Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1920 Bitwa Warszawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1920 Bitwa Warszawska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 sierpnia 2020

Stulecie Bitwy Warszawskiej w Filmotece Narodowej – Instytucie Audiowizualnym

Z okazji rocznicy Bitwy Warszawskiej FINA zaprasza m.in. na pokazy filmów fabularnych oraz dokumentów dotyczących drogi Polaków do odzyskania Niepodległości i Cudu nad Wisłą, a także  spotkania z ekspertami  i wyjątkowym projektem artystycznym inspirowanym filmem „Polonia Restituta”. Seanse odbędą się w warszawskim kinie Iluzjon oraz  online w serwisie ninateka.pl.

Kadr z filmu „Polonia Restituta”, reż. nieznany, Polska, 1920 r.

Pamięć i (nie) pamięć o roku 1920. Filmy i komentarz ekspercki online


15 sierpnia o godzinie 19.00 w serwisie Ninateka (ninateka.pl), za darmo i bez reklam, zostanie premierowo udostępniony krótki reportaż filmowy „Pogrom Bolszewików” oraz zapis specjalnie przygotowanego na tę okazję eksperckiego komentarza prof. dr. hab. Andrzeja Nowaka i dr. hab. Mariusza Guzka, prof UKW pt. „Pamięć i (nie) pamięć o roku 1920 w polskiej kulturze”. Pretekstem do dyskusji będą filmowe wizerunki wydarzeń z tamtego okresu, zachowane w materiałach archiwalnych FINA. Rozmowa będzie również refleksją nad kształtem i formami obecności tematu wojny polsko-bolszewickiej na przestrzeni całego stulecia.

Film „Pogrom Bolszewików” dotychczas istniejący w archiwum FINA jako „Wojna polsko-rosyjska”, został zidentyfikowany w 2020 roku. Jest to jedyny ocalały, niestety niekompletny materiał z produkcji filmowej Centralnego Urzędu Filmowego (CUF). Dzięki niemu, początkowo bez wielkiego entuzjazmu ze strony wojskowych, zaczęto kręcić sceny z życia żołnierzy w czasie I wojny światowej, a następnie wojny polsko-bolszewickiej. „Pogrom Bolszewików” to jeden z wielu tzw. filmów aktualnych z frontu walk. Należy jednak pamiętać, że operatorzy najczęściej nie uczestniczyli wówczas w walkach. Filmowano względnie bezpieczne przemarsze, życie codzienne żołnierzy, a sceny bitewne były najczęściej aranżowane. Filmy tego typu miały charakter informacyjny, ale też propagandowy.

Od 15 sierpnia będzie można zobaczyć w Ninatece także inne filmy, fabuły i dokumenty, pochodzące z zasobów FINA, poświęcone wydarzeniom z początku XX wieku: odzyskaniu przez Polskę Niepodległości, wojnie polsko-bolszewickiej oraz Bitwie Warszawskiej:

Cud nad Wisłą”, reż. Ryszard Bolesławski, Polska, 1921 r. To zrealizowany z rozmachem, składający się pierwotnie z dwóch serii, dramat patriotyczny, ilustrujący epizody wojny polsko-bolszewickiej.

Dla Ciebie Polsko”, reż. Antoni Bednarczyk, Polska, 1920 r. Historia miłości dwojga młodych ludzi – Franka i Hanki. Ich uczucie zostaje wystawione na próbę przez wybuch wojny polsko-bolszewickiej. Broniąc swojej ojczyzny, zakochani pozostają wierni swoim uczuciom. Ich oddanie zostaje wynagrodzone przez los.

„Szaleńcy”, reż. Leonard Buczkowski, Polska, 1928 r. Debiut fabularny Leonarda Buczkowskiego, który później zostanie twórcą m.in. słynnego filmu „Zakazane piosenki”. „Szaleńcy” to pierwsza filmowa superprodukcja – zrealizowana przy udziale wielu formacji wojskowych, z nowatorskimi scenami bitew, bronią z epoki i najnowszymi zdobyczami techniki.

„Polonia Restituta 1918-1920”, reż. nieznany, Polska, 1920 r. Wykonany na początku 1928 roku niemy film to kompilacja ujęć dokumentalnych zarejestrowanych w czasie walk niepodległościowych i Bitwy Warszawskiej. 

„Sztandar wolności”, reż. Ryszard Ordyński, Polska, 1935 r. Cyfrowo zrekonstruowany przez FINA dokument Ryszarda Ordyńskiego przedstawia walkę o niepodległość Polski w latach 1905–1920.

Udostępnienie komentarza oraz filmów jest częścią projektu „Pamięć filmu. Cud nad Wisłą i inne wydarzenia historyczne w filmowych zasobach FINA”. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022.

Kadr z filmu „Szaleńcy”, reż. Leonard Buczkowski, Polska, 1928 r.


Niezła historia! 100-lecie Bitwy Warszawskiej w kinie Iluzjon


Na cykl  „Niezła historia” w stołecznym kinie Iluzjon złożą się trzy filmy w różny sposób ukazujące dzieje walk o niepodległość, a także wojnę polsko-bolszewicką: wydarzenia poprzedzające Bitwę Warszawską, jak i następujące po niej.

15 sierpnia o godz. 15.00 kino Iluzjon zaprezentuje „Szaleńców” w reżyserii Leonarda Buczkowskiego film z 1928 roku określany mianem pierwszej polskiej superprodukcji. Tego sama dnia o godz. 19.00 na wielkim ekranie będzie można zobaczyć dwa dokumenty, filmową kronikę wydarzeń, które przyczyniły się do odzyskania przez Polskę niepodległości oraz ukształtowania jej granic po latach zaborów: „Polonia Restituta 1918-1920” oraz bogaty w materiały archiwalne „Sztandar wolności” ukazujący postać i drogę życia Józefa Piłsudskiego. Wszystkie filmy zostały zrekonstruowane przez FINA w ostatnich latach.

Bilety na seanse w specjalnej cenie 10 zł.

„Wojna światów 1920″ − wirtualny pomnik bohaterów 1920 roku w portalu biogramy.pl


Redakcja wydawanego przez FINA portalu biogramy.pl przygotowała specjalne opracowanie, które umożliwia łatwy dostęp do materiałów związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, heroicznej walki z najeźdźcami i odbudowy kraju po przeszło stuletnim okresie zaborów. „Wojna światów 1920” zawiera linki do wybranych miejsc w serwisie, które z kolei prowadzą do tysięcy podstron związanych z wydarzeniami z 1920 roku. W portalu znaleźć można teksty, materiały wideo, audycje, ciekawostki, a przede wszystkim zdjęcia, które bohaterów walk o niepodległość pokazują zarówno w oficjalnych, jak i prywatnych sytuacjach.


materiały promocyjne

„1920/2020. Archiwum Ożywione”


Narodowe Archiwum Cyfrowe zaproponowało trójce uznanych, współczesnych twórców realizację dzieł artystycznych w oparciu o archiwalne fotografie, nagrania i filmy ze swojego zasobu.

Każdy z artystów „ożywił” inny archiwalny materiał dotyczący wojny polsko-bolszewickiej i Bitwy Warszawskiej i przetworzył go w innej formie. Karolinę Bregułę zainspirowały plansze tekstowe z niemego filmu „Polonia Restituta 1918-1920” z 1928 roku, zrekonstruowanego cyfrowo w ramach wspólnego projektu Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego i NAC, a od 2018 roku znajdującego się na Polskiej Liście Krajowej Programu UNESCO Pamięć Świata. Frazy z plansz, poetycko opisujących polską drogę do niepodległości, znalazły się w inskrypcji zawartej w obiekcie upamiętniającym rolę kobiet w historycznych wydarzeniach, który pojawi się na wzniesieniu „Olimp” na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych.

Inauguracji pracy Karoliny Breguły w dniu 15 sierpnia będzie towarzyszyć spacer z dr Anną Nowakowską-Wierzchoś z Instytutu Historii PAN po Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych szlakiem Ochotniczej Legii Kobiet. FINA jest partnerem projektu Karoliny Breguły.

Portal Bitwy Warszawskiej – serwis bitwa1920.gov.pl


We współpracy z FINA powstał wyjątkowy serwis internetowy poświęcony Bitwie Warszawskiej 1920 roku. Przygotowany przez zespół PolskieRadio.pl oraz Biura Programu „Niepodległa” w formie nowoczesnej encyklopedii multimedialnej portal nie tylko opowiada o wojnie polsko-bolszewickiej, ale przede wszystkim pokazuje życie Polaków, istotne wydarzenia, fakty i postaci.

Wystawa „Fotorelacje. Wojna 1920” w Muzeum Narodowym w Warszawie


Od 12 sierpnia do 15 listopada w Muzeum Narodowym w Warszawie będzie można obejrzeć wystawę zdjęć dokumentujących wojnę polsko-bolszewicką. Istotnym elementem ekspozycji będą fragmenty filmów z lat 20. XX wieku, w tym niedawno odrestaurowany, długometrażowy dokument „Polonia Restituta 1918-1920” (1928) pochodzący ze zbiorów FINA.

informacja prasowa

sobota, 13 stycznia 2018

„1920 Bitwa Warszawska”, czyli jak się znaleźć w centrum wirtualnej historii /recenzja filmu/

„1920 Bitwa Warszawska” to przede wszystkim film historyczny, opowiadający w sposób barwny, z użyciem nowej technologii, o tym, jak młode, ledwo powstałe państwo polskie dało opór przeważającym liczebnie bolszewikom, maszerującym pod czerwonymi sztandarami na podbój Europy.

plakat filmu 1920 Bitwa Warszawska
Henryk Sienkiewicz znalazł w Jerzym Hoffmanie znakomitego i wiernego interpretatora. Po Trylogii reżyser sięgnął po temat wyrastający z ducha tamtych historii, bo ukazujący niemodny już dziś i ośmieszany na wszelkie sposoby patriotyzm i wiarę, że nawet w sytuacjach, kiedy zwycięstwo wydaje się z racjonalnego punktu widzenia niemożliwe, entuzjazm i solidarność czynią cuda. Tym razem film został nakręcony w oparciu o oryginalny scenariusz autorstwa Jarosława Sokoła i Jerzego Hoffmana.

„1920 Bitwa Warszawska” to przede wszystkim film historyczny, opowiadający w sposób barwny, z użyciem nowej technologii, o tym, jak młode, ledwo powstałe państwo polskie dało opór przeważającym liczebnie bolszewikom, maszerującym pod czerwonymi sztandarami na podbój Europy. Pojawiają się licznie postaci historyczne, zagrane przez ulubionych aktorów Hoffmana: marszałek Józef Piłsudski w znakomitej kreacji Daniela Olbrychskiego, jakby żywcem wyjęty ze starych kronik, a jednak prawdziwy z tym swoim kresowym akcentem i determinacją, geniusz strategii i główny architekt bitwy. Prócz niego – pułkownik Bolesław Wieniawa-Długoszowski (Bogusław Linda), a także główny ideolog bolszewickiej rewolucji – Włodzimierz Ilicz Lenin (Wiktor Bałabanow), z Feliksem Dzierżyńskim, w którego postać wcielił się … kompozytor muzyki do filmu – Krzesimir Dębski. W sposób szczególny zapada w pamięć postać czekisty Bykowskiego, a to za sprawą znakomitej roli Adama Ferency. Należy dodać, że bardzo rzetelnie odtworzono fakty historyczne: autentyczne dialogi na podstawie zachowanej dokumentacji nadają filmowi cechy wiarygodnej historycznie opowieści, ale wielką zaletą jest także rekonstrukcja tamtej, nieistniejącej już, rzeczywistości, czego przykładem może być kresowe miasteczko czy Most Kierbedzia.

Natasza Urbańska jako Ola Raniewska

Oczywiście, w każdym szanującym się filmie musi być także historia miłosna. W „Bitwie Warszawskiej” to dzieje Oli – aktorki teatru rewiowego (Natasza Urbańska) i Jana – poety i kawalerzysty, w którego postać wcielił się z wielkim powodzeniem Borys Szyc. Dzięki dramatycznym i zmiennym kolejom jego losów, głębiej poznajemy, czym był bolszewizm z jego ideologią, za którą ukrywało się barbarzyństwo rosyjskich żołdaków i imperialne dążenia Lenina. I choć wątek miłosny jest tutaj niezbyt interesująco poprowadzony i raczej drugoplanowy, a jego zakończenie banalne, to jednak trzeba przyznać, że „1920 Bitwa Warszawska” jest filmem pod wieloma względami znakomitym, a dla Polaków – obowiązkowym.

Na spotkaniu z przedstawicielami mediów reżyser Jerzy Hoffman z goryczą mówił o tym, że my, Polacy, jesteśmy specjalistami od niszczenia własnych legend.

Myśmy stworzyli cud nad Wisłą, nie chcąc docenić strategii Piłsudskiego. – powiedział. „U nas patriotyzm jest sprawą wstydliwą. Nie wstydźmy się tego, że ktoś jest dobry, szlachetny, uczciwy. Uważam, - dodał - że w naszym kinie jest miejsce na każdy temat, ale zagadnienia marginesu nie mogą być tematem głównym

Otrzymał gromkie brawa.

Adam Ferency jako czekista Bykowski
Film, będący dziełem zaledwie dwóch lat pracy (w tym siedem miesięcy trwał montaż, a dni zdjęciowych było raptem sześćdziesiąt), jest pierwszą polską produkcją w technologii 3D. Takie prekursorskie wyzwanie dało jednak wspaniałe efekty. Dzięki nowej technologii  widz „1920 Bitwy Warszawskiej” uczestniczy emocjonalnie i mentalnie w rozgrywających się na jego oczach wydarzeniach. Kiedy toczy się pojedynek, ma wrażenie, że broń może go dosięgnąć, kiedy pada zabity żołnierz, krew tryska w jego stronę, kiedy wreszcie zrozpaczona bohaterka samotnie opłakuje śmierć ukochanego, czuje, że wystarczy podnieść rękę, aby ją pogładzić pocieszająco po włosach… Jesteśmy niejako wewnątrz wykreowanego świata, przy czym nie jest to świat baśni, ale ważny epizod polskiej historii. Może właśnie tak należałoby o niej nauczać? 

scena zbiorowa
Podczas spotkania z dziennikarzami reżyser z jednej strony podkreślał, że film powstał jako efekt wielkiego entuzjazmu i fachowości młodych ludzi zatrudnionych przy jego produkcji, z drugiej zaś wyraził pogląd, że technologia w żaden sposób nie zminimalizowała roli reżysera:

Czy orkiestra symfoniczna składa się z dziesięciu, czy osiemdziesięciu muzyków, dyrygent jest jeden – zauważył Jerzy Hoffman.

Podkreślił, że choć wizja jest jedna, a z aktorami pracuje się tak samo, to jednak w scenach widowiskowych trzeba było dać dużą samodzielność operatorom małych kamer. Wyposażeni w małe kamery cyfrowe, inscenizowali oni mini - sceny, które potem pełniły w filmie funkcje istotnych epizodów, np. scena ze zdzieraniem butów ze zmarłego żołnierza czy też strzelania do dezerterów. Bitwa w filmie Hoffmana ma swoją dramaturgię: widzimy nacierające na siebie masy ludzi, ale dzięki owym epizodom dostrzegamy też pojedyncze osoby i rozgrywające się ich dramaty.

scena zbiorowa
Uwagę zwraca także uroda wizualna filmu – jego wysmakowane kadry, które są zasługą scenografa Andrzeja Halińskiego i znakomitego operatora Sławomira Idziaka.  Staranność i pietyzm w odtwarzaniu realiów epoki dotyczy nie tylko plenerów, ale także kostiumów i rekwizytów. Można podziwiać kobiety pięknie ubrane w stroje z lat 20., których faktura materiału, guziki czy biżuteria, że o nakryciach głowy nie wspomnę, są pięknie sfotografowane. Owa „malarskość” kadrów to również wart podkreślenia walor filmu;  jakby płótna Kossaka czy Podkowińskiego nagle ożyły na naszych oczach. Ożyła również Warszawa lat 20. ubiegłego wieku. Mogliśmy zobaczyć wojska maszerujące przez most Kierbedzia, który pamiętają już tylko najstarsi warszawiacy. Film jednak nie tylko odtwarza realia. Wiele scen ma charakter symboliczny. W pamięci widza pozostają takie niezwykłe obrazy jak unoszące się w powietrzu drewniane krzyże podczas walk na cmentarzu czy pochód bolszewickiej armii.

Właściwie jest w tym filmie wszystko: patos i liryzm, humor i smutek, realizm i symbolizm, miłość i śmierć, historia i codzienność, wielka polityka i cena, która płaci za nią szary człowiek. To pewne, że tego filmu przeoczyć nie można.

Recenzja ukazała się na portalu PIK Wrocław w październiku 2011 roku.

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty