Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania różewicz, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania różewicz, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 października 2026

60 lat teatrów jednego aktora we Wrocławiu /19 października 2026/

19 października będziemy świętować 60 lat teatrów jednego aktora we Wrocławiu! Z tej to okazji we Wrocławskim Teatrze Lalek zostaną zaprezentowane dwa monodramy: Wiesława Komasy, który zadebiutował we Wrocławiu w 1971 roku spektaklem "Wołający" oraz Agaty Kucińskiej, która za "Sny" wg Iwana Wyrypajewa otrzymała w 2005 roku Nagrodę Dziennikarzy WROSTJA. Odbędzie się też rozmowa o początkach przeglądu monodramów we Wrocławiu z udziałem dziennikarzy, profesorów i aktorów. Pomysłodawcą przeglądu i jego organizatorem  przez ponad 50 lat  jest Wiesław Geras – dziennikarz i animator kultury.

Pierwszy Przegląd Teatrów Jednego Aktora odbył się w dniach od 17 do 19 października 1966 roku w Piwnicy Świdnickiej we Wrocławiu. Wiesław Geras zaprosił wówczas 16 spektakli Wystąpili m. in.: Wojciech Siemion ze "Zdradą" wg Izaaka Babla, Irena Jun z "Pastorałkami polskimi", Andrzej Dziedziul z "Orfeuszem" na podst. tekstów Leszka Kołakowskiego, Danuta Michałowska z monodramem "Komu bije dzwon", Kalina Jędrusik z "Tabu" na podst. powieści Jacka Bocheńskiego, Andrzej Łapicki w "Sposobie bycia" wg noweli Stanisława Dygata... Przeglądowi towarzyszyły pokazy filmów i wystawa fotosów aktorów biorących w nim udział. Ponadto w Piwnicy Świdnickiej i innych klubach odbywały się spotkania i dyskusje o obejrzanych monodramach, w których wzięli udział nie tylko aktorzy, ale także pisarze i dziennikarze: Tadeusz Różewicz, Krzysztof Teodor Toepltz... Ukazywała się gazetka festiwalowa, a w niej entuzjastyczne relacje i recenzje. Zainteresowanie było ogromne!

Kolejny przegląd, który odbył się w 1967 roku, miał już charakter konkursu, a pierwszym laureatem został Tadeusz Malak, nagrodzony za monodram "W środku życia". Eugeniusz Get-Stankiewicz ofiarował Wiesławowi Gerasowi grafikę "Hamlet", która odtąd stanie się oficjalnym logo WROSTJA, zamieszczanym później również na drukach, programach i okładkach książek z serii wydawniczej "Czarna książeczka z Hamletem", poświęconej teatrowi jednego aktora.

W 2016 roku uczestniczyłam w jubileuszowej 50. edycji Wrocławskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora. Ponownie wystąpił wówczas Tadeusz Malak, tym razem w monodramie pod znaczącym tytułem "Powrót do źródeł...". Pojawiła się także Dorota Stalińska z monodramem "Żmija", który powstał w 1978 roku i najpierw otrzymał I Nagrodę na 13. OFTJA w Toruniu, a następnie Grand Prix na 11. WROSTJA w 1987 roku. Aktorka gra go nadal z wielkim powodzeniem. Prawdziwym brylantem 50. WROSTJA była litewska aktorka Birutė Mar, która odwiedzała Wrocław wielokrotnie i tym razem zaprezentowała monodram na kanwie prozy Fiodora Dostojewskiego: "Anioły Dostojewskiego". Po jubileuszu festiwal został przeniesiony do Torunia, odbywał się też w innych miastach, nad czym bardzo ubolewam do dziś. Dzięki niemu bowiem w latach 70. i później miałam okazję obejrzeć wiele wspaniałych monodramów. To było dla mnie zawsze wspaniałe święto teatru. Cieszy więc, że dla uczczenia 60. rocznicy powstania przeglądu we Wrocławiu będzie okazja przeżycia tego raz jeszcze, choć w zdecydowanie skromniejszej formie. 

Za kilka dni zobaczymy dwa wyjątkowe monodramy. Autorką pierwszego jest Agata Kucińska, która tym razem zaprezentuje spektakl "Hałas" w swojej własnej reżyserii. Drugi monodram ma charakter autobiograficzny. "Mieć jak rzeka swoje źródło" przygotował Wiesław Komasa, który w tym roku obchodzi 55-lecie pracy artystycznej i który pragnie w ten spektakularny sposób zakończyć swoją wieloletnią karierę.

Pomiędzy spektaklami będzie można wziąć udział w rozmowie o początkach przeglądu monodramów we Wrocławiu.


PROGRAM

15.00
Agata Kucińska: "Hałas"

 – monodram inspirowany książką Małgorzaty Halber

16.30
Rozmowa "Zaczęło się we Wrocławiu" w 1966 roku 

z udziałem dziennikarzy, profesorów, ludzi teatru: 

prof. Janusz Degler, prof. Tomasz Miłkowski, dr hab. Katarzyna Flader-Rzeszowska, prof. Marzenna Wiśniewska, poeta, aktor, eseista Bogusław Kierc, prof. Mirosław Kocur, red. Mariusz Urbanek, red. Elwira Militowska, Wiesław Geras  – dziennikarz, animator kultury, organizator i pomysłodawca przeglądów teatru jednego aktora.

18.30
Wiesław Komasa: "Mieć jak rzeka swoje źródło" 

 – monodram autobiograficzny, premiera wrocławska

Gdzie: Wrocławski Teatr Lalek

Wywiad z Wiesławem Gerasem - pod tym linkiem


środa, 7 października 2026

„Dzwonił do mnie Różewicz, żebym przyszedł z aparatem...” – wystawa fotografii Janusza Stankiewicza w Muzeum Pana Tadeusza

 9 października 2026 Muzeum Pana Tadeusza zaprasza na wystawę fotografii Janusza Stankiewicza: "Dzwonił do mnie Różewicz, żebym przyszedł z aparatem...”. Wernisaż w piątek o 17.00. Ekspozycję można oglądać do 28 marca 2027.

Choć początki znajomości Janusza Stankiewicza z Tadeuszem Różewiczem sięgają wczesnych lat dziewięćdziesiątych XX wieku, a twórczość poety zawsze była dla fotografa bardzo ważna, to ich znajomość zacieśniła się dopiero wtedy, gdy Różewicz zaczął bywać u Eugeniusza Geta Stankiewicza, brata Janusza. Get, wrocławski grafik i rzeźbiarz, autor Miedziorytu towarzyskiego znajdującego się w zbiorach Ossolineum, miał pracownię w tak zwanym Domku Miedziorytnika przy wrocławskim Rynku. Na spotkania Różewicz często przynosił ze sobą skarby znalezione podczas spacerów w parku, takie jak szyszki, piórka, kasztany czy plastikową żabkę kupioną w sklepie z pamiątkami. Efektem tych wizyt stał się cykl Zabawy przyjemne i pożyteczne prezentowany w Muzeum Narodowym we Wrocławiu w 2003 r., a także cd. Nauki chodzenia, do którego inspiracją był styropianowy model w kształcie litery „Y” autorstwa Jana Jaromira Aleksiuna. Z kolei w 2009 r. powstała jeszcze Teka zawierająca plansze z grafikami Geta Stankiewicza zestawione z wierszami Różewicza i rysunkami obu twórców.

Janusz Stankiewicz jako drukarz prac swojego brata często uczestniczył w tych spotkaniach, a jego fotografie stały się wyjątkową dokumentacją wspólnej pracy. Zdjęcia wykonane przez Stankiewicza znalazły się później na okładkach tomików Wyjście oraz nauka chodzenia. Każda z fotografii jest na odwrocie dokładnie opisana, z miejscem, czasem, datą, a nawet godziną spotkania lub opisem okoliczności, tematem rozmów czy cytatem –  zawsze eleganckim, kaligraficznym stylem. Po przeprowadzce poety na Biskupin wizyty Janusza stopniowo przenosiły się do domu Różewicza. Do domu i przede wszystkim do ogrodu, który był dla Różewicza szczególnie ważny. Na wykonanych w ciągu kilkunastu lat zdjęciach widać autora Niepokoju w prywatnym, zacisznym otoczeniu. To Różewicz nieoficjalny i pozbawiony pozy: siedzi przy stole z ciasteczkami i nalewką, w zamyśleniu wpatruje się w kwiaty, prezentuje bibeloty w „pracowni” – tak nazywał pokój, w którym powstawały wiersze – spaceruje po ogrodzie w kapciach i ulubionej niebieskiej bluzie, chowa się za drzewem jak dziecko i zmęczony wspiera się o ulubioną jarzębinę. 

Czasem czytał jakiś wiersz i pytał fotografa, co o nim sądzi. „A co ja miałem na to odpowiedzieć?” – komentuje dzisiaj Stankiewicz. Te zdjęcia powstały niejako przy okazji spotkań, w sposób naturalny, ale raz było inaczej. Różewicz zadzwonił do Stankiewicza – bo to on zawsze dzwonił – poprosił, żeby przyszedł z aparatem i dodał, że zdjęcia mogą być nieostre, ale nie wyjaśnił nic więcej. Włożył na siebie obszerny, gruby sweter, usiadł na stołku, Stankiewicz zaczął robić zdjęcia. Z przejęcia zapomniał, że w aparacie nie ma jeszcze filmu. Ta zamówiona przez poetę sesja, która powstała w styczniu 2012, była zarazem ostatnią: „Więcej zdjęć nie będzie… Ogród może pan dalej fotografować” – powiedział po jej zakończeniu Różewicz. Później, gdy oglądał odbitki, zdjęcia bardzo mu się podobały. Rozmawiali wtedy o Van Goghu. Stankiewicz dopiero po czasie znalazł w albumie z malarstwem wizerunek Starego człowieka w smutku przedstawiający mężczyznę siedzącego na krześle i prawdopodobnie to tym obrazem zainspirował się Różewicz. Portret Różewicza z twarzą w dłoniach znalazł się w książce – poeta zestawił go ze zdjęciem z pierwszej komunii i komentarzem: „jak szybko mija czas”. 

Ostatnie dwa lata tej znajomości to głównie dokumentacja ogrodu Różewicza. Widzimy, jak mijają kolejne pory roku, czas płynie. Jarzębina rośnie, kwitnie, owocuje, „Niech pan przyjedzie, został ostatni listek”, a potem znów przychodzi wiosna. Czasem gdzieś w tle widać też malutkiego Różewicza. Lubił później oglądać te zdjęcia, wołał żonę i mówił: „Wiesławo, popatrz, jakie piękne zdjęcia zrobił pan Janusz!”. Stankiewicz wspomina: „Cały czas myślał o drzewach. Wskazywał na jedno i mówił mi, że są z nim w tym ogrodzie najstarsi. Kiedy poprosiłem, żeby stanął przy drzewie do zdjęcia, skrył się za gałęziami i liśćmi. Otulał się nim, podobnie jak na zdjęciu z dzieciństwa z matką, przy kwitnącej jabłoni”. Spotkali się jeszcze 25 marca 2014 r. Przebieg tego spotkania widzimy niemal klatka po klatce: wczesna wiosna, kwitną pierwsze kwiaty, poeta spaceruje po ogrodzie z laską, a jego żona wzmacnia trawę. Zaczyna padać, Różewicz idzie do domu, prosi, aby po zakończeniu fotografowania Stankiewicz przyszedł na czekoladową Pliskę. Siądą, jak zwykle, przy stole w salonie, wypiją likier, będą rozmawiać. Gdy Różewicz na chwilę wyjdzie, Stankiewicz zrobi jeszcze zdjęcie pustego krzesła, a przez okno widok ogrodu w deszczu. I to będzie ich ostatnie spotkanie. Tadeusz Różewicz zmarł miesiąc później, 24 kwietnia 2014 r., nie zdążył zobaczyć wiosennych zdjęć z ogrodu, choć były już wywołane.

Janusz Stankiewicz powiedział niedawno, że dla niego to nie tyle wystawa, co opowieść o spotkaniach: „Nigdy nie wiedziałem, czy będą kolejne, każde mogło być ostatnie, dlatego starałem się uchwycić jak najwięcej”. 


Biogram

Janusz Stankiewicz – współtwórca, aktor i przez wiele lat szef Teatru Mimu „Gest” we Wrocławiu, fotograf, drukarz, miłośnik kaligrafii, z wykształcenia historyk. Urodził się w 1944 roku w Oszmianie na Wileńszczyźnie. Od 1962 roku mieszka we Wrocławiu. Brat i współpracownik Eugeniusza Geta Stankiewicza, drukarz oraz dokumentalista jego prac, między innymi zrealizowanych wspólnie z Tadeuszem Różewiczem Zabaw przyjemnych i pożytecznych oraz cd. Nauki chodzenia. Autor wystaw fotograficznych, między innymi Oszmiański aparat’czik i Ogrody R. Najbardziej znanym cyklem jego prac jest Epitafium i wiatr…, seria fotografii kilkuset osób na tle epitafium Melchiora Brichsela na ścianie kościoła pw. św. Elżbiety we Wrocławiu, zebranych w albumie pod tym samym tytułem. Janusz Stankiewicz przez kilkanaście lat fotografował poetę Tadeusza Różewicza.


„Dzwonił do mnie Różewicz, żebym przyszedł z aparatem…”
wystawa fotografii Janusza Stankiewicza
9 października 2026–28 marca 2027


kuratorka: Ewelina Wypchło

produkcja: Ewelina Wypchło i zespół Działu Technicznego

współpraca multimedialna: Magdalena Sozańska, Dział Technologii Informatycznych

opieka konserwatorska: Dział Konserwacji i Aleksandra Kuklewska

identyfikacja wizualna: Magdalena Subocz

promocja: Marek Paś i zespół Działu Projektów Muzealnych

opracowanie tekstów: Dobromiła Jankowska

użyczenie obiektów ze zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich: Dział Rękopisów

wykonanie skanów fotografii: Pracownia Reprograficzna


informacja prasowa

środa, 18 marca 2026

Dwójka na miejscu z Wrocławia

 Program 2 Polskiego Radia zaprasza na specjalną audycję „Dwójka na miejscu” z Wrocławia. W sobotę, 21 marca wydanie poświęcone będzie jubileuszowi 65-lecia miesięcznika „Odra”. Zapraszają Monika Zając i Małgorzata Szymankiewicz.

21 marca, w specjalnym wydaniu „Dwójki na miejscu" z Wrocławia będzie można usłyszeć archiwalia, które opowiadają o przeszłości „Odry”, czyli pisma kulturalno-społecznego, które od kilku dekad jest ważnym forum debat, miejscem dyskusji i polemik z udziałem najwybitniejszych krajowych i zagranicznych badaczy, pisarzy, artystów i publicystów. Dziennikarki Programu 2 Polskiego Radia porozmawiają m. in. o tym, jakie znaczenie dla współczesnych twórców i czytelników ma dziś „Odra", której pierwszy numer ukazał się 65 lat temu, w marcu 1961 roku. 

To na jego łamach swoje wiersze, opowiadania, reportaże i teksty filozoficzne publikowali najważniejsi twórcy powojennej Polski: wrocławianie Jerzy Grotowski, Tadeusz Różewicz, Urszula Kozioł, a także Stanisław Lem, Wisława Szymborska, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert, Gustaw Herling-Grudziński, Ryszard Kapuściński, Hanna Krall, Józef Hen i Jarosław Marek Rymkiewicz.

informacja prasowa

wtorek, 13 sierpnia 2024

Dziś Są Twoje Urodziny | Sierpień 2024 | Stanisław Różewicz na Ninatece

W tym roku Stanisław Różewicz obchodziłby swoje setne urodziny. To twórca o bogatym dorobku, na który składają się zarówno filmy o tematyce wojennej, jak i kameralne obrazy psychologiczne. Z tej okazji na portalu Ninateka przygotowano specjalny przegląd dzieł, tego wybitnego autora.


W ramach cyklu zostaną zaprezentowane nast. filmy:

  • „Świadectwo urodzenia”, film fabularny, reż. Stanisław Różewicz, Polska 1961, 99 min
  • „Westerplatte”, film fabularny, reż. Stanisław Różewicz, Polska 1967, 91 min
  • „Spotkanie wśród gwiazd”, spektakl Teatru Telewizji, reż. Stanisław Różewicz, Polska 1980, 31 min
  • „Puszka Pandory”, spektakl Teatru Telewizji, reż. Stanisław Różewicz, Polska 1996, 80 min

Stanisław Różewicz i Jerzy Trela

         Stanisław Różewicz

   Zaczynał od asystowania reżyserowi Jerzemu     Zarzyckiemu. W roku 1947 zrealizował film   dokumentalny razem z Wojciechem Jerzym Hasem –   „Ulicę Brzozową”. Zadebiutował filmem   fabularnym  „Trudna miłość” (1953). Wciąż pełnił     rolę drugiego reżysera na planie produkcji Jana   Rybkowskiego oraz Jerzego Zarzyckiego, żeby zbierać potrzebne doświadczenie. Właściwy debiut nastąpił w 1956 r., kiedy zrealizował „Trzy kobiety” – historię przyjaźni trzech byłych więźniarek obozu koncentracyjnego. Od tej pory reżyserował głównie filmy o tematyce wojennej i okupacyjnej: „Wolne miasto” (1958, scenariusz Jana Józefa Szczepańskiego), „Świadectwo urodzenia” (1961), „Westerplatte” (1967), „Opadły liście z drzew” (1975), „Ryś” (1981). W 1977 r. nakręcił dramat historyczny „Pasja” o ostatnich dniach życia Edwarda Dembowskiego, dziewiętnastowiecznego filozofa i rewolucjonisty (Grand Prix na FPFF w Gdańsku).

W drugim nurcie jego zainteresowań leżało kameralne kino psychologiczne, opowiadające o postawach moralnych i etycznych oraz o uczuciach. Należą do niego filmy: „Echo” (1964), „Samotność we dwoje” (1968), „Romantyczni” (1970), „Drzwi w murze” (1974, Złota Muszla na MFF w San Sebastian), „Pensja pani Latter” (1982) na podstawie „Emancypantek” Bolesława Prusa, czy wysmakowany estetycznie „Anioł w szafie” (1987). W 1984 r. wyreżyserował „Kobietę w kapeluszu”, w której ukazał środowisko artystów teatralnych. W latach 90. realizował głównie spektakle Teatru Telewizji, w tym kilka na podstawie twórczości brata („Wyszedł z domu”, „Pułapka”, „Śmieszny staruszek”), jak też „Mateczkę” Władysława Terleckiego oraz „Matkę i dziecko” Jona Fossego.

DATA I MIEJSCE
od 1 sierpnia do 31 sierpnia 2024
00:00 - 23:59
NINATEKA – WYDARZENIE ONLINE: https://ninateka.pl/

informacja prasowa

niedziela, 28 stycznia 2024

Andrzej Krakowski': Żyjemy w ich snach /wywiad/

O nostalgii za Wrocławiem, trudach emigracji, zajęciach z Hitchcockiem  i okolicznościach powstania książek o polskich korzeniach Hollywoodu rozmawiam z reżyserem, scenarzystą, pisarzem i wykładowcą - Andrzejem Krakowskim.

Andrzej Krakowski, fot. materiały prasowe

Spotykamy się we Wrocławiu, gdzie promuje Pan swoje książki: ”Pollywood”, opowiadające o tym, że Hollywood stworzyli głównie polscy emigranci. Ale tych poloników jest znacznie więcej. Podobno Pański ojciec urodził się właśnie tutaj – w stolicy Dolnego Śląska?

Andrzej Krakowski: Tak, mój ojciec urodził się we Wrocławiu, kiedy jeszcze to miasto nosiło nazwę Breslau. Także moja żona pochodzi z Wrocławia. Ja sam jestem związany z tym miastem uczuciowo. Między 1956 a 1968 rokiem ojciec [Józef Krakowski – przyp. B.L.-C.] był szefem produkcji zespołu Forda, a następnie ”Kamera”, a ponieważ nie lubił Warszawy, wiele filmów realizował we Wrocławiu, m.in. filmy Wojciecha Jerzego Hasa, ”Nóż w wodzie” Romana Polańskiego. Bardzo lubiłem z nim przyjeżdżać, bo to miasto żyło jakimś innym życiem. Brakowało mi świata, który chciałem poznać, a który zniszczyła wojna. W tamtym czasie Wrocław to jeszcze miał, podobnie Łódź. Po latach, kiedy miałem możliwość przyjechać do Polski w 1986 roku, wróciliśmy właśnie do Wrocławia. I oczywiście kręciłem tu filmy.

Czy to ojciec sprawił, że zainteresował się Pan filmem?

Nie, przeciwnie – ojciec bardzo nie chciał, abym zajmował się filmem. Kiedy po maturze złożyłem papiery do szkoły filmowej w Łodzi, bardzo się zdenerwował. Uratował mnie fakt, że pięciu uczniów z mojej klasy wyselekcjonowano na studia dyplomatyczne do Moskwy, w rezultacie czego ojciec uznał, że już lepsza od tego jest szkoła filmowa.

Józef Krakowski ((pierwszy z lewej) na planie filmu "Nóż w wodzie", Filmoteka Narodowa

Filmem zaraził mnie Andrzej Munk, który był zaprzyjaźniony z ojcem i całą naszą rodziną. Kiedy zabierano mnie na spacery do Lasku Bielańskiego, a ja bez przerwy gadałem, to Andrzej kładł mi palec na usta i mówił, abym powiedział to wszystko jednym słowem. W ten sposób uczył mnie nie tylko pewnej ascezy, ale również estetyki ironii. To we mnie pozostało, a ironia przekradła się również do moich książek.

Z perspektywy lat lepiej rozumiem, dlaczego ciągnęło mnie do filmu. Kiedy wprowadzono religię do szkół, zaczęto nas, nie biorących udziału w zajęciach,  szykanować. Będąc na planie filmowym u Munka (”Zezowate szczęście”) oraz Nasfetera (”Małe dramaty”), zwróciłem uwagę na to, że reżyser tworzy własny model świata. Pomyślałem wtedy, że dobrze by było stworzyć taki własny świat, w którym by mi nikt nie dokuczał, szczególnie że byłem rudy, mały i na dodatek Żyd(śmiech). W tym świecie panowałoby dobro.

 Chciał Pan w gruncie rzeczy reżyserować swoje życie, by mieć na nie wpływ…

Tak, chciałem mieć na nie wpływ.

Studia to bardzo ważny okres w życiu młodego człowieka zetknął się Pan z wieloma indywidualnościami. Kto w tamtym czasie był Pana mistrzem?

To się właściwie zmieniało. Na pierwszym roku był Jerzy Passendorfer, który nas szybko zagnał do pisania scenariuszy, bo już wtedy miał zamiar kręcić film o Janosiku. Podobno sporo naszych pomysłów weszło potem do tego filmu.

Na drugim roku naszym opiekunem był Stanisław Różewicz, na trzecim – Andrzej  Wajda, a na czwartym Janusz Morgenstern. Każdy przynosił ze sobą bagaż swoich doświadczeń, przeżyć i snów. Wajda, u którego odbyłem staż asystencki przy ”Popiołach”, był cudowny. Dzięki niemu wiedzieliśmy na przykład jak wywieść w pole cenzurę.

Już na początku studiów Stanisław Wohl polecił nam napisać na kartkach, jakie kino chcemy tworzyć za dziesięć lat. To miało być nasze credo artystyczne. Dokładnie pamiętam, co wówczas napisałem, a mianowicie, że fascynuje mnie los człowieka postawionego wobec wyborów, z których żaden nie jest dobry. Kiedy teraz patrzę w pewnej perspektywie na moje filmy, dostrzegam w nich tę myśl, którą wówczas zapisałem.

Wojciech Jerzy Has i Józef Krakowski podczas kręcenia "Lalki", fot. Filmoteka Narodowa

Kiedy ukończył Pan szkołę filmową, otrzymał stypendium do USA, ale ten wyjazd okazał się bardzo brzemienny. Kiedy bowiem już Pan znalazł się w Stanach – był rok 1968 – okazało  się, że odebrano Panu obywatelstwo i możliwość powrotu do Polski. Jak wyglądało Pańskie życie w tym momencie, gdy trzeba było zacząć wszystko od nowa?

Miałem wprawdzie w Stanach przyjaciół, m.in. Romka Polańskiego, który mi bardzo pomógł. I to w sposób bardzo mądry. Wszystko to jednak było rozciągnięte w czasie i trwało parę lat. Roman nie uległ namowom mojego ojca, który chciał, abym pracował z Polańskim, wiedząc, że taka zależność nie skończyłaby się niczym dobrym. Obiecał mi natomiast, że kiedy zacznę robić swój pierwszy niezależny film, wówczas przedstawi mnie szefom studiów filmowych. I tak się stało.

W tym czasie znalazła się ze mną na emigracji moja młodsza siostra, wtedy tuż przed maturą. Musiałem więc zacząć pracować, aby utrzymać ją, a wspomóc także ojca, który znalazł się bez pieniędzy we Frankfurcie. Miałem co prawda w Los Angeles rodzinę ze strony ojca, ale oni stosunkowo szybko umyli ręce. Myśmy byli już innymi emigrantami niż oni: lepiej wykształceni, wiedzieliśmy więcej o świecie, szybko nauczyliśmy się języka (zwłaszcza siostra). Kuzyn pomógł mi załatwić pracę w fabryce produkującej półki, znacznie oddalonej od miasta. Komunikacja była bardzo zła, więc nie mając samochodu musiałem liczyć na to, że podwiezie mnie właściciel. W rezultacie często sypałem na… półce w fabryce. Ale gdy się ma – jak ja wówczas – dwadzieścia jeden lat, jest się niezniszczalnym i najmądrzejszym.

Kiedy więc robiąc dobrą minę do złej gdy, naprawiłem zepsutą prasę hydrauliczną, awansowałem do roli kierowcy dużej ciężarówki. Było to duże wyzwanie, bo na początku nie miałem żadnego doświadczenia. Po opuszczeniu terenu fabryki, kiedy znikłem z pola widzenia szefa, zadzwoniłem do Marka Hłaski, który mieszkał wówczas w Hollywood i sporo drinkował. Upłynęło trochę czasu, zanim zrozumiałem jego instrukcje. Prowadziłem ciężarówkę przez trzy miesiące i nie zdarzył mi się żaden wypadek, nie dostałem żadnego mandatu. Bardzo się wtedy pociłem, ale funkcjonowałem (śmiech).

Na szczęście zmagał się Pan z tą materią dość krótko. Co było dalej?

W Los Angeles spotkałem dwóch ludzi, których poznałem w Warszawie: Henryka Warsa i Bronisława Kapera. Ojciec znał Warsa jeszcze z Armii Andresa, więc namówił mnie na spotkanie z nim. Okazał się bardzo serdeczny, ale niestety nie był w stanie mi pomóc. Skierował mnie do Bronka Kapera, który był wówczas jednym z szefów Akademii Filmowej i miał rozliczne znajomości. Ten jednak odmówił mi pomocy. Minęło sporo lat i stosunki między nami uległy poprawie, a nawet zawiązała się przyjaźń, ale na początku tak to wyglądało. Polański był w tym czasie w Londynie, a Krzysztof Komeda już nie żył.

Traf chciał, że na występy do Los Angeles przyjechała Ida Kamińska i kiedy poszedłem się z nią przywitać, zostałem przedstawiony siwemu, dystyngowanemu panu, mówiącemu piękną polszczyzną, którym okazał się wybitny przedwojenny reżyser – Józef Lejtes. Zaopiekował się mną i poznał z innymi reżyserami. Poza tym dopingował mnie do nauki i mimo zmęczenia, mobilizowałem się. W pewnym momencie dostałem się do Amerykańskiego Instytutu Filmowego, który – o czym mało kto wie – został zorganizowany przez prof. Stanisława Wohla, któremu trzy miesiące przed otwarciem uczelni skończyła się wiza, więc wrócił do Polski. Ściągnięto wtedy Franka Daniela z czeskiej szkoły filmowej i powstanie uczelni przypisano Czechom.

A. Krakowski, Łódź 4 Kultur

Jak wyglądały studia w Amerykańskim Instytucie Filmowym? Kto Pana Uczył? Podobno wśród wykładowców był także sam Alfred Hitchcock?

Spotkania z Hitchcockiem wyróżniały się spośród pozostałych zajęć. Milos Forman i John Cassavetes  unikali pomieszczeń, a ponieważ szkołę otaczał olbrzymi ogród, w nim odbywaliśmy zajęcia, siedząc pod drzewami. Hitchcock – przeciwnie, zdecydowanie wolał zamknięte pomieszczenia, a w dodatku zakazywał otwierania okiem albo drzwi balkonowych. Panowała absolutna cisza. Sam reżyser ubrany był zawsze w garnitur, do którego nosił krawat. Siadywał w wielkim fotelu i patrzył na nas bardzo przenikliwie i poważnie, podczas gdy myśmy truchleli. Co więcej, z szacunku dla niego ubieraliśmy się również lepiej niż zwykle, za wyjątkiem Davida Lyncha, który wszystko robił na opak. Na zajęcia z Hitchcockiem ubierał jeansy i słomkowy kapelusz i mistrz zawsze patrzył tylko na niego. Z kolei na zajęcia do  Cassavetesa i Formana przychodził ubrany w garnitur i znowu przyciągał wzrok.

Hitchcock zazwyczaj przynosił nam sceny, pochodzące głównie z jego programu telewizyjnego i przy okazji dawał świetne lekcje. Jedną z takim scen przygotowywał mój kolega Mike Murphy, który wszystko dokładnie poustawiał. Kiedy Hitchcock zapytał go, gdzie ustawi kamerę, wybrał miejsce twierdząc, że stamtąd będzie najlepiej widać. Na to mistrz bardzo się zdenerwował, nakrzyczał na Mike`a i wyrzucając mu, że nie ma żadnej wizji, kazał mu opuścić salę. W taki oto gwałtowny sposób nauczył nas, że filmu nie robi się dlatego, że coś dobrze widać. Reżyser musi dokonać wyboru i wiedzieć, czego chce. Mimo gwałtownego charakteru, miał zawsze na swoich zajęciach komplet słuchaczy. 

Pański wyjazd do Stanów, ze względu na jego okoliczności, przywiódł mi na myśl historię biblijnego Józefa, którego bracia sprzedali do Egiptu. Gdyby nie Pan, te książki, w których zawarł Pan historie Polaków – pionierów przemysłu filmowego, a także artystów, nie powstałyby. W którym momencie doszedł Pan do wniosku, że powinna powstać książka przybliżająca sylwetki ludzi o polskim rodowodzie, którzy stworzyli Hollywood?

Na początku przeżywaliśmy gniew, ból i mówiliśmy już tylko po angielsku, próbując odciąć się od polskich korzeni. Widzieliśmy przy tym domy Warsa i Lejtesa, gdzie pielęgnowało się język polski i czuło się dumę z faktu bycia Polakami. Zrozumiałem po pewnym czasie, że od tego nie można uciec. Nie ma łatwych emigracji. Moja siostra została programistką i świetnie sobie dawała radę, ja jednak byłem skazany na język, na inną mentalność i kulturę i było mi bardzo ciężko.

Bezpośrednią iskrą, która sprawiła, że podjąłem się napisania książek, był przyjazd Maćka Putowskiego – scenografa, który na polecenie Muzeum Kinematografii szukał w Stanach eksponatów na wystawę na stulecie kinematografii. Zapytał mnie o filmowców amerykańskich o polskich korzeniach. Kiedy zasypałem go nazwiskami, złapał się za głowę i stwierdził, że trzeba by zrobić o tym osobną wystawę. Ekspozycja ostatecznie nie powstała, ale zacząłem dojrzewać do napisania książki. Kiedy zacząłem szperać w poszukiwaniu informacji, zrozumiałem, że sam nie zdawałem sobie sprawy, jak wielka jest to skala.

Niektórych bohaterów swoich książek poznał Pan osobiście. Jacy byli prywatnie?

Niektórych rzeczywiście poznałem osobiście. Jacy byli? Każdy był inny, ale wszyscy mieli pasje kolekcjonerskie i konkurowali ze sobą o to, kto ma lepsze obrazy. Potrafili być uszczypliwi w stosunku do siebie, np. Billy Wilder dokuczał Otto Premingerowi, że nie kupuje obrazów, tylko nazwiska. Dla Wildera, który tryskał humorem, życie było jednym wielkim gagiem. Mieli też dla siebie dużo ciepła i pomagali sobie, gdy była taka potrzeba.

O niektórych bohaterach dowiadywałem się w niezwykłych okolicznościach. Tak było z Markiem M. Dintenfassem, który powinien był znaleźć się w pierwszym tomie – jako prawdziwy pionier, ale do materiałów o nim dotarłem znacznie później. Niezwykły człowiek, którego poznawanie sprawiło mi wiele satysfakcji, mimo że nie było osobiste. Tacy jak on i jemu podobni stworzyli pewną wizję świata i my dzisiaj żyjemy w ich snach.

Jest Pan nie tylko historykiem kina – odkrywcą jego polskich korzeni, ale także wykładowcą, scenarzystą i reżyserem. Pańska twórczość jest, niestety, w Polsce mało znana. Proszę wobec tego przybliżyć naszym czytelnikom problematykę Pańskich filmów.

Zawsze powtarzam, że jestem w Polsce najlepiej utrzymanym sekretem (śmiech).  Nie jestem ”tylko” filmowcem i nie znoszę szufladkowania. W gruncie rzeczy jestem humanistą: piszę, robię filmy, rysuję karykatury… Wszystko się u mnie zaczyna od idei, która sama sobie znajduje ujście. Czasami w formie książki, a kiedy indziej – filmu lub sztuki. Muszę też odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego chcę opowiedzieć tę właśnie historię. Zazwyczaj moje pobudki są głęboko humanistyczne: nie chcę, aby ktoś doświadczył czegoś, przed czym  pragnę go w pewien sposób przestrzec.

Filmem, który bardzo cenię i lubię, jest mój ostatni obraz – ”W poszukiwaniu Palladyna” (2009). Zrobiłem go z dwóch powodów. Po pierwsze, kiedy w czasie choroby żony znalazłem się w nowym otoczeniu nieznanych mi ludzi, doświadczyłem wiele serdeczności i opieki, za które chciałem swoim filmem podziękować. Po drugie, zauważyłem, że młodzi ludzie są wiecznie roznarzekani, a przy tym niecierpliwi i chętnie idą na gotowe. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego tacy są – co myśmy im takiego przekazali. My, to znaczy pokolenie lat sześćdziesiątych – dzieci-kwiaty, które były narcyzami interesującymi się wyłącznie sobą i które rozbiły naturalną strukturę rodziny. Nikt młodemu pokoleniu nie powiedział: ”Przepraszam, to ja zawiniłem” i ja poprzez ten film chciałem to zrobić.

 Czym się Pan aktualnie zajmuje? Czy powstanie trzeci tom Pańskiej historii Hollywood?

Jestem w trakcie pisania. Dodam, że cały ten cykl książek będzie miał swoją wersję filmową. Każdemu z moich bohaterów poświęcę jeden odcinek serii filmów dokumentalnych. Zgromadziłem materiał na pięć książek – ponad pięćdziesiąt postaci i chciałbym wykorzystać zarówno materiały archiwalne, jak też inscenizacje i fotoanimacje. Zamierzam rozbudować ścieżkę dźwiękową i nagrać komentarz w siedmiu językach, co pozwoli mi dotrzeć do widzów na całym świecie. Ponadto planuję nakręcić film fabularny o Krzysztofie Komedzie, ponieważ do tej pory nikt nie powiedział prawdy o jego życiu. Znaliśmy się już w czasach dzieciństwa i przyjaźnili; byłem świadkiem jego wypadku i opiekowałem się wraz z innymi podczas jego pobytu w szpitalu. Czas odkłamać wszystkie powstałe wokół jego osoby mity.

Interesujące plany. Pozostaje mieć nadzieję, że zobaczymy te filmy w Polsce. Dziękuję za rozmowę.

Recenzję książki można znaleźć pod tym linkiem

Wywiad ukazał się 17 czerwca 2016 r. na portalu Kulturaonline.

czwartek, 23 września 2021

24'21 Różewicz Jam Session w Teatrze Muzycznym Capitol

Z okazji Roku Tadeusza Różewicza Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu przygotowuje poetycko-muzyczne spotkanie – jam session z wykorzystaniem wierszy i poematów Tadeusza Różewicza. W ciągu 24 godzin, od południa 2 października do południa dnia następnego, na teatralnym Podwórku odbędzie się nieprzerwany, częściowo improwizowany koncert z udziałem artystek i artystów.

Tadeusz Różewicz przy pomniku „Ku Czci Zwierząt Rzeźnych” we Wrocławiu, fot. Adam Hawałej

24'21 Różewicz Jam Session będzie można oglądać na żywo i w streamingu na teatralnym Facebooku. Aktorki i aktorzy będą interpretować wiersze Tadeusza Różewicza, deklamując je lub śpiewając, a towarzyszyć im będą improwizujący muzycy. Co pół godziny na scenie pojawi się nowy muzyczno-aktorski tandem stanowiący świeżą inspirację dla wciąż zmieniającego skład zespołu muzycznego. Kolejne pary wniosą twórczą, inspirującą różnorodność, ich spotkanie na scenie będzie intrygujące w formie, poetycko ulotne, prowokujące publiczność do refleksji, budzące emocje.

Pełną obsadę wydarzenia można znaleźć na stronie Teatru Muzycznego Capitol, wkrótce będzie tam także dostępny godzinowy plan jam session.

W projekcjach wideo oglądać będziemy zdjęcia Tadeusza Różewicza autorstwa Adama Hawałeja, który ponad ćwierć wieku fotografował poetę w rozmaitych sytuacjach, prywatnych i publicznych: przy wręczaniu nagród i wyróżnień, podczas prób w teatrze, w trakcie happeningu Śmietnik, na spacerach w zoo.

Bilety w cenie 10 zł będzie można kupić tylko w kasie Teatru Muzycznego Capitol na godzinę przed rozpoczęciem – czyli 2 października od godz. 11:00.

informacja prasowa

środa, 15 września 2021

„Archipelag Tadeusza Różewicza” w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego w ramach Roku Różewicza 2021

„Archipelag Tadeusza Różewicza” to przegląd spektakli inspirowanych tekstami Tadeusza Różewicza. To już druga odsłona cyklu – pierwsza miała miejsce w 2006 r. W październiku zaprezentowane zostaną trzy spektakle przygotowane specjalnie z okazji Roku Różewicza: dwie premiery oraz wersja plenerowa spektaklu Sceny Plastycznej KUL. Pierwszym wydarzeniem, inaugurującym przegląd we wrześniu, będzie spektakl Wrocławskiego Teatru Pantomimy w reżyserii Darii Kopiec „Mów o sobie, tylko o sobie”, który zaprezentowany zostanie publiczności już 17 września 2021 w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego w przestrzeni Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia. 



Program wydarzeń w październiku


7–8/10, 20:00
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia
Złowione
Spektakl Teatru ZAR w reż. Jarosława Freta
Projekt dofinansowano z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego
Czas trwania: 60 min
 
Opis spektaklu:
Jedną z kluczowych myśli „Złowionych” jest idea reminiscencji, która łączy Grotowskiego i Różewicza. Są tu obszerne obrazy z „Pułapki”, słowa poematu „Złowiony”, a także strzępy poematu „Recycling. Złoto” i wiele innych fragmentów poezji Tadeusza Różewicza, które „wyławiamy”, „topiąc” w związku z nieodbytym, ale wciąż możliwym spotkaniem dwóch gigantów kultury Wrocławia. Gdyż Różewicz i Grotowski nie spotkali się w pracy nigdy. 
Rdzeniem spektaklu „Złowione” jest wyjątkowa instalacja sonoryczna – jakby dramat dźwięków/głosów, gdzie wszystko to, co wibruje, co wydaje dźwięk, każde działanie, w tym także działanie słowem, jest zakomponowane, stwarzając nową, unikalną całość.

Staruszek, fot_Tobiasz Papuczys


11–12/10, 19:00
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium
Staruszek
Spektakl przygotowywany w ramach współpracy Instytutu im. Jerzego Grotowskiego z Wydziałem Lalkarskim Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie Filii we Wrocławiu w reż. Eweliny Ciszewskiej. 

Spektakl realizowany pod honorowym patronatem prof. Wiesława Hejny.
Czas trwania: ok. 60 min

Opis spektaklu:
Spektakl, na motywach dramatu „Śmieszny staruszek” Różewicza, jest surrealną mową obrończą tytułowego staruszka. Dlaczego musi się bronić i przed kim, o co został oskarżony? Im dłużej staruszek przekonuje o swojej niewinności, tym bliżej jesteśmy uznania go winnym, choć jego naiwność i życiowe niedopasowanie kruszą obraz winowajcy. Jaki będzie osąd? I kim tak naprawdę jest staruszek?
W spektaklu twórcy wizualnie odnoszą się do legendarnego przedstawienia w reż. Wiesława Hejny, zapraszając do udziału lalkę projektu wybitnej artystki związanej przez lata z Wrocławskim Teatrem Lalek, Jadwigi Mydlarskiej-Kowal. 

Odchodzi, fot. Sylwester Adamczyk

15–16/10, 20:00
Wrocław, Krzyki, park Południowy
Odchodzi
Spektakl Sceny Plastycznej KUL w reż. Leszka Mądzika
Czas trwania: 40 min

Reżyser o spektaklu:
Koncepcja, wizja i obraz spektaklu jest próbą zderzenia przyrody – parku Południowego we Wrocławiu (częste miejsce odwiedzin pisarza) – z przesłaniem, jakie niesie „Matka odchodzi” Tadeusza Różewicza. Uczucie, jakie łączyło Tadeusza Różewicza z Mamą, silnie mnie dotknęło. Szukałem obrazu dla tych przestrzeni i dla tego poematu.
W wersji plenerowej spektaklu we Wrocławiu udział wezmą studenci Pracowni Scenografii Teatralnej Wydziału Architektury Wnętrz, Wzornictwa i Scenografii Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu.

W dnia 20–22 października zapraszamy Państwa na drugi projekt realizowany w związku z Rokiem Różewicza. „Bohater.dok” to przegląd spektakli plenerowych, które tworzone są za pomocą metod teatru dokumentalnego. Twórcy starają się zbudować portret dzisiejszego „everymana”. Na podstawie wywiadów, badań terenowych i pracy dramaturgicznej powstały spektakle twórczo nawiązujące do dzieł Tadeusza Różewicza i Różewiczowskiego bohatera. To opowieści o nas samych, wrocławianach, snute w okolicach miejsc, w których mieszkał Tadeusz Różewicz: kamienicy na ul. Januszowickiej 13, willi na ul. Promień 16, bloku na ul. Glinianej 55.

informacja prasowa

środa, 26 maja 2021

Co nowego w DCF od 28 maja do 3 czerwca 2021

Nie tylko filmy premierowe, nagrodzone Oskarami i pokazy specjalne, ale także wiersze Tadeusza Różewicza i stałe cykle proponuje Dolnośląskie Centrum Filmowe od 28 maja 2021 roku.


WYDARZENIA

SPEKTAKL Z MUZYKĄ FILMOWĄ „Z MIŁOŚCI DO FILMU”

„Z miłości do filmu” to autorski projekt muzyczny zrealizowany pierwotnie na potrzeby jubileuszu najstarszego wrocławskiego kina. Na program wydarzenia składa się kilkanaście piosenek wykorzystanych w znanych i cenionych produkcjach filmowych.

31 maja | godz. 18:00 i 20:30 | Bilety: 50 zł


ROK TADEUSZA RÓŻEWICZA | RÓŻEWICZ W DCF

Zapraszamy do naszych kin na wyjątkowe spotkania z poezją Tadeusza Różewicza. Do końca roku we wszystkich kinach Dolnośląskiego Centrum Filmowego przed każdym seansem widzowie usłyszą wiersze poety w interpretacji aktorów dolnośląskich teatrów. 

Do 31 grudnia 2021 r.


DZIKIE CIAŁO – WYSTAWA PATRYCJI MASTEJ

Jest to wystawa o prawie do czucia i wyrażania, autentycznych przeżyć dotyczących naszej cielesności, seksualności, przejawów kobiecości w formie nieskontrolowanej konwencją kultury. 

Zapraszamy do Chill Roomu DCF do 30 maja!

POKAZY SPECJALNE

PIERWSZA KROWA

Dziki Zachód, amerykański sen, nieprawdopodobna przyjaźń i… pieczenie ciastek w czarującym filmie „Pierwsza krowa”. Hit światowych festiwali, zdobywca ponad 150 wyróżnień, nagród i nominacji.

29 maja | godz. 15:30 | Bilety: 22 zł

30 maja | godz. 12:30, 17:00 | Bilety: 22 zł

2 i 3 czerwca | godz. 15:00, 20:00 | Bilety: 18 zł

POKAZY PRZEDPREMIEROWE

„Supernova” reż. Harry Macqueen | UK 2020

Przepiękna historia miłosna ze zdobywcą Oscara Colinem Firthem i nominowanym do Oscara Stanleyem Tuccim w rolach głównych.

29.05 | godz. 20:00 | Bilety: 22 zł

„Minari” reż. Lee Isaac Chung | USA 2020

„Minari” – laureat Złotego Globu za Najlepszy Film Zagraniczny na trzech pokazach przedpremierowych w DCF! Za rolę w tym filmie Yuh-Jung Youn otrzymała Oscara (najlepsza kobieca rola drugoplanowa).

28 maja | godz. 20:00 | Bilety: 18 zł

„Na rauszu” reż. Thomas Vinterberg | Dania 2020

Zwycięzca Oscara w kategorii międzynarodowej “Na rauszu” Thomasa Vinterberga na ośmiu pokazach przedpremierowych w DCF!

29.05 | godz. 20:30 | Bilety: 22 zł

30.05 | godz. 16:00 | Bilety: 22 zł

1.06, 3.06 | godz. 20:30 | Bilety: 18 zł

PREMIERY OD 28 MAJA

„Druga połowa” | reż. Łukasz Wiśniewski | Polska  2021

„Nomadland” | reż. Chloé Zhao | USA 2020


W CYKLACH:

Dyskusyjny Klub Filmowy – Seanse w poniedziałki o godz. 19:00 | Bilety: 12 zł

31 maja | „Asako. Dzień i noc” | reż. Ryûsuke Hamaguchi | Japonia 2018

Filmowy Klub Seniorów - Seanse – wtorki, godz. 12.00 | Bilety: 13 zł

1 czerwca | „Nasza młodsza siostra” | reż. Hirokazu Kore-eda | Japonia 2015 | 128′

Młodzieżowy Klub Filmowy – Seanse w każdy pierwszy wtorek miesiąca o godz. 17:00 | Bilety: 12 zł (z legitymacją szkolną)

1 czerwca | „Nomadland” | | reż. Chloé Zhao | USA 2020

informacja prasowa


czwartek, 20 maja 2021

Dolnośląskie Centrum Filmowe ponownie otwiera się dla widzów

Dolnośląskie Centrum Filmowe otwiera się dla widzów po trzymiesięcznej przerwie. W repertuarze znajdą się zarówno nowości, które doczekały się swojej premiery, jak i powroty do filmów, które w związku z lockdownem przedwcześnie zniknęły z afiszy. Wracają też stałe cykle filmowe i liczne wydarzenia kulturalne. Wraz z otwarciem kin ruszy projekt „Różewicz w DCF”. Widzowie jeszcze w maju będą mogli obejrzeć spektakl z muzyką filmową „Z miłości do filmu”. 

- Mamy nadzieję na powrót do rzeczywistości, jaką znamy jeszcze z 2019 roku, czyli na sale kinowe wypełnione w stu procentach. Dokładnie rok temu na początku czerwca otwieraliśmy nasze kina po pierwszym lockdownie i szczerze wierzyliśmy, że najgorsze mamy za sobą. Teraz otwieramy się po trzeciej przerwie, ponownie z nadzieją, że wracamy na dobre. Od marca ubiegłego roku do dziś, czyli na przestrzeni ostatnich 15 miesięcy kina były w sumie otwarte zaledwie przez 6 miesięcy. Ale za każdym razem czas zamknięcia był dla nas czasem ciężkiej pracy. Podczas lockdownu, który ponownie zaskoczył nas 20 marca, zapraszaliśmy widzów na wydarzenia online, organizowaliśmy specjalne akcje edukacyjne – między innymi Azyl w DCF, nasi pracownicy dawali korepetycje chętnym, trwały prace nad Funduszem Filmowym oraz festiwalami, które chcemy zrealizować w czerwcu i lipcu. Nieustannie prowadzony był też program klas filmowych ze szkoleniami dla nauczycieli, a dla miłośników literatury wrocławski aktor Wiesław Cichy czytał „Przygody dobrego wojaka Szwejka” - mówi Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego.

Już w najbliższy piątek 21 maja wszystkie kina należące do Dolnośląskiego Centrum Filmowego znów otworzą swoje drzwi dla widzów. Na początek w kinie DCF widzowie zobaczą filmy nagrodzone Oscarami – „Nomadland” (reż. Chloé Zhao), „Minari” (reż. Lee Isaac Chung), „Na rauszu” (reż. Thomas Vinterberg) i „Ojciec” (reż. Florian Zeller). Wrócą też filmy, które na krótko zagościły na ekranach przed marcowym lockownem – „Obiecująca. Młoda. Kobieta”, „Sound of Metal” i „Każdy ma swoje lato”. Z nowości w repertuarze pojawi się też najnowszy film Pedro Almodovara „Ludzki głos” a także „Świat, który nadejdzie” w reżyserii Mony Fastvold.

- Mamy kilka niespodzianek dla naszych widzów. Wraz z otarciem kin startuje projekt „Różewicz w DCF” związany z obchodami roku Tadeusza Różewicza. Do końca roku we wszystkich kinach Dolnośląskiego Centrum Filmowego przed każdym seansem widzowie usłyszą wiersze poety w interpretacji 34 znakomitych aktorów dolnośląskich teatrów. 31 maja zaprosimy na spektakl z muzyką filmową „Z miłości do filmu” – barwną opowieść o kinie przeplataną piosenkami wykorzystanymi w znanych i cenionych produkcjach filmowych, a 6 czerwca w ramach Magla Filmowego będziemy gościć Zbigniewa Zamachowskiego. Przygotowaliśmy naprawdę bardzo bogaty i różnorodny program – dodaje Jarosław Perduta. 

W czerwcu w DCF odbędzie się II Dolnośląski Festiwal Filmów Krótkometrażowych „Long Story Short Film Festival”.  Tegoroczna edycja festiwalu odbędzie się stacjonarnie w kinie DCF w dniach od 10 do 13 czerwca, a następnie w sieci od 14 do 19 czerwca. Wszystkie filmy prezentowane zarówno w kinie jak i on-line będą bezpłatne. 

Również w czerwcu w DCF odbędzie się Festiwal Niezależnej Kultury Białoruskiej, natomiast festiwal „Millennium Docs Against Gravity”, którego współorganizatorem jest DCF został przeniesiony z maja na początek września. W sierpniu DCF ponownie będzie partnerem festiwalu „Nowe Horyzonty”.

Po przerwie do kina DCF wracają też stale cykle – Książka na ekranie z „Piknikiem pod wiszącą skałą”, Magiel Filmowy z „Wielką Majowką i spotkaniem ze Zbigniewem Zamachowskim, a także Kino Ukraina, City-Docs i DKF „Centrum” i Filmowy Klub Seniorów. 

Na 2021 rok zaplanowane są także premiery filmów dofinansowanych z Dolnośląskiego Funduszu Filmowego: „Moje wspaniale życie” w reżyserii Łukasza Grzegorzka i animowany film „Uziemieni” w reżyserii Bartosza Kędzierskiego. W produkcji są także filmy „Powrót do Legolandu” (reż. Konrad Aksinowicz) i „Sonata” (reż. Bartosz Blaschke).

WYDARZENIA

ROK TADEUSZA RÓŻEWICZA | RÓŻEWICZ W DCF

Od 21 maja zapraszamy do naszych kin na wyjątkowe spotkania z poezją Tadeusza Różewicza. Do końca roku we wszystkich kinach Dolnośląskiego Centrum Filmowego przed każdym seansem widzowie usłyszą wiersze poety w interpretacji aktorów dolnośląskich teatrów. 


21 maja – 31 grudnia 2021 r.

DZIKIE CIAŁO – WYSTAWA PATRYCJI MASTEJ

Jest to wystawa o prawie do czucia i wyrażania, autentycznych przeżyć dotyczących naszej cielesności, seksualności, przejawów kobiecości w formie nieskontrolowanej konwencją kultury. 

Zapraszamy do Chill Roomu DCF do 30 maja!


SPEKTAKL Z MUZYKĄ FILMOWĄ „Z MIŁOŚCI DO FILMU”

„Z miłości do filmu” to autorski projekt muzyczny zrealizowany pierwotnie na potrzeby jubileuszu najstarszego wrocławskiego kina. Na program wydarzenia składa się kilkanaście piosenek wykorzystanych w znanych i cenionych produkcjach filmowych.

31 maja | godz. 18:00 i 20:30 | Bilety: 50 zł

Dolnośląskie Centrum Filmowe otrzymało też kolejne dotacje z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, dzięki któremu możliwy będzie zakup nowego laserowego projektora do sali Lalka i wymiana ekranu w sali Warszawa, która wcześniej, również dzięki dotacji z PISF, została wyposażona w jeden z najnowocześniejszych w Polsce projektorów laserowych.

POKAZY SPECJALNE

OSCAR NOMINATED SHORT FILMS 2021 – FABUŁY

Zapraszamy na pokazy pięciu krótkometrażowych filmów fabularnych nominowanych w tym roku do Oscara: 

Feeling Through, reż. Doug Roland

The Letter Room, reż. Elvira Lind

The Present, reż. Farah Nabulsi

Two Distant Strangers, reż. Travon Free, Martin Desmond Roe

White Eye, reż. Timer Shushan

Czas pokazu: 126 minut

WIĘCEJ INFORMACJI

22 maja | godz. 20:00 | Bilety: 22 zł

OSCAR NOMINATED SHORT FILMS 2021 – ANIMACJE

Zapraszamy na pokazy pięciu krótkometrażowych filmów animowanych nominowanych w tym roku do Oscara. Dodatkowo w zestawie znalazły się trzy filmy, które miały szansę na nominację i zostały uwzględnione na tzw. oscarowej shortliście.

Burrow, reż. Madeline Sharafian

Genius Loci, reż. Adrien Merigeau

If Anything Happens I love You, reż. Michael Govier, Will McCormack

Opera, reż. Erick Oh

Yes-People (Já-Fólkið), reż. Gísli Darri Halldórsson

Czas pokazu: 95 minut

22 maja | godz. 18:00 | Bilety: 22 zł

POKAZY PRZEDPREMIEROWE

„Nomadland”
Zdobywca trzech Oscarów, w tym dla najlepszego filmu, dwóch Złotych Globów® (najlepszy film dramatyczny i najlepsza reżyseria), zdobywca Złotego Lwa dla najlepszego filmu na 77. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, zdobywca Złotej Żaby w Konkursie Głównym i Nagrody FIPRESCI EnergaCAMERIMAGE 2020 – “Nomadland” na pokazach przedpremierowych w DCF!
21 do 27 maja | Bilety: 18 zł (w tygodniu) 22 zł w weekend)
„Minari”
„Minari” – laureat Złotego Globu za Najlepszy Film Zagraniczny na trzech pokazach przedpremierowych w DCF! Za rolę w tym filmie Yuh-Jung Youn otrzymała Oscara (najlepsza kobieca rola drugoplanowa).
21 maja | godz. 20:00 | Bilety: 18 zł
27 maja | godz. 20:00 | Bilety: 18 zł
28 maja | godz. 20:00 | Bilety: 18 zł
„Na rauszu”
Zwycięzca Oscara w kategorii międzynarodowej “Na rauszu” Thomasa Vinterberga na ośmiu pokazach przedpremierowych w DCF!
21.05, 25.05, 1.06, 3.06 | godz. 20:30 | Bilety: 18 zł
22.05, 29.05 | godz. 20:30 | Bilety: 22 zł
23.05, 30.05 | godz. 16:00 | Bilety: 22 zł

PREMIERY OD 21 MAJA

„Ojciec” | reż. Florian Zeller, | UK 2020
„Ludzki głos” | reż. Pedro Almodovar | Hiszpania 2020
„Świat, który nadejdzie” | reż. Mona Fastvold | USA 2020

informacja prasowa

czwartek, 22 kwietnia 2021

Radiowa Dwójka wspomina Tadeusza Różewicza – premierowe słuchowisko i audycje specjalne

Odszedł 7 lat temu, dokładnie 24 kwietnia 2014 roku. Wybitny poeta, dramaturg, scenarzysta, ale również wielki przyjaciel Polskiego Radia. By upamiętnić życie i twórczość Tadeusza Różewicza, Program 2 Polskiego Radia przygotował na nadchodzący weekend audycje specjalne oraz spektakle na podstawie dzieł artysty – w tym premierową adaptację „Pułapki”. 



W premierowej odsłonie cyklu „Książka do słuchania”, już od czwartku 22 kwietnia Dwójka emituje fragmenty „Opowiadań” Tadeusza Różewicza w mistrzowskiej interpretacji Adama Ferencego. 
– Krytyka chce raz ze mnie zrobić dramaturga, kiedy indziej poetę lub prozaika. A ja jestem po prostu pisarzem, który uprawia różne gatunki – mówił w jednym z wywiadów Tadeusz Różewicz, pytany o swoją twórczość. Tę różnorodność tematyczną i formalną doskonale widać w jego pisanych w ciągu niemal pół wieku „Opowiadaniach”. Różewicz jako prozaik – podobnie jak w całej swoje twórczości – ukazuje swych bohaterów uwikłanych w historię, życie społeczne i skomplikowane relacje rodzinno-osobiste. Jednak „Opowiadania” to także znakomite gawędy i wspomnienia z czasów dzieciństwa, złośliwe i dowcipne portrety twórców ze środowiska literackiego oraz czasem wesołe, czasem smutne, czasem pełne refleksji obserwacje rzeczywistości we wszystkich jej przejawach. 
Emisja od czwartku 22 kwietnia o godz. 19.15 (codziennie od poniedziałku do czwartku)

***
W niedzielę 25 kwietnia Dwójka zaprasza na premierę słuchowiska „Pułapka” Tadeusza Różewicza w reżyserii Ewy Małecki. Napisany w 1979 roku tekst nawiązuje w swej treści do życiorysu jednego z najważniejszych twórców XX wieku – Franza Kafki. W interpretacji Ewy Małecki to historia Franza, literata w średnim wieku, który próbuje zmierzyć się z przeszłością i uwolnić od wpływów ojca. Wraz z bohaterem wędrujemy przez labirynt jego myśli, obaw, wspomnień i pragnień poszukując rozwiązania narastających problemów, ucieczki od doskwierającej rzeczywistości oraz obrazów podsuwanych przez udręczoną pamięć. Sztuka Różewicza to psychologiczne studium doświadczenia artysty i próba odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób cierpienie, trauma, neuroza stają się punktem wyjścia do stworzenia dzieła sztuki.
Adaptacja i reżyseria: Ewa Małecki; realizacja akustyczna: Agnieszka Szczepańczyk; muzyka: Grzegorz Łapiński. Obsada: Piotr Bajtlik (Franz), Marian Opania (Ojciec), Łukasz Lewandowski (Maks), Kuba Strach (Duszyczka). Emisja w niedzielę 25 kwietnia o godz. 19.00.
W sobotę 24 kwietnia w „Wieczorze ze słuchowiskiem” Dwójka przypomni „Recycling” według poematu Różewicza, nagrodzony Grand Prix VII Festiwalu „Dwa Teatry” w Sopocie. Adaptacja i reżyseria Waldemar Modestowicz, realizacja akustyczna Tomasz Perkowski, opracowanie muzyczne Małgorzata Małaszko. Obsada: Olgierd Łukaszewicz, Mariusz Benoit, Adam Woronowicz, Anna Chodakowska, Dorota Landowska. Emisja o godz. 19.30.

***
Na Różewiczowski weekend Program 2 Polskiego Radia przygotował również dwie audycje publicystyczne poświęcone artyście. W sobotę 24 kwietnia okolicznościowe wydanie audycji „Dwie do setki”. – Tadeusza Różewicza wspomni jego wnuczka, Julia – bohemistka i wydawczyni. Spotkamy się także z Krzysztofem Zygmą i Jolantą Dąbrowską z Młodzieżowego Domu Kultury w Radomsku – instytucji, która od wielu lat organizuje Różewicz Open Festival. Będziemy mieli szansę porozmawiać o tym, co znajdzie się w programie wydarzenia w Roku Różewicza, ale także przywołać młodość poety i jego braci – Janusza i Stanisława, o których pamięć także pielęgnuje ta interdyscyplinarna impreza – mówi Paweł Siwek, autor audycji. Natomiast prof. Barbara Osterloff opowie o rewolucji w teatrze, którą wywołał autor „Kartoteki”, a poeta Tadeusz Dąbrowski – uznawany za kontynuatora poezji Różewicza – o tym, za co wielbi poezję jednego z patronów roku 2021. Początek o godz. 15.00.
Dzień wcześniej, w piątek 23 kwietnia, w „Rozmowach po zmroku: Strefa literatury” audycja Doroty Gacek pt. „Tadeusz Różewicz o byciu poetą”, omawiająca stosunek Różewicza do tego, co to znaczy być poetą, do powstawania i formy istnienia wierszy, inspiracji poetyckich, miejsca poezji we współczesnym świecie. Początek o godz. 21.30.

informacja prasowa

piątek, 6 września 2019

15. Międzynarodowy Festiwal OPOWIADANIA

Piętnasta edycja Festiwalu OPOWIADANIA odbędzie się we Wrocławiu w dniach 27 września–6 października 2019. W programie m.in. adaptacje sceniczne i czytania w językach oryginalnych, dyskusje, pokazy filmowe oraz premiera dziewiątego, dwujęzycznego numeru czasopisma „Opowiadanie”.


PROGRAM 

27 WRZEŚNIA 2019 (PIĄTEK)

15:00 | Otwarte czytanie uczestników warsztatów aktorskich, reż. Katarzyna Dudzic-Grabińska.
Miejska Biblioteka Publiczna we Wrocławiu, Filia nr 3, ul. Morelowskiego 43

2 PAŹDZIERNIKA 2019 (ŚRODA)

18:00 | Kristen Roupenian „Kociarz”, reż. Marcin Liber, dramaturgia Agnieszka Wolny-Hamkało, przekład Magdalena Sommer, występują: Maja Pankiewicz, Jakub Klimaszewski.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium, Przejście Żelaźnicze

19:00 | Taras Szewczenko, Adam Mickiewicz, Agnieszka Wolny-Hamkało „Pan Kobziarz, czyli Szewczenko versus Mickiewicz”, reż. Sebastian Majewski, przekład Piotr Kupryś, występują: Sergii Kulchevych, Adam Rosa, Antoni Rychłowski, Magdalena Walkiewicz, Sebastian Wiertelak.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium, Przejście Żelaźnicze

20:00 | „O literaturze w teatrze”, dyskusja, udział biorą: Marcin Liber, Martyna Majewska, Sebastian Majewski, Agnieszka Wolny-Hamkało, prowadzenie Jakub Skurtys.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium, Przejście Żelaźnicze

3 PAŹDZIERNIKA 2019 (CZWARTEK)

11:00-16:30 | Fake News – warsztaty z Przemkiem Witkowskim i spotkanie z Ondřejem Kundrą, prowadzenie Magda Piekarska, zapisy/organizator Fundacja Kukatko, www.kukatko.pl (wydarzenie towarzyszące).
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6

17:00 | Thomas Bernhard „Claus kupuje sobie spodnie i idzie ze mną na obiad”, reż. Martyna Majewska, dramaturgia Agnieszka Wolny-Hamkało, przekład Sława Lisiecka, z towarzyszeniem studentów „Słabego roku”.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Sala Teatru Laboratorium, Przejście Żelaźnicze

18:00 | Spotkanie z Magdaleną Parys, prowadzenie Magda Piekarska.
Miejska Biblioteka Publiczna we Wrocławiu, Filia nr 7, ul. Suwalska 5

19:00 | Spotkanie z Adamem Kaczanowskim, tegorocznym laureatem Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius, wokół premiery jego prozatorskiej książki „Czego boją się rodzice” (Disastra Publishing), prowadzenie Jakub Skurtys (wydarzenie towarzyszące).
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2

4 PAŹDZIERNIKA 2019 (PIĄTEK)

10:00-12:00 | Warsztaty dla szkół, prowadzenie Adam Kaczanowski.
Biblioteka Grafit, ul. Namysłowska 8

16:00 | „Moja wspaniała kariera” (1979), reż. Gillian Armstrong, 100 min., kuratorka przeglądu Adriana Prodeus.
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6

18:00 | Czytają Maciej Bielawski, Matěj Hořava, Gunnhild Øyehaug, Magdalena Parys, prowadzenie Rafał Bryndal.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2

20:00 | Nagroda Conrada na Opowiadaniach, dyskusja z udziałem nominowanych do nagrody, prowadzenie Szymon Kloska (Kraków Miasto Literatury UNESCO).
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2

21:00 | Czytają Ha Chang-soo, Dora Kaprálová, Tadeusz Pióro, prowadzenie Rafał Bryndal.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2

5 PAŹDZIERNIKA 2019 (SOBOTA)

10:00-16:00 | Warsztaty pisania z Adamem Kaczanowskim (grupa zamknięta)

14:00 | Spotkanie z Biancą Bellovą („Jezioro”), prowadzenie Julia Różewicz (Wydawnictwo Afera), tłumaczenie Anna Radwan-Żbikowska.
Księgarnia Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6

15:00 | Spotkanie z Gunnhild Øyehaug („Czekaj, mrugaj”), prowadzenie Anita Musioł (Wydawnictwo Pauza), tłumaczenie Grzegorz Piątkowski.
Księgarnia Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6

16:00 | „Orlando” (1992), reż. Sally Potter, 93 min.
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6

18:00 | Czytają Bianca Bellová, Assaf Gavron, Olga Hund, Adam Kaczanowski, prowadzenie Rafał Bryndal.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2

20:00 | „Autocenzura”, dyskusja, udział biorą: Agata Bielik-Robson, Karolina Felberg, Eliza Kącka, prowadzenie Agnieszka Wolny-Hamkało.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2

21:00 | Czytają Çiler İlhan, Ana Malagon, Piotr Paziński; wręczenie nagród w konkursach i prezentacja nagrodzonych tekstów, prowadzenie Rafał Bryndal.
Proza – klub Wrocławskiego Domu Literatury, Przejście Garncarskie 2

6 PAŹDZIERNIKA 2019 (NIEDZIELA)

10:00-16:00 | Warsztaty pisania z Adamem Kaczanowskim (grupa zamknięta).

16:00 | „Morvern Callar” (2002), reż. Lynne Ramsay, 97 min.
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6

18:00 | „Wniebowstąpienie” (1977), reż. Łarisa Szepitko, 111 min.
Kino Popiół i Diament, Muzeum Pana Tadeusza, Rynek 6

Na wszystkie wydarzenia wstęp wolny, liczba miejsc ograniczona, wejściówki na filmy do odbioru w kasach Muzeum Pana Tadeusza. Nie prowadzimy rezerwacji.

Szczegółowe informacje:
www.opowiadanie.org

informacja prasowa

poniedziałek, 2 września 2019

„Filmowe barwy Września” i wspomnienie o Aleksandrze Śląskiej - od 8 września w kinie Iluzjon

Filmy prezentujące historyczny moment wybuchu II wojny światowej z różnych perspektyw, czyli „Filmowe barwy Września”, a także przegląd obrazów z udziałem niezapomnianej Aleksandry Śląskiej w 30. rocznicę jej śmierci, zaprezentuje we wrześniu kino Iluzjon. 

"Wolne miasto", fot. Irena Netto ǀ Studio Filmowe „Tor”


Filmowe barwy Września   


Jeden filmowy przegląd i różne narracje Września ’39 roku. W ramach „Filmowych barw Września” kino Iluzjon pokaże polskie filmy, które z odmiennych perspektyw i w odmiennej poetyce prezentują ten szczególny moment polskiej i światowej historii. Na początek „Wolne miasto” (1958) - wojenny film Stanisława Różewicza, odwołując się do zdjęć archiwalnych, przedstawiający przebieg bohaterskiej obrony Poczty Gdańskiej, a następnie oniryczne „Szyfry” (1966) Wojciecha Jerzego Hasa. Reżyser po „Rękopisie znalezionym w Saragossie” powrócił do formy i tematu zawsze mu bliskiego – subtelnej analizy psychologicznej. Niedocenione dzieło, polemizujące z legendą szkoły polskiej, dzięki swojej formie obrazowania – realizmowi przeplatanemu symbolicznymi wizjami – sprawia, iż „Szyfry” są jednym z najoryginalniejszych filmów polskiej kinematografii.

Jako trzeci zaprezentowany zostanie wzbudzający kontrowersje „Hubal” (1973) Bohdana Poręby. To filmowy zapis ostatnich dziewięciu miesięcy życia majora Dobrzańskiego, który mimo klęski wrześniowej nie złożył broni i do maja 1940 roku dowodził Oddziałem Wydzielonym, walczącym z okupantem. Obraz Bohdana Poręby mitologizuje postać majora odrzucając tym samym spory historyków o racjonalność jego działania. Na koniec – I część komediowego tryptyku Tadeusza Chmielewskiego „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” (1969) pt. „Ucieczka”.  Opowieść o losach obieżyświata Franka Dolasa przekonanego, że przypadkowym strzałem na granicy polsko-niemieckiej o świcie 1 września 1939 roku wywołał II wojnę światową to jedna z najbardziej docenionych polskich komedii. Doskonałe aktorstwo dopełnia misternie skonstruowany scenariusz, który posługując się ramą komedii pomyłek obśmiewa narodowe stereotypy.

Szczegółowy harmonogram pokazów:

8.09 g. 18.00 „Wolne miasto”, reż. Stanisław Różewicz, Polska 1958, 96 minut

15.09 g. 18.00 „Szyfry”, reż. Wojciech Jerzy Has, Polska 1966, 84 minuty

22.09 g. 18.30 „Hubal”, reż. Bohdan Poręba, Polska 1973, 126 minut

29.09 g. 19.00 „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” (cz. I, Ucieczka), reż. Tadeusz Chmielewski, Polska 1969, 86 minut

Więcej: http://www.iluzjon.fn.org.pl/cykle/info/1075/filmowe-barwy-wrzesnia.html


Aleksandra Śląska – rocznica śmierci


"Pasażerka", fot. Florian Staszewski, Studio Filmowe "Kadr" 

Chłodna, majestatyczna blondynka, stworzona do ról zdecydowanych, władczych kobiet – pisze o niej Magda Sendecka. - Czasem jednak pod maską obojętności, którą noszą jej bohaterki, pulsują gorące uczucia: miłość, nienawiść czy gniew. W związku z przypadającą we wrześniu 30. rocznicą śmierci aktorki, kino Iluzjon zaprasza na przegląd filmów z jej udziałem.

Córka działacza politycznego, uczestnika III powstania śląskiego, Edmunda Wąsika, urodziła się w roku 1925 w Katowicach. Po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Aktorskiej grała w teatrach krakowskich, a następnie w warszawskim Teatrze Współczesnym i Ateneum. W filmie zadebiutowała drugoplanową, lecz ważną, wyrazistą rolą Oberaufseherin w „Ostatnim etapie” Wandy Jakubowskiej.

Kolejny wariant tej roli stworzyła po latach w niedokończonej „Pasażerce” Munka. Oba te filmy będzie można zobaczyć w ramach trwającego przez cały wrzesień przeglądu.

Nawet jeśli grała amantki, były to role dramatyczne: jak w „Piątce z ulicy Barskiej” Forda, gdzie pokazała pełnię swojego talentu, wiarygodnie oddając ewolucję emocjonalną Hanki, czy w „Pętli” Hasa, jako narzeczona Kuby, pogrążającego się w nałogu alkoholowym. „Pętlę” oraz „Czarną suknię” w reż. Janusza Majewskiego, jeden z pierwszych pełnometrażowych filmów tego reżysera, także przypomni Iluzjon.  

Aleksandra Śląska w kostiumie historycznym, w dramatach okupacyjnych i w kameralnych współczesnych historiach (jak w „Spotkaniu w Bajce” Jana Rybkowskiego, gdzie partnerowali jej Gustaw Holoubek i Andrzej Łapicki) malowała postaci skomplikowane, bogate wewnętrznie, niejednoznaczne. W pamięci telewidzów zostanie jej fenomenalny dubbing Glendy Jackson w roli Elżbiety, królowej Anglii, w serialu BBC. Wystąpiła też w trzydziestu kilku spektaklach Teatru Telewizji. Laureatka licznych nagród za role teatralne i filmowe oraz odznaczeń państwowych. Wykładowczyni warszawskiej PWST. Żona dyrektora teatru Ateneum Janusza Warmińskiego. Zmarła 18 września 1989 roku w Warszawie.

Szczegółowy harmonogram pokazów:

8.09 g. 16.00 „Pasażerka”, reż. Andrzej Munk, Witold Lesiewicz, Polska 1963, 62 minuty

15.09 g. 16.00 „Pętla”, reż. Wojciech Jerzy Has, Polska 1957, 101 minut

22.09 g. 16.00 „Ostatni etap”, reż. Wanda Jakubowska, Polska 1947, 110 minut

29.09 g. 18.00 „Czarna suknia”, reż. Janusz Majewski, Polska 1967, 45 minut

Więcej: http://www.iluzjon.fn.org.pl/cykle/info/1076/aleksandra-slaska-rocznica-smierci.html

informacja prasowa

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Przegląd filmów „Polskim Okiem – Jerzy Wójcik” od 9 maja w Kinie Iluzjon

„Potop”, „Krwawa bajka”, „Eroica”, „Samson”, „Nikt nie woła”, „Popiół i diament”, „Ryś”, i „Faraon” – autorem zdjęć do tych filmów był Jerzy Wójcik i te właśnie tytuły będzie można zobaczyć w warszawskim kinie Iluzjon podczas trwającego cały miesiąc przeglądu poświęconego zmarłemu niedawno operatorowi. Już 9 maja cykl otworzy „Potop Redivivus” – cyfrowo zrekonstruowana i skrócona, pod artystycznym nadzorem twórców, wersja monumentalnego dzieła Jerzego Hoffmana.

Jerzy Wójcik, fot. Jerzy Troszczyński, Fototeka FINA

Zmarłego 4 kwietnia Jerzego Wójcika (1930-2019), absolwenta Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi (1955), nazywano „filozofem kamery”. Prezentowane w ramach przeglądu filmy ukażą wszechstronność jego talentu. Będą wśród nich dzieła z kanonu polskiej szkoły filmowej, której Wójcik był jednym z czołowych operatorów, ale i mniej znane („Samson” Andrzeja Wajdy, „Ryś” Stanisława Różewicza, jugosłowiańska „Krwawa bajka” Branimira Tori Jankovicia).

Zwykle, kiedy mówimy o autorze zdjęć filmowych, że był czy jest wybitnie utalentowany, mamy na myśli głównie jego umiejętność idealnego dostosowania obrazu w dziele filmowym do scenariusza, tak by obraz nie stał się sztuką dla sztuki. Wybitność Jerzego Wójcika (…) odpowiadała tej charakterystyce, ale zarazem wykraczała poza jej ramy. Wójcik odcisnął na warstwie wizualnej filmów ze swego dorobku znak szczególny: wniósł do niej – jak po nim wielu jego uczniów – pierwiastek intelektualny. Dla Wójcika – erudyty imponującego wiedzą o historii i teorii sztuki, literatury, kina – światło, kolor, przestrzeń, materia były narzędziami interpretacji filmowanej rzeczywistości, budowania metafory, odsyłania widza poprzez to, co namacalne w obrazie filmowym, do tego, co w nim duchowe ­– mówił o Jerzym Wójciku filmoznawca i krytyk filmowy, Andrzej Bukowiecki. 

Przegląd „Polskim Okiem – Jerzy Wójcik” otworzą i zamkną filmy widowiskowe – „Potop” Jerzego Hoffmana w szczególnej wersji „Potop Redivivus” i „Faraon” Jerzego Kawalerowicza, wyjątkowe w twórczości Wójcika, jednak doskonale obrazujące jego refleksyjne podeście do pracy operatora i kina.

 „Potop Redivivus”, czyli „Potop odrodzony”, to szczególny projekt Filmoteki Narodowej-Instytutu Audiowizualnego, którego celem było przybliżenie jednego z najznakomitszych dzieł polskiej kinematografii współczesnej publiczności. W pełni cyfrowo zrekonstruowany materiał filmowy posłużył stworzeniu obrazu znacznie krótszego, będącego swoistą kondensacją monumentalnego dzieła. Pieczołowicie odrestaurowany i na nowo zmontowany pod nadzorem artystycznym reżysera – Jerzego Hoffmana i autora zdjęć – Jerzego Wójcika, film został skrócony z ponad pięciu do trzech godzin. Montażu dokonał współpracownik Jerzego Hoffmana przy „Ogniem i mieczem” i „1920 Bitwa Warszawska” – Marcin Kot Bastkowski.

Szczegółowy program przeglądu:


9.05 g. 18.00 POTOP REDIVIVUS, reż. Jerzy Hoffman, Polska 1974, 315 minut

20.05 g. 19.00 SAMSON, reż. Andrzej Wajda, Polska 1961, 117 minut

23.05 g. 20.00 NIKT NIE WOŁA, reż. Kazimierz Kutz, Polska 1960, 88 minut


24.05 g. 20.00 POPIÓŁ I DIAMENT, reż. Andrzej Wajda, Polska 1958, 110 minut


28.05 g. 18.00 EROICA. SYMFONIA BOHATERSKA W DWÓCH CZĘŚCIACH, reż. Andrzej Munk, Polska 1957, 78 minut

28.05 g. 20.00 RYŚ, reż. Stanisław Różewicz, Polska 1981, 82 minuty


29.05 g. 19.00 FARAON, reż. Jerzy Kawalerowicz, Polska 1966, 180 minut

31.05 g. 18.00 KRWAWA BAJKA (Krvava bajka), reż. Branimir Tori Janković, Jugosławia 1969, 88 minut



Więcej informacji: http://www.iluzjon.fn.org.pl/cykle/info/1036/polskim-okiem-jerzy-wojcik.html

informacja prasowa

wtorek, 11 grudnia 2018

Premiera "Kartoteki" Różewicza w radiowej Dwójce

Zbliża się finał cyklu, jaki w roku obchodów Stulecia Niepodległości Polski Program 2 Polskiego Radia prezentował we współpracy z Teatrem Polskim w Warszawie. Serię „Polski w Dwójce –   czytamy dramaty stulecia” zakończy prezentacja „Kartoteki” Tadeusza Różewicza – jednego z najważniejszych dzieł w historii polskiej dramaturgii. 


„Kartoteka” Tadeusza Różewicza została opublikowana w miesięczniku „Dialog” w 1960 roku i doczekała się kilkudziesięciu wystawień w teatrze polskim oraz zagranicą. Różewicz w wielu wątkach wyraźnie nawiązywał do przeżyć wojennego pokolenia, do którego sam należał. Czy więc dramat ten jest historycznym zapisem pewnego okresu historii Polski, czy też uniwersalnym współczesnym moralitetem, który może być czytany w oderwaniu od historycznego kontekstu? Takie pytania stawia sobie reżyser spektaklu Artur Tyszkiewicz. Wystąpią m.in. Piotr Bajtlik, Tomasz Drabek, Izabella Bukowska, Anna Cieślak, Lidia Sadowa. A w roli Narratora – Andrzej Seweryn.

Niedzielne słuchowisko poprzedzi rozmowa Małgorzaty Szymankiewicz o dramacie Różewicza z prof. Barbarą Osterloff oraz prof. Jackiem Kopcińskim w audycji „O wszystkim z kulturą” – w środę 12 grudnia o godz. 17.30.

W ramach prezentacji serii premier „Polski w Dwójce – Czytamy dramaty stulecia” od maja br. na scenie Teatru Polskiego i na antenie Dwójki wystawione i wyemitowane zostały ważne polskie dramaty powstałe po 1918 roku. Były to: „Kurka wodna” Stanisława Ignacego Witkiewicza (reż. Anna Wieczur-Bluszcz), „Lalek” Zbigniewa Herberta (reż. Dariusz Błaszczyk), „Garbus” Sławomira Mrożka (reż. Jerzy Schejbal), „Uciekła mi przepióreczka” Stefana Żeromskiego (rez. Łukasz Lewandowski) i „Żeglarz” Jerzego Szaniawskiego (reż. Wawrzyniec Kostrzewski).


Więcej o cyklu „Polski w Dwójce – Czytamy dramaty stulecia” na stronie: dwojka.polskieradio.pl.

Emisja w radiowej Dwójce oraz na stronie dwojka.polskieradio.pl w niedzielę 16 grudnia o godz. 18.00.

informacja prasowa

Stanisław Różewicz | Wspomnienie i pokaz „Anioła w szafie”

W listopadzie minęło 10 lat od śmierci Stanisława Różewicza, wybitnego twórcy kontemplacyjnych, osobistych filmów, odwołujących się do włoskiego neorealizmu. 19 grudnia 2018, o godz. 19.00 w FINA reżysera wspominać będą Jerzy Trela, Wojciech Marczewski i syn – Paweł Różewicz. Wieczór uzupełni pokaz filmu Anioł w szafie.

Stanisław Różewicz i Jerzy Trela


Stanisław Różewicz był reżyserem filmowym i teatralnym, scenarzystą, założycielem i wieloletnim kierownikiem artystycznym Zespołu TOR. Urodził się w 1924 roku w Radomsku, jako młodszy brat dwóch poetów – Tadeusza i Janusza. Pracę w filmie rozpoczął asystując u takich reżyserów jak Leonard Buczkowski, Jerzy Zarzycki, Wojciech Jerzy Has. W jego dorobku reżyserskim znalazły się m.in.: Wolne miasto, Miejsce na ziemi, Świadectwo urodzenia i Głos z tamtego świata.

Stworzył swój własny język filmowy, który charakteryzował się prostotą przekazu, oszczędną refleksyjnością i emocjonalnością. Tworzył kameralne dramaty, w których tak dobierał środki wyrazu, aby przedstawione zdarzenia z życia zwykłych ludzi w naturalny sposób wyrażały uniwersalne i ważne problemy. W jego filmach przeważało zainteresowanie wewnętrzną sferą ludzkich uczuć i przemian.

Filmy Różewicza były nagradzane na wielu międzynarodowych festiwalach, między innymi w Cannes, Wenecji i San Sebastian. Podczas 33. FPFF w Gdyni został uhonorowany Platynowymi Lwami za całokształt twórczości. Ostatnie lata życia poświęcił pracy dokumentalisty. Zmarł 9 listopada 2008 roku.

Rozmowę z Jerzym Trelą, Wojciechem Marczewskim i Pawłem Różewiczem poprowadzi dr Piotr Śmiałowski, filmoznawca i dziennikarz filmowy, miłośnik twórczości Stanisława Różewicza.

Jerzy Trela w filmie Anioł w szafie
Po dyskusji zapraszamy na pokaz filmu Anioł w szafie z 1987 roku. Głównym bohaterem jest Jan (Jerzy Trela), niezwykle wrażliwy i oddany swojej pracy realizator dźwięku filmowego, który stopniowo zamyka się w swoim świecie, wypełnionym nagranymi na taśmach głosami. Gdy traci kontakt z rzeczywistością, budzą się wspomnienia. Jan obarcza się winą za to, że kiedyś nie przyszedł z pomocą nieznajomemu, któremu być może mógł uratować życie. Sam Stanisław Różewicz tak mówił o filmie: „Anioł w szafie to film o odpowiedzialności, o obowiązkach wobec siebie i innych. W zwariowanym świecie, w którym żyjemy, trudno udawać, że nie widzi się groźnych zjawisk – w postawach ludzi, w stosunkach międzyludzkich. Więc film o sumieniu. O pamięci, bez której jesteśmy niczym. O strachach i lękach w nas i wokół nas”.

Do wstępu upoważniają bezpłatne wejściówki.
19 grudnia 2018, godz. 19.00
Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny ul. Wałbrzyska 3/5 | 02-739 Warszawa

informacja prasowa

Między bólem a zachwytem. Między życiem a śmiercią - Bernini na Wawelu

Od 6 listopada 2026 roku do 6 stycznia 2027 roku Zamek Królewski na Wawelu zaprasza na wystawę Ekstazy. Bernini na Wawelu - trzecią odsłonę ...

Popularne posty