czwartek, 25 czerwca 2026

Carl Philipp Emanuel Bach i jego wspaniali dziedzice /relacja z koncertu "Królewskie dziedzictwo"/

Koncertem "Królewskie dziedzictwo" Wrocławska Orkiestra Barokowa zakończyła swój kolejny sezon artystyczny. Tytułowe "dziedzictwo" było schedą po Carlu Philippie Emanuelu Bachu, synu lipskiego Kantora, zaś dziedzicami – Wolfgang Amadeus Mozart,  Felix Mendelssohn Bartholdy oraz Ludwig van Beethoven. Wykonawcy: Wrocławska Orkiestra Barokowa i jej gość – urodzony w Japonii, dorastający w Stanach i uczący się pod okiem chińskich mistrzów, a potem w Paryżu i w Monachium, genialny skrzypek Shunske Sato twórczo poszukiwali śladów owego dziedzictwa w utworach dziedziców. Koncert był piękny i gorąco oklaskiwany przez wdzięcznych melomanów.

Shunske Sato (skrzypce), Jarosław Thiel (wiolonczela, dyr. Wrocławskiej Orkiestry Barokowej), koncert "Królewskie dziedzictwo", fot. Karol Adam Sokołowski

Zaproszenie do wspólnego koncertowania takiego muzyka jak Shunske Sato okazało się niezwykle owocnym pomysłem. Jedynie ktoś, kto otrzymał tak staranne wykształcenie, a grać rozpoczął już we wczesnym dzieciństwie, mógł bez większych przeszkód nie tylko "odczytać" ślady owego dziedzictwa, ale też zaprezentować znakomite interpretacje utworów kompozytorów czerpiących ze spuścizny "berlińskiego" Bacha. Już w w lipcu 2010 roku jako skrzypek barokowy, zdobył Drugą Nagrodę oraz Nagrodę Publiczności na 17. Międzynarodowym Konkursie im. Johanna Sebastiana Bacha. Natomiast w styczniu 2013 roku Sato został mianowany koncertmistrzem Orkiestry Holenderskiego Towarzystwa Bachowskiego, zastępując Johannes'a Leertouwera, a także orkiestry Concerto Köln. Dodajmy też, że od tamtej pory gra  na skrzypcach barokowych wykonanych przez Giovanni'ego Grancino około 1695 roku, a wypożyczonych od Jumpstart Jr. Foundation w Amsterdamie. 

W pamiętnym niedzielnym koncercie w Narodowym Forum Muzyki Shunske Sato nie tylko grał na tym historycznym instrumencie, ale też poprowadził Wrocławską Orkiestrę Barokową. I w obu rolach sprawdził się znakomicie. 

Koncert "Królewskie dziedzictwo", fot. Karol Adam Sokołowski
Na początku, co oczywiste, wysłuchaliśmy kompozycji  Carla Philippa Emanuela Bacha: Symfonii F-dur Wq 183/3.  W jego twórczości muzyka zmierza wprost ku uczuciowości romantyzmu (Sturm und Drang), a wpływ symfonii sięga aż do XIX wieku, kiedy to odciska swoje piętno na manierystycznym stylu symfonii smyczkowych młodego Feliksa Mendelssohna. Kompozytor spędził większość swojego zawodowego życia w Berlinie na cesarskim dworze Fryderyka II Pruskiego, ale  Symfonie Wq 183, opisane przez kompozytora nietypowym podtytułem „na 12 instrumentów”, powstały podczas jego pobytu w Hamburgu i opublikowane w 1780 roku z dedykacją dla księcia koronnego Fryderyka Wilhelma. Gwałtowne zmiany nastroju, dynamiki i tonacji, a także nieoczekiwane sola skrzypiec – tak można by w wielkim skrócie opisać estetykę tej kompozycji. 

Jako pierwszy "dziedzic" zabrzmiał W. A. Mozart w muzyce instrumentalnej do sztuki Thamos, król Egiptu, skomponowanej do dramatu heroicznego Tobiasa Philippa von Geblera. Mozart kochał teatr we wszelkich jego przejawach, lecz muzykę sceniczną skomponował tylko do tej jednej sztuki. Wybitny dramatopisarz, baron Tobias Philipp von Gebler, zwrócił się do Mozarta z prośbą o napisanie muzyki do wystawianego w Wiedniu w kwietniu 1774 roku pięcioaktowego dramatu Thamos, König in Ägypten. Miała ona zastąpić wcześniejszą oprawę muzyczną, która nie zadowoliła barona. Mozart zdołał wówczas skomponować jedynie dwa chóry. Gdy w styczniu 1776 roku sztukę wystawiano w Salzburgu, kompozytor dodał do niej interludia orkiestrowe. Kolejnej zmiany dokonał w 1779 roku, w związku z wystawieniem dzieła w Salzburgu przez zespół Johanna Heinricha Böhma. Żadna z tych wersji nie zapewniła jednak sztuce trwałej popularności...  Sztuka Geblera stanowi alegorię masońską i choć sam Mozart nie należał jeszcze wówczas do loży, nasycił to dzieło bogatą, wymowną symboliką, którą później w pełni rozwinął w Czarodziejskim flecie.  Fragment tego utworu wykonano również w drugiej części koncertu (Interludium nr 2).

koncert "Królewskie dziedzictwo", fot. Karol Adam Sokołowski
Przed przerwą zabrzmiał wspaniale Koncert skrzypcowy d-moll MWV 03  Felixa Mendelssohna Bartholdy`ego, skomponowany przez zaledwie 13-letniego kompozytora dla Eduarda Rietza (najstarszego brata Juliusa Rietza ), ukochanego przyjaciela i nauczyciela, który później pełnił funkcję koncertmistrza podczas legendarnego wykonania przez Mendelssohna Pasji według św. Mateusza Johanna Sebastiana Bacha, co – jak się uważa – przywróciło Bacha do życia publicznego. Swoją prawdziwą premierę Koncert miał dopiero wiosną 1951 roku w Londynie, a wykonał go słynny skrzypek Yehudi Menuhin.  Prawa do koncertu odkupił on od członków rodziny Mendelssohnów mieszkających w Szwajcarii, po czym zredagował koncert i wydał go nakładem wydawnictwa Peters Edition. 4 lutego 1952 roku Menuhin zaprezentował koncert publiczności w Carnegie Hall wraz z orkiestrą smyczkową, dyrygując koncertem od skrzypiec. Shunske Sato nawiązał niejako do tej tradycji podczas wrocławskiego koncertu. Całość zabrzmiała oszałamiająco pięknie: skrzypek i dyrygent w jednej osobie porwał publiczność bez reszty. Dla mnie osobiście była to najjaśniejsza część tego pamiętnego wieczoru. Pozostaje żałować, że artysta nie dał się namówić na bis...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Carl Philipp Emanuel Bach i jego wspaniali dziedzice /relacja z koncertu "Królewskie dziedzictwo"/

Koncertem "Królewskie dziedzictwo" Wrocławska Orkiestra Barokowa zakończyła swój kolejny sezon artystyczny. Tytułowe "dziedzi...

Popularne posty