Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Audrey Hepburn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Audrey Hepburn. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 marca 2020

Wyjątkowe zdjęcie Audrey Hepburn autorstwa Douglasa Kirklanda oraz portrety największych ikon popkultury

Największa ikona stylu lat 60., zaliczana do grona najbardziej cenionych aktorek późniejszego okresu „Złotej Ery Hollywood”. Mowa o Audrey Hepburn. Jej wyjątkowy portret autorstwa jednego z najsłynniejszych na świecie fotografów gwiazd, Douglasa Kirklanda, pojawi się już 2 kwietnia na aukcji „Fotografia Kolekcjonerska: Sławy, Gwiazdy, Osobowości ” w DESA Unicum. 


Audrey Hepburn, fot. Douglas Kirlkand

Wylicytować na niej można będzie również najciekawsze zdjęcia przedstawiające takie postaci popkultury jak Kate Moss, Marilyn Monroe czy Andy Warhol. Na drugiej odsłonie aukcji poświęconej klasyce i awangardzie pojawią się z kolei fotografie autorstwa Nan Goldin, Teresy Tyszkiewicz, Tadeusza Rolke czy Ewy Partum.

Audrey Hepburn miała prawie 40 lat w momencie gdy poznała Douglasa Kirklanda. Kanadyjski fotograf, znany był głównie za sprawą słynnej sesji zdjęciowej Marilyn Monroe w łóżku, opublikowanej w magazynie „Life”. Na zdjęciu widzimy Audrey ubraną w stylu lat 60. i tajemniczo spoglądającą na fotografa. Przed obiektywem Kirklanda pozowały największe gwiazdy Hollywood, między innymi Elizabeth Taylor, Marlene Dietrich czy Coco Chanel. Pracował on na planach ponad stu filmów i przeszedł do historii jako jeden z najsłynniejszych fotografów gwiazd.

Podczas aukcji „Fotografia Kolekcjonerska: Sławy, Gwiazdy, Osobowości” wylicytować można będzie również jego unikatowy portret Brigitte Bardot i czarno-białą fotografię Naomi Campbell. Na aukcji pojawi się łącznie ponad 60 zdjęć przedstawiających ikony popkultury. Wśród nich znalazł się m.in. słynny czarno-biały portret młodej Kate Moss autorstwa Petera Lindbergha czy Karla Lagerfelda podczas jednego z pokazów uchwyconego przez Guya Marineau. Zaprezentowane zostaną również fotografie Claudii Schiffer czy Catherine Deneuve.

Brigitte Bardot, fot. Douglas Kirlkand

Z kolei druga część aukcji poświęcona będzie klasyce i awangardzie artystycznej. Jedna z prezentowanych na niej prac to flagowe dzieło Nan Goldin. Pochodzi ona z najsłynniejszego cyklu stworzonego przez artystkę w latach 1979-86. Zdjęcie „Brian & Nan” przedstawia Goldin leżącą na łóżku i patrzącą na swojego palącego papierosa partnera. Fotografia ta znajduje się na okładce albumu zawierającego jej prace z serii  „The Ballad of Sexual Dependency”.  Złożyło się na nią około 700 prac, przedstawiających przyjaciół i rodzinę artystki, pokazywanych w codziennych, często intymnych sytuacjach. Twórczość Nan Goldin to dużej mierze opowieść o relacjach międzyludzkich, miłości, ale też o nadużyciach. Na odwrocie prezentowanej fotografii znajduje się własnoręczna dedykacja artystyki.

Fot. Nan Goldin

Wyjątkową pracą jest również autoportret zmarłej niedawno artystki Teresy Tyszkiewicz, który powstał przy użyciu papieru i szpilek. To właśnie szpilki były znakiem rozpoznawczym artystki. Tyszkiewicz zaczęła używać ich pod koniec lat 70. Komponowała z nich obrazy, reliefy i rzeźby.
Metalowa szpilka była jednocześnie doświadczeniem i metaforą bólu. Na prezentowanym zdjęciu artystka zasłania twarz maską. Jej biały kolor i faktura przypominają opatrunek pooperacyjny. Z „oszpilkowanej twarzy” przemawiają prawdziwe, silne emocje.

Fot. Teresa Tyszkiewicz

Z kolei po raz pierwszy na aukcji pojawi się praca Thomasa Ruffa, uznawanego za jednego z najważniejszych współczesnych fotografów. Znany jest między innymi dzięki powiększonym do gigantycznych rozmiarów widokom nieba w nocy, opracowywanym na podstawie zdjęć NASA oraz czarno-białym przedstawieniom architektury. Inne spektrum zainteresowań artysty objawiło się w serii aktów, które Ruff tworzy od 2003 roku. Właśnie do niej należy prezentowana fotografia „Nude NK 12”, przedstawiająca kobiecą rozmytą sylwetkę uchwyconą w ruchu.

Nude NK 12, fot. Thomas Ruff

Na aukcji licytować można będzie za pośrednictwem strony internetowej, przez aplikację, telefonicznie oraz przez zlecenie stałe. Wszystkie obiekty można również obejrzeć na stronie internetowej, a aukcję 2 kwietnia  za pośrednictwem aplikacji i w mediach społecznościowych.

Aukcja Fotografia Kolekcjonerska: Klasyka i Awangarda Artystyczna: 2 kwietnia 2020, godz. 19.00, Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa

informacja prasowa

wtorek, 10 października 2017

Alexander Walker: Audrey Hepburn. Gwiazda, która troszczyła się o innych

Miała w sobie urok, niewymuszony wdzięk – napisała o Hepburn  w nekrologu w ”International Herald Tribune” Martha Sherrill. Każdą rolą przezwyciężała mrok i zwyczajność, dzięki rzadko spotykanemu połączeniu delikatności, żywiołowości i starożytnej europejskiej mądrości.
 
Prószyński i S-ka
Słowa te bodaj najbardziej trafnie oddają najgłębszą  istotę osobowości artystki. Kiedy oglądamy filmy w rodzaju ”Śniadania u Tiffany` ego” czy ”Doczekać zmroku”, uderza przede wszystkim jakaś świetlistość i delikatność postaci granych przez nią. Taką też  została zapamiętana:  jako osoba niezwykle szlachetna i ujmująca, także w życiu prywatnym.

22 lipca 2014 roku ukazała się w Wydawnictwie Prószyński i S – ka obszerna biografia  Audrey Hepburn, napisana przez  Alexandra Walkera.
Na tę nad wyraz rzetelnie napisaną książkę złożyły się zapisy rozmów, które autor odbył przez okres 35 lat nie tylko ze słynną gwiazdą, ale również z ludźmi, którzy ją znali. Ponadto – lektura wywiadów, scenariuszy oraz innych archiwaliów  Warner Bros. i Kinga Vidora. Autor obejrzał i przeanalizował wszystkie filmy dokumentalne o aktorce oraz  fabuły, w których wystąpiła.  Przedzierał się przez gąszcz dokumentów znajdujących się w różnych miastach Europy. I jakby to było mało, informuje czytelników na kartach biografii o gaży, którą Hepburn otrzymywała w kontrakcie za poszczególne role, a nawet – z godną podziwu skrupulatnością – przelicza dolary na funty i podaje ich współczesną wartość. Nie jestem pewna, czy to aż takie istotne, nie mniej piszę o tym, aby uświadomić czytelnikom, jaką to mrówczą i złożoną pracą jest biografistyka.

Uwielbiałam ojca i okropnie za nim tęskniłam



Alexander Walker opisuje życie Audrey Hepburn  począwszy od narodzin aż po śmierć.  Dodaje nawet w kolejnym wydaniu biografii coś w rodzaju postscriptum na temat tajemniczego i nieobecnego w jej życiu ojca aktorki. Sugeruje przy tym, że skromność i  stanowcza ochrona prywatności, jak również wytrwałe próby zachowania kolejnych związków, mają swoje źródło właśnie w braku ojca, którego Audrey we wczesnym dzieciństwie utraciła. W przeciwieństwie do matki – był serdeczny i łatwiej niż ona okazywał uczucia. Niepokój, który wprowadzały kłótnie rodziców, sprawił, że mała Audrey straciła poczucie bezpieczeństwa i popadła w bulimię, która z mniejszym lub większym natężeniem dręczyła ją całe życie.

"Uwielbiałam ojca i okropnie za nim tęskniłam – zwierzy się po latach. Strasznie przeżywałam, że odciął się ode mnie, kiedy miałam tylko sześć lat. Gdybym mogła go regularnie widywać, czułabym, że mnie kocha. (…) Matka bardzo mnie kochała, ale nie zawsze potrafiła to okazać. Nie miałam nikogo, kto by mnie przytulił.”

Nigdy nie marzyła o karierze aktorskiej. Wszystko zaczęło się od szkoły baletowej. Kiedy była uczennicą prestiżowej szkoły tańca Ballet Rambert w Londynie, matka Audrey, baronowa Ella van Heemstra, zaproponowała ją do roli stewardessy w podróżniczym filmie dokumentalnym. Zdecydował fakt, że młoda baletnica mówiła biegle kilkoma językami.

Audrey Hepburn

Więc zakopałem ją w piasku



Początki kariery w show – biznesie  były trudne i zarazem typowe. Ktoś zauważył ją w filmie dokumentalnym, w efekcie czego zaproponowano jej sesję fotograficzną.

W co będę ubrana? – zapytała niczego nieświadoma. W nic – usłyszała w odpowiedzi. Nie zdejmę ubrania – odparła. Więc zakopałem ją w piasku – opowiada fotograf. Znamienna scena. Przez całą karierę, nawet grywając postacie moralnie dwuznaczne, jak Holly Golightly – Audrey Hepburn zawsze była w jakimś sensie niewinna i czysta. Ubierał ją zaś najczęściej słynny dyktator mody, prywatnie przyjaciel aktorki, Hubert de Givenchy.  Sławę przyniosły jej ”Rzymskie wakacje” (1953) w reż. Williama Wylera, w którym to filmie zagrała rolę księżniczki Anny. Otrzymała Oskara za rolę pierwszoplanową.

Kolejne filmy – lepsze czy gorsze – utrwalały tylko jej status gwiazdy. Sukcesom towarzyszyły jednak porażki w życiu osobistym. Najpierw rozpad małżeństwa z aktorem i reżyserem Melem Ferrerem, który – paradoksalnie – bardzo mocno przyczynił się do rozkwitu jej kariery, przede wszystkim jako jej menadżer. Bardzo źle znosił jednak fakt, że jako artysta pozostawał w cieniu żony i nie odnosił sukcesów, mimo jej pomocy. Drugi mąż – włoski psychiatra Andrea Dotti – kochał w niej przede wszystkim gwiazdę filmową. Kiedy przestała nią być, pragnąc cieszyć się życiem rodzinnym, straciła w jego oczach cały swój powab. Ostatecznie Audrey Hepburn wróciła do swego szwajcarskiego domu, w którym mieszkała do końca życia. Cieszyła się swoim dwukrotnym macierzyństwem i rzadko przyjmowała propozycje filmowe.


Potrafiła wysłuchać ludzi

Alexander Walker Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Zaangażowała się natomiast w działalność humanitarną. Stała się mianowicie „ambasadorką dobrej woli” UNICEF-u. Odtąd jeździła po całym świecie, często i chętnie udzielała wywiadów, uczestniczyła w licznych konferencjach prasowych, aby w ten sposób organizować zbiórki pieniędzy dla głodujących, zwłaszcza dla dzieci.
Christa Roth, koordynatorka UNICEF-u w genewskim biurze tej organizacji, która była z aktorką zaprzyjaźniona, tak ją wspomina:

"Miała tę rzadką cechę, że potrafiła wysłuchać ludzi i instynktownie dać im właściwą wskazówkę. Poświęcała ci całą swoją uwagę. Tęskni się za takimi ludźmi”.

Zaś Roger Moore, aktor i również „ambasador dobrej woli”, dodaje do tej charakterystyki:
Była rzadkim zjawiskiem w Hollywood, gwiazdą, która wykazywała szczerą troskę o innych, a nie o siebie.

Warto więc sięgnąć po książkę Alexandra Walkera, aby bliżej poznać biografię tak niezwykłej osoby.

Książka ”Audrey Hepburn” Alexandra Walkera ukazała się 22 lipca 2014 roku w Wydawnictwie Prószyński i S – ka, w tłumaczeniu Zofii Łomnickiej.

Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline.

Audrey Hepburn przy kuchennym stole /recenzja książki/

"Audrey w domu" jest książką nie tyle do czytania, co do smakowania - minionych czasów, ciekawych historii oraz ... przepisów kuchennych  przechowywanych w domu słynnej gwiazdy. Z pewnością warte są wypróbowania!

Wydawnictwo Literackie


Po wydanej w 2014 roku biografii Audrey Hepburn (pisaliśmy o niej), jest okazja, aby spojrzeć na tę wyjątkową aktorkę oczami jej syna - Luca Dotti. Jest to unikalny prywatny portret kobiety - matki i żony, zawierający historie rodzinne, a więc nieznane lub mało znane, w sąsiedztwie zdjęć oraz... przepisów kuchennych potraw, które Audrey przygotowywała w swoim włoski domu.

Nie znałem Audrey Hepburn - pisze we wstępie Luca Dotti. Jako mały chłopiec, kiedy dziennikarze natarczywie mnie o nią wypytywali, odpowiadałem z rozdrażnieniem: To pomyłka. Jestem synem pani Dotti.

Sądzę, że my z kolei nie znaliśmy takiej Audrey Hepburn, toteż lektura książki "Audrey w domu" może się okazać bardzo odkrywcza.
Audrey Hepburn, Wydawnictwo Literackie

Audrey prywatnie

Luca Dotti opisuje przede wszystkim Audrey prywatną - skromną, drobną i energiczną kobietę. Nawet po odejściu od męża, nadal opiekowała się synem, który zamieszkał razem z nią w Szwajcarii. Wspomina także trudne chwile, kiedy odchodziła, chora na raka. Z czasem Luca Dotti zaczynał rozumieć, że jest "synem Hepburn", choć nie do końca zdawał sobie sprawę z zasięgu jej popularności. 

To jest moja interpretacja tej historii - deklaruje - wspomnienie moich osobistych przeżyć związanych z matką i tego, co zrozumiałem po latach. (...) Pomysł tej książki, którą nazywam w myślach biografią przy kuchennym stole, pojawił się w chwili, gdy znalazłem postrzępiony notes. (...) Było tam wiele przepisów na skomplikowane, ambitne potrawy, które nigdy nie trafiły na nasz stół. Bowiem moja mama w kuchni - podobnie jak w życiu - stopniowo wyzbywała się wszystkiego, co zbyteczne, by zachować jedynie to, co się dla niej liczyło.

I właśnie takie przepisy znajdziemy w książce "Audrey w domu", a obok nich toczy się synowska opowieść o Audrey - począwszy od czasów wojny i utraty domu, na ostatnich chwilach kończąc. Są to historie opowiedziane przez samą aktorkę, zaczynające się od słów: 

"Mama opowiadała..." albo "Mama wspominała..." Tak otwiera się na naszych oczach pośmiertna opowieść aktorki, która nigdy nie napisała autobiografii. W jakimś sensie zrobił to za nią syn. 

Audrey z książki Wydawnictwa Literackiego

Przeżycia i smaki


Wspomnienia Hepburn, spisane przez syna, mają zapachy i smaki tamtego minionego wraz z nią świata. Dzieciństwo ma smak ziemniaków, marchwi i cebuli albo hutspotu - starej holenderskiej potrawy, niezwykle pożywnej. To dzięki niej w 1574 roku, kiedy oddziały hiszpańskie oblegały Lejdę, próbując zagłodzić mieszkańców, zdołali oni przeżyć. Potrawę tę jedzono również często podczas okupacji. Przepis na hutspot znajdziemy, rzecz jasna, w książce, z dokładnym komentarzem co do jego przygotowania. Sąsiaduje z licznymi przedwojennymi zdjęciami małej Audrey z braćmi, mamą i ojcem.

Opisując matkę i babcię - baronową van Heemstra, autor wspomina jej zamiłowanie do curry, które było podstawą pożywienia, ponieważ - podobnie jak herbata - było wspomnieniem utraconego świata, w którym rodzina van Heemestra zbiła fortunę na handlu z koloniami holenderskimi, a dziadek został nawet mianowany gubernatorem przez samą królową Wilhelminę. Ze wspomnień nie tylko dowiemy się o dziejach rodziny i zwyczajach babci (wnuk zdążył ją poznać), ale również, jak należy używać curry przygotowując różne potrawy. Tę część książki zdobią piękne zdjęcia dziadków oraz młodej Audrey z bukietem świeżych wiosennych kwiatów.

"Audrey w domu" jest książką nie tyle do czytania, co do smakowania - minionych czasów, ciekawych historii oraz ... przepisów kuchennych przechowywanych w domu słynnej aktorki. Z pewnością warte są wypróbowania!

Książka Luca Dotti „Audrey w domu” ukazała się w Wydawnictwie Literackim 3 marca 2016 roku.
Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline.




Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty