Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Mahler, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Mahler, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 listopada 2017

Portret muzyka: ”Mahler” Kena Russella /recenzja/

W latach 70. Ken Russell (bohater retrospektywy  Nowych Horyzontów 2014 r.) stworzył kilka filmów o muzykach: o Piotrze Czajkowskim (”Kochankowie muzyki”), o Liszcie (”Lisztomania”) oraz o Mahlerze, co świadczyłoby o trwającej latami fascynacji tym tematem.  Opowiadając nam tę historię, Russell buduje własną, niepowtarzalną jej wersję. Czyni to za pomocą obrazów, oryginalnej muzyki, ale sięga także po filmowe cytaty.

Mahler Kena Russella (1974)

”Mahler” ma cudowną, błyskotliwą narrację, pełną fantazji, filmowych cytatów i pięknych zdjęć. Mimo upływu lat, nadal wspaniale się go ogląda. Kanwą filmu jest podróż kompozytora do Wiednia, gdzie ma dyrygować orkiestrą wykonującą jego  IV Symfonię.  Jest to zarazem podróż symboliczna, gdyż w retrospekcjach oglądamy całe jego życie, którego kres ma niebawem nastąpić. Russell skupia się przede wszystkim na osobowości bohatera. Początkowo jego Gustav Mahler wydaje się być chimeryczny i przerysowany, ale reżyser na tym nie poprzestaje. Pokazuje mianowicie, skąd się biorą fobie artysty i czyni to w sposób ciepły, a zarazem dowcipny.

Mały żydowski chłopiec, obdarzony twórczym talentem i despotycznym ojcem, który chce, aby syn był „kimś”, nie licząc się właściwie z jego pragnieniami i możliwościami. Samotność i wyobcowanie. Na ten – niekiedy groteskowy obraz – nakłada się inny: poetycki, w którym przyszły geniusz znajduje swego mistrza i mentora w osobie wędrownego grajka – filozofa.

Mahler Kena Russella (1974)
Nieodparcie zabawne są sceny przedstawiające jego związek z żoną Almą. Niełatwo bowiem być towarzyszką życia artysty. Kiedy on tworzy, ona musi zrobić wszystko, aby miał do tego właściwe warunki. W szeregu zabawnych scen widzimy, jak młoda kobieta raczy piwem wiejskich muzykantów, żeby w ten sposób uciszyć nie tylko ich, ale również pohukujących tancerzy. Następnie pozbawia krowy dzwoneczków, a na koniec pędzi do wieży kościelnej, aby zatrzymać głośny dzwon. A kiedy zadowolona powraca do męża, zamiast słów wdzięczności, otrzymuje reprymendę za to,  że nie udało się jej przegonić wron… Żona artysty nie może też sama być artystką i w ogóle musi zrezygnować ze swoich pragnień, bo liczy się tylko mąż - geniusz… Mimo wszystko kocha go i trwa przy nim, choć niewiele brakuje, aby odeszła z innym.

Mahler Kena Russella (1974)
Opowiadając nam tę historię, Russell buduje własną, niepowtarzalną jej wersję. Czyni to za pomocą obrazów, oryginalnej muzyki, ale sięga także po filmowe cytaty. Podczas postoju pociągu bohater obserwuje przez szybę scenę, która jest cytatem ze ”Śmierci w Wenecji” Luchino Viscontiego. Słychać muzykę Mahlera, na dworcowej ławce siedzi prof. Aschenbach, a w jego pobliżu widzimy Tadzia. I choć się tego na razie nie spodziewamy (podobnie jak bohater), jest to jednak zapowiedź jego bliskiej śmierci.

Russell pokazuje także ciemną stronę życia kompozytora: śmierć bliskich osób, a także wymuszone okolicznościami przejście na katolicyzm. Doświadcza upokorzeń, byle tylko  otrzymać posadę dyrygenta, a potem dyrektora Opery Wiedeńskiej. Sława, piękne kompozycje oraz przedwczesna śmierć kompozytora, opowiedziane zostały z rozmachem i doprawdy niekonwencjonalnie. 


poniedziałek, 19 lutego 2018

”Przemiana”: Joseph Haydn, Gustav Mahler w interpretacji Eiji Oue /relacja z koncertu/

17 marca 2017 roku NFM zaprezentowano ”Przemianę” – znakomity koncert  muzyki Josepha Haydna i Gustava Mahlera. Wybitny japoński dyrygent Eiji Oue połączył tak różne estetyki w jedną fenomenalną koncertową całość.

Przemiana, dyr. Eiji Oue/fot. Bogusław Beszlej, NFM

Joseph Haydn był we wrocławskim Narodowym ForumMuzyki wielokrotnie prezentowany, przede wszystkim jako kompozytor tak wybitnych dzieł, jak oratorium ”Stworzenie świata”, ”Cztery pory roku” czy ”Stabat Mater”. Tym razem mogliśmy zasmakować w muzyce innego rodzaju: pełnym słodyczy i wdzięku  I Koncercie wiolonczelowym C-dur.

Nicolas AltStaedt i przemiana zjadaczy chleba w anioły


Nicolas AltStaedt, fot Bogusław Beszlej, NFM

Kompozycja powstała na dworze książąt Esterházych, gdzie Haydn był zatrudniony jako nadworny kompozytor i wicekapelmistrz przez blisko trzydzieści lat. Jednym z wiolonczelistów orkiestry, która towarzyszyła różnym uroczystościom, był wirtuoz tego instrumentu – Joseph Weigl. Wydaje się, że to z myślą o jego mistrzostwie wykonawczym powstał ów koncert, dowodzą tego bowiem liczne techniczne trudności, jak choćby synkopacje czy figuracje skalowe i pasażowe. Oczywiście Haydn nie mógł przewidzieć, że w odległej przyszłości znajdzie się wykonawca tego koncertu równie znakomity, jak Weigl, a mianowicie Nicolas AltStaedt, którego gra charakteryzuje się nie tylko znakomitą techniką, ale również twórczym podejściem do wykonawstwa. Wiolonczelista ma w swoim dorobku nagrania J. Haydna, C. Ph. E. Bacha, ale także Szostakowicza czy Janačka. Był zdecydowanie najjaśniejszą gwiazdą tego koncertu, wprawiając słuchaczy w zachwyt i bisując. Zdecydowanie przemienił ”zjadaczy chleba w anioły”.

Mahler, trudna miłość i psychoanaliza


Drugą część wieczoru wypełniła muzyka Gustava Mahlera, a ściślej: jego V Symfonia cis-moll.
Okoliczności powstania utworu były niezwykle romantyczne: kompozytor zakochał się bez pamięci w dziewiętnaście lat młodszej Almie Schindler – kobiecie pięknej, inteligentnej, a na dodatek femme fatale. Oczekiwać w tej sytuacji, że będzie to szczęśliwy związek, było naiwnością ze strony dojrzałego w latach kompozytora. Poznali się 7 listopada 1901 roku, a już trzy tygodnie później Mahler się oświadczył i został przyjęty.

V Symfonia została skomponowana właśnie w latach 1901-1902 i w sposób wyrazisty oddaje przeżycia emocjonalne zakochanych. W tym właśnie utworze znajduje się słynne Adagietto, które pamiętamy z filmu ”Śmierć w Wenecji” Luchina Viscontiego, gdzie miłość nierozerwalnie splata się ze śmiercią. Podobno Adagietto powstało jako swoisty list miłosny Mahlera do Almy (tak przynajmniej twierdzi uczeń i popularyzator twórczości Mahlera Willem Mengelberg)  Otóż wedle jego relacji na egzemplarzu partytury V Symfonii,  na stronie tytułowej Adagietta został umieszczony wiersz, który nadaje się do podłożenia pod melodię tej części symfonii:

Jakże Cię kocham,
O słońce moje,
W mych słowach tego nie wyrażę.
Tęsknotę moją
Zdradzić Ci mogę
I moją miłość,
Moją radość!

Utwór rozpoczyna się powolnym marszem żałobnym, zaintonowanym przez trąbkę solo. Po nim następują części pełne kontrastów i zmiennych nastrojów, które przechodzą w najbardziej liryczną część – wspomniane już Adagietto. Po nim przechodzi Mahler do finałowej apoteozy, w której zwycięża to, co jasne i silne. Mahler marzył nie tylko o harmonijnym związku z Almą, ale także o tym, aby jego kompozycja podobała się publiczności. Niestety, żadne z tych marzeń się nie spełniło. Po kolońskim prawykonaniu 18 października 1904 roku kompozytor stwierdził melancholijnie, że publiczność go nie zrozumiała. A Alma? Alma ciągle przyprawiała mu rogi, doprowadzając go do nerwicy. Doszło do tego, że Mahler udał się po radę do Zygmunta Freuda, który podobno wyjaśnił kompozytorowi, że Alm szukała w nim podziwianego przez siebie ojca, on zaś chciał w niej widzieć własną matkę, poświęcającą się dla rodziny i poniżaną przez toksycznego męża.

Eiji Oue, fot. Bogusław Beszlej/NFM

Eiji Oue – wielki mały człowiek


Po ponad dwu stuleciach ciągle słyszymy w tym utworze tkwiące w nim wielkie namiętności i nie zastanawiamy się, ile to kosztowało kompozytora. Z drugiej strony, dzięki znakomitemu wykonawstwu, jesteśmy w stanie docenić walory tej kompozycji i dać się jej uwieść. Na wrocławskim koncercie stało się tak tym razem za sprawą znakomitego i niesłychanie dynamicznego dyrygenta – Eiji Oue, odkrytego przez L. Bersteina i współpracującego z wieloma słynnymi orkiestrami, m.in.  Philadelphia Orchestra, Los Angeles Philharmonic, Oslo Philharmonic. Koncert ”Przemiany” dowiódł, że również orkiestra Filharmonii Wrocławskiej sprostała talentowi i wymaganiom wielkiego Oue. Koncert był pyszny od początku do ostatniej nuty.

Relacja została opublikowana na portalu Kulturaonline 20 marca 2017 roku.

poniedziałek, 26 września 2022

Niebezpieczne związki władzy i muzyki na 57. Międzynarodowym Festiwalu Wratislavia Cantans /relacja z festiwalu/

Niebezpieczne związki muzyki i władzy okazały się bardziej skomplikowane, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Władza i próby dominacji mogą być destrukcyjne, ale bywa i tak, że relacje te są owocne i pozwalają muzykowi swobodnie tworzyć. Z pewnością jest to temat na nie jedną opowieść. Dla nas jednak, uczestników 57. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans, związki te stały się źródłem wielu wspaniałych doznań, poruszających wyobraźnię i ducha.

Koncert "San Giovanni Battista", fot. Karol Sokołowski

Tegoroczny 57. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego miał - zgodnie z zapowiedzią jego dyrektora artystycznego Giovanniego Antoniniego - właściwie dwa źródła inspiracji: powieść Pierre`a  Choderlosa de Laclosa zatytułowaną "Niebezpieczne związki" oraz jej słynną adaptację w reżyserii Stephena Frearsa, z pamiętnymi rolami Johna Malkovicha, Glenn Close i Michelle Pfeiffer. "Powiedziałbym, że jest to przede wszystkim powieść o władzy - to ona ostatecznie stanowi motor działań bohaterów. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest najczęstszą przyczyną  lidzkich działań w ogóle" - deklarował maestro Antonini podczas konferencji prasowej. W istocie, dla władzy człowiek zdolny jest do sprzeniewierzenia się wszelkim wartościom, a nawet do zbrodni. Zaprezentowane podczas festiwalu utwory mówią o tym niekiedy literalnie, jak choćby oratorium "San Giovanni Battista" Alessandra Stradelli, ale też dotykają sfery ludzkiego ducha i jego zniewoleń ("Ciało i dusza") czy zgoła współczesności (występy Narodowego Chóru Ukrainy "Dumka").

Niebezpieczne związki władzy i namiętności

Historii ścięcia Jana Chrzciciela wysłuchaliśmy przed czterema laty, kiedy to Andrzej Kosendiak z towarzyszeniem Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, zespołu Collegio Musica Sacra i solistów zaprezentował przepiękne oratorium Antonia Marii Bononciniego: "La decollacione di San Giovanni Battista". Tym razem mieliśmy okazję wysłuchać kompozycji znacznie wcześniejszej, XVII-wiecznej, w dodatku napisanej przez młodego, zaledwie 23-letniego kompozytora - Alessandra Stradelli. Nic zatem dziwnego, że kompozycja ma swoje słabości, jednakże znakomici wykonawcy: Wrocław Baroque Ensemble pod batutą Andrzeja Kosendiaka, a także wspaniali soliści sprawili, że dzieło to zabłysło nade wszystko pięknymi ariami. W rolę Jana Chrzciciela wcielił się Piotr Olech (kontratenor), partie córki Herodiady wspaniale interpretowała sopranistka Alicia Amo, zaś Bożena Bujnicka (również sopran) wcieliła się w postać złej Herodiady (we wspomnianym koncercie z 2018 roku fantastycznie zaśpiewała rolę Salome). Postać Heroda, mającego wahania i wątpliwości, ale ulegającego intrygom kobiet, wspaniale zinterpretował Tomáš Král, a w roli jego doradcy wystąpił  wybitny tenor Krystian Adam Krzeszowiak. Pozostali soliści Wrocław Baroque Ensemble (Aldona Bartnik, Aleksandra Turalska, Radosław Pachołek, Maciej Gocman) dzielnie dotrzymywali im kroku. 

"San Giovanni Battista", fot. Łukasz Rajchert

Sądzę, że młody i niestety przedwcześnie zmarły kompozytor nie mógłby sobie wymarzyć równie świetnych wykonawców. Wydobyli oni z tekstu libretta Ansaldo Ansaldi wszystko, a nawet więcej, nie tylko śpiewając, ale również inscenizując oratorium (co nie jest powszechną praktyką). Pominąwszy  rażącą momentami barokową "kwiecistość" libretta, zwłaszcza w partiach Jana, trzeba przyznać, że z tak pięknymi ariami i w ogóle muzyką, oratorium Stradelliego bliższe jest momentami operze. Jego przesłanie natomiast - zgodnie z ewangelicznym przekazem - uświadamia, że kiedy w grę wchodzi pycha władzy, namiętności i intrygi, wówczas moralne skrupuły bledną... O ile jednak postacie Heroda i kobiet są dobrze psychologicznie umotywowane, to sylwetka Jana Chrzciciela, mającego być w założeniu uosobieniem głębokiej wiary i niezłomności, wypada trochę blado. Przypuszczalnie wtedy, podobnie jak i dziś, uważano, że człowiek święty jest rodzajem mimozy, a przecież przekaz biblijny pokazuje Jana Chrzciciela jako człowieka radykalnego (był nazarejczykiem, jadł miód i szarańczę) i charyzmatycznego (przychodziły do Niego tysiące, aby się ochrzcić, miał też wielu uczniów). Dodajmy, że oratorium zaprezentowano w miejscu szczególnie tego godnym - w Katedrze pod Jego wezwaniem.

"Il viaggio dei Bassano", fot. Joanna Stoga

Muzyka i hojna władza

Choć relacje między mecenasami a artystami różnie się układały (Mozart), to jednak bez dworskiego mecenatu zapewne nie powstałoby tyle znakomitych dzieł. Wielcy kompozytorzy wręcz starali się o posady na dworach. Nie udało się to co prawda Johannowi Sebastianowi Bachowi, ale już jego syn Carl Philip Emanuel przez trzydzieści lat przebywał na służbie u Fryderyka II, zaś Johann Christian robił karierę komponując dla Teatru Królewskiego w Londynie. Joseph Haydn z kolei został  nadwornym kompozytorem i wicekapelmistrzem na dworze węgierskiej rodziny arystokratycznej, Esterházych. Znani kompozytorzy wiązali się też z książęcymi dworami: Georg Philipp Telemann został kapelmistrzem hrabiów Promnitz i bardzo to sobie chwalił. Było to obarczone bolesną niekiedy niezależnością, ale dawało też poczucie bezpieczeństwa materialnego. Podobnie było z włoską rodziną Bassano, która rozpoczęła swoją karierę w Wenecji, by potem przenieść się na Wyspy Brytyjskie, na których część z nich osiadła. Pozostali jednak wierni swojej tradycji, grając na konsortach, nauczając muzyki, a także konstruując i naprawiając instrumenty muzyczne: kornety, różne typy fletów, pomorty, kurtale i szałamaje. Zapewne nigdy byśmy się o nich nie dowiedzieli, gdyby nie Giovanni Antonini, który tytułem twórczego eksperymentu podjął próbę odtworzenia repertuaru tej zacnej rodziny. Mógł rozbrzmiewać np. w komnatach Tudorów, gdyż Henryk VIII był rozmiłowany nie tylko w kobietach, ale także w muzyce, zatrudniał więc śpiewaków i muzyków, a sam grał, śpiewał i komponował. 

Koncert "Il viaggio dei Bassano" pozwolił nam wyobrazić sobie, jak brzmiała ta muzyka, a także zobaczyć owe instrumenty, których twórcami byli w przeszłości. Znany z zamiłowania do gry na flecie, Giovanni Antonini mógł się tu spełnić przede wszystkim jako muzyk. Nie wyszedł całkiem z tej roli nawet wówczas, kiedy poprowadził swój ostatni koncert: "Ciało i dusza", wychodząc do publiczności z fletem miast dyrygenckiej pałeczki 😁. Towarzyszący mu młodzi muzycy grali biegle i świetnie się odnajdywali w owym starym repertuarze (XVI-XVII wiek).

"Missa solemis", fot. Sławek Przerwa


"Missa solemnis" dla arcyksięcia Rudolfa: "Z serca do serc"

Związki muzyki i władzy okazały się równie bezpieczne dla kompozytora IX Symfonii. Choć Ludvig van Beethoven skomponował mszę dla swego protektora arcyksięcia Rudolfa, uczynił to z własnej inicjatywy i - można by rzec - w wolności, wychodząc poza zwykłe schematy. To dzieło oryginalne, wręcz prekursorskie, podobnie jak ostatnie kompozycje tego twórcy. 
Beethoven wręczył swemu przyjacielowi i mecenasowi - kardynałowi i arcybiskupowi Ołomuńca, "Missa solemnis" 19 marca 1823 r. (kompozytor błędnie pomylił tę datę z rocznicą intronizacji). z dedykacją, o której wspomniał przed koncertem niezrównany jej interpretator, sir John Eliot Gardiner. Arcybiskup Rudolf zanotował: „ten pięknie napisany rękopis […] podarował mi sam kompozytor 19 marca 1823 r.”  .  Dedykacja brzmiała następująco: „Z serca – oby do serc trafiła”. I tak też zadedykował swój koncert maestro Gardiner. Nie były to tylko zdawkowe słowa. Wykonanie wspaniałe, poruszające! Gdyby podczas Wratislavi zaprezentowano tylko ten utwór, i tak byłabym usatysfakcjonowana...

"Missa solemis", fot. Sławek Przerwa


"Missa solemnis" składa się z pięciu części: Kyrie, Gloria, Credo, Sanctus/Benedictus, Agnus Dei. Beethovenowi nie chodziło bowiem o skrupulatne skomponowanie tradycyjnych części mszy, lecz o oddanie  marności człowieczej wobec nieskończonej potęgi Boga. O ile pierwsze części są jeszcze w miarę tradycyjne, o tyle od Benedictus/Sanctus "Missa solemnis" przekracza w sposób wizjonerski schemat mszy, kiedy po orkiestrowym Preludio pojawiają się skrzypce solo, których najwyższy ton symbolizuje Ducha Świętego, zstępującego na ziemię we wcieleniu Chrystusa. W końcowym, przepięknym  Agnus Dei błaganie Miserere nobis męskich głosów prowadzi do promiennej modlitwy o pokój: Dona nobis pacem w D-dur, zaś na zakończenie Beethoven cytuje m.in. temat z Mesjasza Haendla: „A króluje na wieki wieków".

Sądzę, że ten koncert był najwspanialszym punktem festiwalu, a interpretacja Gardinera zdaje się nie mieć sobie równych. Znakomici soliści, Monteverdi Choir i Orchestre Révolutionnaire et Romantique wykonali ten utwór wprost fenomenalnie. 

Koncert "Zakochany Mahler"

Muzyka i miłość: "Zakochany Mahler"

Tytuł tego koncertu wydaje się być dość niefortunny w kontekście tego, co wiemy o relacji Almy i Gustava Mahlerów. Nie byli bynajmniej szczęśliwą parą gruchających gołąbków. Wprawdzie kompozytor zakochał się w Almie tego samego wieczoru, 7 listopada 1901 roku, kiedy ją poznał, ale kochali się w niej "wszyscy" bez wyjątku, bo roztaczała wokół siebie niezwykły urok. W tym czasie była w związku z Aleksandrem von Zemlinskym, u którego pobierała lekcje kompozycji i którego podziwiała za jego inteligencję i muzykę, on zaś był w niej mocno zadurzony. Mahler był o dziewiętnaście lat starszy od Almy i do tego nieuleczalnie chory, więc rodzina odwodziła ją od tego związku, a jednak rok później stanęli na ślubnym kobiercu. Wychodząc za mąż za Gustava, Alma musiała zrezygnować z komponowania i przyjąć rolę czułej żony i matki, a nade wszystko gorącej zwolenniczki jego muzyki. W dodatku Mahler unikał towarzystwa i ściśle trzymał się swojego rozkładu dnia. Z dzienników Almy wynika, że czuła się samotna i znudzona, a ponadto "zdegradowana" do roli pani domu. Dopiero po kilku latach, kiedy Alma zaczęła flirtować z innymi mężczyznami, Mahler odnalazł i opublikował jej pieśni, mając nadzieję na poprawę stosunków. Nie na wiele się to jednak zdało - związek, szczególnie po śmierci córki - chylił się ku upadkowi. Oczywiście, tych dramatów w pieśniach nie odnajdziemy, choć nie są one też zapisem miłosnych uniesień, jakby należało sądzić. Pointa jest jednak dająca do myślenia. Otóż po latach, już po śmierci Mahlera i kolejnych swoich nieudanych związkach, Alma opublikowała z kolei pieśni Mahlera... 

Podczas koncertu Agata Zubel zaśpiewała zarówno owych "Pięć pieśni" wydanych za sprawą męża, ale powstałych dekadę wcześniej, jak też "Cztery pieśni", wydane  po śmierci Mahlera w 1915 roku. Alma skomponowała je do słów m. in. Rainera Marii Rilkego i Heinricha Heinego, a także do tekstów współczesnych poetów: Richarda Dehmela i Gustava Falkego. Poezje (może to wina tłumaczenia) zabrzmiały wprawdzie dość dziwacznie i trudno było momentami zrozumieć ich sens, za to muzyka... Przypuszczam, że duża w tym zasługa Agaty Zubel, która ciągle eksperymentuje z głosem i to się oryginalnie przekłada na interpretacje utworów klasycznych. Dwa lata temu zachwyciła mnie interpretacją cyklu pieśni Benjamina Brittena do słów Artura Rimbauda: "Les illuminations". W tym roku podobnie było z pieśniami Almy, a jeszcze bardziej - Gustava Mahlera. Małe miniatury Almy, pozbawione ozdobników, za to o wspaniałej barwie muzycznej, robią i dziś wrażenie. 

Agata Zubel, "Zakochany Mahler"
Pieśni Gustava Mahlera zabrzmiały jeszcze lepiej, a co ciekawsze - kompozytor sam napisał do nich teksty i zrobił to z wielkim talentem! Powstało dzieło totalne, które można by porównać z "Podróżą zimową" Schuberta. "Pieśni wędrującego czeladnika" mają tę samą rangę symbolu ludzkiego życia, z jego smutkami i radościami oraz finałową elegią nad utratą nadziei i miłości. Realizm miesza się tu z fantazją, świat przeżyć bohatera znajduje kontrapunkt w zmiennym stanie natury, opisy sytuacji i zdarzeń rzeczywistych przeplatają się z marzeniami sennymi. Końcowa pieśń „Die zwei blauen Augen” („Dwoje niebieskich oczu”)  z jednej strony podkreśla niemożność ukojenia w tej wędrówce bez końca, pojawia się jednak drzewo lipowe, dające zapomnienie i spokój. Wszystko, co do tej pory przeżył bohater pieśni, zyskuje głęboki sens. Owa rozmaitość życiowych doznać znajduje swoje odzwierciedlenie w muzyce, pełnej kontrastów, emocji, falujących nastrojów, aż do wyciszenia... Być może bez burzliwego mariażu Mahlerów nie powstałyby te znakomite utwory...

Koncert "Ciało i dusza", fot. Łukasz Rajchert


Kiedy materia zniewala ducha: "Ciało i dusza"

Tegoroczny festiwal Wratislavia Cantans zamyka swoista klamra: koncert "Ciało i dusza" zdaje się w jakimś sensie korespondować z zaprezentowanym na początku oratorium Stratellego. O ile jednak w przypadku "San Giovanni Battista" mieliśmy do czynienia z pierwszym oratorium, o tyle "Duszę i ciało" należałoby uznać za pierwszą operę - głównie z uwagi na elementy inscenizacji, której w oratoriach nie było. Choć - co trzeba podkreślić - właściwie nie ma w niej akcji, a jedynie dialogi postaci alegorycznych. Mnie się ten utwór kojarzył z XV-wiecznym moralitetem, w którym pojawiają się alegorie pojęć abstrakcyjnych, bohater zaś (Każdy, Everyman) znajduje się ciągle wobec wyboru między dobrem a złem. Zresztą, już opozycja ciało i dusza wywodzi się ze scholastycznej myśli średniowiecza. Po alegorie sięgają także twórcy późniejszych epok, np. Johann Wolfgang Goethe w "Fauście", kiedy to u schyłku życia tytułowego bohatera pojawiają się - jak w "Eneidzie" Wergiliusza - siwe niewiasty: Troska, Choroby, Starość, Strach, Nędza i Śmierć. 

Koncert "Ciało i dusza", fot. Łukasz Rajchert
W kompozycji Emilio de Cavalieri: "Rappresentatione di Anima, et Corpo" do libretta Agostino Mani występują wyłącznie postacie alegoryczne, począwszy od Czasu, Duszy i Ciała, poprzez Rozkosz i jej towarzyszy, po Życie Ziemskie i Świat. Corpo przestrzega przed niewłaściwymi wyborami Anima, a także Anioł Stróż. Próby "uwiedzenia" przez "Rozkosze tego świata", a także opieranie się im rozgrywają się w pięknych ariach, duetach, tercetach, zaś alegoryczni bohaterowie dzielą się na dobrych (jasno ubranych) i złych (na czarno), abyśmy nie mieli wątpliwości, jakie powinny być wybory każdego. Jednak nie dydaktyzm decyduje o urodzie tego uroczego dziełka, lecz przede wszystkim muzyka Cavalierego, którą pięknie zinterpretował maestro Giovanni Antonini wraz z zespołem Il Giardino Armonico oraz solistami.

Niebezpieczne związki muzyki i władzy okazały się bardziej skomplikowane, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Władza i próby dominacji mogą być destrukcyjne, ale bywa i tak, że relacje te są owocne i pozwalają muzykowi swobodnie tworzyć. Z pewnością jest to temat na nie jedną opowieść. Dla nas jednak, uczestników 57. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans, związki te stały się źródłem wielu wspaniałych doznań poruszających wyobraźnię i ducha (nie bójmy się tego słowa :-)) 

wtorek, 27 maja 2025

"Tytan" - koncert na zakończenie sezonu NFM Filharmonii Wrocławskiej /zapowiedź/

30 maja o 19.00, podczas koncertu wieńczącego sezon NFM Filharmonii Wrocławskiej pod batutą maestra Christopha Eschenbacha, usłyszymy I Symfonię Gustava Mahlera. Jedno z najczęściej wykonywanych arcydzieł romantyzmu w czasie, gdy powstawało, było utworem niezwykle kłopotliwym. Wykonanie słynnego "Tytana" poprzedzi prezentacja nowej kompozycji Agaty Zubel – urodzonej we Wrocławiu artystki słynącej z prawykonań i nagrań dzieł współczesnych. O godz. 18.00 gościem cyklu „Spotkajmy się w NFM” będzie Dawid Jarząb - menedżer NFM Filharmonii Wrocławskiej.

Christoph Eschenbach, fot. Manu Teobald

Pierwotną wersję swojej I Symfonii Gustav Mahler napisał na przestrzeni lat 1884–1888. Jej prawykonanie odbyło się 20 listopada 1889 roku w Budapeszcie. Została przyjęta niezwykle chłodno – krytycy okrzyknęli ją „parodią symfonii”, a nawet postulowano, by Mahler, ceniony jako dyrygent, zarzucił kolejne próby kompozytorskie. Artysta zareagował na te uwagi wprowadzeniem całego szeregu poprawek, wykreślając chociażby część zatytułowaną Blumine oraz komentarz literacki. Pomimo usunięcia tego drugiego, utwór należy traktować jako przykład muzyki programowej.

Tytuł "Tytan" (z którego Mahler ostatecznie zrezygnował, ale który przylgnął do kompozycji) odsyła do tak samo zatytułowanej powieści niemieckiego romantycznego pisarza Jeana Paula, opisującej przemianę młodzieńca w dojrzałego władcę. Pierwsza część symfonii stanowi afirmację natury budzącej się wiosną do życia. W kolejnym ogniwie – najprostszym i najkrótszym – odnajdziemy rytm austriackiego lendlera. Następujący potem marsz żałobny oparty został na temacie popularnej piosenki Panie Janie o korzeniach sięgających średniowiecza. Zestawiony jest on z wieloma różnorodnymi epizodami. Ostatnia część natomiast, według objaśnień samego kompozytora, to „obraz bitwy, w której przybliża się dalekie zwycięstwo”.

Program:

A. Zubel Uwertura nieakademicka* (prawykonanie)

G. Mahler I Symfonia D-dur „Tytan”


Wykonawcy:

Christoph Eschenbach – dyrygent

NFM Filharmonia Wrocławska

Czas trwania: 120 minut


*Zamówienie Narodowego Forum Muzyki dla NFM Filharmonii Wrocławskiej. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Zamówienia kompozytorskie”, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.

informacja prasowa


Menedżer NFM Filharmonii Wrocławskiej Dawid Jarząb będzie gościem cyklu „Spotkajmy się w NFM” (godz. 18.00, czerwone kanapy, prowadzenie: Agnieszka Ostapowicz).


niedziela, 13 września 2026

Mahler – VI Symfonia na zakończenie Festiwalu Wratislavia Cantans

Dziś, VI Symfonią a-moll „Tragiczną”, kończy się 61. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans. Niepokojące arcydzieło zaprezentuje występująca pod batutą Daniele Gattiego Staatskapelle Dresden – jedna z najsłynniejszych orkiestr świata. 

Szóstą Symfonię prawykonano w Essen w 1906 roku. Rozpoczyna się przepełnionym mrokiem marszem interpretowanym jako autoportret kompozytora. Jego żona – Alma Mahler – również pozostałe elementy utworu odnosiła do życia twórcy. Słynne trzy głuche uderzenia młota w finale jej zdaniem symbolizowały ciosy losu spadające na artystę. Ostatni z nich miał „powalić go jak drzewo”. Tym wyrazistym gestom żona przypisywała prorocze znaczenie i połączyła je z przykrymi wydarzeniami z 1907 roku: śmiercią córki pary, wymuszonym odejściem Mahlera z Opery i diagnozą ciężkiej choroby serca. Ta ostatnia, jej zdaniem, przyczyniła się do śmierci wybitnego symfonika w 1911 roku. 

Przydomek „Tragiczna”, który przylgnął do Symfonii, pochodzi już prawdopodobnie od samego kompozytora. Podczas pisania tej muzyki podobno pochłaniało go poczucie zbliżającej się katastrofy. Mistrzowsko zestawił w niej dramatyczny wydźwięk i maksymalizm zastosowanych środków z klasyczną dyscypliną. Jej sercem jest motyw przejścia trójdźwięku A-dur w a-moll – symboliczne ujęcie pesymistycznego nastroju całego dzieła. Kolejność dwóch środkowych części – Scherza i wolnego ogniwa – jest przedmiotem sporów, jednak całość nieuchronnie zmierza ku druzgocącemu finałowi. Premiera Szóstej została przyjęta dość oschle – krytyka nie zrozumiała intencji jej autora. Wiadomo jednak, że utwór już na samym początku spotkał się z entuzjazmem dwóch młodych wówczas artystów – Antona Weberna i Albana Berga. Wkrótce miało się okazać, że dwójka ta należeć będzie do ścisłego grona twórców rozstrzygających o kierunku rozwoju muzyki w całym XX wieku. To najlepszy dowód na to, że choć można wątpić, czy Mahler faktycznie przewidział w Tragicznej życiowe zakręty, to i tak powstała kompozycja ze wszech miar prorocza. 

Program:

Gustav Mahler VI Symfonia a-moll „Tragiczna”


Wykonawcy:

Daniele Gatti – dyrygent  

Staatskapelle Dresden


Czas trwania: 85 minut

Lokalizacja: NFM, Sala Główna ORLEN

plac Wolności 1, Wrocław

poniedziałek, 2 lutego 2026

NFM l 20 lat emocji z Chórem NFM I Koncert „Van Gogh we mnie" i wernisaż wystawy jubileuszowej I 4.02.2026 /zapowiedź/

4 lutego w Narodowym Forum Muzyki odbędzie się wernisaż wystawy jubileuszowej Chóru NFM, a także na wyjątkowy koncert "Van Gogh we mnie" w wykonaniu artystów jubilatów.

Mozaika CHÓR NFM 

Wernisaż rozpocznie się o godz. 18.00 w foyer NFM na poziomie -3, a wystawę będzie można oglądać do 28 czerwca 2026 roku. Już od dwudziestu sezonów muzycy Chóru NFM swoimi głosami wzbogacają koncerty w NFM i na całym świecie. Z tej okazji chcemy przybliżyć publiczności sylwetki śpiewaków i śpiewaczek tworzących zespół, z czego zrodził się pomysł na indywidualne portrety, które wykonał Łukasz Rajchert, fotograf od lat związany z instytucją. Sesja zrealizowana została w nurcie cast portrait, a jej inspiracją były między innymi piękne, naturalne ujęcia autorstwa Annie Leibovitz.

Wyjątkowym ukoronowaniem tego wieczoru będzie niezwykły koncert Chóru NFM. Odbędzie się on o godz. 19.00 w Sali Głównej ORLEN. "Van Gogh we mnie" to niesamowity projekt multimedialny, który przeniesie nas do artystycznie utopijnej i na zawsze już utraconej belle époque. Tym razem będzie to spotkanie nie tylko z kompozytorami, ale również słynnymi malarzami przełomu wieków: Vincentem van Goghiem i Gustavem Klimtem. Pomysł na to widowisko powstał w 2022 roku w ramach współpracy Holenderskiego Chóru Kameralnego oraz muzeów mieszczących się w Wiedniu i Amsterdamie.

Wydarzenie rozpięte jest pomiędzy dwiema artystycznymi stolicami Europy sprzed I wojny światowej: Paryżem i wspomnianym już Wiedniem. Oprócz wymienionych malarzy w tych miastach działali także kompozytorzy, których twórczość usłyszymy tego wieczoru. Camille Saint-Saëns, Claude Debussy i Erik Satie swoją muzyką wypełniali sale koncertowe i salony III Republiki Francuskiej. Z biegiem czasu ich dzieła ogniskowały w sobie coraz więcej światła. Takie utwory, jak Trois chansons de Charles d’Orléans Debussy’ego, cechowała lekkość i żywość kolorów. Z kolei przewodzący kulturze dźwiękowej świata niemieckojęzycznego Alma i Gustav Mahlerowie, Richard Strauss i Arnold Schönberg zaglądali coraz głębiej w mrok dusz. Wyrazem nieskończonej tęsknoty za dekadencką nirwaną jest pieśń Ich bin der Welt abhanden gekommen Gustava Mahlera.

Podczas koncertu współczesne tym kompozycjom dzieła sztuki malarskiej (a także historyczne zdjęcia) ożyją za sprawą zaawansowanych technik komputerowych i biometrycznych. Włoskie studio multimedialne fuse* odpowiada za wykorzystaną w ramach projektu technologię, dzięki której możliwe stało się modulowanie obrazu za pomocą danych zbieranych na żywo. Ich źródłem jest nie tylko muzyka, ale również emocje odbiorców, wykonawców oraz ruchy dyrygenta. Znane powszechnie arcydzieła malarstwa tworzą się na żywo, wybuchają nowymi kolorami i roztapiają w dźwiękach. A to wszystko za sprawą czterech milionów cyfrowych mikropędzli, Chóru NFM i… publiczności! 

Program:

C. Saint-Saëns

 Deux choeurs op. 68: Calme de nuits; Les fleurs et les arbres

C. Debussy Trois chansons de Charles d’Orléans; Les Angélus (oprac. C. Gottwald), Des pas sur la neige (oprac. C. Gottwald)          


E. Satie Gymnopédie nr 1 (oprac. W. Knight)          

A. Mahler Die stille Stadt oraz Laue Sommernacht z cyklu Drei frühe Lieder (oprac. C. Gottwald)

G. Mahler Im Abendrot (Adagietto z V Symfonii cis-moll; oprac. C. Gottwald)

R. Strauss Traumlicht z cyklu Drei Männerchöre TrV 270 

G. Mahler Ich bin der Welt abhanden gekommen z cyklu Rückert-Lieder (oprac. C. Gottwald)

A. Schönberg Dreimal tausend Jahre op. 50a; Friede auf Erden op. 13


Wykonawcy:

Lionel Sow – dyrygent 

Natalia Kiczyńska – sopran 

Joanna Rot, Ewelina Wojewoda – alty

Adam Cieślak – tenor 

Grzegorz Zajączkowski – bas 

Chór NFM


Koncepcja oryginalna Netherlands Chamber Choir w koprodukcji ze studiem fuse*

Koncepcja muzyczna, opieka kuratorska i reżyseria – Tido Visser

Koncepcja wizualna, projekt i kodowanie kreatywne – fuse* 

Autorzy projektu dziękują Van Gogh Museum and Belvedere

Produkcja techniczna – TOT


Czas trwania:

70 minut

informacja prasowa

czwartek, 13 czerwca 2024

Carpe diem. Schubert i Mahler na zakończenie sezonu NFM Filharmonii Wrocławskiej /zapowiedź/

14 czerwca o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki czeka nas ekscytujący koncert. Usłyszymy III Symfonię D-dur F. Schuberta i  IV Symfonię G-dur G. Mahlera w wykonaniu NFM Filharmonii Wrocławskiej, którą poprowadzi maestro Jacek Kaspszyk – wybitny dyrygent, szczególnie ceniony za interpretacje muzyki późnoromantycznej.  W partiach solowych wystąpi Aleksandra Kubas-Kruk – sopran.

Jacek Kaspszyk / fot. Maciej Zienkiewicz

Koncert otworzy III Symfonia D-dur Franza Schuberta. Dzieło to powstało w okresie, w którym kompozytor był jeszcze zapatrzony w klasyczne wzorce. Jest pełne wdzięku, pogody, pokazuje też znakomite opanowanie warsztatu i wielką inwencję melodyczną młodego artysty, który ukończył je krótko po osiemnastych urodzinach, w lipcu 1815 roku. Odnaleźć tu można zarówno wpływy twórczości Josepha Haydna jak i Gioacchina Rossiniego, co szczególnie mocno odczuwalne jest w finale, będącym stylizacją śmiałego i pełnego temperamentu włoskiego tańca.

Drugą część koncertu wypełni ukończona w 1900 roku IV Symfonia G-dur Gustava Mahlera. To dzieło pełne paradoksów. Z jednej strony jest lekkie, słoneczne, przepełnione radością, nawiązujące do stylu klasycznych symfonii Wolfganga Amadeusa Mozarta i Josepha Haydna. Z drugiej zaś strony kompozytor podejmuje w nim tematykę życia po śmierci, którą jednak rozpatruje z perspektywy dziecka. Stąd też mnogość rozmaitych muzycznych symboli. Płynny tok narracji w pierwszym ogniwie przerywa potężna kulminacja, zawierająca fanfarę trąbki, wykorzystaną później przez Mahlera w marszu żałobnym w V Symfonii, a także uderzenie tam-tamu symbolizujące śmierć i grozę. Ogniwo drugie to danse macabre, w którym solo przestrojonych o pół tonu do góry skrzypiec wyobraża grającą na tym instrumencie śmierć. Śpiewną i pogodną część trzecią wieńczy potężna kulminacja, w której komentatorzy widzą obraz otwierających się bram raju. Za taką interpretacją przemawia fakt, że Mahler cytuje w tym miejscu motyw wieczności ze swojej II Symfonii. Finał nosi tytuł "Niebiańskie życie". Jest to pieśń z solo sopranu z tekstem zaczerpniętym ze zbioru "Czarodziejski róg chłopca". Także ten obrazek pełen jest sprzeczności. Z jednej strony przestawia radosną niebiańską ucztę, jednak okupiona ona jest cierpieniem zwierząt. W pewnym momencie waltornia imituje nawet porykiwania prowadzonego na rzeź wołu. Podejmująca tematykę przemijania symfonia Mahlera wydaje się idealnie współgrać ze słowami pieśni Horacego: „Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie…”. Czyż nie dotyczy to życia każdego z nas?

Program:

F. Schubert III Symfonia D-dur D 200

***

G. Mahler IV Symfonia G-dur


Wykonawcy:

Jacek Kaspszyk – dyrygent

Aleksandra Kubas-Kruk – sopran

NFM Filharmonia Wrocławska

Czas trwania:

110 minut

Po koncercie, o godz. 21.00 - spotkanie z członkami orkiestry, które poprowadzi Agnieszka Ostapowicz. Cykl został przygotowany z myślą o posiadaczkach i posiadaczach abonamentów symfonicznych.

poniedziałek, 12 czerwca 2023

Giancarlo Guerrero, NFM Filharmonia Wrocławska i Gustav Mahler /zapowiedź koncertu/

16 czerwca zapowiada się w Narodowym Forum Muzyki ze wszech miar emocjonująco! Giancarlo Guerrero poprowadzi swój ostatni koncert jako szef NFM Filharmonii Wrocławskiej. Będzie to zarazem zamknięte sezonu tej wspaniałej orkiestry i to w jakim stylu! Zabrzmi IX Symfonia Gustava Mahlera. Przed koncertem zaś nastąpi uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej współpracę maestra Giancarla Guerrero z Narodowym Forum Muzyki ( o godz. 17.40, plac Wolności) oraz na spotkanie z maestrem Guerrero (godz. 18.00, foyer-1). Natomiast po koncercie posiadaczy abonamentu symfonicznego czekają dodatkowe atrakcje: spotkanie z Dyrekcją NFM, Giancarlem Guerrero oraz muzykami orkiestry NFM Filharmonia Wrocławska.

Giancarlo Guerrero, fot. Łukasz Rajchert
IX Symfonia to ostatnie dzieło ukończone przez Gustava Mahlera. Przez wielu badaczy i komentatorów uznawane jest nie tylko za łabędzi śpiew tego twórcy, ale także za symboliczne podsumowanie i zamknięcie całej epoki romantyzmu. Ten niezwykły, pełen wielkich emocji utwór zabrzmi w wykonaniu maestra Giancarla Guerrero i NFM Filharmonii Wrocławskiej.

„To muzyka pochodząca z innego świata, z wieczności” – w ten sposób podsumował Dziewiątą sławny austriacki dyrygent Herbert von Karajan. Ton tego komentarza wynika zapewne po części z okoliczności powstania utworu – bowiem wielu przyjaciół Mahlera, a także późniejszych artystów, widziało w tym dziele świadome pożegnanie umierającego twórcy z życiem – po części zaś z charakteru i nastroju samej muzyki. 
Symfonia zbudowana jest w nietypowy sposób – dwie części utrzymane w umiarkowanym i powolnym tempie otaczają tu dwa ogniwa w szybkim tempie: taniec będący stylizacją lendlera i dzikie, brutalne rondo. Nie sposób nie zauważyć, że w tych dwóch częściach dominuje nastrój nie tyle pełen humoru, co wręcz drwiny, szyderstwa i gniewu. Dwa skrajne ogniwa to z kolei muzyka pełna wielkiej głębi, rozpoczynająca się i kończąca odcinkami pełnymi niezwykłego skupienia, wyciszonymi i kontemplacyjnymi. 
W zakończeniu ostatniego ogniwa, Adagia, Mahler zamieścił niecodzienną wskazówkę wykonawczą – ersterbend („zamierając”), co jeszcze podkreśla nastrój pożegnania. Wymowny jest także zamieszczony w tym miejscu partytury cytat z jednej z pieśni wchodzących w skład cyklu Mahlera Kindertotenlieder. Pierwsze skrzypce grają melodię odpowiadającą słowom: „piękny jest dzień na tych wysokościach”.

NFM Filharmonia Wrocławska / fot. Łukasz Rajchert
........................

Przed koncertem zapraszamy na uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej współpracę maestra Giancarla Guerrero z Narodowym Forum Muzyki (godz. 17.40, plac Wolności) oraz na spotkanie z maestrem Guerrero (godz. 18.00, foyer-1)

Po koncercie (ok. godz. 20.30, foyer-3) posiadaczy i posiadaczki abonamentu symfonicznego zapraszamy na spotkanie z Dyrekcją NFM, Giancarlem Guerrero oraz muzykami orkiestry NFM Filharmonia Wrocławska.

Czas trwania: 70 minut

Program:

G. Mahler IX Symfonia

Wykonawcy:

Giancarlo Guerrero – dyrygent

NFM Filharmonia Wrocławska

informacja prasowa


czwartek, 22 maja 2025

Chicago Symphony Orchestra w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu! /zapowiedź/

Dwa wieczory z Chicago Symphony Orchestra i twórczością Gustava Mahlera, będące jedynym polskim przystankiem na europejskiej trasie artystów, to dla wielu melomanów spełnienie marzeń. Podczas swojego pierwszego spotkania z publicznością NFM cieszący się światową sławą zespół zaprezentuje VI Symfonię a-moll kompozytora. Mroczne arcydzieło przeznaczone na ogromną liczbę wykonawców, ze szczególnie rozbudowaną sekcją perkusyjną, zabrzmi pod batutą holenderskiego dyrygenta i skrzypka Jaapa van Zwedena.

Plakat pochodzi ze strony Chicago Symphony Orchestra na FB

Nie jest możliwe oddzielenie opowieści o tej monumentalnej kompozycji od osoby jej autora. Sam Mahler określić miał swoją czteroczęściową symfonię mianem „Tragicznej”, choć przydomek ten nie znalazł się w partyturze utworu. Pisząc ją, symfoniczny geniusz pogrążony był w znajdującym odbicie w muzyce przeczuciu fatum i zbliżającej się egzystencjalnej katastrofy. Jego intuicja okazała się trafna, a żona kompozytora – Alma – uznała wręcz, że mąż stworzył dzieło prorocze. Trzy uderzenia drewnianego młota, nietypowego instrumentu wprowadzonego przez Mahlera w finale (w zrewidowanej przez autora wersji pozostały dwa), odczytała jako „trzy potężne uderzenia losu w bohatera, z których to trzecie powala go jak drzewo”. W 1907 roku, a więc niedługo po prawykonaniu kompozycji, ich rodzinę spotkały dokładnie trzy ciosy: zmarła ich najstarsza córka, Mahler po dziesięciu latach zdecydował się na rezygnację ze stanowiska dyrektora Opery Wiedeńskiej, a w końcu zdiagnozowano u niego poważną chorobę serca, która – według jego żony – miała przyczynić się do jego śmierci w 1911 roku.

W momencie odejścia Mahlera Chicago Symphony Orchestra, która w NFM wykona jego VI Symfonię, funkcjonowała już od dwóch dekad. Została założona w 1891 roku i należy do tak zwanej Wielkiej Piątki orkiestr amerykańskich. Regularnie wymieniana jest też w ścisłej czołówce najlepszych orkiestr świata, słynąc szczególnie z brzmienia sekcji instrumentów dętych blaszanych. Wizyty zespołu znad jeziora Michigan w Polsce są rzadkością i prawdziwym świętem – dość powiedzieć, że po raz pierwszy wystąpił on w naszym kraju dopiero w 2014 roku. Holenderski dyrygent Jaap van Zweden, który poprowadzi muzyków podczas wrocławskich koncertów, zaczynał swoją karierę jako skrzypek, zostając najmłodszym w historii koncertmistrzem słynnej Concertgebouworkest. Jako dyrygent zadebiutował blisko dwie dekady później. Od 2018 do 2024 roku był dyrektorem muzycznym New York Philharmonic. Pracuje obecnie z koreańską Seoul Philharmonic Orchestra, a pod koniec 2026 roku ma objąć kierownictwo Orchestre Philharmonique de Radio France.


Chicago Symphony Orchestra


Założona przez Theodore’a Thomasa w 1891 roku Chicago Symphony Orchestra niezmiennie uznawana jest za jedną z najlepszych orkiestr na świecie. W kwietniu 2024 roku jej jedenastym dyrektorem muzycznym został Klaus Mäkelä. Począwszy od sezonu 2027/2028 rozpocznie on pierwszą pięcioletnią kadencję jako Zell Music Director. Znakomity Riccardo Muti, dziesiąty dyrektor muzyczny orkiestry w latach 2010–2023, na początku sezonu 2023/2024 został mianowany z Music Director Emeritus for Life. Pianista Daniil Trifonov jest w sezonie 2024/2025 artystą-rezydentem CSO.


Muzycy CSO grają rocznie ponad sto pięćdziesiąt koncertów w Orchestra Hall w Symphony Center usytuowanym w centrum Chicago. Zespół regularnie koncertuje w Stanach Zjednoczonych, a od 1892 roku odbył sześćdziesiąt cztery trasy międzynarodowe, występując w dwudziestu dziewięciu krajach na pięciu kontynentach. Orkiestra po raz pierwszy wystąpiła w Ravinia Park w 1905 roku, a w sierpniu 1936 roku pomogła zainaugurować pierwszy sezon Ravinia Festival. Od tego czasu gości tam niemal każdego lata.

Słuchacze na całym świecie mogą cieszyć się cotygodniowymi transmisjami radiowymi koncertów i nagrań CSO za pośrednictwem sieci radiowej WFMT oraz online na stronie cso.org/radio. Od 1916 roku Chicago Symphony Orchestra & Chorus zgromadziły obszerną dyskografię, która zdobyła sześćdziesiąt pięć nagród Grammy.

CSO jest częścią Chicago Symphony Orchestra Association, do której należą również: Chicago Symphony Chorus – założony w 1957 roku największy profesjonalny chór w Stanach Zjednoczonych; stworzona w sezonie 1919/1920 Civic Orchestra of Chicago – zespół szkoleniowy dla początkujących profesjonalistów prowadzony obecnie przez Kena-Davida Masura; Symphony Center Presents współpracujące z gościnnymi artystami i zespołami z szerokiej gamy gatunków, w tym klasyki, jazzu, muzyki świata i współczesnej; Negaunee Music Institute, który na całym obszarze Chicago co roku prowadzi programy społecznościowe i edukacyjne angażujące ponad dwieście tysięcy osób w różnym wieku i o różnym pochodzeniu.

Jaap van Zweden / fot. Jason Bell

Jaap van Zweden


Jaap van Zweden jest znany zarówno jako światowej sławy dyrygent, jak twórca i promotor orkiestr. Jego kunszt artystyczny zapewnił prestiż zespołom, którymi kierował, w tym jako dyrektor muzyczny New York Philharmonic (2018–2024), Hong Kong Philharmonic (2012–2024) i Dallas Symphony Orchestra (2008–2018). Obecnie pełni funkcję dyrektora muzycznego Seoul Philharmonic, a także rozpoczyna rezydencję artystyczną Evergreen Symphony Orchestra na Tajwanie. Jesienią 2026 roku obejmie stanowisko dyrektora muzycznego Orchestre Philharmonique de Radio France.

Cieszący się ogromnym uznaniem na trzech kontynentach Jaap van Zweden regularnie występuje jako dyrygent gościnny z Royal Concertgebouw Orchestra, Chicago Symphony Orchestra i Cleveland Orchestra oraz z innymi wybitnymi zespołami.

W wieku dziewiętnastu lat zapisał się w historii jako najmłodszy w dziejach koncertmistrz Royal Concertgebouw Orchestra. W 1996 roku rozpoczął karierę dyrygenta. W 1997 roku Jaap van Zweden i jego żona Aaltje założyli Papageno Foundation, której celem jest wspieranie rodzin dzieci z autyzmem poprzez nowatorskie inicjatywy z zakresu muzykoterapii i szersze programy społeczne.

Program:

G. Mahler VI Symfonia a-moll „Tragiczna”

Sponsorem europejskiego tournée Chicago Symphony Orchestra jest Zell Family Foundation. 

Dzisiejszego wieczoru usłyszymy zrewidowaną wersję VI Symfonii a-moll Gustava Mahlera, w której kompozytor pominął trzecie uderzenie młotem. 

Wykonanie VI Symfonii a-moll Gustava Mahlera na podstawie licencji G Schirmer Inc. oraz Associated Music Publishers – właścicieli praw do dzieła. 

Wykonawcy:

Jaap van Zweden – dyrygent

Chicago Symphony Orchestra

Czas trwania: 80 minut

Zaledwie dzień po wykonaniu Symfonii VI „Tragicznej” Gustava Mahlera słynna Chicago Symphony Orchestra prowadzona przez Jaapa van Zwedena powróci do NFM, by podczas swojego drugiego koncertu zaprezentować Symfonię VII autorstwa tego geniusza późnoromantycznej symfoniki. Wyraz tego utworu, choć pisany był on po części równolegle z tym, którym orkiestra przywitała się z wrocławską publicznością, jest zupełnie inny, znacznie bardziej radosny. „To moje najlepsze dzieło, pełne pogodnego charakteru” – zachwalał swoją kompozycję artysta.

W ukończonej 1906 roku symfonii kompozytor wykorzystał niezwykle popularny w dziewiętnastowiecznej muzyce topos nocy. Sięgając po takie odniesienie, w równym stopniu miał jednak inspirować się obrazem Rembrandta, znanym pod tytułem Straż nocna. I tak dwie części naszkicowane przez Mahlera w alpejskiej osadzie Maiernigg noszą tytuł Nachtmusik, czyli „muzyka nocy”. W pierwszej z nich trudno nie usłyszeć krzyków nocnych ptaków. Pozostając w mroku nokturnowych skojarzeń, środkowe scherzo kompozytor polecił zaś grać „cieniście”. Utwór stanowi szczyt kolorystycznych poszukiwań prowadzonych przez jego twórcę. Wykorzystuje on tu nietypowe sposoby artykulacji, czy – jak w innych swoich symfoniach – wprowadza do orkiestry niestandardowe instrumenty. Tutaj są to kojarzący się raczej z orkiestrą dętą róg tenorowy, gitara, mandolina czy dzwony pasterskie. Wszystkie te zabiegi każą spojrzeć na pięcioczęściową konstrukcję jako na dzieło eksperymentatorskie, wyprzedzające swoje czasy.

VII Symfonię prawykonano 19 września 1908 roku w Pradze. Na czele Czeskich Filharmoników stanął wtedy sam kompozytor. Do premiery amerykańskiej natomiast doszło 15 kwietnia 1921 roku  w… Chicago. Grała wówczas, rzecz jasna, Chicago Symphony Orchestra. Dyrygował nią Frederick Stock, który w ciągu trzydziestu siedmiu lat pracy z zespołem z Illinois powiódł go na sam muzyczny szczyt. „Nie było niczego, co mogłoby wyjść spod pióra Mahlera, a czego oni nie potrafiliby zagrać” – pisała wtedy z uznaniem o artystach prasa.

Wykonawcy:

Jaap van Zweden – dyrygent

Chicago Symphony Orchestra

Czas trwania: 80 minut

informacja prasowa

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Niebezpieczne związki – 57. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans /zaproszenie na festiwal, szczegółowy program/

Powieść Pierre’a Choderlosa de Laclosa "Niebezpieczne związki" i film Stephena Frearsa pod tym samym tytułem, które opowiadają o władzy, będącej częstą przyczyną ludzkich działań, zainspirowały Giovanniego Antoniniego, dyrektora artystycznego Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego, do poszukania ich analogii w muzyce.


W programie koncertów 57. edycji festiwalu pojawią się utwory mające wymiar polityczny i religijny, w tym dzieło stworzone przez Ołeksandra Szymko tuż po pierwszej agresji Rosji na Ukrainę. Stanowi ono bardzo ciekawą mieszankę współczesnego języka kompozytorskiego artysty z ukraińską tradycją ludową i znakomicie zwieńczy festiwal. Jak co roku na Dolnym Śląsku wystąpią uznani artyści zagraniczni i polscy, m. in.: sir John Eliot Gardiner z Orchestre Révolutionnaire et Romantique i Chórem Monteverdi, Jewhen Sawczuk z Narodowym Chórem Ukrainy „Dumka”, Barbara Hannigan z LUDWIG Orchestra, Agata Zubel, Giovanni Antonini z Il Giardino Armonico, Le Poème Harmonique, Cameron Carpenter, a także: Andrzej Kosendiak i Wrocław Baroque Ensemble, Chór NFM, NFM Filharmonia Wrocławska, NFM Orkiestra Leopoldinum i NFM Chór Chłopięcy.

Koncerty 57. edycji festiwalu jak co roku będą się odbywać we Wrocławiu oraz w miastach Dolnego Śląska.

PROGRAM:

9.09.2022

piątek, 19.00 

Wrocław, katedra pw. św. Jana Chrzciciela, pl. Katedralny 18

Władza i namiętność

Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent 

Piotr Olech – San Giovanni Battista (kontratenor)

Alicia Amo – Erodiade Figlia (sopran)

Tomáš Král – Erode (baryton)

Bożena Bujnicka – Erodiade Madre (sopran)

Krystian Adam Krzeszowiak – Consigliero (tenor)

Aldona Bartnik (sopran), Aleksandra Turalska (sopran), Maciej Gocman (tenor) – Discepoli

Wrocław Baroque Ensemble

Program:

Alessandro Stradella San Giovanni Battista – oratorium (polskie prawykonanie)

Bilety: 

VIP 90 zł, I N 70 zł / U 55 zł


10.09.2022

sobota, 19.00 

Wrocław, kolegiata Świętego Krzyża i św. Bartłomieja pl. Katedralny 1

Ukraińska dusza

Wykonawcy:

Jewhen Sawczuk – dyrygent 

Narodowy Chór Ukrainy „Dumka” 

Program:

Kyryło Stecenko Благослови, душе моя, Господа (Błogosław, duszo moja, Pana) 

Mykoła Łeontowycz У царствії твоїм (W królestwie Twoim) 

Ołeksandr Koszyć Іже херувиме (Pieśń cherubinów) 

Kyryło Stecenko Милість спокою (Miłość pokoju) 

Krzysztof Penderecki Agnus Dei z Polskiego Requiem 

Dmytro Bortniański – XXXII Koncert Скажи ми Господи... (Powiedz mi, Panie); IX Koncert Сей день (Ten dzień) 

Wołodymyr Zubycki Гори мої (Góry moje); Дримба (Drumla) 

Mykoła Łysenko Молитва за Україну (Modlitwa za Ukrainę)

Hordij Hładki Заповіт (Testament), oprac. Borys Latoszyński

Danyło Kryżaniwski Реве та стогне Дніпр широкий (Ryczy i jęczy Dniepr szeroki), oprac. Wiktor Kosenko

Jewhen Stankowycz Садок вишневий (Sad wiśniowy)

Bilety: 

VIP 90 zł, I N 70 zł / U 55 zł


11.09.2022

niedziela, 17.00 

Wrocław, Synagoga pod Białym Bocianem, ul. Włodkowica 7

Il viaggio dei Bassano

Wykonawcy:

Il Giardino Armonico:

Giovanni Antonini – flety podłużne, flety traverso, kierownictwo artystyczne 

Priska Comploi – flety podłużne, pomort 

Giulia Genini – flety podłużne, dulcjan 

Andrea Inghisciano – kornet 

Carles Cristobal – dulcjan 

Emily White – puzon 

Riccardo Doni – pozytyw organowy 

Program:

Improwizacja 

Josquin des Prez L’homme armé – canon à 4 z Canti B numero cinquanta (Wenecja 1503); La Spagna à 5 

Heinrich Isaac La my z MS Henry VIII

Anonim La Spagna à 2 (1494)  

Anonim Consort IX z MS Henry VIII

Hayne van Ghizeghem De tous bien plaine ze zbioru Harmonice Musices Odhecaton A (Wenecja 1501)

Roelkin (Rodolphus Agricola?) De tous bien plaine z manuskryptu Cancionero de Segovia

Alexander Agricola Tandernaken ze zbioru Canti C numero cento cinquanta (Wenecja 1504)

William Cornish Fa la sol; Consort VII z MS Henry VIII

Alexander Agricola Fortuna desperata à 6

Giuseppe Guami Canzone à 4 „L’Accorta” ze zbioru Partidura per sonare delle Canzonette alla Francese (Wenecja 1601)  

Anonim T’Andernaken (Biblioteka Królewska, Kopenhaga)

William Brade Der Pilligrienen Tanz     

***

Augustine Bassano Galiarda                       

William Brade Der Hasen Tantz  

Anthony Holborne Pavana „The Funeralls” i Galliard à 5 ze zbioru Pavans, Galliards, Almains and other Short Aeirs (Londyn 1599) 

William Brade Courante (Hamburg 1617) 

Giuseppe Guami La cromatica (Wenecja 1601)     

William Cornish Ah Robin, gentle Robin z MS Henry VIII

John Baldwin A Browninge of 3 Voc.     

William Brade Ein Scottish Tantz; Rotschenken Tanz; Die Nachtigall (Hamburg 1617)

Jacob van Eyck Engels Nachtegaeltje na flet podłużny solo (Amsterdam 1646)

Tarquinio Merula Canzon „La lusignola” op. 1 nr 2 (Wenecja 1615)   

Giovanni Bassano Diminuzioni su Introduxit me rex del Palestrina (Wenecja 1585)    

Samuel Scheidt Canzon à 5 ad imitationem Bergamasca Anglica SSWV 64 (Hamburg 1621)    

Bilety: 

VIP 90 zł, I N 70 zł / U 55 zł


11.09.2022

niedziela 20.00 

Wrocław, NFM, Sala Główna, pl. Wolności 1

La voix humaine. Anatomia wyobraźni

Wykonawcy:

Barbara Hannigan – dyrygent, sopran 

LUDWIG Orchestra

Barbara Hannigan, Denis Guéguin, Clemens Malinowski – reżyseria i wideo 

Clemens Malinowski – wideo tworzone na żywo do utworu F. Poulenca La voix humaine

Étienne Démoulin  – realizator dźwięku 

Delphine Dussaux – korepetytor i asystent muzyczny 

Florent Derex – koncepcja dźwiękowa 

Program:

Richard Strauss Metamorfozy TrV 290

Francis Poulenc La voix humaine – tragédie lyrique

Bilety: 

VIP 150 zł, I – N 120 zł / U 105 zł, II – N 90 zł / U 75 zł


12.09.2022

poniedziałek, 19.00 

Wrocław, NFM, Sala Główna, pl. Wolności 1

Missa solemnis

Wykonawcy:

Sir John Eliot Gardiner – dyrygent 

Lucy Crowe – sopran 

Ann Hallenberg – mezzosopran 

Giovanni Sala – tenor 

Matthew Rose – bas 

The Monteverdi Choir

Orchestre Révolutionnaire et Romantique

Program:

Ludwig van Beethoven Missa solemnis D-dur op. 123 

Bilety: 

VIP 250 zł, I – N 200 zł / U 185 zł, II – N 160 zł / U 145 zł


13.09.2022

wtorek, 19.00 

Wrocław, kościół pw. św. Marii Magdaleny, katedra Kościoła polsko-katolickiego, ul. Szewska 10

Hymny Banganarti

Wykonawcy:

Norbert Twórczyński – dyrygent 

Jarosław Bręk – bas-baryton 

Chór NFM 

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

NFM Filharmonia Wrocławska 

Program:

Paweł Łukaszewski VIII Symfonia „Hymny Banganarti” na bas, chór mieszany i orkiestrę – prawykonanie 

Zamówienie utworu VIII Symfonia „Hymny Banganarti” na bas, chór mieszany i orkiestrę P. Łukaszewskiego dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Zamówienia kompozytorskie”, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca. 

Bilety: 

VIP 90 zł, I N 70 zł / U 55 zł


14.09.2022

środa, 19.00 

Wrocław, NFM, Sala Główna, pl. Wolności 1

Dyktator muzyki francuskiej

Wykonawcy:

Vincent Dumestre – dyrygent 

Ana Quintans – sopran 

David Tricou – tenor

Romain Bockler – baryton 

Igor Bouin – baryton 

Geoffroy Buffière – bas 

Le Poème Harmonique

Program:

Jean-Baptiste Lully

Uwertura z komediobaletu La Princesse d'Elide LWV 22

Courante pour Sganarelle, Menuet pour les espagnols i Rondeau pour le charivary z komediobaletu Le mariage forcé LWV 20

Chaconne z komediobaletu L'amour médecin LWV 29

Bergerie, Entrée de trois Importuns, Ballet des espagnols and Quels spectacles z komediobaletu Mieszczanin szlachcicem LWV 43

Marc-Antoine Charpentier Trio grotesque z komediobaletu Le mariage forcé H. 494

Jean-Baptiste Lully

Ah, qu’il est beau qu’il est joli z komediobaletu La pastorale comique LWV 33

Piglialo sù z komediobaletu Monsieur de Pourceaugnac LWV 41

Dormez, beaux yeux z komediobaletu Les amants magnifiques LWV 42

 Ah! mortelles douleurs z komediobaletu Georges Dandin LWV 38 

Marche pour la cérémonie des Turcs z komediobaletu Mieszczanin szlachcicem LWV 43 

Bilety: 

VIP 110 zł, I – N 85 zł / U 70 zł, II – N 70 zł / U 55 zł


15.09.2022

czwartek, 20.00 

Wrocław, NFM, Sala Główna, pl. Wolności 1

Niepokorny organista

Wykonawcy:

Cameron Carpenter – organy 

Program:

Johann Sebastian Bach

Fantazja i fuga c-moll BWV 537

Preludium i Fuga C-dur BWV 870 oraz Preludium i Fuga F-dur BWV 880 z Das wohltemperierte Klavier II

Fantasia super „Komm, heiliger Geist“ BWV 651 

O Mensch, bewein dein Sünde groß – preludium chorałowe BWV 622 

Preludium i Fuga Es-dur BWV 552 „St Anne“

***

Johann Sebastian Bach Wariacje Goldbergowskie BWV 988

Bilety: 

VIP 65 zł, I – N 55 zł / U 45 zł, II – N 45 zł / U 35 zł


16.09.2022

piątek, 19.00 

Wrocław, NFM, Sala Czerwona, pl. Wolności 1 

Zakochany Mahler

Wykonawcy:

Ernst Kovacic – dyrygent 

Agata Zubel – sopran 

NFM Orkiestra Leopoldinum 

Program:

Alma Mahler Fünf Lieder; Vier Lieder 

Gustav Mahler Lieder eines fahrenden Gesellen; Rückert-Lieder 

Opracowanie pieśni: Agata Zubel, Ernst Kovacic

Bilety: 

VIP 65 zł, I N 55 zł / U 45 zł


17.09.2022

sobota, 19.00 

Wrocław, NFM, Sala Główna, pl. Wolności 1 

Ciało i dusza

Wykonawcy:

Giovanni Antonini – dyrygent 

Il Giardino Armonico

Anett Fritsch – Anima (sopran) 

Mauro Borgioni – Corpo (baryton) 

Margharita Maria Sala – Piacere (kontralt) 

Renato Dolcini – Tempo / Consiglio (baryton) 

Fulvio Bettini – Mondo, un compagno del Piacere (tenor)  

Cyril Auvity – Inteletto (tenor) 

Federico Fiorio – Angelo custode (kontratenor) 

Anna Reinhold – Vita mondana / Anima beata (mezzosopran) 

Cesare Costamagna – Anima dannata (recytator) 

Chór Chłopięcy NFM 

Małgorzata Podzielny – kierownictwo artystyczne Chóru Chłopięcego NFM 

Ars Cantica Choir 

Marco Berrini – kierownictwo artystyczne Ars Cantica Choir 

Riccardo Doni, Michele Pasotti – asystenci dyrygenta 

Erika Rombaldoni – reżyseria świateł

Program:

Emilio de’ Cavalieri Rappresentatione di anima et di corpo – opera (polskie prawykonanie)

Bilety: 

VIP 110 zł, I – N 85 zł / U 70 zł, II – N 70 zł / U 55 zł


18.09.2022

niedziela, 12.00 

Wrocław, NFM, Sala Czerwona, pl. Wolności 1 

Apollo in cielo

Wykonawcy: 

Marta Niedźwiecka – dyrygent, klawesyn  

 Soliści – uczestnicy 46. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej  

Zespół festiwalowy:

Radosław Kamieniarz – I skrzypce

Michał Piotrowski – II skrzypce

Anna Wieczorek – altówka

Stanisław Stanicki – wiolonczela

Stanisław Smołka – kontrabas 

Přemysl Vacek – teorba 

Program:

Antonio Caldara Apollo in cielo – serenata (fragmenty)

Współorganizator: 

+ logo Akademii Muzycznej

Bilety: 

VIP 55 zł, I N 45 zł / U 35 zł


18.09.2022

niedziela, 18.00 

Wrocław, NFM, Sala Główna, pl. Wolności 1 

Wyraj

Wykonawcy:

Roman Rewakowicz – dyrygent 

Tetiana Zhuravel – sopran 

Andriy Liashuk – śpiew, lira korbowa  

BOŻYCZI – zespół autentycznej muzyki ukraińskiej 

Narodowy Chór Ukrainy „Dumka” 

Jewhen Sawczuk – kierownictwo artystyczne Narodowego Chóru Ukrainy „Dumka” 

Chór NFM 

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

Orkiestra Filharmonii Narodowej 

Program:

Ołeksandr Szymko Wyraj – oratorium (prawykonanie)

Bilety: 

VIP 85 zł, I – N 65 zł / U 55 zł, II – N 55 zł / U 45 zł

Organizator zastrzega sobie możliwość dokonania zmian w programie.

57. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego 

Niebezpieczne związki 
Narodowe Forum Muzyki 
Wrocław 
9–18 września 2022
Andrzej Kosendiak – dyrektor generalny 
Giovanni Antonini – dyrektor artystyczny 


informacja prasowa

Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty