Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Smoczyńska, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Smoczyńska, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 15 stycznia 2025

„Simon Boccanegra” w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej już w lutym 2025 roku na deskach Opery Narodowej

Miłość, zdrada, lojalność i walka o władzę – uniwersalne emocje i dylematy ludzkiej natury są w centrum „Simona Boccanegry”, jednego z arcydzieł Giuseppe Verdiego. W lutym 2025 roku dzieło to powraca na deski Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w zaskakującej odsłonie. Orkiestrę poprowadzi Fabio Biondi, spektakl reżyseruje Agnieszka Smoczyńska.

Agnieszka Smoczyńska, fot. materiały prasowe Opery Narodowej

Reżyserka Agnieszka Smoczyńska, debiutująca w operze, przenosi opowieść o korsarzu, który staje się władcą Genui, do dystopijnego świata dotkniętego katastrofą klimatyczną. Ta nowoczesna interpretacja stanowi zarówno ostrzeżenie przed groźnymi skutkami globalnych zmian, jak i refleksję nad ludzką kondycją w obliczu rozpadu wspólnoty i cywilizacji.

W swoim debiucie Smoczyńska oferuje świeże spojrzenie na operę Verdiego, która opowiada o miłości, zdradzie i walce o władzę. Osadzona pierwotnie w XIV-wiecznej Genui, historia została przekształcona w futurystyczną opowieść o Europie, która przypomina biblijną pustynię – miejsce wypalone przez słońce, pozbawione życia, gdzie natura ustępuje miejsca katastrofie.

Przenosimy „Simona Boccanegrę” w czasy neośredniowiecza, do świata, gdzie idea wspólnoty ulega rozpadowi, a katastrofa klimatyczna staje się rzeczywistością. To przestrzeń, w której główny bohater, Simon, jako korsarz wyniesiony do rangi przywódcy, stara się ocalić szczęście swojej córki nawet za cenę własnego życia. Ta opera, pełna melancholii, miłości i mroku, idealnie współgra z naszymi współczesnymi obawami przed nadchodzącym końcem świata, który wciąż można ocalić – mówi Agnieszka Smoczyńska.

„Simon Boccanegra” to jedna z najbardziej intrygujących oper Giuseppe Verdiego. Choć pierwotnie wystawiona w 1857 roku, uznanie zdobyła dopiero po poprawkach z 1881 roku. Ta mroczna muzyczna opowieść, w której główną rolę odgrywają barytonowe głosy, ukazuje Simona Boccanegrę jako bohatera rozdartego między politycznymi intrygami a osobistymi tragediami.


Giuseppe Verdi: Simon Boccanegra
Premiera 14 lutego 2025 r.
Kolejne spektakle 16/19/21/23 lutego 2025 r.

Teatr Wielki - Opera Narodowa
Scena Moniuszki

Obsada:

Sebastian Catana (baryton) - Simon Boccanegra

Gabriela Legun (sopran) - Amelia Grimaldi

Rafał Siwek (bas) - Jacopo Fiesco

Anthony Ciaramitaro - tenor

Szymon Mechliński (baryton) - Paolo Albiani

Lukas Jakobski (bas) - Pietro

Realizatorzy:

Fabio Biondi dyrygent


Katarzyna Borkowska - scenografia

Robert Bolesto - dramaturgia

Tomasz Jan Wygoda - choreografia

Katarzyna Lewińska - kostiumy

informacja prasowa

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Reżyserzy popkultury - Agnieszka Smoczyńska w DCF

Agnieszka Smoczyńska, reżyserka, scenarzystka filmowa i teatralna, będzie kolejnym gościem cyklu „Reżyserzy Popkultury” w Dolnośląskim Centrum Filmowym. W ramach cyklu twórcy opowiadają o swoich kulturowych inspiracjach i omawiają własne realizacje filmowe. Cykl „Reżyserzy Popkultury” w październiku otworzyło spotkanie z Krzysztofem Skoniecznym. W listopadzie gościliśmy Łukasza Rondudę. 6 grudnia spotkamy się z Agnieszką Smoczyńską.



Czym jest “teatralność” w filmie? Jak “filmowość” można przenieść na scenę? Gdzie i w jakiej formie działają tutaj gatunek i popkultura? Przez ten pryzmat przyjrzymy się twórczości Agnieszki Smoczyńskiej. Jej spektakle teatralne i filmy posłużą nam jako materiał ilustracyjny i punkty odniesienia.

Agnieszka Smoczyńska podczas spotkania z publicznością w Teatrze Kameralnym we Wrocławiu,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Eksperymentatorka. Urodzona we Wrocławiu jedna z najbardziej poszukujących reżyserek młodego pokolenia. We wrocławskim I LO uczęszczała do klasy z edukacją filmową, dzięki czemu – jak wspomina – złapała bakcyla kina. Jej debiut filmowy zaskoczył nie tylko w Polsce. W "Córkach Dancingu" Smoczyńska połączyła musical z romansem, a kino gore splotła z romantycznymi balladami i nostalgiczną opowieścią o dojrzewaniu i sile miłości. Autorkę za ten film doceniono głównie w Stanach Zjednoczonych, gdzie otrzymała Nagrodę Specjalną Jury za Oryginalność Pomysłu i Unikalną Wizję Artystyczną na prestiżowym festiwalu Sundance, a IndieWire nazwało film „najlepszym gotyckim musicalem o pożerających ludzi syrenach, jaki kiedykolwiek powstał”. Smoczyńska jest też odpowiedzialna za reżyserię 7 odcinka "1983" - pierwszego polskiego serialu dla Netflixa.

Rozmowę poprowadzi Kaja Klimek – edukatorka, tłumaczka, krytyczka filmowa i popkulturowa, która nieustannie dyskutuje o filmach – z widzami, gdy tylko nadarzy się okazja, z twórcami na festiwalach, z innymi krytykami w mediach, ze studentami na Uniwersytetach Warszawskim i Gdańskim, z dziećmi i młodzieżą w ramach programów edukacji filmowej.


6 grudnia, godz. 20:00. Bilety: 13/16 zł.

informacja prasowa

piątek, 11 października 2019

Reżyserzy popkultury w DCF: K. Skonieczny, Ł. Ronduda, A. Smoczyńska

Dolnośląskie Centrum  Filmowe rozpoczyna w październiku nowy cykl: REŻYSERZY POPKULTURY. We Wrocławiu pojawią się reżyserzy młodego pokolenia: Krzysztof Skonieczny,  Łukasz Ronduda i Agnieszka Smoczyńska, którzy opowiedzą swoich kulturowych inspiracjach. Spotkania z nimi poprowadzą Kaja Klimek i Adriana Prodeus.




Podczas spotkań w cyklu Reżyserzy Popkultury widzowie obejrzą krótkie materiały audiowizualne - teledyski, filmy krótkometrażowe oraz fragmenty filmów i spektakli, które będą przeplatane dyskusją i pogłębioną analizą.

 - Pomysł nowego cyklu narodził się nieco w kontrze do cykli znanych już naszym widzom, jak Magiel Filmowy, Książka na Ekranie czy DKF, w których najpierw pokazujemy pełną wersję wybranego filmu, by chwilę po podyskutować o nim z zaproszonym gościem. Tym razem zaproponujemy nową formułę, w której pokaz filmowy przeplatany będzie na bieżąco dyskusją z twórcami i widownią. Porozmawiamy o filmie,  teledyskach, performansie i teatrze.   Wśród naszych gości pojawią się młodzi artyści, których twórczość wprowadziła zupełnie nową jakość do polskiej kinematografii i sztuk audiowizualnych. Rozmowy poprowadzą znakomite znawczynie filmu, sztuki i popkultury: Kaja Klimek i Adriana Prodeus – mówi Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego.

Spotkania w cyklu Reżyserzy Popkultury odbędą się 24 października, 22 listopada i 6 grudnia. W październiku w DCF zagości Krzysztof Skonieczny, reżyser m.in. serialu „Ślepnąc od świateł”. W listopadzie z widzami DCF spotka się Łukasz Ronduda („Performer”, „Serce miłości”), a w grudniu Agnieszka Smoczyńska („Córki Dancingu”, „Fuga”).

- Wszystkich naszych gości cechuje wyrazisty, indywidualny styl i interdyscyplinarne podejście do sztuki filmowej. Wszyscy chętnie sięgają do motywów, obrazów, tematów czy klisz wymieszanych w wielkim worku popkultury. Filtrują, kradną, żonglują, przetwarzają. Pracują na styku różnych form wyrazu. Wszyscy konsekwentnie i bezkompromisowo rozwijają swoje ścieżki zawodowe. Jak dogłębnie popkultura zakodowała im określony sposób tworzenia? Czy można dzisiaj stworzyć coś niestworzonego? Czy od popkultury da się uciec? Czym charakteryzuje się polska popkultura? Na czym polega istota współczesnego procesu tworzenia sztuki? Będziemy wspólnie szukać odpowiedzi na te i wiele innych pytań – mówi Kalina Cybulska z Dolnośląskiego Centrum Filmowego.

24 października o 19.30 gościem DCF będzie Krzysztof Skonieczny - niezależny reżyser filmowy i teatralny, performer, producent, twórca teledysków, wideoprojekcji, fotografii oraz zdjęć filmowych, aktor teatralny i filmowy, założyciel i twórca konglomeratu artystycznego głęboki OFF, reżyser i współscenarzysta głośnego serialu „Ślepnąc od świateł”. Opowie m.in. o swoich teledyskach dla Doroty Masłowskiej, Katarzyny Nosowskiej, Jamala czy o jego serialowym wcieleniu - raperze Piorunie. Spotkanie poprowadzi Adriana Prodeus.


22 listopada o 20.00 w DCF zagości specjalista od mariażu filmu i sztuk wizualnych - Łukasz Ronduda, który na co dzień pracuje jako kurator Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Ronduda zrealizował dwa znakomite filmy inspirowane twórczością polskich perfomerów: Oskara Dawickiego, Wojciecha Bąkowskiego i Zuzanny Bartoszek. Zarówno „Performer”, jak i „Serce miłości” to dzieła dalece indywidualne w swym podejściu do sztuki filmowej. Ronduda jest też pomysłodawcą nagrody filmowej PISF i MSN na produkcję filmu fabularnego dla artysty z pola sztuk wizualnych, dzięki której swoje filmy mieli szansę zrealizować m.in. Zbigniew Libera, Katarzyna Kozyra, Agnieszka Polska czy Jaśmina Wójcik. Spotkanie poprowadzi Kaja Klimek.

6 grudnia o 20:00 widzowie DCF spotkają się z Agnieszką Smoczyńską, której „Córki Dancingu” okrzyknięto jednym z najciekawszych polskich debiutów ostatnich lat. Smoczyńską za ten film doceniono głównie w Stanach Zjednoczonych, gdzie otrzymała Nagrodę Specjalną Jury za Oryginalność Pomysłu i Unikalną Wizję Artystyczną na prestiżowym festiwalu Sundance, a IndieWire nazwało film „najlepszym gotyckim musicalem o pożerających ludzi syrenach, jaki kiedykolwiek powstał”. Smoczyńska współreżyserowała pierwszy polski serial dla Netflixa „1983”, zrealizowała też swój drugi film „Fugę”. Spotkanie poprowadzi Kaja Klimek, która weźmie pod lupę m.in. mniej znane od filmowych, realizacje teatralne Agnieszki Smoczyńskiej.

Cykl będzie miał swoją kontynuację wiosną 2020 roku.
Bilety 13/20 zł.

informacja prasowa

środa, 30 lipca 2025

Sierpniowe odsłony projektu „50 na 50”, czyli trwają całoroczne ogólnopolskie obchody 50. edycji FPFF

W sierpniu świętować będziemy w Opolu Lubelskim, Lubomierzu, Gdyni, Wrocławiu, Zwierzyńcu, Krakowie i Katowicach. W wakacyjnych odsłonach projektu „50 na 50” zapraszamy na „Filmową podróż z humorem od Gdyni do Lubomierza” oraz „Dni świra”, czyli sierpień z Adasiem Miauczyńskim. Poznamy „Drogi wewnętrznej przemiany”, przypomnimy „Pierwszy klaps” i etiudy szkolne oraz debiuty reżyserów i reżyserek młodszego pokolenia. A „Złote Lwy” zawitają do Dworku Białoprądnickiego. Kontynuować będziemy „Gdynię z humorem” i „Trzy dekady polskiego absurdu”. 


W lipcu spotkaliśmy się 16 razy w 8 instytucjach i usłyszeliśmy ponad 20 festiwalowych historii od twórców kina oraz ekspertów. Rozmawialiśmy o buncie, absurdzie, o korelacjach „50 na 50” z Suchą Beskidzką. Wyruszyliśmy w „Podróż do krainy filmu”, płynęliśmy augustowskimi jeziorami, oglądając „Noce i dnie”. Nie zabrakło „Gdyni z humorem” i „Złotych Lwów Krzysztofa Kieślowskiego”. Udowodniliśmy przy tym, że „Kino jest najważniejszą ze sztuk!”. 

– W ramach projektu „50 na 50” Narodowe Centrum Kultury w Łodzi zaprosiło na cykl pokazów, spotkania z twórcami, dyskusje, spacer po Łodzi, oprowadzanie po wystawie Kino Polonia oraz warsztaty w Studio Dźwięku – mówią organizatorzy przeglądu „Kamera, obraz, dźwięk - 50 lat Festiwalu w Gdyni w NCKF”. W programie wydarzenia znalazły się trzy filmy pokazywane na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, które łączą się z Łodzią. – Reżyserzy wybranych przez nas produkcji są absolwentami łódzkiej Szkoły Filmowej, a „Ucieczka z kina Wolność” oraz „Ćma” zostały nakręcone właśnie w Łodzi – wyjaśniają. Organizatorzy przeglądu skupili się na trzech aspektach ściśle związanych z materią filmu - kamerze, obrazie i dźwięku - które są też tematami prezentowanych filmów. – W „Amatorze” kamera to nie tylko narzędzie rejestrujące rzeczywistość – staje się źródłem przemiany bohatera, sposobem na zrozumienie siebie i świata. „Ucieczka z kina Wolność” opowiada o obrazie, który wymyka się spod kontroli, staje się żywy, stawia pytania o wolność, prawdę i rolę sztuki w zniewolonym społeczeństwie. „Ćma” to z kolei film, w którym kluczową rolę odgrywa dźwięk – hałas codzienności, milczenie, głosy i szumy stają się metaforą zagubienia i duchowego rozdarcia bohatera.

W sierpniu zapraszamy na:

„Gdynia z humorem” | Kino plenerowe w Parku Miejskim, Opole Lubelskie

1.08 „Superprodukcja”, reż. Juliusz Machulski. Przed filmem rozmowa z dyrektorem programowym Lubelskiego Festiwalu Filmowego Andrzejem Rusinem i szefową biura Lubelskiego Festiwalu Filmowego Emilią Rusin.

22.08 „Konopielka”, reż. Witold Leszczyński

„Filmowa podróż z humorem od Gdyni do Lubomierza” | Lubomierz

Projekcje: Kino Raj, Lubomierz

8.08 ,,Wróbel’’, reż. Tomasz Gąssowski

9.08 ,,Piłkarski poker’’, reż. Janusz Zaorski

10.08 „Dzień świra”, reż. Marek Koterski 

Spotkania: Rynek, Lubomierz

9.08 Spotkanie z aktorką Marią Pakulnis

10.08 Spotkanie z aktorką Małgorzatą Potocką oraz reżyserem Radosławem Piwowarskim


„Droga wewnętrznej przemiany” | Centrum Telewizyjno-Konferencyjne, Telewizja TBN POLSKA, Gdynia

9.08 „Johnny”, reż. Daniel Jaroszek. Po filmie spotkanie z reżyserem i Patrykiem Galewskim

„Duże zwierzę”, reż. Jerzy Stuhr. Po filmie spotkanie z operatorem Pawłem Edelmanem i asystentką reżysera Iwoną Strzałką

„Zupa nic”, reż. Kinga Dębska. Po filmie spotkanie z reżyserką Kingą Dębską, producentem Zbigniewem Domagalskim oraz aktorką Barbarą Papis.


„Dni świra. Sierpień z Adasiem Miauczyńskim” | Dolnośląskie Centrum Filmowe, Wrocław

2.08 „Dom wariatów”, reż. Marek Koterski i prelekcja autorki bloga „Zwierz Popkulturalny” Katarzyny Czajki - Kominiarczuk

9.08 „Nic śmiesznego”, reż. Marek Koterski 

23.08 „Dzień świra”, reż. Marek Koterski. Po filmie quiz z nagrodami


„Pierwszy klaps” | Festiwal Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu

13.08 „Moje miejsce”, reż. Leszek Dawid, „Ki”, reż. Leszek Dawid. Po filmach spotkanie z reżyserem.

14.08 „Jesteś tam”, reż. Anna Kazejak, „Łysy”, reż. Jan Komasa, „Oda do radości”, reż. Anna Kazejak, Jan Komasa. Po filmach spotkanie z reżyserką Anną Kazejak.

15.08 „3 love”, reż. Agnieszka Smoczyńska, „Córki dancingu”, reż. Agnieszka Smoczyńska. Po filmach spotkanie z kompozytorką Zuzą Wrońską.

16.08 ,,Cisza’’, reż. Małgorzata Szumowska, ,,Szczęśliwy człowiek’’, reż. Małgorzata Szumowska


„Złote Lwy w Dworku” | Centrum Kultury "Dworek Białoprądnicki, Kraków

23.08 „Silent Twins”, reż. Agnieszka Smoczyńska

30.08 „Zabij to i wyjedź z tego miasta”, reż. Mariusz Wilczyński. Po filmie spotkanie z reżyserem.


„Trzy dekady polskiego absurdu” | Kino Kosmos, Katowice

28.08 Dzień świra, reż. Marek Koterski. Po filmie spotkanie z reżyserem.

Lista wszystkich przeglądów realizowanych w ramach „50 na 50” oraz mapa ich lokalizacji jest dostępna pod linkiem: https://festiwalgdynia.pl/50-na-50/. Szczegóły dotyczące poszczególnych wydarzeń będzie można znaleźć na stronach internetowych instytucji partnerskich.


Organizatorem „50 na 50” jest Pomorska Fundacja Filmowa w Gdyni – producent Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Partnerem głównym „50 na 50” jest Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny. Partnerami projektu są Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych oraz Telewizja Polska. Patronami medialnymi projektu są Telewizja Polska, Polska Press Grupa, naszemiasto.pl, Program 1 Polskiego Radia, Program 3 Polskiego Radia, Magazyn Filmowy SFP, Filmweb, Interia, Miesięcznik KINO, Telewizja Kino Polska.

informacja prasowa

wtorek, 1 września 2026

Pokazy specjalne na 51. FPFF

Wyraziste filmy, niezwykła opera i rozmowy o kwestiach fundamentalnych – o tożsamości, jej zachowaniu i zagrożeniach, a także o lękach i niepokojach, które definiują współczesność. Do tego autotematyczne rozważania o tym, jak kino dialoguje z innymi mediami. Przed nami mocna odsłona Pokazów specjalnych FPFF.  

"Europa, Europa" w reż. Agnieszki Holland

Zaczniemy od kanonicznego filmu Agnieszki Holland "Europa, Europa" mówiącego o uwikłaniu jednostki w historię i walce o zachowanie tożsamości, czy raczej – jak to pokazuje niewiarygodna wręcz opowieść o Solomonie Perelu – rozdarciu między dwiema tożsamościami: tą prawdziwą i tą udawaną, przyjętą, by przetrwać. Seans korespondować będzie z wydarzeniem towarzyszącym 51. FPFF, czyli ze spektaklem Głos Potwora Alka Nowaka, w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej, z librettem Roberta Bolesty, luźno inspirowanym filmem Agnieszki Holland. Twórcy opery sięgnęli po język mitu, by opowiedzieć współczesną historię i przyjrzeć się źródłom emocji, które od wieków kształtują ludzkie doświadczenie – strachu, nienawiści i miłości. W ich splocie szukamy tego, co w człowieku niezmienne. 

Jak mówi reżyserka opery, Agnieszka Smoczyńska: „Europa Europa” Agnieszki Holland opowiada historię Solomona Perela, młodego Żyda, który ukrywa się w szeregach Hitlerjugend, by przeżyć Zagładę.  Strach przed zdemaskowaniem i nieustająca walka, by ukryć prawdę, prowadzą go do utraty tożsamości i zaprzeczenia temu, kim faktycznie jest. Do dziś czuję, że siedzą we mnie te dwie osobowości: Solomon Perel – Żyd – i Joseph Perjell – Aryjczyk. „Nawet teraz gdy oglądam jakiś film historyczny i widzę swastykę, mam ochotę wstać i zasalutować” – wspominał Perel. W filmie Holland przeżycia bohatera i emocjonalne reakcje mieszają się z bezwzględnym porządkiem wielkiej polityki. Opera Alka Nowaka, rozpisana na kontratenor i chór, przenosi te emocje w przestrzeń muzyki: pojedynczy głos kontra świat. Robert Bolesto, autor libretta, uniwersalizuje historię Perela, przenosząc ją w świat mitów greckich. Nieśmiertelny Meduza, walczy o życie – staje naprzeciw Hadesa, boga śmierci. Powracamy do źródeł, by zrozumieć mechanizmy, które prowadzą do zagłady: samego siebie lub świata.

Obecność w programie FPFF zarówno filmu, jak i spektaklu operowego pozwoli nam przyjrzeć się procesowi adaptacji, przenoszenia historii z języka filmowego na język opery. O procesie tym po sensie filmu rozmawiać będą Agnieszka Holland i Agnieszka Smoczyńska.

Mocnym komentarzem do współczesnego świata będzie seans Teatrotek zrealizowanych w autorskim projekcie Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, łączącym świat filmu ze światem teatru. Teatroteki to ekranizacje będące wynikiem współpracy młodych, debiutujących dramaturgów i reżyserów z doświadczonymi filmowcami. Widzowie w Gdyni zobaczą Zero Jana Bujnowskiego oraz Budowniczych schronów Tomasza Fryzła. Obie propozycje trafnie diagnozują bolączki współczesności, przy czym każda robi to na swój sposób. Teatroteka Budowniczy schronów obsesje i lęki dzisiejszego świata ubiera w formę czarnej komedii. Zero z kolei w poruszającym, intymnym dramacie tworzy przejmujący obraz nastolatków uwikłanych w kryzys z jego konsekwencjami. 

Pokazy specjalne 51. FPFF zamkniemy – co stało się już festiwalową tradycją – kinem offowym! Tym razem zobaczymy film-legendę – wyreżyserowany przez Macieja Cuskego i Marcina Sautera obraz I co wy na to, Gałuszko?. Ten kultowy przykład kina niezależnego oglądać będziemy w Gdyni z odrestaurowanej kopii podczas pierwszego publicznego pokazu filmu w tej wersji! I co wy na to, Gałuszko?, nakręcony w amatorskich warunkach debiut obu reżyserów, to rozgrywająca się w kaszubskich Wdzydzach Tucholskich czarna komedia i film kryminalny w jednym. To także wyraz ich pasji i wielkiej miłości do kina, piękny hołd dla X muzy. 

Jak mówi Maciej Cuske: „I co wy na to Gałuszko?” był zwieńczeniem naszej wspólnej drogi niezależnych filmowców. Wcześniej od lat bawiliśmy się w kino. I nie wstydzę się tego tak nazwać. Kino było dla nas wszystkim: oddechem, wolnością, najwspanialszą formą spędzenia wspólnego czasu. Wiele rzeczy nam nie wychodziło, bo realizowaliśmy je na amatorskiej taśmie filmowej i sami musieliśmy się wszystkiego nauczyć. Wreszcie zamarzyliśmy zrobić prawdziwy film, który będziemy mogli pokazać w kinach, i po którym wszystkie wytwórnie filmowe otworzą się przed nami. Przynajmniej to pierwsze marzenie się spełniło... Zdjęcia zrealizowaliśmy w sennej rybackiej wsi na Kaszubach w 1997 roku. Zaprosiliśmy swoich przyjaciół i mieszkańców wioski, by zagrali w filmie. Kolejne trzy lata zabrało nam zaoszczędzenie pieniędzy, by wywołać taśmę, przekopiować ją na obraz cyfrowy, zmontować i udźwiękowić. Nie mieliśmy żadnego budżetu, ale z życzliwością wielu osób się udało. Premiera odbyła się w Bydgoszczy w 2000 roku, a rok później film został pokazany na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni w sekcji kina niezależnego. Jesteśmy szczęśliwi, że po 25 latach możemy go przypomnieć widzom podczas tego samego festiwalu. Kończymy prace nad remasteringiem filmu, by wydobyć z taśmy filmowej wszystkie szczegóły i jesteśmy ogromnie ciekawi, jak zostanie odebrany po latach.

Pokazy specjalne na 51. FPFF:


Europa Europa, reżyseria: Agnieszka Holland i spotkanie z Agnieszką Holland i Agnieszką Smoczyńską. Prowadzi Magdalena Jackowska  

Wydarzenie towarzyszące: opera Głos Potwora, kompozytor: Alek Nowak, libretto: Robert Bolesto, reżyseria: Agnieszka Smoczyńska | Opera Bałtycka (Gdańsk), 24 września, g. 19:00 (spektakl biletowany)

Teatroteka WFDiF: 

Budowniczy schronów, reżyseria: Tomasz Fryzeł

Zero, reżyseria: Jan Bujnowski 

Po seansie spotkanie z Agnieszką Będkowska, dyrektorka WFDiF

I co wy na to, Gałuszko?, reżyseria: Marcin Sauter, Maciej Cuske i spotkanie z reżyserami


51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w terminie 21–26 września 2026 roku w Gdyni. Producentem Festiwalu jest Pomorska Fundacja Filmowa w Gdyni.  

informacja prasowa

informacja prasowa

wtorek, 3 października 2017

Agnieszka Smoczyńska-Konopka: Przekroczyłam wiele tabu /wywiad/

Rozmawiam z reżyserką ”Córek dancingu” o początkach jej edukacji filmowej w liceum, odkryciach i inspiracjach, mistrzach oraz o przekraczaniu tabu w poszukiwaniu własnego języka.

Agnieszka Smoczyńska podczas spotkania z publicznością w Teatrze Kameralnym we Wrocławiu,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Barbara Lekarczyk-Cisek: Twój fabularny debiut: "Córki dancingu"  został wyróżniony na festiwalu filmowym w Gdyni, a także został doceniony przez Amerykanów, którzy zaprosili film na Sundance Film Festival i nagrodzili za ”unikalną wizję i design”. To rzeczywiście film niezwykle oryginalny, zupełnie niepodobny do innych. Nie jest jednak dziełem przypadku, ale wieloletnich poszukiwań własnego języka. Od czego zaczęła się Twoja potrzeba opowiadania o świecie i o sobie poprzez filmowe obrazy?

Agnieszka Smoczyńska-Konopka: Zaczęło się już podczas nauki w klasie z edukacją filmową, do której trafiłam dość przypadkowo. Moim marzeniem było dostanie się do klasy teatralnej w XIV LO we Wrocławiu i zostanie w przyszłości aktorką. Kiedy jednak okazało się, że nie ma chętnych do tej klasy i wobec tego nie będzie do niej naboru, zdecydowałam się na klasę z edukacją filmową w I LO. Uważam teraz, że to był fantastyczny wybór, bo w tej klasie miałam historię kina, pisałam scenariusze filmowe i oglądałam w ramach DKF mnóstwo klasycznych filmów, które potem omawialiśmy. To był ogromny skok w moim rozwoju, bo obejrzałam wtedy m.in. nieznane mi dotąd filmy Antonioniego, Felliniego, Viscontiego i wiele innych. Podobało mi się także łączenie historii literatury z filmowymi kontekstami. Niektóre filmy wówczas oglądane, jak choćby "Zmory" Wojciecha Marczewskiego, filmy Ingmara Bergmana, Romana Polańskiego, Carlosa Saury wstrząsnęły mną... Pod wpływem tych przeżyć zaczęłam poważnie myśleć o filmie, choć teatr nadal był moją inspiracją. W czwartej klasie byłam już przekonana, że pójdę na reżyserię filmową lub teatralną. 

Pamiętam, że asystowałaś Mikołajowi Grabowieckiemu przy realizacji "Króla Leara" w Łodzi, a także uczestniczyłaś w warsztatach Leszka Mądzika na Wydziale Reżyserii Dramatu Dzieci i Młodzieży PWST we Wrocławiu...

Dzięki asystenturze u Grabowskiego mogłam doświadczyć, na czym polega praca reżysera. Znałam go ze spektakli oglądanych na lekcjach polskiego, ale żywy kontakt był czymś niezastąpionym. Poznawałam też tajniki pracy z aktorem. Wtedy już przygotowywałam się do studiów reżyserskich w szkole filmowej w Katowicach. W międzyczasie studiowałam historię sztuki i kulturoznawstwo, ponieważ chciałam poszerzyć swoją wiedzę, sądząc także, że będzie to dobrze widziane podczas egzaminów na "filmówkę". Już samo przygotowywanie się do tych studiów sprawiało mi wielką frajdę. Czułam, że to jest właśnie to. Chciałam wtedy realizować dokumenty. Kiedy okazało się, że zdałam z najlepszym wynikiem, było to dla mnie potwierdzeniem, że nie tylko predyspozycje, ale również praca dała takie efekty. Potem stałam się specjalistką i przez lata przygotowywałam innych (śmiech). 

A jak oceniasz z perspektywy studia w Katowicach?

Wspominam je bardzo dobrze. Miałam możliwość robienia etiud i z każdą z nich uczyłam się czegoś nowego. Na pierwszym roku zrobiłam dokument, na II - etiudę kostiumową "Kapelusz". Było to niezwykłe doświadczenie, bo oto poczułam, że za pomocą scenografii i kostiumu mogę stworzyć cały świat. Choć przyznam, że bardzo dużo nauczyłam się robiąc dokumenty, bo była to także okazja rozmowy z ludźmi, to jednak zrozumiałam, że nie jest to gatunek filmowy, w którym chciałabym się wypowiadać. Losy żyjących w nędzy dzieci utrzymujących swoje rodziny, o których zrobiłam film zatytułowany "Pieniążki",  zbyt mną wstrząsnęły.  Na III roku zrobiłam "3 love" - na podstawie autentycznej historii dziewczyny, która umówiła się z nieznajomym chłopcem i została zamordowana. 

A co po szkole?

Okres po ukończeniu szkoły jest niesłychanie trudny. Nikt już o ciebie nie dba, nie ma pieniędzy na robienie filmów... Trzeba o to walczyć. Przedłużyłam sobie studia idąc do szkoły Andrzeja Wajdy, ponieważ bardzo mi zależało, aby spotkać się z moimi mistrzami: Edwardem Żebrowskim i Wojciechem Marczewskim, Marcelem Łozińskim... I tam zrobiłam "Arię Divę", która była dla mnie dużym wyzwaniem i czymś więcej niż poprzednie etiudy. W takim 30-minutowym filmie nie można jeszcze opowiedzieć anegdoty, nie jest to historia na trzy akty. W dodatku sposób opowiadania zmienił się zupełnie.  Zrobiłam godzinny film, który trzeba było jeszcze skracać w montażu. Nie miałam wtedy pomysłu, jak zrobić kulminacyjną scenę opowiadania Olgi Tokarczuk (ostatecznie nie weszła do filmu) i to stało się dla mnie nauką, że nie można się brać za sceny, na które nie ma się obrazowego ekwiwalentu, a które są kluczowe dla danej historii. 

Film został jednak doceniony i zauważony. Czy to Ci pomogło w realizacji kolejnych filmów?

Dostałam pracę w telewizji, przy realizacji seriali, co pomagało się utrzymać. To były soap opery, ale dzięki nim nauczyłam się pracy na planie, komunikacji z ekipą i aktorami. Nauczyłam się pokory, a jednocześnie rozwijałam projekty, które dosyć długo przygotowywałam, bo trzeba było wielokrotnie poprawiać scenariusze. W tym czasie urodziłam drugie dziecko, więc dzieliłam czas między wychowanie córek a pracę. Moja frustracja narastała. I wtedy zatelefonował do mnie Robert Bolesto, z którym pracowałam przy "Arii Divie" i powiedział, że ma pomysł na film o jego przyjaciółkach - siostrach Wrońskich. Wychowały się właściwie w słynnej warszawskiej Adrii, pisały i wykonywały piosenki jako zespół Ballady i Romanse. Chciały, aby to był musical. A ponieważ moja mama prowadziła w Szklarskiej Porębie Polonię i jeszcze inną restaurację w Kowarach, znałam ten świat z własnego dzieciństwa i uznałam, że to bliskie mi klimaty. Z początku jednak obawiałam się, że film będzie za drogi i nikt mi takich pieniędzy nie da. Kiedy jednak posłuchałam płyty sióstr Wrońskich, zafascynowała mnie ich muzyka - bezpretensjonalność, liryczna poezja tekstów, trochę oniryczny nastrój, ale też nutki ironii i współczesne przesłanie. 

Jednak bohaterkami "Córek dancingu" nie są siostry Wrońskie, tylko syreny...

Tak, bo kiedy zaczęłyśmy pracować, Wrońskie doszły do wniosku, że powrót do dzieciństwa to dla nich wielka trauma i nie chcą jej na nowo przeżywać. Wtedy Robert Bolesto wpadł na pomysł, aby je schować za maską dwóch syren. Praca nad filmem trwała blisko trzy lata. Rozwijaliśmy nasz pomysł i zdobyliśmy na niego pieniądze. Powstał obraz niejednorodny - mieszanina gatunków, choć pierwotnie miał to być musical. Trzeba się było odciąć radykalnie od mistrzów i zrobić coś własnego, innego. To był rodzaj szaleństwa, na które  jednak pozwalał mi scenariusz. Czułam się totalnie wolna i nie miałam lęku, że mogę coś stracić. Miałam także świadomość, że jeśli będę się bała, to polegnę. Robiąc ten film, przekraczałam wiele tabu. Robiąc film o inicjacji,  sami przechodziliśmy rodzaj inicjacji. 

Robiąc taki film postawiłaś sobie wysoką poprzeczkę. Co teraz?

Nie przejmuję się tym (śmiech). Obecnie pracuję nad dramatem psychologicznym o kobiecie, która straciła pamięć i musi się po latach skonfrontować ze swoim dawnym życiem. Autorką scenariusza jest Gabrysia Muskała. Mam także zamiar zrobić drugi projekt - tym razem z Robertem Bolesto. Bohaterem będzie trickster - zmiennokształtna postać, dziewczyna uciekającą przed wojną w Izraelu. Będzie to rzecz o wojnie, ale w formie slapstickowej. Ważne jest, aby po prostu robić filmy.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał się pierwotnie na portalu Kulturaonline.

czwartek, 8 października 2026

6. Festiwal Opery Współczesnej: Jak brzmi "Głos potwora" /recenzja/

W ramach 6. Festiwalu Opery Współczesnej zaprezentowano gościnny spektakl Opery Bałtyckiej: "Głos potwora", z muzyką Alka Nowaka, librettem Roberta Bolesto i w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej, który miał swoją prapremierę 27 czerwca 2025 roku i od razu stał się głośnym wydarzeniem. Choć we Wrocławiu opera została zaprezentowana tylko raz, odniosła niebywały sukces. Historia bohatera, który traci tożsamość, byle tylko przeżyć, a także sposób jej pokazania przemówiły mocno do wyobraźni różnorodnej widowni  – od młodzieży po dojrzałych widzów. 

"Głos potwora", fot. Opera Wrocławska


Agnieszka Smoczyńska o okolicznościach powstawania opery


Inspiratorem przedsięwzięcia, które ma swoje źródło w filmie Agnieszki Holland "Europa, Europa" oraz we wspomnieniach Solomona Perela, jest Michał Merczyński, obecnie dyrektor Teatru Nowego w Warszawie.

Michał Merczyński zaproponował mi wyreżyserowanie opery na podstawie jednego z filmów Agnieszki Holland  – opowiadała mi podczas próby prasowej Agnieszka Smoczyńska. A ponieważ widziałam jako nastolatka "Europę, Europę" i obraz mocno we mnie pozostał, a obecnie wydał mi się bardzo aktualny, wybrałam ten właśnie film. Opowiada o tym, co działo się w świecie od zawsze, począwszy od starożytności, poprzez II wojnę światową, aż po współczesność. Aby naszą historię zuniwersalizować, postanowiliśmy z Robertem Bolesto przenieść ją do świata mitów greckich. W operze często uwspółcześniało się mitologię, my  – przeciwnie: staraliśmy się przenieść współczesną historię w sferę mitów. Zaprosiłam do współpracy Alka Nowaka, który zgodził się skomponować muzykę pod warunkiem, że w operze znajdą się wyłącznie kontratenor i chór. Po dwóch miesiącach od napisania libretta  pojawił się z gotową muzyką i przeczytał nam libretto z muzyką w tle. Potem mieliśmy około cztery tygodnie na ustalenie, jak to wszystko zainscenizować. 

Z Agnieszką Smoczyńską podczas próby prasowej, fot. Dorota Olearczyk


Operowe uniwersum "Głosu potwora"


Światem operowego uniwersum jest wystawa w Muzeum Europy, zaś głównym bohaterem  – jej kurator. Eksponaty, które zaczynają na naszych oczach wypełniać przestrzeń sceniczną, stają się dla bohatera rodzajem wehikułu pamięci, a przeżyte traumy, powracają ze zdwojoną siłą. Ponownie staje się małą, oderwaną od matki Meduzą  – owym rzekomym Potworem, który ma umrzeć, a pragnie za wszelką cenę przeżyć. To echo historii Solomona Perela, którą znamy z filmu Agnieszki Holland, ale w operowym świecie bohater jest Meduzą, która nawet nie ma imienia. Na pytanie Chóru Hadesowych (siły zła), kim jest, odpowiada pytaniem: "A… Ale… Alekto" i od tej pory tak właśnie jest nazywany. Miotają nim sprzeczne uczucia strachu/nienawiści/wdzięczności, a z czasem staje się ulubieńcem kompanii. Jego piękny śpiew zostaje rozpoznany przez jednego z wrogów  – Perseusza (w mitologii to ten bohater unicestwił Gorgonę pokazując jej swą błyszczącą tarczę, dzięki czemu zabił ją jej własny wzrok), który jednak zachowuje tajemnicę, a potem sam ginie, co wywołuje u Alekto sprzeczne uczucia: ulgi i poczucia winy. Z czasem trafia do szkoły Erynii (odpowiednik Hitlerjugend), gdzie zostaje poddany tej samej indoktrynacji, co jego wrogowie. Nadal dręczy go strach przed demaskacją, a zarazem odnosi sukcesy jako pilny uczeń; przeżywa też pierwszą miłość. Gotów jest wyznać ukochanej, kim naprawdę jest, ale odwodzi go od tego jej matka, która ma świadomość, jak wielka jest siła indoktrynacji, która zmieniła jej córkę w posłusznego manekina wykonującego rozkazy. Ostatecznie, kiedy wydawałoby się, że bohater jest osaczony i grozi mu unicestwienie, następuje wyzwolenie  – zwyciężają siły dobra (Chór Apollini). 
Czy jestem jeszcze Meduzą? //Czy istnieją jeszcze jakieś Meduzy?! - pyta na koniec sam siebie. Bo ceną za przetrwanie jest utrata tożsamości i bezbrzeżna samotność.
Jak więc brzmi głos potwora?

"Głos potwora", próba prasowa, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek



Zagrożenie dla tożsamości i człowieczeństwa


Tyle opowiedziana historia, lecz dzięki mitologicznym odniesieniom zyskuje ona walor uniwersalny, ponadczasowy i  – by tak rzec  – pozafilmowy. Opowiada o współczesnym świecie, nie tylko tym, w którym panują wojny i aby przeżyć, człowiek gotów jest na wszystko, także na utratę własnego "ja". Zagrożeniem dla własnej tożsamości we współczesnym świecie są także nowe technologie, jak to ma miejsce w najnowszym filmie Agnieszki Smoczyńskiej: "Hot Spot". Aby nie zostać wykluczonym i nie znaleźć się poza systemem, co oznacza pewną śmierć, człowiek gotów zatracić nie tylko własną tożsamość, ale także swoje człowieczeństwo...

Partytura na Chór i Bohatera


Bardzo interesującym pomysłem kompozytora było rozpisanie partytury na chór i pojedynczego bohatera. Alekto staje się dzięki temu Jedermanem  – Każdym, a Chór  – jego głosem wewnętrznym, podświadomością, z której wyłaniają się kolejne obrazy, ale także Losem, z którym trzeba walczyć jak Edyp, gdyż pragnie się go uniknąć za wszelką cenę. Z Chóru wyłaniają się od czasu do czasu pojedyncze głosy tych, którzy w sposób szczególny mają wpływ na bohatera. Tożsamość Meduzy to jego głos, który z czasem cichnie i zanika. Genialnym pomysłem było oddanie tego głosu kontratenorowi, bo to nie tylko głos dziecka  – istoty z gruntu niewinnej, a paradoksalnie oskarżonej o to, że jest kwintesencją zła, potworem. Kontratenor to głos operujący rozległą skalą emocji, który dzięki odpowiedniej technice wokalnej pozwala operować skalą altową, mezzosopranową, sopranową...W roli Kuratora/Alekto wystąpił z wielkim sukcesem Jan Jakub Monowid, który udźwignął wszystkie niuanse tej skomplikowanej przecież kreacji, w dodatku niosącej cały spektakl.

Jan Jakub Monowid (kontratenor) jako Alekto, próba prasowa "Głosu Potwora", 
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Można śmiało mówić o sukcesie trojga twórców: Agnieszki Smoczyńskiej, która stała się pomysłodawczynią i realizatorką całości. To jej druga opera, po "Simonie Boccanegra" Verdiego, w której stworzyła wraz ze swoim stałym dramaturgiem i scenarzystą Robertem Bolesto autorską wizję inscenizacji tradycyjnej opery. Tym razem miała niebywałą okazję zrealizować coś zupełnie oryginalnego od początku do końca, dobierając sobie odpowiednich współtwórców. Odniosła we Wrocławiu, swoim rodzinnym mieście, spektakularny sukces. 
Słowa uznania należą się także kompozytorowi Alkowi Nowakowi, który jest doświadczonym twórcą muzyki operowej  – "Głos Potwora" to jego szósta opera. Wcześniej skomponował tak oryginalne dzieła, jak: „Ja, Şeküre” (na motywach powieści „Nazywam się Czerwień” Orhana Pamuka). "Sudden Rain" (premiera w 2010 w Operze Narodowej w reż. Mai Kleczewskiej), "Space Opere" (premiera w Teatrze Wielkim w Poznaniu w 2015, w reż. Eweliny Pietrowiak), "ahat ilī. siostra bogów" do libretta pisarki Olgi Tokarczuk (premiera na festiwalu Sacrum Profanum), "Drach. Dramma per musica" do libretta Szczepana Twardocha na motywach powieści "Drach" (premiera w 2019 na festiwalu Auksodrone). W przypadku "Głosu Potwora" powstało równie oryginalne dzieło, które swój kształt (podział na chór i solistę) zawdzięcza właśnie kompozytorowi. Muzyka ma charakter kameralny, zawiera cytaty z niemieckich marszów wojskowych i psalmów żydowskich.

Na podkreślenie zasługuje także wykonawstwo: Chór i Orkiestrę Opery Bałtyckiej poprowadził niezwykle utalentowany dyrygent Yaroslav Shemet, który gościł we Wrocławiu zarówno w Operze, jak i w Narodowym Forum Muzyki i którego dokonania obserwuję od dłuższego czasu z wielką satysfakcją. 

wtorek, 13 marca 2018

Nowy film Agnieszki Smoczyńskiej przychylnie przyjęty przez amerykańską publiczność

Najnowszy, krótkometrażowy obraz autorki „Córek Dancingu” – Agnieszki Smoczyńskiej, spotkał się z przychylnym przyjęciem widzów festiwalu South By South West w Austin. Film wykładowczyni kursu scenariuszowego Script w Szkole Wajdy – „Kindler i Dziewica'' jest częścią międzynarodowego projektu pt. „Field Guide to Evil''.

Agnieszka Smoczyńska - 'Kindler i Dziewica' fot. Karolina Jonderko, mat. prasowe
Kolejna realizacja twórczyni niezapomnianej, wyprodukowanej przy udziale Wajda Studio „Arii Diva”, to kino grozy powstałe w oparciu o ludową legendę. Historia ma swoje korzenie na Mazurach i opowiada o zabójcy, którego pchnęła do zbrodni miłość do tajemniczej i nieznajomej dziewczyny. Podobno legenda ta jest do dzisiaj znana i opowiadana w Krainie Wielkich Jezior. Na jej kanwie scenariusz do filmu stworzył autor scriptu do głośnej „Ostatniej rodziny” Jana P. Matuszyńskiego, Robert Bolesto. W głównych rolach wystąpili: Andrzej Konopka, członek trupy – Pożar w burdelu (grał m.in. w  „Córkach dancingu” Smoczyńskiej, „Ziarnie prawdy” Borysa Lankosza czy „Róży” Wojciecha Smarzowskiego) oraz Ula Zerek, tancerka, założycielka kolektywu artystycznego Polka dotychczas stale współpracująca z Teatrem Dada von Bzdülöw. Autorem zdjęć jest współpracujący ze reżyserką Janusz Kijowski, m.in. operator „Córek dancingu”, ale też „Płynących wieżowców” Tomasza Wasilewskiego, „Sekretu” Przemysława Wojcieszka. Film, dla odmiany, powstawał w okolicach Kazimierza Dolnego oraz w Twierdzy Modlin.

„Kindler i Dziewica'' to jedna z historii składających się na filmowe przedsięwzięcie pod wspólnym tytułem „Field Guide to Evil''. W jego skład wchodzą krótkometrażowe realizacje takich reżyserów, jak Peter Strickland, autor „Duke of Burgundy. Reguły pożądania'', Veronika Franz i Severin Fiala, autorzy horroru „Widzę, widzę'' czy Katrin Gebbe, która zwróciła uwagę filmem  „A jeśli Bóg jest?''. Wszyscy oni musieli nakręcić krótkometrażowy horror oparty na ludowych opowieściach.

Jak podaje portal kultura.gazeta.pl, premierowa projekcja filmu odbyła się w Austin w nocy z niedzieli na poniedziałek. Tuż przed pokazem Agnieszka Smoczyńska, zapraszając na seans, powiedziała, że bardzo spodobała jej się idea przeniesienia na ekran ludowych historii. W Polsce zawsze boimy się wojny, mamy ten lęk w genach. Z drugiej strony jesteśmy podatni na porywy serca. W tym filmie miałam okazję połączyć jedno z drugim.
 
"Kindler i Dziewica' (fot. Karolina Jonderko, mat. prasowe)
Filmy twórców z Niemiec czy Austrii zdają się wyraźnie nawiązywać do samego rdzenia romantycznej tradycji, a jednocześnie - penetrować najgłębsze pokłady tłumionej zbiorowej podświadomości mieszkańców tej części świata. Film Smoczyńskiej znakomicie wpisuje się w tę tradycję, wyróżniając się spośród pozostałych propozycji ciekawą formą estetyczną - reżyserka po mistrzowsku łączy naturalizm z elementami fantastycznymi, a drastycznej makabrze z powodzeniem nadaje wymiar symboliczny.

Festiwal South By South West w Austin to obok imprezy w Sundance, jedno z najważniejszych wydarzeń kina niezależnego na amerykańskim rynku. Europejski projekt według festiwalowych relacji to przykład wciąż żywej obecności romantycznego ducha na Starym Lądzie. Biorąc pod uwagę żywe i entuzjastyczne reakcje publiczności po pokazie „Kindler i Dziewica'', można stwierdzić, że jego twórczyni adekwatnie, konsekwentnie oraz z sukcesem broni tego pierwiastka w naszym kinie.

informacja prasowa



środa, 13 lipca 2022

Filmy konkursowe 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

Równo dwa miesiące przed festiwalem ogłaszamy listę filmów, które znalazły się w Konkursie Głównym 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni! Prezentujemy także tytuły, które zakwalifikowały się do Konkursu Filmów Krótkometrażowych oraz Konkursu Filmów Mikrobudżetowych. 


Aż 16 filmów weszło do Konkursu Głównego. Wśród nich są 3 pełnometrażowe debiuty reżyserskie i 2 drugie filmy reżyserów.

Zgodnie z regulaminem 47. FPFF wyboru filmów do Konkursu Głównego dokonali: Dyrektor Artystyczny Festiwalu oraz powołany przez niego Zespół Selekcyjny (organ doradczy) – w gronie którego znaleźli się: filmoznawczyni Paulina Kwiatkowska, krytyczka filmowa Adriana Prodeus i reżyser filmowy Janusz Zaorski – a także Komitet Organizacyjny. 

KONKURS GŁÓWNY 47. FPFF

„Apokawixa”, reżyseria: Xawery Żuławski, scenariusz: Maciej Kazula, Xawery Żuławski i Krzysztof Bernaś, producentka: Anna Waśniewska-Gill

„Broad Peak”, reżyseria: Leszek Dawid, scenariusz: Łukasz Ludkowski, producenci: Maciej Rzączyński i Dawid Janicki

„Chleb i sól”, reżyseria i scenariusz: Damian Kocur, producenci: Ewa Jastrzębska i Jerzy Kapuściński

„Filip”, reżyseria: Michał Kwieciński, scenariusz: Michał Kwieciński i Michał Matejkiewicz, producentka: Krystyna Świeca

„Głupcy”, reżyseria i scenariusz: Tomasz Wasilewski, producentka: Ewa Puszczyńska

„Iluzja”, reżyseria: Marta Minorowicz, scenariusz: Marta Minorowicz i Piotr Borkowski, producentka: Izabela Kiszka-Hoflik 

„Infinite Storm”, reżyseria: Małgorzata Szumowska, scenariusz: Joshua Rollins, producentka: Magdalena Zimecka

„IO”, reżyseria: Jerzy Skolimowski, scenariusz: Ewa Piaskowska i Jerzy Skolimowski, producentka: Ewa Piaskowska

„Kobieta na dachu”, reżyseria i scenariusz: Anna Jadowska, producentka: Maria Blicharska

„Orlęta. Grodno’39”, reżyseria i scenariusz: Krzysztof Łukaszewicz, producent: Włodzimierz Niderhaus

„Orzeł. Ostatni patrol”, reżyseria i scenariusz: Jacek Bławut, producenci: Anna Bławut-Mazurkiewicz i Bartłomiej Gliński

„The Silent Twins”, reżyseria: Agnieszka Smoczyńska, scenariusz: Andrea Seigel, producentki: Klaudia Śmieja-Rostworowska i Ewa Puszczyńska

„Strzępy”, reżyseria i scenariusz: Beata Dzianowicz, producent: Zbigniew Domagalski

„Tata”, reżyseria: Anna Maliszewska, scenariusz: Anna Maliszewska i Przemysław Chruścielewski, producent: Marcin Wierzchosławski.

„Śubuk”, reżyseria: Jacek Lusiński, scenariusz: Jacek Lusiński i Szymon Augustyniak, producenci: Leszek Bodzak i Aneta Hickinbotham 

„Wese לe”, reżyseria i scenariusz: Wojciech Smarzowski, producenci: Wojciech Gostomczyk, Janusz Hetman, Janusz Bogaczyk


Do Konkursu Filmów Krótkometrażowych 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych zakwalifikowało się 30 filmów wyprodukowanych przez szkoły filmowe oraz niezależnych producentów, a także w ramach programu „30 minut” Studia Munka – Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Wyboru filmów również dokonał Dyrektor Artystyczny Festiwalu, wspierając się rekomendacją powołanych przez siebie doradców – filmoznawczyni Diany Dąbrowskiej i historyka filmu Macieja Gila.

KONKURS FILMÓW KRÓTKOMETRAŻOWYCH 47. FPFF

„Afonia”, reżyseria: Marta Z. Nowak, produkcja: Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego

„Alicja”, reżyseria: Martyna Ludwig, produkcja: Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego

„Alkibiades”, reżyseria: Robert Kwilman, produkcja: PWSFTviT w Łodzi 

„Baju Baj”, reżyseria: Sebastian Jasnoch, produkcja: Kwiatki Polskie

„Diabeł”, reżyseria: Jan Bujnowski, produkcja: PWSFTviT w Łodzi 

„Dygot”, reżyseria: Joanna Różniak, produkcja: Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego

„Dziecko”, reżyseria: Zuzanna Grajcewicz, produkcja: PWSFTviT w Łodzi 

„Followers. Odpalaj lajwa”, reżyseria: Jakub Radej, produkcja: Studio Munka SFP

„Funeralia”, reżyseria: Bartłomiej Błaszczyński, produkcja: Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego

„Kiedy obróci się dom”, reżyseria: Maria Ornaf, produkcja: Fundacja Filmowa Lumisenta

„Kot”, reżyseria: Zofia Kowalewska, produkcja: PWSFTviT w Łodzi 

„Krzesło przyszłości”, reżyseria: Kamil Krukowski, produkcja: PWSFTviT w Łodzi 

„Lockdown”, reżyseria: Jakub Jakubik, produkcja PWSFTviT w Łodzi 

„Loteria”, reżyseria: Patryk Kaflowski, produkcja: Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego

„Martwe małżeństwo”, reżyseria: Michał Toczek, produkcja: PWSFTviT w Łodzi 

„Martwy punkt”, reżyseria: Patrycja Polkowska, produkcja: PWSFTviT w Łodzi 

„Mor”, reżyseria: Nikita Tanadzhy, produkcja: Warszawska Szkoła Filmowa

„Na żywo”, reżyseria: Mara Tamkovich, produkcja: Wajda Studio Sp. z o.o.

„Narodziny rozgwiazdy”, reżyseria: Julia Sadowska, produkcja: PWSFTviT w Łodzi 

„Nie ma spokoju”, reżyseria: Karol Ulman, produkcja: Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego

„Nie mów tak do mnie”, reżyseria: Hanna Kilińska, produkcja: Gdyńska Szkoła Filmowa

„Odgrzeb”, reżyseria: Artur Wyrzykowski, produkcja: Bold Humans

„Płot”, reżyseria: Tomasz Wolski, produkcja: Kijora Film

„Rozkwit Zimowy”, reżyseria: Ivan Krupenikov, produkcja: Warszawska Szkoła Filmowa

„Szczerość”, reżyseria i produkcja: Adam Porębowicz

„Tylko do świtu”, reżyseria: Eliza Godlewska i Alan Ruczyński, produkcja: Warszawska Szkoła Filmowa

„Victoria”, reżyseria: Karolina Porcari, produkcja: Studio Munka SFP

„W kręgu”, reżyseria: Jan Naszewski, produkcja: Harine Films

„Wróbel”, reżyseria: Marcin Janos Krawczyk, produkcja: Studio Munka SFP

„Wskrzeszenie”, reżyseria Luiza Budejko, produkcja: Gdyńska Szkoła Filmowa

W trzeciej sekcji konkursowej, Konkursie Filmów Mikrobudżetowych, znalazły się filmy zakwalifikowane zgodnie z zasadami Programu Operacyjnego PISF Produkcja filmowa.

KONKURS FILMÓW MIKROBUDŻETOWYCH 47. FPFF

„Algorytmika”, reżyseria i scenariusz: Marcin Piotrowski, producentka: Martyna Buła

„Czas na pogodę”, reżyseria: Jacek Raginis-Królikiewicz, scenariusz: Jacek Raginis-Królikiewicz i Zbigniew Moskal, producentka: Bogna Janiec

„Hela”, reżyseria i scenariusz: Anna Kasperska, producent: Rafał Sakowski

„Matecznik”, reżyseria: Grzegorz Mołda, scenariusz: Grzegorz Mołda i Monika Powalisz, producentka: Izabela Igel

„Obudź się”, reżyseria i scenariusz: Filip Dzierżawski, producent: Michał Szymanowicz

„Słoń”, reżyseria i scenariusz: Kamil Krawczycki, producent: Jakub Mróz

„Spadek”, reżyseria: Jakub Laskowski, scenariusz: Grzegorz Drojewski, producent: Jan Fido

Przypominamy, że sprzedaż akredytacji trwa! Po więcej informacji zapraszamy na stronę internetową Festiwalu oraz na media społecznościowe. 47. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w dniach 12-17 września 2022 r.

informacja prasowa

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

"Fuga" Agnieszki Smoczyńskiej na podobieństwo utworu muzycznego /recenzja filmu/

Tytułowa Fuga przypomina swoim kształtem fugę muzyczną - polifoniczną opowieść o samotności, ucieczce od dotychczasowego życia, o powrotach, o miłości, nienawiści, o strachu przed prawdziwym życiem i o tęsknocie za nim.


Podczas 18. MFF Nowe Horyzonty miałam okazję obejrzenia kilku interesujących filmów jeszcze przed ich oficjalną premierą. Wśród nich dwie znakomite polskie produkcje: Jak pies z kotem w reżyserii Janusza Kondratiuka oraz najnowszy film reżyserki młodszego pokolenia - Agnieszki Smoczyńskiej.: Fuga.

Zanim odbyła się jego polska prapremiera na Nowych Horyzontach, film miał światową premierę w Cannes, pojawił się też na festiwalu w Karlowych Varach i wiadomo już, że będzie rozpowszechniany w Szwajcarii, Danii, Norwegii, Szwecji, Czech, Litwie, Kanadzie oraz w ...Chinach.

kadr z filmu Fuga, prasowe

Kameralny dramat może zaskoczyć tych, którzy zwykli postrzegać kino reżyserki przez pryzmat Córek dancingu (2015). Podczas spotkania z twórcami po seansie Fugi okazało się jednak, że scenariusz odtwórczyni głównej roli, Gabrieli Muskały, czekał na realizację aż siedem lat (!).

Fuga od pierwszej sceny jest filmem z tzw. drugim dnem. Opowiada historię kobiety, która "zgubiła" tożsamość. Słowo "fuga" oznacza po łacinie "ucieczkę", a w  terminologii medycznej zwykło się tak określać pewien rodzaj zaburzenia nerwicowego. Ta wieloznaczeniowość tytułu została w filmie znakomicie spożytkowana. Po Córkach dancingu Agnieszka Smoczyńska nadal eksperymentuje z językiem filmowym, dzięki czemu opowiedziana przez nią historia nie jest psychologicznym banałem o problemach w rodzinie, ale staje się wielopiętrową opowieścią egzystencjalną, którą można interpretować na różne sposoby.

Już pierwsza scena filmu - mocna i wstrząsająca - wprowadza nas w jego mroczny klimat. Z czeluści kolejowego tunelu wyłania się jak we śnie kobieca  postać, ubrana dość dziwacznie jak na podróżną i bez bagażu. Z trudem pokonuje wysoki peron, po czym kuca i publicznie siusia... Wygląda, jakby pojawiła się z innej rzeczywistości. Ludzie odsuwają się z niesmakiem, przechodzą oglądając się. Potem widzimy ją w jakimś zamkniętym ośrodku, w którym lekarz próbuje dociec jej tożsamości, ale bez skutku. Metody zawodzą, toteż doktor wpada na pomysł, aby pokazać "trudną pacjentkę" w programie telewizyjnym "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". Dwa lata bezskutecznych prób określenia tożsamości zostaną dzięki temu zwieńczone sukcesem: dzwoni telefon - kobieta zostaje rozpoznana przez ojca.

Gabriela Muskała w filmie Fuga w reż. Agnieszki Smoczyńskiej
Pierwszy dom, do którego zostaje przywieziona, okazuje się być domem rodziców. Bohaterka nie rozpoznaje go. Nie poznaje też członków rodziny, w tym męża i synka. Nie sprawia przy tym wrażenia osoby zalęknionej czy zagubionej, a jej zachowania i relacje stają się momentami źródłem subtelnego humoru. Obserwujemy jej ciepłe relacje z ojcem, opiekuńczą matkę, która polskim zwyczajem zaopatruje liczną rodzinę w różne przysmaki. Pomiędzy małżonkami nie ma żadnej "chemii" - zachowują się jak obcy ludzie. Obserwujemy również sceny ukazujące tkwiące w tym związku pokłady agresji, a także tę "trzecią", która okazuje się być ... przyjaciółką bohaterki, jej koleżanką z pracy. Również chłopiec nie przyjmuje do wiadomości, że Alicja (tak nazywa się bohaterka grana przez Gabrielę Muskałę) jest jego matką. Rozwój akcji jest nieoczywisty - kobieta, pomimo kruchości i delikatności, które kojarzymy z aktorstwem Gabrieli Muskały, okazuje się nad wyraz twarda i zdecydowana. Powoli odzyskuje swoją pozycję w rodzinie. Wiele scen w tym filmie ma oniryczny charakter - z okruchów snów budzą się wspomnienia. Wreszcie następuje przełomowy moment, kiedy małżonkowie z dzieckiem znajdują się na plaży nad brzegiem morza. Jest nastrojowo i pogodnie, kiedy nagle mężczyzna z chłopcem znikają. Alicja rozpaczliwie ich woła, a kiedy odnajduje ich w końcu na schodkach prowadzących na molo, okaże się, że na nią czekają i witają radośnie. Powoli zmierzamy do mrocznego rozwiązania, którego jednak nie zdradzę.

kadr z filmu
Istotną rolę spełniają w filmie pejzaże - dom i jego otoczenie. O ile przyroda jest dzika, piękna i daje perspektywę, o tyle dom jest szpetny, pozbawiony duszy - nie można czuć się w nim dobrze. Dopiero w ostatniej scenie, kiedy Alicja bawi się z synem w podróż okrętem, czujemy, że wszystko się zmieniło, że tych dwoje łączy silna więź. I choć nie ma w tym filmie typowego happy andu, czujemy, że pękł wrzód obcości i że kobieta wróci do domu, bo to jest już jej dom, jej rodzina.

Tytułowa ucieczka przypomina swoim kształtem muzyczną fugę - polifoniczną opowieść o samotności, ucieczce od dotychczasowego życia, o powrotach, o miłości, nienawiści, o strachu przed prawdziwym życiem i o tęsknocie za nim. W fudze temat decyduje o kształcie wszystkich kontrapunktów, łączników i wszelkiego rodzaju motywów. Sądzę, że film Agnieszki Smoczyńskiej ma taki właśnie charakter. Należałoby dodać, że temat główny wprowadza bohaterka, fenomenalnie zagrana przez Gabrielę Muskałę. Pozostałe postaci: mąż, syn, rodzice, kochanka męża - stanowią kontrapunkty. Całość filmu wieńczy koda, będąca rodzajem podsumowania tego, co się wydarzyło, a co jest dla widza impulsem do przemyśleń.

trailer filmu

sobota, 14 września 2019

Plener filmowy na 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

Jak co roku, podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych można obcować z kinem również w plenerze, na Placu Grunwaldzkim. Program wieczornych projekcji na 44. FPFF obejmuje wybrane filmy pełnometrażowe z ostatnich edycji FPFF, a także Kino Młodych. Nie zabraknie również obrazów z muzyką Krzysztofa Komedy.



Na wszystkie plenerowe seanse filmowe podczas Festiwalu jest wstęp wolny. Oto, jakie filmy będzie można obejrzeć nie w salach kinowych, ale siedząc na trawie, na leżaku.

Poniedziałek, 16 września, godz. 20.00
„Atak paniki”, reżyseria: Paweł Maślona – Konkurs Główny 42. FPFF

Wtorek, 17 września, godz. 20.00
„Córki dancingu”, reżyseria: Agnieszka Smoczyńska-Konopka – Najlepszy debiut reżyserski 40. FPFF

Środa, 18 września, godz. 20.00
„7 uczuć”, reżyseria: Marek Koterski – Nagroda Specjalna 43. FPFF

Czwartek, 19 września, godz. 20.00
„Cicha Noc”, reżyseria: Piotr Domalewski – Złote Lwy 42. FPFF

Piątek, 20 września, godz. 21.00
„Niewinni czarodzieje”, reżyseria: Andrzej Wajda
„Dwaj ludzie z szafą”, reżyseria: Roman Polański

Przed piątkowym pokazem filmów z muzyką Krzysztofa Komedy na Placu Grunwaldzkim odbędzie się koncert KOMEDA BIG BANG, czyli wspólny występ połączonych orkiestr, które wykonają utwory Komedy pod batutą Łukasza L.U.C. Rostkowskiego

Sobota, 21 września, 20.00
„Dzień jak co dzień”, reżyseria: Magda Strzyżyńska – dyplom Gdyńskiej Szkoły Filmowej
„Komunia”, reżyseria: Anna Zamecka – współproducent: Szkoła Wajdy, laureat Europejskiej Nagrody Filmowej 2017
„Zwykłe losy Zofii”, reżyseria: Dominika Gnatek – Nagroda im. Lucjana Bokińca dla najlepszego filmu w Konkursie Filmów Krótkometrażowych 43. FPFF

Na Kino Plenerowe wraz z Festiwalem Polskich Filmów Fabularnych zaprasza Telewizja Kino Polska.

44. FPFF odbędzie się w dniach 16-21 września w Gdyni.

informacja prasowa

czwartek, 11 kwietnia 2019

Kino na Granicy odkrywa wszystkie asyI

Znamy szczegóły filmowej majówki. Kino na Granicy otworzy „Jan Palach” Roberta Sedláčka, a zamknie „Powrót” Magdaleny Łazarkiewicz. W programie w sumie 190 filmów, a wśród nich m.in retrospektywy Jana Švankmajera, Marka Koterskiego i cykle tematyczne - femme fatale, wolność i Katowice filmu. Oprócz projekcji kinowych także koncerty, debaty i wystawy oraz wyjątkowe pokazy transgraniczne nad rzeką Olzą. Festiwal odbędzie się w dniach 27.04-3.05 w Cieszynie i Czeskim Cieszynie.



Czeski film


Wśród czeskich tytułów na szczególną uwagę zasługują filmy nagrodzone Czeskimi Lwami, a wśród nich: „Kawki na drodze”, który nagrodzono aż w 6 kategoriach: najlepszy film, reżyseria (Olmo Omerzu), scenariusz, montaż oraz role drugoplanowe czy „Chvilky” z najlepszymi aktorami, a także „Domestik” z najlepszą muzyką.

Katowice filmu


Podczas festiwalu przybliżona zostanie twórczość absolwentów katowickiej szkoły filmowej, w której swoje kariery zaczynali m.in. Kuba Czekaj, Karolina Bielawska, Agnieszka Smoczyńska, Magdalena Łazarkiewicz, Maciej Pieprzyca, Waldemar Krzystek. W programie etiudy szkolne, rozmowy o ich twórczości, a przede wszystkim o katowickiej szkole.

Wolność


W cyklu poświęconym wolności będzie można zobaczyć najciekawsze czeskie, słowackie i polskie filmy poświęcone wolności, jakie powstały w ciągu ostatnich 30 lat. Z polskich będą to między innymi: „Ucieczka z kina Wolność” Wojciecha Marczewskiego, „Zawrócony” Kazimierza Kutza czy „Plac Zbawiciela” Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze. Odbędzie się również wieczór poświęcony Korze, która stała się dla wielu ucieleśnieniem wolności. Przy okazji projekcji „Wielkiej majówki” Krzysztofa Rogulskiego oraz „Pięciu bajek o miłości” Mariusza Grzegorzka, niesamowitego projektu łączącego formułę teledysków i wywiadów z artystką, Korę wspominać będą reżyser, Jolanta Dylewska i Barbara Grzegorzek oraz Kamil Sipowicz.


Kalendarz projekcji znajdziecie TUTAJ.

informacja prasowa

wtorek, 6 października 2020

Akademie filmowe w Kinie Nowe Horyzonty: zobacz kultowe dzieła na wielkim ekranie

Filmy, które ukształtowały kinematografię, zapomniane perły i wybitne dzieła największych mistrzów: oto filmowa uczta czekająca na wszystkich uczestników i uczestniczki Akademii filmowych w Kinie Nowe Horyzonty. W tym tygodniu rozpoczynają się pierwsze pokazy w ramach nowych semestrów Akademii Kina Światowego (wtorki, godz. 17:00) i Akademii Polskiego Filmu (środa, godz. 17:00). Na pokazy zapraszamy nie tylko studentów, ale też wszystkie miłośniczki i miłośników kina, którzy chcą zobaczyć legendarne filmy na wielkim ekranie oraz poszerzyć swoją wiedzę na temat kinematografii.

Podróż na Księżyc w reż. Georgesa Mélièsa


Co w programie?

W tegorocznym programie AKŚ znalazły się m.in.: słynna Podróż na księżyc z 1902 roku (!) – dzieło w reżyserii jednego z najważniejszych prekursorów kina, Georgesa Mélièsa, Bulwar Zachodzącego Słońca Billy’ego Wildera, Metropolis Fritza Langa czy Pancernik Potiomkin Sergieja Eisensteina. Podczas APF zobaczymy m.in.: Kilera Juliusza Machulskiego, Różę Wojciecha Smarzowskiego, Idę Pawła Pawlikowskiego czy Body/Ciało Agnieszki Szumowskiej.

Na czym polegają Akademie?

Akademie Filmowe w Kinie Nowe Horyzonty składają się z dwóch projektów. Pierwszy z nich – Akademia Kina Światowego – to nasze autorskie przedsięwzięcie, w ramach którego prezentujemy rozwój kina na świecie. Każdy z seansów poprzedzony jest wykładem przygotowanym przez specjalistki i specjalistów związanych ze światem filmu (m.in. prof. Monika Talarczyk, prof. Paweł Sitkiewicz, Kaja Klimek). Dzięki wykładom słuchacze mają okazję zapoznać się z najważniejszymi zagadnieniami historii filmu na tle kulturowym, społecznym, politycznym i artystycznym – w duchu tzw. Nowej Historii Kina. Tym samym kinematografia staje się soczewką, przez którą obserwujemy, jak zmieniał się świat w ciągu ostatniego stulecia.

Ida w reż. Pawła Pawlikowskiego

Drugi z projektów – Akademia Polskiego Filmu – w tym roku zmienia swój charakter, skupiając się przede wszystkim na polskim kinie współczesnym. To ważny krok: jak do tej pory, kursy edukacyjne prezentowały przede wszystkim dawną historię rodzimego kina, zaniedbując zjawiska z czasu po 1989 roku. W ostatnich latach polska kinematografia przeżywa swój nowy renesans, o czym świadczą nagrody i wyróżnienia dla polskich twórców przyznawane na prestiżowych wydarzeniach (m.in. Oscar dla Idy Pawła Pawlikowskiego i nagroda w Cannes za Zimną wojnę, nominacja dla Bożego Ciała Jana Komasy, szereg nagród dla Małgorzaty Szumowskiej), znakomite recenzje międzynarodowych krytyków i coraz większa frekwencja na pokazach – nie tylko w Polsce, ale też w Europie i Stanach Zjednoczonych. W tym roku program APF skupi się na prezentacji dorobku najważniejszych twórczyń i twórców, mających największy wpływ na współczesne polskie kino (m.in. Agnieszka Smoczyńska, Wojciech Smarzowski, Andrzej Jakimowski, Jan Komasa, Paweł Pawlikowski czy Małgorzata Szumowska).

Róża w reż. Wojtka Smarzowskiego


Jeszcze do 30 października trwa sprzedaż karnetów na poszczególne Akademie, zachęcamy też do zakupu pojedynczych biletów na wybrane pokazy.

Cena karnetu na Akademię Kina Światowego wynosi: 200 zł (13 pokazów), cena pojedynczego biletu: 22 zł.

Cena karnetu na Akademię Polskiego Filmu: polskie kino współczesne (12 pokazów) wynosi: 150 zł, pojedynczy bilet: 20 zł.

informacja prasowa

środa, 10 lipca 2019

„Portret kobiety w ogniu” Céline Sciammy otworzy, a „Pewnego razu… w Hollywood” Quentina Tarantino zamknie 19. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty. Znamy pełny program tegorocznej edycji!

W ciągu 11 dni, od 25 lipca do 4 sierpnia, na ponad 600 seansach widzowie zobaczą 223 pełnometrażowe filmy z 54 krajów, spośród których 142 będzie miało polskie premiery. W tym roku, poza Kinem Nowe Horyzonty, festiwalowe pokazy po raz drugi odbędą się również w Dolnośląskim Centrum Filmowym. Powrócą także seanse na wrocławskim Rynku. 

Portret kobiety w ogniu, reż. Céline Sciamma


Otwarcie i zamknięcie

19. MFF Nowe Horyzonty otworzy 25 lipca polska premiera Portretu kobiety w ogniu, nagrodzonego na festiwalu w Cannes za scenariusz – zdaniem organizatorów Nowych Horyzontów – największego odkrycia spośród tytułów prezentowanych w tegorocznym canneńskim konkursie. Céline Sciamma, reżyserka filmu oraz Adèle Haenel, odtwórczyni głównej roli, wezmą udział w  gali otwarcia Nowych Horyzontów. Jako film zamknięcia widzowie zobaczą Pewnego razu… w Hollywood. Wrocławskie pokazy najnowszego dzieła Quentina Tarantino będą jednymi z pierwszych w Europie.

Hity światowych festiwali

W sekcji mBank Pokazy Galowe znajdą się m.in. nagrodzone w Cannes Parasite Bonga Joon-ho (Złota Palma), Młody Ahmed braci Dardenne (najlepsza reżyseria), Ból i blask Pedro Almodóvara (nagroda aktorska dla Antonio Banderasa), a także głośny Zdrajca Marco Bellocchio. Do programu trafi także pokazywany po raz pierwszy na świecie po canneńskim festiwalu Matthias & Maxime Xaviera Dolana. Ważnym wydarzeniem tegorocznej edycji będzie światowa premiera Mowy ptaków Xawerego Żuławskiego, według scenariusza jego ojca, Andrzeja Żuławskiego. Kolejny polski akcent to przedpremierowe pokazy Obywatela Jonesa – prezentowanego w konkursie Berlinale filmu Agnieszki Holland, która będzie gościem festiwalu.

Pewnego razu w Holluwood

W sekcji Mistrzowie pojawią się najnowsze filmy wybitnych reżyserek i reżyserów, wśród nich m.in.: Van Gogh. U bram wieczności Juliana Schnabla, Nasz czas Carlosa Reygadasa, Między morzem a oceanem Isakiego Lacuesty (Złota Muszla w San Seabstian), Bacurau Klebera Mendonca Filho i Juliano Dornellesa (nagroda Jury w Cannes), Kwiat szczęścia (nagroda aktorska w Cannes) oraz Tommaso Abla Ferrary.


Międzynarodowy Konkurs Filmowy Nowe Horyzonty

Odważne, bezkompromisowe filmy twórców poszukujących nowych form wyrazu – to cechy charakterystyczne Międzynarodowego Konkursu Filmowego Nowe Horyzonty. W tym roku o Grand Prix konkurować będzie 12 produkcji z całego świata.

Zwycięzcę wybierze jury w składzie: Isabella Eklöf (laureatka Grand Prix 18. NH za Holiday), Johann Lurf (artysta wizualny i reżyser, autor★), Rasha Salti (libańska kuratorka, programerka i scenarzystka), Agnieszka Smoczyńska (reżyserka Córek dancingu oraz Fugi) i Kim Yutani (dyrektorka programowa festiwalu Sundance).

Retrospektywy

Bohaterami retrospektyw podczas tegorocznej edycji będą: kataloński reżyser i wizjoner, nagrodzony w tym roku w Cannes za Liberté Albert Serra, autor znakomitej Śmierci Ludwika XIV; jeden z najważniejszych twórców współczesnego kina francuskiego Olivier Assayas, znany m.in. dzięki Irmie Vep czy Sils Maria, twórca osobny, wymykający się ramom zarówno mainstreamu, jak i kina art-house’owego; Albertina Carri – prowokatorka i eksperymentatorka, jedna z najważniejszych reprezentantek kina współczesnej Argentyny; a także Shūji Terayama – awangardowy japoński reżyser teatralny i filmowy, reformator teatru, poeta, scenarzysta, fotograf, skandalista i wywrotowiec, wyróżniony w Cannes za słynną Wiejską ciuciubabkę. Olivier Assayas, Albert Serra i Albertina Carri będą gośćmi festiwalu.  

Festiwalowe sekcje

Szczególną uwagę programerów festiwalu w tym roku zwróciły współczesne filmowe portrety cielesności. Owocem ich poszukiwań jest sekcja Focus: Ciało, w którym żyję. To właśnie ciało jest dziś kluczowym polem kulturowych bitew: represjonowane i nie poddające się dyktaturze norm, formatowane i zbuntowane przeciw kanonom. Poszukujące wolności, swobodnej ekspresji – często wbrew publicznej moralności. Ten temat przeniknął także do kolejnej sekcji. Tegoroczna odsłona Nocnego Szaleństwa została bowiem nazwana Mokre Sny i prezentuje zapomniane, często zakazane filmy erotyczne z lat 70-tych. Tematem Trzeciego Oka będą portrety czarownic – zarówno dawnych wiedźm, jak i współczesnych kobiet, które poszukują duchowości w zlaicyzowanym świecie. Wspólny teren przenikania się kina i sztuki wyznaczy ponownie Front Wizualny.

Jak co roku, w przygotowanej we współpracy ze stacją Ale kino+ sekcji znajdą się przeboje światowych festiwali – m.in. nagrodzona w Cannes Wysoka dziewczyna Kantemira Bałagowa i szalone Deerskin Quentina Dupieux. Kolejny raz, w ramach Oslo/Reykjavik 2 – sekcji powstałej dzięki Funduszom Norweskim i Europejskiemu Obszarowi Gospodarczemu – zostaną zaprezentowane  dokonania współczesnego kina norweskiego i islandzkiego (m.in. Biały, biały dzień Hlynura Pálmasona). W programie pojawi się również sekcja Nowe kino Argentyny. Widzowie będą mieli okazję zobaczyć także słynne Szatańskie tango Béli Tarra z okazji 25-lecia premiery.

Scena artystyczna

Galeria Studio BWA Wrocław stanie się przestrzenią dla wystawy Życie wewnętrzne, nawiązującej do sekcji Ciało, w którym żyję. Głównym tematem wystawy będzie ciąża i jej fizyczne, emocjonalne oraz filozoficzne wymiary. W galerii Op Enheim znajdzie się multimedialna instalacja Alberta Serry Król Słońce. Przez cały czas trwania festiwalu, Kasia Kmita będzie „na żywo” tworzyła specjalną instalację wycinankową Panorama horyzontalna. Kodry, inspirowaną Nowymi Horyzontami (wystawa w TIFF Center, organizator projektu – Krupa Gallery).

Wydarzenia towarzyszące i Klub festiwalowy w Arsenale

Oprócz pokazów filmowych, do programu trafiły także spektakle teatralne – Magnolia we Wrocławskim Teatrze Współczesnym i Chroma. Księga kolorów w Teatrze Capitol. Jak co roku, funkcjonować będzie Klub festiwalowy w Arsenale, a w nim – strefa gastronomiczna i przestrzeń dla relaksu przy muzyce najlepszych DJ-ów.

***

Pełny program festiwalu dostępny jest na stronie www.nowehoryzonty.pl.

informacja prasowa

Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty