Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Wojciech Kościelniak, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Wojciech Kościelniak, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 4 października 2023

"A statek płynie" - premiera w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu

 7 października 2023 r. na Dużej Scenie Teatru Muzycznego CAPITOL będzie miała miejsce premiera  spektaklu "A statek płynie" w reż. Wojciecha Kościelniaka, będąca adaptacją scenariusza filmu Federico Felliniego E LA NAVE VA. O idei i wymowie spektaklu interesująco opowiadają jego twórcy: reżyser i autor piosenek Wojciech Kościelniak, scenograf Mariusz Napierała, kostiumografka Martyna Kander i choreograf Mateusz Pietrzak. 

O spektaklu

Kiedy w 1914 roku z portu w Neapolu wypływa statek z dostojnymi pasażerami, nikt nie spodziewa się nadchodzącej katastrofy. W rejs wybierają się osoby, które chcą spełnić ostatnie życzenie zmarłej śpiewaczki operowej, Edmei Tetui i pożegnać ją podczas morskiej wyprawy zwieńczonej rozsypaniem prochów. Żałobna podróż w gronie dystyngowanych gości wydaje się być słodko-gorzkim zbiorowiskiem próżności i luksusu, zazdrości i bufonady. To zagranie w stylu Federico Felliniego, mistrza igrania z obrazem i słowem, który w filmie „A statek płynie” zaprasza do królestwa wybujałych osobowości. Rozkochani w operze, wyszukanym jedzeniu i pięknych strojach pasażerowie, wchodzący na pokład luksusowego statku transatlantyckiego, nie przeczuwają, że schyłek świata do jakiego przywykli, właśnie się rozpoczął.

Film Federico Felliniego „A statek płynie” powstał w 1983 roku, teraz reżyser Wojciech Kościelniak przenosi obraz włoskiego mistrza w ramy sztuki musicalowo-operowej. Zarówno u włoskiego, jak i polskiego twórcy, marynistyczne tło dopełniają scenografia i kostiumy nawiązujące do 1914 roku. Detaliczny przepych wydaje się reprezentować niezatapialny status quo rozkapryszonej arystokracji, niepohamowanie korzystającej z immunitetu władzy. Elitarną wyprawę niespodziewanie zakłóca wiadomość, że na pokładzie statku znajdują się serbscy uchodźcy. W Sarajewie zamordowano właśnie arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, następcę tronu Austro-Węgier. Podczas gdy pasażerowie luksusowego okrętu korzystają z wygód statusu społecznego, świat, w którym owe przywileje nabyli, nieodwracalnie się kończy. Nie ma wyjścia awaryjnego zarówno z siejącej zniszczenie I Wojny Światowej, jak i statku, bogato zastawionego relikwiami znikającej rzeczywistości. Niespodziewanie następuje zmiana epok, której towarzyszy degradacja dorobku pokoleń. Te przykre wieści wydają się jednak odległe dla pasażerów oceanicznej wyprawy, zajętych swoimi sprawami, które dzieją się w ich mikroświecie. Czuć powiew miłości i miłostek, rywalizacji o miano najlepszego głosu operowego, zagubionych tożsamości, wielkiej tęsknoty. Pokład statku to pływający parkiet dla balu wyrazistych osobistości, na którym każdy, skrycie lub wręcz przeciwnie, chciałby prowadzić. Wszystkiemu przygląda się duch Edmei Tetui, przysłuchujący się rozmowom na swój temat pełnym rozbieżności w ocenie jej osoby. Czy Edmea Tetua ukształtowała swoją tożsamość i legendę na opiniach innych? A może śmiałe wypowiedzi jej wielbicieli więcej mówią o nich samych, niż o wybitnej śpiewaczce?


"A statek płynie", fot. Łukasz Giza


TWÓRCY O SPEKTAKLU

Wojciech Kościelniak, reżyser:

"Głównym powodem, dla którego chciałem zrobić ten musical, było poczucie końca epoki. Mam wrażenie, że taki moment nadchodzi co jakiś czas, gdy kończą się pewne układy i konstrukcje społeczne. Świat serwuje nam coraz większe absurdy i zamiast mieć nadzieję, że to tylko chwilowe wahnięcia systemu, powinniśmy umieć się do nich przyzwyczaić. W scenariuszu Federico Felliniego i Tonino Guerry mocno ujęło mnie to, że ludzie wsiadający na statek nie wiedzieli, że właśnie kończy się ich epoka i już nigdy nie wrócą do znanego im świata. Ten musical jest po to, abyśmy pośmiali się z samych siebie, z naszych małości, wyścigów, baniek. W spektaklu ten wyścig dotyczy oczywiście tego, kto lepiej śpiewa, ale są tam także zwykłe ludzkie losy, odzwierciedlające współczesne problemy. Każda osoba niesie ze sobą inny temat oraz historię i z tego wszystkiego układa się konkretny obraz dzisiejszego społeczeństwa. Konstrukcja całej opowieści zbliżona jest do „Wesela” Wyspiańskiego, w którym nie ma głównego bohatera. W musicalu są oczywiście postacie jak Edmea Tetua czy Orlando, które prowadzą nas przez całą historię, ale nie dominują nad resztą bohaterów, jak zazwyczaj bywa w spektaklach".

Mariusz Obijalski, muzyka:

"Zastanawialiśmy się z Wojtkiem Kościelniakiem, jak podejść do muzyki w spektaklu, który opowiada o świecie opery. Zdecydowaliśmy się stanąć w kontrze do języka klasycznego i pozwolić sobie tylko na subtelne nawiązania. Nie można zamknąć muzyki w tym spektaklu w ramach czasowych. Zderzamy elektronikę z aranżacjami orkiestrowymi, przesterowaną gitarę z jazzową solówką na trąbce, syntezatory konkurują z waltornią. Wszystko to dzieje się w ramach piosenek, których głównym zadaniem jest dotykanie ludzkich dusz. Naszym głównym celem jest oddanie emocji w scenie. Jeśli coś ma śmieszyć, to idziemy w stronę groteski, przerysowania, czasami celowej brzydoty. Jeśli potrzebne jest wzruszenie, to korzystamy z brzmień i harmonii po drugiej stronie spektrum. W naszej twórczości muzyka zawsze stara się podążać za nastrojem. Często też okazuje się, że tekst zyskuje dodatkowe wymiary i przestrzenie właśnie za pośrednictwem obudowania go w formę piosenki. Zdarza się, że rezultat zaskakuje samych twórców.

Jest coś, co odróżnia ten spektakl od naszych poprzednich dokonań. Muzyka jest napisana w formie dwóch długich suit - po jednej na akt. Piosenki przechodzą płynnie jedna w drugą, zazębiają się, wynikają z siebie. Poza tym, cały musical jest zaśpiewany, Wojtek zrezygnował z dialogów. Początkowo trochę baliśmy się tak radykalnego rozwiązania, ale okazało się, że ten brak wytchnienia staje się bardzo absorbujący. Spektakl „wsysa”, zabiera w rejs i nie pozwala odwrócić uwagi".

Mariusz Napierała, scenografia i rekwizyty:

"Sceneria tego przedstawienia opiera się o kanoniczne ikonografie dotyczące tradycji teatru operowego. Pojawiają się w niej barokowe malowane kulisy, prospekty odnoszące się do miejsc akcji oraz kurtyna przywodząca na myśl malowane kurtyny związane z architekturą stylowych wnętrz XIX-wiecznych widowni teatralnych. Wszystko to jest przefiltrowane przez oniryczne wizje Felliniego. Pojawiają się więc bardzo nieoczywiste skojarzenia, rekwizyty, dekoracje. Ten świat jest rozbuchany skojarzeniowo i znaczeniowo. Jest zrazem symboliczny jak i groteskowy. Chciałbym, aby widz dał się porwać tej formalnej zabawie, bo czyż tytułowy statek jest faktycznie statkiem? Może jest metaforą świata zamierzchłej formy, ginącego świata koturnowych wartości i anachronicznych charakterów? Poetyka absurdu jest w nim wszechobecna zarówno w plastyce przedstawienia, jak i przede wszystkim, w warstwie inscenizacyjnej".

"A statek płynie", fot. Łukasz Giza

Martyna Kander, kostiumy:

"Najważniejszą funkcją kostiumów w spektaklu „A statek płynie” jest próba przeniesienia widza do świata, którego już nie ma. Akcja spektaklu toczy się w 1914 roku, schyłkowym dla historii Europy. Pasażerowie zaproszeni na pogrzebowy rejs ku czci Edmei Tetui, największej śpiewaczki operowej swojego czasu, są malowniczą grupą złożoną z artystów, arystokratów, mecenasów sztuki. Tworzenie tak wyrazistych charakterów jest dla kostiumografa ogromną przyjemnością. Każda z postaci pojawiających się na scenie ma swoją odrębną ekscentryczność. Daje to pole do stworzenia bardzo różnorodnej grupy, reprezentującej włoską bohemę. Kroje i sylwetki tamtej epoki pozwalają połączyć klasę i przepych, przetransformować aktorów w zupełnie inne postaci, zarówno dzięki kostiumom jak i mocnej charakteryzacji.

Grupą, która kontrastuje z pasażerami są Serbowie. W ich kostiumach musieliśmy zapisać dramatyczne przejścia, poprzedzające ich wkroczenie na pokład. Oprócz tych dwóch skrajnie odmiennych grup, na scenie widzimy całą świtę obsługującą statek. Kolejną funkcją, znaczeniem, które wprowadzają kostiumy, jest ukazanie schyłkowego momentu świata przedstawionego na scenie. Kostiumy pasażerów są pokryte morską wodą, błotem, szlamem. Świat, który znają tonie, a oni powoli znikają wraz z nim".

Mateusz Pietrzak, choreografia:

"Choreografia w spektaklu „A statek płynie” korzysta z odmiennych stylów, przez co miejscami staje się intrygująca. Wachlarz technik wykorzystany został zespołowo, w duetach oraz solowo. Ruch w spektaklu często ma charakter narracyjny. Choreografia jest skupiona, precyzyjna, często matematyczna. Znaczną ilość scen choreograficznych tworzy chór, który intencjami komentuje akcję. Siłą tych fragmentów są drobne gesty i drgania. Choreografia nie jest przesadnie ekspresyjna ruchowo, natomiast jej wyrazistość ukazuje się w synchroniczności oraz komunikatywności przekazywanych treści. Wyjątkiem są tańce Serbów, gdzie energia zostaje uwolniona. Widoczna jest różnica w stylistyce ruchu pasażerów i biedoty. Pierwsi poruszają się z operową gracją i nadekspresją, a drudzy bardziej naturalistycznie. Gorące treści przedzierają się przez zimną formę".

"A statek płynie", fot. Łukasz Giza

A STATEK PŁYNIE

Oryginalny scenariusz filmu E LA NAVE VA: Federico Fellini, Tonino Guerra
Scenariusz adaptowany i reżyseria: Wojciech Kościelniak

Teksty piosenek : Wojciech Kościelniak

Muzyka: Mariusz Obijalski

Scenografia i rekwizyty: Mariusz Napierała

Kostiumy: Martyna Kander

Choreografia: Mateusz Pietrzak

Kierownictwo muzyczne: Adam Skrzypek

Charakteryzacja i peruki: Magdalena Chabrowska-Oleksiak, Agnieszka Jasiniecka, Zuzanna

Sak

Reżyseria światła: Tadeusz Trylski

Reżyseria dźwięku: Sara Agacińska

Projekcje video: Veranika Siamionava, Zachariasz Jędrzejczyk

Asystentka reżysera: Katarzyna Witkowska

II asystent reżysera: Michał Jagodziński

Asystentka kostiumografki i scenografa: Aleksandra Grzelaczyk

Asystentka choreografa: Bożena Bukowska

Asystent reżysera świateł: Jakub Frączek

Inspicjenci: Wojciech Kupczyński, Małgorzata Szeptycka, Hubert Michalak

Przygotowanie wokalne: Magdalena Śniadecka, Magdalena Zawartko

Tłumaczenie na język angielski (wyświetlane napisy): Joanna Kiszkis

"A statek płynie", fot. Łukasz Giza


OBSADA

Magdalena Szczerbowska

Justyna Szafran / Elżbieta Kłosińska

Justyna Woźniak

Klaudia Waszak

Małgorzata Walenda / Katarzyna Granecka (gościnnie)

Ewa Szlempo-Kruszyńska

Agnieszka Oryńska-Lesicka

Tomasz Leszczyński

Krzysztof Suszek

Jan Kowalewski

Filip Karaś (gościnnie)

Mateusz Kieraś

Michał J. Bajor

Karol Gronek (gościnnie)

Bartosz Picher

Rafał Kozok (gościnnie)

Michał Dudkowski (gościnnie)

Dawid Suliba

Marek Nędza (gościnnie)

TANCERKI I TANCERZE

Bożena Bukowska

Mateusz Brenner

Dominika Józefowiak

Martyna Rak

Nadia Rosiak

Jacek Skoczeń

Tomasz Ryś

Dariusz Kowalewski

ORKIESTRA

Dyrygent: Adam Skrzypek

Instrumenty klawiszowe: Łukasz Bzowski

Perkusja: Sebastian Skrzypek

Gitara: Bogdan Skiedrzyński

I skrzypce: Beata Wołczyk

Altówka: Dariusz Wołczyk

Wiolonczela: Emilia Danilecka

Flugh: Dominik Gawroński

Waltornia: Mateusz Feliński

Saksofon: Robert Kamalski

STUDENTKI I STUDENCI STUDIUM MUSICALOWEGO CAPITOL

Daria Englot / Dominika Siwiec

Milena Libura / Patrycja Spendowska

Wiktoria Łukowicz / Marika Klarman-Gisman / Milena Morawiec

Anna Cielecka / Natalia Minkina

Maja Frejtag / Barbara Ubysz

Zofia Banasik / Natalia Banaś

Helena Kosecka / Jagoda Latuszkiewicz

Magdalena Gurzyńska / Majka Bakalarz

Krzysztof Gogoj / Artur Leżoń

Szymon Majkrzak / Julia Wrona

ROLE DZIECIĘCE

Pola Lesicka

Kaja Ośnicka

Ada Zimoląg

Zuzanna Maszyńska

Anna Sopova

Antonina Cieślak

"A statek płynie", fot. Łukasz Giza


Premiera na Dużej Scenie 7 października 2023

Autor plakatu: Mariusz Napierała

kolejne spektakle: 8.10, 11-15.10, 26-29.10, 23-26.11

ceny biletów: 75-130 zł normalny, 55-110 zł ulgowy

spektakl dla widzów 16+

spektakl z napisami w języku angielskim

informacja prasowa

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

49. FAMA, ŚWINOUJŚCIE 2019 - poznajcie program

Już po raz 49. odbędzie się w tym roku popularny Festiwal FAMA. Fama dynamiczny, interdyscyplinarny festiwal z warsztatowym zacięciem, którego sednem jest spotkanie – esencjonalne, intensywne, a przede wszystkim prawdziwe. To święto sztuki, młodości, kreatywności i spontaniczności. Famy w Świnoujściu między 15 a 25 sierpnia 2019 roku. Na wszystkie wydarzenia obowiązuje wstęp wolny.



Jej celem jest prezentacja najzdolniejszych twórców młodego pokolenia i tworzenie platformy dla corocznego szkolenia i konfrontacji. Program Famy to prezentacja autorskiego dorobku uczestników, realizacja projektów premierowych, sekcje warsztatowe w poszczególnych dziedzinach oraz prezentacja renomowanych artystów sceny polskiej i światowej. Dodatkowo, w przestrzeni miasta realizowane są działania animacyjno-artystyczne oraz warsztaty producenckie, szkolące przyszłych inspicjentów i realizatorów wydarzeń artystycznych. Festiwal kończy się Koncertem Finałowym oraz przyznaniem nagród.

Nad sekcjami warsztatowymi czuwają pedagodzy. W minionych edycjach festiwalu byli to m.in.: wiolonczelista i dyrygent Adam Klocek; jazzman Włodek Pawlik; pianista i kompozytor Janusz Grzywacz; pianista, aranżer i dyrygent Marcin Masecki; wokalistka Anna Serafińska; fotograf Tomek Sikora; artysta kabaretowy Władysław Sikora; improwizatorzy Mateusz Płocha i Artur Jóskowiak; reżyserzy i aktorzy teatralni (Teatr Krzyk, Teatr Kana, Teatr Ósmego Dnia); literaci Darek Foks, Natasza Goerke, Marcin Kącki, Magdalena Kicińska, Karol Maliszewski, Ziemowit Szczerek; artysta plastyk i performer Jarosław Koziara; krytyczka sztuki Magda Ujma.

Od kilku lat Fama włącza do swojego programu także wydarzenia specjalne – artystów renomowanych i nagradzanych, którzy mogą stać się inspiracją dla młodego pokolenia twórców. Podczas ostatnich edycji w Świnoujściu gościli m.in.: muzycy i wokaliści –  Bajzel, Ewa Bem, Mela Koteluk, Josh Lawrence, Rykarda Parasol, Candelaria Saenz Valiente, Anna Serafińska z zespołem Groove Machine, Skubas, Andrzej Smolik, Jan Ptaszyn Wróblewski; zespoły – 15 cm above the ground, Atom String Quartet, BAiKA (Piotr Banach i Katarzyna Sondej), EABS, Kapela Maliszów, Niwea, Odpoczno, Profesjonalizm (sekstet jazzowy Marcina Maseckiego), Sobaki v Kosmose, SzaZaZe (Szamburski, Zakrocki, Zemler, Voo Voo, Vołosi, Wójciński/Szmańda Quartet.

Pojawili się także pisarze i pisarki – Jurij Andruchowycz, Aleksandra Boćkowska, Natasza Goerke, Inga Iwasiów, Marcin Kącki, Magdalena Kicińska, Cezary Łazarewicz, Michał Olszewski, Małgorzata Rejmer, Janusz Rudnicki, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Dionisios Sturis, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Monika Sznajderman, Krzysztof Środa, Krzysztof Varga, Dorota Warakomska, Ewa Winnicka, Bohdan Zadura, Serhij Żadan; teatry – Ósmego Dnia, Kana i KTO oraz Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus pod dyrekcją Agnieszki Duczmal i Baltic Neopolis Orchestra (Adam Klocek – wiolonczela, Tomasz Tomaszewski – koncertmistrz).

HISTORIĘ FAMY tworzą takie osoby i grupy, jak: Magda Umer, Marek Grechuta, Jacek Kaczmarski, Agnieszka Duczmal, Jan Sawka, Jacek Kleyff, Krzysztof Knittel, Grzegorz Ciechowski, Olga Lipińska, Marek Dyjak, Mariusz Lubomski, Renata Przemyk, Maciej Stuhr, Kinga Preis, Wojciech Kościelniak, Sambor Dudziński, zespół Raz Dwa Trzy, Teatr Ósmego Dnia, Salon Niezależnych, Kabaret Potem, artysta sztuk wizualnych i performer Robert Kuśmirowski, a w ostatnich latach – Iwona Loranc, Joanna Lewandowska, Mela Koteluk, Piotr Rogucki i zespół Coma, Kamil Bednarek i StarGuardMuffin, Ralph Kaminski & MBBITW, zespoły Levity, Trzy Dni Później, Dziewczyny, Sorry Boys, Fusionator, Disparates, Miąższ, Clock Machine, The Toobes, FairyTaleShow, Poprzytula, Laboratorium Pieśni, Kagyuma, Przybył, Swiernalis, Kirszenbaum, Huraban, Ina West, Teatr Realistyczny, Teatr Krzyk, Grupa Artystyczna Teraz Poliż, Teatr Improwizowany Klancyk, Teatr Improwizacji Hulaj, Dwaj Panowie – duet improwizowany, kabaret Słuchajcie, kabaret Szarpanina, stand-uperzy/improwizatorzy Michał Kempa i Wojtek Fiedorczuk, Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn, malarka Agata Kus. 

Obecnie uczestnicy Famy zwyciężają najważniejsze konkursy w dziedzinie kultury: Paszporty Polityki, Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, Międzynarodowy Festiwal Teatralny Malta w Poznaniu i in.

Famę tworzą organizatorzy, instytucje wspierające, debiutujący artyści, pedagodzy i autorytety polskiej kultury, obsługa techniczna oraz mecenasi kultury. Festiwal odbywa się od 1965 roku w cyklu corocznym
w Świnoujściu. W latach 1978-1982 z powodu braku zgody władz Festiwal nie odbywał się.

SCENY FESTIWALU: Amfiteatr, Muszla Koncertowa, Miejski Dom Kultury, Hala w Basenie Północnym, Galeria Miejsce sztuki44, klub festiwalowy oraz plenery i sceny „alternatywne”: plaża, promenada, ulice miasta, sklepy, targi i osiedla miejskie.


PROGRAM

PROGRAM KONKURSOWY --- PK
PROGRAM TOWARZYSZĄCY --- PT
WYDARZENIA SPECJALNE --- WS


15 SIERPNIA | CZWARTEK
10:00-14:00 | Oflag
  FAMA FASHION – pracowania artystyczna i butik | PK
20:30 | Bar Letni Hamaki
  ŚWINOUJŚCIE WITA FAMĘ | SZMATY – koncert / DJ EMIL ONE & BOLO DRUMZ – afterparty | PT


16 SIERPNIA | PIĄTEK
10:00-14:00 | Oflag
  FAMA FASHION – pracowania artystyczna i butik | PK
13:00 | Uzdrowisko Świnoujście S.A. – Henryk
  KONFERENCJA PRASOWA | PT
13:30 | Uzdrowisko Świnoujście S.A. – Henryk
  FAMA PRASOWA | KONCERT NIESPODZIANKA | PT
18:00 | Galeria Miejsce sztuki44
  MIEJSCA LITERATURY. TAK ŻYJĘ | OLGA GITKIEWICZ – spotkanie autorskie NIE HAŃBI, 
  moderacja: Monika Stopczyk | WS
20:00 | Bar Letni Hamaki
  IKSY – koncert | PK
21:00 | Bar Letni Hamaki
  PANILAS – koncert | PK


17 SIERPNIA | SOBOTA
10:00-14:00 Oflag
  FAMA FASHION – pracowania artystyczna i butik | PK
15:30 El Papa Cafe Hemingway
  SZYMONMÓWI – koncert | PK
17:00 Galeria Miejsce sztuki44
  MIEJSCA LITERATURY. TAK ŻYJĘ | BEATA CHOMĄTOWSKA – spotkanie autorskie BETONIA. DOM DLA KAŻDEGO,
  moderacja: Ziemowit Szczerek | WS
19:00 KiteFORT
  LILAC – koncert | PK
20:15 KiteFORT
HANZ BONANZA – koncert | PK
21:15 KiteFORT
  PANILAS – koncert | PK


18 SIERPNIA | NIEDZIELA
10:00-20:00 Teren całego miasta
  ŚLEDŹ SZTUKA – gra miejska | PT
10:00-14:00 Oflag
FAMA FASHION – pracowania artystyczna i butik | PK
15:30 Bar Letni Hamaki
CHWILANTROPIA – koncert | PK
17:00 Galeria Miejsce sztuki44
  MIEJSCA LITERATURY. TAK ŻYJĘ | FILIP SPRINGER – spotkanie autorskie NIE MYŚL, ŻE UCIEKNIESZ,
  moderacja: Ziemowit Szczerek | WS 
18:00 Miejski Dom Kultury
  GRUPA PO OMACKU –  spektakl OSOBOWY ILUSTROWANY | PK
19:15 Miejski Dom Kultury
  MICHAŁ PAWLIK – stand-up PŁONIE STODOŁA | PK
20:00 Plac Wolności
  DANCING NA KONIEC SEZONU | BABU KRÓL I SMUTNE PIOSENKI – koncert, support: CHWATY | WS


19 SIERPNIA | PONIEDZIAŁEK
10:00-14:00 Oflag
  FAMA FASHION – pracowania artystyczna i butik | PK
15:30 El Papa Cafe Hemingway
  IKSY, LILAC – koncerty | PK
17:00 Galeria Miejsce sztuki44
  MIEJSCA LITERATURY. TAK ŻYJĘ | JOANNA KUCIEL-FRYDRYSZAK – spotkanie autorskie SŁUŻĄCE DO 
  WSZYSTKIEGO, moderacja: Ziemowit Szczerek | WS
17:00 Muszla Koncertowa
  ŚLEDŹ SZTUKA – ogłoszenie wyników gry terenowej i poczęstunek | PT
18:00 Muszla Koncertowa
  CHWILANTROPIA – koncert | PK
20:00 Hala w Basenie Północnym
  TEATR KOMPONOWANY – spektakl improwizowany | PK
21:00 Hala w Basenie Północnym
  ALEKSANDRA GRĄCKA – performans PALOMA | PK
22:00 Hala w Basenie Północnym
  BRODACZE LIVE ACT – koncert | PK
23:15 Hala w Basenie Północnym
  ARS LATRANS ORCHESTRA – 80's NIGHT – koncert | PK



20 SIERPNIA | WTOREK
11:00-15:00 Oflag
  STUDIO LEPIEJ – piknik COMAFAMA – schadzka na piosenki i ciastka | PK
11:30-15:30 Plac Wolności
  Fundacja Kamienica 1 – Z DOMU NA PODWÓRKO – animacje dla dzieci | PT
  Projekt realizowany jest ze środków finansowych Gminy Miasto Świnoujście w ramach Budżetu 
  Obywatelskiego
16:00 Plac Wolności
  TEATR JASIĘ – spektakl ZIELONOMU | PK
17:00 Galeria Miejsce sztuki44
  MIEJSCA LITERATURY. TAK ŻYJĘ | MARTA MATYSZCZAK – spotkanie autorskie TRUP W SANATORIUM,
  moderacja: Monika Stopczyk | WS
18:00 Miejski Dom Kultury
  IPT WÓJCIŃSKI/BAŃDUR/GUCIK – koncert KOMEDA/HŁASKO | PK
19:00 Miejski Dom Kultury
  BELLCANTI – koncert | PK
20:00 Miejski Dom Kultury
  ARKADIUSZ JAKSA JAKSZEWICZ – stand-up Z MIŁOŚCI DO HISTORII | PK
21:30 KiteFORT
  PARA – koncert | PK
22:30 KiteFORT
  KONCERT DLA MORZA | JOÃO DE SOUSA & FADO POLACO | WS



21 SIERPNIA | ŚRODA
15:30 Bar Letni Hamaki
  PARA – koncert | PK 
16:00 MDK Przytór
  PIKNIK RODZINNY Z FAMĄ | TEATR JASIĘ – spektakl ZIELONOMU,
  Karolina Falkiewicz – STARE I NOWE ZABAWY PODWÓRKOWE – animacje dla dzieci  | PT 
17:00 Galeria Miejsce sztuki44
  MIEJSCA LITERATURY. TAK ŻYJĘ | PAWEŁ SOŁTYS – spotkanie autorskie MIKROTYKI,
  moderacja: Monika Stopczyk | WS 
18:15 Muszla Koncertowa
  IKSY – koncert | PK 
19:15 Muszla Koncertowa
  ZIMNV – koncert | PK 
20:45 Hala w Basenie Północnym
  PRABABA – koncert | PK 
21:45 Hala w Basenie Północnym
  KOKAVICE – koncert | PK 
22:45 Hala w Basenie Północnym
  ROMANTIC FELLAS – koncert | PK


22 SIERPNIA | CZWARTEK
16:00 El Papa Cafe Hemingway
  MIEJSCA LITERATURY. TAK ŻYJĘ | SEKCJA LITERACKA CZYTA – uczestnicy warsztatów | PK
17:45 Miejski Dom Kultury
  RESORT KOMEDII – spektakl improwizowany RADIO RESORT | PK
18:45 Miejski Dom Kultury
  SOUND OF FAMA – koncert premierowy | SEKCJA WOKALNA, kier. muz.: A. SERAFIŃSKA, SZ. WÓJCIŃSKI | PK
20:45 Miejski Dom Kultury
  MUSICAL IMPROWIZOWANY – spektakl | WS
22:00 Hala w Basenie Północnym
  SZYMONMÓWI – koncert | PK
23:00 Hala w Basenie Północnym
  HEIMA – koncert | PK



23 SIERPNIA | PIĄTEK
15:30 Bar Letni Hamaki
  KOKAVICE – koncert | PK
17:00 Miejski Dom Kultury
  TEATR ODRUCHU – spektakl LINOLEUM | PK
18:15 Miejski Dom Kultury
  ŁUKASZ DĄBROWSKI – monodram WIENIA, reż. A. Skorupa | Fundacja Rezonanse Kultury | PK
20:00 Hala w Basenie Północnym
  DZIURA W SYSTEMIE – sekcja fotograficzna | PK
20:30 Hala w Basenie Północnym
  VAYIO – koncert | PK
21:30 Hala w Basenie Północnym
  HURABAN – koncert | WS


24 SIERPNIA | SOBOTA
20:30 Amfiteatr
  KONCERT FINAŁOWY
  reż.: P. NICZEWSKI, kier. muz.: T. LEWANDOWSKI, choreogr.: A. BUSZKO, scenogr.: J. MARTYNIUK | WS 

25 SIERPNIA | NIEDZIELA
12:00 Oflag – Promenada – Plaża
Projekt PLAŻA | PT




czwartek, 9 września 2021

Teatr Muzyczny Capitol: nowy sezon i zmiany

31 sierpnia 2021 r. zakończyła się trzecia pięcioletnia kadencja Konrada Imieli na stanowisku dyrektora naczelnego i artystycznego Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu. 1 września dyrektorem naczelnym na pięć sezonów artystycznych został Hubert Zasina, dotychczasowy dyrektor finansowy. Konrad Imiela pozostaje na stanowisku dyrektora artystycznego Capitolu. Celem tej zmiany jest przyjęcie modelu, polegającego na prowadzeniu instytucji artystycznej przez menedżera w ścisłej współpracy z zastępcą do spraw artystycznych. 

Konferencja w Teatrze Muzycznym Capitol/ fot. materiały prasowe

W związku z dobiegającą końca kadencją dyrektorską Konrada Imieli, przychylając się do jego propozycji, w ubiegłym roku Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk zwrócił się z prośbą do Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu o wyrażenie zgody na powołanie Huberta Zasiny na stanowisko dyrektora naczelnego Capitolu, poprosił o wyrażenie opinii także Związek Artystów Scen Polskich oraz załogę teatru i związki zawodowe. Wszystkie podmioty zaopiniowały tę zmianę pozytywnie. 

Hubert Zasina (rocznik 1974) jest absolwentem Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, Wydziału Inżynieryjno-Ekonomicznego, na tejże uczelni ukończył również studia podyplomowe w zakresie rachunkowości i kontroli finansowej. W latach 1999-2006 pracował we wrocławskim ośrodku TVP, w dziale analiz ekonomicznych jako specjalista, a następnie kierownik działu. 

Od roku 2006 był w Teatrze Muzycznym Capitol zastępcą dyrektora naczelnego ds. finansowych. Współtworzył wniosek o dofinansowanie przebudowy Capitolu ze środków unijnych Programy Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, odpowiadał za kwestie finansowe podczas realizacji tego projektu. Od 2015 koordynuje w Capitolu działania związane z audiodeskrypcją spektakli i napisami dla osób z niepełnosprawnością narządu wzroku i słuchu. 

Jest absolwentem Akademii Liderów Kultury, organizowanej przez Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie i Małopolską Szkołę Administracji Publicznej we współpracy z Narodowym Centrum Kultury. Po ukończeniu programu Menedżer 2.0, organizowanego przez Instytut Muzyki i Tańca, ma tytuł Lidera Kultury 2019. 

Piętnastolecie współpracy dyrektora naczelnego i artystycznego Konrada Imieli z dyrektorem finansowym Hubertem Zasiną przyniosło niekwestionowany sukces artystyczny, frekwencyjny i finansowy Capitolu. 

Pierwsze kroki na drodze przemiany dawnej    operetki w nowoczesny teatr muzyczny postawił Wojciech Kościelniak, dyrektor instytucji w latach 2002-2006. Konrad Imiela, który objął po nim dyrekcję Capitolu, konsekwentnie budował markę nowoczesnego teatru muzycznego, wzbogacając repertuarową ofertę instytucji o różnorodne wydarzenia kulturalne i społeczne. 

Owocem tych piętnastu lat jest przede wszystkim ponad 60 premier repertuarowych, z których znaczna większość to całkowicie nowe dzieła, powstałe na zamówienie dyrektora Imieli – oryginalne scenariusze lub adaptacje światowej literatury i oryginalne kompozycje muzyczne, znak rozpoznawczy Capitolu – a także polskie prapremiery anglojęzycznych musicali.

To również 14 edycji Przeglądu Piosenki Aktorskiej, trzy sezony unikalnego internetowego programu muzycznego Nut Ferment, gale nagród Angelus i Silesius, wystawy plastyczne, spotkania na Podwórku, pasieka na dachu, lekcje teatralne, czytania dzieciom i młodzieży, to stopniowo zyskiwane uznanie najważniejszych krytyków teatru dramatycznego, zaproszenia na prestiżowe festiwale teatralne i operowe, nagrody i wyróżnienia dla spektakli, aktorek i aktorów Capitolu, wreszcie ogólnopolska rozpoznawalność marki. 

Rozbudowa i modernizacja budynku teatru, zrealizowane w latach 2011-2013 z budżetu Gminy Wrocław i środków unijnych, stały się zarazem ogromnym wyzwaniem i szansą dla Capitolu. Dwa lata, kiedy zespół pozostawał bez dachu nad głową, grając spektakle w gościnnych progach wielu instytucji (CS Impart, Wrocławskiego Teatru Współczesnego,  Teatru Lalek, Studia TVP Wrocław, Wrocławskiego Centrum Kongresowego przy Hali Stulecia, a także – przed rozpoczęciem tam remontu – Teatru Polskiego), okazały się jednak czasem bardzo owocnym artystycznie, a otwarcie zmodernizowanej i czterokrotnie powiększonej siedziby jesienią 2013 roku postawiło Capitol obok najnowocześniejszych teatrów Europy. 

Teatr Muzyczny Capitol jest jedną z nielicznych samorządowych instytucji kultury, w której udział przychodów własnych stanowi ok 40%. Przez lata teatr wypracowuje powtarzalne co sezon średnie wyniki około 90% frekwencji. Od 2006 roku liczba widzów odwiedzających teatr zwiększyła się z 60 tys. do ponad 100 tys. osób rocznie. 

Premiera serialu o teatrze

„Bez maski. Edukacyjny serial o teatrze”, produkcja wrocławskiego Capitolu, będzie miał internetową premierę 14 września 2021 r. na stronie www.teatr-capitol.pl. Będzie opatrzony audiodeskrypcją i napisami, i dostępny całkowicie bezpłatnie. 

Zapraszamy na osiem 15-minutowych odcinków, pokazujących kulisy pracy teatru. Dodatkowy, dziewiąty odcinek serialu poświęcony będzie pasiece, która mieści się na dachu Capitolu. Przewodnikami po zakamarkach i pracowniach naszego teatru są artyści – postaci z różnych spektakli, specjalni goście współpracujący i zaprzyjaźnieni z Capitolem oraz pracownicy teatralnych działów. Na planie – jako obserwatorzy lub uczestnicy akcji – pojawili się też crowdfundingowi darczyńcy, którzy wybrali taką formę nagrody.

Uzupełnieniem odcinków są rozmowy z fachowcami teatralnego rzemiosła i znawcami teatru. 

„Bez maski. Edukacyjny serial o teatrze” polecamy widzom od 14. roku życia. Może być również narzędziem edukacyjnym dla szkół. Pozwoli zobaczyć, jak powstaje przedstawienie, zachęci do odwiedzin w prawdziwym teatrze, rozwinie kompetencje kulturowe, a być może sprawi, że młodzi widzowie zechcą związać z teatrem swoją zawodową przyszłość.

Historia serialu

W 2020 roku postanowiliśmy zrealizować internetowy serial o tym, jak działa teatr. Nasz wniosek, złożony wówczas w programie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Kultura w sieci”, znalazł się 0,33 punktu pod kreską, rozpoczęliśmy więc zbiórkę funduszy na polskiej platformie crowdfundingowej Odpalprojekt.pl. 

Dzięki hojności 174 darczyńców zebraliśmy 33 590 zł. Pozostałe fundusze pochodzą ze środków teatru. 

Zdjęcia ruszyły z końcem listopada ubiegłego roku, jednak kolejne lockdowny i epizody Covid-19 spowolniły prace nad kolejnymi etapami przygotowań tak bardzo, że mimo wcześniejszych planów zdecydowaliśmy przesunąć premierę na jesień. 

Realizatorzy

Autorem koncepcji serialu jest Konrad Imiela, dyrektor artystyczny Teatru Muzycznego Capitol, za scenariusz i reżyserię odpowiada Bartek Bartos, za zdjęcia – Piotr Bartos. Audiodeskrypcję i napisy wykonali specjaliści z Fundacji Katarynka.

Kompozytorem muzycznego dżingla z czołówki serialu jest Tomasz Leszczyński, aktor Capitolu, wokalista, muzyk, kompozytor muzyki teatralnej. Producentem serialu jest Teatr Muzyczny Capitol, za produkcję wideo odpowiada Fundacja okoLoko.  Dziękujemy Wrocławskiemu Centrum Doskonalenia Nauczycieli za pomoc przy pracy nad scenariuszem cyklu.

informacja prasowa

sobota, 10 lutego 2018

Konrad Imiela: Teatr, o którym czasami śnię /wywiad/

Z Konradem Imielą - dyrektorem Teatru Muzycznego Capitol - o planach, marzeniach, podsumowaniach, a także o tym, jak w dzieciństwie wchodził do... fortepianu.

Konrad Imiela, prasowe

Barbara Lekarczyk-Cisek: W kwietniu tego roku ukończył Pan czterdzieści lat i wszedł – by posłużyć się terminem J. Conrada – w „smugę cienia”. Sądzę, że to dobry moment na refleksję dotyczącą Pańskiego życia prywatnego i artystycznego. Co myśli dojrzały artysta, który odniósł sukces?

Konrad Imiela: Być może takie symboliczne daty rzeczywiście skłaniają do refleksji, nad tym, po co tu jesteśmy.  Raz wszedłem wprawdzie w smugę cienia na ulicy Kościuszki, kiedy spotkałem się z brutalną agresją, ale dość szybko starałem się z tego wyjść[i]. Po tym zdarzeniu jeszcze bardziej potrafię cieszyć się życiem.
Szukając „dziury w całym”, patrząc na moje życie z pewnej perspektywy, czasem myślę, ze może powinienem trochę ograniczyć ilość moich różnych aktywności. Jestem dyrektorem teatru, aktorem, autorem piosenek, reżyserem, autorem scenariuszy, zajmuję się tłumaczeniem, jestem też pedagogiem – pracuję w PWST… I bardzo bym nie chciał, aby gdzieś dopiero po tym, na końcu, był odnotowany fakt, że jestem również mężem i ojcem. Pragnąłbym, aby lista od tego się zaczynała, ale jest to bardzo trudne. Trzeba sobie uzmysłowić, że praca służy temu, aby utrzymać siebie i rodzinę. Tymczasem dzisiaj życie rodzinne stało się dodatkiem do pracy, która pochłania naszą energię, zajmuje myśli… Chciałbym więc przewartościować moje priorytety i bardziej skupić się na życiu rodzinnym. Jednocześnie mam świadomość, że to, co mówię, jest absurdalne i przewrotne, ponieważ będąc dyrektorem tak wielkiej instytucji, jaką jest Teatr Muzyczny Capitol, pełniąc jednocześnie funkcję dyrektora artystycznego Przeglądu Piosenki Aktorskiej, deklaruję rzeczy niemożliwe, ale będę starania takie podejmował.
Pewnie byłbym dziś w innym miejscu, gdybym skupił się na jednej dziedzinie. Takie jednak mam usposobienie, że ciągle szukam nowych wyzwań i nowych dziedzin sztuki, ona bowiem jest przede wszystkim moją pasją.

Ukończył Pan szkołę aktorską, a jednak poświęcił się muzyce. Własny repertuar piosenkarski, spektakle muzyczne… Jaka to była droga?

Wychowałem się w wielkim starym rodzinnym modrzewiowym domu w Starachowicach, otoczonym wielkim ogrodem. W największym pokoju tego domu stał ogromny fortepian, na którym grała kiedyś moja babcia, zaś w czasach mojego dzieciństwa grywał na nim stryj. Moim ulubionym zajęciem było siadywanie pod fortepianem podczas jego gry. A kiedy stryj grał na organach w kościele, w którym był organistą, lubiłem wchodzić do szafy tego instrumentu. Słuchanie muzyki wewnątrz instrumentu było nieprawdopodobnie silnym przeżyciem. Znajdowałem się jakby w środku muzyki… Te doznania muzyczne z dzieciństwa zapadły mi najbardziej w pamięć i zawsze jakoś instynktownie podążałem w tę stronę. Niestety, nie ukończyłem szkoły muzycznej, ponieważ poszedłem wcześniej do szkoły podstawowej  i mama uznała, że przytłoczy mnie nadmiar obowiązków. Być może rekompensuję teraz ten brak, kształcąc w tym kierunku obie moje córki.  Zosia i Janka grają na fortepianie, co zresztą ma związek z tamtą historią z dzieciństwa.  Otóż niedawno zmarł mój stryj i tamten fortepian otrzymałem w spadku. Teraz grają na nim moje córki. Czasami, jak kiedyś, w dzieciństwie, wchodzę pod fortepian…

Wracając jednak do czasów szkolnych, miałem wówczas kolegę Pawła – Cygana (w moich żyłach także płynie  trochę cygańskiej krwi). Otóż kolega ten bardzo dobrze śpiewał i staliśmy się obaj ozdobą wszystkich szkolnych akademii. Naszym hitem była piosenka „Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”, którą śpiewaliśmy zawsze na 8 marca w domach kultury. Jeździliśmy także do domu starców w Starachowicach, gdzie dostawaliśmy zawsze wielkie brawa.

