Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konrad Dworakowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konrad Dworakowski. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 czerwca 2023

„Mikrokosmos” Wrocławskiego Teatru Pantomimy na Scenie Letniej w Ogrodzie

W sobotę, 24 czerwca, na Scenie Letniej w Ogrodzie Wrocławskiego Teatru Pantomimy będzie mieć swoją repremierę przedstawienie "Mikrokosmos" w reżyserii Konrada Dworakowskiego, inspirowane „Calineczką” H. Ch. Andersena .

Mikrokosomos” miał swoją premierę we wrześniu 2011 roku na Scenie im. Jerzego Grzegorzewskiego w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Pretekstem do jego powstania była inspiracja baśniową „Calineczką”. Ogród przy alei Dębowej 16 zaroi się baśniowymi stworzonkami – prócz Calineczki, pojawią się żaby, pająki, żuczki, biedronki, motyle.

"Mikrokosmos", fot. Bartłomiej Sowa

Dwuipółcentymetrowa dziewczynka jest metaforą dziecka z całą jego bezbronnością, posłuszeństwem i niewinnością, a jednocześnie postacią ciekawą świata, silną i zdecydowaną, dążąca do tego, by być sobą i czuć się wolną. Powodem takiej, swobodnej interpretacji jest dla twórców chęć podjęcia dialogu ze stereotypem bohatera dziecięcego, sprowadzonego do postawy bezwolnej, pozbawionej charakteru. „Mikrokosmos” jest luźną interpretacją zakorzenionego w powszechnej świadomości, popularnego motywu.

Twórcą scenariusza i reżyserem spektaklu jest Konrad Dworakowski - znany z wielu realizacji dla najlepszych teatrów w Polsce, m.in. Teatru Lalki i Aktora „Groteska" w Krakowie, Teatru Lalek Pleciuga w Szczecinie, Teatru Lalek Guliwer w Warszawie.

Scenografię i kostiumy zaprojektowała Maria Balcerek, twórczyni wielokrotnie nagradzana za swoje projekty dla oper i teatrów dziecięcych w Polsce i za granicą. Muzykę do spektaklu skomponował Piotr Klimek - autor muzyki symfonicznej, chóralnej, kameralnej i elektronicznej oraz twórca instalacji dźwiękowych.

Monika Rostecka jako Calineczka, fot. Bartłomiej Sowa

Repremiera „Mikrokosmosu” składa się na cykl letnich wydarzeń w Ogrodzie Wrocławskiego Teatru Pantomimy. Ogród daje nam też możliwość realizowania naszej misji, czyli PORUSZANIA - wyobraźni, emocji i ciała. W najbliższym czasie zaprosimy Widzów na „Los Mimos”, kreację zbiorową zespołu aktorskiego (7, 8, 9 lipca). Szykujemy także plenerowy pokaz niemego filmu „Bal" w reż. Ettore Scoli z muzyką wykonywaną na żywo przez Grzegorza Mazonia (27 lipca) oraz improwizowaną potańcówkę, czyli PANTO TAŃCZY.

MIKROKOSMOS
GRAMY
scenariusz i reżyseria Konrad Dworakowski

scenografia i kostiumy Maria Balcerek

REPREMIERA

muzyka Piotr Klimek

24.06 | godz. 16

OBSADA: 

Monika Rostecka, Artur Borkowski,

Agnieszka Charkot, Izabela Cześniewicz, Agnieszka Dziewa, Eloy Moreno Gallego, Paulina Jóźwin,

Agnieszka Kulińska, Karolina Paczkowska, Jakub Pewiński, Mariusz Sikorski, Krzysztof Szczepańczyk

25.06 | godz. 16 w Ogrodzie WTP

przy al. Dębowej 16

Przedstawienie dla Widzów: 5+

Czas trwania: 65 minut

bilety: 35 zł (normalny), 25 zł (ulgowy), 100 zł (mecenat)

Do kupienia przez stronę www.bilety.pantomima.wroc.pl

informacja prasowa

Recenzja spektaklu znajduje się pod tym linkiem.

Wywiad z Konradem Dworakowskim

sobota, 18 kwietnia 2020

"Mikrokosmos" Wrocławskiego Teatru Pantomimy online!

"Mikrokosmos" w reżyserii Konrada Dworakowskiego to kolejne przedstawienie, które Wrocławski Teatr Pantomimy zagra zgodnie z planem, z tą różnicą, że z najmłodszą i nieco starszą publicznością spotyka się przed monitorami. 

Mikrokosmos, reż. Konrad Dworakowski


Wrocławska Pantomima zaprasza na rejestrację spektaklu „Mikrokosmos”, który udostępniony będzie online na kanale YouTube PantomimaWroc.

Nagranie  dostępne będzie 22 kwietnia od godz. 10:00 do 15:00. Link do rejestracji przedstawienia udostępniony będzie na www.pantomima.wroc.pl oraz na kanałach społecznościowych teatru.

7 października 2013 roku, Telewizja Polska wspólnie z Narodowym Instytutem Audiowizualnym (NINA) w ramach Internetowego Teatru TVP dla Szkół, przeprowadziły kodowaną transmisję przedstawienia pantomimy pt. „Mikrokosmos”. Wtedy transmisję zobaczyło 30 tysięcy uczniów z prawie 400 szkół w całej Polsce, a 22 kwietnia rejestracja tego przedstawienia dostępna będzie dla wszystkich zainteresowanych.


„Mikrokosmos”
na motywach "Calineczki" Hansa Christiana Andersena

Reżyseria: Konrad Dworakowski
Scenografia: Maria Balcerek
Muzyka: Piotr Klimek
Reżyseria świateł: Barry
Wizualizacje: Michał Zielony
Obsada: Monika Rostecka, Agnieszka Charkot, Izabela Cześniewicz, Agnieszka Dziewa, Agnieszka Kulińska, Aneta Piorun, Artur Borkowski, Mateusz Kowalski, Mariusz Sikorski, Robert Wieczorek, Krzysztof Szczepańczyk

Obsługa techniczna przedstawienia pod kierownictwem Krzysztofa Kowalskiego


Czas trwania: 75 minut (bez przerwy)

Recenzję spektaklu znajdziecie TUTAJ.

Wywiad z reżyserem - TUTAJ i TUTAJ.

"Mikrokosmos"/"Microcosm" Wrocławski Teatr Pantomimy
informacja prasowa

czwartek, 27 września 2018

Wkrótce premiera "Prawieku" w reż. Konrada Dworakowskiego w Teatrze Ochoty

Zbliża się pierwsza premiera Teatru Ochoty w nowym sezonie. Konrad Dworakowski, reżyser i dyrektor Teatru Pinokio w Łodzi, pracuje nad spektaklem na motywach powieści "Prawiek i inne czasy" Olgi Tokarczuk. W przedstawieniu zagrają nastoletni aktorzy wyłonieni w konkursie "Polowanie na motyle". Premiera 7 października.

Próby spektaklu Prawiek w reżyserii Konrada Dworakowskiego (w środku),
fot. Oczajdusza! Michal Wojtarowicz
Siłą spektaklu jest zderzenie kontrastów: energii młodości oraz nostalgicznej refleksji nad przemijaniem i trwaniem. Perspektywa debiutujących aktorów spotyka się tutaj z wizją wypracowaną przez doświadczonego reżysera. Konrad Dworakowski proponuje bowiem powrót do teatru narracji i symbolu, idąc za uniwersalną historią, stworzoną przez Tokarczuk poza miejscem i czasem. Młodzi aktorzy natomiast, uruchamiając mityczną opowieść, dodają jej niezbędne współczesne konteksty. Ich bezkompromisowy bieg naprzód to nie tylko próba odtworzenia losów mieszkańców Prawieku, to również własne życiowe doświadczenie, którym dzielą się na scenie, odważnie spoglądając widzom w oczy.

Próby spektaklu Prawiek w reżyserii Konrada Dworakowskiego,
 fot. Oczajdusza! Michal Wojtarowicz
obsada: Julia Barbasiewicz, Julia Borowska, Maciej Domański,
Kalina Gawrysiak, Maria Gojło, Dorota Goljasz, Maksymilian Hojka,
Alicja Kenny, Zofia Kowalczyk, Oliwia Paradowska, Michał Prus, Olga Turno

scenariusz i reżyseria: Konrad Dworakowski
scenografia i kostiumy: Martyna Dworakowska
muzyka: Tomasz Krzyżanowski
ruch sceniczny: Krystyna Dębicka
asystentka reżysera: Hanna Kłoszewska
realizacja scenografii: Wiktor Korzeniewski, Marcin Chojnacki
charakteryzacja: Ali Kosoian-Koźbielska

premiera: 7 października 
kolejne spektakle: 8/9/10/11/27/28 października

informacja prasowa

sobota, 2 czerwca 2018

Rozpoczął się 5. Przegląd Nowego Teatru dla Dzieci / 1-8 czerwca

Przegląd - już tradycyjnie - otworzy premiera Wrocławskiego Teatru Lalek. W tym roku będzie to spektakl BABCIA NA JABŁONI w reżyserii Jarosława Kiliana.


2 czerwca zapraszamy małych i dużych na przedstawienie na motywach powieści Janusza Korczaka - KRÓL MACIUŚ PIERWSZY w reżyserii Konrada Dworakowskiego. Spektakl Teatru Lalek Banialuka przedstawia świat pod rządami Maciusia i próbuje odpowiedzieć na pytania, czy świat dorosłych jest gotowy na rządy dzieci. Przyjdźcie do nas i sami się przekonajcie!

Król Maciuś Pierwszy w reż. Konrada Dworakowskiego

Tego dnia zapraszamy również do spotkania z naukowcami z programu BEZPIECZNIKI TAURONA, w trakcie których będzie można trochę poeksperymentować i przeprowadzić doświadczenia - dowiemy się czym jest prąd elektryczny i jakie ma właściwości!

Babcia na jabłoni w reż. Jarosława Kiliana
3 czerwca o 15:00 chcemy oddać głos dzieciom. Zaprosimy je do czynnego udziału w dziecięcym panelu dyskusyjnym poświęconym SZTUCE DZIECI. Celem panelu jest umożliwienie dzieciom zabrania głosu w sprawie, która dotyczy ich bezpośrednio i sprawdzenie, co z tego wyniknie. Niemniej ważnym celem jest spotkanie i wymiana doświadczeń między dziećmi, które tworzą i wszystkimi, którzy są zainteresowani sztuką dzieci. WSTĘP WOLNY

Równolegle z Przeglądem w ramach plenerowego Ogrodu Sztuk odbędzie się trzydzieści bezpłatnych interdyscyplinarnych warsztatów pod hasłem SZTUKA DZIECI. Przypominamy, że na zajęcia obowiązuje rezerwacja miejsc. Warto się pospieszyć - biletów szybko ubywa!

informacja prasowa



środa, 10 stycznia 2018

Hydrokosmos: Baśniowe światy Konrada Dworakowskiego /recenzja teatralna/

„Hydrokosmos”  Wrocławskiego Teatru Pantomimy opowiada historię miłości tak pięknie, że porusza wyobraźnię i emocje widza, pozostając na długo w pamięci. Niezwykle piękne, zjawiskowe kostiumy zaprojektowała Maria Balcerek, zaś muzykę skomponował Tomasz Krzyżanowski - muzyk, wokalista, współzałożyciel Teatru CHOREA. Odgrywa ona w przedstawieniu ważną rolę, tworząc nie tylko rodzaj "oprawy scenicznej", ale również ewokując przeżycia wewnętrzne głównej bohaterki. Teatralne uniwersum rodzi się z harmonijnej kompozycji, na którą składa się plastyka ruchu i kostiumów, a także światło oraz zmieniające się kolory, przy akompaniamencie muzyki i dźwięków.

Hydrokosmos, reż. Konrad Dworakowski, Hydrokosmos, foto uczestnicy Warsztatów Fotografii Teatralnej
z Bartłomiejem Sową w WTP

Czy pamiętacie scenę z francuskiego filmu "Mikrokosmos", w której  matki-osy karmią swoje maleństwa do wtóru pięknej kołysanki? Obraz piękny i poruszający, uświadamia bowiem, że ów mikroświat jest w gruncie rzeczy lustrzanym odbiciem naszego, ludzkiego świata. Podobne założenia przyświecają także Konradowi Dworakowskiemu - twórcy dwóch przedstawień we Wrocławskim Teatrze Pantomimy, powstałych na motywach baśni J. Ch. Andersena: "Mikrokosmos" oraz "Hydrokosmos".

W historiach dla dzieci, które realizuję na scenie - powiedział reżyser w udzielonym mi wywiadzie - zawsze usiłuję szukać jakiegoś kosmosu – przestrzeni, która swoją metaforyką jest w stanie odnieść się do naszej rzeczywistości. Możemy na pewnym modelu wszechświata, stworzonym w teatrze, opowiadać o człowieku, odwołując się do jego wrażliwości i wyobraźni. 

"Hydrokosmos"  - najnowsze przedstawienie Teatru Pantomimy, które miało swoją premierę 27 listopada, opowiada historię miłości tak pięknie, że porusza wyobraźnię i emocje widza, pozostając na długo w pamięci.
 
Hydrokosmos, scena zbiorowa, fot. B. Sowa

Baśniowe inspiracje i metafizyka spektaklu


O ile kanwą "Mikrokosmosu" stała się baśń o Calineczce, to tym razem reżyser sięgnął po "Małą syrenkę". Główna bohaterka już od dzieciństwa tęskni za innym światem - światem ludzi:

Nie było dla syrenki większej radości, jak słuchać o świecie ludzi mieszkających w górze; stara babka musiała wszystko opowiadać, co wiedziała o statkach i miastach, ludziach i zwierzętach, wydawało jej się to cudownie piękne, że tam na górze, na ziemi, pachną kwiaty; na dnie morza one nie pachniały - i że lasy są zielone, i że ryby, które przepływały tu pomiędzy drzewami, tam tak głośno i pięknie śpiewają, aż rozkoszą jest słuchać; miały to być ptaszki, ale babka nazywała je rybami, bo księżniczki inaczej nie zrozumiałyby, nie widziały przecież nigdy żadnego ptaka.

W dniu swoich piętnastych urodzin może wreszcie wypłynąć na powierzchnię i osobiście zobaczyć wszystkie te cuda, o których dotąd tylko słyszała. Zakochuje się w pięknym księciu, któremu ratuje życie podczas burzy morskiej. Odtąd zaczyna marzyć o spędzeniu z nim życia i posiadaniu nieśmiertelnej duszy. Jedynym sposobem, aby ją uzyskać, jest odwzajemniona miłość. Aby jej doświadczyć, syrenka musi opuścić swój bezpieczny morski świat na zawsze, zamienić piękny ogon na nogi, które podczas chodzenia będą jej sprawiać ból, a także oddać czarownicy swój piękny głos, nie mając przy tym żadnej gwarancji, że książę ją pokocha. Nie udaje się jej wprawdzie zdobyć miłości ukochanego, ale po śmierci trafia do cór powietrza i otrzymuje obietnicę, że po trzystu latach (czyli tylu, ile trwa życie syreny), spełniając dobre uczynki, uzyska ową upragnioną nieśmiertelną duszę. 
 
Hydrokosmos, zbiorowa
Spektakl Konrada Dworakowskiego wykorzystuje wprawdzie zasadniczą fabułę baśni, ale rezygnuje z moralnego przesłania, które w tekście Andersena odgrywa istotną rolę, koncentrując się na opowieści o miłości. 

Dla mnie cały sens nieśmiertelności zawiera się w miłości - wyjaśnia reżyser we wspomnianym wywiadzie.

Metafizyka spektaklu wyrasta nie ze słowa, lecz z teatralnego kosmosu, który stanowi samoistny świat - czytelny i zrozumiały dla widza, niezależnie od tego, czy pamięta treść baśni, czy też nie. Owo teatralne uniwersum rodzi się z harmonijnej kompozycji, na którą składa się plastyka ruchu i kostiumów, a także światło oraz zmieniające się kolory, przy akompaniamencie muzyki i dźwięków. Tworzą one zarówno pewien obraz świata, jak też wprowadzają nas w szczególną jego atmosferę. Innymi słowy - odnoszą się zarówno do umysłu, jak i do emocji widza.  

Natura i kultura - świat morski i świat ludzki

Na początku zostaje wykreowany podwodny świat, który okazuje się z czasem rodzajem rewersu świata ludzkiego. Cudownie, nieśpiesznie i zarazem dowcipnie rozkwita na  oczach widzów  obraz przedstawiający bogactwo i różnorodność podwodnego uniwersum: kolorowe ławice ryb, ukwiały, ośmiornice, wreszcie piękne syreny z bajecznymi ogonami... Wszystko to przemieszcza się w nieustannym ruchu, migocząc barwami i opalizując zmieniającym się światłem. W tym kosmosie poznajemy główną bohaterkę.

Świat Małej Syrenki przypomina zarazem świat ludzki, ponieważ i tutaj panuje hierarchia, na czele której stoi król. Jest to jednak świat jednoznacznych zasad, oczywisty, choć także okrutny świat natury. Świat ludzki wydaje się być w porównaniu z nim sztuczny - to świat kulturyOpozycja tych dwóch kosmosów, a zarazem ich podobieństwo stanowi kolejną teatralną metaforę.

Hydrokosmos, zbiorowa

Miłość - nieśmiertelność

Najważniejsza jest jednak w spektaklu miłość - daleka od  cukierkowych, schematycznych  obrazków. Dworakowski pokazuje, że miłość jest zawsze bolesną rezygnacją z siebie, a zarazem jest uczuciem radykalnym i bezkompromisowym. Trzeba się nauczyć "od nowa chodzić" - niejako narodzić się na nowo. Porzucić dawne przywiązania i przyzwyczajenia i otworzyć się na drugiego – bez względu na konsekwencje. Z drugiej strony, miłość nas stwarza - sprawia, że pozbywamy się dla niej wszystkiego, ponieważ czujemy, że nie można inaczej - że ona jest najważniejsza. W jakimś sensie czyni nas nieśmiertelnymi.  

Mała Syrenka w interpretacji Pauli Krawczyk-Ivanov jest cudownie prawdziwa - kiedy odkrywa, że zamiast ogona ma dwie nogi, a potem uczy się na nich chodzić albo kiedy poznaje Księcia i próbuje uniknąć jego dotyku, jakby obawiała się, że stanie się coś nieodwracalnego… Sceny z Małą Syrenką są najbardziej poruszające - pełne liryzmu i smutku, a jednocześnie niezwykle piękne. 
 
Paula Krawczyk-Ivanov i Piotr Sabat
Księciu, którego zagrał Piotr Sabat, dodano cech maminsynka oraz człowieka, który - choć zakochany - nie potrafi jednak rozeznać swoich uczuć i postępuje zgodnie z wolą rodziców. A przy tym postać ta wprowadza mnóstwo ciepłego humoru. Sceny, w których jest ”reanimowany” przez Królewnę (jak zwykle piękna i pełna gracji Agnieszka Dziewa), są nieodparcie komiczne. Podobnie jak scena ślubu. Właściwie humor towarzyszy nam w tym spektaklu nieustannie, z wyjątkiem zakończenia. 

Pomimo że Mała Syrenka "przegrywa", to jednak jej obecność w świecie ludzi nie pozostaje bez echa. Na zadowolonych dotąd z siebie twarzach pojawia się smutek i powaga. Czujemy, że już nic nie będzie takie, jak dawniej...

Hydrokosmos wizualny i muzyczny

Na koniec nie mogę nie wspomnieć o tych elementach spektaklu, które go tworzą w sposób istotny: są nimi muzyka i kostiumy. Autorem oryginalnej kompozycji muzycznej do "Hydrokosmosu" jest Tomasz Krzyżanowski - muzyk, wokalista, współzałożyciel Teatru CHOREA, który sam zrealizował kilka spektakli i projektów muzycznych. Jego muzyka odgrywa w przedstawieniu ważną rolę - tworząc nie tylko rodzaj "oprawy scenicznej", ale również ewokując przeżycia wewnętrzne głównej bohaterki. Krzyżanowski jest ponadto autorem piosenki - leitmotivu o kropli wody. 
 
Hydrokosmos, foto uczestnicy Warsztatów Fotografii Teatralnej z-Bartłomiejem Sową w WTP
Z kolei niezwykle piękne, zjawiskowe kostiumy zaprojektowała Maria Balcerek - jedna z najwybitniejszych polskich kostiumografów, zdobywczyni Złotej Maski za realizację kostiumów do "Carmen" wg Mérimée`go oraz za kostiumy operowe do "Cyganerii"  w reż. W. Zawodzińskiego i do "Snu nocy letniej" w Teatrze im. Jaracza w Łodzi. We Wrocławskim Teatrze Pantomimy zaprojektowała kostiumy do "Mikrokosmosu" w reż. Konrada Dworakowskiego. Pomysłowość połączona z funkcjonalnością sprawiają, że kostiumy te stają się istotnym elementem teatralnego uniwersum.

Spektakl "Hydrokosmos" jest wprawdzie adresowany do dzieci powyżej ośmiu lat, ale jest to przedział wieku umowny. W gruncie rzeczy bowiem zawiera on problematykę uniwersalną, która trafia do ludzi w każdym wieku. Co więcej, teatralne przeżycia mogą stać się wspaniałą inspiracją do rozmowy i refleksji między dorosłymi i ich pociechami.

trailer spektaklu


Recenzja ukazała się na portalu Kulturaonline w listopadzie 2015 roku. 

wtorek, 31 października 2017

Konrad Dworakowski: Twórca teatralnych kosmosów /wywiad/

Z Konradem Dworakowskim, reżyserem teatralnym, dyrektorem Teatru PINOKIO w Łodzi – o najnowszej premierze Wrocławskiego Teatru Pantomimy, twórczym odczytaniu baśni Andersena i o roli teatru dla dzieci.

Konrad Dworakowski, prasowe

Barbara Lekarczyk-Cisek: Przygotowuje Pan kolejną premierę baśni Jana Christiana Andersena – tym razem na podstawie ”Małej syrenki”. Przypadek to czy głębokie przywiązanie do duńskiego pisarza?

Konrad Dworakowski: Nie jest to może głębokie przywiązanie, ale Andersen się do mnie rzeczywiście jakoś ”przykleił”, ponieważ na różne sposoby prowokuje do rozmowy. Jednak za każdym razem sięgam po jego teksty z zupełnie innego powodu. Czasami jest to absolutna niezgoda na takiego bohatera, jakiego proponuje, na to, w jakich sytuacjach go stawia i jaki komunikat wysyła czytelnikowi. Tak było przy ”Mikrokosmosie”, który powstał na podstawie tekstu ”Calineczki”. Podjąłem  wówczas próbę zmiany wizerunku głównej postaci, ponieważ wierzę w silnych dziecięcych bohaterów, którzy mają bogate wnętrze i ciągle czegoś poszukują, doświadczając zarazem świata. Andersen tymczasem zaproponował bohatera – popychadło. ”Mikrokosmos” był reakcją na to – próbą przemienienia go.
”Małą syrenkę” wybrałem z innego powodu. Bohaterka jest niezwykle wrażliwa i przez to bardzo bogata wewnętrznie. Jej świat podporządkowany jest najlepszym, najszlachetniejszym emocjom. Podejmuje ryzyko w imię wartości, które tworzą wprawdzie dramat tej postaci, ale jednocześnie wpływają znacząco na świat, w którym bohaterka się pojawia. Postać ta pozostawia po sobie ważne pytania, które musimy sobie postawić, także jako ludzie dorośli. To są pytania o miłość, o poświęcenie – o to, czy warto dla miłości zaryzykować wszystko…

”Mała syrenka” ma bardzo smutne zakończenie…

Tak, ale jest to smutek, na którym trzeba coś zbudować. Wprawdzie historia syrenki ma dramatyczne zakończenie, ale nie jest ono tym, do którego zmierza bohaterka. Z punktu widzenia świata ta kropla w morzu, która po niej zostaje, ma ogromne znaczenie – stanowi przeciwwagę i sprawia, że musimy o tym rozmawiać.
W spektaklu zderzamy ze sobą dwa światy: podwodny, który ze swoją grozą i potęgą  jest  harmonijny i piękny i który pozostaje w opozycji do świata ludzi - karykaturalnego w stosunku do tej pierwotnej harmonii.  Kiedy syrenka pojawia się w ludzkim świecie, przełamuje panujące w nim gry i konwencje. Wprawdzie dla niej kończy się to dramatycznie, ale dla tego ludzkiego świata jest komunikatem, że istnieje prawda, o której zapominamy.

Czym różni się Pańskie przedstawienie od pierwowzoru?

Andersen eksponuje pewne wątki, których my nie podejmujemy. Baśniowa syrenka dąży do nieśmiertelności – musi się zakochać, aby otrzymać nieśmiertelną duszę. Dla mnie cały sens nieśmiertelności zawiera się w miłości i na tym się koncentrujemy. Jest to zresztą bardzo pociągające u Andersena, że można go czytać, mimo jego konkretnych sugestii. Dzięki takiemu zakończeniu możemy też mówić o świecie, który jest bardziej złożony, a nie uproszczony. W życiu doświadczamy przecież zawodów i cierpienia, a także dramatów.

W ”Mikrokosmosie” spektakl niosła piękna muzyka Amadeusza Mozarta, a także kompozycje Piotra Klimka. A jak będzie tym razem?

Tym razem muzykę do spektaklu skomponował Tomasz Krzyżanowski i pełni ona zupełnie inną funkcję. Poprzednia historia nie miała tak wyrazistej fabuły, więc zdecydowaliśmy się na formułę przypominającą nieco etiudę. W obecnym przedstawieniu fabuła jest silnie zarysowana, a ponadto muzyka oddaje także wewnętrzne przeżycia bohaterki. Dlatego chcieliśmy, aby muzyka była bardziej jednorodna i opowiadała o dwóch różnych światach, będących jednakże swoim lustrzanym odbiciem. W ten sposób muzyka buduje atmosferę pewnej ciągłości, a poza tym możemy z jej pomocą opowiadać zdarzenia w świecie, który znacząco się zmienia. 

”Hydrokosmos”, ”Mikrokosmos”… Tytuły te sprawiają wrażenie, że – podobnie jak to było z filmami ”Mikrokosmos” i „”Makrokosmos” – odnoszą się świadomie do pewnej wspólnej rzeczywistości…

Ta zabawa słowem jest  próbą pokazania, że próbujemy kontynuować pewne doświadczenia i odkrywać nowe rzeczy. Poza tym w historiach dla dzieci, które realizuję na scenie, zawsze usiłuję szukać jakiegoś kosmosu – przestrzeni, która swoją metaforyką jest w stanie odnieść się do naszej rzeczywistości. Możemy na pewnym modelu wszechświata, stworzonym w teatrze, opowiadać o człowieku, odwołując się do jego wrażliwości i wyobraźni. Wierzę, że teatr, który robimy, trafia do całych rodzin i w rezultacie daje rodzicom i dzieciom sposobność rozmowy, że wręcz prowokuje, żeby zapytać o to, co wspólnie przeżywamy. Mam nadzieję, że ”Hydrokosmos” również stanie się pretekstem do takiej rozmowy. Język spektaklu jest językiem metafory, bardzo pojemnym. Możemy też odnieść się po spektaklu do własnych przeżyć…

Dziękuję za rozmowę.
Wywiad ukazał się pierwotnie na portalu Kulturaonline.

"Mikrokosmos" Konrada Dworakowskiego we Wrocławskim Teatrze Pantomimy /recenzja teatralna/

"Mikrokosmos" według scenariusza i w reżyserii Konrada Dworakowskiego jest błyskotliwie opowiedzianą parabolą ludzkiego życia. Posługując się plastyką teatralną, pantomimą, światłem i dźwiękami (w tym muzyką Mozarta), artysta tworzy wysmakowane widowisko o wieloznacznym przesłaniu – zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłego widza. 




Opowieść o stawaniu się sobą

Inspiracją dla spektaklu jest wprawdzie baśń J. Ch. Andersena „Calineczka”, ale w istocie jest on opowieścią o stawaniu się człowiekiem, sobą. 

Bohaterka rodzi się w świecie „zamkniętym”, tytułowym mikrokosmosie. W nim stawia pierwsze kroki i próbuje dostosować się do otoczenia. Jednak za każdym razem kończy się to klęską. Dopiero postać Świerszcza, nieobecnego w oryginale, uświadamia jej, że przede wszystkim trzeba być wolnym. Świadomość ta pociąga za sobą konsekwencje: bohaterka wykorzystuje skrzydła jaskółki, aby przekroczyć niewidoczną barierę i opuszcza ograniczający ją świat. W teatrze w tym momencie widownia zagrzmiała brawami.
Monika Rostecka jako Calineczka, fot. prasowa

Przedstawienie składa się ze scen, które łączy postać głównej bohaterki opowieści. Są to historie jej doświadczeń, dzięki którym zyskuje wiedzę o świecie i o sobie. Są one cudownie opowiedziane pantomimicznie oraz za pomocą światła i muzyki. Jednym z doświadczeń naszej bohaterki jest oczywiście miłość. Rozlega się cudowne Requiem Mozarta. Widzimy żuczka rozpaczliwie przebierającego nóżkami, całkowicie bezradnego. Pod wpływem zachowania bohaterki, która traktuje to, czego jest świadkiem jako wspólną zabawę (nie zna jeszcze bowiem doświadczenia śmierci), żuczek podnosi się z upadku. Jednak Calineczka bez powodzenia próbuje przyjąć rolę owadziej partnerki. Żuk i tak porzuca ją dla prawdziwej żuczycy.

Następująca potem scena z żabami jest żartobliwą ilustracją przysłowia mówiącego o tym, że dla towarzystwa dał się Cygan powiesić. Scena idealnie wręcz skomponowana: błyskotliwie i dowcipnie. Ropuchy podskakują na swoich brzuchach-balonach wydając dźwięk „rege”, a odbywa się to w majestatycznym rytmie Koncertu klarnetowego A-dur KV622 Mozarta. Następuje scena komicznego łapania muchy, po czym nasza bohaterka próbuje zostać żabą. W zapale nie myśli, jakie mogą być tego konsekwencje. Widzimy na ekranie z tyłu sceny film z pływającą pod wodą Calineczką, której w końcu zabraknie powietrza i opadnie na dno. Przypominało mi to scenę tonięcia bohaterki Fortepianu Jane Champion. I – jak w filmie – jest to śmierć symboliczna, odrodzenie się do nowego życia.

Mikrokosmos, scena zbiorowa, materiały prasowe

Jest w przedstawieniu Dworakowskiego wiele poezji, nieśpieszny rytm obrazów wydobywanych punktowym oświetleniem z ciemnego tła. Są plastycznie skomponowane za pomocą ciał i kostiumów aktorów żywe obrazy, np. scena z motylami. Właściwie każda scena tego spektaklu jest wysmakowanym, ruchomym obrazem, pełnym ukrytych treści. Choć przedstawienie obywa się bez słów, ani na chwilę nie mamy wrażenia braku komunikacji między sceną a widownią. Mowa ciała aktorów i dźwięki, jakie wydają, wzbogacone o muzykę, także współczesną Piotra Klimka – są bogatymi w różne znaczenia komunikatami. Spektakl premierowy w dniu 2 września 2011 roku wywołał entuzjazm i aplauz zarówno dziecięcej widowni, jak i obecnych na przestawieniu dorosłych widzów. 

zwiastun spektaklu Mikrokosmos

Konrad Dworakowski: Poprzez teatr podejmuję z widzami dialog /wywiad/

Konrad Dworakowski o swoim najnowszym przedstawieniu w Teatrze Pantomimy: "Mikrokosmos" i o artystycznej drodze do niego.

Konrad Dworakowski, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Jaki wpływ na kształt przedstawienia miał fakt, że przygotowuje go Pan z zespołem Teatru Pantomimy?

Mikrokosmos” jest jednym z moich najcenniejszych doświadczeń teatralnych. Pantomima jest, w moim mniemaniu, szczególnie szlachetną formą teatru, pozbawiona jest bowiem otoczki literackiej. Wszystko w tym teatrze, z natury rzeczy, musi być organiczne i to jest moje odkrycie przy tej realizacji.  

Jednym z istotnych Pańskich doświadczeń teatralnych na drodze do „Mikrokosmosu” był spektakl powstały z inspiracji prozą i rysunkami Bruno Schulza – „Historia występnej wyobraźni”, który został zresztą  dostrzeżony i nagrodzony Złotą Maską w sezonie 2009/2010…

Rzeczywiście. było to moje pierwsze doświadczenie teatru wyobraźni, w którym poza słowem można opowiedzieć o emocjach. Spektakl właściwie obywający się bez słów, jedynie fragmenty „Traktatu o manekinach” wyrażane są przez aktora na żywo. Reszta jest formą utworu muzycznego, która rozgrywa się w teatrze plastyki. Było to pierwsze moje takie doświadczenie, do tej pory bowiem warstwa literacka pełniła funkcję równorzędną.

Wcześniej były „Wielkoludy” Andrzeja Maleszki, które wyreżyserował Pan w 2008 roku w Teatrze Lalek Arlekin w Łodzi… 

O tak, „Wielkoludy” należą do moich kluczowych tematów, ponieważ są w nich bardzo wyraziście nakreślone relacje między dzieckiem a dorosłym. One mnie zawsze bardzo przejmują. I to nie tylko dlatego, że jestem ojcem i sam zmagam się ze sobą jako dorosły. Również dlatego, że próbuję znaleźć w sobie dziecko, rozmawiając z moimi córkami i chcąc je rozumieć. To także był spektakl, do którego podchodziłem dwukrotnie, na różne sposoby. Obydwie różne od siebie realizacje utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto takie ważne tematy podejmować.

Zwróciłam uwagę, że niektóre Pańskie spektakle powstały we współpracy z ojcem Andrzejem Dworakowskim i z siostrą Martyną w roli scenografów. Stale współpracuje Pan z tym samym kompozytorem – Piotrem Klimkiem. 

Współpraca z ojcem nad przedstawieniem „Historia występnej wyobraźni” była zupełnie naturalna przy temacie, który podejmowałem. Wynikała także stąd, że wiedziałem, iż mogę na nim polegać, jest to bowiem człowiek i artysta, którego warsztat znam i cenię. Jednak we współpracy ojca z synem powstaje relacja jak między mistrzem a uczniem, tymczasem ja chciałbym być partnerem, stąd nie wszystkie nasze wspólne realizacje należały do najłatwiejszych. Natomiast we współpracy z siostrą miałem wrażenie, że z kolei ja – jako starszy brat - zająłem pozycję nauczyciela, co powodowało, że czułem że jestem partnerem ograniczającym swobodę. Jestem zdania, że w sferze plastyki dobrze jest zderzać swoje pomysły z wyobraźnią innych twórców, zderzać się z nowymi wyzwaniami, bo tylko wtedy zbiera się cenne doświadczenia. Mimo trwającej wiele lat mojej współpracy z jednym kompozytorem – Piotrem Klimkiem, ciągle jest ona twórcza i bezkompromisowa. Niebawem ukaże się nasza – już trzecia! – wspólna płyta, z piosenkami z naszych spektakli.

Po co robi się teatr?

Ja się tym zawodem żywię. Tworzenie spektaklu to jest proces. I to jest najpiękniejsze w tym zawodzie. Nie sam efekt. To tak jak z jedzeniem. Przyjemne jest delektowanie się potrawami, a nie poczucie nasycenia. Poprzez teatr podejmuję z widzami dialog.

Życzę więc, aby był on dla obu stron ważny i owocny. Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał się pierwotnie na portalu PIK.

Z Martą Niedźwiecką o „Burzach namiętności” podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans /wywiad/

O koncercie laureatów 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, organizowanego przez NFM i Akademię Muzyczną im. Karola Lipiń...

Popularne posty