Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludvig van Beethoven. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludvig van Beethoven. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2026

Carl Philipp Emanuel Bach i jego wspaniali dziedzice /relacja z koncertu "Królewskie dziedzictwo"/

Koncertem "Królewskie dziedzictwo" Wrocławska Orkiestra Barokowa zakończyła swój kolejny sezon artystyczny. Tytułowe "dziedzictwo" było schedą po Carlu Philippie Emanuelu Bachu, synu lipskiego Kantora, zaś dziedzicami – Wolfgang Amadeus Mozart,  Felix Mendelssohn Bartholdy oraz Ludwig van Beethoven. Wykonawcy: Wrocławska Orkiestra Barokowa i jej gość – urodzony w Japonii, dorastający w Stanach i uczący się pod okiem chińskich mistrzów, a potem w Paryżu i w Monachium, genialny skrzypek Shunske Sato twórczo poszukiwali śladów owego dziedzictwa w utworach dziedziców. Koncert był piękny i gorąco oklaskiwany przez wdzięcznych melomanów.

Shunske Sato (skrzypce), Jarosław Thiel (wiolonczela, dyr. Wrocławskiej Orkiestry Barokowej), koncert "Królewskie dziedzictwo", fot. Karol Adam Sokołowski

Zaproszenie do wspólnego koncertowania takiego muzyka jak Shunske Sato okazało się niezwykle owocnym pomysłem. Jedynie ktoś, kto otrzymał tak staranne wykształcenie, a grać rozpoczął już we wczesnym dzieciństwie, mógł bez większych przeszkód nie tylko "odczytać" ślady owego dziedzictwa, ale też zaprezentować znakomite interpretacje utworów kompozytorów czerpiących ze spuścizny "berlińskiego" Bacha. Już w w lipcu 2010 roku jako skrzypek barokowy, zdobył Drugą Nagrodę oraz Nagrodę Publiczności na 17. Międzynarodowym Konkursie im. Johanna Sebastiana Bacha. Natomiast w styczniu 2013 roku Sato został mianowany koncertmistrzem Orkiestry Holenderskiego Towarzystwa Bachowskiego, zastępując Johannes'a Leertouwera, a także orkiestry Concerto Köln. Dodajmy też, że od tamtej pory gra  na skrzypcach barokowych wykonanych przez Giovanni'ego Grancino około 1695 roku, a wypożyczonych od Jumpstart Jr. Foundation w Amsterdamie. 

W pamiętnym niedzielnym koncercie w Narodowym Forum Muzyki Shunske Sato nie tylko grał na tym historycznym instrumencie, ale też poprowadził Wrocławską Orkiestrę Barokową. I w obu rolach sprawdził się znakomicie. 

Koncert "Królewskie dziedzictwo", fot. Karol Adam Sokołowski
Na początku, co oczywiste, wysłuchaliśmy kompozycji  Carla Philippa Emanuela Bacha: Symfonii F-dur Wq 183/3.  W jego twórczości muzyka zmierza wprost ku uczuciowości romantyzmu (Sturm und Drang), a wpływ symfonii sięga aż do XIX wieku, kiedy to odciska swoje piętno na manierystycznym stylu symfonii smyczkowych młodego Feliksa Mendelssohna. Kompozytor spędził większość swojego zawodowego życia w Berlinie na cesarskim dworze Fryderyka II Pruskiego, ale  Symfonie Wq 183, opisane przez kompozytora nietypowym podtytułem „na 12 instrumentów”, powstały podczas jego pobytu w Hamburgu i opublikowane w 1780 roku z dedykacją dla księcia koronnego Fryderyka Wilhelma. Gwałtowne zmiany nastroju, dynamiki i tonacji, a także nieoczekiwane sola skrzypiec – tak można by w wielkim skrócie opisać estetykę tej kompozycji. 

Jako pierwszy "dziedzic" zabrzmiał W. A. Mozart w muzyce instrumentalnej do sztuki Thamos, król Egiptu, skomponowanej do dramatu heroicznego Tobiasa Philippa von Geblera. Mozart kochał teatr we wszelkich jego przejawach, lecz muzykę sceniczną skomponował tylko do tej jednej sztuki. Wybitny dramatopisarz, baron Tobias Philipp von Gebler, zwrócił się do Mozarta z prośbą o napisanie muzyki do wystawianego w Wiedniu w kwietniu 1774 roku pięcioaktowego dramatu Thamos, König in Ägypten. Miała ona zastąpić wcześniejszą oprawę muzyczną, która nie zadowoliła barona. Mozart zdołał wówczas skomponować jedynie dwa chóry. Gdy w styczniu 1776 roku sztukę wystawiano w Salzburgu, kompozytor dodał do niej interludia orkiestrowe. Kolejnej zmiany dokonał w 1779 roku, w związku z wystawieniem dzieła w Salzburgu przez zespół Johanna Heinricha Böhma. Żadna z tych wersji nie zapewniła jednak sztuce trwałej popularności...  Sztuka Geblera stanowi alegorię masońską i choć sam Mozart nie należał jeszcze wówczas do loży, nasycił to dzieło bogatą, wymowną symboliką, którą później w pełni rozwinął w Czarodziejskim flecie.  Fragment tego utworu wykonano również w drugiej części koncertu (Interludium nr 2).

koncert "Królewskie dziedzictwo", fot. Karol Adam Sokołowski
Przed przerwą zabrzmiał wspaniale Koncert skrzypcowy d-moll MWV 03  Felixa Mendelssohna Bartholdy`ego, skomponowany przez zaledwie 13-letniego kompozytora dla Eduarda Rietza (najstarszego brata Juliusa Rietza ), ukochanego przyjaciela i nauczyciela, który później pełnił funkcję koncertmistrza podczas legendarnego wykonania przez Mendelssohna Pasji według św. Mateusza Johanna Sebastiana Bacha, co – jak się uważa – przywróciło Bacha do życia publicznego. Swoją prawdziwą premierę Koncert miał dopiero wiosną 1951 roku w Londynie, a wykonał go słynny skrzypek Yehudi Menuhin.  Prawa do koncertu odkupił on od członków rodziny Mendelssohnów mieszkających w Szwajcarii, po czym zredagował koncert i wydał go nakładem wydawnictwa Peters Edition. 4 lutego 1952 roku Menuhin zaprezentował koncert publiczności w Carnegie Hall wraz z orkiestrą smyczkową, dyrygując koncertem od skrzypiec. Shunske Sato nawiązał niejako do tej tradycji podczas wrocławskiego koncertu. Całość zabrzmiała oszałamiająco pięknie: skrzypek i dyrygent w jednej osobie porwał publiczność bez reszty. Dla mnie osobiście była to najjaśniejsza część tego pamiętnego wieczoru. Pozostaje żałować, że artysta nie dał się namówić na bis...

sobota, 30 maja 2026

Joshua Bell & Verbier Festival Orchestra /zapowiedź koncertu/

W czerwcu przyszłego roku do Narodowego Forum Muzyki przybędzie zdobywca nagród Grammy i jeden z najbardziej cenionych artystów swojego pokolenia, skrzypek Joshua Bell. W trakcie trwającej już prawie cztery dekady kariery występował on jako solista, kameralista, dyrygent i dyrektor muzyczny. 

Joshua Bell, fot. Shervin Lainez 

Jest też posiadaczem instrumentu wykonanego przez Stradivariego – Gibson ex Huberman z 1713 roku. W przeszłości skrzypce te należały do Bronisława Hubermana. Amerykanin pojawi się na scenie Sali Głównej ORLEN wraz z Verbier Festival Orchestra, stanowiącą swoisty rytuał przejścia dla wyjątkowych młodych muzyków i uznawaną za jedną z najlepszych orkiestr kształcących na świecie. Od momentu powstania w 2000 roku gromadzi ona wschodzące talenty, wspierane przez najwybitniejszych artystów. Zabrzmi powstały w 1806 roku Koncert skrzypcowy D-dur op. 61 Ludwiga van Beethovena. W drugiej części wieczoru zaś wysłuchamy ukończonej w 1788 roku Symfonii C-dur „Jowiszowej” Wolfganga Amadeusa Mozarta, uważanej za jedno z arcydzieł późnego klasycyzmu. 

Program:

L. van Beethoven Koncert skrzypcowy D-dur op. 61 

W.A. Mozart Symfonia C-dur KV 551 „Jowiszowa” 

Wykonawcy:

Joshua Bell – skrzypce, dyrygent 

Verbier Festival Orchestra


informacja prasowa

czwartek, 19 marca 2026

Sitkovetsky Trio w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź koncertu/

 Dziś o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki usłyszymy koncert Sitkovetsky Trio, który będzie spotkaniem z dobrze znanymi i często wykonywanymi dziełami Ludwiga van Beethovena oraz Johannesa Brahmsa. Kontrapunktem stanie się kompozycja mniej popularna, lecz zdecydowanie warta poznania – jej autorką jest francuska artystka Cécile Chaminade. Na czele zespołu, który zaprezentuje utwory, stoi znakomity brytyjski skrzypek Alexander Sitkovetsky, pełniący funkcję dyrektora artystycznego NFM Orkiestry Leopoldinum. Partnerują mu niemiecki wiolonczelista Isang Enders oraz chińska pianistka Wu Qian.

Sitkovetsky Trio, fot. © Jiyang Chen

Wieczór rozpocznie Trio fortepianowe D-dur op. 70 nr 1 znane jako „Geister-Trio” („Duch”). Uchodzi ono za jeden z najbardziej zagadkowych elementów dorobku Ludwiga van Beethovena. Pisał je w okresie pracy nad arcydziełami symfonicznymi – Piątą oraz Szóstą, „Pastoralną”. Pochodzenie osobliwego podtytułu nie jest do końca jasne, jednak badacze wiążą je z niezrealizowanym projektem opery Makbet. W wolnej części Largo twórca miał sięgnąć po szkice przeznaczone pierwotnie do tej partytury, która ostatecznie nigdy nie została ukończona ani opublikowana. Drugim utworem w programie będzie II Trio fortepianowe a-moll. Jego autorka, Cécile Chaminade, zdobyła sławę i uznanie jako pianistka i kompozytorka, a w dowód uznania jej zasług rząd francuski przyznał artystce Legię Honorową w 1913 roku. W jej obszernym dorobku znajduje się blisko czterysta utworów utrzymanych w przystępnym stylu romantycznym – między innymi koncerty instrumentalne, pieśni, symfonia, balet, opera komiczna oraz liczne dzieła fortepianowe. Trio, którego wysłuchamy, jest wczesną kompozycją, ukończoną w 1887 roku.

Drugą część koncertu wypełni I Trio fortepianowe H-dur op. 8 Johannesa Brahmsa. Niemiecki kompozytor ukończył je w styczniu 1854 roku, mając zaledwie dwadzieścia lat. Prawykonanie odbyło się rok później w Gdańsku. Twórca nie był jednak w pełni zadowolony z tego dzieła – powrócił do niego ponad trzy dekady później i gruntownie przerobił. To właśnie zrewidowana wersja jest dziś powszechnie wykonywana. Składa się z czterech części i jest rozbudowana, a można ją określić jako paradoksalną: monumentalną i zarazem intymną. Słychać w niej, zwłaszcza w drugim ogniwie, dalekie echa twórczości Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego.

Program:

L. van Beethoven Trio fortepianowe D-dur op. 70 nr 1 „Geister Trio”

C. Chaminade II Trio fortepianowe a-moll op. 34

***

J. Brahms I Trio fortepianowe H-dur op. 8


Koncert w ramach 30. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena


Wykonawcy:

Sitkovetsky Trio:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce

Isang Enders – wiolonczela

Wu Qian – fortepian


Czas trwania: 90 minut

Lokalizacja:

NFM, Sala Kameralna

plac Wolności 1, Wrocław

informacja prasowa

sobota, 7 marca 2026

Equilibrium: wirtuozowska legenda Antje Weithaas z Orkiestrą Leopoldinum /zapowiedź/

Dziś w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu wystąpi Antje Weithaas – niemiecka skrzypaczka, która w ubiegłym roku została laureatką nagrody OPUS Klassik – najważniejszego niemieckiego wyróżnienia w muzyce klasycznej. Wraz z zespołem NFM Orkiestra Leopoldinum artystka wykona Concertino Mieczysława Wajnberga oraz poprowadzi dwa kwartety smyczkowe w opracowaniu na orkiestrę. Będą to dzieła Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego i Ludwiga van Beethovena, które powstały na krótko przed śmiercią kompozytorów. 

Antje Weithaas / fot. Giorgia Bertazzi

Niemiecka wirtuozka występowała już z NFM Orkiestrą Leopoldinum nie raz – ostatnio w 2019 roku. Niedawno, wraz z węgierskim pianistą Dénesem Várjonem, nagrała komplet sonat skrzypcowych Ludwiga van Beethovena. Krytycy muzyczni zwracają uwagę zarówno na wykonawczą wyobraźnię Weithaas, jak i jej pokorę wobec dzieła sztuki, a przede wszystkim na umiejętność współpracy z orkiestrą przy zachowaniu solistycznej wolności. Właśnie ta cecha każe niecierpliwie czekać na koncert, podczas którego skrzypaczka poprowadzi wrocławski zespół.

Jako pierwszy zabrzmi Kwartet f-moll ukończony w ostatnich tygodniach życia Felixa Mendelssohna-Bartholdy. Na tle dorobku tego artysty jest to utwór nadzwyczaj burzliwy, pełen dysonansów. Najpewniej wyrażał on stan ducha artysty po niedawnej śmierci jego siostry Fanny, również trudniącej się kompozycją. Oboje zresztą zmarli w tym samym,1847 roku. Nieco ponad sto lat później swoje Concertino ukończył Mieczysław Wajnberg. Ten radziecki twórca był jednocześnie Polakiem o żydowskim pochodzeniu. Jego trzyczęściowe dzieło stanowi może najpogodniejszy i najbardziej przystępny element programu, i to pomimo świeżej w pamięci historycznej zawieruchy, która zawiodła Wajnberga do Moskwy.

Po przerwie muzycy wykonają jeden z osnutych legendą proroczego geniuszu, słynnych późnych kwartetów smyczkowych Ludwiga van Beethovena. Kwartet cis-moll składa się z aż siedmiu części, wśród których znajdziemy fugę, rodzaj taranteli, recytatyw, rozbudowane i będące niejako światem samym w sobie wariacje, swoiste intermezzo i sonatowy finał. Dzieło znane jest z pionierskiej integracji tematycznej i transparentności formalnej. To przede wszystkim uczta intelektualna lub raczej zaproszenie w miejsce, gdzie emocji od intelektu nie da się odróżnić…

Program:

F. Mendelssohn Bartholdy VI Kwartet smyczkowy f-moll op. 80 (oprac. na orkiestrę smyczkową)

M. Wajnberg Concertino na skrzypce i orkiestrę smyczkową op. 42

***

L. van Beethoven XIV Kwartet smyczkowy cis-moll op. 131 (oprac. na orkiestrę smyczkową)


Wykonawcy:

Antje Weithaas – skrzypce, prowadzenie

NFM Orkiestra Leopoldinum


Czas trwania: 90 minut

Lokalizacja:

NFM, Sala Czerwona

informacja prasowa

czwartek, 17 kwietnia 2025

Dzieła Karłowicza i Beethovena już niebawem zabrzmią pod batutą maestra Kaspszyka /zapowiedź/

8 maja o 19.00  Narodowe Forum Muzyki zaprasza na koncert wieńczący tegoroczną edycję Akademii Orkiestrowej NFM! Wezmą w nim udział uczestnicy projektu wraz instrumentalistami NFM, a poprowadzi ich doskonale znany publiczności, ceniony dyrygent Jacek Kaspszyk. W roli solistki wystąpi Roksana Kwaśnikowska. 

Najpierw zabrzmi śpiewny, melodyjny i pogodny Koncert skrzypcowy A-dur napisany przez Mieczysława Karłowicza, którego twórczość symbolicznie domyka epokę romantyzmu. Punktem kulminacyjnym będzie wykonanie V Symfonii c-moll Ludwiga van Beethovena nazywanej czasem „symfonią losu”.

Śpiewny, melodyjny i pogodny Koncert skrzypcowy A-dur Karłowicza jest jednocześnie jedną z najtrudniejszych kompozycji przeznaczonych na ten instrument. Zwracali na to uwagę zarówno krytycy, którzy mieli okazję wysłuchać jednego z pierwszych jej wykonań, jak i współcześni wirtuozi. Nie jest to jednak popis dla samego popisu, owe trudności służą bowiem ekspresji i przyczyniają się do wzmocnienia wyrazu dzieła. Koncert składa się z trzech części. Pierwsza z nich, Allegro moderato, ma charakter epicki i bohaterski. Romanza, czyli ogniwo drugie, to miejsce, w którym Karłowicz wyeksponował śpiewną melodykę. Finał natomiast stanowi radosne i pełne energii Vivace assai. Kompozytor sam grał na skrzypcach, dobrze więc zdawał sobie sprawę, jak trudny utwór napisał.

Roksana Kwaśnikowska / fot. Anita Wasik-Pocińska

Wieczór zwieńczy V Symfonia c-moll Ludwiga van Beethovena. Wśród wczesnych komentatorów panowały pewne kontrowersje dotyczące znaczenia otwierającego ją sławnego motywu. Sekretarz twórcy, Anton Schindler, utrzymywał, że kompozytor wskazał mu ten fragment partytury, mówiąc: „tak los puka do drzwi”, podczas gdy uczeń Beethovena, Carl Czerny, twierdził, że dla mistrza inspiracją był zasłyszany podczas jednego ze spacerów rytm śpiewu trznadla. Nie dowiemy się już jaka jest prawda, ale pewne są dwie rzeczy. Po pierwsze – powstało niekwestionowane arcydzieło, które zajęło stałe miejsce w repertuarze orkiestrowym. Po drugie – historia artysty walczącego z przeznaczeniem i odnoszącego zwycięstwo okazała się o wiele bardziej nośna niż ta o ptasim śpiewie. Najważniejsze, że symfonia nie przestaje intrygować kolejnych pokoleń słuchaczy dramatyzmem i ekonomią zastosowanych środków.

Program:

M. Karłowicz Koncert skrzypcowy A-dur op. 8

***

L. van Beethoven V Symfonia c-moll op. 67


Wykonawcy:

Jacek Kaspszyk – dyrygent

Roksana Kwaśnikowska – skrzypce

Uczestnicy Akademii Orkiestrowej NFM

Instrumentaliści NFM

informacja prasowa

czwartek, 3 kwietnia 2025

"Oda do radości" - IX Symfonia Ludwiga van Beethovena w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

4 kwietnia o 19.00 W Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu zabrzmi IX Symfonia Ludwiga van Beethovena! NFM Filharmonię Wrocławską, znakomitych solistów: Sarah Romberger – mezzosopran, Sung Min Song – tenor, Jan Martiník – bas oraz Chór Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie poprowadzi maestro Christoph Eschenbach.

Christoph Eschenbach / fot. Manu Teobald

„O bracia, nie w te tony! Pełną piersią w milsze uderzmy, górniejsze i bardziej radosne!” – brzmią słowa dopisane przez Ludwiga van Beethovena do Ody do radości Friedricha Schillera. To one właśnie stanowią wstęp do wersów poematu wykorzystanego w kantacie i będącej finałem IX Symfonii mistrza z Bonn. 

Pierwsze szkice słynnej melodii, która została wykorzystana do umuzycznienia tekstu Schillera i dziś jest już częścią popkultury, wyprzedzają skomponowanie Dziewiątej o aż trzydzieści pięć lat. Jako że Symfonia miała swoją premierę 7 maja 1824 roku, to nawet ze względu na sam tylko czas napisania utworu można widzieć go jako pomost między klasycyzmem a romantyzmem. Albo patrzeć przez pryzmat zastosowanych przez Beethovena rozwiązań formalnych podważających klasyczne wzorce. Warto wspomnieć nie tylko o ogromnych rozmiarach kompozycji i zaangażowaniu śpiewaków do wykonania jej czwartej części, lecz także chociażby o zamienieniu miejscami w układzie symfonii ogniw tanecznego (scherza) i wolnego lub ściślejszej integracji materiału melodycznego w obrębie całości czy rozbudowanych odcinkach codalnych.

Choć dziś trudno w to uwierzyć, to przełomowe arcydzieło nie od razu trafiło do wykonawczego kanonu. Znalazło się w nim dopiero pięćdziesiąt lat po swojej wiedeńskiej premierze za sprawą Richarda Wagnera. Znaczące było wykonanie utworu pod jego batutą w Bayreuth Festspielhaus w 1872 roku. „Dziewiąta Symfonia Beethovena stała się mistycznym przedmiotem wszystkich moich fantastycznych muzycznych myśli i pragnień. Najpierw przyciągnęła mnie do niej opinia krążąca wśród muzyków nie tylko w Lipsku, że została ona napisana przez Beethovena, kiedy ten był już na wpół obłąkany. Uważano, że jeśli chodzi o przedsięwzięcia fantastyczne i niezrozumiałe, to jest ona non plus ultra i to wystarczyło, by rozbudzić we mnie żarliwe pragnienie zbadania tego tajemniczego dzieła” – wspominał autor Złota Renu.

Program:

L. van Beethoven IX Symfonia d-moll op. 125


Wykonawcy:

Christoph Eschenbach – dyrygent

Chen Reiss – sopran

Sarah Romberger – mezzosopran

Sung Min Song – tenor

Jan Martiník – bas

Chór Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie

Piotr Piwko – kierownictwo artystyczne Chóru Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania:

70 minut

informacja prasowa


środa, 15 stycznia 2025

Christoph Eschenbach i NFM Filharmonia Wrocławska grają Beethovena i Dvořáka /zapowiedź/

24 stycznia 2025 Christoph Eschenbach i NFM Filharmonia Wrocławska zaprezentują słuchaczom dwa niekwestionowane arcydzieła: romantyczną VIII Symfonię G-dur Antonína Dvořáka oraz Symfonię C-dur Ludwiga van Beethovena.

Christoph Eschenbach, fot. Manu Theobald

Pracę nad partyturą I Symfonii C-dur Beethoven rozpoczął u schyłku osiemnastego stulecia – w 1799 roku. Dzieło to nosi jeszcze wyraźne znamiona wpływów, jakie trzydziestoletni wówczas kompozytor czerpał z dorobku bliskich mu artystów należących do panteonu twórców klasycyzmu – Josepha Haydna oraz Wolfganga Amadeusa Mozarta. Składająca się z czterech ogniw symfonia koncentruje w sobie równocześnie elementy świadczące o stopniowo kształtującym się, zindywidualizowanym rysie języka kompozytorskiego najmłodszego z klasyków wiedeńskich. Błyskotliwe w wyrazie dzieło Beethoven zaprezentował publiczności po raz pierwszy – pod swoją batutą – podczas koncertu na początku kwietnia 1800 roku w wiedeńskim Burgtheater. Po premierze słynny „Allgemeine musikalische Zeitung” opublikował słowa podziwu dla twórcy, który w kontekście rzeczonej kompozycji „wykazał się wielkim kunsztem, innowacyjnością i bogactwem pomysłów”. Prawdziwie rewolucyjna odsłona Beethovena jako genialnego symfonika miała jednak dopiero nadejść.

Drugą część wieczoru wypełni napisana w 1889 roku VIII Symfonia G-dur op. 88 Antonína Dvořáka należąca do najpopularniejszych dzieł w jego dorobku. Chociaż twórcy epoki romantyzmu (nie wyłączając też znakomitego Czecha) lubowali się w tworzeniu muzyki dramatycznej i niekoniecznie optymistycznej, to utwór ten jest zaskakująco promienny w wyrazie. Owa beztroska wynikać mogła z wpływu otaczającej kompozytora przestrzeni. Ósma powstała bowiem podczas pobytu Dvořáka w willi Rusałka znajdującej się we wsi Vysoká u Příbramě. W tym niezwykle atrakcyjnym, przystępnym i pełnym wpadających w ucho, śpiewnych melodii utworze wyczuć też można wyraźną inspirację muzyką ludową tamtego regionu. Finał rozpoczyna fanfara trąbki, o której znakomity czeski dyrygent Rafael Kubelik powiedział kiedyś: „W Bohemii trąbka nigdy nie wzywa do bitwy – jest zaproszeniem do tańca!”.


Program:

L. van Beethoven I Symfonia C-dur op. 21 

***

A. Dvořák VIII Symfonia G-dur op. 88

Wykonawcy:

Christoph Eschenbach – dyrygent

Marisol Montalvo – sopran

NFM Filharmonia Wrocławska

Czas trwania:

100 minut

Przed koncertem, o 17.30, w ramach cyklu "Wszystkie oblicza muzyki", z myślą o posiadaczach abonamentu symfonicznego, odbędzie się spotkanie z dyrygentem Christophem Eschenbachem. Spotkanie poprowadzi Agnieszka Ostapowicz / Dorota Żak.

informacja prasowa



Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty