Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Il Giardino Armonico, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Il Giardino Armonico, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2026

Muzyczna uczta Giovanniego Antoniniego /relacja z koncertu w Narodowym Forum Muzyki/

26 kwietnia melomani mogli przeżyć prawdziwą muzyczną ucztę, podczas której w obfitości serwowano kompozycje Josepha Haydna. I, nawiązując do znakomitej filmowej "Uczty Babette" Gabriela Axela, tę muzyczną przygotował dla nas Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel oraz armeńska sopranistka Lilit Davtyan. Cóż to był za wieczór!

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Karol Sokołowski
Maestro Antonini zaprezentował dwie symfonie Haydna oraz wybór arii z oper kompozytora, co jest efektem jego zaangażowania w projekt Haydn 2032. W tym roku bowiem przypada trzechsetna rocznica urodzin austriackiego kompozytora. W związku z tym Fundacja Josepha Haydna z Bazylei połączyła siły z wytwórnią Alpha, aby nagrać komplet 107 symfonii kompozytora. Kierownictwo artystyczne tego ambitnego projektu powierzono Giovanniemu Antoniniemu, który podzieli nagrania między swój zespół Il Giardino Armonico a Kammerorchester Basel, którą regularnie dyryguje. Celem owego projektu jest uczczenie pamięci jednego z najważniejszych kompozytorów w historii muzyki, jednego z najpłodniejszych (napisał ponad 300 utworów wielkoformatowych, symfonii, kwartetów smyczkowych, sonat fortepianowych, koncertów, oratoriów i oper), ale także jednego z najsubtelniejszych. Postrzegając muzykę Haydna jako „kalejdoskop ludzkich emocji”, Giovanni Antonini postanowił zająć się symfoniami nie w kolejności chronologicznej, lecz w programach tematycznych („La passione”, „Il losofo”, „Il distratto” itd.). Co więcej, włoski dyrygent uważa za istotne powiązanie tych dzieł z utworami innych kompozytorów współczesnych Haydnowi lub w jakiś sposób z nim związanych. Dlatego też, obok jego symfonii, na płytach znajdą się także utwory takich twórców,  jak Gluck, W.F. Bach, Mozart, Cimarosa i Kraus.

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Adam Sokołowski

Symfonie zaprezentowane podczas koncertu pochodzą z londyńskiego okresu twórczości Haydna. Dwanaście tzw. "Symfonii londyńskich", skomponowanych w latach 1791 - 1795 oraz Symfonia "oksfordzka", stanowią szczytowe osiągnięcia twórczości tego kompozytora. Żadne inne partytury Haydna nie mają takiej wirtuozerii instrumentacyjnej, niebanalnego zastosowania środków formalnych, zadziwia wprost wyobraźnia kompozytora.  

Podczas pierwszej części niedzielnego koncertu usłyszeliśmy Symfonię 96 w tonacji D-dur, zatytułowaną "Cud". Jej nazwa nie pochodzi od samego kompozytora, lecz z opowieści o tym, jak podczas to premiery z sufitu sali koncertowej spadł żyrandol. Publiczność zdołała "cudem" uniknąć uderzenia, ponieważ ruszyła ku estradzie, by oklaskiwać z entuzjazmem kompozytora. Skoro jednak czas żyrandoli odpłynął w przeszłość w salach tak nowoczesnych, jak NFM, mogliśmy się tego nie obawiać, a mając w perspektywie mistrzowskie wykonanie utworu, nie musieliśmy obawiać się jakości wykonania. Jedynym "zgrzytem" były oklaski pomiędzy poszczególnymi częściami utworu. 😅

Symfonia 96 D-dur jest "cudna" przede wszystkim za sprawą swego brzmienia. W środkowym odcinku żywej części pierwszej zwraca uwagę prawdziwie beethovenowski efekt: Haydn kończy w Fis-dur i po fermacie nieoczekiwanie zaczyna o pół tonu wyżej akordem w G-dur. Część powolna natomiast zdaje się nawiązywać w najlepsze do nastroju sztuki rokoka, zaś jej delikatny dźwięk i wykwintne, miękkie pastelowe barwy przywodzą na myśl malarstwo Watteau. Z kolei w części menuetowej słyszymy melodię taneczną o niewysłowionej słodyczy, silnie zakorzenioną w austriackim folklorze. Finał Vivace jest rodzajem błyskotliwego perpetum mobile, pozwalającego Haydnowi na zaprezentowanie niesamowitej pomysłowości w osiąganiu różnorodnych efektów humorystycznych, przy jednoczesnym wytrwałym trzymaniu się tego samego rytmu.

Pierwszą część koncertu dopełnił recytatyw i aria z opery "Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka" oraz aria z opery L’isola disabitata, Ostatnia opera Haydna:„Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka” została skomponowana w 1991 roku na zamówienie londyńskiego impresaria Johna Galliniego, który kierował King's Theatre. Dzieło nie zostało jednak wystawione za życia Haydna na skutek wydanego przez króla Jerzego III zakazu wystawiania oper włoskich w King's Theatre i na prapremierę sceniczną oczekiwało aż 160 lat. Dopiero w 1950 wiedeńskie Towarzystwo Haydnowskie zorganizowało nagranie „Duszy filozofa...”.  W głównych rolach wystąpili: Herbert Handt (Orfeusz), Judith Hellwig (Eurydyka), orkiestrą zaś dyrygował  Hans Swarowsky. Rok później, na festiwalu Maggio Musicale Fiorentino we Florencji, odbyła się sceniczna prapremiera opery. W partii Eurydyki wystąpiła Maria Callas,  W 2001 w Covent Garden w roli Eurydyki wystąpiła Cecilia Bartoli, dyrygował zaś Christopher Hogwood. Lilit Davtyan, której mogliśmy posłuchać w roli Eurydyki, okazała się równie znakomitą interpretatorką, jak jej słynne poprzedniczki. Mimo młodego wieku, repertuar operowy armeńskiej śpiewaczki obejmuje dzieła Mozarta, Glucka, Donizettiego, Masseneta... Dysponuje pięknym, mocnym sopranem o urzekającej barwie i potrafi wyśpiewać nim zarówno smutek, rozpacz, jak i  liryzm. A przy tym dysponuje wielką urodą i wdziękiem. Została przyjęta entuzjastycznie. 

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Adam Sokołowski

Na koniec zabrzmiała Symfonia C-dur nr 97, która została ukończona w 1792 roku. Prawykonanie odbyło się w Hanover Square Rooms w Londynie 3 lub 4 maja 1792 roku. Po raz pierwszy wykonana w Anglii, dotarła na kontynent kilka lat później i została wykorzystana przez Ludwiga van Beethovena jako wzór dla nigdy nieukończonej Symfonii C-dur, a także przez Friedricha Witta dla Symfonii Jeneńskiej

Symfonia rozpoczyna się powolnym wstępem, który celowo unika ustanowienia tonacji C-dur. Muzykolog Daniel Heartz opisał pierwsze takty jako bezpośredni cytat z Così fan tutte Mozarta. Cytat ów pochodzi z solowego pasażu na obój (melodia i harmonia), oznaczającego punkt kulminacyjny fabuły opery, gdy Fiordiligi ustępuje miejsca Ferrando. To właśnie podczas komponowania tej symfonii Haydn dowiedział się o niespodziewanej śmierci Mozarta. Będąc jeszcze w Wiedniu w 1790 roku uczestniczył w próbach tej opery na zaproszenie Mozarta. W powolnej części wariacyjnej pojawia się w sposób nieoczekiwany szczególnie emocjonujące wejście w forte trąbek i kotłów w drugiej wariacji. Jednak prawdziwym klejnotem, wyróżniającym się nawet w tej serii arcydzieł, jest Menuet, w którym Haydn przejawia swój fantastyczny zmysł instrumentatora. Finał tej symfonii manifestuje w sposób oczywisty radość. Jednakże pod koniec wprowadza kompozytor epizod przepojony tragiczną nutą, całkowicie zaskakując słuchaczy. Zaraz potem powraca wesoły nastrój - mroczne cienie spełniają rolę efektownego tła dla dominujących jasnych barw.

Całe to bogactwo obu symfonii Haydna, które próbowałam nieudolnie scharakteryzować, znalazło wrażliwego interpretatora w osobie Giovanniego Antoniniego i jego muzyków. Zarówno dobór utworów, ich piękno i różnorodność nabrały autentycznego blasku, który bez reszty owładnął zgromadzoną licznie publiczność Narodowego Forum Muzyki. I choć dobrych i bardzo dobrych koncertów tu nie brakuje, ten okazał się szczególny  – była to prawdziwa muzyczna uczta!

piątek, 3 września 2021

Odsłonięcie tablicy upamiętniającej współpracę Giovanniego Antoniniego z Narodowym Forum Muzyki

Zapraszamy na uroczyste odsłonięcie tablicy upamiętniającej współpracę Giovanniego Antoniniego z Narodowym Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu. Wydarzenie odbędzie się w niedzielę, 5 września 2021 roku, o godz. 19.00 na placu Wolności, przed budynkiem NFM. Tego samego dnia o godz. 20.00 w Sali Głównej NFM maestro Giovanni Antonini poprowadzi Il Giardino Armonico podczas koncertu 56. edycji Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego. 

Giovanni Antonini, fot. Paolo Morello


W blasku Haydna

5.09.2021, NFM, Sala Główna, godz. 20.00

Wykonawcy:

Giovanni Antonini – dyrygent

Il Giardino Armonico

Giulia Semenzato – sopran

Francesca Ascioti – alt

Krystian Adam Krzeszowiak – tenor

Fulvio Bettini – bas

Chór NFM

Agnieszka Franków-Żelazny – kierownictwo artystyczne Chóru NFM


Program:

Ludwig van Beethoven Uwertura do baletu Twory Prometeusza  op. 43, Msza C-dur op. 86

W programie koncertu znalazły się dwa dzieła Ludwiga van Beethovena, który z przekraczania granic uczynił motto swojej twórczości. Ceniony za interpretacje jego muzyki Giovanni Antonini poprowadzi wykonania dwóch mniej znanych i mniej oczywistych kompozycji tego niemieckiego autora.

Giovanni Antonini podczas konferencji Wratislavia
Cantans w 2019 roku, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

                                                                 GIOVANNI ANTONINI

Artysta urodził się w Mediolanie, gdzie studiował w Civica Scuola di Musica, następnie w Centre de Musique Ancienne w Genewie. Jest założycielem i członkiem zespołu barokowego Il Giardino Armonico, którym kieruje od 1989 r. Występował z nim jako dyrygent i solista (flet podłużny i traverso) w Europie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Ameryce Południowej, Australii, Japonii i Malezji. Jest dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego oraz głównym dyrygentem gościnnym Mozarteumorchester Salzburg i Kammerorchester Basel.

Współpracował z wieloma wybitnymi artystami, takimi jak: Cecilia Bartoli, Kristian Bezuidenhout, Giuliano Carmignola, Isabelle Faust, Sol Gabetta, Sumi Jo, Viktoria Mullova, Katia i Marielle Labèque, Emmanuel Pahud i Giovanni Sollima. Znany jest ze swoich wyszukanych i odkrywczych interpretacji repertuaru klasycznego i barokowego. Antonini regularnie dyryguje gościnnie Berliner Philharmoniker, Royal Concertgebouw Orchestra, Tonhalle-Orchester Zürich, Mozarteumorchester Salzburg, Gewandhausorchester Leipzig, London Symphony Orchestra i Chicago Symphony Orchestra.

Wśród prowadzonych przez niego przedstawień operowych są m.in. Giulio Cesare in Egitto Händla i Norma Belliniego z Cecilią Bartoli na Salzburger Festspiele. W 2018 roku gościł w Theater an der Wien (Orlando Händla) i powrócił do Opernhaus Zürich (Idomeneo Mozarta). W sezonie 2021/22 wystąpi jako dyrygent gościnny z Konzerthausorchester Berlin, Stavanger Symphony Orchestra, Anima Eterna Brugge oraz Symphonieorchester des Bayerischen Rundfunks. Poprowadzi też operę Rappresentatione di anima et di corpo Cavalierego w Theater an der Wien oraz inscenizację baletową Pór roku Haydna z udziałem Wiener Statsballet i Wiener Philharmoniker. 

Z Il Giardino Armonico Antonini nagrał wiele płyt z utworami instrumentalnymi Vivaldiego, Bacha (Koncerty brandenburskie), Bibera i Locke’a dla wytwórni Teldec. Dla Naïve zarejestrował operę Vivaldiego Ottone in Villa, a dla Dekki nagrał album Alleluia z Julią Lezhnevą. Alpha Classics (Outhere Music Group) wydała La Morte della Ragione, zbiory muzyki instrumentalnej XVI i XVII w. Z Kammerorchester Basel artysta nagrał komplet symfonii Beethovena (Sony Classical) oraz – z Emmanuelem Pahudem jako solistą – album Revolution z koncertami fletowymi (Warner Classics). W 2013 r. poprowadził nagranie Normy Belliniego dla Dekki we współpracy z orkiestrą La Scintilla.

Giovanni Antonini jest dyrektorem artystycznym projektu Haydn2032, w ramach którego zamierza wykonać i nagrać z Il Giardino Armonico i Kammerorchester Basel komplet symfonii Josepha Haydna przed trzechsetną rocznicą urodzin kompozytora. Pierwsze osiem albumów wydano pod szyldem Alpha Classics, a kolejne będą ukazywać się po dwa rocznie.

Z pozdrowieniami
Zespół NFM

informacja prasowa

poniedziałek, 21 listopada 2022

NFM I Miesiąc z Międzynarodowym Festiwalem Wratislavia Cantans w Mezzo TV

Narodowe Forum Muzyki serdecznie zaprasza do obejrzenia oraz wysłuchania specjalnego cyklu emisji koncertów i filmów krótkometrażowych w telewizji MEZZO poświęconych Międzynarodowemu Festiwalowi Wratislavia Cantans i Narodowemu Forum Muzyki.


Francuska telewizja, która była patronem medialnym tegorocznej edycji festiwalu i specjalizuje się w międzynarodowej promocji artystów z dziedzin muzyki klasycznej, jazzu i tańca, we współpracy z Narodowym Forum Muzyki zrealizowała nagrania, które już wkrótce zostaną zaprezentowane całemu światu.

Cykl rozpocznie się w sobotę, 26 listopada 2022 i obejmie trzy koncerty:

  • Completorium Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego w wykonaniu Wrocław Baroque Ensemble pod  dyrekcją maestra Andrzeja Kosendiaka zarejestrowany w Sali Głównej NFM,
  •  Il viaggio dei Bassano w wykonaniu maestra Giovanniego Antoniniego i muzyków Il Giardino Armonico,
  •  Ciało i dusza w wykonaniu Il Giardino Armonico pod batutą maestra Giovanniego Antoniniego.
Zapowiedzi oraz terminy poszczególnych emisji koncertowych na antenie Mezzo oraz Mezzo Live HD można zobaczyć klikając na poniższe linki:


Przed i po każdym z koncertów emitowany będzie również premierowy film z cyklu Mezzo Backstage i Mezzo Voce. W pierwszym Andrzej Kosendiak, dyrektor Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu, jako gospodarz instytucji oprowadzi nas po niedostępnych dla publiczności miejscach NFM. 
W drugim Giovanni Antonini, dyrektor artystyczny Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans, opowie o inspiracjach i genezie emitowanych koncertów, a także podzieli się swoimi refleksjami na temat muzyki.

Tymczasem zapraszamy do obejrzenia zwiastuna promującego cały cykl:

NFM w Mezzo TV

Relację z 57. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans można znaleźć pod tym linkiem.

sobota, 20 stycznia 2018

Akademia Mozartowska: Piękna muzyka, znakomici wykonawcy

Wspaniałe koncerty i kursy mistrzowskie oraz muzyka Wofganga Amadeusza Mozarta i jego mistrzów w znakomitych aranżacjach i wykonaniu. Wystąpią m.in. Isabelle Faust i Il Giardino Armonico, Christine Schornsheim oraz Olga Pasiecznik. Akademię poprowadzi Giovanni Antonini. Na zakończenie zabrzmi "Wesele Figara".
 

Idea i tradycja Akademii

NFM już po raz trzeci organizuje Akademię poświęconą wybitnemu kompozytorowi. W minionych latach Akademię Bachowską poprowadził Philippe Herreweghe, a Händlowską - Paul McCreesh. Ten rok należy do Mozarta, m.in. z racji jego 260. rocznicy urodzin. 

Pomysł Akademii zapożyczyliśmy od Philippe Herreweghe, ale twórczo go zmodyfikowaliśmy - powiedział podczas konferencji prasowej dyrektor NFM - Andrzej KosendiakW przeciwieństwie do Maestro, każdego roku prezentujemy innego mistrza kompozycji, który prezentowany jest przez uznanego mistrza batuty. W tym roku jest to wspaniały artysta oraz zespół, któremu przewodzi - Giovanni Antonini i Il Giardino Armonico. Jednakże główną ideą Akademii jest spotkanie mistrzów ze zdolną młodzieżą, która znajduje się na początku swej drogi artystycznej.

Mozart i jego mistrzowie

Prezentując program tegorocznej Akademii, jej dyrektor artystyczny - Jarosław Thiel zapowiedział na finał  "Wesele Figara" - operę włoską, której wykonanie przypadnie na Dzień św. Walentego. Znakomici artyści, m.in. Olga Pasiecznik jako Contessa, Christian Senn  jako Conte, Veronica Cangemi - Susanna, João Fernandes - Figaro. Światowej sławy śpiewakom towarzyszyć będzie Wrocławska Orkiestra Barokowa.
Izabelle Faust/NFM

Jednak podczas trwania tegorocznej Akademii usłyszymy nie tylko Mozarta, ale także jego mistrzów: J. Haydna i C. Ph. E. Bacha. Podkreślił także, że w repertuarze tym usłyszymy wybitną niemiecką skrzypaczkę - Isabelle Faust, należącą obecnie do czołówki mistrzów tego instrumentu. Interesującym eksperymentem będzie również połączenie barokowych skrzypiec z muzyką klasyczną.

Mimo różnicy wieku Mozart zaprzyjaźnił się z Haydnem i pobierał u niego nauki - wyjaśniał podczas konferencji Jarosław Thiel. Haydn miał wielki wpływ na rozwój muzyki i powstanie stylu klasycznego - wprowadzenie nowego języka muzycznego, charakterystycznego dla klasycyzmu. To dzięki niemu Mozart mógł dalej rozwijać ten styl.

W wykonaniu Isabelle Faust i Il Giardino Armonico usłyszymy Symfonię f-moll nr 49, Hob.: I:49 "La passione” J. Haydna w zestawieniu z I Koncertem skrzypcowym B-dur KV 207 W. A. Mozarta.  

Drugi koncert ma charakter kameralny - wyjaśniał Jarosław Thiel. Mozart napisał sześć kwartetów smyczkowych zadedykowanych swojemu mistrzowi i są to najbardziej pokreślone partytury kompozytora, co dowodzi, że chciał dorównać swojemu mistrzowi. Ta muzyka kameralna antycypuje dzieła Brahmsa i Szostakowicza, jeśli chodzi o zawartość emocjonalną i nowe rozwiązania techniki kompozytorskiej.

Tak więc usłyszymy Uwerturę do opery "L’isola disabitata Hob." J. Haydna i V Koncert skrzypcowy A-dur KV 219 Mozarta.

Drugim mistrzem był dla Mozarta Carl Philipp Emanuel Bach. Był to czas, w którym generacja synów J.S. Bacha zdominowała życie muzyczne w Europie. Mozart uczył się w Londynie u Jana Christiana Bacha, a jego idolem pozostał również Philipp Emanuel Bach, którego wręcz uwielbiał. Gwiazdą tego koncertu będzie Christine Schornsheim - specjalistka wykonawstwa muzyki baroku i klasycyzmu, która tym razem zasiądzie przed pianoforte (prototypie fortepianu). Christine Schornsheim jest przy tym pedagogiem z ogromnym doświadczeniem, którym podzieli się podczas warsztatów Akademii. W jej wykonaniu usłyszymy dwa utwory C. Ph. E. Bacha oraz dwa kwartety fortepianowe Mozarta.

Młodzi muzycy z mistrzami

Kolejny koncert w ramach tych wyjątkowych spotkań, zatytułowany "Matinée", będzie podsumowaniem jednego z kursów  mistrzowskich odbywających się w ramach Akademii. Tym razem wystąpią tegoroczni podopieczni Christiny Schornsheim – wybitnej niemieckiej klawesynistki i pianistki specjalizującej się w wykonawstwie historycznym. 
 
Giovanni Antonini, fot. B. Beszlej
Zwieńczeniem kilku dni pracy ze studentami będzie koncert, który poprowadzi Stefano Barneschi  - skrzypek, koncertmistrz zespołu Il Giardino Armonico. W pracy ze studentami wspierać go będą koledzy z zespołu: skrzypek Marco Bianchi oraz wiolonczelista Marcello Scandelli. O stronę wokalną zadba Agnieszka Franków-Żelazny oraz wybitny szwajcarski bas baryton - Stephan MacLeod. W programie tego koncertu znajdzie się muzyka liturgiczna młodego Mozarta. 

Akademia Mozartowska odbędzie się w dniach od 9 do 14 lutego 2016 roku w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu.

 Zapowiedź ukazała się na portalu Kulturaonline 8 lutego 2016 r.

środa, 20 września 2017

52. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans: Recitar cantando /relacja/

Opera W.A. Mozarta: „Łaskawość Tytusa” zwieńczyła 10 dni tegorocznej Wratislavi, wypełnionych piękną muzyką . Jak co roku, także i tym razem maestro Antonini sprawił, że zostaliśmy obdarzeni niezwykle hojnie.


Słowo – fundament muzyki


Idea tegorocznego festiwalu: recital cantando (deklamacja i śpiew) akcentowała zależność muzyki od słowa. Cała muzyczna retoryka w nim ma początek. Aż do początków XX wieku twórczość kompozytorska miała ścisły związek z retoryką muzyczną. Nawet gra na instrumentach smyczkowych wzorowana była na ludzkim głosie. Dopiero później to się zmieniło, ale od lat 90., wraz z rosnącym zainteresowaniem wykonawstwem historycznym, na nowo rozpoznajemy ten związek, tak, wydawałoby się, organiczny.
Słowo było zawsze fundamentem muzyki – twierdzi Vittorio Ghielmi, włoski dyrygent i kompozytor, a także gambista, który podczas festiwalu wykonał wraz ze swoim zespołem różne wariacje tematu „Stabat Mater”. I dodaje: W niektórych kulturach, np. w Afryce Zachodniej, słowo nadal stanowi jedność z muzyką, mitem, maską.
I chociaż tegoroczny festiwal akcentował rolę słowa, prezentując utwory muzyczne, których związek ze słowem jest oczywisty, jak opery, to zdarzały się też koncerty instrumentalne, jak La Morte della ragione w wykonaniu Il Giardino Armonico i GiovanniegoAntoniniego, w których nie padło ani jedno słowo, lecz muzycy i instrumenty „dialogowały” ze sobą. Ponadto same podtytuły utworów wskazywały ich pierwotne przeznaczenie dla teatru czy innego widowiska. 

Szczególne miejsce podczas tegorocznego festiwalu przypadło Claudio Monteverdiemu, co miało związek nie tylko z okrągłą datą 450-lecia urodzin kompozytora, ale przede wszystkim podkreślało jego rolę – jako nowoczesnego i genialnego twórcy, który stworzył kierunki i wskazał na możliwości muzyki Zachodu. Drugim „jubileuszowym kompozytorem” był nie mniej wybitny artysta – Georg Philipp Telemann, którego uczczono z okazji okrągłej rocznicy 250-lecia śmierci.
Wysłuchałam większości koncertów, ale wspomnę te, które na dłużej pozostały w pamięci.

Powrót Ulissesa do ojczyzny Claudia Moneverdiego


Blazikova, Silvia Frigato, Carlo Vistoli, Gianluca Burrato

Festiwal zaczął się od górnego C, czyli od opery Il ritorno d`Ulisse in patria, w wykonaniu Monteverdi Choir, English Baroque Soloists pod sir JohnemEliotem Gardinerem, z wybitnymi solistami, o których również będzie mowa.
Opera została po raz pierwszy zaprezentowana w 1640 roku, w Teatro SS Giovanni e Paolo w Wenecji i stanowi idealną realizację naczelnego postulatu nurtu secondo practica: ut oratio sit domina harmoniae. Monteverdi miał wyrazistą koncepcję postaci, różniącą się od pierwowzoru Homera i bardziej, by tak rzec, nowoczesną. Penelopa i Odyseusz to pierwsze wielkie charaktery w dziejach gatunku operowego. Koncepcja ludzkiego losu, uwikłanego w sieci Czasu, Amora i Fortuny, wydaje się być dla współczesnego człowieka aż nadto czytelna. Jednocześnie ten wywodzący się ze starożytności sposób postrzegania ludzkiego życia uzupełniony został o chrześcijańską koncepcję dobrego i miłosiernego Boga (tu: Neptuna), któremu należy ufać i do którego trzeba się modlić, a wówczas sprawy przybiorą właściwy obrót.


W interpretacji sir Johna Eliota Gardinera było to szczególnie czytelne: wykonawcom udało się zindywidualizować grane przez siebie postaci i nadać im walory psychologicznej prawdy. Pozostawiona przez męża Penelopa przeżywa swoją samotność nie tylko wobec zalotników, ale również w stosunku do syna. Przeżycia, które stały się jej udziałem, nie są do pojęcia przez tych, którzy takiej samotności nie doświadczyli, a z drugiej strony dają jej życiową mądrość. Surowo ocenia piękną Helenę, którą zafascynowany jest młody Telemak, a która - stając się przyczyną wielu nieszczęść - pozostała bezkarna i nadal uwodzi mężczyzn. Penelopa ubolewa też nad tym, że Odys udał się na wojnę, aby – jak powiada – zaprowadzić moralny porządek, a tymczasem trzeba uporządkować swój własny dom, który podczas jego nieobecności stał się miejscem zabaw zalotników, ubiegających się o rękę Penelopy, by zdobyć władzę i majątek. Po tylu latach nieobecności męża trudno jej uwierzyć, że wreszcie powrócił. W zmienionej postaci wydaje się jeszcze bardziej obcy. Jej wątpliwości, które próbuje rozwiać syn, zostały ujęte w piękne arie, aby zakończyć się pięknym i wzruszającym do głębi duetem pary, która odnalazła się na nowo po latach i powraca do źródeł swojej miłości.

Od lewej: Hana Blažiková, Furio Zanasi, sir John Eliot Gardiner, Lucile Richardot,
Gianluca Burato, Robert Burt, fot. Sławek Przerwa

Taki sposób poprowadzenia narracji oraz rozbudowana psychologia postaci dały wykonawcom wspaniałe pole do popisu. Znakomitym wykonawcą roli Odyseusza był włoski tenor, Furio Zanasi, któremu towarzyszyła jako Penelopa interesująca, francuska mezzosopranistka o ciekawej barwie głosu, Lucile Richardot. Bardzo podobał mi się także polski tenor Krystian Adam Krzeszowiak w roli Telemaka, szczególnie, kiedy z naiwnym, młodzieńczym zachwytem opiewał urodę pięknej Heleny. Hana Blažiková (sopran) była urocza w roli Minervy/Fortuny, a Robert Burt (tenor) – nieodparcie komiczny jako żarłok Iro. Trzeba to zresztą podkreślić, że nie było słabszych i lepszych wykonawców – wszyscy śpiewacy byli po prostu fantastyczni. Ubrani w stroje stylizowane na starogreckie tuniki, poruszali się po scenie i grali „do siebie”, w mniejszym stopniu do publiczności. Fakt, że opera była rejestrowana, nieco ograniczał ruch sceniczny, ale był on w gruncie rzeczy tylko dopełnieniem fantastycznych, niezwykle pięknych arii. Najciekawsza scenicznie była, w moim odczuciu, scena napinania łuku Odysa przez zalotników i jego samego, w której prostymi, ale czytelnymi środkami ukazano zależność losów ludzkich od mądrej Minerwy.
Dzięki temu wykonaniu zdarzyło mi się coś, co zdarza się niezwykle rzadko: muzyka tak mnie wypełniła, że brzmiała we mnie jeszcze długo i nie pozwoliła zasnąć…

Zachary Wilder, Fran Fernández, Carlo Vìstoli, J.E. Gardiner, Gianluca Buratto, 
Francesca Boncompagni, Krystian Adam Krzeszowiak i Silvia Frigato
                             

La Morte Della Ragione, czyli Śmierć rozumu

Ten koncert z kolei był dla mnie prawdziwą niespodzianką. Zaufałam jednak maestro Antoniniemu i nie zawiodłam się. Tytuł został zaczerpnięty z anonimowej pawany - odwołuje się do wiersza Petrarki: „Regnano i sensi, et la ragion ė morta” – „Zmysły królują, rozum umarł”. Usłyszeliśmy muzykę instrumentalną różnych kompozytorów i różnych epok – od późnego średniowiecza (John Dunstable), poprzez renesans, do wczesnego baroku. Jednakże niechronologiczny układ programu sprawił, że można było odkryć zadziwiające podobieństwo pomiędzy utworami różnych okresów, wynikające z ciągłości idei, która objawia się m.in. poprzez tematy wędrowne, podobnie jak to ma miejsce w literaturze. Zainspirowani kompozycjami swoich poprzedników, muzycy kolejnych epok tworzyli w oparciu o te wzory.

Il Giardino Armonico 

Takim mistrzem dla kolejnych pokoleń był np. Ghizeghem, autor trzygłosowej chanson De tous biens plaine. Koncert wypełniły także utwory ze zbioru kompozycji opisanych we  Fletowym ogrodzie rozkoszy van Eycka, muzyka niewidomego od urodzenia. Kompozytorów zaprezentowanych tego wieczoru było zresztą wielu. Obok tak znanych, jak Gesualdo da Venosa, pojawiły się także kompozycje anonimowe.

Giovanni Antonini z zespołem Il Giardino Armonico, fot. Joanna Stoga

Wykonawcy koncertu: Il Giardino Armonico z Giovannim Antoninim, grającym na fletach i dulcjanie, wspaniale ze sobą „dialogowali”. Instrumenty strunowe – z dętymi. Ale bodaj najważniejsza okazała się radość muzykowania, której najlepszym przykładem jest sam Giovanni Antonini. Grając na flecie, prowadził całość koncertu, skacząc, pohukując i nieomal tańcząc. Tak oto pod wpływem gry na instrumencie przeistaczał się z poważnego maestro o smutnej, melancholijnej twarzy, w kogoś w rodzaju Piotrusia Pana – rozbrykanego chłopca, który nareszcie jest sobą. Żywiołowa, pełna dynamiki gra przechodziła następnie w stadium kontemplacji i refleksji, by za chwilę zaskoczyć taneczną żywiołowością. Koncert był porywający i oklaskom nie było końca – we wszystkich wstąpił ów taneczny duch.

La Clementa di Tito Mozarta

Wspaniałe były właściwie wszystkie koncerty tegorocznej Wratislavii, ja jednak z premedytacją skupię się na trzech, które stały się dla mnie czymś więcej niż pięknymi koncertami. Tym trzecim była mniej znana opera W.A. Mozarta: Łaskawość Tytusa, która zabrzmiała na koniec festiwalu.
Oś intrygi i postaci zostały zapożyczone przez autora libretta – Metastasia z Cynny Corneille`a. Znawca opery, Piotr Kamiński, bezlitośnie obnaża sztuczność i płyciznę tego libretta w porównaniu do oryginału i trudno odmówić mu racji, kiedy pisze cokolwiek zgryźliwie:

Tam, gdzie Cornelle buduje charaktery i drąży motywacje, „cesarski poeta” mnoży preteksty i struga marionetki. Vitellia, gdyby była prawdziwa, byłaby potworem, na szczęście jej finałowa spowiedź brzmi tak fałszywie, że czyni ją na poły nierealną. Tytus, który zaleca się do trzech różnych kobiet w ciągu jednego dnia, to tyran o wątłej posturze, zdolny jedynie do przebaczenia, okrucieństwo wymaga bowiem bodaj krztyny charakteru.

Nie pozostawia suchej nitki także na szczęśliwym zakończeniu, zarzucając  autorowi libretta małoduszność i hipokryzję. A jednak, a jednak…

Orkiestra i Chór Music Aeterna oraz soliści, pod batutą Teodora Currentzisa, 
Karina Gauvin jako Vitella,  fot. Łukasz Rajchert

Już Trubadur Giuseppe Verdiego w Operze Wrocławskiej, ze swoją pełną idiotyzmów fabułą, uświadomił mi, że w obliczu pięknej muzyki, w dodatku doskonale wykonanej i zaśpiewanej, słowo schodzi jednak na dalszy plan. Stajemy się „wyrozumiali”, bo już nas uwiedziono i – jak w miłości – nasz krytycyzm maleje do zera. Tak było i w tym przypadku. Wykonawcy oraz Orkiestra i Chór MusicAeterna pod batutą żywiołowego Teodora Currentzisa urzekli mnie i uwiedli do tego stopnia, że – choć przyszłam na koncert obłożnie chora – przez cały czas jego trwania ani razu nie chciało mi się zakaszlać, ba, w ogóle przestałam być chora. Ten rodzaj terapii bardzo mi się podoba!

Maximillian Schmitt podczas próby, fot. Łukasz Rajchert

Niemiecki tenor, Maximillian Schmitt, śpiewał tak pięknie i przejmująco, że  u w i e r z y ł a m w łaskawość Tytusa i ani przez chwilę nie pomyślałabym o nim jako o „tyranie o wątłej posturze i bez krztyny charakteru”. 
Zakochany w Vitelli Sesto w interpretacji wspaniałej francuskiej mezzosopranistki, Stéphanie d`Oustrac, był tak przejmująco wiarygodny, szczególnie w arii z fletem (nagrodzonej gromkimi brawami), że nie sposób było mu nie współczuć. Nawet sama Vitella, czarny charakter tej opowieści, w interpretacji Kariny Gauvin (sopran), zaśpiewała tak porywająco arię, w której przyznaje się do winy, że absolutnie rozumiemy „łaskawość” Tytusa, który jej wybacza.

Stéphanie d`Oustrac podczas próby, fot. Łukasz Rajchert

Konkludując, doświadczyłam, że nie tylko słowo wpływa na muzykę, ale także muzyczna interpretacja dodaje mu wiarygodności.

52. Festiwal Wratislavia Cantans skończył się już wprawdzie, ale pozostały niezapomniane przeżycia, które prędko nie przeminą.

środa, 3 września 2025

Inauguracja 60. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego

Już jutro, 4 września 2025 rozpocznie się 60. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego, który potrwa do 14 września. We Wrocławiu oraz w miastach aż trzech województw odbędzie się ponad pięćdziesiąt wydarzeń. Tematem tegorocznej, jubileuszowej edycji jest Raj utracony [?] O godzinie 16.00 na dziedzińcu Muzeum Pana Tadeusza (Rynek 6, Wrocław) odbędzie się wernisaż wystawy "Andrzej Markowski. Opus magnum".  O 18.00 nastąpi uroczyste odsłonięcie popiersia Maestra Andrzeja Markowskiego w foyer NFM. Festiwal rozpocznie o 19.00 koncert zatytułowany "Pamięci wielkiego człowieka", na którego program złożą się kompozycje W. A. Mozarta oraz L. van Beethovena. Orkiestrę Il Giardino Armonico poprowadzi maestro Giovanni Antonini.

Plakat autorstwa Lva Sterna

W dniu inauguracji o godzinie 16.00 na dziedzińcu Muzeum Pana Tadeusza (Rynek 6, Wrocław) odbędzie się wernisaż wystawy "Andrzej Markowski. Opus magnum. Ekspozycja ukazuje postać i dorobek wybitnego dyrygenta oraz kompozytora, a także dzieło jego życia: Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans, którego Maestro był twórcą i pierwszym dyrektorem artystycznym. Wystawa będzie prezentowana od 2 do 14 września 2025 roku. O godzinie 18.00 natomiast przeniesiemy się do foyer Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego na uroczyste odsłonięcie popiersia Maestra Andrzeja Markowskiego. Autorem rzeźby jest Bronisław Krzysztof. Wydarzenie to uhonoruje wielkiego muzyka, za sprawą którego dziś możemy świętować 60. już edycję festiwalu.

Także w foyer NFM po raz pierwszy na czarnej ścianie powstała instalacja będąca jednocześnie swego rodzaju obrazem. Sięga ona dwudziestu metrów i została stworzona przez Lva Sterna – architekta, malarza i rzeźbiarza, autora wizerunku tegorocznej edycji Wratislavii Cantans. To wykraczające poza ramy i przenikające do przestrzeni instytucji przedłużenie idei wyrażającej tematykę nadchodzącego festiwalu – nurt muzyki rozświetlający naszą rzeczywistość. 

Z kolei 6 i 7 września w Kinie Nowe Horyzonty odbędą się pokazy specjalne filmów z muzyką skomponowaną przez Maestra Markowskiego. Dobór tytułów, wśród których znajdują się pełen uroku Spacerek staromiejski Andrzeja Munka, dramat wojenny Pokolenie Andrzeja Wajdy i monumentalny Pan Wołodyjowski Jerzego Hoffmana, stanowi hołd dla wszechstronności i artystycznej biegłości bohatera przeglądu. 


Festiwal rozpocznie o 19.00 koncert zatytułowany "Pamięci wielkiego człowieka", na którego program złożą się kompozycje W. A. Mozarta oraz L. van Beethovena.

Złe, ty bądź moim Bogiem, niech przynajmniej / przez ciebie władzę z królem Niebios dzielę, / przez ciebie może więcej niż połowę / Królestwa zyskam; o czem niezadługo / dowie się człowiek [tłum. Władysław Bartkiewicz] – mówi Szatan w "Raju utraconym" Johna Miltona. Podobny do wizji zawartej w literackich wersach pogląd na władzę, jako mającą swoje źródło w niegodziwości, wyznawał u progu XIX wieku zapatrzony w ideały Oświecenia Ludwig van Beethoven. Podczas koncertu otwierającego 60. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans Il Giardino Armonico pod batutą Giovanniego Antoniniego zaprezentuje dzieło, podczas komponowania którego polityczne marzenia niemieckiego artysty zostały wystawione na ciężką próbę.

Prezentację Beethovenowskiej III Symfonii poprzedzi wykonanie dzieł Wolfganga Amadeusa Mozarta. Powstanie dwóch pierwszych z nich – uwertury do opery "Idomeneusz, król Krety" i Kyrie d-moll – jeszcze nie tak dawno wyznaczano na koniec lat siedemdziesiątych XVIII wieku i wiązano z pobytem artysty w Monachium. Dziś napisanie drugiej z kompozycji łączy się raczej z ostatnimi latami życia Mozarta, spędzonymi w Wiedniu. Nieco wcześniej niż wspomniany utwór dramatyczny, bo w 1779 roku, stworzył on natomiast "Mszę koronacyjną". Jest to dzieło genialne, choć będące wynikiem kompromisu między twórczymi możliwościami mistrza rozwijanymi podczas europejskich podróży a ograniczeniami, z jakimi zetknął się on po powrocie do rodzinnego Salzburga. Wpływ na formę komponowanej w tym okresie przez Mozarta muzyki liturgicznej miały chociażby upodobania arcybiskupa Hieronima Colloredo – ówczesnego patrona artysty. Purpurat oczekiwał muzycznych opracowań tekstu liturgii, które byłyby zarówno zwięzłe, jak i uroczyste. Klasyk wywiązał się z postawionego przed nim zadania perfekcyjnie. Dzieło to jest zwarte, pogodne, niepozbawione też wyraźnej teatralności. Nastrojowi celebracji sprzyja obecność w obsadzie perkusji oraz dość licznych instrumentów dętych. Msza po raz pierwszy zabrzmiała najprawdopodobniej już w Wielkanoc, niedługo po jej napisaniu. Dość szybko zyskała sławę znacznie wykraczającą poza Salzburg. W 1791 roku wykonano ją w Pradze podczas ceremonii koronacji cesarza Leopolda II Habsburga na króla Czech, a już rok później zabrzmiała, gdy intronizowano jego następcę – Franciszka II, stąd jej przydomek – „koronacyjna”.

Zaraz po wstąpieniu na tron, zarówno cesarski, jak i królewski, Franciszek musiał zaangażować się w wojnę z rewolucyjną Francją. Konflikt z tym państwem, od 1799 roku już pod rządami Napoleona Bonapartego, doprowadził ostatecznie do zrzeczenia się przez przedstawiciela Habsburgów tytułu cesarza rzymskiego. Gdyby nie wcześniejsza koronacja samego Napoleona na cesarza Francuzów, z takiego obrotu spraw byłby zadowolony Ludwig van Beethoven. Przepełniony republikańskimi ideami, za których uosobienie uważał Bonapartego, będącego wówczas w swoim państwie Pierwszym Konsulem, skomponował w latach 1802–1804 III Symfonię i zatytułował ją Bonaparte. Kiedy utwór był ukończony, znad Sekwany dotarły jednak wieści, że Korsykanin sięgnął po cesarski wieniec. „Teraz i on pogwałci prawa ludzi, by zaspokoić swoją ambicję, wyniesie się ponad wszystkich, stanie się tyranem!” – miał mówić rozgoryczony Beethoven, wykreślając Napoleona z arcydzieła. Ostatecznie pojawiła się ironiczna dedykacja: „Symfonia bohaterska, napisana ku uczczeniu pamięci wielkiego Człowieka”. Tak właśnie na karty historii sztuki wkroczyła niezrównana Eroica.

Program:

Wolfgang Amadeus Mozart Uwertura do opery Idomeneusz, król Krety KV 366, Kyrie d-moll KV 341; Msza C-dur KV 317 „Koronacyjna”

***

Ludwig van Beethoven III Symfonia Es-dur op. 55 „Eroica” 


Wykonawcy:

Giovanni Antonini – dyrygent

Il Giardino Armonico

Anett Fritsch – sopran

Justyna Rapacz – mezzosopran

Dovlet Nurgeldiyev – tenor

Volodymyr Andrushchak – baryton

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

Czas trwania:

120 minut

Szczegółowy program dostępny jest na stronie NFM.

informacja prasowa


poniedziałek, 13 marca 2023

NFM I 58. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans I Matka Natura I 7–17 września 2023 r.

Serdecznie zapraszamy na 58. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego, który jest jednym z najważniejszych wydarzeń związanych z muzyką klasyczną w Europie. Tytuł tegorocznej edycji – Matka Natura – został zainspirowany "Porami roku" Josepha Haydna. Podczas festiwalu przyjrzymy się, jak od zarania czasu ludzie rozumieją naturę, odnoszą się do niej i jak postrzegają swoje związki z nią. 


Przeplatać się będzie zatem i perspektywa ludzka, i kosmiczna. Poszukamy ich korzeni, zanurzając się w muzyce barokowej, a także ludowej. Pojawią się również pytania o stworzenie świata i o miejsce, jakie zajmuje w nim człowiek, czego zwieńczeniem będzie finał festiwalu, podczas którego wysłuchamy opowieści o żywiołach. W każdym koncercie znajdzie się odniesienie do tego motywu, istniejącego w twórczości nie tylko dawnych kompozytorów, ale i współczesnych. Nie zabraknie przy tym tematu macierzyństwa i jego kulturowych powiązań z naturą – zarówno w kontekście biblijnym, jak i antropologicznym. Matka Natura skłania do zadawania sobie pytań, a zarazem czerpania radości płynącej z muzyki.

W ostatnich latach na Wratislavii Cantans gościli m.in. sir John Eliot Gardiner, Zubin Mehta wraz z Israel Philharmonic Orchestra, Philippe Herreweghe, Giovanni Antonini, Paul McCreesh, Julia Lezhneva, Philippe Jaroussky, Jordi Savall oraz takie zespoły jak: Collegium Vocale Gent, Akademie für Alte Musik Berlin, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico czy English Baroque Soloists.

W tym roku wystąpią: Christoph Eschenbach, Andreas Scholl, Tõnu Kaljuste z Estonian Philharmonic Chamber Choir, Wayne Marshall, Alicia Amo i Musica Boscareccia, Accademia del Piacere, Giovanni Antonini z Il Giardino Armonico, European Union Baroque Orchestra, Iwona Hossa, a także zespoły NFM: NFM Filharmonia Wrocławska, Wrocławska Orkiestra Barokowa, Chór NFM, Chór Chłopięcy NFM i Chór Dziewczęcy NFM.

Założona w 1966 roku przez Andrzeja Markowskiego jako festiwal oratoryjno-kantatowy, Wratislavia Cantans do dziś skupia się przede wszystkim na prezentowaniu piękna ludzkiego głosu. Realizowana przez Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu, jest synonimem najwyższej jakości artystycznej i organizacyjnej. Koncerty gwiazd muzyki poważnej co roku przyciągają tysiące melomanów do znakomitych akustycznie sal NFM oraz zabytkowych wnętrz Wrocławia i kilkunastu miast Dolnego Śląska.

Program 58. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans 

im. Andrzeja Markowskiego  

Matka Natura

7–17 września 2023 r. 

Wrocław i Dolny Śląsk 

Andrzej Kosendiak – dyrektor generalny 

Giovanni Antonini – dyrektor artystyczny  


7.09.2023, czwartek, godz. 19.30

Wrocław, NFM, Sala Główna

Kosmogonia


Wykonawcy:

Christoph Eschenbach – dyrygent

Iwona Hossa – sopran

Tadeusz Szlenkier – tenor

Jerzy Butryn – bas

Polski Narodowy Chór Młodzieżowy

Agnieszka Franków-Żelazny – kierownictwo artystyczne Polskiego Narodowego Chóru Młodzieżowego

NFM Filharmonia Wrocławska 

Program:

Tan Dun Passacaglia: Secret of Winds and Birds 

Krzysztof Penderecki Kosmogonia 

***

Ludwig van Beethoven VI Symfonia F-dur op. 68 „Pastoralna”

Bilety: 

VIP 220 zł, I strefa N 165 zł / U 150 zł, II strefa N 135 zł / U 120 zł, III strefa N 95 zł / U 80 zł

Przedsprzedaż: I strefa N 150 zł / U 135 zł, II strefa N 120 zł / R 105 zł



8.09.2023, piątek, godz. 19.00

Wrocław, Aula Leopoldina

Szaleństwa miłości


Wykonawcy:

Fahmi Alqhai – viola da gamba, kierownictwo artystyczne

Quiteria Muñoz – sopran

Accademia del Piacere:

Rami Alqhai – viola da gamba

Johanna Rose – viola da gamba

Miguel Rincón – gitara barokowa

Javier Núñez – klawesyn 

Agustín Diassera – perkusja 


Program:

Mateo Flecha Glosado sobre el tenor de La Spagna; Fantasía y glosado sobre extractos de la Negrina

Improvisación sobre el Fandango y la Guaracha

Henry de Bailly Yo soy la locura

Anonim Xácaras y Folías

Andrea Falconieri Passacalle & Ciacona a tre

José Marín Niñas como en tus mudanzas

Fahmi Alqhai Improvisación sobre la Pasacalle; Glosado sobre Guárdame las Vacas

Luis de Briceño Ay Amor loco

Gaspar Sanz, Fahmi Alqhai Marionas; Canarios


Współorganizacja: Centro Nacional de Difusión Musical, Madryt 

Bilety: 

VIP 120 zł, N 95 zł / U 80 zł

Przedsprzedaż: N 80 zł / U 65 zł


9.09.2023, sobota, godz. 19.00

Wrocław, NFM, Sala Główna 

Pory roku


Wykonawcy:

Giovanni Antonini – conductor

Il Giardino Armonico

Anett Fritsch – sopran

Maximilian Schmitt – tenor

Florian Boesch – bas

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM


Program:

Joseph Haydn Pory roku – oratorium Hob. XXI:3 


Bilety:

VIP 130 zł, I strefa N 100 zł / U 85 zł, II strefa N 85 zł / U 70 zł, III strefa N 70 zł / U 55 zł

Przedsprzedaż: I strefa N 85 zł / U 70 zł, II strefa 70 zł / U 55 zł


10.09.2023, niedziela, godz. 12.30 

Wrocław, Oratorium Marianum

Mater Dei


Wykonawcy:

Alicia Amo – sopran

Musica Boscareccia:

Andoni Mercero, Alexis Aguado – skrzypce

Kepa Artetxe – altówka 

Mercedes Ruiz – wiolonczela 

Xisco Aguiló – violone

Juan Carlos de Mulder – teorba 

Carlos García-Bernalt – klawesyn, pozytyw organowy


Program:

Francisco Corselli Ave Regina a-moll na sopran, smyczki i b.c. (rekonstrukcja A. Mercero; prawykonanie w czasach współczesnych)

Sebastián de Albero Fuga d-moll i Sonata d-moll na klawesyn (oprac. na smyczki i b.c. A. Mercero)

Giovanni Battista Pergolesi Salve Regina e-moll na sopran, smyczki i b.c.

***

Antonio Soler Sonata klawesynowa d-moll nr 117 (oprac. na smyczki i b.c. A. Mercero)

José de Nebra Salve Regina g-moll na sopran, dwoje skrzypiec i b.c. (oprac. B. García-Bernalt)

Francisco Corselli Concertino a cuatro na smyczki i b.c.; Regina coeli g-moll na sopran i smyczki i b.c. (oprac. A. Mercero)

Współorganizacja: Centro Nacional de Difusión Musical, Madryt 

Bilety:

VIP 85 zł, N 65 zł / U 55 zł

Przedsprzedaż: N 50 zł / U 40 zł


10.09.2023, niedziela, godz. 19.00 

Wrocław, kolegiata Świętego Krzyża i św. Bartłomieja

Anielskie głosy


Wykonawcy:

Enrico Onofri – dyrygent

Chór Dziewczęcy NFM

Małgorzata Podzielny – kierownictwo artystyczne Chóru Chłopięcego NFM

European Union Baroque Orchestra


Program:

Antonio Vivaldi

Koncert d-moll na smyczki „Madrigalesco” RV 129

Magnificat g-moll RV 611

Beatus vir RV 598 

Koncert d-moll na smyczki RV 127 

Gloria RV 589 


Bilety: 

VIP 85 zł, N 65 zł / U 55 zł

Przedsprzedaż: N 50 zł / U 40 zł


14.09.2023, czwartek, godz. 19.00 

Wrocław, Synagoga pod Białym Bocianem

Pory dnia


Wykonawcy:

Marcin Świątkiewicz – dyrygent, klawesyn

Silvia Frigato – sopran

Nora Steuerwald – alt

Jan Petryka – tenor

Matthias Lutze – bas

Justin Bland – trąbka 

Julia Karpeta - viola da gamba

Kamila Marcinkowska-Prasad – fagot

Anna Besson, Marta Gawlas – flety traverso

Arte dei Suonatori


Program:

Georg Philipp Telemann 

Koncert D-dur na trąbkę: TWV 51:D7 Adagio

Die Tageszeiten TWV 20:39: Der Morgen 

II Fantazja D-dur na violę da gamba TWV 40:27: Vivace 

Ouverture-Suite D-dur na violę da gamba, smyczki i b.c. TWV 55:D6: Sarabande 

Die Tageszeiten TWV 20:39: Der Mittag  

***

Koncert a-moll na dwa flety traverso, fagot, smyczki i b.c. TWV 53:a1: Lentement, (Vivement), Lour, (Vivevement) 

Die Tageszeiten TWV 20:39: Der Abend 

Sonata f-moll na fagot i b.c. TWV 41:f1: Triste, Allegro 

Die Tageszeiten TWV 20:39: Die Nacht 


Bilety:

VIP 120 zł, N 95 zł / U 80 zł

Przedsprzedaż: N 80 zł / U 65 zł



15.09.2023, piątek, godz. 19.00

Wrocław, NFM, Sala Czerwona

Pieśni Natury 


Wykonawcy:

Tõnu Kaljuste – dyrygent

Estonian Philharmonic Chamber Choir


Program:

Cyrillus Kreek Unes nägin; Mis sa sirised, sirtsukene?; Kuula valgusest imelist juttu; Hällilaul; Nõmmelill; Laulja; Sirisege, sirbikesed; Undsel ilmal lätsi ma; Talvine õhtu; Jaan läheb jaanitulele; Meie err; Maga, maga, Matsikene

***

Veljo Tormis Eesti kalendrilaulud


Bilety: 

VIP 120 zł, N 95 zł / U 80 zł

Przedsprzedaż: N 80 zł / U 65 zł


16.09.2023, sobota, godz. 15.00

Wrocław, NFM, Sala Główna 

Organ-ic


Wykonawca:

Wayne Marshall – organy


Program:

Wayne Marshall Improvised Intrada

Jean Roger-Ducasse Pastorale

Charles-Marie Widor V Symfonia organowa op. 42 nr 1

***

Olivier Messiaen Messe de la Pentecôte: IV. Communion: Les oiseaux et les sources; V. Sortie: Le vent de l'Esprit

Wayne Marshall Improvised Symphony: The Seasons


Bilety:

VIP 85 zł, I strefa N 70 zł / U 60 zł, II strefa N 65 zł / U 55 zł, III strefa N 60 zł / U 50 zł

Przedsprzedaż: I strefa: 55 zł / R 45 zł, II strefa N 50 zł / U 40 zł


16.09.2023, sobota, godz. 19.00

Wrocław, kolegiata Świętego Krzyża i św. Bartłomieja 

Stabat Mater


Wykonawcy:

Giovanni Antonini – dyrygent

Il Giardino Armonico 

Alicia Amo – sopran

Carlo Vistoli – kontratenor

Chór Chłopięcy NFM

Małgorzata Podzielny – kierownictwo artystyczne Chóru Chłopięcego NFM

Program:

Magister Perotinus Alleluia Nativitas

Guillaume de Machaut Inviolata genitrix – motet nr 23

Arvo Pärt Da pacem Domine

Guillaume de Machaut Hoquetus David

Tarquinio Merula Hor ch'è tempo di dormire – Canzonetta spirituale sopra alla nanna

Joseph Haydn Il terremoto z utworu Siedem ostatnich słów Chrystusa na krzyżu Hob. XX:1

Antonio Vivaldi Sonata Es-dur  RV 130 „Al Santo Sepolcro”

Giovanni Battista Pergolesi Stabat Mater   

Bilety:

VIP 120 zł, N 95 zł / U 80 zł

Przedsprzedaż: N 80 zł / U 65 zł


17.09.2023, niedziela, godz. 19.00

Wrocław, NFM, Sala Główna

Żywioły


Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent

Chen Reiss – sopran 

Andreas Scholl – kontratenor

Thomas Cooley – tenor 

Johannes Weisser – bas 

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM

Wrocławska Orkiestra Barokowa

Jarosław Thiel – kierownictwo artystyczne Wrocławskiej Orkiestry Barokowej

Program:

Jean-Féry Rebel Les élémens: Le cahos

Johann Sebastian Bach Zerreißet, zersprenget, zertrümmert die Gruft – kantata BWV 205

***

Jean-Féry Rebel Les élémens: Loure I: La terre et l'eau; Chaconne: Le feu

Johann Sebastian Bach Schleicht, spielende Wellen – kantata BWV 206


Bilety:

VIP 130 zł, I strefa N 100 zł / U 85 zł, II strefa N 85 zł / U 70 zł, III strefa N 70 zł / U 55 zł

Przedsprzedaż: I strefa N 85 zł / U 70 zł, II strefa 70 zł / U 55 zł

Bilety będą dostępne w przedsprzedaży online oraz w Kasie NFM od 15 marca 2023 r. od godz. 11.00.

informacja prasowa

sobota, 26 września 2020

55. Międzynarodowy Festiwal Wratisłvia Cantans niesie światu nadzieję /relacja/

Mimo że krótszy niż zazwyczaj, tegoroczny festiwal Wratislavia Cantans na długo pozostanie w pamięci - nie tylko ze względu na piękną muzykę i znakomite wykonania, ale także z powodu okoliczności, w których się odbył. Mimo wszystko, światła dla świata zabłysły z całą mocą.


Od lat przywykłam do tego, że co roku, wrześniową porą, czeka mnie prawdziwe muzyczne święto - festiwal Wratislavia Cantans. Jednak tego roku, z powodu pandemii, stało się oczywiste, że nic już nie jest pewne... To uczy pokory i uświadamia, że trzeba się cieszyć chwilą. Jednocześnie fakt, że mimo wszystko 55. edycja festiwalu o tak długiej tradycji odbyła się w ograniczonych wymiarach i stała niejako forpocztą przyszłorocznej pełnej wersji, napawa optymizmem. Taka też była intencja organizatorów, by mimo ograniczeń zabłysło "Światło nad światem" - by zabrzmiała piękna muzyka, a sale wypełniła publiczność. 

"Muzyka jest przestrzenią, w której ludzie się jednoczą - napisał we wstępie do katalogu festiwalu Andrzej Kosendiak, jego dyrektor generalny. Pomaga z nadzieją patrzeć w przyszłość. Chcemy, by była ona lepsza, piękniejsza dzięki tym, którzy działają na rzecz dobra. Są światłami dla świata".

W podobnym duchu wypowiedział się Giovanni Antonini, dyrektor artystyczny Wratislavii, podkreślając, że "Teraz bardziej niż kiedykolwiek, w chaosie bieżących zdarzeń, świat potrzebuje komunikacji. Komunikacji autentycznej, w której muzyka i sztuka mogą stanowić duchowe światło w mroku i doświadczanej przez nas niepewności." I dodał: "Wierzymy, że piękno może pomóc uratować świat!".

Jeżeli zatem założyć, że piękno, zwłaszcza piękno muzyki, to wartość duchowa, łącząca nas z Bogiem, to z pewnością może ono uratować świat. Jak napisał w "Promethidionie" Cyprian Kamil Norwid, „Bo piękno na to jest, by zachwycało/ Do pracy – praca, by się zmartwychwstało”. 

Na program festiwalu złożyło się pięć koncertów, które zaprezentowano podczas weekendu - od 11 do 13 września 2020 roku. Jeśli ktoś nie mógł przybyć do Narodowego Forum Muzyki, miał możliwość skorzystać z transmisji radiowych. 

Krzysztof Penderecki pro memoria


Koncert "Hommage à Penderecki", fot. Karol Sokołowski

Pierwszym koncertem uczczono pamięć zmarłego w tym roku wybitnego polskiego kompozytora Krzysztofa Pendereckiego. "Hommage à Penderecki" był prezentacją dzieł Zmarłego, na które złożyły się "Agnus Dei" - oryginalna, chóralna wersja koncertu, na koniec zaś wykonano drugą, przygotowaną przez wiolonczelistę Borisa Pergamenschikowa, w opracowaniu na orkiestrę kameralną. Po "Agnus Dei" wykonano hymn "O gloriosa Virginum" skomponowany przez Pendereckiego z okazji siedemdziesiątych urodzin Joségo Antonia Abreu, założyciela wenezuelskiej fundacji El Sistema. Kolejny utwór, dowcipną "Sinfoniettę na smyczki", artysta zadedykował orkiestrze Sinfonia Varsovia. Na koniec usłyszeliśmy wirtuozowski "Concerto doppio per violino, viola e orchestra", skomponowany na zamówienie wiedeńskiego Musikverein z okazji dwusetnej rocznicy jego istnienia. Ten niezwykle trudny i wymagający znakomitej techniki utwór wykonali Roksana Kwaśnikowska – skrzypce oraz Artur Rozmysłowicz – altówka. Całość poprowadził maestro Maciej Tworek, znakomity dyrygent współpracujący z Krzysztofem Pendereckim od 2002 roku, co zaowocowało m. in. udziałem w nagraniu z orkiestrą Sinfonia Iuventus kompletu jego symfonii i koncertów instrumentalnych. Wysłuchanie tych kompozycji, zestawionych w taki sposób, aby można było poczuć, jak wszechstronnym i błyskotliwym kompozytorem był Krzysztof Penderecki, było niezwykłym przeżyciem. I chociaż mamy świadomość, że Krzysztof Penderecki był spełniony i doceniony w wielu sferach życia, nie tylko muzycznej, to jednak pozostaje smutek i żal po Jego stracie...

"Natchnienia" i niezwykła Agata Zubel


Agata Zubel, fot. Łukasz Rajchert

Nazajutrz wysłuchałam dwóch koncertów absolutnie niezwykłej urody. Pierwszym były "Natchnienia", na które złożyły się kompozycje Andrzeja Panufnika, Benjamina Brittena i Edwarda Elgara. Pierwszy utwór: Love song  został nadzwyczaj pięknie wykonany przez duet: ludzki głos (Agata Zubel) i harfę (Malwina Lipiec-Rozmysłowicz) z akompaniamentem orkiestry (NFM Orkiestra Leopoldinum). Cudowny, liryczny utwór, napisany przez Panufnika w 1976 roku na prośbę zaprzyjaźnionej z nim i jego żoną mezzosopranistki Meriel Dickinson do wiersza Love Song (Pieśń miłosna) angielskiego poety Sir Philipa Sidneya. Wielokrotnie powtarzająca się pierwsza, czterotaktowa fraza pieśni, ze słowami: „My true love hath my heart” („Prawdziwa miłość opanowała moje serce”), występuje w nim zawsze w tej samej postaci melodycznej, ale każdorazowo rozpoczyna się od innego dźwięku. Panufnik pod koniec życia opracował tę pieśń na głos, harfę (fortepian) i na orkiestrę smyczkową. Dodać muszę, że uroczy ten utwór zabrzmiał w wykonaniu Agaty Zubel zupełnie inaczej, niż do tego przywykłam - bardziej oryginalnie, niebanalnie, cudownie wprost. Harfistka zaś okazała się o wiele bardziej interesującym towarzyszem miłosnego dialogu niż fortepian. 


Malwina Lipiec-Rozmysłowicz i Agata Zubel, fot. Łukasz Rajchert

Po Panufniku Agata Zubel zaprezentowała o wiele trudniejszy do interpretacji cykl pieśni Benjamina Brittena do słów Artura Rimbauda: "Les illuminations", mogliśmy więc posłuchać "poety przeklętego" w oryginale. Wyznam, że od koncertów Marka Padmore` a, który jak nikt interpretował Brittena, nie słyszałam równie wspaniałego wykonania. 

Zbiór melodii zatytułowany "Les Illuminations" to wczesne dzieło Benjamina Brittena. Utwór został faktycznie ukończony, gdy kompozytor, zdeklarowany pacyfista, przebywał na wygnaniu w Stanach Zjednoczonych wraz ze swoim partnerem, śpiewakiem Peterem Pearsem. Utwory zostały skomponowane na wysoki głos i orkiestrę smyczkową, a ich pierwszą wykonawczynią była sopranistka Sophie Wyss. Później śpiewał je Peter Pears. Rimbaud kilkakrotnie odwiedzał Londyn w latach 1872-1874; to tam powstał rękopis "Iluminacji" (który w pewnym sensie stanowi jego testament literacki, zważywszy, że przestał pisać w 1875 r.). Podobnie jak kompozytor, żył wtedy w "zakazanym" związku z innym poetą - Paulem Verlainenem. Zbieżności te nie są zapewne przypadkowe.  Britten wykorzystuje dziesięć wierszy Rimbauda, ​​z których dwa (Fraza i Antyk) zostały zebrane w trzeciej części partytury. Muzyk przywiązuje szczególną wagę do zdania „Tylko ja mam klucz do tej szalonej parady”, które kończy wiersz Parade i czyni z niego rodzaj refrenu: Fanfary i Interlude (tytuły wymyślone przez Brittena). Utwory Brittena stawiają śpiewakom niezwykle wysokie wymagania techniczne, ale przede wszystkim dotyczą one ekspresji. Dla Agaty Zubel nie stanowiły żadnej przeszkody - bogactwo frazy, rozbudowana, a zarazem subtelna ekspresja, świadcząca zarówno o znakomitej technice wokalnej, jak i o wyobraźni oraz talencie wokalistki - wszystko to złożyło się na niezwykle poruszającą całość, która na długo pozostanie w pamięci.

 

Radek Baborák, fot. Łukasz Rajchert

Interesująca okazała się także "Serenada na tenor, róg i smyczki" op. 31 tego samego kompozytora, a szczególnie grający na rogu Radek Baborák. Utwór powstał w 1943 roku, po powrocie Brittena do Anglii. Kompozytor był przez kilka tygodni hospitalizowany z powodu odry i właśnie w tym czasie napisał "Serenadę...". Utwór zawiera wiersze angielskich poetów na temat nocy - jej spokoju, a także złowieszczych aspektów. Partie tenoru przeznaczył kompozytor dla swego partnera - Petera Pearsa, natomiast podczas wrocławskiego koncertu wykonywał je austriacki tenor Martin Mitterrutzner. Całość koncertu poprowadził Ernst Kovacic - dyrygent, skrzypek, dyrektor artystyczny Wrocławskiej Orkiestry Kameralnej "Leopoldinum".

"Po burzy" - zjawiskowa Julia Lezhneva oraz Il Giardino Armonico


Najjaśniejszym punktem tegorocznej Wratislavii był występ Julii Lezhnevy oraz Il Giardino Armonico pod batutą Giovanniego Antoniniego. Wspaniała rosyjska sopranistka występuje we Wrocławiu od 2013 roku, kiedy to zaśpiewała po raz pierwszy na 48. MF Wratislavia Cantans. Towarzyszył jej wówczas Giovanni Antonini z Wrocławską Orkiestrą Barokową. Zagarnęła przebojem festiwalową publiczność. Podobnie jak dwa lata później, kiedy to wystąpiła podczas Akademii  Händlowskiej. Jej występ w roli Vagausa w oratorium Vivaldiego "Judyta Triumfująca" podczas 54. edycji Wratislavia Cantans był prawdziwym triumfem. Artystka była entuzjastycznie oklaskiwana po każdym swoim występie i bez większej przesady można powiedzieć, że to ona triumfowała tamtego wieczoru. Wyczekiwaliśmy więc jej występu także w tym roku, wiele sobie po nim obiecując. I nie zawiedliśmy się!

Julia Lezhneva, fot. Bogusław Beszlej

Na program złożyły się kompozycje Mathew Locke`a, Antonia Vivaldiego, Geminiano Giacomelli, Carla Heinricha Grauna i Georga Friedricha Händla
Tytuł koncertu nawiązuje do praktyki wykonawczej w XVII-wiecznej Anglii, polegającej  na wielokrotnych przeróbkach jakiegoś popularnego tematu. Taki los spotkał m. in. Burzę Szekspira, której premiera odbyła się 6 listopada 1611 roku. Otóż wielokrotnie przerabiano i adaptowano potem ten utwór, aż doszło do paradoksalnej sytuacji, w której kolejna wersja Thomasa Shadwella z 1674 roku, z muzyką instrumentalną Mathew Locke`a, wyparła na sto lat oryginał. Czasem kompilowano różne dzieła. Kolejny paradoks sprawił, że dzięki tym praktykom przetrwało wiele kompozycji mistrzów dziś zapomnianych, jak Francesco Gasparinni czy Geminiano Giacomelli. Ponadto niektóre przeróbki, jak w przypadku Händla, okazywały się lepsze od oryginału. Utwory Carla Heinricha Grauna Julia okryła w jednej z berlińskich bibliotek i – jak to ona – zachwyciła się tym muzycznym znaleziskiem. W rezultacie nagrała płytę z jego utworami. 

Julia Lezhneva i Il Guardino Armonico podcza koncertu "Po burzy",
fot. Bogusław Beszlej

Introdukcja do sztuki "The Tempest" Mathew Locke`a, która zabrzmiała na początku koncertu, pozwoliła uświadomić, że założony w 1985 w Mediolanie przez Lucę Pianca i Giovanniego Antoniniego zespół Il Giardino Armonico zdołał przez lata osiągnąć niezwykle piękne brzmienie. Specjalizując się w wykonaniu XVII- i XVIII-wiecznych utworów na dawnych instrumentach, osiągnął rezultaty, o których nie jeden zespół muzyki dawnej mógłby tylko pomarzyć... 
Julia była diamentem tego koncertu, ale diamentem kunsztownie oprawionym we wspaniały akompaniament. Zaśpiewała wiele pięknych arii, z których każda ukazywała jej wspaniałe umiejętności wokalne - od lirycznych (w nich jest chyba najlepsza) po dramatyczne. Bisowała czterokrotnie, wykonując m. in. arię "Armate di fuoko e di serpi" z "Judyty triumfującej" Vivaldiego. Z pewnością jej interpretacje są coraz dojrzalsze, ale - co najistotniejsze - nadal ma w sobie tę iskrę Bożą, która sprawia, że każdy jej występ jest czymś więcej - jest przeżyciem nie tylko estetycznym, ale także duchowym.

"Jak wielkie jest Twoje imię"  - Georg Philipp Telemann


Przedostatni koncert był wyjątkowo jednorodny - zawierał wyłącznie kompozycje Georga Philippa Telemanna. Rozpoczęła go uwertura kompozytora, uznawanego w Niemczech za niekwestionowanego mistrza tego gatunku. W owym czasie „uwertura” rozumiana była jako połączenie trzyczęściowej uwertury skomponowanej według wzoru francuskiego i zestawu tańców, które nasttępują po niej. Wzorem dla obu były uwertury operowe i przerywniki taneczne z francuskich oper Lully`ego lub Campra - muzyki, którą młody Telemann kochał ponad wszystko. Naśladował manierę Francuzów w swoich „orkiestrowych suitach”, jak dziś nazywamy uwertury barokowe, ale szybko odnalazł swój własny, niepowtarzalny styl. Kompozycja Telemanna naśladuje  sygnały rogów pocztowych, które rozbrzmiewały wówczas w całych Niemczech, i przetwarza je w humorystyczną fugę. Dwa eleganckie menuety tworzą pomost prowadzący do trzech innych elementów utworu: Gavrotte en Rondeau oraz Passacaille. Po melodyjnej arii następuje Les Postillons, charakteryzujący się mocną rytmiką i pełnym ekspresji charakterem. Zwieńczeniem jest uroczysta Fanfara.

Wrocławska Orkiestra Barokowa, Marzena Michałowska, fot. Łukasz Rajchert


Po wysłuchaniu pierwszej, pełnej wigoru części koncertu, nastąpiła zmiana nastroju i usłyszeliśmy "Die Donnerode" - podniosłą kantatę napisaną przez Telemanna dla upamiętnienia ofiar trzęsienia ziemi w Lizbonie w 1755 roku. Zginęło wówczas ponad 60 tysięcy osób, czyli około jednej czwartej populacji miasta, a trzęsienie ziemi odczuwalne było aż w Europie Środkowej. Rada miejska Hamburga zarządziła wówczas dzień pokuty, postu i modlitwy. Tego dnia wykonano pierwszą wersję kantaty Telemanna. Tekst zaczerpnięto z Psalmów: 8. i 29. w wersyfikacji Johanna Andreasa Cramera. Później Telemann dodał drugą część, ponownie dotyczącą wersetów Cramera, tym razem po Psalmie 45. 
W pierwszej części wyraża moc Bożą, która objawia się w naturze: „Głos Boga wstrząsa oceanami”, „Głos Boga spłaszcza cedry”, „Zawala dumne góry”, „Grzmi, aby został wygnany ”. Wszystko zaś jest powodem, by Go czcić, jak głosi chór otwierający: „Jak wielkie jest imię Twoje, przyozdobione taką chwałą, Panie, władco nasz, pełne mądrości i mocy!”. Pozornie nie ma to nic wspólnego z katastrofą, jaka spotkała mieszkańców Lizbony, a jednak podkreślenie Bożej mocy  i Jego panowania nad światem - w Nim zatem należy szukać pociechy i wierzyć, że ze zła wyprowadzi dobro.

Marzena Michałowska, fot. Łukasz Rajchert

Wykonawcami obu utworów Telemanna  byli znakomici soliści: Marzena Michałowska (sopran), Wanda Franek (mezzosopran), Karol Kozłowski (tenor), Martin Schickentanz (baryton, znany wrocławskiej publiczności z wcześniejszych koncertów, m. in. Ein feste Burg ist unser Gott), Henryk Böhm (baryton), z towarzyszeniem Dresdner Kammerchor i Wrocławskiej Orkiestry Barokowej pod batutą Jarosława Thiela . Koncert był wspaniały! Mnie najbardziej urzekła Marzena Michałowska, obdarzona pięknym sopranem, przypominającym barwą głosu wybitną śpiewaczkę  Karinę Gauvin.

Jacek Różycki z przesłaniem: "Światła dla świata"


Ostatni, tytułowy koncert tegorocznego festiwalu Wratislavia Cantans, wypełniły kompozycje polskiego kompozytora i kapelmistrza doby baroku - Jacka Różyckiego. To znakomity pomysł, aby "światło dla świata" płynęło właśnie z Polski! Dorobek kompozytora zachował się w niewielkiej części - zaledwie 25 utworów, a i to nie wszystkie w całości, co w jakimś sensie obrazuje niszczenie polskiej kultury przez wieki. A jednak przetrwała - to daje nadzieję. 
Różycki tworzył przede wszystkim muzykę religijną w stylu włoskim: msze, nieszpory, hymny, koncerty kościelne i sonaty. Posługiwał się biegle techniką koncertującą, o czym świadczy Missa concertata, a właściwie jej zachowana część. 

Andrzej Kosendiak, fot. Karol Sokołowski

Podczas koncertu, w którym wystąpił Wrocław Baroque Ensemble pod dyrekcją Andrzeja Kosendiaka, wykonano wiele utworów kompozytora, w tym te najbardziej znane, jak Magnificat czy Confiteor. Muzyka niezwykle piękna, uduchowiona znalazła właściwe miejsce w Kolegiacie św. Krzyża na Ostrowie Tumskim. Przeplatanie ludzkich głosów i instrumentów tworzyło piękną, harmonijną całość. Mnie najbardziej urzekła (nie po raz pierwszy) Aldona Bartnik w utworze „Ave sanctissima Maria” z towarzyszeniem skrzypiec i pozytywu. Piękny niezapomniany koncert!

Aldona Bartnik i Aleksandra Turalska, fot. Karol Sokołowski

Mimo że krótszy niż zazwyczaj, tegoroczny festiwal Wratislavia Cantans na długo pozostanie w pamięci - nie tylko ze względu na piękną muzykę i znakomite wykonania, ale także z powodu okoliczności, w których się odbył. Mimo wszystko, światła dla świata zabłysły z całą mocą.

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty