Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jak pies z kotem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jak pies z kotem. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 maja 2019

Laureaci 12. Festiwalu Filmów Polskich "Wisła" w Moskwie

Jury w składzie: Przewodnicząca, reżyserka Natalia Mieszczaninowa, krytyczka filmowa Olga Galickaja i aktor Stiepan Diewonin przyznało Grand Prix w Konkursie Filmów Fabularnych 12.Wisły filmowi "Cicha noc" w reżyserii Piotra Domalewskiego za "precyzyjność charakterów i autentyczną historię".



II Nagroda powędrowała do filmu "Jak pies z kotem" Janusza Kondratiuka za "miłość do ludzi i subtelną opowieść".

III Nagrodą doceniono film "Ułaskawienie" Jana Jakuba Kolskiego za "pokazanie trudnych czasów poprzez głęboko osobistą historię".

Specjalnym wyróżnieniem Jury uhonorowało obraz "Nina" Olgi Chajdas za "wyjątkowy talent i wrażliwość wizualną".

Film "Cicha noc" Piotra Domalewskiego zdobył także tegoroczną Nagrodę Publiczności.

Moskiewska edycja 12. "Wisły" dobiegła końca. Festiwal wyruszy teraz w filmową podróż po Rosji. Do grudnia 2019 roku zagramy m.in. w Jekaterynburgu, Barnauł, Noworosyjsku, Twerze, Rostowie nad Donem, Krasnodarze, Orenburgu, Niżnym Nowogrodzie, Nowogrodzie Wielkim, Torżoku, Pietrozawodsku, Wysokowsku, Bijsku, Gwardziejsku, Irkucku, Kazaniu, Kaliningradzie, Klinie, Niemanie, Swietłogorsku, Soczi i Twerze.

informacja prasowa

piątek, 12 października 2018

Andrzej Kondratiuk | reżyser prywatny

Cykl Andrzej Kondratiuk – reżyser prywatny –  przypomni jego twórczość, bo o nim samym, w rok po śmierci opowiada pełen ciepłego humoru, oklaskiwany na tegorocznym FPFF w Gdyni, film jego brata, Janusza Kondratiuka Jak pies z kotem, który można zobaczyć w Iluzjonie.




Andrzej Kondratiuk – reżyser filmowy, operator, scenarzysta, a później także muzyk, montażysta i scenograf. Urodził się 1936 roku w Pińsku na Polesiu. Zmarł 22 czerwca 2016 roku w Warszawie.

W jednym z ostatnich filmów Andrzeja Kondratiuka, Słonecznym zegarze z 1997 roku, bohaterowie, on i ona, Kondratiuk i Iga Cembrzyńska, jego żona, siedzą na ławeczce. Marynia/Iga pyta męża, patrząc w obiektyw kamery: „To cały czas kręcimy ten sam film?”

Cztery pory roku, Wrzeciono czasu, Słoneczny zegar zostały nazwane przez krytyków „tryptykiem gzowskim” – od nazwy miejscowości, do której reżyser i jego żona uciekli od cywilizacji. To z tym leśnym uroczyskiem większość z nas dzisiaj identyfikuje kontemplacyjny stosunek do świata i specyficzny sposób przeżywania czasu – twórczość zwaną „osiadłą” artysty zwanego „reżyserem prywatnym”. Nie możemy zapomnieć jednak, że Andrzej Kondratiuk jest autorem wielu wcześniejszych filmów, jak choćby kultowej dziś, absurdalnej Hydrozagadki, opowiadającej o przygodach superbohatera Asa, rewelacyjnych Wniebowziętych z Maklakiewiczem i Himilsbachem i z tym samym tandemem zrealizowanego – Jak to się robi.



Zapraszamy także na najnowszy film jego brata, także reżysera, Janusza Kondratiuka – Jak pies z kotem. To autobiograficzna, słodko-gorzka, pełna ironicznego humoru i ciepła opowieść o nieszablonowej rodzinie, z jej skomplikowanymi relacjami, konfliktami i rywalizacją. Subiektywnym okiem jednej z najbliższych osób spojrzymy więc na ostatnie lata  życia niezwykłego człowieka i artysty. Naszym przeglądem chcemy przypomnieć jego wyjątkową twórczość.


Program:


Hydrozagadka, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1970 | 12.10, g. 19:00

Cztery pory roku, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1985 | 17.10, g. 20:00

Wrzeciono czasu, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1995 | 18.10, g. 20:00

Słoneczny zegar, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1996 | 19.10, g. 20:00

Gwiezdny pył, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1982 | 24.10, g. 20:00

Wniebowzięci, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1973 | 30.10, g. 20:00

Jak to się robi, reż. Andrzej Kondratiuk, Polska 1974 | 31.10, g. 20:00


Jak pies z kotem, reż. Janusz Kondratiuk, Polska 2018

Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny ul. Wałbrzyska 3/5 | 02-739 Warszawa

informacja prasowa, zdjęcia organizatorów

niedziela, 12 sierpnia 2018

Janusz Kondratiuk: "Jak pies z kotem" /recenzja filmu/

Jak pies z kotem jest piękną opowieścią o tym, że mimo różnic, wieloletniego braku kontaktu i porozumienia, istnieje między braćmi mocna więź, wynikająca z pokrewieństwa i wspólnych przeżyć. I tylko to się liczy. Nie padają żadne wielkie słowa, a jednak wychodzimy z kina głęboko poruszeni.



Janusz Kondratiuk był dla mnie dotychczas przede wszystkim reżyserem jednego filmu: Dziewczyn do wzięcia (1972), a przecież zrealizował mnóstwo innych, a ponadto spektakle telewizyjne, seriale.. Jego ostatni film: Milion dolarów pojawił się na ekranach w 2010 roku i właściwie przeszedł bez echa. O wiele bardziej podobało mi się autorskie kino starszego brata reżysera - Andrzeja Kondratiuka: Słoneczny zegar, Wrzeciono czasu, Bar pod Młynkiem... A przecież i on był w powszechnej świadomości przede wszystkim reżyserem Hydrozagadki i Wniebowziętych (przy tym ostatnim współpracował zresztą z bratem). I oto po blisko ośmioletniej przerwie, a dwa lata po śmierci Andrzeja, Janusz Kondratiuk ponownie stanął za kamerą, by tym razem opowiedzieć historię rodzinną - swoją i brata. Film głęboko poruszający, bo opowiadający historię uniwersalną: o relacjach między rodzeństwem i o odchodzeniu.

W przypadku filmu tak osobistego istnieje niebezpieczeństwo, że emocje wezmą górę i zamiast sztuki wyjdzie z tego kicz. Januszowi Kondratiukowi nie tylko udało się tego uniknąć - stworzył dzieło skromne, a jednocześnie mądre i ważne, którego język opalizuje wieloma znaczeniami, począwszy od pierwszej sceny, a na ostatniej kończąc.

kadr z filmu Jak pies z kotem w reż. Janusza Kondratiuka
Ta pierwsza scena rozgrywa się w pamięci bohatera, granego przez Roberta Więckiewicza (porte parole reżysera): biegnie z bratem przez bezkresne pola Syberii, ale kiedy stają przed plantacją arbuzów, widzą zdechłego ptaka na metalowym ogrodzeniu (prawdopodobnie podłączonym do prądu), a uzbrojeni mężczyźni na koniach pilnują zbiorów. Rozczarowanie i strach przełamuje wtedy zabawna scena z samolotem, który ląduje nieopodal, a jeden z pasażerów kradnie arbuzy i ucieka przed ostrzałem, śmiejąc się jakby to był najlepszy żart. Chłopcy patrzą zaciekawieni, ale za chwilę muszą wracać. Starszy bierze rozczarowanego i zmęczonego malca na barana i niesie. To Andrzej i Janusz. Ten ostatni urodził się na Syberii w Ak-Bułak, gdzie wywieziono całą rodzinę Kondratiuków. W następnej scenie, rozgrywającej się we współczesności, dorosły Janusz stoi na tarasie domu i ze smakiem je arbuz, który przyniosła mu żona. Taki skrót myślowy, a ileż mówiący o relacjach między braćmi, o ich przeżyciach... Ale na tym nie koniec. Otóż ta początkowa scena została "zrymowana" z ostatnią, w której bracia (już dorośli) lecą takim samym samolotem, który widzieli na plantacji arbuzów i widać, w jak dobrej są komitywie - śmieją się, jak tamci piloci sprzed lat, jakby zrobili wspaniałego psikusa pilnującym - wymknęli się im.

Robert Więckiewicz (Janusz) i Iga (Aleksandra Konieczna), fot. prasowa
Pomiędzy tymi scenami rozgrywa się akcja filmu Jak pies z kotem, ukazująca nie tylko perypetie związane z opieką nad sparaliżowanym po wylewie starszym bratem i jego wyobcowaną żoną. Reżyser próbuje również ukazać świat chorego: jego lęki, obsesje, wizje... To sprawia, że nie jest to tylko opowieść o podjętym heroicznie trudzie opieki nad ciężko chorym, ale również próba "ufilmowienia" przeżyć, nadania im cech uniwersalnej opowieści, a także zdobycie dystansu wobec samego siebie. Kiedyś to starszy brat opiekował się młodszym, mimo że nie było to łatwe w tamtych okolicznościach, a poza tym zawsze byli tak odmienni. Teraz role się odwróciły. To starszy brat jest bezradny i zdany na młodszego, a ten robi wraz z żoną wszystko, by mu pomóc w trudnych chwilach, nie dając przy tym odczuć, że jest ciężarem. Tylko dorosłe dzieci, które przyjeżdżają na chwilę, aby się zobaczyć z rodzicami i stryjem, są zdania, że "tak się nie robi", że należałoby znaleźć stosowny ośrodek. Żegnając się z nimi na dworcu bohater grany przez Więckiewicza mówi wtedy nieco ironicznie: "No tak, teraz przynajmniej wiem, co mnie czeka".

Bożena Stachura (Beata) i Robert Więckiewicz (Janusz)
Warto jeszcze podkreślić, że zarówno sama opowieść, jak też jej strona wizualna nie byłyby tak sugestywne i znakomite, gdyby nie wspaniała obsada aktorska. Olgierd Łukaszewicz w roli Andrzeja miał niezwykle trudne zadanie aktorskie: unieruchomiony, w pampersie, z napadami lęków i agresji na przemian, z przypływami świadomości, a czasami pogrążonego bez reszty w swoim świecie - jest w interpretacji znakomitego aktora pełnowymiarowym człowiekiem, cierpiącym i zasługującym na miłość i szacunek, bez żadnej czułostkowości. Niezwykle wzruszającą postać stworzył na ekranie Robert Więckiewicz, grający Janusza - niezbyt wylewny w uczuciach, a przy tym empatyczny, wrażliwy, bardzo z bratem związany, mimo różnych zawirowań - wspaniale zagrany, budzi szacunek i wzrusza. Dzielnie wtórują mu dwie postaci kobiece: anielsko cierpliwa i dobra żona Beata (Bożena Stachura) i kompletnie zagubiona, cierpiąca na chorobę alkoholową, omotana przez siostrę - Iga (Aleksandra Konieczna). Ta ostatnia również znajduje w bracie męża oparcie.

Olgierd Łukaszewicz jako Andrzej, fot. prasowa

Jak pies z kotem jest piękną opowieścią o tym, że mimo różnic, wieloletniego braku kontaktów i porozumienia, istnieje między braćmi mocna więź, wynikająca z pokrewieństwa i wspólnych przeżyć. I tylko to się liczy. Nie padają żadne wielkie słowa, a jednak wychodzimy z kina głęboko poruszeni.

Robert Więckiewicz (Janusz) i Olgierd Łukaszewicz (Andrzej), ostatnia scena filmu
ocena: 8/10

Film będzie miał polską premierę 19 października 2018 roku.

piątek, 20 lipca 2018

„Bestia” z muzyką Włodka Pawlika na 18. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Nowe Horyzonty

W dniu otwarcia festiwalu Nowe Horyzonty będzie niebywała okazja obejrzenia odrestaurowanej cyfrowo przez Filmotekę Narodową – Instytut Audiowizualny „Bestii” Aleksandra Hertza z 1917 roku. Pokazowi towarzyszyć będzie muzyka na żywo w wykonaniu Włodka Pawlika.

Bestia w reż. Aleksandra Hertza
Odrestaurowana przez FINA „Bestia” to tragiczna historia trójkąta miłosnego: młodej artystki oraz jej dwóch kochanków. Rolę artystki gra Pola Negri, największa gwiazda ówczesnego polskiego kina. „Bestia” jest najstarszym zachowanym filmem z jej udziałem. Stworzony przez Negri wizerunek femme fatale rozbudził wyobraźnię publiczności. Aktorka szybko została dostrzeżona przez niemieckich producentów i od 1917 roku zaczęła grać w tamtejszych filmach. Film „Madame DuBarry” (1919) Ernsta Lubitscha, przyniósł jej międzynarodowy sukces i kontrakt z amerykańską wytwórnią Paramount Pictures.


Sukces niemieckich filmów z Polą Negri na rynku amerykańskim zainteresował tamtejszego dystrybutora Jessego A. Levinsona, który kupił „Bestię” pod koniec 1921 roku i po kilku niewielkich zmianach zaczął ją dystrybuować w USA pod tytułem „The Polish Dancer”. Levinson reklamował film jako nowość, dlatego ukryto fakt, że powstał on pięć lat wcześniej. Publiczności podano do wiadomości jedynie nazwisko głównej gwiazdy – Negri, celowo opuszczając rok i kraj produkcji.

Bestia w reż. Aleksandra Hertza
W 2017 roku „Bestia” została odrestaurowana cyfrowo w rozdzielczości 4K przez Filmotekę Narodową – Instytut Audiowizualny. Źródło do digitalizacji stanowiła jedyna zachowana, amerykańska kopia dystrybucyjna. W wyniku prac przywrócono m.in. pochodzące z kopii źródłowej animowane tablice w oryginalnej wersji.

Podczas festiwalu odbędzie się także pokaz specjalny najnowszego dzieła Janusza Kondratiuka „Jak pies z kotem”, którego FINA jest koproducentem. Film w zaskakująco jasny sposób opowiada o chorobie i śmierci brata reżysera, Andrzeja (twórcy m.in. „Hydrozagadki”).

informacja prasowa

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanym przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipińs...

Popularne posty