Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Stuhr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Stuhr. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 lutego 2019

Historia clubbingu i kostiumy filmowe na wystawie w Porcie Łódź

Wystawy kulturalne nawiązujące do historii muzyki i filmu to już tradycja w Porcie Łódź. Tym razem Centrum zaprasza na niezwykłą podróż w czasie do epoki PRL i pierwszych płyt stworzonych na potrzeby klubów muzycznych. Druga wystawa to efekt kontynuacji współpracy z Łódzkim Centrum Filmowym, które cyklicznie prezentuje w Porcie Łódź swoje bogate zbiory pięknych kostiumów filmowych. 

Kostium z filmu "Podróże pana Kleksa", fot. organizatorów

Od szelaku do płyt kompaktowych


Kolejna odsłona wystawy audio w Porcie Łódź to historia płyty w kontekście rozwijającego się clubbingu. Na wystawie zobaczymy zatem pierwsze płyty szelakowe, stworzone w XIX wieku przez Emila Berlinera, który dzięki zastosowaniu tego materiału w produkcji płyt, przyczynił się do znacznego zmniejszenia szumów podczas odtwarzania muzyki. Następnie przeniesiemy się  do I połowy XX wieku, kiedy to amerykańska wytwórnia RCA Records wprowadziła do płyt – vinyl. Lepsze właściwości mechaniczne od szelaku spowodowały, że vinyl stał się od tej pory głównym materiałem, z którego tworzone były płyty. W Polsce przez długi czas królowały płyty pocztówkowe oraz kolorowe vinyle, które były dodatkową atrakcją dla kolekcjonerów, ponieważ barwy tradycyjnych krążków nie zawsze odpowiadały bezpośrednio okładce albumu. W latach 80 – tych płyty winylowe zostały ostatecznie zdetronizowane przez wchodzące szturmem na rynek płyty kompaktowe i pojawienie się odtwarzaczy Compact Disc. Wystawa w Porcie Łódź przedstawia kolekcję pierwszych na świecie odtwarzaczy CD, które wykreowały świat klubów i dyskotek dzięki regulacji obrotów, posiadaniu szybkiego start i pętli. Prezentowane zbiory to część kolekcji łódzkiego DJ DoubleU – legendy klubów i festiwali, który wykorzystywał przedstawione urządzenia i płyty od początku lat 90 - tych m. in. w Klubie Muzycznym Studio - pierwszym łódzkim klubie na światowym poziomie. Dla kontrastu na wystawie zobaczyć można także pierwsze sprzęty domowego hi-fi z czasów PRL.

Wystawa kostiumów filmowych, fot. organizatorów


Świat Pana Kleksa i kostium Jerzego Stuhra


Podróże Pana Kleksa” z 1986 roku w reżyserii Krzysztofa Gadowskiego, „Deja vu” z 1989 roku w reżyserii Juliusza Machulskiego – to tylko wybrane przykłady produkcji, z których kostiumy można zobaczyć na najnowszej wystawie w Porcie Łódź. Prezentowane stroje inspirowane są filmami zarówno polskimi, jak i zagranicznymi i należą do bogatych zbiorów Łódzkiego Centrum Filmowego. Część kostiumów, przedstawionych na wystawie pochodzi z konkretnego filmu, inne stanowią inspirację do wybranych produkcji. Wielką gratką dla wszystkich kinomanów z pewnością jest oryginalny kostium, w którym występował sam Jerzy Stuhr w filmowym hicie „Deja vu”.

Wystawa jest bezpłatna i znajduje się w korytarzu obok strefy restauracyjnej.

informacja prasowa

wtorek, 9 stycznia 2018

Obywatel Stuhr /recenzja filmu/

O wolności, ironii Historii i śmiechu z siebie samych – w filmie Jerzego Stuhra ”Obywatel”.

plakat filmu

Najnowszy film Jerzego Stuhra należałoby  oceniać w szerszym kontekście. Tworzy on bowiem rodzaj trylogii z dwoma innymi: ”Zezowatym szczęściem” A. Munka (1960) oraz ”Obywatelem Piszczykiem” A. Kotkowskiego (1988). Bohater  ”Zezowatego szczęścia” – filmu przypominającego powiastkę filozoficzną – był pechowcem i oportunistą. Podobnie jak  ”Obywatel Piszczyk”, w którym Stuhr zagrał tytułową rolę. W ”Obywatelu”  jest nie tylko odtwórcą głównej roli, lecz także autorem scenariusza i reżyserem. Jest to więc film w pełni autorski i można go uznać za głos samego Stuhra, do czego się zresztą otwarcie przyznaje. Nieco inny jest także jego bohater, który przede wszystkim pragnie pozostać sobą, co jednak okazuje się niezwykle trudne.

Opowieść ciekawa i zrozumiała

Rozpoczyna  się – jak zaleca mistrz Hitchcock – mocnym akcentem: Jan Bratek, grany przez Jerzego Stuhra -  zostaje uderzony spadającymi z dachu nomen omen Telewizji Polskiej odłamkami szkła z neonu. Wydarzenie to – tyleż dramatyczne, co symboliczne – sprawi, że bohater znajdzie się w szpitalu i leżąc z twarzą w gipsie,  będzie miał okazję zobaczyć całą swoją przeszłość, począwszy od dzieciństwa.

Zawsze korciło mnie – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami Jerzy Stuhr – aby opowiedzieć tę historię w jakiś inny sposób. W tym wypadku na wspak. Chciałem uczynić opowieść ciekawą, a równocześnie zrozumiałą dla widza.

Kostiumy, charakteryzacja, muzyka, a także użyta taśma filmowa: kolorowa, ORWO i czarno-biała – są starannie dobrane i sygnalizują czasy, w których rozgrywa się akcja.

Jerzy Stuhr

Bohater – Polak, każdy z nas

Dla mnie losy bohatera to był temat wolnościmówił podczas prasowej premiery we Wrocławiu Jerzy Stuhr. Najważniejsza sprawa w moim pokoleniu. Najbardziej doskwierało nam to, że nie byliśmy wolni. Nie mogliśmy decydować, gdzie chcemy pojechać, co zobaczyć. Pół życia spędziłem na tym, aby to w jakiś sposób przezwyciężyć. Stałem się Europejczykiem, ale za ogromną cenę. I do dziś nie jestem tak swobodnym globtroterem, jak moje dzieci. Uważam jednak, że moje pokolenie miało szczęście. Jednak udało nam się wyjść z tego wszystkiego obronną ręką. Zawsze miałem poczucie, że to historia mną miota, a nie ja ją tworzę. I tak samo jest z Bratkiem i 98% współobywateli tego kraju.

Podobnie jak jego filmowy poprzednik – Jan Piszczyk – bohater jest początkowo szczery i naiwny jak Kandyd. Zarazem jednak daleki – przynajmniej w przypadku większości życiowych decyzji – od  konformizmu i oportunizmu.

Jako mały chłopiec marzy o dalekich egzotycznych krajach i zbiera znaczki, które nabywa w antykwariacie u Żyda. Dodajmy, że jednym z muzycznych lejtmotywów  filmu stanie się piosenka Tercetu Egzotycznego: ”Pamelo, żegnaj”, a Izabela Skrybant-Dziewiątkowska wystąpi nawet w jednej ze scen.

Mieszkanie,  jak się dowiadujemy z rozmów rodziców, jest mieniem pożydowskim, wraz z umeblowaniem i zastawą stołową. Rodzice uważają jednak, że właściciel i tak nie wróci, toteż nie ma powodu do wyrzutów sumienia. Pogardliwy ton ojca sprawi, że chłopiec wraz z kolegami obrzuci właściciela antykwariatu wyzwiskami, których zresztą nie rozumie. Za karę będzie co tydzień przebywał  w ośrodku kultury żydowskiej, gdzie wraz ze swoją żydowską rówieśniczką – pierwszą miłością – weźmie udział w inscenizacji ”Wesela”. Kiedy jednak przychodzi rok 1966 i Żydzi emigrują z Polski, matka zatai przed nim informację, że dziewczyna jest w ciąży i bohater nigdy jej już więcej nie zobaczy.

Poza wątkiem żydowskim jest jeszcze sprawa przynależności młodego Bratka (gra go syn aktora – Maciej) do partii, a potem do Solidarności. O jednym i o drugim decyduje naiwność bohatera oraz splot okoliczności, a nie świadoma decyzja. Stuhr pokazuje to w szeregu zabawnych scen. Najpierw Bratek zostaje skompromitowany podczas wyjazdu na tournée z zespołem folklorystycznym i musi w efekcie oddać legitymację partyjną. Rzuca nią i – dzięki nagłośnieniu tego faktu w Radiu Wolna Europa – staje się z dnia na dzień bohaterem narodowym.

kadr z filmu
Internowany również zostaje przypadkowo, zostaje uznany przez działaczy podziemia za współpracownika SB, równie łatwo, jak został uznany bohaterem. Wszystko w filmie Stuhra jest dziełem przypadku i splotu okoliczności. Nawet ślub bohatera z panią psycholog, która okazuje się być kapitanem SB – to także czyn nieświadomy.
Zawsze jednak, kiedy bohater znajduje się w opałach, w tunelu błyska światełko. Wyrzucony z mieszkania, spotyka przypadkiem kolegę z podstawówki, który proponuje mu intratne zajęcie. Niestety, kolega ów jest tak ”prawicowy” (czytaj: antysemicki), że nasz bohater ucieka, gdzie pieprz rośnie. Wyrzucony ze szkoły, a potem z zakładu zbrojeniowego, coraz bardziej uczy się akceptować ten ”świat na opak”. Ostatecznie ląduje na ciepłej posadce w kurii i wówczas spotyka go wspomniany na początku wypadek. Historia to go wynosi, to depce.

Abyśmy potrafili się roześmiać z nas samych

kadr z filmu
Powiedzenie głośno, co myślę o historii mojego kraju, jest najistotniejszą sprawą w tym filmie. Otrzymał on na festiwalu w Gdyni nagrodę za odważne potraktowanie trudnych tematów z historii Polski. Chciałem, abyśmy potrafili roześmiać się z nas samych, jak np. robią to Czesi.
Obywatel Bratek miał być w założeniu każdym z nas – owych 98%, którzy się nie załapali na intratne stanowiska, ciepłe posadki czy polityczne koneksje. Jest śmiesznie, ale i strasznie, kiedy widzimy sceny, w których występują łagodni zomowcy i chamscy działacze Solidarności, którzy oblewają się keczupem, aby odegrać narodowy dramat.

Pomieszanie wartości i pojęć może jednak także niepokoić. To mieszanie w systemie wartości, zacieranie granic między dobrem a złem budzi jednak opór i niezgodę. Na szczęście nie każdy jest obywatelem Stuhrem.


Recenzja ukazała się w listopadzie 2014 roku na portalu Kulturaonline.

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty