Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fundacja Forum Artis im. Marka Tracza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fundacja Forum Artis im. Marka Tracza. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 listopada 2025

Fundacja „Forum Artis” im. Marka Tracza zaprasza na trzecią serię koncertów Ars Cameralis

Koncertem Messages Quartet, który odbędzie się w najbliższą środę 3 grudnia o godz. 18.00 w Oratorium Marianum, rozpocznie się trzecia edycja cyklu Ars Cameralis. Messages Quartet, w skład którego wchodzą: Małgorzata Wasiucionek-Potera & Oriana Masternak – skrzypce, Maria Shetty – altówka i Beata Urbanek - wiolonczela, postrzegany jest przez krytyków jako jeden z najwybitniejszych dziś kwartetów smyczkowych. Drogę do prestiżowych estrad, w kilka miesięcy po jego założeniu, otworzyła mu II Nagroda, Srebrny Medal i Nagroda Specjalna za interpretację kwartetu Dymitra Szostakowicza w Międzynarodowym Konkursie Muzyki Kameralnej w Plovdiv.

Koncertujący w Niemczech, Austrii, Anglii, Brazylii, Stanach Zjednoczonych i Rosji Messages Quartet kultywuje głównie muzykę polską, szczególnie tą mniej znaną, a także jej dzieła najnowsze. Echem jego debiutanckiej płyty z kwartetami smyczkowymi Szymona Laksa, wydanej przez firmę fonograficzną DUX, (dzięki której zespół został laureatem Programu Stypendialnego „Młoda Polska”) były znakomite recenzje w muzycznej prasie francuskiej, niemieckiej, brytyjskiej, amerykańskiej i polskiej.

Po drugiej płycie (pod tytułem Messages) opublikowanej przez wspomnianą firmę – z dziełami Moniuszki, Panufnika i Pendereckiego (2019), pojawiły się kolejne albumy przynoszące kwartetowi prestiżowe wyróżnienia. Nagranie „De invitatione mortis” Andrzeja Karałowa nominowano do nagrody Fryderyk 2021. Do tej nagrody przedstawiona została również edycja z nagraniem Kwintetów fortepianowych Grażyny Bacewicz i Aleksandra Tansmana (zrealizowana przy współpracy z pianistką, Julią Kociuban), a jej wykonawców, uznanych za najlepszy zespół kameralny, nagrodzono „Muzycznym Orłem” 2022. Rok 2023 przyniósł zespołowi kolejny zaszczyt: nominację do nagrody Koryfeusz Muzyki Polskiej w kategorii „Osobowość roku”.

Repertuar kwartetu obejmuje dzieła twórców polskich (tej miary, co Szymon Laks, Andrzej Panufnik, Krzysztof Penderecki, Mieczysław Weinberg, Karol Szymanowski, Stanisław Moniuszko, Aleksander Tansman), a także arcydzieła literatury światowej. W dorobku zespołu są również liczne prawykonania dzieł kompozytorów polskich i zagranicznych.

W roku 2023, w ramach rezydencji na  austriackim „Imago Dei Festival”, Messages Quartet, po cyklu jego koncertów z muzyką polską, okrzyknięty został „odkryciem krytyki muzycznej i publiczności”.

Dodać wypada, że każda z członkiń kwartetu, działająca obecnie jako pedagog w krakowskiej i katowickiej Akademii Muzycznej, jest laureatką nagród i wyróżnień, uzyskanych w międzynarodowych konkursach solistycznych.

Znakiem firmowym Messages Quartet jest unikatowy gatunek brzmienia oraz oryginalność i nowatorstwo interpretacyjnych kreacji.

Na swym wrocławskim koncercie zespół wykona trzy dzieła: Kwartet smyczkowy Es-dur op. 33 nr 2 „Joke” Josepha Haydna, skomponowany w Paryżu w roku 1930 Tryptyk Aleksandra Tansmana oraz III Kwartet smyczkowy B-dur op. 67 Johannesa Brahmsa.

informacja prasowa

poniedziałek, 27 stycznia 2025

Agnieszka Rehlis i Krzysztof Meisinger – wyjątkowi artyści w wyjątkowym repertuarze /relacja z koncertu/

24 stycznia 2025, w ramach cyklu "Ars Cameralis", byliśmy świadkami niecodziennego koncertu, w którym udział wzięła niezmiernie rzadko występująca w Polsce Agnieszka Rehlis (zjawiskowy mezzosopran) oraz Krzysztof Meisinger, współpracujący z nią od wielu lat wirtuoz gitary klasycznej, artysta o międzynarodowej renomie. Różnorodny program, w ramach którego znalazły się zarówno współczesne kolędy, jak też pieśni Franza Schuberta, Władysława Żeleńskiego czy "Pieśni nocą śpiewane" Bartłomieja Marusika, pozwolił rozsmakować się w ich wyjątkowych interpretacjach prawdziwej poezji.

Agnieszka Rehlis i Krzysztof Meisinger podczas koncertu w Oratorium Marianum
we Wrocławiu, fot. Marek Cisek

We wstępie wprowadzającym słuchaczy w istotę poezji, jej źródła, Marek Dyżewski nawiązał do starożytności greckiej, kiedy to poezja była od muzyki nieodłączna. Zwrócił przy tym uwagę na fakt, że "źródłem tekstu poetyckiego jest muzyczne poruszenie w wyobraźni poety. Jest to pieśń bez słów, która przyobleka się w słowa w ten sposób, że dostosowuje słowa i obrazy do tej pieśni bez słów i tak rodzi się utwór poetycki – z lirycznego poruszenia". Zdaniem Profesora, są pieśni, które do tego stopnia zadomowiły się w ludzkiej pamięci, że nie sposób wyobrazić ich sobie bez muzyki. Z taką właśnie pieśnią powstałą z lirycznego poruszenia mogliśmy obcować podczas koncertu dwojga niezwykłych artystów: Agnieszki Rehlis i Krzysztofa Meisingera

Koncert rozpoczęto od kolęd: najpierw od kolędy do słów Stanisława Tyma, z muzyką Jerzego Derfla: "Lulejże mi, lulej", po której wykonano "Mizerna cicha", po czym nastąpiła skomponowana przez Katarzynę Kettner do słów Andrzeja Tary "W stajence cichutko śpi". Dodam, że w styczniu ub. roku oboje artyści wystąpili w Teatrze im. Juliusza Słowackiego, w koncercie charytatywnym zorganizowanym dla Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, w ramach dziesiątej edycji projektu "Kolędy do Nieba". A i czas mamy ciągle kolędowy, więc jakiejś części tego programu mogliśmy posłuchać we Wrocławiu. Ukołysani niebanalnymi interpretacjami kolęd, zostaliśmy następnie obdarowani przepiękną arią Irene z opery "Bajazet" Antonia Vivaldiego: "Sposa son disprezzata", znaną m. in. z interpretacji Cecylii Bartoli. Agnieszka Rehlis, dysponująca pięknym, gęstym mezzosopranem o wyjątkowej barwie, wykonała tę arię przepięknie i z wielką wrażliwością na słowo, znajdując w Krzysztofie Meisingerze równie wrażliwego muzycznego partnera.

Agnieszka Rehlis i Krzysztof Meisinger podczas koncertu w Oratorium Marianum,
fot. Marek Cisek

Po Vivaldim usłyszeliśmy dwie pieśni Franza Schuberta: słynną Serenadę (Ständchen) do słów Ludwiga Relstaba, przejmująco smutną i piękną:

Usłysz głos, co wśród milczenia

Do cię wznosi się

Luba moja, niech w tej chwili

Przy mnie ujrzę cię

Agnieszka Rehlis zaśpiewała także jedną z najsłynniejszych pieśni Schuberta: "Du bist die Ruh" ("Jesteś Ciszą"), w której kompozytor sięgnął po poezję niemieckiego romantyka Friedricha Rückerta:

W tobie jest cisza

I spokój jest

Tęsknota i

Tęsknoty kres

- słyszymy na początku.

Pieśń zawiera w sobie potężną, romantyczną ekspresję i – jednocześnie – subtelność, delikatność, podkreśloną jakby przedłużonymi zakończeniami frazy w zamknięciu tematu. W tej atmosferze podmiot liryczny oddaje się „obrzędowi” romantycznego poświęcenia:  Ich weihe dir / Voll Lust und Schmerz   […] / Mein Aug und Herz (Poświęcam ci / Rozkosz i ból / Oko i serce / Mieszkają tu).  Wykreowana słowno-muzyczna mikstura pełna jest tęsknoty i boleści, ale i optymizmu. Treib andern Schmerz / Aus dieser Brust! / Voll sei dies Herz / Von deiner Lust (I wypędź innych / Boleści ślad / Z serca co w tobie / czci cały świat).

Wznosząca się kantylena zyskuje nową, dynamiczną siłę (crescendo) i moduluje, a solistka osiąga górne G, dopełniając je As (erhellt). Ów dźwiękowy blask świetnie koresponduje z tekstem Rückerta. Poprzez B-dur Schubert powraca do Es-dur i w łagodnym pp przywołującym atmosferę początku zamyka miniaturę. W kongenialnej interpretacji obojga artystów, szczególnie mocno poruszały słowa niemieckiej pieśni w znakomitej interpretacji Agnieszki Rehlis. Nawykli do towarzyszenia fortepianu, mogliśmy też zachwycić się zupełnie innym brzmieniem tej pieśni w wykonaniu mistrza gitary, Krzysztofa Meisingera.

Agnieszka Rehlis i Krzysztof Mesinger w Oratorium Marianum,
fot. Marek Cisek

W programie koncertu znalazły się także pieśni Władysława Żeleńskiego, które zaliczane są do najcenniejszych przykładów kontynuacji twórczości pieśniowej Fryderyka Chopina i Stanisława Moniuszki. Zaprezentowano trzy z nich, skomponowane do tekstów polskich poetów: Adama Asnyka ("Powrót piosenki"), Adama Mickiewicza ("Polały się łzy") oraz Marii Konopnickiej ("Poleciały pieśni moje"). 

Koncert zwieńczyło siedem pieśni do słów Leopolda Staffa oraz Bolesława Leśmiana, do których muzykę skomponował Bartłomiej Marusik, gitarzysta, autor cyklu "Pieśni nocą śpiewane". Kompozytor okazał się niezwykle wrażliwy na poezję, w czym duża zasługa interpretujących je artystów, z Agnieszką Rehlis na czele. Począwszy od tekstu wiersza Staffa "Los", mówiącym o niespełnionej miłości:

Dla siebie los nas stworzył dwoje,

Lecz nas rozdzielił traf żywota

I twe słodycze nie są moje,

Nie mój twój uścisk i pieszczota.

Żyjemy jeno w snach o sobie,

Gdzieś na wyżynach ponad światem,

Gdzie nawet uśmiech jest w żałobie,

Gdzie zimno wiosną jest i latem.

a kończąc na Leśmianowym "Zmierzchu", przywołującym subtelnie obraz śmierci:

Pierwsza zmierzchu fala

Spływa ponad dach.

W szybach - mrok, a z dala

Słońce sie dopala

W nasturcjach i mgłach.

(...)

Kto swe serce zbada

W taki zmierzch jak ten?

łza śmiertelnie blada

W snu głębinę spada,

Choć nie wierzy w sen!...

Kompozytor, który sięgnął po te przepełnione egzystencjalną, filozoficzną refleksją wiersze, obecny zresztą podczas koncertu, mógł mieć pełną satysfakcję płynącą z faktu, że po jego dzieło sięgnęli tak znakomici, utalentowani wykonawcy jedyni tacy...

Udział w koncercie Agnieszki Rehlis i Krzysztofa Meisingera był dla mnie i mojego męża szczególną okazją do uczczenia naszej 44. rocznicy ślubu. Tradycyjnie świętujemy ją jakimś pięknym koncertem. Ten, szczególnie ze względu na wyjątkowo piękny głos Agnieszki Rehlis, a także możliwość bliższego jej poznania, dzięki wywiadowi, którego mi udzieliła, pozostanie na zawsze w naszej pamięci...

środa, 1 stycznia 2025

ARS CAMERALIS z Agnieszką Rehlis i Krzysztofem Meisingerem /zapowiedź/

24 stycznia 2025 roku o 19.00 (uwaga, zmiana godziny!) odbędzie się w Oratorium Marianum kolejny koncert z cyklu "Ars Cameralis". Jego gwiazdą będzie światowej sławy artystka Agnieszka Rehlis (mezzosopran), której towarzyszył będzie na gitarze Krzysztof Meisinger. Usłyszymy dzieła takich twórców, jak H. Purcell, I. Albeniz, J. Rodrigo, M. de Falla, F. Chopin, W. Żeleński, B. Marusik, w których Agnieszka Rehlis będzie miała okazję zademonstrowania jej kunsztu interpretacyjnego w dziedzinie liryki wokalnej.

Agnieszka Rehlis w swojej wysoko ocenionej roli Amneris w "Aidzie" Verdiego, 
Teatro San Carlo 17, 20, 23 luty 2022, fot. Marcin Kopec, TACT International Art Management,
fot. ze strony artystki na FB

AGNIESZKA REHLIS, obok Aleksandry Kurzak i Piotra Beczały, jest dziś najwybitniejszą polską śpiewaczką o światowej sławie.

Studia ukończyła w Akademii Muzycznej we Wrocławiu pod kierunkiem prof. Barbary Ewy Werner. Po okresie pracy w operze Wrocławskiej (1996-2007) rozpoczęła działalność jako artystka niezależna. Przez wiele lat występowała głównie na estradach koncertowych Europy, Izraela, Argentyny i Chin, wykonując ponad osiemdziesiąt dzieł z repertuaru sięgającego od baroku aż po współczesność.

Jednak od wystąpienia w roku 2017 w Teatrze Wielkim w Warszawie w roli Adalgizy w "Normie" V. Belliniego (obok Edity Gruberowej) nastąpił zasadniczy zwrot i przyspieszenie jej kariery, która rozwija się przede wszystkim w dziedzinie muzyki operowej.

Kreacje jej ról w dziełach G. Verdiego, G. Belliniego, G. Bizeta, P. Czajkowskiego, A. Ponchiellego, H. Berlioza, M. Musorgskiego, P. Czajkowskiego, S. Prokofiewa, R. Wagnera, J.I. Paderewskiego, M. Weinberga, E. Knapika – w najbardziej prestiżowych teatrach operowych i festiwalach Europy, Stanów Zjednoczonych, Bliskiego Wschodu i Australii – spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem krytyki i z podziwem impresariów, dyrygentów i reżyserów. 

Olśniewający sukces odniosła w roku 2021 występując (u boku Piotra Beczały) w roli Azuceny w "Trubadurze" G. Verdiego w operze w Zurychu. Rok 2022 przyniósł serię jej wspaniałych debiutów m. in. w Teatro di San Carlo w Neapolu, w La Scali, w londyńskiej Royal Opera House, w Arena di Verona. Ostatni okres (w latach 2023 i 2024) potwierdził te sukcesy, przynosząc kolejne debiuty w teatrach operowych takich ośrodków, jak Amsterdam, Sydney, Tuluza, Salzburg, Dubai w Emiratach Arabskich i Muscat w Amanie.

W najbliższym czasie artystka, znajdująca się dziś u szczytu swej kariery, wystąpi w Berlińskiej Staatsoper, w teatrach operowych Nowego Jorku, Waszyngtonu, na Florenckim Festiwalu Maggio Musicale. Powróci także na wyżej wymienione, cieszące się wielką sławą sceny. 

Agnieszka Rehlis swym występem zwieńczy cykl koncertów Ars Cameralis sezonu 2024-25. Wykonując z towarzyszeniem Krzysztofa Meisingera dzieła takich twórców, jak H. Purcell, I. Albeniz, J. Rodrigo, M. de Falla, F. Chopin, W. Żeleński, B. Marusik, będzie miała okazję zademonstrowania jej kunsztu interpretacyjnego w dziedzinie liryki wokalnej.

Krzysztof Meisinger, fot. ze strony internetowej artysty

KRZYSZTOF MEISINGER jest jednym z najwybitniejszych i najbardziej charyzmatycznych gitarzystów klasycznych. Jego talent krytycy porównują do talentu takich artystów, jak pianista polsko-węgierskiego pochodzenia, Piotr Anderszewski czy hiszpański gitarzysta klasyczny, Pepe Romero. Jego mistrzami są wielcy gitarzyści naszych czasów: Aniello Desiderio i Christopher Parkening.

Koncertuje na całym świecie – od Tokio po Los Angeles i Buenos Aires, grając koncerty w najbardziej renomowanych salach, takich jak Musikverein w Wiedniu, Wigmore Hall w Londynie, Tokyo International Forum, Filharmonia Berlińska czy Théâtre Chatelet w Paryżu.  

Artystami o międzynarodowej renomie, z którymi współpracuje są: Sumi Jo, Agnieszka Rehlis, Alicja Węgorzewska, Iwona Sobotka, Soyoung Yoon, Juanjo Mosalinim i Daniel Stabrawa.

Posiadając już znaczący dorobek nagraniowy (10 CDs), podpisał 3-letni ekskluzywny kontrakt płytowy z brytyjską wytwórnią CHANDOS. Solowy album nagrany dla tej firmy, zatytułowany „Elogio de la Guitarra” zyskał entuzjastyczne recenzje, a przez portal AllMusic uhonorowany został tytułem „Best of 2021”.

Artysta dyryguje też orkiestrami symfonicznymi oraz zespołami operowymi. Dzięki uzdolnieniom twórczym realizuje własne transkrypcje i aranżacje utworów, przenosząc je z ich oryginalnego medium dźwiękowego na skład instrumentów towarzyszących mu w jego koncertach.


ARS CAMERALIS - kilka słów o ideowych i artystycznych założeniach cyklu

Tytuł niniejszego cyklu koncertów wskazuje na ich repertuarową materię, ale też ich szczególny klimat oraz typ przeżyć, jakich doświadczyć mogą słuchacze. Warto więc zastanowić się, czym jest w istocie Ars Cameralis i na czym polega jej szczególny status w kulturze muzycznej. 

Słusznie mówi się, że muzyka kameralna jest „sztuką dla wybranych”. Bo tylko wykonawcy najwyższej miary potrafią ukazywać piękno jej dzieł. I tylko słuchacze o wyrafinowanym smaku i szczególnej wrażliwości są w stanie na to piękno się otworzyć i nim się zachwycić. 


Wyjątkowym wyzwaniem jest muzyka kameralna przede wszystkim dla jej twórców. Najwięksi z nich szczerze o tym mówili. O wiele trudniej jest skomponować dobry kwartet niż symfonię – przyznawał Krzysztof Penderecki.  

Problemem, z jakim zmagał się Witold Lutosławski, pracując nad Koncertem fortepianowym, były „cienkie faktury” – stosowane w tych fragmentach dzieła, gdzie tylko kilka instrumentów gra jako zespół kameralny. 

Nawet Mozart, tworząc muzykę z niedostępną innym twórcom łatwością, mając w dorobku już setki dzieł, nad sześcioma kwartetami smyczkowymi pracował trzy lata! On –  mistrz – wrócił do roli ucznia. Biorąc za wzór kwartety Józefa Haydna, analizował ich kontrapunkt, grę półtonami, prowadzenie linii melodycznej i zmienność nastrojów. Niczego w całym życiu nie komponował tak długo i z takim wysiłkiem, jak te sześć kwartetów, które poświęcił „ojcu” Haydnowi, z poruszającą dedykacją: Oto powierzam Ci sześciu moich synów. Twoje uznanie dodało mi otuchy.

Henryk Górecki w wywiadzie radiowym wyznał: Całe życie nie pisałem muzyki kameralnej, bo miałem pietra przed kwartetami smyczkowymi. Na szczęście jednak w roku 1985 David Harrington, skrzypek z amerykańskiego zespołu „Kronos Quartet”, poruszony nagraniem III Symfonii, zamówił u Góreckiego utwór na kwartet smyczkowy. Spełnieniem tego zamówienia był Kwartet „Już się zmierzcha”. Kronos, zachwycony tym arcydziełem, poprosił o kolejny kwartet. Gdy i ten powstał (z tytułem „Quasi una fantasia”), Kronos wybłagał kwartet trzeci. I tej prośbie kompozytor uczynił zadość, tworząc kwartet, najbardziej osobisty, o niezwykłej głębi, pod tytułem „Pieśni śpiewają”.

Małe jest piękne. Tę formułę, ukutą przez Ernesta Schumachera w odniesieniu do świata ekonomii, odnieść można do świata muzyki kameralnej. Niewielkie są przecież wnętrza, w których się ją kultywuje, niewielki jest zespół wykonawców i względnie niewielkie jest też grono słuchaczy. Czynniki te sprawiają, że między (bliskimi sobie) grającymi i słuchającymi tworzy się emocjonalna więź, swego rodzaju „komunia”, bliskość serc. 

Świadom znaczenia, jakie tego rodzaju relacje interpersonalne mieć mogą dla odbioru muzyki, Zygmunt Mycielski pisał: „Nie ma w życiu muzycznym przeżycia wspanialszego niż to, gdy arcydzieło muzyki kameralnej rozbrzmiewa pod palcami największych muzyków. Gdy na przykład Vladimir Horowitz, Nathan Milstein i Gregor Piatigorski grają Tria Beethovena, Rachmaninowa i Brahmsa. Albo gdy Henryk Szeryng z Arturem Rubinsteinem gra Sonaty skrzypcowe Beethovena. Albo gdy Artur Rubinstein, w osiemdziesiątym roku życia, w szczycie artystycznej dojrzałości, wspólnie ze słynnym Guarneri Quartet interpretuje Kwartet Fortepianowy op. 25 Brahmsa”. „To najwspanialsze wykonanie utworu kameralnego z fortepianem, jakie w życiu słyszałem” –  przyznał Glenn Gould.

Ars Cameralis. Tytuł ten definiuje więc nie tylko gatunek muzyki, ale też charakterystyczny dla jej koncertów klimat duchowy. A skoro o nim mowa, na myśl przychodzi greckie słowo temenos. W antycznej Grecji zwano tak święty krąg przy świątyni, w którym celebrowano sztuki piękne z należną im godnością i stosownym rytuałem. Anthony Rooley, szef słynnego zespołu muzyki dawnej The Consort of Musicke, w swej książce o sztuce wykonawczej (Performance, 1990) sięgnął po ów grecki termin, ale związał go z aktem publicznego wykonywania muzyki. Nadał mu przez to  nowy sens. Temenos – mówi Rooley – to magiczna aura, którą potrafią niekiedy wykreować występujący na koncercie muzycy. Aura ta sprawia, że w odczuciu słuchaczy przeobraża się rzeczywistość. Do wnętrza wnika specyficzna światłość. Sublimuje się jakość dźwięku, klarownie brzmią głosy i instrumenty. Inaczej płynie czas, wszystkie szczegóły dają się kontemplować jak w zwolnionym ujęciu filmowym.

Rzecz w tym, że tę magiczną aurę na wieczorze muzyki kameralnej są w stanie wykreować nie tylko sami muzycy. Także ich słuchacze. Myli się bowiem ten, kto sądzi, że są oni tylko biernymi odbiorcami. Są jego współwykonawcami, gdyż ich obecność i sposób słuchania w znacznym stopniu warunkuje to, co czyni na estradzie muzyk. Na to, co głosi on językiem dźwięku oni odpowiadają swego rodzaju pieśnią, co prawda niesłyszalną dla ludzkiego ucha, ale mającą realną moc. Bezdźwięczny śpiew publiczności sprawia, że artyście „rosną skrzydła”  i w swej kreacji wznosi się wtedy na wyżyny w innych warunkach dla niego niedostępne. Grający i słuchający obdarowują się więc nawzajem. Nawzajem udzielają sobie natchnienia. Wspólnie są sprawcami dziejącego się w ich sercach i w ich świadomości misterium piękna.  

Marek Dyżewski

Kierownictwo artystyczne cyklu

informacja prasowa

wtorek, 28 listopada 2023

Ars Cameralis - niezwykłe koncerty w Oratorium Marianum /relacja/

 "Małe jest piękne", jak powiedział Ernst Schumacher. Słowa te można odnieść do różnych dziedzin, także do muzyki kameralnej, którą wykonuje zazwyczaj niewielkie grono wykonawców, w realiach bardziej intymnych niż wielka sala koncertowa. Towarzyszy im znajdujące się w pobliżu skromne grono słuchaczy – wybrańców, by nie rzec: wtajemniczonych, współtworzących wraz z muzykami jakiś szczególny rodzaj więzi. Takie są właśnie koncerty w cyklu Ars Cameralis, które odbywają się co miesiąc w pięknej barokowej przestrzeni Oratorium Marianum we Wrocławiu.

Mariusz Patyra (skrzypce) i   Radosław Kurek (fortepian) podczas koncertu w Oratorium Marianum, 
13 października 2023 r. fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Mariusz Patyra   –  prawdziwy uczeń Wieniawskiego

Zaczęło się od górnego C, kiedy to 13 października zabrzmiał koncert w wykonaniu znakomitego skrzypka Mariusza Patyry, który w towarzystwie Radosława Kurkagrającego na fortepianie, zaprezentował kompozycje Henryka Wieniawskiego, Johannesa Brahmsa, Antonia Bazziniego i Fryderyka Chopina. Walorem nie do przecenienia było słowo wstępne prof. Marka Dyżewskiego, dzięki któremu słuchacze mogli bardziej świadomie słuchać prezentowanych kompozycji, ale także dowiedzieć się, jaka jest idea owych comiesięcznych muzycznych spotkań.

Otóż cykl Ars Cameralis powstał z inicjatywy Fundacji Forum Artis im. Marka Tracza, a jej zamierzeniem było nade wszystko ukazywanie piękna dzieł muzyki kameralnej. 

"Słusznie mówi się – czytamy w programie pierwszego z koncertów tego cyklu – że muzyka kameralna jest <sztuką dla wybranych >. Bo tylko wykonawcy najwyższej miary potrafią ukazywać piękno jej dzieł. I tylko słuchacze o wyrafinowanym smaku i szczególnej wrażliwości są w stanie na to piękno się otworzyć i nim zachwycić. Wyjątkowym wyzwaniem jest muzyka kameralna przede wszystkim dla jej twórców". 

Prof. Marek Dyżewski przedstawił również wykonawców: Mariusza Patyrę – laureata wielu nagród, w tym m. in. Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego Józefa Joachima w Hanowerze,  Międzynarodowego Konkursu Stradivariego w Cremonie (1998), IV nagrody i specjalnego wyróżnienia Odense Symphony Orchestra na Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym Carla Nielsena w Odense (2000). Otrzymał I nagrodę (jako pierwszy Polak!), nagrodę specjalną za najlepszą interpretację "Kaprysów" Paganiniego i kopię skrzypiec "Il Cannone" należących do wielkiego wirtuoza na Concorso internazionale di violino "Premio Niccolò Paganini" w Genui. 

Z kolei pianista Radosław Kurek jako pianista - kameralista zdobywał nagrody i wyróżnienia na konkursach w Indianapolis, Genewie, Monachium, Terni, Shumen, Narwie, Florencji, Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach. Najwyżej ceni sobie wyróżnienia The Bridget Doolan Prize za najlepsze wykonanie utworu W. A. Mozarta na Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym w Dublinie. 

Poznaliśmy także okoliczności powstania Sonaty Nr 2 A-dur op. 100 Johannesa Brahmsa, która stanowiła trzon tego koncertu – najkrótsza i uważana za najbardziej liryczną z trzech sonat skrzypcowych Brahmsa. Uważa się ją również za utwór najtrudniejszy do dobrego wykonania, a zarazem osiągnięcia równowagi pomiędzy liryzmem a wirtuozerią. Prawykonanie Sonaty Nr 2 odbyło się w Wiedniu 2 grudnia 1886 roku. Na skrzypcach zagrał wówczas Joseph Hellmesberger,  któremu towarzyszył przy fortepianie sam Brahms. Nadając utworowi formalny tytuł "Sonata na fortepian i skrzypce", zamiast zwyczajowego: "Sonata na skrzypce i fortepian", Brahms wskazał, że partia fortepianu jest tak samo ważna jak partia skrzypiec

Dla tych z Państwa, którzy na koncercie nie byli, a chcieliby posmakować gry Mariusza Patyry i posłuchać słowa wstępnego Marka Dyżewskiego:


56. Międzynarodowy Festiwal H. Wieniawskiego - Koncert inauguracyjny (Mariusz Patyra) 


Książek Piano Duo, czyli uroki  transkrypcji

Przedstawiając duet artystów prof. Marek Dyżewski podkreślał, jak ważna jest formacja, którą otrzymuje muzyk. W przypadku Krzysztofa Książka podkreślił, że kształcił się pod opieką Stefana Wojtasa, którego z kolei uformował inny wybitny pedagog, Ludwig Stefański, mąż wybitnej pianistki Haliny Czerny-Stefańskiej. Otóż Stefan Wojtas mieszkał w domu tej pary do 1968 roku, miał tam własny pokój z fortepianem i pobierał u prof. Stefańskiego wielogodzinne lekcje gry na tym instrumencie. Tacy to byli ludzie: serdeczni, bezinteresowni i nadzwyczaj pracowici. Tę pracowitość, motywację dźwigania się wzwyż, odziedziczył poniekąd Krzysztof Książek, podobnie jak jego koleżanka ze studiów,  a obecnie żona, Agnieszka Zahaczewska-Książek. Duet powstał jeszcze podczas studiów w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Po siedmiu latach wytrwałej pracy przyszły sukcesy, m.in. II Nagroda i Nagroda Specjalna za najlepsze wykonanie dzieł Schuberta w Jeseniku czy I Nagroda Specjalna na III Międzynarodowym Konkursie Duetów Fortepianowych im.  Suzany Szӧrenyi w Bukareszcie. W 2021 roku zostali zwycięzcami II Międzynarodowego Konkursu Muzyki Polskiej im. Stanisława Moniuszki w Rzeszowie, w kategorii "zespoły kameralne". 

Część swojego wystąpienia poświęcił Marek Dyżewski zjawisku transkrypcji, określając ją jako przeniesienie na inne spectrum dźwiękowe, dzięki czemu dzieło uzyskuje nowe wcielenie, czasami wręcz nowe życie. Sztandarowym przykładem mogą być "Obrazki z wystawy" Modesta Musorgskiego, powstałe po obejrzeniu akwarel przyjaciela,  Wiktora Hartmanna. Musorgski mocno przeżył jego niespodziewane odejście. Żal z powodu straty przyjaciela sprawił, że każdemu z dziesięciu obrazom, które zrobiły na nim największe wrażenie, poświęcił jedną miniaturę. Z kolei Maurice Ravel przeniósł je z oryginalnej wersji na fortepian na orkiestrę i tak rozpoczął się triumfalny pochód "Obrazków..." przez światowe estrady, co przyczyniło się także do zainteresowania pianistów oryginalną wersją kompozycji.

Znane są również nowe wcielenia muzyki Chopina, np. w wykonaniu Singer Singers, Novi , Camerata Silesia czy ostatnio Polish Cello Quartet, grający muzykę Chopina na wiolonczelach. Tradycja transkrypcji jest nienowa –  znane są transkrypcje utworów skrzypcowych utworów Vivaldiego, dokonanych przez Johanna Sebastiana Bacha na organy. 

Takiej transkrypcji dokonali również Krzysztof Książek i Agnieszka Zahaczewska-Książek, biorąc sobie za cel Uwerturę do "Snu nocy letniej" F. Mendelssohna-Bartholdy`ego, co było z pewnością dużym wyzwaniem, zakończonym jednakże sukcesem. 

Posłuchajmy tego utalentowanego duetu w transkrypcjach L. van Beethovena- 8 Variationen uber ein Thema des Grafes von Waldstein oraz F. Schuberta- Fantasie in F minor D. 940:


Transkrypcja jest często wyzwaniem dla potęgi sztuki wirtuozowskiej. O ileż uboższa byłaby literatura muzyczna, gdyby nie transkrypcje!

A już 3 grudnia czeka nas ostatni w tym roku koncert z cyklu Ars Cameralis, którego bohaterem będzie Kapela Świętokrzyska w składzie: Marzena Michałowska (sopran) i Tomasz Krzysica (tenor). Słowo wstępne wygłosi Marek Dyżewski.

Wstęp wolny, rezerwacja bezpłatnych zaproszeń: +49 502 654 876 lub promusica@promusica.pl


Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty