Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania dorota stalińska, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania dorota stalińska, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 4 listopada 2020

Zakończenie zdjęć do filmu „Chłopi”

Zakończyły się zdjęcia do filmu „Chłopi” – adaptacji noblowskiej powieści Reymonta w reżyserii Doroty Kobieli. Na planie filmowym obok Kamili Urzędowskiej, Roberta Gulaczyka, Mirosława Baki, Andrzeja Konopki, Ewy Kasprzyk i Sonii Mietielicy, pojawili się również Małgorzata Kożuchowska, Sonia Bohosiewicz, Maciej Musiał, Dorota Stalińska, Julia Wieniawa oraz Mateusz Rusin. Za produkcję odpowiadają nominowani do Oscara twórcy „Twojego Vincenta” –  Dorota Kobiela, Hugh Welchman i Sean Bobbitt. Premiera planowana jest na 2022 rok. Dziś prezentujemy zdjęcia z planu filmu.

Kamila Urzędowska jako Jagna w "Chłopach", reż. Dorota Kobiela, 
fot. Michał Długołęcki

Zdjęcia to pierwszy etap procesu realizacji filmu, który powstanie w technice animacji malarskiej. Obecnie trwa rekrutacja malarzy w studiach w Polsce, Serbii i Ukrainie. Niebawem rozpocznie się montaż zdjęć, a na początku przyszłego roku grupa malarzy rozpocznie prace w studio BreakThru Films w Sopocie. 

Czeka nas ogrom pracy. Technika, którą wybraliśmy jest trudna i czasochłonna, ale dzięki „Twojemu Vincentowi” wiemy, że przeniesienie malarstwa olejnego na duży ekran daje magiczny efekt – opowiada Piotr Dominiak, dyrektor artystyczny studia BreakThru Films. Do stworzenia filmu studio wykorzysta autorski pomysł stacji PAWS (ang. Painting Animation Work Stations), dzięki którym możliwe jest ujednolicenie animacji oraz usystematyzowanie pracy malarzy. 

Sonia Bohosiewicz (Wójtowa), fot. Miki Węcel

W roli Jagny występuje Kamila Urzędowska. Partnerują jej Robert Gulaczyk (Antek), Mirosław Baka (Boryna), Andrzeja Konopka (Wójt), Ewa Kasprzyk (Dominikowa), Sonia Mietielica (Hanka), Małgorzata Kożuchowska (Organiścina), Sonia Bohosiewicz (Wójtowa), Maciej Musiał (Jasio), Dorota Stalińska (Jagustynka), Julia Wieniawa (Marysia Pastuszka) oraz Mateusz Rusin (Mateusz).


Premiera „Chłopów” planowana jest na 2022 rok, ale już teraz studio BreakThru Films wraz z New Europe Film Sales podpisało pierwszą umowę na zagraniczną dystrybucję filmu z francuskim The Jokers – odpowiadającym za hit zeszłego roku, zdobywcę Złotej Palmy i czterech Oscarów „Parasite”.

Dystrybutorem filmu w Polsce jest Next Film


Mirosław Baka (Boryna), fot. Miki Węcel

Reżyserka i scenarzystka – Dorota Kobiela

Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Pomysłodawczyni, współautorka scenariusza, reżyserka i montażystka filmu „Twój Vincent”. Film powstawał z udziałem ponad 100 malarzy z całego świata. Ta pierwsza pełnometrażowa animacja malarska na świecie zdobyła między innymi: Europejską Nagrodę Filmową za Najlepszy Film Animowany, główną nagrodę w konkursie filmów animowanych na 20 Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Szanghaju, Nagrodę Polskiej Akademii Filmowej — Orzeł za najlepszy montaż i scenografię oraz ponad 40 innych nagród na całym świecie. Film został nominowany do tak prestiżowych nagród, jak Oscar®, BAFTA, Złoty Glob; cieszył się również dużą oglądalnością na całym świecie, jako pierwsza w historii polska produkcja, przekraczając 40 mln dolarów w światowym box office. Dorota jest członkinią Amerykańskiej, Europejskiej i Polskiej Akademii Filmowej. Pracuje w komisji artystycznej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. 

Od 10 lat jest związana zawodowo ze studiem BreakThru Films. 

Kamila Urzędowska i Mirosław Baka, fot. ?


Producent – BreakThru Films studio

BreakThru Productions Sp. z o.o. zostało założone przez producentów: Hugh Welchmana oraz Sean Bobbitta w 2012 roku.  Znane jest z przełomowych, artystycznych i osiągających komercyjny sukces filmów animowanych, m.in. „Piotrusia i Wilka” nagrodzonego ponad dwudziestoma nagrodami, w tym Oscarem® w kategorii najlepsza animacja krótkometrażowa. 

Ostatnia produkcja studia, „Twój Vincent”, odniosła światowy sukces oraz zdobyła liczne nagrody na festiwalach filmowych, w tym dla Najlepszego Filmu Animowanego w ocenie Europejskiej Akademii Filmowej. Była również nominowana do Oscara®, nagrody BAFTA oraz Złotego Globu jako Najlepszy Film Animowany.

Współscenarzysta – Hugh Welchman

Absolwent Uniwersytetu Oxfordzkiego, brytyjskiej National Film and Television School. Wyprodukował 16 filmów krótkometrażowych i dwa filmy pełnometrażowe dla studia BreakThru Films, zdobywając ponad 60 nagród na międzynarodowych festiwalach, w tym Oscara® za najlepszą animację krótkometrażową w 2008 roku za film „Piotruś i Wilk” oraz Europejską Nagrodę Filmową za „Twojego Vincenta” w kategorii najlepszy film animowany.  

Zwiastun koncepcyjny filmu 


informacja prasowa


 

środa, 11 października 2017

50. WROSTJA - Dorota Stalińska: Monodram nie znosi pustki /wywiad/

Z wybitną aktorką teatralną i filmową – Dorotą Stalińską – rozmawiam o twórczym podejściu do sztuki, istocie monodramu oraz o jej najczęściej granym jednoosobowym spektaklu ”Żmija”.

Dorota Stalińska, fot. Tomasz Adamowicz

Barbara Lekarczyk-Cisek: Prezentowany przez Panią podczas jubileuszowych WROSTJA monodram jest związany z festiwalem nie tylko przez nagrody. Ten spektakl był grany podobno ponad cztery tysiące razy i jest swego rodzaju fenomenem. Powstał w 1978 roku w Teatrze Na Woli. Czy miał jakiś związek z repertuarem tej wspaniałej sceny?

Dorota Stalińska:  To nie było tak! Pracowałam wtedy w Teatrze Na Woli, pracowałam  bardzo dużo, codziennie grałam i miałam próby. Ale ja zawsze chciałam być twórcą, a nie tylko odtwórcą, chciałam ponosić pełną odpowiedzialność za to co dzieje się na scenie.      Stąd wziął się pomysł robienia monodramów. Sama adaptowałam teksty, reżyserowałam, projektowałam i szyłam kostiumy, bo tylko ja wiedziałam, co mi jest potrzebne. Ponieważ grałam codziennie, to po prostu między próbami a przedstawieniami zostawałam w teatrze i korzystając z jego warunków, pracowałam nad swoimi sztukami.  Ale robiłam to wszystko niezależnie od działań teatru. Natomiast Tadeusz Łomnicki, który był dyrektorem teatru, bardzo wspierał moje samodzielne działania i można  powiedzieć, że stał się ich orędownikiem. Pamiętam, że nawet po którejś z teatralnych premier bardzo krótko omówił premierowe przedstawienia i potem bardzo długo opowiadał o mojej ”Żmii”, którą parę dni wcześniej obejrzał.

A dlaczego wybrała Pani tekst Aleksieja Tołstoja?

Szukałam tematu, który byłby ciekawy i odmienny od mojego pierwszego monodramu zrobionego rok wcześniej. To było ”Tabu”  według opowiadania Jacka Bocheńskiego – opowieść  o pierwszej, naiwnej miłości zamkniętej w klasztorze młodziutkiej dziewczyny Dolores do pełnego życia i wolnego jak wiatr poety Diego. Do kolejnego przedstawienia szukałam więc materiału, który byłby przeciwwagą dla tamtego. Trafiłam na ”Żmiję”… I wiedziałam od razu, że to jest to…, że ten materiał da mi szansę zbudowania ”pełnokrwistego” przedstawienia. To, co wtedy czułam intuicyjnie, a dziś wiem na pewno –  to fakt, że monodram jest tak specyficzną formą teatru, która nie znosi pustki.

Co to oznacza?

Często ludzie mylą monodram ze słuchowiskiem. Tymczasem nie wystarczy nauczyć się tekstu, wejść na scenę i go powiedzieć. To jest teatr, więc musi być działanie. Widz, wychodząc z teatru, musi być przekonany, że poznał całą historię i wszystkie osoby, które w niej się  pojawiały, ….  choć na scenie był tylko jeden aktor.  A aktor musi  wiedzieć, jak przenieść widza w inną rzeczywistość, w inną przestrzeń i w inny czas…, jak pokazać mu tych wszystkich ludzi, którzy doprowadzili do poszczególnych działań postaci głównej. To jest fascynujące zadanie, najciekawsze w tym zawodzie. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: kim jesteś wchodząc na scenę, kim jest dla ciebie widownia, co chcesz jej powiedzieć i dlaczego. Inaczej gramy, gdy zakładamy istnienie ”czwartej ściany”, a inaczej – gdy gramy bezpośrednio do widowni. Jeśli gramy do widowni, musimy wiedzieć, jaką rolę odgrywa w stosunku do naszej postaci: przyjazną, obojętną, a może wrogą… Przecież zupełnie inaczej wtedy się zachowujemy!

Ilość przedstawień świadczy o tym, że ”Żmija” jest w Pani dorobku monodramem szczególnym. A sądząc po reakcji widowni – ciągle mocno oddziałującym.

Żmija” jest mi szczególnie bliska. Po niej przygotowałam jeszcze niezwykle prostą   formalnie  ”Katarzynę Blum” wg Heinricha Böla.  Późniejsze sztuki już mocno rozbudowałam . Kiedy na przykład gram ”Zgagę” – a gram ją już 20 lat – jedzie ze mną ciężarówka dekoracji i parę osób ekipy. A ”Żmija” jest klasycznym monodramem – to prawdziwy ”teatr w walizce”:  jeden rekwizyt, dwa stare krzesła i kostium. Dużą rolę odgrywa w nim światło, choć przez lata obywałam się bez świateł w ogóle, bo nie było na to warunków. Dzisiaj – tam, gdzie jest to możliwe – wykorzystuję światło, bo ono wiele do przedstawienia może dodać. Pozwala widzowi lepiej skupić się na poszczególnych scenach, pomaga przenieść go w inną przestrzeń i buduje odpowiedni do danej sceny nastrój. 

A czy pamięta Pani swój pierwszy występ we Wrocławiu?

Oczywiście, na pewno grałam wtedy inaczej… pewnie mniej dojrzale…, ale też byłam bardzo młoda i zapewne mniej dojrzała niż dzisiaj. Tego szczególnego rodzaju kontaktu z widzem, prawdziwego do bólu, nabywa się z wiekiem, z obyciem ze sceną, a nawet z pewną rutyną. Przestajemy się trzymać pewnych schematów i coraz więcej czerpiemy od widzów – lepiej ich czujemy i widzimy. Uczymy się wpływać na emocje widza. Aktor to taki człowiekiem, który ma bawić i wzruszać. Dlatego też kiedy tytułowa bohaterka ”Żmii” opowiada o czymś tragicznym, to za chwilę ”przełamuje” to czymś, co – mimo  swego tragizmu – poprzez  formę opowieści, staje się zabawne. Ten spektakl dotyka ciągle zdarzeń aktualnych, bo i dziś ludzie znajdują się w sytuacji, w której zostaje im odebrana możliwość dokonywania wyborów. To jest monodram o człowieku zmiecionym przez historię. I dlatego się  nie starzeje.

Wielki szacunek dla Wiesia Gerasa, który od tylu lat daje tylu aktorom możliwość wypowiedzenia poprzez formę monodramu.  Myślę, że bardzo wiele osób dzięki temu      mogło w ogóle zaistnieć.  Druga część mojego występu – recital – był zatem ukłonem  i prezentem  dla Wiesia za to, że oddał swoje życie i serce tej formie teatru.. Daj Boże, aby to mogło dalej istnieć.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał się na Kulturaonline w 2016 r.

czwartek, 29 czerwca 2023

„Chłopi” − oficjalny teaser już w sieci. Polska premiera filmu: 13 października

Prezentujemy oficjalny teaser filmu „Chłopi”, produkcji BreakThru Films. To adaptacja nagrodzonej Noblem powieści W. Reymonta w reżyserii DK Welchman (znanej wcześniej jako Dorota Kobiela) i Hugh Welchmana. Zespół zwrócił wcześniej uwagę produkcją „Twój Vincent”, pierwszą na świecie pełnometrażową animacją malarską, którą zobaczyło w kinach 6 mln widzów.  

Chłopi, Key Frame, Jagna w kościele

„Chłopi”, podobnie jak „Twój Vincent”, produkowani są w technice animacji malarskiej. Jednak oba filmy znacznie się od siebie różnią. DK Welchman wyjaśnia: 

– Skala dwóch filmów jest nie do porównania. „Twój Vincent” to kameralny film, gdzie jest dużo statycznych ujęć, dialogów. „Chłopi” to prawdziwe widowisko. W filmie mamy imponujące sceny tańca, bitwy. To niesamowicie dynamiczne ujęcia, kamera często wędruje za bohaterem, wiele dzieje się w kadrze. Praca nad dwoma filmami oczywiście przynosiła wyzwania, przy „Twoim Vincencie” tworzyliśmy wiele autorskich rozwiązań, „Chłopi” stawiają jednak poprzeczkę znacznie wyżej. 

Początkowo studio BreakThru Films nakręciło film z aktorami. W „Chłopach” bierze udział plejada polskich gwiazd, m.in. Mirosław Baka, Ewa Kasprzyk, Andrzej Konopka, Sonia Bohosiewicz, Małgorzata Kożuchowska, Robert Gulaczyk, Maciej Musiał, Dorota Stalińska, Julia Wieniawa. W głównej roli – Jagny − występuje Kamila Urzędowska.  

Ważne dla nas było, żeby w rolę Jagny wcieliła się nie tylko „najpiękniejsza dziewczyna w całych Lipcach”, ale żeby miała jeszcze mieszankę dziewczęcej beztroski, seksapilu i zadziorności. I to jest to, co zobaczyliśmy w Kamili Urzędowskiej – wybór wyjaśnia Sean Bobbitt, producent filmu.  

Chłopi, Key Frame, Jagna, Antek, bocian

Następnie ponad 100 malarzy w czterech studiach w Polsce, na Litwie, w Ukrainie i Serbii malowało olejne obrazy na płótnie, które stały się klatkami kluczowymi w filmie.  Artyści do tej pory poświęcili ponad 200 000 godzin pracy. Do malowania wykorzystano farby marki Cobra firmy Royal Talens. Farby te są rozpuszczalne w wodzie, dzięki czemu są znacznie bardziej ekologiczne i  zdrowsze dla malarzy. Animatorzy uzupełniali ujęcia namalowane przez malarzy, by całość filmu była płynna i przyjemna dla oka.  

Chłopi, Key Frame, Jagna, Kowal, Wesele, LowRes

Scenariusz filmu opiera się na epopei Reymonta, za którą dostał Nagrodę Nobla, pokonując Thomasa Manna, Thomasa Hardy'ego i Maksyma Gorkiego. Powieść „Chłopi” uważana jest za najbardziej wiarygodną kronikę społeczeństwa chłopskiego, jaka kiedykolwiek powstała. – Reymont swój opis świata malował słowami, podczas gdy my malujemy film dosłownie w stylu jemu współczesnych z ruchu Młodej Polski, do którego Reymont też należał. Na dużym ekranie pojawią się interpretacje dzieł takich artystów jak Józef Chełmoński, Ferdynand Ruszczyc czy Julian Fałat – dodaje DK Welchman.  

Powieść i malarstwo wzbogaca porywająca muzyka korzeni zinterpretowana przez Łukasza L.U.C.-a Rostkowskiego. Kompozytor wraz ze słowiańskim kolektywem światowej klasy muzyków stworzył magiczny pejzaż dopełniający piękno malowanych obrazów. W projekcie biorą udział m.in. Tęgie Chłopy, Laboratorium Pieśni, T.Etno czy Maria Pomianowska.  

Za produkcję „Chłopów” odpowiada BreakThru Films. „Twój Vincent”, poprzednia produkcja studia, zarobił ponad 42 miliony dolarów od premiery kinowej, co czyni go jedną z najbardziej udanych animacji wszech czasów dla dorosłych widzów. Po premierze obrazy z filmu objechały świat na specjalnej wystawie. Te obrazy są już w sprzedaży i można je kupić na stronie: LovingVincent.com/Paintings. 

Autorami zdjęć do „Chłopów” są Radosław Ładczuk, Kamil Polak i Szymon Kuriata, kostiumy przygotowała Katarzyna Lewińska, a scenografię Elwira Pluta. Szefem animacji malarskiej jest Piotr Dominiak, za postprodukcję odpowiadają Łukasz Mackiewicz i Michał Janicki. Dystrybutorem filmu w Polsce jest NEXT FILM.  

Chłopi, Key Frame, Jagna podczas wesela

CHŁOPI 
Premiera: 13 października 

Reżyseria: DK Welchman, Hugh Welchman 

Scenariusz: DK Welchman, Hugh Welchman 

Zdjęcia: Radosław Ładczuk, Kamil Polak, Szymon Kuriata  

Montaż: DK Welchman

Scenografia: Elwira Pluta 

Kostiumy: Katarzyna Lewińska  

Charakteryzacja: Waldemar Pokromski 

Muzyka: Łukasz L.U.C. Rostowski  

Dźwięk: Michał Jankowski 

Reżyseria obsady: Ewa Brodzka  

Reżyser animacji: Piotr Dominiak 

Efekty specjalne: Kamil Polak  

Supervisor VFX: Łukasz Mackiewicz

Producent liniowy: Tomasz Wochniak 

Producenci: Hugh Welchman, Sean Bobbitt 

Produkcja: BreakThru Films 

Współfinansowanie: Polski Instytut Sztuki Filmowej 

Dystrybucja: NEXT FILM 

Międzynarodowy agent sprzedaży: New Europe Film Sales 

 Obsada (rola wykorzystana w animacji): Kamila Urzędowska (Jagna), Robert Gulaczyk (Antek), Mirosław Baka (Boryna), Andrzej Konopka (Wójt), Ewa Kasprzyk (Dominikowa), Sonia Mietielica (Hanka), Małgorzata Kożuchowska (Organiścina), Sonia Bohosiewicz (Wójtowa), Maciej Musiał (Jasio), Dorota Stalińska (Jagustynka), Julia Wieniawa (Marysia Pastuszka), Mateusz Rusin (Mateusz).  

Oficjalny teaser "Chłopów"

informacja prasowa

sobota, 14 października 2017

50. WROSTJA – Jubileusz niezwykłego festiwalu monodramów (relacja)

O początkach festiwalu monodramów, ich charyzmatycznym pomysłodawcy i organizatorze – Wiesławie Gerasie, jubileuszowych publikacjach i najciekawszych monodramach tegorocznej edycji.

plakat ubiegłorocznych WROSTJA

W dniach od 17 do 24 października odbyły się Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora. Ten wyjątkowy w skali światowej festiwal monodramów święcił w tym roku swoje 50-lecie.

Na początku był … Geras


Jubileuszowe wydawnictwo, Klub Krytyki Teatralnej/ Polska Sekcja IATC : Wydawnictwo Skorpion


Nie byłoby to zapewne możliwe bez pomysłodawcy i niestrudzonego organizatora – dyrektora festiwalu, Wiesława Gerasa. Temu niezwykłemu człowiekowi, który nie tylko czuwał nad organizacją festiwali, ale także je programował, jeżdżąc po świecie i zapraszając do Wrocławia (i nie tylko) wybitnych artystów, wielokrotnie też inspirował wielu aktorów do zagrania monodramów, została poświęcona jubileuszowa książka o znamiennym tytule: ”50 lat WROSTJA. Po teatrze jednego aktora oprowadza Wiesław Geras”. Została wydana przez Klub Krytyki Teatralnej/Polska Sekcja IATC, pod redakcją Tomasza Miłkowskiego i zawiera – oprócz rozmowy z twórcą festiwalu – wspomnienia aktorów, teatrologów, dziennikarzy, którzy w kolejnych edycjach uczestniczyli ”od zawsze”. Dzięki temu historia tego niezwykłego festiwalu opowiedziana jest barwnie i polifonicznie.

Siemion ojcem założycielem


Początków trzeba szukać w połowie lat 60., które prof. Janusz Degler określa złotym okresem w kulturze Wrocławia. Jego zdaniem, ten rodzaj teatru stwarzał nie tylko szansę  na ujawnienie siebie – własnego warsztatu i sił twórczych. 17 października 1966 roku Danuta Michałowska zaprezentowała w Piwnicy Świdnickiej monodram na podstawie powieści ”Komu bije dzwon” Ernesta Hemnigwaya. Tak rozpoczął się trwający do 23 października Ogólnopolski Przegląd Teatrów Jednego Aktora. Jednakże za ”ojca założyciela” Tomasz Miłkowski uznał Wojciecha Siemiona, który wystąpił z monodramem ”Zdrada” według Izaaka Babla.

W ”Zdradzie” – twierdzi autor ”Impulsu, czyli jak to się zaczęło” – demonstrował Siemion swoje odkrycie estetyczne – wykazywał, że nie dość powołać na scenie postać, trzeba ją jeszcze skomentować, nie tyle być nią, ile być obok niej, opowiadać ją w taki sposób, jakby się nią było. Trudna to sztuka (…), jak zachować bliskość i dystans jednocześnie, ale aktor umiał odnaleźć ten właściwy ton. Stąd aplauz, z jakim spotkał się na festiwalu jego spektakl.

Poza spektaklami, w których wystąpili aktorzy tak znani i wybitni, jak Ryszarda Hanin, Kalina Jędrusik, Andrzej Łapicki i inni, odbywały się także spotkania z aktorami i gośćmi festiwalu, wśród których były takie nazwiska, jak Tadeusz Różewicz czy wspomniany Wojciech Siemion… Codziennie dyskutowano o obejrzanych monodramach, a na spektakle ”waliły tłumy”, jak pisał nieżyjący, znany wrocławski dziennikarz Tadeusz Burzyński. Kolejne przeglądy miały już charakter konkursu, a laureatem pierwszej nagrody – Nagrody Głównej Ministra Kultury i Sztuki – został Tadeusz Malak -  za monodram ”W środku życia” na podstawie tekstów Tadeusza Różewicza. On też otworzył tegoroczne jubileuszowe WROSTJA, odwołując się do tamtego przedstawienia: "Powrót do źródeł... od Różewicza... i dalej...”.

 Tadeusz Malak w monodramie "Powrót do źródeł...", Wrocław 2016

Hamlet Geta


W kolejnym roku Eugeniusz Get-Stankiewicz zaprojektował grafikę zatytułowaną ”Hamlet”, która stała się oficjalnym logo festiwalu, a także znalazła się na okładkach serii wydawniczej poświęconej monodramom – ”Czarnej książeczce z Hamletem”.  Serii, dodajmy, zupełnie unikalnej. Ukazało się w niej 17 publikacji, z czego trzy w tym roku: ”166 monodramów” Tomasza Miłkowskiego, ”Wypowiedzieć człowieka. Poezjoteatr Tadeusza Malaka” Katarzyny Flader-Rzeszowskiej oraz ”Lidii Danylczuk droga ku sobie” Iryny Wołyćka-Zubko. Dodajmy, że każda taka książeczka miała swoją promocję, podczas której nie tylko o niej dyskutowano. Zazwyczaj aktor, który był jej bohaterem, prezentował również swoje monodramy – we fragmentach i w całości.


Ukraińska aktorka Lidia Danylczuk – jedno  z wielu odkryć Wiesława Gerasa – gościła w Polsce wielokrotnie ze swoim ”Teatrem w Koszyku”, który charakteryzuje się nowatorską syntezą słowa, obrazu i dźwięku. W tym roku zaprezentowała monodram "Do źródeł. Głos cichego odmętu", na podstawie tekstu Nedy Neżdany, poruszającego historię głodu na Ukrainie w latach 30.

Geras znaczy dobry


Wielkim atutem jubileuszowego wydawnictwa ”50 lat WROSTJA” jest nie tylko zebranie i uporządkowanie informacji na temat wrocławskiego festiwalu monodramów, ale – a może dla czytelnika przede wszystkim – głosy aktorów, którzy bywali we Wrocławiu ze swoimi spektaklami, a także osób aktywnie uczestniczących w festiwalu w różnych rolach. Dzięki nim poznajemy też trochę ten festiwal od kulis.

Birutė Mar odkrywa dla nas, że słowo ”geras” znaczy po litewsku ”dobry”.
Teraz, po prawie dwudziestu latach  - wspomina aktorka – rozumiem, że Pan Wiesław Geras był wówczas tym dobrym człowiekiem, litewskim ”Gerasem” przysłanym mi przez los, który inspirował do tworzenia, rozwoju, doskonalenia się. (…) Wrocław stał się moim miastem rodzinnym tak jak WROSTJA moim rodzinnym festiwalem, gdzie zagrałam wszystkie swoje spektakle, gdzie chce się powrócić i spotkać starych dobrych przyjaciół, gdzie zawsze ktoś na mnie czeka.

Lidia Danylczuk nazywa Wiesława Gerasa żartobliwie ”rycerzem jednego aktora”, a Katarzyna Flader-Rzeszowska ”człowiekiem z pasją”. Z kolei Krzysztof Gordon podziwia jego świeżość patrzenia na teatr, na aktora, na spektakl, zaś  Krzysztof Grabowski – kompetencje  i szybkość działania: 

Byłem wielokrotnie świadkiem – pisze żartobliwie – jak Wiesław Geras, znany wszystkim służbom w Polsce jako szef mono mafii, zapytany, czy ma jakiś pomysł, kogo można by zaprosić ze spektaklem, odpowiadał, że zaraz coś napisze. Wracał po 30 minutach z pełnym programem na najbliższe dwie edycje festiwalu.

Bogusław Kierc określa Wiesława Gerasa mianem ”jasnoksiężnika”, a Wiesław Komasa nazywa ”Sir Wiesławem” i jedną z najbarwniejszych postaci w historii Teatru Jednego Aktora. Zaś Piotr Konrad, próbując odpowiedzieć na pytanie, czym jest teatr jednego aktora, dochodzi do wniosku, iż jest to ”teatr jednego Gerasa”.

Wiesław Geras, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Tych wypowiedzi i przemyśleń, nie stroniących od anegdoty i błyskotliwych bon motów, jest we wspomnianej  publikacji o wiele więcej. Zachęcam gorąco wszystkich, którzy lubią monodramy i są ciekawi takich charyzmatycznych postaci, jak pan Wiesław Geras, aby sięgnęli do niej. Osobiście zawdzięczam dyrektorowi festiwalu nie tylko możliwość obejrzenia wielu wspaniałych spektakli, których bez Niego nie miałabym szansy zobaczyć, a w konsekwencji – doznać  wielu niezapomnianych wrażeń. Chylę również czoła przed Jego pasją, determinacją i wrażliwością, dzięki którym stworzył zjawisko tak niebywałe, a zarazem tak trwałe.

WROSTJA A.D. 2016


W tym roku spektakle celowo były prezentowane w różnych miejscach, które przypominały historię festiwalu – począwszy od Piwnicy Świdnickiej, gdzie wszystko się zaczęło, poprzez scenę PWST, Teatru Lalek, Biura Festiwalowego IMPART, Teatr Polski, Teatr Muzyczny Capitol, po miejsca zupełnie nowe, ale znaczące,  jak nowo powstałe Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego, gdzie odbyła się sesja o stanie i kondycji teatru jednego aktora, zaprezentowano wystawę fotografii oraz nowe publikacje.

Spośród wielu interesujących monodramów, obejrzanych podczas jubileuszowego festiwalu, chciałabym więcej miejsca poświęcić szczególnie dwóm. Pierwszym jest ”Żmija” - według prozy Aleksandra Tołstoja i w wykonaniu Doroty Stalińskiej, drugim zaś ”Anioły Dostojewskiego”, które zaprezentowała litewska aktorka Birutė Mar

”Żmija” – jubileuszowy monodram Doroty Stalińskiej


”Żmija” to spektakl, który jest swoistym fenomenem. Powstał w 1978 roku (sic!), a więc blisko czterdzieści lat temu i najpierw otrzymał I Nagrodę na 13. OFTJA w Toruniu, a następnie Grand Prix na 11. WROSTJA w 1987 roku.  Jednakże prawdziwym zdumieniem napawa fakt, iż grany był przez wiele lat, a liczba przedstawień przekroczyła cztery tysiące!  Kiedy aktorka wznowiła go, prezentując ponownie podczas festiwalu ”W remizie” na Helu, w 2015 roku, nie mogła wejść do środka, tak wielu chętnych usiłowało bezskutecznie dostać się na widownię. To dowodzi, że są spektakle, które się nie starzeją. We Wrocławiu Stalińska zaprezentowała ”Żmiję” w ramach festiwalu po raz czwarty – przy wypełnionej sali. W ten sposób uczciła jubileusz WROSTJA, ale również własny jubileusz 40-lecia pracy artystycznej.

Monodram ten jest autorski w pełnym tego słowa znaczeniu – aktorka wybrała tekst, opracowała go, wyreżyserowała, stworzyła scenografię oraz kostium i własnoręcznie je wykonała (poza wojskowym płaszczem i butami). Jej bohaterka – Olga Wiaczesławowna Zołotowa jest rodzajem Kandyda w spódnicy (w spodniach także). Urodzona w inteligenckiej rodzinie, traci najbliższych w wyniku Rewolucji Październikowej, a sama – mimo ran i uwięzienia – przeżywa i próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zakochana w poznanym podczas pobytu w szpitalu dowódcy o sokolich oczach, wstępuje do armii i robi wszystko, co on każe. Uczy się jeździć konno, strzelać, znosi wszelkie trudy, bo on jest teraz jej ”rodziną”. Dowódca jest  przy tym powściągliwy i traktuje ją początkowo po ojcowsku, by z czasem zauważyć w niej kobietę, ale nigdy tego nie wykorzystuje. Przed samobójczym, nakazanym przez dowództwo atakiem, wyznaje jej miłość, po czym... ginie. Dziewczyna niczego poza walką nie umie i kiedy nastaje czas pokoju, nie potrafi odnaleźć się w tzw. zwyczajnym życiu. Jest samotna, zamknięta w sobie i staje się łatwą ofiarą pomówień i intryg. Pełne determinacji próby zademonstrowania otoczeniu, że jest normalną kobietą, pragnącą kochać i być kochaną, kończą się tragicznie.

Dorota Stalińska w monodramie "Żmija", WROSTJA 2016

Dorota Stalińska znakomicie pokazuje dramat swojej bohaterki, opowiadając jej historię w formie retrospekcji, od momentu, kiedy to kobieta znajduje się w więzieniu i jest przesłuchiwana, a jednocześnie przygląda się swojemu życiu, próbując zrozumieć, jak to się stało, że zabiła człowieka. Nawiązuje kontakt z publicznością, jakby w oczekiwaniu, że ktoś jednak zrozumie jej dramat. Gra zarówno naznaczoną dramatycznymi przejściami bohaterkę – doświadczoną i nieufną, by za chwilę zmienić się w młodą, niewinną dziewczynę, jaką była na początku. Czasami tragiczna, niekiedy tragikomiczna, zabawna – zawsze prawdziwa i wiarygodna. Taka jest Olga Doroty Stalińskiej: komiczna, gdy uczy się konnej jazdy (wszystko rozgrywa się na naszych oczach), liryczna i trochę zabawna, gdy jesteśmy świadkami jej pierwszej rozkwitającej miłości, tragiczna – gdy  rozpacza po śmierci ukochanego. Piękna jest scena, w której zakochani spędzają ostatnią noc przy ognisku, a mężczyzna śpiewa miłosną pieśń po ukraińsku. Stalińska wyczarowuje przed nami tę scenę tak znakomicie, że ”widzimy” dwoje zakochanych, czujemy atmosferę tej chwili… Prawdziwa mistrzyni! Pod koniec spektaklu, kiedy emocje sięgają zenitu, właściwie bez zastrzeżeń stajemy po stronie ”skrzywdzonej i poniżonej” bohaterki tej opowieści.

Sądzę, że ponadczasowość tego monodramu wynika nie tylko z przesłania utworu, w którym ukazano, jak historia i ludzka podłość mogą zniszczyć życie człowieka. To także, a może przede wszystkim zasługa aktorki, która potrafiła tę prawdę w sposób wiarygodny przekazać środkami scenicznymi, z upływem lat robiąc to coraz bardziej świadomie i dojrzale. 

Wywiad z Dorotą Stalińską - pod tym linkiem.


”Anioły  Dostojewskiego” i Birutė Mar


Prawdziwym brylantem 50. WROSTJA była litewska aktorka Birutė Mar, która tym razem zaprezentowała monodram na kanwie prozy Fiodora Dostojewskiego. Tytuł został zaczerpnięty z opowiadania "Chłopczyk na gwiazdce u Pana Jezusa", bo też dziecko – niewinne, skrzywdzone, poniżone, cierpiące biedę i głód – jest bohaterem tego spektaklu. Tacy ”niewinni aniołowie” pojawiają się w różnych tekstach Dostojewskiego.

Dziatki kochajcie szczególnie – naucza starzec Zosima w ”Braciach Karamazow – albowiem również i one są bezgrzeszne jako anioły i żyją ku rozrzewnieniu, ku oczyszczeniu serc naszych, niejako będąc dla nas wskazówką. Biada temu, kto skrzywdził dziecko.
Tymczasem dzieci są krzywdzone nieustannie: uwiedzione, naiwne nieletnie dziewczęta, marzące o miłości, które wykorzystano cynicznie, nigdy już nie będą potrafiły kochać, będą tylko ranić innych, jak Gruszeńka z ”Z braci Karamazow” czy naiwna dziewczyna z ”Białych nocy”. 
Birutė Mar wchodzi w rolę każdej z postaci w sposób tak naturalny, że to aż zdumiewające. Wkłada męski płaszcz i jest Stawroginem opowiadającym, jak doprowadził do samobójczej śmierci małą dziewczynkę Matrioszę, która nie umiała żyć po tym, jak ją skrzywdził. Cyniczny i mający niejedno na sumieniu, ciągle widzi jej postać wygrażającą mu maleńką piąstką.  Biada temu, kto skrzywdził dzieckoZa skrzywdzonym dzieckiem ujmuje się także inny bohater Dostojewskiego – książę Myszkin, który doskonale wie, że dzieci potrafią być także okrutne w stosunku do siebie, ale nigdy w takim stopniu jak dorośli. Zresztą sam Myszkin ma wrażliwość i ”anielskość” dziecka – i pozostaje bezbronny jak one.

Birute Mar w monodramie "Anioły Dostojewskiego", WROSTJA 2016

Birutė wchodzi także w rolę sześcioletniego chłopczyka i robi to jak nikt inny – wkłada rozczłapane buty, twarz jej się zmienia, oczy nabierają takiego wyrazu, że można o nic powiedzieć: ”oczy dziecka”… Przypomina mi w tym Giuliettę Masinę. Chłopczyk opuszcza suterenę, w której leży ciało zmarłej matki i usiłuje znaleźć coś do jedzenia. Jest mały, bezbronny, przemarznięty. Właśnie zbliża się Wigilia Bożego Narodzenia i za szybami sklepów i oknami widać stosy jedzenia, ale nikt nie chce chłopcu dać się pożywić. W końcu malec zamarza za stosem drewna i ktoś nazajutrz odnajduje jego zwłoki. Tymczasem – mówi Dostojewski, a za nim Birutė – chłopiec trafia na Wigilię do Pana Jezusa, bo u Niego  jest zawsze w Wigilię gwiazdka dla małych dzieci, które nie mają własnej gwiazdki. Ale pointa monodramu jest zupełnie inna niż w opowiadaniu. Narrator Dostojewskiego dystansuje się do tej historii, mówiąc, że jest zmyślona. Birutė zaś przytacza na koniec słowa starca Zosimy i to one stają się pointą spektaklu. Otóż w kontrze do myśli "jeśli Boga nie ma, wszystko wolno”, starzec Zosima uważa, że całe zło, a w szczególności cierpienie niewinnych, bierze się z faktu zerwania przez człowieka więzi z Bogiem.

Spektakl litewskiej mistrzyni monodramu to przykład coraz rzadszego we współczesnej sztuce zjawiska, kiedy to teatr przekracza swoje własne granice, stając się czymś więcej niż scenicznym działaniem. Jak w starożytnej Grecji, przynosi rodzaj katharsis i sprawia, że widz będący współuczestnikiem spektaklu (bo powiedzieć: widzem - to za mało), przeżywa rodzaj duchowego wstrząsu, po którym nic już nie jest takie samo.

Gdyby na WROSTJA  zaprezentowano tylko to przedstawienie, byłoby to i tak wielkim sukcesem tego zasłużonego festiwalu. Jednak takich przeżyć doświadczyłam w ciągu minionych lat więcej, toteż ogromnie żałuję, że 50. przegląd monodramów był zarazem ostatnim.

Wywiad aktorką - pod tym linkiem


Relacja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline.

środa, 3 października 2018

RÓŻEWICZ OPEN FESTIWAL 2018

Od 3. do 9. października trwa w Radomsku Różewicz Open Festiwal, poświęcony postaciom i twórczości braci Różewiczów: Janusza, Stanisława i Tadeusza, którzy swoje młodzieńcze lata spędzili w Radomsku.


Program:

03.10 – środa
godz. 16.00 – 20.00 – „List do Ciebie” – warsztaty teatralno – scenograficzne
(pracownia plastyczna MDK )
Różewicz Open Festiwal 2018 zaczynamy nie słowem, a obrazem. Na początek twórcze warsztaty dla młodzieży przeprowadzone przez artystów z warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych dla studentów. Przyjadą wykładowcy z ASP. Opiekę artystyczną sprawuje prof. Marek Chowaniec, a zajęcia dla radomszczańskiej młodzieży poprowadzą też Anna Adamek i Marta Kozera. Głównym bohaterem warsztatów będzie najstarszy z braci – Janusz.

04.10. – czwartek
godz. 17.00 – „Stanisław Różewicz i scenarzyści” – spotkanie z Marcinem Filipowiczem i Piotrem Śmiałowskim
(czytelnia MBP, wstęp wolny)
Przenosimy się do Miejskiej Biblioteki Publicznej. Tu festiwalowa publiczność posłucha rozmowy z animatorem kultury Marcinem Filipowiczem i dziennikarzem Piotrem Śmiałowskim. A rozmawiać będziemy o Stanisławie Różewiczu. Obaj panowie znali go nie tylko ze szklanego ekranu. W jakich okolicznościach go poznali i dlaczego ich zafascynował? W poszukiwaniu odpowiedzi zapraszamy na spotkanie.

godz. 18.00 – „Głos z tamtego świata” – projekcja filmu w reż. Stanisława Różewicza
(czytelnia MBP, wstęp wolny)
Tego popołudnia zostajemy w Miejskiej Bibliotece Publicznej. I zapraszamy w nostalgiczną podróż do świata, którego już nie ma. Stanisław Różewicz z właściwym sobie taktem zagląda w głąb ludzkiej duszy. Na ekranie Danuta Szaflarska, Krystyna Feldman, Kazimierz Rudzki. To wszystko okraszone muzyką Wojciecha Kilara. Dodamy tylko, że współscenarzystą obrazu był ojciec naszego gościa – Kornel Filipowicz.

05.10 – piątek
godz 17.00 – „Zawsze fragment” – otwarcie wystawy Teresy Kępowicz
(galeria MDK, wstęp wolny)
Wracamy do Miejskiego Domu Kultury. Tym razem na wystawę z Karpacza ukochanego przez Tadeusza Różewicza. Z serca Karkonoszy przyjechało do nas 12 wyjątkowych obrazów. Autorka Teresa Kępowicz w taki właśnie sposób przypomina o silnych związkach Tadeusza Różewicza z tym zakątkiem Polski.

godz. 17.30 – „Skąd się bierze zło ?” – czytanie w wyk. Sceny Poezji, reż. Małgorzata Wesołowska
(sala kameralna MDK, wstęp za wejściówkami)
Trudne pytanie ustami recytatorów zadaje nam Tadeusz Różewicz. Na scenie zadawać je będą zarówno ludzie młodzi, jak również ci, którzy mają bogatszy bagaż doświadczeń. Czy definicja zła dla każdego pokolenia jest taka sama? Posłuchajmy poety…

godz.18.00 – „Tadeusz Różewicz - prywatnie” – otwarcie wystawy zdjęć Janusza Stankiewicza.
(hol Miejskiej Biblioteki Publicznej, wstęp wolny)
I znów zapraszamy do Miejskiej Biblioteki Publicznej. Fotograf był jednym z nielicznych artystów, którym Tadeusz Różewicz pozwolił sfotografować się w zupełnie prywatnych, domowych sytuacjach. Ze zdjęć patrzy na nas starszy pan z melancholią i błyskiem ironii w oczach.

godz. 19.00 – „Kartoteka rozrzucona” – spektakl w wyk. Teatru Studio w Warszawie, reż. Radosław Rychcik, wyst.: Dominika Biernat, Tomasz Nosinski, Dominika Ostałowska, Bartosz Porczyk, Natalia Rybicka, Mateusz Smoliński
(sala widowiskowa MDK, wstęp za wejściówkami)
Pierwsza festiwalowa prezentacja teatralna. Najbardziej znany dramat Tadeusza Różewicza w najnowszej inscenizacji. Premiera odbyła się w marcu 2018 r. Na scenie plejada aktorów z Dominiką Ostałowską na czele.

06.10 – sobota
godz 16.00 – „Różewicz – Radomsko – Retrospekcja” – rozstrzygnięcie konkursu fotograficznego
(hol górny MDK, wstęp wolny)
W tym konkursie oceniano głównie pomysłowość i wyobraźnię. Cel był jeden. Spróbować odnaleźć ślady braci Różewiczów. W przestrzeni miasta, gdzieś w świecie, a może gdzieś zupełnie blisko, na półce z książkami, w domowej filmotece. Efekty tych poszukiwań będzie można ocenić na pokonkursowej wystawie.

godz. 16.30 – „List do Ciebie” – finał warsztatów teatralno – scenograficznych przygotowanych pod opieką prof. Marka Chowańca.
(foyer MDK, wstęp za wejściówkami)
Zobaczymy czego młodzi ludzie nauczyli się podczas trzydniowych warsztatów. Zadaniem było stworzenie plastycznej instalacji poświęconej Januszowi Różewiczowi. Druga grupa przygotowywała teatralną etiduę. Wszystko złożyć się ma na jedną spójną historię przypominającą o najstarszym z braci. Czy się udało? Zapraszamy na finał warsztatów.

godz. 17.00 – rozstrzygnięcie X Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Janusza Różewicza.
(sala taneczna MDK, wstęp wolny)
Stały punkt festiwalu. Tym razem jubileuszowy. I znów jury miało trudne zadanie. Na konkurs spłynęło ponad 100 zestawów wierszy, nie tylko z Polski, ale też z różnych zakątków Europy. Jury spośród sześciu finalistów wyłoni zwycięzcę. Główną nagrodą jest wydanie debiutanckiego tomiku wierszy.

godz. 19.00 – „Głodomór” – monodram w wyk. Kamila Suszczyka, reż. Michał Rzepka
(sala kameralna MDK, wstęp za wejściówkami)
Kamil Suszczyk właśnie kończy wydział aktorski warszawskiej Akademii Teatralnej. Pamiętamy go jednak dobrze z naszych scen. Kiedyś był jednym z filarów „Rekwizytorni teatr”, zdobywał laury na konkursach recytatorskich. Kamil występował też w teatrze „Animagia” w Żytnie, bo właśnie stamtąd pochodzi. Dziś wraca do nas w autorskim projekcie. Monodram, który przygotował powstał na podstawie tekstu „Odejście głodomora” Tadeusza Różewicza.

07.10 – niedziela
godz. 15.00 – śladami braci Różewiczów – spacer po Radomsku
Ruszamy w plener. Naszą przewodniczką będzie Agnieszka Kuligowska, historyk. To będzie podróż do przeszłości. Zatrzymamy się w miejscu, gdzie bracia mieszkali, gdzie chodzili do szkoły, do kościoła. Ważnym przystankiem będzie też oczywiście Kinema. Zajrzymy też w miejsca związane w sposób szczególny z festiwalem. Obejrzymy park rzeźb i murale.

godz.17.30 – „Dzieciństwo – czas” – teatralny pokaz warsztatowy przygotowany przez Olgę Sawicką
(sala kameralna, wstęp za wejściówkami)
Kolejna propozycja szczególnie dla młodszej festiwalowej publiczności. Studenci warszawskiej Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza przedstawią fragmenty opowiadania „Grzech”. Będą też wiersze Tadeusza Różewicza. Całość opracowała Olga Sawicka, nauczyciel akademicki, wychowawca studentów.

godz. 19.00 – „Świadkowie” – spektakl w wyk. Teatru „Barakah” w Krakowie, reż. Piotr Jędrzejas, wyst.: Aneta Wirzinkiewicz, Marcin Kalisz
(sala widowiskowa, wstęp za wejściówkami)
Wracamy na scenę teatralną. To będzie wyjątkowa interpretacja jednego z najbardziej rozpoznawalnych dramatów T. Różewicza „Świadkowie, albo nasza mała stabilizacja”. Prezentacja szczególna przede wszystkim ze względu na odtwórców głównych ról. Kiedyś przed laty dla Anety Wirzinkiewicz i Marcina Kalisza był to spektakl dyplomowy. Teraz wrócili do tekstu Tadeusza Różewicza, już jako dojrzali artyści.

08.10. – poniedziałek
godz. 9.00, 11.00 – „Różewicz, czyli świat” – warsztaty literaturoznawcze z dr Joanną Lisiewicz
(I LO im. F. Fabianiego, II LO im. K.K. Baczyńskiego)
Znów wychodzimy poza mury MDK. Tym razem udajemy się do radomszczańskich szkół średnich. Joanna Lisiewicz, literaturoznawca, wielka miłośniczka twórczości Tadeusza Różewicza spróbuje do swoich pasji przekonać młodych ludzi. Punktem wyjścia dwugodzinnych warsztatów będzie dramat „Pułapka”.

godz.17.30 – „W kręgu dramatu” – forum
(sala kameralna MDK, wstęp wolny)
Czy pisanie dramatów jest w modzie? Czy Tadeusz Różewicz ma swoich następców, a może naśladowców? Dlaczego utwory wielkiego pisarza są tak rzadko wystawiane? Jaki jest sposób by ocalić je od niepamięci? To tylko niektóre pytania, które padną podczas forum poświęconego kondycji współczesnego dramatu. Nasze zaproszenie do rozmowy przyjęli: Bronka Nowicka, laureatka literackiej nagrody Nike, literaturoznawca Joanna Lisiewicz i aktor Wojciech Pszoniak. Spotkanie poprowadzi Jolanta Dąbrowska.

godz. 19.00 – „Koncert muzyki filmowej” w wyk. Galicyjskiej Orkiestry Straussowskiej „Obligato”
(sala widowiskowa MDK, wstęp za wejściówkami)
Orkiestra pod batutą Jerzego Sobeńko wykona kompozycje m.in. W. Kazaneckiego, W. Kilara, M. Lorenca. Zaśpiewa Ewa Romaniak, Zbigniew Kawalec – skrzypce, prowadzenie – Jolanta Suder.

09.10. Wtorek
godz. 19.00 – spektakl „Na czworakach” w wyk. Teatru Polonia w Warszawie, reż. Jerzy Stuhr, wyst.: Jerzy Stuhr, Anna Karczmarczyk, Dorota Stalińska, Michał Breitenwald, Andrzej Glazera, Wiesław Komasa, Wojciech Chorąży, Macieja Kosmala
(sala widowiskowa, bilety: 20 zł.)
Na koniec prawdziwa wisienka na festiwalowym torcie. Głośny spektakl w reżyserii Jerzego Stuhra, który gra też główną rolę. Partneruje mu m.in. Dorota Stalińska i Wiesław Komasa. Widowisko nieco groteskowe, zaskakujące, przenoszące widza w inny surrealistyczny czasem świat. To rozliczanie się artysty z własnym dorobkiem. Robi to zarówno Różewicz, jak i Stuhr. Widz musi już sam ocenić efekty tej konfrontacji. I jeszcze jedno. Spektakl nie przypadkowo pokazany zostanie 9 października. To dzień urodzin poety.

Inne wydarzenia:
Wystawa ze zbiorów MDK (zdjęcia, rękopisy, wielkoformatowe prezentacje) – eksponaty przekazało Muzeum Literatury w Warszawie – hol dolny MDK

Wystawa pokonkursowa „Różewicz – Radomsko – Retrospekcje” – hol górny MDK

informacja prasowa

piątek, 16 grudnia 2022

Piękno mimo wszystko – kulisy powstawania „Chłopów”

 „Chłopi” – najnowszy film w reżyserii nominowanych do Oscara Doroty Kobieli i Hugh Welchmana to jedna z najbardziej oczekiwanych premier 2023 roku. W filmie występują m.in. Małgorzata Kożuchowska, Sonia Bohosiewicz, Maciej Musiał, Dorota Stalińska, Julia Wieniawa, Kamila Urzędowska, Robert Gulaczyk, Mirosław Baka oraz Ewa Kasprzyk.  Historia animacji opiera się na powieści Reymonta. Okazuje się, że nie tylko noblowska opowieść jest pełna emocji – twórcy filmu zdradzają kulisy pracy nad „Chłopami” w bombardowanym Kijowie. Prezentują też wyjątkowe wideo obrazujące etapy niezwykłej animacji.

CHŁOPI, Jagna /Kamila Urzędowska/

BreakThru Films rozpoczęło zdjęcia do „Chłopów” latem 2020 roku, tym samym wracając jako jeden z pierwszych producentów na plan zdjęciowy po pandemicznej przerwie. Kolejnym etapem realizacji filmu jest pracochłonny proces malowania zmontowanego materiału. Grupa ok. 70 artystów w studiach w Sopocie oraz Litwie, Serbii i Ukrainie rozpoczęła swoje ekscytujące zadanie, gdy koronawirus dwukrotnie spowodował wstrzymanie prac nad filmem. Co więcej, sam proces malowania jest bardziej pracochłonny niż producenci założyli na początku. 

– Technika, którą wybraliśmy, jest trudna i bardziej czasochłonna niż w przypadku „Twojego Vincenta”. Mamy w filmie dużo dynamicznych ujęć i grupowych scen. Jednak rezultat, który osiągamy przerasta nasze oczekiwania. Po dwuletniej pracy widzimy, że przeniesienie malarstwa inspirowanego Młodą Polską na duży ekran daje spektakularny efekt. – opowiada o kulisach malowania Piotr Dominiak, dyrektor artystyczny studia BreakThru Films.

CHŁOPI, Antek /Robert Gulaczyk/

Kolejnym wyzwaniem stała się rosyjska inwazja na Ukrainę. Z dnia na dzień studio w Kijowie zostało zamknięte, producenci filmu rozpoczęli błyskawiczne działania w celu pomocy artystom i ich rodzinom. Malarki bezpiecznie dotarły do Polski, gdzie kontynuowały swoją pracę. Jednak nie wszyscy ukraińscy artyści mieli możliwość wyjazdu. Z tego powodu, w sierpniu 2022 roku BreakThru Films postanowiło ponownie uruchomić kijowskie studio, zapewniając tym samym pracę 15 malarzom i pracownikom.  

PRACA W BOMBARDOWANYM KIJOWIE – KAMPANIA KICKSTARTER

Od października rozpoczęła się kolejna fala bombardowań i związanych z tym przerw w dostawie prądu. Malarze chcą tworzyć mimo wszystko. Codziennie przychodzą do studia, układając swój grafik w rytm przerw dostaw prądu. Czekają w zimnie, gdy tego prądu nie ma. Przenoszą na płótno dzieło Reymonta, a praca daje im nie tylko środki na utrzymanie, ale także wiarę w piękno w trudnych czasach. Jednak już teraz temperatury w Kijowie spadają poniżej zera, a spadną jeszcze bardziej. BreakThru Films rozpoczęło kampanię na Kickstarterze, której celem jest pilne zebranie środków na zakup agregatu prądu, który przywróci artystom możliwość i komfort pracy.  

Na obecnym etapie produkcji nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów zakupu i transportu agregatu. Chcielibyśmy natomiast przekazać sześć obrazów z filmu jako nagrody w kampanii, są to pierwsze obrazy z „Chłopów" na rynku. Zajrzyjcie na stronę Kickstartera, dzielcie się tym newsem i pomóżcie nam zdobyć  agregat dla naszych artystów na święta.  - zachęca Sean Bobbitt, producent „Chłopów”.

CHŁOPI, Jasio /Maciej Musiał/

OD GREEN BOXU DO EFEKTU FINALNEGO 

Praca nad „Chłopami” jest czasochłonna, ale efekt, który będzie można zobaczyć na ekranie, będzie wyjątkowy. W poniższym wideo można zobaczyć 3 ujęcia i proces produkcji od green boxa do finalnej animacji:


Premiera „Chłopów” planowana jest na 2023 rok. Dystrybutorem filmu w Polsce będzie Next Film.

Reżyserka i scenarzystka – Dorota Kobiela

Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Pomysłodawczyni, współautorka scenariusza, reżyserka i montażystka filmu „Twój Vincent”. Film powstawał z udziałem ponad 100 malarzy z całego świata. Ta pierwsza pełnometrażowa animacja malarska na świecie zdobyła między innymi: Europejską Nagrodę Filmową za Najlepszy Film Animowany, główną nagrodę w konkursie filmów animowanych na 20 Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Szanghaju, Nagrodę Polskiej Akademii Filmowej — Orzeł za najlepszy montaż i scenografię oraz ponad 40 innych nagród na całym świecie. Film został nominowany do tak prestiżowych nagród, jak Oscar®, BAFTA, Złoty Glob; cieszył się również dużą oglądalnością na całym świecie, jako pierwsza w historii polska produkcja, przekraczając 40 mln dolarów w światowym box office. Dorota jest członkinią Amerykańskiej, Europejskiej i Polskiej Akademii Filmowej. Pracuje w komisji artystycznej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. 

Od 10 lat jest związana zawodowo ze studiem Breakthru Films. 

Reżyser i scenarzysta – Hugh Welchman

Absolwent Uniwersytetu Oxfordzkiego, brytyjskiej National Film and Television School. Wyprodukował 16 filmów krótkometrażowych i dwa filmy pełnometrażowe dla studia Breakthru Films, zdobywając ponad 60 nagród na międzynarodowych festiwalach, w tym Oscara® za najlepszą animację krótkometrażową w 2008 roku za film „Piotruś i Wilk” oraz Europejską Nagrodę Filmową za „Twojego Vincenta” w kategorii najlepszy film animowany.  

CHŁOPI, Organiścina /M.Kożuchowska/, Wójtowa /S.Bohosiewicz/

Producent – BreakThru Films Studio

BreakThru Productions Sp. z o.o. zostało założone przez producentów: Hugh Welchmana oraz Sean Bobbitta w 2012 roku.  Znane jest z przełomowych, artystycznych i osiągających komercyjny sukces filmów animowanych, m.in. „Piotrusia i Wilka” nagrodzonego ponad dwudziestoma nagrodami, w tym Oscarem® w kategorii najlepsza animacja krótkometrażowa. 

 Ostatnia produkcja studia, „Twój Vincent”, zdobyła światowy sukces, jak i liczne nagrody na festiwalach filmowych, w tym dla Najlepszego Filmu Animowanego w ocenie Europejskiej Akademii Filmowej. Była również nominowana do Oscara®, nagrody BAFTA oraz Złotego Globu jako Najlepszy Film Animowany.

CHŁOPI, Dominikowa /Ewa Kasprzyk/

informacja prasowa

piątek, 18 czerwca 2021

„Chłopi” na festiwalu filmowym w Annecy

BreakThru Films prezentuje w sekcji Work in Progress Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych w Annecy „Chłopów” w reżyserii Doroty Kobieli.  Premiera opartej na nagrodzonej Noblem powieści Władysława Reymonta produkcji planowana jest w 2022 roku. 

Kamila Urzędowska jako Jagna w "Chłopach", reż. Dorota Kobiela, 
fot. Michał Długołęcki

„Chłopi” zostaną zrealizowani w technice animacji malarskiej, która podbiła serca fanów na całym świecie przy poprzedniej produkcji studia – filmie „Twój Vincent”. Historia filmu oparta jest na powieści Władysława Reymonta, który w 1924 roku otrzymał Literacką Nagrodę Nobla wyprzedzając Thomasa Manna, George'a Bernarda Shawa i Thomasa Hardy'ego. 

Znana w Polsce powieść uzyska światowy rozgłos nie tylko za sprawą nowego filmu Doroty Kobieli, ale także dzięki pierwszemu od 1925 r. wydaniu „Chłopów” po angielsku. Latem 2022 r. Penguin Classics, prestiżowy wydawca publikujący cenioną literaturę z całego świata, opublikuje nowy przekład „Chłopów” przygotowany przez Annę Zarenko, z przedmową wybitnego prof. Ryszarda Koziołka, rektora Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.  

Każda z 80 000 klatek “Chłopów” zostanie namalowana ręcznie. Unikalny styl filmu nawiąże do szerokiego repertuaru obrazów młodopolskich artystów. Na dużym ekranie pojawią się interpretacje dzieł takich artystów jak Józef Chełmoński, Ferdynand Ruszczyc czy Leon Wyczółkowski.   

W roli Jagny występuje Kamila Urzędowska. Partnerują jej Robert Gulaczyk (Antek), Mirosław Baka (Boryna), Andrzeja Konopka (Wójt), Ewa Kasprzyk (Dominikowa), Sonia Mietielica (Hanka), Małgorzata Kożuchowska (Organiścina), Sonia Bohosiewicz (Wójtowa), Maciej Musiał (Jasio), Dorota Stalińska (Jagustynka), Julia Wieniawa (Marysia Pastuszka) oraz Mateusz Rusin (Mateusz). 

Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych w Annecy to największe tego typu wydarzenie na świecie. Sekcja Work in Progress przedstawia najciekawsze projekty ze świata animacji. „Chłopów” zaprezentują Dorota Kobiela (reżyser, scenarzystka), Hugh Welchman (współscenarzysta, producent) i Sean Bobbit (producent). Światową sprzedażą filmu zajmuje się New Europe Film Sales Jana Naszewskiego. Dystrybutorem filmu w Polsce jest Next Film.  

informacja prasowa

poniedziałek, 8 marca 2021

BreakThru Films rozpoczyna animację malarską „Chłopów” w reżyserii Doroty Kobieli

 Powieść Władysława Reymonta „Chłopi” zostanie przeniesiona na ekran w technice animacji malarskiej, która polega na ręcznym namalowaniu każdej z około 80 000 klatek filmu, a następnie rejestracji jej obrazu przy pomocy aparatu. 8 marca zaczyna się szkolenie malarzy w studio w Sopocie, a 3 tygodnie później rozpoczynają się właściwe prace malarskie.

fot. materiały prasowe

By dokonać tego dzieła BreakThru Films planuje zatrudnić około 70 malarzy w Polsce, Serbii, Ukrainie oraz Litwie na czas okoł0 15 miesięcy. Studio rozpoczęło współpracę z wiodącym producentem farb Royal Talens, który dostarczy ponad 1300 litrów farb olejnych marki Cobra. Farby te są rozpuszczalne w wodzie, dzięki czemu można uzyskać efekt akwarelowy, ale także są znacznie bardziej ekologiczne i zdrowsze dla malarzy, gdyż nie wymagają przy myciu narzędzi użycia terpentyny. Posiadają również bardzo wysoką pigmentację, co pozwala na uzyskanie czystych i wysoce nasyconych kolorów na płótnie.

fot. materiały prasowe


Film zostanie namalowany w oparciu o dzieła młodopolskich artystów. Na płótnach Chełmońskiego czy Wyczółkowskiego nie dostrzeżecie skrótów, uproszczeń, schematów, więc i nasi twórcy muszą bardzo precyzyjnie, posługując się nieraz cieniutkim pędzelkiem – zerówką, odwzorowywać każdy detal. – wyjaśnia Dorota Kobiela, reżyserka i scenarzystka „Chłopów”

materiały prasowe

Muzykę do filmu stworzy wielokrotnie nagradzany producent Łukasz L.U.C. Rostkowski. W roli Jagny występuje Kamila Urzędowska. Partnerują jej Robert Gulaczyk (Antek), Mirosław Baka (Boryna), Andrzej Konopka (Wójt), Ewa Kasprzyk (Dominikowa), Sonia Mietielica (Hanka), Małgorzata Kożuchowska (Organiścina), Sonia Bohosiewicz (Wójtowa), Maciej Musiał (Jasio), Dorota Stalińska (Jagustynka), Julia Wieniawa (Marysia Pastuszka) oraz Mateusz Rusin (Mateusz).

Dystrybutorem filmu w Polsce będzie Next Film. Premiera w 2022 roku.

informacja prasowa

Noc Muzeów 2026 w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i Oddziałach

Spacer śladem obrazów Michaela Willmanna i wykład o tajemnicach nocy w twórczości mistrzów malarstwa w Muzeum Narodowym, uroczyste otwarcie ...

Popularne posty