Podczas nauki w liceum trafiłem do wyjątkowej drużyny harcerskiej, z tradycjami artystycznymi – do 111 Artystycznej Drużyny Harcerskiej im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, z której wyszło wielu wybitnych aktorów i muzyków. Drużynowa, nieżyjąca już  Ludmiła Mazurkiewicz, zaraziła mnie miłością do teatru. Tam też zacząłem pisać piosenki. Poza tym nauczyłem się grać na gitarze.  Przede wszystkim po to, aby robić wrażenie na koleżankach. Wtedy też zdałem sobie sprawę, że tym, co mi przynosi największą satysfakcję, jest tworzenie i występy przed publicznością. Na początku studiów w szkole teatralnej we Wrocławiu nie byłem jednak przekonany do aktorstwa. Dopiero, gdzieś tak na III roku zacząłem odczuwać satysfakcję z tego, co robię. Szczęśliwie dla mnie, we Wrocławiu są tradycje śpiewania piosenki aktorskiej, co nie pozostało bez wpływu na moje artystyczne wybory. Już jako student brałem udział w Przeglądach Piosenki Aktorskiej, na III roku dostałem wyróżnienie, a w następnym przygotowałem recital z piosenkami Toma Waitsa. Poza tym na II roku studiów dostałem się z castingu do TV Wrocław, gdzie prowadziłem audycję „Truskawkowe studio”.

Jak to się stało, że związał się Pan z Teatrem Muzycznym Capitol?

Skracając opowieść, w 2002 roku Wojciech Kościelniak zaprosił mnie do tworzonego przez siebie zespołu tego teatru, a w 2006 roku Prezydent Rafał Dutkiewicz zaproponował mi stanowisko dyrektora naczelnego i artystycznego. Dość długo się wahałem, ponieważ w tym czasie bardzo dobrze rozwijał się nasz zespół Formacja Chłopięca „Legitymacje”, którą tworzymy z Cezarym Studniakiem i Samborem Dudzińskim i właśnie postanowiliśmy rzucić teatr i zająć się tylko koncertami…  Ostatecznie zdecydowałem się na poprowadzenie teatru, ponieważ poczułem w tym nowe wyzwanie. Mogłem teraz stworzyć repertuar oraz kreować miejsce, które byłoby magnetycznym centrum sztuki i które wzbogaci kulturę o ważne wydarzenia artystyczne.

Będąc dyrektorem Teatru Capitol ma Pan z pewnością większą swobodę artystyczną jako twórca przedstawień. W tym sezonie artystycznym przygotowuje Pan „Trzy wesołe krasnoludki” Jana Brzechwy – tekst, który ma szczególne miejsce w Pańskiej rodzinie od pokoleń. Jednocześnie zaprasza Pan interesujących artystów, którzy realizują na scenie muzycznej sztuki nie bardzo kojarzące się z repertuarem tego rodzaju sceny: Agatę Dudę-Gracz („Ja, Piotr Riviére, skorom już zaszlachtował moją matkę, moją siostrę i brata mojego…”) czy Piotra Dziubka („Idiota”)… Jak Pan tworzy repertuar teatru?

Zależy mi bardzo na tym, aby teatr muzyczny stał się platformą, która może służyć do powiedzenia ważnych rzeczy, a także do artystycznych poszukiwań. Podejmuję współpracę z twórcami, którzy dysponują talentem reżyserskim i dużym wyczuciem muzyki w teatrze. Tak było z Michałem Zadarą, który zrealizował „Operetkę” Witolda Gombrowicza, z Agatą Dudą-Gracz, która wyreżyserowała Galę Rewolucyjną na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej, z Pawłem Passinim, którego zaprosiłem do realizacji spektaklu „Anioły w kolorze” podczas gali PPA, tak wreszcie było z Janem Klatą, którego „Jerry Springer – The Opera” zostało uznane za najlepsze przedstawienie sezonu muzycznego.

Jednocześnie jestem głęboko przekonany, że repertuar nie może być realizowany w jednej stylistyce. Poza bardzo ważnym dla mnie nurtem poszukiwań, w Capitolu pojawia się również klasyka – czy to brodwayowska, czy też pisane specjalnie dla nas spektakle czerpiące inspirację z literatury, np. „Dzieje grzechu” według powieści Stefana Żeromskiego, z muzyką Krzesimira Dębskiego. Oczywiście wystawiamy broadwayowskie musicale takie jak „Hair” czy „A Chorus Line”.


Kolejnym nurtem repertuarowym jest rozrywka, której przykładem może być rewia sensacyjna „Ścigając zło”, z piosenkami z filmów z Jamesem Bondem.  W swoim repertuarze mamy także przedstawienia dla dzieci.  Aktualnie jest to „Czarnoksiężnik z Krainy Oz” oraz „Zaczarowane podwórko”.



Osobną gałęzią repertuarową jest Scena Tańca Capitol, realizująca artystyczny, oryginalny program w nietypowych przestrzeniach, np. naszej sali baletowej czy w Synagodze pod Białym Bocianem. Widać stąd, jak różnorodny jest repertuar, który prezentujemy naszym widzom. Można wręcz powiedzieć, że świadomie przygotowujemy spektakle z myślą o nich  i ku ich uciesze. Zawsze staramy się, aby wszystko co robimy było na najwyższym poziomie wykonawczym.


Stał się Pan również dyrektorem Przeglądu Piosenki Aktorskiej, imprezy o wielkich tradycjach we Wrocławiu. Czy Pan te tradycje kontynuuje, czy wniósł coś nowego, autorskiego?

Można powiedzieć, że wychowałem się na tym festiwalu. Koncerty festiwalowe nagrywałem na kasety magnetofonowe, później stałem się widzem, aktorem i uczestnikiem wielu przedsięwzięć festiwalowych we wszystkich możliwych rolach: uczestnika konkursu, jurora, członka rady artystycznej, reżysera, w końcu dyrektora artystycznego. Postanowiłem rozszerzyć formułę festiwalu, nie ograniczając się do śpiewających aktorów, ale objąć nią szerokie spektrum interpretacji piosenki w teatrze. Zapraszam na festiwal nie tylko aktorów, ale także piosenkarzy, którzy twórczo interpretują teksty, a często są ich autorami. Wciąż wielkie emocje budzi konkurs aktorskiej interpretacji piosenki. Mój poprzednik na tym stanowisku W. Kościelniak wprowadził do festiwalu nurt off, który także kontynuuję, bo owocuje wieloma wydarzeniami artystycznymi, jak choćby „Stolik” grupy Karbido, który od sześciu lat cieszy się niezmiennym powodzeniem na całym świecie.

Kilkadziesiąt lat temu Przegląd Piosenki Aktorskiej był kilkudniową imprezą, na której prezentujący swój repertuar aktorzy mogli zamanifestować odważne poglądy polityczne. Tego kontekstu już nie ma. Zajmujemy się sztuką i jesteśmy dużo bardziej otwarci na świat.

Pracując tyle lat łatwo popaść w rutynę. Tymczasem Pan jest ciągle artystą poszukującym, grającym na wielu strunach. Skąd czerpie Pan do tego inspiracje?

Otaczam się młodymi, twórczymi  artystami, w gronie których nie można po prostu zacząć odcinać kupony. Żeby być uczciwym wobec zespołu i publiczności, muszę szukać nowych wyzwań. Staram się też być na bieżąco z tym, co się dzieje w teatrze, w muzyce… Czasem jednak wyjście do lasu może się okazać bardziej inspirujące niż wyjazd na wielki festiwal teatralny.

Czy tak spełniony artysta jak Pan miewa jeszcze niespełnione marzenia?

Mam wiele marzeń odnoszących się do artystycznych planów: chciałbym poświęcić się pisaniu piosenek, nagrać nową płytę, mam też pomysły na spektakle, które chciałbym wyreżyserować. Marzę też, aby nowy teatr – to, na razie puste, betonowe monstrum – wypełnić bez reszty sztuką, by było to centrum, które przyciągnie widzów spragnionych kontaktu z szeroko pojętą kulturą.  To jest teatr, który sobie wyobrażam i o którym czasami śnię.

Życząc, aby sen się ziścił, dziękuję za rozmowę.




[1.] Mowa o napadzie chuligańskim, którego dopuścili się 21 czerwca 2010 roku wobec Konrada Imieli i jego znajomego dwaj mężczyźni

Konrad Imiela (ur. 23 kwietnia 1972 roku w Starachowicach) – polski aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, także kompozytor, autor tekstów piosenek i reżyser teatralny. W 1994 roku ukończył Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie – Filia we Wrocławiu. W latach 1992-1995 prowadził program dla młodzieży TV3 Truskawkowe studio.
Występował w teatrach wrocławskich: T. Polskim (1993-2004), K2 (1997-2001), Teatr Nr 12 (1997-1998) oraz Muzycznym "Roma" w Warszawie (2002). Od roku 2003 związał się z Teatrem Muzycznym "Capitol" we Wrocławiu, gdzie od 5 maja 2006 roku pełni funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego. Od 2007 roku sprawuje artystyczną pieczę nad Przeglądem Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.
Ma na koncie kilka ról filmowych, m.in. Quo vadis (2001), W pustyni i w puszczy (2001) jako Arab Chamis, sługa Tarkowskiego, Dublerzy (2005), oraz telewizyjnych, m.in. w serialach: Życie jak poker (1999), Na dobre i na złe (2004), Pierwsza miłość (2005).
Współtwórca Formacji Chłopięcej "Legitymacje", a także autor piosenek i gitarzysta. W 2006 roku ukazała się jego debiutancka płyta solowa pt. Garderoba męska. W 2005 roku wraz z Cezarym Studniakiem i Samborem Dudzińskim wyreżyserował galę Przeglądu Piosenki Aktorskiej "Wiatry z Mózgu". W 2011 wyreżyserował imprezę "Sylwester z Dwójką" na wrocławskim Rynku.

W 2012 roku Konrad Imiela otrzymał Wrocławską Nagrodę Teatralną - za oryginalną koncepcję sezonu zmieniającą kanoniczny wizerunek teatru muzycznego.

Wywiad ukazał się na portalu Kulturaonline w grudniu 2012 roku. 


wtorek, 31 października 2017

„Mistrz i Małgorzata” w Teatrze Muzycznym Capitol - próba recenzji „śpiewającej”

Najnowsza adaptacja „Mistrza i Małgorzaty” w Teatrze Muzycznym CAPITOL sprawia, że zamiast tradycyjnej recenzji, chciałoby się spektakl ten odtańczyć albo odśpiewać. Takiego widowiska nie powstydziłby się Bob Fosse!

plakat przedstawienia


"Gdy emocje stają się zbyt silne, by je wypowiedzieć, zaśpiewaj; kiedy są zbyt silne, by je wyśpiewać, zatańcz" – mówi podstawowa zasada musicalu fabularnego. W autorskiej inscenizacji Wojciecha Kościelniaka sprawdza się ona znakomicie. Kto chce poczuć, przeżyć i pojąć, czym jest „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa, powinien koniecznie zobaczyć tę sztukę w Capitolu.


Preludium, czyli rozmowa Michaiła Berlioza i poety Bezdomnego z Wolandem


Spotkanie Michaiła Berlioza i poety Bezdomnego z Wolandem jest sceną, w której nie tylko następuje zawiązanie akcji scenicznej, ale – co najważniejsze – wyprowadza ona z utartego schematu myślowego (jakże dobrze nam wszystkim znanego), że świat wokół nas jest realny, logiczny i że panujemy nad własnym życiem, snując plany na najbliższy oraz dalszy czas. Tymczasem w powietrzu wisi „coś”, co temu zaprzecza: ciepły napój nie tylko nie gasi pragnienia, ale wzbudza niepokój, niepozorna, szara kobiecina przechodząca obok (Annuszka) znacząco wpłynie na los bohaterów, a przyłączający się do rozmowy tajemniczy jegomość wcale nie mówi od rzeczy… Jest nim Woland – oficjalnie profesor magii, de facto przedstawiciel sił nadprzyrodzonych, który – choć uchodzi za uosobienie Złego - zaprowadza jednak moralny ład w świecie ludzi, rządzącym się  sprzecznymi z etyką i rozumem zasadami.


Mistrz i Małgorzata, scena ze spektaklu

Recytatyw, czyli narracja sceniczna


W adaptacji Wojciecha Kościelniaka pojawia się postać Kobiety – narratorki, która nie tylko opowiada o mających nastąpić wydarzeniach, ale również jawi się w pewnym momencie jako Małgorzata, która dzieli się ze słuchaczami swoimi przemyśleniami i emocjami. W postaci tej, mówiącej o rękopisie, o Mistrzu, o chorym Mężu możemy też dopatrzyć się rysów trzeciej żony Michaiła Bułhakowa - Heleny Siergiejewnej Szyłowskiej, którą uważa się za pierwowzór powieściowej Małgorzaty. Jej to właśnie pisarz dyktował poprawki i uzupełnienia do „Mistrza i Małgorzaty”, kiedy był już przykuty do łóżka śmiertelną chorobą.
Otóż pomysł ten, aby narrację prowadziła kobieta, wydaje się tyleż odkrywczy, co logiczny i mądry, dzięki temu zyskujemy bowiem nową perspektywę w odczytaniu historii Mistrza i Małgorzaty. Dodajmy, że w roli tej znakomicie zaprezentowała się Justyna Szafran, której recytatywy, często w połączeniu z muzyką, prowadziły widzów niczym Ariadna po zawiłym labiryncie szalonego świata.

Bezdomny, Justyna Szafran - Kobieta. Foto Lukasz Giza

Leitmotiv, czyli wątek biblijny: Jeszua i Poncjusz Piłat


W przeciwieństwie do pierwowzoru, motyw biblijny tworzy rodzaj klamry przedstawienia. Najpierw poznajemy okoliczności aresztowania i przesłuchania Jeszui (Cezary Studniak) w obecności Poncjusza Piłata (Konrad Imiela), któremu również – podobnie jak Berliozowi – wydaje się, że ma wpływ na swoje życie i postępowanie, że ma władzę i panuje nad sytuacją. Obaj jednak są w błędzie. Przy tym Piłat okaże się konformistą i tchórzem, który w sytuacji zagrożenia i możliwości utraty stanowiska, wycofa się jednak z obrony niewinnego skazańca, choć później zrobi wszystko, by pomścić jego śmierć. Ale to nie wystarczy, aby spokojnie zasnąć… Sceny biblijne (o ile można to tak określić, ponieważ Bułhakow dość dowolnie traktuje ten wątek) są rozbudowane o taniec i śpiew tzw. tłumu, dzięki czemu realizatorom udało się wprowadzić klimat i egzotykę wschodniej, żydowskiej kultury. Koniec spektaklu inteligentnie łączy „dawne” z „aktualnym”, pokazując, że „wszystko to już było” i że trwać będzie do końca świata.


scena zbiorowa

Główny temat muzyczny: miłość 


Miłość, dodajmy, trudna, późna, będąca dla obojga zaskoczeniem, sprawia jednak, że świat powraca do pierwotnego ładu. Znowu jest w nim miejsce na duchowość, wiarę, miłosierdzie i współczucie dla ludzkiej nędzy, a także przekonanie, że nie ma rzeczy niemożliwych. Dzieje się tak przede wszystkim za sprawą determinacji Małgorzaty (bardzo dobra Justyna Antoniak), bo Mistrz (refleksyjny i stonowany Rafał Dziwisz, jednocześnie świetny autor piosenek) dawno już utracił wiarę, spalił rękopis i ukrył się w szpitalu dla umysłowo chorych…
To kobiety wprawiają świat w ruch, gotowe zaprząc do tego nawet siły nieczyste. Jednak ich intencje i cele są szlachetne, próbują bowiem „zbawić świat” swoją miłością i wiernością, podczas gdy mężczyźni są sławi lub niewierni…
Przy całej swojej brawurowej lekkości i dowcipie, są w przedstawieniu „Mistrza i Małgorzaty” momenty służące wzruszeniu i refleksji.


Justyna Antoniak - Malgorzata, Blazej Wojcik - Korowiow. Foto Lukasz Giza

Chóry i arie, taniec i czarna magia  – Dom Gribojedowa, Teatr Varieté, Bal u Szatana


We wrocławskiej inscenizacji „Mistrza i Małgorzaty”, której tłumaczem, reżyserem i autorem adaptacji w jednej osobie jest Wojciech Kościelniak, nie czuje się upływu czasu, mimo że przedstawienie trwa ponad trzy godziny. Począwszy od scen w Domu Gribojedowa rozwija się tak  dynamicznie, że nie zauważamy upływu czasu. Jak w klasycznym musicalu fabularnym, najbardziej dramatyczne momenty wyraża się poprzez śpiew. Funkcjonuje zasada: "gdy emocje stają się zbyt silne, by je wypowiedzieć, zaśpiewaj; kiedy są zbyt silne, by je wyśpiewać, zatańcz".


Błażej Wojcik - Korowiow. Foto Łukasz Giza

Aktorzy są w tym przedstawieniu naprawdę uniwersalni: grają role, śpiewają, tańczą… Niektóre fragmenty inscenizacji są prawdziwymi perełkami. Niejednorodny muzycznie spektakl imponuje świetnymi wykonaniami zarówno w scenach zbiorowych (m.in. Dom Gribojedowa), jak i indywidualnymi popisami wokalno-tanecznymi (Mikołaj Woubishet jako Behemot, Emose Uhunmwangho jako Jazz-Murzynka, Justyna Antoniak jako Małgorzata i wielu innych).

O sukcesie całości zadecydował nie tylko śpiew,  taniec i znakomita narracja, ale również scenografia, wykorzystująca możliwości techniczne nowej sceny Capitolu oraz potencjał, jaki tkwi w scenografii (wielkie brawa dla Damiana Styrny!). Otóż na naszych oczach tworzone są przestrzenie także za pomocą światła i wizualizacji.  Ulica, Bal u Szatana zostały wykreowane w dużej mierze w taki właśnie sposób. Kiedy rozgrywają się sceny w Varieté, aktorzy nie tylko popisują się magicznymi sztuczkami, ale fałszywe pieniądze naprawdę sypią się z sufitu wprost na widzów. I tak, niepostrzeżenie, stajemy się częścią tego świata, a nie tylko jego biernymi obserwatorami.

Na początek sezonu w nowo otwartym Capitolu, którego przestrzeń imponuje i zachwyca swoją urodą i funkcjonalnością, udała się artystom nie tyle magiczna sztuczka, co prawdziwa Sztuka przez duże „S”. Takiego widowiska nie powstydziłby się Bob Fosse. Szczerze podziwiając i gratulując, pozostaje nam oczekiwać na kolejne, równie wspaniałe musicale.


Premiera: 28 września 2013 roku, na otwarcie teatru po przebudowie.
Recenzja ukazała się tuż po premierze na portalu PIK Wrocław.

środa, 18 października 2023

Callart3. Wirtualne okno - nowa wystawa w Muzeum Współczesnym Wrocław

Wystawa jest trzecią odsłoną z cyklu „Callart”, ukazującego wybrane dzieła z kolekcji Muzeum Współczesnego Wrocław oraz Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Podejmuje problem fenomenu obrazowania i obrazu. Wernisaż - 19.10, godz. 18:00 | poziom 4. Wystawa potrwa do 27 maja 2024 roku.

Marzena Waleńska

W ciągu wieków wędrował on przez rożne media: od ścian, desek, płócien, arkuszy papieru, przez ready mades, przestrzeń miasta i natury, ekrany i czasoprzestrzenie cyfrowe, by aktualnie rozpocząć zupełnie nowy rozdział zdumiewających kreacji wykorzystujących sztuczną inteligencję. Inspiracji do wystawy, oprócz dynamicznego rozwoju AI, dostarczyła publikacja Anne Friedberg Wirtualne okno. Od Albertiego do Microsoftu. Friedberg w swojej dogłębnej analizie obrazu zauważa, że określenie „wirtualny” w obecnych czasach zostało zawężone jedynie do prac cyfrowych, mimo że samo pojęcie narodziło się w erze przeddigitalnej. Między XVII a XVIII wiekiem w rozprawach optyków słowo „wirtualny” używane było do opisu obrazów widzianych przez soczewkę lub na powierzchni lustra. Termin ten pochodzi z języka łacińskiego, od słowa „virtus” (‘moc, siła’). Zatem „wirtualny” to posiadający moc działania bez uczestnictwa materii lub z taką mocą związany – w sensie rzeczywistym i funkcjonalnym, nie zaś formalnym.

Krótka historia ok(n)a i lustra


Laura Pawela, Bez tytułu, 2004.

Obraz fascynował wielu myślicieli i teoretyków. W antyku Platon porównywał obraz tworzony przez artystów do lustra odbijającego jedynie idee prawdziwych przedmiotów. W teorii Jacques’a Lacana, francuskiego psychoanalityka, to za sprawą odbicia w lustrze małe dziecko uświadamia sobie swoją podmiotowość, odrębność względem matki. Zwierciadło ma zatem dwie konotacje: z jednej strony, związane jest z naśladownictwem natury (mimesis) i wywoływaniem iluzji, z drugiej – pozwala dostrzec jednostkową tożsamość i rodzącą się samoświadomość. W XV wieku Leone Battista Alberti w swoim dziele De pittura posłużył się metaforą otwartego okna (finestra aperta) jako obrazu – dwuwymiarowej płaszczyzny ograniczonej ramą służącej narracyjnemu przedstawieniu historii. Analizując przemiany zachodzące w ciągu epok, możemy zaobserwować, jak pojedyncze okno przemienia się w nowych mediach – fotografii, filmie, a w kolejnym etapie: w interfejsie graficznym komputerowego Windowsa – w okna zróżnicowane i zwielokrotnione. Śledząc metamorfozy obrazu, możemy rozpatrywać przekształcenia, jakie następowały w miarę upływu dekad w różnych obszarach, również w dziedzinie ludzkiej percepcji. Możliwość multiplikacji okien w komputerach spowodowała rozpowszechnienie pracy w warunkach rozproszonej uwagi.

Dawne rozważania o istocie obrazu przez wieki były inspiracją dla twórców. Także w sztuce współczesnej artyści chętnie wykorzystują znane motywy, aby je rozwijać lub aby kontestować przemyślenia swoich wielkich poprzedników.

 

Obraz wszechobecny


Yinka-Shonibare, "Fake Death Picture", 2011.
W procesie ewolucji najbardziej uprzywilejowanym zmysłem stał się wzrok, za jego bowiem pomocą nasi przodkowie mogli ustrzec się przed licznymi niebezpieczeństwami szybciej niż za pośrednictwem słuchu, węchu, smaku i dotyku. Stąd – należy przypuszczać – ogromny nacisk na rozwój języka form wizualnych, niezależnie od szerokości geograficznej oraz uwarunkowań kulturowych. Banałem wydaje się stwierdzenie, że żyjemy w świecie zdominowanym przez obrazy. Otaczają nas one w reklamach, interfejsach komputerowych, komunikatorach w formie emoji i gifów, prasie, telewizji i internecie. Potrafią zmieniać bieg historii, o czym świadczy wykorzystywanie tkwiącego w nich potencjału przez machiny propagandowe i polityczne. W dobie AI oraz kreowanych za jej pomocą deepfake’ów zjawisko to może budzić niepokój.

Wystawa „Callart3” ogniskuje problematykę obrazu i obrazowania. Staje się punktem wyjścia do indywidualnych rozważań oraz szerszych debat nad przyszłością obrazu, jak i samego człowieka. Dobór prac został podyktowany chęcią poszerzenia świadomości dotyczącej granic obrazu, wyznaczanych przez ramy w sensie dosłownym i metaforycznym. Ekspozycja jest podzielona na trzy osie tematyczne:

Adad Hannah, "4 Chairs" z cyklu "Museum Stills (1)", 2002.

Uwikłane w tradycję – przyglądając się historii obrazu w celu odnalezienia głębszych znaczeń i kontekstów, można stwierdzić, że najwłaściwszym początkiem jest sięgnięcie do tradycji. Obrazy, archetypy, alegorie, bohaterowie i oprawcy – tak jak i zwiedzający muzea – zależą od obyczajów i wierzeń konkretnych kręgów kulturowych, których są reprezentantami.
Od obrazu realnego do AI – najobszerniejsza część ekspozycji; można tu prześledzić wspomnianą wędrówkę obrazu przez różne media. Prace prowokują do refleksji nad istotą obrazu jako malarskiego gestu, iluzji otaczającej nas rzeczywistości oraz przestrzeni cyfrowej i sztucznej inteligencji.
Co dalej? – w ostatniej sali zaprezentowana została instalacja o krytycznej wymowie, podejmująca problem nadprodukcji obrazów i mechanizacji procesu twórczego.

Artyści i artystki: Ana María Caballero, Wojciech Doroszuk, Jarosław Fliciński, Paulina Gedymin, Wojciech Gilewicz, Józef Hałas, Adad Hannah, Marcin Harlender, Ryszard Jędroś, Laura Pawela, Yinka Shonibare, Ivona Tau, Andrzej Wasilewski.

Kuratorka: Sylwia Kościelniak

informacja prasowa

środa, 13 listopada 2019

Trwa 11. edycja Wybrzeża Sztuki

Teatr Wybrzeże w Gdańsku zaprasza na  11. edycję Wybrzeża Sztuki - corocznego przeglądu tego, co najciekawsze i najbardziej wyczekiwane w polskim teatrze.


Dotychczasowe edycje pozwoliły Państwu podziwiać wielkie kreacje wybitnych scenicznych osobowości w często zaskakujących i zawsze niebanalnych reżyserskich interpretacjach wielkiej dramatycznej klasyki i nieprzeciętnej współczesności, w porywających inscenizacyjnie i rewelacyjnie ascetycznych spektaklach realizowanych na scenach całego kraju. Nie inaczej będzie i w tym roku.

11 listopada, w Dzień Niepodległości... WOJNA POLSKO-RUSKA POD FLAGĄ BIAŁO-CZERWONA Doroty Masłowskiej w reżyserii Pawła Świątka z Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. 12. obrosła legendą, wielokrotnie nagradzana EWELINA PŁACZE Anny Karasińskiej z TR Warszawa. W czwartek, 14 listopada, najnowszy spektakl Jana Klaty - DŁUG z Teatru Nowego Proxima. 11. edycję Wybrzeża Sztuki zakończy najbardziej wyczekiwana premiera sezonu - CAPRI - WYSPA UCIEKINIERÓW Krystiana Lupy z Teatru Powszechnego w Warszawie.

O WYBRZEŻU SZTUKI

Wybrzeże Sztuki to coroczne święto miłośników teatru, bogate w najciekawsze, najwybitniejsze i najgłośniejsze spektakle prezentowane na polskich scenach. Dotychczasowe edycje naszego przeglądu dały trójmiejskiej publiczności możliwość obejrzenia m.in. OCZYSZCZONYCH Krzysztofa Warlikowskiego, TANGA Jerzego Jarockiego, WYCINKI HOLZFÄLLEN Krystiana Lupy, TRYLOGII Jana Klaty, W IMIĘ JAKUBA S. Pawła Demirskiego i Moniki Strzępki, MIĘDZY NAMI DOBRZE JEST Grzegorza Jarzyny. Przez sceny Wybrzeża Sztuki przewinęło się wielu wybitnych polskich aktorów. W mistrzowskich kreacjach nasza publiczność mogła podziwiać m.in. Krystynę Jandę, Danutę Stenkę, Annę Dymną, Maję Komorowską, Magdalenę Cielecką, Maję Ostaszewską, Danutę Szaflarską, Kingę Preis, Jana Peszka, Jana Frycza, Piotra Machalicę, Jerzego Trelę, Jana Englerta, Grzegorza Małeckiego, Krzysztofa Globisza i Zbigniewa Zapasiewicza.

SZCZEGÓŁOWY PROGRAM

poniedziałek, 11 listopada, godz. 19.00, Duża Scena
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Dorota Masłowska
WOJNA POLSKO-RUSKA POD FLAGĄ BIAŁO-CZERWONĄ
Adaptacja i dramaturgia: Mateusz Pakuła
Reżyseria: Paweł Świątek
Scenografia: Marcin Chlanda
Muzyka: Dominik Strycharski

Ta zionąca seksizmem i zwykłym chamstwem książka przez 17 lat od pierwszego wydania zdążyła się już zestarzeć i nieoczekiwanie stać aktualna na nowo. W dobie wychodzących spod ziemi demonów nacjonalizmu WOJNA POLSKO-RUSKA Doroty Masłowskiej nabiera porażającego, jadowitego blasku. W tej adaptacji tę historię, historię pewnej bzdurnej – lub zupełnie niebzdurnej – wojny, wojny z ruskami, z wszelkim obcym, oraz historię głównego bohatera, Silnego, brawurowo opowiada sześć dziewczyn, które spotkał na swojej popapranej drodze pierwszy dresiarzo-husarz Rzeczypospolitej.

„Wow, niezły paradoks, że Wojna P-R swojego teatralnego spełnienia doczekuje się po 17 latach od premiery, gdy zdążyła tak się zestarzeć, że zdążyła od nowa się uaktualnić. Błyskotliwa adaptacja Pawła Świątka; ni to Monthy Python, ni to Gombrowicz, ale taki z Lidla z tygodnia literackiego. Zamiast bloków - łany techno-róż, zamiast tępego socjologicznego konkretu - diaboliczne aktorstwo, w którym videoblogerki cwałują z popkami w upiornym korowodzie; śmiech, łzy i kompletny gore. Gratuluję i dziękuję.”

Dorota Masłowska

„WOJNA POLSKO-RUSKA Pawła Świątka to udany powrót reżysera do prozy Doroty Masłowskiej i wysokiej formy, jaką prezentował w Pawiu królowej. Teraz zrealizował spektakl o infantylnej, kibolskiej mentalności. Silny patrzy na kraj i świat – jak na podwórko przy bloku.”

Jacek Cieślak

„Pakuła i Świątek uważnie czytają tekst powieści Doroty Masłowskiej i jednocześnie obserwują zmieniającą się Polskę. Ich spektakl to udana interpretacja książki, a ponieważ twórcy sięgają po język obecny w internecie i na ulicy, to inscenizacja stanowi przede wszystkim komentarz o współczesnym Polaku.”

Alicja Wielgus


W spektaklu występują: Karolina Kazoń, Marta Konarska, Agnieszka Kościelniak, Natalia Strzelecka, Marta Waldera, Katarzyna Zawiślak-Dolny.

Asystentka scenografa: Katarzyna Sobolewska
Producent: Bożena Sowa
Inspicjent: Iwona Cieślik

Premiera: 2 marca 2019, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie - Scena MOS
Czas trwania spektaklu: 90 min bez przerw

Spektakl przeznaczony dla widzów dorosłych.

wtorek, 12 listopada, godz. 18.00 i 20.30, Stara Apteka
TR Warszawa
Anna Karasińska
EWELINA PŁACZE
Reżyseria: Anna Karasińska
Współpraca dramaturgiczna: Magdalena Rydzewska
Choreografia: Marta Ziółek

Spektakl o możliwości bycia sobą w świecie, w którym tożsamość człowieka tworzą liczne, często sprzeczne ze sobą narracje. Tekst jest zbudowany z fantazji, obiegowych opinii i wizerunków medialnych aktorek i aktorów. Aktorzy grają tu siebie samych wyobrażonych przez kogoś innego. Nie mając możliwości sprostowania informacji na swój temat pozostają uwięzieni w swoich przypadkowych i fragmentarycznych tożsamościach, które przenikają się z ich prywatną prawdą. Spiętrzenie ról sprawia, że nie wiadomo już do kogo należą wypowiadane ze sceny kwestie.

Anna Karasińska o spektaklu: „Rozmontowujemy sytuację teatralną, aby wejść w bliskość z widzami i samymi sobą. Absurd sytuacji, którą stworzyliśmy jest sposobem na wymknięcie się poza obręb oczekiwań i schematów. W naszej pracy wielokrotne wywracaliśmy wszystko do góry nogami i doświadczaliśmy płynącej z tego wolności, która jak mamy nadzieję, udziela się naszym widzom.”

Przy pisaniu tekstu wykorzystane zostały improwizacje: Bogny Gronieckiej, Moniki Kłobukowskiej, Katarzyny Obidzińskiej, Karoliny Płanik, Beaty Terech. Autorka projektu przeprowadziła również wywiady z członkami grupy HURRAGRAM i młodzieżą z grupy teatralnej w Stołecznym Centrum Edukacji Kulturalnej.

„Odtrutka na teatralną nudę. Świetne!”

Zdzisław Pietrasik

„Dowcipnie i bez odrobiny patosu obnaża kłamstwo teatru, zdziera z niego blichtr i z wyczuciem pokpiwa.”

Jacek Wakar

Nagroda Magnolii – Nagroda Miasta Szczecina 51. Przeglądu Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2016 w Szczecinie bdla Marii Maj, Eweliny Pankowskiej, Adama Woronowicza i Rafała Maćkowiaka za ukazanie wartości kolektywnej pracy w teatrze; za stworzenie perfekcyjnie współgrającego zespołu, który bawiąc się swoją tożsamością, zadaje ważne pytanie o to, co znaczy dzisiaj bycie sobą oraz tamże Nagroda Promocyjna im. Kazimierza Krzanowskiego dla Anny Karasińskiej za błyskotliwość, inteligencję, konsekwencję w tworzeniu wypowiedzi, która burzy tradycyjne hierarchie i pokazuje, jak ważne jest zaufanie w pracy teatralnej.

Nagroda Aktorska 56. Kaliskich Spotkań Teatralnych dla Marii Maj, Eweliny Pankowskiej, Adama Woronowicza i Rafała Maćkowiaka.

W spektaklu występują: Rafał Maćkowiak, Maria Maj, Ewelina Pankowska, Adam Woronowicz.

Asystentka reżysera: Ewelina Pankowska
Produkcja: TR Warszawa
Kierowniczka produkcji: Karolina Pająk

Premiera: 1 października 2015, TR Warszawa
Czas trwania spektaklu: 60 minut bez przerw

czwartek, 14 listopada, godz. 19.00 i 21.30, Scena Kameralna
Teatr Nowy Proxima
DŁUG
Adaptacja i reżyseria: Jan Klata
Scenografia, kostiumy: Mirek Kaczmarek, Krystian Szymczak
Muzyka: Jakub Lemiszewski
Choreografia: Maćko Prusak

„I odpuść nam nasze długi jako i my odpuszczamy naszym dłużnikom” – tak brzmi dosłowny przekład znanych wszystkim od dzieciństwa słów. Dług towarzyszy nam od kołyski aż po grób, narastający, niemożliwy do spłacenia dług… Antropolog David Graeber napisał jedną z najważniejszych książek ostatnich lat. Erudycyjną, błyskotliwą, przenikliwą, nonkonformistyczną, skłaniającą do radykalnej rewizji utartych poglądów na mechanizmy rządzące światem.

Jan Klata inspirując się książką Graebera DŁUG i odwołując się do innych tekstów kultury, takich jak ZBRODNIA I KARA Fiodora Dostojewskiego czy FAUST Johanna Wolfganga von Goethego, postanowił zmierzyć się tematem długu, jego historią i wpływem na dzieje całej ludzkości. Jan Klata dokonuje radykalnej rewizji utartych poglądów na mechanizmy rządzące światem – i udowadnia, że dług towarzyszył człowiekowi od zarania dziejów, a świat nie tyle jest podzielony na panów i niewolników, co dłużników i wierzycieli, a rolnicze imperia mają sporo wspólnego z aktualnymi kryzysami finansowymi i przyszłością gospodarki.

„Największą siłą spektaklu w krakowskim Teatrze Nowym Proxima są Bartosz Bielenia, Marcin Czarnik, Monika Frajczyk, Małgorzata Gorol - świetni artyści, którzy przyszli do Starego Teatru za Klaty i z Klatą z niego odeszli. Dziś współtworzą zespoły czołowych stołecznych teatrów - połowa wylądowała w Rozmaitościach Jarzyny, połowa w Nowym Warlikowskiego. Na scenie potrafią się zmienić w ironiczny zespół disco, mistrzów klasycznej formy dramatycznej czy nawiązujących kontakt z widownią performerów. To oni robią to przedstawienie.”

Witold Mrozek

„Oto dłużnicy. Ubrani, jakby przed chwilą wyszli z Pewexu. Cali w jeansie, kowbojkach i z grillzem na zębach. Swoimi pieniędzmi "biją po oczach". Trochę odrealnieni - ich ubrania z tyłu i z przodu wyglądają dokładnie tak samo. Zaczepiają, zachęcają do festynowych okrzyków. Jest połyskująca podłoga, są stoliki z przezroczystymi głowami, do których podłączono sporo kabelków na kapitalistyczne pranie mózgów (dobra scenografia Mirka Kaczmarka). Gospodarze wieczoru mieszają tragiczne z komicznym. Najpierw umierają za swoje winy - długi, by po chwili zatańczyć i zaśpiewać (choreografia Maćko Prusaka). M.in. o tym, że pożyczone często jest dziedziczone. Jak kiepski gen, z którym nie wiadomo, co zrobić.”

Dawid Dudko

W spektaklu występują: Bartosz Bielenia, Marcin Czarnik, Monika Frajczyk, Małgorzata Gorol.

Światło: Wojciech Kiwacz
Dźwięk: Tadeusz Sawka/Bogdan Czyszczan
Producent: Fundacja Kultury Cracovia Genius Loci, Teatr Nowy Proxima

Premiera: 14 września 2019, Teatr Nowy Proxima Kraków
Czas trwania spektaklu: 100 minut bez przerw

Spektakl przeznaczony dla widzów powyżej 16 roku życia.

piątek i sobota, 15 i 16 listopada, godz. 18.00, Duża Scena
Teatr Powszechny Warszawa
Curzio Malaparte
CAPRI – WYSPA UCIEKINIERÓW
Scenariusz (na podstawie utworów: KAPUTT i SKÓRA),
reżyseria, scenografia: Krystian Lupa
Kostiumy: Piotr Skiba
Muzyka: Bogumił Misala
Wideo: Natan Berkowicz, Adam Suzin

Twórcy spektaklu przyglądają się przemianom Europy i roli wielkich osobowości w procesach polityczno-społecznych. W epickiej opowieści narodziny faszyzmu i wojna stają się odniesieniem dla współczesnych lęków. Lupa akcję umieszcza na Capri, wyspie, na którą uciekali marzyciele, władcy i rewolucjoniści, m.in. cesarz Tyberiusz, Lenin, Gorki, George Bernard Shaw i Rilke. Tajemnicza, utopijna przestrzeń łączy artystów, żołnierzy i wykluczonych poza margines – kiedy wielka historia wymusza zawieszenie dotychczasowych norm społecznych i moralnych, barbarzyństwo spotyka się z obojętnością, a kryzys z beztroską rozrywką, w bólach rodzi się nowy, nieodgadniony ład.

„Krystian Lupa bywa w CAPRI bardzo autoironiczny. To on sam stworzył na scenie chyba najlepszą metaforę przedstawienia. Reżyser z POGARDY Godarda na Capri kręci ODYSEUSZA; grecki bohater patrzy w morze i - jak słyszymy - widzi pierwszy raz Itakę. Tylko że przypomina się na scenie, nie widzimy żadnego lądu. Horyzont, morze, mgła. To, że jest tam gdzieś jakiś dom, jakiś sens, jakiś cel - bierzemy na słowo. Wytwarzanie takiej obietnicy, i to tak, że mu się wierzy - to może ostatnio największy kunszt Krystiana Lupy.”

Witold Mrozek

„Czy Lupa zaleca nam spokój, bo kiedyś znów i za olbrzymią cenę przyjdzie czas na realizację wolnościowych utopii? A może w ogóle stracił wiarę w ludzkość? W ostatniej części spektaklu żywy plan przenika się z projekcją wideo, ale po obu stronach jest czekanie.”

Aneta Kyzioł

„Krystian Lupa zarówno wytyka naszą codzienność palcem, jak i doświetla ją metaforą, nie strzelając jednak oskarżeniami we wszystkich, w których mógłby strzelać.”

Piotr Olkusz

W spektaklu występują: Karolina Adamczyk, Grzegorz Artman, Jacek Beler, Michał Czachor, Anna Ilczuk, Michał Jarmicki, Andrzej Kłak, Magdalena Koleśnik, Mateusz Łasowski, Vova Makovskyi, Monika Niemczyk, Filip Orliński, Halina Rasiakówna, Maria Robaszkiewicz, Nikodem Rozbicki, Piotr Skiba, Ewa Skibińska, Julian Świeżewski, Paweł Tomaszewski, Wojciech Wójcik, Julia Wyszyńska, Michał Zieliński, Wojciech Ziemiański, Michalina Żemła oraz statyści: Karol Helewski, Maciej Kobiela, Ignacy Martusewicz, Tomasz Mechowicki, Olaf Staszkiewicz, Mariusz Urbaniec, Filip Warot.

Pomoc dramaturgiczna, asystent reżysera: Maksym Teteruk
Główna asystentka reżysera: Michalina Żemła
Asystentki reżysera: Julia Ongirska, Karolina Szczypek
Inspicjentka: Jagoda Mordak/Iza Stolarska

Premiera: 12 października 2019, Teatr Powszechny Warszawa
Czas trwania spektaklu: 330 minut, dwie przerwy

Spektakl przeznaczony dla widzów dorosłych.

Więcej informacji na stronie Teatru Wybrzeże.

informacja prasowa

Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty