Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Mariusz Kwiecień, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Mariusz Kwiecień, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 sierpnia 2020

Opera Wrocławska otwiera podwoje i zaprasza na wyjątkowy koncert

Po półrocznej przerwie do życia wraca Opera Wrocławska. – Sezon otworzy cykl 5 koncertów galowych, podczas których na scenie zaprezentuje się dziesięcioro śpiewaków, w tym uznane gwiazdy i młodzi utalentowani artyści – mówi Mariusz Kwiecień, dyrektor artystyczny Opery Wrocławskiej. Gala zostanie zaprezentowana 25, 27, 29 września oraz 1 i 3 października.

Opera_Wroclawska, fot. Marek Kaźmierczak


Od połowy lipca Opera Wrocławska ma nową dyrekcję. Instytucją kieruje Halina Ołdakowska, stanowisko dyrektora artystycznego objął znany i poważany w świecie baryton Mariusz Kwiecień, a ceniony dyrygent Bassem Akiki piastuje funkcję dyrektora muzycznego. Pierwszy koncert sezonu to okazja, żeby zobaczyć, w jakim kierunku artystycznym podążać będzie renomowany teatr.

Od lewej: Bassem Akiki, Halina Ołdakowska, Mariusz Kwiecień, fot. Marek Kaźmierczak

- Po kilku miesiącach wymuszonej przerwy ruszamy z nowym sezonem artystycznym w Operze Wrocławskiej – mówi Halina Ołdakowska, dyrektor Opery. – Na przełomie września i października na deskach naszego teatru zobaczymy wspaniałe gwiazdy w przepięknej gali operowej, zapowiadającej pierwszy sezon nowej dyrekcji. Ostatnie tygodnie to czas intensywnych przygotowań. Nareszcie teatr tętni życiem. Nie możemy się już doczekać naszych widzów – dodaje.

Podczas Gali usłyszymy najsłynniejsze i jedne z najpiękniejszych arii i duetów operowych. Nie zabraknie romantycznych arii z opery Samson i Dalila Camille’a Saint-Saëns’a czy z opery Manon Jules’a Masseneta. Podczas galowego wieczoru usłyszymy także wiele fragmentów z dzieł Giuseppe Verdiego, m.in. z Trubadura, Rigoletta, a także Don Carlosa. Fanów opery ucieszy na pewno możliwość wysłuchania fragmentów z Carmen Georges’a Bizeta oraz Halki Stanisława Moniuszki.

- Zaprezentujemy Państwu koncert, w którym usłyszymy dziesięcioro wspaniałych artystów z Polski i ze świata. Wystąpią gwiazdy Metropolitan Opera i Royal Opera House Lianna Haroutounian, Charles Castronovo, Małgorzata Walewska i Arnold Rutkowski. Obok gwiazd zaprezentują się młodzi artyści, jak Piotr Buszewski, młody tenor, którego światowa kariera nabiera rozpędu, czy Szymon Mechliński, mogący poszczycić się pięknym barytonem dramatycznym – zapowiada Mariusz Kwiecień, dyrektor artystyczny Opery Wrocławskiej.

Szymon Mechliński, syn uznanego barytona Jerzego Mechlińskiego, słynie z odkrywania ciekawych muzycznie fragmentów nieznanych oper polskich kompozytorów. Podczas Gali wykona arię Arcykapłana z opery „Raymund książę litewski” Franciszka Mireckiego. Usłyszymy również znaną z największych światowych scen Ekaterinę Siurinę. W tytułowej roli Carmen wystąpi Monika Ledzion, a wzruszającą arię Halki zaśpiewa Joanna Zawartko z Wrocławia. Remigiusz Łukomski zaprezentuje swój piękny basowy głos w ariach z Cyrulika sewilskiego i Strasznego dworu.

– Przed nami piękny koncert ze znakomitymi artystami i arcydziełami najlepszych operowych kompozytorów. W programie znalazły się arie i duety m.in. z oper Verdiego, Pucciniego, Bizeta, Saint- Saëns’a, Leoncavallo, Moniuszki, Mireckiego, Donizettiego i Masseneta – podkreśla Bassem Akiki, dyrektor muzyczny Opery i jednocześnie dyrygent najbliższych koncertów.

Okres wakacji to w przypadku Opery czas intensywnej pracy. - Nasz teatr przechodzi pozytywne zmiany organizacyjne, ale równolegle trwa wytężona praca nad przygotowaniem wyjątkowej oferty artystycznej na nowy sezon. Zaplanowane na przełom września i października koncerty galowe to przedsmak tego, co zaprezentujemy widzom w kolejnych miesiącach – podsumowuje Halina Ołdakowska, dyrektor Opery Wrocławskiej.

Koncerty galowe zaplanowane są na 25, 27 i 29 września oraz 1 i 3 października. Bilety można zakupić w kasach, a także na stronie opera.wroclaw.pl.

informacja prasowa

środa, 19 września 2018

53. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans: Wyzwolenie /relacja/

Od 7. do 16. września Wrocław żył piękną muzyką - w tym czasie trwał 53. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans. Tematem przewodnim było WYZWOLENIE. 



Metaforyczny, wieloznaczny sens tego słowa pozwolił zaprezentować różne oblicza wyzwolenia - począwszy od wyzwolenia z niewoli narodowej, osobistej, na uwolnieniu od trudów egzystencji kończąc.

Program tegorocznego festiwalu przywołuje wiele wydarzeń historycznych, które przypominają nam, jak blisko jest od chwały do hańby, od swobody do zniewolenia - napisał o programie festiwalu Andrzej Kosendiak, jego Dyrektor Generalny. Świętujmy zatem polski jubileusz w poczuciu nie tylko wdzięczności, ale i odpowiedzialności za dziedzictwo, które pozostawili po sobie nasi przodkowie.

Z kolei Giovanni Antonini, Dyrektor Artystyczny festiwalu, zwracał uwagę na rozmaite aspekty wyzwolenia, w tym na wyzwolenie od norm moralnych, społecznych i obyczajowych, które nakłada na nas kultura. Zaprosił także słuchaczy do refleksji nad tym, czy naprawdę chcemy być wolni:

Od czego pragniemy się wyzwolić? - pytał. Ile wysiłku jesteśmy w stanie włożyć w wywalczenie niezależności? Niech do refleksji natchnie nas muzyka będąca zawsze przestrzenią wolności.

Obecność na koncertach była zatem nie tylko wypełniona słuchaniem muzyki, lecz miała charakter aktywnego uczestnictwa w  tym, co proponowali wykonawcy, kompozytorzy, dyrygenci, a co przekładało się w jakimś sensie na własne doświadczenia.


Król Roger": Czy można wyzwolić się od Natury?


Festiwal rozpoczęła opera Karola Szymanowskiego: "Król Roger". Choć rzadko wystawiana, we Wrocławiu znana jest dobrze dzięki Mariuszowi Trelińskiemu, który w roku 2011 wyreżyserował ją na deskach Opery Wrocławskiej. Jak pisał o tym spektaklu Tomasz Cyz:

"Reżyser rezygnuje z historycznych wątków Króla Rogera. Odchodząc od jednoznacznego określenia czasu i miejsca akcji, stara się wydobyć realistyczny wymiar dzieła, pokazuje świat władzy – nie zhierarchizowanej jak w średniowieczu, lecz równie autorytarnej. Koncentruje się na współczesnym człowieku, atrybutami Rogera (Andrzej Dobber), władcy surowego, ale sprawiedliwego, czyni garnitur i ciemne okulary. Roksana (Aleksandra Buczek) zachowuje się uwodzicielsko i wyzywająco.  W tak skonstruowany świat wkracza Pasterz, który porywa tłumy… Wrocławska inscenizacja Króla Rogera razem z La Bohème, przynależy do drugiego okresu – „realizmu magicznego” – w którym świat przedstawiony nie przestaje nasycać się symbolami i archetypami, ale w którym człowiek przestaje być tylko figurą, alegorią, maską, zyskuje ciało zanurzone w realnym dzisiaj".

Dodajmy, że tamten spektakl wydobywa ukryty, homoseksualny podtekst dzieła (spokrewnieni ze sobą obaj autorzy libretta: Jarosław Iwaszkiewicz i Karol Szymanowski) byli homoseksualni), szczególnie w scenie dionizyjskiej orgii.

W przypadku opery zaprezentowanej na Festiwalu Wratislavia Cantans mieliśmy do czynienia z wersją koncertową, ale także - co należałoby podkreślić - główny konflikt pomiędzy Kulturą a  Naturą odnosi się do nietscheańskiej opozycji pomiędzy tym, co platońskie, a tym, co dionizyjskie.

Roger II, mozaika, La Partorama, Palermo, Wikipedia

Opera "Król Roger" powstała pod wpływem fascynacji Karola Szymanowskiego antykiem i orientem, a także filozofią Wschodu, które przejawiały się nie tylko w jego twórczości kompozytorskiej, ale również pisarskiej. Kompozycje muzyczne: Mity, III Symfonia, Maski i Metopy sąsiadują w jego dorobku z powieścią Efebos. Niepoślednią rolę w powstaniu opery odegrała ujrzana w Palermo średniowieczna mozaika przedstawiająca króla Rogera II. Ten istotny impuls oraz spotkanie z piszącym kuzynem, Jarosławem Iwaszkiewiczem, zdecydowało, że powstało libretto, z którego jednak kompozytor był niezbyt zadowolony i dokonał w nim licznych poprawek. Opera miała swoją prapremierę 19 czerwca 1926 roku. Rolę tytułową kreował Eugeniusz Mossakowski, partię królowej Roksany zaśpiewała siostra kompozytora, Stanisława Korwin-Szymanowska, a orkiestrą dyrygował Emil Młynarski. Recenzje były bardzo pochlebne, pomimo że opera nie zachwyciła słuchaczy.


Mariusz Kwiecień (tenor), tytułowy Król Roger pod batutą maestro Jacka Kaspszyka,
podczas 53. MF Wratislavia Cantans, fot. Łukasz Rajchert

Akcja "Króla Rogera" rozgrywa się na Sycylii około 1150 roku. W I akcie (tzw. bizantyjskim) podczas nabożeństwa w katedrze król Roger wraz z żoną Roksaną i doradcą Edrisim dowiadują się, że Kościołowi zagraża założyciel nowej religii, młody piękny Pasterz. Na życzenie króla młodzieniec zostaje przyprowadzony do świątyni i oskarżony o obrazę boską. Tłum żąda osądzenia i skazania go na śmierć, ale król, Roksana i Edrisi są pod wielkim wrażeniem jego łagodności i pokory. W rezultacie Roger daruje mu wolność, ale nakazuje stawić się na sąd.

W akcie II (tzw. orientalnym) król wyznaje Edrisiemu swoje obawy o uczucia Roksany, która wstawiła się za Pasterzem. Tymczasem Pasterz rzuca czar na Roksanę i na dworzan, którzy dołączają się do upojnego tańca miłości. Król zachowuje jednak spokój i rozkazuje uwięzić Pasterza. Ten z łatwością zrywa ciężkie łańcuchy i wzywa ludzi, aby udali się z nim do kraju wiecznej wolności. Wszyscy, w tym Roksana, podążają za nim. Tylko Roger i Edrisi pozostają w pałacu. Król rezygnuje z tronu i jako pielgrzym udaje się na poszukiwanie żony i Pasterza.

Joanna Zawartko jako Roksana (sopran) i Arnold Rutkowski jako Pasterz (tenor),
fot. Łukasz Rajchert 
Akt III (tzw. helleński) rozgrywa się w ruinach antycznego teatru w Syrakuzach. Po długiej wędrówce dotarli tu Roger i Edrisi. Król wzywa Roksanę, a ona odpowiada mu najpierw z daleka, by wreszcie pojawić się przed nim i sławić kult Pasterza. Wkrótce Pasterz w swej prawdziwej postaci - Dionizosa - wkracza do amfiteatru. Pełen zachwytu Roger wznosi hymn na cześć wschodzącego słońca. To rodzaj credo wyzwolonego człowieka, który znalazł odpowiedź i któremu udało się uwolnić od dramatycznego rozdarcia..


od lewej: Mariusz Kwiecień (król Roger), Joanna Zawartko (Roksana), Arnold
Rutkowski (Pasterz), Jacek Kaspszyk (dyr.), fot. Łukasz Rajchert

Poprowadzić tak skomplikowaną materię: solistów, orkiestrę, liczne chóry  - było z pewnością wyzwaniem nie lada, ale maestro Jacek Kaspszyk poradził z tym sobie znakomicie. Z pewnością pomogło mu w tym doświadczenie - w 2003 roku nagrał tę operę dla wytwórni Accord, a towarzyszyli mu wtedy równie wspaniali wykonawcy, m.in. Wojciech Drabowicz (baryton) jako król Roger, Olga Pasiecznik (sopran) jako Roksana i Piotr Beczała (tenor) jako Pasterz. Lata pracy z Filharmonią Wrocławską także wydały swoje owoce. Dość wspomnieć pamiętny koncert IV Symfonii A. Brucknera czy porywającą "Symfonię Tysiąca" G. Mahlera.

Także i tym razem całość wypadła znakomicie. Można bez większej przesady powiedzieć, że tegoroczna Wratislavia zaczęła się od wysokiego C. Wybitny baryton Mariusz Kwiecień w roli króla Rogera był przejmujący, namiętny, pełen niepokoju, bynajmniej nie apolliński. Można by powiedzieć, że śpiewając tę rolę wielokrotnie (m.in. londyńskim Covent Garden, pod batutą sir Antonio Pappano), miał szansę i czas, aby do niej dojrzeć i to było słychać we wrocławskiej interpretacji. Arnold Rutkowski (tenor) w roli Pasterza miał również możliwość zaprezentowania swoich wielkich możliwości. Taka wspaniała rola! Mnie najbardziej ujął śpiew Joanny Zawartko - cudownie brzmiący sopran, który zauroczyłby każdego. I choć partie były do zaśpiewania i interpretacji niełatwe, to jednak w jej wykonawstwie znalazły prawdziwą, pełną uczuć i namiętności Roksanę. Mnie w każdym razie ten "Król Roger" wyzwolił od obaw, że jestem głucha na kompozycje Karola Szymanowskiego. :-)

"Madame Curie" - wyzwolenie od dominacji mężczyzn, wolność wewnętrzna 


Madame Curie, fot. Karol Sokołowski, NFM

Opera została skomponowana przez Elżbietę Sikorę na zamówienie Państwowej Opery Bałtyckiej w 2011 roku, Roku Chemii, którego patronką była wybitna polska uczona, Maria Curie-Skłodowska. Autorką libretta jest Agata Miklaszewska (ta od "Metro"), której udało się uniknąć publicystyki, ponieważ pokazała Marię jako pełnowymiarowego człowieka, targanego uczuciami oraz wątpliwościami co do tego, czy jej odkrycia nie staną się zagrożeniem, zamiast, jak tego pragnęła, służyć dobru ludzkości. Całość została pomyślana jako sen bohaterki, w którym przeszłość, teraźniejszość i przyszłość wzajemnie się przenikają.

"Piękna, dramatyczna postać z krwi i kości. Taką chcemy ją pokazać i taką kochać" - powiedział o bohaterce opery jej reżyser Marek Weiss.

"Madame Curie" miała premierę 15 listopada 2011 roku w sali UNESCO w Paryżu. Blisko siedem lat po premierze mogliśmy ją zobaczyć w tym kształcie i z tą samą wykonawczynią w roli Marii - Anną Mikołajczyk (sopran). Również pozostali wykonawcy, podobnie jak dyrygent - Wojciech Michniewski, byli ci sami. We wrocławskiej wersji opery wzięła także udział NFM Filharmonia Wrocławska, co wydaje się być oczywiste. 

Madame Curie, fot. Karol Sokołowski, NFM

To był niezwykły wieczór i niezwykłe wykonawstwo. Największe wrażenie robiła jednak muzyka Elżbiety Sikory - takiej skali uczuć, bogactwa emocji dawno we współczesnej muzyce nie słyszałam. A przy tym cienia banału. Gwałtowne dysonanse i rozwibrowane recytatywy wywoływały skojarzenia z ekspresjonizmem, a jednocześnie nie brakowało przynoszących ulgę partii lirycznych. Psychologiczna, by tak rzec, strona tej muzyki pozwalała zaprezentować całą skalę odczuć Marii przed przeczuwaną śmiercią Piotra (znakomity tenor Paweł Skałuba), poprzez rozpacz z powodu utraty ukochanego, pożegnanie z nim, po wyciszenie i powrót do przepełnionego pracą życia. Maria ciągle się krząta w swoim szarym fartuchu, a jednak nie jest pozbawiona kobiecości. Wspomnienie pierwszej balowej sukni, kolejna namiętność, zmaganie się ze społecznym potępieniem, pogardą mężczyzn-naukowców - wszystko to znajduje swoje odzwierciedlenie w muzyce. Ogromnie podobało mi się także wprowadzenie scen symbolicznych: taniec pięknego białego motyla (Elżbieta Czajkowska-Kłos), który przekształca się w rodzaj ćmy, wreszcie w martwą istotę - sprawia, że utwór zyskuje dodatkowe znaczenia, łącząc harmonijnie muzykę z wieloznacznym, symbolicznym, a przy tym pięknym obrazem, które wzajemnie się dopełniają.

Magdalena Dobosz, fot. Karol Sokołowski, NFM
Owo przenikanie się muzyki - partii solowych i chóralnych - z dźwiękami orkiestry, a także z obrazem scenicznym porwało festiwalową publiczność, która urządziła kompozytorce i wykonawcom owację na stojąco. 

Jasna Góra - duchowa stolica Polaków

O wolności rozumianej w kategoriach wyzwolenia z niewoli można mówić w kontekście niezwykle pięknego koncertu muzyki dawnej: "Duchowa stolica Polski", pod dyrekcją Andrzeja Kosendiaka. Koncert, na który złożyły się kompozycje mało dziś znanego, a przecież wybitnego polskiego kompozytora XVIII wieku, Marcina Józefa Żebrowskiego. To właśnie w klasztorze jasnogórskim zachowały się manuskrypty, w tym autografy jego dzieł. Koncert był szczególny także dlatego, że Magnificat, Rorate coelli i Missa Pastoricia wykonano tak, jak były prawdopodobnie prezentowane w czasach kompozytora - na historycznych instrumentach zagrała Wrocławska Orkiestra Barokowa, a partie solowe sopranu wykonywał chłopiec - Jian Hui Mo, z towarzyszeniem Chóru Chłopięcego NFM oraz Chóru NFM.

Koncert Duchowa stolica Polski, pod dyr. Andrzeja Kosendiaka, fot. A. Sokołowski
8 września 1717 roku obraz Matki Boskiej Jasnogórskiej został uroczyście uhonorowany mocą dekretu papieża Klemensa XI, ale już wcześniej Jasna Góra wraz z cudownym Obrazem była dla Polaków miejscem szczególnie ważnym - właśnie ową duchową stolicą. Klasztor posiadał własną kapelę, a jednym z jej członków był wspomniany Marcin Józef Żebrowski - śpiewak, skrzypek, kompozytor i nauczyciel muzyki. Wiadomości na jego temat są nader skąpe, wiadomo jednak, że kształcił się za granicą (o czym świadczy odnaleziony w Londynie autograf Concerto grosso), a zachowane dokumenty wskazują, że w latach 1748–1765 był zatrudniony w kapeli jasnogórskiej jako świecki muzyk i nauczyciel. Z ksiąg rachunkowych wynika, że jego pensja należała do najwyższych wśród muzyków kapeli, co świadczyłoby o dużym uznaniu, którym się cieszył, a także o wszechstronnym wykorzystaniu jego umiejętności. Wiemy także, że wystąpił wraz z żoną, śpiewaczką Marią Elżbietą, na koncercie z okazji imienin króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, 8 maja 1768 roku w Warszawie.

Koncert Duchowa stolica Polski, pod dyr. Andrzeja Kosendiaka, fot. A. Sokołowski
Był czołowym kompozytorem tamtych czasów, przedstawicielem stylu galant w muzyce sakralnej, co jest najbardziej widoczne w ornamentyce jego linii melodycznych. Jednak w niektórych jego kompozycjach można zauważyć cechy typowe dla późnego baroku, takie jak użycie polifonii (w tym podwójnego kontrapunktu) czy techniki koncertującej. Nawiązywał ponadto do polskiego folkloru muzycznego, np. wykorzystując cechy krakowiaka lub cytując polskie pieśni religijne. W zbiorach Biblioteki Jasnogórskiej przechowywanych jest 31 jego utworów.

Koncert wrocławski miał niezwykły klimat, także za sprawą miejsca, w którym go zaprezentowano - barokowego wnętrza Kościoła im. Najświętszego Imienia Jezus, zwanego powszechnie Kościołem Uniwersyteckim, z racji jego sąsiedztwa. Najpierw wysłuchaliśmy przepięknego Magnificat, które swoją urodą doprawdy nie ustępowało kompozycji Jana Sebastiana Bacha. Szczególnie piękne były arie, zwłaszcza Quia recet nihil magna oraz Fecit potentiam z towarzyszeniem koncertującej trąbki, mówiąca o Bogu Izraela, który "okazał moc Swego ramienia". Pięknie zabrzmiał także duet sopranu i altu: Deposuit patentes, wraz z koncertującymi obojami. Zresztą posłuchajcie fragmentu:


Marcin J. Żebrowski (1702-1770), Magnificat (cz. 2). Wrocław Vocal Consort 

Wprawdzie to inni wykonawcy, ale daje wyobrażenie, jak piękna jest ta muzyka i moje skojarzenie z Bachem wcale nie jest przesadą.

Po cudownym Magnificat wysłuchaliśmy rorat poświęconych Najświętszej Marii Pannie, by na koniec dać się oczarować Missa Pastoritia - uroczystej mszy na cztery głosy: sopran, alt, tenor i bas, dwoje skrzypiec, dwie trąbki, kotły i basso continuo.


Missa Pastoritia powstała najprawdopodobniej w latach 1763-1765 i reprezentuje popularny w XVIII w. gatunek mszy pastoralnych, stanowiąc zarazem najwybitniejszy jej przykład z kręgu kultury polskiej. Na szczególną uwagę zasługuje przede wszystkim inwencja i pomysłowość w kształtowaniu linii melodycznej, widoczna szczególnie w częściach solowych" Domino Deus, Qoniam czy Benedictus, a także nawiązujące do barokowej tradycji części polifoniczne Qui tollis i Cum Sancto Spiritu. 
Cała  Missa Pastoritia była olśniewająca, a w sercu na dłużej pozostał końcowy Agnus Dei połączony z Dona nobis pacem...

Różne oblicza wyzwolenia w koncercie  In tempore belli


Wyznam na początku, że ten właśnie koncert szczególnie głęboko zapadł mi w pamięć. Był czymś więcej niż "tylko" koncertem. Była w nim jakaś metafizyka, którą trudno opisać słowem, ale wrażenia owej niezwykłości stało się nie tylko moim udziałem, bo doświadczyło jej więcej osób. 

Koncert In tempore belli, fot. Sławek Przerwa
Koncert rozpoczęła uwertura do opery L`isola dosabitata (Wyspa bezludna), z librettem Metastasia, której pierwsze przedstawienie odbyło się dla uczczenia imienin księcia Mikołaja. Uwertura utrzymana w tonie tragicznym, przeznaczona na sopran dramatyczny. Pod wpływem wiadomości, że jej ukochany chce popełnić samobójstwo, Demetria również pragnie śmierci. Tylko ona może przynieść wyzwolenie z sytuacji, w której dobrego wyjścia nie ma. Aria bohaterki tego dramatu pełna jest gwałtownych uczuć, świadczących o tym, że Haydn był mistrzem w odmalowywaniu psychiki postaci.

Druga część koncertu miała dla odmiany lekki, żartobliwy charakter. Zaprezentowano Symfonię fis-moll "Pożegnanie", mającą związek z pewnym zabawnym epizodem w biografii kompozytora. Otóż książę Mikołaj przedłużył pobyt Haydna i orkiestry w pałacu Esterháza, co muzykom nie bardzo przypadło do gustu. Postanowili więc w sposób kulturalny dać temu wyraz. W finale tej kompozycji kolejno kończyli swoje partie, gasili świece i wychodzili. W efekcie dwaj ostatni skrzypkowie z trudem dokończyli utwór. Książę miał na szczęście poczucie humoru i pojął tę aluzję, skutkiem czego nie tylko muzycy, ale cały dwór powrócił do Eisenach. Bywa więc, że można się wyzwolić z opresji uciekając się do mniej drastycznych metod, ba, do metod pokojowych: aluzji i żartu, o ile tylko osoba, do której je adresujemy posiada poczucie humoru. 

 Giuseppina Bridelli (mezzosopran), koncert In tempore belli, fot. Sławek Przerwa

Wrocławska Orkiestra Barokowa pod batutą Giovanniego Antoniniego odtworzyła tamten epizod ku uciesze publiczności. Na szczęście opuścili nas na krótko, byśmy mogli cieszyć serca przepięknym wykonaniem tytułowego utworu tego koncertu: Missa in tempore belli, zwanej "Paukenmesse" (Msza o błogosławionym Bernardzie z Offidy). 
Po raz pierwszy zabrzmiała 25 grudnia 1796 roku w wiedeńskim kościele pijarów, podczas prymicji Josepha Franza von Hoffmanna, którego ojciec pełnił funkcję cesarskiego skarbnika wojennego. Fakt ten, a przede wszystkim okoliczności historyczne (wojna austriacko-francuska) wpłynęły na nietypowe wykonanie mszy, w której Haydn powiększył liczbę instrumentów dętych, a także dodał kotły, tak iż wydaje się, że wojna "przeniknęła" do tego liturgicznego utworu. Znalazło to odzwierciedlenie nie tylko w doborze instrumentów, ale również tonacji (C-dur) oraz w budowie utworu, nawiązującego do formy sonatowej. Do historii przeszło brzmienie Agnus Dei, wielokrotnie "zakłócane" przez tremola kotłów. Jakby kompozytorowi zależało na podkreśleniu, że trwa wojna i wzbudza niepokój wiernych. W tym kontekście finałowe Dona nobis pacem powraca wielokrotnie, brzmiąc szczególnie znacząco i dobitnie. 

Koncert In tempore belli, fot. Sławek Przerwa

Partie solowe są mocno zintegrowane z chórem, jakby kompozytor chciał podkreślić zależność jednostkowych losów od losów całej ludzkości. Na tym tle szczególnie pięknie brzmi solo basu w Qui tollis.W interpretacji Fulio Bettini zabrzmiało szczególnie pięknie i lirycznie. W muzyce sakralnej  bardzo lubię śpiew solowy, jednakże w Missa in tempore belli przeważał śpiew chóralny i to on nadawał tej kompozycji niezwykłą moc. Chór NMF zabrzmiał tego wieczora szczególnie pięknie... Tak pięknie, że fragment utworu ponownie wykonano na bis, co się raczej w przypadku tego rodzaju kompozycji nie zdarza. To był taki szczególny wieczór, kiedy wszyscy artyści oraz panujący nad całością Giovanni Antonini, zabrzmieli jak doskonale harmonijna całość. To się czuło - tę jakąś mistykę chwili, którą nie sposób oddać słowem, ale która pozostanie w uczestnikach na zawsze. Od niej uwolnić się nie można... I chyba nikt by tego nie chciał.

Messa da Requiem Giuseppe Verdiego, czyli wyzwolenie od ziemskiego padołu


53. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans rozpoczął się od wysokiego C i na nim zakończył - na Requiem Verdiego. Pracę nad tym dziełem rozpoczął kompozytor po śmierci Gioacchino Rossiniego w 1868 roku. Miał to być zbiorowy hołd kilku kompozytorów tamtych czasów złożony wybitnemu twórcy. Verdi napisał wtedy końcowe Libera me (Wybaw mnie, Panie), jednakże wówczas nie udało się doprowadzić dzieło do premiery. Dopiero nagła śmierć poety Alessandra Manzoniego w 1873 roku sprawiła, że Verdi rok później poprowadził premierę swego najnowszego dzieła w mediolańskim Kościele św. Marka. Najsłynniejsza powieść Manzoniego: Narzeczeni, z którą Verdi zapoznał się we wczesnej młodości, wywarta na nim, jak sam wyznał, ogromne wrażenie i wpłynęła na jego twórczość. Uwielbienie dla wielkiego pisarza towarzyszyło kompozytorowi przez całe życie.  Ponieważ Verdi był kompozytorem operowym, dysponował charakterystyczną dla tego gatunku stylistyką, co wywołało liczne kontrowersje. Z operą wiążą Requiem również cechy indywidualnego stylu kompozytorskiego Verdiego. Przede wszystkim typ melodyki: bujnej, żywiołowej, śpiewnej. To, co dla współczesnych stanowiło rażące odstępstwo od religijnego wzorca, dziś - w czasach swobodnego przenikania się różnych gatunków i poetyk - wydaje się być zaletą dzieła, dzięki temu brzmi ono oryginalne.

Sir John Eliot Gardiner z Orchestre Révolutionnaire et Romantique, fot.
Łukasz Rajchert
Utwór rozpoczyna żarliwa, błagalna modlitwa, obejmująca Requiem i Kyrie. Po nich następuje Dies Irae - Dzień Gniewu Pańskiego, ewokujący Sąd Ostateczny. Scena ta jest najbardziej rozbudowana i obejmuje dramatyczne partie chóru oraz fragmenty śpiewane solo. Część III, Ofertorium, służy refleksji, wyróżniając się nastrojem skupienia i pięknem pełnych natchnienia melodii. Po niej następuje Sanctus, w formie podwójnej fugi, eksponujący chór. Część V to Agnus Dei, w klimacie spokojnej modlitwy, w którym arie śpiewają sopran i mezzosopran, po nich dołącza chór. Następuje Lux aeterna - część o niezwykle lirycznym, błagalnym charakterze, w wykonaniu mezzosopranu, tenoru i basu. Ostatnia, VII część utworu, to Libera me, również bardzo rozbudowana. Rozpoczyna się dramatycznym recytatywem, po którym powracają poprzednie obrazy dźwiękowe: chóralny Dies irae oraz Requiem, śpiewane tym razem przez sopran z chórem. Powtarza się następnie dramatyczny temat Libera me, przybierając formę monumentalnej fugi . Zakończenie ma jednak nastrój błagalno-modlitewny, nawiązujący do początkowych partii utworu, który w ten sposób zostaje jakby spięty muzyczną klamrą.

Ann Hallenberg (mezzosopran) i Corinne Winters (sopran), fot. Ł. Rajchert

Wykonanie takiego utworu wymaga wyobraźni, muzycznej wrażliwości i doświadczenia. Sir John Eliot Gardiner szczęśliwie wszystko to posiada. W 1995 roku nagrał dla Wytwórni Philips płytę z nagraniem Requiem Verdiego. Towarzyszyła mu wówczas Orchestre Révolutionnaire et Romantique, założona przez niego w 1989 roku. Ci sami wykonawcy zaprezentowali Requiem podczas tegorocznego festiwalu. Czyż mogliśmy marzyć o doskonalszym wykonaniu..? Mamy niezwykłe szczęście, że sir John Eliot Gardiner pojawia się we Wrocławiu coraz częściej i za każdym razem przywozi prawdziwe skarby: dwa lata temu była to Pasja według św. Mateusza, rok temu Powrót Ulissesa do ojczyzny Claudia Monteverdiego.

Sir John Eliot Gardiner i Edgaras Montvidas (tenor), fot. Ł. Rajchert

Pozostaje mieć nadzieję, że kolejny rok i kolejny festiwal Wratislavia Cantans przyniosą uczestnikom równie wiele wrażeń, wzruszeń i refleksji.

piątek, 18 września 2020

Nowy sezon artystyczny w Operze Wrocławskiej

Opera Wrocławska rozpoczyna nowy sezon artystyczny 2020/2021. - Będzie wyjątkowy – zapewnia Halina Ołdakowska, dyrektorka Opery Wrocławskiej – Znakomite premiery, gwiazdorskie obsady spektakli, superwidowisko - to tylko część z naszych propozycji na ten rok artystyczny


Opera Wrocławska, fot. prasowa

Od lipca 2020 roku funkcję dyrektora Opery Wrocławskiej pełni Halina Ołdakowska – menedżer kultury, dotychczasowy zastępca dyrektora Narodowego Forum Muzyki; funkcję dyrektora artystycznego pełni światowej sławy śpiewak nowojorskiej MET, baryton Mariusz Kwiecień, a Dyrektorem muzycznym został dobrze znany wrocławskiej publiczności, maestro Bassem Akiki. Funkcję kierownika baletu objął Marek Prętki - tancerz z ogromnym dorobkiem scenicznym, który przez 15 lat był związany z Staatstheater Stuttgart, a doświadczenie zdobywał u boku Piotra Antonowicza Piestova, zaliczanego do najwybitniejszych pedagogów baletu. 

- Opera Wrocławska to wspaniała wizytówka kulturalna Dolnego Śląska. Jestem przekonany, że widzowie docenią świeże i nowoczesne podejście do Opery, które można dostrzec w programie na rozpoczynający się nowy sezon artystyczny – powiedział podczas konferencji prasowej Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego.


Mariusz Kwiecień, Halina Ołdakowska, Cezary Przybylski,
ot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Kierunek, w którym Opera Wrocławska będzie podążać pod kierownictwem Haliny Ołdakowskiej jest jasny. Jak sama mówi: 

- Będę dążyła do stworzenia teatru jedynego w swoim rodzaju. Teatru, który wyróżnia się spośród innych swoim artystycznym ID. 

W nadchodącym sezonie, w okresie od października do grudnia, będzie można zobaczyć spektakle, które były wystawiane w Operze Wrocławskiej już wcześniej. Będą to: Nabucco Giuseppe Verdiego, Poławiacze pereł Georges’a Bizeta, Kopciuszek Gioacchino Rossiniego, Cyganeria Giacomo Pucciniego, Dziadek do orzechówOpowieść Wigilijna Piotra Czajkowskiego w fenomenalnej, cieszącej się ogromny zainteresowaniem adaptacji choreograficznej Youriego Vámosa, a także spektakle dla najmłodszych – Pchła szachrajka Macieja Małeckiego. Nie zabraknie również jesiennych koncertów symfonicznych Orkiestry Opery Wrocławskiej. Oprócz Gali Inauguracyjnej zaplanowano także Wieczór Operetkowy, Wieczór pieśni patriotycznej i Koncert kolędowy, podczas którego zaprezentują się soliści oraz Chór Opery.

Marek Prętki i Bassem Akiki, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

W styczniu zobaczymy pierwszą z premier, zaplanowanych na ten sezon artystyczny - Carmen Georges’a Bizeta. W kolejnych miesiącach na deskach teatru zostanie wystawiona Tosca Giacomo Pucciniego, Cosi fan tutte W. A. Mozarta. Sezon zwieńczy czerwcowe superwidowisko operowe w Hali Stulecia - Don Carlos Giuseppe Verdiego. W drugiej części sezonu nie zabraknie również spektakli, które gościły już wcześniej w teatrze, takich jak Don Giovanni W. A. Mozarta, Madama Butterfly  Giacomo Pucciniego, Skrzypek na dachu Jerry’ego Bocka, czy wspaniałego baletu Giselle Adoplhe’a Adama. Wielkim wydarzeniem sezonu będzie także Gala Baletowa.

Istotnym kierunkiem, w którym zmierzać będzie Opera Wrocławska, jest promocja młodych talentów. - Poszukiwanie i promocja młodych talentów to ważny cel opery – twierdzi Halina Ołdakowska. - Jedna z premier w tym sezonie obsadzona będzie młodymi artystami – studentami lub śpiewakami tuż po studiach

W lipcu, pod okiem dyrektora Mariusza Kwietnia, odbyły się przesłuchania dla solistów-wokalistów. Celem przesłuchań było odkrycie młodych talentów oraz zaproszenie ich do  współpracy z Operą Wrocławską. Przeprowadzono również audycje baletowe, podczas których wybrano utalentowanych, młodych artystów, którzy zasilą w tym sezonie zespół tancerzy. 

Opera Wrocławska nie zapomina także o ważnej roli instytucji, jaką jest edukacja. 

W nadchodzącym sezonie z pewnością kontynuowane będą próby chóru dla miłośników literatury operowej. Działalność wznowi również Chór Amanti dell’Opera, cieszący się do tej pory ogromnym zainteresowaniem. W przygotowaniu są także zajęcia edukacyjne dla dzieci, w tym ukierunkowane na umuzykalnianie najmłodszej publiczności.  W planach jest także wznowienie zajęć Studia baletowego. Ta propozycja zajęć tanecznych dedykowana będzie dwóm grupom: najmłodszym oraz dorosłym miłośnikom tańca.

Dyrekcja Opery zapewnia o bezpieczeństwie udziału we wszystkich wydarzeniach w Teatrze:

- Podczas spektakli i koncertów zapewniamy bezpieczne warunki uczestnictwa; zgodnie z reżimem sanitarnym, wynikającym ze stanu epidemii, znacznie ograniczyliśmy liczbę sprzedawanych biletów, usadziliśmy melomanów w najbardziej bezpiecznym dla nich układzie, zapewniamy dezynfekcją rąk, zobowiązujemy do noszenia masek ochronnych oraz wydzieliliśmy strefę dla seniorów – mówi Halina Ołdakowska.  

W nadchodzącym sezonie, ze względu na bezpieczeństwo sanitarne, obowiązywać będzie limit dwustu widzów na wydarzenie. Bilety na zaplanowane spektakle można zakupić w kasach oraz na stronie opera.wroclaw.pl.

Zapraszamy do Opery Wrocławskiej. Nie możemy się już doczekać spotkania z Państwem!

informacja prasowa


sobota, 19 czerwca 2021

PREMIERA PŁYTOWA: Violin on Stage – Bomsori Kim i NFM Filharmonia Wrocławska pod batutą maestra Giancarla Guerrero

18 czerwca do sklepów muzycznych trafił album "Violin on Stage", który został nagrany przez Bomsori Kim i NFM Filharmonię Wrocławską pod batutą maestra Giancarla Guerrero dla prestiżowej wytwórni Deutsche Grammophon.


Violin on Stage prezentuje wybór znakomitych utworów operowych oraz baletowych, zawiera oryginalne kompozycje oraz aranżacje na skrzypce i orkiestrę. Światowej sławy artystka, południowokoreańska skrzypaczka Bomsori Kim wyraża pragnienie komunikowania się z publicznością za pomocą wyrazistego głosu jej instrumentu.  

– „Nie jestem głośną osobą – zwykle nie mówię dużo w życiu codziennym” – przyznaje artystka. – „Ale właśnie dlatego uwielbiam grać na skrzypcach, ponieważ mogę mówić i komunikować się poprzez muzykę. Kocham śpiew i balet od  wczesnego dzieciństwa i zawsze wzrusza mnie ludzki głos i oglądanie tancerzy. Chciałam przekazać słuchaczom tego szczególnego ducha poezji i dramatu poprzez mój instrument, który potrafi swobodnie śpiewać w tych cudownych utworach”.

Zarejestrowany w październiku 2020 roku koncert artystki oraz NFM Filharmonii Wrocławskiej pod batutą maestra Guerrero można obejrzeć od 18 do 20 czerwca na stronie: dgt.link/violin_on_stage (dostęp płatny).

 © Deutsche Grammophon

GIANCARLO GUERRERO
dyrygent


Gianfranco Guerrero podczas koncertu w NFM

Dyrektor artystyczny NFM Filharmonii Wrocławskiej, sześciokrotny zdobywca nagrody Grammy, dyrygent, dyrektor muzyczny Nashville Symphony oraz pierwszy dyrygent gościnny Orquestra Gulbenkian w Lizbonie. Ceniony jest za „porywającą sztukę dyrygencką i dbałość o szczegóły” („Seattle Times”) w „ekspresyjnych i przejmujących wykonaniach” („Boston Globe”), które są „jednocześnie pełne energii, pasji i bardzo dopracowane” („BachTrack”).

Giancarlo Guerrero propaguje twórczość wybitnych kompozytorów amerykańskich, m.in. poprzez zamawianie, wykonywanie i nagrywanie nowych dzieł. Ma w swoim dorobku jedenaście światowych prawykonań i piętnaście nagrań muzyki amerykańskiej; wśród nich znalazły się utwory Michaela Daugherty’ego, Terry’ego Rileya i Jonathana Leshnoffa.

Latem 2020 roku, mimo że koncerty na żywo zostały w dużej mierze odwołane z powodu pandemii koronawirusa, wytwórnia Naxos wydała – pod batutą dyrygenta i z udziałem Nashville Symphony – trzy nowe albumy. Według recenzenta „Gramophone” pierwszy z nich, z utworami Aarona Jaya Kernisa, artyści nagrali „z mocą i pasją”; kolejne dwa – z muzyką Christophera Rouse’a oraz z Opera Without Words Tobiasa Pickera –  według „The New Yorker” prezentują „ekspresyjne wykonania”. W magazynie internetowym „Texture” napisano: „Jest rzeczą oczywistą, że wszyscy trzej [kompozytorzy] są w najlepszych rękach, gdy ich utwory są wykonywane przez Guerrero i Nashville Symphony”.

W sezonie 2019/20 artysta wystąpił w Elbphilharmonie w Hamburgu z NFM Filharmonią Wrocławską, by następnie wyruszyć z nią na tournée do Ameryki Północnej; towarzyszyli im także pianiści Piotr Anderszewski i David Fray oraz skrzypkowie – Janusz Wawrowski i Bomsori Kim. Wspólnie odwiedzili 13 miast, w tym Chicago, Indianapolis, Nashville, jak też miasta na Florydzie i w Kalifornii. Podczas tej trasy koncertowej, pierwszej wizyty NFM Filharmonii Wrocławskiej w Ameryce Północnej od 2012 roku, w programie znalazły się – „zagrane z blaskiem i zaangażowaniem” („The Classical Review”) – utwory polskich kompozytorów: Witolda Lutosławskiego i Karola Szymanowskiego

W styczniu 2021 r. Narodowe Forum Muzyki wydało pierwszy album Giancarla Guerrero z NFM Filharmonią Wrocławską zawierający I Symfonię i Uwerturę akademicką Johannesa Brahmsa.

W sezonie 2019/20 Giancarlo Guerrero ponownie poprowadził Boston Symphony Orchestra i Bilbao Symphony Orchestra. Wiosną 2020 miał w planach koncerty z Deutsches Symphonie-Orchester Berlin, Bamberger Symphoniker, Frankfurter Opern- und Museumsorchester oraz New Zealand Symphony Orchestra. Podczas gdy występy w Ameryce Północnej i Południowej jesienią 2020 roku – m.in. z Nashville Symphony (cały sezon), San Francisco Symphony (debiut), Boston Symphony Orchestra i Orquestra Sinfônica do Estado de São Paulo – zostały odwołane, dyrygent wziął udział w transmitowanym koncercie z Houston Symphony w sierpniu 2020 roku.

Jesienią 2020 i wiosną 2021 roku Giancarlo Guerrero powróci do Europy, by wykonać utwory Beethovena z Orquestra Gulbenkian i poprowadzić NFM Filharmonię Wrocławską w ośmiu różnych programach, w tym podczas sesji nagraniowej z udziałem skrzypaczki Bomsori Kim.
Dyrygent występuje ze znakomitymi zespołami na całym świecie, w tym z orkiestrami symfonicznymi Baltimore, Cincinnati, Chicago, Cleveland, Dallas, Detroit, Indianapolis, Los Angeles, Milwaukee, Montrealu, Filadelfii, Seattle, Toronto, Vancouver i z National Symphony Orchestra w Ameryce Północnej, a także z hr-Sinfonieorchester Frankfurt, Brussels Philharmonic, Deutsche Radio Philharmonie, Orchestre Philharmonique de Radio France, Netherlands Philharmonic Orchestra, Residentie Orkest (Haga), NDR Radiophilharmonie (Hanower), Orquesta Sinfónica de Galicia, London Philharmonic Orchestra, Queensland Symphony Orchestra i Sydney Symphony Orchestra.
Artysta zajmował wcześniej stanowiska głównego dyrygenta gościnnego The Cleveland Orchestra’s Miami Residency, dyrektora muzycznego Eugene Symphony oraz dyrygenta (Associate Conductor) Minnesota Orchestra.

Urodzony w Nikaragui Giancarlo Guerrero wyemigrował w dzieciństwie do Kostaryki, gdzie dołączył do lokalnej orkiestry młodzieżowej. Studiował grę na perkusji i dyrygenturę na Baylor University w Teksasie i uzyskał stopień magistra dyrygentury na Northwestern University. Początki kariery artysty były związane z orkiestrami młodzieżowymi, dlatego jest on szczególnie zaangażowany w prowadzenie orkiestr studenckich i współpracował w tym zakresie z Curtis School of Music, Colburn School w Los Angeles, National Youth Orchestra (NYO2) i Yale Philharmonia, a także z Nashville Symphony w ramach programu Accelerando oraz Akademią Orkiestrową NFM; zespoły te zapewniają intensywną edukację muzyczną obiecującym młodym studentom.

Więcej na www.giancarlo-guerrero.com

NFM Filharmonia Wrocławska


Należy do czołowych zespołów symfonicznych polskiej sceny muzycznej. W ostatnich latach orkiestrę prowadzili m.in. Jacek Kaspszyk, Benjamin Shwartz, Giovanni Antonini, Andrzej Boreyko, Philippe Herreweghe, Tõnu Kaljuste, Paul McCreesh, Eiji Oue, Krzysztof Penderecki, Stanisław Skrowaczewski, Lawrence Foster, Michael Schønwandt, Dima Slobodeniouk, Gilbert Varga, Mario Venzago i Antoni Wit. Od sezonu 2017/18 jej dyrektorem artystycznym jest Giancarlo Guerrero.
Zespół współpracuje z gronem uznanych solistów, takich jak m.in. Piotr Anderszewski, Yulianna Avdeeva, Radek Baborák, Seong-Jin Cho, Boris Giltburg, Kevin Kenner, Mariusz Kwiecień, Elisabeth Leonskaja, Jan Lisiecki, Marcin Masecki, Midori, Alexei Ogrintchouk, Garrick Ohlsson, Julian Rachlin, Sondra Radvanovsky, Nikolaj Szeps-Znaider, István Várdai i Janusz Wawrowski.

Dzięki współpracy z festiwalami NFM, takimi jak Jazztopad i Musica Electronica Nova, zespół występuje z czołowymi przedstawicielami sceny awangardowej i jazzowej; dotychczas byli to m.in. John Zorn, Brad Mehldau, Charles Lloyd, Terence Blanchard, Wadada Leo Smith oraz Wynton Marsalis & Jazz at Lincoln Center Orchestra.

NFM Filharmonia Wrocławska zdobyła szczególne uznanie w repertuarze symfonicznym XX i XXI wieku, regularnie wykonuje również kompozycje stworzone na zamówienie NFM. Znajdują się wśród nich dzieła m.in. Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil, Elżbiety Sikory i Pawła Mykietyna.
NFM Filharmonia Wrocławska często gości w najważniejszych salach koncertowych na całym świecie. W 2012 roku odbyła tournée po Stanach Zjednoczonych. Muzycy zagrali czternaście koncertów pod batutą Jacka Kaspszyka, m.in. w West Palm Beach, Miami, Vero Beach, Gainesville, Greenville, Naperville, Cedar Falls, Northridge czy Tucson. W styczniu i lutym 2020 roku zespół powrócił do USA, występując m.in. w Chicago, Nashville, Greenville i Stanford. Poprowadził go obecny dyrektor artystyczny Giancarlo Guerrero, a partie solowe podczas koncertów wykonali: Piotr Anderszewski, David Fray, Bomsori Kim i Janusz Wawrowski. Orkiestra zagrała także w wielu miejscach ważnych dla europejskiej kultury muzycznej, takich jak Concertgebouw w Amsterdamie, Kölner Philharmonie, Tonhalle w Zurychu, Berwaldhallen w Sztokholmie, Elbphilharmonie w Hamburgu, Brucknerhaus w Linzu, Frauenkirche w Dreźnie, Flagey w Brukseli, Symphony Center w Chicago, Filharmonia Narodowa w Warszawie i nowa siedziba NOSPR w Katowicach. W ostatnich latach NFM Filharmonia Wrocławska wystąpiła również w innych miastach Austrii i Niemiec oraz w Belgii, Chorwacji, Estonii, na Litwie, w Serbii i Szwecji.
W sezonie, oprócz regularnych koncertów, orkiestra realizuje wiele różnorodnych przedsięwzięć artystycznych, w tym koncerty edukacyjne, plenerowe oraz sesje nagraniowe. W działaniach edukacyjnych koncentruje się nie tylko na koncertach dla dzieci i młodzieży, lecz także współpracuje z Akademią Muzyczną we Wrocławiu oraz Akademią Orkiestrową i Akademią Chóralną (projektami prowadzonymi przez NFM).
Nagrania NFM Filharmonii Wrocławskiej zdobywają prestiżowe nagrody przemysłu fonograficznego. Płyta Hector Berlioz – Grande Messe des Morts 1837, która powstała pod dyrekcją Paula McCreesha, została nagrodzona przez „BBC Music Magazine” w 2012 roku w kategorii „Technical Excellence”.
W swoich nagraniach oraz podczas koncertów wyjazdowych orkiestra regularnie sięga po twórczość takich twórców, jak Witold Lutosławski, Krzysztof Penderecki czy Arvo Pärt. Zespół realizuje projekt fonograficzny Witold Lutosławski. Opera omnia (CD Accord). W 2011 roku płyta Witold Lutosławski. Opera omnia 02: Symfonie nr 2 i 4, nagrana pod dyrekcją Jacka Kaspszyka, otrzymała Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka symfoniczna i koncertująca”. Rok później inne nagranie z tej serii, Witold Lutosławski. Opera omnia 03: Preludia i fuga na 13 instrumentów smyczkowych, Koncert podwójny na obój, harfę i orkiestrę kameralną, było nominowane do tej nagrody w tej samej kategorii. Zarejestrowana pod batutą Benjamina Shwartza i z udziałem Łukasza Długosza płyta Paweł Mykietyn została wyróżniona nominacją do Fryderyka 2018 w kategorii „Album roku – muzyka współczesna”. Z kolei album Arvo Pärt: The Symphonies, nagrany pod dyrekcją Tõnu Kaljuste, nominowano do tej nagrody w kategorii „Najlepszy album polski za granicą” w roku 2019. Wydawnictwo to otrzymało także prestiżową International Classical Music Award w kategorii „Contemporary”. W styczniu 2021 r. ukazał się pierwszy album NFM Filharmonii Wrocławskiej pod dyrekcją Giancarla Guerrero zawierający I Symfonię i Uwerturę akademicką Brahmsa.


***
informacja prasowa

 

poniedziałek, 13 maja 2024

Teatr Wielki - Opera Narodowa ogłasza repertuar sezonu 2024/25!

Cztery premiery operowe, dwie opery w wersjach koncertowych i dwie premiery baletowe – tak wyglądać będzie kolejny sezon w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej. Wśród dyrygentów obok Patricka Fournillier m.in.: Bassem Akiki, Fabio Biondi, Marta Kluczyńska, Lothar Koenigs. Wśród reżyserów: sir David Pountney, Agnieszka Smoczyńska, Mariusz Treliński czy Cezary Tomaszewski. 

W 2025 roku przypada także 12. edycja Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki, zaplanowane są gościnne występy Aleksandry Kurzak, a dla widzów online – nowość w repertuarze, "Pinokio" w choreografii Anny Hop z muzyką Mieczysława Wajnberga i María de Buenos Aires Astora Piazzolli w reżyserii Wojciecha Farugi.

"Opera jest jak lustro, w którym odbija się zarówno przeszłość, jak i współczesny świat. Zmieniają się pejzaże społeczne i polityczne, „scenografie” poszczególnych epok, ale nie zmienia się ludzka psychika. Staje się źródłem emocji, konfliktów, uczuć, a to jest materia, którą najpełniej wyraża piękno ludzkiego głosu i wielka muzyka, w którą wpisane jest główne przesłanie dramaturgiczne dzieła operowego. Nowy sezon Teatru Wielkiego - Opery Narodowej da temu pełne świadectwo".

                                                                                                                                Waldemar Dąbrowski

Pierwszą premierą operową sezonu (listopad 2024) będzie "Czarna maska" Krzysztofa Pendereckiego. Trzecia opera w jego dorobku opowiada historię bohaterki, która skrywa mroczny sekret. Próbuje od niego uciec, przeszłość jednak dopada ją niespodziewanie i doprowadza do rozpadu rzeczywistości. Akcja opery rozgrywa się w XVII wieku i porusza wątek niepokojów religijnych, choć sama sztuka, na podstawie której powstało libretto, powstała w latach 20. XX wieku – czasie powojennej stabilizacji, ale także rosnących napięć, które doprowadziły do kolejnej światowej tragedii. David Pountney, reżyser naszej inscenizacji, będzie starał się pokazać, że "Czarna maska" to bardzo współczesna przestroga przed budowaniem ładu społecznego na kruchych podstawach. Kierownictwo muzyczne obejmie Bassem Akiki.

Jako ostrzeżenie można traktować także "Simona Boccanegrę" Giuseppe Verdiego. To tragiczna historia miłosna ukazana na tle rozgrywek politycznych w średniowiecznej Genui, choć najważniejszy jest w niej wymiar uniwersalny – walka ukazanych w operze archetypów. Spektakl debiutującej w operze Agnieszki Smoczyńskiej przeniesie nas nie do dawnej Italii, lecz do postapokaliptycznej przyszłości po katastrofie klimatycznej i po upadku wielkiego projektu wspólnotowego, pokazując że lepiej jest zapobiegać kryzysom niż tworzyć nowy świat ze zgliszczy. Premiera pod batutą Fabio Biondiego, z Sebastianem Cataną w partii tytułowej oraz Rafałem Siwkiem jako Jacopo Fiesco odbędzie się w lutym 2025.

Między oczekiwaniami społecznymi a realizacją osobistych dążeń zbudowany jest konflikt w "Ariadnie na Naxos" Richarda Straussa. Opera skupia się na losach dwóch głównych postaci: pierwszą jest młody Kompozytor, który nieoczekiwanie musi pod wpływem warunków zewnętrznych nagiąć swoje zasady i ostatecznie kapituluje przed rzeczywistością, drugą zaś tytułowa Ariadna, która po porzuceniu przez Tezeusza, musi ponownie odnaleźć swoje miejsce na ziemi, co ostatecznie jej się udaje. Dwie historie i dwa zupełnie różne zakończenia – jakim kluczem odczyta je Mariusz Treliński? Dyryguje Lothar Koenigs (kwiecień 2025)

O miłości niemożliwej do zaakceptowania ze względu na konflikt rodzinny i polityczny opowiada "Romeo i Julia". Opera Charlesʼa Gounoda, która zostanie wykonana w wersji koncertowej pod dyrekcją Patricka Fournillier w maju 2025 roku, podąża wiernie za Szekspirem, a jednocześnie daje możliwość wglądu w rodzące się uczucie zniszczone przez społeczeństwo kierujące się nienawiścią.

Nieszczęśliwa miłość jest także tematem cyklu Łukasza Godyli Wòlô Bòskô. Opierając się na tradycyjnych tekstach i melodiach kaszubskich wybranych przez pochodzącego z regionu śpiewaka Damiana Wilmę, kompozytor stworzył pieśni na baryton i fortepian. Historia Hanuszki i Jaśka może przywodzić na myśl Piękną młynarkę Schuberta, ale w przypadku utworu Godyli zostaje ona opowiedziana z wykorzystaniem folkloru i języka kaszubskiego, które nieczęsto pojawiają się w muzyce poważnej. Wersję sceniczną cyklu na scenę kameralną przygotowuje Jarosław Kilian (premiera w grudniu 2024).

W niepewnych czasach rozgrywa się opera "Duch wojewody" Ludwika Grossmana, choć kompozytor wybiera tu konwencję komediową i szczęśliwe zakończenie perypetii miłosnej. To niezwykle popularne w XIX wieku, nie tylko w Polsce, dzieło zostanie przypomniane dzięki dyrygentce Marcie Kluczyńskiej i reżyserowi Cezaremu Tomaszewskiemu. "Duch wojewody" to opera komiczna, która z optymizmem każe spoglądać na możliwość rozwiązania wszelkich konfliktów, mimo że droga do pomyślnego finału może być czasem kręta. Premiera wersji koncertowej w kwietniu 2025 roku.

"Peer Gynt" Henrika Ibsena to niezwykle trudny do wystawienia poemat dramatyczny o poszukiwaniu własnej drogi życiowej. Dzięki użyciu języka baletu Edwardowi Clugowi udało się oddać fantastyczną atmosferę przygód tytułowego antybohatera z wykorzystaniem niezwykle współczesnego języka wizualnego, a przy okazji w przekonujący sposób oddać jego wewnętrzną drogę ku dorosłości. Pierwsza baletowa premiera sezonu odbędzie się w październiku 2024 roku.

W nowym sezonie kontynuujemy cykl Preludiów premierowych, koncertów i recitali w Salach Redutowych, będących innym spojrzeniem na kameralne, bardziej osobiste oblicze kompozytorów, których dzieła będą miały premierę w Teatrze Wielkim.

Krzysztof Pastor na warsztat weźmie historię Prometeusza. Dyrektor Polskiego Baletu Narodowego w swoim najnowszym balecie postanowił rozwinąć mit przy muzyce Philipa Glassa i Wolfganga Amadeusa Mozarta. Choreograf nie kryje swojej fascynacji symboliką postaci Prometeusza, ale też z niepokojem spogląda na wciąż nowe konsekwencje jego mitycznego czynu. Prapremiera w czerwcu 2025.

W nadchodzącym sezonie na scenie Teatru Wielkiego nie zabraknie spektakli z poprzednich lat. Będą to zarówno dzieła współczesne, jak "Ślepy tor" Krzysztofa Meyera i "Pinokio" Mieczysława Wajnberga, jak i pozycje z kanonu operowego: "Carmen", "Czarodziejski flet", "Straszny dwór", "Così fan tutte", "Madama Butterfly" i "Tosca" (w tych dwóch ostatnich przedstawieniach usłyszymy m.in. Aleksandrę Kurzak) oraz baletowego: "Dama kameliowa", "Don Kichot" i "Giselle". Okazją do śledzenia karier nowych gwiazd opery będzie zaś 12. już edycja Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki (2-7 czerwca 2025). W Teatrze Wielkim odbędzie się także uroczysta inauguracja Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej. Wspólnie z Narodowym Centrum Kultury będziemy inaugurować w Teatrze VI Międzynarodowy Festiwal Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej Eufonie. W programie Eufonii znajdzie się również premierowa inscenizacja nowego sezonu Teatru Wielkiego "Czarna maska". To początek partnerskiej współpracy obydwu instytucji.

Publiczności międzynarodowej natomiast zaprezentujemy dwa spektakle – "Giselle" i "Aida" zostały zaproszone do Opery w Dubaju. Dzięki streamingowi widownia polska i zagraniczna będzie miała możliwość zapoznania się z tytułami cieszącymi się w zeszłych latach niezwykłym powodzeniem. Będzie to m.in.: "María de Buenos Aires" Piazzoli w reż. Wojciecha Farugi, "Pinokio" z muzyką Wajnberga w choreografii Anny Hop, tryptyk baletowy Beethoven i szkoła holenderska oraz "La bohème" Pucciniego w reż. Barbary Wysockiej.

Ponadto Muzeum Teatralne przygotowuje dwie ekspozycje: o Cesare Trombinim oraz Jadwidze Marii Jarosiewicz, Galeria Opera natomiast pokaże wystawy prac Stanisława Baja i Andrzeja Dudzińskiego.

W 2025 roku obchodzić będziemy dwie ważne rocznice: 200 lat temu położono kamień węgielny pod budowę Teatru Wielkiego, 60 lat temu natomiast otwarto gmach Teatru Wielkiego po odbudowie ze zniszczeń wojennych. To szczególny czas i rocznica, powód do tego, aby nie tylko zaprosić mieszkańców Warszawy do wnętrz na co dzień niedostępnych dla gości opery, ale aby wrócić do tematu odbudowy „najlepszego miasta świata” i jego ikonicznych budowli.

Sprzedaż biletów na wydarzenia w sezonie 2024/25 ruszy 21 maja o godzinie 11.00. Tego dnia widzowie będą mogli zakupić bilety ze specjalną zniżką 21%.

informacja prasowa

środa, 28 maja 2025

Teatr Wielki - Opera Narodowa ogłasza repertuar sezonu 2025/2026

288 wydarzeń w sezonie 2025/26 w tym 4 premiery operowe i 3 baletowe – tak zapowiada się repertuar w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej, który przyniesie zarówno nowe, wyczekiwane produkcje, jak i powroty tytułów, które na trwałe wpisały się w krajobraz repertuarowy sceny narodowej. Wśród nich znajdą się m.in. monumentalny "Nabucco" Verdiego, dramatyczna i głęboko poruszająca "Pasażerka" Wajnberga, baśniowy "Czarodziejski flet" Mozarta, pełna emocji "Madame Butterfly" Pucciniego, poetycki balet "Peer Gynt" w choreografii Edwarda Cluga, kultowa "Traviata" Verdiego oraz narodowa "Halka" Moniuszki – każde z tych dzieł powróci w nowym sezonie, przypominając o bogactwie i różnorodności operowego oraz baletowego kanonu.


Wśród dyrygentów, obok Patricka Fournillier, dyrektora muzycznego TW-ON, pojawią się m.in.: Robert Houssart, Carlo Montanaro, Marta Kluczyńska, Michał Klauza, Łukasz Borowicz, Nimrod Pfeffer, Alexei Baklan oraz Bassem Akiki – uznani artyści o wyrazistym stylu, nadający każdemu spektaklowi indywidualne brzmienie. Reżyserię nowych produkcji powierzono twórcom reprezentującym różne generacje i wrażliwości artystyczne: Barbara Wiśniewska zaprezentuje  współczesną historię odbudowy Warszawy, Mariusz Treliński powróci z mrocznym Richardem Straussem, Marek Weiss podejmie się Verdiowskiego "Falstaffa", Barbara Wysocka zreinterpretuje mit Romea i Julii, zaś w balecie zobaczymy spektakle z choreografią  Roberta Bondary, Izadory Weiss, Edwarda Cluga, George’a Balanchine’a i Toera van Schayka. Będzie to sezon głosów mocnych, różnorodnych, ale zjednoczonych wspólnym celem – głębokiego poruszenia widza i zaproszenia go do współuczestnictwa w opowieści o świecie.

Kierunek artystyczny sezonu 2025/26 nie ucieka od trudnych tematów. Szuka tego, co głębokie, odważne, osobiste. Stawia na mocne reżyserskie wizje, nowe głosy choreograficzne, ale też na dialog z klasyką, który nie wymazuje przeszłości – tylko wpisuje ją w teraźniejszość. 

JUBILEUSZ 1825-1965-2025

Sezon odbywa się w wyjątkowym czasie – 200 lat temu położono kamień węgielny pod budowę Teatru Wielkiego, 60 lat temu natomiast otwarto gmach Teatru Wielkiego po odbudowie ze zniszczeń wojennych. Warto podkreślić, że idea budowy tego gmachu narodziła się w czasach zaborów, gdy państwo polskie wykreślone było z mapy świata. Jego odbudowa z wojennych popiołów była niezwykle trudnym przedsięwzięciem, lecz pomimo tych wszystkich zawirowań historycznych trwał od 200 lat, dostarczając szeregu emocji, wzruszeń oraz sztuki na najwyższym światowym poziomie.

To rocznica nie tylko architektoniczna, ale symboliczna – powrotu ducha, wiary, że można budować na nowo, z cegieł i z dźwięków. To moment, w którym instytucja nie tylko spogląda wstecz, ale też energią i odpowiedzialnością projektuje przyszłość.

Jak mówi Waldemar Dąbrowski, dyrektor naczelny Teatru Wielkiego – Opery Narodowej:

Chodząc po tym teatrze, mam poczucie wielkiego zobowiązania i wdzięczności dla ludzi, którzy w spopielonej przez wojnę Warszawie zbudowali tak wspaniały obiekt. Na ich czele stał Arnold Szyfman, którego okropnie pożegnano, wymazując jego nazwisko podczas uroczystości otwarcia Teatru Wielkiego w 1965 roku. W prestiżowym miejscu naszego foyer wmurowałem tablicę oddającą mu hołd, ponieważ stworzył jeden z najwspanialszych i najnowocześniejszych teatrów świata.

Obchody odbudowy Teatru Wielkiego rozpoczniemy we wrześniu premierą "Najlepszego miasta świata. Operą o Warszawie". Dla naszej widowni przygotowaliśmy szereg atrakcji: odbędą się Dni Otwarte Teatru, Koncert Jubileuszowy, liczne wystawy  historyczne, artystyczne oraz projekty specjalne, dające możliwość poznania kulis tego gmachu przez szerokie grono publiczności. Opera pozostaje miejscem, gdzie sztuka nie tylko opowiada o emocjach, ale również je przeżywa wspólnie z widzem. To scena, na której czas nie jest linią, lecz kręgiem – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nieustannie się tu spotykają. Realizacja tak ambitnego i zróżnicowanego programu artystycznego nie byłaby możliwa bez partnerów, którzy rozumieją wagę długofalowego wspierania kultury narodowej. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje ORLEN – Mecenas Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, który towarzyszy instytucji w jej najważniejszych momentach. 

Współpraca z Teatrem Wielkim - Operą Narodową to dla ORLENU nie tylko zaszczyt, ale także świadome, długofalowe zobowiązanie. Chcemy nadal wspierać projekty, które podkreślają rolę tej instytucji w kulturze narodowej i budują jej prestiż na arenie międzynarodowej – mówi Ireneusz Fąfara, Prezes Zarządu ORLEN.


Premiery operowe


"Najlepsze miasto świata. Opera o Warszawie", Cezary Duchnowski (wrzesień 2025)

Spektakl, którego libretto powstało na podstawie książki Grzegorza Piątka to prapremiera wyjątkowego dzieła o odbudowie Warszawy. Po wygraniu konkursu operę stworzyli dramaturg Beniamin Bukowski  i kompozytor Cezary Duchnowski.

W centrum opowieści znajdą się: architektka z Biura Odbudowy Stolicy i amerykańska dziennikarka, których losy splatają się w powojennym mieście. Opera opowiada nie tylko o zniszczeniach i wysiłku ich naprawy, lecz także o starciu ideologii, traumie i marzeniach.

Premiera odbędzie się w osiemdziesiątą rocznicę rozpoczęcia odbudowy stolicy, ale i w rocznicę otwarcia Teatru Wielkiego po odbudowie w 1965 roku. W wizji reżyserskiej istotną rolę odgrywają wszystkie urządzenia sceniczne, którymi dysponuje opera – to hołd dla tego budynku – ostatniego dzieła Bohdana Pniewskiego. Jednak nie chodzi o przeładowanie, a nowoczesne, dobrze osadzone w tradycji przedstawienie, którego twórczynie i twórcy doskonale rozumieją, czym jest opera, i trzymają się pewnych ram, które definiują ten rodzaj sztuki. Świadomie osadzono nas w pewnej konwencji. Jednak wszystko w operze nastawione jest na budowanie emocji.

Jarosław Trybuś - pomysłodawca projektu

Reżyserka Barbara Wiśniewska  podjęła się wystawienia tego dzieła na Scenie Moniuszki, a w projekt zaangażowany jest nie tylko Teatr Wielki. Na scenie  usłyszymy orkiestrę Sinfonia Varsovia oraz chór Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Scenografię przygotuje  Natalia Kitamikado, a za  kostiumy dopowiada Emil Wysocki. Solistów (m.in. Joannę Freszel i Agatę Zubel) oraz orkiestrę  SV poprowadzi Bassem Akiki.


Kobieta bez cienia, Richard Strauss (luty 2025)

Kobieta bez cienia jest czwartą operą, która powstała we współpracy kompozytora Richarda Straussa i pisarza Hugona von Hofmannsthala. Opowiada pełną zagadek historię dwóch par zawieszonych między światami. Libretto łączy w sobie tropy orientalnej baśni i symbolistycznej przypowieści.   

Mariusz Treliński ukazuje tę historię jako współczesną opowieść o kobiecie doświadczającej stanu duchowego wypalenia; jego inspiracją były dzieła filmowe Larsa von Triera i Ingmara Bergmana. W ujęciu reżysera Kobieta bez cienia to nie oderwana od rzeczywistości baśń, lecz dzieło rezonujące z ważnym obecnie tematem kobiecości i macierzyństwa.

W tej inscenizacji splata się symbolizm z realizmem, psychologiczna głębia z wciągającym doświadczeniem wizualnym  oraz muzycznym.

Kobieta bez cienia premierowo otworzyła nowy sezon w Opéra de Lyon w 2023 r .

Dzięki tej mądrej inscenizacji zagmatwane libretto Hugo von Hofmannsthala staje się bajecznie proste, nawet jeśli tajemnica Kobiety bez cienia pozostaje nieprzenikniona.

Frédéric Rossi, Premiere loge

Spektakl Kobieta bez cienia jest produkcją Opera de Lyon.


 Falstaff, Giuseppe Verdi (kwiecień  2026)


Ostatnia opera Verdiego powstała pod koniec życia wielkiego kompozytora i była rodzajem pożegnania z twórczością i życiem artysty.

Jest to błyskotliwa komedia o miłości, iluzjach i upływającym czasie. Falstaff to postać z pozoru śmieszna, lecz w interpretacji Marka Weissa to tragikomiczny bohater epoki gasnących złudzeń. Osadzona w estetyce holenderskiego malarstwa inscenizacja eksponuje napięcie między śmiechem a refleksją. Muzyka Verdiego tętni rytmem i melodycznym dowcipem, a zarazem niesie nutę egzystencjalnego smutku.

To trudna muzyka, niezwykle bogata w najróżniejsze zaskakujące motywy. Można ją pokochać dopiero po wielu uważnych wysłuchaniach. Ale oczywiście bardziej wytrawni melomani niż ja z pewnością kochają ją. 

Marek Weiss


Romeo i Julia, Charles Gounod (czerwiec 2026)


Ta historia miłosna jest jednym z najbardziej znanych mitów we współczesnej kulturze pojawiający​ch​​ ​ się ​ ​​m.in.​ w teatrze dramatycznym, musicalu i filmie. Tym razem ukazana zostanie w nowej, współczesnej perspektywie przez Barbarę Wysocką. To opowieść nie tylko o zakazanym uczuciu, ale też o potrzebie tożsamości i bycia dostrzeżonym w świecie pełnym społecznych oczekiwań.

Interesuje mnie los, ale nie jako wielka metafizyka. Raczej jako coś nieuchwytnego, ulotnego: moment za wcześnie, krok za późno, zaginiony list. Wszystko dzieje się „prawie”. Prawie się spotkali. Prawie zdążyli. To nie jest opowieść o przeznaczeniu, tylko o tym, jak bardzo życie zależy od przypadku, jednej decyzji, jednej sekundy.

I że nawet jeśli ludzie się kochają, to zakończenie szczęśliwe jest prawie niemożliwe. Porusza mnie to, że ta historia miłosna dzieje się w świecie, który nie zostawia na nią miejsca. To opowieść o ludziach, którzy z desperacją szukają bliskości. Ich miłość nie jest sentymentalna, lecz totalna.

Barbara Wysocka

Ta inscenizacja podkreśla liryczność partytury Gounoda, a jednocześnie stawia pytania o sens buntu i miłości w czasach kryzysu. Dyryguje Robert Houssart.

Spektakl Romeo i Julia jest produkcją Semperoper Dresden.


Premiery baletowe


Symfonia tańca, Beethoven, Chopin,  Bizet (listopad 2025)

Trzy spojrzenia na taniec w rytmie muzyki romantycznej – to propozycja baletowa na otwarcie sezonu.

  • VII Symfonia Beethovena – choreografia Toera van Schayka, w której taniec staje się czystą formą energii, podporządkowaną wewnętrznemu rytmowi jednej z najpotężniejszych kompozycji w historii muzyki.
  • Ssss… – subtelna, kameralna choreografia Edwarda Cluga do nokturnów Fryderyka Chopina, proponująca ciszę, skupienie i refleksję jako kontrapunkt dla codziennego zgiełku.
  • Symfonia C-dur Bizeta – klasyczna kompozycja George’a Balanchine’a, ikona baletowego neoklasycyzmu, ukazująca kunszt zespołu w pełnej, wizualnej i muzycznej harmonii.

Jak podkreśla Krzysztof Pastor, dyrektor Polskiego Baletu Narodowego:

Pomyślałem o powtórzeniu cieszącej się kilka lat temu ogromnym uznaniem i powodzeniem Siódmej symfonii w choreografii znakomitego Toera van Schayka z naszego tryptyku baletowego Beethoven i szkoła holenderska, ale też o zmodyfikowanie tego wieczoru poprzez wzbogacenie go o dwa inne cenne i nowe dla naszego widza dzieła choreograficzne. I tak powstał pomysł nowego tryptyku muzyką Beethovena, Chopina i Bizeta, który nazwaliśmy przenośnie Symfonią tańca. W nim zaś, obok znanej nam już symfonii choreograficznej van Schayka, znajdzie się stosunkowo nowy balet Edwarda Cluga do muzyki Chopina oraz Symfonia C-dur Georgesa Bizeta w klasycznej już choreografii George’a Balanchine’a, który jest dla mnie bardzo ważnym choreografem. A jeśli mówimy o jakiejś formie prometejskości, to powiem tak: zwłaszcza ten ostatni balet powinien iskrzyć, musi w nim być dużo radości, energii i blasku w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Trzy języki choreograficzne, trzy temperamenty – jedno pytanie o relację muzyki i ciała.


Łowca androidów, Przemysław Zych (maj 2026)


Balet inspirowany kultową powieścią Philipa K. Dicka i filmami „Blade Runner” Ridleya Scotta oraz Denisa Villeneuve’a. Robert Bondara tworzy pełnowymiarowy spektakl, w którym choreografia, scenografia i światło budują dystopijny świat przyszłości.

Historia Ricka Deckarda – łowcy androidów – to opowieść o tym, co czyni nas ludźmi, gdzie przebiega granica między empatią a obojętnością, między światem mechanicznym a  emocjonalnym. Balet zanurzony w estetyce kina neo-noir wykorzystuje nowoczesne środki wyrazu i wielowarstwową muzykę Przemysława Zycha, tworząc widowisko, które stawia pytania aktualne nie tylko dla przyszłości, ale i dla naszej współczesności. Kierownictwo muzyczne prapremierą obejmie Marta Kluczyńska.


Urojenia (czerwiec 2026)


Spektakl Izadory Weiss łączy dwie kobiece postacie – Roksanę z „Króla Rogera” i Virginię Woolf – w poetyckiej medytacji nad kobiecością, samotnością i pamięcią. Weiss daje głos tym, które w historii pozostawały na marginesie – muzyką Szymanowskiego, Tabakovej i Shaw tworzy przestrzeń dla ich emocji i siły.

Tytuł mojego spektaklu stawia nas wobec alternatywnego zjawiska, jakim są projekty, kreacje i artefakty tworzone przez ludzką wyobraźnię, ludzkie marzenia i lęki. Ich relacje z rzeczywistością są przedmiotem odwiecznych sporów wśród filozofów i artystów. Jednak nie jest to przecież domena wyłącznie intelektualistów.

Każdy człowiek staje przed problemem akceptacji zjawisk urojonych wobec nieubłaganego dla nich realnego świata, którego reguły są zwykle zbyt trudne do opanowania, by móc sobie w nim poradzić bez wsparcia fantazji i złudzeń. Alternatywność ta dotyczy również sfery aksjologicznej i wywołuje w nas niepokój, że urojenia mogą mieć niezbywalne wartości, ale że również mogą stać się zagrożeniem bytu czy naszej orientacji na drodze w kierunku poszukiwania prawdy i szacunku dla swojej roli w otaczającym nas świecie. Wierzę, że teatr jest miejscem, w którym ten aksjologiczny spór rozstrzyga się z powodzeniem, demonstrując nam świat, w którym bohaterowie spektaklu walczą o to, by odróżnić swoje urojenia od rzeczywistości. 

Izadora Weiss


Latem tego roku w sierpniu muzycy Ukrainian Freedom Orchestra pod batutą Keri-Lynn Wilson ponownie wyruszą w kolejne tournée. W programie usłyszymy między innymi muzyczny symbol oporu przeciw tyranii – V Symfonię Beethovena. W sierpniu orkiestra zadebiutuje na Litwie i Łotwie oraz w Rumunii, gdzie wystąpi na Festiwalu im. George’a Enescu w Bukareszcie. Podczas trasy koncertowej zespół zawita ponownie do Lucerny, Amsterdamu, Warszawy i Londynu. Patronat honorowy nad przedsięwzięciem również tym razem objęła Pierwsza Dama Ukrainy, Ołena Zełenska. 

Trasę otworzy koncert w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie, skąd artyści udadzą się do Wrocławia oraz Lucerny. Podczas tegorocznego tournée orkiestra zaprezentuje prapremierowe wykonanie nowego utworu autorstwa wybitnego ukraińskiego kompozytora Maxima Kolomiietsa. Na scenie zobaczymy także amerykańską sopranistkę Rachel Willis-Sørensen, która wykona z zespołem Preludium i Liebestod z opery Tristan i Izolda Richarda Wagnera, a także przejmujące Cztery ostatnie pieśni Richarda Straussa.


 W sezonie 2025/26 na scenie Teatru Wielkiego – Opery Narodowej nie zabraknie cenionych i lubianych tytułów z poprzednich lat. 

Powróci wyczekiwana przez publiczność opera Nabucco Giuseppe Verdiego, a także ponadczasowe arcydzieło Czarodziejski flet Wolfganga Amadeusa Mozarta w reżyserii Barriego Kosky’ego i Suzanne Andrade. W repertuarze znajdą się również uznane produkcje, takie jak wielokrotnie nagradzana Halka i Madame Butterfly, w reżyserii Mariusza Trelińskiego, wzruszająca La Bohème Barbary Wysockiej i dramatyczny Simon Boccanegra Agnieszki Smoczyńskiej, a także ciągle budzące wielkie emocje Traviata, również w reżyserii Mariusza Trelińskiego.

W najbliższym sezonie artystycznym po wielu latach powróci Pasażerka, opera poruszająca trudny temat Auschwitz. Skomponował ją Mieczysław Wajnberg, polsko-żydowski warszawiak, który stracił rodzinę w obozie, i o którym reżyser opery David Pountney powiedział, że „spędził życie, tworząc muzykę ku pamięci straconych najbliższych”. Inspiracją Wajnberga stała się powieść Pasażerka (1962) Zofii Posmysz. Autorka przeżyła obóz a decyzja, by dawać świadectwo okrucieństwu Zagłady była dla niej oczywista. Dopiero w 2006 roku, już po śmierci kompozytora, odbyło się jej wykonanie koncertowe w Moskwie. Obecną inscenizację, którą zrealizował w 2010 roku David Pountney pokazano najpierw na Festiwalu w Bregenz, następnie w Warszawie, w Teatro Real w Hiszpanii, Tel-Awiwie, później w Londynie, Houston, Nowym Jorku, Chicago, Detroit i na Florydzie.

Miłośników tańca ucieszy powrót znakomitych spektakli baletowych: Peer Gynta E. Cluga, Pinokia A. Hop, Prometeusza K. Pastora oraz klasycznej Bajadery N. Makarowej.

Równolegle Galeria Opera zaprezentuje trzy nowe wystawy wybitnych artystów: Krystyny Piotrowskiej, Andrzeja Dudzińskiego oraz Ewy Kuryluk. Muzeum Teatralne natomiast zaprosi zwiedzających na dwie ekspozycje: La Tartana. Teatr Lalek oraz Harfa Derwida, ukazujące bogactwo teatralnej tradycji i sztuki scenicznej w szerokim kontekście kulturowym.

Czy opera może fascynować dzieci? Czy balet potrafi oczarować młodzież? Teatr Wielki - Opera Narodowa udowadnia, że tak! Nowa strategia edukacyjna TW-ON odpowiada na potrzeby współczesnej publiczności, aktywnie ją kształtując. Od przedszkolaka po maturzystę, od rodzin z dziećmi po nauczycieli – edukacja w TW-ON to coś więcej niż tylko cykl zajęć. To zaproszenie do przeżywania sztuki wszystkimi zmysłami.

Propozycje edukacyjne TW-ON nie powielają popularnych zajęć umuzykalniających, lecz czerpią z unikalnego dziedzictwa Opery Narodowej: z jej historii, codziennej pracy artystycznej i magii zaplecza scenicznego.

„Wielki dla Małych” maluchy śpiewają, tańczą i uczą się uważnego słuchania. „Rodzinne zabawy w Wielkim” budują więzi między pokoleniami przez wspólne muzykowanie, zabawę i taniec, oraz program „Mali dla Małych”: to tylko część programu edukacyjnego w nowym sezonie 2025/26.  Zapraszamy na próby otwarte z udziałem publiczności oraz cieszące się ogromną popularnością wycieczki po zakamarkach Teatru Wielkiego Opery Narodowej.

Sprzedaż biletów na wydarzenia w sezonie 2025/26 ruszy 10 czerwca o godz. 11.00.

Tego dnia widzowie będą mogli zakupić bilety ze specjalną zniżką 21%.

informacja prasowa

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty