Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Możdżer, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Możdżer, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 grudnia 2019

56. Jazz nad Odrą: znamy gości koncertu otwarcia w Narodowym Forum Muzyki

Festiwal otworzy światowa premiera płyty wyjątkowego zestawu muzyków oraz polska pianistka nazywana nową nadzieją jazzu. W Narodowym Forum Muzyki zagrają Możdżer Danielsson Fresco Trio & Holland Baroque oraz Kasia Pietrzko Trio.



W poniedziałkowy wieczór Strefa Kultury Wrocław zaprasza na koncert otwarcia 56. edycji festiwalu Jazz nad Odrą. Na początek czeka nas występ młodej pianistki, aranżerki i kompozytorki, która od swojego debiutu w 2017 roku (album „Forthright Stories") zbiera tylko entuzjastyczne recenzje. Projekt Kasia Pietrzko Trio – oprócz artystki – tworzą Piotr Budniak, perkusista i kompozytor z długą listą muzycznych osiągnięć oraz Andrzej Święs, czołowy kontrabasista młodego pokolenia polskiej sceny jazzowej. Ich wspólne kompozycje zwracają uwagę świeżością, klarownością i przejrzystością, a grę zespołu cechuje niezwykła dbałość o dobrą jakość brzmienia.

Kasia Pierzko, fot. materiały prasowe

Gwiazdą wieczoru będzie wyjątkowy zestaw artystów. Na scenie pojawi się Leszek Możdżer, dyrektor artystyczny festiwalu wraz z Larsem Danielssonem, szwedzkim basistą i wiolonczelistą i Zoharem Fresco, perkusistą z Izraela w towarzystwie orkiestry Holland Baroque. W projektach tworzonych przez Możdżer Danielsson Fresco Trio nic nie jest oczywiste. Ich produkcje docenia się za subtelne i wyrafinowane brzmienie oraz osiąganie harmonii między kluczową dla natury jazzu improwizacją a melodyjną przystępnością. Trio ma na koncie trzy studyjne albumy: „The Time” z tytułem Diamentowej Płyty oraz „Between us and the light” oraz „Polska”, które osiągnęły już status Podwójnej Platyny. Tym razem muzycy do nagrań kolejnego albumu zaprosili orkiestrę Holland Baroque, z którą Leszek Możdżer nagrał w 2017 roku płytę „Earth Particles”. Koncert w Narodowym Forum Muzyki będzie jednocześnie premierą nowej płyty oraz inauguracją związanej z nią trasy koncertowej.

Leszek Możdżer, Lar Danielsson, Zohar Fresco, materiały prasowe

Bilety trafią do sprzedaży 12 grudnia o godzinie 12:00 – do nabycia na www.jazznadodra.pl, www.nfm.wroclaw.pl oraz www.eventim.pl.

56. Jazz nad Odrą: koncert otwarcia

Możdżer Danielsson Fresco Trio & Holland Baroque | Kasia Pietrzko Trio

20 kwietnia 2020, godz. 19:00

Narodowe Forum Muzyki, Wrocław

środa, 2 maja 2018

Tłumy w Imparcie i na Placu Społecznym – zakończył się 54. Jazz nad Odrą

Za nami pięć dni i nocy wypełnionych znakomitą muzyką – 54. festiwal Jazz nad Odrą przeszedł do historii. Wyjątkowość tegorocznej edycji polegała – poza niezwykle bogatym i zróżnicowanym programem – również na nowej formule. Plenerowy piknik jazzowy przyciągnął tysiące wrocławian, którym oprócz jazzu pod chmurką organizatorzy zapewnili szereg atrakcji.


Strefa chillout Plac Społeczny, fot. Dunvael Photography
Beata Przybytek_fot. Dunvael_Photography
Krystyna Stańko, fot. Dunvael_Photography
Przestrzeń przed Impartem od 28 do 30 kwietnia została podzielona na strefy: w gastronomicznej z bogatą ofertą kulinarną rządziły Gastro Nocki, w rekreacyjnej można było oderwać się od ziemi dzięki wzlotom balonem połączonym z silent disco w jazzowej konwencji, a w plenerowej posłuchać improwizacji finalistów tegorocznego konkursu na Indywidualność Jazzową oraz jazzowych setów najlepszych wrocławskich DJ-ów.

Kulminacją koncertów w Imparcie oraz wydarzeń w strefie plenerowej był Światowy Dzień Jazzu Polskiego. 30 kwietnia na czterech scenach usłyszeliśmy ponad 40 godzin muzyki m.in. kultowe Laboratorium, które hipnotyzowało publiczność w sali teatralnej, wspaniałe wokalistki jazzowe – Sabinę Meck, Beatę Przybytek i Krystynę Stańko, energetyczne folkowe dźwięki od Odpoczno i finałowy koncert Mitch & Mitch (ze spontanicznym, gościnnym udziałem Leszka Możdżera), który dodatkowo transmitowany był na żywo w radiowej Trójce.

54. Jazz nad Odrą to także edycja pod znakiem nagród. Przede wszystkim poznaliśmy nową Indywidualność Jazzową – Grand Prix w wysokości 25 tys. złotych ufundowane przez Prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza otrzymał Weezdob Collective. Laury posypały się także w stronę uczestników i… organizatorów festiwalu. Już pierwszego dnia festiwalu oficjalnie odebraliśmy od redakcji Jazz Forum tytuł najlepszego festiwalu jazzowego, a Leszek Możdżer, dyrektor artystyczny Jazzu nad Odrą, odebrał nagrodę dla najlepszego kompozytora roku. Kolejnego dnia dziennikarze Jazz Forum znów pojawili się na scenie, by wręczyć zespołowi EABS nagrodę Jazz Top 2017 w kategorii "Nowa nadzieja" i "Zespół elektryczny".



Leszek Możdżer, fot. Dunvael Photography
Nie zabrakło też wyjątkowych, specjalnie na tę okazję przygotowanych, muzycznych spotkań. Trzech utytułowanych muzyków Eddie Daniels, Leszek Możdżer i Darek Oleszkiewicz zagrało znakomity koncert na klarnet, piano i kontrabas. Adam Jarzmik Quintet, zeszłoroczny laureat konkursu na Indywidualność Jazzową wystąpił z wybranym przez siebie gościem – do składu dołączył Mike Moreno, jeden z najciekawszych gitarzystów współczesnego jazzu. Darka Oleszkiewicza można było podziwiać ponownie wraz z Kei Akagi Quartet, czyli projekcie jazzowym z Dalekiego Wschodu. Nie zabrakło także długich i gorąco oklaskiwanych jam sessions w klubie Autograf. Mamy nadzieję, że zaowocowały one nowymi pomysłami, na jazzowe projekty, które zasilą program jubileuszowej 55. edycji Jazzu nad Odrą.

informacja prasowa

piątek, 27 kwietnia 2018

Za nami pierwszy dzień 54. edycji Jazz nad Odrą

Pierwszy dzień festiwalu to nie tylko wyprzedane do ostatniego miejsca koncerty i wielkie muzyczne emocje, ale także oficjalne wręczenie prestiżowych tytułów – nagrody dla najlepszego festiwalu jazzowego 2017 roku.




Festiwal otworzył koncert reprezentanta młodego pokolenia sceny skandynawskiej, saksofonisty, kompozytora i aranżera Mariusa Neseta, który wystąpił z Trondheim Jazz Orchestra. Następnie tuż przed scenicznym spotkaniem trzech wyjątkowych instrumentalistów (Eddie Daniels, Leszek Możdżer, Dariusz Oleszkiewicz) redakcja Jazz Forum wręczyła organizatorom festiwalu nagrody uzyskane w ich corocznym plebiscycie.  W 2017 roku wyjątkowo zamiast Ankiety Czytelników przeprowadzono Ankietę Krytyków. Do oddania głosów zaproszono ponad pięćdziesięciu publicystów, komentatorów, ludzi profesjonalnie związanych z polskim jazzem niebędących czynnymi muzykami, należących do różnych pokoleń i reprezentujących środowiska jazzowe z całego kraju. Nasze wydarzenie otrzymało tytuł najlepszego festiwalu jazzowego, a Leszek Możdżer, dyrektor artystyczny Jazzu nad Odrą odebrał nagrodę dla kompozytora roku. Na koniec wrocławską publiczność czekał jeszcze występ jednej z najciekawszych grup na młodej polskiej scenie jazzowej – Quindependence. A po koncertach ruszyło tradycyjne jazz session w klubie Autograf.


Marius_Neset_Trondheim_Jazz_Orchestra_fot._Dunvael_Photography
Konkurs na Indywidualność Jazzową

Krzyszrof_Maj_Wojtek_Siwek_Leszek_Mozdzer_fot._Dunvael_Photography 
Przed nami kolejne muzyczne emocje. Dziś ruszają pierwsze przesłuchania finalistów w konkursie na Indywidualność Jazzową, który jest nieodłączną częścią festiwalu i jego znakiem rozpoznawczym. W najstarszym (historyczni laureaci: Włodzimierz Nahorny, Zbigniew Seifert, Ewa Bem, Krzesimir Dębski, Janusz Strobel, Henryk Miśkiewicz, Tomasz Szukalski czy Andrzej Zaucha) i najbardziej prestiżowym w Polsce konkursie jazzowym mogą wziąć udział muzycy, którzy nie przekroczyli 35 roku życia. Laureat otrzyma ufundowaną przez Prezydenta Wrocławia nagrodę w wysokości 25 000 zł; konkursowe Jury wyróżni także najlepszego solistę, zespół oraz kompozytora. O te prestiżowe tytułu powalczą: Weezdob, Jan Kantner Quartet, Extradition Quintet, Quantum Trio, Dominik Kisiel – Exploration Quartet, Dawid Tokłowicz Quintet, Chojnacki Miguła Contemplations, Krzysztof Baranowski Quartet oraz The Cuban Latin Jazz. Otwarte przesłuchania rozpoczną się o godzinie 14:00 w sali kameralnej wspólnymi pasjami muzycznymi.

Dodatkowo konkurs i nominowani obecni będą w tegorocznym programie na wiele sposobów: oprócz bezpłatnych przesłuchań konkursowych drugiego i trzeciego dnia, finalistów usłyszymy podczas otwartych koncertów plenerowych w festiwalowy weekend,  gdzie zaprezentują spontaniczne improwizacje, a w niedzielny wieczór usłyszymy zarówno koncert laureata tegorocznego Grand Prix, jak i występ Indywidualności Jazzowej 2017 – kwintentu Adama Jarzmika z gościnnym udziałem amerykańskiego gitarzysty Mike’a Moreno.

Ciąg dalszy dzisiejszych wydarzeń na Mazowieckiej 17 to koncert supergwiazd z milionowymi nakładami płyt i taką samą ilością fanów na całym świecie (Yellowjackets), hołd, który Krzysztofowi Komedzie złoży wrocławski septet EABS prezentując wielokrotnie nagrodzony album „Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda)” oraz występ artysty dysponującego unikalną wyobraźnią muzyczną i prezentującego niepodrabialną pianistykę, nazywanego mistrzem małych składów – Dana Tepfera.


Natomiast od jutra zapraszamy także na jazzowy piknik plenerowy, który obejmie cały festiwalowy weekend.* Od 28 do 30 kwietnia przed Impartem działać będą specjalnie przygotowane strefy: gastronomiczna (Gastro Nocki po raz pierwszy poza Dworcem Świebodzkim); scena plenerowa (koncerty finalistów Konkursu na Indywidualność Jazzową oraz sety wrocławskich DJ’ów); rekreacyjna (loty balonem, a w nich koncerty w konwencji silent disco); dla najmłodszych (w ruch pójdzie kreda i piasek).  Dodatkowo 29 kwietnia odbędzie się akcja znakowania rowerów.

W związku z piknikiem od godziny 24:00 28 kwietnia do godziny 24:00 30 kwietnia zostanie zamknięty krótki odcinek ul. Mazowieckiej (przed Impartem), co jest równoznaczne z wyłączeniem z użytkowania znajdującego się tam parkingu. Podczas tych trzech dni udostępnione zostaną miejsca parkingowe wzdłuż ul. Wybrzeże Juliusza Słowackiego oraz darmowy parking Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, na który wjazd i wyjazd będzie możliwy od strony ul. Mazowieckiej, jak i od strony ul. Wybrzeże Juliusza Słowackiego, a oba szlabany będą otwarte przez 24 godziny na dobę.


informacja prasowa

sobota, 24 marca 2018

10. Festiwal Muzyki Filmowej Krzysztofa Komedy 2018

21 kwietnia rozpocznie się w Warszawie 10. jubileuszowa edycja FESTIWALU  MUZYKI FILMOWEJ  KRZYSZTOFA KOMEDY .  Festiwal potrwa  3 dni.  Koncerty odbędą się w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego oraz Sali Kameralnej Filharmonii Narodowej.


 Festiwal jest miejscem do konfrontacji twórczości „Chopina polskiego jazzu”  oraz miejscem spotkań polskich i europejskich artystów, twórców różnych dyscyplin, których inspiruje  twórczość naszej  „ikony muzycznej”.   

Specjalne koncerty i premiery z udziałem polskich i europejskich gwiazd jazzu i  jazzowych odkryć, różnorodne wystawy, pokazy filmów z muzyką Komedy, to atrakcje festiwalu.

Festiwal Muzyki Filmowej Krzysztofa Komedy

O rozmachu przedsięwzięcia świadczy udział polskich gwiazd i wybitnych artystów w poprzednich edycjach  którzy wystąpili w specjalnych i premierowych projektach m.in.: Tomasz Stańko, Michał Urbaniak,
Urszula Dudziak, Zbigniew Namysłowski, Jerzy Milian, Leszek Możdżer, Andrzej Jagodziński, Kattorna, Paweł Kaczmarczyk, Adam Bałdych, Marcin Wasilewski , Vladislav Adzik Sendecki, Krzesimir Dębski,  Andrzej Olejniczak, Joachim Mencel, Motion Trio, Atom String Quartet, Oleś Brothers & Christopher Dell , Janusz Olejniczak.
  
Leszek Możdżer i Zohar Fresco wystąpili w Warszawie w Studio Koncertowym Polskiego Radia im. W. Lutosławskiego w ramach V FESTIWALU MUZYKI FILMOWEJ K. KOMEDY - 20.04.2013.


Gośćmi festiwalu były gwiazdy prestiżowych wytwórni europejskich z ACT  Music oraz ECM Records  –
Radio String Quartet Vienna , Bobo Stenson, Ketil Bjørnstad, Tore Brunborg, Tord Gustavsen , którzy specjalnie na festiwal grali autorskie wersje utworów Komedy.

Festiwal gościł  wybitnych reżyserów, aktorów , krytyków filmowych jak: Jerzy Kawalerowicz, Janusz Morgenstern, Lucyna Winnicka, Leon Niemczyk, Andrzej Bukowiecki,  Janusz Wróblewski.

 
Krzysztof Komeda/prasowe

Krzysztof Komeda Trzciński. Najsłynniejszy polski kompozytor muzyki jazzowej i filmowej, którego utwory zyskały światowy rozgłos. Pianista, jeden z najwybitniejszych reprezentantów „ polskiej szkoły jazzu”. W ciągu zaledwie jedenastu lat stworzył muzykę do ponad 65 filmów polskich i zagranicznych. Wywarł duży wpływ na nowoczesną polską i europejska muzykę. Zmarł w Warszawie 23 kwietnia 1969 roku .
informacja prasowa

niedziela, 7 czerwca 2020

Zwycięzcy 60. Krakowskiego Festiwalu Filmowego

W sobotę, 6 czerwca pierwszy polski festiwal filmowy online zakończył się uroczystą Galą wręczenia nagród, podczas której poznaliśmy głównych laureatów wszystkich festiwalowych konkursów. Wydarzenie transmitowane na żywo w Internecie prowadził Maciej Stuhr, a licznie zgromadzona przed ekranami komputerów publiczność udowodniła, że pandemia nie stoi na przeszkodzie prawdziwej miłości do kina i festiwalu!

Acasa, mój dom


Werdykt 60. Krakowskiego Festiwalu Filmowego


Autoportret

Uroczystość rozpoczął Tomasz Raczek, Redaktor Naczelny Magazynu Filmowego Stowarzyszenia Filmowców Polskich, ogłaszając nagrodę publiczności, która przypadła w tym roku norweskiemu dokumentowi “Autoportret” w reżyserii Margreth Olin, Katji Hogset i Espena Wallina. Film ten otrzymał też nagrodę Jury Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych (FIPRESCI) oraz rekomendację KFF do Europejskiej Nagrody Filmowej.

Wieloryb z Lorino


Najczęściej wyróżnianym tytułem Festiwalu został “Wieloryb z LorinoMacieja Cuskego (Polska), który otrzymał aż trzy nagrody. Srebrny Róg dla reżysera filmu o wysokich walorach artystycznych, Nagrodę Prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich za montaż dla Katarzyny Orzechowskiej oraz Nagrodę dla najlepszego producenta polskich filmów krótkometrażowych i dokumentalnych ufundowaną przez Krajową Izbę Producentów Audiowizualnych dla Mikołaja Pokromskiego i Aldony Pokromskiej.

W uzasadnieniu Jury międzynarodowego konkursu filmów dokumentalnych pod przewodnictwem Łukasza Żala czytamy: “Wieloryb z Lorino” otrzymuje Srebrny Róg za doświadczenie głębi, w którym metaforyczne obrazy i dźwięk pozwalają nam zanurzyć się w rzeczywistość rdzennej syberyjskiej wioski położonej w odległym i zapomnianym zakątku Rosji. (…) ten wyjątkowy film w piękny sposób przedstawia kulturowy związek pomiędzy człowiekiem a środowiskiem i paradoksalnie pokazuje nam, że mężczyźni, którzy polują na zagrożone wieloryby, aby przeżyć, również należą do gatunku na granicy wymarcia.

Acasa, mój dom

Główną nagrodę w konkursie dokumentalnym otrzymał Radu Ciorniciuc za film “Acasa, mój dom” (Rumunia, Finlandia, Niemcy) za nadzwyczajną i złożoną historię przedstawioną z perspektywy dzieci w rodzinie romskiej. (…) Bardzo rzadko się zdarza, że w jednym filmie dokumentalnym takim jak ten udaje się z sukcesem przeanalizować i zgłębić tak wiele ważnych aspektów ludzkiej kondycji w ramach jednej pięknie opowiedzianej historii – uzasadnia Jury.

Srebrny Róg dla reżysera filmu o tematyce społecznej otrzymał Mehrdad Oskouei za film “Cienie bez słońca” (Iran, Norwegia), który z precyzją, autentycznością, wrażliwością i kreatywną elegancją przedstawił dramatyczne historie o przemocy domowej, ukrytych traumach oraz zbiorowej odpowiedzialności patriarchalnego społeczeństwa. 

Zwykły facet

W międzynarodowym konkursie filmów krótkometrażowych, któremu przewodniczył Jan Komasa, Grand Prix – Złotego Smoka otrzymała reżyserka, Shoko Hara za dokument animowany “Zwykły facet” (Niemcy) – nietypowa w formie opowieść o przebywającym w więzieniu seryjnym mordercy, który rozkochuje w sobie trzy kobiety. Srebrny Smok dla reżysera najlepszego filmu dokumentalnego otrzymał Alex Evstigneev za film “Złote guziki” (Rosja) za wstrząsające przedstawienie tego, jak tyrania nie oszczędza nawet najbardziej bezbronnych dusz. Najlepszym filmem animowanym konkursu został również rosyjski film – “On nie może żyć bez kosmosu” (Rosja) w reżyserii Konstantina Bronzita. Srebrny Smok dla reżyserów filmu fabularnego otrzymali Madeleine Sims-Fewer i Dusty Mancinelli za film “Pyza” (Kanada).

Perła pustyni

W Międzynarodowym konkursie dokumentów muzycznych DocFilmMusic, decyzją Jury w składzie: Stephen Nomura Schible (USA), Rachel Leah Jones (USA / Izrael) oraz Leszek Możdżer (Polska), Złoty Hejnał otrzymał Pushpendra Singh za film “Perła pustyni” (Indie, Korea Południowa). Za jego liryczną kinową celebrację dziedzictwa muzycznego i ludzkiego głosu.

W konkursie polskim Grand Prix i statuetkę Złotego Lajkonika otrzymał Tomasz Wolski za film “Zwyczajny kraj”. Jury, któremu przewodniczyła Magdalena Łazarkiewicz, uzasadnia: Za doskonałość warsztatową filmu, który – unikając pułapki publicystyki – ukazuje, jak niepostrzeżenie zło wkrada się w codzienne życie.

Zwyczajny kraj

Najlepszym filmem dokumentalnym konkursu polskiego został “Synek”, którego reżyser, Paweł Chorzępa otrzymał Srebrnego Lajkonika za przejmującą opowieść o relacji syna i ojca, ukazaną z niezwykłą wrażliwością wizualną. Daria Kopiec została nagrodzona Srebrnym Lajkonikiem za najlepszy polski film animowany – “Własne śmieci”, a Damian Kocur, za krótkometrażową fabułę “Dalej jest dzień”.

Synek
W ramach każdego konkursu wszystkie międzynarodowe składy jurorskie przyznały nagrody specjalne oraz liczne wyróżnienia. Jak podkreślił Leszek Możdżer, członek jury, Lepsze i głębsze poznanie muzyki dzięki filmom było wspaniałym doświadczeniem i moją własną osobistą terapią, Jan Komasa dodał, że udział w obradach jury to był najlepszy sposób na spędzenie kwarantanny. Dziękuję wszystkim za owocną pracę. Świetnie się bawiłem. Magdalena Łazarkiewicz podkreśliła, że Ten festiwal zyskał niesamowicie szeroką widownię, że mógł docierać do ludzi w różnych zakątkach naszego kraju.

W uroczystej Gali uczestniczył także Dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Radosław Śmigulski, który składając gratulację wszystkim laureatom nawiązał do festiwalowego jubileuszu mówiąc, że 60 lat na zasadach krakowskich to jedynie wiek wczesnomłodzieńczy.

Pokazy wszystkich filmów nagrodzonych odbędą się w niedzielę, 7 czerwca w wirtualnych salach kinowych Krakowskiego Festiwalu Filmowego na stronie www.krakowfilmfestival.pl oraz we wszystkich salach Kina Pod Baranami w Krakowie, przy Rynku Głównym i w Małopolskim Ogrodzie Sztuki.

Krakowski Festiwal Filmowy jest na ekskluzywnej liście wydarzeń kwalifikujących do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategoriach krótkometrażowych (fabuła, animacja, dokument) oraz pełnometrażowego filmu dokumentalnego, a także rekomenduje do Europejskiej Nagrody Filmowej w tych samych kategoriach.

Jubileuszowy 60. Krakowski Festiwal Filmowy odbył się w całości w sieci! Najnowsze filmy dokumentalne, animowane i krótkie fabuły ze świata, oczekiwane polskie premiery, a także spotkania z twórcami były dostępne online, bez wychodzenia z domu.

informacja prasowa

niedziela, 13 października 2019

Święto polskiej sztuki w Norwegii: POLSKE FILMDAGER /12-24 października

Polscy jazzmani: Leszek Możdżer i Adam Pierończyk w klimatycznym norweskim Cosmopolite, wystawa Wisławy Szymborskiej, a przede wszystkim twórczość Krzysztofa Komedy. Na wielkim ekranie pojawią się filmy Jana  Komasy, Małgorzaty Szumowskiej i Romana Polańskiego. W Norwegii - we Fredrikstad i Oslo - startuje jedyne takie święto polskiej sztuki: POLSKE FILMDAGER! 


6. edycja dedykowana jest Krzysztofowi Komedzie, jako postaci łączącej Polskę i Skandynawię. Nazywano go „Chopinem współczesnego fortepianu”. Podziwiany był także za swój „słowiański feeling”. To jeden z nielicznych artystów z Europy Wschodniej, który w latach 60. zdołał przekroczyć „żelazną kurtynę”. Dotarł do Skandynawii (Norwegii, Szwecji, Danii) oraz Hollywood, gdzie występował zarówno jako pianista / kompozytor jazzowy, jak też tworzył muzykę filmową.

Jak jego twórczość wpłynęła na kolejne pokolenia reżyserów, kompozytorów i muzyków w Polsce i Skandynawii? Jaki był „przepis” na międzynarodowy sukces w branży filmowej? Na te i wiele innych pytań odpowiedzą goście festiwalu, profesjonaliści ze świata filmu i muzyki podczas międzynarodowego seminarium „Komeda powraca”. Sylwetka artystyczna twórcy stanie się inspiracją do filmowych i nie tylko refleksji nt. podobieństw i kontaktów kulturowych między Polską i Skandynawią.

Leszek Możdżer, światowej klasy pianista, ponownie spotka Adama Pierończyka, wirtuoza saksofonu. Dwóch wybitnych artystów po latach wystąpi ponownie w duecie uznawanym za jeden z najważniejszych w historii polskiego, a nawet europejskiego jazzu. Duet oczaruje klub Cosmopolite swoim głębokim, mocnym i nieporównywalnym brzmieniem, zarówno w kompozycjach własnych, jak i w wybranych utworach Krzysztofa Komedy.

Wybierzemy się także w jazz-video-podróż w sali kinowej. „We’ll remember Komeda” to pokaz audiowizualny z muzyką na żywo Dawida Rudnickiego i Gisle Martensa Meyera. Kompozytor i muzyk z Polski oraz artysta medialny i muzyk z Norwegii wejdą w twórczą interakcję, w której zrodzi się dialog dźwięku i obrazu. W ten sposób odkryją na nowo potencjał muzyki Krzysztofa Komedy jako źródła inspiracji, prezentując jednocześnie swoje unikalne osobowości artystyczne.

Szczególnej uwadze polecamy festiwalową ofertę dla dzieci – rozwojowo-artystyczny warsztaty muzyki filmowej „Moja ballada – rytmy natury”. Uczestnicy skomponują własną muzykę do filmu „Rytmy natury”, autorstwa polskich artystów wizualnych, Anny Dygi oraz Pawła Żugaja (współtwórcy animacji w nominowanym do Oscara i Złotych Globów filmie „Twój Vincent”).

Krzysztof Komeda tuż przed wyjazdem do Hollywood napisał natomiast muzykę do wierszy wybitnych polskich poetów, wśród których znalazła się późniejsza laureatka literackiej Nagrody Nobla. Przez włoską prasę nazwana „Gretą Garbo światowej poezji”, według komisji noblowskiej to „Mozart poezji z furią Beethovena” – Wisława Szymborska. W sekcji wystaw zaprezentujemy m.in. wyklejanki Wisławy Szymborskiej, które są dziełem sztuki, warto jednak zwrócić uwagę na ich sens, chyba najważniejszy: są śladem przyjaźni i wezwaniem do przyjaźni.

Na kinowym ekranie widzowie zobaczą dziewięć zarówno polskich, jak i norweskich tytułów filmowych, między innymi jedną z największych polskich produkcji ostatnich lat, „Miasto 44Jana Komasy (uroczysty pokaz filmowy w 75. rocznicę Powstania Warszawskiego). Opowieść o młodych Polakach, którym przyszło przekraczać próg dorosłości w okrutnych realiach okupacji, zdumiewa nietuzinkową relacją między obrazem a dźwiękiem. Niezapomnianych wrażeń dostarczają efekty specjalne stworzone pod superwizją Richarda Baina, znanego z takich produkcji jak „Casino Royale”, „King Kong” czy „Incepcja”.
W programie filmowym także „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej, jednej z najciekawszych polskich reżyserek, laureatki wielu międzynarodowych nagród, m.in. Srebrnego Niedźwiedzia dla Najlepszego Reżysera na 65. MFF w Berlinie. Szumowska stworzyła niemal wrzący i bolesny obraz tego, jak nasze postrzeganie innych oraz siebie samych podyktowane jest cechami zewnętrznymi, a nie wnętrzem człowieka. Reżyserka pyta o tożsamość, tolerancję, granice wolności, a także znaczenie korzeni i związek człowieka z domem.
Widzowie zobaczą również sztandarową etiudę Romana Polańskiego, która była jego filmem dyplomowym w PWSFTviT w Łodzi. I już za jej sprawą reżyser zwrócił na siebie uwagę świata filmu. "Dwaj ludzie z szafą", wychodzący z oceanu i idący ulicami, stają się metaforą ludzkiego życia, pełną absurdalnych i zaskakujących zdarzeń. Sukces filmu nie byłby możliwy bez muzyki jazzowej Krzysztofa Komedy, która nadała filmowej historii metaforyczną głębię. Reżyser i kompozytor kontynuowali twórczą współpracę, a ich wspólne filmy, takie jak „Nóż w wodzie” (1962), „Nieustraszeni pogromcy wampirów” (1967) czy „Dziecko Rosemary” (1968), podbiły międzynarodową arenę kina.

Zapraszamy także w małą podróż w czasie. Podczas filmowego weekendu każdy będzie mógł zajrzeć do naszej filmowej szafy i sprawdzić, co się w niej kryje. By zapomnieć na chwilę o tym, co nas otacza i poczuć wyjątkową atmosferę. Kamera filmowa pomoże tworzyć nowe obrazy i zapisywać to, co następnego dnia zamieni się we wspomnienie.


PEŁNY PROGRAM FESTIWALU
Po polsku www.polskefilmdager.org/polski/program-pl
Po norwesku https://www.polskefilmdager.org/norsk/program


***

WIĘCEJ O FESTIWALU 

Polske filmdager to przestrzeń kulturowych spotkań Polaków i Norwegów. Miejsce poza pracą, szkołą, urzędami – dostępne wszystkim: bez względu na wiek, płeć, status społeczny czy pochodzenie. Program festiwalu już po raz 6. skoncentrowany jest wokół ideału dialogu ponad granicami. Tu właśnie wszelkie formy ekspresji artystycznej łączą się z poszukiwaniami tożsamości we współczesnym świecie. A interdyscyplinarna arena kultury i sztuki ożywia interakcje między Polską a Norwegią.

Dziesiątki pokazów filmowych o wysokich walorach artystycznych, dwujęzyczne panele, spotkania z artystami i naukowcami, międzykulturowe warsztaty rodzinne, wystawy, koncerty, muzyka filmowa oraz publikacje pofestiwalowe – w ciągu ostatnich 5 lat interdyscyplinarna formuła została ugruntowana zarówno w środowiskach polskich, jak i norweskich. Polske filmdager to już nie setki, a tysiące uczestników od 2014 roku. Każdą edycję współtworzą z nami prestiżowe norweskie organizacje oraz instytucje kultury. Dzięki temu publiczność cieszy się wstępem wolnym na wszystkie wydarzenia, co jest ewenementem na norweskim rynku festiwalowym.


Organizator: International Creativity Workshop AS
Partnerzy 2019:
Ambasada RP w Oslo, Szkoła Filmowa w Łodzi,
Fredrikstad kino, Cosmopolite Scene, Kulturfondet, Fritt ord
Sponsor medialny: Radio Wataha

informacja prasowa

wtorek, 18 grudnia 2018

Padł ostatni klaps na planie filmu Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza”. Zobacz Dawida Ogrodnika jako legendarnego jazzmana!

W Warszawie zakończyły się zdjęcia do nowego filmu Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza”. Biografia zapomnianego geniusza fortepianu, niesamowitego jazzmana, który żył tylko 29 lat, pojawi się w kinach 27 września 2019 r. W roli wybitnego muzyka, ale też niezwykle interesującego człowieka, zobaczymy Dawida Ogrodnika, aktora wyróżnionego tytułem European Shooting Stars 2019. 

Ikar. Legenda Mietka Kosza, Dawid Ogrodnik, fot. Łukasz Bąk.RE Studio

Na ekranie partnerują mu m.in. Justyna Wasilewska, Piotr Adamczyk, Jacek Koman i Jowita Budnik.

Mieczysław Kosz jest takim bohaterem, o którym chcę opowiadać w swoich filmach. – mówi reżyser Maciej Pieprzyca. – To niepogodzony ze światem outsider i buntownik. Buntujący się przeciwko swoim ograniczeniom wynikającym z niepełnosprawności, przeciwko kanonom muzycznym, czy też przeciwko normom społecznym, w jakie chciano go wpisać. Wierzę, że „Ikar. Legenda Mietka Kosza” będzie uniwersalną opowieścią o człowieku i znajdzie widzów nie tylko wśród fanów jazzu.

Mieczysław Kosz, niewidomy pianista, mistrz improwizacji, dziś pamiętany jest głównie przez miłośników jazzu. Pozostawił po sobie zaledwie jeden album, ale dla fanów jazzu stał się legendą. Wystąpił na uznawanym za najbardziej prestiżowy festiwalu jazzowym w Montreux, grał w paryskich klubach jazzowych i najlepszych salach koncertowych. Był podziwiany przez największych muzyków i publiczność. Niestety, jak większość ludzi wybitnych musiał walczyć z wewnętrznymi demonami i samotnością.

Ikar. Legenda Mietka Kosza, Dawid Ogrodnik, fot. Łukasz Bąk.RE Studio

Maciej Pieprzyca podkreśla rolę Piotra Adamczyka, bez którego film prawdopodobnie nigdy by nie powstał:
Nie byłoby „Ikara. Legendy Mietka Kosza”, gdyby nie Piotr Adamczyk, którego śmiało mogę nazwać ojcem chrzestnym filmu. To właśnie Piotr opowiedział mi o tym niesamowitym człowieku. Choć interesowałem się jazzem, to przyznaję, że nie na tyle, aby znać tego zapomnianego geniusza. Im bardziej poznawałem jego biografię, tym bardziej rozumiałem, że chciałbym opowiedzieć historię tego fascynującego człowieka.

W roli Mieczysława Kosza zobaczymy Dawida Ogrodnika, który podkreśla, że na planie ogromną satysfakcję dała mu gra na pianinie, możliwość improwizacji.
Zarówno reżyser, jak i producentki stworzyli mi doskonałe warunki do pracy nad rolą. To nasza kolejna współpraca z Maciejem Pieprzycą i bardzo ją cenię. Miałem dużo czasu, żeby pracować nad scenariuszem i rolą, to bardzo komfortowa sytuacja dla aktora. Maciej Pieprzyca przykłada wyjątkowo dużą wagę do przygotowań przed rozpoczęciem zdjęć do filmu. Ta intensywna praca rozpoczyna się z pierwszym czytaniem scenariusza i kończy ostatnim klapsem na planie. 

Ikar. Legenda Mietka Kosza, fot. Łukasz Bąk.RE Studio

Na planie Dawidowi Ogrodnikowi partneruje Justyna Wasilewska.
Moja bohaterka Zuza jest bardzo ciekawą osobowością. Jest w niej coś, co bardzo mnie intryguje, pewna przewrotność. Jest obdarzona niebywałą ekspresją. Jej relacja z Mietkiem Koszem jest niezwykle burzliwa, choć bez wątpienia są dla siebie nawzajem źródłem inspiracji. Jako artyści są do siebie podobni i dobrze się rozumieją.

Jowita Budnik w filmie Ikar. Legenda Mietka Kosza, fot. Łukasz Bąk.RE Studio

Nad stroną muzyczną filmu czuwa Leszek Możdżer, który od dawna próbuje przywrócić pamięć o Mieczysławie Koszu. Możdżer odpowiada za stworzenie i przygotowanie warstwy muzycznej filmu, na którą składają się m.in. muzyka ilustracyjna oraz aranżacje znanych i popularnych utworów („Take the A Train", „San Francisco", „Kasztany", „Cała jesteś w skowronkach"). W filmie nie zabraknie brawurowych improwizacji, które podobnie jak aranżacje nagrane zostały jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć, dzięki czemu aktorzy mogli odpowiednio przygotować się do poszczególnych scen.

Justyna Wasilewska w filmie Ikar. Legenda Mietka Kosza, fot. Łukasz Bąk.RE Studio

Film pojawi się w kinach 27 września 2019 roku. Za produkcję odpowiada RE Studio. Dystrybucją zajmuje się Next Film.

informacja prasowa

piątek, 17 stycznia 2020

Znamy program 56. edycji festiwalu Jazz nad Odrą

„Radiohead brytyjskiego jazzu”, mistrz współczesnego saksofonu, wrocławski skład i ich słowiańska melancholia oraz elektryzująca diwa muzyki soul i jazz – poznaliśmy artystów tegorocznej edycji festiwalu Jazz nad Odrą.



W tym roku Strefa Kultury Wrocław zaprasza na tydzień jazzowych wrażeń – festiwal zyskał dwa dodatkowe dni, które zostały wypełnione muzyką po brzegi. Koncert otwarcia (20 kwietnia) w Narodowym Forum Muzyki zagrają Kasia Pietrzko Trio oraz Możdżer Danielsson Fresco Trio & Holland Baroque. Występ drugiego składu będzie jednocześnie premierą ich nowej płyty „Just ignore it” oraz inauguracją związanej z nią trasy koncertowej.

Możdzer-Danielsson-Fresco-Trio fot. mat. prasowe

Przy Mazowieckiej 17 po raz kolejny zobaczymy plejadę gwiazd polskiego i światowego jazzu.  Wśród nich pojawi się zjawiskowa China Moses (23 kwietnia), wokalistka muzyki soul i jazz (a prywatnie córka Dee Dee Bridgewater, niekwestionowanej ikony muzyki jazzowej). Dzień później ze swoim trio wystąpi Chris Potter, mistrz współczesnego saksofonu, którego magazyn „DownBeat” nazwał „jednym z najlepiej badanych (i kopiowanych) saksofonistów na świecie”. Na scenę Impartu powróci także wrocławski zespół EABS (25 kwietnia), tym razem z – inspirowaną mitologią słowiańską i demonologią polską – płytą „Slavic Spirits” oraz tajemniczym zestawem gości. Ostatniego dnia festiwalu zobaczymy GoGo Penguin, czyli trio z Manchesteru, którego twórczość opiera się w równym stopniu na wpływach muzyki rockowej, jazzowej, elektronicznej i minimalistycznej. A to tylko kilka przykładów z liczącego kilkadziesiąt pozycji głównego programu festiwalu.

China Moses fot. Sylvain Norget  

Nowością festiwalu będzie Scena frytowa JAZZ’off  (21 kwietnia), na której zaprezentują się trzy wszechstronnie muzyczne składy: Jerzy Mączyński – Jerry & The Pelican System, Kwaśny Deszcz oraz MALEDIWY. Po raz trzeci z rzędu przed Impartem stanie także, ciesząca się ogromnym zainteresowaniem, scena plenerowa. Tym razem darmowe koncerty będzie można oglądać od piątku do niedzieli (24-26 kwietnia) – pełny program zostanie ogłoszony wkrótce. Nie zabraknie też wydarzeń towarzyszących – wystaw, wyjątkowych spotkań, występów w przestrzeni miejskiej oraz obleganych przez publiczność i muzyków nocnych jam sessions.

Bilety do nabycia w kasach Strefy Kultury Wrocław, na www.jazznadodra.pl, www.strefakultury.pl, www.eventim.pl oraz w salonach Empik i Media Markt w całym kraju.

Start sprzedaży: 20 stycznia, godz. 12:00. UWAGA! Bilety na koncert otwarcia są już dostępne w sprzedaży.

 Program 56 edycji festiwalu Jazz nad Odrą




20 kwietnia (poniedziałek)


Narodowe Forum Muzyki, godz. 19:00

Jazz nad Odrą: koncert otwarcia
I set: Kasia Pietrzko Trio

II set: Możdżer Danielsson Fresco Trio & Holland Baroque


21 kwietnia (wtorek)


Marianna Wróblewska fot. mat. prasowe

Impart, sala kameralna, godz. 18:00

Marianna Wróblewska z Przyjaciółmi: „Wspomnienia”

Impart, sala teatralna, godz. 19:00

Scena frytowa JAZZ’off

I set: Jerzy Mączyński – Jerry & The Pelican System

II set: Kwaśny Deszcz

III set: MALEDIWY


22 kwietnia (środa)


Impart, sala teatralna, godz. 19:00

I set: Valeriy Stepanov Band

II set: Walk Away

Impart, sala kameralna, godz. 22:30

Elec-Tri-City

Impart, klub festiwalowy, godz. 23:00

Jam Session


23 kwietnia (czwartek)

Kuba Banaszek  fot. Dunvael Photography

Impart, sala teatralna, godz. 19:00

I set: Piotr Wojtasik: „VOICES”

II set: China Moses

Impart, sala kameralna, godz. 22:30

Kuba Banaszek Quartet

Impart, klub festiwalowy, godz. 23:00

Jam Session


24 kwietnia (piątek)   

Chris Potter fot. Dave Stapleton 

Impart, sala kameralna, godz. 14:00

Konkurs na Indywidualność Jazzową – I dzień przesłuchań

Impart, sala teatralna, godz. 19:00

I set: Peter Erskine – Alan Pasqua – Darek Oleszkiewicz

II set: Chris Potter Trio

Impart, sala kameralna, godz. 22:30

Mariusz Bogdanowicz Quintet

Impart, klub festiwalowy, godz. 23:00

Jam Session


25 kwietnia (sobota)


Impart, sala kameralna, godz. 12:00

Konkurs na Indywidualność Jazzową 2020 – II  dzień przesłuchań

Impart, sala teatralna, godz. 18:00

I set: Laureat Grand Prix konkursu na Indywidualność Jazzową 2020

II set: EABS Slavic Spirits & Goście

Impart, sala kameralna, godz. 22:30

Emil Miszk & The Sonic Syndicate

Impart, klub festiwalowy, godz. 23:00

Jam Session


26 kwietnia (niedziela)

EJ Strickland fot. mat. prasowe

Impart, sala teatralna, godz. 18:00

I set: E.J. Strickland Quintet

II set: GoGo Penguin

Impart, sala kameralna, godz. 22:30

Daniel Toledo – Kuba Więcek – Michał Miśkiewicz – Piotr Orzechowski

Impart, klub festiwalowy, godz. 23:00

Jam Session

informacja prasowa

poniedziałek, 27 listopada 2017

„Immanuel Kant” operowo, czyli groteskowa apokalipsa /recenzja/

5. Festiwal Oper Współczesnych we Wrocławiu rozpoczął w wielkim stylu „Immanuel Kant” Thomasa Bernharda, z muzyką Leszka Możdżera, wyreżyserowany przez Jerzego Lacha. Można się było przekonać, że współczesna opera stawia ważne filozoficzne pytania i robi to w dodatku w atrakcyjnej formie. Jak niegdyś Bob Fosse w swoich filmach, które na zawsze zmieniły oblicze musicalu.

baner 5. Festiwalu Oper Współczesnych

„Immanuel Kant” Thomasa Bernharda

Dramat Thomasa Bernharda zwykliśmy kojarzyć z teatrem, a w szczególności z przedstawieniem Krystiana Lupy, który po twórczość austriackiego pisarza sięgał wielokrotnie, a jego spektakl „Immanuela Kanta” z 1996 roku, zyskał sławę i uznanie.

Sztuka Bernharda nie ma nic wspólnego z realizmem - jest metaforą i myli się, kto sądzi, że mamy do czynienia z historią prawdziwą, w której to Immanuel Kant faktycznie popłynął statkiem do Ameryki w towarzystwie swojej żony, służącego Ernsa Ludwika i papugi imieniem Fryderyk. W rzeczywistości Kant nigdy nie opuścił Królewca, nie był żonaty i nie wiadomo, czy w ogóle miał papugę. A jeśli nawet, to z pewnością nie przypominała tej z dramatu, w którym również pełni rolę metafory. 

W sztuce austriackiego pisarza Kant płynie do Ameryki, aby odebrać kolejny doktorat honoris causa, a przede wszystkim – by amerykańscy profesorowie (którzy są najlepsi!) zoperowali mu oczy. W przeciwieństwie do pasażerów,  orientujemy się, że płyną do świata, który jest płytki i nie zajmuje się filozoficznymi rozważaniami, ale za to można w nim odzyskać zdrowie: wzrok albo nową rzepkę kolanową, która jest jak naturalna.

„Ja zawiozę Ameryce rozum, Ameryka da mi wzrok” – powtarza z wiarą Kant.

Pozostali pasażerowie to przekrój europejskiej śmietanki: Milionerka, Kardynał, Admirał, Kolekcjoner Sztuki... Luksusowy transatlantyk w jakimś sensie symbolizuje pogrążoną w kryzysie Europę, która podąża do wspaniałej i podziwianej Ameryki – do nowego, lepszego świata. Transatlantyk zdaje się być jak „statek głupców”– metaforą upadku i szaleństwa nowożytnej Europy. Pasażerowie, choć mają się za elitę, są właściwie karykaturalni – groteskowi i zabawni. Jedynie Kant uchodzić może za kwintesencję europejskiej myśli. Ale i on ciągle narzeka i gdera, głównie na służącego, który nieumiejętnie odsłania klatkę z Fryderykiem. Jest po trosze mizantropem jak sam autor, o którym wiadomo, że ciężko chorował i przedwcześnie zmarł. Zresztą, jak powiada sceniczny Kant, nie da się filozofować na pełnym morzu.

Na koniec, zamiast happy andu w hollywoodzkim stylu, jesteśmy świadkami ostatecznej klęski. Krystian Lupa w swoim spektaklu nie stawiał jednak kropki nad „i”, lecz kazał zastygnąć bohaterom w stop klatce, dając w ten sposób większą przestrzeń do refleksji widzowi.

Jędrzej Tomczyk (Fryderyk) i Artur Janda (Kant), fot. M. Grotowski, 
Opera Wrocławska


Kant w operze


Oczywiście nie jest „upiorem w operze”, ale za sprawą użytej konwencji nabiera charakteru groteskowego. Skomponowanie opery na podstawie sztuki Thomasa Bernarda było z pewnością aktem odwagi i wyobraźni. Na szczęście, nie zabrakło jej ani kompozytorowi, Leszkowi Możdżerowi, ani reżyserowi i autorowi scenografii, Jerzemu Lachowi. Ten ostatni sięgał już wcześniej po twórczość Thomasa Bernarda, realizując w 1997 roku spektakl „Ucieczka do Ameryki”, zaś operę z muzyką Leszka Możdżera przygotowywał wcześniej w Warszawskiej Operze Kameralnej. Jednak to we Wrocławiu miała ona swoją prapremierę. Niewątpliwie jest dzieło precyzyjnie przemyślane, o czym świadczą brawurowe efekty sceniczne.
Przedsmak tego znakomicie przygotowanego przedstawienia operowego mają widzowie już w foyer, gdzie przemykają majtkowie pokładowi, oni też wpuszczają ich na widownię – jak na statek. I tak oto stajemy się poniekąd członkami załogi tego "statku szaleńców". Muzycy grają wiedeńskie walce, co jako żywo kojarzy się z Titanikiem (a wiadomo, z czym kojarzy się Titanic :-)), zaś po scenie snują się marynarze, dopingowani do pracy przez Stewarda z charakterystycznym nerwowym tikiem.


Marcin Grzywaczewski (Admirał), Katarzyna Haras-Kruczek (Żona Kanta)/
fot. M. Grotowski, Opera Wrocławska
Wszystkie postacie są zindywidualizowane i charakterystyczne: dzięki odpowiednim kostiumom (Ewy Minge!), choreografii, gestom, a przede wszystkim – dzięki wygłaszanym/wyśpiewanym kwestiom. Oczywiście, centralnym bohaterem spektaklu jest Kant (w tej roli gościnnie wystąpił znakomity Artur  Janda). Ubrany w elegancki smoking, nosi ciemne okulary, spoza których nie widać dobrze jego twarzy, jakby się izolował od reszty. Jego żona, odziana w czarną, elegancką suknię, towarzyszy mu dyskretnie i pośredniczy pomiędzy nim a tzw. światem zewnętrznym. Tytułowy bohater zajmuje się głównie Fryderykiem, który jest symbolem umysłu wielkiego filozofa, zamkniętego w klatce, a więc pozbawionego możliwości komunikacji ze światem. Kant jednak sądzi, że odsłaniając go powoli, będzie mógł ostatecznie zademonstrować go światu, a ten doceni jego geniusz. Na razie więc Kant pilnuje, aby odsłonięcie nie było zbyt gwałtowne i przedwczesne. W swojej interpretacji tego wątku Leszek Możdżer twierdził podczas konferencji prasowej, że zasłona na klatce papugi ma jakiś ukryty, głębszy związek z "apokalipsą", słowo to bowiem oznacza "odsłonięcie" (tajemnicy), "zerwanie zasłony". I może prawda bywa dla nas aż tak niebezpieczna, że trzeba nam ją dozować - dowodził

Artur Janda (Kant), Katarzyna Haras-Kruczek (Żona Kanta)/fot. M. Grotowski,
Opera Wrocławska
Podczas podróży Kant nie filozofuje, wygłasza jedynie krótkie kwestie, bo uważa, że mówić o rozumie na pełnym morzu, to niemożliwe.  W swoich zapędach krytycznych wzywa natomiast głównego kucharza, aby mu wytknąć błędy w gotowaniu zup, które mu nie odpowiadają, a poza tym podobno pływają w nich włosy. Kucharz z szacunkiem zdejmuje czapkę, dzięki czemu przekonujemy się, że ... jest łysy :-)

Towarzystwo na statku toczy rozmowy o wszystkim i o niczym, ale tylko pozornie. W istocie konwersacje te mówią wiele o kondycji umysłowej współczesnego człowieka. Jedną z najbardziej znaczących jest scena z lampionami oraz uczta. Towarzystwo, coraz bardziej ożywione alkoholem i podróżą, zaczyna tańczyć, a wreszcie ruszają w korowodzie. Oczywiście, Kant nie bierze w tym udziału. Panuje powszechna euforia, zbliża się upragniona Ameryka. Gwiaździste niebo nad statkiem, będące aluzją do znanego cytatu filozofa, staje się oceanem, wodą – niczym. Toteż finał podróży jest nieco zaskakujący, choć w gruncie rzeczy można się go było spodziewać. Zamiast spodziewanego szacunku i uznania, Kant zostaje wpakowany w kaftan bezpieczeństwa, a Fryderyk – ubrany w elegancki garnitur – dziękuje publiczności. Ironia? Nikomu nie jest potrzebny filozof, który zajmuje się krytyką czystego i praktycznego rozumu albo też metafizyką moralności. To wręcz niebezpieczne! Toteż Kant musi być potraktowany jako szaleniec, który „nie pasuje” do nowoczesnego społeczeństwa. Finałowa apokalipsa ma jednak wymiar groteski – patrzymy na nią z niedowierzaniem, że dzieje się już.

scena zbiorowa: Uczta/fot. M. Grotowski, Opera Wrocławska
Przedstawienie operowe „Immanuel Kant” ma nie tylko znakomitą muzykę – Leszek Możdżer wniósł do tradycyjnej operowej formy powiew świeżości. Jego kompozycje, znakomicie wykonane przez artystów, „rymują się” ponadto z groteskową konwencją spektaklu. Każda rola jest prawdziwą perełką, a przy tym stanowią one precyzyjnie przemyślaną całość. Reżyser, zaprawiony w bojach po „Operetce” Gombrowicza, tworzy oryginalny spektakl operowy, w którym błyskotliwej formie odpowiada głęboka filozoficzna treść. Refleksja nad współczesnym światem – jego wartościami (czy raczej ich brakiem) oraz jego priorytetami niezmiernie rzadko pojawia się na deskach sceny operowej. Tym większe uznanie dla twórców i wykonawców tego znakomitego dzieła.

„Immanuela Kanta” Można było zobaczyć w Operze Wrocławskiej 25 i 26 listopada 2017 roku.

Dyrygent: Przemysław Fiugajski
Reżyseria i scenografia: Jerzy Lach
Reżyseria świateł: Kamil Jach
Kostiumy: Ewa Minge
Choreografia: Jarosław Staniek

obsada:

Kant - Artur Janda*
Pani Kant - Katarzyna Haras-Kruczek
Milionerka - Hanna Sosnowska
Fryderyk - Jędrzej Tomczyk*
Ernst Ludwig - Jerzy Szlachic
Kapitan - Wojciech Parchem*
Admirał - Marcin Grzywaczewski
Kardynał - Barbara Bagińska
Kolekcjoner - Marek Klimczak
Steward - Mirosław Gotfryd
* - gościnnie


Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty