Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Michał Anioł, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Michał Anioł, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lutego 2020

Wizerunki aniołów w literaturze i sztuce

Anioły na obrazach dawnych malarzy są piękne, dlatego często zapominamy, że są niematerialne i że ich piękno ma charakter duchowy. Sztuka próbuje dokonać rzeczy niemożliwej: pokazać coś, czego nie widać i powiedzieć nam przy tym coś istotnego. 

Św. Michał Archanioł,  Angelo Bronzino (1503–1572),
fresk w kaplicy Eleonora Toledo w Palazzo Vecchio we Florencji

Nazwy aniołów i ich rola


  Większość z nas wyobraża sobie anioła jako zwiewną istotę ze skrzydłami. Taki wizerunek anioła utrwalił się dzięki dawnym mistrzom. Kiedy mowa o aniele Gabrielu, widzimy go oczami wyobraźni Leonarda da Vinci albo Boticcellego: klęczy przed Marią, ubrany w piękny renesansowy strój, ze skrzydłami lekko uniesionymi, jakby dopiero sfrunął na ziemię. Anioły na obrazach dawnych malarzy są piękne, dlatego często zapominamy, że są niematerialne i że ich piękno ma charakter duchowy. Sztuka próbuje dokonać rzeczy niemożliwej: pokazać coś, czego nie widać i powiedzieć nam przy tym coś istotnego.

Wyobrażenia aniołów pochodzą ze Starego i Nowego Testamentu, ale każda epoka próbowała zinterpretować je zgodnie ze swoim światopoglądem. Najbardziej spopularyzował wizerunek anioła renesans. Portrety aniołów Leonarda da Vinci czy Rafaela do dziś uchodzą za najwybitniejsze dzieła sztuki o tej tematyce.

Słowo anioł jest określeniem funkcji. W języku hebrajskim mal’ak, greckim angelos oznacza posłańca, wysłannika. Dlatego też anioły przedstawiano przede wszystkim jako skrzydlatych posłańców Boga.

       Spośród wielu aniołów szczególnie wyróżniają się archaniołowie, znajdujący się najbliżej Boskiego tronu. Wśród nich jest Rafael, którego imię oznacza ‘uzdrowienie, lekarstwo Boże’. Z kolei archanioł Michał uważany jest za przywódcę wojsk niebiańskich. Jego imię oznacza ‘Któż jest jak Bóg?’. Postać tego anioła  pojawia się zwłaszcza w scenach Sądu Ostatecznego, kiedy pokonuje bestię. Archanioł Gabriel, którego imię oznacza ‘mąż silny’ albo ‘Bóg jest mocny’, wielokrotnie spełniał rolę boskiego posłańca, między innymi w Nowym Testamencie zwiastował narodziny Jana Chrzciciela i poczęcie Mesjasza.Ostatnim z archaniołów jest Uriel, którego imię oznacza ‘Światło Boga’.

Co możemy jednak powiedzieć na temat wyglądu anioła na podstawie tekstu źródłowego, jakim jest Biblia? Otóż Stary Testament nie daje nam opisu zewnętrznej postaci anioła. Będąc istotą niematerialną, przybiera on niekiedy jakąś postać, by ułatwić człowiekowi obcowanie ze sobą. Tak było w przypadku anioła Rafała, który wcielił się w postać Azariasza – krewnego Tobiasza.
Czasami anioł miał jakiś szczególny wygląd, o czym świadczy fragment Ks. Daniela: „Lecz widzę czterech mężów rozwiązanych, przechadzających się pośród ognia i nie dzieje się im nic złego; wygląd czwartego przypomina anioła” (Dn 3,92).

Jan Lebenstein, Anioł Apokalipsy, ilustracje do wydania Ks. Apokalipsy w tłum. Cz. Miłosza

Jednak pełny opis anioła odnajdziemy dopiero w Apokalipsie św. Jana:

”I ujrzałem innego potężnego anioła, zstępującego z nieba, obleczonego w obłok, tęcza była nad jego głową, a oblicze jego było jak słońce, a nogi jego jak słupy ogniste, i w prawej ręce miał otwartą książeczkę. Nogę prawą postawił na morzu, a lewą na ziemi (Ap 10,1-3). Jednak i ta wspaniała wizja wymaga od zwykłego śmiertelnika niemałej wyobraźni.

Wizerunki aniołów odnajdziemy w sztuce począwszy od starożytności, a na współczesności kończąc. Jest to motyw popularny i nośnik różnych treści. Także pozareligijnych i związanych z kulturą masową. Najstarsze przedstawienia chrześcijańskie aniołów znajdują się w katakumbach rzymskich i ukazują istoty niebiańskie bez skrzydeł. Anioły ze skrzydłami i aureolą pojawiły się dopiero na początku V wieku.

Serafin we fragm. fresku Sąd Ostateczny Pietra Cavalliniego w Kościele św. Cecylii w Rzymie, XII w..

Początkowo najchętniej przedstawiano sceny Zwiastowania, Abrahama ofiarującego syna Izaaka oraz podróż Rafaela z Tobiaszem. Do najwybitniejszych obrazów należy Zwiastowanie Fra Angelico, Leonard da Vinci, Rafaela, Tycjana i Rembrandta.
Innym popularnym tematem, w którym pojawiają się aniołowie, jest Sąd Ostateczny. Szerzej piszę o tym w artykule o śpiewających aniołach.

Boska Komedia Dantego, ilustracje Gustawa Dore 

Poza sztukami plastycznymi, motywy aniołów pojawiają się także w literaturze, na przykład Dante w ‘Boskiej Komedii’ przedstawia olśniewające wizje aniołów. W literaturze polskiej  upodobał je sobie szczególnie romantyzm. Jest to epoka, w której wiara w istnienie tajemniczego, niematerialnego świata była bardzo mocna. W XX wieku obrazy aniołów pojawiają się także w twórczości takich pisarzy jak: Jean Coctau, Paul Claudel, Bolesław Leśmian, Jerzy Zawiejski, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert. Poza sztuką wysoką anioły przeniknęły także do sztuki popularnej, a mianowicie do  filmu. Najbardziej znany jest cykl filmów z aniołem w Krakowie Artura Więcka, z Krzysztofem Globiszem w roli tytułowej, a także  film Wima Wendersa „Niebo nad Berlinem” czy "Grający z talerza" Jana Jakuba Kolskiego,, gdzie Anioł Śmierci przybiera postać kobiety, jak słyynym cyklu Jacka Malczewskiego Thanatos.

Motyw anioła w literaturze - Dziady  Adama  Mickiewicza 

Prawiek Olgi Tokarczuk


Istotną cechą romantyzmu była wiara w istnienie niewidzialnego świata, duchów, zjaw, aniołów, które w sposób istotny wpływają na życie człowieka. O ludzką duszę toczy się nieustanna walka między dobrem a złem.
Widać to szczególnie w III części Dziadów Adama Mickiewicza. Świat przedstawiony przez poetę  jest rządzony przez Opatrzność, która bezustannie czuwa nad losem jednostek  i narodów, a zarazem nad historią całego kosmosu. Bóg posługuje się przy tym aniołami, których funkcja polega na pośredniczeniu między ludźmi a Nim.

W Dziadach szczegółowy obraz kondycji głównego bohatera poznajemy w Prologu III części. Podczas snu opiekujący się Gustawem Anioł Stróż zdradza nam szczegóły swojej misji i życiorysu swego podopiecznego. Dowiadujemy się, że Gustaw jest sierotą i dzieckiem trudnym. Anioł Stróż spełnia więc zarazem rolę matki, wpływa na dobre myśli i próbuje kreślić przed dzieckiem wspaniałą przyszłość. Czasami jednak, gdy dobro w żaden sposób nie zachęca bohatera do poprawy, anioł przybiera postać piekielnej larwy, by niegrzeczną duszę ukarać.
Romantyczny Anioł Stróż podlega emocjom jak człowiek: płacze, wątpi, denerwuje się, wstydzi, jednak wstawiennictwo zmarłej matki sprawia, że nawet zniechęcony podejmuje trud opieki nad Gustawem. Decyduje się też uprosić Boga, aby poddał Gustawa ciężkiej próbie. Stąd uwięzienie i doświadczenie upadku.

Archanioł Rafał z Tobiaszem, Boticcelli

Poza Aniołem Stróżem pojawiają się też w Dziadach cz. III chóry aniołów i archaniołowie, którzy śpiewają pieśni na chwałę Boga. Teksty tych pieśni wypełnia Mickiewicz ważnymi treściami dotyczącymi postępowania człowieka. Aniołowie wierzą głęboko, że Jezus na pewno ulituje się nad tym grzesznikiem, który nie przestał szanować Jego matki. Koncert ten jest jednocześnie wielkim śpiewem o włączeniu Gustawa/Konrada do Bożego planu zbawienia, podczas którego zostanie mu powierzona pewna misja. Będąc pośrednikami między niebem a ziemią, aniołowie towarzyszą człowiekowi w jego trudnej drodze do zbawienia. Światopogląd romantyczny każe wierzyć człowiekowi, że na tej drodze nie jest on sam, a szczególną pomocą są dla niego właśnie aniołowie,  zwłaszcza Anioł Stróż.

Archanioł Michał

Anioł Stróż w powieści współczesnej pisarki Olgi Tokarczuk jest inny niż anioł romantyczny. Podobna jest natomiast wiara, że każdy człowiek ma przypisanego sobie anioła, który towarzyszy mu od narodzin aż do śmierci. Anioł Misi w przeciwieństwie do anioła Gustawa - nie posiada instynktów, emocji ani potrzeb. Jest czystą duchowością i mądrością. Zna przeszłość i przyszłość. Świat poznaje wyłącznie przez siebie samego. Anioł Stróż w ‘Prawieku’ nie sądzi, nie podlega emocjom, nie myśli logicznie. Jest to więc „rozum wyzbyty myślenia, a wraz z nim - omyłek, lęku, uprzedzeń”. Jedynym uczuciem, w jakie został wyposażony jest instynkt współczucia. Anioły nie wiedzą wprawdzie, czym jest cierpienie, ale mają świadomość, że świat jest go pełen.

Inną cechą aniołów w Prawieku jest ich zmienność. Czasem patrzą na inne światy i anioły i wówczas zdarza się, że nie towarzyszą ludziom gdy ci ich potrzebują. Anioł widzi więcej niż człowiek, ale nie wszystko. Widzi na przykład ludzkie myśli i stara się ulżyć człowiekowi, którego ma pod opieką. Na przykład anioł Misi towarzyszy jej nie tylko podczas narodzin, ale także wówczas, gdy Misia rodzi własne dziecko. Widząc jej cierpienie, zabiera ją wówczas do Jerozolimy, aby zaznała uczucia miłości od Zbawiciela. Dzięki temu Misia z ufnością i bez trudu wydaje na świat syna.
Poza Aniołem Stróżem pojawiają się w Prawieku archaniołowie, którzy strzegą go ze wszystkich stron. Liczba cztery jest symbolem świata. Tokarczuk nawiązuje w ten sposób do tego samego boskiego porządku, o którym pisze Mickiewicz i zarazem przypomina, jakie są zadania aniołów.

Archanioł Gabriel, L. da Vinci, Zwiastowanie

Południowej granicy, od strony miasteczka, strzeże archanioł Gabriel. Sąsiedztwo miasteczka jest niebezpieczne, ponieważ  „rodzi pragnienie posiadania i bycia posiadanym”. Niebezpieczeństwo południowej granicy łączy się też z nieopanowanym erotyzmem. Zachodniej granicy Prawieku strzeże archanioł Michał - najwyższy rangą wojownik, stojący na czele hufców anielskich. Niebezpieczeństwem zachodniej granicy jest wpadnięcie w pychę.

Archanioł Uriel

Na wschodzie granicy Prawieku strzeże archanioł Uriel, uznawany za anioła światła, gdyż reprezentował światło bożej nauki. Prowadzi on rodzaj ludzki do zdrowia i dobrobytu, jednak jeśli jego wiedza jest nadużywana, wówczas ludzie ponoszą karę. Niebezpieczeństwem tej granicy jest głupota.
Na północy granicą opiekuje się archanioł Rafał - patron podróżnych. Rodzi ona niepokój podróży i niebezpieczeństwo demonów.

Według biblijnej tradycji, każdy z archaniołów zajmuje określone miejsce w stosunku do boskiego tronu chwały: Michał po prawej, Gabriel po lewej stronie, Rafał za tronem, a Uriel przed nim. Odpowiednio każdy archanioł strzegł wyznaczonego boku człowieka i jednej ze stron świata. Jednak archaniołowie w Prawieku nie stoją na swoich pozycjach. Jedynie Rafał stoi we właściwym sobie miejscu. Pozostali przesunęli się o jedno miejsce w lewo. Powoduje to destrukcję przestrzeni i degenerację tego miejsca. Wszystko zmierza ku upadkowi, a bohaterowie są skazani na cierpienie.
Można zatem stwierdzić, że o ile świat Dziadów Adama Mickiewicza ma swój porządek w Bożym ładzie, o tyle Olga Tokarczuk pokazuje zagładę tego porządku świata. Nawet aniołowie mylą swoje miejsca albo zapominają o swoich podopiecznych, gdy dzieje się im krzywda.

Wizerunki aniołów w sztuce są pochodną ich funkcji. Sposób ich przedstawienia nawiązuje do  przekazu biblijnego, ale kształtuje go  estetyka epoki i indywidualny styl autora.  Widać to wyraźnie, jeśli porównamy twórczość Adama Mickiewicza z powieścią współczesnej pisarki- Olgi Tokarczuk. Poza różnicami istnieją również podobieństwa i obserwujemy, jak jedni artyści wpływają na drugich, czego przykładem jest obraz Anioła Śmierci w twórczości Jacka Malczewskiego i jego filmowa wersja w Grającym z talerza Jana Jakuba Kolskiego.
Mimo wielu różnic w sposobach funkcjonowania aniołów sztuce, a co za tym idzie – w ludzkiej wyobraźni, pełnią one funkcję duchowych opiekunów człowieka.
Wielość prac literackich, malarskich, filmowych  dowodzi, że człowiek – także współcześnie – tęskni za sferą duchową, której aniołowie są widomymi znakami.


środa, 27 grudnia 2017

Opowieści biblijne i ich interpretacja w sztuce - Historia Adama i Ewy

Lucas Cranach St., Adam i Ewa, ok. 1510, Muzeum Narodowe w Warszawie/Muzeum Narodowe we Wrocławiu, wystawa "Moda na Cranacha"

Historia Adama i Ewy

Stworzenie człowieka

Historia protoplastów ludzkiego rodu ukazana została w Księdze Rodzaju  (Rdz 1, 26-31 oraz Rdz 2, 4-7, 21-23).  W rozdziale pierwszym Bóg stwarza człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę (Rdz 1,  27)

W późniejszym tekście opisującym akt stworzenia 

Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą.”  W języku hebrajskim אדום  adom oznacza czerwony, od koloru ziemi z której Adam był ulepiony. Bardziej jednak prawdopodobne, że Adam wywodzi się od słowa adamah, które oznacza "ziemię, rolę" Słowo adam w języku hebrajskim oznacza po prostu człowieka. Następnie Bóg sprawił, że Adam pogrążył się w głębokim śnie. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział:
    «Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!
    Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta».



Stworzenie Ewy z żebra Adama, płaskorzeźba na drzwiach Katedry w Orvieto, fot. Marek Cisek


Imię żeńskie Ewa jest pochodzenia hebrajskiego, od rdzenia חוה hajja lub hawwa – życie (czyli 'dająca życie'). Jest też wyprowadzane z arabskiego słowa hajja 'wąż'.

Pierwsze przykłady tego tematu w sztuce odnajdziemy już w malarstwie katakumbowym i w rzeźbie sarkofagowej. Nawet w sztuce średniowiecznej przedstawiano ich nago. Ponadto średniowieczna teologia uważała stworzenie Ewy za odpowiednik stworzenia Kościoła, Bóg bowiem pozostawił swego Syna „we śnie” na krzyżu i wyprowadził Kościół z Jego boku.


Michał Anioł, Stworzenie Adama, ok. 1511, fresk w Kaplicy Sykstyńskiej


Najbardziej znaczące przedstawienia pochodzą ze sztuki renesansowej. Na najsłynniejszym fresku Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej (1508-1512) Bóg Ojciec jako siwobrody starzec wyciąga swoją prawicę, aby przekazać Adamowi energię życiową, lewą zaś obejmuje kobietę (Ewę), przy czym dłoń spoczywa na główce dziecka.  Jednocześnie w innym miejscu na sklepieniu Kaplicy namalował Michał Anioł inny fresk, będący ilustracją późniejszego tekstu biblijnego, wedle którego Ewa powstała z żebra Adama.
Na XVI-wiecznym drzeworycie pochodzącym z Quadrins historiques  de la Bible”  Claude`a  Paradin   Bernard Salomon nawiązuje – podobnie jak włoski mistrz – do późniejszego tekstu biblijnego.  Bóg w koronie na głowie – jako władca świata - unosi Ewę zza śpiącego Adama. Scena rozgrywa się w szerokiej panoramie rajskiego ogrodu, tętniącego życiem.


Grzech pierworodny

Najważniejszym tematem  pozostaje jednak  grzech pierworodny. Księga Rodzaju opowiada, że wąż nakłonił kobietę do zerwania owocu z Drzewa Wiadomości Dobra i Zła – jedynego, którego owoców nie należało spożywać. Dała też owoc mężowi.
Tematem przewodnim w dziełach przedstawiających ten wątek jest zło biorące swój początek w grzechu Adama i Ewy. Po temat ten sięgał m.in. Hieronim Bosch („Raj”, 1510-16), Albrecht Dürer (1507), Lucas Cranach Starszy (autor serii obrazów namalowanych w latach 1509-1533), Tycjan (1550), Jan Bruegel, Peter Rubens (ok. 1617). Od XIII w. wąż pojawiał się z twarzą kobiecą, a w późniejszym okresie – z kobiecym tułowiem.


Adriaen van der Werff, Adam i Ewa

W centrum miedziorytu Andrei Kiliano widać na pierwszym planie siedzącą Ewę, która spoglądając miłośnie na Adama podaje mu jednocześnie kwiat.  Za jej plecami – owinięty wokół lewej ręki – wąż. Adam stoi tuż przy drzewie. Nie patrzy na Ewę. Sprawia wrażenie zamyślonego i smutnego. Widzimy też, że oboje są przysłonięci uplecionymi gałązkami, a zatem to już się stało. Adam zapewne trzyma jeszcze w zamkniętej dłoni jabłko,  Wokół lewej ręki Ewy widać leżące na ziemi owoce.  Autor wykorzystuje symbolikę lewej („złej”) strony, jak  też usadawia kobietę na ziemi.  Jednocześnie Artysta wykorzystuje grę światła i cienia: bohaterowie pozostają jeszcze w świetle, ale sfera cienia nadciąga.


Michał Anioł, Wygnanie z Raju, Kaplica Sykstyńska




Wygnanie z Raju


Księga Rodzaju powiada, że Bóg w rozmowie z mężczyzną i kobietą  uświadomił im, jakie są konsekwencje złamania zakazu. Odtąd oboje utracili pierwotną wolność, kobieta miała w bólach rodzić potomstwo i być zależną od mężczyzny, ten zaś skazany został na ciężką pracę, oboje dotknęło przemijanie i śmierć („bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»). Na koniec  zostali wygnani z Raju, Bóg uznał bowiem, że «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki»


Masaccio,The_Expulsion (Wygnanie z raju), Kaplica Brancaccich, Santa Maria del Carmine

Na drzeworycie Bernarda Salomona nad chmurą obłoków widać cheruba z  uniesionym mieczem, którego lewa dłoń wyraża rozkaz wygnania.  Adam i Ewa oglądają się jeszcze za siebie, za nimi kroczy śmierć. Ziemię od rajskiego ogrodu oddziela gruby mur przypominający swoją architekturą pałacową budowlę.


Ewa wg projektu Martena de Vos  z serii „Icones Illustrum Feminorum Veteris Testamenti”, British Museum

Pięknie złocony i srebrzony miedzioryt wg projektu Martena de Vos  z serii „Icones Illustrum Feminorum Veteris Testamenti  przedstawia na pierwszym planie Ewę zajętą przędzeniem. U jej stóp przycupnął kot (symbol szatana), obok – warzywa, sugerujące zapewne, iż pierwsi ludzie zajmowali się rolnictwem. Z boku, na drugim planie widać zarys domostwa i ognisko. Na odległym planie natomiast widzimy scenę upadku pierwszych rodziców: Ewa podaje Adamowi jabłko, które zerwała z drzewa wiadomości dobra i zła za radą węża. Oboje są nadzy, a wąż ma do pasa postać  kobiety.  Dzięki takiej kompozycji, wiemy dlaczego Ewa się trudzi. Inna sprawa, że nie wygląda na nieszczęśliwą. Siedzi zalotnie zarzuciwszy nogę na nogę, zgrzebny strój wdzięcznie podkreśla jej kobiece kształty, ma odkryte piersi. Uśmiecha się, włosy ma ufryzowane i ozdobione kwiatem.

piątek, 8 grudnia 2017

Bożena Fabiani o Biblii w malarstwie - pasjonująco! /recenzja książki "Biblia w malarstwie"/

Bożena Fabiani w doskonały sposób łączy erudycję z dociekliwością odkrywcy, a także z pewnym szlachetnym rodzajem naiwności, które mają dzieci, a które charakteryzuje się towarzyszącym odkryciom uczuciem radości. W dodatku jest to radość zaraźliwa.

Mój egzemplarz "Biblii w malarstwie"

Musiałam, choć z bólem serca – przyznaje we wstępie Bożena Fabiani – usunąć liczne dygresje biograficzne, a także część opisów obrazów.

Ale przecież nie o ilość chodzi. W tak starannym edytorsko tomie tworzy się przestrzeń do kontemplowania obrazów i ich detali, co w rezultacie przybliża nas do interpretacji w duchu Pisma Świętego, z którego wyrastają. Nie jest to jednak po prostu banalny album z dobrymi reprodukcjami, jakich wiele.

Mam ochotę – pisze we wstępie autorka – zająć się tylko wybranymi epizodami ze Starego Testamentu, (…) ściślej powiązać historię z obrazem, wyjaśnić jego treść, pokazać podejście malarza do tematu – tak różne w zależności od epoki i indywidualnych cech artysty.

Jako wierna słuchaczka radiowych gawęd o sztuce miałabym ochotę wykrzyknąć: Ależ tak! Za to właśnie kochamy Pani gawędy! Są niepowtarzalne właśnie dlatego, że ich autorka nie jest ani trochę „historyczno-sztuczna”, że opowiada z pasją i dużą znajomością rzeczy.

Co możemy znaleźć w najnowszej książce? Otóż jej układ rzeczywiście przypomina Biblię. Rozpoczyna ją Stary Testament, z Księgą Rodzaju na czele, a w niej, oczywiście, stworzenie świata i człowieka, grzech pierworodny, wygnanie z raju, zabójstwo Abla, potop i wieża Babel – tematy najczęściej podejmowane przez malarstwo. Z Księgi Rodzaju wybrała autorka historię Abrahama, zagładę Sodomy, dzieje Izaaka, Jakuba i Józefa. Z Księgi Wyjścia: dzieje Mojżesza i wyprowadzenie z niewoli egipskiej. Potem są już wybrane księgi, z których Fabiani zwróciła szczególną uwagę na wybrane postaci: Saula, Dawida, Goliata, Salomona itd. Przedstawia również dramat Hioba. Po czym następuje Nowy Testament  i jego najważniejsze tematy, począwszy od Zwiastowania, a skończywszy na zesłaniu Ducha Świętego.  Szkoda, że nie ma Apokalipsy św. Jana…Być może autorka ją jeszcze napisze J

mozaika w Montreale, skan

Jest natomiast to, za co kochamy Bożenę Fabiani: narracja, która fascynuje i pozwala odkrywać malarstwo w sposób absolutnie świeży i nieschematyczny. W rozdziałach zatytułowanych „Pędzlem malarza” autorka snuje rozważania na poły warsztatowe, na poły filozoficzne: jak namalować światło, wodę, niebo? Jak oddawali je malarze różnych epok? Kto zrobił to po mistrzowsku? Jakim sposobem?

Dowiadujemy się zatem, że w renesansie umiejętność oddania na obrazie światła różni się od poprzednich epok, kiedy to rysowano cieniutkie promyczki złotą farbką. Dopiero renesansowi mistrzowie potrafili namalować świetliste powietrze, zaś Flamandowie już w XV wieku malowali rozmaite refleksy świetlne. Doskonalono tę umiejętność z pokolenia na pokolenie, imitując dowolne światło: słoneczne, księżycowe, blask pochodni… Największymi mistrzami byli Rembrandt i Vermeer, ale żaden z nich nie próbował namalować dzieło stworzenia z Księgi Rodzaju. Zrobili to natomiast mistrzowie mozaik w katedrze Monreale na Sycylii, których dzieło autorka opisuje z zaraźliwą przyjemnością. Opowiadając z właściwym sobie humorem o tej niezwykłej mozaice (której reprodukcję możemy zresztą zobaczyć w książce), wyraża jednocześnie podziw dla anonimowego artysty, który oddał w sposób niekonwencjonalny Boski akt twórczy, przedstawiając Boga – niczym zegarmistrza – nakręcającego mechanizm wielkiego zegara.

Bóg Ojciec stwarzający świat, Michał Anioł, skan

Oczywiście, przy takim temacie autorka nie może pominąć artysty znakomicie wszystkim znanego: Michała Anioła i jego fresków w Kaplicy Sykstyńskiej. Aby w pełni oddać styl autorki, pozwolę sobie przytoczyć fragment:

Najciekawszy jest drugi fresk, w który Mistrz włożył najwięcej inwencji. Widać na nim postać Boga z dwóch stron, bo Stwórca każe najpierw zabłysnąć Słońcu i Księżycowi, a następnie zmienia gwałtownie kierunek lotu, odwraca się do widza tyłem (namalowanym, nawiasem mówiąc, więcej niż śmiało, bo bardzo dosłownie wedle anatomii człowieka) i mknie w dal, by kazać wynurzyć się Ziemi i pokryć ją roślinnością: malarz odmienił tu kolejność zdarzeń w porównaniu z zapisem w Biblii, gdzie najpierw Bóg stwarza Ziemię i zieleń, a potem Słońce. Ciekawe, że wcześniejszą scenę „Oddzielenia światła od ciemności” Michał Anioł zostawił na koniec.

I dodaje:

Na dwóch obrazach, na których Bóg płynie na wysokości, Stwórca porusza się razem z widzem chodzącym z zadartą głową po Kaplicy – już Vasari, okiem malarza, zaobserwował, że postacie Boga „ruszają się i obracają zależnie od punktu widzenia” to wymaga maestrii!

I tak, w sposób niemal niezauważalny, odkrywamy różne smaczki, zapoznając się ‘przy okazji” z podstawowymi dziełami historii sztuki.
Bożena Fabiani – o czym wielokrotnie mogliśmy się przekonać – w doskonały sposób łączy znajomość malarstwa i erudycję z dociekliwością odkrywcy, a także pewnym szlachetnym rodzajem naiwności, które mają dzieci, a które charakteryzuje się towarzyszącym odkryciom uczuciem radości. W dodatku jest to radość zaraźliwa. Może to jest właśnie tajemnica powodzenia gawęd Bożeny Fabiani? Tak czy owak słucham jej i czytam od lat z równą przyjemnością i tego życzę wszystkim, którzy sięgną po „Biblię w malarstwie” albo zechcą obdarować nią kogoś bliskiego.

„Biblia w malarstwie” Bożeny Fabiani ukazała się w Wydawnictwie Naukowym PWN SA 21 sierpnia 2017 roku.


zdjęcie z archiwum  Bożeny Fabiani, źródło: Wikipedia
Bożena Fabiani – absolwentka Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego (1963), doktor nauk humanistycznych (1974), długoletni wykładowca historii kultury w Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie (1975–2005), historyk, pisarka, poetka, pedagog, nauczyciel akademicki, tłumaczka i popularyzatorka wiedzy o sztuce. Autorka książek historycznych, artykułów naukowych i popularnonaukowych oraz utworów poetyckich. W kręgu jej zainteresowań znajdują się: kultura i sztuka baroku, dzieje chrześcijańskiego Rzymu, kultura staropolska oraz biografie najbardziej znanych artystów. Od lat popularyzuje zagadnienia z zakresu historii sztuki na antenie 2 Programu Polskiego Radia w audycji Ewy Prządki „W stronę sztuki”. Część z tych gawęd – przejrzana i rozszerzona – znalazła się w serii książek „Gawędy o sztuce” (informacja ze strony Wydawnictwa PWN) .

piątek, 30 marca 2018

Męka Pańska i Ukrzyżowanie w malarstwie i grafice

Sztuki wizualne, obrazujące dzieje Izraela, a także żywot Jezusa Chrystusa, powstawały z myślą o kościołach, klasztorach lub prywatnych miejscach kultu. Do czasów soboru trydenckiego (XVI w.) artyści tworzyli w oparciu o źródła biblijne, a także apokryfy oraz średniowieczne adaptacje i interpretacje Świętej Historii. Po soborze dzieła religijne czerpały natchnienie głównie z Pisma Świętego, a jeśli tego nie czyniły, ich autorzy mieli z tego powodu problemy, czego doświadczył m.in. Caravaggio.

Przybicie do Krzyża, Mszał łaciński, XIV w., Dział Rękopisów ZNiO

  
Dzięki obrazom osoby nie umiejące czytać poznawały treść Pisma Świętego z obrazów,  miniatur, fresków, rzeźb i innych dzieł sztuki. Celem malarstwa religijnego było zatem poznawanie Pisma Świętego, krzewienie wiary, niesienie pociechy duchowej. W czasach współczesnych znajomość Pisma Świętego, jak i ikonografii (czyli tematu i sposobu jego realizacji), wymaga – jak każda dziedzina – studiowania, dla poznania i głębszego zrozumienia. Bez tej wiedzy człowiek porusza się w obszarze architektury i sztuki religijnej zupełnie nieświadom, jakie niesie ona treści. Tak zrodził się cykl artykułów dotyczących Narodzin, życia, Męki i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Droga krzyżowa, Weronika,  rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),
miedzioryt  z akwafortą ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO
Droga krzyżowa, chusta św. Weroniki
Chrystus skazany na śmierć odbywa drogę krzyżową na miejsce kaźni. De Vos  ilustruje wprawdzie Ewangelię św. Jana, ale sceny przedstawiona na miedziorycie nie znajdziemy w żadnej ewangelii. Otóż legenda mówiąca o Weronice, która otarła twarz Jezusowi w czasie Drogi Krzyżowej, powstała najprawdopodobniej w średniowieczu i była próbą wytłumaczenia powstania cudownego obrazu. Głosi ona, że podczas Drogi Krzyżowej  do Chrystusa podeszła jakaś kobieta i wytarła twarz Zbawiciela. Wizerunek został  cudownie utrwalony. Grafika przedstawia moment, kiedy Weronika , klęcząc przed Jezusem, pragnie otrzeć mu twarz. Jezus klęczy pod brzemieniem krzyża, który pomaga Mu nieść  Szymon Cyrenejczyk, o którym piszą ewangelie synoptyczne. Ponadto widać żołnierzy i konnych. Człowiek idący po prawej stronie  dmie w trąbę, podkreślając w ten sposób wagę dziejących się wydarzeń. Na drugim planie – pięć płaczących kobiet. Domyślamy się, że w centrum tej grupy znajduje się Matka Boża. W oddali po prawej widać trzy krzyże .
Scena z Męki Pańskiej C.K. Norwida

Cyprian Kamil Norwid, scena z Męki Pańskiej, 1855, 
Z tematem Męki Pańskiej próbował zmierzyć się także Cyprian Kamil Norwid. Na jego rysunku widzimy Chrystusa w koronie cierniowej, z udręczoną twarzą i ubranego w pokrwawione szaty, siedzącego pośrodku grupy postaci: trzech mężczyzn i trzech kobiet.  Jedna z kobiet trzyma w ręku płótno, jakby chciała otrzeć twarz cierpiącego. Pozostali ciasno Go otaczają, jakby chcieli osłonić od tego, co ma się za chwilę wydarzyć.  Na pierwszym planie tej sceny – ułamana roślinka, lilia, symbol niewinnej ofiary.

                                                  Przybicie do krzyża

Scenę Ukrzyżowania przedstawiają wszyscy ewangeliści, najobszerniej św. Jan. W tamtych czasach była to śmierć haniebna i skazywano na nią ludzi nie mających obywatelstwa rzymskiego. Szczegółowy opis tej sceny odnajdziemy w pismach niemieckiej mistyczki żyjącej w XVIII w., bł. Anny Katarzyny Emmerich. Jej wizje posłużyły do przedstawienia „Pasji” – filmu w reż.  Mela Gibsona.

Przybicie do krzyża, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt  z akwafortą ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO

Na miedziorycie de Vosa Jezus przybijany jest do krzyża przez czterech siepaczy. Liczba „4” symbolizuje ludzkość. Jeden z nich podtrzymuje krzyż, pozostali przybijają ręce i nogi Zbawiciela. Na pierwszym planie: kosz z narzędziami męki Pańskiej (łac. arma Christi)  i szata Chrystusa, obok – kilof, łopata i piła. Na drugim planie, nieco z boku, po prawej stronie -  żołnierze, po lewej – członkowie Wysokiej Rady, konno.

Przybicie do krzyża, Mszał łaciński, XIV w., Dział Rękopisów ZNiO

Ta sama scena w Mszale łacińskim rozgrywa się wprawdzie w scenerii średniowiecznej (mury budowli w tle), ale w szczegółach jest podobnie: czterech oprawców przybija Pana Jezusa do krzyża, trzech innych gra w kości o Jego szatę, jak w Psalmie 22:

moje szaty dzielą między siebie
    i los rzucają o moją suknię.
(Ps 22, 19)

Przybicie do Krzyża, Mszał łaciński, XIV w., Dział Rękopisów ZNiO
Po prawej  - grupa obserwujących, sądząc po szatach, są to przedstawiciele Sanhedrynu. Sam Chrystus przedstawiony został z nimbem i  perizonium (przepaska biodrowa). Kolory miniatury są soczyście czerwone, zielone i niebieskie. Pojawia się także ciemny róż, biel i złoto.

W sztuce przedromańskiej i romańskiej Chrystus bywa przybity czterema gwoździami. Kanon ikonograficzny przybicia trzema gwoździami pojawił się ok. 1200 roku. Wcześnie rozwinął się ich kult. Przepaska, którą ma Chrystus w scenach Ukrzyżowania,  nosi nazwę  perizonium – oznacza z greckiego fartuch, przepaskę.

Pierwsze przedstawienia Ukrzyżowania ukazywały Chrystusa zupełnie odartego z szat, później – w szacie o wyglądzie tuniki bez rękawów (kolodion), która była powszechnie używana przez mnichów na Wschodzie. (Nago przedstawił Ukrzyżowanie m.in. Michał Anioł.)

Michał Anioł, Ukrzyżowanie

Ukrzyżowanie

W tym samym Mszale znajduje się też scena Ukrzyżowania. Scena ta umieszczana była w mszałach i sakramentarzach w ściśle określonym miejscu – na początku kanonu, czyli modlitwy eucharystycznej. Przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa  ma bowiem związek z Jego Ofiarą na Golgocie. 

Stabat Mater, Mszał łaciński z XIV w., Dział Rękopisów ZNiO
Stabat Mater, Mszał łaciński z XIV w., Dział Rękopisów ZNiO

Przedstawienie Ukrzyżowania w przedstawionym Mszale łacińskim z XIV w. ukazuje Matkę Bożą stojącą pod Krzyżem Syna wraz ze św. Janem. Ten rodzaj przedstawienia, znany Stabat Mater Dolorosa (Stała Matka Boleściwa), pochodzi z XIII-wiecznej pieśni Jacopone da Todi. Przedstawiona miniatura jest też ilustracją słów z Ewangelii św. Jana: 
„A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.  Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój».  Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.” (J 19, 25-27)

Ukrzyżowanie, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt  ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO
Miedzioryt de Vosa ukazuje opisane przez św. Jana sceny symultanicznie. W centrum obrazu – Chrystus przybity do krzyża, w koronie cierniowej i z nimbem wokół głowy opuszczonej na lewe ramię. Nad Nim napis: INRI (Jezus król żydowski). Po obu bokach Zbawiciela wiszą przywiązani do krzyży dwaj łotrzy:  dobry i zły, jeden zwrócony lekko do Chrystusa, drugi – odwrócony. 

Na pierwszym planie po lewej stronie żołnierze grają w kości o szatę Jezusa. Po prawej grupa kobiet pociesza mdlejącą z żalu Maryję. Czaszka i kości przedstawiane często w ikonografii w scenach Ukrzyżowania oznacza, że śmierć została pokonana. Podział na strony – lewą i prawą –  również nie jest bez znaczenia. Wiele fragmentów Biblii wskazuje na to, że lewa strona ma negatywne znaczenie. Mądrość skłania się wyraźnie ku prawej stronie, głupota – ku lewej (Koh 10,2). Słowa Jezusa o sądzie nad owcami i kozłami również wskazują na negatywne znaczenie lewej strony. Ci będą potępieni. We wszystkich ikonograficznych przedstawieniach Sądu Ostatecznego wybrani stoją po prawicy Boga.    

Matthias Grünewald , Ołtarz z Isenheim
Ukrzyżowanie jest jednym z tematów najczęściej podejmowanych, i to nie tylko w sztuce określanej jako religijna. Prawie wszyscy znani malarze podejmowali ten temat, począwszy od Giotto, Duccio, Dürera, Fra Angelico, Hieronima Boscha, VELÁZQUEZa, Veronese, a na Salvadorze Dali kończąc.
Najbardziej poruszająco przedstawił je Matthias Grünewald (1510-15)  na ołtarzu z Isenheim, który był przeznaczony dla ofiar dżumy, a więc dla ludzi, którym straszliwe cierpienie nie było obce. Obraz miał  im uzmysłowić, że ich cierpienie nie jest pozbawione sensu.

Zdjęcie z Krzyża

Święty Mateusz  tak opisuje wydarzenia po śmierci Chrystusa. Otóż pod wieczór  pewien zamożny człowiek imieniem Józef z Arymatei  (św. Łukasz dodaje, że był to człowiek dobry i sprawiedliwy, członek Wysokiej Rady, który „nie przystał on na ich uchwałę i postępowanie” i który „oczekiwał królestwa Bożego”)  poprosił Piłata o wydanie ciała Chrystusa, aby je złożyć w grobie. Następnie owinął ciało płótnem i złożył je w swoim nowym grobie. W scenach zdjęcia z Krzyża Józefowi pomaga Nikodem, który przynosi mirrę i aloes w celu namaszczenia ciała.  Św. Mateusz wspomina też, że Józefowi towarzyszyły kobiety: „Maria Magdalena i druga Maria”.  Według legendy, Matka Boska po śmierci Syna nie oddaliła się od krzyża, dlatego pojawia się prawie zawsze na przedstawieniach zdjęcia z krzyża, podobnie jak św. Jan, ulubiony uczeń Jezusa.

Zdjęcie z krzyża, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt  z akwafortą ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO

Na rycinie de Vosa widzimy w centrum martwe ciało Jezusa, które dwaj mężczyźni – starszy i młody – stojąc na drabinach,  z pomocą  tkaniny opuszczają z krzyża na ziemię. Po prawej stronie, przy nogach Zbawiciela stoją Józef z Arymatei, który podtrzymuje ciało, kobieta (Maria?), Matka Boża trzymająca nogi Syna, pochylona, jakby chciała ucałować rany. Podtrzymuje ją św. Jan. Po lewej - dwie kobiety, z których młodsza, klęcząc,  całuje zwisającą bezładnie rękę. To prawdopodobnie Maria Magdalena. U jej stóp leży korona cierniowa i trzy gwoździe oraz obcęgi. Jak zazwyczaj w przedstawieniach de Vosa – pietyzm szczegółu, starannie przedstawiony każdy mięsień, mimo że nie widać śladów męki. Chrystus w aureoli, wygląda jakby zasnął.


Złożenie do Grobu

Złożenie do grobu, rycina z serii „Życie i Pasja Jezusa Chrystusa”, wzór: Maerten de Vos  (1532-1603),miedzioryt  z akwafortą ze zbiorów Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich, ZNiO

Kolejna grafika de Vosa ukazuje złożenie do grobu. Na Wschodzie powszechnie organizowano pochówki w jaskiniach grobowych i taką widzimy w tle. Natomiast ciało Chrystusa składane jest w kamiennym sarkofagu, jak to zazwyczaj przedstawiano na Zachodzie. Widzimy te same postaci, co poprzednio, ale w nogach Zbawiciela stoi Nikodem.na pierwszym planie -  klęczy Maria Magdalena wpatrzona ze smutkiem i wdzięcznością w Chrystusa.  Przy niej misa z gąbką, którą umyto Ciało Jezusa. Jej postawa to  zarazem wskazówka dla wiernych, jak powinni się zachować wobec tych  podniosłych wydarzeń.  Na drugim planie  - omdlewająca z bólu Matka Boża, którą pociesza św. Jan i starsza kobieta. Ponadto młoda kobieta całująca rękę Chrystusa (Maria Salome, św. Marek).

Caravaggio, Złożenie do Grobu
Od XIII w. w scenie opłakiwania i złożenia do grobu głównym wątkiem stało się pożegnanie Maryi z Synem.  Najbardziej oryginalne przedstawienia tego tematu to „Złożenie do Grobu” Caravaggia (1602-1603, Muzeum Watykańskie, kompozycja kaskadowa), a także obraz Rogiera van der Weydena (1399/1400-1454). 


Rogier van der Weyden, Złożenie do Grobu

niedziela, 16 czerwca 2019

O czym śpiewają anioły?

Legenda mówi, że kiedy król Dawid tańczył przed ołtarzem, zsunęło się na jego skinienie pół tuzina aniołków z chóru kościelnego i rozległa się błoga, nieziemska melodia. Może poetyczność tej legendy przyczyniła się do tego, że w sztuce zaczęły się pojawiać muzykujące anioły?


Śpiewające anioły - fragm. obrazu Hansa Memlinga: Sąd Ostateczny

Słowo "anioł" pochodzi on od greckiego słowa ἄγγελος (ángelos, według wymowy bizantyjskiej ánhielos), oznaczającego w oryginale „posłańca”. W Starym Testamencie analogiczne byty duchowe są nazywane w języku hebrajskim מלאך, mal’ach – co również znaczy „posłaniec”. Jednakże zarówno gr. angelos jak i hebr. mal’ach, oznaczają posłańca w ogóle.

Choć anioły tak się obecnie rozpowszechniły, że odnajdziemy je prawie wszędzie: w postaci figurek, świeczników, rysunków i innych niezliczonych przedmiotów, to jednak trzeba mieć świadomość, że anioł jest z samej istoty Bożym posłańcem i jako taki pojawia się najpierw na kartach Biblii. Ktoś policzył, że słowo „anioł” pojawia się w Piśmie św. 314 razy, a dla porównania „Bóg” – 4000 razy,  człowiek zaś 1000 razy.

Biblia mówi o aniołach jako o czymś oczywistym, doświadczanym powszechnie, a zarazem trudnym do ujęcia werbalnego. Dokładniejsze portrety dobrych duchów znajdziemy jedynie w wizjach Ezechiela - jako uskrzydlone istoty o ludzkich i zwierzęcych twarzach albo jako czteroskrzydłe cherubiny o czterech twarzach, a ich ciała jaśnieją oślepiającym blaskiem.
Z kolei w Ks. Tobiasza archanioł Gabriel jest pięknym młodzieńcem. Pojawia się też Anioł Pański (Anioł Jahwe) – tajemnicza istota duchowa, przez którą Bóg objawia się w specjalny sposób ludziom.
Miejsce szczególne zajmują anioły w Apokalipsie św. Jana. Jednak w żadnym miejscu Pisma Świętego nie napotkamy na opis śpiewających aniołów, a tym bardziej akompaniujących sobie do śpiewu na instrumentach muzycznych.

Fra Angelico, Koronacja Matki Boskiej z aniołami i świętymi, ok. 1432, Galeria Uffizzi

O śpiewie aniołów możemy wnioskować pośrednio z pięknej wizji tronu Boga i Serafinów, którą miał Izajasz. Byty niebiańskie wołają do siebie: "Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały" (Iz 6,3). Otóż owo wołanie można uznać za mistyczny i jednocześnie imponujący w zakresie dynamiki śpiew aniołów, który był tak silny, że "od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem" (Iz 6,4). Śpiew wielbiących Boga aniołów nie jest jednak przykładem "czystej" sztuki wokalnej o znamionach wirtuozowskiego popisu.
Natomiast anioły grające i śpiewające pojawiają się dopiero w średniowiecznych i renesansowych malowidłach. Są to anioły biorące udział w rozbudowanych scenach wielopostaciowych -- Koronacja Matki Bożej, Adoracja Baranka czy Sąd Ostateczny. Anioły na tych przedstawieniach trzymają w rękach narzędzia męki Pańskiej, lichtarze, palą kadzidła, podtrzymują koronę i szaty Maryi, tańczą, a także grają na instrumentach muzycznych i śpiewają.

O czym śpiewają anioły?


Aby odpowiedzieć na pytanie „O czym śpiewają anioły?”, spróbujmy się przyjrzeć najpierw tekstom literackim dobrze nam wszystkim znanym. Pierwszym z nich jest fragment III części Dziadów Adama Mickiewicza.

Jak pamiętamy, już w Prologu dramatu pojawia się Anioł Stróż, który uświadamia nam jak istotną odgrywa rolę w życiu bohatera. Czuwa, strzeże go przed zgubą, usiłuje wzbudzić tęsknotę za pięknem i dobrem. Czasami przybiera nawet w tym celu postać piekielnej larwy. Anioł mówi też o niezwykłej łączności świata niebieskiego i ziemskiego. Adam Mickiewicz w przedmowie do francuskiego wydania Dziadów pisał o podstawowej idei, która wyłania się z dramatu - jest to mianowicie „Wiara we wpływ świata niewidzialnego, niematerialnego na sferę ludzkich myśli i działań”.

Dziady w reżyserii Konrada Swinarskiego, 18 lutego 1973 - Teatr Stary

A zatem już w Prologu następuje otwarcie na rzeczywistość nadprzyrodzoną w różnych jej przejawach. Okazuje się też, że sąd nad człowiekiem odbywa się nie po śmierci, ale już za jego życia. Kiedy zniecierpliwiony milczeniem Boga Konrad jest bliski nazwania Go carem, traci świadomość i zostaje opętany. Do celi wkracza wówczas energiczny żołnierz Chrystusowy Ksiądz Piotr i egzorcyzmuje go. Kiedy więzień powraca z otchłani i udręczony usypia, w pobliskim kościele, za ścianą, zaczynają śpiewać pieśń Bożego Narodzenia, nad księdzem Piotrem chór aniołów śpiewa na nutę; "Anioł pasterzom mówił".
Jednocześnie rozpoczyna się sąd w niebie. Nad kapłanem i grzesznikiem pojawiają się chóry anielskie, aby wykonać kantatę a`capella.

"Słowo koncert – czytamy u Leo Spitzera miało pierwotnie głęboko religijny charakter. Oznaczało pieśń na chwałę Boga, śpiewaną nocą przez uporządkowaną naturę, której echem była ludzka społeczność”. Słowo koncert było więc pierwotnie związane z muzyką niebiańską.
Aniołowie w Dziadach śpiewają koncert na noc Bożego Narodzenia. Każdy niebiański śpiew jest jednocześnie nauką. Ze słów „Mędrcy nas nie widzieli…” rozwinie się główna myśl koncertu anielskiego. Warunkiem zrozumienia prawd objawionych jest prostota i pokora człowieka. Pycha rozumu i obłęd władzy przeszkadzają we właściwym zrozumieniu tajemnicy Żłobka Betlejemskiego. Grzechy pysznego rozumu Anioł Pierwszy (podczas sądu na Konradem pełniący funkcję oskarżyciela) porównuje do upadku aniołów. Anioł Drugi (obrońca bohatera) zapewnia tymczasem, że takiego grzechu Konrad nie popełnił, że „badał Boga” z wielkiej miłości do cierpiącego narodu. Najbardziej przejmującym grzechem bohatera było wyeliminowanie z życia Syna Bożego: „On Cię nie poznał, on Cię nie uczcił, Panie nasz wielki!/ On Cię nie kochał, on Cię nie wezwał, nasz Zbawicielu!”.

Konrad jest spadkobiercą Stulecia Rozumu, w którym zarówno przeciwnicy Boga, jak i Jego apologeci badali głównie Ojca, Stwórcę świata. Aniołowie wierzą głęboko, że Jezus miłosierny na pewno ulituje się nad tym grzesznikiem, który co prawda zapomniał o Nim, ale nie przestał szanować Jego Matki, która jest Orędowniczką grzeszników. Koncert anielski stał się w ten sposób wielkim śpiewem o włączeniu bohatera w proces ekonomii zbawienia: nie tylko zostaje mu wybaczone, ale zostaje mu też powierzona specjalna misja. Konrad był kuszony, przeszedł drogę trudnego zmagania się o własne jestestwo. Odrodzenie człowieka może dojść do skutku, kiedy przejdzie on czas cierpienia, kary i pokuty. Niebo nie zapomina też o swoich wiernych sługach, toteż zakończenie kantaty poświęcone zostało chwale księdza Piotra.


Laudate Dominum (Mozart) | chłopiec - sopran Aksel Rykkvin (13 lat)

Również Psalm 150 Laudate Dominum w tłumaczeniu Jana Kochanowskiego jest pieśnią pochwalną i zachętą do oddania chwały Bogu. Najbardziej jednak interesujące dla tego tematu jest pojawienie się w niej charakterystycznych instrumentów. O ile w Dziadach aniołowie śpiewali a` capella, o tyle w przypadku tego tekstu mowa jest o śpiewie przy akompaniamencie instrumentów muzycznych: trąb, lutni, bębnów, harf, regałów, cymbałów.

W Objaśnieniu Psalmów Św. Augustyn szczegółowo analizuje wspominany Psalm 150. Głos trąby utożsamiony został przez autora "Wyznań" z jasnością chwały. Harfa i cytra to instrumenty wzajemnie się uzupełniające. Harfa chwali Boga górną częścią, zaś cytra - niższą. Fragment: Chwalcie go na bębnie i w chórze Św. Augustyn tłumaczy następująco: "Bęben chwali Boga, kiedy już w ciele odmienionym nic nie pozostaje z cielesnego zniszczenia, ani słabości. Bębenek bowiem robi się ze skóry wysuszonej i wyprawionej. Chór chwali Boga, gdy wielbi go społeczność żyjąca w pokoju. Dalej interpretując fragment: Chwalcie go na strunach i na instrumencie pisze: Struny posiada zarówno harfa jak i cytra [...]. Organ natomiast to określenie ogólne wszystkich instrumentów muzycznych. Swoje rozważania kończy: "Wy jesteście harfą, trąbą, cytrą, bębenkiem, chórem, strunami i organami, i cymbałem radości mile dźwięczącym, ponieważ współdziałającym. Wy jesteście tym wszystkim. Nie ma tu nic marnego, nic przemijającego, niechaj na myśl nie przychodzi nic żartobliwego. A ponieważ rozumowanie według ciała jest śmiercią: Wszelki duch niechaj chwali Pana".

Ten hymn pochwalny zamykający Księgę Psalmów jest źródłem wielu przedstawień religijnych. Artyści często sięgali do niego realizując motyw chwalenia Boga.
Posłuchajmy więc współczesnej pieśni pochwalnej. Autorką słów jest Agnieszka Osiecka, a wykonuje ją Anna Szałapak z zespołem Piwnicy pod Baranami.





Anielskie instrumenty


Łacińskie terminy oznaczające instrumenty, przekładane z hebrajskiego i greckiego, są wieloznaczne. "Bucina" tłumaczona jest jako róg lub trąbka; "psalterium" jako harfa, kitara lub lutnia; "cithara" jako harfa, cytra lira lub lutnia; "tympanum" jako bębenek lub tamburino; "organum" jako instrument muzyczny, flet lub organy; "cordi" jako struny (instrumenty strunowe); "cymbalum" jako cymbały.

Anioł grający na psalterium, fragm. obrazu "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga

Kilka słów musimy w tym miejscu poświęcić bardzo popularnemu, szczególnie wśród aniołów, instrumentowi -- psalterium. Choć jego nazwa wskazuje bezpośrednio na harfę, jest on najczęściej przedstawianym rodzajem średniowiecznej cytry (cithara) skrzynkowej. Psalterium miało początkowo dziesięć, a z czasem więcej strun; grano na nim palcami lub młoteczkami.

Lutnia – nazwa odnosząca się do rodziny instrumentów zaliczanych do instrumentów strunowych szarpanych. Lutnia bliskowschodnia przetrwała do dziś w niemal niezmienionym kształcie. Harfa − instrument strunowy szarpany (chordofon) w kształcie stylizowanego trójkąta, jeden z najstarszych instrumentów muzycznych, była znana już w Azji Mniejszej około 5000 lat temu. Znana była również w kulturze w starożytnej Mezopotamii (tzw. harfa z Ur). Mówi się, że biblijny król Dawid śpiewał psalmy akompaniując sobie na harfie kinnor, która w rzeczywistości jednak nazywana jest harfą błędnie, będąc odmianą liry.



Anioły grające na  cytrze, lutni i fidelu, fragm. obrazu "Sąd Ostateczny"

Portatyw ( łac. portare - nieść) - małe, przenośne organy piszczałkowe używane w średniowieczu. Składały się z jednego rzędu piszczałek labialnych. Zakres instrumentu to około dwie i pół oktawy. Instrument znalazł zastosowanie zarówno do celów kościelnych jak i świeckich. Dzięki możliwości przenoszenia stosowany był podczas procesji kościelnych, przede wszystkim do podawania tonu do śpiewu chorału gregoriańskiego. Lira – instrument strunowy z grupy chordofonów. Ma wąski, czworoboczny rezonator, z którego wychodzą dwa łukowate ramiona połączone poprzeczką. Zaopatrzony w 4 do 10 strun. Początkowo pudło rezonansowe złożone było ze skorupy żółwia.
Na lirze grano na dwa sposoby: szarpiąc struny lub uderzając płytką Fidel to instrument strunowy smyczkowy.

Zanim przejdziemy do popularnych tematów w malarstwie prezentującym grające i śpiewające anioły, proponuję chwilę muzyki. Posłuchamy arii altu z akompaniamentem oboju d`amore w
kantacie Jana Sebastiana Bacha BWV 147 - 2 – „Schäme dich, o
Seele, nicht”. Dyryguje Nikolaus Harnoncourt.





„Duszo nie wstydź się już tego,
By Go Zbawcą swoim uznać,
Jeśli ma się do cię przyznać
Przed obliczem Ojca swego!
Lecz kto się Pana wyprze sam,
Nie chce Go wyznawać wcale,
Tego też wyprze się nasz Pan,
Kiedy przyjdzie w swojej chwale”.

O czym grają anioły na obrazach?


Gaudenzio Ferrari, Koncert anielski, 1534-36

Mistrzem w ukazywaniu muzykujących aniołów był Gaudenzio Ferrari – muzyk, architekt, poeta, filozof. W kościele Santa Maria Miracoli w Soronno stworzył wspaniałe dzieło: trzy koncentryczne kręgi, zatłoczone sylwetami aniołów, wypełniają wnętrze kopuły. Anioły, okryte długimi szatami, grają na różnych instrumentach. W malarstwie szczególnie często przedstawiano lutnie, harfy, portatywy oraz cytry. Łączono je zwłaszcza ze scenami Adoracji Dzieciątka (np. Andrea Mantegna) i koncertami anielskimi.

Gaudenzio Ferrari, Koncert anielski, detal, 1534-36

Także Chrystus bywa przedstawiany w otoczeniu muzykujących aniołów, co możemy zaobserwować na obrazie Hansa Memlinga. Stojące najbliżej trójkami anioły śpiewają, trzymając w dłoniach księgi – zapewne Ks. Psalmów, natomiast dalej, po lewej i po prawej stronie stoją anioły grające na instrumentach, wśród których rozpoznajemy psalterium, lutnię, szałamaję, harfę, skrzypce, portatyw…

Chrystus w otoczeniu muzykujących aniołów na obrazie Hansa Memlinga
Muzykujące Anioły (1470)

Nieodłącznym instrumentem sceny Sądu Ostatecznego (np. Rogier van der Weyden, Sąd Ostateczny, 1443 - 1451) były trąby i rogi. Instrumenty dopasowywane były do nastroju konkretnego przedstawienia. Radosnym towarzyszyły strunowe, podniosłym zaś dęte. Takie rozróżnienie znajdowało odzwierciedlenie w ówczesnym życiu.

Instrumenty ukazywane na obrazach nasycone były treściami symbolicznymi. Istotę muzyki stanowiła matematyka. Według koncepcji ówczesnych myślicieli warunkiem zaistnienia każdego utworu muzycznego była consonantia. Odbierana ona była nie tylko jako symbol harmonii świata, ale także jako jej część - zgodność mieści się w każdym stworzeniu. Prawa świata porównywano z prawami muzycznymi. Ponadto muzyce przypisywano właściwości lecznicze. Wierzono, iż choroby ciała leczyła medycyna, duszy zaś muzyka. Odwoływano się do leczniczego i terapeutycznego działania muzyki biblijnego Dawida, który grą na harfie leczył Saula. Bardzo ważną rolę pełniła w tekstach teoretycznych idea muzyki niebiańskiej. Uważano ją za pierwszą
zasadę wszelkiej muzyki świata, za źródło muzyki instrumentalnej. Z założeniem tym wiązały się przedstawienia koncertów anielskich. Muzyka ta symbolizowała radość i nieśmiertelność, dlatego muzykujące anioły tak chętnie zestawiano z tematyką eschatologiczną.

Jako swoiste preludium do tematu Sądu Ostatecznego posłuchajmy fragmentu Requiem Mozarta Tuba mirum:  "Odgłos trąby archanioła grzmiąc wśród grobów dookoła wszystkich przed tron Boży zwoła. Śmierć z przyrodą oniemiała, ujrzy cud, gdy ludzkość cała na sąd pójdzie zmartwychwstała. Księgę ludzkich spraw otworzą: z niej to przed stolicą Bożą przeciw światu śledztwo wdrożą. Sędzia tedy, gdy się zjawi co się kryło, jawnym sprawi, nic bez pomsty nie zostawi. Cóż ja powiem, człek ubogi: w czyje mi się schronić progi, gdy i święci nie bez trwogi?"


Tuba mirum, Requem W.A. Mozarta, Karl Bohm - director, 
Orquesta Sinfonica de Viena


Temat Sądu Ostatecznego pojawia się w twórczości wielu malarzy: Luca Signorelli, Michała Anioła, braci van Eicków, RogRogera van der Weydena i Hansa Memlinga, żeby przywołać najbardziej znanych.


Symbolika instrumentów na tryptyku Hansa Memlinga


Na powstałym między 1464 - 1473 rokiem tryptyku, którym było przedstawienie Sądu Ostatecznego (222 x 240 cm), zostało namalowanych dziewięć instrumentów. Artysta wyobraził na nim: harfę, lutnię, fidel, trąby, portatyw, flety, cytry, puzony oraz dzwonki. Dodatkowo umieścił wizerunek śpiewających aniołów.

Tryptyk Hansa Memlinga "Sąd Ostateczny"

W partii centralnej Sądu Ostatecznego, w strefie górnej - niebiańskiej, na łuku tęczy siedzi Chrystus z globem pod stopami. Obok niego znajduje się Matka Boska oraz apostołowie. Ponad nimi w górnych rogach namalowane są anioły z arma Christi. W strefie dolnej znajduje się Św. Michał Archanioł trzymający wagę, otoczony przez powstających z grobów zmarłych. Oba pasma oddzielają od siebie postacie anielskie grające na trąbach.

Hans Memling, "Sąd Ostateczny", detal

Na prawym skrzydle tryptyku przedstawiony jest pochód zbawionych wstępujących do raju. Korowód postaci udaje się po kryształowych schodach ku bogato zdobionej bramie, symbolizującej Miasto Boże - Niebiańską Jerozolimę.
Nad wejściem do Civitas Dei znajduje się tympanon z przedstawieniem Maiestas Domini, nad nim zaś na wimperdze widnieje scena przedstawiająca Narodziny Ewy. Po bokach pod baldachimami umieszczone są postacie siedzących królów i starców starotestamentalnych grających na instrumentach. Ponad nimi znajdują się muzykujące anioły.

Muzykujące anioły po stronie zbawionych, "Sąd Ostateczny"

Na przeciwległym skrzydle namalowane zostało piekło. W lewym górnym rogu obrazu znajduje się anioł dmący w trąbę. Poniżej niego istoty piekielne wrzucają w otchłań grzeszników.
Na lewym skrzydle tryptyku, a także w części środkowej zostały namalowane anioły dmące w trąby. Instrument ten towarzyszy niemal wszystkim przedstawieniom Sądu Ostatecznego. Na tryptyku Hansa Memlinga pojawia się on zarówno w scenie sądu, jak i strącenia do piekieł.

W Nowym Testamencie trąba jest symbolicznym zwiastunem zmartwychwstania. Trąba, tak jak puzon, pojawia się symbolizując głos Boga. W tekstach nowotestamentalnych trąby wspominane są najczęściej przy zapowiedziach zmartwychwstania oraz ostatniego zgromadzenia wybranych, toteż szczególnie często spotyka się ten instrument na przedstawieniach Sądu Ostatecznego. Przy czym liczba aniołów - budzicieli nie jest kanonicznie określona. Ojcowie Kościoła łączą trąbę najczęściej z głoszeniem Dobrej Nowiny. Trąby pojawiają się na gdańskim tryptyku czterokrotnie. Dmące w nie anioły, będące wysłannikami Bożymi, obwieszczają zmarłym ich los. Trzy postacie anielskie, odziane w długie kolorowe, monochromatyczne szaty, kierują trąby w różne strony świata, budząc ich dźwiękiem tych, którzy jeszcze nie powstali. Zwiastujący Sąd dźwięk tych instrumentów symbolizuje ponowne przyjście Chrystusa, a także głos Boży.

Anioł dmący w trąbę nad potępionymi, "Sąd Ostateczny"

Na lewym skrzydle tryptyku, ponad wyobrażeniem piekła, anioł dmie w trąbę. W porównaniu ze sceną środkową przedstawienie to posiada inne znaczenie - jest to podkreślenie nieodwracalności sytuacji, w jakiej znaleźli się potępieni. Głos trąby brzmiącej nad czeluściami piekielnymi oznajmia przerażającą atmosferę tego miejsca. Symbolizuje także wyrok Bożego potępienia.

Prawe skrzydło tryptyku Sądu Ostatecznego ukazuje Niebiańską Jerozolimę. Na galerii bramy znajdują się postacie muzykujących aniołów. Odziane w dalmatyki witają zbawionych przy wejściu do Niebiańskiego Miasta. Na najwyższej kondygnacji bramy, po lewej stronie, widoczny jest anioł w ciemnej tunice grający na szałamai - instrumencie utożsamianym z fletem prostym. Zdaniem Izydora z Sewilli, flet jest symbolem tęsknoty duszy za Bogiem, cierpienia, a także wielkich emocji. Przedstawienie gry na szałamai na Sądzie.

Anioły grające na szałamai i na puzonie (u góry, po lewej), po prawej: anioł trzyma dzwonek ręczny

Ostatecznym jest podkreśleniem doniosłego momentu, jakim jest wstąpienie do raju. Dźwięk wydobywający się z instrumentu jest radosny symbolizuje radość wstępujących do raju.
Kolejnym instrumentem anielskim Sądu Ostatecznego jest puzon, którego symbolika nawiązuje do rogu oraz trąby. Używany jako trąba, głosił triumf, sławę, chwałę, zwycięstwo, zbawienie śmierć, wezwanie o pomoc, przepędzał złe duchy, wzywał do modłów; wojny świętej, obwieszczał koniec świata, wzywał zmarłych na Sąd Ostateczny.
Młotkiem kształtowany metal, z którego później wykonano puzony, podobnie jak trąba, ma być wyrazem chwały składanej Bogu przez ludzkie cierpienia. Anioł dmący w puzon na przedstawieniu Sądu Ostatecznego obwieszcza zebranym radosną nowinę. Ogłasza początek Miasta Bożego jako nowego królestwa, początek nowej ery Civitas Dei. Niebiański muzyk kieruje instrument ku przekraczającym bramę.

Ręczne dzwonki trzyma w dłoniach następny z muzykujących aniołów. Dzwonki obok organów, miały nadawać mistyczną świetność świeckiemu brzmieniu średniowiecznej muzyki kościelnej. Od XII wieku dzwonka używa się podczas Mszy Świętej na podniesienie. Dlatego też jego głos utożsamiano z głosem Boga, sam zaś instrument zajmuje miejsce trąb Starego Prawa. Dzwonki oznaczają radość, raj, wezwanie do modlitwy i przestrzegania przykazań Bożych, obwieszczają także święta. Swoim kształtem nawiązywały do sklepienia niebieskiego i dlatego stały się jego symbolem. Pojawiające się dzwonki sygnalizują rozpoczęcie czegoś nowego, obwieszczają dzień sądu, podobnie jak puzon.

Fidel, występuje na analizowanym obrazie aż trzykrotnie. Grają na niej aniołowie umiejscowieni na galerii bramy, a także jedna z postaci starotestamentalnych znajdujących się na jej lewym filarze. Dźwięk fideli podkreślał śpiew. Przez połączenie smyczka i strun rozumiano zespolenie pierwiastka boskiego i ziemskiego. Sądzono, iż ilość strun trzy lub siedem to symbol doskonałości.
Dwukrotnie Hans Memling przedstawił w Sądzie Ostatecznym portatyw, czyli zminimalizowane organy. Raz umieścił go w dłoniach anioła, ponownie zaś na prawym filarze bramy na kolanach starca starotestamentalnego. Organy towarzyszące śpiewowi symbolizują harmonię wszystkiego stworzenia w składaniu chwały Bogu w Kościele. Posiadają tę własność, że mimo rozmaitej wielkości piszczałek, współbrzmią zgodnie. Wyprowadzono z tego myśl, iż oznaczają one cały Kościół, zaś same piszczałki wiernych. Generalnie uważany jest za instrument anielski, często występujący w przedstawieniach orkiestr anielskich, jak i muzykujących aniołów. Dlatego też umieszczony został w chórze Sądu Ostatecznego pośród innych instrumentów.

Anioły grające na harfie, lutni i fidelu

Trzy postacie anielskie umieszczone zostały na prawym balkonie wieńczącym bramę. Jedna z nich, namalowana najbliżej wimpergi, gra na harfie. Gra na harfie wyraża radość, wdzięczność i uwielbienie. Harfa jest symbolem uświęconej muzyki. Święty Augustyn porównuje dziesięć przykazań Bożych do dziesięciu strun harfy Dawida. Harfa zapowiada spokój i słodycz przyszłego życia. Wchodzi w skład instrumentarium orkiestry anielskiej wyrażając niebiańską radość i harmonię. W Sądzie Ostatecznym Memlinga anioł grający na harfie, instrumencie anielskim, dodaje subtelności przedstawieniu. Niebiański lutnista znajduje się na wspominanym już balkonie między harfiarzem a aniołem grającym na fidelu.
W średniowieczu lutnia podobnie jak fidel, była atrybutem personifikacji Muzyki, Słuchu, Polihymnii - muzy sakralnej pieśni chóralnej. Uważana była za instrument wchodzący w skład orkiestr anielskich. Lutnia jest symbolem szczęścia i chwały Bożej. Jest ona także utożsamiona z muzyką anielską. Hans Memling umieścił ten instrument jako symbol chwały Bożej, którą grający na nim anioł oddawał Stwórcy.

Na wewnętrznym łuku arkady tympanonu, pośród postaci anielskich, ujętych od pasa w górę, jeden z nich gra na psalterium. Psalterium, podobnie jak lutnia, jest instrumentem chwały Boga. Grając na nim Dawid odpędzał złego ducha, który nawiedzał Saula. Psalterium ma bowiem kształt krzyża Chrystusowego z rozpiętymi na drzewie strunami. Poprzez grę duch Boży pokonywał demona. Dziesięć strun psalterium symbolizowało radosne działanie według dziesięciu przykazań Bożych. Umiejscowienie anioła z psalterium, pośród innych modlących się, spowodowało podkreślenie aktu modlitwy. Dodatkowo muzykujący anioł adoruje siedzącego na tronie Chrystusa w otoczeniu zwierząt apokaliptycznych.

Śpiewający aniołowie

Na lewym balkonie wieńczącym filar bramy znajdują się trzej śpiewający aniołowie, ubrani w dalmatyki. Pochylają się nad leżącą na parapecie księgą chórową. Na gdańskim "Sądzie Ostatecznym" postacie anielskie przedstawione zostały w grupkach. Anioły śpiewające pochylają się nad otwartą Księgą. Śpiew stanowił o uwzniośleniu religijnym. Święty Bazyli Wielki w Homilii o I Psalmie pisze: (...) psalm daje spokój duszy, (...) łagodzi nieład i rozterkę myśli, albowiem uspokaja namiętności duszy i miarkuje jej rozpasanie (...) Psalm jest dziełem aniołów, niebiańskim zrządzeniem, emanacją Ducha. Śpiewające anioły bardzo często malowano trójkami. Tak też przedstawione zostały przez Memlinga. Analizując przedstawienie można dopatrywać się w nim analogii z Trójcą Świętą. Trzy postacie anielskie mogą być także symbolem muzyki wokalnej, która w owym czasie pisana była na trzy głosy. Namalowane śpiewające anioły są także zapowiedzią niebiańskiej harmonii, w którą wstępują zbawieni.

Kończąc ten obszerny, a zarazem ledwie muśnięty temat śpiewających i grających aniołów, pragnę mieć nadzieję, że jeżeli będą Państwo obserwować w kościele muzykujące anioły albo gdy o nich przeczytają, to dostrzegą jak bardzo piękne i złożone jest to zjawisko. A jednocześnie, jak wiele stąd płynie inspiracji.

Tekst niniejszy powstał jako wykład, który wygłosiłam w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, a następnie - w wersji poszerzonej - prezentowałam nauczycielom na Dolnym Śląsku. W postaci zapisanej ukazuje się po raz pierwszy.

„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...

Popularne posty