Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu…
Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
6 września o godz. 12:00 w Ogrodzie Saskim w Warszawie odbędzie się finał Narodowego Czytania poezji Jana Kochanowskiego. To wyjątkowa okazja, by na nowo odkryć twórczość jednego z najwybitniejszych poetów polskiego renesansu. Studiował w Krakowie i Padwie, podróżował po Europie, a po powrocie osiadł w Czarnolesie, tworząc pieśni, fraszki i treny. Jego twórczość obejmuje tematy patriotyczne, moralne, religijne i obyczajowe, łącząc powagę z żartobliwością. Przyczynił się do rozwoju polszczyzny literackiej, a jego dzieła pozostają aktualne i inspirujące. Zapraszamy do wspólnego czytania!
Po wspólnej lekturze zapraszamy o godz. 14:30 na koncert KOCHANOWSKI. Wika/Strug/Monodia Polska z kompozycjami Filipa Wiki do wierszy Kochanowskiego, w wykonaniu Monodii Polskiej pod muzycznym przewodnictwem Adama Struga. ♬ Usłyszymy pieśni znane z lektur szkolnych, jak i te, do których współcześni nie sięgają. Wydarzenie odbywa się w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa 2.0., którego stoisko inspirowane twórczością poety będzie dostępne dla uczestników i uczestniczek. Centralnym punktem programu będą warsztaty kolażu literackiego prowadzone przez Marynę Siliakovą – artystkę, ilustratorkę i edukatorkę wizualną.
Jan Kochanowski zaliczany jest do grona najwybitniejszych polskich poetów i największych twórców europejskich epoki renesansu. Urodził się w 1530 roku w Sycynie pod Zwoleniem. Studiował w Akademii Krakowskiej i na uniwersytecie w Padwie, w młodości podróżował po Europie. W 1559 roku powrócił do kraju i przyjął służbę dworzanina na dworach magnackich oraz na dworze królewskim. Kilkanaście lat później osiadł na stałe w dziedzicznym majątku w Czarnolesie, poświęcając się pracy pisarskiej. W tym okresie kontynuował pisanie pieśni i fraszek. Po śmierci ukochanej córki, Urszulki, opublikował cykl Trenów – arcydzieło literatury staropolskiej. Kochanowski zmarł nagle w 1584 roku w czasie obrad sejmu w Lublinie, został pochowany w krypcie zwoleńskiego kościoła.
Poezja Jana Kochanowskiego porusza różnorodne tematy – od poważnych i doniosłych po lżejsze i żartobliwe. Opisuje życie dworskie i ziemiańskie, pojawiają się w niej wątki patriotyczne, refleksje moralne, nawiązania antyczne i biblijne. W wierszach odnajdziemy humanistyczną religijność, zachwyt życiem, ale też głęboką zadumę nad przemijaniem i ludzkim losem. Artysta przyczynił się do rozwoju polskiego języka literackiego, a jego niezrównane dzieła do dziś pozostają żywe i nadal inspirują.
KOCHANOWSKI Wika/Strug/Monodia Polska
muzyka: Filip Wika
produkcja muzyczna: Adam Strug
wykonanie: Monodia Polska
Na koncert złożą się kompozycje Filipa Wiki do wierszy Jana Kochanowskiego. Utwory napisane są tak, by zgromadzeni – niezależnie od stopnia wokalnej biegłości – mogli je śpiewać już po pierwszej strofie. Usłyszymy pieśni znane z lektur szkolnych, jak i te, do których współcześni nie sięgają.
Filip Wika – poeta, kompozytor, multiinstrumentalista, śpiewak zespołu Monodia Polska, student MISH Uniwersytetu Warszawskiego.
Monodia Polska – zespół praktykujący pieśni przekazywane w tradycji ustnej, oraz (wbrew nazwie) polifoniczne partytury polskiego średniowiecza i renesansu.
Monodia Polska w składzie:
Filip Wika – kompozycje, śpiew, fisharmonia
Szczepan Pospieszalski – śpiew, trąbka
Tomasz Stawiecki – śpiew, klarnet
Michał Żak – śpiew, szałamaja, saksofon sopranowy
Karol Pospieszalski – śpiew, tuba
Hipolit Woźniak – śpiew, kontrabas
Tomasz Skrętkowski – śpiew, instrumenty perkusyjne
11. września o godz. 19.00 zapraszamy do Studia Koncertowego Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie na pierwsze publiczne wykonanie utworów młodego utalentowanego kompozytora Filipa Wiki do wierszy Jana Kochanowskiego. To wyjątkowa okazja do wysłuchania pieśni wielkiego poety. Filip Wika stworzył utwory, które łączą w sobie liryzm i monumentalność, czerpiąc z muzyki renesansowej, ale nadając jej nowoczesny wymiar.
Zespół Monodia Polska, pod muzycznym przewodnictwem Adama Struga, wykonuje te pieśni w duchu wspólnego śpiewania, otwartego dla wszystkich, bez względu na poziom wokalnych umiejętności. W ten sposób koncert staje się próbą wprowadzenia tego repertuaru do współczesnej kultury jako formy wspólnego muzykowania Polaków. Podczas prapremierowego koncertu na scenie wystąpi też kompozytor, który zagra na fisharmonii.
Pięknym połączeniem muzyki F. Wiki i poezji J. Kochanowskiego zachwyca się Adam Strug - autor, śpiewak, instrumentalista: "Filip Wika skomponował jednogłosowe (z małymi wyjątkami) pieśni, które winny wejść do polskiego obyczaju śpiewaczego uważam bezzwłocznie. Kocham tę muzykę, śni mi się po nocach. Jest najpiękniejszym i najskuteczniejszym sposobem, by liryczne strofy Janowe zostały na nowo odczytane w naszych nielirycznych czasach. Jego pieśni winny wejść do kanonu polskiej odmiany gatunku. Mimo młodego wieku staje w jednym rzędzie z Karpińskim i Antoniewiczem" - komentuje Strug. O Kochanowskim zaś mówi: "Parający się literacką polszczyzną mamy w nim ojca, mistrza i dobrodzieja. Przez niemal cztery stulecia każdy nasz poeta składał mu hołd wierszem".
22 sierpnia minęło 440 lat od śmierci poety.
Program:
I. MOCĄ IMIENIA SWEGO (PSALM 54)
II. PIEŚŃ O POTOPIE (PIEŚŃ I, KSIĘGI WTÓRE)
III. PIEŚŃ O SPUSTOSZENIU PODOLA (PIEŚŃ V, KSIĘGI WTÓRE)
IV. NIE DBAM ABY ZIMNE SKAŁY (PIEŚŃ II, KSIĘGI WTÓRE)
V. DZBANIE MÓJ PISANY (PIEŚŃ III, KSIĘGI PIERWSZE)
VI. OKO ŚMIERTELNE (PIEŚŃ III, PIEŚNI KILKA)
VII. NIE MASZ I PO DRUGI RAZ (PIEŚŃ XII, KSIĘGI WTÓRE)
VIII. KTO MI DAŁ SKRZYDŁA (PIEŚŃ X, KSIĘGI PIERWSZE)
29 czerwca w Ogrodzie Krasińskich w Warszawie odbędzie się coroczne wydarzenie Biblioteki Narodowej, czyli najhuczniej obchodzone imieniny w stolicy. Literacki piknik odbędzie się w tym roku już po raz dwunasty, a jego bohaterem będzie Czesław Miłosz.
Imieniny Jana Kochanowskiego to literacki piknik, który odbywa się w Ogrodzie Krasińskich oraz sąsiadującym z nim Pałacu Rzeczypospolitej. Po raz pierwszy został zorganizowany przez Bibliotekę Narodową w 2012 roku, przede wszystkim w reakcji na utrzymujący się z roku na rok niski poziom czytelnictwa, ale również w celu podkreślenia, jak istotna dla krajowej produkcji wydawniczej jest polska literatura.
Od tego czasu odbyło się już jedenaście edycji wydarzenia, każda poświęcona innej postaci – m.in. Julianowi Tuwimowi, Zbigniewowi Herbertowi, Franciszce i Stefanowi Themersonom, Josephowi Conradowi, Tadeuszowi Boyowi-Żeleńskiemu czy Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu, Leopoldowi Tyrmandowi (których Jan Kochanowski w ten symboliczny sposób zaprosił na swoje imieniny).
„W moich latach chłopięcych wybrałem zawód przyrodnika” – wyznał poeta. Zainspirowani dziecięcymi fascynacjami Miłosza zaprosimy imieninowych gości na botaniczny spacer po Ogrodzie Krasińskich, z Adamem Wajrakiem porozmawiamy o polskich noblistach i ich zaangażowaniu w ochronę przyrody, a z Małgorzatą Lebdą i Szymonem Opryszkiem o wodzie i rzekach.
Autora „Doliny Issy” będą wspominać m.in. Adam Michnik i Joanna Miłosz, a jego twórczość stanie się pretekstem do rozmów o przekładach poezji i małych ojczyznach. Magdalena Walach i Jerzy Radziwiłowicz przeczytają korespondencję Czesława Miłosza i Wisławy Szymborskiej, o której opowie Michał Rusinek. W otwartym dla publiczności Pałacu Rzeczypospolitej będzie można oglądać poświęconą Miłoszowi wystawę – rękopisy i osobiste pamiątki poety.
Co oprócz inspiracji Czesławem Miłoszem?
W tym roku na Imieninach Jana zadebiutują audiobooki – będzie można wziąć udział w profesjonalnych warsztatach lektorskich (dorośli), a w plenerowym studiu spróbować swoich sił w roli lektora (dorośli i dzieci). Z myślą o najmłodszych czytelnikach Teatr Guliwer otworzy Imieniny spektaklem „Ale kino”, a o dodatkowe atrakcje (warsztaty i spotkania) zadbają Fundacja Pogranicze oraz wydawnictwa dziecięce.
Nie zabraknie stałych punktów programu: przyciągającego rzesze warszawiaków meczu poetyckiego, spektaklu Teatru Improwizowanego Klancyk, wykonania „Pieśni świętojańskiej o Sobótce” (Bastarda Trio i Dorota Miśkiewicz z gościnnym udziałem Jerzego Rogiewicza) czy dansingu pod gwiazdami (Nicponie). Jak co roku w Ogrodzie Krasińskich będzie można zapoznać się z ofertą kilkudziesięciu polskich wydawnictw, zdobyć autograf ulubionego pisarza oraz skorzystać z cienia drzew i strefy gastronomicznej.
PROGRAM IMIENIN JANA KOCHANOWSKIEGO 2024
29 czerwca 2024
SCENA ZIELONA
11:00
Klancyk gra Miłosza. Improwizowany spektakl teatralny
12:00
Co czytać, gdy ci smutno?
Doradzają Sylwia Chutnik i Paweł Sołtys
Prowadzi Katarzyna Kasia
13:00
Gorliwość tłumacza
O współpracy na linii poeta – tłumacz rozmawiają Jerzy Jarniewicz i Andrzej Kopacki
Prowadzi Paweł Bem
14:00
Miłosz. Powrót
O próbie nowego spojrzenia na Czesława Miłosza rozmawiają Joanna Miłosz-Piekarska i Michał Szymański
Prowadzi Marta Perchuć-Burzyńska
15:00
Noblista do Noblistki
O korespondencji Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza opowiada Michał Rusinek
Listy czytają Magdalena Walach i Jerzy Radziwiłowicz
Prowadzi Jan Bończa-Szabłowski
16:30
Wspominając poetę
Czesława Miłosza wspominają Andrzej Franaszek i Adam Michnik
18:00
Bardzo przyrodniczy mecz poetycki
Drużyna Magdaleny Walach: Michał Czernecki, Katarzyna Kasia, Miłosz Markiewicz, Mirosław Zbrojewicz
Drużyna Grażyny Wolszczak: Wojciech Fiedorczuk, Aleksandra Hamkało, Monika Padewska, Jerzy Radziwiłowicz
Prowadzi Grzegorz Markowski
20:00
Pieśń świętojańska o Sobótce
Muzyka i wykonanie: Bastarda Trio i Dorota Miśkiewicz z gościnnym udziałem Jerzego Rogiewicza
21:30
Dansing w ogrodzie
Grają Nicponie
SCENA NIEBIESKA
11:00
Ale Kino, czyli kolaż klasyki poezji dla dzieci w muzycznej oprawie
Plenerowa adaptacja spektaklu Teatru Guliwer
Scenariusz i reżyseria: Joanna Zdrada
12:15
Atlas roślin dziadka Kunata, cz. I
Przyrodniczy spacer po Ogrodzie Krasińskich z botanikiem Pawłem Pawlikowskim z Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych UW
13:00
Atlas roślin dziadka Kunata, cz. II
Rodzinne warsztaty monotypii botanicznej z Kseniją Konopek z Fundacji Pogranicze
14:00
Twarzą w stronę rzeki
O kryzysie wodnym i czytaniu rzek rozmawiają Małgorzata Lebda i Szymon Opryszek
Prowadzi Magdalena Kicińska
15:00
Całe życie na papierze
O zawiłościach pracy nad biografiami rozmawiają Andrzej Franaszek, Wojciech Orliński i Ula Ryciak
Prowadzi Łukasz Wojtusik
16:00
Stamtąd
O małych ojczyznach i literackich miejscach peryferyjnych rozmawiają Łukasz Barys i Urszula Honek
Prowadzi Katarzyna Hagmajer-Kwiatek (Program 2 Polskiego Radia)
17:00
Nie wolno wycinać starych drzew
O tym, co pisarze robią dla przyrody opowiada Adam Wajrak
Prowadzi Monika Ochędowska
SCENA ŻÓŁTA
11:00
Spotkanie z Piotrem Pazdejem, laureatem Nagrody Literackiej im. Marka Nowakowskiego
Prowadzi Wojciech Chmielewski
12:00
Spotkanie z Michałem Książkiem, laureatem Nagrody Literackiej m.st. Warszawy w kategorii Książka o tematyce warszawskiej
Prowadzi Olga Wróbel
13:00
Quiz Literacki (z wieloma nagrodami)
Prowadzą Maciej Marcisz i Anna Wysocka z Nowego Klubu Czytelniczego
14:30
Flirt z Paralipomeną
Na temat sztuki i wiedzy niekoniecznej rozmyśla Jan Gondowicz
W tym roku bohaterem wydarzenia będzie Aleksander Fredro – niekwestionowany mistrz komedii i jeden z najczęściej wystawianych polskich dramatopisarzy – a jego postać stanie się pretekstem do zacieśniania więzi pomiędzy światami literatury i teatru.
Imieniny Jana Kochanowskiego to literacki piknik, który odbywa się w Ogrodzie Krasińskich oraz sąsiadującym z nim Pałacu Rzeczypospolitej. Po raz pierwszy został zorganizowany przez Bibliotekę Narodową w 2012 roku, przede wszystkim w reakcji na utrzymujący się z roku na rok niski poziom czytelnictwa, ale również w celu podkreślenia, jak istotna dla krajowej produkcji wydawniczej jest polska literatura.
Program Imienin to szereg wydarzeń z udziałem najciekawszych uczestników i najwnikliwszych obserwatorów polskiego życia literackiego – pisarzy, poetów, ilustratorów, literaturoznawców, dziennikarzy i aktorów. Przez cały dzień na rozmieszczonych w Ogrodzie Krasińskich scenach odbywają się nie tylko spotkania i panele dyskusyjne, ale również koncerty, spektakle i warsztaty, nadające wydarzeniu interdyscyplinarny charakter. Swojego rodzaju tradycją stało się już wykonanie Pieśni świętojańskiej o Sobótce (którego podjęli się m.in. Ania Rusowicz, Tomasz Stańko, Stanisława Celińska czy zespół Mikromusic) oraz przyciągający rzesze warszawiaków Mecz poetycki, podczas którego popularni aktorzy rywalizują na interpretacje wierszy.
W tym roku z pisarkami i pisarzami porozmawiamy o teatralnych adaptacjach ich prozy, z dramatopisarzami o kulisach ich pracy i kondycji współczesnego dramatu w Polsce, a reżyserów teatralnych zapytamy, po co nam dzisiaj Fredro.
Nie zabraknie stałych punktów programu: przyciągającego rzesze warszawiaków meczu poetyckiego czy spektaklu Teatru Improwizowanego Klancyk, który w tym roku weźmie na warsztat „Zemstę”. „Pieśń świętojańska o Sobótce” Jana Kochanowskiego zabrzmi w interpretacji Agaty Zubel, Adama Bałdycha i Huberta Zemlera, a cały dzień spotkań, dyskusji i warsztatów zakończy dansing z Małą Orkiestrą Dansingową Noama Zylberberga.
Jak co roku będzie można zapoznać się z ofertą kilkudziesięciu polskich wydawnictw, skorzystać ze strefy gastronomicznej i odpocząć w cieniu drzew. Nie zabraknie też wydarzeń dla najmłodszych czytelników, a czworonożni przyjaciele są oczywiście mile widziani!
Pełny program Imienin Jana Kochanowskiego 2023
SOBOTA 24 CZERWCA
SCENA ZIELONA
11:15
Klancyk gra Zemstę. Improwizowany spektakl teatralny
12:15
Urodziny na Imieninach
Z Józefem Henem, obchodzącym w tym roku setne urodziny, rozmawia Anna Romaniuk
13:15
W teatrze wspomnień
O hrabim Aleksandrze Fredrze opowiada Maciej Szeptycki, prapraprawnuk pisarza
Prowadzi Anna Karczewska
14:15
Pisarze wystawieni
O teatralnych i radiowych adaptacjach prozy rozmawiają Weronika Murek i Rafał Wojasiński
Prowadzi Dorota Gacek (Program 2 Polskiego Radia)
15:15
Po co ten Fredro?
Rozmawiają Piotr Cieplak i Jarosław Gajewski
Prowadzi Jacek Kopciński
16:15
Pod prąd epoki
O postaci i nowym kanonie komedii Aleksandra Fredry opowiada Anna Kuligowska-Korzeniewska
Fragmenty Trzy po trzy czyta Wojciech Malajkat
Prowadzi Monika Ochędowska
+
W scenie ze sztuki Śluby panieńskie, czyli Magnetyzm serca występują Maria Kresa (Aniela) i Jędrzej Czerwonogrodzki (Gustaw), studenci III roku Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza
18:00
Mecz poetycki z małpą i krokodylem
Uczestniczą m.in.: Katarzyna Figura, Urszula Grabowska, Patryk Szwichtenberg, Paweł Tomaszewski, Cezary Żak
Prowadzi Grzegorz Markowski
20:00
Pieśń świętojańska o Sobótce
Muzyka i wykonanie: Adam Bałdych – skrzypce, Hubert Zemler – perkusja, Agata Zubel
– głos
21:30
Dansing w ogrodzie
Gra Mała Orkiestra Dancingowa
SCENA NIEBIESKA
11:00
Ssaki, ptaki, teatralne draki z Teatrem Guliwer
Rodzinne warsztaty z elementami teatru lalek
Prowadzą Tomasz Kowol i Honorata Zajączkowska
12:15
Kwiateczki rwała, wianek gotowała
Warsztaty plecenia sobótkowych wianków
Prowadzi Joanna Piekarska
13:30
Zwierzyniec Olka Fredry, czyli tworzymy własne bajki muzyczne
Warsztaty dźwiękowe z wykorzystaniem instrumentów świata
Prowadzi Asi Mina
15:00
Quiz Literacki (z wieloma nagrodami)
Prowadzą Maciej Marcisz i Anna Wysocka z Nowego Klubu Czytelniczego
Tegoroczne, 10. urodziny Jana Kochanowskiego, odbędą się w Ogrodzie Krasińskich. Twórczość poetki stanie się pretekstem do rozmów o ukochanych książkach z dzieciństwa, krytyce literackiej czy o zawodzie pisarza. Ponadto o atrakcje dla najmłodszych czytelników zadbają również m.in. Teatr Baj i zespół Czereśnie. Będzie można także zaopatrzyć się w książki po promocyjnych cenach.
Ostatnia sobota czerwca (25.06.2022)
Ogród Krasińskich
Literacki piknik Biblioteki Narodowej odbędzie się w tym roku już po raz dziesiąty. Taki jubileusz zobowiązuje do świętowania w najlepszym towarzystwie, dlatego tym razem na imieninach Jana Kochanowskiego gościć będziemy Marię Konopnicką. Twórczość poetki stanie się pretekstem do rozmów o ukochanych książkach z dzieciństwa, krytyce literackiej czy o tym, co współcześnie oznacza bycie pisarką, a w zakamarkach Ogrodu Krasińskich będzie można spotkać… krasnoludki. Fakty i mity na temat tych istot w rozmowie z Karoliną Głowacką przybliży Maciej Szymanowicz, a o atrakcje dla najmłodszych czytelników zadbają również m.in. Teatr Baj i zespół Czereśnie (ten ostatni z repertuarem przygotowanym specjalnie na potrzebę Imienin).
Nie zabraknie stałych punktów programu: przyciągającego rzesze warszawiaków meczu poetyckiego, spektaklu Teatru Improwizowanego Klancyk, wykonania „Pieśni świętojańskiej o Sobótce” (tym razem w interpretacji Tadeusza Woźniaka, z udziałem Jolanty Majchrzak, Asi Nawojskiej i Mikołaja Trzaski) czy dansingu pod gwiazdami, na którym do tańca zagrają Barbara Wrońska z zespołem.
Obok najciekawszych uczestników i najwnikliwszych obserwatorów polskiego życia literackiego – pisarzy, poetów, ilustratorów, literaturoznawców, dziennikarzy i aktorów – jak co roku w Ogrodzie Krasińskich pojawią się najważniejsze polskie wydawnictwa (z książkami w imieninowych cenach!), a o imieninowe menu zadbają warszawskie kawiarnie.
Jak co roku 24 czerwca świętujemy imieniny Jana! Tym razem – dołączając do innych inicjatyw organizowanych tego dnia dla uczczenia pamięci i przywołania twórczości Jana Kochanowskiego – zapraszamy na czytanie sceniczne „Psałterza Dawidów” w wykonaniu aktorów Teatru Nowego w Łodzi – Aleksandry Posielężnej i Dariusza Kowalskiego.
Od lat w warszawską tradycję wpisane są nie tylko atrakcje związane z nocą świętojańską, ale również organizowane przez Bibliotekę Narodową Imieniny Jana Kochanowskiego. Jednak w tym roku, w związku z pandemią COVID-19, literacki piknik nie odbędzie się. Czytaniem scenicznym „Psałterza Dawidów” chcemy w skromny sposób podtrzymać obyczaj czerwcowych obchodów i wspólnie uczcić przypadające 24 czerwca imieniny Jana Kochanowskiego.
Cykliczne przywoływanie twórczości poety ma dla nas i dla Instytutu szczególny wymiar – to w podwarszawskim wówczas Jazdowie (dziś Ujazdów), gdzie znajduje się nasza siedziba, odbyła się w 1578 roku prapremiera „Odprawy posłów greckich”.
„Psałterz Dawidów” to stworzona przez Jana Kochanowskiego poetycka parafraza biblijnej Księgi Psalmów. Dzieło polskiego poety ukazało się w 1579 roku w Krakowie, a edycję przygotowała wówczas Drukarnia Łazarzowa. Rok później, w tej samej oficynie wydawniczej opublikowano „Melodie na Psałterz polski” skomponowane do słów Kochanowskiego przez Mikołaja Gomółkę. W epoce renesansu spolszczenia psalmów przygotowywali także inni poeci, ale wersji Kochanowskiego trzeba – z wielu względów – przyznać pomiędzy nimi miejsce najważniejsze.
Czytaniu, organizowanemu wspólnie przez Instytut Teatralny oraz Polską Kompanię Teatralną, towarzyszyć będzie muzyka na żywo w wykonaniu wybitnej instrumentalistki, profesor Marii Pomianowskiej. Po części artystycznej zaplanowaliśmy dyskusję z udziałem artystów, w której wezmą udział także: Elżbieta Wrotnowska-Gmyz (dyrektor IT), Kalina Zalewska oraz Patryk Kencki.
Legenda mówi, że kiedy król Dawid tańczył przed ołtarzem, zsunęło się na jego skinienie pół tuzina aniołków z chóru kościelnego i rozległa się błoga, nieziemska melodia. Może poetyczność tej legendy przyczyniła się do tego, że w sztuce zaczęły się pojawiać muzykujące anioły?
Śpiewające anioły - fragm. obrazu Hansa Memlinga: Sąd Ostateczny
Słowo "anioł" pochodzi on od greckiego słowa ἄγγελος (ángelos, według wymowy bizantyjskiej ánhielos), oznaczającego w oryginale „posłańca”. W Starym Testamencie analogiczne byty duchowe są nazywane w języku hebrajskim מלאך, mal’ach – co również znaczy „posłaniec”. Jednakże zarówno gr. angelos jak i hebr. mal’ach, oznaczają posłańca w ogóle.
Choć anioły tak się obecnie rozpowszechniły, że odnajdziemy je prawie wszędzie: w postaci figurek, świeczników, rysunków i innych niezliczonych przedmiotów, to jednak trzeba mieć świadomość, że anioł jest z samej istoty Bożym posłańcem i jako taki pojawia się najpierw na kartach Biblii. Ktoś policzył, że słowo „anioł” pojawia się w Piśmie św. 314 razy, a dla porównania „Bóg” – 4000 razy, człowiek zaś 1000 razy.
Biblia mówi o aniołach jako o czymś oczywistym, doświadczanym powszechnie, a zarazem trudnym do ujęcia werbalnego. Dokładniejsze portrety dobrych duchów znajdziemy jedynie w wizjach Ezechiela - jako uskrzydlone istoty o ludzkich i zwierzęcych twarzach albo jako czteroskrzydłe cherubiny o czterech twarzach, a ich ciała jaśnieją oślepiającym blaskiem.
Z kolei w Ks. Tobiasza archanioł Gabriel jest pięknym młodzieńcem. Pojawia się też Anioł Pański (AniołJahwe) – tajemnicza istota duchowa, przez którą Bóg objawia się w specjalny sposób ludziom.
Miejsce szczególne zajmują anioły w Apokalipsie św. Jana. Jednak w żadnym miejscu Pisma Świętego nie napotkamy na opis śpiewających aniołów, a tym bardziej akompaniujących sobie do śpiewu na instrumentach muzycznych.
Fra Angelico, Koronacja Matki Boskiej z aniołami i świętymi, ok. 1432, Galeria Uffizzi
O śpiewie aniołów możemy wnioskować pośrednio z pięknej wizji tronu Boga i Serafinów, którą miał Izajasz. Byty niebiańskie wołają do siebie: "Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały" (Iz 6,3). Otóż owo wołanie można uznać za mistyczny i jednocześnie imponujący w zakresie dynamiki śpiew aniołów, który był tak silny, że "od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem" (Iz 6,4). Śpiew wielbiących Boga aniołów nie jest jednak przykładem "czystej" sztuki wokalnej o znamionach wirtuozowskiego popisu.
Natomiast anioły grające i śpiewające pojawiają się dopiero w średniowiecznych i renesansowych malowidłach. Są to anioły biorące udział w rozbudowanych scenach wielopostaciowych -- Koronacja Matki Bożej, Adoracja Baranka czy Sąd Ostateczny. Anioły na tych przedstawieniach trzymają w rękach narzędzia męki Pańskiej, lichtarze, palą kadzidła, podtrzymują koronę i szaty Maryi, tańczą, a także grają na instrumentach muzycznych i śpiewają.
O czym śpiewają anioły?
Aby odpowiedzieć na pytanie „O czym śpiewają anioły?”, spróbujmy się przyjrzeć najpierw tekstom literackim dobrze nam wszystkim znanym. Pierwszym z nich jest fragment III części Dziadów Adama Mickiewicza.
Jak pamiętamy, już w Prologu dramatu pojawia się Anioł Stróż, który uświadamia nam jak istotną odgrywa rolę w życiu bohatera. Czuwa, strzeże go przed zgubą, usiłuje wzbudzić tęsknotę za pięknem i dobrem. Czasami przybiera nawet w tym celu postać piekielnej larwy. Anioł mówi też o niezwykłej łączności świata niebieskiego i ziemskiego. Adam Mickiewicz w przedmowie do francuskiego wydania Dziadów pisał o podstawowej idei, która wyłania się z dramatu - jest to mianowicie „Wiara we wpływ świata niewidzialnego, niematerialnego na sferę ludzkich myśli i działań”.
Dziady w reżyserii Konrada Swinarskiego, 18 lutego 1973 - Teatr Stary
A zatem już w Prologu następuje otwarcie na rzeczywistość nadprzyrodzoną w różnych jej przejawach. Okazuje się też, że sąd nad człowiekiem odbywa się nie po śmierci, ale już za jego życia. Kiedy zniecierpliwiony milczeniem Boga Konrad jest bliski nazwania Go carem, traci świadomość i zostaje opętany. Do celi wkracza wówczas energiczny żołnierz Chrystusowy Ksiądz Piotr i egzorcyzmuje go. Kiedy więzień powraca z otchłani i udręczony usypia, w pobliskim kościele, za ścianą, zaczynają śpiewać pieśń Bożego Narodzenia, nad księdzem Piotrem chór aniołów śpiewa na nutę; "Anioł pasterzom mówił".
Jednocześnie rozpoczyna się sąd w niebie. Nad kapłanem i grzesznikiem pojawiają się chóry anielskie, aby wykonać kantatę a`capella.
"Słowo koncert – czytamy u Leo Spitzera – miało pierwotnie głęboko religijny charakter. Oznaczało pieśń na chwałę Boga, śpiewaną nocą przez uporządkowaną naturę, której echem była ludzka społeczność”. Słowo koncert było więc pierwotnie związane z muzyką niebiańską.
Aniołowie w Dziadach śpiewają koncert na noc Bożego Narodzenia. Każdy niebiański śpiew jest jednocześnie nauką. Ze słów „Mędrcy nas nie widzieli…” rozwinie się główna myśl koncertu anielskiego. Warunkiem zrozumienia prawd objawionych jest prostota i pokora człowieka. Pycha rozumu i obłęd władzy przeszkadzają we właściwym zrozumieniu tajemnicy Żłobka Betlejemskiego. Grzechy pysznego rozumu Anioł Pierwszy (podczas sądu na Konradem pełniący funkcję oskarżyciela) porównuje do upadku aniołów. Anioł Drugi (obrońca bohatera) zapewnia tymczasem, że takiego grzechu Konrad nie popełnił, że „badał Boga” z wielkiej miłości do cierpiącego narodu. Najbardziej przejmującym grzechem bohatera było wyeliminowanie z życia Syna Bożego: „On Cię nie poznał, on Cię nie uczcił, Panie nasz wielki!/ On Cię nie kochał, on Cię nie wezwał, nasz Zbawicielu!”.
Konrad jest spadkobiercą Stulecia Rozumu, w którym zarówno przeciwnicy Boga, jak i Jego apologeci badali głównie Ojca, Stwórcę świata. Aniołowie wierzą głęboko, że Jezus miłosierny na pewno ulituje się nad tym grzesznikiem, który co prawda zapomniał o Nim, ale nie przestał szanować Jego Matki, która jest Orędowniczką grzeszników. Koncert anielski stał się w ten sposób wielkim śpiewem o włączeniu bohatera w proces ekonomii zbawienia: nie tylko zostaje mu wybaczone, ale zostaje mu też powierzona specjalna misja. Konrad był kuszony, przeszedł drogę trudnego zmagania się o własne jestestwo. Odrodzenie człowieka może dojść do skutku, kiedy przejdzie on czas cierpienia, kary i pokuty. Niebo nie zapomina też o swoich wiernych sługach, toteż zakończenie kantaty poświęcone zostało chwale księdza Piotra.
Również Psalm 150 Laudate Dominum w tłumaczeniu Jana Kochanowskiego jest pieśnią pochwalną i zachętą do oddania chwały Bogu. Najbardziej jednak interesujące dla tego tematu jest pojawienie się w niej charakterystycznych instrumentów. O ile w Dziadach aniołowie śpiewali a` capella, o tyle w przypadku tego tekstu mowa jest o śpiewie przy akompaniamencie instrumentów muzycznych: trąb, lutni, bębnów, harf, regałów, cymbałów.
W Objaśnieniu Psalmów Św. Augustynszczegółowo analizuje wspominany Psalm 150. Głos trąby utożsamiony został przez autora "Wyznań" z jasnością chwały. Harfa i cytra to instrumenty wzajemnie się uzupełniające. Harfa chwali Boga górną częścią, zaś cytra - niższą. Fragment: Chwalcie go na bębnie i w chórze Św. Augustyn tłumaczy następująco: "Bęben chwali Boga, kiedy już w ciele odmienionym nic nie pozostaje z cielesnego zniszczenia, ani słabości. Bębenek bowiem robi się ze skóry wysuszonej i wyprawionej. Chór chwali Boga, gdy wielbi go społeczność żyjąca w pokoju. Dalej interpretując fragment: Chwalcie go na strunach i na instrumencie pisze: Struny posiada zarówno harfa jak i cytra [...]. Organ natomiast to określenie ogólne wszystkich instrumentów muzycznych. Swoje rozważania kończy: "Wy jesteście harfą, trąbą, cytrą, bębenkiem, chórem, strunami i organami, i cymbałem radości mile dźwięczącym, ponieważ współdziałającym. Wy jesteście tym wszystkim. Nie ma tu nic marnego, nic przemijającego, niechaj na myśl nie przychodzi nic żartobliwego. A ponieważ rozumowanie według ciała jest śmiercią: Wszelki duch niechaj chwali Pana".
Ten hymn pochwalny zamykający Księgę Psalmów jest źródłem wielu przedstawień religijnych. Artyści często sięgali do niego realizując motyw chwalenia Boga.
Posłuchajmy więc współczesnej pieśni pochwalnej. Autorką słów jest Agnieszka Osiecka, a wykonuje ją Anna Szałapak z zespołem Piwnicy pod Baranami.
Anielskie instrumenty
Łacińskie terminy oznaczające instrumenty, przekładane z hebrajskiego i greckiego, są wieloznaczne. "Bucina" tłumaczona jest jako róg lub trąbka; "psalterium" jako harfa, kitara lub lutnia; "cithara" jako harfa, cytra lira lub lutnia; "tympanum" jako bębenek lub tamburino; "organum" jako instrument muzyczny, flet lub organy; "cordi" jako struny (instrumenty strunowe); "cymbalum" jako cymbały.
Anioł grający na psalterium, fragm. obrazu "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga
Kilka słów musimy w tym miejscu poświęcić bardzo popularnemu, szczególnie wśród aniołów, instrumentowi -- psalterium. Choć jego nazwa wskazuje bezpośrednio na harfę, jest on najczęściej przedstawianym rodzajem średniowiecznej cytry (cithara) skrzynkowej. Psalterium miało początkowo dziesięć, a z czasem więcej strun; grano na nim palcami lub młoteczkami.
Lutnia – nazwa odnosząca się do rodziny instrumentów zaliczanych do instrumentów strunowych szarpanych. Lutnia bliskowschodnia przetrwała do dziś w niemal niezmienionym kształcie. Harfa − instrument strunowy szarpany (chordofon) w kształcie stylizowanego trójkąta, jeden z najstarszych instrumentów muzycznych, była znana już w Azji Mniejszej około 5000 lat temu. Znana była również w kulturze w starożytnej Mezopotamii (tzw. harfa z Ur). Mówi się, że biblijny król Dawid śpiewał psalmy akompaniując sobie na harfie kinnor, która w rzeczywistości jednak nazywana jest harfą błędnie, będąc odmianą liry.
Anioły grające na cytrze, lutni i fidelu, fragm. obrazu "Sąd Ostateczny"
Portatyw ( łac. portare - nieść) - małe, przenośne organy piszczałkowe używane w średniowieczu. Składały się z jednego rzędu piszczałek labialnych. Zakres instrumentu to około dwie i pół oktawy. Instrument znalazł zastosowanie zarówno do celów kościelnych jak i świeckich. Dzięki możliwości przenoszenia stosowany był podczas procesji kościelnych, przede wszystkim do podawania tonu do śpiewu chorału gregoriańskiego. Lira – instrument strunowy z grupy chordofonów. Ma wąski, czworoboczny rezonator, z którego wychodzą dwa łukowate ramiona połączone poprzeczką. Zaopatrzony w 4 do 10 strun. Początkowo pudło rezonansowe złożone było ze skorupy żółwia.
Na lirze grano na dwa sposoby: szarpiąc struny lub uderzając płytką Fidel to instrument strunowy smyczkowy.
Zanim przejdziemy do popularnych tematów w malarstwie prezentującym grające i śpiewające anioły, proponuję chwilę muzyki. Posłuchamy arii altu z akompaniamentem oboju d`amore w
kantacie Jana Sebastiana Bacha BWV 147 - 2 – „Schäme dich, o Seele, nicht”. Dyryguje Nikolaus Harnoncourt.
„Duszo nie wstydź się już tego,
By Go Zbawcą swoim uznać,
Jeśli ma się do cię przyznać
Przed obliczem Ojca swego!
Lecz kto się Pana wyprze sam,
Nie chce Go wyznawać wcale,
Tego też wyprze się nasz Pan,
Kiedy przyjdzie w swojej chwale”.
O czym grają anioły na obrazach?
Gaudenzio Ferrari, Koncert anielski, 1534-36
Mistrzem w ukazywaniu muzykujących aniołów był Gaudenzio Ferrari – muzyk, architekt, poeta, filozof. W kościele Santa Maria Miracoli w Soronno stworzył wspaniałe dzieło: trzy koncentryczne kręgi, zatłoczone sylwetami aniołów, wypełniają wnętrze kopuły. Anioły, okryte długimi szatami, grają na różnych instrumentach. W malarstwie szczególnie często przedstawiano lutnie, harfy, portatywy oraz cytry. Łączono je zwłaszcza ze scenami Adoracji Dzieciątka (np. Andrea Mantegna) i koncertami anielskimi.
Gaudenzio Ferrari, Koncert anielski, detal, 1534-36
Także Chrystus bywa przedstawiany w otoczeniu muzykujących aniołów, co możemy zaobserwować na obrazie Hansa Memlinga. Stojące najbliżej trójkami anioły śpiewają, trzymając w dłoniach księgi – zapewne Ks. Psalmów, natomiast dalej, po lewej i po prawej stronie stoją anioły grające na instrumentach, wśród których rozpoznajemy psalterium, lutnię, szałamaję, harfę, skrzypce, portatyw…
Chrystus w otoczeniu muzykujących aniołów na obrazie Hansa Memlinga Muzykujące Anioły (1470)
Nieodłącznym instrumentem sceny Sądu Ostatecznego (np. Rogier van der Weyden, Sąd Ostateczny, 1443 - 1451) były trąby i rogi. Instrumenty dopasowywane były do nastroju konkretnego przedstawienia. Radosnym towarzyszyły strunowe, podniosłym zaś dęte. Takie rozróżnienie znajdowało odzwierciedlenie w ówczesnym życiu.
Instrumenty ukazywane na obrazach nasycone były treściami symbolicznymi. Istotę muzyki stanowiła matematyka. Według koncepcji ówczesnych myślicieli warunkiem zaistnienia każdego utworu muzycznego była consonantia. Odbierana ona była nie tylko jako symbol harmonii świata, ale także jako jej część - zgodność mieści się w każdym stworzeniu. Prawa świata porównywano z prawami muzycznymi. Ponadto muzyce przypisywano właściwości lecznicze. Wierzono, iż choroby ciała leczyła medycyna, duszy zaś muzyka. Odwoływano się do leczniczego i terapeutycznego działania muzyki biblijnego Dawida, który grą na harfie leczył Saula. Bardzo ważną rolę pełniła w tekstach teoretycznych idea muzyki niebiańskiej. Uważano ją za pierwszą zasadę wszelkiej muzyki świata, za źródło muzyki instrumentalnej. Z założeniem tym wiązały się przedstawienia koncertów anielskich. Muzyka ta symbolizowała radość i nieśmiertelność, dlatego muzykujące anioły tak chętnie zestawiano z tematyką eschatologiczną.
Jako swoiste preludium do tematu Sądu Ostatecznego posłuchajmy fragmentu Requiem Mozarta – Tuba mirum: "Odgłos trąby archanioła grzmiąc wśród grobów dookoła wszystkich przed tron Boży zwoła. Śmierć z przyrodą oniemiała, ujrzy cud, gdy ludzkość cała na sąd pójdzie zmartwychwstała. Księgę ludzkich spraw otworzą: z niej to przed stolicą Bożą przeciw światu śledztwo wdrożą. Sędzia tedy, gdy się zjawi co się kryło, jawnym sprawi, nic bez pomsty nie zostawi. Cóż ja powiem, człek ubogi: w czyje mi się schronić progi, gdy i święci nie bez trwogi?"
Tuba mirum, Requem W.A. Mozarta, Karl Bohm - director,
Orquesta Sinfonica de Viena
Temat Sądu Ostatecznego pojawia się w twórczości wielu malarzy: Luca Signorelli, Michała Anioła, braci van Eicków, RogRogera van der Weydena i Hansa Memlinga, żeby przywołać najbardziej znanych.
Symbolika instrumentów na tryptyku Hansa Memlinga
Na powstałym między 1464 - 1473 rokiem tryptyku, którym było przedstawienie Sądu Ostatecznego (222 x 240 cm), zostało namalowanych dziewięć instrumentów. Artysta wyobraził na nim: harfę, lutnię, fidel, trąby, portatyw, flety, cytry, puzony oraz dzwonki. Dodatkowo umieścił wizerunek śpiewających aniołów.
Tryptyk Hansa Memlinga "Sąd Ostateczny"
W partii centralnej Sądu Ostatecznego, w strefie górnej - niebiańskiej, na łuku tęczy siedzi Chrystus z globem pod stopami. Obok niego znajduje się Matka Boska oraz apostołowie. Ponad nimi w górnych rogach namalowane są anioły z arma Christi. W strefie dolnej znajduje się Św. Michał Archanioł trzymający wagę, otoczony przez powstających z grobów zmarłych. Oba pasma oddzielają od siebie postacie anielskie grające na trąbach.
Hans Memling, "Sąd Ostateczny", detal
Na prawym skrzydle tryptyku przedstawiony jest pochód zbawionych wstępujących do raju. Korowód postaci udaje się po kryształowych schodach ku bogato zdobionej bramie, symbolizującej Miasto Boże - Niebiańską Jerozolimę.
Nad wejściem do Civitas Dei znajduje się tympanon z przedstawieniem Maiestas Domini, nad nim zaś na wimperdze widnieje scena przedstawiająca Narodziny Ewy. Po bokach pod baldachimami umieszczone są postacie siedzących królów i starców starotestamentalnych grających na instrumentach. Ponad nimi znajdują się muzykujące anioły.
Muzykujące anioły po stronie zbawionych, "Sąd Ostateczny"
Na przeciwległym skrzydle namalowane zostało piekło. W lewym górnym rogu obrazu znajduje się anioł dmący w trąbę. Poniżej niego istoty piekielne wrzucają w otchłań grzeszników.
Na lewym skrzydle tryptyku, a także w części środkowej zostały namalowane anioły dmące w trąby.Instrument ten towarzyszy niemal wszystkim przedstawieniom Sądu Ostatecznego. Na tryptyku Hansa Memlinga pojawia się on zarówno w scenie sądu, jak i strącenia do piekieł.
W Nowym Testamencie trąba jest symbolicznym zwiastunem zmartwychwstania. Trąba, tak jak puzon, pojawia się symbolizując głos Boga. W tekstach nowotestamentalnych trąby wspominane są najczęściej przy zapowiedziach zmartwychwstania oraz ostatniego zgromadzenia wybranych, toteż szczególnie często spotyka się ten instrument na przedstawieniach Sądu Ostatecznego. Przy czym liczba aniołów - budzicieli nie jest kanonicznie określona. Ojcowie Kościoła łączą trąbę najczęściej z głoszeniem Dobrej Nowiny. Trąby pojawiają się na gdańskim tryptyku czterokrotnie. Dmące w nie anioły, będące wysłannikami Bożymi, obwieszczają zmarłym ich los. Trzy postacie anielskie, odziane w długie kolorowe, monochromatyczne szaty, kierują trąby w różne strony świata, budząc ich dźwiękiem tych, którzy jeszcze nie powstali. Zwiastujący Sąd dźwięk tych instrumentów symbolizuje ponowne przyjście Chrystusa, a także głos Boży.
Anioł dmący w trąbę nad potępionymi, "Sąd Ostateczny"
Na lewym skrzydle tryptyku, ponad wyobrażeniem piekła, anioł dmie w trąbę. W porównaniu ze sceną środkową przedstawienie to posiada inne znaczenie - jest to podkreślenie nieodwracalności sytuacji, w jakiej znaleźli się potępieni. Głos trąby brzmiącej nad czeluściami piekielnymi oznajmia przerażającą atmosferę tego miejsca. Symbolizuje także wyrok Bożego potępienia.
Prawe skrzydło tryptyku Sądu Ostatecznego ukazuje Niebiańską Jerozolimę. Na galerii bramy znajdują się postacie muzykujących aniołów. Odziane w dalmatyki witają zbawionych przy wejściu do Niebiańskiego Miasta. Na najwyższej kondygnacji bramy, po lewej stronie, widoczny jest anioł w ciemnej tunice grający na szałamai - instrumencie utożsamianym z fletem prostym. Zdaniem Izydora z Sewilli, flet jest symbolem tęsknoty duszy za Bogiem, cierpienia, a także wielkich emocji. Przedstawienie gry na szałamai na Sądzie.
Anioły grające na szałamai i na puzonie (u góry, po lewej), po prawej: anioł trzyma dzwonek ręczny
Ostatecznym jest podkreśleniem doniosłego momentu, jakim jest wstąpienie do raju. Dźwięk wydobywający się z instrumentu jest radosny symbolizuje radość wstępujących do raju.
Kolejnym instrumentem anielskim Sądu Ostatecznego jest puzon, którego symbolika nawiązuje do rogu oraz trąby. Używany jako trąba, głosił triumf, sławę, chwałę, zwycięstwo, zbawienie śmierć, wezwanie o pomoc, przepędzał złe duchy, wzywał do modłów; wojny świętej, obwieszczał koniec świata, wzywał zmarłych na Sąd Ostateczny.
Młotkiem kształtowany metal, z którego później wykonano puzony, podobnie jak trąba, ma być wyrazem chwały składanej Bogu przez ludzkie cierpienia. Anioł dmący w puzon na przedstawieniu Sądu Ostatecznego obwieszcza zebranym radosną nowinę. Ogłasza początek Miasta Bożego jako nowego królestwa, początek nowej ery Civitas Dei. Niebiański muzyk kieruje instrument ku przekraczającym bramę.
Ręczne dzwonki trzyma w dłoniach następny z muzykujących aniołów. Dzwonki obok organów, miały nadawać mistyczną świetność świeckiemu brzmieniu średniowiecznej muzyki kościelnej. Od XII wieku dzwonka używa się podczas Mszy Świętej na podniesienie. Dlatego też jego głos utożsamiano z głosem Boga, sam zaś instrument zajmuje miejsce trąb Starego Prawa. Dzwonki oznaczają radość, raj, wezwanie do modlitwy i przestrzegania przykazań Bożych, obwieszczają także święta. Swoim kształtem nawiązywały do sklepienia niebieskiego i dlatego stały się jego symbolem. Pojawiające się dzwonki sygnalizują rozpoczęcie czegoś nowego, obwieszczają dzień sądu, podobnie jak puzon.
Fidel, występuje na analizowanym obrazie aż trzykrotnie. Grają na niej aniołowie umiejscowieni na galerii bramy, a także jedna z postaci starotestamentalnych znajdujących się na jej lewym filarze. Dźwięk fideli podkreślał śpiew. Przez połączenie smyczka i strun rozumiano zespolenie pierwiastka boskiego i ziemskiego. Sądzono, iż ilość strun trzy lub siedem to symbol doskonałości.
Dwukrotnie Hans Memling przedstawił w Sądzie Ostatecznym portatyw, czyli zminimalizowane organy. Raz umieścił go w dłoniach anioła, ponownie zaś na prawym filarze bramy na kolanach starca starotestamentalnego. Organy towarzyszące śpiewowi symbolizują harmonię wszystkiego stworzenia w składaniu chwały Bogu w Kościele. Posiadają tę własność, że mimo rozmaitej wielkości piszczałek, współbrzmią zgodnie. Wyprowadzono z tego myśl, iż oznaczają one cały Kościół, zaś same piszczałki wiernych. Generalnie uważany jest za instrument anielski, często występujący w przedstawieniach orkiestr anielskich, jak i muzykujących aniołów. Dlatego też umieszczony został w chórze Sądu Ostatecznego pośród innych instrumentów.
Anioły grające na harfie, lutni i fidelu
Trzy postacie anielskie umieszczone zostały na prawym balkonie wieńczącym bramę. Jedna z nich, namalowana najbliżej wimpergi, gra na harfie. Gra na harfie wyraża radość, wdzięczność i uwielbienie. Harfa jest symbolem uświęconej muzyki. Święty Augustyn porównuje dziesięć przykazań Bożych do dziesięciu strun harfy Dawida. Harfa zapowiada spokój i słodycz przyszłego życia. Wchodzi w skład instrumentarium orkiestry anielskiej wyrażając niebiańską radość i harmonię. W Sądzie Ostatecznym Memlinga anioł grający na harfie, instrumencie anielskim, dodaje subtelności przedstawieniu. Niebiański lutnista znajduje się na wspominanym już balkonie między harfiarzem a aniołem grającym na fidelu.
W średniowieczu lutnia podobnie jak fidel, była atrybutem personifikacji Muzyki, Słuchu, Polihymnii - muzy sakralnej pieśni chóralnej. Uważana była za instrument wchodzący w skład orkiestr anielskich. Lutnia jest symbolem szczęścia i chwały Bożej. Jest ona także utożsamiona z muzyką anielską. Hans Memling umieścił ten instrument jako symbol chwały Bożej, którą grający na nim anioł oddawał Stwórcy.
Na wewnętrznym łuku arkady tympanonu, pośród postaci anielskich, ujętych od pasa w górę, jeden z nich gra na psalterium. Psalterium, podobnie jak lutnia, jest instrumentem chwały Boga. Grając na nim Dawid odpędzał złego ducha, który nawiedzał Saula. Psalterium ma bowiem kształt krzyża Chrystusowego z rozpiętymi na drzewie strunami. Poprzez grę duch Boży pokonywał demona. Dziesięć strun psalterium symbolizowało radosne działanie według dziesięciu przykazań Bożych. Umiejscowienie anioła z psalterium, pośród innych modlących się, spowodowało podkreślenie aktu modlitwy. Dodatkowo muzykujący anioł adoruje siedzącego na tronie Chrystusa w otoczeniu zwierząt apokaliptycznych.
Śpiewający aniołowie
Na lewym balkonie wieńczącym filar bramy znajdują się trzej śpiewający aniołowie, ubrani w dalmatyki. Pochylają się nad leżącą na parapecie księgą chórową. Na gdańskim "Sądzie Ostatecznym" postacie anielskie przedstawione zostały w grupkach. Anioły śpiewające pochylają się nad otwartą Księgą. Śpiew stanowił o uwzniośleniu religijnym.Święty Bazyli Wielki w Homilii o I Psalmie pisze: (...) psalm daje spokój duszy, (...) łagodzi nieład i rozterkę myśli, albowiem uspokaja namiętności duszy i miarkuje jej rozpasanie (...) Psalm jest dziełem aniołów, niebiańskim zrządzeniem, emanacją Ducha. Śpiewające anioły bardzo często malowano trójkami. Tak też przedstawione zostały przez Memlinga. Analizując przedstawienie można dopatrywać się w nim analogii z Trójcą Świętą. Trzy postacie anielskie mogą być także symbolem muzyki wokalnej, która w owym czasie pisana była na trzy głosy. Namalowane śpiewające anioły są także zapowiedzią niebiańskiej harmonii, w którą wstępują zbawieni.
Kończąc ten obszerny, a zarazem ledwie muśnięty temat śpiewających i grających aniołów, pragnę mieć nadzieję, że jeżeli będą Państwo obserwować w kościele muzykujące anioły albo gdy o nich przeczytają, to dostrzegą jak bardzo piękne i złożone jest to zjawisko. A jednocześnie, jak wiele stąd płynie inspiracji.
Tekst niniejszy powstał jako wykład, który wygłosiłam w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, a następnie - w wersji poszerzonej - prezentowałam nauczycielom na Dolnym Śląsku. W postaci zapisanej ukazuje się po raz pierwszy.