Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania mia ART GALLERY, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania mia ART GALLERY, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 marca 2023

Łukasz Huculak "Noc astralna" w mia Art Gallery

Mia ART GALLERY zaprasza na indywidualną wystawę Łukasza Huculaka „Noc astralna”, na której zaprezentowana zostanie najnowsza seria obrazów, artysta wraca  w niej do wątków planetarno-kosmicznych, astralnych i astronomicznych. Ekspozycja, wpisująca się w obchody Roku Mikołaja Kopernika, potrwa do 12 maja. Wernisaż odbędzie się 31 marca (piątek) o godzinie 19:00.

Łukasz Huculak, fot. materiały prasowe

"Możemy powiedzieć, bez wielkiego ryzyka, że według Łukasza Huculaka, obrazy czają się na każdym kroku, czyli, że mogą być wszędzie wokół, wystarczy je tylko dostrzec, złapać i uchwycić na powierzchni obrazu, na papierze czy płótnie. Jego obrazy nader często przypominają owe powstające mimochodem powierzchnie, faktury i tekstury. Służą ich powstawaniu wzorowane na przypadku artystyczne i technologiczne zabiegi zalewania, ściekania, suszenia, farbowania, drapania, zaczernienia i ścierania. W działaniach na poły chemicznych, a nieco przesadnie pisząc alchemicznych, służących wydobyciu obrazu, wszystkie środki są nie tylko dozwolone, ale nawet wskazane, niezbędne. Nie ważne w jaki sposób, ważne jest pozyskanie owego upragnionego efektu końcowego, będącego wypadkową tych wszystkich działań technicznych, malarskich, fizycznych. Czasem mają sprawiać wrażenie, że nie zostały poczynione ludzką ręką, że są właściwie odkryciem malarza, który je dostrzegł i ujawnił naszym oczom, efektem odwiecznej malarskiej osmozy." 

Fragment tekstu kuratorskiego Bogusława Deptuły.

Łukasz Huculak, fot. materiały prasowe

"Nie jestem naukowcem, a jak pisałem wcześniej - kosmos budzi mój lęk. Nie jestem w stanie w żaden możliwy sposób go sobie wyobrazić. Zarazem, intuicyjnie myślę w sposób zbliżony do naukowców sprzed ponad pół wieku, wątpiących w możliwość gwiezdnego spotkania. Może nie jesteśmy sami we wszechświecie, ale zarazem możliwość spotkania światów zawsze oceniałem jako nieprawdopodobną, a co więcej groźną. Wolę zanurzać się w świecie wyobraźni malarskiej Łukasza Huculaka i penetrować jego kosmosy. Zdają mi się bardziej satysfakcjonujące, niż te naukowe, które idąc za myślą Lema są raczej nieosiągalne, a ja chciałbym rzec - na szczęście!"

Łukasz Huculak podczas wernisażu wystawy "Nietota" (29.6.18)
w Muzeum Współczesnym Wrocław, fot. ze strony artysty na FB

Łukasz Huculak - malarz, stypendysta Ministerstwa Kultury, Rządu Bawarii oraz organizacji pozarządowych, profesor wrocławskiej ASP, gdzie prowadzi pracownię malarstwa i kieruje studiami doktoranckimi. Członek Akademii Młodych Uczonych i Artystów oraz Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Bywa kuratorem, publikuje teksty o sztuce. Pod jego redakcją ukazało się kilka publikacji zbiorowych. Prace w kolekcji Museo regionale d'Arte Moderna e Contemporanea di Palermo, Muzeum Narodowego w Gdańsku, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum Współczesnego i Muzeum Miejskiego Wrocławia, Kulturhistorisches Museum zu Goerlitz oraz Banku PKO BP.

Jego zainteresowania obejmują ikonografię wanitatywną, ułomność i fragmentaryczność procesów postrzegania, estetykę detalu i destruktu. Autor wystaw dotyczących cielesności i śmiertelności („Późne objawy starości”, Śmierć na miejscu”), środowiska naturalnego i świata pozazmysłowego („Sopra Minerva”, „Science/Fiction”, „Aurora”) owadów („Mimicry”), roślin („Heliotropie”, „La force des plantes”), procesów o czarownictwo („Nietota”, „Inkantacje”) i wątków modernistycznych („Detale/Przestrzenie”, „W głębi obrazu II”). Ostatni duży pokaz poświęcił dystopijnym pejzażom. Odbył rezydencje artystyczne w Monachium, Knoxville, Paryżu i Palermo.

Łukasz Huculak, fot. materiały prasowe


Łukasz Huculak „Noc astralna”
1.04 – 12.05.2023
Kurator: Bogusław Deptuła

Mia ART GALLERY zaprasza na indywidualną wystawę Łukasza Huculaka „Noc astralna”, na której zaprezentowana zostanie najnowsza seria obrazów,  artysta wraca w niej do wątków planetarno-kosmicznych, astralnych i astronomicznych. Ekspozycja, wpisująca się w obchody Roku Mikołaja Kopernika, potrwa do 12 maja.

informacja prasowa


piątek, 4 listopada 2022

LEV STERN. Architektura czasu. Wrocław - Jerozolima -- nowa wystawa w Muzeum Architektury we Wrocławiu

!7 listopada 2022 r. w Muzeum Architektury we Wrocławiu zostanie otwarta nowa wystawa Lva Sterna: "Architektura czasu. Wrocław - Jerozolima". Wielowymiarowa, bogata w znaczenia i konteksty twórczość Lva Sterna to nieustający powrót do ważnych dla niego miejsc i związanych z nimi wspomnień.

Lev Stern, Czas

Lev Stern – polsko-izraelski malarz, rzeźbiarz i architekt. Głównym motywem jego twórczości są emocje i wspomnienia związane z osobistą wędrówką między dwoma miastami: Wrocławiem, w którym dorastał, oraz Jerozolimą, w której spędził ponad pięćdziesiąt lat.

Artysta ukończył studia na Wydziale Architektury i Planowania Miast w TECHNION Israel Institute of Technology w Hajfie. W 1973 roku przeprowadził się do Jerozolimy, gdzie otworzył własną pracownię architektoniczną. Przez dziesięć lat działalności biura zaprojektował i zrealizował szereg budynków mieszkalnych i publicznych: synagogę Ramot Zion, domy na osiedlu Ramot II, rezydencję Ogrody Króla Dawida i wiele innych. W tym czasie prowadził również wykłady w jerozolimskiej Akademii Sztuk Pięknych Bezalel oraz projektował rzeźby sytuowane w przestrzeniach publicznych izraelskich miast.

Lev Stern, materiały prasowe mia Art Gallery

Na początku lat 80. najważniejszym dla Lva Sterna obszarem artystycznej wypowiedzi staje się jednak malarstwo. Powoli odchodzi od deski kreślarskiej w kierunku sztalug; powstają pierwsze obrazy i całe cykle malarskie pokazywane na indywidualnych i zbiorowych wystawach. W 1983 roku Lev Stern definitywnie zamyka działalność biura projektowego i przeprowadza się do Paryża. Cztery lata później – po niemal trzech dekadach nieobecności – wraca do Wrocławia. Od 2011 roku mieszka i pracuje w stolicy Dolnego Śląska.

Wielowymiarowa, bogata w znaczenia i konteksty twórczość Lva Sterna to nieustający powrót do ważnych dla niego miejsc i związanych z nimi wspomnień. Pejzaż zrujnowanego przez wojnę Wrocławia, codzienna droga do szkoły i chłopięce zabawy wśród stosów gruzów, oślepiające słońce i jasny kamień Jerozolimy to wątki i obrazy, które wywarły trwały wpływ na całą sztukę artysty. Wspólnym mianownikiem jej różnych obszarów jest metoda pracy. Artysta komponuje swoje obrazy w oparciu o doświadczenie architekta: zestawia płótna jakby łączył geometryczne bryły, „buduje” z nich wielopoziomowe i trójwymiarowe obiekty, dąży do uchwycenia harmonii i klasycznych proporcji. Nierzadko włącza w malarski obszar fragmenty starych ram, które stają się symbolicznymi ścianami zamykającymi przestrzeń obrazu lub wyznaczającymi kierunek, w jakim podąża wzrok odbiorcy. Kamień, który przez lata stanowił podstawowy budulec architektury projektowanej przez Lva Sterna, powraca na płaszczyznach płótna jako nadrzędny motyw – złoty kwadrat lub prostokąt, który barwą, „ciepłem” i teksturą przywodzi na myśl mury Jerozolimy.

LEV STERN
ARCHITEKTURA CZASU. WROCŁAW – JEROZOLIMA
Muzeum Architektury we Wrocławiu, ul. Bernardyńska 5
ma.wroc.pl 

Wernisaż w czwartek 17 listopada 2022 r. o godzinie 18.00.

17.11.2022 – 26.02.2023

informacja prasowa

Wywiad z Lvem Sternem

Recenzja jego książki autobiograficznej "Wrocław Jerozolima Wrocław"

niedziela, 20 marca 2022

Kamil Moskowczenko "To, czego nikt nie widział" - wystawa w mia Art Gallery

Mia ART GALLERY zaprasza na indywidualną wystawę Kamila Moskowczenko „To, czego nikt nie widział", na której zostaną zaprezentowane najnowsze prace artysty. Kreuje w nich własne światy i przestrzenie niedostępne oczom widzów.  Pozostaje tym samym wierny postulatowi Odilona Redona, aby „malować tylko to, czego nie widać". Wernisaż odbędzie się 25 marca (piątek) o godzinie 18:00, wystawa potrwa od 26 marca do 15 kwietnia 2022 roku. 


