Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gutek Film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gutek Film. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Gutek Film w Ninatece

W czasie wakacji Ninateka proponuje sporą dawkę wybornego kina od Gutek Film! Od 25 czerwca do 3 września będzie można zobaczyć 10 wyselekcjonowanych tytułów – lżejszych, wzruszających, zaskakujących i mniej znanych, które umilą czas zarówno w mieście, na słonecznej plaży oraz w deszczowy dzień w górach. Każdy tytuł udostępniony będzie w kolejny wakacyjny czwartek na tydzień, jak zwykle za darmo i bez reklam.



Od 25 czerwca do 3 września w Ninatece będzie można spotkać się m.in. z Joaquinem Phoenixem, Philipem Seymourem Hoffmanem, Amy Adams, Emily Blunt, Michaelem Fassbenderem czy Maggie Gyllenhaal. Wybrane tytuły to także szansa by zobaczyć kameralny komediodramat zmarłej niedawno reżyserki amerykańskiego kina niezależnego, Lynn Shelton, przewrotny, gorzko-zabawny film Lenny’ego Abrahamsona, subtelne, ciepłe kino Hirokazu Kore-edy oraz poznać bliżej burzliwą historię Iggy’ego Popa i zespołu The Stooges w dokumencie Jima Jarmuscha.

Akcja rozpocznie się 25 czerwca od jednego z najgłośniejszych i najmocniejszych debiutów francuskich ostatnich lat – Avy Léi Mysius, wyróżnionej na MFF w Cannes. Pokaz Avy stanowić będzie jednocześnie część filmową Wieczoru Dla Dorosłych, organizowanego przez Centrum Nauki Kopernik. Hasło przewodnie wydarzenia brzmi „W plener”.


W czasie wakacji widzowie Ninateki będą mogli obejrzeć dwa filmy, również nagrodzonego w Cannes, Hirokazu Kore-edyJak ojciec i syn oraz Nasza młodsza siostra. W pierwszym, mistrz subtelnych rozważań o międzyludzkich więziach, stawia pytanie o istotę rodzicielstwa. Drugi to budująca opowieść o sile siostrzanych relacji – o wiele mocniejszych niż narastające latami rodzinne animozje.


Ninateka dokumentem stoi, dlatego podczas letniej akcji nie mogło zabraknąć również tego gatunku. Tym razem widzowie będą mieli okazję poznać bliżej dwie niepokorne legendy muzyki – Iggy’ego Popa (Gimme Danger, reż. Jim Jarmusch) i Kurta Cobaina (Kurt Cobain: About a Son, reż. A. J. Schnack). Muzyka jest również ważną bohaterką fabuł: utrzymanej w zimnych tonacjach czerni i bieli opowieści o egzystencjalnych zmaganiach Iana Curtisa, lidera grupy Joy Division (Control Antona Corbijna) oraz  przewrotnego, gorzko-zabawnego Franka Lenny’ego Abrahamsona z Michaelem Fassbenderem, Domhnallem Gleesonem i Maggie Gyllenhaal w rolach głównych.

Wśród filmów znajdzie się również kameralny i bezpretensjonalny komediodramat – Siostra twojej siostry Lynn Shelton – historia pełna pomyłek i nieporozumień, skrywanych uczuć i niewypowiedzianych pragnień. Kolejna propozycja to Magical Girl Carlosa Vermuta, wymykająca się gatunkowemu zaszufladkowaniu, ironiczna opowieść o cienkiej granicy między dobrem i złem.

Redakcja Ninateki przygotowała także coś dla największych koneserów kina – Mistrza w reżyserii Paula Thomasa Andersona. Inspiracją dla tej niezwykle przejmującej i epickiej narracji była najprawdopodobniej biografia założyciela ruchu scjentologicznego. Mistrz miał premierę podczas 69. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie zdobył aż trzy laury: Srebrnego Lwa dla najlepszego reżysera, Puchar Volpiego dla najlepszego aktora (ex aequo dla Philipa Seymoura Hoffmana i Joaquina Phoenixa), a także nagrodę FIPRESCI dla najlepszego filmu.

Harmonogram:


25 czerwca – 2 lipca | Ava | reż. Léa Mysius

2 – 9 lipca | Jak ojciec i syn | reż. Hirokazu Kore-eda

9 lipca – 16 lipca | Gimme Danger | reż. Jim Jarmusch

16 – 23 lipca | Siostra twojej siostry | reż. Lynn Shelton

23 – 30 lipca |  Control | reż. Anton Corbijn

30 lipca – 6 sierpnia | Mistrz | reż. Paul Thomas Anderson

6 – 13 sierpnia | Magical Girl | reż. Carlos Vermut

13 – 20 sierpnia | Kurt Cobain: About a Son | reż. A. J. Schnack

20 – 27 sierpnia | Nasza młodsza siostra | reż. Hirokazu Kore-eda

27 sierpnia – 3 września | Frank | reż. Lenny Abrahamson


Wydarzenie na fb
Partnerem akcji jest Gutek Film

#FINAzdalnie, #FINAonline!

informacja prasowa

wtorek, 20 lutego 2018

"Zabójczyni" Hou Hsiao-hsien: Urok wschodniej przypowieści /recenzja/

"Zabójczyni" jest opowieścią o niespełnionej miłości, honorze i zemście, ale najważniejsze jest jej estetyczne piękno.



Film Hou Hsiao-hsien: "Zabójczyni" był dla niektórych kinomanów sporym wyzwaniem, któremu nie wszyscy sprostali. A przecież oglądałam go podczas Nowych Horyzontów, z elitarną publicznością, kochającą kino. W istocie, jest to film wymagający. Operujący przede wszystkim obrazem, który - każdy z osobna - tworzy rodzaj malarskiego sztychu lub - może bardziej: malarstwa na jedwabiu - niezwykle pięknego, które domaga się wyłącznej uwagi i nie znosi pośpiechu.


kadr z filmu Zabójczyni Hou Hsiao-hsien, Gutek Film

Toteż narracja filmu Hou Hsiao-hsien ma zupełnie inny rytm - taki, który sprzyja kontemplacji, a opowieść jest tylko pretekstem, aby oczarować słuchacza i widza. Trochę to przypomina tradycję teatru kabuki, pomieszaną z filmami sztuk walki. Ale walka to w tym przypadku oszałamiający kolorami i precyzją gestu balet. Darmo oczekiwalibyśmy tradycyjnej akcji z jej dramatyzmem i przyczynowo-skutkową fabułą. Owszem, jest mowa o rodzinnych tajemnicach, które kładą się cieniem na życiu bohaterów, o niespełnionej miłości, a także o honorze i zemście, ale to tylko pretekst, żeby pięknie o tym opowiedzieć. Oczywiście, w kategoriach estetyki Dalekiego Wschodu.

zwiastun polski, Gutek Film

Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline.

niedziela, 18 lutego 2018

"Zjazd absolwentów" Anny Odell: Filmowa psychodrama /recenzja filmowa/

Film dokumentalny Anny Odell jest rodzajem psychodramy. Reżyserka rozmawia ze swoimi dawnymi kolegami, próbując dociec, dlaczego zrobili z niej ofiarę i skłonić ich do refleksji. Czy to się udaje?


Obraz ten  jest nie tylko fabularną próbą rekonstrukcji zjazdu absolwentów, na który artystka nie została zaproszona. Jest to także zapis indywidualnych spotkań z koleżankami i kolegami z klasy, w której Anna była nieakceptowana i poddawana różnym opresjom fizycznej i psychicznej natury.

 I nie chodzi tu tylko o rodzaj psychodramy, dzięki której autorka pragnie się po latach uwolnić od upiorów przeszłości. Nie chodzi też nawet o to, że pragnie sprowokować dawnych oprawców i tych, którzy na to milcząco zezwalali, do autorefleksji. Wydaje się, że Odell pragnie przede wszystkim poprzez swój film odsłonić mechanizmy powstawania sytuacji, w której grupa konstytuuje się wobec wybranej ofiary.

kadr z filmu Zjazd absolwentów Anny Odell
Obserwując reżyserkę, która po latach usiłuje za wszelką cenę wypowiedzieć to, czego nie mogła zrobić będąc w sytuacji ofiary, miałam właściwie mieszane uczucia. Nie mogąc się uwolnić od przeszłości, grając ją i czyniąc z niej centrum uwagi, artystka sprawiała wrażenie zafiksowanej na tych wydarzeniach. Była w gruncie rzeczy zakładnikiem tamtej roli. Może lepiej byłoby po prostu wybaczyć… W każdym razie film ten cieszył się dużym zainteresowaniem, chętnie o nim dyskutowano, co świadczyłoby, że Anna Odell dotknęła istotnego problemu.

zwiastun filmu

Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline w sierpniu 2014 roku.

Czytelników proszę o polubienie mojej strony na Facebooku :-)

"Cuda" Alice Rohrwacher: Epicki film o dorastaniu /recenzja filmowa/

”Cuda” to epicki film o dorastaniu, o zderzeniu natury ze sztucznym, wykreowanym przez media światem, a także o zmaganiach z naturą, które nie zawsze kończą się zwycięstwem człowieka. 

kadr z filmu Cuda w reż. Alice Rohrwacher/Gutek Film
To kameralna historia pewnej nietypowej włoskiej rodziny, rozgrywająca się na toskańskiej wsi  i mająca cechy autobiograficzne. Główna bohaterka – kilkunastoletnia Gelsomina mieszka z dala od cywilizacji, w ukrytym zakątku na włoskiej prowincji. Ojciec – z pochodzenia Niemiec – i matka – Francuska wychowują swoje dzieci świadomie z daleka od cywilizacji. Mieszkają w prymitywnych warunkach, w starym opustoszałym domu i ciężko pracują fizycznie. Dotyczy to szczególnie najstarszej córki, która pomaga ojcu, zajmującemu się hodowlą pszczół.

kadr z filmu Cuda w reż. Alice Rohrwacher
Jednak i na to odludzie trafia tzw. cywilizacja w postaci ekipy telewizyjnego show, które wydaje się dziewczynce szansą na wyjście z biedy i wejście w inny, piękniejszy świat. Zrobi wszystko, nawet wbrew woli ojca, aby się w tym świecie znaleźć. Nie rozumie, jak bardzo jest on sztuczny i wymyślony. Jej determinacja wiąże się także z marzeniami o uwolnieniu się spod władzy ojca, którego jest prawą ręką i ulubienicą. Aby ją zatrzymać, mimo braku pieniędzy, kupuje … wielbłąda – egzotyczne zwierzę, które odtąd zamieszkuje placyk przed domem, stanowiąc jego absurdalny dodatek.

kadr z filmu Cuda w reż. Alice Rohrwacher
Najpiękniejsze w tej filmowej opowieści są sceny związane z pszczelarstwem – wspaniale sfotografowane, pokazujące zarazem, jaka to żmudna i niekończąca się praca. Choć ojciec bohaterki uważa, że jest piękna. Jest to jednak jego świadomy wybór, nie jej. Mimo wszystko Gelsomina wydaje się być nie tylko bardzo pracowita i inteligentna, ale również silna i konsekwentna w dążeniu do celu. Marzy bowiem, by uratować rodzinę przed bankructwem i zdobyć wielką nagrodę w telewizyjnym teleturnieju prowadzonym przez tajemniczą Milly Catenę (Monica Bellucci). Radzi sobie z tym lepiej niż jej ojciec, który podczas trwania programu czuje się zagubiony i zaczyna opowiadać o końcu świata. Wtedy dziewczynka go z powodzeniem zastępuje. 

”Cuda” to epicki film o dorastaniu, o zderzeniu natury ze sztucznym, wykreowanym przez media światem, a także o zmaganiach z naturą, które nie zawsze kończą się zwycięstwem człowieka.

zwiastun filmu

Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline w sierpniu 2014 roku.

"Dzikie historie" Damiána Szifróna /recenzja filmowa/

Na hiszpański film Damiána Szifróna: ”Dzikie historie” składają się brawurowo opowiedziane groteskowe nowele, z których pierwsza została zaprezentowana już w czołówce. Łączy je  zaś tytułowa ”dzikość”: wielka emocja prowadząca do tragicznego finału, a także specyficzny, czarny humor.

polski plakat filmu/Gutek Film
Już pierwsza opowieść, rozgrywająca się w samolocie, daje posmak tego, co potem nastąpi w kolejnych nowelach. Otóż zgromadzeni na niewielkiej przestrzeni pasażerowie odkrywają, że łączy ich osoba niewidzialnego bohatera – życiowego nieudacznika, który postanowił wziąć odwet za wszystkie swoje krzywdy i niepowodzenia. Uprowadza więc samolot z pasażerami, których na tę okoliczność zgromadził w jednym czasie i miejscu. I kiedy jego były psychiatra próbuje go odwieść od wypełnienia zaplanowanej zemsty, tłumacząc, że pasażerowie są niewinni i że źródeł jego niepowodzeń powinien doszukiwać się w opresyjnym dzieciństwie, widzimy parę siedzących w ogrodzie staruszków, do których właśnie zbliża się samolot… Mimo wszystko śmiejemy się do rozpuku i to nie dlatego, że jesteśmy cyniczni, ale dostrzegamy w tej opowieści karykaturę własnych wyobrażeń - co by było, gdybyśmy mieli okazję zemścić się za wszystkie swoje życiowe niepowodzenia.


Dzikie historie, kadr/Gutek Film
Inna ”dzika historia”, która mi zapadła w pamięć, opowiada o tym, jak to banalna utarczka może przerodzić się w prawdziwy dramat. Rozpoczyna go kłótnia pomiędzy dwoma mężczyznami podróżującymi samochodami, które bardzo wyraziście świadczą o ich statusie społecznym. Laluś w „wypasionej bryce” wymija ostatecznie typa w samochodzie dostawczym, śląc mu przy okazji odpowiedni epitet. Ma jednak pecha, bo ”łapie gumę” i tamten go dogania. Mimo przeprosin, niszczy z dziką satysfakcją elegancki samochód i postponuje jego właściciela. Ten, upokorzony i wstrząśnięty najpierw odjeżdża, ale w po chwili budzi się w nim dziki odwetowiec. No i dopiero wtedy  się zaczyna! W finale giną obaj w płonącym samochodzie. Kiedy na miejsce zdarzenia przyjeżdża policjant, widząc dwie przytulone do siebie, zwęglone czaszki , wysnuwa wniosek, że w grę musiało „wielkie uczucie”… Czyż to nie piękne zakończenie. Uśmiałam się do łez.

Dzikie historie/Gutek Film
Wszystkie te opowieści mają jeden wspólny mianownik: ukazują w sposób żartobliwie – groteskowy, co by było, gdybyśmy niektóre nasze emocje, pragnienia i tłumione fantazje wprowadzili w czyn. Wszystkie nowele zawierają z jednej strony historie, które mogłyby się przydarzyć każdemu z nas, z drugiej zaś ich ekstremalna i „dzika” narracja sprawia, że traktujemy je raczej jako fantazje, znakomicie się przy tym bawiąc.

trailer filmu
Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline w sierpniu 2014 roku - po MFF Nowe Horyzonty.

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty