Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9. American Film Festival. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9. American Film Festival. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 października 2018

"Szatan i Adam" Scotta Balcerka: Historia pewnej przyjaźni /recenzja filmu/

Najmocniejszą stroną filmu "Szatan i Adam" Scotta Balcerka, dzięki której głęboko poruszył wrocławską publiczność, jest jego uniwersalny wymiar. Przemawia do każdego człowieka pod każdą szerokością geograficzną, bo jego przewodnim tematem jest przyjaźń i relacje międzyludzkie. 



Spośród filmów obejrzanych podczas 9. American Film Festival najmocniej utkwił mi w pamięci dokument Scotta Balcerka: "Szatan i Adam". Tytułowi bohaterowie są muzykami, którzy przez dziesięć lat grali wspólnie bluesa, a potem ich drogi się rozeszły. Balcerek spotkał ich w Harlemie, kiedy zdążyli już osiągnąć lokalny sukces, i postanowił nakręcić o nich film. Reżyser o swojsko brzmiącym nazwisku ma polskie korzenie, o czym mogliśmy się dowiedzieć na spotkaniu z nim po seansie filmu, ponadto jest także muzykiem (gitarzystą), co trochę tłumaczy zarówno jego wybory, jak też determinację w realizacji tego dokumentu. Projekt rozrósł się bowiem niespodziewanie do epickich rozmiarów, a scenariusz - jak to zwykle bywa - dopisało samo życie.

Czarno-biały duet

Jednym z  narratorów filmu jest   tytułowy Adam, czyli Adam Gussow. Był młodym, zagubionym człowiekiem, poszukującym sensu życia, kiedy - dość przypadkowo - trafił do Harlemu. Tam usłyszał grającego i śpiewającego Pana Szatana (tak się przedstawiał niemłody już bluesmen, którego prawdziwe nazwisko brzmiało: Sterling Magee). Był porywający! A co więcej, otwarty i życzliwy,  pozwolił więc, by młody człowiek towarzyszył mu na harmonijce ustnej. A było to w czasach, kiedy wystąpiły szczególnie mocno antagonizmy na tle rasowym i biali w ogóle nie zapuszczali się do Harlemu. Duet szybko zyskał sobie lokalną sławę i w jakimś sensie stał się znakiem pojednania.
                                   
Satan and Adam, Mountainfilm
Sterling Magee wyjaśnia do kamery, skąd się wziął jego kontrowersyjny przydomek. Otóż po przedwczesnej śmierci ukochanej, popadł w depresję, a w końcu zbuntował się przeciw Bogu i przyjął imię Jego odwiecznego wroga. Chciał w ten sposób udowodnić, że szatan może być mniej od Boga okrutny i rzeczywiście Mr Satan, jak sama siebie nazywa, jest człowiekiem niesłychanej dobroci i życzliwości. Dzieli się z uboższymi pieniędzmi, które zarabia grając i w ogóle okazuje ludziom życzliwość, a nawet serdeczność. Dla Adama prędko staje się mentorem i poniekąd ojcem, tworząc z nim relację, jakiej chłopiec nie miał w domu. Adam darzy go podziwem i szacunkiem oraz pomaga rozwinąć karierę, sam na tym korzystając. Niegdyś Sterling Magee był muzykiem towarzyszącym uznanym gwiazdom, potem (z wyboru) ulicznym grajkiem, teraz sam staje się gwiazdą. Adam i Pan Szatan koncertują z sukcesem oraz nagrywają płyty. Jednak dla człowieka tak wewnętrznie wolnego jak Mr Satan, a także niemłodego już, takie tempo życia okazuje się zgubne. W pewnym momencie znika i przez dwa lata nie można go odnaleźć. W tym czasie Adam Gussow postanawia zacząć nowe życie - zostaje profesorem college`u, specjalizującym się w literaturze amerykańskiej i afrykańskiej, bo dzięki swemu mentorowi znacznie rozwinął skrzydła i uwierzył w swoje możliwości. Pisze nawet książkę o ich duecie, którą promuje sam, bez prawdziwej gwiazdy, której był jednak tylko towarzyszem. Co, więcej, nie szuka Pana Szatana, bo uważa, że pewien okres w jego życiu się zamknął.

Tak Adam Gussow promował książkę o wspólnej karierze muzyków/prasowe

Sterlinga Magee życie po wylewie

Odnajduje go Scott Balcerek i aranżuje spotkanie przyjaciół. Okazuje się, że Sterling Magee przeszedł załamanie nerwowe oraz wylew i znajduje się w ośrodku pomocy społecznej, sam jak palec. To spotkanie Balcerek także sfilmował, a Adam skomentował. Wstrząsnęło mną, że nie czuł się ani trochę zobligowany do pomocy człowiekowi, któremu tyle zawdzięczał. Był jedynie rozczarowany stanem przyjaciela i tym, że ma niesprawną rękę, a więc już nie zagra...
Na szczęście jednak Bóg nie opuścił swojego buntownika i postawił na jego drodze dobrego człowieka, który dostrzegł, że pacjent jest kimś nietuzinkowym, i zajął się nim. Był na tyle wrażliwy, że nie tylko zadbał jego zdrowie fizyczne, ale również o psyche, zachęcając znajomych muzyków (także "po przejściach") do odwiedzin i wspólnego muzykowania. I tak stał się prawdziwy cud: smutny, wycofany Mr Satan ożył i ponownie zaczął grać i śpiewać! Na którymś z koncertów pojawił się znowu Adam i było prawie tak jak dawniej. Na koniec towarzyszymy Panu Szatanowi podczas jego 80. urodzin - jest w radosnym nastroju i życzy sobie przeżyć 150 lat :-)  Do domu opieki społecznej przybywa także jego żona (która również nie wytrzymała czasu próby) - nie jest już sam. A Adam ze swoją czarnoskórą żoną i synem, zadowolony z życia, pokazany jest na tle własnego domu - człowiek sukcesu po prostu. I choć reżyser tego nie zamierzył, wyszło na to, że "murzyn zrobił swoje...".

Adamn Gussow, Sterling Magee i V. Scott Balcerek uczestniczą
w promocji filmu`Satan & Adam`, fot. prasowa

Opowieść o nietypowej przyjaźni

Dokument Scotta Balcerka powstawał przez wiele lat - opowieść zaczyna się w latach 80., a dopiero w 2018 roku film miał swoją premierę. Złożyły się nań także materiały filmowe nakręcone jeszcze wcześniej przez innych. Opowieść snuje kilku narratorów, ale wiodącym jest Adam Gussow, ponieważ jest wykształcony i potrafi zgrabnie opowiadać, a ponadto jest też autorem książki o duecie Adam i Szatan. To opowieść z perspektywy dojrzałego człowieka - widzimy posiwiałego przedstawiciela amerykańskiej inteligencji, profesora college`u, a jednak trudno się oprzeć wrażeniu, że ten człowiek mówi przede wszystkim o sobie i nie ma głębszej refleksji na temat swojej relacji ze Sterlingiem Magee. Przede wszystkim kręci go, że może znowu zaistnieć, tym razem w filmie. Przypomina mi bohatera innego filmu dokumentalnego - Herba Tarrace`a z "Projektu Nim" Jamesa Marsha. Dzięki temu jednak, że film pokazuje skomplikowane relacje międzyludzkie, jest naprawdę interesujący i nie można jego problematyki sprowadzić do jednego tematu. W istocie bowiem jest to także film, w którym możemy się przejrzeć i utożsamić z którąś z postaci. I na tym przede wszystkim polega jego wartość. To, że jest opowieścią o nietypowej przyjaźni, że utrwala postać fantastycznego muzyka bluesowego, że jest zapisem kawałka rzeczywistości amerykańskiej z różnych lat - za to chwała reżyserowi, który okazał się wrażliwym na tę rzeczywistość dokumentalistą. Jednak jego najmocniejszą stroną, dzięki której głęboko poruszył wrocławską publiczność (czego dowodem jest główna nagroda na AFF), jest jego uniwersalny wymiar. Przemawia do każdego człowieka pod każdą szerokością geograficzną, bo jego przewodnim tematem jest przyjaźń i relacje międzyludzkie. 


trailer filmu Scotta Balcerka: "Szatan i Adam"
                                                      

niedziela, 28 października 2018

Znamy zwycięzców  9. American Film Festival we Wrocławiu

Wielkie święto amerykańskiego kina we Wrocławiu dobiega końca. Podczas dzisiejszej gali zamknięcia poznaliśmy zwycięzców 9. American Film Festival.



Tradycyjnie Jurorem AFF była publiczność, głosująca na swoje ulubione filmy. Spośród 12 fabuł w sekcji Spectrum najlepsza okazała się Nienawiść, którą dajesz (The Hate U Give) w reżyserii George’a Tillmana Jr.

Nienawiść, którą dajesz, reż. George Tillman Jr.

Nienawiść, którą dajesz to filmowy manifest i mocny komentarz na temat uprzedzeń rasowych we współczesnej Ameryce. Film prezentuje także proces budzenia się społecznej odpowiedzialności za drugiego, nawet obcego człowieka. Oprócz wcielającej się w główną bohaterkę Amandli Stenberg, na ekranie oglądamy m.in. Anthony’ego Mackiego, który udowadnia, że jest znacznie lepszym aktorem niż sugerowałaby to postać Falcona z serii filmów o Avengersach.

Ze wszystkich 14 dokumentów w sekcji American Docs publiczność nagrodziła Szatana i Adama (Satan and Adam) – wyreżyserowanego przez V. Scotta Balcerka.

Szatan i Adam, reż. V. Scott Balcerek
Szatan i Adam to historia nietypowego duetu: podstarzałego, czarnoskórego ekscentryka i białego chłopaka, którzy grali razem płomiennego bluesa na ulicach Harlemu. Lata 80., okres silnych napięć na tle rasowym; oni jednak zachowywali się tak, jakby nie istniały żadne podziały i konflikty.

Zwycięskie filmy otrzymały nagrody w wysokości 10 tysięcy dolarów (fabuła) i 5 tysięcy dolarów (dokument), ufundowane przez BNY Mellon.

***

W trakcie 9. odsłony AFF widzowie zobaczyli łącznie 88 filmów pełnometrażowych, z czego 57 zostało pokazanych w Polsce po raz pierwszy. Wśród gości festiwalu znaleźli się m.in. Sara Driver i Alexandre Rockwell, którzy odebrali we Wrocławiu Indie Star Award – nagrodę honorującą wybitnych przedstawicieli niezależnego kina amerykańskiego.

Więcej informacji o AFF można znaleźć na www.americanfilmfestival.pl.

informacja prasowa

Niedziela na American Film Festival. Ostatnie spotkania z twórcami

Kino Nowe Horyzonty zaprasza na ostatnie spotkania z tegoroczną laureatką Indie Star Award, Sarą Driver. Reżyserka weźmie udział w dyskusji po seansie Sleepwalk i Nie jesteś mną ( You Are Not I) o 15:15 oraz zapowie film Inaczej niż w raju (Stranger Than Paradise) o 17:45. Zapraszamy także na rozmowę z Nicole Brending, autrką Dollhouse: Jak amerykańska popkultura pozbawia kobiety podmiotowości.




O 18:30 rozpocznie się gala zamknięcia 9. American Film Festival, podczas której poznamy zwycięzców konkursowych sekcji Spectrum (fabuły) i American Docs (filmy dokumentalne). Na zakończenie festiwalu widzowie zobaczą Braci Sisters (The Sisters Brothers) Jacquesa Audiarda, nagrodzonego Srebrnym Lwem za reżyserię w Wenecji.

Filmowe perełki AFF – zobacz jeszcze dziś

-> 12:30 – Bohater (Hero), reż. Alexandre Rockwell: kolejny dowód na to, że nie da się nie lubić filmów, w których postacie okazują się fanami Davida Bowiego. Bohaterowie Rockwella zasługują na sympatię tym bardziej, że biorą słowa swojego idola do serca. Po wysłuchaniu piosenki Heroes, z dźwięczącą w uszach frazą „We can be heroes just for one day”, niepełnosprawny nastolatek i jego dwie przybrane siostry wyruszają w szaloną eskapadę po USA;

-> 15:30 – Assassination Nation, reż. Sam Levinson: portret amerykańskiego szaleństwa na miarę XXI wieku; hipnotyzująca i przerażająca opowieść o agresji, która przeniosła się z mediów społecznościowych bezpośrednio na ulice. Cztery uczennice szkoły w niewielkim Salem zostają oskarżone o upublicznienie najgłębszych sekretów całej społeczności. Od słów do czynów wiedzie niedługa droga: nienawistne komentarze z Facebooka czy Twittera szybko zamieniają się w naładowane karabiny. Efekt? Obłęd i czarny humor Spring Breakers spotyka koszmary senne Michaela Moora;

-> 18:15 – Mandy, reż. Panos Cosmatos: film, który przypomina kampową perłę kina klasy B, odnalezioną cudem na kasecie VHS z lat 80., albo dziki, nasycony intensywnymi barwami teledysk heavy metalowego zespołu. Plus Nicolas Cage z wielką kosą;

-> 21:00 – Weed the People, reż. Abby Epstein: dokument przybliża badania naukowe wskazujące na to, że marihuana może pomagać w walce z chorobami. Ukazuje również indywidualne przypadki, które to potwierdzają. Abby Epstein punktuje brak odpowiednich badań nad leczniczymi właściwościami marihuany, wskazując m.in. grzechy wielkich koncernów farmaceutycznych i zaniedbania amerykańskiego rządu.

więcej na stronie AFF: www.americanfilmfestival.pl

informacja prasowa

sobota, 27 października 2018

Sobota i niedziela na American Film Festival. Spotkania z twórcami filmów konkursowych

Dziś ostatnia szansa, aby spotkać się z Alexandrem Rockwellem i porozmawiać z twórcami filmów z konkursowej sekcji Spectrum. Również dzisiaj masterclass z Sarą Driver, a po dniu spędzonym w kinie – na przygotowane przez magazyn K MAG afterparty w klubie festiwalowym Surowiec.

Lenz

Spotkania
Dzień najlepiej rozpocząć od seansu Lenz (10:30) – brawurowego debiutu Alexandre’a Rockwella, tegorocznego laureata Indie Star Award. Oprócz spotkania po Lenz, reżyser weźmie udział w rozmowie z widzami także po pokazie Pokochać kogoś (Somebody to Love) o 12:45. 
Po południu zapraszamy na dyskusję z Christianem Papierniakiem i Meghan Lennox – twórcami Izzy zapieprza przez miasto (Izzy Gets the Fuck Across Town, 13:45), Danielem Laabsem, reżyserem Julesa światła i mroku (Jules of Light and Dark, 15:00) oraz Nicole Brending, autorką Dollhouse: Jak amerykańska popkultura pozbawia kobiety podmiotowości (Dollhouse: The Eradication Of Female Subjectivity in America Popular Culture) – o 17:45. Sara Driver, również wyróżniona Indie Star Award, spotka się z widzami po seansie Sleepwalk o 13:30, w ramach masterclass o 16:30 i Basquiat: nim nadeszła sława (Boom for Real: The Late Teenage Years of Jean-Michel Basquiat) o 21:00.
Przed pokazami Właściciela (The Landlord, 18:00) i Szamponu (Shampoo, 20:45) , o dziełach Hala Ashby’egobohatera retrospektywy 9. AFF – opowie Nick Dawson, znawca jego twórczości i współautor dokumentu Hal.
Dodaj napis
Filmowe perełki AFF – nie przegap jutro
9:45 – RBG, reż. Julie Cohen, Betsy West: opowieść o żywej legendzie – 85-letniej sędzinie Sądu Najwyższego USA – Ruth Bader Ginsburg – która stała się ikoną popkultury. W filmie śledzimy życie RBG – drobnej, cichej kobiety, której siła tkwi w odważnych, precyzyjnych, oszałamiająco trafnych wypowiedziach. Ginsburg poświęciła całą swoją karierę żmudnej walce z dyskryminacją ze względu na płeć, stając w obronie zarówno kobiet, jak i mężczyzn;
12:15 – Dollhouse: Jak amerykańska popkultura pozbawia kobiety podmiotowości (Dollhouse: The Eradication Of Female Subjectivity in America Popular Culture), reż. Nicole Brending: feministyczna bomba ukryta w lekkiej, zabawnej formie lalkowej animacji, satyra na amerykańską popkulturę, demaskująca podszyte mizoginią mechanizmy produkowania kobiecych gwiazd czy klisze kina dokumentalnego. Film ma swoją światową premierę na American Film Festival!;
15:15 – Powrót do domu (Coming Home), reż. Hal Ashby: co prawda Łowca jeleni jest znakomitym filmem, ale to Powrót do domu powinien być wymieniany jako jedno z czołowych dzieł prezentujących absurd wojny wietnamskiej (i wojny w ogóle). Wcielający się w głównych bohaterów Jane Fonda i Jon Voigt zostali nagrodzeni Oscarami i Złotymi Globami za swój występ, Voigt zgarnął także nagrodę dla najlepszego aktora w Cannes;
17:45 – Monrovia, Indiana, reż. Frederick Wiseman: nestor amerykańskiego kina dokumentalnego wyrusza na prowincję, gdzie z właściwą sobie wnikliwością przygląda się codziennemu życiu w tytułowym miasteczku. Choć Wiseman wielokrotnie demonstruje absurdalne poczucie humoru w stylu Formana czy Piwowskiego, jego celem nie jest bynajmniej stworzenie efektownej karykatury. Intencją reżysera jest próba opisania specyfiki małomiasteczkowej mentalności;
21:15 – Ostatnie zadanie (The Last Detail), reż. Hal Ashby: na ten film zabierzcie ze sobą swojego najlepszego przyjaciela. Tym razem Ashby rozprawia się ze stereotypowymi wzorcami „prawdziwego mężczyzny”, tworząc wybitnie zabawną opowieść o sile przyjaźni. Na pierwszym planie Jack Nicholson jako marynarz z legendarnym wąsem.
informacja prasowa

środa, 24 października 2018

Środa na American Film Festival. Spotkania z Alexandrem Rockwellem

Alexandre Rockwell – jeden z najważniejszych twórców kina niezależnego w USA – spotka się dziś z widzami  po pokazach Czterech pokoi (Four Rooms) o 18:00 i Pokochać kogoś (Somebody to Love) o 21:00.

Alexandre Rockwell, fot. Nowe Horyzonty

Oprócz spotkań z Rockwellem, dzisiaj zapraszamy także na dyskusje z twórcami filmów konkursowych, a wieczorem na koncert The Blu Mantic x HAARPAGANS w klubie festiwalowym Surowiec. Polecamy też 5 filmowych perełek na czwartek – do obejrzenia tylko na American Film Festival.

Spotkania

Oprócz spotkań z Alexandrem Rockwellem, zapraszamy na dyskusję z Molly Lynch i Georgem Rushem – producentami Ghostbox Cowboy o 15:00, Aaronem Schimbergiem, reżyserem Uwięzionych (Chained for Life) – o 17:45 lub V. Scottem Balcerkiem, twórcą Szatana i Adama (Satan and Adam) – o tej samej porze.

Długa podróż
Filmowe perełki AFF – nie przegap jutro:

9:45 – Długa głupia podróż  (The Long Dumb Road),reż. Hannah Fidell: połączenie buddy movie i szalonego filmu drogi. Aspirujący fotograf Nathan (Tony Revolori, znany z Grand Budapest Hotel) wyrusza w podróż do Los Angeles. Kiedy jego samochód psuje się w małej mieścinie w Teksasie, Nat zyskuje irytującego towarzysza: z rzadka trzeźwiejącego mechanika Richarda (Jason Mantzoukas). Gwarantowana duża dawka śmiechu;

12:15 – Niewidzialni kowboje (Phantom Cowboys), reż.Daniel Patrick Carbone: intymny portret Ameryki, gdzieś na bocznym torze american dream. Larry, Nick i Tyler – choć całe życie jeszcze przed nimi, już teraz wiedzą, że USA to kraj jednocześnie wielki i mały, gdzie miejsce urodzenia czy kolor skóry potrafią zdefiniować całą przyszłość;

15:00 – Czas na Ilhan (Time for Ilhan), reż. Norah Shapiro: iskra nadziei w dzisiejszej Ameryce. Jak wejść do amerykańskiej Izby Reprezentantów, będąc czarną kobietą, muzułmanką w hidżabie, matką trojga dzieci i imigrantką z Somalii? Wie to Ilhan Omar, charyzmatyczna działaczka z tzw. Małego Mogadiszu w Minnesocie;

18:15 – Bliscy nieznajomi (Three Identical Strangers), reż. Tim Wardle: zdobywca nagrody Specjalną Jury na festiwalu Sundance. Robert, Edward i David to jednojajowe trojaczki rozdzielone w wieku 6 miesięcy. Ich wspólne spotkanie to jedno z najpiękniejszych, najbardziej poruszających i jednocześnie zaskakujących wydarzeń, jakie kiedykolwiek zarejestrowała kamera. Z kolei powód ich rozstania to mrożąca krew w żyłach tajemnica;

20:45 –  Lenz, reż. Alexandre Rockwell: pełnometrażowy debiut Rockwella, który on sam określił trzema słowami: odjechany, niskobudżetowy i niezależny. Taki opis rzeczywiście pasuje do tej adaptacji opowiadania niemieckiego pisarza i rewolucjonisty Georga Büchnera (autora m.in. zekranizowanego przez Wernera Herzoga Woyzecka). Rockwell obszedł się z oryginalnym materiałem dość luźno i przeniósł akcję opowieści z XVIII-wiecznych Niemiec do współczesnej Ameryki, na teren nowojorskiej Upper East Side.

informacja prasowa

poniedziałek, 22 października 2018

9. American Film Festiwal już jutro. Wśród gości Alexandre Rockwell, Sara Driver i Tye Sheridan

Już jutro rozpocznie się sześciodniowe spotkanie z amerykańskim kinem we wszystkich jego odmianach. Jak co roku, American Film Festival odwiedzą  gwiazdy i początkujący twórcy filmowi z USA.


Wśród nich znajdą się Sara Driver i Alexandre Rockwell, którzy odbiorą we Wrocławiu Indie Star Award – nagrodę honorującą wybitnych przedstawicieli niezależnego kina amerykańskiego (w programie znalazła się retrospektywa ich twórczości).

Tye Sheridan (Wolny duch, reż. A. J. Edwards)

Wrocław odwiedzi także Tye Sheridan – gwiazda Player One Stevena Spielberga. W trakcie AFF widzowie zobaczą dwa filmy z udziałem aktora: Górę (The Mountain) Ricka Alversona, gdzie występuje u boku Jeffa Goldbluma, oraz Wolnego ducha (Friday’s Child) w reżyserii A. J. Edwardsa.

Jutro zapraszamy również na premierowy pokaz Chefa Flynnanajmłodszego kucharza  świata. Główny bohater filmu, Flynn McGarry, przygotuje specjalną kolację we wrocławskim Hotelu Monopol (w sprzedaży zostały ostanie miejsca na wydarzenie).

Na 9. American Film Festival zapraszamy od 23 do 28 października.
Więcej na www.americanfilmfestival.pl.
***
Retrospektywa: Sara Driver

Sara Driver, fot. prasowa
Sara Driver – producentka wczesnych filmów Jima Jarmuscha (prywatnie jego partnerka) i reżyserka uznanych przez krytykę filmów fabularnych oraz dokumentów – w tym najnowszego – Basquiat: nim nadeszła sława (Boom for Real: The Late Teenage Years of Jean-Michel Basquiat). Oprócz Basquiata…, na American Film Festival zobaczymy jeszcze dwa inne filmy autorstwa Driver oraz wyprodukowane przez nią dzieło Jarmuscha – Inaczej niż w raju. Twórczyni spotka się z widzami podczas specjalnego mastercalss. W programie:
***


Nie jesteś mną (You Are Not I, 1983): poetycki, niepokojący film, oparty na opowiadaniu Paula Bowlesa, nakręcony na czarno-białej taśmie 16 mm przez Jima Jarmuscha. Choć był to dla Driver zaledwie film dyplomowy na New York University School of the Arts, francuskie pismo „Cahiers du Cinéma” zaliczyło go do najlepszych tytułów lat 80. W filmie śledzimy historię Ethel (Suzanne Fletcher), uciekinierki z zakładu psychiatrycznego.
***
Sleepwalk (1986): pozycja obowiązkowa dla miłośników amerykańskiego kina niezależnego, a także lat 80. i filmowego Nowego Jorku. Na życie Nicole (Suzanne Fletcher) zaczyna wywierać wpływ skradziony chiński manuskrypt: jej palce krwawią, nieustannie zadłużona współlokatorka (Ann Magnuson) traci włosy, ludzie na nią szczekają, dziwne rzeczy dzieją się też z jej synkiem. Błyskotliwa mieszanka poetyki horroru, ducha surrealizmu i absurdalnego poczucia humoru.
***
Inaczej niż w raju (Stranger Than Paradise, 1984): drugi film w dorobku Jima Jarmuscha. Przepełniona punkowym gniewem, ale również liryczna i nieodparcie zabawna krytyka amerykańskiej rzeczywistości. Reżyser przygląda się jej z perspektywy Willy’ego – nowojorskiego outsidera, który zostaje zaskoczony przyjazdem swojej węgierskiej kuzynki Evy. W trakcie dziesięciodniowego pobytu dziewczyny oboje na różne sposoby poszukują ekscytujących wrażeń. Dzięki Inaczej niż w raju Jarmusch zdobył m.in. Złotą Kamerę w Cannes i Złotego Lamparta na festiwalu w Locarno.
***
Basquiat: nim nadeszła sława (Boom for Real: The Late Teenage Years of Jean-Michel Basquiat, 2017): nowy film Sary Driver po ponad 20 latach milczenia. To nie tylko portret uwodzicielskiego, bezdomnego nastolatka, który stał się ikoną sztuki XX wieku, lecz także całego środowiska nowojorskiego graffiti, hip-hopu i breakdance’u; czasów, gdy Nagi lunch Williama Burroughsa i heroina traktowane były jako równoprawne części kultury.

Retrospektywa: Aleksandre Rockwell

Alexandre Rockwell , prasowe




Alexandre Rockwell to autor m.in. nagrodzonego na Sundance Ugotowanego (In the Soup) czy noweli The Wrong Man – wchodzącej w skład Czterech pokoi (Four Rooms), współreżyserowanych przez Quentina Tarantino. Podczas festiwalu przypomnimy sześć filmów autorstwa Rockwella; sam reżyser opowie też o swojej pracy podczas spotkań z widzami. W programie:










Lenz (1982): pełnometrażowy debiut Alexandre'a Rockwella, który on sam określił trzema słowami: odjechany, niskobudżetowy i niezależny. Taki opis rzeczywiście pasuje do tej adaptacji opowiadania niemieckiego pisarza i rewolucjonisty Georga Büchnera (autora m.in. zekranizowanego przez Wernera Herzoga Woyzecka). Rockwell obszedł się z oryginalnym materiałem dość luźno i przeniósł akcję opowieści z XVIII-wiecznych Niemiec do współczesnej Ameryki, na teren nowojorskiej Upper East Side.
***
Bohater (Hero, 1983): kolejny dowód na to, że nie da się nie lubić filmów, w których postacie okazują się fanami Davida Bowiego. Bohaterowie Alexandre’a Rockwella zasługują na sympatię tym bardziej, że biorą słowa swojego idola do serca. Po wysłuchaniu piosenki Heroes, z dźwięczącą w uszach frazą „We can be heroes just for one Day”, niepełnosprawny nastolatek i jego dwie przybrane siostry wyruszają w szaloną eskapadę po USA.
***
Ugotowany (In the Soup, 1992): Emanuel Levy tak pisał o Ugotowanym: „Największe dokonanie Alexandre'a Rockwella. Uroczy film z pełnymi czarnego humoru zwrotami akcji”. Znany krytyk nie był w swoim entuzjazmie odosobniony, czego dowodem choćby Wielka Nagroda Jury przyznana temu filmowi na festiwalu Sundance. Trudno jednoznacznie określić, co stanowi sekret sukcesu opowieści o początkującym scenarzyście (znakomity Steve Buscemi), który chwyta się wszelkich sposobów, by zrealizować swój najnowszy projekt. Być może chodzi o zabawny i wiarygodny obraz niedoli niezależnego filmowca? A może to rezultat autorskiej konsekwencji, z jaką Rockwell kolejny raz opowiada o niedopasowaniu do rzeczywistości i pasji mogącej przerodzić się w szaleństwo?
***
Pokochać kogoś (Somebody to Love, 1994): kolejna po Ugotowanym odsłona Rockwellowskiej opowieści o okrucieństwie przemysłu filmowego. Tym razem reżyser skupia się na postaci Mercedes – początkującej aktorki, która bez powodzenia usiłuje zrobić wielką karierę. Kolejne źródło problemów bohaterki stanowi pogmatwane życie uczuciowe. W roli głównej fantastyczna Rosie Perez, której występ porównywano do kreacji Giulietty Masiny w Nocach Cabirii.
***
Cztery pokoje (Four Rooms, 1994): film nowelowy zrealizowany przez gwiazdy amerykańskiego kina niezależnego lat 90. W gronie tym – obok Allison Anders, Roberta Rodrigueza i Quentina Tarantino – znalazł się także Alexandre Rockwell, wsławiony wówczas sukcesem Ugotowanego. Wszystkie cztery nowele łączy postać Teda (Tim Roth) – boya hotelowego, który w sylwestrową noc przeżywa coraz bardziej pechowe przygody. W pokoju 404, gdzie toczy się akcja noweli Rockwella zatytułowanej The Wrong Man, bohater trafia w sam środek małżeńskiej kłótni – przedstawionej z dużą dawką czarnego humoru i napięciem rodem z hitchcockowskiego thrillera.
***
Stópki (Little Feet, 2013): podobnie jak przed laty w Bohaterze, reżyser udowodnił w Stópkach, że potrafi przekonująco sportretować na ekranie młodzieńczą wrażliwość i ciekawość świata. Nic dziwnego, że w recenzji zamieszczonej na łamach „New York Timesa” Jeannette Catsoulis określiła Stópki jako „donkiszotowski z ducha hołd dla młodzieńczej zaradności”. W filmie śledzimy losy rodzeństwa (w rolach głównych dzieci samego reżysera – Lana i Nico), które opuszcza swój dom i obojętnego ojca, by wyruszyć w pełną wrażeń podróż.

informacja prasowa


wtorek, 14 sierpnia 2018

Retrospektywa Hala Ashby’ego i hity festiwali | 9. American Film Festival już od 23 października

Już w październiku zapraszamy na spotkanie ze wszystkimi stanami kina w ramach 9. American Film Festival. W programie m.in. hity festiwali Sundance i Tribeca, retrospektywa Hala Ashby’ego – hollywoodzkiego buntownika, czy nowy film Gusa Van Santa – Bez obaw, daleko nie zajdzie.





Hity festiwali


W trakcie AFF widzowie mają okazję zobaczyć kino z USA, które powstaje poza głównym obiegiem i hollywoodzkimi biznesplanami. W programie odnajdziemy hity festiwali (np. Sundance czy Tribeca), prezentujących alternatywne spojrzenie na kino. Na 9. American Film Festival znajdzie się m.in. najnowszy film Gusa Van Santa (Buntownik z wyboru/Good Will Hunting, Słoń/Elephant) – Bez obaw, daleko nie zajdzie (Don't Worry, He Won't Get Far on Foot) – opowieść o znanym z ciętego dowcipu Johnie Callahanie, jednym z najsłynniejszych amerykańskich rysowników, w którego wciela się Joaquin Phoenix.


W tegorocznym programie znajdzie się też Leave No Trace Debry Granik, pokazywany premierowo na Sundance portret ojca i córki, którzy uciekając przed cywilizacją, postanawiają zamieszkać w lesie. Leave No Trace zbiera świetne recenzje, a w serwisie Rotten Tomatoes należy do wąskiego grona filmów cieszących się notą 100% pozytywnych ocen.


Retrospektywa Hala Ashby’ego


Hal Ashby zasłynął początkowo jako montażysta (Oscar za W upalną noc/In the Heat of the Night – z 1967), a jako reżyser zadebiutował w 1970 roku filmem Właściciel (The Landlord). Już w pierwszej produkcji zaznaczył swoją pozycję hollywoodzkiego buntownika – zaangażowanego społecznie i politycznie portrecisty intensywnej fali zmian w USA po 1968 roku. Czas jego świetności przypada na lata 70., kiedy oprócz Właściciela wyreżyserował jeszcze 6 innych filmów. W każdym z nich stawiał krzywe zwierciadło przed konserwatywną i rasistowską Ameryką, ukazując m.in. skostniałe normy społeczne (Harold i Maude/Harold and Maude), gdzie prezentuje historię przyjaźni między 19-letnim chłopakiem a 79-letnią kobietą), wyśmiewając stereotypowe wyobrażenie męskości (np. Ostatnie zadanie/The Last Detail ze świetnym Jackiem Nicholsonem), czy obnażając polityczny populizm (jak w Wystarczy być/Being There), według prozy Jerzego Kosińskiego, gdzie niewykształcony i niepiśmienny mężczyzna zostaje prezydentem Stanów Zjednoczonych). Podczas American Film Festival zobaczymy 7 najważniejszych filmów Ashby’ego i najnowszy dokument o reżyserze. 



Nowy system sprzedaży karnetów


Od tego roku zmienia się system rezerwacji miejsc na pokazy – wzorem systemu znanego z MFF Nowe Horyzonty. Aby dostać się na wybrany film, nie trzeba będzie już stać w kolejkach. Karnety użytkowników zostaną przypisane do konta internetowego – rezerwacja na poszczególne seanse zostanie przeprowadzona całkowicie on-line. Sprzedaż karnetów zacznie się na początku września – przez stronę americanfilmfestival.pl.

informacja prasowa

Na 9. American Film Festival zapraszamy od 23 do 28 października do wrocławskiego Kina Nowe Horyzonty. Szczegółowy program już wkrótce.

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty