Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo flamandzkie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo flamandzkie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 września 2023

Frans Hals - wystawa w National Gallery w Londynie

Dziś otwarto w National Gallery wystawę obrazów Fransa Halsa - jednego z najwybitniejszych przedstawicieli baroku w malarstwie holenderskim. Wystawa potrwa do 21 stycznia 2024 roku. Zostanie pokazanych około 50 najlepszych dzieł Halsa, w tym wyjątkowy najsłynniejszy obraz "Śmiejący się kawaler" z Wallace Collection.  Ekspozycja została przygotowana przez Galerię Narodową, Rijksmuseum w Amsterdamie, Gemäldegalerie, Staatliche Museen zu Berlin we współpracy z Muzeum Fransa Halsa w Haarlemie.

Hals był jednym z najbardziej poszukiwanych malarzy swojego pokolenia. Utalentowany artysta, którego zręczna praca pędzla nie miała sobie równych, zbudował swoją sławę na nowym stylu portretu - bardzo niezwykłym w jego czasach - który pokazywał zrelaksowanych, żywych opiekunów, często uśmiechniętych, a nawet śmiejących się. XVII-wieczna holenderska publiczność była nimi zachwycona, a popularność jego portretów przyniósł  status słynnego syna Haarlemu.

Ta wystawa, pierwsza duża retrospektywa Halsa od ponad trzydziestu lat, oznacza także możliwość odkrycia tego malarza przez nowe pokolenie.

Frans Hals, Młody człowiek trzymający czaszkę (Vanitas), 1626-8, The National Gallery, Londyn
Na wystawie zgromadzono około 50 najlepszych dzieł Halsa, w tym wyjątkowy, "Śmiejący się kawaler" (1624) ze zbiorów Wallace Collection.

Od małych prac po portrety dużych grup, sceny rodzajowe i portrety małżeńskie ponownie połączone po raz pierwszy z międzynarodowych kolekcji, odwiedzający zobaczą najlepsze prace jego życia.

Hals to jeden z najwybitniejszych portrecistów z kręgu malarstwa europejskiego. Malował portrety grupowe i indywidualne oraz sceny rodzajowe. Hals, jako ulubiony malarz Haarlemu, nie narzekał na brak zamówień. Malował portrety pojedyncze, wizerunki par małżeńskich lub narzeczeńskich, portrety rodzinne, czy też kompanii strzeleckich. Przede wszystkim jednak był mistrzem portretów grupowych, zamawianych powszechnie w siedemnastowiecznej Holandii przez członków różnych mieszczańskich instytucji: straży municypalnych, zarządów przytułków i szpitali, zarządów cechów. W dużych miastach dostanie się do tak wąskiego grona malarzy otrzymujących podobne zamówienia było trudne i stanowiło to wyraźną nobilitację artysty. W Haarlemie Hals wyrobił sobie pozycję głównego wykonawcy portretów miejskich gwardii strzeleckich. Kompanie strzeleckie, oddziały składające się z wolontariuszy, odegrały swego czasu dużą rolę w walce z Hiszpanami o niepodległość, stąd brało się ich znaczenie polityczne i towarzyskie w siedemnastowiecznej Holandii. Ponieważ jednak ich rola militarna znacząco zmalała w latach rozejmu (1609-1621) i potem, gdy działania wojenne nie były zbyt ożywione, zeszły one na plan dalszy, przybrały jednak charakter klubów towarzyskich, których członkowie dawali się portretować dla upamiętnienia wspólnych bankietów oraz ćwiczeń strzeleckich. W Haarlemie były 2 kompanie strzeleckie – św. Jerzego (do którego należał Hals) i św. Hadriana, obie kilkakrotnie przedstawiane na płótnach przez artystę. Frans Hals namalował w sumie ponad 100 portretów.

Frans Hals (ukończony przez Pietera Codde, 1637), The Meagre Company, 1633.
Rijksmuseum, Amsterdam ©
Sława Halsa dotarła do Amsterdamu, skąd, co było bardzo wyjątkowe, otrzymał w 1633 roku zamówienie na wykonanie portretu oficerów Kompanii Kuszników pod wodzą kapitana Reyniera Reaela i porucznika Michielszoona Blaeuwa (obecnie obraz znajduje się w Muzeum Państwowym, w Amsterdamie). Praca nad wielkim portretem przeciągała się i w lipcu 1636 roku Hals został wezwany do Amsterdamu, aby tam, na miejscu, ukończyć dzieło. Mimo że potrzebował pieniędzy, gdyż od paru miesięcy był w poważnych tarapatach finansowych, odmówił odbycia dwunastomilowej podróży do Amsterdamu. Nalegał, aby członkowie gwardii przyjechali do jego pracowni, jako najdogodniejszego miejsca malowania obrazu. Tamci jednak nie ustąpili, portret został w 1637 roku ukończony przez Pietera Codde (1599–1679), a sam Hals prawdopodobnie nigdy nie uzyskał zapłaty za dzieło.

Frans Hals, Portret pary, (prawdopodobnie Isaac Abrahamsz Massa i Beatrix van der Laen),
około 1622 © Rijksmuseum, Amsterdam
Ludzie z wczesnych portretów Halsa urzekają witalną siłą, zdrowiem i pogodą. W jego obrazach brak wykwintnych metafor i nawiązań. Przykładowo, u jego współczesnemu malarzowi – Jordaensowi – przedstawienia flamandzkiej społeczności są dokonane poprzez odwoływanie się do motywów biblijnych i mitologicznych. Tymczasem Hals malował ludzi sobie bliskich – kompanów pijatyk, nie posiadających grosza przy duszy. Nie dążył do pogłębiania psychiki swych modelów ani do bardziej wnikliwego jej studiowania. Dostrzegał w twarzy swego modela przede wszystkim to, co da się ująć jednym spojrzeniem i jak nikt potrafił przenieść swą wizję na płótno. Posiadał wielką zdolność do obserwacji szybkich ruchów, gestykulacji, mimiki. O ile było to możliwe, Hals pozwalał swym modelom zachować postawę niewymuszoną. Wykonywał swe obrazy w szaleńczym tempie, nie dbając o poprawność formalną, by oddać zaobserwowane gwałtowne i zamaszyste ruchy. Był jednym z pierwszych artystów posługujących się swobodnymi i lekkimi pociągnięciami pędzla na płótnie, którymi jednocześnie potrafił wyraźnie określić plastyczną formę.

Frans Hals, Śmiejący się kawaler, 1624 © The Wallace Collection, Londyn
Późne portrety przenika wewnętrzny niepokój. Nie ma tu już śladu żywej, pełnej temperamentu mimiki modeli i śmiałych, energicznych ruchów pędzla. Ludzie wydają się być nikłymi cieniami. Artysta, który tak wiele oczekiwał od życia, przeżywał głębokie rozczarowanie, co wpłynęło na wygląd jego ostatnich dzieł. W tym okresie można znaleźć w jego twórczości przestrogi przypominające o przemijalności dóbr ziemskich i próżności ambicji życiowych.

Powszechne uznanie zdobył Hals również w drugiej połowie XIX wieku. Przyczyniły się do tego zakupy jego obrazów przez bogatych Amerykanów oraz uznanie, jakie zdobył u impresjonistów. Z pewnością był inspiracją dla Vincenta van Gogha pod względem technicznym (stosowanie techniki impastu). Ten rodzaj ekspresji po ponad trzystu latach rozwoju znalazł najbardziej dobitny wyraz w dziele Jacksona Pollocka.

Twórczość Halsa stała się inspiracją dla kilku utworów Jacka Kaczmarskiego: „Trzy portrety” – zgodnie z tytułem inspirowanym trzema portretami: pijanego żołnierza, Cyganki i lekarza, „Portret zbiorowy w zabytkowym wnętrzu”, „Portret zbiorowy we wnętrzu – Dom Opieki.

Wystawa została przygotowana przez Galerię Narodową, Rijksmuseum w Amsterdamie, Gemäldegalerie, Staatliche Museen zu Berlin we współpracy z Muzeum Fransa Halsa w Haarlemie.

Frans Hals: Master of the Quick Brush Stroke - Artist Portrait - Meet the Artist


czwartek, 17 czerwca 2021

Malarstwo niderlandzkie i flamandzkie w Muzeum Narodowym w Gdańsku

Muzeum Narodowe w Gdańsku / Oddział Zielona Brama zaprasza na wystawę malarstwa niderlandzkiego i flamandzkiego, na której zostaną zaprezentowane dzieła ze zbiorów Zamku Królewskiego na Wawelu, uzupełnione wybranymi obrazami z Muzeum Narodowego w Gdańsku.

 Tryptyk ze sceną Sądu Ostatecznego, Jheronimus Bosch (Van Aken) / naśladowca 
ok. 1453, fot. © Zamek Królewski na Wawelu 

Połączenie kolekcji obydwu muzeów pozwoli ukazać bogactwo i różnorodność renesansowego i wczesnobarokowego malarstwa Niderlandów. Eksponowane na wystawie dzieła będą reprezentować przykłady inspiracji sztuką antyku i Italii, nawiązania do twórczości wielkich mistrzów XV wieku oraz dzieła podkreślające odmienność sztuki niderlandzkiej, miejscowej tradycji i kultury. Celem wystawy jest ukazanie Niderlandów jako przodującego europejskiego centrum artystycznego XVI i początku XVII stulecia. Dlatego też pokaz dzieł malarstwa będzie połączony z opowieścią o rozwoju rynku sztuki, organizacji pracowni malarskich i przemianach praktyki warsztatowej.

Portret królewicza Władysława Zygmunta Wazy, Pieter Paul Rubens / warsztat,
(Siegen, 1577 - Antwerpia, 1640), 1624, płótno, olej, fot. © Zamek Królewski na Wawelu 

Przestrzeń wystawy zostanie podzielona na trzy części. Pierwsza przedstawi historię kolekcji malarstwa niderlandzkiego na Wawelu. W drugiej, najobszerniejszej, widz przeniesie się do Antwerpii – najważniejszego centrum artystycznego szesnastowiecznych Niderlandów. Na koniec zostaną zaprezentowane trzy obrazy-alegorie, stanowiące refleksję nad uniwersalnymi problemami ludzkiego życia – przypadkiem, wyborem i losem.

Święta Rodzina, Jan Sanders van Hemessen (Hemiksem, ok. 1500 – Haarlem, 1575/1576),
po 1540, drewno, olej, fot. © Zamek Królewski na Wawelu


Muzeum Narodowe w Gdańsku / Oddział Zielona Brama

              ul. Długi Targ 24, Gdańsk

9 lipca – 19 września 2021

Kuratorzy: Joanna Winiewicz-Wolska (Zamek Królewski na Wawelu), Franciszek Skibiński i Beata Purc-Stępniak (Muzeum Narodowe w Gdańsku)

Wystawa przygotowana przez Oddział Sztuki Dawnej MNG i Zamek Królewski na Wawelu w Krakowie

informacja prasowa

piątek, 21 czerwca 2019

Perła przedwojennej kolekcji - obraz Abrahama Bloemaerta "Historia Apolla i Dafne" powrócił do Wrocławia!

21 czerwca 2019 roku nastąpiło uroczyste przekazanie cennego XVI-wiecznego obrazu Abrahama Bloemaerta ze sceną mitologiczną nawiązującą do "Metamorfoz" Owidiusza. Ten wybitny okaz manieryzmu w sztuce był perłą przedwojennej wrocławskiej kolekcji Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych.  Obecnie, dzięki wygranemu przez MKiDN procesowi cywilnemu, dzieło znalazło właściwe sobie miejsce w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.

"Historia Apolla i Dafne" Abrahama Bloemaerta,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Jak zauważył wiceminister kultury Jarosław Sellin, wiele dzieł uznanych za wywiezione może znajdować się nadal n terenie Polski, jak to było w przypadku obrazu Bloemaerta. Kiedy jego posiadaczka zaproponowała sprzedaż Muzeum Narodowemu we Wrocławiu,  MKiDN wytoczyło jej proces cywilny, który okazał się precedensem - stratę wojenną odzyskano. Proces odzyskiwania utraconych przez Polskę skarbów trwa nadal.

Ministerstwo nie ustaje w wysiłkach, aby je odnajdywać oraz na powrót włączać do macierzystych zbiorów - powiedział podczas konferencji prasowej minister Sellin - W katalogu strat wojennych mamy 63 tysiące rekordów, jest to więc zadanie na pokolenia. Przypomniał także, że do Muzeum Narodowego we Wrocławiu powrócił "Portret damy" Aimée Zoe Lizinka de Mirbel, nadwornej malarki Ludwika XVIII, XVIII-wieczna miniatura, znajdująca się do 1942 roku w zbiorach Schlesisches Museum für Kunstgewerbe und Altertümer (Śląskie Muzeum Przemysłu Artystycznego i Starożytności. Podobnie było z obrazem Friedricha Philippa Reinholda "Studium chmur", z 1815 roku.


Historia Apolla i Dafne



Pyton ginący od strzał Apolla, detal, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


Historię Apolla i Dafne opowiedział w I Księdze "Metamorfoz" rzymski poeta Owidiusz. Otóż w opowieści tej splatają się dwa wydarzenia. W pierwszym "Apollo, który przedtem ciskał tylko groty w pierzchliwe sarny, zabił tysiącem strzał Pytona, aż wytoczył z ran czarnych jego krew trującą. Aby zaś czyn ten nigdy nie był zapomniany, ustanowił na swoją cześć słynne igrzyska pytyjskie, nazwane od imienia zabitego smoka".

Apollo, Dafne i Amor (detal), fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Dumny z faktu, że zabił smoka, Apollo począł kpić z Amora, który właśnie naciągał cięciwę swego łuku. Ten w odwecie pofrunął na szczyt Parnasu, "wyjął ze swego kołczanu dwe strzały, każdej z nich inna sprawa: jedna odpędza, druga wznieca miłość - tępo zakończona, obciążona ołowiem". W rezultacie uczucie Apolla zostało niezaspokojone. Choć wyznaje nimfie swoją miłość i błaga ją o wzajemność, przekonuje się, że chociaż jest bogiem i zna tajemnice medycyny, to na miłość nie ma leku. Jednak umykająca przed jego zalotami Dafne wydaje mu się jeszcze bardziej ponętna i pragnie jej coraz mocniej. Wreszcie, wyczerpana ucieczką nimfa błaga swego ojca Penejosa, rzecznego boga, o pomoc. W rezultacie jej piękne ciało zamienia się w drzewo. "Jeszcze ją kocha Apollo. Kładzie rękę na pniu i czuje, jak pod świeżą korą drży jej serce. Obejmuje gałęzie ramionami, całuje drewno, ale drewno odpycha jeszcze jego pocałunki. Jeżeli nie możesz być moją żoną - rzecze bóg - bądź chociaż moim drzewem: zawsze będziesz ozdabiać, o drzewo laurowe, moje włosy, lirę i mój łuk. Ciebie otrzymywać będą w darze wodzowie rzymscy, gdy wśród głosów triumfu będą wstępować na Kapitol".

Apollo i Dafne, detal, moment przemiany, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek 

Przedstawiona przez Abrahama Bloemaerta historia zawiera przesłanie o tragizmie nieodwzajemnionej miłości, pokazuje też - zgodnie z wymową mitu - że prawdziwa miłość pozostaje niezapomniana, wiecznie żywa - jak ów laurowy wieniec. Sublimacja uczuć i zewnętrzne piękno postaci oznacza zarazem ich piękno duchowe.

Arcydzieło manieryzmu


"Trudno znaleźć bardziej manierystyczną kompozycję, bardziej wyszukany sposób malowania, bardziej ekscytującą historię ludzkiej słabości - zauważył w swoim wystąpieniu Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Każda galeria posiada obraz będący chlubą kolekcji. Dla mnie był nią obraz Abrahama Bloemaerta, przedstawiający dramat związku miłosnego Dafne i Apolla".

"Siłą obrazu jest złamanie konwencji: główny temat obrazu został przedstawiony na drugim planie - dodała Ewa Houszka, kurator Galerii Sztuki XVI–XIX w. Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Czymś, co łączy pierwszy plan obrazu, na którym znajdują się nimfy rzeczne i Penejos, z planem drugim jest gest ojca Dafne przemieniający ją w drzewo laurowe. To obrócenie wszystkich bohaterów pierwszego planu plecami do nas jest swego rodzaju gestem zaproszenia, abyśmy - podobnie jak oni - oglądali scenę rozgrywającą się na polanie".

Od dziś "Historię Apolla i Dafne" można oglądać na wystawie stałej Galerii Sztuki XVI–XIX w. Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Obraz jest sygnowany i datowany przez artystę, co widać w zbliżeniu:

Podpis Abrahama Bloemaerta, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Cytaty pochodzą z "Metamorfoz" Owidiusza w tłumaczeniu Anny Kamieńskiej.

sobota, 30 marca 2019

Rembrandt w Łazienkach Królewskich

Arcydzieło sztuki pejzażowej Rembrandta i jedno z zaledwie trzech niekwestionowanych dzieł mistrza w polskich zbiorach. Pochodzący z kolekcji książąt Czartoryskich "Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" oglądać można będzie w Łazienkach Królewskich od 3 kwietnia do 5 maja 2019 r.

Rembrandt Harmensz. van Rijn, Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem, 1638 r., MNK-MKCz

"Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" zaprezentowany zostanie dzięki współpracy Muzeum Łazienki Królewskie z Muzeum Narodowym w Krakowie, w którego zbiorach obraz się znajduje. XVII-wieczne arcydzieło Rembrandta, jednego z najwybitniejszych artystów w dziejach sztuki, oglądać można będzie w Pałacu na Wyspie.


Pejzażowe arcydzieło Rembrandta


"Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" to w polskich zbiorach jedno z najcenniejszych dzieł sztuki europejskiej i jeden z zaledwie trzech niekwestionowanych obrazów Rembrandta. Dwa pozostałe - "Dziewczyna w ramie obrazu" i "Uczony przy pulpicie" (oba z 1641 r.) - stanowią dziś własność Zamku Królewskiego w Warszawie.

Pejzażowe arcydzieło Rembrandta powstało w 1638 r. Tematyka obrazu nawiązuje do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, opisanej w Ewangelii św. Łukasza. Dzieło nie jest bezpośrednią ilustracją biblijnej historii, lecz jej interpretacją, ściśle związaną z namalowanym pejzażem. Krajobraz, w którym rozgrywa się scena, skomponowany z różnych elementów, zarówno rodzimych (holenderska równina, wiatraki, kamienny mostek, zabudowania gospodarcze na skraju lasu), jak i egzotycznych (góry, orientalne miasto z kopułami, palma w prześwicie drogi), zakorzeniony jest w tradycji pejzażowego malarstwa flamandzkiego XVI w. Sceneria stanowi rodzaj wielkiego theatrum mundi, teatru świata, w którym rozgrywa się ponadczasowy dramat ludzki. Przedstawione na obrazie postacie są nie tylko bohaterami biblijnej przypowieści, lecz także integralną częścią pejzażu.


"Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" - co przedstawia?

Znajdująca się na pierwszym planie grupa potężnych dębów dzieli kompozycję na dwie nieproporcjonalne części. Po lewej stronie rozciąga się rozległa równina, zamknięta w głębi wzgórzami i zabudowaniami orientalnego miasta. Jest to zapewne biblijne Jerycho, na murach którego artysta umieścił holenderskie wiatraki. Na równinie, jasno oświetlonej mocnymi promieniami słońca przebijającego się poprzez chmury, które przepędza wiatr, rozróżnić można drobne postacie ludzi pracujących w polu, rybaka łowiącego ryby oraz zwierzęta, konie i krowy, a także ruiny wieży.

Po prawej stronie znajduje się ciemna ściana lasu, którego skrajem - w głąb doliny, w kierunku kamiennego mostu na rzece - biegnie droga. Podąża nią bogacz w karecie zaprzężonej w cztery białe konie; na zakręcie widoczne są dwie maleńkie figurki, zapewne sylwetki kapłana i lewity. Za drogą, pośród drzew, wyłaniają się zabudowania gospody. Po prawej stronie, pod dębami, widzimy myśliwego z uniesioną ku górze strzelbą, polującego zapewne na ptaki, z towarzyszącym mu chłopcem. Po drugiej stronie drogi, pod lasem, stoi para elegancko ubranych ludzi tulących się do siebie i, jak się wydaje, przerażonych, bo mogli być świadkami napadu na podróżnego.

Po prawej stronie w narożniku obrazu, na pierwszym planie, półnagi, ranny człowiek, siedzący na końskim grzbiecie, podtrzymywany jest przez Samarytanina, którego głowę w orientalnym zawoju widać ponad końskim łbem. Ranny i Samarytanin zespolili się jakby w jedną postać, tworząc figurę-znak, wyrażającą istotę miłosierdzia.


Obraz z miłosiernym Samarytaninem - interpretacja

"Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" próbowano interpretować w kategoriach symbolicznych, np. jako odniesienie do chrześcijańskiej duszy, która musi przejść przez świat pełen grzechów i pokus, aby osiągnąć wieczne zbawienie.

W różnych elementach obrazu dopatrywać się można symbolicznych znaczeń, obecnych w XVII-wiecznym malarstwie holenderskim. Rembrandt był jednak zbyt wielkim artystą, aby sprowadzać treść swojego dzieła jedynie do zestawu symboli. Należy przypuszczać, że podobnie jak w przypadku kompozycji pejzażu, w której wprowadził szereg elementów zaczerpniętych z różnych źródeł i tradycji, tworząc zupełnie nową całość, tak i w jego treści chciał nam przekazać swój osobisty stosunek do przypowieści Chrystusa i odczytać ją na nowo.


Rembrandt w zbiorach Czartoryskich

"Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" zakupiony został przez Jeana Pierre’a Norblina de la Gourdaine na aukcji Vassal’a de Saint-Hubert w Paryżu 17 stycznia 1774 r., tuż przed jego przyjazdem do Polski. Francuski malarz i rysownik pracował przez następne trzy dekady swojego życia jako nadworny malarz Adama Kazimierza Czartoryskiego, wuja Stanisława Augusta, i jego żony. Zbiory Izabeli z Flemmingów Czartoryskiej gromadzone od ok. 1800 roku w Puławach, w Świątyni Sybilli i Domu Gotyckim, położyły podwaliny pod przyszłe Muzeum Czartoryskich.


Kolekcja Stanisława Augusta

Początek lat 70. XVIII w. również dla króla Stanisława Augusta był okresem niezwykle intensywnych zakupów na zachodnioeuropejskim rynku sztuki. Dzieła Rembrandta "Dziewczyna w ramie obrazu" i "Uczony przy pulpicie", perły kolekcji monarchy, trafiły do Polski w 1777 r., nabyte w Berlinie od hrabiów Kamecke. Królewskie zbiory tworzyły prace wybitnych malarzy z XVII i XVIII wieku - flamandzkich, holenderskich, francuskich, włoskich i niemieckich. Według inwentarza z 1795 r., Stanisław August posiadał 2478 dzieł, m.in. Rembrandta van Rijn, Angeliki Kauffmann, Per Kraffta, Antona van Dycka, Nicolasa de Largillière’a, Gabriela Metsu i Marcella Bacciarellego (część z nich eksponowana jest dziś w Pałacu na Wyspie). W ten sposób powstała jedna z największych kolekcji obrazów w  XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej. Dlaczego nie trafił do niej pełny dramatyzmu i ekspresji "Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem"? Jak zwrócił uwagę prof. Antoni Ziemba, w kolekcji Stanisława Augusta przeważały pejzaże nurtu italianizującego, czyli dekoracyjne, pogodne widoki autorstwa holenderskich i flamandzkich malarzy zafascynowanych światłem i urodą krajobrazu Italii.

KRÓLEWSKA GALERIA OBRAZÓW STANISŁAWA AUGUSTA


Wystawie obrazu "Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem" towarzyszy program edukacyjny, w ramach którego w Łazienkach Królewskich odbędą się: akcja muzealnych wolontariuszy "Pomagając Rembrandtowi" oraz trzy wykłady.

4 kwietnia 2019 r., godz. 18.00, Pałac na Wyspie
"Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem Rembrandta. Ikonografia i teologia", bp prof. Michał Janocha.

11 kwietnia 2019 r., godz. 18.00, Pałac na Wyspie
"Krajobraz Rembrandta z kolekcji książąt Czartoryskich - o jego historii i próbach interpretacji", Dorota Dec, Muzeum Narodowe w Krakowie.

16 kwietnia 2019 r.,  godz. 18.00, Pałac na Wyspie
"Pejzaże Rembrandta: psychologizacja natury, studia warsztatowe czy towar na sprzedaż?", prof. Antoni Ziemba (MNW).

3-30 kwietnia: wtorek-środa, godz. 9.00-16.00; czwartek, godz. 10.00-20.00; piątek-niedziela, godz. 9.00-16.00; wstęp: 25 zł - bilet normalny, 18 zł - ulgowy, w czwartek - bezpłatnie. 1-3 maja, godz. 10.00-20.00, wstęp - bezpłatny. 4-5 maja, godz.10.00-20.00, wstęp - 1 zł.

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty