Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu…
Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
Majowy repertuar Filharmonii Sudeckiej im. J. Wiłkomirskiego w Wałbrzychu otworzy „Wielka” Symfonia Schuberta oraz arie Mozarta i Beethovena, opowiadające historie pięknej choć tragicznej miłości. Koncert symfoniczny zatytułowany „Wielka Symfonia i miłość” odbędzie się 10 maja o godzinie 19:00. Wystąpi sopranistka Solomija Pavlenko oraz Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Sudeckiej pod batutą Jana Tomasza Adamusa.
Jan Tomasz Adamus foto Jacek Poremba
Symfonia nr 9 C-dur Franza Schuberta jest nazywana „Wielką” i często wymieniana jako najlepsze dzieło kompozytora. Popularność zyskała dopiero po jego śmierci, gdyż pierwotnie uznano ją za niemożliwą do wykonania. Jej premiera odbyła się dopiero po dziesięciu latach od powstania, pod batutą Feliksa Mendelssohna, który ocenił to dzieło jako „błyskotliwe, fascynujące i oryginalne”. Było inspirowane twórczością Ludwiga van Beethovena, dlatego też dobrze zabrzmi w programie koncertu, w którym pojawi się również utwór tego kompozytora, będzie nim aria „Ah perfido”.
W dużym stopniu „Wielka Symfonia i miłość” będzie koncertem z muzyką wokalną. Jako solistka wystąpi Solomija Pavlenko, która wykona dwa utwory, wspomniane „Ah perfidio” Beethovena oraz arię z opery „Idomeneo, król Krety” Wolfganga Amadeusa Mozarta – „Quando avran fine omai… Padre, germani, addio!”. Oba utwory opowiadają o nieszczęśliwej miłości, w „Ah perfidio” dramatyczny kontekst stanowi relacja Deidamii i Achillesa oraz rozpacz kobiety porzuconej przez antycznego herosa, aria Mozarta to historia niemożliwej do spełnienia miłości rozgrywająca się w czasach wojny trojańskiej.
Solomija Pavlenko w "Stworzeniu świata" J. Haydna w Filharmonii Sudeckiej 1.04.2023 - Fot. Dariusz Gdesz
Koncert poprowadzi Jan Tomasz Adamus – dyrygent, organista, klawesynista i kreator kultury. Lokalnym melomanom może być znany jako dyrektor artystyczny Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy oraz kierownik artystyczny strzegomskiego Fortepianu w Kamieniołomie. Prowadzi również krakowską instytucję kultury Capella Cracoviensis (chór kameralny i orkiestra grająca na historycznych instrumentach) oraz festiwal Opera Rara Kraków. Jednym z jego ostatnich ważniejszych osiągnięć jest otrzymanie wraz z Jakubem Józefem Orlińskim nagrody Opus Classic 2022 za produkcję audio video „Vivaldi Stabat Mater”.
Solomiję Pavlenko wałbrzyska publiczność może pamiętać ze „Stworzenia świata” Josepha Haydna, które Filharmonia Sudecka zaprezentowała w minionym sezonie artystycznym. Solomija Pavlenko wykonała wówczas partię Ewy. Pod batutą Jana Tomasza Adamusa wystąpiła w lutym 2023 r. w Krakowie podczas festiwalu Opera Rara śpiewając partię Jüngfrau w oratorim „Das Paradies und die Peri” Schumanna. Konsekwencją tej udanej współpracy z dyrygentem jest między innymi koncert w Wałbrzychu, na który Filharmonia Sudecka zaprasza już w najbliższy piątek.
10.05.2024, piątek, godz. 19:00
Wałbrzych, Filharmonia Sudecka
Koncert symfoniczny – Wielka Symfonia i miłość
Program:
Franz Schubert Symfonia nr 9 C-dur Wielka
I cz. Andante - Allegro ma non troppo — Piu Moto
II cz. Andante con moto
III cz. Scherzo. Allegro vivace
IV cz. Finale. Allegro vivace
Wolfgang Amadeus Mozart Quando avran fine omai… Padre, germani, addio!
W Krakowie zakończył się w marcu 2016 roku 13. festiwal Misteria Paschalia - Wielki Tydzień muzyki dawnej we wspaniałych wykonaniach prawdziwych mistrzów. Była to wielka muzyczna uczta!
Festiwal ma już swoją tradycję i bardzo wyrazisty charakter: prezentuje muzykę renesansu i baroku, związaną z okresem Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy. Wśród wykonawców przeważali zatem artyści specjalizujący się w muzyce dawnej, granej na oryginalnych instrumentach - prawdziwi mistrzowie wykonawstwa historycznego, m.in. Jordi Savall z zespołem Le Concert des Nations, Rinaldo Alessandrini, Jan Tomasz Adamus z Capella Cracoviensis.
Ostatnich siedem słów Zbawiciela - muzyczne rekolekcje à rebours
Koncert "Siedem ostatnich słów Chrystusa na Krzyżu", Jordi Saval z zespołem, fot.
Zaczęło się od "Die sieben letzten Worte unseres Erlösers am Kreuze" Josepha Haydna w wykonaniu Jordi Savalla i orkiestry Le Concert des Nations. Skomponowany ok. 1785 roku utwór składa się z siedmiu sonat i introdukcji, będących muzyczną ilustracją do siedmiu słów Chrystusa na Krzyżu. Kompozycja jest jednym z ostatnich dzieł, mającym swoje źródło w teatralnym żywiole baroku; jest przy tym dziełem totalnym, obejmującym zarówno muzykę, jak też słowo i architekturę wraz z dekoracją plastyczną. Wykonywana pierwotnie w zaciemnionym kościele, oświetlonym jedynie dużą lampą, miała przede wszystkim służyć kontemplacji. Kaznodzieja cytował słowa Chrystusa, rozważał je, po czym klękał przed ołtarzem, a następujący potem moment ciszy wypełniała muzyka.
Na krakowskim festiwalu muzyka nie miała jednak charakteru sakralnego. Po pierwsze dlatego, że zaprezentowano ją w sali Centrum Konferencyjnego i jedynie wyświetlony frontalnie obraz wnętrza kościoła symbolizował pierwotne przeznaczenie utworu. Podobnie było z tekstami rozważań. Cytatom biblijnym towarzyszył komentarz, pozostający jednakże w opozycji do prawd wiary: "Siedem słów człowieczych", których autorem jest José Saramago - portugalski pisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla w 1998 roku. Tekst pochodzi z uznanej za bluźnierczą "Ewangelii według Jezusa Chrystusa". Monolog tytułowej postaci (w rolę recytatora wcielił się krakowski aktor Radosław Krzyżanowski) jest w istocie pełen zwątpienia w sens ofiary Krzyża, mógł zatem budzić (i budził) uzasadnione kontrowersje. W kontekście Wielkiego Tygodnia zabrzmiał jak szyderczy zgrzyt. Ostatecznie jednak te "rekolekcje" à rebours wynagradzała słuchaczom pełna harmonii, piękna i ponadczasowa muzyka Haydna - prawdziwy balsam na duszę.
Kain w brawurowej interpretacji Soni Priny
Drugiego dnia festiwalu znakomity włoski klawesynista i dyrygent - Rinaldo Alessandrini zaprezentował oratorium Alessandra Scarlattiego: "Cain overo il primo omicidio – Kain, czyli pierwsze zabójstwo”. Dobrze się stało, że przygotował to mało dziś znane, a przez współczesnych niedoceniane dzieło, okazało się bowiem, że jest to perełka niezwykłej urody - przede wszystkim ze względu na wspaniałe arie i duety. Treść nawiązuje do znanej historii z Księgi Rodzaju, ale znacznie ją rozbudowuje. Adam i Ewa ubolewają nad tym, czego się dopuścili i pragną, aby synowie: Kain i Abel uzyskali u Boga łaskę i przebaczenie poprzez złożenie ofiar. Targany sprzecznymi uczuciami Kain, pragnie pozbyć się brata, gdyż ten - harmonijny i dobry - stoi, jego zdaniem, na przeszkodzie temu, aby Kain był równie szczęśliwy i kochany przez Boga i ojca. Miotają nim niepokój i lęk, choć stara się nie okazywać bratu swojej nienawiści, aby w ten sposób zmylić go i unicestwić na odludziu, w nadziei, że nikt tego nie zauważy. Zbrodni jednak ukryć się nie da. Bóg skazuje Kaina na wygnanie, a rodzice pozostają sami i rozpaczają. Utwór niesie jednak pociechę - głos zmarłego Abla, a także obietnica zbawienia stają się przyczyną, dla której oratorium kończy pełen radości duet Adama i Ewy.
Monika Piccinini (Abel, sopran) i Sonia Prina (Kain, alt)
Sonia Prina (kontralt o niezwykłej barwie i dramatyzmie) jako Kain, miała w istocie niełatwe zadanie ukazania tych wszystkich emocji, które targają jej bohaterem i zrobiła to doskonale. Artystka zwróciła moją uwagę już w 2013 roku, kiedy to podczas festiwalu Wratislavia Cantans brawurowo zaśpiewała rolę Galatei w operze pasterskiej G. F. Händla "Acis, Galatea i Polifem”. W tym samym utworze wystąpiła także wykonawczyni roli Ewy - Roberta Invenizzi (sopran). Podczas wspomnianego festiwalu słuchałam także Soni Priny jako Judyty w oratorium Wolfganga Amadeusza Mozarta "La Betulia liberata KV 118”. Po raz kolejny mogłam przekonać się, jaka z niej wspaniała interpretatorka różnorodnego repertuaru. Artystka o emploi współczesnej wokalistki rockowej - była w tytułowej roli Kaina po prostu genialna. Liczne kontrasty w śpiewanych przez nią ariach, wspomniany już niepokój i strach znalazły w niej niezrównaną interpretatorkę. I chociaż wszyscy śpiewali znakomicie: cudowna, liryczna Monica Piccinini (sopran) jako Abel, Carlo Allemano (tenor) jako Adam (szczególnie fantastycznie brzmiały jego duety z Ewą - Robertą Invernizzi), dysponujący niezwykle mocnym głosem Salvo Vitale (bas, głos Lucyfera), świetny kontratenor Aurelio Schiavoni (głos Boga), to jednak rola Kaina w interpretacji Soni Priny dawała najwięcej możliwości i śpiewaczka wszystkie je fenomenalnie wykorzystała.
Ciemne jutrznie i mroczny Gesualdo
Do koncertów, które długo pozostają w pamięci, zaliczyć należy także "Tenebrae responsoria" Carla Gesualda da Vanosa. "Ciemne jutrznie" swoją paradoksalną nazwę zawdzięczają temu, że podczas tych nabożeństw, odbywających się od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty, wraz z odśpiewaniem kolejnych antyfon wygaszano świece - aż do nastania zupełnych ciemności. Celebrację kończyła głośna zapowiedź wielkanocnego "trzęsienia ziemi". Responsoria stanowiły rodzaj lirycznych komentarzy do czytań z Lamentacji oraz kazań św. Augustyna i Bedy Wielebnego. Teksty dość swobodnie parafrazowały cytaty biblijne.
Jan Tomasz Adamus
Kompozytor "Tenebrae responsoria" - Carlo Gesualdo, książę Venosy, pozostał w pamięci jako oryginalny madrygalista, ale również jako "włoski Drakula". W filmie dokumentalnym Wernera Herzoga: "Śmierć na pięć głosów" został przedstawiony jako człowiek okrutny i pełen sprzeczności. Uprawiał teatr okrucieństwa na długo przed Artaudem - i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zabójstwo żony i jej kochanka było starannie wyreżyserowane, wyjątkowo okrutne i miało swoją publiczność - zamkową służbę. Jakby tego było mało, książę, przekonany, że jego maleńki synek jest owocem zdrady, kazał służącym spuścić go w kołysce przez okno i tak długo był kołysany aż umarł. Okrutnej tej scenie towarzyszyła, a jakże, muzyka: dziecko umierało przy akompaniamencie chóru śpiewającego madrygały o pięknie umierania... Gesualdo nigdy nie został ukarany, ale popełnione zbrodnie sprawiły, że do końca życia cierpiał na melancholię, a nawet zaczął gustować w masochizmie i umartwieniach. Ukojenie odnajdywał także, a może przede wszystkim, w twórczości. "Muzyka była dla Gesualdo rodzajem lekarstwa. Komponował w chwilach największej rozpaczy i to w muzyce znajdował ujście dla swojego cierpienia" - pisze Preziosi. Jego stałym librecistą był Torquato Tasso, a tematami utworów - śmierć, cierpienie i rozpacz. Paradoksalnie, ten okrutnik i psychopata stał się żarliwym wyznawcą, o czym świadczy wiele jego utworów, m.in. wspomniane "Ciemne jutrznie", których edycja ukazała się w 1611 roku i była muzycznym odpowiednikiem obrazu "Il perdono di Gesualdo" ("Przebaczenie Gesualdo"), przedstawiającego scenę Sądu Ostatecznego, a przeznaczonego do prywatnej kaplicy książęcej. Okrutny książę czerpał zatem nadzieję z medytacji Męki Pańskiej.
"Tenebrae responsoria" zabrzmiały w Kościele pw. św. Katarzyny, w wykonaniu członków Capella Cracoviensis pod Janem Tomaszem Adamusem i miały - trzeba to przyznać - głębokie, mroczne piękno i dramatyzm. Pogrążeni w ciemnościach, z których, jak na obrazach Rembrandta - wyłaniali się punktowo oświetleni muzycy, słuchaliśmy tej muzyki jak zafascynowani. Całość tworzyła rodzaj barokowego misterium, pełnego wizualnych i muzycznych kontrastów. Gdyby nie przeraźliwe zimno, które mocno doskwierało, byłoby idealnie... Może jednak chodziło o to, abyśmy również doświadczyli okrucieństwa księcia i także trochę pocierpieli.
Cudowne arie, duety i tercety w Oratorium o św. Antonim
Rekompensatą za cierpienia nieodłącznie, jak się okazuje, związane z postacią mrocznego księcia Gesualdo, było prawdziwe odkrycie: "Oratorium o św. Antonim" trochę zapomnianego kompozytora Michele Falco, które przywiózł do Krakowa niezawodny Fabio Biondi.
Tym razem o kompozytorze nie wiemy prawie nic, hipotetyczne są nawet daty jego urodzin i śmierci. Wiadomo tylko, że skomponował operę w dialekcie neapolitańskim: "Lo Lollo Pisciaportelle" - jedną z pierwszych oper buffa. Wiemy ponadto, że poza operą komiczną komponował muzykę religijną, głównie oratoria. Jednym z nich jest właśnie "Oratorio di Sant`Antonio". Tematem oratorium nie były, jak moglibyśmy oczekiwać, kuszenia świętego, ale jego decyzja pozostania w odosobnieniu, gorące modlitwy o wytrwałość (dlatego zostanie mu zesłany Anioł), a także pragnienie pokuty za grzechy (stąd upostaciowana Pokuta).
Fabio Biondi, fot. Anna Kaczmarz
Fabio Biondi i Europa Galante zagrali oratorium niezwykle dynamicznie, ale najwspanialsze były jednak arie, duety i tercety. Wszystkie partie wykonane zostały przez soprany i mezzosoprany, nawet rola Chrystusa, co do której jesteśmy przyzwyczajeni, że zawsze śpiewa ją dostojny bas. Rolę świętego Antoniego zaśpiewała Cécile van de Sant - holenderska mezzosopranistka o wielkim doświadczeniu i bogatym repertuarze, m.in. w dziełach J.S. Bacha i G. F. Händla. Szczególnie pięknie brzmiały kobiece głosy w duetach (Antoni i Anioł czy Antoni i Jezus), a także w tercetach (Antoni, Anioł i Pokuta). Mnie szczególnie urzekł głos Francuzki Lei Desandre (mezzosopran) w roli Anioła, kiedy z towarzyszeniem oboju śpiewała "Con questo scudo" albo ze smyczkami, lutnią i kontrabasem: "Qual nocchiero in mezzo l`onde". Interesująca była także aria "Egli di notte e giorno gira", w której Pokuta przestrzega przed Wężem-Szatanem, naśladując jego syk. Zresztą, mimo braku polifonii, wszystkie arie miały szczególnie piękne brzmienie. Michele Falco był moim osobistym odkryciem na Misteria Paschalia, za co jestem bardzo wdzięczna.
Minkowskiego repetycje z Requiem
W swojej relacji nie mogę pominąć Marca Minkowskiego i jego interpretacji "Requem" W. A. Mozarta. Słyszałam tyle znakomitych wersji tego utworu, że nie sądziłam, aby ta była czymś więcej niż tylko bardzo dobrym wykonaniem. A jednak... Swój koncert zadedykował Minkowski niedawno zmarłemu interpretatorowi muzyki dawnej, w tym także "Requiem" Mozarta - Nikolausowi Harnoncourtowi, który już w 1953 roku założył zespół muzyki barokowej (Concentus Musicus Wien), wykonujący muzykę na oryginalnych instrumentach z epoki lub ich kopiach.
Minkowski zaprezentował na Misteria Paschalia poprawioną wersję tradycyjną Franza Xaverego Süssmayra – ucznia Mozarta. Znakomicie wyważył transcendentny dramatyzm utworu: genialnie śpiewający Cor de Cambra del Palau de la Música Catalana, wzmocniony kotłami i kontrabasami, groźnie brzmiący w "Rex Tremendae" czy "Confutatis", liryczny i błagalny w „Voca me cum benedictis”. Podobnie głosy męskie ("Mors slopebit et natura") przeplatały się z żeńskimi ("In quo totum continetur, Unde mundus judicetur), tworząc polifoniczną harmonię przenikających się dźwięków. Na koniec - subtelne, kontemplacyjne "Ave verum corpus" pozwoliło słuchaczom zamyślić się i wyciszyć.... Słowem, koncert był niezwykle piękny i wyjątkowy.
Udział w koncertach Misteria Paschalia, które ciągle we mnie brzmią, mimo upływu czasu, pozostanie wielką duchową ucztą.
Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Kulturaonline w kwietniu 2016 roku.
18 lipca 2024 r., koncertem w wykonaniu Álvaro Iborra Jiménez & Friends na dworcu w Żarowie rozpocznie się 25. edycja Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy. Klarnecista wystąpi także nazajutrz w Muzeum Kupiectwa w Świdnicy. Ale dopiero o 19.00 usłyszymy w Kościele Pokoju w Świdnicy W. A. Mozarta, J. Haydna i Ch. W. Glucka w wykonaniu Bruno de Sá (sopran) i Capella Cracoviensis pod batutą Jana Tomasza Adamusa - szefa festiwalu. Jakie atrakcje czekają ponadto na melomanów?
PROGRAM
18.07 czwartek
Żarów | dworzec kolejowy 21:00
scena nocna
Johannes Brahms: Kwintet klarnetowy
Wykonawcy:
ÁLVARO IBORRA JIMÉNEZ & FRIENDS
Álvaro Iborra Jiménez klarnet
Urodzony w Pampelunie (Hiszpania) Álvaro Iborra Jiménez rozpoczął studia muzyczne w Tafalli, kontynuował je w Pampelunie, a następnie w Saragossie u Emilio Ferrando, gdzie uzyskał najwyższe oceny. Swoje umiejętności doskonalił w Karlsruhe pod okiem Wolfganga Meyera. W zakresie muzyki dawnej studiował grę na klarnecie historycznym u Lorenza Coppoli w ESMUC w Barcelonie.
Álvaro Iborra Jiménez był laureatem wielu nagród na konkursach muzyki kameralnej: w Saragossie (2002), Burgos (2005), Weronie (2006) i Bari (2007). Był członkiem Baskijskiej Orkiestry Młodzieżowej, Narodowej Orkiestry Młodzieżowej Hiszpanii i The World Orchestra.
Pracował i współpracuje z takimi zespołami jak Concentus Musicus Vienna, Chamber Orchestra of Europe, Bachakademie Stuttgart, Freiburg Baroque Orchestra, Wrocławska Orkiestra Barokowa, Insula Orchestra, Nowa Orkiestra z Kolonii, Orkiestra Euskadi, Orkiestra Symfoniczna Orkiestra i Chór z Madrytu, Orkiestra Symfoniczna w Bilbao, Windband z Madrytu i zespół Enigma (Saragossa).
Wolfgang Amadeus Mozart: Aer tranquillo e dì sereni (Il rè pastore)
Joseph Haydn: Symfonia nr 77 | Vivace
Wolfgang Amadeus Mozart: Lugi da te (Mitridate)
Joseph Haydn: Symfonia nr 77 | Andante sostenuto
Christoph Willibald Gluck: Opprimete i contumaci (La Clemenza di Tito)
—
Wolfgang Amadeus Mozart: E Susanna non vien!... Dove sono i biei momenti (Le nozze di Figaro)
Joseph Haydn: Symfonia nr 77 | Menuetto. Allegro
Wolfgang Amadeus Mozart: In quali eccessi... Mi tradì quell'alma ingrata (Don Giovanni)
Joseph Haydn: Symfonia nr 77 | Finale. Allegro spiritoso
Niccolò Piccinni: Furie di donna irata (La buona figliuola)
Bruno de Sá sopran
Gwiazdą pierwszego koncertu w Kościele Pokoju podczas tegorocznego Festiwalu Bachowskiego będzie Bruno de Sá - sopranista, jeden z najbardziej fascynujących głosów naszych czasów. To prawdziwy męski sopran o rozległej skali, wirtuozowskiej koloraturze i krystalicznych wysokich dźwiękach. W Kościele Pokoju zaśpiewa arie Mozarta, Glucka i Picciniego, a towarzyszyć mu będzie Capella Cracoviensis po dyrekcją Jana Tomasza Adamusa.
Spośród występów Bruno de Sá należy wymienić m.in. debiut na Festiwalu Muzyki Dawnej w Innsbrucku jako Aminta w „L'Olimpiade” Vivaldiego pod dyrekcją Alessandro de Marcchi, debiut w roli Orfeusza w „Orfeuszu i Eurydyce” Glucka pod dyrekcją Michaela Hoffstettera (Gluckfestspiele), barokowe pasticcio „Sehnsucht” w reżyserii Andreasa Rosara i pod dyrekcją Philipa Armbrustera (Oper Dortmund), Aminta w „Aminta e Fillide” Haendla pod dyrekcją George'a Petrou (Händel-Festspiele Göttingen), pasticcio „Siface” z Capellą Cracoviensis pod dyrekcją Jana Tomasza Adamusa (Opera Rara Kraków), „Stabat Mater” Pergolesiego pod dyrekcją Reinharda Goebela (Verbier Festival), Cleofide w „Alessandro nell'Indie” Vinciego w reżyserii Maxa Emanuela Cenčica i pod dyrekcją Martyny Pastuszki (Bayreuth Baroque) oraz Stephano w „Roméo et Juliette” Gounoda w reżyserii Erica Rufa i pod dyrekcją Pierre'a Duoussauda (Opéra de Rouen Normandie).
Młody brazylijski sopranista zainaugurował sezon 2023/24, solowym programem „Neapolitan School”, który zaprezentuje na Festiwalu Oper Barokowych w Bayreuth wraz z Nuovo Barocco pod kierownictwem Dimitrisa Karakantasa. Pojawi się też w Opéra Royal w Wersalu, Opéra de Rouen Normandie, Théâtre des Champs-Elysées w Paryżu i wreszcie w wiedeńskiej Staatsoper u boku gwiazd baroku, takich jak Cecilia Bartoli i Max Emanuel Cenčic.
Ponadto powróci na Gluckfestspiele, aby zaśpiewać rolę Sesto w „La Clemenza di Tito” Glucka (Margravial Operahouse Bayreuth, Ekhof Theater Gotha). Zaśpiewa także Kleopatrę w „Marc'Antonio e Cleopatra” Hassego z {oh!} Orkiestrą pod dyrekcją Martyny Pastuszki (Katowice, Dortmund), a także Farnaspe w „Adriano in Siria” Grauna pod dyrekcją Dorothee Oberlinger — produkcji, która zostanie zaprezentowana w Schloßtheater Sanssouci w Poczdamie.
CAPELLA CRACOVIENSIS
Jan Tomasz Adamus
BELLINI: OH! QUANTE VOLTE | BRUNO DE SA
***
19.07 piątek
Katedra pw. św. Stanisława i Wacława 22:00
Olivier Messiaen: Vingt regards sur l’enfant-Jésus / 20 spojrzeń na Dzieciątko Jezus
Wioletta Fluda-Tkaczyk fortepian
***
20.07 sobota
Pożarzysko | kościół św. Józefa 11:00
śniadanie na trawie
Wolfgang Amadeus Mozart: Kwintet klarnetowy
ÁLVARO IBORRA JIMÉNEZ & FRIENDS
Álvaro Iborra Jiménez klarnet
Katarzyna Olszewska Szymon Strzelczyk skrzypce
Natalia Reichert altówka
Monika Hartmann wiolonczela
⭢ kosze piknikowe mile widziane
***
20.07 sobota
Kościół Pokoju 18:00
Johann Sebastian Bach: kantata Schau, lieber Gott, wie meine Feind BWV 153
Johann Sebastian Bach: kantata Nun komm, der Heiden Heiland BWV 61
AKADEMIA BACHOWSKA
Joanna Zaucha sopran
Matylda Staśto alt
Zbigniew Malak tenor
Sebastian Szumski bas
Robert Bachara Agnieszka Świątkowska skrzypce
Jacek Dumanowski Dymitr Olszewski altówka
Konrad Górka wiolonczela
Marek Toporowski organy/kierownictwo muzyczne
***
Marcin Masecki, fot. Magda Hueckel
Ten pianista, kompozytor, aranżer, dyrygent, kurator i pedagog Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy - gościł na nim dotąd czterokrotnie — w 2017 roku był nawet festiwalowym artystą rezydentem (grał wówczas Chopina na pianinie, Mozarta na historycznym pianoforte, a Bacha na pozytywie organowym). W 2020 roku grał w Kościele Pokoju „Wariacje Goldbergowskie”, a ostatnio, w listopadzie 2023 - Schuberta w sali teatralnej Świdnickiego Ośrodka Kultury.
Marcin Masecki regularnie koncertuje z repertuarem klasycznym — solo, w składzie kameralnym lub z orkiestrami. Jest stałym kuratorem warszawskiego życia muzycznego, organizując festiwale i projekty łączące muzyków z różnych środowisk. Co roku prowadzi klasę improwizacji na Festiwalu Ensemble w Książu.
Współprowadzi również orkiestrę Jazz Band Młynarski-Masecki, grającą przedwojenny polski jazz w autorskich opracowaniach.
Jako kompozytor zadebiutował w maju 2023 swoim nowym poematem symfonicznym „W Wariacjach Goldbergowskich są trzy polonezy” eksplorującym związki między twórczością Bacha a naszym tańcem narodowym. Ma na koncie trzy symfonie i jeden koncert fortepianowy.
Pisze również dla filmu oraz dla teatru. Jest laureatem Orła za muzykę do filmu „Powrót do tamtych dni”. Był aranżerem, kompozytorem i konsultantem muzycznym filmu „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego (nagroda „Najlepszy Reżyser” w Cannes). Wcześniej stworzył m.in. ścieżkę dźwiękową do filmu „O zwierzętach i ludziach” Łukasza Czajki, „Fuck for Forrest” Michała Marczaka, oraz „Obce niebo” Dariusza Gajewskiego.
Regularnie współpracuje z Polskim Radiem, Teatrem Studio, Barem Studio oraz orkiestrami MACV i Capellą Cracoviensis.
20.07 sobota
Kościół Pokoju 20:00
Ludwig van Beethoven: 3 ostatnie sonaty fortepianowe
— Sonata nr 30 E-dur
— Sonata nr 31 As-dur
— Sonata nr 32 c-moll
Marcin Masecki fortepian
***
21.07 niedziela
Kościół Pokoju 10:00
nabożeństwo kantatowe
AKADEMIA BACHOWSKA
Joanna Zaucha sopran
Matylda Staśto alt
Zbigniew Malak tenor
Sebastian Szumski bas
Robert Bachara, Agnieszka Świątkowska skrzypce
Jacek Dumanowski, Dymitr Olszewski altówka
Konrad Górka wiolonczela
Marek Toporowski organy / kierownictwo muzyczne
***
21.07 niedziela
Michałkowa | kościół św. Anny 12:30
śniadanie na trawie
Vivaldi Corrette Platti: Sonaty
Monika Hartmann wiolonczela
Natalia Olczak klawesyn
⭢ kosze piknikowe mile widziane
***
21.07 niedziela
Kościół Pokoju 19:00
Wolfgang Amadeus Mozart: Kwintet fortepianowy Es-dur
Ludwig van Beethoven: Kwintet fortepianowy Es-dur
MARCIN MASECKI & FRIENDS
Gilles Vanssons obój
Álvaro Iborra Jiménez klarnet
Krzysztof Stencel róg
Carles Valles fagot
Marcin Masecki fortepian
***
21.07 niedziela
Niedźwiedzica | kościół św. Mikołaja 21:30
koncert nocny
Bach & L’Italie
Justin Taylor klawesyn
***
22.07 poniedziałek
Jugowice | magazyn dworcowy 20:00
Franz Schubert: Sonata nr 21 B-dur (ostatnia sonata)
Marcin Masecki fortepian
***
23.07 wtorek
Walim | kościół św. Jadwigi Śląskiej 20:00
Franz Schubert: Oktet F-dur
ROBERT BACHARA & CO.
Álvaro Iborra Jiménez klarnet
Felix Polet róg
Tomasz Wesołowski fagot
Robert Bachara skrzypce
Natalia Reichert altówka
Monika Hartmann wiolonczela
Łukasz Macioszek kontrabas
***
24.07 środa
Muzeum Dawnego Kupiectwa 18:00
Johann Nepomuk Hummel: Septet fortepianowy op. 74
Tami Krausz flet
Gilles Vanssons obój
Krzysztof Stencel róg
Dymitr Olszewski altówka
Aleksandra Buczyńska-Kusak wiolonczela
Rafał Gorczyński kontrabas
Eliza Pawłowska fortepian
***
24.07 środa
Olszyniec | kościół św. Anny 20:00
Max Reger: Suita
Anton Webern: Langsamer Satz
skrzypce tba
Dymitr Olszewski altówka
Teresa Kamińska wiolonczela
***
25.07 czwartek
Żarów | dworzec kolejowy 21:00
scena nocna
Biber: sacrum/profanum
Aleksandra Owczarek skrzypce
Klaudia Łoboda klawesyn
***
Kristian Bezuidenhout, fot. Marco Borggreve
Kristian Bezuidenhout! Pianista uznawany z jednego z największych interpretatorów muzyki klasycznej i romantycznej na historycznych instrumentach.
Artysta jest dyrektorem artystycznym Freiburger Barockorchester i głównym gościnnym dyrygentem English Concert. Jako solista jest regularnym gościem wiodących zespołów, w tym Les Arts Florissants, Orchestra of the Age of Enlightenment, Concertgebouworkest, Chicago Symphony Orchestra i Leipzig Gewandhausorchester; gościnnie dyrygował (od klawiatury) Orchestra of the Eighteenth Century, Tafelmusik, Collegium Vocale, Juilliard 415, Kammerakademie Potsdam i Dunedin Consort.
W obecnym sezonie artystycznym występuje z wieloma zespołami, takimi jak Orchestre National de Belgique, La Scintilla, Tafelmusik Baroque, Camerata Salzburg i Australian Chamber Orchestra oraz w recitalach ze słynnymi muzykami — w tym Isabelle Faust i Kristin von der Goltz, z którymi odbywa tournée po Japonii. Odwiedza ponadto wiele krajów Europy z Jean-Guihen Queyras, Antoine Tamestit, Rachel Podger, Amandine Beyer, Marco Ceccato i Chiaroscuro Quartet.
Bogata w liczne nagradzane wielokrotnie płyty dyskografia Kristiana Bezuidenhouta (związany jest on z wydawnictwem Harmonia Mundi) obejmuje m.in. komplet utworów Mozarta na fortepian solo. Wśród ostatnio wydanych albumów należy wymienić „Winterreisse” z Markiem Padmore, sonaty Bacha na skrzypce i klawesyn z Isabelle Faust, sonaty fortepianowe Haydna i komplet koncertów Beethovena z Freiburger Barokorchester.
26.07 piątek
Kościół Pokoju 19:00
Wolfgang Amadeus Mozart: Koncert fortepianowy d-moll
Joseph Haydn: Symfonia nr 76 Es-dur
Kristian Bezuidenhout fortepian
CAPELLA CRACOVIENSIS
Katarzyna Olszewska skrzypce/kierownictwo muzyczne
***
26.07 piątek
Glinno | kościół Matki Bożej Bolesnej 21:00
Orlando di Lasso: Lagrime di San Pietro
Magdalena Łukawska Antonona Ruda sopran
Ilona Szczepańska Łukasz Dulewicz alt
Dominik Czernik Piotr Szewczyk tenor
Marek Opaska bas
Jan Tomasz Adamus dyrygent
***
27.07 sobota
Łagiewniki | pocysterski zespół klasztorny 11:00
śniadanie na trawie
barok niemiecki
OVERTONE
Julia Karpeta viola da gamba
Klaudia Matlak skrzypce
Maurycy Raczyński klawesyn
⭢ kosze piknikowe mile widziane
***
27.07 sobota
Kościół Pokoju 18:00
Johann Sebastian Bach: kantata Mein liebster Jesus ist verloren BWV 154
Johann Sebastian Bach: kantata Wer mich liebet, der wird mein Wort halten BWV 59
Johann Sebastian Bach: Koncert klawesynowy A-dur
AKADEMIA BACHOWSKA
Antonia Ruda sopran
Ewa Zeuner alt
Jonas Finger tenor
Marek Opaska bas
Gilles Vanssons tba obój
Agnieszka Świątkowska Seojin Kim skrzypce
Natalia Reichert altówka
Monika Hartman wiolonczela
Anna Bator kontrabas
Marcin Świątkiewicz klawesyn/kierownictwo muzyczne
***
Saskia Giorgini, fot. Julia Wesely
27.07 sobota
Kościół Pokoju 20:00
Franz Schubert: Schwanengesang
Ludwig van Beethoven: An die ferne Geliebte
Ian Bostridge tenor
Saskia Giorgini fortepian
Ian Bostridge, fot. Kalpesh Lathigra
Niezwykły głos i sztuka interpretacji zaprowadziły brytyjskiego tenora Iana Bostridge'a na wszystkie największe sceny operowe, sale koncertowe i muzyczne festiwale. Jest wspaniałym Ewangelistą w pasjach Bacha i cenionym wykonawcą ról w operach Monteverdiego, Mozarta czy Brittena. Ale to pieśń, a zwłaszcza niemiecka lieder, zawsze była formą najbliższą jego wrażliwości, a Schubert pierwszą miłością. W Świdnicy — wspólnie z Saskią Giorgini przy fortepianie — zaśpiewa jego „Schwanengesang”, zbiór pieśni, który okazał się ostatnią wypowiedzią tego przedwcześnie zmarłego w gatunku, który przyniósł mu największą sławę.
W niezwykle bogatej dyskografii Iana Bostridge'a znajdziemy nie tylko liczne recitale pieśniowe, z których wiele ma status klasyków, ale też wiele kompletnych nagrań oper, m.in. „Die Entführung aus dem Serail” i „Idomeneo” Mozarta, „Dido and Aeneas” Purcella, „Orfeo” Monteverdiego, „The Turn of the Screw” Brittena, czy „The Tempest” Thomasa Adèsa.
Ostatnimi czasy mieliśmy szczęście gościć go kilkukrotnie w Polsce na festiwalu Opera Rara Kraków, gdzie nie tylko występował solo, ale wziął również udział w produkcji scenicznej oratorium „Das Paradies und die Peri” (reż. Cezary Tomaszewski, Capella Cracoviensis, dyr. Jan Tomasz Adamus).
***
27.07 sobota
Zastruże | kaplica mszalna pw. Matki Boskiej Królowej Świata 22:00
koncert nocny
carte blanche
Robert Bachara skrzypce
***
28.07 Świdnica
Kościół Pokoju 10:00
nabożeństwo kantatowe
AKADEMIA BACHOWSKA
Antonia Ruda sopran
Ewa Zeuner alt
Jonas Finger tenor
Marek Opaska bas
Gilles Vanssons tba obój
Agnieszka Świątkowska Seojin Kim skrzypce
Natalia Reichert altówka
Monika Hartman wiolonczela
Anna Bator kontrabas
Marcin Świątkiewicz klawesyn/kierownictwo muzyczne
***
28.07 niedziela
Bagieniec | Winnica Silesian 12:30
śniadanie na trawie
barok angielski
OVERTONE
Julia Karpeta viola da gamba
Klaudia Matlak skrzypce
Maurycy Raczyński klawesyn, fidele kolanowe
⭢ kosze piknikowe mile widziane
***
28.07 niedziela
Piława Górna | pałac Gladishof 18:00
piknik romantyczny
Mozart & Pleyel: kwartety smyczkowe
Bartłomiej Fraś Tomasz Góra skrzypce
Dymitr Olszewski altówka
Aleksandra Buczyńska-Kusak wiolonczela
⭢ kosze piknikowe mile widziane
***
Tallis Scholars
Przez ponad pół wieku działalności koncertowej i nagraniowej Tallis Scholars zrobili prawdopodobnie więcej niż jakakolwiek inny zespół dla popularyzacji wokalnej muzyki renesansu.
Śpiewali ten repertuar na każdym kontynencie z wyjątkiem Antarktydy. Występowali w Royal Albert Hall, Kaplicy Sykstyńskiej, Lincoln Center i Carnegie Hall w Nowym Jorku, Filharmonii Berlińskiej, Bazylice św. Marka w Wenecji, Seoul Arts Centre Korea, Globe Theatre, Concertgebouw w Amsterdamie, Wigmore Hall, Operze w Sydney oraz w setkach innych kościołów i sal koncertowych rozsianych po całym świecie.
Tallis Scholars nieustannie pielęgnują swoje unikalne brzmienie chwalone przez recenzentów za klarowność, wyjątkową barwę, giętkość artykulacji. Nie bez powodu w BBC Radio 3 nazwano ich „jednym z najcenniejszych brytyjskich dóbr ekportowych”
Rozmawiam z dyrektorem Forum Musicum
– o koncepcji festiwalu oraz o jego tegorocznym (2015) programie.
Tomasz Dobrzański, materiały prasowe
Barbara Lekarczyk-Cisek: Kiedy w 2009
roku obejmował Pan dyrekcję Festiwalu Forum Musicum, miał on zupełnie inny
kształt, który nadał mu pomysłodawca i założyciel – Jan Tomasz Adamus. Pan z kolei sprawił, że stał się on
bardziej kameralny. Jaka idea przyświecała Panu, kiedy rozpoczął tworzenie
własnego kształtu festiwalu?
Tomasz Dobrzański: Pierwszy poprowadzony przeze mnie
festiwal był pewnym doświadczeniem, które przyczyniło się do powstania Forum
Musicum w takim kształcie, jaki ma obecnie. Początkowo nie było nawet czasu na
precyzyjne przemyślenia. Było natomiast sporo improwizacji. Pomyślałem, że
skoro forum to w łacinie rynek, toteż zadbałem przede wszystkim o
dużą różnorodność repertuaru. Koncertów również było wiele, jak to na rynku
(śmiech). Zrozumiałem wówczas, że nie był to najlepszy pomysł, ponieważ nie
zawierał żadnej głębszej myśli. Zacząłem więc poszukiwać czegoś, co nadałoby
festiwalowi większą jednorodność, jakiś wyrazisty ton. To tak, jakby się
malowało obraz, który przecież musi mieć pewną kompozycję. Ważna jest forma, a
nawet symetria w wydarzeniach festiwalowych. Jednocześnie można do tematu podchodzić
z różnych stron, co jest działaniem twórczym, dającym dużą satysfakcję.
Festiwal rzeczywiście podejmuje
oryginalne, interesujące tematy. W ubiegłych latach były to m.in. połączenie
muzyki z tańcem (”Uniwersum tańca”) czy z rozkoszami stołu. Gdzie poszukuje Pan
inspiracji?
Sporo czytam
na temat muzyki dawnej, której cechą charakterystyczną była nieodłączność od
życia – jego rytuałów, obyczajów, ważnych wydarzeń. Nie była czymś oddzielnym,
służącym jedynie do słuchania, jak to jest obecnie. Staram się więc przywracać
jej pierwotne znaczenie, choć jest to trudne. Przede wszystkim powstaje
pytanie, czy taka muzyka nadaje się na koncert, skoro nie takie było jej
przeznaczenie. Prezentując ją na koncercie, coś gubimy. Kiedy jednak wprowadzi
się najpierw publiczność w zagadnienie i atmosferę, która pierwotnie towarzyszyła
wykonywanemu utworowi, zaczyna to działać inaczej, prawdziwiej, bardziej
autentycznie. Istotne jest także to, że zapraszani przeze mnie wykonawcy
potrafią wykonać ją z właściwą sobie ekspresją, z własną inwencją, które
sprawiają, że nie mamy do czynienia z żadnym muzealnictwem, tylko jest to
muzyka żywa.
Tegoroczne koncerty Forum Musicum
mają wspólny mianownik – słowo. Co kryje się pod tytułem ”Musica recitata”?
Muzyka
zrodziła się z mowy. Zaczerpnęła z niej sposoby operowania czasem, artykulacją,
barwą dźwięku. Jednocześnie zaś stworzyła nowy, niezależny język,
podporządkowany tym samym prawom, co przekaz słowny. Nicolo Vicentino zawarł je
w pojęciu musica recitata. Od niego
zatem zaczerpnęliśmy tytuł i główną myśl festiwalu. W sześciu odsłonach,
reprezentujących różne epoki, zaprezentujemy, jak muzyka uczy się od mowy
skomplikowanej sztuki przekazywania treści i wyrażania uczuć.
Proszę zatem przybliżyć przyszłym słuchaczom
tegoroczne koncerty.
Na początek
zaprezentujemy średniowieczne Historie z
”Doliny Łez” - minnesingera Neidharta,
które już pierwotnie były wykonywane dla słuchaczy jak na koncercie. Zaprosiłem
bardzo interesujący zespół Ensemble
Leones, który wykonuje pieśni z tekstami źródłowymi, grając przy tym na
dawnych instrumentach: na fidel, dudach i lutni. Członkowie grupy są
absolwentami Schola Cantorum Basiliensis, słynnej szwajcarskiej akademii muzyki
dawnej. Wykonują głównie muzykę średniowiecza i renesansu.
Kolejny
koncert nosi tytuł ”Salon romantyczny”.
Muzyka, która zabrzmi podczas tego wieczoru nie była pomyślana jako repertuar
koncertowy. Szczególnie zależało mi na pokazaniu takiego gatunku, który nie
jest znany, a mianowicie pieśni z towarzyszeniem fortepianu i instrumentu
dętego. W programie znalazły się utwory Fürstenaua, Meyerbeera i Donizettiego.
Muzyce z tekstem będzie towarzyszyło będzie więc nietypowe instrumentarium.
Zespół Open Folk, zafascynowany jest muzyką celtycką,
ale poszukuje także inspiracji w folklorze różnych kręgów kulturowych – od
Słowiańszczyzny po Orient. Grają na
fletach, dudach, harfie celtyckiej, fidel i instrumentach perkusyjnych. Osią
myślenia członków Open Folk jest mit
arkadyjski i jego emanacje muzyczne. A zatem z nimi znajdziemy się w
arkadyjskiej krainie.
Szczególnym
koncertem tegorocznego festiwalu będzie występ Olgi Pasiecznik z Wrocławską Orkiestrą Barokową. Śpiewaczka wykona
arie koncertowe przy akompaniamencie dużej orkiestry. A zatem pojawi się
element wirtuozostwa tekstu, któremu towarzyszy bogaty aparat orkiestrowy. Test
staje się tutaj pretekstem do powstania dzieła symfonicznego. Usłyszymy m.in. fragm.
Symfonii c-moll nr 52 Josepha
Haydna, a także fragmenty Ah! Perfido
Ludwiga van Beethovena, Cesara Franka.
Po raz
pierwszy w historii Forum Musicum zaprezentujemy operę buffo. Będzie to ”La
Serva Padrona” (”Służąca panią”)
Giovanni Battisty Pergolesiego.
Bardzo się cieszę z takiego optymistycznego i wesołego zakończenia. Śpiewane
teksty będą wyświetlane na ekranach, słuchacze będą więc wszystko rozumieli.
Będzie to jeszcze inne spojrzenie na relacje tekstu i muzyki, ponieważ opera ma
dużo recytatywów i w tym przypadku muzyka
jest sługą mowy. Ale będą też piękne arie i duety, niezwykle
satysfakcjonujące muzycznie.
Książka Dariusza Czai "Kwintesencje. Pasaże barokowe" otwiera przed czytelnikiem nieprzebrane bogactwo znaczeń dotyczących nie tylko muzyki barokowej, ale przede wszystkim jej wpływu na życie człowieka. To także fascynująca podróż przez różne dziedziny sztuki, w której autor jest naszym cicerone.
Autor - entuzjasta
Eseje składające się na tę interesującą ze wszech miar lekturę podzielił autor na rozdziały o znaczących tytułach: "Transkrypcje", "Olśnienia", "Melancholie", "Inkarnacje", "Esencje" i "Drżenia". Pomiędzy te brzmiące po trosze jak tytuły utworów barokowych mistrzów, po trosze zaś jak stan ducha, wplótł autor rozmowy, które przeprowadził ze znanymi wykonawcami tej muzyki.
To paleta o skończonej ilości barw podstawowych i nieskończonej ilości ich odcieni - pisze Dariusz Czaja o muzyce barokowej we wstępie. Podkreśla także, że w czasach, gdy powstawała, nie była bynajmniej "dodatkiem do życia", lecz towarzyszyła ludziom we wszystkich sferach ich egzystencji. Uświetniała koronacje, śluby, narodziny i pogrzeby możnych, stanowiła także oprawę muzyczną świąt, służyła rozrywce. Innymi słowy, zagarniała całą przestrzeń ówczesnego doświadczenia, swobodnie przemierzając terytoria sacrum i profanum.
Dopiero więc gdy umieścimy muzykę barokową w kontekście innych osiągnięć tamtego czasu, możemy pełniej dostrzec jej uniwersalność. Tak też postępuje autor książki. Nie tylko zauważa coraz większą popularność tej muzyki w naszych czasach, ale także traktuje ją jako tekst kultury, analizując go jak rasowy antropolog. Jeśli jednak ktoś pomyśli, że książka zawiera nudne naukowe elaboraty, ten myli się bardzo. Autor bowiem dzieli się swoimi doświadczeniami, pasjami, przemyśleniamiw sposób wysoce subiektywny i atrakcyjny:
Piszę ostentacyjnie prywatnie - deklaruje. Bliska mi jest uwaga brytyjskiego muzykologa i klawesynisty Davitta Moroneya: "Trzeba się starać przekazać własny autentyczny entuzjazm, który może nawet zarazić tych, dla których muzyka jest zupełnie obcą dziedziną".
Książka nie jest więc adresowana do fachowców, lecz raczej do tych, którzy muzykę lubią i szukają w niej estetycznych i duchowych przeżyć - dla entuzjastów muzyki barokowej.
Berlińskie transkrypcje Monteverdiego i madrygały w barze mlecznym
Swoje rozważania rozpoczyna autor od "Nieszporów Maryjnych" ("Vespro della Beata Virgine") oraz "Orfeusza" ("L`Orfeo") Cladia Monteverdiego, które zostały zaprezentowane w berlińskiej Staatsoper Unter den Linden pod dyrekcją Rene Jakobsa. Relacjonując ten piękny spektakl, Czaja rozważa jednocześnie podstawowe pytanie: jak powinno się dziś wystawiać Nieszpory, skoro zostały one wyjęte z religijnego kontekstu i wprowadzone w świecką przestrzeń opery. W konsekwencji okazuje się, że inscenizator, choć daleki od konfesyjnej przynależności, przywraca jednak religijny wymiar dzieła, wprowadzając doń fragmenty "Pieśni nad Pieśniami". I choć mogło to zabrzmieć jak prowokacja, przypomina jednak o religijnej randze piękna, w jakimś sensie wygnanego z chrześcijańskiego świata.
Pisząc o niekonwencjonalnym traktowaniu muzyki, Czaja wspomina także wydarzenie, które miało miejsce w czerwcu 2000 roku, kiedy to w krakowskim barze mlecznym "Pod Temidą" serwowano prócz jedzenia ... madrygały Monteverdiego. Honory domu pełnił - jak się dowiadujemy - Jan Peszek, na klawesynie grał Jan Tomasz Adamus, a w role madrygalistów wcielili się profesjonalni śpiewacy. I choć pomysłodawcom chodziło o popularyzację tego rodzaju muzyki, co zresztą znakomicie się udało, bo bilety rozeszły się jak świeże pierogi, to jednak - zdaniem autora "Kwintesencji" - nie da się przez kotleta wejść w wyrafinowany świat Monteverdiańskiej polifonii, bo na to trzeba mieć trochę wiedzy i skupienia.
Orfeusz na scenie i w filmie
W kontekście spektaklu "Orfeusza" Czaja nie tylko snuje refleksje na temat pychy artysty i bezsilności muzyki wobec śmierci. Odwołując się do myśli Emila Ciorana (co zresztą czyni wielokrotnie w swoich rozważaniach), powiada także, iż żywe spotkanie z muzyką (dodajmy: tak znakomitą) pozwala w pełni docenić jej rozmach i świetlistą głębię. Słuchając tych kompozycji - pisze Dariusz Czaja - mamy niezbitą pewność, że stajemy oto wobec rzeczywistości, która nas kilkakrotnie przekracza, dlatego też tak trudny jest powrót z jej wnętrza do zgrzebnej codzienności.
Do tematu Orfeusza powraca autor wielokrotnie, przywołując m.in. piękny film Alaina Corneau "Wszystkie poranki świata", którego głównym konsultantem muzycznym i wykonawcą niektórych partii instrumentalnych był wybitny kataloński gambista Jordi Savall. Kompozycja Colombe`a "Nagrobek żalu" okaże się na tyle silna, bo ożywiona namiętnym uczuciem, że sprawi, iż zmarła żona zacznie go odwiedzać, a nawet rozmawiać z nim.
Dzieło sztuki - pisze Czaja - jako efekt mozolnej pracy i duchowego porywu odsłania fikcyjność twardego podziału na "ten" i "tamten" świat. Muzyka nie jest tu już tylko czysto estetycznym zjawiskiem. (...) Jest bliskim rytuału dialogiem ze zmarłymi, przywracaniem ich naszemu światu.
Muzyczność płócien Vermeera i muzyczna martwa natura
Rozdział "Transkrypcji" zatytułowany "Lekcja muzyki" jest jednym z wielu przykładów błyskotliwych paraleli, które stosuje Dariusz Czaja, pragnąc wydobyć z dzieł głębszy sens. Odwołując się do wystawy "Vermeer i muzyka" w londyńskiej National Gallery, nie tylko dowodzi, że w sztuce malarskiej muzyka odgrywa istotną rolę:
(...) jest coś takiego w tych płótnach, co każe myśleć o kompozycji muzycznej, o dziele, na które składa się szereg osobnych linii "melodycznych", ale które mocą artystycznej alchemii dają finalnie wrażenie tego jedynego, koniecznego zestroju barwnego, wspomnianej w cytowanym tekście: harmonii. Największe arcydzieła Vermeera są przetransponowaną na linie i barwy muzyką.
Ta myśl gładko pozwala autorowi przejść do rozważań nie tylko nad urodą plastyczną kadrów filmu "Wszystkie poranki świata", ale również zatrzymać się przy użytym tam celowo obrazie Baugina. Przedstawia on martwą naturę, namalowaną na życzenie Sainte Colombe`a dla upamiętnienia wieczoru, kiedy to po raz pierwszy odwiedziła go żona, przywołana miłosną tęsknotą i dźwiękami wioli. Owa martwa naturajest dla autora kwintesencją muzyczności, choć nie przedstawia żadnych instrumentów muzycznych. Czaja przywołuje przy tym słowa znawcy martwej natury - Karola Sterlinga:
Okręgi talerza, rulonik andrutów i flaszka wpisują się w sposób naturalny w siatkę sześcianów, jaką tworzy stół i ściana. Cienie, czasem gęste, o wyraźnych konturach, kiedy indziej lekko przymglone, towarzyszą wszystkim przedmiotom niczym spokojne i głębokie echa. Ten muzyczny instynkt akordów plastycznych, to wyciszone wyrafinowanie, ta skrajna powściągliwość, czynią Baugina największym wśród siedemnastowiecznych francuskich malarzy martwej natury.
W "Kwintesencjach" Dariusza Czai znajdziemy wiele interesujących rozważań nie tylko o muzyce, ale również o malarstwie, o filmie, teatrze, o literaturze, o ludziach wreszcie. Ich cechą jest nie tylko wspaniała erudycja autora i wyrafinowany język tych rozważań, ale przede wszystkim pewien rodzaj kontemplacji, która udziela się czytelnikowi. Kontemplacji, która dotyka spraw ostatecznych: życia i śmierci, a także Transcendencji, z którą dane jest nam czasem obcować dzięki muzyce.
Książka Dariusza Czai "Kwintesencje. Pasaże barokowe" ukazała się w Państwowym Wydawnictwie Muzycznym.
Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline.pl w marcu 2015 roku.
25 czerwca 2023 roku, koncertem w wykonaniu światowej sławy kontratenora Franco Fagioli z udziałem Capella Cracoviensis pod batutą Jana Tomasza Adamusa, rozpocznie się XXIV Festiwal Bachowski w Świdnicy. W tym roku festiwal odbywa się pod hasłem "Radykalne przestrzenie", co oznacza, że poza Kościołem Pokoju w Świdnicy koncerty będą się odbywały w historycznych, malowniczo położonych, dolnośląskich wsiach i miasteczkach.
W tym roku w Świdnicy wystąpią: wybitny kontratenor Franco Fagioli (25.06), Europa Galante prowadzona przez Fabia Biondiego (22.07), znana z nieortodoksyjnych interpretacji muzyki dawnej L'Arpeggiata z Christiną Pluhar (23.07), Jakub Józef Orliński z Michałem Bielem (28.07) oraz legendarni The King’s Singers (29.07).
Festiwalowi Bachowskiemu Świdnica od lat towarzyszą koncerty poza granicami miasta. W tym roku dotrą one do takich miejscowości jak Żarów, Niedźwiedzica, Olszyniec, Domanice, Glinno, Piława Górna, Grodziszcze, Krzyżowa, Walim, Sobótka, Łagiewniki, Bagieniec, Lwówek, Lubomierz, Nowa Wieś i Lesica, przybliżając muzykę klasyczną mieszkańcom regionu i docierając z nią w miejsca, gdzie nie ma innych szans wysłuchania jej na żywo.
Dolny Śląsk to jeden z najcenniejszych krajobrazów kulturowych Europy. To niezwykła, za każdym razem zaskakująca, „ziemia nieznana” – niewiarygodnie piękny region, który tym bardziej docenimy, im lepiej go poznamy i zgłębimy. Przyciągając wybitnych muzyków z Polski i całego świata, festiwal pragnie zaproponować publiczności okazję do odkrycia bogactwa muzyki kameralnej w historycznych, malowniczo położonych, dolnośląskich wsiach i miasteczkach. Utwory J. S. Bacha, W. A. Mozarta (wykonany zostanie cały komplet jego kwintetów), J. Haydna, J. Brahmsa, F. Schuberta, A. Schoenberga i innych wielkich kompozytorów zabrzmią w miejscach, w których ich interpretacje nabierają naprawdę unikalnego i wyjątkowego charakteru. To średniowieczne, renesansowe i barokowe kościoły, pałace, zamki, folwarki, a nawet dworce, leżące często z dala od utartych turystycznych tras, a koniecznie warte odwiedzenia.
Nie tylko ich architektura jest wyjątkowa, ale też przyrodnicze otoczenie pozwalające na przygotowanie wydarzeń w formule „śniadań na trawie” czy „pikników romantycznych” tworzących z koncertami spójną całość. Nie mają być one wyłącznie dodatkiem, ale działaniem społecznym integrującym lokalną zbiorowość we wspólnym działaniu i odpoczynku. Koncert staje się sytuacją towarzyską. Wiele osób włącza się w jego organizację, przynosząc własne, regionalne i ekologiczne, wyroby, inne spotykają się, rozmawiają, poznają.
Festiwal Bachowski Świdnica to nie tylko muzyka, ale przede wszystkim wyjątkowe doświadczenie otwierające przed nami nowe perspektywy na Dolny Śląsk.
Historia festiwalu
Międzynarodowy Festiwal Bachowski w Świdnicy – odbywający się corocznie od 2000 roku w Świdnicy letni festiwal muzyczny prezentujący przede wszystkim kompozycje Jana Sebastiana Bacha i repertuar barokowy, ale też utwory romantyczne oraz współczesne, ze szczególnym uwzględnieniem tych zapomnianych i rzadko grywanych w salach koncertowych.
Dyrektorem artystycznym i inicjatorem Festiwalu Bachowskiego jest dyrygent i organista Jan Tomasz Adamus. Poza działalnością koncertową festiwal zajmuje się wspieraniem i promocją młodych talentów w ramach projektu Akademia Bachowska. Wspólnie z Capellą Cracoviensis zaprasza młodych śpiewaków i instrumentalistów grających na instrumentach historycznych do udziału w koncertach Orkiestry Festiwalowej. Muzycy doskonalą swój warsztat muzyczny poprzez udział w kursach mistrzowskich, które prowadzą znani wykonawcy związani z nurtem stylowego wykonawstwa muzyki dawnej: Kai Wessel, Andrew Parrot, Fabio Bonizzoni. Festiwal współorganizują Capella Cracoviensis, Świdnicki Ośrodek Kultury i Parafia Ewangelicko-Augsburska w Świdnicy.
Inspiracją dla powstania Festiwalu Bachowskiego był świdnicki Kościół Pokoju oraz jego historia: 31 grudnia 1729 kantorem (dyrektorem muzycznym) kościoła został pochodzący z Biedrzychowic koło Lubania Śląskiego uczeń Bacha, Christoph Gottlob Wecker (ok. 1700 – 1774). Ideą festiwalu jest pokazywanie muzyki w jej naturalnych kontekstach, wpisanie w kulturowe tło regionu, ożywianie nieoczywistych przestrzeni i promocja określonego sposobu spędzania wolnego czasu przez organizowanie połączonych z koncertami śniadań na trawie.
W ciągu pierwszych 15 lat istnienia festiwal gościł m.in. takich artystów jak Vincent Dumestre, Roberta Invernizzi, Teresa Kamińska, Edin Karamazov, Simone Kermes, Emma Kirkby, Karol Kozłowski, Andrew Lawrence-King, Carlos Mena, Matteo Messori, Anna Mikołajczyk, Mark Padmore, Jan Peszek, Luca Pianca, Marcin Świątkiewicz czy Marek Toporowski. Podczas festiwalu wystąpiło także wiele znanych zespołów i trup muzycznych, m.in. Arte Dei Suonatori, Akademie für Alte Musik Berlin, Orlando Consort, The Hilliard Ensemble, L’Arpeggiata, La Venexiana, Le Poème Harmonique, Les Talens Lyriques, Cantus Polonicus.
Kościół Pokoju w Świdnicy, fot. materiały prasowe
W tym roku w Świdnicy wystąpią:
25.06 Franco Fagioli, który posiada jeden z najbardziej fascynujących głosów naszych czasów. To rzadki typ kontratenora mocą głosu dorównującego dramatycznym kobiecym mezzosopranom i łączącego ją z niezwykłą wirtuozerią. W Kościele Pokoju zaśpiewa arie i motety Mozarta.
fot. Clarissa Lapollaph / Pentatone
22.07 Europa Galante, włoski zespół specjalizujący się w wykonawstwie muzyki barokowej założony i prowadzony przez Fabia Biondiego, jednego z najwybitniejszych współczesnych skrzypków. Zespół koncertuje na wszystkich kontynentach, przywracając do życia liczne zapomniane arcydzieła. W Świdnicy zagra sonaty skrzypcowe włoskich barokowych twórców.
23.07 L’Arpeggiata, która wystąpi z programem „Audi coelum”, to zespół zupełnie wyjątkowy. Jego nieortodoksyjne interpretacje muzyki dawnej zjednały mu całe rzesze fanów. Christina Pluhar, szefowa formacji, układa barwne tematyczne programy, w których łączy kompozycje barokowych mistrzów z ludową muzyką krajów basenu Morza Śródziemnego czy Ameryki Łacińskiej.
28.07 Jakub Józef Orliński, polski śpiewak, który stał się światowym objawieniem. Pojawia się regularnie w najważniejszych teatrach operowych z nowojorską Metropolitan Opera na czele. Jego występy w Polsce należą do rzadkości — tym bardziej wyjątkowy będzie jego świdnicki recital (przy fortepianie zasiądzie Michał Biel) z pieśniami m.in. Purcella, Moniuszki i Karłowicza.
29.07 The King’s Singers od ponad pięćdziesięciu lat reprezentują złoty standard śpiewu a cappella na największych scenach świata. Słyną z niezrównanej techniki, wszechstronności i umiejętności wykonawczych, a także z doskonałej muzykalności. W katedrze świdnickiej wykona program w całości poświęcony brytyjskiej muzyce renesansowej.
Ponadto, jak zwykle, odbędą się też w koncerty w różnych częściach regionu. Festiwal dociera do najbardziej odległych, a niezwykle urokliwych, zabytkowych kościołów we wsiach położonych z dala od popularnych tras turystycznych oraz malowniczych miasteczek (m.in. Strzegom, Żarów, Walim, Pożarzysko, Grodziszcze, Krzyżowa, Łagiewniki, Lesica, Piława Górna, Lwówek, Lubomierz, Gryfów). Tam również odkrywa nową publiczność, która nierzadko po raz pierwszy ma możliwość doświadczenia muzyki klasycznej na żywo w swojej własnej miejscowości.
Czas na spotkanie z wielkimi mistrzami. Podczas jednego koncertu usłyszymy wyjątkową twórczość sakralną słynnych kompozytorów kilku epok – od renesansu aż po klasycyzm. A wszystko to za sprawą odwiedzającej Narodowe Forum Muzyki Capelli Cracoviensis. W programie spotkania, skoncentrowanym przede wszystkim na muzyce religijnej, szczególne miejsce zajmie Mozartowska Msza brevis KV 259. Poszczególne części utworu będą prezentowane naprzemiennie z dziełami dwóch mistrzów muzyki dawnej – Giovanniego Battisty Pergolesiego i Orlanda di Lasso.
Capella Cracoviensis, fot. Piotr Kucia
Mozart, choć znany jest dziś przede wszystkim ze swojej muzyki symfonicznej i operowej, poświęcał również sporo uwagi twórczości religijnej. Do dziś zachowało się niemal dwadzieścia mszy i kilkadziesiąt innych dzieł o tematyce sakralnej jego autorstwa. Wśród wspomnianych kompozycji pojawiają się dzieła określane mianem missa brevis – mszy krótkiej, będącej muzycznym opracowaniem części stałych mszy świętej. Jednym z przykładów takiej twórczości jest właśnie Msza brevis C-dur KV 259. Kompozycja ta powstała w drugiej połowie lat 80. XVIII stulecia, a swój przydomek „Orgelsolomesse” zyskała ze względu na występujące w niej solo organów. Wspomniany instrument, chyba najściślej związany z praktyką muzyki liturgicznej, przyciągnął również uwagę Josepha Haydna, czego doskonałym przykładem jest Koncert organowy F-dur. W imponującym dorobku kompozytorskim Haydna odnajdujemy również poruszające opracowanie tekstu antyfony Salve Regina (‘Witaj, Królowo’). Dzieło to powstało najpewniej w 1771 roku – podobnie jak kilka innych utworów, które artysta skomponował ku czci Maryi Panny. Ówczesny zwrot w stronę twórczości religijnej miał być wyrazem wdzięczności Haydna za przezwyciężenie zagrażającej jego życiu choroby.
Poza dziełami słynnych klasyków wiedeńskich w Sali Czerwonej Narodowego Forum Muzyki zabrzmią również kompozycje innych wyróżniających się twórców minionych epok. W świat renesansowych brzmień przeniesiemy się za sprawą utworów Orlanda di Lasso – artysty, którego muzyka cieszy się dziś ogromną popularnością wśród miłośników muzyki dawnej. Jego dorobek artystyczny doskonale oddaje bowiem ducha epoki, w jakiej tworzył. Nie brak tu zarówno eksperymentalnych poszukiwań, jak i postawy humanistycznej, dostrzegalnej przede wszystkim w sposobie traktowania tekstu literackiego – czy to świeckiego, czy to religijnego. Z kolei brzmienie barokowej muzyki sakralnej zostanie przywołane za sprawą O sacrum convivumGiovanniego Battisty Pergolesiego. Ta niewielka w swych rozmiarach kompozycja jest doskonałym dowodem na świetne opanowanie przez Pergolesiego tajników tworzenia muzyki wokalnej.
15 maja 2019 r., godz. 19.00, Sala Czerwona
Wykonawcy: Jan Tomasz Adamus – organy, dyrygent Capella Cracoviensis:
Antonina Ruda – sopran
Ilona Szczepańska – alt
Piotr Szewczyk – tenor
Marek Opaska – bas
Robert Bachara – I skrzypce
Radosław Pujanek – II skrzypce
Mariusz Grochowski – altówka
Konrad Górka – wiolonczela
Michał Skiba – kontrabas
Marian Magiera – trąbka
Paweł Gajewski –trąbka
Tomasz Sobaniec – kotły
Program:
J. Haydn Koncert organowy F-dur Hob. XVIII:3, Salve Regina g-moll Hob. XXIIIb:2
***
W.A. Mozart Sonata kościelna C-dur KV 263
O. di Lasso Miserere mei Domine
W.A. Mozart Msza brevis C-dur KV 259 „Orgelsolomesse“: Kyrie, Gloria
O. di Lasso Exaudi Deus
W.A. Mozart Msza brevis C-dur KV 259 „Orgelsolomesse“: Credo
G. Pergolesi O sacrum convivium
W.A. Mozart Msza brevis C-dur KV 259 „Orgelsolomesse“: Sanctus, Benedictus, Agnus Dei, Ave verum Corpus D-dur KV 618
Witajcie w gabinecie osobliwości! Czy muzyka może naśladować dźwięki znane nam z życia codziennego? Jak na instrumentach zagrać świergot ptaków, przerażające grzmoty burzy lub nawoływania przekupniów na targu? Czy można muzyką opowiedzieć całą historię, na przykład o nieszczęśliwej miłości albo o… operacji kamieni nerkowych? W trakcie Forum Musicum przekonamy się, że to wszystko i wiele więcej jest możliwe! Zapraszamy na letni festiwal, który w tym roku zostanie poświęcony muzyce programowej.
Podczas koncertów przedefiluje przed nami cała plejada stworzeń realnych i fantastycznych sportretowanych dźwiękiem. Na początek będą to postacie mitologiczne – nimfy, greccy bogowie i herosi, których perypetie, głównie uczuciowe, zostały opisane w symfoniach Karla Dittersa von Dittersdorfa według poematu Metamorfozy Owidiusza. W kolejnych dniach przy dźwiękach muzyki przede wszystkim francuskiej i włoskiej (autorów takich jak Marin Marais, Jean-Philippe Rameau, François Couperin, Giovanni Battista Fontana) powrócimy do rzeczywistego świata, gdzie czasami czekają na nas uroki wiejskiego życia lub przyjemności polowania, a kiedy indziej zmiany pogody, pożary, a także rozmaite zwierzęta: sympatyczne czworonogi, zwiewne motyle, hałaśliwe kukułki. Wszystkie instrumenty, które wcielą się w wymienione role, zostały udomowione i posłusznie poddają się grającym na nich z niemałą wirtuozerią artystom :-) Zapraszamy na pięć koncertowych odsłon festiwalowego gabinetu osobliwości oraz na szaloną zabawę w trakcie renesansowej potańcówki z muzyką na żywo.
Capella Cracoviensis, fot. Piotr Kucia
17.08.2019, sobota, godz. 20:00
NFM, Sala Czerwona
Symfonie według „Metamorfoz” Owidiusza
Jan Tomasz Adamus – dyrygent Marzena Lubaszka – sopran Capella Cracoviensis
Symfonie jednego z mniej znanych wiedeńskich klasyków, Karla Dittersa von Dittersdorfa, zostały oparte na mitycznych historiach opowiedzianych przez Owidiusza w Metamorfozach. Podczas koncertu usłyszymy muzyczne przedstawienie czterech wieków ludzkości, zabrzmią m.in. ilustrujące wiek żelazny bojowe fanfary. Posłuchamy opowieści o Faetonie, by potem wraz z Perseuszem uwolnić Andromedę, a następnie uczestniczyć w ich radosnych zaślubinach. Zapraszamy na wieczór wypełniony jednymi z najbardziej dojrzałych przykładów przedromantycznej muzyki programowej.
Ewa Mrowca, fot. archiwum artystki
18.08.2019, niedziela, godz. 20:00
NFM, Sala Kameralna
Laboratoire de la Petite Galerie
Muzyka francuskiego baroku
Ewa Mrowca – klawesyn
W muzyce instrumentalnej francuskiego baroku niezwykle silne było upodobanie do nadawania utworom programowym tytułów. I chociaż znajdujemy wśród nich wyłącznie tańce o określonych charakterach i subtelnej dekoracji, to jednak w ramach tych mieszczą się wyobrażenia różnych postaci, zjawisk meteorologicznych, narodowości, zwierząt, a przede wszystkim obrazów o nastroju rustykalnym. Podczas recitalu klawesynowego poznamy uroki wiejskiego życia, doświadczymy zmian pogody, a jednocześnie wysłuchamy największych osiągnięć muzyki epoki baroku.
Justyna Młynarczyk, Piotr Młynarczyk, fot. archiwum artystów
22.08.2019, czwartek, godz. 20:00
Ratusz, Sala Wielka
Cabinet de curiosités
Muzyka francuskiego baroku
Justyna Młynarczyk, Piotr Młynarczyk – viole da gamba Marcin Świątkiewicz – klawesyn
Viola da gamba, instrument emblematyczny dla muzyki francuskiej, dysponuje obszernym repertuarem, w którym nie tylko potrafi imitować gitary, lutnie i liry korbowe. Potrafi także opowiedzieć o operacji usunięcia kamieni nerkowych albo zamieszaniu wywołanym w teatrze przez pijaków, małpy i niedźwiedzie. Muzyczną wyobraźnię tego wieczoru wypełnią ponadto linoskoczkowie i żonglerzy.
Ensemble Contrasto Armonico, fot. archiwum zespołu
23.08.2019, piątek, godz. 20:00
Oratorium Marianum
Uccelli e campane – musica representativa
Muzyka włoska XVII wieku
Ensemble Contrasto Armonico
Włoska sztuka muzyczna XVII wieku wywodzi się z praktyki improwizacyjnego i wirtuozowskiego ozdabiania kompozycji mnóstwem szybkich nut. I choć często narzekano na artystów, że się swoimi umiejętnościami jedynie popisują, celem tej sztuki był wyraz muzyczny, a także przedstawienie w utworach treści zaczerpniętych z ówczesnych realiów. Znajdziemy w tych kompozycjach tematy religijne, naśladownictwo brzmień i sposobów grania na różnych instrumentach muzycznych, bicie dzwonów oraz śpiew ptaków. Utwory usłyszymy w wykonaniu międzynarodowego składu instrumentalistów.
Sabionetta Anna Korbolewska i Anna Ilczuk – taniec
Zapraszamy do wspólnej zabawy, podczas której zagra renesansowa kapela, a wodzirej nauczy nas tańców z epoki. Najstarsze informacje na temat choreografii z tego okresu pochodzą z XV wieku i zachowały się w manuskryptach, głównie włoskich, francuskich, angielskich oraz burgundzkich. Zaprezentujemy wiele z tradycyjnych zabaw, a dzięki prostocie układów każdy będzie mógł przyłączyć się do tańca.
Ars Cantus, fot. Wanda Parzonka
25.08.2019, niedziela, godz. 20:00
Ratusz, Sala Wielka
Oci, oci, fi de li fi
Od symbolu do muzycznej ilustracji. Muzyka XIV wieku Tomasz Dobrzański – kierownictwo artystyczne Ars Cantus
Kompozytorzy późnego średniowiecza, będący najczęściej jednocześnie poetami, zaczęli poszukiwać sposobów muzycznego ilustrowania tekstów. Na początku pojawiło się ono w postaci onomatopeicznego naśladownictwa dźwięków instrumentów muzycznych i śpiewu ptaków. Tak pisali tę muzykę Francuzi. Włosi natomiast do opowiadania scen z życia codziennego stworzyli specjalne formy muzyczne. W ich muzyce znajdziemy polowania, sceny z pracy pasterzy oraz pożar. Artyści z niemałą wirtuozerią poprowadzą nas do świata wyobraźni.
Organizator zastrzega sobie możliwość dokonania zmian w programie.