Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 61. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 61. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 września 2026

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, rozmawiam z Martą Niedźwiecką – klawesynistką, wykładowczynią wrocławskiej Akademii Muzycznej.

Marta Niedźwiecka, fot. Łukasz Rajchert

Barbara Lekarczyk-Cisek: Podczas tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans poprowadzi Pani koncert pod elektryzującym tytułem: „Burze namiętności”. Czego możemy oczekiwać?

Marta Niedźwiecka: Tytuł istotnie frapujący, a to dlatego, że podczas koncertu wykonamy trzy kantaty Louis-Nicolasa Clérambault, mówiące o porywczych nastrojach i uczuciach: namiętnościach i zazdrości: „Polifem”, „Medea” i „Le Jaloux” („Zazdrosny”). Całość zwieńczymy kantatą o pokoju: „Le Triomphe de la Paix”, ponieważ zależało nam na szczęśliwym zakończeniu (śmiech). Kantaty tego kompozytora są właściwie miniaturowymi dramatami muzycznymi, a o „Medei” mówi się nawet, że jest mini-operą, bo aż tak intensywnie operuje rozmaitymi emocjami i środkami retorycznymi.  Clérambault nie ogranicza się przy tym wyłącznie do stylu francuskiego, lecz łączy charakterystyczny francuski liryzm i deklamacyjność z wirtuozerią i ekspresją włoską, co sprawia, że jego kompozycje są tak interesujące.

Brzmi interesująco, ale jednak jest to mało znany francuski kompozytor, skąd więc taki wybór?

Pracując w Akademii Muzycznej we Wrocławiu zaobserwowałam, że studenci mają zbyt mało do czynienia z muzyką francuską. Podobnie jest z koncertami, podczas których rzadko prezentuje się twórczość francuskich kompozytorów. Zdecydowaliśmy więc z dyrektorem Andrzejem Kosendiakiem wypełnić tę lukę i sięgnęliśmy do francuskiego kompozytora i organisty, który ma w swoim dorobku piękne kantaty: do Clérambault. Choć niełatwe, dają one wiele możliwości adeptom sztuki, którzy po raz pierwszy na ogół stykają się z francuską muzyką barokową. Mam nadzieję, że będą tego dobre efekty, bo pracujemy intensywnie już od tygodnia.

Jaki był klucz wyboru wykonawców?

Od 50 lat odbywa się w Akademii Muzycznej we Wrocławiu Kurs Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, którego zwieńczeniem są koncerty podczas Wratislavii Cantans. Na początku zazwyczaj trwają rozmowy, które dotyczą repertuaru festiwalu, po czym jest ogłaszany kurs, w którym udział mogą wziąć wszyscy zainteresowani: studenci i absolwenci uczelni, a nawet uczniowie średnich szkół muzycznych. O występie na koncercie festiwalu Wratislavia Cantans ostatecznie decyduje poziom artystyczny, który prezentuje uczestnik kursu. W tym roku poziom jest wyjątkowo wysoki. Być może dlatego, że już w czerwcu zaczęliśmy pracę nad tym repertuarem, a poza tym tegoroczni kursanci są niezwykle pracowici i poświęcili wiele czasu na zgłębienie językowych i muzycznych zawiłości opracowywanych kompozycji. Kurs, który organizuje Akademia, jest prowadzony głównie przez pedagogów śpiewu: Bogdana Makala, Piotra Łykowskiego, Agatę Stanisławską, Olgę Ksenicz i Annę Werecką. Ja jestem również wykładowcą na kursie, ale zajmuję się przede wszystkim interpretacją, której wspólnie poszukujemy, jestem też odpowiedzialna za pracę z zespołem.

Pozostaje mi więc życzyć, aby „Burze namiętności” wybrzmiały podczas Wratislavii i oczarowały słuchaczy. Dziękuję za rozmowę.


Koncert "Burze namiętności" będzie prezentowany 5 września o 19.00 w  Kościele ewangelicko-augsburskim pw. Świętego Krzyża w Myśliborzu oraz 6 września o 16.00 w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu.


Wykonawcy:

Marta Niedźwiecka – prowadzenie, klawesyn

Uczestnicy 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej:

Klaudia Matlak – skrzypce

Karolina Zych – flet traverso

Julia Karpeta – viola da gamba

Anna Wiktoria Swoboda – teorba

Czas trwania: 70 minut


Koronacja wenecka 1595 – Paul McCreesh i Gabrieli Consort & Players na 61 edycji Festiwalu Wratislavia Cantans /zapowiedź/

5 września o 20.00 w Kościele pw. św. Marii Magdaleny będzie wyjątkowa okazja do posłuchania koncertu będącego rekonstrukcją mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka, która odbyła się w Wenecji w 1595 roku. Zaprezentowano m.in. kompozycje Giovanniego i Andrei Gabrielich, Cesarego Bendinellego, Cesaria Gussago i Claudia Merulo. Gabrieli Consort & Players poprowadzi Paul McCreesh.

A Venetian Coronation, 1595 – projekt Paula McCreesha i zespołu Gabrieli Consort & Players – jest rekonstrukcją dźwiękową mszy koronacyjnej weneckiego doży Marina Grimaniego. Były dyrektor Wratislavii Cantans powraca do programu stanowiącego część festiwalu niespełna trzydzieści lat temu. Na jeden wieczór Katedra św. Marii Magdaleny przy ul. Szewskiej zmieni się w lśniącą złotem mozaik i wyłożoną marmurem Bazylikę św. Marka. Usłyszymy śpiewaków rozproszonych po wnętrzu gmachu na tamtejszą modłę, dawne instrumenty i wspaniałe organy. Wykonane zostaną kompozycje mistrzów szkoły weneckiej  wraz z częściami liturgii śpiewanymi jednogłosowym chorałem, które towarzyszyły lub mogły towarzyszyć pełnej przepychu uroczystości sprzed ponad czterech wieków. 

W drugiej połowie XVI wieku stolica republiki zwanej La Serenissima (‘Najjaśniejsza’) pomimo powolnego zmierzchu swojej potęgi, stała się jednym z najważniejszych ośrodków muzycznych Europy. Artyści zatrudnieni przy świątyni św. Marka wypracowali technikę polichóralną cori spezzati, a instrumenty wykorzystywali wymiennie z głosami wokalnymi. Najważniejszymi twórcami tego czasu byli Andrea Gabrieli oraz jego bratanek i uczeń Giovanni – ich dzieła stanowią lwią (!) część niniejszego koncertu. Nietrudno się domyślić, że właśnie od ich miana zaczerpnął swoją nazwę słynny zespół prowadzony przez McCreesha. Na przesycony splendorem program złoży się też muzyka Claudia Meruli i Cesaria Gussagi, a chwały Wenecji dopełnią majestatyczne utwory na trąbkę, której mistrzem był wówczas Cesare Bendinelli. 

Program:

Rekonstrukcja mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka w Wenecji w 1595 roku – utwory m.in. Giovanniego i Andrei Gabrielich, Cesarego Bendinellego, Cesaria Gussago i Claudia Merulo (wersja koncertowa)

Wykonawcy:

Paul McCreesh – dyrygent

Gabrieli Consort & Players


Czas trwania: 85 minut

Lokalizacja: Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego

ul. Szewska 10, Wrocław

informacja prasowa


sobota, 14 marca 2026

Odpowiedzialni za przyszłość – wywiad z Andrzejem Kosendiakiem, dyrektorem festiwalu Wratislavia Cantans

Z profesorem Andrzejem Kosendiakiem, dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego, o programie nadchodzącej 61. edycji, decyzjach, dojrzałości i przemijaniu rozmawia Szymon Atys.

Andrzej Kosendiak, fot. Łukasz Rajchert

Podobnie jak w ubiegłym roku tytuł nadchodzącego 61. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego inspirowany jest literaturą. W swojej późnej powieści Joseph Conrad twierdził, że w życiu każdego człowieka „przychodzi chwila, w której spostrzegasz przed sobą smugę cienia ostrzegającą […], że dzień pierwszej młodości dobiegł już do końca”. Temat zaiste frapujący – jak należy go rozumieć?

Prof. Andrzej Kosendiak: Conradowski tytuł jest punktem wyjścia do przyjrzenia się takim sytuacjom w życiu człowieka, w których przekracza on pewną granicę, w których coś się kończy i zaczyna coś innego. Pisarz symbolicznie przedstawił moment pozostawienia młodości za sobą i wzięcia pełnej odpowiedzialności za życie swoje i innych. Myślę, że takich smug na drodze każdego z nas można sobie wyobrazić więcej. Jedną z nich jest perspektywa starości i przemijania. To zjawisko dotyczy tak poszczególnych osób, jak i rozmaitych idei, epok, projektów. Intuicyjnie odczuwam, że żyjemy właśnie w czasach przełomu, że świat nie będzie już taki, jaki był. Czy jesteśmy w stanie przekroczyć naszą linię ku dojrzałości?

Osobnym tematem conradowskiej powieści jest współpraca. Młody kapitan dedykuje swoją opowieść załodze, wobec której „do końca życia zachowa niewygasłą wdzięczność”.

Muszę przyznać, że sam jestem właśnie w momencie życiowych zmian, choć oczywiście festiwal nie opowiada o mnie. Przeczuwam koniec pewnych rzeczy i początek innych. Zauważmy, że dedykacja dla załogi jest sformułowana długo po całej akcji powieści. Narrator-Conrad nie mógł przewidzieć, co się wydarzy, przyjmując funkcję kapitana wraz z jej konsekwencjami. Jego motto jest odpowiedzią na pytanie, które padło, zanim akcja została zawiązana. Tak, opłacało się być dorosłym, opłacało się brać odpowiedzialność.

W dziele Conrada znalazł się jeszcze cytat z wiersza Charles’a Baudelaire’a pt. Muzyka. „[Muzyka to] spokojne, płaskie, ogromne zwierciadło mojej rozpaczy”. Czy takie ma być nastawienie publiczności?

Nastawienie zawsze pozostawiamy słuchaczom. Cisza, która zapanowała na morzu, była rzeczywiście rozpaczliwa, stawiała bohaterów w sytuacji bez wyjścia. Wiemy jednak, że udało im się z niej wybrnąć. Siłą powieści, a z nią festiwalu, jest to, że nie daje jednoznacznych rozwiązań. Każdy musi sam zmierzyć z przemianami, jakie następują w jego życiu. Bywa i tak, że nie potrafimy się znaleźć w nowej rzeczywistości. Niektóre osoby nigdy nie dorastają, inne walczą ze starością lub popadają w depresję – w trakcie ciszy morskiej pogrążają się w rozpaczy. Zachęcam jednak, by zamiast biernie czekać na wiatr prowadzący nasz okręt do szczęśliwej przystani, stawiać pytania i działać…

Przejdźmy w takim razie do bohaterów 61. MFWC. Pełnym splendoru muzycznym obrazem będzie wykonanie koncertowej wersji jednego z najważniejszych projektów Paula McCreesha: Koronacji weneckiej 1595. Także inny artysta przypomni podczas festiwalu swoje dawne, legendarne nagranie.

Koronacja wenecka jest w pewnym sensie podróżą sentymentalną. Projekt ten Paul McCreesh wykonywał na 32. Wratislavii Cantans w 1997 roku. Wtedy go poznałem. Bohater rekonstrukcji mszy koronacyjnej, Marino Grimani, który w 1595 roku otrzymał godność doży, miał już swoje lata, a mimo tego przyjął zaszczyt i wyzwania z nim związane. Również sama Wenecja na przełomie XVI i XVII wieku, wciąż wspaniała i bogata, była właściwie w okresie schyłkowym, rozpoczętym przez zdobycie Konstantynopola przez Turków Osmańskich. Podobnie jak doża, Najjaśniejsza Republika przekroczyła smugę cienia.

 Do nagrania sprzed ponad trzydziestu lat nawiąże z kolei zespół Il Giardino Armonico podczas koncertu pod tytułem Sì dolce è’l tormento. Giovanni Antonini bardzo lubi podróże. Ale mowa tu także o pielgrzymce przez życie, także „życie” festiwalu. McCreesh i Antonini to dwóch byłych dyrektorów artystycznych Wratislavii, ja jestem obecnym. Z pewnością obaj czują wdzięczność, która pojawia się w momencie spełnienia. Na pokładzie Otago – żaglowca dowodzonego przez Conrada – gra toczyła się pomiędzy ludźmi i siłami przyrody, a tutaj swoistym antagonistą są „siły sztuki”.

Nad Morze Śródziemne zaprowadzą nas też dwie opery w wykonaniu koncertowym. Mowa o Samsonie i Dalili Camille’a Saint-Seänsa oraz Dydonie i Eneaszu Henry’ego Purcella. Dostrzegamy w ich tytułach pewną symetrię. Czy łączy je coś jeszcze?

O proszę, nie pomyślałem, że i te opery rozgrywają się nad morzem! Nie są to jednak opery marynistyczne [śmiech]. Obie opowieści wyrosły w kulturze śródziemnomorskiej. Ich fabuła toczy się właśnie wokół motywu odpowiedzialności za siebie i naród. Weźmy historię Samsona, czyli dzieło Saint-Saënsa, które poprowadzi Thomas Guggeis. Żydzi byli gnębieni i okupowani przez Filistynów. Chociaż Samson początkowo uległ wdziękom Dalili, później świadomie przekroczył smugę cienia, modlił się do Boga i odzyskał siły, by wraz z oprawcami zginąć pod gruzami świątyni. W ten sposób uratował swój naród. W podobnej sytuacji są kochankowie w kompozycji Purcella. Wykonają ją wraz z solistami Chór Capella Cracoviensis i Accademia Bizantina. Tego rodzaju kwestie nurtują również człowieka współczesnego i będą nurtować człowieka przyszłości.

Porozmawiajmy o artystach polskich, którzy po raz pierwszy lub kolejny pojawią się na Wratislavii Cantans.

Jerzego Maksymiuka zaprosiliśmy w związku z rocznicą jego dziewięćdziesiątych urodzin. Poprowadzi on NFM Filharmonię Wrocławską i Chór NFM. Obecność maestra jest dla mnie osobiście niezwykle poruszająca. Dziwna historia wiąże się z Ars Cantus – ten znakomity wrocławski zespół nigdy nie miał koncertu w głównym nurcie Wratislavii Cantans, a jedynie podczas wydarzenia towarzyszącego! Jego członkowie bardzo wnikliwie i konsekwentnie badają twórczość kompozytorów Śląska, a także ogólnie rozumianej epoki średniowiecza.

Podczas tegorocznej Wratislavii wystąpi również NFM Orkiestra Leopoldinum. U boku jej dyrektora artystycznego Alexandra Sitkovetsky’ego zobaczymy pewnego cenionego przez wrocławską publiczność skrzypka, obaj artyści pojawią się też w koncertach kameralnych.

Tajemniczy skrzypek to oczywiście Bartłomiej Nizioł. Wraz z Sitkovetskym stanowią parę absolutnych wirtuozów o zróżnicowanych temperamentach. W drugim, wiolonczelowym duecie członek Polish Cello Quartet Tomasz Daroch spotka się z Istvánem Várdaiem. Zobaczymy, czym poskutkuje rezonans ich energii i wyobraźni. I niespodzianka: oba recitale zakończą się improwizacją w wykonaniu wirtuozów! Koncerty kameralne odbędą się w niewielkich wnętrzach. To rodzaj przystanku festiwalowego, wyciszenia się w fizycznej bliskości wykonawców.

W koncercie NFM Orkiestry Leopoldinum punktem ciężkości jest Verklärte Nacht Arnolda Schönberga. Dzieło zostało napisane jeszcze w XIX wieku, nie chodzi więc o moment powstania dodekafonii ani nawet odejście od tonalności. Tu jednak zaczęła się droga, w ramach której austriacki kompozytor wziął później odpowiedzialność za coś kompletnie nowego, zdecydował się na dorosłość artystyczną i to w radykalny sposób. Z perspektywy czasu wiemy, że utwór ten zapoczątkował totalny przełom, ale i początek końca dawnego świata muzycznego.

Tradycyjnie przewidziany jest wieczór dla miłośników muzyki współczesnej, a także koncerty gordonowskie i wydarzenie Burze namiętności w wykonaniu kursantów, prowadzone przez klawesynistkę Martę Niedźwiecką.

Kurs Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej jest częścią wieloletniej współpracy z wrocławską Akademią Muzyczną im. Karola Lipińskiego. Cieszę się, że pojawi się tam Marta Niedźwiecka. Być może i ona wchodzi w jakiś nowy etap swojego życia [śmiech]… Jest wspaniałą klawesynistką, może zostanie kapelmistrzynią? W tym wypadku nie musiała, jak w noweli Conrada, nastąpić intryga starego kapitana, niemniej pewien emerytowany dyrygent wrocławski świadomie zdecydował, żeby złożyć jej propozycję prowadzenia koncertu [śmiech]. Z kolei trzecia edycja festiwalowych koncertów gordonowskich odbędzie się pod tytułem Rejs w nieznane – Agnieszka Grudzień-Gaczyńska z pomocą wokalistki Magdaleny Zawartko zabierze dzieci w świat conradowskich podróży.

O wiele dłuższą tradycję, z radością przez nas kontynuowaną, mają na Wratislavii koncerty muzyki współczesnej. Tym razem zaprosiliśmy koloński zespół Ensemble MusikFabrik, w programie którego znajduje się prawykonanie utworu ukraińskiej kompozytorki Anny Korsun. W dziele Georgisa Aperghisa natomiast pojawia się motyw orficki. Ta podróż kończy się podjęciem decyzji w straszliwej aurze, a skutkiem jest samotność. To sens żałoby.

W lutym poznaliśmy zwycięzców konkursu na program muzyczny nawiązujący do tematu tegorocznej edycji festiwalu. Czy może Pan przybliżyć sylwetki wyłonionych zespołów?

Nagrodziliśmy wykonawców, ale też ich programy, które musiały być związane z myślą przewodnią festiwalu. To artyści są autorami prezentowanego przez siebie repertuaru. W tym roku wygrały dwa zespoły zdaniem jury znakomite: BREZZA i Les 4 sens. Kiedyś będzie o nich głośno. Z jednej strony mamy muzykę barokową i gwiazdora – sopranistę Maayana Lichta w utworach Georga Friedricha Händla, a z drugiej kwartet wokalny, który wykonuje twórczość dziewiętnasto- i dwudziestowieczną z elementami scenicznymi – muzycy stają się w pewnym sensie aktorami. 

Wróćmy więc do koncertu dyrektora festiwalu. Poprowadzi Pan kantaty Johanna Sebastiana Bacha.

Uściślę: podczas tego wieczoru wystąpi dwóch dyrektorów festiwalu. Wszystkie kantaty Bacha traktują o życiu człowieka i jego kondycji. Jak je wybierałem i dlaczego jako flecista towarzyszyć mi będzie właśnie Antonini? Otóż powiedziałem mu pewnego razu, że zbliża się moja siedemdziesiątka i że jestem na etapie kolejnej smugi cienia. Czuję się na tyle dojrzały artystycznie, żeby nagrać pierwszą płytę z muzyką Bacha! Z zainteresowaniem przyjął tę uwagę i od razu wyraził chęć zagrania razem ze mną. Pierwszy taki koncert w wykonaniu Wrocław Baroque Ensemble z jego towarzyszeniem, zatytułowany Komm, miał miejsce w styczniu 2025 roku. Nagrania tego repertuaru wyda kultowe Alpha Classics. Wydawnictwo zamówiło u nas całą serię albumów z kantatami Bacha z udziałem fletu podłużnego! Materiał z koncertu Herr Jesu trafi na drugą płytę z tej serii.

Gustav Mahler w zamykającej festiwal VI Symfonii z pewnością dał wyraz osobistym lękom, a mówi się, że przewidział czekające go osobiste katastrofy. Jak Pan odbiera to dzieło i jakie przesłanie może ono nieść słuchaczom?

Wraz ze Staatskapelle Dresden i Danielem Gattim wahaliśmy się między Szóstą i Dziewiątą. Wybrałem „Tragiczną”, bo powstała w życiowym momencie przejścia – Mahler stał przed totalną zmianą: w 1907 roku opuścił wiedeńską Hofoper, tragicznie zmarła jego córka, a sam dowiedział się o ciężkiej chorobie serca. Paradoks polega na tym, że pesymistyczny utwór powstał jeszcze w szczęśliwym okresie jego biografii. Kiedy przekroczymy dany moment, to wiemy, że mamy go już za sobą. Ale nim nastąpi, wciąż myślimy, że przyszłość może być inna. Smuga cienia może być czymś, co miało się nie stać. Wracając do dzisiejszego świata, można ująć to tak: obawiam się, że to, co nie chcielibyśmy, żeby się stało tak naprawdę, już się dzieje. Czy będziemy potrafili wziąć odpowiedzialność za przyszłość?


poniedziałek, 12 stycznia 2026

Konkurs na projekt muzyczny - 61. edycja MF Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego

Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu ogłasza konkurs na projekt muzyczny inspirowany hasłem przewodnim 61. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego – Smuga cienia.

Narodowe Forum Muzyki, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Do udziału w nim zapraszamy kameralne zespoły muzyczne:

  • liczące od 3 do 9 osób,

  • działające w obszarze muzyki klasycznej (od muzyki dawnej po współczesną),
  • mające w składzie co najmniej jeden głos wokalny,
  • których średnia wieku nie przekracza 33 lat, a najstarszy członek zespołu ma nie więcej niż 40 lat.

Zgłoszenia konkursowe przyjmowane są do 18 stycznia 2026 roku za pośrednictwem formularza online. Powinny one zawierać:

  • skład zespołu wraz z datami urodzenia wszystkich artystów,
  • biogram zespołu oraz biogramy artystyczne jego członków,
  • propozycję programu koncertowego nawiązującego do tematyki festiwalu, o łącznym czasie trwania do 60 minut,
  • rider techniczny,
  • link do aktualnego nagrania zespołu w formacie audio-wideo (dopuszczalny jest repertuar inny niż zgłoszony w programie konkursowym).

Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi do 30 stycznia 2026 roku.

Nagroda w konkursie

  • Wyłonione zespoły zostaną zaproszone do udziału w trzech koncertach festiwalowych w ramach 61. edycji Wratislavii Cantans. Organizator zapewnia:
  • zwrot kosztów podróży,
  • noclegi,
  • honorarium w wysokości 500 EUR brutto za koncert dla każdego muzyka.

Szczegółowe informacje dotyczące zasad konkursu zawarte są w regulaminie dostępnym w siedzibie Narodowego Forum Muzyki oraz na stronie internetowej www.nfm.wroclaw.pl.

informacja prasowa

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty