Ludowe wyobrażenia śmierci i tego, co następuje po niej odnajdziemy w komedii Jana Jakuba Kolskiego Szabla od Komendanta.
Film rozpoczyna epizod z 1920 roku, z okresu wojny polsko - bolszewickiej. Na rozstaju dróg, przy samotnej brzozie, młody szwoleżer Jakubek pochyla głowę nad mogiłą ukochanej. Składa wówczas przysięgę, że przyjdzie do niej niezwłocznie, gdy tylko go zawoła. Współcześnie Jakubek ma lat blisko dziewięćdziesiąt. Bardzo chciałby się już połączyć ze swą młodzieńczą miłością. Ma już nawet przygotowaną trumnę, którą zrobili mu współtowarzysze - Kotek, Ignatko i Gniewisz. A jednak, kiedy oddawszy ducha, Jakubek staje u wrót Nieba, św. Piotr zatrzymuje go. Nie można tam wejść z szablą u boku... Nawet wezwanyna pomoc sam Marszałek Piłsudski przyznaje, że w myśl starej szwoleżerskiej przysięgi, szablę należy przekazać wnukowi, by podtrzymać tradycję polskiego oręża. Niestety, Jakubek nie ma wnuka, ale ma syna – kawalera, którego niezwłocznie trzeba będzie ożenić. W rezultacie Jakubek zostaje odesłany do rodzinnego Będkowa i wraz z przyjaciółmi przystępuje do działania.
W przypadku komedii śmierć nie tylko nie jest dramatem, ale bohater bardzo już za nią tęskni, wierzy bowiem, że w ten sposób połączy się ponownie z ukochaną Brzózką. Interesujące są sceny, w których Kolski pokazuje ludowe wyobrażenia zaświatów. „Raj ziemski zlokalizowany był na szczycie góry, w sferze podniebnej – pisze Roch Sulima. Na drodze do Raju znajdowało się miejsce „przejściowe”, najczęściej była to łąka, „zielona murawa”. Motyw murawy zawierają najbardziej archaiczne wyobrażenia zaświatów. Jest to łąka, na której przystają dusze. (…) W tradycji nam bliższej „zielona murawa” symbolizuje Czyściec” . Kiedy Jakubek Szewczyk umiera, trafia na taką właśnie łąkę, ale jej położenie i wygląd niczym nie różni się od wiejskich realiów. To jakby „podszewka” realnego życia. U wrót do niebiańskiego obejścia kręcą się kury i kaczki. Wszystko swojskie, naturalne, aby bohater nie zagubił się w rajskiej rzeczywistości. Nawet anioły zachowują się tak, jakby dopiero uczyły się latać – ciągle spadają na ziemię. Ponadto do nieba idą wybrańcy, natomiast piekło jest demokratyczne, jak stwierdza kręcący się w pobliżu diabeł. Widząc rozgoryczenie Szewczyka, usiłuje go namówić na piekło, do którego można dostać się i z szablą. Postać diabła również ma ludową proweniencję – jest niegroźny, raczej zabawny.
Śmierć przedstawiona w "Szabli od Komendanta" tak bardzo nie różni się od życia, jeśli chodzi o realia, co więcej „po tamtej stronie” czekają już ci, których kochamy, ale nie można przejść na drugą stronę, jeśli się sensownie nie spuentowało swego życia – zdaje się mówić nieco żartobliwie autor filmu. Dwie są bez wątpienia wartości, które są najistotniejsze: miłość i tradycja.
W filmie "Szabla od Komendanta" wystąpiła plejada znakomitych aktorów, co jest wielkim walorem tej komedii - prawdziwy koncert gry! Bronisław Pawlik jako Jakubek, Franciszek Pieczka jako Kotek i Wiesław Gołas jako Ignatko tworzą niezapomniane trio. Dzielnie towarzyszą im: Grażyna Błęcka-Kolska w roli Marianny oraz Wojciech Malajkat jako Janeczek, nieporadny życiowo syn Jakubka. Wspaniała komedia, pełna kontekstów i intelektualnego humoru, jak to u Jana Jakuba Kolskiego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz