Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania CK Zamek wrocław, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania CK Zamek wrocław, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 20 grudnia 2017

Lissa. Historie z podwórka: dźwiękowe opowieści /relacja/

Naszym celem było stworzenie słuchowisk, które będą przybliżały przeszłość Leśnicy - wyjaśnia kurator Daniel Brożek. Prezentujemy jeden z projektów powstałych w ramach ”Wrocław – wejście od podwórza” ESK 2016.
kuratorzy projektu Agnieszka Kłos (druga od lewej) i Daniel Brożek (pierwszy po prawej)
Projekt ”Wrocław – wejście od podwórza” jest częścią programu sztuk wizualnych ESK Wrocław 2016, którego kuratorem jest Michał Bieniek. Realizacja działań w ramach projektu rozpoczęła się w 2015 roku i potrwa do końca roku 2016. W jego ramach realizowane są  interwencje artystyczne w zaniedbanych zakątkach Wrocławia, przede wszystkim na podwórkach
Miejscem jednego z wielu  projektów realizowanych pod hasłem ”Wrocław – wejście od podwórza”   była  wrocławska Leśnica  – dzielnica oddalonej od centrum miasta.  Prezentacja tego projektu - ósmego z kolei - odbyła się 13 grudnia 2015 roku w CK Zamek. Kuratorzy projektu zatytułowanego ”Lissa. Historie z podwórka”:  pisarka i historyczka sztuki – Agnieszka  Kłos oraz producent muzyczny i kurator projektu z dziedziny sztuki dźwięku – Daniel Brożek zaprezentowali pracę wykonaną wespół z młodymi ochotnikami warsztatów: słuchowisko, w którym zarejestrowano wspomnienia starych mieszkańców osiedla oraz liczne dźwięki wspomagające narrację, w tym także fragmenty inscenizacji.
Naszym celem było stworzenie słuchowisk, które będą przybliżały przeszłość Leśnicy - wyjaśniał Daniel Brożek. Projekt opierał się na dwóch częściach składowych - pierwsza polegała na tym, że zaproponowaliśmy uczestnikom warsztatów przysłuchiwanie się dźwiękosferze i rejestrowaniu jej.  Część druga polegała na stworzeniu opowieści.

Chcieliśmy także spojrzeć na historię i na dokumentację trochę z lotu ptaka - w sposób oddalony nieco od powszechnych przyzwyczajeń - tłumaczyła sposób realizacji projektu Agnieszka Kłos.  Wypracowaliśmy trzy oryginalne scenariusze: złożyły się na nie wypowiedzi świadków, historie zmyślone, które mogły mieć tutaj miejsce. Przygotowaliśmy też materiał dźwiękowy oparty na przeszłości, będący komentarzem do aktualnej rzeczywistości. Spotkaliśmy się także z dwoma świadkami, którzy urodzili się w Leśnicy i przeżyli w niej swoje dzieciństwo i młodość. Zwornikami tej opowieści są piekarnia i kino, które towarzyszą nam w obu tych narracjach i stanowią główne motywy, symbole. W przestrzeni przedmieścia jest to rzadkim zjawiskiem. Ten projekt pozwolił mnie samej lepiej oswoić tę przestrzeń, która jest moją od niedawna. Zaczynam się tu zadomawiać. 

Słuchowiska będące plonem projektu ”Lissa. Historie z podwórka” będą nieprzerwanie prezentowane w przestrzeni CK Zamek, który stanowi rodzaj serca tego miejsca i jest - wraz z otaczającym go parkiem - najczęściej odwiedzanym obiektem tej dzielnicy Wrocławia.
Celem zarówno tego, jak i innych projektów  jest próba obudzenia świadomości odpowiedzialności za przestrzeń tak ludziom bliską, a jednak „niczyją”  – porzuconą, nieutrzymaną. Planowanych jest około czterdziestu takich realizacji. 

Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline w grudniu 2015 roku.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Michał Bieniek: Wrocław – wejście od podwórza /wywiad/

O zakładaniu ogrodów, scen muzycznych, rysowaniu murali na zaniedbanych podwórkach oraz o … gigantycznym jeżu rozmawiamy z kuratorem ESK 2016 ds. sztuk wizualnych.

Michał Bieniek, fot. prasowa

Barbara Lekarczyk-Cisek: Spośród wielu działań w ramach ESK Wrocław 2016 realizowany jest i taki projekt, który dotyczy wrocławskich podwórek. Co się za tym kryje i jaka jest jego idea?

Michał Bieniek: Program "Wrocław - wejście od podwórza" realizowany jest od roku. Rozpoczął się na przełomie zimy 2014 i wiosny 2015 roku. Jestem jego pomysłodawcą wraz z dr. Tomaszem Opanią z Katedry Mediacji Sztuki Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Program jest odpowiedzią na pewną sytuację społeczną. Rozpoczynając pracę jako kurator programu sztuk wizualnych ESK, zdawałem sobie sprawę, jak ważny jest partycypacyjny, społeczny wymiar sztuki. Po pierwsze, jest takie zapotrzebowanie, a po drugie, sztuka współczesna dysponuje wachlarzem różnego rodzaju strategii, które pozwalają wchodzić w przestrzeń publiczną i coś w niej inicjować. Postanowiliśmy więc stworzyć taki program, który będzie dedykowany przestrzeni publicznej, jaką są podwórka. Ze swej natury wymykają się one pewnej fasadowości. Poza tym zależało nam, aby znajdowały się one w pewnej odległości od ścisłego centrum, ponieważ zależało nam na zwróceniu uwagi na miejsca, w których ludzie borykają się z różnymi problemami, wynikającymi z charakteru tej przestrzeni. 

Podstawowym założeniem projektu była próba inicjowania odpowiedzialności za przestrzeń poprzez działania artystyczne. Chcieliśmy, aby ludzie uwierzyli, że mogą mieć wpływ na swoje bezpośrednie otoczenie, że mogą zmieniać jego charakter, naprawiać je. 
 
Projekt Wrocław od podwórza
Zrealizowano już kilka takich projektów, jak choćby zaprezentowany 13 grudnia w leśnickim CK Zamek "Lissa: Historie z podwórka". A jak wyglądają inne projekty?

Dzień wcześniej zaprezentowaliśmy efekty działań, które miały miejsce na podwórku przy ulicy Hubskiej 58, które realizował przez kilka miesięcy Jacek Zachodny. Podwórko było zupełnie zaniedbane i kompletnie zapomniane, z dziurą w ziemi po wyburzonej kamienicy, a na dodatek otoczone nowymi osiedlami i ekskluzywnym hotelem. Otóż stała się rzecz niezwykła, ponieważ udało się je przekształcić w ogród, wykonany wspólnymi siłami artysty i mieszkańców. Wyrwy w ścianach zostały ozdobione muralami, a na tyłach kamienicy powstał cykl murali i malunków. Artyści realizowali tam swoje jednorazowe eventy. Ponadto na podwórku stanął samochód, który spełnia rolę sceny muzycznej. Podwórko ożyło, a poza tym po naszej wielomiesięcznej interwencji mieszkańcy kamienicy otrzymali wreszcie możliwość wykupu swoich mieszkań. 
Na miejscu działki po kamienicy nr 56 powstał ogród, dzięki czemu ten fragment podwórka uchroniliśmy od sprzedaży pod rozbudowę hotelu. Okazuje się, że takie interwencje artystyczno-społeczne w przestrzeni publicznej mogą przynieść wymierne korzyści. 

A jak Państwo typowaliście te przestrzenie?

Przede wszystkim interesowały nas przestrzenie oddalone od centrum albo z nim nie kojarzone. Braliśmy także pod uwagę przestrzenie w przededniu rewitalizacji. Znajdowaliśmy wiele zapomnianych podwórek nawet tam, gdzie - jak w przypadku Nadodrza - dokonano już rewitalizacji.

Projekt Wrocław od podwórza, projekt Jeż

Proszę w takim razie opowiedzieć o projektach już zrealizowanych.

Jedno z wybranych podwórek znajdowało się przy ulicy Barlickiego, gdzie powstała spora instalacja "Niedokończony zielony" autorstwa Adama Kalinowskiego, będąca ogrodem roślin jadalnych. Poza piękną formą, istotne jest, że projekt powstawał w procesie konsultacji z mieszkańcami. W przyszłym roku planujemy zrobić tam cykl warsztatów z zakresu miejskiego ogrodnictwa, chcemy bowiem, aby mieszkańcy zajęli się uprawą zieleni.

Z kolei na Przedmieściu Oławskim, przy ulicy Łukasiewicza, gdzie podwórko pozostało w stanie niezmienionym od czasów tuż powojennych, wykorzystaliśmy w projekcie instalację jeża, którego pomysłodawczynią jest Ewa Rutkowska. Artystka od dawna działa w przestrzeni publicznej w Polsce i w Europie w sposób niekonwencjonalny. Tym razem przywiozła specjalnie zaprojektowanego do tej akcji gigantycznego różowego, dmuchanego jeża. Wcześniej na podwórku zorganizowała rodzaj pikniku, który miał zainicjować działania, a następnie wtaszczyła na podwórze części jeża i zaprosiła okoliczne dzieci do wspólnej budowy obiektu. Akcja ta powtarzała się kilkukrotnie, a jeż służył do pobudzenia wielu różnych aktywności. W rezultacie jeż stał się zaczynem akcji animacyjnej, m.in. przekształcił się w kino "pod chmurką", w których prezentowano polskie filmy animowane, odbywały się także warsztaty szycia małych jeży, warsztaty kulinarne i spacery z jeżem po okolicy. Akcja ta trwała ponad miesiąc i mocno zintegrowała mieszkańców. 

Nie jest to działanie incydentalne - jeż powróci do Wrocławia i w innych miejscach będzie spełniał podobne funkcje. Podobnych realizacji jest dwanaście, a docelowo będzie kilkadziesiąt. W styczniu 2016 r. opublikujemy katalog omawiający wszystkie działania zrealizowane  w ramach „Wrocław – wejście od podwórza” w roku 2015. Po zrealizowaniu całego projektu zostanie wydany katalog opisujący wszystkie działania – w latach 2015 i 2016.

Dziękuję za rozmowę.


Wywiad ukazał się w grudniu 2015 roku na portalu Kulturaonline.

niedziela, 24 czerwca 2018

Dni Fantastyki 2011, czyli w co się bawić

W niedzielę 26 czerwca 2011 zakończyły się kolejne, VIII Dni Fantastyki na Zamku we Wrocławiu-Leśnicy.  „Między science a fiction” – jak głosi podtytuł – można było obejrzeć filmy SF i horrory, spotkać ulubionych autorów i aktorów,  posłuchać wykładów oraz wziąć udział w dyskusji. Ale przede wszystkim można się było bawić, baawić, baaawić…

tort na otwarcie VII Dni Fantastyki, fot. Teresa Rosiak
Wiadomo, jesteśmy homo ludens, a Dni Fantastyki zdają się to zdecydowanie potwierdzać. Organizatorzy – Centrum Kultury „Zamek” – starali się stworzyć ku temu odpowiednie warunki.  Jak co roku, przyjechały „gwiazdy” i fani. Wśród tych pierwszych prym wiedli pisarze:  twórca horrorów Ramsey Campbell, autorzy SF – Szkot Hal Duncan, Czech Mirosław Zamboch, pisarze polscy: Anna Brzezińska, Jakub Ćwiek, Stefan Darda, Dawid Kain, Łukasz Orbitowski, Marcin Przybyłek, Jacek Inglot, Stanisław Mąderek, Andrzej Ziemiański.  Gościem specjalnym był Stephen Sansweet – pisarz, kolekcjoner gwiezdno-wojennych gadżetów, doradca Lucasfilm Ltd ds. kontaktów z fanami. Do Wrocławia przyjechała też aktorka znana z „Powrotu Jedi” – Femi Taylor. Natomiast fani przybyli z całej Polski i widać było, że są tu nie po raz pierwszy i – co więcej – że są „u siebie”. Wielu z nich przybrało imiona świadczące o tym, że zostali wtajemniczeni, np. Krystian „Kaelder Dherven” Karolak, żołnierz Rebelii – Michał „Pepcok” Kwiatkowski czy Maciej „Vissan” Witała.

Barbara `Smile` Lekarczyk-Cisek, fot. Teresa Rosiak
Jak widać na załączonej fotografii, Wasza korespondentka też starała się oswoić czas i przestrzeń – wchodząc śmiało w różne interakcje, biorąc udział w spotkaniach, oglądając filmy i „podglądając” grających i przebierańców, zwanych tutaj „larpami”. Postaci snuły się po Zamku i w jego pobliżu. W ogóle stwierdzić należy, że nie tylko obrazy, ale i język również był ezoteryczny, zresztą jak wszystko tutaj.

niezidentyfikowane postaci w podziemiach Zamku, fot. Teresa Rosiak
Na konferencji otwarcia powitano przybyłych gości …

Piotr Makarewicz, główny koordynator projektu, Elżbieta Lenczyk, dyrektorka CK Zamek, Edyta Muł Pałka,
koordynator programowy, fot. Teresa Rosiak
oraz wręczono nagrody zwycięzcom konkursów – literackiego i fotograficznego.

Klaudia Heinze wręcza nagrodę literacką, fot. Teresa Rosiak
Najwięcej emocji wzbudził jednak specjalnie zrobiony na tę okazję fantastyczny tort,po którym za chwilę nie było śladu :-)

i po torcie... fot. Teresa Rosiak
Wasza wysłanniczka z planety PIK uczestniczyła jednak głównie w ucztach duchowych, chodząc na spotkania z pisarzami. Jednym z nich był szkocki „młody gniewny” – Hal Duncan.

Hal Duncan, czyli życie jest gdzie indziej

Słuchając wypowiedzi szkockiego pisarza SF, miałam nieodparte wrażenie, że oto zmaterializował się przede mną bohater powieści Milana Kundery Życie jest gdzie indziej. Poeta Jaromil to człowiek jakby „z innej planety” , trochę nieprzystosowany do realiów, w których przyszło mu żyć. Pisze o tym, co jest jego „brakiem” i twórczość stanowi rodzaj kompensacji tego braku, we freudowskim sensie. Hal Duncan jest absolwentem anglistyki, a więc - jak sam powiedział – ukończył kierunek zupełnie nikomu nieprzydatny. Potem zrobił  jednak wiele przydatnych kursów i obecnie pracuje w zawodzie programisty. Ale widać, że dopiero pisanie wymyślnych fabuł jest jego prawdziwym żywiołem.

Spotkanie z Halem Duncanem, fot. Teresa Rosiak
Na spotkaniu Duncan stwierdził, że nie uważa siebie za pisarza i że „wszyscy w pewnym sensie jesteśmy pisarzami”. On – jak twierdził – zaczął pisać bardzo wcześnie, ale pierwsze opowiadania okazały się „do bani” (używał mocniejszych wyrażeń, znanych powszechnie, ale niemożliwych do powtórzenia). Spalił je więc i zaczął szlifować formę, co trwało wiele lat. W końcu – po dziesięciu latach – wydano mu pierwszą książkę. Była to powieść "Welin. Księga wszystkich godzin 1", która  ukazała się w roku 2005. O swojej debiutanckiej książce opowiada:

Jest to powieść o świecie niedalekiej przyszłości, w którym zwykli ludzie zostali istotami nadprzyrodzonymi, swego rodzaju aniołami. Stało się tak, gdyż opanowali pewien magiczny język, który umożliwia programowanie rzeczywistości. Mogą zmieniać otoczenia, ale także samych siebie. Są to bogowie i demony z całej ludzkiej historii.

Potem przyszły następne: Atrament. Księga wszystkich godzin 2 (2007), Ucieczka z piekła (2008). Pomysł tej ostatniej powstał – jak powiedział – w pubie, podczas dyskusji z kumplem przy kieliszku martini.  Na koniec dowiedzieliśmy się, że Hal czuje się w gruncie rzeczy poetą i że zamierza wydać tom poezji Songs for the Devil and Death.


Ramsey Campbell - łagodny człowiek,  demoniczny twórca

Na spotkaniu z popularnym twórcą horrorów nikt nie drżał, bo też ten angielski pisarz kojarzyć się mógł ze wszystkim, tylko nie z horrorem: miły, łagodny, przyjazny…

Ramsey Campbell podczas spotkania z publicznością, fot. Teresa Rosiak


Spotkanie dotyczyło w głównej mierze dwóch wydanych w Polsce jego powieści, a mianowicie Wieży strachu i Najciemniejszej części lasu. Przede wszystkim zaś filmowej adaptacji jego horroru The Nameless – Bezimiennych, w reżyserii Hiszpana Jaume Balagueró. Głównym tematem są – jak stwierdził pisarz – niepokoje rodziców o dziecko. Film kręcony w autentycznych wnętrzach opustoszałego hotelu w Barcelonie, a także miejskie widmowe krajobrazy tworzą szczególnie niepokojący klimat tego obrazu.

Campbell uważa siebie za kontynuatora tradycji gatunku powieści grozy. Widać to zresztą już w tytułach jego książek: Dracula's Daughter, The Bride of Frankenstein. Wyznał na spotkaniu, że interesują go takie tematy, jak paranoja i schizofrenia, bo wynika to z jego osobistych doświadczeń (miał matkę – schizofreniczkę). Na pytanie, czego sam się najbardziej obawia, odpowiedział, że szaleństwa i ludzi zniewolonych jakąś ideologią.  Natomiast zapytany przez niżej podpisaną, czy – podobnie jak Agatha Christie-  jada ciężkostrawne pokarmy, aby sprowokować koszmarne sny, i czy to taki brytyjski zwyczaj, odrzekł, że przedkłada kuchnię azjatycką nad brytyjską, ale kiedy śnią mu się koszmary, stanowczo zabrania żonie, aby go budziła.

Stephen Sansweet i Femi Taylor – goście specjalni

Oprócz  pisarzy przyjechali także goście kojarzący się widzom z wytwórniami filmowymi. Przybył zatem główny architekt legendy Gwiezdnych wojen – Stephen Sansweet, przedstawiciel LucasFilm i właściciel największej w świecie kolekcji „zabawek”, a także autor wielu książek i albumów związanych z filmem Star Wars. Oczywiście, na Dni Fantastyki przywiózł je w laptopie. 

Femi Taylor i Stephen Sansweet podczas powitania, fot. Teresa Rosiak
Jako się rzekło, Dni Fantastyki to przede wszystkim gry i zabawy dla dzieci w każdym wieku. Bawiono się więc w Gwiezdne wojny, gry bitewne, tzw. fabularne, ponadto planszowe i – bardziej współczesne: komputerowe.

fot. Teresa Rosiak
A kiedy już kogoś poniosła fantazja, mógł doświadczyć egzotycznego tańca w wykonaniu Asz Szams ze szkoły tańca An Najma.

Tańczy grupa tancerek Asz Szams ze szkoły tańca An Najma., fot. Teresa Rosiak
Po ich fantastycznym występie właściwie wszystko stało się możliwe :-), o czym zapewnia Was

Barbara „Asz” Lekarczyk-Cisek
i autorka zdjęć – Teresa „Roś” Rosiak

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu PIK Wrocław 28 czerwca 2011 roku.

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty