Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania miłość, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania miłość, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 października 2020

O miłości romantycznej słów kilka

 W powszechnej świadomości jest pojmowana jako platoniczna w rozumieniu „niespełniona”, tymczasem dla romantyzmu miała ona znaczenie fundamentalne: oznaczała powrót do pierwotnej harmonii i była sposobem poznania świata i drugiego człowieka. 

Tomasz Łosik, Pożegnanie Mickiewicza z Marylą

Korzeni romantycznej miłości należałoby poszukiwać w rozważaniach starożytnych filozofów, przede wszystkim Platona, który w swoim dialogu zatytułowanym ,,Uczta’’ wkłada w usta Arystofanesa taką oto teorię, że człowiek stanowił niegdyś jedność. Bogowie poczuli się zagrożeni jego potęgą i postanowili rozdzielić człowieka na dwie połówki. Od tej pory nieustannie się one poszukują. Teorię poszukujących się połówek odnajdziemy w nieco zmienionej postaci, również w romantyzmie. 

Jednak bezpośredni wpływ na ukształtowanie wyobrażenia romantycznej miłości miały dzieła okresu sentymentalizmu. Przede wszystkim "Nowa Heloiza" Rousseau oraz  ,,Cierpienia młodego Wertera’’ Johanna Wolfganga Goethego . 

Miłość romantyczna jest powrotem do pełni, daje więc zakochanym poczucie nieskończoności. Z drugiej jednak strony jest skrajnym wyrazem romantycznego buntu, ponieważ zakochany odrzuca wszelkie kompromisy, w tym instytucję małżeństwa. Miłość romantyczna jest doskonała i absolutna w tym sensie, że nie tylko nie podlega instytucjom, ale również biologii i rozumowi. W praktyce przynosi więc wiele cierpienia, rozpaczy i konfliktów ze społeczeństwem. Romantyk poznaje świat poprzez miłość, łączy różne piętra rzeczywistości, utrzymując między nimi harmonię. Według Novalisa, miłość jest najwyższą rzeczywistością, a zarazem sposobem poznania, bez niej poznanie natury jest niemożliwe.

Albert Joseph, Lotta

Prekursorem romantycznego kochanka jest Werter - bohater powieści epistolarnej Johanna Wolfganga Goethego. Ma on swój pierwowzór w postaci jednego z przyjaciół poety, nie jest to więc historia będąca kreacją z wyobraźni. Jednakże bohater Goethego różni się od sentymentalnych kochanków, do których przyzwyczaiła nas literaturę oświecenia. Rozpoczyna galerię bohaterów romantycznych, którzy nie potrafią odnaleźć się w otaczającym ich świecie, a ich miłość, nie znajdując spełnienia, kończy się samobójstwem. Na wstępie powieści znajduje się motto,  w którym mowa jest o marzeniu o wielkiej miłości, na którą czeka każdy człowiek. Zarazem jednak  staje się ona przyczyną wielkiego cierpienia.

Akcja powieści rozgrywa się w realiach prowincjonalnego niemieckiego miasteczka w II połowie XVIII wieku. Werter przyjeżdża tam próbując odpocząć od swoich problemów na łonie natury. Zakochuje się w Lotcie od pierwszego wejrzenia, nie tylko dla jej urody i naturalnej prostoty, ale również podziwia jej szlachetność i ofiarność. Trzecią postacią tego dramatu jest narzeczony Lotty - Albert. Werter początkowo nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma rywala i wydaje mu się, że Lotta odwzajemnia jego uczucie. Idealizuje ją i uważa za boginię i pokrewną duszę. Swoje odczucia opisuje szczegółowo w listach do przyjaciela – Wilhelma. Opowiada o swoich nastrojach, które zmieniają się od euforii i nadziei po depresję i poczucie beznadziejności. Bohater opowieści jest człowiekiem nadwrażliwym, egocentrycznym – cierpi na chorobę wieku czyli tzw. weltschmerz. Ból istnienia charakteryzuje depresja, smutek, apatia i melancholia wynikające z myśli o niedoskonałości świata oraz dysonansu pomiędzy wrażliwością bohatera a jego otoczeniem. Miłość jest dla Wertera rodzajem ucieczki od świata. Dopóki ma nadzieję na wzajemność, dopóty czuje się szczęśliwy i nie odczuwa tak bardzo swojej samotności. Kiedy jednak okazuje się, że Lotta darzy go sympatią, ale nie miłością, wraca do miasteczka, gdzie miał zrobić karierę prawniczą. Miał w ten sposób spełnić oczekiwanie matki -  wdowy, która pragnęła dla syna lepszego życia. Okazuje się jednak, że bohater nie ma predyspozycji i warunków do robienia kariery. Kiedy udaje się na przyjęcie ważnych osobistości w miasteczku, doznaje upokorzenia i to ostatecznie przesądza o decyzji samobójstwa. Tragiczny koniec bohatera jest naturalną konsekwencją jego postawy i życia. Nie znalazłszy dla siebie miejsca, odchodzi z tego świata. 

Gustaw, Czesław Borys Jankowski, ilustracja do Dziadów

Konstrukcja Mickiewiczowskiego Gustawa nawiązuje do bohatera powieści Goethego. Jednak gdy Werter umiera, budząc tym samym współczucie czytelników, to bohater autora Dziadów toczy nadal swój ,,pośmiertny’’ żywot. Najpierw ukazuje się jako Upiór w balladzie, która rozpoczyna dramat. Poszukuje swej utraconej kochanki, ponieważ "Kto za życia choć raz był w niebie, ten po śmierci nie trafi od razu’’. Uczestniczy w obrzędzie dziadów, a następnie pojawia się w chacie Księdza, przedstawiając się początkowo jako Pustelnik, a później zdradza swoje imię – Gustaw. Opowiada o swojej nieszczęśliwej miłości w trzech aktach ,, miłości, rozpaczy, przestrogi’’. Opowieść Gustawa staje się zarazem wykładnią romantycznej miłości. Jej początków należy poszukiwać w Boskim planie, ale obraz miłości ukształtowały także „książki zbójeckie”: Nowa Heloiza i Cierpienia młodego Wertera. 

Kochankowie się nie poznają, ale rozpoznają – są jak odbicia w lustrze, jak dwie połówki pewnej całości, które się w jakiś cudowny sposób odnalazły. Wszystko to świadczy o tym, że istnieje wspólnota duchowa, która daje zakochanym pewien niepowtarzalny rodzaj porozumienia. Jednocześnie miłość tak rozumiana nie może znaleźć swojego miejsca w świecie, który jest uporządkowany i schematyczny. Toteż następuje konflikt, którego rozwiązać nie sposób. Romantyczny kochanek, jakim jest Gustaw, przypomina raczej szaleńca. ,,Umarły dla świata’’, żyje jakby wbrew logice. Jego sposób myślenia również łamie racjonalne zasady. Przypomina więc szaleńca. Jego stosunek do ukochanej jest również pełen sprzeczności. Gustaw raz idealizuje swoją wybrankę i przypomina piękne chwile z nią spędzone, wspólne lektury i rozmowy. A chwilę potem wybucha oskarżeniami o to, że dała się ona kupić innemu, rezygnując z tym samym z prawdziwej miłości. Mimo to miłość nie ustaje, skoro nawet samobójstwo nie położyło jej kresu. Miłość romantyczna nie jest bynajmniej uczuciem sentymentalnym, ale dramatycznym. Doświadczenie miłości wzbogaciło jednak Gustawa o zupełnie inne spojrzenie na świat i na samego siebie, otworzyło mu jakby wzrok wewnętrzny. Świadczy o tym polemika z Księdzem -  racjonalistą, w której zwycięzcą okazuje się Gustaw. 

Walka giaura i baszy, Eugène Delacroix (1827)

Odmianą romantycznej miłości, pojmowanej jako szaleństwo i przekraczanie granic, jest uczucie łączące bohaterów Giaura George`a Byrona. Tytułowy bohater pozostaje do końca anonimowy, a imię jego oznacza ,, obcy’, "niewierny’. Akcja utworu rozgrywa się w tajemniczych okolicznościach egzotycznego Wschodu, gdzie postać ta rzeczywiście jest dla tubylców obcym, ale w kontekście całego utworu można to określenie potraktować głębiej. Chodzi mianowicie o to, że bohater w kreacji Byrona jest inny niż wszyscy i obcy nawet dla siebie. Jego miłość do Leili – żony Hassana jest miłością występną i zakazaną, a mimo to silniejszą od wszelkich zakazów. W konsekwencji bohaterka zostaje uśmiercona, a Giaur czyha od tej pory na życie Hassana i realizuje swój plan zemsty pustosząc jego dom i zabijając go. Po dokonaniu zemsty traci motywację do życia i umiera schroniwszy się w klasztorze. 

W porównaniu do bohatera Dziadów Giaur jest o wiele bardziej motywowany zemstą, ale jego miłość mieści się w pojęciu miłości romantycznej. Przede wszystkim dlatego, że bohater traktuje swoją ukochaną jako swoją połówkę, bez której nie potrafi żyć. Po wtóre, romans ma bardzo dramatyczny przebieg. Bohater nie uznaje kompromisów. Jest kochankiem , ale przede wszystkim mrocznym mścicielem, który nie zawaha się przed dziełem zniszczenia. Owiany tajemnicą, nie dba o sławę ani o inne sprawy, o które zwykle zabiega człowiek. Powodują nim dwa uczucia: miłość i nienawiść. 

Te trzy przykłady literackie ukazują miłość romantyczną jako zjawisko złożone i pełne sprzeczności. Jego korzenie sięgają Platońskiej teorii dwóch połówek, ale romantycy nadali mu o wiele bogatsze znaczenie. Miłość pozwala z jednej strony wrócić do prawdziwej harmonii, która możliwa jest dzięki znalezieniu swojej drugiej połowy. Z drugiej jednak harmonia ta w realnym świecie jest niemożliwa do utrzymania, więc bohaterowie przeżywają nie tylko piękne uniesienia, ale również cierpią, szamocą się, napotykają na liczne ograniczenia, padają ofiarami różnych zakazów i często przedwcześnie umierają. Mimo to nie rezygnują nigdy ze swojej miłości, ponieważ daje im ona poczucie wolności, niepowtarzalności – zaczynają patrzeć na świat inaczej, pełniej. Dylematów miłości romantycznej rozwiązać nie sposób, ale nie przeżyć jej jest wielką stratą. 


wtorek, 15 maja 2018

"Lubow - miłość po rosyjsku": Kino głęboko poruszające /recenzja filmu/

Film Staffana Juléna jest skromny, ale głęboko poruszający. Jest w nim miejsce na przemyślenia i na wzruszenie. Jest także piękna pointa. Jeden z bohaterów mówi, że w pewnym momencie miłość staje się czymś tak naturalnym, jak samo życie, że czuć ją nieomal podskórnie i że widok córki czekającej na niego w oknie jest esencją tego najpiękniejszego uczucia.

kadr z filmu Lubow - miłość po rosyjsku

Film "Lubow - miłość po rosyjsku" w reżyserii Staffana Juléna obejrzałam w ramach 15. Millennium Docs Against Gravity Film Festival. Szwedzki artysta i białoruska, pisząca w języku rosyjskim pisarka, noblistka, Swietłana Aleksijewicz stworzyli bardzo interesujący dokument na temat miłości (niekoniecznie tylko po rosyjsku). Autorka "Czarnobylskiej modlitwy" wielokrotnie o miłości pisała. To jest właściwie jej temat powracający w różnych wariantach w opowiadanych przez nią historiach. Miłość pozwala zachować człowieczeństwo bohaterkom reportażu "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety". Z kolei bohaterka reportażu o Czarnobylu, Ludmiła Ignatienko, opowiada o swojej miłości do zmarłego na skutek katastrofy męża:

Miłość i śmierć. Zawsze są razem - mówi reporterce o śmierci męża i zmarłej po porodzie córeczki.

Tyle już było tych historii o miłości, o utracie, o wierności i zdradzie. Tym bardziej zdumiał mnie koncept nowej książki Aleksijewicz, o którym pisarka mówi w filmie "Lubow...". Tym razem gromadzi materiały do tematu miłości. Wspaniale, ale dlaczego "po rosyjsku"? Otóż Aleksijewicz twierdzi, że Rosjanie nie potrafią mówić i pisać o miłości - że to temat trudny i dotychczas niemal nieobecny w ich współczesnej, komunistycznej rzeczywistości, gdyż ideologicznie "podejrzany". Istotnie, pisać o nim niełatwo, by nie popaść w banał, ale żeby zaraz był rosyjską specjalnością... Cechą "miłości po rosyjsku" jest częsty związek miłości i cierpienia.

Filmowy zapis pierwszych rozmów mógłby być nawet potwierdzeniem takiego założenia, kiedy o swojej miłości i wyzwalaniu się przez nią do wolności opowiada rosyjska tłumaczka, pracująca m.in. na Kubie, albo była żona pracownika KGB. Gdy jednak dobór rozmówców staje się szerszy, słuchamy uniwersalnych ludzkich historii, które mogłyby się zdarzyć wszędzie. Chociaż... Starszy pan, nauczyciel rysunków, którego porzuciła żona, zostawiając pod jego opieką swoje niepełnosprawne dziecko, przypomina mi postać z Dostojewskiego. Ona mogłaby być Nastazją Filipowną, a on księciem Myszkinem. Jego historia miłości do żony i do chorej córeczki - jej piękno i dojrzałość poruszają do głębi.

Inne opowieści dotyczą zarówno związków par, które idealnie się dobrały albo tzw. związków trudnych, w których kocha tylko jedna osoba, druga zaś nie potrafi uczuć odwzajemnić. Film dotyka różnych odcieni miłości - od namiętności, poprzez głębokie uczucie - do miłosnej tęsknoty, która nie potrafi znaleźć właściwego obiektu.

kadr z filmu Lubow - miłość po rosyjsku
Przyznam, że zdecydowałam się obejrzeć ten film, ponieważ interesowało mnie, jak pisarka tak wytrawna, która rozmawiała w swoim życiu z wieloma ludźmi, obcuje ze swoimi rozmówcami. Co takiego sprawia, że się przed nią otwierają i opowiadają o sprawach tak intymnych. Podczas jednej z takich rozmów z artystą bezskutecznie poszukującym "porozumienia dusz", mówi on o tym, że mimo wszystko dobrze jest być z drugim człowiekiem, bo szczęście może dać  wspólne wypicie herbaty albo nawet wspólne pomilczenie nad czymś. Aleksijewicz patrzy na niego zdumiona i kompletnie nie rozumie, o czym mówi. Ale przecież można się zająć pracą - odpowiada, a w jej oczach widać rezygnację i smutek... Może więc ta potrzeba pisania o miłości jest w jej przypadku rodzajem kompensacji, w tym znaczeniu, jakie nadawał pisarstwu Jung...

Film Staffana Juléna jest skromny, ale głęboko poruszający. Jest w nim miejsce na przemyślenia i na wzruszenie. Jest także piękna pointa. Jeden z bohaterów mówi, że w pewnym momencie miłość staje się czymś tak naturalnym, jak samo życie, że czuć ją nieomal podskórnie i że widok córki czekającej na niego w oknie jest esencją najpiękniejszego uczucia.

Jeśli chcecie zobaczyć to poruszające kino, film można obejrzeć we Wrocławiu jeszcze jutro w DCF-ie o 16.30.


trailer filmu

ocena: 10/10

niedziela, 28 października 2018

Edward Dwurnik: Miłość /wystawa w CK Zamek w Leśnicy/

W 2016 roku w Centrum Kultury Zamek we Wrocławiu Leśnicy miała miejsce wystawa prac Edwarda Dwurnika: "Miłość". 



Artysta był obecny na jej otwarciu. Widać go na tle tytułowej, ogromnej rozmiarami, pracy:

Edward Dwurnik z dyrektorką CK Zamek - Elżbieta Lenczyk oraz kuratorka wystawy, 
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek 

Obraz ów nie oddziałuje na widzów nie tylko swym imponującym rozmiarem ( 250x427cm), perfekcyjną kompozycją i warsztatem malarskim, ale przede wszystkim tematem przewodnim. Przedstawia grupę liczącą ponad 150 osób, podpisanych imieniem i nazwiskiem, którzy - postawieni w rzędach wokół kolumny Zygmunta - patrzą wprost na widza. Tworzą tłum uśmiechniętych, zadowolonych ludzi, a niektórzy z nich trzymają się za ręce, machają w przyjaznym geście, obejmują się, uważnie patrzą w naszym kierunku.

Edward Dwurnik, wystawa Miłość, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Wydawać się może, że tę swoistego rodzaju grupę ludzi, łączy wspólne uczucie miłości. Nasuwa się pytanie, czy to uczucie do siebie nawzajem, czy może do widza, czy do jakiejś wspólnej idei? Stając naprzeciwko obrazu, stajemy się jego odbiciem lustrzanym, ekranem, na którym ukazują się emocje przefiltrowane przez naszą indywidualną zdolność obserwacji i wrażliwości.

Dwurnik_Szwajcarska narzeczona”, 1997, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Miłość - zwierciadło życia – to główne kryterium, jakie zostało założone do stworzenia tej wystawy i dokonania selekcji prac i nadało jej tytuł.
Będąc uczestnikiem wystawy, obejrzymy się jak w krzywym zwierciadle, odnajdziemy nasze wady i zalety, nasze złe skłonności i inspiracje, radość i frustrację, wszystko to, co można by określić mianem dualizmu życiowego.

Edward Dwurnik, "Jak pani, dobrze pani!”, 1999, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Prace eksponowane na wystawie pochodzą z pracowni artysty, z zasobów kolekcji prywatnych, od kolekcjonerów i galerii sztuki.

Edward Dwurnik, wystawa Miłość, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Edward Dwurnik, "Robotnik", wystawa Miłość, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Edward Dwurnik, wystawa Miłość, fot. B. Lekarczyk-Cisek




Tekst pochodzi z zapowiedzi wystawy. Zdjęcia mojego autorstwa publikowane są po raz pierwszy.

wtorek, 5 grudnia 2017

Serhij Żadan: „Mezopotamia”. Tylko miłość ma sens /recenzja książki/

Jedyne, co naprawdę ma znaczenie - to nasze zakochanie, miłość, którą mamy w sobie, którą nosimy ze sobą, z którą żyjemy - mówi jeden z bohaterów nagrodzonej Angelusem "Mezopotamii". Charakterystyczne ludzkie portrety, a także wszechobecny humor i poezja - oto walory opowiadań Serhija Żadana.

Wydawnictwo Czarne
Książka Serhija Żadana jest właściwie zbiorem opowiadań, które składają się na pewien całościowy obraz świata. Bohaterami są mieszkańcy pewnego miasta na Ukrainie, znajdującego się pomiędzy rzekami („Mezopotamia” znaczy „międzyrzecze”). I choć możemy się domyślać, że jest to portret rodzimego Charkowa, położonego między rzekami Łopań i Charkiw, to jednak tytułowa Mezopotamia odsyła nas do znaczeń symbolicznych - do kultury, której już nie ma, do świata, który przeminął. Wszystko bowiem przemija - zdaje się mówić pisarz, ale miłość pozostaje.

A mówi o tym wszystkim poniekąd "pomiędzy wierszami". Część pierwszą, zatytułowaną "Historie i biografie", uzupełniają "Uściślenia i uogólnienia", czyli wiersze, epickie, zbliżone do prozy. Ta zaś – dla odmiany -  staje się momentami poetycka. Zmienna jest również narracja: czasami 1-osobowa, innym razem - 3-osobowa. 

Obrazy rozpadającego się świata

W pierwszym opowiadaniu narrator podąża na pogrzeb swojego przedwcześnie zmarłego w niewyjaśnionych okolicznościach przyjaciela Marata. W miasteczku wszędzie jest blisko:

Można było przeżyć całe życie, nie idąc do najbliższej stacji metra. Mieszkaliśmy w starych kamienicach, które zawisły nad rzeką, dorastaliśmy w podzielonych i przebudowanych mieszkaniach, wybiegaliśmy rano z wilgotnych klatek, wracaliśmy wieczorem pod niepewne dziurawe dachy, które należałoby do końca załatać.

Ale nikt tutaj niczego nie naprawia. Wszystko niszczeje albo zmienia jedynie swoją funkcję. Narrator drugiego opowiadania, Roma, przyjeżdża tutaj, aby studiować i usamodzielnić się. Wynajmuje pokój u znajomej matki - prawniczki Daszy. Jak wygląda miasto, poznajemy z jej opowieści, ale w kolejnych opowiadaniach opis ten powtarza się w różnych wariantach. Otóż naprzeciwko domu Daszy stoi wprawdzie nadal budynek szkoły, w której się uczyła, ale obecnie dzieją się tam dziwne rzeczy: dyrektorka śpi w swoim gabinecie (bynajmniej nie sama), często przyjeżdża do niej samochód z dyplomatyczną rejestracją, po czym do rana słuchają italo disco i palą w oknie papierosy. Obok szkoły znajduje się salon urody, w którym "wszystkie hodują sobie nawzajem paznokcie", a poza tym przeważnie siedzą na ławce pod ścianą i palą papierosy. Za rogiem natomiast usytuowana jest podejrzana restauracja, której właściciel "co rano wychodzi na ulicę w różowym kimonie i rozmawia z kimś przez damską komórkę". Z "restauracją" sąsiaduje spelunka otwarta przez Wietnamczyków oraz miejsce uciech, które udaje saunę. Dalej znajduje się wydawnictwo, skąd - jak twierdzi Dasza - "o świcie wynoszą trupy zawinięte w chińskie dywany". Dalej, za zakrętem, mieści się kilka sklepów spożywczych, zawsze zamkniętych. Bohaterka twierdzi, że kilka razy widziała wchodzące tam młode kobiety, które nigdy stamtąd nie wyszły. Dalej są już tylko prywatne, opustoszałe domy z ogródkami. Ten nieco groteskowy opis miasta uzupełnia taki oto poetycki fragment:

W zimie księżyc wisi wprost za twoim oknem, mógłbyś wziąć go do rąk, przypomina ser, choć tak naprawdę ulepiony jest z gliny i trawy. (...) A i jeszcze mówiła, że na ulicach znów zaczęli strzelać, że wojna wciąż trwa i nikt nie ma zamiaru się poddawać. Wszystko będzie trwało, póki będziemy kochać.

W takim anturażu rozgrywają się historie bohaterów opowiadań. Panuje swoboda obyczajowa, kwitną ciemne interesy i tylko sny przypominają im o tym, kim naprawdę się stali. 

Oblicza miłości

Właściwie to miłość jest głównym tematem opowiadań. Miłość gwałtowna, różnie przez bohaterów przeżywana, a przez to tajemnicza i niezbadana. Czasami jest dziką namiętnością ocierającą się o śmierć i zatracenie, jak w przypadku Marata. Kiedy zaczyna się jego romans z fryzjerką, ona, widząc go po raz pierwszy, myśli, że wygląda jak zawodowi mordercy, znani jej z filmów. On natomiast dostrzega czerwień jej stroju i czuje jak serce zaczyna mu mocniej bić. Oczywiście, koniec musi być dramatyczny, bo tutaj miłość splata się w nierozerwalny węzeł ze śmiercią.

Bohater opowiadania "Romeo" kocha się dla odmiany romantycznie, w starszej od siebie kobiecie. Jego miłość jest nieśmiała i skryta:

Księżniczko, śpiewałem następnego dnia rano (...) - mówi bohater, dlaczego łamiesz mi serce? Dlaczego karmisz nim gołębie na placu? Po co trzymasz mnie w tych srebrnych łańcuchach, czemu wkładasz mi czarną obrożę, która dusi, nie dając powiedzieć wszystkiego tego, co myślę o miłości i okrucieństwie?

Foma, bohater innego opowiadania, rozczarowany dorosłym życiem, w którym "wszyscy są porzuceni i samotni, wszyscy potrzebują miłości, wszyscy potrzebują uwagi, wszyscy potrzebuję dobrej pracy", zakochuje się nagle bez pamięci w dziewczynie, którą zobaczył przy barze. Znajomy twierdzi wprawdzie, że była prostytutką, ale prawdopodobnie jest to kłamstwo również w niej zakochanego, który chce się pozbyć  konkurenta.

Foma jest oczytany – to chłopak z inteligenckiego domu. Żyje w świecie fantazji, zaczyna więc wyobrażać sobie los Oli i swoje z nią relacje. Myśli np. że właściwie prostytutki żyją życiem o wiele ciekawszym niż zwykli ludzie, "umieją dzielić się swoją czułością, budzić zazdrość i zatrzymywać depresję". Że wszystkie one, nolens volens, "są zakochane w muzyce i swojej pracy. (...) Wieczorami zaś otwierają okna i wpuszczają do środka zielone, okrągłe księżyce, które posrebrzają ich skórę i czynią zęby ich białymi jak potłuczona porcelana".
I tak rozmyślając wysyła do niej poetyckie sms-y (których ona nie rozumie), wyobraża sobie, że wchodzi w fascynujący świat jej wszystkich tajemnic. Są w tym opowiadaniu - podobnie jak w pozostałych - sceny komiczne i poetyckie zarazem, jak choćby ta, gdy Foma idzie długim ciemnym korytarzem do swojego mieszkania i wydaje mu się, że jeśli się nie obejrzy, to Ola będzie za nim podążać, za jego głosem w ciemnościach i że zostanie z nim, bo przecież będzie chciała usłyszeć zakończenie opowiadanej historii. Nie wie, że stoi ona na ulicy i czeka, żeby się upewnić, że oszołomiony alkoholem mężczyzna trafił bezpiecznie do swojego mieszkania... Przez te chwile są jednak jak Orfeusz i Eurydyka, tylko że jego siłą jest słowo.

Tak, najważniejszym tematem wszystkich opowiadań Żadana  jest miłość, o której jeden z bohaterów mówi:

Bez niej, bez tej miłości, miasto po prostu umrze z zimna i pragnienia, porzucą je ostatni mieszkańcy, wyjdą z niego jak z labiryntu, nie mogąc dalej błądzić tymi ulicami i zakątkami bez żadnego celu. 
Innymi słowy, stanie się nową Mezopotamią - przejdzie do przeszłości. Proza Żadana wymyka się wszelkim klasyfikacjom – jest synkretyczna i przypomina balladę.

Książka Serhija Żadana "Mezopotamia" ukazała się w Wydawnictwie Czarne, w przekładzie Michała Petryka i Adama Pomorskiego.

 Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline w październiku 2015 r.

Serhij Żadan z Nagrodą Angelusa 2015
Serhij Żadan urodził się w Starobielsku w 1974 r., mieszka w Charkowie. Jest poetą i pisarzem, którego książki przełożono na 16 języków. Sam tłumaczy teksty z języka niemieckiego. W Polsce ukazał się tom ”Historia kultury początku stulecia” oraz powieści: ”Big Mac”, ”Depeche Mode”, ”Anarchy in the UKR”, ”Hymn demokratycznej młodzieży”, ”Woroszyłowgrad” oraz ”Mezopotamia”.  Wszystkie nakładem Wydawnictwa Czarne. Żadan jest także charyzmatycznym piosenkarzem i twarzą Majdanu.


niedziela, 21 marca 2021

"Samotność, cóż po ludziach..." Rozważania o samotności w świetle utworów romantyków i współczesnych

Czym jest samotność, jakie są jej przyczyny i skutki? Z pewnością każdy jej zaznał, gdyż jest doświadczeniem egzystencjalnym wszystkich ludzi. W romantyzmie była pewnym stanem ducha i pochodną światopoglądu, że człowiek jest tajemnicą, istotą niepowtarzalną, małym mikrokosmosem, a więc musi odczuwać własną odrębność, a co za tym idzie – samotność. Poczucie samotności pogłębia zarówno dramatycznie przeżywana miłość, jak również okoliczności historyczne albo los. Bywa jednak także samotność z wyboru, kiedy człowiek pragnie uciec od zgiełku  świata i codziennych problemów związanych z kontaktami międzyludzkimi. Wszystkie te odmiany doświadczenia samotności są udziałem człowieka.

Walenty Wańkowicz, portret Adama Mickiewicza na Judahu skale, 1827-1828,
Muzeum Narodowe w Warszawie
Samotność jest doświadczeniem egzystencjalnym każdego człowieka. Doświadczył jej już pierwszy człowiek - Adam, dopóki Pan Bóg nie stworzył dla niego kobiety, ponieważ słusznie zauważył:

«Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc». (Ks. Rdz. 2, 18)

Czasami jednak człowiek pragnie samotności, aby uciec od zgiełku  świata i codziennych problemów związanych z kontaktami międzyludzkimi.  Niekiedy potrzebuje ciszy na przemyślenie pewnych spraw i wobec tego ucieka od zgiełku świata. 

Samotność romantyków

Samotność jako pewien stan ducha została na różne sposoby opisana w tekstach romantyków. Wynikało to z romantycznego światopoglądu, że człowiek jest tajemnicą, istotą niepowtarzalną, małym mikrokosmosem, a więc musi odczuwać własną odrębność, a co za tym idzie – samotność. Prekursorem romantycznych samotników jest tytułowy bohater epistolarnej powieści Johanna Wolfganga Goethego – Werter. Już na samym początku opowieści deklaruje on: 

Jestem samotny i cieszę się z mojego życia w tej okolicy stworzonej dla dusz takich jak moja.


Gustaw wkracza do chaty Księdza, FOTOGRAWURA R. PAULUSSENA,  
 CZ. B. JANKOWSKI PINX.

Samotność stanie się jednak z czasem uciążliwa i wrażliwy młodzieniec zapragnie kochać i być kochanym. Podobnie jak postać wzorowana na Werterze – Gustaw, bohater „Dziadów” Adama Mickiewicza. 

Cechą charakterystyczną romantycznych bohaterów jest ich silny związek z biografią twórców. Przyczynia się to do tworzenia nieschematycznych postaci, o pełnych luk biografiach, a co za tym idzie – tajemniczych i samotnych. Owa samotność jest w przypadku literackich kreacji zapisem odczuć samego autora. Bohaterem jest przeważnie poeta, człowiek nadwrażliwy, odczuwający własną oryginalność i niepowtarzalność. Poczucie samotności pogłębia zarówno dramatycznie przeżywana miłość, jak również okoliczności historyczne albo los, który stał się udziałem bohatera. 

Jak bohaterka Romantyczności – Karusia kocha miłością szaloną i czuje się niezrozumiana w tłumie obcych ludzi, tak też bohater Dziadów różni się od wszystkich tym, jak przeżywa uczucia. Jego odmienność jest wyraźna od początku – od ballady Upiór, która poprzedza tekst Dziadów. Jawi się jako Upiór i samobójca, a więc ktoś, kto już nie należy do ludzkiej społeczności. Kiedy jednak pojawi się na obrzędzie dziadów, nie reaguje na polecenia Guślarza, a więc nie należy również do społeczności duchów. W IV części Dziadów dowiadujemy się o nim nieco więcej. Kiedy trafia do chatki Księdza, wygląda jak upiór, ale sam siebie przedstawia jako Pustelnika, czyli „umarłego dla świata”. 

Świadczy to w sposób jednoznaczny, że człowiek ten nie ma z ludźmi nic wspólnego, że funkcjonuje w sposób dla nikogo niezrozumiały i bardzo tajemniczy. Dopiero w trakcie rozmowy z Księdzem okazuje się, że jest to Gustaw – jego dawny uczeń. Ujawnia także, co stało się przyczyną jego wyobcowania. Okazuje się, że jest nią miłość. 

Gustaw z ukochaną: "Stała w miejscu grobowej podobna kolumnie //
Oczy zwrócone w ziemię..., Nie spojrzała ku mnie!"
fotograwura F. Paulussena

Miłość w ujęciu romantyków była uczuciem, które „wyrywało” człowieka ze wszystkich schematów. Odtąd nie zachowywał się on już tak jak wszyscy, paradoksalnie, stawał się sobą. Romantycy uważali, że miłość jest odtworzeniem pierwotnej harmonii, kiedy to dwoje ludzi stanowi nierozerwalną wspólnotę. 

…znaliśmy nawzajem czucia wspólnej duszy, co jedno pomyśliło, już drugie odgadło – powie Gustaw podczas swojego monologu w chacie Księdza.

Ponieważ jednak tego rodzaju harmonia była na dłuższą metę niemożliwa na ziemi, toteż zakochany cierpiał,  a czasami nawet wolał umrzeć niż żyć bez ukochanej. Jego myśli i uczucia krążyły wokół jej osoby. Wszystko to graniczyło z szaleństwem, było transgresją, niekiedy przekraczaniem  granic życia i śmierci. Później Gustaw wyzna, że gdy ukochana wyszła za innego, był „Jak trup samotny, obok weselnego tłumu”. 

Nic więc dziwnego, że bohater żyjący w takim emocjonalnym napięciu musiał się czuć samotny i inny niż wszyscy. Powołując do życia postać Gustawa, Mickiewicz posłużył się własnymi doświadczeniami: zawarł w nim miłosne przeżycia związane z osobą Maryli Wereszczakówny. 

Samotność emigranta


Kazimierz Mordasiewicz, ilustracja do Hymnu o zachodzie słońca Juliusz Słowackiego,
(1899), Muzeum Literatury

Również podmiot liryczny Hymnu Juliusza Słowackiego ma rysy samego poety. Dowodzi tego m.in.  przypis na końcu: 

Pisałem o zachodzie słońca, na morzu przed Aleksandrią.

Istotnie, wiersz jest zapisem przeżyć i refleksji poety podczas jego podróży na Wschód. Również w samym tekście odnajdziemy tropy osobiste, kiedy mowa jest o człowieku, który nieustannie wędruje i nie ma rodzinnego domu albo gdy wspomina o modlącej się za niego dziecinie. Ma wówczas na myśli  dziecko przyjaciółki - Joanny Bobrowej. 

Hymn, zgodnie z kanonem gatunku, jest pieśnią pochwalną.  Jednak w przypadku Hymnu Słowackiego zachwyt nad urodą świata miesza się ze smutkiem i refleksjami na temat własnego samotnego życia. Już sama sytuacja rozmowy z Bogiem nasuwa myśl, że człowiek jest samotny i swoje troski może powierzyć jedynie Bogu. O tym, że tak jest istotnie, świadczą także określenia w rodzaju „Dla obcych ludzi mam twarz jednakową”. Dowodzą one, że podmiot mówiący czuje się obco pośród ludzi i wobec tego nie zdradza swoich uczuć. Poczucie wyobcowania wynika również z faktu „niezakorzenienia”. Płynąc po morzu czuje się zagubiony, a uczucie osamotnienia i braku ojczyzny oraz rodzinnego domu pogłębia jeszcze widok lecących bocianów – typowo polskich ptaków. 

Hymn jest także refleksją na temat przemijania, które jest zawsze dla każdego człowieka doświadczeniem jednostkowym i niepowtarzalnym. Świadomość własnego przemijania wobec trwałości i piękna stworzonego świata staje się również źródłem smutku i wyobcowania. Jest ono tak dojmujące, że poeta przeczuwa, że nawet po śmierci nie zazna spokoju. W przypadku Juliusza Słowackiego możemy mówić o wpływie historii na samotność człowieka. Gdyby poeta nie musiał emigrować i miał szansę powrotu do ojczyzny, zapewne nie czułby się tak nieszczęśliwy i samotny. 

Samotność trędowatego


Torre del Lebbroso – Wieża Trędowatego w Aoście

Bohater i atmosfera tajemnicy, które odnajdziemy w opowiadaniu Gustawa Herlinga – Grudzińskiego zatytułowanym Wieża, wywodzą się z ducha romantyzmu. Romantyczne są nie tylko przedstawione tam ruiny, ale również dramatyczne ludzkie losy. Pierwszoosobowy narrator ma wiele cech, które kojarzą się z biografią autora. Jest mianowicie oficerem wojsk alianckich, który skończył właśnie kampanię włoską i postanowił spędzić urlop w odosobnieniu. W ten sposób trafił do opustoszałego domku u podnóża Alp, należącego ongiś do emerytowanego nauczyciela. W domu tym narrator odkrywa oprócz sztychów Piranesjego z cyklu Więzienia - grafikę przedstawiającą wieżę otoczoną murem, będącą zarazem obrazowym uosobieniem opuszczenia i samotności. 

Trafia też na opowiadanie Francois – Xavier de Maistre’a poświęcone trędowatemu, który spędził w tej wieży wiele lat. Była to tak zwana wieża strachu i uchodziła za siedzibę duchów. Pod koniec 1782 roku odrestaurowano ją, otoczono wysokim murem i oddano na schronienie trędowatemu, aby w ten sposób odizolować go całkowicie od świata. Nikt nie znał nawet jego imienia. De Mestre odwiedził go podczas kampanii alpejskiej w 1797 roku i odbył z nim długą rozmowę, a następnie opisał jego historię. 

Jej bohater opowiedział o swojej głębokiej samotności i o tym, że od rozpaczy i samobójczej śmierci uchroniła go wiara w Chrystusa. Mimo wdzięczności wobec odwiedzającego go, trędowaty odmówił jednak uściśnięcia jego dłoni i korespondencyjnych kontaktów. Postanowił widocznie spełnić swój los do końca. Historia ta zafascynowała po latach emerytowanego nauczyciela, który zamieszkał w chatce po tym, jak stracił w pożarze całą rodzinę. Jego los wydał mu się widocznie podobny do losu trędowatego. Był równie nieszczęśliwy i samotny. Utrata najbliższych przyczyniła się do kryzysu religijnego i wyobcowania. W losie trędowatego zobaczył swój własny. Toteż poświęcił mu całą swoją uwagę i czas. Jednak podczas wojny został przez SS-manów aresztowany i zostałby rozstrzelany, gdyby nie interwencja księdza, który oddał za niego swoje życie. Wydarzenie to sprawiło, że bohater wstrząśnięty tym umarł. 

Pod wpływem obu historii trędowatego i nauczyciela narrator udał się do Wieży Strachu, aby naocznie zobaczyć miejsce, które znał ze sztychów i opowiadania. Jego zainteresowanie dowodziłoby, że problem cierpienia i samotności był także jego problemem. Na miejscu znalazł wprawdzie ruinę, ale w centralnym miejscu celi trędowatego znajdował się duży krucyfiks z figurą Chrystusa, który był oparciem dla żyjącego tu człowieka, a teraz stał się odpowiedzią na pytania tego, który właśnie do wieży dotarł. 

Narrator powiada na zakończenie, że lubi wyobrażać sobie jak trędowaty z Aosty dociera na klęczkach na szczyt świętego krzyża i z okrzykiem triumfu osuwa się na nagie skały. Temu krzykowi towarzyszy huk końca świata. Takie zakończenie pozwala zinterpretować losy bohaterów i samego narratora jako historie ludzi cierpiących i bardzo samotnych. Stają się oni zarazem symbolami ludzkiego losu – losu Hioba, którego Bóg dotyka cierpieniem trwającym z pokolenia na pokolenie, do końca świata. Dopiero wówczas nastąpi jego kres. 



środa, 10 stycznia 2018

Hydrokosmos: Baśniowe światy Konrada Dworakowskiego /recenzja teatralna/

„Hydrokosmos”  Wrocławskiego Teatru Pantomimy opowiada historię miłości tak pięknie, że porusza wyobraźnię i emocje widza, pozostając na długo w pamięci. Niezwykle piękne, zjawiskowe kostiumy zaprojektowała Maria Balcerek, zaś muzykę skomponował Tomasz Krzyżanowski - muzyk, wokalista, współzałożyciel Teatru CHOREA. Odgrywa ona w przedstawieniu ważną rolę, tworząc nie tylko rodzaj "oprawy scenicznej", ale również ewokując przeżycia wewnętrzne głównej bohaterki. Teatralne uniwersum rodzi się z harmonijnej kompozycji, na którą składa się plastyka ruchu i kostiumów, a także światło oraz zmieniające się kolory, przy akompaniamencie muzyki i dźwięków.

Hydrokosmos, reż. Konrad Dworakowski, Hydrokosmos, foto uczestnicy Warsztatów Fotografii Teatralnej
z Bartłomiejem Sową w WTP

Czy pamiętacie scenę z francuskiego filmu "Mikrokosmos", w której  matki-osy karmią swoje maleństwa do wtóru pięknej kołysanki? Obraz piękny i poruszający, uświadamia bowiem, że ów mikroświat jest w gruncie rzeczy lustrzanym odbiciem naszego, ludzkiego świata. Podobne założenia przyświecają także Konradowi Dworakowskiemu - twórcy dwóch przedstawień we Wrocławskim Teatrze Pantomimy, powstałych na motywach baśni J. Ch. Andersena: "Mikrokosmos" oraz "Hydrokosmos".

W historiach dla dzieci, które realizuję na scenie - powiedział reżyser w udzielonym mi wywiadzie - zawsze usiłuję szukać jakiegoś kosmosu – przestrzeni, która swoją metaforyką jest w stanie odnieść się do naszej rzeczywistości. Możemy na pewnym modelu wszechświata, stworzonym w teatrze, opowiadać o człowieku, odwołując się do jego wrażliwości i wyobraźni. 

"Hydrokosmos"  - najnowsze przedstawienie Teatru Pantomimy, które miało swoją premierę 27 listopada, opowiada historię miłości tak pięknie, że porusza wyobraźnię i emocje widza, pozostając na długo w pamięci.
 
Hydrokosmos, scena zbiorowa, fot. B. Sowa

Baśniowe inspiracje i metafizyka spektaklu


O ile kanwą "Mikrokosmosu" stała się baśń o Calineczce, to tym razem reżyser sięgnął po "Małą syrenkę". Główna bohaterka już od dzieciństwa tęskni za innym światem - światem ludzi:

Nie było dla syrenki większej radości, jak słuchać o świecie ludzi mieszkających w górze; stara babka musiała wszystko opowiadać, co wiedziała o statkach i miastach, ludziach i zwierzętach, wydawało jej się to cudownie piękne, że tam na górze, na ziemi, pachną kwiaty; na dnie morza one nie pachniały - i że lasy są zielone, i że ryby, które przepływały tu pomiędzy drzewami, tam tak głośno i pięknie śpiewają, aż rozkoszą jest słuchać; miały to być ptaszki, ale babka nazywała je rybami, bo księżniczki inaczej nie zrozumiałyby, nie widziały przecież nigdy żadnego ptaka.

W dniu swoich piętnastych urodzin może wreszcie wypłynąć na powierzchnię i osobiście zobaczyć wszystkie te cuda, o których dotąd tylko słyszała. Zakochuje się w pięknym księciu, któremu ratuje życie podczas burzy morskiej. Odtąd zaczyna marzyć o spędzeniu z nim życia i posiadaniu nieśmiertelnej duszy. Jedynym sposobem, aby ją uzyskać, jest odwzajemniona miłość. Aby jej doświadczyć, syrenka musi opuścić swój bezpieczny morski świat na zawsze, zamienić piękny ogon na nogi, które podczas chodzenia będą jej sprawiać ból, a także oddać czarownicy swój piękny głos, nie mając przy tym żadnej gwarancji, że książę ją pokocha. Nie udaje się jej wprawdzie zdobyć miłości ukochanego, ale po śmierci trafia do cór powietrza i otrzymuje obietnicę, że po trzystu latach (czyli tylu, ile trwa życie syreny), spełniając dobre uczynki, uzyska ową upragnioną nieśmiertelną duszę. 
 
Hydrokosmos, zbiorowa
Spektakl Konrada Dworakowskiego wykorzystuje wprawdzie zasadniczą fabułę baśni, ale rezygnuje z moralnego przesłania, które w tekście Andersena odgrywa istotną rolę, koncentrując się na opowieści o miłości. 

Dla mnie cały sens nieśmiertelności zawiera się w miłości - wyjaśnia reżyser we wspomnianym wywiadzie.

Metafizyka spektaklu wyrasta nie ze słowa, lecz z teatralnego kosmosu, który stanowi samoistny świat - czytelny i zrozumiały dla widza, niezależnie od tego, czy pamięta treść baśni, czy też nie. Owo teatralne uniwersum rodzi się z harmonijnej kompozycji, na którą składa się plastyka ruchu i kostiumów, a także światło oraz zmieniające się kolory, przy akompaniamencie muzyki i dźwięków. Tworzą one zarówno pewien obraz świata, jak też wprowadzają nas w szczególną jego atmosferę. Innymi słowy - odnoszą się zarówno do umysłu, jak i do emocji widza.  

Natura i kultura - świat morski i świat ludzki

Na początku zostaje wykreowany podwodny świat, który okazuje się z czasem rodzajem rewersu świata ludzkiego. Cudownie, nieśpiesznie i zarazem dowcipnie rozkwita na  oczach widzów  obraz przedstawiający bogactwo i różnorodność podwodnego uniwersum: kolorowe ławice ryb, ukwiały, ośmiornice, wreszcie piękne syreny z bajecznymi ogonami... Wszystko to przemieszcza się w nieustannym ruchu, migocząc barwami i opalizując zmieniającym się światłem. W tym kosmosie poznajemy główną bohaterkę.

Świat Małej Syrenki przypomina zarazem świat ludzki, ponieważ i tutaj panuje hierarchia, na czele której stoi król. Jest to jednak świat jednoznacznych zasad, oczywisty, choć także okrutny świat natury. Świat ludzki wydaje się być w porównaniu z nim sztuczny - to świat kultury. Opozycja tych dwóch kosmosów, a zarazem ich podobieństwo stanowi kolejną teatralną metaforę.

Hydrokosmos, zbiorowa

Miłość - nieśmiertelność

Najważniejsza jest jednak w spektaklu miłość - daleka od  cukierkowych, schematycznych  obrazków. Dworakowski pokazuje, że miłość jest zawsze bolesną rezygnacją z siebie, a zarazem jest uczuciem radykalnym i bezkompromisowym. Trzeba się nauczyć "od nowa chodzić" - niejako narodzić się na nowo. Porzucić dawne przywiązania i przyzwyczajenia i otworzyć się na drugiego – bez względu na konsekwencje. Z drugiej strony, miłość nas stwarza - sprawia, że pozbywamy się dla niej wszystkiego, ponieważ czujemy, że nie można inaczej - że ona jest najważniejsza. W jakimś sensie czyni nas nieśmiertelnymi.  

Mała Syrenka w interpretacji Pauli Krawczyk-Ivanov jest cudownie prawdziwa - kiedy odkrywa, że zamiast ogona ma dwie nogi, a potem uczy się na nich chodzić albo kiedy poznaje Księcia i próbuje uniknąć jego dotyku, jakby obawiała się, że stanie się coś nieodwracalnego… Sceny z Małą Syrenką są najbardziej poruszające - pełne liryzmu i smutku, a jednocześnie niezwykle piękne. 
 
Paula Krawczyk-Ivanov i Piotr Sabat
Księciu, którego zagrał Piotr Sabat, dodano cech maminsynka oraz człowieka, który - choć zakochany - nie potrafi jednak rozeznać swoich uczuć i postępuje zgodnie z wolą rodziców. A przy tym postać ta wprowadza mnóstwo ciepłego humoru. Sceny, w których jest ”reanimowany” przez Królewnę (jak zwykle piękna i pełna gracji Agnieszka Dziewa), są nieodparcie komiczne. Podobnie jak scena ślubu. Właściwie humor towarzyszy nam w tym spektaklu nieustannie, z wyjątkiem zakończenia. 

Pomimo że Mała Syrenka "przegrywa", to jednak jej obecność w świecie ludzi nie pozostaje bez echa. Na zadowolonych dotąd z siebie twarzach pojawia się smutek i powaga. Czujemy, że już nic nie będzie takie, jak dawniej...

Hydrokosmos wizualny i muzyczny

Na koniec nie mogę nie wspomnieć o tych elementach spektaklu, które go tworzą w sposób istotny: są nimi muzyka i kostiumy. Autorem oryginalnej kompozycji muzycznej do "Hydrokosmosu" jest Tomasz Krzyżanowski - muzyk, wokalista, współzałożyciel Teatru CHOREA, który sam zrealizował kilka spektakli i projektów muzycznych. Jego muzyka odgrywa w przedstawieniu ważną rolę - tworząc nie tylko rodzaj "oprawy scenicznej", ale również ewokując przeżycia wewnętrzne głównej bohaterki. Krzyżanowski jest ponadto autorem piosenki - leitmotivu o kropli wody. 
 
Hydrokosmos, foto uczestnicy Warsztatów Fotografii Teatralnej z-Bartłomiejem Sową w WTP
Z kolei niezwykle piękne, zjawiskowe kostiumy zaprojektowała Maria Balcerek - jedna z najwybitniejszych polskich kostiumografów, zdobywczyni Złotej Maski za realizację kostiumów do "Carmen" wg Mérimée`go oraz za kostiumy operowe do "Cyganerii"  w reż. W. Zawodzińskiego i do "Snu nocy letniej" w Teatrze im. Jaracza w Łodzi. We Wrocławskim Teatrze Pantomimy zaprojektowała kostiumy do "Mikrokosmosu" w reż. Konrada Dworakowskiego. Pomysłowość połączona z funkcjonalnością sprawiają, że kostiumy te stają się istotnym elementem teatralnego uniwersum.

Spektakl "Hydrokosmos" jest wprawdzie adresowany do dzieci powyżej ośmiu lat, ale jest to przedział wieku umowny. W gruncie rzeczy bowiem zawiera on problematykę uniwersalną, która trafia do ludzi w każdym wieku. Co więcej, teatralne przeżycia mogą stać się wspaniałą inspiracją do rozmowy i refleksji między dorosłymi i ich pociechami.

trailer spektaklu


Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline w listopadzie 2015 roku. 

czwartek, 23 lutego 2023

Co nowego w DCF | 24 lutego - 2 marca 2023

W najbliższym czasie w Dolnośląskim Centrum Filmowym rusza nowy cykl: "Krótka historia polskiego kina", w ramach którego będzie można obejrzeć "Popiół i diament" A. Wajdy. Ponadto z okazji 25. rocznicy premiery "Titanica" zobaczymy ten film na dwóch pokazach specjalnych 24 i 26 lutego. W ramach pokazów przedpremierowych - "Syn" - druga część trylogii Floriana Zellera. 


WYDARZENIA


Krótka historia polskiego kina | Popiół i diament | 26 lutego | godz. 14:00

Pokaz filmu „Popiół i diament” otwiera cykl Krótka historia polskiego kina, w ramach którego na ekranach kina DCF będzie można obejrzeć 10 filmów będących klasykami polskiej kinematografii.

Maciek Chełmicki (Zbyszek Cybulski), młody AK-owiec, otrzymuje rozkaz zastrzelenia sekretarza KW PPR w przededniu zakończenia drugiej wojny światowej. W tym samym czasie poznaje Krystynę (E. Krzyżewska), barmankę w hotelu. Rozdarty między poczuciem obowiązku a rodzącym się uczuciem będzie musiał dokonać wyboru. Tej nocy trwa bankiet z okazji zwycięstwa. Poranek okaże się dla bohatera tragiczny w skutkach.

Film Andrzeja Wajdy zapisał się w historii polskiej kultury i światowego kina jako film ikoniczny dla Szkoły Polskiej oraz symbol narodowej kinematografii. Mimo że był adaptacją popieranej przez władze Polski Ludowej powieści Jerzego Andrzejewskiego „Zaraz po wojnie” (1947), nie realizował zamówienia władzy, gdyż przeniósł uwagę i sympatię widzów ze starego komunistycznego działacza na młodego akowca , podkreślając tragizm jego losu. Co więcej, zupełnie porzucił estetykę socrealizmu na rzecz nowej estetyki obrazu, gry aktorskiej, niejednoznacznej oceny moralnej.

Uznany za najlepszy film polski 1958 roku przez redakcję czasopisma „Film”, zdobył szereg nagród za granicą: m.in. FIPRESCI w Wenecji (1959), nagrodę Kanadyjskiej Federacji Stowarzyszeń Filmowych w Vancouver (190), nagrody krytyki filmowej w Niemczech Zachodnich i w Czechosłowacji. Reżyser powrócił do bohaterów filmu po 35 latach w filmie „Pierścionek z orłem w koronie” wg powieści Aleksandra Ścibora-Rylskiego. Zrekonstruował słynną scenę z lampkami spirytusu z udziałem aktorów młodego pokolenia, którym przyglądają się bohaterowie „Pierścionka…”. Film zajął 7 miejsce wśród najciekawszych filmów polskich XX wieku w ankiecie „Polityki” w 1999.

bilety: 16 zł

POKAZY SPECJALNE



25. rocznica premiery Titanica

Z okazji 25. rocznicy premiery kultowy „Titanic” Jamesa Camerona ponownie na dużym ekranie! Film zremasterowany w 4K 3D w DCF będzie można zobaczyć na dwóch pokazach specjalnych 24 i 26 lutego.

W tej przejmującej historii miłosnej zobaczymy niezapomniany duet zdobywców Oscara® Leonardo DiCaprio i Kate Winslet. Ich płomienny romans rozgrywa się w czasie feralnego, dziewiczego rejsu „niezatapialnego” Titanica, największego ruchomego obiektu, jaki kiedykolwiek zbudowano.

„Titanic” zdobył rekordową liczbę 11 Oscarów®, w tym za najlepszy film, najlepszą reżyserię, najlepsze zdjęcia, najlepszy montaż filmowy, najlepszą scenografię, najlepsze kostiumy, najlepszą muzykę oryginalną do dramatu i najlepszą piosenkę, najlepszy dźwięk, najlepszy montaż efektów dźwiękowych i najlepsze efekty specjalne. Po premierze w 1997 roku „Titanic” zajął pierwsze miejsce w rankingu najbardziej kasowych produkcji wszech czasów i obecnie jest trzecim najlepiej zarabiającym filmem na świecie.

Uwaga! Film wyświetlany w technologii 3D należy oglądać w okularach przeznaczonych specjalnie do tego celu. Widzowie, którzy nie posiadają takich okularów mogą je kupić w kasach kina w cenie 4, 00 zł. Zakupione okulary stanową własność widza i mogą być przez niego użyte ponownie.

24 lutego | godz. 19:15, 26 lutego | godz. 16:00

POKAZY PRZEDPREMIEROWE



 Po fenomenalnym OJCU z 2020 roku z oscarową rolą Anthony’ego Hopkinsa, reżyser Florian Zeller powraca z kolejną częścią rodzinnej trylogii – SYN.

Poukładane życie Petera zakłócają nagłe problemy z nastoletnim synem z poprzedniego małżeństwa, Nicholasem (Zen McGrath). Niesprawiający dotychczas kłopotów Nicholas ma objawy depresji, opuszcza szkołę, z wrogością odnosi się do matki, z którą mieszka. Peter bardzo stara się być lepszym ojcem. Razem z matką Nicholasa i jednocześnie swoją byłą żoną Kate (Laura Dern) wspierają syna i szukają dla niego pomocy, ale nie wydaje się, by rozwiązanie było na wyciągnięcie ręki.

Film SYN jest kolejną adaptacją sztuki Floriana Zellera, pisarza, dramatopisarza, scenarzysty i reżysera, laureata licznych nagród, w tym Oscara za OJCA w kategorii najlepszy scenariusz adaptowany.  SYN to najbardziej osobiste dzieło Zellera. Dedykowany własnemu synowi stanowi część trylogii, która przedstawia studium trudnych relacji z najbliższymi.

Wszystkie trzy sztuki, a tym samym i filmy – OJCIEC, SYN, MATKA (film w planach), badają z emocjonalną brutalnością więzi łączące rodziny, które Zeller jest w stanie uchwycić poprzez bliskie relacje z aktorami.

Syn | reż. Florian Zeller | USA, Francja, UK, 2022

26 lutego | godz. 16:30, 12 marca | godz. 16:30

PREMIERY OD 24 LUTEGO 2023

 

Maskarada | reż. Nicolas Bedos | Francja | 2022

Glamour, blichtr i przekręt doskonały. Misterna intryga, tajemnice i zbrodnia na Lazurowym Wybrzeżu!

‍Opływające w luksusy rezydencje, szybkie auta, a przede wszystkim piękni, źli, zepsuci i obrzydliwie bogaci mieszkańcy Lazurowego Wybrzeża stają się celem młodych kochanków, równie niebezpiecznych co Bonnie i Clyde.

On – łamacz kobiecych serc, ona – urodzona uwodzicielka. Pewnego letniego wieczoru poznają się na jednej z wystawnych imprez na francuskiej Riwierze i nawiązują namiętny romans. Od pierwszych chwil wiadomo jednak, że miłość nie wystarczy, by żyli długo i szczęśliwie. Adrien i Margot pragną czegoś więcej. Marzą o nieprzyzwoicie wielkich pieniądzach. Fantazjując o wspólnej przyszłości, wymyślają przekręt doskonały i perfidny plan, który zmieni życie bogatych mieszkańców Lazurowego Wybrzeża.


Plan na miłość | reż. Shekhar Kapur | UK | 2021

Mistrzowie komedii romantycznych z wytwórni Working Title („Notting Hill”, „Dziennik Bridget Jones”, „To właśnie miłość”) przedstawiają zupełnie nowe, współczesne podejście do uwielbianego gatunku, w którym angielski styl i humor łączą się z egzotyką odległego wschodu w ujmującej opowieści o miłości, która nie zna granic. „Plan na miłość” to międzykulturowa komedia romantyczna naszych czasów, która bawi i wzrusza niezależnie od tego, skąd pochodzimy i w którym miejscu na Ziemi biją nasze serca.

Jak odnaleźć prawdziwą miłość we współczesnych czasach? Zoe (Lily James), filmowa dokumentalistka szuka odpowiedzi i idealnego faceta w aplikacjach randkowych. Niestety jej relacje z internetu to pasmo komicznych katastrof, które coraz bardziej niepokoją matkę dziewczyny – Cath (Emma Thompson). Dla sąsiada i przyjaciela Zoe z dzieciństwa – Kazima (Shazad Latif), sposób na ułożenie życia to zaaranżowane przez rodziców małżeństwo z piękną panną młodą z Pakistanu. Kiedy się na nie decyduje, Zoe postanawia towarzyszyć mu w pełnej nadziei podróż z Londynu do Lahore. Chcąc sfilmować ślub przyjaciela z wybraną przez rodzinę nieznajomą, sama zaczyna zastanawiać się, czy to odmienne podejście do tematu miłości może ją czegoś nauczyć?

 


Tár | reż. Todd Field | USA | 2022

Lydia Tár (Cate Blanchett), przełomowa dyrygentka dużej niemieckiej orkiestry, jest u szczytu swojej kariery, przygotowując zarówno premierę książki, jak i wyczekiwane wykonanie na żywo V Symfonii Mahlera. Wraz z żoną, koncertmistrz orkiestry, Sharon Goodnow (Nina Hoss), wychowuje córkę Petrę. Lydia jest również współzałożycielką programu mentorskiego dla młodych dyrygentek. Osobista asystentka Lydii, jej była studentka Francesca (Noémie Merlant), ma nadzieję, że pewnego dnia Lydia awansuje ją na asystentkę dyrygenta. Kiedy Lydia zostaje oskarżona o niewłaściwe zachowanie, jej niezmącone dotąd kariera i życie prywatne zaczynają się układać w niezwykły sposób.

 


Tata | reż. Anna Maliszewska | Ukraina, Polska | 2022

Michał jest kierowcą TIRa i ojcem samotnie wychowującym córkę Miśkę. Długie godziny za kółkiem, samotność i ciągłe życie w drodze to dla niego codzienność. Najważniejsze, żeby dotrzeć z towarem na czas. Kiedy jest w trasie, jego córką opiekuje się ukraińska sąsiadka. Jej wnuczka Lena i Miśka są nierozłączne. Gdy ukraińska niania nagle umiera, Michał zabiera dziewczynki ze sobą w podróż. Przydrożne parkingi, życie w trasie, granica a wreszcie spotkanie z rodziną Lenki w Ukrainie to dla dziewczynek ważna lekcja siostrzeństwa, dorastania w zmieniającym się na ich oczach świecie peryferii Europy. Ukraina, która dla Lenki jest symbolem domu i cudownego dzieciństwa okaże się miejscem doświadczonym przez trudy życia i zmagania bohaterów. Dla Michała przymusowa podróż to czas dorastania do bycia tatą. Dzięki niej może w końcu przestanie uciekać przed swoimi demonami i odkryje, co w jego życiu jest tak naprawdę najważniejsze.

 CYKLE

 DKF „Centrum”

27.02 | Księgarnia z marzeniami | reż. Isabella Croixet | Wielka Brytania, Hiszpania, Niemcy 2017

Seanse w każdy poniedziałek o godz. 19:00 | Bilety: 16 zł

Filmowy Klub Seniorów

28.02 | Właściciele | reż. Jiří Havelka| Czechy 2019| komedia | 96’

Seanse w każdy wtorek o godz. 12:00 | Bilety: 16 zł 


informacja prasowa

Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty