Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Tomasz Miłkowski, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Tomasz Miłkowski, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 października 2026

60 lat teatrów jednego aktora we Wrocławiu /19 października 2026/

19 października będziemy świętować 60 lat teatrów jednego aktora we Wrocławiu! Z tej to okazji we Wrocławskim Teatrze Lalek zostaną zaprezentowane dwa monodramy: Wiesława Komasy, który zadebiutował we Wrocławiu w 1971 roku spektaklem "Wołający" oraz Agaty Kucińskiej, która za "Sny" wg Iwana Wyrypajewa otrzymała w 2005 roku Nagrodę Dziennikarzy WROSTJA. Odbędzie się też rozmowa o początkach przeglądu monodramów we Wrocławiu z udziałem dziennikarzy, profesorów i aktorów. Pomysłodawcą przeglądu i jego organizatorem  przez ponad 50 lat  jest Wiesław Geras – dziennikarz i animator kultury.

Pierwszy Przegląd Teatrów Jednego Aktora odbył się w dniach od 17 do 19 października 1966 roku w Piwnicy Świdnickiej we Wrocławiu. Wiesław Geras zaprosił wówczas 16 spektakli Wystąpili m. in.: Wojciech Siemion ze "Zdradą" wg Izaaka Babla, Irena Jun z "Pastorałkami polskimi", Andrzej Dziedziul z "Orfeuszem" na podst. tekstów Leszka Kołakowskiego, Danuta Michałowska z monodramem "Komu bije dzwon", Kalina Jędrusik z "Tabu" na podst. powieści Jacka Bocheńskiego, Andrzej Łapicki w "Sposobie bycia" wg noweli Stanisława Dygata... Przeglądowi towarzyszyły pokazy filmów i wystawa fotosów aktorów biorących w nim udział. Ponadto w Piwnicy Świdnickiej i innych klubach odbywały się spotkania i dyskusje o obejrzanych monodramach, w których wzięli udział nie tylko aktorzy, ale także pisarze i dziennikarze: Tadeusz Różewicz, Krzysztof Teodor Toepltz... Ukazywała się gazetka festiwalowa, a w niej entuzjastyczne relacje i recenzje. Zainteresowanie było ogromne!

Kolejny przegląd, który odbył się w 1967 roku, miał już charakter konkursu, a pierwszym laureatem został Tadeusz Malak, nagrodzony za monodram "W środku życia". Eugeniusz Get-Stankiewicz ofiarował Wiesławowi Gerasowi grafikę "Hamlet", która odtąd stanie się oficjalnym logo WROSTJA, zamieszczanym później również na drukach, programach i okładkach książek z serii wydawniczej "Czarna książeczka z Hamletem", poświęconej teatrowi jednego aktora.

W 2016 roku uczestniczyłam w jubileuszowej 50. edycji Wrocławskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora. Ponownie wystąpił wówczas Tadeusz Malak, tym razem w monodramie pod znaczącym tytułem "Powrót do źródeł...". Pojawiła się także Dorota Stalińska z monodramem "Żmija", który powstał w 1978 roku i najpierw otrzymał I Nagrodę na 13. OFTJA w Toruniu, a następnie Grand Prix na 11. WROSTJA w 1987 roku. Aktorka gra go nadal z wielkim powodzeniem. Prawdziwym brylantem 50. WROSTJA była litewska aktorka Birutė Mar, która odwiedzała Wrocław wielokrotnie i tym razem zaprezentowała monodram na kanwie prozy Fiodora Dostojewskiego: "Anioły Dostojewskiego". Po jubileuszu festiwal został przeniesiony do Torunia, odbywał się też w innych miastach, nad czym bardzo ubolewam do dziś. Dzięki niemu bowiem w latach 70. i później miałam okazję obejrzeć wiele wspaniałych monodramów. To było dla mnie zawsze wspaniałe święto teatru. Cieszy więc, że dla uczczenia 60. rocznicy powstania przeglądu we Wrocławiu będzie okazja przeżycia tego raz jeszcze, choć w zdecydowanie skromniejszej formie. 

Za kilka dni zobaczymy dwa wyjątkowe monodramy. Autorką pierwszego jest Agata Kucińska, która tym razem zaprezentuje spektakl "Hałas" w swojej własnej reżyserii. Drugi monodram ma charakter autobiograficzny. "Mieć jak rzeka swoje źródło" przygotował Wiesław Komasa, który w tym roku obchodzi 55-lecie pracy artystycznej i który pragnie w ten spektakularny sposób zakończyć swoją wieloletnią karierę.

Pomiędzy spektaklami będzie można wziąć udział w rozmowie o początkach przeglądu monodramów we Wrocławiu.


PROGRAM

15.00
Agata Kucińska: "Hałas"

 – monodram inspirowany książką Małgorzaty Halber

16.30
Rozmowa "Zaczęło się we Wrocławiu" w 1966 roku 

z udziałem dziennikarzy, profesorów, ludzi teatru: 

prof. Janusz Degler, prof. Tomasz Miłkowski, dr hab. Katarzyna Flader-Rzeszowska, prof. Marzenna Wiśniewska, poeta, aktor, eseista Bogusław Kierc, prof. Mirosław Kocur, red. Mariusz Urbanek, red. Elwira Militowska, Wiesław Geras  – dziennikarz, animator kultury, organizator i pomysłodawca przeglądów teatru jednego aktora.

18.30
Wiesław Komasa: "Mieć jak rzeka swoje źródło" 

 – monodram autobiograficzny, premiera wrocławska

Gdzie: Wrocławski Teatr Lalek

Wywiad z Wiesławem Gerasem - pod tym linkiem


poniedziałek, 27 października 2025

WROSTJA 2014: Mistrzowie monodramu: Joanna Szczepkowska i Bogusław Kierc

 Na koniec relacji z festiwalu teatralnego WROSTJA 2014 warto wspomnieć, że monodramy były prezentowane w murach wrocławskiej filii  PWST im. L. Solskiego w Krakowie. Dzięki temu przyszli adepci aktorskiego zawodu mogli nie tylko pokazać własne monodramy, ale również uczyć się od mistrzów. W tym roku swoje spektakle zaprezentowali wybitni aktorzy, którzy gościli na festiwalu wielokrotnie: Dorota Stalińska, Joanna Szczepkowska oraz Bogusław Kierc.

Bogusław Kierc w monodramie "To wszystko"

Bogusław Kierc nie tylko zaprezentował swój najnowszy monodram ”To wszystko”, ale był bohaterem spotkania promującego najnowszą książeczkę z  ”Czarnej serii z Hamletem”, zatytułowaną ”Zakochany pielgrzym. Samogry Bogusława Kierca”. Jej autorem jest znany krytyk teatralny Tomasz Miłkowski. Książka zawiera złożony i bogaty portret artysty wszechstronnie uzdolnionego – aktora, poety, reżysera, dramaturga, scenarzysty, pedagoga, krytyka literackiego, a także wydawcy dzieł Rafała Wojaczka, z którym był zaprzyjaźniony.

Promocję wzbogacił autorski monodram Bogusława Kierca, który wystąpił w roli ni to proroka, ni to pielgrzyma, roztaczając apokaliptyczne obrazy końca, które jednak  przynoszą w finale miłość i dobro (może należałoby to napisać dużymi literami). Sylwetka aktora, ubranego jedynie w pokutny worek, poruszającego się w pustej przestrzeni, jest również bardziej ”byciem na scenie” niż grą aktorską w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Po prezentacji monodramu odbyła się rozmowa na temat aktora i jego monografii.

Goła Baba Joanny Szczepkowskiej


Joanna Szczepkowska w monodramie "Goła Baba"

Z dwóch pokazów mistrzowskich miałam okazję obejrzeć spektakl Joanny Szczepkowskiej – jej autorski monodram ”Goła Baba”, którego premiera odbyła się w 1997 roku i z którym – po latach – przyjechała do Wrocławia ponownie. Spektakl jest zabawnym, podszytym głębszą refleksją, rozważaniem na temat sztuki aktorskiej i życiowych ról. Aktorka wcieliła się w nim w wysublimowaną postać Kobiety z Parasolką, aby następnie wejść w rolę kontrastowej i przebojowej Gołej Baby. I w jednej, i w drugiej była znakomita – wzruszająca, zabawna, bystra obserwatorka rzeczywistości. Prawdziwa mistrzyni w swoim zawodzie!

Pozostaje mieć nadzieję, że za rok znowu będziemy uczestnikami równie znakomitych monodramów – owego jedynego w swoim rodzaju teatru, którego podstawowe kryterium stanowi wyrazista osobowość aktora i istotny dla niego tekst.

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Kulturaonline.

sobota, 5 sierpnia 2023

Polonica na 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

 Polonica to, obok Konkursu Głównego, najstarsza sekcja festiwalu. Aby się do niej zakwalifikować, film musi spełniać zasadnicze kryterium – posiadać polski akcent. Rodzimi filmowcy z dużym powodzeniem włączają się w europejskie i światowe koprodukcje. Pokazuje to program sekcji – zróżnicowany i bogaty w zaskakujące tytuły. 


Od lat filmy prezentowane w sekcji Polonica stanowią idealne uzupełnienie programu gdyńskich konkursów. Ta część festiwalu jest dla mnie ważna również dlatego, że najlepiej podkreśla międzynarodowe relacje polskiego kina. W tym roku widzowie będą mogli zobaczyć w niej trzy filmy, obecność każdego z nich bardzo mnie cieszy. Disco Boy Giacoma Abbruzzese szeroko dyskutowany był już podczas tegorocznego Berlinale, z którego wyjechał ze Srebrnym Niedźwiedziem za zdjęcia. Kolejny tytuł z Berlinale – Delegation Asafa Sabana, ciekawie i w świeżym ujęciu pokazuje temat Holocaustu z perspektywy młodych osób z Izraela. Pełnowymiarowy, przekonujący świat zbudował również w swoim Norwegian Dream debiutant Igor Leiv Devold, pewną ręką prowadząc aktorów - świetna kreacja chociażby Huberta Miłkowskiego, odtwórcy głównej roli. Tegoroczna sekcja Polonica zapowiada się bardzo ciekawie – podkreśla Dyrektorka Artystyczna Festiwalu Joanna Łapińska. 

I tak oto w sekcji zobaczymy polsko-izraelsko-niemiecki film Delegation (reżyseria Asaf Saban), ukazujący historię nastolatków z Izraela, którzy konfrontują młodzieńczą beztroskę z tragedią przodków. Jest to opowieść o przepaści, która dzieli wielkie dramaty historii i małe dramaty codzienności. Drugim filmem jest hipnotyzujący debiut Giacoma Abbruzzese Disco Boy, przedstawiający buzującą od emocji historię uciekającego od przeszłości Aleksieja, który zostaje członkiem francuskiej Legii Cudzoziemskiej w zamian za obietnicę francuskiego obywatelstwa. Trzecim z kolei jest dramat Norwegian Dream w reżyserii Igora Leiva Devolda, opowiadający o Robercie, który - by spłacić rodzinne długi - wyjeżdża do Norwegii, a gdy w jego fabryce wybucha strajk, staje przed dylematem – ratować rodzinę i zostać łamistrajkiem czy dołączyć do protestu. 

Lista filmów w sekcji Polonica:

Delegation, reżyseria: Asaf Saban, Polonica: zdjęcia Bogumił Godfrejów, muzyka Maniucha Bikont, scenografia Ewa Mroczkowska, kostiumy Monika Grzeszczyk, kierownik produkcji Marcin Kupiecki, producentka Agnieszka Dziedzic

Disco Boy, reżyseria: Giacomo Abbruzzese, Polonica: obsada Robert Więckiewicz, Michał Balicki, producentka Maria Blicharska, produkcja Podkarpacki Fundusz Filmowy

Norwegian Dream, reżyseria: Igor Leiv Devold, Polonica: scenariusz Justyna Bilik, obsada Hubert Miłkowski, Edyta Torhan, Jakub Sierenberg, Izabella Dudziak, Jakub Nosiadek, Piotr Czarniecki, Hanna Klepacka, zdjęcia Patryk Kin, montaż Tomasz Mączka, dźwięk Michał Fojcik, kierownik produkcji Patrycja Kycia, produkcja Solo Film 

48. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbędzie się w dniach 18–23 września 2023 r.

informacja prasowa

sobota, 17 lipca 2021

Polskie filmy w gwiazdorskiej obsadzie na 21. MFF Nowe Horyzonty

Polskie kino autorskie jest w znakomitej kondycji, co udowodnimy podczas tegorocznej edycji Nowych Horyzontów. Równolegle z najgłośniejszymi tytułami z MFF w Cannes, Wenecji czy Berlinale, w programie wrocławskiego festiwalu znajdą się premierowo znakomite filmy rodzimych twórców – wśród nich: Hiacynt Piotra Domalewskiego, Moje wspaniałe życie Łukasza Grzegorzka, Najmro. Kocha, kradnie, szanuje Mateusza Rakowicza oraz dokumentalny 7-My sierpnia Michała Bollanda.

Kadr z filmu Życie jest wspaniałe

Ważnym wydarzeniem 21. Nowych Horyzontów będzie światowa premiera Hiacynta – polskiego filmu Netflix – w reżyserii wielokrotnie nagradzanego reżysera, Piotra Domalewskiego – autora wyróżnionej dziesięcioma Orłami i siedmioma Złotymi Lwami Cichej nocy. Jest to kryminalna historia osadzona w latach 80-tych. Robert, młody milicjant „z zasadami”, wpada na trop seryjnego mordercy gejów. W toku śledztwa poznaje Arka. Postanawia wykorzystać go jako informatora, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo ta relacja wpłynie nie tylko na jego pracę, ale także życie osobiste. W roli Roberta zobaczymy Tomasza Ziętka, z kolei Arka zagra Hubert Miłkowski. W filmie wystąpią również Ada Chlebicka, Tomasz Schuchardt, Marek Kalita, Mirosław Zbrojewicz i Agnieszka Suchora. Hiacynt, wyprodukowany przez Shipsboy, swoją premierę na Netflix będzie miał jesienią 2021.


Kadr z filmu Hiacynt

Ciepłe, a zarazem brawurowe Moje wspaniałe życie jest historią kobiety, która nie chce być dłużej grzeczną dziewczynką. „Jo”, wzorowa żona, matka, nauczycielka, ryzykuje więc rozpad rodziny i utratę reputacji, by poczuć, że naprawdę żyje. Agata Buzek, Jacek Braciak i Adam Woronowicz tworzą na ekranie aktorski trójkąt, w którym aż iskrzy od emocji, a ich zmaganiom towarzyszy muzyka Emade i wykonywana przez Ralpha Kamińskiego piosenka „5 minut łez”. W komedii obyczajowej Łukasza Grzegorzka (Córka trenera, Kamper) wypatrzycie także legendarnego czeskiego barda, Jaromira Nohavicę. Producentem Mojego wspaniałego życia jest Koskino, a dystrybutorem Gutek Film. Dzieło Łukasza Grzegorzka będzie jednym z filmów otwarcia tegorocznej edycji Nowych Horyzontów. Pozostałe tytuły, które zaprezentujemy pierwszego dnia festiwalu, ujawnimy 3 sierpnia, podczas konferencji programowej.

Kadr z filmu Najmro. Kocha, kradnie, szanuje

Najmro. Kocha, kradnie, szanuje to komedia akcji inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia Zdzisława Najmrodzkiego, legendarnego celebryty półświatka, który ośmieszał władze PRL wymykając się 29 razy organom ścigania. Kobiety go kochały, a mężczyźni podziwiali. Milicja dawała za głowę Najmrodzkiego milionowe nagrody, a jego brawurowe wyczyny śledziła cała Polska. W filmie Najmro wraz ze swoją ferajną obrabia Peweksy, żeby żyć kolorowo w czasach, w których wszystko jest szare i zakazane. Ponad wszystko kocha wolność i dobrą zabawę. Choć żyje w świecie najpiękniejszych kobiet, najszybszych samochodów i wielkich pieniędzy, poznaje dziewczynę, dla której chce wszystko zmienić. Tylko czy będzie potrafił? W głównej roli występuje Dawid Ogrodnik, a partnerują mu Robert Więckiewicz, Jakub Gierszał, Rafał Zawierucha, Olga Bołądź oraz debiutująca na wielkim ekranie Masza Wągrocka.


* * *


21. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty w tym roku odbędzie się hybrydowo: między 12 a 22 sierpnia zapraszamy na część stacjonarną we Wrocławiu, między 12 a 29 sierpnia na pokazy online. Pełny program festiwalu ogłosimy 3 sierpnia, sprzedaż biletów na pokazy stacjonarne rozpocznie się 4 sierpnia, sprzedaż dostępów online – 5 sierpnia. Więcej szczegółów: nowehoryzonty.pl.

informacja prasowa

sobota, 27 czerwca 2020

MONOTEATR #wdomu – konkurs na monodram!

Fundacja Theatrum Gedanense i gdański Teatr w Oknie rozpoczęły nabór do konkursu na monodram w ramach wyjątkowej edycji cyklu MONOTEATR, po raz pierwszy realizowanej online. Celem projektu jest wyłonienie i prezentacja indywidualnych wypowiedzi artystycznych, nawiązujących do sytuacji pandemii, kryzysu, izolacji oraz wywołanych nimi emocji – poczucia zagrożenia, niepewności, zniewolenia, ale też potrzeby kontaktu z innymi, utrzymania relacji oraz zachowania nadziei. Zgłoszenia można wysyłać do 31 lipca 2020 roku.



Konkurs skierowany jest do twórców działających w Polsce i obejmuje spektakle/działania artystyczne, które nie miały jeszcze swojej premiery. Zgłosić można zarówno koncepcję spektaklu, jak i wydarzenie będące na etapie tworzenia. Wyboru spektakli przeznaczonych do realizacji dokona jury w składzie: Katarzyna Flader-Rzeszowska, Wiesław Geras i Tomasz Miłkowski.
Wyłonieni finaliści Konkursu (maksymalnie 8 twórców/spektakli) otrzymają nagrody finansowe, a także wsparcie techniczne i organizacyjne w realizacji profesjonalnego nagrania swojego spektaklu. Następnie, w terminie 1 - 20 października 2020 roku, finałowe monodramy zostaną zaprezentowane szerokiej publiczności za pośrednictwem kanału YouTube oraz na Facebooku. Prezentacjom wyłonionych spektakli będą towarzyszyły spotkania z artystami oraz dyskusje z udziałem publiczności online. 
Spośród wybranych przez jury finalistów Konkursu, drogą głosowania online, widzowie wytypują trzech Laureatów Konkursu.


Wydarzenia towarzyszące Konkursowi MONOTEATR: #w domu


Wprowadzenie do monodramu
Wykład otwierający przegląd w ramach projektu, który poprowadzi Wiesław Geras - założyciel najstarszego festiwalu monodramów i inicjator licznych przeglądów i festiwali. Posiada on ogromne doświadczenie i podzieli się historią monodramu, której sam jest częścią. Opowie o początkach nurtu, o prekursorach i legendach. Nakreśli obecne trendy i przedstawi współczesną rolę monodramu w polskim teatrze.


Warsztat krytyki teatralnej w kontekście monodramu 
Warsztat przeznaczony dla osób zainteresowanych krytyką i teatrem współczesnym. Przeprowadzony zostanie przez Tomasza Miłkowskiego - dziennikarza, krytyka teatralnego i będzie miał na celu podniesienie umiejętności szerszego spojrzenia na grę aktorską i reżyserię, odczytywania kontekstów i opisywania spektakli.

Warsztat recytatorski
Skierowany do młodych twórców i pasjonatów teatru. Poprowadzi go Mateusz Nowak - doświadczony aktor monodramów, laureat licznych konkursów recytatorskich. Wirtualny warsztat będzie miał na celu podniesienie świadomości uczestników posługiwania się własnym głosem, wyrażania przez niego emocji i sensu wypowiadanego tekstu. Uczestnicy dowiedzą się jak wybrać odpowiedni repertuar do recytacji i jak zacząć pracę nad nim. Zostaną omówione techniki analizy i interpretacji tekstu i jak budować kontakt z widzem i utrzymywać jego uwagę.

Debata twórców 
Zwieńczeniem projektu będzie debata, której celem będzie wymiana doświadczeń i dyskusja na temat możliwości funkcjonowania teatru w sieci. Procesy twórcze, przygotowania i próby są dla twórców inne od dotychczasowych. Chcielibyśmy, aby środowisko mogło przeanalizować zalety i wady nowego doświadczenia, pochyliło się nad błędami i kłopotami, jakie pojawiły w związku z wdrażaniem nowego systemu pracy i poszukało rozwiązań na zaistniałe sytuacje. Liczymy, że będzie to źródło inspiracji i nowych pomysłów.

MONOTEATR #wdomu wychodzi naprzeciw potrzebie samorealizacji i dzielenia się sztuką w środowiskach twórczych, które w obecnej sytuacji wyjątkowo silnie potrzebują wsparcia. Twórcza odwaga artystów może pomóc wielu widzom w przezwyciężaniu kryzysu. Rozwój technologii informacyjnej wprowadził nowe formy afiliacji i aktywności kulturowej. Chcemy wspierać działania mobilizujące odbiorców do aktywnego wykorzystania nowych mediów. Postaramy się też odpowiedzieć na pytanie, czy można postrzegać stan izolacji i idące za nim ograniczenia jako szansę na rozwój, na zaistnienie nowych form i myśli.

Projekt dofinansowano ze środków
Narodowego Centrum Kultury w ramach Programu "Kultura w sieci".
Organizatorzy: Fundacja Theatrum Gedanense, Teatr w Oknie
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Eksperci zaproszeni do udziału w projekcie:

Wiesław Geras
Absolwent kulturoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego, dziennikarz, animator kultury, członek Międzynarodowego Instytutu Teatralnego iTi Unesco, prezes Wrocławskiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru. Pomysłodawca i dyrektor Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Jednego Aktora (OFTJA), zrodzonego w roku 1966 w Piwnicy Świdnickiej, po dziesięciu latach przekształconego we Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora (WROSTJA). Od 2013 r. przewodniczący Polskiego Komitetu Monodramu. Geras jest laureatem wielu nagród i wyróżnień, otrzymał m.in. Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, statuetkę Laur Wrocławia, Złoty Medal Ministra Kultury Armenii, Honorową nagrodę miasta Torunia „Biały Anioł” oraz Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. 

Tomasz Miłkowski
Dziennikarz, krytyk teatralny i literacki, redaktor czasopism, absolwent polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, doktor nauk humanistycznych. Autor kilkunastu książek edukacyjnych, redaktor wielu publikacji teatralnych. Od 2000 przewodniczył polskiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych (AICT/IACT), od 2016 honorowy wiceprzewodniczący. Redaktor naczelny kwartalnika „Yorick”, współpracuje z tygodnikiem „Przegląd”, wchodzi w skład redakcji czasopisma „Critical Stage”. Od wielu lat uczestniczył w pracach rad programowych WROSTJA, przewodniczy jury Nagród im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya, kapitule Nagrody im. Andrzeja Żurowskiego. Od czterdziestu lat związany z ruchem teatrów jednego aktora, jest częstym bywalcem i jurorem festiwali w Polsce i Europie.

Katarzyna Flader-Rzeszowska - prof. UKSW – historyk teatru, wykładowca akademicki. Ukończyła Wydział Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza oraz Wydział Nauk Historycznych i Społecznych na UKSW w Warszawie, absolwentka Podyplomowych Studiów Humanistycznych  PAN. Doktorat i habilitację uzyskała w Instytucie Sztuki PAN. Adiunkt w Katedrze Dialogu Wiary z Kulturą UKSW. Redaktor naczelna kwartalnika „Kultura – Media – Teologia”, redaktorka miesięcznika „Teatr”. Autorka książek o teatrze Tadeusza Malaka, Tadeusza Kantora, Wiesława Komasy, Mieczysława Kotlarczyka. Wielokrotna laureatka konkursów recytatorskich i festiwali teatrów jednego aktora.

Mateusz Nowak 
Polonista, logopeda, animator kultury, instruktor recytacji. Doktorant w Zakładzie Historii Języka Polskiego i Dialektologii (UMCS w Lublinie), absolwent „Zarządzania Kulturą w Strukturach Unii Europejskiej”. W 2012 roku ukazał się jego autorski podręcznik „Słowa do odkrycia” dla osób zajmujących się mówieniem scenicznym. Laureat nagród instruktorskich na konkursach recytatorskich. Współtworzył Ogólnopolskie Seminarium Sztuki Słowa i Teatru (2008-2012) i Polsko-Ukraińskie Spotkania Mistrzów Słowa (2008-2015). W 2014 został Laureatem Lubelskiej Nagrody Kulturalnej „Żurawie”. Wielokrotny stypendysta Marszałka Województwa Lubelskiego,  Prezydenta Miasta Lublin oraz NCK. Ma w swym dorobku trzy monodramy, które stworzył z wybitnym reżyserem Stanisławem Miedziewskim: „teatralność”, „Od przodu i od tyłu” oraz „Żertwa”.

informacja prasowa

sobota, 14 października 2017

50. WROSTJA – Jubileusz niezwykłego festiwalu monodramów (relacja)

O początkach festiwalu monodramów, ich charyzmatycznym pomysłodawcy i organizatorze – Wiesławie Gerasie, jubileuszowych publikacjach i najciekawszych monodramach tegorocznej edycji.

plakat ubiegłorocznych WROSTJA

W dniach od 17 do 24 października odbyły się Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora. Ten wyjątkowy w skali światowej festiwal monodramów święcił w tym roku swoje 50-lecie.

Na początku był … Geras


Jubileuszowe wydawnictwo, Klub Krytyki Teatralnej/ Polska Sekcja IATC : Wydawnictwo Skorpion


Nie byłoby to zapewne możliwe bez pomysłodawcy i niestrudzonego organizatora – dyrektora festiwalu, Wiesława Gerasa. Temu niezwykłemu człowiekowi, który nie tylko czuwał nad organizacją festiwali, ale także je programował, jeżdżąc po świecie i zapraszając do Wrocławia (i nie tylko) wybitnych artystów, wielokrotnie też inspirował wielu aktorów do zagrania monodramów, została poświęcona jubileuszowa książka o znamiennym tytule: ”50 lat WROSTJA. Po teatrze jednego aktora oprowadza Wiesław Geras”. Została wydana przez Klub Krytyki Teatralnej/Polska Sekcja IATC, pod redakcją Tomasza Miłkowskiego i zawiera – oprócz rozmowy z twórcą festiwalu – wspomnienia aktorów, teatrologów, dziennikarzy, którzy w kolejnych edycjach uczestniczyli ”od zawsze”. Dzięki temu historia tego niezwykłego festiwalu opowiedziana jest barwnie i polifonicznie.

Siemion ojcem założycielem


Początków trzeba szukać w połowie lat 60., które prof. Janusz Degler określa złotym okresem w kulturze Wrocławia. Jego zdaniem, ten rodzaj teatru stwarzał nie tylko szansę  na ujawnienie siebie – własnego warsztatu i sił twórczych. 17 października 1966 roku Danuta Michałowska zaprezentowała w Piwnicy Świdnickiej monodram na podstawie powieści ”Komu bije dzwon” Ernesta Hemnigwaya. Tak rozpoczął się trwający do 23 października Ogólnopolski Przegląd Teatrów Jednego Aktora. Jednakże za ”ojca założyciela” Tomasz Miłkowski uznał Wojciecha Siemiona, który wystąpił z monodramem ”Zdrada” według Izaaka Babla.

W ”Zdradzie” – twierdzi autor ”Impulsu, czyli jak to się zaczęło” – demonstrował Siemion swoje odkrycie estetyczne – wykazywał, że nie dość powołać na scenie postać, trzeba ją jeszcze skomentować, nie tyle być nią, ile być obok niej, opowiadać ją w taki sposób, jakby się nią było. Trudna to sztuka (…), jak zachować bliskość i dystans jednocześnie, ale aktor umiał odnaleźć ten właściwy ton. Stąd aplauz, z jakim spotkał się na festiwalu jego spektakl.

Poza spektaklami, w których wystąpili aktorzy tak znani i wybitni, jak Ryszarda Hanin, Kalina Jędrusik, Andrzej Łapicki i inni, odbywały się także spotkania z aktorami i gośćmi festiwalu, wśród których były takie nazwiska, jak Tadeusz Różewicz czy wspomniany Wojciech Siemion… Codziennie dyskutowano o obejrzanych monodramach, a na spektakle ”waliły tłumy”, jak pisał nieżyjący, znany wrocławski dziennikarz Tadeusz Burzyński. Kolejne przeglądy miały już charakter konkursu, a laureatem pierwszej nagrody – Nagrody Głównej Ministra Kultury i Sztuki – został Tadeusz Malak -  za monodram ”W środku życia” na podstawie tekstów Tadeusza Różewicza. On też otworzył tegoroczne jubileuszowe WROSTJA, odwołując się do tamtego przedstawienia: "Powrót do źródeł... od Różewicza... i dalej...”.

 Tadeusz Malak w monodramie "Powrót do źródeł...", Wrocław 2016

Hamlet Geta


W kolejnym roku Eugeniusz Get-Stankiewicz zaprojektował grafikę zatytułowaną ”Hamlet”, która stała się oficjalnym logo festiwalu, a także znalazła się na okładkach serii wydawniczej poświęconej monodramom – ”Czarnej książeczce z Hamletem”.  Serii, dodajmy, zupełnie unikalnej. Ukazało się w niej 17 publikacji, z czego trzy w tym roku: ”166 monodramów” Tomasza Miłkowskiego, ”Wypowiedzieć człowieka. Poezjoteatr Tadeusza Malaka” Katarzyny Flader-Rzeszowskiej oraz ”Lidii Danylczuk droga ku sobie” Iryny Wołyćka-Zubko. Dodajmy, że każda taka książeczka miała swoją promocję, podczas której nie tylko o niej dyskutowano. Zazwyczaj aktor, który był jej bohaterem, prezentował również swoje monodramy – we fragmentach i w całości.


Ukraińska aktorka Lidia Danylczuk – jedno  z wielu odkryć Wiesława Gerasa – gościła w Polsce wielokrotnie ze swoim ”Teatrem w Koszyku”, który charakteryzuje się nowatorską syntezą słowa, obrazu i dźwięku. W tym roku zaprezentowała monodram "Do źródeł. Głos cichego odmętu", na podstawie tekstu Nedy Neżdany, poruszającego historię głodu na Ukrainie w latach 30.

Geras znaczy dobry


Wielkim atutem jubileuszowego wydawnictwa ”50 lat WROSTJA” jest nie tylko zebranie i uporządkowanie informacji na temat wrocławskiego festiwalu monodramów, ale – a może dla czytelnika przede wszystkim – głosy aktorów, którzy bywali we Wrocławiu ze swoimi spektaklami, a także osób aktywnie uczestniczących w festiwalu w różnych rolach. Dzięki nim poznajemy też trochę ten festiwal od kulis.

Birutė Mar odkrywa dla nas, że słowo ”geras” znaczy po litewsku ”dobry”.
Teraz, po prawie dwudziestu latach  - wspomina aktorka – rozumiem, że Pan Wiesław Geras był wówczas tym dobrym człowiekiem, litewskim ”Gerasem” przysłanym mi przez los, który inspirował do tworzenia, rozwoju, doskonalenia się. (…) Wrocław stał się moim miastem rodzinnym tak jak WROSTJA moim rodzinnym festiwalem, gdzie zagrałam wszystkie swoje spektakle, gdzie chce się powrócić i spotkać starych dobrych przyjaciół, gdzie zawsze ktoś na mnie czeka.

Lidia Danylczuk nazywa Wiesława Gerasa żartobliwie ”rycerzem jednego aktora”, a Katarzyna Flader-Rzeszowska ”człowiekiem z pasją”. Z kolei Krzysztof Gordon podziwia jego świeżość patrzenia na teatr, na aktora, na spektakl, zaś  Krzysztof Grabowski – kompetencje  i szybkość działania: 

Byłem wielokrotnie świadkiem – pisze żartobliwie – jak Wiesław Geras, znany wszystkim służbom w Polsce jako szef mono mafii, zapytany, czy ma jakiś pomysł, kogo można by zaprosić ze spektaklem, odpowiadał, że zaraz coś napisze. Wracał po 30 minutach z pełnym programem na najbliższe dwie edycje festiwalu.

Bogusław Kierc określa Wiesława Gerasa mianem ”jasnoksiężnika”, a Wiesław Komasa nazywa ”Sir Wiesławem” i jedną z najbarwniejszych postaci w historii Teatru Jednego Aktora. Zaś Piotr Konrad, próbując odpowiedzieć na pytanie, czym jest teatr jednego aktora, dochodzi do wniosku, iż jest to ”teatr jednego Gerasa”.

Wiesław Geras, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Tych wypowiedzi i przemyśleń, nie stroniących od anegdoty i błyskotliwych bon motów, jest we wspomnianej  publikacji o wiele więcej. Zachęcam gorąco wszystkich, którzy lubią monodramy i są ciekawi takich charyzmatycznych postaci, jak pan Wiesław Geras, aby sięgnęli do niej. Osobiście zawdzięczam dyrektorowi festiwalu nie tylko możliwość obejrzenia wielu wspaniałych spektakli, których bez Niego nie miałabym szansy zobaczyć, a w konsekwencji – doznać  wielu niezapomnianych wrażeń. Chylę również czoła przed Jego pasją, determinacją i wrażliwością, dzięki którym stworzył zjawisko tak niebywałe, a zarazem tak trwałe.

WROSTJA A.D. 2016


W tym roku spektakle celowo były prezentowane w różnych miejscach, które przypominały historię festiwalu – począwszy od Piwnicy Świdnickiej, gdzie wszystko się zaczęło, poprzez scenę PWST, Teatru Lalek, Biura Festiwalowego IMPART, Teatr Polski, Teatr Muzyczny Capitol, po miejsca zupełnie nowe, ale znaczące,  jak nowo powstałe Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego, gdzie odbyła się sesja o stanie i kondycji teatru jednego aktora, zaprezentowano wystawę fotografii oraz nowe publikacje.

Spośród wielu interesujących monodramów, obejrzanych podczas jubileuszowego festiwalu, chciałabym więcej miejsca poświęcić szczególnie dwóm. Pierwszym jest ”Żmija” - według prozy Aleksandra Tołstoja i w wykonaniu Doroty Stalińskiej, drugim zaś ”Anioły Dostojewskiego”, które zaprezentowała litewska aktorka Birutė Mar. 

”Żmija” – jubileuszowy monodram Doroty Stalińskiej


”Żmija” to spektakl, który jest swoistym fenomenem. Powstał w 1978 roku (sic!), a więc blisko czterdzieści lat temu i najpierw otrzymał I Nagrodę na 13. OFTJA w Toruniu, a następnie Grand Prix na 11. WROSTJA w 1987 roku.  Jednakże prawdziwym zdumieniem napawa fakt, iż grany był przez wiele lat, a liczba przedstawień przekroczyła cztery tysiące!  Kiedy aktorka wznowiła go, prezentując ponownie podczas festiwalu ”W remizie” na Helu, w 2015 roku, nie mogła wejść do środka, tak wielu chętnych usiłowało bezskutecznie dostać się na widownię. To dowodzi, że są spektakle, które się nie starzeją. We Wrocławiu Stalińska zaprezentowała ”Żmiję” w ramach festiwalu po raz czwarty – przy wypełnionej sali. W ten sposób uczciła jubileusz WROSTJA, ale również własny jubileusz 40-lecia pracy artystycznej.

Monodram ten jest autorski w pełnym tego słowa znaczeniu – aktorka wybrała tekst, opracowała go, wyreżyserowała, stworzyła scenografię oraz kostium i własnoręcznie je wykonała (poza wojskowym płaszczem i butami). Jej bohaterka – Olga Wiaczesławowna Zołotowa jest rodzajem Kandyda w spódnicy (w spodniach także). Urodzona w inteligenckiej rodzinie, traci najbliższych w wyniku Rewolucji Październikowej, a sama – mimo ran i uwięzienia – przeżywa i próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zakochana w poznanym podczas pobytu w szpitalu dowódcy o sokolich oczach, wstępuje do armii i robi wszystko, co on każe. Uczy się jeździć konno, strzelać, znosi wszelkie trudy, bo on jest teraz jej ”rodziną”. Dowódca jest  przy tym powściągliwy i traktuje ją początkowo po ojcowsku, by z czasem zauważyć w niej kobietę, ale nigdy tego nie wykorzystuje. Przed samobójczym, nakazanym przez dowództwo atakiem, wyznaje jej miłość, po czym... ginie. Dziewczyna niczego poza walką nie umie i kiedy nastaje czas pokoju, nie potrafi odnaleźć się w tzw. zwyczajnym życiu. Jest samotna, zamknięta w sobie i staje się łatwą ofiarą pomówień i intryg. Pełne determinacji próby zademonstrowania otoczeniu, że jest normalną kobietą, pragnącą kochać i być kochaną, kończą się tragicznie.

Dorota Stalińska w monodramie "Żmija", WROSTJA 2016

Dorota Stalińska znakomicie pokazuje dramat swojej bohaterki, opowiadając jej historię w formie retrospekcji, od momentu, kiedy to kobieta znajduje się w więzieniu i jest przesłuchiwana, a jednocześnie przygląda się swojemu życiu, próbując zrozumieć, jak to się stało, że zabiła człowieka. Nawiązuje kontakt z publicznością, jakby w oczekiwaniu, że ktoś jednak zrozumie jej dramat. Gra zarówno naznaczoną dramatycznymi przejściami bohaterkę – doświadczoną i nieufną, by za chwilę zmienić się w młodą, niewinną dziewczynę, jaką była na początku. Czasami tragiczna, niekiedy tragikomiczna, zabawna – zawsze prawdziwa i wiarygodna. Taka jest Olga Doroty Stalińskiej: komiczna, gdy uczy się konnej jazdy (wszystko rozgrywa się na naszych oczach), liryczna i trochę zabawna, gdy jesteśmy świadkami jej pierwszej rozkwitającej miłości, tragiczna – gdy  rozpacza po śmierci ukochanego. Piękna jest scena, w której zakochani spędzają ostatnią noc przy ognisku, a mężczyzna śpiewa miłosną pieśń po ukraińsku. Stalińska wyczarowuje przed nami tę scenę tak znakomicie, że ”widzimy” dwoje zakochanych, czujemy atmosferę tej chwili… Prawdziwa mistrzyni! Pod koniec spektaklu, kiedy emocje sięgają zenitu, właściwie bez zastrzeżeń stajemy po stronie ”skrzywdzonej i poniżonej” bohaterki tej opowieści.

Sądzę, że ponadczasowość tego monodramu wynika nie tylko z przesłania utworu, w którym ukazano, jak historia i ludzka podłość mogą zniszczyć życie człowieka. To także, a może przede wszystkim zasługa aktorki, która potrafiła tę prawdę w sposób wiarygodny przekazać środkami scenicznymi, z upływem lat robiąc to coraz bardziej świadomie i dojrzale. 

Wywiad z Dorotą Stalińską - pod tym linkiem.


”Anioły  Dostojewskiego” i Birutė Mar


Prawdziwym brylantem 50. WROSTJA była litewska aktorka Birutė Mar, która tym razem zaprezentowała monodram na kanwie prozy Fiodora Dostojewskiego. Tytuł został zaczerpnięty z opowiadania "Chłopczyk na gwiazdce u Pana Jezusa", bo też dziecko – niewinne, skrzywdzone, poniżone, cierpiące biedę i głód – jest bohaterem tego spektaklu. Tacy ”niewinni aniołowie” pojawiają się w różnych tekstach Dostojewskiego.

Dziatki kochajcie szczególnie – naucza starzec Zosima w ”Braciach Karamazow – albowiem również i one są bezgrzeszne jako anioły i żyją ku rozrzewnieniu, ku oczyszczeniu serc naszych, niejako będąc dla nas wskazówką. Biada temu, kto skrzywdził dziecko.
Tymczasem dzieci są krzywdzone nieustannie: uwiedzione, naiwne nieletnie dziewczęta, marzące o miłości, które wykorzystano cynicznie, nigdy już nie będą potrafiły kochać, będą tylko ranić innych, jak Gruszeńka z ”Z braci Karamazow” czy naiwna dziewczyna z ”Białych nocy”. 
Birutė Mar wchodzi w rolę każdej z postaci w sposób tak naturalny, że to aż zdumiewające. Wkłada męski płaszcz i jest Stawroginem opowiadającym, jak doprowadził do samobójczej śmierci małą dziewczynkę Matrioszę, która nie umiała żyć po tym, jak ją skrzywdził. Cyniczny i mający niejedno na sumieniu, ciągle widzi jej postać wygrażającą mu maleńką piąstką.  Biada temu, kto skrzywdził dziecko… Za skrzywdzonym dzieckiem ujmuje się także inny bohater Dostojewskiego – książę Myszkin, który doskonale wie, że dzieci potrafią być także okrutne w stosunku do siebie, ale nigdy w takim stopniu jak dorośli. Zresztą sam Myszkin ma wrażliwość i ”anielskość” dziecka – i pozostaje bezbronny jak one.

Birute Mar w monodramie "Anioły Dostojewskiego", WROSTJA 2016

Birutė wchodzi także w rolę sześcioletniego chłopczyka i robi to jak nikt inny – wkłada rozczłapane buty, twarz jej się zmienia, oczy nabierają takiego wyrazu, że można o nic powiedzieć: ”oczy dziecka”… Przypomina mi w tym Giuliettę Masinę. Chłopczyk opuszcza suterenę, w której leży ciało zmarłej matki i usiłuje znaleźć coś do jedzenia. Jest mały, bezbronny, przemarznięty. Właśnie zbliża się Wigilia Bożego Narodzenia i za szybami sklepów i oknami widać stosy jedzenia, ale nikt nie chce chłopcu dać się pożywić. W końcu malec zamarza za stosem drewna i ktoś nazajutrz odnajduje jego zwłoki. Tymczasem – mówi Dostojewski, a za nim Birutė – chłopiec trafia na Wigilię do Pana Jezusa, bo u Niego  jest zawsze w Wigilię gwiazdka dla małych dzieci, które nie mają własnej gwiazdki. Ale pointa monodramu jest zupełnie inna niż w opowiadaniu. Narrator Dostojewskiego dystansuje się do tej historii, mówiąc, że jest zmyślona. Birutė zaś przytacza na koniec słowa starca Zosimy i to one stają się pointą spektaklu. Otóż w kontrze do myśli "jeśli Boga nie ma, wszystko wolno”, starzec Zosima uważa, że całe zło, a w szczególności cierpienie niewinnych, bierze się z faktu zerwania przez człowieka więzi z Bogiem.

Spektakl litewskiej mistrzyni monodramu to przykład coraz rzadszego we współczesnej sztuce zjawiska, kiedy to teatr przekracza swoje własne granice, stając się czymś więcej niż scenicznym działaniem. Jak w starożytnej Grecji, przynosi rodzaj katharsis i sprawia, że widz będący współuczestnikiem spektaklu (bo powiedzieć: widzem - to za mało), przeżywa rodzaj duchowego wstrząsu, po którym nic już nie jest takie samo.

Gdyby na WROSTJA  zaprezentowano tylko to przedstawienie, byłoby to i tak wielkim sukcesem tego zasłużonego festiwalu. Jednak takich przeżyć doświadczyłam w ciągu minionych lat więcej, toteż ogromnie żałuję, że 50. przegląd monodramów był zarazem ostatnim.

Wywiad aktorką - pod tym linkiem


Relacja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline.

Między bólem a zachwytem. Między życiem a śmiercią - Bernini na Wawelu

Od 6 listopada 2026 roku do 6 stycznia 2027 roku Zamek Królewski na Wawelu zaprasza na wystawę Ekstazy. Bernini na Wawelu - trzecią odsłonę ...

Popularne posty