Kamil Moskowczenko - artysta, kurator, wykładowca Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Zrealizował 8 wystaw indywidualnych oraz uczestniczył w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Współtwórca Galerii Sztuki Współczesnej EMDES we Wrocławiu Od 2011 uczestnik projektu artystyczno-badawczego "Silesium" - poświęconego reinterpretacji historycznej i kulturowej kondycji Dolnego Śląska, za pomocą współczesnych środków artystycznych. Od 2005 związany z przeglądem sztuki „ SURVIVAL ", na których prezentował swoje instalacje i obiekty. Tworzy realizacje malarskie, obiekty, instalacje i performance. Zainspirowany naturą, przemienia ją w inspirację dla swoich malarskich poszukiwań. Tworzy obrazy na pograniczu widzialnego i niewidzialnego, przedstawiającego i nieprzedstawiającego; światy, które być może istnieją naprawdę, a być może funkcjonują jedynie w jego wyobraźni.

To, czego nikt nie widział
Kamil Moskowczenko
 

Wystawa:

26 marca - 15 kwietnia 2022 r. 

mia ART GALLERY 

Plac Solny 11, Wrocław

informacja prasowa

piątek, 10 grudnia 2021

MILKY WAY - wystawa w hołdzie Stanisławowi Lemowi w mia ART GALLERY we Wrocławiu

Od 17 grudnia 2021r.  do 29 stycznia 2022 r.  mia ART GALLERY zaprasza na wystawę "Milky Way", stanowiącą hołd dla wizualnego potencjału literatury Stanisława Lema, złożony autorowi w roku rocznicy jego urodzin. Zaproszeni do wystawy artyści zostali poproszeni o stworzenie obrazów inspirowanych jego twórczością. Są to głównie studenci i absolwenci Akademii Sztuk Pięknych Wrocławiu związani z pracownią malarską prof. Łukasza Huculaka.



Zarzuca się niekiedy Solaris słabą charakterystykę bohaterów. Na usprawiedliwienie Lema należy powiedzieć, że są one płaskie, niepełne i mało plastyczne tylko na tle wyjątkowo malowniczych „opisów przyrody", tworów „grawitacyjnej galarety": mimoidów, symetriad, chyży i długoni. Pejzaż Solaris jest malarski podwójnie, nie tylko z racji swojej malowniczej powierzchowności, ale także statusu ontologicznego. To nie oryginał, ale kopia, swoista reprezentacja, obraz – artefakt. Płynny strumień fantazyjnych kształtów bardziej niż rzeczywistość zewnętrzną stanowi wnętrze ludzkiej psychiki. Bezkres myśli i wyobrażeń o nierównym stopniu „wykończenia", niekiedy form w pełni rozwiniętych i czytelnych, kiedy indziej zaledwie ich niejasnych zapowiedzi, mglistych intuicji, przebłysków świadomości dryfujących w odmętach nieuświadomionego. Myśli bowiem to nie tylko sensowne zdania, będące szczególną emanacją świadomości. Życie psychiczne manifestuje się także mętnymi zlepkami słów, obrazów i emocji, ufundowanych bliżej fizjologicznego poziomu procesów reaktora-mózgu. To właśnie ich bogactwo znajduje odzwierciedlenie w kształtach formowanych przez myślący ocean.

Przywołują one trojakie skojarzenia z malarskiej historii. Pierścienie zapadających się fal mimoidu poronnego przypominają magmatyczny, niepochwytny zmysłowo „przedformalny" stan materii obrazów Jacksona Pollocka czy taszystów. „Polipowate narośla" mimoidu dojrzałego, którego celem jest „małpowanie kształtów zewnętrznych", wydają się odzwierciedlać imaginarium surrealizmu. Ogrody i ściany obserwowane przez Bertona, z wysoka wyglądające jak miasto (choć to ułuda „wywołana poszukiwaniem jakiejkolwiek analogii pośród tego, co znane") korespondują z pejzażami Maxa Ernsta, wizjami René Magritte'a czy płynnymi pustkowiami Yves'a Tanguya. Wreszcie – przypominająca strzelisty gotyk symetriada, „jakaś krewna stożków Łobaczewskiego i ujemnych krzywizn Riemanna [...]", wplatająca w swą formę parametr czasowy i aspekt zmiennego oglądu, rezonuje z wizualnymi poszukiwaniami kubizmu.

Solaryjski ocean stanowi nową formę biologiczną, generującą stany emocjonalne bez pośrednictwa aparatu percepcyjnego – bezpośrednio w mózgu. W terminologii Lemowskiej – „reaktor elektrochemiczny", rodzaj hiperinteligentnej rośliny, która zamiast przemieszczać się i pokonywać przestrzeń w celu pozyskania dostępu do źródeł energii, wywołuje wszystkie niezbędne dla podtrzymania życia procesy bezpośrednio w organie odpowiedzialnym za ich przetwarzanie. Choć skojarzenie solaryjskiego oceanu z Berkeleyowskim, „duchem" wzbudzającym wrażenia sensualne w umysłach ludzi może wydawać się nieuprawnione, to sam autor wskazuje na ten trop: plazmatyczny zbiornik „trawi czas na [...] rozważaniach nad istotą wszechrzeczy".

Kolosalny system nerwowy w formie ciała niebieskiego, „twór organiczny", który „potrafi modelować metrykę czasoprzestrzeni" i przemawiać językiem matematyki (impulsami elektromagnetycznymi). „Genialny ocean", który „nie buduje [...] miast ani mostów, ani machin latających; nie próbuje też zwyciężać przestrzeni ani jej przekroczyć [...], zajmuje się natomiast tysiącznymi przekształceniami – »autometamorfozą ontologiczną«", stanowiącą jedyny przejaw życiowej aktywności tej istoty.

Kurator : Łukasz Huculak



informacja prasowa

piątek, 26 listopada 2021

18. Warszawskie Targi Sztuki

27 listopada rozpoczną się 18. Warszawskie Targi Sztuki. Jest to jedna z najważniejszych krajowych imprez kulturalnych. Ponad 60 czołowych galerii sztuki współczesnej, antykwariatów i domów aukcyjnych z całej Polski i zagranicy zaoferuje dokonania wybitnych artystów oraz twórców najmłodszego pokolenia. Prezentowane będzie również wysokiej klasy rzemiosło artystyczne, meble, biżuteria. Nad odpowiednim poziomem artystycznym czuwa Rada Programowa, która decyduje o ostatecznej liście wystawców.


Misją WTS jest również działalność edukacyjna. W trakcie targów przewidziane są też wykłady o sztuce i rynku sztuki prowadzone z udziałem ekspertów i artystów. Kolejny raz profesjonalna Pracownia Kwadrat Grafiki Artystycznej Iwony Cur  poprowadzi  zajęcia plastyczne z dziećmi i młodzieżą. Spotkania te cieszą się ogromnym zainteresowaniem.  Jak co roku  gościem Pracowni Kwadrat będzie znany plakacista Andrzej Pągowski.  

Od lat Warszawskim Targom Sztuki towarzyszą wystawy uznanych twórców. Do tej pory zaprezentowano dzieła m.in.: Jacka Malczewskiego, Tadeusza Kantora, Magdaleny Abakanowicz, Witkacego, Tadeusza Dominika.

Wśród wyselekcjonowanych galerii i antykwariatów także wrocławska mia ART GALLERY ma przyjemność prezentować starannie wybrane dzieła wybitnych artystów (stoisko nr 27). 

W tym roku mia ART GALLERY zaprezentuje prace Józefa Hałasa, Andrzeja Gieragi, Łukasza Huculaka, Thomasa Vinsona, Agnieszki Apoznańskiej, Urszuli Madery i Haliny Wrzeszczyńskiej. 

informacja prasowa

wtorek, 7 września 2021

Konrad Jarodzki WTC 9/11 - wystawa towarzysząca koncertowi "9/11: In memoriam" w Narodowym Forum Muzyki

11 września w Narodowym Forum Muzyki, w rocznicę tragicznych wydarzeń ataku na WTC, zostanie zaprezentowana wystawa prac Konrada Jarodzkiego - profesora i wieloletniego rektora Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, malarza i architekta. Wystawa towarzysząca koncertowi "9/11: In memoriam". Początek o godzinie 11.00.

Konrad Jarodzki, Początek, ze strony internetowej Artysty

Konrad Jarodzki - architekt, artysta malarz

Urodził się w 1927 roku w Zaklikowie. Malarz i rysownik, członek „Grupy Wrocławskiej”.

Ukończył Gimnazjum i Liceum im. Kunickiego w Lublinie, po czym rozpoczął studia na Wydziale Matematyki Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W latach 1949-1955 studiował na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej, 1955-1958 w PWSSP we Wrocławiu pod kierunkiem Eugeniusza Gepperta. W latach 1957 – 1969 pracował w Miastoprojekt jako projektant. Od 1967 do 971 roku był wykładowcą PWSSP, od roku 1973 st. wykładowcą. W 1976 roku został docentem, a w 1984 i w latach 1992-1999 rektorem tej uczelni. Otrzymał również tytuł profesora zwyczajnego.

Zrealizował wiele projektów architektonicznych – szczególnie w powojennym Wrocławiu. Miał też wiele wystaw malarskich. Jego obrazy znajdują się w kolekcjach muzealnych i prywatnych na całym świecie, m. in. w Muzeum Narodowym w Warszawie, Szczecinie i Wrocławiu, Muzeum Sztuki w Łodzi, Muzeum Kopernika w Toruniu,  jak również we francuskiej Fundacji  w Vence czy paryskiej Galerii Regas Langroris. Mieszka i pracuje we Wrocławiu. (informacje ze strony mia Art Gallery).

19 września 2013 roku w Nowym Jorku odbył się wernisaż wystawy Konrada Jarodzkiego. W prestiżowej galerii na Manhattanie zaprezentowano wówczas ok. pięćdziesiąt jego prac. Tam też miał swoją nowojorską premierę najważniejszy cykl artysty poświęcony zamachowi na World Trade Center 11 września 2001 r.

W 20 rocznicę tragicznych wydarzeniach w Nowym Jorku w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu zostanie zaprezentowanych dziewięć wybranych prac z tego cyklu. (inf. ze strony NFM)

informacja prasowa

Wywiad z prof. Konradem Jarodzkim znajdziecie TUTAJ.




poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Wystawa NFM: Lev Stern "CZTERY OPOWIADANIA"

Narodowe Forum Muzyki zaprasza na wystawę prac Lva Sterna, zatytułowaną "Cztery opowiadania: CZAS, METAMORFOZA, HORYZONTY, OSMOSIS".  Wernisaż odbędzie się  7 września 2021 roku o godz. 18.00 w foyer NFM, na poziomie I. 


Twórczość mająca u podstaw dywagacje intelektualne artysty, u Lva Sterna przybiera formę opowieści uwikłanych w bardzo osobistą historię. Z tych opowieści rodzi się sztuka o pięknie, harmonii, miłości, namiętności i tęsknocie. Opowiadania wyznaczają granice, przywracając kształty historii byłych i tych, które są ciągle żywe i inspirujące.

Otwierający wystawę obraz pt. „Czas Zjednoczonej Europy”, to próba konkretyzacji zagadnienia niezwykle abstrakcyjnego i równocześnie nieco przewrotne zwrócenie uwagi na kruchość oraz ulotność zjawiska czasu.

Lev Stern, materiały prasowe

Czas

Nieuchwytna zagadka istnienia, opływająca życie i ontologicznie z nim związana. Artysta podąża duktem czasu, śledząc jego strukturę, zadając pytania o możliwość uchwycenia go w malarstwie.

Metamorfoza

Wrocław. Przeszłość tego miasta, uwikłana w osobiste wspomnienia, wzbogacona  o doświadczenia nowe i żywe, przybiera na płótnach formy na wskroś współczesne, których poszczególne elementy, stopione w jedno, niosą zaskakujące rozstrzygnięcia malarskie.

Lev Stern, materiały prasowe

Horyzonty

Przestrzenie uczuć, zjawisk ważnych, a jednocześnie ulotnych, okiełznanych linią i geometrycznym widzeniem. Delikatne unoszenie w materii malarskiej  ku nieznanemu. Ciekawość tego, co za horyzontem.

Osmosis

Dukty, rytmy, światła, powidoki miejsc  wyśnionych, zapamiętanych. Precyzyjne i nieprzypadkowe układy kompozycyjne, oparte na narzucającym się porządku ortogonalnych linii, których  spotkanie tworzy dynamiczną sytuację na płótnie.

Lev Stern, materiały prasowe mia Art Gallery

Lev Stern - architekt, rzeźbiarz, malarz, urodzony w 1945 roku w Jenakijewem na terenie dzisiejszej Ukrainy. Jego rodzina po wojennej tułaczce przez tereny ówczesnego ZSRR osiedliła się w 1948 roku we Wrocławiu. W 1959 roku, przez gęstniejącą, niesprzyjającą sytuację polityczną, wraz z rodziną emigruje do Izraela. W 1971 roku uzyskuje dyplom Politechniki w Hajfie na wydziale Architektury. Wtedy też przenosi się do Jerozolimy, gdzie otwiera własne biuro architektoniczne. Wykłada również na Akademii Sztuk Pięknych Bezalei w Izraelu. W 1984 roku wyjeżdża  do Paryża, kończy działalność architektoniczną i skupia się na rzeźbie oraz malarstwie. W 2011 roku powraca na stałe do Wrocławia. Od 1982 roku wystawia prace na ekspozycjach indywidualnych i zbiorowych w Izraelu i Francji, a ostatnio również w Polsce.

Iwona Rosiak, kuratorka wystawy

informacja prasowa

...........................................................................................................................................................

Wywiad z Lvem Sternem znajdziecie TUTAJ.

Recenzję jego książki autobiograficznej "Wrocław Jerozolima Wrocław" znajdziecie TUTAJ.



poniedziałek, 19 października 2020

Bass&Beat Festival 2020

 Czwarta edycja Bass&Beat Festival przynosi dużą dawkę muzycznych i wizualnych inspiracji. Będzie można usłyszeć artystów z Polski, Niemiec, Francji, Szwecji i Finlandii. Ideą festiwalu jest przewrotne spojrzenie na muzykę z perspektywy jej fundamentów, czyli brzmienia basu i beatu. W programie koncerty połączone z efektami wizualnymi, wystawy oraz pokaz filmów krótkometrażowych, a wszystko to w wyjątkowych przestrzeniach, Concordia Design Wrocław, Dolnośląskiego Centrum Filmowego, OP ENHEIM i Mia Art Gallery. 



22 października o godz. 20:00 w Concordia Design wybrzmią dwa projekty stanowiące prezentację przedstawicieli berlińskiej sceny jazzowej we współpracy z muzykami z Polski. W koncercie będącym kontynuacją festiwalowej „Strefy Eksperymentów” zagrają między innymi pochodzący z Finlandii gitarzysta i kompozytor – Kalle Kalima, saksofonista Uli Kempendorff, perkusista Przemysław Jarosz oraz saksofonista Tomasz Pruchnicki.

Jakub Olejnik – dyrektor artystyczny Bass&Beat Festival, kontrabasista, gitarzysta basowy, absolwent i wykładowca Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu – zaznacza: „Tym razem wychodzimy od poszukiwania wolności. Odnosimy się do kompozycji Witolda Lutosławskiego «Trois poèmes d'Henri Michaux». Zgadzam się z twierdzeniem Mistrza, iż jednym ze środków kompozytorskich jest psychika poszczególnych wykonawców, teza ta w sposób szczególny odnosi się do muzyki jazzowej, kiedy improwizator jest jednocześnie twórcą”. 

Bass&Beat Festival, fot. Sławek Przerwa

W ramach festiwalu wystąpią Kinga Głyk Band, Qatre Poémes, Piotr Rachoń Quartet, a w ramach specjalnego koncertu Tribute to Jazz Club Rura zaprezentowane zostaną dwa projekty odnoszące się do legendarnego wrocławskiego klubu: Jerzy Kaczmarek Quartet – Wilcze Sidła oraz Piotr Damasiewicz Trio – Into the Roots.

Nie zabraknie wątku kobiecego, festiwalowy piątek zadedykowany zostanie twórczości, kreatywności, wiedzy, czy po prostu sile kobiet! Tego dnia gwiazdą będzie młoda artystka, uważana za najlepszą polską basistkę młodego pokolenia i wschodzącą gwiazdę muzyki jazzowo-bluesowej, Kinga Głyk. Jej występ poprzedzi krótki wykład poświęcony pamięci prof. Bogusławie Jeżowskiej-Trzebiatowskiej, wybitnej organizatorce Wydziału Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Kinga Głyk, fot. ze strony internetowej artystki

Na zakończenie festiwalu 25 października wybrzmi Avi Jazzar, zwycięzca ubiegłorocznego plebiscytu Bass&Beat Festival prezentując materiał z debiutanckiego singla oraz Piotr Rachoń Quartet.

Bass&Beat Festival z pewnością wyróżniają sztuki wizualne, towarzyszące każdemu występowi! Jak mówi Agata Szuba, dyrektorka sceny wizualnej: 

„Jedną z integralnych części Bass&Beat Festival 2020 stanowią realizacje wizualne unikatowej Katedry Sztuki Mediów Akademii Sztuk Pięknych im Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Fotografia, sztuka cyfrowa, grafika komputerowa, animacja komputerowa, projektowanie multimedialne, sztuka wirtualna, sztuka internetu, sztuka interaktywna, sztuka intermedialna, wideo. Dzięki technologiom tzw. nowych mediów powstają filmy i animacje, które będzie można zobaczyć już 22 października o g. 18:00 w Dolnośląskim Centrum Filmowym”. 

Avi Jazzar, Marek Ciechowski

Natomiast już od 19 do 25 października w Mia Art Gallery gościć będzie wystawa pedagogów Katedra Sztuki Mediów ASP we Wrocławiu. Artyści działający w obszarze animacji, filmu, fotografii, ale również na styku różnych mediów – rysunku, malarstwa i grafiki – w wielu przypadkach dołączają do swoich prac dźwięk. Różnorodność wykorzystanych środków plastycznych spaja termin „Metrum”, kojarzony głównie z muzyką.

Organizatorem festiwalu jest Polskie Stowarzyszenie Jazzowe Wrocław oraz Agencja producencka Art Anima. Partnerami: Katedra Muzyki Jazzowej Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu oraz Katedra Sztuki Mediów Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu, Wrocławska Rada Kobiet.

informacja prasowa



poniedziałek, 12 października 2020

Magdalena Abakanowicz – artystka osobna

 Autorka słynnych „Tłumów” mówiła o sobie, że jej dzieciństwo było samotne, że po raz pierwszy zobaczyła tłum w Warszawie, przed Powstaniem i że było to związane z poczuciem strachu. 

Magdalena Abakanowicz wśród swoich `Nierozpoznanych` w Poznaniu,
fot. Tomasz Kamiński


Taka się urodziłam…

Urodzona 20 czerwca 1930 r. w Falentach, koło Warszawy, spędziła na wsi, w domu, który był właściwie dworem, wiele lat. Wspomina, że zawsze była inna, osobna:

Taka się urodziłam – wyjaśniała Jakubowi Janiszewskiemu w wywiadzie radiowym udzielonym TOK FM. Zanim nauczyłam się posługiwać sprawnie palcami, brałam w dłonie jakieś przedmioty i wiązałam je ze sobą. Tylko ja wiedziałam, dlaczego ten patyk z tym kawałkiem gliny są jedną rzeczą. Bez przerwy grzebałam w ziemi, zajmowałam się lepieniem i tworzeniem przedmiotów o mnie tylko wiadomych znaczeniach. Robiłam w pokoju dziecinnym straszny bałagan, więc rodzice podczas porządków to wszystko wyrzucali, a ja wygrzebywałam ze śmietnika co ważniejsze rzeczy .

Była samotnym dzieckiem. Poszła do szkoły mając 14 lat i – jak wspomina – nie umiała grać w piłkę, była nieśmiała, płaczliwa i chorowita.

Powiedziano mi, że na rzeźbę się nie nadaję

W liceum plastycznym jakoś nie zauważono jej talentu, a kiedy na egzaminie wstępnym na studia ulepiła smoka z gliny, komisja oceniła ją surowo: Powiedziano mi, że na rzeźbę się nie nadaję, bo nie mam wyczucia formy. Od tej pory przyszła, bodaj najsłynniejsza, polska rzeźbiarka zajmowała się malarstwem. Chodziła nocą do pracowni i próbowała malować. Kiedyś zobaczył jej obrazy Jerzy Soltan i zachwyciło go jej surrealistyczne malarstwo. Sprawiło jej to niekłamaną przyjemność, ale w owym czasie nawet nie marzyła o rzeźbie. 


Biegnący, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


Mieszkałam nigdzie, jadłam nic...

Nauka i studia były czasem niezwykle trudnym, nie tylko dlatego, że była osobna. Dokuczała również bieda. 

Mieszkałam nigdzie, jadłam nic – wspomina w przywołanym wywiadzie. Z koleżanką zbierałyśmy od kolegów jakieś grosze na bułkę. Potem sprzedawałam krew. Te wszystkie momenty były bardzo trudne . Jednakże rodzice wpoili jej rodzaj wewnętrznej dyscypliny – „trzeba się zachowywać” dawało siłę wtedy i na całe życie. 

To, co robiłam, nie pasowało do niczego

Dla niej sztuka była stanem ducha, psychiczną przypadłością, z którą trzeba było żyć.

Dla mnie sztuka jest stanem psychicznym – powie po latach. Przywarą, z którą trzeba sobie radzić. Może zmuszać do myślenia, ale nie może być użyteczna. Wszystko, co wprowadzam do rzeczywistości, pochodzi ze mnie, głęboko ze środka.

W „Myślach i słowach” napisała coś, co brzmi jak romantyczny manifest:

Sztuka pozostanie najbardziej zdumiewającą działalnością człowieka, zrodzoną z bezustannych zmagań rozumu z szaleństwem, marzenia z rzeczywistości...

Abakan, Nogi, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Przestrzeń kontemplacji - abakany

Będąc dzieckiem, wchodziłam do spróchniałego pnia i w nim zamierałam – opowiada we wspomnianym wywiadzie. Pragnęła być częścią czegoś większego, jakiegoś organizmu, toteż kiedy zamieszkała z mężem w małej kawalerce, zaczęła malować olbrzymie płótna, bo … mogła się wokół nich przechadzać. To dawało poczucie przestrzeni. Z czasem jednak płaskość zaczęła ją przygnębiać i zrodziła tęsknotę za trzecim wymiarem. Zaczęła więc tkać i zszywać kawałki tkaniny. W ten sposób powstawały wielkie, miękkie rzeźby, a raczej antyrzeźby, jak je nazwała. Nikt tego wtedy nie robił ani też nie uznano by tych reliefowych płócien za sztukę, ale można było przynajmniej, jak w dzieciństwie, wejść do środka rzeźby i stać się na chwilę jej częścią. Tak powstały abakany, określane przez artystkę jako przestrzeń kontemplacji. Były jej oryginalnym odkryciem, toteż przejęły od niej nazwę. 

Abakan jest wymagający. Potrzebuje szczególnej troskliwości i szczególnej ekspozycji. Nie nadaje się na ścianę, do dekoracji. Do niczego się nie nadaje.

W 1962 roku Abakanowicz uczestniczyła w Międzynarodowym Biennale Tkaniny w Lozannie. Zaprezentowała tam Kompozycję białych form, która wzbudziła zarówno zainteresowanie, jak i kontrowersje. Była to jeszcze tkanina płaska, ale zawierała już elementy reliefowe,  nowoczesną kompozycję form geometrycznych oraz wysmakowaną kolorystykę, łączącą odcienie beżu, bieli, szarości oraz sepii. Trzy lata później przestrzenne tkaniny artystki zostały zaprezentowane na Międzynarodowym Biennale w São Paulo, gdzie wzbudziły sensację, a Abakanowicz zdobyła Złoty Medal, który otworzył jej drogę do międzynarodowych wystaw i uczynił z niej artystkę znaną i rozpoznawalną.

To samoistne twory, zawieszone swobodnie w przestrzeni, bez ścian w roli tła bądź podpory, zapętlone w środku, a przy tym otwarte, dostępne zmysłom ze wszystkich stron, również od wewnątrz – pisała Ewa Hornowska o abakanach w katalogu jednej w wystaw artystki.

Postać stojąca w kształcie krzyża, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


Odcisk człowieka

Nie poprzestała na tym. Kiedy otrzymała dodatkowy pokój na pracownię, odlała w gipsie ludzką sylwetkę, a potem z utwardzonego worka wykonała skorupowy pozytyw – odcisk człowieka. Bo poza ambicjami duchowymi, jest w każdym człowieku ta gigantyczna materialność. 

Międzynarodową pozycję artystki ugruntowały jej prace z lat 70., a mianowicie cykl "Alteracje" (obejmujący serie takie jak "Głowy", "Plecy", "Postaci siedzące") oraz "Embriologia" - formy organiczne przypominające jaja. Zwłaszcza ta ostatnia seria wzbudziła zachwyt na Biennale w Wenecji w 1980 roku.

Artystka komentowała swoje prace przy okazji różnych wystaw. O cyklu „Głowy” pisała:

Formy, które określam równie jako Głowy, odnoszą się do moich obaw, że przekraczając szybkość swojego biologicznego rytmu człowiek traci zdolność medytacji. Odczuwam lęk wobec cierpień spowodowanych sztucznym środowiskiem i nieustannym napięciem nerwów.

Mała embriologia, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

O „Embriologii”:

Embriologia.(…) Nałóg objaśniania wszystkiego jest katastrofą naszego czasu. Nie należy utożsamiać tajemnicy z problemem. Problem można podzielić na strefy poddające się analizie, tłumaczeniu, a tajemnica jest całością, która nas ogarnia, choć niechętnie się do tego przyznajemy.

O „Postaciach siedzących”:

Postacie siedzące, skorupowe negatywy obojętności ludzkiego ciała, są również problemem zawierania i obejmowania. Ten sykl dotyczy pustej przestrzeni, która może być wypełniona przez naszą wyobraźnię, oraz strefy dotykalnej, sztywnej, która jest niekompletnym śladem naszej przestrzennej przystawalności do materialnego otoczenia. 

Pracując nad „Katarsis” snuła jednocześnie takie refleksje:

Między mną a materiałem, z którego tworzę, nie ma pośrednictwa narzędzia. Wybieram go rękami. Rękami kształtuję. Ręce przekazują mu moją energię. Tłumacząc zamysł na kształt, zawsze przekażą one coś, co wymyka się konceptualizacji. Ujawnią nieuświadomione.


Siedząca postać, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

„Katarsis” to wielofiguralna kompozycja w plenerze, składająca się z 33 monumentalnych postaci, które stoją w pobliżu Pistoli we Włoszech. Brąz, z którego są wykonane, zapewnia im długie, chciałoby się powiedzieć: wieczne trwanie. Tworzą rodzaj przestrzeni kontemplacyjnej, w której człowiek, poruszając się, ma możliwość snucia refleksji na temat otoczenia i samego siebie. Sama artystka pragnęła, aby postacie wywoływały niepokój, a może także świadomość siły bezruchu. 

Tłum – refleksja o człowieku i jego kondycji we współczesnym świecie

Do najbardziej znanych i rozpoznawalnych prac artystki należy seria „Tłum”, wykonana z  brązu. Dla niej miarą pozostawał przede wszystkim człowiek, jego kondycja i pozycja we współczesnym świecie. W pracach Abakanowicz z tego cyklu człowiek jest zagubiony albo anonimowy w tłumie innych ludzi, a przy tym często pozbawiony indywidualnych cech. To ktoś o utraconej tożsamości, androgyniczny everyman  - pozbawiony niejako własnej istoty i treści. Interesowała ją, jak mówiła, straszliwa ludzka niemoc wobec własnej struktury biologicznej.

Stojący tłum, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Nowe wyzwania

Lata osiemdziesiąte przyniosły zainteresowanie nowymi materiałami rzeźbiarskimi: brązem, kamieniem i drewnem.  W kolejnym słynnym już cyklu "Gry wojenne" wykorzystała pnie i konary starych drzew ściętych przez drogowców. Z pni pozostawionych podczas wycinania lasów Magdalena Abakanowicz tworzy symbole życia i śmierci, łącząc ze sobą różne materiały (workowe płótna, metalowe obejmy) i personifikuje kompozycję. 

Zaczęła także tworzyć wielkie realizacje przestrzenne na wolnym powietrzu - we Włoszech, Izraelu, Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Korei Południowej i na Litwie. Jedną z największych są "Nierozpoznani" - 112 postaci odlanych z żeliwa, które znajdują się w poznańskim parku na Cytadeli.

Będę zapewne zawsze porzucała jedne techniki i materiały na rzecz drugich (...) Najciekawiej jest posługiwać się techniką, której się jeszcze nie zna, i budować formy, których się jeszcze nie zna - deklarowała.

 I rzeczywiście, zaczęła tworzyć w obszarach dotąd przez siebie niepenetrowanych. W latach dziewięćdziesiątych, pod wpływem fascynacji japońskim tańcem butoh, tworzyła choreografie dla tancerzy polskich i japońskich.

Idący tłum, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Poza tym wzięła udział w konkursie władz Paryża na opracowanie planu dzielnicy, mającej stać się przedłużeniem osi stolicy Francji w kierunku zachodnim, poza dzielnicą La Defence. Zaproponowała wówczas nowatorską koncepcję stworzenia idealnej ekologicznej dzielnicy, która składałaby się z kilkudziesięciu budynków o wysokości ok. 25 pięter. Miały mieć organiczne kształty, nawiązujące do drzew, a od dołu do góry pokrywać je miała pnąca roślinność, wyrastającą na różnych poziomach fasad. Stąd wzięła się nazwa koncepcji: "Architektura arborealna". Projekt nie został wprawdzie wprowadzony w życie, bo zabrakło na jego realizację pieniędzy, ale trzeba przyznać, że był wizjonerski i prekursorski, jak niegdyś architektura Gaudiego. Był próbą zmierzenia się z problemem każdego wielkiego miasta, którego liczba mieszkańców ciągle rośnie i trzeba budować dla nich więcej mieszkań. Nie muszą one jednak być „blokowiskami”, przeciwnie – ma to być architektura zbliżająca człowieka do natury, właśnie za sprawą roślinności.

Magdalena Abakanowicz wykonywała również niezwykłe zlecenia. Jedno z nich na prośbę mieszkańców Hiroszimy, które miało być dziełem upamiętniającym ofiary wybuchu bomby jądrowej. Tak powstała grupa czterdziestu postaci z brązu, ustawiona na wzgórzu, gdzie ludzie usiłowali się schronić i gdzie umierali.

Mutanty stojące, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Po „Figurach siedzących” pojawiły się w twórczości Magdaleny Abakanowicz także postaci stojące, kroczące, potem tańczące… Do każdego cyklu dobierała odpowiednie surowce. Następnie przeszła od dzieł antropomorficznych do abstrakcji. Na pustyni Negev ustawiła siedem kamiennych kręgów. Na Litwie, w leśnym parowie, wzniosła dwadzieścia „pni” z betonu, zaś w Storm King Art Center w Nowym Jorku skonstruowała cztery „sakrofagi” z drewna w oszklonej konstrukcji. 

Ślady istnienia Magdaleny Abakanowicz we Wrocławiu – wystawa 

Prace MagdalenyAbakanowicz znajdują się w zbiorach ponad 70 muzeów i kolekcji publicznych na całym świecie, m.in. Muzeum Narodowego we Wrocławiu i w Warszawie, oraz w Poznaniu, w Muzeum Sztuki w Łodzi oraz Centre George Pompidou w Paryżu, Metropolitan Museum w Nowym Jorku i Museum of Modern Art w Kioto.

Pragnąc uczcić tę niezwykłą artystkę, zmarłą 20 kwietnia tego roku, wrocławska mia Art Gallery Magdaleny Mielnickiej przygotowała we współpracy z Fundacją All That Art!, Biurem Wrocław 2016 oraz European ArtEast Foundation wystawę retrospektywną: „Ślady istnienia. W hołdzie dla Magdaleny Abakanowicz (1930-2017)”. Jej kuratorami są Maria Rus Bojan z Tate Gallery w Londynie oraz Mariusz Hersmandorfer – wieloletni przyjaciel i współpracownik artystki, który będąc dyrektorem Muzeum Narodowego we Wrocławiu, zgromadził największy w Polsce zbiór prac tej artystki. Ekspozycja obejmuje nie tylko zamkniętą przestrzeń wystawienniczą sal Galerii Dworcowej na Dworcu Głównym we Wrocławiu, ale również inne przestrzenie miejskie: Przejście Świdnickie, Muzeum Współczesne, wirydarz Muzeum Architektury, Port Lotniczy, dziedziniec Synagogi pod Białym Bocianem oraz Bastion Ceglarski. Ślady obecności artystki można odkrywać we Wrocławiu do 25 sierpnia 2017 roku.

Bibliografia:

Ada Rottenberg, Samotne debiuty, (w:) Sztuka w Polsce 1945-2005, Warszawa 2005 r.

„Konteksty” 2006/3-4, numer monograficzny poświęcony Magdalenie Abakanowicz

Magdalena Abakanowicz,  katalog wystawy indywidualnej Magdaleny Abakanowicz w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w 1995 r.

Magdalena Abakanowicz , Hermansdorfer Mariusz, katalog wystawy w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, 1995 r.

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu "Niezła Sztuka".





poniedziałek, 18 maja 2020

Spotkania II - ekspozycja | 12.05 - 7.06.20 | mia ART GALLERY, Plac Solny 11

Od 12 maja mia Art Gallery zaprasza na wystawę "Spotkania", która potrwa do 7 czerwca 2020 roku. To kuratorska układanka Bogusława Deptuły, będąca spotkaniem i rozmową pozornie różnych koncepcji artystycznych. Linia, gest, horyzont, kolor, symbol - w różnorodności zaskakująco spójne i pobudzające wyobraźnię. Galeria mia Art zaprasza do indywidualnego zwiedzania wystawy, po wcześniejszym umówieniu telefonicznym (+ 48 733 344 498) lub mailowym (galeria@miaartgallery.com).

Wystawa Spotkania II, fot. materiały prasowe mia Art Gallery
Spotkania mogą byś starannie planowane i pożądane, albo niespodziewane i nieoczekiwane, a ich skutki mogą być nieodwołalne i sugestywne, a wszystkie mogą stać się niezapomniane.

Po raz drugi w mia ART GALLERY spotykają się obrazy artystów z różnych pokoleń i środowisk artystycznych; w tych zestawieniach decydujące bywają różne składowe: kolor, inspiracje pejzażem lub kosmosem, rozwiązania formalne, intuicje. Przenikanie, przechodzenie, osmoza, owszem tak, ale z wielkim, może nawet decydującym udziałem przypadku. Warto o nim pamiętać, bo miewa czasami duże znaczenie, oczywiście decydujące są pomysły kuratorskie, ale wspomniany  „przypadek” ma swoją ważną część sprawczą.

„mia ART GALLERY”, oferuje dzieła artystów głównie ze środowiska wrocławskiego, ale są też Andrzej Gieraga - łodzianin, czy Michał Misiak z Krakowa.

Spotykając i zestawiając Gepperta – Szpakowską-Kujawską – Paluszaka czy Bryjanowską – Huculaka – Moskowczenkę, dałoby się bez wątpienia prześledzić linię inspiracji i przenikania pomiędzy nimi. Jednak już zestaw Jurkiewicz – Misiak – Stern, to wyłącznie spotkanie kolorystyczne różnych gam czerwieni. Hałas – Misiak, to rozbieżne rozważania o pejzażu, które w nieunikniony sposób znajdują punkty wspólne, wynikające z ich tematu. Gieraga – Madera, to właściwie spotkanie międzygalaktyczne: nic o sobie nie wiedzieli: klasyk abstrakcji geometrycznej i świeża absolwentka wrocławskiej ASP; których frapują podobne tematy i którzy znajdują nierzadko zaskakująco podobne rozwiązania formalne i artystyczne.

„Spotkania II” to właściwie poszukiwania: wspólnot, jedności, przenikań – różne pokolenia, środowiska, estetyki; równocześnie można, w sposób nieoczekiwany, odnaleźć i odkryć powinowactwa pomiędzy nimi i to w przedziwny sposób nieuniknione.

Spotkania II
Bryjanowska / Geppert / Gieraga / Hałas / Huculak / Jurkiewicz / Madera / Misiak / Moskowczenko / Paluszak / Stern / Szpakowska-Kujawska

Wystawa Spotkania II, fot. materiały prasowe mia Art Gallery

Wystawa:
12 maja - 7 czerwca 2020
mia ART GALLERY
Plac Solny 11, Wrocław

Kurator: Bogusław Deptuła

Wystawa Spotkania II, fot. materiały prasowe mia Art Gallery
informacja prasowa

środa, 19 lutego 2020

Spotkania: Kraków - Wrocław - Łódź. Nowa wystawa w mia Art Gallery

W przestrzeni mia ART GALLERY dochodzi do nieoczywistego międzypokoleniowego i międzyśrodowiskowego spotkania artystów o bardzo różnych metrykach i korzeniach, artystycznych światopoglądach i technicznych preferencjach. Od 19 do 28 lutego 2020 r. możemy oglądać prace znanych artystów.


Klasyków polskiej nowoczesności reprezentują Hanna Krzetuska, Józef Hałas, Konrad Jarodzki, Adam Marczyński, Antoni Mazurkiewicz, Jerzy Nowosielski czy Antoni Starczewski. Do tego grona bez wątpienia można również zaliczyć Andrzeja Gieragę, który choć nie w bezpośredni i instytucjonalny sposób,  może zostać uznany za poprzednika poszukiwań Urszuli Madery, reprezentującej najmłodsze pokolenie artystów.

Jej nauczyciel z wrocławskiej ASP Łukasz Huculak, posługuje się zupełnie odmienną stylistyką, tu zobaczymy prace skupiające się na kwestiach przestrzeni. Jest to również temat podejmowany przez Kamila Moskowczenko, choć w całkowicie odmiennej estetyce.

Od pewnego czasu do wrocławskiego świata artystycznego dołączył powracający po latach nad Odrę Lev Stern, który wnosi tu sporo ożywienia.

Spotkania, czasami nieuniknione, czasami przypadkowe, czasami pożądane, nieodmiennie poszerzają naszą artystyczną świadomość. Zatem zapraszamy do odwiedzin i spotkania w przestrzeni wrocławskiej mia ART GALLERY.


/kurator wystawy: Bogusław Deptuła/

Spotkania: Kraków - Wrocław - Łódź

19 lutego - 28 lutego 2020
mia ART GALLERY, Plac Solny 11

Kurator: Bogusław Deptuła

informacja prasowa

czwartek, 3 października 2019

17.Warszawskie Targi Sztuki w Arkadach Kubickiego Zamku Królewskiego /11-13.10. 20019

W dniach od 11. do 13. października 2019 roku odbędą się 17. Warszawskie Targi Sztuki, na których będą zaprezentowane dzieła uznanych współczesnych artystów: malarzy, rzeźbiarzy, fotografów. Będą też dostępne okazy przedwojennego rzemiosła artystycznego, polonika, herbowe przedmioty, kolekcjonerskie monety oraz wyjątkowa biżuteria, oryginalne mapy, kultowe plakaty, grafiki znanych artystów. Ponadto panele, dyskusje i warsztaty.



Już po raz 17. podczas Warszawskich Targów Sztuki -  najważniejszych w Polsce targów sztuki ponad 60 czołowych, wyselekcjonowanych galerii sztuki współczesnej i antykwariatów  m.in. Zderzak, mia Art  Gallery, Piękna Gallery,  Esta, Galeria Grafiki i Plakatu, Muzalewska Gallery, Arttrakt, Limited Edition, Artissima, 101 Projekt, Stalowa, Artinfo.pl,  Connaisseur,  DA Ostoya, Polski Dom Aukcyjny, Antik Bazar, Galeria  Berżera, Sarmatia Antiques, DA Rempex, zaoferują około 1000 obiektów, w tym dzieła uznanych współczesnych artystów takich jak: Jan Tarasin, Edward Dwurnik, Stanisław Dróżdż, Stanisław Gierowski, Henryk Stażewski, Jadwiga Maziarska, Maria Anto, Ewa Kuryluk, Jan Berdyszak, Eugeniusz Markowski, Jarosław Kozłowski, Józef Hałas, Andrzej Gieraga, Stefan Krygier oraz młodych, którzy odnieśli już sukcesy, m.in. Łukasz Stokłosa, Tamara Berdowska, Julia Curyło, Ziemowit Fincek, Katarzyna Karpowicz.

Pojawią się też rzeźby m.in. Bronisława Chromego, Tadeusza Łodziany, Marcina Rząsy, Krzysztofa Ostrzeszewicza, Mateusza Sikory oraz  Wojciecha Hoefta i Marca Haselbacha. Dla miłośników fotografii  galerie przygotowały prace m.in.  Szymona Brodziaka a  dla znawców graffiti prace słynnego nowojorczyka -Stevena Ogburna (BLADE). W latach 1972–1984 namalował ponad 5000 pociągów, które krzyżują się z jego imieniem i stylem w całym Nowym Jorku, zdobywając środowiskowy tytuł Króla Graffa.

Będą też dostępne okazy przedwojennego rzemiosła artystycznego, polonika, herbowe przedmioty, kolekcjonerskie monety oraz wyjątkowa biżuteria, oryginalne mapy, kultowe plakaty, grafiki znanych artystów. Publikacje poświęcone sztuce zaoferują prestiżowe wydawnictwa: Zachęta, Arkady,  Wydawnictwo Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku oraz Wydawnictwo Artystyczne Kurtiak i Ley.

- Warszawskie Targi Sztuki, to jedyne takie miejsce, gdzie można kupić/obejrzeć sztukę współczesną i dawną. Zależy nam na prezentowaniu przede wszystkim sztuki czystej i utrzymaniu odpowiednego poziomu artystycznego oferowanych prac. Rada Programowa szczegółowo analizuje zgłoszenia mając na uwadze zarówno wypracowaną już pozycję rynkową naszych wystawców, propozycje jakich autorów chcą zaprezentować oraz jak ma być zaaranżowane stoisko. W tym roku podczas naszego wydarzenia będą obchodzić jubileusze: krakowska galeria Artemis - 25-lecie istnienia i 30- lecie Andzelm Gallery z Lublina – mówi  Piotr Lengiewicz, prezes Rempexu, organizatora WTS. 
Od początku istnienia WTS,  organizatorzy dużą wagę przywiązują do działań edukacyjnych propagujących sztukę.

- Od lat Targom towarzyszą wystawy uznanych twórców m.in. Tadeusza Dominika, Jacka Malczewskiego, Tadeusza Kantora, Witkacego, Wojciecha Fangora, Magdaleny Abakanowicz (pokazane stado mutantów zakupiło Muzeum Narodowe we Wrocławiu). Na 17. WTS zaprezentujemy dzieła, jednego z najbardziej znanych polskich malarzy – Jerzego Nowosielskiego. Część obrazów pochodzi z kolekcji Wojciecha Fibaka. Jego twórczość przybliży wykład dr Krystyny Czerni, autorki książek poświęconych jego sztuce – dodaje Kama Zboralska, przewodnicząca Rady Programowej WTS. 

Jak zwykle podczas Targów odbędą się spotkania z wybitnymi artystami, w tym roku z Leonem Tarasewiczem ( poprowadzi Małgorzata Piwowar, dziennikarka) oraz z Andrzejem Pągowskim (poprowadzi Weronika Wawrzkowicz-Nasternak, dziennikarka).

Dużą niespodzianką dla miłośników sztuki Józefa Wilkonia będzie promocja jego artystycznej książki „Ach te Baby” z aktami kobiecymi (na stoisku galerii Limited Edition), które powstały przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii.  Każdy egzemplarz (nakład 100 książek) zawiera dodatkowo jedną oryginalną grafikę kolekcjonerską w specjalnym etui.

Nie każdy wie, że Polska jest pionierem w dziedzinie arteterapii i że słowo empatia zostało zapożyczone ze świata sztuki. Panel dyskusyjny, o nowym, psychologicznym podejściu do sztuki poprowadzi Katarzyna Sroczyńska, dziennikarka, a udział wezmą: dr hab. prof. nadzw. UAP  Robert Bartel (artysta i arteterapeuta), dr Julia Wahl (psychoterapeuta) oraz Karolina Wojciechowska (prawnik).

 Promocję książki „Krytyk jako dzieło sztuki” cenionego krytyka Jana Michalskiego - właściciela krakowskiego Zderzaka, poprowadzi Łukasz Radwan (dziennikarz TVN). Książka  jest wyborem tekstów Jana Michalskiego publikowanych w „Znaku” i innych czasopismach, w katalogach i wydawnictwach specjalistycznych.  Czytelnik znajdzie w niej m.in. rozwiązanie kilku wielkich zagadek polskiej sztuki: kto i kiedy zniszczył „Rozstrzelanie II”, komu i dlaczego dedykowany był obraz „Jurrego” Zielińskiego „Wyzwolicielom Warszawy”.

O tym, czy nadal styl zakopiański inspiruje artystów porozmawiają rzeźbiarze: Stanisław Cukier, Bronisław Krzysztof i Marcin Rząsa – absolwenci słynnej szkoły im. Antoniego Kenara w Zakopanem.

 Od dr hab. Agnieszki Rosales-Rodríguez i Iwony Danielewicz  - kuratorek Muzeum Narodowego w Warszawie dowiemy się  o wyjątkowej wystawie „Polska 1840-1918. Zobrazować ducha narodu”, która odbędzie się  w  Musée du Louvre-Lens we Francji  (25 września br.  - 20 stycznia 2020 roku). Ekspozycja składająca się z około 130 dzieł będzie koncentrować się wokół zagadnienia polskości i tożsamości narodowej w okresie zaborów.

Z okazji 180 - lecia wynalezienia fotografii, Czesław Czapliński, uznany fotograf, dokumentalista, dziennikarz  zaprezentuje portrety i historie  najwybitniejszych światowych i polskich fotografów, jakich poznał i fotografował  w ciągu ponad 40 lat. Zdjęcia na przykład Avedona, Karsha, Newtona, Leibovitz, Warhola, sprzedawane są na takich aukcjach jak Christie’s i Sotheby’s za setki tysięcy dolarów. Wszystkie fotografie o formacie 30x40 cm zrobione są w sepii.
 
Podczas 17. WTS nastąpi uroczyste wręczenie corocznej Nagrody „Kolekcjonerstwo – nauka i upowszechnianie” im. Feliksa Jasieńskiego za rok 2018.  Nagroda przyznawana jest za promowanie kolekcjonerstwa i upowszechnianie dorobku kolekcjonerskiego: dla pracownika nauki,  dziennikarza i dla instytucji.

Podobnie jak w poprzednich edycjach  Warszawskich Targów Sztuki  dzieci i młodzież będą mogły zapoznać się z technikami graficznymi w ramach zajęć plastycznych prowadzonych przez profesjonalną, graficzną Pracownię Kwadrat Iwony Cur. Od kilku lat gościem specjalnym warsztatów, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem  jest Andrzej Pągowski.

Krajowy rynek sztuki choć powoli ale jednak wykazuje tendencje wzrostowe. Coraz więcej osób kupuje obraz czy rzeźbę nie tylko w celach inwestycyjnych. Można mówić o pozytywnym snobizmie na posiadanie sztuki. W zeszłym roku Warszawskie Targi Sztuki, w niespełna trzy dni odwiedziło około 9 tysięcy osób !

Organizator: Rempex sp. z o.o.
Patron Honorowy: Prezydent  Warszawy Rafał Trzaskowski
 Partnerzy:  Zamek Królewski – Muzeum     Stowarzyszenie Antykwariuszy i Marszandów Polskich    Urząd Miasta Stołecznego Warszawy
 Patroni medialni- co jest grane   RMF Classic   Arteon   Label Magazin  artinfo.pl rynek i sztuka   Weranda   La Vie 

Program 17. Warszawskich Targów Sztuki można znaleźć na stronie:
www.warszawskietargisztuki.pl

informacja prasowa

środa, 28 sierpnia 2019

Wyjechać i wrócić. Przypadek Lva Sterna - wystawa w mia Art Gallery

Od 7 do 29 września 2019 roku mia ART GALLERY zaprasza na wystawę: „Wyjechać i wrócić. Przypadek Lva Sterna”. 



Wrocławskie lata, poczucie przynależności do miejsca, natury i całej Ziemi zmitologizowały się w mojej wyobraźni. Rośliny i zwierzęta, ziemia i wody tamtego czasu stały się paradoksalnie moją Ziemią Obiecaną, obiektem tęsknot i pragnień, esencją kosmicznej harmonii, utraconą doskonałością mistycznego ”tu” i ”teraz” - czytamy w książce Lva Sterna: "Wrocław Jerozolima Wrocław".

Lev Stern – architekt i malarz – jest  przykładem człowieka, który raz związawszy się z Wrocławiem, miastem swego dzieciństwa i dorastania, powraca po wielu latach jak Odys do Itaki. Zaś jego autobiografia jest niezwykle szczerym zapisem ”czasu odnalezionego”.


Artysta podczas pracy nad obrazem, mat. organizatorów wystawy

Lev Stern to malarz, który w tuż powojennym Wrocławiu dorastał, potem wraz z rodziną wyemigrował do Izraela, by siedem lat temu wrócić i dalej intensywnie tworzyć. „Żywy Lev Stern wrócił do żywych, po żywych i żeby żyć. Żyje podzielony, nie wiem na ile sprawiedliwie, między Wrocław i Izrael.” – pisze Bogusław Deptuła, kurator wystawy. I faktycznie przeplatają się tu  wątki kolejnych rzeczywistości. Na wystawie zobaczymy  m.in fragmenty starych ram,  bezskutecznie próbujących objąć obrazy wędrującego  w czasie i przestrzeni twórcy.

“Wyjechać I wrócić. Przypadek Lva Sterna"
Mia Art Gallery
Pl. Solny 11
50-061 Wrocław

informacja prasowa

sobota, 20 lipca 2019

Lato na Solnym | 20.07 - 4.08 | mia ART GALLERY

Galeria na Solnym zaprasza na letnią ekspozycję prac znanych artystów, m. in. Józefa Hałasa, Konrada Jarodzkiego, Hanny Krzetuskiej. Kuratorem wystawy jest Bogusław Deptuła. 



Z przyjemnością informujemy o wystawie zbiorowej Lato na Solnym, podczas której zaprezentujemy nietuzinkowe przykłady malarstwa, ceramiki i szkła w wyjątkowych, wakacyjnych cenach.

Krzysztof M. Bednarski | Stasys Eidrigevicius | Andrzej Gieraga | Józef Gielniak | Józef Hałas | Łukasz Huculak | Józef Jarema | Konrad Jarodzki | Hanna Krzetuska | Urszula Madera | Anna Malicka-Zamorska | Eugeniusz Markowski | Michał Misiak | Zdzisław Nitka | Antoni Starczewski | Anna Szpakowska-Kujawska

Tak o wystawie pisze kurator - Bogusław Deptuła:

"W lecie można się nieco rozluźnić, założyć krótkie spodenki, klapki, ciemne okulary i spojrzeć także na sztukę nieco inaczej, swobodniej.
Najnowsza wystawa mia ART GALLERY na Placu Solnym proponuje kilka artystycznych i personalnych spotkań. Owe spotkania ujawnią nieoczywiste powinowactwa artystyczne, często nieprzewidziane, nieuświadomione, nieoczekiwane.
I tak wczesna, pejzażowa akwarela Józefa Hałasa spotyka się z jego pracownianym eksperymentowaniem z przyklejaniem pustych tubek po farbie do powierzchni obrazu i już późniejszymi doskonałymi zgeometryzowanymi, idącymi ku abstrakcji, niebieskimi, pejzażowymi wizjami, które ujawniają już pełnię mistrzowskich poszukiwań i ostatecznych rozwiązań wrocławskiego mistrza.

Zobaczymy również wysmakowane płótno warszawiaka, Eugeniusza Markowskiego, który niezbyt często zjawia się na wrocławskiej scenie galeryjnej. Scena figuralna, typowa dla tego malarza, ma jednak inny, nieco zagadkowy charakter i jeszcze nieco inną, utrzymaną w zieleniach i cynobrach kolorystykę.

Uwagę oglądających na pewno przykuje nieoczywiste współistnienie gamy różowych, nierozpoznawalnych przestrzeni, trudnych do nazwania i opisania w obrazach Konrada Jarodzkiego i Łukasza Huculaka. Różne światy, rożne poczynania pędzla, a tonacja w nieoczywisty sposób nieco podobna: przygody palety, przygody malujących, przygody oglądających; czyli nasze przygody, nagle spotykają się i łączą w całkiem nowe wizualne konstelacje.

Spotkanie Antoniego Starczewskiego, Andrzeja Gieragi, Józefa Hałasa, Józefa Jaremy również okazuje się odświeżające i artystycznie udane. Doskonale do tego zestawu klasyków dołącza się najmłodsze pokolenie w osobie Urszuli Madery, świeżej absolwentki wrocławskiej Akademii.
A wreszcie kilka pięknych szklanych i ceramicznych drobiazgów, dopełniają całości tej letniej prezentacji, która jest swobodną grą spotkań i nieoczywistych artystycznych powinowactw, wizji i obrazów."

informacja prasowa

środa, 27 marca 2019

Konrad Jarodzki: "Pośród" - wystawa w nowej siedzibie Mia Art Gallery

Mia Art Gallery zaprasza do nowej siedziby przy Placu Solnym 11 na wystawę prac Konrada Jarodzkiego malarza i architekta, jednego z najważniejszych artystów wrocławskiego świata sztuki współczesnej, związanego przez lata z Państwową Wyższą Szkołą Sztuk Plastycznych (obecnie ASP) we Wrocławiu, jej wieloletniego Profesora i Rektora, członka „Grupy Wrocławskiej”, twórcy Archicomu.




"Malarstwo Konrada Jarodzkiego zrodzone jest z malarstwa. Pozostaje jednym z niezbyt licznych przykładów sztuki powstałej z techniki, którą artysta uznał za najbardziej naturalną, czy może wręcz za jemu przypisaną. Koliste i posuwiste ruchy pędzla w gęstej farbie oraz powstające w ich wyniku smugi i kolorystyczne przejścia w nieunikniony sposób przywołują na myśl formy organiczne. Owszem, jednak nie znaliśmy ich wcześniej, nie widzieliśmy nigdy podobnych do nich, a zarazem odczuwamy je i odczytujemy jako naturalne. To chyba największy sukces malarskiego procederu Jarodzkiego, który własne, tworzone na bieżąco w ścianach pracowni formy, nie istniejące wcześniej, objawia światu jako naturalne i odwieczne. Dość niezwykły pozostaje fakt, że Jarodzki czyniąc niewiele w sferze malarskich rozwiązań, uruchamia tak wielkie pokłady naszej wyobraźni i potrzeby poszukiwania nowych sensów. Piszący prześcigają się wprost w dopisywaniu kolejnych znaczeń tym kompozycjom. Jest to dość naturalna tendencja ludzka, by nienazwane nazywać. A gruncie rzeczy powinniśmy przy tym niepoznawalnym pozostać. W ostatnich malarskich dziełach Jarodzki zastosował tą swoją technikę do innych rozwiązań, tym razem już nie abstrakcyjnych, a przedstawiających. Zjawiła się seria liter, pojawiły się portrety, ptaki na śniegu, a wreszcie najpoważniejszy malarski zamiar malarza, czyli seria w hołdzie World Trade Center, w której dość nieoczekiwanie okazało się, że sprawdza się ona również w realizacji konkretnych wyobrażeń i to tak mocno naładowanych dramatyzmem."

/ Bogusław Deptuła /


KONRAD JARODZKI – POŚRÓD

kurator: Bogusław Deptuła

wernisaż: 5 kwietnia, godz. 19.00


mia ART GALLERY / Plac Solny 11, Wrocław

informacja prasowa

niedziela, 25 listopada 2018

Małe Wielkie Kolekcje: Kolekcja Bogdana Góreckiego w mia Art Gallery

W mia ART GALLERY trzecia prezentacja prywatnej kolekcji i po raz trzeci wyjątkowa wystawa. Bohaterem najnowszej prezentacji dzieł jest  Bogdan Górecki - historyk sztuki zafascynowany sztuką naiwną, szkłem, ceramiką, malarstwem i grafiką. 



Niezwykle różnorodna, prawdziwa, zachwycająca w swojej szczerości. Kolekcja zwyczajna i niezwyczajna. Obejmuje zbiór przeszło trzystu obiektów, zarówno tych klasy muzealnej, co prywatnych dowodów przyjaźni – dla właściciela – równie cennych.

Eugeniusz Get Stankiewicz, bez tytułu, technika mieszana, 33 x 33 cm, 1994

Jak pisze we wstępie do katalogu opiekun merytoryczny programu Małe Wielkie Kolekcje, prof. Waldemar Okoń:
 „Niektóre kolekcje przypominają „silva rerum” - las rzeczy wypełniony tajemniczą treścią, na którą składają się przedmioty zebrane przypadkowo i pośpiesznie, dary artystów, pamiątki niespodziewanych spotkań i trudnych niekiedy pożegnań. (…) Kolekcja Bogdana Góreckiego zawiera w sobie ów „las rzeczy” przypominany teraz dzięki naszej wystawie. Liczne obrazy, grafiki, rysunki,  szkło i ceramika, sztuka ludowa i stare meble.

Pojawiają się w niej nazwiska tak znanych artystów jak Hanna Krzetuska, Mira Żelechower-Aleksiun, Eugeniusz Get- Stankiewicz, Zbigniew Karpiński, Alfons Mazurkiewicz, Konrad Jarodzki, Edward Dwurnik, Eugeniusz Geppert, Andrzej Klimczak-Dobrzaniecki, Krystyna Cybińska, Bronisław Wolanin, Henryk Albin Tomaszewski, ale też takie, o których historia sztuki zapomniała lub z jakichś nie do końca często jasnych powodów, nie chciała pamiętać…”

grafiki autorstw Eugeniusza Geta-Stankiewicza, fot. Linda Parys


Bogdan Górecki (1939-2018)

Urodził się 2 lutego 1939 r. w Mołodecznie na Białorusi. Ukończył średnią  szkołę w Zielonej Górze. W latach 1960 -  1965 studiował historię sztuki na Uniwersytecie we Wrocławiu. Równolegle z historią sztuki  rozpoczął studia na kierunku Archeologii Polski, które zakończył 1967 r. W czasie studiów ukończył także Zaoczne Studium Filmowe przy Wojewódzkim Domu Kultury we Wrocławiu (1963-1966).

Edward Dwurnik, Lament., olej na płótnie, 1986, 113 x 146 cm

Po ukończeniu studiów pracował jako kierownik w Klubie Robotniczym PKP we Wrocławiu na Gądowie (1966-1972), Wydziale Kultury dla m. Wrocławia i woj. Wrocławskiego, a także Biurze Wystaw Artystycznych. W latach 1973-1979 prowadził Galerię Pracowni Sztuk Plastycznych Jatki, w której odbyło się w tym czasie wiele interesujących wystaw (m.in. „Sztuka Kobiet”, wystawa malarstwa Hanny Krzetuskiej). W 1979 r. rozpoczął pracę w Biurze Wystaw Artystycznych jako specjalista do spraw programowych, pełniący obowiązki dyrektora. W 1983 r. po zorganizowaniu wystawy Edwarda Dwurnika, która poruszała tematykę Sierpnia 1980 oraz stanu wojennego, został zwolniony z pracy. W tym samym 1983 r. rozpoczął pracę w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Od 1984 do 1995 w imieniu Muzeum organizował Dział Polski na Międzynarodowym Konkursie Ceramiki Artystycznej w Faenzie (Włochy).

Józef Hałas, Portret Hanny Krzetuskiej, tusz na papierze, 1983, 25 x 17 cm

W 1986 r. współdziałał z Mariuszem Hermansdorferem przy organizacji cyklu wystaw „Nasza Galeria”.   W 1987 r. Bogdan Górecki objął kierownictwo Działu Ceramiki i Szkła w Galerii Sztuki XX w., od 1990 r. na stanowisku kustosza. Oprócz malarstwa interesował się od dawna ceramiką i szkłem artystycznym, zwłaszcza twórczością plastyków związanych z wzornictwem przemysłowym. Przygotował  wiele ekspozycji popularyzujących kamionkę bolesławiecką i twórczość wybitnego projektanta Bronisława Wolanina.

Henryk Tomaszewski, szkło sodowe dymne, wolno kształtowane na gorąco, 1960-1970, wys. 50 cm

Posumowaniem jego studiów nad kamionką jest bogato ilustrowane opracowanie "Bolesławiecka Ceramika  Artystyczna 1950-2000”, Bolesławiec 2000. Z wystaw z dziedziny szkła użytkowego wyróżnić należy ekspozycję Reginy i Aleksandra Puchałów, projektantów w hucie „Julia” w Szklarskiej Porębie, Eryki i Jana Drostów w hucie szkła gospodarczego „Ząbkowice” w Dąbrowie Górniczej czy Stefana Sadowskiego w hucie  „Sudety” w Szczytnej.  Podsumowaniem jego prac z zakresu szkła artystycznego jest katalog zbiorów "Ceramika i szkło polskie XX wieku", Muzeum Narodowe,  Wrocław 2004, w którym opracował część dotyczącą szkła.

zdjęcie z ekspozycji, praca Anny Malickiej Zamorskiej, Łysa Śpiewaczka, porcelana, lata 70-80te. ,
wys. 15 cm, fot. Linda Parys

W 2005 r. w ogólnopolskim Konkursie  MKiS w kategorii "Dokonania z zakresu działalności naukowej"| katalog otrzymał Główną Nagrodę – Sybillę. Katalogowi zbiorów towarzyszyła wystawa, której komisarzem był Bogdan Górecki. W 2004 r. przeszedł na emeryturę, ale przez wiele lat nadal współpracował z Muzeum. Zmarł 3 marca  2018 r. otoczony troskliwą opieką rodziny i przyjaciół.

zdjęcie z ekspozycji for. Linda Parys

Kolekcja Bogdana Góreckiego 
27 listopada – 14 grudnia 2018
mia ART GALLERY
ul. Św. Mikołaja 61-62
50-127 Wrocław
Autor ekspozycji: Bogusław Deptuła
Opiekun merytoryczny programu: prof. Waldemar Okoń
Godziny otwarcia galerii
wt. – pt. 12:00 – 18:00
sob.12:00 – 16:00

Organizator: mia ART GALLERY
Partnerzy: Fundacja All That Art, Sleepwalker.pl, fabrykasensu.pl

informacja prasowa

Między bólem a zachwytem. Między życiem a śmiercią - Bernini na Wawelu

Od 6 listopada 2026 roku do 6 stycznia 2027 roku Zamek Królewski na Wawelu zaprasza na wystawę Ekstazy. Bernini na Wawelu - trzecią odsłonę ...

Popularne posty