środa, 4 marca 2026

Mistrz powraca. Daniel Hope ponownie w Narodowym Forum Muzyki /relacja z koncertu/

W październiku 2022 roku inauguracja sezonu Orkiestry Leopoldinum okazała się doprawdy szczególna. Usłyszeliśmy wówczas po raz pierwszy we Wrocławiu znakomitego skrzypka – Daniela Hope`a, który nas całkowicie i nieodwołalnie oczarował. Kiedy więc okazało się, że w lutym tego roku zagra ponownie, nie miałam wątpliwości, na jaki koncert zaproszę męża z okazji jego urodzin (to już tradycja). Tym razem zagrał przepięknie "Koncert skrzypcowy" Benjamina Brittena i ponownie zatriumfował. Towarzyszyła mu dyskretnie NFM Filharmonia Wrocławska pod niezawodnym maestro Jackiem Kaspszykiem.

Daniel Hope & NFM Filharmonia Wrocławska pod batutą Jacka Kaspszyka,
fot. Adam Sokołowski

Daniel Hope, czyli nadzieja

Artysta urodził się w Dubanie w Południowej Afryce, w rodzinie o irlandzko-żydowsko-niemieckich korzeniach, a jego pradziadek pochodził z ... Głogowa (wówczas Glogau) Ojciec skrzypka jest powieściopisarzem, matka zaś pracowała jako asystentka Yehudiego Menuhina. Gdy Daniel miał zaledwie sześć miesięcy, jego rodzina przeprowadziła się z Południowej Afryki do Londynu z powodu antyapartheidowych poglądów ojca. W Wielkiej Brytanii Hope uczęszczał do Highgate School i studiował w Yehudi Menuhin School w Stoke d'Abernon. 

O muzycznym swoim dojrzewaniu pod okiem Yehudi Menuhina skrzypek opowiedział na antenie Dwójki: - To on sam siebie nazywał moim muzycznym dziadkiem. Nasza relacja była bardzo rodzinna, pełna serdeczności. Był bardzo wielkoduszny jako człowiek i jako artysta. Ale równocześnie był wielkim mistrzem. 

W 2011 roku został mianowany profesorem wizytującym w dziedzinie skrzypiec przez Royal Academy of Music, gdzie studiował pod kierunkiem Zakhara Brona i uzyskał dyplom. Nie miejsce tutaj, aby opisywać jego błyskotliwą karierę. Kiedy jednak nosi się znaczące nazwisko Hope, to warto przypomnieć, że w marcu 2020 roku, w odpowiedzi ograniczenia związane z epidemią COVID-19, artysta rozpoczął serię ponad 100 koncertów na żywo transmitowanych w Arte. Te transmisje pod tytułem „Hope@Home” dotarły do milionów widzów, i zdobyły nagrodę OPUS KLASSIK, Sonderpreis der Jury für besondere Leistungen. Projekt rozpoczął się jako koncerty domowe nagrywane w jego domu w Berlinie. Występowali z nim artyści, często znani, którzy również mieszkali w tym mieście.

Repertuar artysty jest bardzo rozległy: od Bacha do Bartoka. Nie stroni również od muzyki współczesnej. - Robię to, w co wierzę. Muzykę współczesną poznałem w zasadzie dzięki Alfredowi Schnitke – opowiadał dziennikarzowi Programu 2 Polskiego Radia, Jakubowi Kukli. Najpierw poznałem twórczość, potem jego osobiście. Spotkanie z nim bardzo mocno na mnie wpłynęło. Otworzyło mi oczy i uszy. Zdałem sobie sprawę, że nie muszę ciągle grać muzyki nieżyjących kompozytorów.

Daniel Hope podczas koncertu, fot. Adam Sokołowski


Koncert skrzypcowy op. 15 Benjamina Brittena w Narodowym Forum Muzyki

Podczas swojego drugiego koncertu we Wrocławiu Daniel Hope wykonał Koncert skrzypcowy op. 15 Benjamina Brittena. Dodajmy, że  artysta nagrał ten utwór w 2004 roku wraz BBC Symphony Orchestra pod dyr. Paula Watkinsa. 

Koncert fortepianowy został napisany przez Brittena na przełomie 1938/1939 roku i miał premierę w Nowym Jorku 29 marca 1940 roku. Wykonywał go wówczas hiszpański skrzypek Antonio Brosy z towarzyszeniem Nowojorskiej Filharmonii pod dyrekcją Johna Barbirolli. Rok po pierwszym wykonaniu w Nowym Jorku koncert został po raz pierwszy wykonany w Anglii w Queen's Hall 6 kwietnia 1941 roku. Dyrygentem był Basil Cameron, a solistą Thomas Matthews, lider London Philharmonic Orchestra. Potem był jeszcze przez kompozytora poddany korekcie.

Koncert  fortepianowy op. 15 rozpoczyna się serią uderzeń kotłów, przypomnieniem być może Koncertu skrzypcowego Beethovena z 1806 roku. Rytm przejmują fagot i inne instrumenty, utrzymując się jako ostinato przez całe dzieło. Skrzypce rozpoczynają przypominającym pieśń lamentem, wznosząc się ponad orkiestrę. Muzyka wkrótce zostaje przerwana przez bardziej wojskowy i perkusyjny motyw wtórny. Następująca potem druga część, utrzymana jako dzikie moto perpetuo scherzo, które bez wątpienia przywodzi na myśl Prokofiewa. Na finał Britten używa passacaglii: zestawu wariacji na basso ostinato, w tradycji barokowych chaconnes Purcella i Bacha. Basso ostinato, tonalnie niestabilne, jest początkowo wprowadzane przez puzon, podczas gdy skrzypce przywołują jego liryczny temat z pierwszej części. Poszczególne wariacje rozwijają się, przybierając formę piosenki, tańca, capriccio i marszu. Pod koniec basso ostinato zostaje sprowadzone do przypominających śpiew wspomnień; orkiestra pozostawia nuty jednoznacznego akordu D-dur, podczas gdy solista zostaje w zawieszeniu w trylu między dźwiękami F-dur a Ges-dur.

Choć cały koncert uważam za bardzo udany, to jednak dzięki wirtuozowskiej grze Daniela Hope`a, kompozycja Brittena wypadła najbardziej interesująco. Artysta jest muzykiem nie tylko błyskotliwym, ale także wrażliwym i dojrzałym, dzięki czemu zaproponował słuchaczom niezwykle bogatą skalę interpretacji. Tak grają tylko wybitni interpretatorzy muzyki, którzy potrafią wydobyć z utworu wszystkie niuanse i czynią to w sposób naturalny, bez popisywania się. Powrót Mistrza okazał się szczęśliwy i owocny. Pozostaje więc mieć nadzieję, że kiedyś znów...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mistrz powraca. Daniel Hope ponownie w Narodowym Forum Muzyki /relacja z koncertu/

W październiku 2022 roku inauguracja sezonu Orkiestry Leopoldinum okazała się doprawdy szczególna. Usłyszeliśmy wówczas po raz pierwszy we W...

Popularne posty