Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 sierpnia 2026

Dziełami Edwarda Elgara i Gustava Mahlera NFM Filharmonia Wrocławska otworzy sezon artystyczny 2026/2027

9 października o 19.00 NFM Filharmonia Wrocławska otworzy nowy sezon artystyczny. Orkiestrę poprowadzi maestro Jacek Kaspszyk – dyrygent od lat związany z najważniejszymi polskimi orkiestrami i uznawany za wybitnego interpretatora muzyki późnego romantyzmu, a jako solista wystąpi brytyjski wirtuoz wiolonczeli  Steven Isserlis. Program wieczoru połączy dwa dzieła utrzymane w tonacji e-moll: melancholijny Koncert wiolonczelowy Edwarda Elgara oraz pełną zaskakujących kontrastów VII Symfonię Gustava Mahlera.

Steven Isserlis / fot. Jean Baptiste Millot

Edward Elgar był tradycjonalistą. Nie interesowało go poszukiwanie nowych dróg, a jego język muzyczny pozostawał silnie zakorzeniony w estetyce romantycznej. Koncert wiolonczelowy e-moll należy do późnych kompozycji artysty. Powstał w 1919 roku i często bywa postrzegany jako dzieło podsumowujące nie tylko twórczość Elgara, lecz wręcz całą epokę odchodzącą w przeszłość po dramatycznych wydarzeniach I wojny światowej. Choć gatunek ten kojarzy się zazwyczaj z muzyką efektowną i popisową, to ten utwór ma charakter introspekcyjny, liryczny i melancholijny. Dominuje w nim atmosfera zadumy i wyciszenia. Został napisany w czasie, gdy sztuka Elgara zaczynała tracić popularność, dlatego także samo dzieło przez wiele lat pozostawało niedocenione. Przełom nastąpił dopiero w 1965 roku, kiedy ukazało się nagranie z udziałem zaledwie dwudziestoletniej Jacqueline du Pré. Jej interpretacja przyczyniła się do ogromnego zainteresowania utworem, które trwa do dziś. W NFM partię solową wykona brytyjski wirtuoz Steven Isserlis, jeden z najwybitniejszych wiolonczelistów naszych czasów. Artysta gra na pochodzącym z pracowni Stradivariusa instrumencie „Marquis de Corberon” z 1726 roku. Muzyk regularnie występuje z najważniejszymi orkiestrami świata, a jego nagrania zdobyły liczne nagrody. Jest również autorem popularnych książek dla dzieci, przybliżających życie i twórczość wielkich kompozytorów.

Po przerwie zabrzmi VII Symfonia e-moll Gustava Mahlera, reprezentująca świat skrajnie odmienny od koncertu Elgara. To dzieło radykalne pod względem języka muzycznego, pełne kunsztownych, a momentami wręcz celowo przerysowanych efektów kolorystycznych. Nieoficjalny podtytuł kompozycji brzmi „Pieśń nocy”. Choć Mahler nigdy oficjalnie go nie zaakceptował, pozostawił liczne wskazówki dotyczące interpretacji utworu. Uporczywy rytm pierwszego ogniwa ma przypominać rytm wioseł, drugie inspirowane było "Strażą nocną" Rembrandta, trzecie autor nakazał wykonywać „cieniście”, czwarte ma charakter czułej serenady z rozbudowanymi partiami gitary i mandoliny, a pompatyczny finał twórca podsumował słowami: „świat jest mój!”. Przez długi czas VII Symfonia pozostawała na marginesie repertuaru dyrygenckiego. Dopiero w drugiej połowie XX wieku zaczęto wykonywać ją częściej, a publiczność stopniowo doceniła oryginalność i niezwykłe bogactwo barw tego dzieła.. –

Program:
E. Elgar Koncert wiolonczelowy e-moll op. 85
***
G. Mahler VII Symfonia e-moll  

Wykonawcy:
Jacek Kaspszyk – dyrygent
Steven Isserlis – wiolonczela
NFM Filharmonia Wrocławska

Lokalizacja:
NFM, Sala Główna ORLEN
plac Wolności 1, Wrocław

informacja prasowa

wtorek, 25 sierpnia 2026

Dolnośląskie Salony Muzyczne 2026

Odkryj magię XIX-wiecznych tradycji! Cykl Dolnośląskie Salony Muzyczne 2026 zaprasza na koncerty „A my i tak polecim!”. Wybitne dzieła Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki i Wolfganga Amadeusza Mozarta zabrzmią we wrześniu w Kłodzku, Kudowie-Zdroju oraz Wrocławiu. Poczuj niepowtarzalny, dawny klimat muzycznych spotkań w salonach!

Formuła koncertów cyklu Dolnośląskie Salony Muzyczne wzorowana jest na niemalże zanikłej już tradycji dziewiętnastowiecznych salonów muzycznych. Organizowane przez szlachtę i elitę finansową były zarówno wydarzeniem kulturalnym, jak spotkaniem towarzyskim. 

To właśnie tam zbierali się przedstawiciele sztuki, polityki i biznesu. Rozmawiano o nowych myślach, konfrontowano idee i nawiązywano kontakty. Dla muzyków była to okazja do zaprezentowania się melomanom i mecenasom. To właśnie w salonach zaczynały się kariery największych dziewiętnastowiecznych wirtuozów.

DSM zostały stworzone w dwóch zasadniczych celach. Pierwszym z nich jest odrodzenie tradycji koncertów salonowych, dzięki którym publiczność miała możliwość obcować z muzyką klasyczną w nieco mniej formalny sposób, niż ma to miejsce na wielkich salach koncertowych. Dzięki temu twórczość Bacha, Mozarta i innych geniuszy była ludziom przystępniejsza, bardziej zrozumiała, a przez to bliższa. Drugim założeniem jest integracja muzycznego środowiska Dolnego Śląska oraz Saksonii na poziomie instytucjonalnym oraz personalnym. Jedną z tradycji salonowych było również zapraszanie na występy muzyków-amatorów. W związku z tym DSM angażuje w swoich koncertach i wspiera w rozwoju artystycznym utalentowanych muzycznie przedstawicieli różnych zawodów.

KONCERT „A MY I TAK POLECIM!”

4 września 2026, godz. 17.00

Muzeum Ziemi Kłodzkiej

ul. Ignacego Łukasiewicza 4, Kłodzko

Koncert biletowany: 35 zł


11 września 2026, godz. 19.00

Kudowskie Centrum Kultury i Sportu

ul. Główna 43, Kudowa-Zdrój


27 września 2026, godz.  18.00

Dolnośląska Izba Lekarska

ul. Kazimierza Wielkiego 45, Wrocław

WYKONAWCY

Oliwia Ślipek – sopran

Franciszek Gwizdowski – baryton

Jerzy Owczarz – fortepian

PROGRAM

Stanisław Moniuszko

– O, Jaśko!

Stanisław Moniuszko

– Dziad i baba

Wolfgang Amadeusz Mozart

– La ci darem la mano

Wolfgang Amadeusz Mozart

– Cinque, dieci

Emmerich Kálmán

– Heia, heia, in den Bergen

Fryderyk Chopin

– Śliczny chłopiec

Stanisław Moniuszko

– Prząśniczka

Stanisław Moniuszko

– Ten zegar stary od stu lat

Fryderyk Chopin

– Hulanka

Gioachino Rossini

– Largo et factotum

Fryderyk Chopin

nokturn Es-dur, op. 9 nr 2

Edward Grieg

W grocie króla gór

Ludwig van Beethoven

– Sonata cis-moll, op. 27 nr 2, cz. III: Presto Agitato


Projekt jest współfinansowany z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego.

informacja prasowa

czwartek, 20 sierpnia 2026

Maestro Jerzy Maksymiuk świętuje swój jubileusz w NFM

Ceniony szczególnie za ogromną żywiołowość i wyrazistość interpretacji Jerzy Maksymiuk obchodzi w tym roku podwójne święto – siedemdziesięciolecie pracy artystycznej oraz dziewięćdziesiąte urodziny. Podczas koncertu "Gra fal" w dniu 11 września o 19.00, w ramach festiwalu Wratoslavia Cantans, pod batutą zasłużonego dyrygenta NFM Filharmonia Wrocławska wykona kompozycje Benjamina Brittena oraz szczególnie ukochanego przez Maestra Claude’a Debussy’ego. Kiedy do muzyków dołączy Chór NFM, zabrzmi Symfonia Psalmów Igora Strawińskiego. Wcześniej, o 18.00, na Placu Wolności przed NFM zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca współpracę Jerzego Maksymiuka z Narodowym Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu. 


Wydarzenie rozpocznie Chór Dziewczęcy NFM i Chór Chłopięcy NFM, a na organach zagra Mikołaj Szczęsny. Zabrzmi wtedy The Call of Wisdom, a dziełem Anglika Willa Todda zadyryguje Małgorzata Podzielny. Z obchodami obu rocznic Maestra Maksymiuka utwór ten łączą okoliczności powstania. Ułożony został bowiem również z okazji jubileuszu – zamówiono go na odbywające się w 2012 roku w Katedrze św. Pawła w Londynie nabożeństwo dziękczynne wpisujące się w celebrację sześćdziesięciolecia panowania brytyjskiej królowej Elżbiety II. 

Zaraz potem usłyszymy poemat symfoniczny Morze, oddający groźne piękno nieposkromionego żywiołu poprzez przywoływane w muzyce nastroje. Prawykonana w 1905 roku kompozycja Debussy’ego olśniewa do dziś. W jej otwarciu, zatytułowanym Od świtu do południa na morzu, Francuz sugeruje poranne przebudzenie świata przyrody i zmysłów. Kończy je zaznaczone świetlistym chorałem nadejście pory południa, „chwili najkrótszego cienia” – jak Friedrich Nietzsche opisywał ten ważny w jego dorobku symbol. Kolejne ogniwo to Gra fal – pełne życia scherzo. A początek finału o tytule Rozmowy wiatru z morzem jest czytelną zapowiedzią burzy.

Druga odsłona wieczoru rozpocznie się prezentacją również nawiązującego do morskiego krajobrazu Four Sea Interludes. Pochodzą one z najsłynniejszej opery Benjamina Brittena – "Peter Grimes". Jej akcja rozgrywa się w rybackiej wiosce położonej na wybrzeżu wschodniej Anglii. Cztery wyjątki z kompozycji, które w pierwotnym układzie towarzyszyły zmianie scenografii, twórca zdecydował się przeznaczyć do samodzielnego wykonywania. W sugestywny sposób przedstawiają one świt, poranek, księżycową noc i burzę na morzu. 

Program koncertu zwieńczy Symfonia psalmów – wyrastające ze sfery sakralnej arcydzieło Igora Strawińskiego z 1930 roku. Artysta opracował wersety trzech fragmentów biblijnej Liber Psalmorum. Odnosząc się do sugerowanego przez tytuł kształtu muzyki, wyjaśniał, że jest to po prostu „symfonia, do której włączył psalmy przeznaczone do śpiewania” – w rzeczywistości miał on, jak twierdził, „wykonywanie psalmów poddać symfonizacji”. Znaczenie tego zagadkowego komentarza wyjaśnia się podczas słuchania efektów jego pracy. Zastosowany przez Strawińskiego nowoczesny język dźwiękowy stapia się tu ze starożytnymi tekstami w organiczną całość. 

Program:

Will Todd The Call of Wisdom*

Claude Debussy Morze – poemat symfoniczny

***

Benjamin Britten Four Sea Interludes z opery Peter Grimes op. 33a

Igor Strawiński Symfonia psalmów


Wykonawcy:

Jerzy Maksymiuk – dyrygent 

Małgorzata Podzielny – dyrygentka*

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

Chór Dziewczęcy NFM*

Chór Chłopięcy NFM*

Mikołaj Szczęsny – organy*

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania: 120 minut

informacja prasowa


wtorek, 16 czerwca 2026

NIESZPORY LUDŹMIERSKIE. Koncert z okazji Święta Wrocławia.

Koncert oratorium Nieszpory Ludźmierskie odbędzie się 26 czerwca 2026 roku w ramach obchodów Święta Wrocławia 2026. Wydarzenie rozpocznie się o godzinie 19:00 w Kościele pw. św. Elżbiety (Bazylice Mniejszej). Wstęp wolny.



Królewskie dziedzictwo - ostatni w sezonie koncert Wrocławskiej Orkiestry Barokowej ze skrzypkiem Shunske Sato /zapowiedź/

21 czerwca o 18.00 zabrzmi ostatni w tym sezonie artystycznym koncert Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, której towarzyszył będzie skrzypek i solista   Shunske Sato.  W programie utwory C.Ph.E. Bacha, F. Mendelssohna-Bartholdy`ego, W.A. Mozarta i L. van Beethovena.

Shunske Sato

Z katalogu „berlińskiego Bacha” wysłuchamy zdumiewającej słuchacza na każdym kroku Symfonii F-dur z około 1776 roku, należącej do utworów napisanych przez niego podczas pobytu w Hamburgu. Stanowi ona fenomenalny przykład realizacji założeń nurtu estetycznego Sturm und Drang. Twórca włączył do obsady flety, oboje, waltornie i fagot oraz nasycił dzieło gwałtownymi zmianami nastroju i dynamiki, nieoczekiwanymi partiami solo i duetami. W podobny sposób można scharakteryzować muzykę Mozarta do dramatu Tobiasa Philippa von Geblera Thamos, król Egiptu. Trzeba jednak pamiętać, że w tym przypadku forma odzwierciedlała przebieg akcji sztuki teatralnej. Ta miała swoją premierę w 1774 roku. W tym czasie większa część przeznaczonych dlań utworów Mozarta nie była jednak jeszcze skomponowana. 

Zabrzmi także Koncert skrzypcowy d-moll trzynastoletniego zaledwie Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego, którego chmurny nastrój może być efektem nadejścia kolejnej już w historii sztuki epoki – romantyzmu. Wiadomo jednak, że znał i niezwykle cenił twórczość rodziny Bachów. To on przecież podjął się pierwszego publicznego wykonania Pasji według św. Mateusza po śmierci Jana Sebastiana Bacha, co zapoczątkowało renesans muzyki tego kompozytora (co ciekawe, szkodząc jednocześnie sławie jego syna). Ludwig van Beethoven natomiast na pewno zetknął się z postacią Carla Philippa Emanuela Bacha jeszcze w Bonn. Wiadomo, że zgłębiał jego traktat Versuch über die wahre Art das Klavier zu spielen. Nosił go ze sobą i polecał swojemu słynnemu uczniowi – Carlowi Czernemu. Beethovenowska I Symfonia zaprezentowana premierowo w kwietniu 1800 roku stanowi dopiero zapowiedź późniejszych osiągnięć autora Fidelia. Nie oznacza to jednak, że nie jest ona kompozycją nowatorską. Już w pierwszych taktach szokowała przyzwyczajoną do osiemnastowiecznych konwencji publiczność użyciem wtrąconej dominanty.

Program:

C.Ph.E. Bach Symfonia F-dur Wq 183/3

W.A. Mozart – muzyka instrumentalna do sztuki Thamos, król Egiptu KV 345: Interludium nr 7a, Interludium nr 4, Interludium nr 5 

F. Mendelssohn Bartholdy Koncert skrzypcowy d-moll MWV 03 

***

W.A. Mozart – muzyka instrumentalna do sztuki Thamos, król Egiptu KV 345: Interludium nr 2

L. van Beethoven I Symfonia C-dur op. 21


Wykonawcy:

Shunske Sato – skrzypce solo, prowadzenie

Wrocławska Orkiestra Barokowa 

Jarosław Thiel – kierownictwo artystyczne Wrocławskiej Orkiestry Barokowej 


Czas trwania: 100 minut

informacja prasowa

piątek, 5 czerwca 2026

NOSPR / Kaspszyk / Sabadus / Wśród szczytów i obłoków /zapowiedź/

11 czerwca o 19.30 w NOSPR będzie miało miejsce wydarzenie szczególne – światowa premiera nowej kompozycji Joanny Wnuk-Nazarowej, cenionej kompozytorki i wieloletniej dyrektorki NOSPR. Orkiestrę poprowadzi maestro Jacek Kaspszyk. Przed koncertem, o godz. 18.30, zapraszamy do sali kameralnej na spotkanie z red. Marcinem Majchrowskim (Program 2 Polskiego Radia), który omówi wykonywane tego wieczoru utwory.

Jacek Kaspszyk / fot. Maciej Zienkiewicz

90-lecie NOSPR to okazja szczególna, dlatego w sezonie 2025/2026 nie może zabraknąć prawykonania dzieła polskiego kompozytora. A trudno o osobę bardziej związaną z naszą orkiestrą i instytucją niż Joanna Wnuk-Nazarowa, która przez 18 lat kierowała NOSPR, potem zaś poświęciła się intensywnej pracy twórczej. Podczas koncertu usłyszymy premierowo jej utwór Zwiastowanie do słów Rilkego (29 grudnia 2026 roku przypada 100. rocznica jego śmierci.) na kontratenor, wielką orkiestrę symfoniczną i dawne instrumenty. W kompozycji wykorzystany został wiersz Zwiastowanie (Verkündigung). To monolog archanioła Gabriela, który po długiej podróży wyjawia Maryi, że zostanie Matką Boga. Poetycka wizja uwidoczni się w muzyce już choćby za sprawą wyjątkowego składu wykonawców. Wielka orkiestra symfoniczna jawić się będzie niczym kosmos, zespół muzyki dawnej przeniesie słuchaczy do izdebki Marii, a kontratenor zaśpiewa głosem archanioła Gabriela. 

W drugiej części koncertu wciąż pozostaniemy w nurcie muzyki programowej. Symfonia alpejska Richarda Straussa to opowieść o pięknie przyrody. W kompozycji tej, podzielonej na 22 odcinki, ukazany został dzień spędzony w górach. Dzieło wyróżnia się sugestywnością w muzycznym odmalowaniu natury: Strauss sportretował tu zarówno śpiew ptaków, jak i gwałtowną burzę. Efekty te udało mu się osiągnąć za sprawą wyjątkowo dużej obsady, ale także dzięki wykorzystaniu nietypowych instrumentów, takich jak tuby wagnerowskie, hekelfon, krowie dzwonki czy maszyny naśladujące odgłosy grzmotów i wiatru.

Julia Broniowska / NOSPR


Program:

Joanna Wnuk-Nazarowa, Zwiastowanie

Richard Strauss, Symfonia alpejska

Wykonawcy:

Dyrygent  Jacek Kaspszyk

Valer Sabadus – kontratenor

NOSPR

{oh!} Essence

w składzie:

Martyna Pastuszka, Katarina Aleksić – skrzypce

Natalia Reichert – altówka

Piotr Wacławik, Mireia Peñalver – viola da gamba

Michał Bąk – kontrabas

Anna Firlus – klawesyn

Pedro Castro, Michaela Koudelková, Anežka Wacławik – flety proste


Czas trwania koncertu (łącznie z przerwą): ok. 90 minut  

informacja prasowa

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Zapiski z podróży: romantyczne pieśni G. Mahlera i R. Schumanna /zapowiedź koncertu/

Bohaterami ostatniego w sezonie koncertu kameralnego w NFM będą baryton Bartłomiej Misiuda oraz towarzyszący mu pianista Michał Rot. Artyści sięgną po trzy cykle pieśni stworzone w ciągu ponad sześć dekad przez dwóch wybitnych kompozytorów – Roberta Schumanna i Gustava Mahlera. Na różne sposoby opowiadają one o poczuciu wyobcowania, a także o transcendencji lub tęsknocie za nią. Te charakterystyczne dla człowieka epoki romantyzmu stany ducha nie są obce przecież i nam, próbującym odnaleźć się w czasach technologicznego przyspieszenia.

Bartłomiej Misiuda / fot. archiwum artysty

Pieśni wędrującego czeladnika to dzieło zrodzone z nieszczęśliwej miłości Gustava Mahlera do śpiewaczki Johanny Richter. Powstałe w latach 1883–1885 cztery utwory, do których autor sam napisał teksty, wpisują się w romantyczny topos podróży jako ucieczki przed sercowym zawodem i sposobu na odnalezienie egzystencjalnego sensu. Rzeczywistość miesza się z fikcją, a przeżycia bohatera znajdują odbicie w obrazach natury. Pierwsza pieśń zderza nastrój wesela z rozpaczą odtrąconego kochanka. Druga przynosi chwilowy zachwyt światem, kończący się jednak gorzką rezygnacją. Trzecia to dramatyczna kulminacja cierpienia porównanego do rozżarzonego noża wbitego w pierś. A cykl wieńczy elegijne pożegnanie, kiedy wędrowiec znajduje wyciszenie pod lipą. Dzieło jawi się jako przejmujące muzyczne studium melancholiikwintesencji romantycznego bólu istnienia. Dwie dekady później, już u progu XX wieku Mahlera zainteresowała twórczość Friedricha Rückerta, cenionego w owym czasie znawcy kultur Azji. W rezultacie w latach 1901–1904 powstał zbiór pięciu Rückert-Lieder, a kompozytor sięgnął potem po poetyckie teksty badacza jeszcze przy okazji tworzenia Kindertotenlieder. We wcześniej wspomnianym cyklu autor odchodzi od ludowości, zwracając się ku metafizyce i introspekcji. Łączy różne nastroje. Liebst du um Schönheit to konwencjonalna pieśń miłosna. Ich atmet' einen linden Duft jest efektowną sugestią synestetycznego odbierania rzeczywistości. Blicke mir nicht in die Lieder stanowi poruszający komentarz dotyczący intymności procesu twórczego. Za arcydzieło zaś uważa się Ich bin der Welt abhanden gekommen, w której ponownie poruszona zostaje kwestia wyobcowania artysty. Umieszczona na końcu zbioru Um Mitternacht daje natomiast religijne ukojenie.

Liederkreis op. 39 powstał w 1840 roku – czasie nazwanym przez biografów Roberta Schumanna „rokiem pieśni”. Większość pisanych wtedy przez tego artystę utworów – a był to płodny czas w jego życiu – stanowiły kompozycje tego właśnie gatunku, w tym te genialne z Frauenliebe und -Leben czy właśnie Liederkreis. Tworząc te ostatnie, Niemiec odnalazł inspirację w poezji śląskiego, urodzonego pod Raciborzem, a pochowanego w Nysie poety Josepha von Eichendorffa. Jest to jedno z najdoskonalszych ucieleśnień niemieckiego romantyzmu. Cykl składa się z dwunastu pieśni, które kreślą nastrojową panoramę – od mrocznego lasu, przez zamkowe ruiny, aż po ekstatyczne przebudzenie wiosny. Wieńczącą zbiór Frühlingsnacht odczytuje się jako odwołanie do osobistego szczęścia Schumanna oczekującego już w tym czasie na ślub z Clarą Wieck (wbrew woli ojca artystki).

Program:

G. Mahler Lieder eines fahrenden Gesellen

R. Schumann Liederkreis op. 39

G. Mahler Rückert-Lieder


Wykonawcy:

Bartłomiej Misiuda – baryton

Michał Rot – fortepian


Lokalizacja: NFM, Sala Kameralna

plac Wolności 1, Wrocław

informacja prasowa

Fenomen Brucknera. Zakończenie sezonu NFM Filharmonii Wrocławskiej

5 czerwca o 19.00 zabrzmi ostatni w tym sezonie artystycznym koncert NFM Filharmonii Wrocławskiej. Usłyszymy IX Symfonię d-moll Antona Brucknera.  – enigmatyczne dzieło, które kompozytor poświęcił „umiłowanemu Bogu”. Należy ono, wraz z Requiem Wolfganga Amadeusa Mozarta i X Symfonią Gustava Mahlera, do grupy mistrzowskich dzieł, które nie zostały przez swoich twórców ukończone. Już z tego powodu budzą fascynację i prowokują do pytań o kształt, jaki przybrałyby, jeśli ich autorom dane byłoby żyć dłużej. Koncert poprowadzi maestro Jacek Kaspszyk. Przed koncertem (godz. 17.30, Sala Kameralna) posiadaczy i posiadaczki abonamentu symfonicznego zapraszamy na spotkanie z NFM Filharmonią Wrocławską.

Koncert IV Symfonia A. Brucknera: Jacek Kaspszyk i Orkiestra Symfoniczna NFM,
kwiecień 2016,  fot. Bogusław Beszlej

Praca Antona Brucknera nad IX Symfonią d-moll trwała bardzo długo, bo aż dziewięć lat. Kompozytor rozpoczął ją już w 1887 roku, ale konieczność bezustannego rewidowania i przygotowywania do druku innych dzieł oraz pogarszające się zdrowie sprawiały, że ciągle musiał ją przerywać. Kiedy zaś zdał sobie sprawę, że śmierć jest już blisko, zasugerował, żeby w miejsce nieukończonego finału wykonywać napisane wcześniej Te Deum. Życzenie Brucknera nie jest jednak prawie nigdy respektowane, a w praktyce koncertowej przyjęło się wykonywanie Dziewiątej w wersji trzyczęściowej, w której dwa ogniwa w wolnym tempie otaczają brutalne, pełne dzikiej energii Scherzo. To muzyka z jednej strony surowa i ascetyczna, pełna uroczystych chorałów instrumentów dętych blaszanych, z drugiej zaś niezwykle indywidualna i zawierająca wyrafinowane, radykalne rozwiązania brzmieniowe. Sam Bruckner trzymał się na uboczu życia muzycznego. Ekscentryczny i naiwny samotnik żyjący głównie wiarą, pełen kompleksów, skromny aż do przesady, pozwalający kolejnym dyrygentom na przerabianie swoich utworów wedle ich życzeń – taki obraz Austriaka wyłania się ze źródeł. Co jednak znamienne, jego twórczość była entuzjastycznie przyjmowana przez kompozytorów młodego pokolenia, a jeden z nich, Gustav Mahler, cenił Brucknera za monumentalizm jego utworów i bogactwo inwencji. 

Program:

A. Bruckner IX Symfonia d-moll WAB 109


Wykonawcy:

Jacek Kaspszyk – dyrygent

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania: 70 minut

Przed koncertem (godz. 17.30, Sala Kameralna) posiadaczy i posiadaczki abonamentu symfonicznego zapraszamy na spotkanie z NFM Filharmonią Wrocławską.

informacja prasowa

sobota, 30 maja 2026

Joshua Bell & Verbier Festival Orchestra /zapowiedź koncertu/

W czerwcu przyszłego roku do Narodowego Forum Muzyki przybędzie zdobywca nagród Grammy i jeden z najbardziej cenionych artystów swojego pokolenia, skrzypek Joshua Bell. W trakcie trwającej już prawie cztery dekady kariery występował on jako solista, kameralista, dyrygent i dyrektor muzyczny. 

Joshua Bell, fot. Shervin Lainez 

Jest też posiadaczem instrumentu wykonanego przez Stradivariego – Gibson ex Huberman z 1713 roku. W przeszłości skrzypce te należały do Bronisława Hubermana. Amerykanin pojawi się na scenie Sali Głównej ORLEN wraz z Verbier Festival Orchestra, stanowiącą swoisty rytuał przejścia dla wyjątkowych młodych muzyków i uznawaną za jedną z najlepszych orkiestr kształcących na świecie. Od momentu powstania w 2000 roku gromadzi ona wschodzące talenty, wspierane przez najwybitniejszych artystów. Zabrzmi powstały w 1806 roku Koncert skrzypcowy D-dur op. 61 Ludwiga van Beethovena. W drugiej części wieczoru zaś wysłuchamy ukończonej w 1788 roku Symfonii C-dur „Jowiszowej” Wolfganga Amadeusa Mozarta, uważanej za jedno z arcydzieł późnego klasycyzmu. 

Program:

L. van Beethoven Koncert skrzypcowy D-dur op. 61 

W.A. Mozart Symfonia C-dur KV 551 „Jowiszowa” 

Wykonawcy:

Joshua Bell – skrzypce, dyrygent 

Verbier Festival Orchestra


informacja prasowa

niedziela, 10 maja 2026

Nowa nadzieja i Leonhard Baumgartner w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź koncertu/

29 maja o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki wystąpi Leonhard Baumgartner, nazywany nową nadzieją wiolinistyki. Urodzony w 2007 roku w Wiedniu, pomimo młodego wieku, ma już na koncie ważne osiągnięcia i prestiżowe nagrody, jak choćby ICMA Discovery Award zdobyta w 2023 roku. Podczas swojego wrocławskiego koncertu austriacki skrzypek przedstawi interpretację "Koncertu e-moll" Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego – utworu, który powstał w czasie dla kompozytora przełomowym i pełnym nadziei. NFM Filharmonię Wrocławską poprowadzi francuski dyrygent Sébastien Rouland, który od 2018 roku pełni funkcję dyrektora Saarländisches Staatstheater w Saarbrücken. 

Leonhard Baumgartner 

Na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych XIX wieku Felix Mendelssohn Bartholdy był niejako rozdarty pomiędzy dwoma miastami – Lipskiem i Berlinem. W pierwszym z nich pracował dla króla Saksonii Fryderyka Augusta II, w drugim zaś dla króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Drugi z tych monarchów zaangażował go do pracy w Berlinie w celu kształtowania tamtejszego życia muzycznego. Obiecywał kompozytorowi złote góry, ale kiedy okazało się, że były to tylko czcze słowa, artysta z ulgą zakończył współpracę i wrócił do Saksonii, gdzie pełnił funkcję dyrygenta Gewandhausu. Koncertmistrzem był tam Ferdinand David, wieloletni przyjaciel Mendelssohna Bartholdy’ego, któremu już w 1838 roku twórca obiecał napisanie dla niego koncertu skrzypcowego – ze względu na pracę w Berlinie i związany z tym nawał obowiązków nie był jednak w stanie należycie szybko wywiązać się z tego zobowiązania. Pracę ukończył dopiero w 1844 roku. Tak powstał utwór na stałe obecny w kanonie literatury skrzypcowej. Sławny wirtuoz Joseph Joachim określił Koncert mianem „klejnotu serca”. Rękopis arcydzieła znajduje się w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie.

W drugiej części wieczoru maestro Rouland poprowadzi II Symfonię e-moll Siergieja Rachmaninowa – rozbudowane dzieło powstałe w latach 1906 i 1907. Jest bez wątpienia najpopularniejszą i najczęściej graną ze wszystkich trzech symfonii napisanych przez rosyjskiego twórcę. To zasługa niezwykłej urody zawartych w niej śpiewnych melodii, barwnej i pełnej przepychu orkiestracji, a także sprawnie skonstruowanej, nasyconej kontrastami formy. Utwór trzyma w napięciu uwagę słuchacza od początku do końca. Przez wiele lat dyrygenci prezentowali ją z licznymi skrótami, dopiero w drugiej połowie XX wieku zaczęło nagrywać i wykonywać II 

Program:

F. Mendelssohn Bartholdy Koncert skrzypcowy e-moll op. 64

***

S. Rachmaninow II Symfonia e-moll op. 27 


Wykonawcy:

Sébastien Rouland – dyrygent

Leonhard Baumgartner – skrzypce

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania:

120 minut

informacja prasowa


środa, 29 kwietnia 2026

Szczęśliwe połączenie: Mozart i Wrocławska Orkiestra Barokowa /zapowiedź koncertu/

 2. maja o 18.00 w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu zabrzmi koncert "Szczęśliwe połączenie". Podobno tak właśnie Mozart określił swoje koncerty fortepianowe napisane w Wiedniu w 1782 roku, widząc w nich idealną równowagę pomiędzy przystępnością a wyrafinowaniem. Szczęśliwymi połączeniami bywają także te instrumentalne. Tym razem w programie znalazły się dzieła przeznaczone na bardzo podobny skład: oboje lub klarnety, rogi i smyczki. Wrocławska Orkiestra Barokowa zabierze słuchaczy w podróż od francuskiego klasycyzmu François-Josepha Gosseca po dojrzały styl Wolfganga Amadeusa Mozarta. Partie solowe w utworach Salzburczyka wykona na pianoforte Olga Pashchenko – artystka wszechstronna, sięgająca również po repertuar organowy i klawesynowy. 

Olga Pashchenko / fot. Melle Meivogel

François-Joseph Gossec, dziś rzadziej grywany niż Mozart, był jedną z najważniejszych postaci swojego czasu. Tworzył opery, symfonie, kwartety smyczkowe i dzieła chóralne, a jego działalność wyznaczała kierunek rozwoju muzyki we Francji drugiej połowy XVIII i na początku XIX wieku. Przeżył wszystkich trzech klasyków wiedeńskich: Josepha Haydna, Wolfganga Amadeusa Mozarta i Ludwiga van Beethovena – zmarł w 1829 roku, w wieku dziewięćdziesięciu pięciu lat. Jego Symfonia Es-dur op. 12 nr 5, opublikowana w 1769 roku w zbiorze sześciu symfonii, to trzyczęściowy utwór na niewielką obsadę: dwa klarnety, dwa rogi i smyczki. Przejrzysta faktura i dbałość o kolorystykę instrumentów dętych to idiom klasyczny w jego wczesnej, pełnej elegancji postaci. Z kolei IX Koncert fortepianowy Es-dur KV 271, stworzony w 1777 roku w Salzburgu, należy do najoryginalniejszych dzieł młodego Mozarta. Podtytuł  upamiętnia pianistkę Victoire Jenamy, córkę tancerza i baletmistrza Jeana-Georges’a Noverre’a. Kompozytor przełamał tu konwencję gatunku: zamiast tradycyjnego orkiestrowego wstępu po ostrym akordzie zespołu natychmiast odzywa się fortepian, prezentując główną myśl muzyczną. Rozmach formalny i inwencja sprawiły, że Alfred Brendel nazwał ten koncert „jednym z cudów świata”, a Alfred Einstein – „Eroiką Mozarta”.

Drugą część koncertu otworzy Divertimento Es-dur KV 113 powstałe w 1771 roku w Mediolanie podczas drugiej podróży Mozarta do Włoch, związanej z wystawieniem opery pastoralnej Ascanio in Alba. W czteroczęściowym utworze instrumenty dęte – oboje i rogi – często traktowane są solowo, podczas gdy smyczki pełnią funkcję akompaniującą. Najpóźniejsze dzieło w programie to XII Koncert fortepianowy A-dur KV 414 stworzony przez artystę w Wiedniu jesienią 1782 roku. Weszło ono w skład zbioru trzech koncertów, o których Mozart pisał, że stanowią „szczęśliwe połączenie między zbyt łatwym a zbyt trudnym; są bardzo błyskotliwe, przyjemne dla ucha, naturalne, lecz nie jałowe”. Lekki i pełen wdzięku charakter utworu kryje jednak osobisty akcent: w części wolnej kompozytor wplótł cytat z uwertury do opery La calamita de’ cuori Johanna Christiana Bacha, oddając hołd zmarłemu niedawno mentorowi.

Program:

F.-J. Gossec Symfonia Es-dur op.12 nr 5
W.A. Mozart IX Koncert fortepianowy Es-dur KV 271 „Jenamy”
***                                                  
W.A. Mozart
Divertimento Es-dur KV 113 
XII Koncert fortepianowy A-dur KV 414

Wykonawcy:

Olga Pashchenko – pianoforte solo, prowadzenie 
Wrocławska Orkiestra Barokowa
Jarosław Thiel – kierownictwo artystyczne Wrocławskiej Orkiestry Barokowej 

Czas trwania: 120 minut
NFM, Sala Czerwona

informacja prasowa



wtorek, 28 kwietnia 2026

Muzyczna uczta Giovanniego Antoniniego /relacja z koncertu w Narodowym Forum Muzyki/

26 kwietnia melomani mogli przeżyć prawdziwą muzyczną ucztę, podczas której w obfitości serwowano kompozycje Josepha Haydna. I, nawiązując do znakomitej filmowej "Uczty Babette" Gabriela Axela, tę muzyczną przygotował dla nas Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel oraz armeńska sopranistka Lilit Davtyan. Cóż to był za wieczór!

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Karol Sokołowski
Maestro Antonini zaprezentował dwie symfonie Haydna oraz wybór arii z oper kompozytora, co jest efektem jego zaangażowania w projekt Haydn 2032. W tym roku bowiem przypada trzechsetna rocznica urodzin austriackiego kompozytora. W związku z tym Fundacja Josepha Haydna z Bazylei połączyła siły z wytwórnią Alpha, aby nagrać komplet 107 symfonii kompozytora. Kierownictwo artystyczne tego ambitnego projektu powierzono Giovanniemu Antoniniemu, który podzieli nagrania między swój zespół Il Giardino Armonico a Kammerorchester Basel, którą regularnie dyryguje. Celem owego projektu jest uczczenie pamięci jednego z najważniejszych kompozytorów w historii muzyki, jednego z najpłodniejszych (napisał ponad 300 utworów wielkoformatowych, symfonii, kwartetów smyczkowych, sonat fortepianowych, koncertów, oratoriów i oper), ale także jednego z najsubtelniejszych. Postrzegając muzykę Haydna jako „kalejdoskop ludzkich emocji”, Giovanni Antonini postanowił zająć się symfoniami nie w kolejności chronologicznej, lecz w programach tematycznych („La passione”, „Il losofo”, „Il distratto” itd.). Co więcej, włoski dyrygent uważa za istotne powiązanie tych dzieł z utworami innych kompozytorów współczesnych Haydnowi lub w jakiś sposób z nim związanych. Dlatego też, obok jego symfonii, na płytach znajdą się także utwory takich twórców,  jak Gluck, W.F. Bach, Mozart, Cimarosa i Kraus.

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Adam Sokołowski

Symfonie zaprezentowane podczas koncertu pochodzą z londyńskiego okresu twórczości Haydna. Dwanaście tzw. "Symfonii londyńskich", skomponowanych w latach 1791 - 1795 oraz Symfonia "oksfordzka", stanowią szczytowe osiągnięcia twórczości tego kompozytora. Żadne inne partytury Haydna nie mają takiej wirtuozerii instrumentacyjnej, niebanalnego zastosowania środków formalnych, zadziwia wprost wyobraźnia kompozytora.  

Podczas pierwszej części niedzielnego koncertu usłyszeliśmy Symfonię 96 w tonacji D-dur, zatytułowaną "Cud". Jej nazwa nie pochodzi od samego kompozytora, lecz z opowieści o tym, jak podczas to premiery z sufitu sali koncertowej spadł żyrandol. Publiczność zdołała "cudem" uniknąć uderzenia, ponieważ ruszyła ku estradzie, by oklaskiwać z entuzjazmem kompozytora. Skoro jednak czas żyrandoli odpłynął w przeszłość w salach tak nowoczesnych, jak NFM, mogliśmy się tego nie obawiać, a mając w perspektywie mistrzowskie wykonanie utworu, nie musieliśmy obawiać się jakości wykonania. Jedynym "zgrzytem" były oklaski pomiędzy poszczególnymi częściami utworu. 😅

Symfonia 96 D-dur jest "cudna" przede wszystkim za sprawą swego brzmienia. W środkowym odcinku żywej części pierwszej zwraca uwagę prawdziwie beethovenowski efekt: Haydn kończy w Fis-dur i po fermacie nieoczekiwanie zaczyna o pół tonu wyżej akordem w G-dur. Część powolna natomiast zdaje się nawiązywać w najlepsze do nastroju sztuki rokoka, zaś jej delikatny dźwięk i wykwintne, miękkie pastelowe barwy przywodzą na myśl malarstwo Watteau. Z kolei w części menuetowej słyszymy melodię taneczną o niewysłowionej słodyczy, silnie zakorzenioną w austriackim folklorze. Finał Vivace jest rodzajem błyskotliwego perpetum mobile, pozwalającego Haydnowi na zaprezentowanie niesamowitej pomysłowości w osiąganiu różnorodnych efektów humorystycznych, przy jednoczesnym wytrwałym trzymaniu się tego samego rytmu.

Pierwszą część koncertu dopełnił recytatyw i aria z opery "Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka" oraz aria z opery L’isola disabitata, Ostatnia opera Haydna:„Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka” została skomponowana w 1991 roku na zamówienie londyńskiego impresaria Johna Galliniego, który kierował King's Theatre. Dzieło nie zostało jednak wystawione za życia Haydna na skutek wydanego przez króla Jerzego III zakazu wystawiania oper włoskich w King's Theatre i na prapremierę sceniczną oczekiwało aż 160 lat. Dopiero w 1950 wiedeńskie Towarzystwo Haydnowskie zorganizowało nagranie „Duszy filozofa...”.  W głównych rolach wystąpili: Herbert Handt (Orfeusz), Judith Hellwig (Eurydyka), orkiestrą zaś dyrygował  Hans Swarowsky. Rok później, na festiwalu Maggio Musicale Fiorentino we Florencji, odbyła się sceniczna prapremiera opery. W partii Eurydyki wystąpiła Maria Callas,  W 2001 w Covent Garden w roli Eurydyki wystąpiła Cecilia Bartoli, dyrygował zaś Christopher Hogwood. Lilit Davtyan, której mogliśmy posłuchać w roli Eurydyki, okazała się równie znakomitą interpretatorką, jak jej słynne poprzedniczki. Mimo młodego wieku, repertuar operowy armeńskiej śpiewaczki obejmuje dzieła Mozarta, Glucka, Donizettiego, Masseneta... Dysponuje pięknym, mocnym sopranem o urzekającej barwie i potrafi wyśpiewać nim zarówno smutek, rozpacz, jak i  liryzm. A przy tym dysponuje wielką urodą i wdziękiem. Została przyjęta entuzjastycznie. 

Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel,
fot. Adam Sokołowski

Na koniec zabrzmiała Symfonia C-dur nr 97, która została ukończona w 1792 roku. Prawykonanie odbyło się w Hanover Square Rooms w Londynie 3 lub 4 maja 1792 roku. Po raz pierwszy wykonana w Anglii, dotarła na kontynent kilka lat później i została wykorzystana przez Ludwiga van Beethovena jako wzór dla nigdy nieukończonej Symfonii C-dur, a także przez Friedricha Witta dla Symfonii Jeneńskiej

Symfonia rozpoczyna się powolnym wstępem, który celowo unika ustanowienia tonacji C-dur. Muzykolog Daniel Heartz opisał pierwsze takty jako bezpośredni cytat z Così fan tutte Mozarta. Cytat ów pochodzi z solowego pasażu na obój (melodia i harmonia), oznaczającego punkt kulminacyjny fabuły opery, gdy Fiordiligi ustępuje miejsca Ferrando. To właśnie podczas komponowania tej symfonii Haydn dowiedział się o niespodziewanej śmierci Mozarta. Będąc jeszcze w Wiedniu w 1790 roku uczestniczył w próbach tej opery na zaproszenie Mozarta. W powolnej części wariacyjnej pojawia się w sposób nieoczekiwany szczególnie emocjonujące wejście w forte trąbek i kotłów w drugiej wariacji. Jednak prawdziwym klejnotem, wyróżniającym się nawet w tej serii arcydzieł, jest Menuet, w którym Haydn przejawia swój fantastyczny zmysł instrumentatora. Finał tej symfonii manifestuje w sposób oczywisty radość. Jednakże pod koniec wprowadza kompozytor epizod przepojony tragiczną nutą, całkowicie zaskakując słuchaczy. Zaraz potem powraca wesoły nastrój - mroczne cienie spełniają rolę efektownego tła dla dominujących jasnych barw.

Całe to bogactwo obu symfonii Haydna, które próbowałam nieudolnie scharakteryzować, znalazło wrażliwego interpretatora w osobie Giovanniego Antoniniego i jego muzyków. Zarówno dobór utworów, ich piękno i różnorodność nabrały autentycznego blasku, który bez reszty owładnął zgromadzoną licznie publiczność Narodowego Forum Muzyki. I choć dobrych i bardzo dobrych koncertów tu nie brakuje, ten okazał się szczególny  – była to prawdziwa muzyczna uczta!

wtorek, 7 kwietnia 2026

"Odwieczne pieśni" – koncert w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

10 kwietnia o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki zabrzmi koncert zatytułowany "Odwieczne pieśni". Usłyszymy kompozycje Mieczysława Karłowicza, Ericha Wolfganga Korngolda, Giuseppe Martucciego oraz Richarda Straussa. NFM Filharmonię Wrocławską poprowadzi znakomity dyrygent Yaroslav Shemet, dyrektor artystyczny Filharmonii Śląskiej i dyrektor muzyczny Opery Bałtyckiej w Gdańsku.

Ulubionym gatunkiem muzycznym Mieczysława Karłowicza był poemat symfoniczny. Sześć jego utworów tego typu badacze uważają za szczytowe osiągnięcia polskiej muzyki symfonicznej początku XX wieku. Odwieczne pieśni są dość nietypowe, gdyż składają się z trzech ogniw. Kompozytor nie pozostawił też zbyt rozbudowanego komentarza do tego dzieła, a jedynie dwa motta: „Oto stoję przed wami, by nieść skargę na los swój…” oraz „Wielkość, potęga, majestat, wieczność, bezwzględność, konieczność”. Przyjaciele Karłowicza nadmieniali, że głównym źródłem inspiracji były dla niego wędrówki po Tatrach, a Henryk Opieński po rozmowie z nim zanotował: „W formie symfonicznego tryptyku wypowiedział autor to, co mu w duszy muzyka-artysty śpiewało, kiedy, spoczywając może na granitowych wierchach Tatr (wśród których od lat kilku stale przebywa), dumał o największych zagadkach ludzkiego bytu: o wiekuistej tęsknocie ducha, o miłości i o śmierci...”.

Często zwraca się uwagę na to, jak wiele kompozytorzy muzyki filmowej zawdzięczają twórcom późnego romantyzmu. Jednym z artystów łączących obie te dziedziny był urodzony w Brnie Erich Wolfgang Korngold. Nazywano go cudownym dzieckiem, a o jego talencie z wielkim entuzjazmem wypowiadał się sam Gustav Mahler. W latach trzydziestych XX wieku Korngold wyjechał do USA i zdobył wielką sławę jako autor muzyki do hollywoodzkich produkcji. Przykładem takiego sukcesu była ścieżka dźwiękowa do filmu przygodowego Sea Hawk z 1940 roku, z której skompilowana została później Suita przeznaczona do samodzielnego wykonywania podczas koncertów. Barwna, przystępna i efektowna Uwertura jest dobrym przykładem stylu Korngolda.

Włoch Giuseppe Martucci jest obecnie postacią nieco zapomnianą. Jego nastrojowy, liryczny i śpiewny Nokturn Ges-dur stanowi przypomnienie, że kompozytorzy pochodzący z Półwyspu Apenińskiego pisali nie tylko opery, ale także utwory symfoniczne pozbawione elementów programowych. Z tego powodu oraz ze względu na inspiracje niemiecką szkołą romantyczną Martucci bywa określany mianem „włoskiego Brahmsa”.

Koncert zakończy wykonanie barwnej, pełnej przepychu Suity z opery komicznej Kawaler srebrnej róży Richarda Straussa. Przygotował ją Artur Rodziński – dyrektor artystyczny Filharmonii Nowojorskiej, który poprowadził też prawykonanie Suity w październiku 1944 roku. Polski dyrygent z pewnością miał wielki sentyment dla tego utworu: w 1922 roku w Operze Warszawskiej przewodniczył polskiej premierze dzieła Straussa – została ona później uznana za jedno z najważniejszych wydarzeń w historii tej instytucji w okresie dwudziestolecia międzywojennego.

Program:
M. Karłowicz Odwieczne pieśni – poemat symfoniczny op. 10
E.W. Korngold Uwertura z suity z filmu Sea Hawk
***
G. Martucci Nokturn Ges-dur op. 70 nr 1 
R. Strauss Suita z opery Kawaler srebrnej róży op. 59, TrV 227 

Wykonawcy:
Yaroslav Shemet – dyrygent
NFM Filharmonia Wrocławska

Czas trwania: 120 minut

informacja prasowa 

poniedziałek, 30 marca 2026

Pasja wg św. Jana J. S. Bacha w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź koncertu/

31 marca o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki zabrzmi "Pasja wg św. Jana" Johanna Sebastiana Bacha. Wrocławską Orkiestrę Barokową, Chór NFM oraz Chór Chłopięcy NFM poprowadzi maestro Andrzej Kosendiak. Wystąpią znakomici soliści, m. in. Ian Bostridge (tenor) jako Ewangelista, James Atkinson (baryton) jako Jezus, Tim Mead – alt, Jerzy Butryn – bas. 

Andrzej Kosendiak, fot. Łukasz Rajchert

Prawykonanie utworu odbyło się w Wielki Piątek 7 kwietnia 1724 roku w lipskim kościele św. Mikołaja. Bach pełnił wówczas funkcję kantora w pobliskiej parafii św. Tomasza, odpowiadając za muzyczną oprawę najważniejszych uroczystości roku liturgicznego. Pasja powstała na zamówienie rady miejskiej i od początku miała stanowić nie tylko dzieło artystyczne, lecz także głęboko przeżywane wydarzenie duchowe. Już otwierający ją chór Herr, unser Herrscher wprowadza słuchaczy w świat intensywnego napięcia i dramatycznej ekspresji, w opowieść o męce i śmierci Chrystusa, opartą na dwóch rozdziałach Ewangelii św. Jana – od momentu pojmania w Ogrodzie Oliwnym aż po złożenie ciała do grobu – uzupełnioną fragmentami Ewangelii św. Mateusza oraz poezją współczesnych Bachowi autorów. Narrację prowadzi Ewangelista, którego recytatywy nadają historii płynność i dramaturgiczną logikę. W dialogach pojawiają się postaci Jezusa, Piotra i Piłata, a chór wciela się zarówno w tłum uczestniczący w wydarzeniach, jak i w komentatora. Recytatywy popychają akcję naprzód, natomiast arie zatrzymują czas – stają się przestrzenią refleksji, modlitwy i osobistego przeżycia. Kompozycja podzielona jest na dwie części – w czasach jej autora przedzielało je kazanie.

Bogate, starannie dobrane instrumentarium nadaje dziełu wyjątkową barwę. Obój da caccia, viola d’amore, viola da gamba czy lutnia wprowadzają subtelne odcienie brzmienia, współtworząc emocjonalny wymiar Pasji. Porusza ona zarówno rozmachem, jak i skupieniem. Bach wielokrotnie powracał do niej, dokonując licznych poprawek i rewizji. Jak zauważył wybitny badacz jego twórczości, Christian Wolff, możemy mówić wręcz o kilku „Pasjach Janowych” – tak znaczące były wprowadzane przez kompozytora zmiany. Ta nieustanna praca nad utworem świadczy o jego szczególnym znaczeniu w dorobku lipskiego kantora. Ponad trzysta lat po prawykonaniu Pasja wg św. Jana wciąż zachwyca intensywnością wyrazu i dramatyczną siłą. Doświadczanie jej na żywo pozwala w pełni zanurzyć się w bogactwie muzyki – od potężnych, przejmujących chórów, po liryczne arie – i na nowo odkryć dzieło, które niezmiennie porusza słuchaczy swoją głębią i aktualnością.

Program:

J.S. Bach Pasja wg św. Jana BWV 245


Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent 

Alicia Amo – sopran 

Tim Mead – alt 

Ian Bostridge – tenor (Ewangelista) 

James Atkinson – baryton (Jezus)

Lunga Eric Hallam – tenor 

Jerzy Butryn – bas 

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

Chór Chłopięcy NFM

Małgorzata Podzielny – kierownictwo artystyczne Chóru Chłopięcego NFM

Wrocławska Orkiestra Barokowa 

Jarosław Thiel – kierownictwo artystyczne Wrocławskiej Orkiestry Barokowej 


Czas trwania: 170 minut

W koncercie jest przewidziana 30-minutowa przerwa.


informacja prasowa


piątek, 20 marca 2026

"Zmierzch tyranów"–NFM Filharmonia Wrocławska pod batutą Daniela Raiskina w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź koncertu/

 Dziś o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu wystąpi NFM Filharmonia Wrocławska pod batutą znakomitego dyrygenta – Daniela Raiskina. Motywem przewodnim koncertu będzie protest przeciwko tyranii. Podejmowali go w swoich dziełach kompozytorzy różnych epok, także ci, którzy sami na co dzień musieli mierzyć się z opresyjnymi reżimami. W programie koncertu znalazły się dzieła Giuseppe Verdiego, Stewarta Copelanda, Johanna Sebastiana Bacha oraz Dmitrija Szostakowicza. Przed koncertem Przed koncertem (godz. 17.30, VIP-Room) posiadaczy i posiadaczki abonamentu symfonicznego zapraszamy na spotkanie z Danielem Raiskinem i Iią Rayskinem.

Daniel Raiskin / fot. Alexey Molchanovsky

Twórczość Giuseppe Verdiego można rozpatrywać jako połączenie sztuki z polityką. Czteroaktową operę Nabucco po raz pierwszy zaprezentowano na deskach mediolańskiej La Scali w 1842 roku. Tematem dzieła jest podbój Judei przez chaldejskiego króla Nabuchodonozora II. Włoska publiczność odniosła sytuację ludności żydowskiej do swojej własnej, ponieważ terytorium tego kraju znajdowało się wówczas pod okupacją austriacką, a chór Va, pensiero stał się nieoficjalnym hymnem ruchu dążącego do zjednoczenia Półwyspu Apenińskiego. Barwna Uwertura zawierająca wątki z opery często wykonywana jest samodzielnie. 

Stewart Copeland to amerykański perkusista rockowy najbardziej znany z działalności w zespole The Police. Po rozpadzie grupy zajął się komponowaniem muzyki filmowej, ale nie tylko, czego dobrym przykładem jest Tyrant’s Crush: Concerto for Trapset and Orchestra. Zgodnie z komentarzem kompozytora utwór ten opowiada historię rewolucji kończącej się objęciem władzy przez dyktatora, który zaprzecza jej ideałom, co prowadzi do kolejnego aktu sprzeciwu. Podczas koncertu w NFM na zestawie perkusyjnym zagra Ilia, syn maestra Raiskina.

Drugą część koncertu rozpocznie preludium chorałowe Johanna Sebastiana Bacha O Mensch, bewein dein Sünde groß w opracowaniu na smyczki przygotowanym przez Maxa Regera. Melodia oparta jest na luterańskim hymnie pasyjnym. Ostatnie dzieło tego wieczoru, VI Symfonia h-moll Dmitrija Szostakowicza, powstało w 1939 roku, a więc w okresie, w którym kompozytor wracał do siebie po brutalnych atakach prasowych inspirowanych przez władze. W czasach stalinowskich oskarżenia o zbyt małą komunikatywność języka muzycznego mogły skończyć się tragicznie, z czego artysta świetnie zdawał sobie sprawę. Jego reakcją na tę sytuację było tworzenie muzyki, w której pozornie stosował się do zaleceń władz, a tak naprawdę jednak kpił z nich. Takim niejednoznacznym i enigmatycznym utworem jest właśnie VI Symfonia złożona z tragicznej w wyrazie części wolnej, po której następują dwie „radosne”, dynamiczne i błyskotliwe części szybkie. Jednak cyrkowa, bombastyczna parada wieńcząca kompozycję nie jest szczera. Jej wesołość wydaje się wymuszona, podobnie jak „triumfalne” zakończenie V Symfonii – innego dzieła Szostakowicza z lat trzydziestych XX wieku.

Program:

G. Verdi Uwertura do opery Nabucco

S. Copeland Tyrant’s Crush: Concerto for Trapset and Orchestra

***

J.S. Bach O Mensch, bewein dein Sünde groß – preludium chorałowe BWV 622 (oprac. na orkiestrę smyczkową M.Reger)

D. Szostakowicz VI Symfonia h-moll op. 54

Wykonawcy:

Daniel Raiskin – dyrygent

Ilia Rayskin – perkusja

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania: 120 minut

informacja prasowa


czwartek, 19 marca 2026

Sitkovetsky Trio w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź koncertu/

 Dziś o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki usłyszymy koncert Sitkovetsky Trio, który będzie spotkaniem z dobrze znanymi i często wykonywanymi dziełami Ludwiga van Beethovena oraz Johannesa Brahmsa. Kontrapunktem stanie się kompozycja mniej popularna, lecz zdecydowanie warta poznania – jej autorką jest francuska artystka Cécile Chaminade. Na czele zespołu, który zaprezentuje utwory, stoi znakomity brytyjski skrzypek Alexander Sitkovetsky, pełniący funkcję dyrektora artystycznego NFM Orkiestry Leopoldinum. Partnerują mu niemiecki wiolonczelista Isang Enders oraz chińska pianistka Wu Qian.

Sitkovetsky Trio, fot. © Jiyang Chen

Wieczór rozpocznie Trio fortepianowe D-dur op. 70 nr 1 znane jako „Geister-Trio” („Duch”). Uchodzi ono za jeden z najbardziej zagadkowych elementów dorobku Ludwiga van Beethovena. Pisał je w okresie pracy nad arcydziełami symfonicznymi – Piątą oraz Szóstą, „Pastoralną”. Pochodzenie osobliwego podtytułu nie jest do końca jasne, jednak badacze wiążą je z niezrealizowanym projektem opery Makbet. W wolnej części Largo twórca miał sięgnąć po szkice przeznaczone pierwotnie do tej partytury, która ostatecznie nigdy nie została ukończona ani opublikowana. Drugim utworem w programie będzie II Trio fortepianowe a-moll. Jego autorka, Cécile Chaminade, zdobyła sławę i uznanie jako pianistka i kompozytorka, a w dowód uznania jej zasług rząd francuski przyznał artystce Legię Honorową w 1913 roku. W jej obszernym dorobku znajduje się blisko czterysta utworów utrzymanych w przystępnym stylu romantycznym – między innymi koncerty instrumentalne, pieśni, symfonia, balet, opera komiczna oraz liczne dzieła fortepianowe. Trio, którego wysłuchamy, jest wczesną kompozycją, ukończoną w 1887 roku.

Drugą część koncertu wypełni I Trio fortepianowe H-dur op. 8 Johannesa Brahmsa. Niemiecki kompozytor ukończył je w styczniu 1854 roku, mając zaledwie dwadzieścia lat. Prawykonanie odbyło się rok później w Gdańsku. Twórca nie był jednak w pełni zadowolony z tego dzieła – powrócił do niego ponad trzy dekady później i gruntownie przerobił. To właśnie zrewidowana wersja jest dziś powszechnie wykonywana. Składa się z czterech części i jest rozbudowana, a można ją określić jako paradoksalną: monumentalną i zarazem intymną. Słychać w niej, zwłaszcza w drugim ogniwie, dalekie echa twórczości Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego.

Program:

L. van Beethoven Trio fortepianowe D-dur op. 70 nr 1 „Geister Trio”

C. Chaminade II Trio fortepianowe a-moll op. 34

***

J. Brahms I Trio fortepianowe H-dur op. 8


Koncert w ramach 30. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena


Wykonawcy:

Sitkovetsky Trio:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce

Isang Enders – wiolonczela

Wu Qian – fortepian


Czas trwania: 90 minut

Lokalizacja:

NFM, Sala Kameralna

plac Wolności 1, Wrocław

informacja prasowa

czwartek, 12 marca 2026

Powrót do domu - koncert Giancarlo Guerrero i NFM Filharmonii Wrocławskiej /zapowiedź/

13 marca o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki zostanie zaprezentowany koncert pod wiele mówiącym tytułem "Powrót do domu". Tym, który powraca, jest kostarykański dyrygent Giancarlo Guerrero – poprzedni dyrektor artystyczny NFM Filharmonii Wrocławskiej. Maestro niejednokrotnie podkreślał, że czuje się we Wrocławiu jak w domu, nic więc dziwnego, że tym razem wybrał do swojego programu utwór, który właśnie o domu opowiada. Oprócz niego zabrzmi barwna i ciesząca się dużą popularnością symfonia Josepha Haydna. Przed koncertem, o 18.00 odbędzie się spotkanie ze skrzypkiem Marcinem Danilewskim, koncertmistrzem NFM Filharmonii Wrocławskiej, które poprowadzi Agnieszka Ostapowiecz.

Giancarlo Guerrero, fot. Łukasz Rajchert

Symfonia G-dur Hob. I/100 Josepha Haydna, zwyczajowo nazywana „Wojskową”, wchodzi w skład zbioru „Symfonii londyńskich” napisanych w latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku na zamówienie działającego w stolicy Anglii impresaria Johanna Petera Salomona. Nowatorskim rozwiązaniem było wówczas użycie w niej instrumentarium perkusyjnego: trójkąta, talerzy i wielkiego bębna, które pojawiają się w drugim i czwartym ogniwie symfonii – w ten sposób twórca nawiązał do muzyki wojskowej. Akcenty tego typu pojawiają się także w partii trąbki, która w pewnym momencie stylizowana jest na militarną fanfarę. O fenomenie tego dzieła stanowią nie tylko wskazane zabiegi, ale także wielki dar melodyczny Haydna. 

Kompozycja Haydna będzie grać rolę wstępu do rozbudowanego, późnoromantycznego dzieła programowego autorstwa Richarda Straussa. Mowa o ukończonej w 1903 roku Symphonia domestica, która – podobnie jak poemat symfoniczny Życie bohatera – jest utworem autobiograficznym. Niemiecki artysta uważał bowiem, że wydarzenia z jego własnego życia rodzinnego są świetnym materiałem w twórczości kompozytora – tak samo dobrym, jak dramat Szekspira czy rozprawa filozoficzna Nietzschego. W barwnie orkiestrowanej symfonii pojawiają się grupy tematów charakteryzujące zarówno samego Straussa, jak i jego najbliższych – żonę Paulinę i syna Franza, którym twórca ją zadedykował. Ogniwo drugie przedstawia radosne zabawy dziecięce, trzecie – zmysłową scenę miłosną pomiędzy małżonkami. Kończy się ona dźwiękiem budzika (siódmą rano symbolizuje siedem sygnałów dzwonka), po którym następuje finał rozpoczynający się od porannej krzątaniny oddanej poprzez wirtuozowską fugę. Jest to dzieło niezwykle wymagające dla orkiestry, dlatego też jego realizacji podejmują się jedynie najlepsze zespoły. Sam Strauss przed prawykonaniem w Nowym Jorku pod jego batutą zażyczył sobie aż piętnastu prób!

Program:

J. Haydn Symfonia G-dur Hob. I/100 „Wojskowa”

***

R. Strauss Symphonia domestica op. 53


Wykonawcy:

Giancarlo Guerrero – dyrygent

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania:

120 minut

Marcin Danilewski, fot. Łukasz Rajchert


Spotkajmy się w NFM – Marcin Danilewski


 Skrzypek. Pochodzi z rodziny o dużych tradycjach muzycznych. Już w wieku 4 lat rozpoczął naukę gry na skrzypcach. Ukończył Uniwersytet Muzyczny F. Chopina w Warszawie w klasie K. Jakowicza oraz Universität Mozarteum w Salzburgu w klasie I. Ozima. Jest laureatem wielu konkursów, m.in. Międzynarodowego Konkursu im. T. Wrońskiego na Skrzypce Solo w Warszawie i Międzynarodowego Konkursu im. P. Czajkowskiego dla Młodych Muzyków w Kurashiki (Japonia). Jako solista występuje z takimi zespołami jak NFM Filharmonia Wrocławska, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Opolskiej, Tatrzańska Orkiestra Klimatyczna, West Side Sinfonietta czy Salonorchester St. Moritz. Jako koncertmistrz gościnny współpracował z Mozarteumorchester Salzburg, Singing Europe Orchestra, Filharmonią Dolnośląską i Neue Lausitzer Philharmonie. Artysta jest też cenionym kameralistą – występuje z Lutosławski Quartet, Silius Trio, Camerata Galiciana Trio i NFM Ensemble. Jest koncertmistrzem NFM Filharmonii Wrocławskiej i orkiestry Camerata Pontresina. Gra na skrzypcach „Raffaele ed Antonio Gagliano”.

Agnieszka Ostapowicz – prowadzenie spotkania

informacja prasowa

sobota, 7 marca 2026

Equilibrium: wirtuozowska legenda Antje Weithaas z Orkiestrą Leopoldinum /zapowiedź/

Dziś w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu wystąpi Antje Weithaas – niemiecka skrzypaczka, która w ubiegłym roku została laureatką nagrody OPUS Klassik – najważniejszego niemieckiego wyróżnienia w muzyce klasycznej. Wraz z zespołem NFM Orkiestra Leopoldinum artystka wykona Concertino Mieczysława Wajnberga oraz poprowadzi dwa kwartety smyczkowe w opracowaniu na orkiestrę. Będą to dzieła Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego i Ludwiga van Beethovena, które powstały na krótko przed śmiercią kompozytorów. 

Antje Weithaas / fot. Giorgia Bertazzi

Niemiecka wirtuozka występowała już z NFM Orkiestrą Leopoldinum nie raz – ostatnio w 2019 roku. Niedawno, wraz z węgierskim pianistą Dénesem Várjonem, nagrała komplet sonat skrzypcowych Ludwiga van Beethovena. Krytycy muzyczni zwracają uwagę zarówno na wykonawczą wyobraźnię Weithaas, jak i jej pokorę wobec dzieła sztuki, a przede wszystkim na umiejętność współpracy z orkiestrą przy zachowaniu solistycznej wolności. Właśnie ta cecha każe niecierpliwie czekać na koncert, podczas którego skrzypaczka poprowadzi wrocławski zespół.

Jako pierwszy zabrzmi Kwartet f-moll ukończony w ostatnich tygodniach życia Felixa Mendelssohna-Bartholdy. Na tle dorobku tego artysty jest to utwór nadzwyczaj burzliwy, pełen dysonansów. Najpewniej wyrażał on stan ducha artysty po niedawnej śmierci jego siostry Fanny, również trudniącej się kompozycją. Oboje zresztą zmarli w tym samym,1847 roku. Nieco ponad sto lat później swoje Concertino ukończył Mieczysław Wajnberg. Ten radziecki twórca był jednocześnie Polakiem o żydowskim pochodzeniu. Jego trzyczęściowe dzieło stanowi może najpogodniejszy i najbardziej przystępny element programu, i to pomimo świeżej w pamięci historycznej zawieruchy, która zawiodła Wajnberga do Moskwy.

Po przerwie muzycy wykonają jeden z osnutych legendą proroczego geniuszu, słynnych późnych kwartetów smyczkowych Ludwiga van Beethovena. Kwartet cis-moll składa się z aż siedmiu części, wśród których znajdziemy fugę, rodzaj taranteli, recytatyw, rozbudowane i będące niejako światem samym w sobie wariacje, swoiste intermezzo i sonatowy finał. Dzieło znane jest z pionierskiej integracji tematycznej i transparentności formalnej. To przede wszystkim uczta intelektualna lub raczej zaproszenie w miejsce, gdzie emocji od intelektu nie da się odróżnić…

Program:

F. Mendelssohn Bartholdy VI Kwartet smyczkowy f-moll op. 80 (oprac. na orkiestrę smyczkową)

M. Wajnberg Concertino na skrzypce i orkiestrę smyczkową op. 42

***

L. van Beethoven XIV Kwartet smyczkowy cis-moll op. 131 (oprac. na orkiestrę smyczkową)


Wykonawcy:

Antje Weithaas – skrzypce, prowadzenie

NFM Orkiestra Leopoldinum


Czas trwania: 90 minut

Lokalizacja:

NFM, Sala Czerwona

informacja prasowa

środa, 4 marca 2026

Mistrz powraca. Daniel Hope ponownie w Narodowym Forum Muzyki /relacja z koncertu/

W październiku 2022 roku inauguracja sezonu Orkiestry Leopoldinum okazała się doprawdy szczególna. Usłyszeliśmy wówczas po raz pierwszy we Wrocławiu znakomitego skrzypka – Daniela Hope`a, który nas całkowicie i nieodwołalnie oczarował. Kiedy więc okazało się, że w lutym tego roku zagra ponownie, nie miałam wątpliwości, na jaki koncert zaproszę męża z okazji jego urodzin (to już tradycja). Tym razem zagrał przepięknie "Koncert skrzypcowy" Benjamina Brittena i ponownie zatriumfował. Towarzyszyła mu dyskretnie NFM Filharmonia Wrocławska pod niezawodnym maestro Jackiem Kaspszykiem.

Daniel Hope & NFM Filharmonia Wrocławska pod batutą Jacka Kaspszyka,
fot. Adam Sokołowski

Daniel Hope, czyli nadzieja

Artysta urodził się w Dubanie w Południowej Afryce, w rodzinie o irlandzko-żydowsko-niemieckich korzeniach, a nawet polskich: jego pradziadek pochodził z ... Głogowa (wówczas Glogau) Ojciec skrzypka jest powieściopisarzem, matka zaś pracowała jako asystentka Yehudiego Menuhina. Gdy Daniel miał zaledwie sześć miesięcy, jego rodzina przeprowadziła się z Południowej Afryki do Londynu z powodu antyapartheidowych poglądów ojca. W Wielkiej Brytanii Hope uczęszczał do Highgate School i studiował w Yehudi Menuhin School w Stoke d'Abernon. 

O muzycznym swoim dojrzewaniu pod okiem Yehudi Menuhina skrzypek opowiedział na antenie Dwójki: - To on sam siebie nazywał moim muzycznym dziadkiem. Nasza relacja była bardzo rodzinna, pełna serdeczności. Był bardzo wielkoduszny jako człowiek i jako artysta. Ale równocześnie był wielkim mistrzem. 

W 2011 roku został mianowany profesorem wizytującym w dziedzinie skrzypiec przez Royal Academy of Music, gdzie studiował pod kierunkiem Zakhara Brona i gdzie uzyskał dyplom. Nie miejsce tutaj, aby opisywać jego błyskotliwą karierę. Kiedy jednak nosi się znaczące nazwisko Hope, to warto przypomnieć, że w marcu 2020 roku, w odpowiedzi ograniczenia związane z epidemią COVID-19, artysta rozpoczął serię ponad 100 koncertów na żywo, transmitowanych w Arte. Te transmisje pod tytułem „Hope@Home” dotarły do milionów widzów, i zdobyły nagrodę OPUS KLASSIK, Sonderpreis der Jury für besondere Leistungen. Projekt rozpoczął się jako "koncerty domowe" nagrywane w domu Hope`a w Berlinie. Występowali z nim artyści, często znani, którzy również mieszkali w tym mieście.

Repertuar Daniela Hope`a jest bardzo rozległy: od Bacha do Bartoka. Nie stroni również od muzyki współczesnej. - Robię to, w co wierzę. Muzykę współczesną poznałem w zasadzie dzięki Alfredowi Schnitke – opowiadał dziennikarzowi Programu 2 Polskiego Radia, Jakubowi Kukli. Najpierw poznałem twórczość, potem jego osobiście. Spotkanie z nim bardzo mocno na mnie wpłynęło. Otworzyło mi oczy i uszy. Zdałem sobie sprawę, że nie muszę ciągle grać muzyki nieżyjących kompozytorów.

Daniel Hope podczas koncertu, fot. Adam Sokołowski


Koncert skrzypcowy Benjamina Brittena w Narodowym Forum Muzyki

Podczas swojego drugiego koncertu we Wrocławiu Daniel Hope wykonał Koncert skrzypcowy op. 15 Benjamina Brittena. Dodajmy, że  artysta nagrał ten utwór w 2004 roku wraz BBC Symphony Orchestra pod dyr. Paula Watkinsa. 

Koncert fortepianowy został napisany przez Brittena na przełomie 1938/1939 roku i miał premierę w Nowym Jorku 29 marca 1940 roku. Wykonywał go wówczas hiszpański skrzypek Antonio Brosy z towarzyszeniem Nowojorskiej Filharmonii pod dyrekcją Johna Barbirolli. Rok po pierwszym wykonaniu w Nowym Jorku koncert został po raz pierwszy wykonany w Anglii w Queen's Hall 6 kwietnia 1941 roku. Dyrygentem był Basil Cameron, a solistą Thomas Matthews, lider London Philharmonic Orchestra. Potem był jeszcze przez kompozytora poddany korekcie.

Koncert  fortepianowy op. 15 rozpoczyna się serią uderzeń kotłów, co jest być może przypomnieniem Koncertu skrzypcowego Beethovena z 1806 roku. Rytm przejmują fagot i inne instrumenty, utrzymując się jako ostinato przez całe dzieło. Partia skrzypiec rozpoczyna się przypominającym pieśń lamentem, wznosząc się ponad orkiestrę. Temat ten wkrótce zostaje przerwany przez bardziej wojskowy i perkusyjny motyw wtórny. Następująca potem druga część, utrzymana została jako dzikie moto perpetuo scherzo, które bez wątpienia przywodzi na myśl Prokofiewa. Na finał Britten używa passacaglii: zestawu wariacji na basso ostinato, w tradycji barokowych chaconnes Purcella i Bacha. Basso ostinato, tonalnie niestabilne, jest początkowo wprowadzane przez puzon, podczas gdy skrzypce przywołują jego liryczny temat z pierwszej części. Poszczególne wariacje rozwijają się, przybierając formę piosenki, tańca, capriccio i marszu. Pod koniec basso ostinato zostaje sprowadzone do przypominających śpiew wspomnień; orkiestra pozostawia nuty jednoznacznego akordu D-dur, podczas gdy solista zostaje w zawieszeniu w trylu między dźwiękami F-dur a Ges-dur.

Choć cały koncert uważam za bardzo udany, to jednak dzięki wirtuozowskiej grze Daniela Hope`a, kompozycja Brittena wypadła najbardziej interesująco. Artysta jest muzykiem nie tylko błyskotliwym, ale także wrażliwym i dojrzałym, dzięki czemu zaproponował słuchaczom niezwykle bogatą skalę interpretacji. Tak grają tylko wybitni interpretatorzy muzyki, którzy potrafią wydobyć z utworu wszystkie niuanse i czynią to w sposób naturalny, bez popisywania się. Powrót Mistrza okazał się szczęśliwy i owocny. Pozostaje więc mieć nadzieję, że kiedyś znów...


środa, 28 stycznia 2026

"Stabat Mater" Antonina Dvořáka pod Paulem McCreeshem w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

30 stycznia o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu zabrzmi "Stabat Mater" Antonina  Dvořáka w wykonaniu znakomitych solistów, Chóru NFM i NFM Filharmonii Wrocławskiej pod batutą maestro Paula McCreesha.

Paul Mc Creesh, fot. Ben Wright

„Stoi matka obolała, łzy pod krzyżem przepłakała, gdy na krzyżu Syn jej mrze” – tak rozpoczyna się tekst trzynastowiecznej sekwencji Stabat Mater w tłumaczeniu Mirona Białoszewskiego. Jest to niezwykle poruszający obraz cierpienia Matki Boskiej, który okazał się inspirujący dla wielu wybitnych twórców. Josquin des Prez, Orlando di Lasso, Antonio Vivaldi, Joseph Haydn, Gioacchino Rossini, Giuseppe Verdi, Karol Szymanowski, Francis Poulenc, Krzysztof Penderecki czy Arvo Pärt – to tylko niektórzy autorzy jego opracowań. Maestro Paul McCreesh zdecydował się zaprezentować jednak to autorstwa czeskiego twórcy Antonína Dvořáka, uznawane za jedno z największych dzieł muzyki oratoryjnej napisanych w XIX wieku.

Impulsem do tworzenia często są dla artystów wydarzenia z ich życia. Tak było też w przypadku Dvořáka i jego wersji Stabat Mater. Twórca rozpoczął pisanie w lutym 1876 roku, zapewne w reakcji na śmierć swojej córeczki, Josefy, w sierpniu poprzedniego roku. Los nie był dla niego łaskawy także i później – zanim utwór został ukończony w listopadzie 1877 roku odeszło jeszcze dwoje dzieci twórcy: syn Otakar i córka Růžena. Stabat Mater Dvořáka jest kompozycją monumentalną, jeśli chodzi zarówno o czas trwania, jak i o zastosowaną obsadę. Autor przewidział w niej udział czworga solistów, chóru mieszanego, a także rozbudowanej orkiestry i organów. Nie jest to jednak muzyka rozpaczy. Twórca nie epatuje w niej swoim cierpieniem. Można wręcz odnieść wrażenie, że konfrontacja z tematem śmierci dziecka Matki Boskiej była dla niego sposobem na pogodzenie się z własnymi stratami. To dzieło kontemplacyjne, zaskakująco pogodne, pełne czułości. Intryguje także jego barwność oraz wyrafinowanie i zróżnicowanie w zakresie orkiestracji poszczególnych ogniw, niezwykle umiejętnie podtrzymujące uwagę odbiorcy.

Prawykonanie dzieła w Pradze w 1880 roku spotkało się z ciepłym przyjęciem krytyki, ale jeszcze większym sukcesem były prezentacje kompozycji pod batutą twórcy w 1884 roku w Royal Albert Hall w Londynie oraz w Birmingham. Rozkochani w muzyce chóralnej Anglicy zachwycili się dorobkiem czeskiego artysty i chętnie zamawiali u niego kolejne utwory, których wykonania ugruntowały międzynarodową sławę, jaką cieszył się Dvořák. Nie można jednak zapominać, że jego Stabat Mater jest przede wszystkim zaproszeniem do współodczuwania – zgodnie ze słowami sekwencji: „Niech pod krzyżem z Tobą stoję, niech łzy Twoje będą moje”.


Program:

A. Dvořák Stabat Mater op. 58


Wykonawcy:

Paul McCreesh – dyrygent

Emma Bell – sopran 

Natalie Lewis – mezzosopran 

Sung Min Song – tenor 

Jan Martiník – bas 

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania:

85 minut

informacja prasowa

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanym przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipińs...

Popularne posty