Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Passini, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Passini, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 sierpnia 2018

"Bramy raju" w reż. Pawła Passiniego. Zgubne skutki ideologii /recenzja teatralna/

W marcu 2014 roku Wrocławski Teatr Współczesny zaprezentował interesującą adaptację prozy Jerzego Andrzejewskiego „Bramy raju” w reżyserii Pawła Passiniego.


  Powieść ukazała się w 1960 roku i jest – obok „Ciemności kryją ziemię” – drugą, nawiązującą do średniowiecza, parabolą, w której autor porusza zagadnienia współczesne, również własne problemy i obsesje. Aby zrozumieć, dlaczego sięga po średniowieczną „maskę”, należałoby przypomnieć, że debiutował przed II wojną światową jako pisarz prawicowy, moralista piszący w duchu Conrada. Powieścią, która ugruntowała jego pozycję, był „Ład serca”(1938 r.).

Fascynowała go noc. Drobni ludzie ze swymi namiętnościami w nocy – pisze o Andrzejewskim Czesław Miłosz której ogrom i tajemniczość ogarniały ich los olbrzymią draperią; taka była przeważnie sceneria jego teatru, choć nie pisał sztuk, tylko opowiadania i powieści.

Słowa Miłosza na temat przedwojennej twórczości Andrzejewskiego znakomicie oddają także klimat „Bram raju”. Oto niesiony ideą obrony Grobu Pańskiego pochód pielgrzymów, prowadzony przez Pięknego Jakuba, depce próbującego powstrzymać  ich Spowiednika i podąża dalej:
I szli całą noc.
Zdanie to dobitnie uwydatnia zwycięstwo mistyfikacji i zgubnej ideologii. Średniowiecze było dla Andrzejewskiego rodzajem maski, w której mógł bez obaw pisać o sprawach współczesnych i w ten sposób uniknąć ingerencji cenzury.

Bramy raju w reż. Pawła Passiniego, fot. WTW
Treść utworu poprzedza cytat z „Dziejów powszechnych” Fryderyka Schloessera, w którym mowa jest o wyprawie krzyżowej dzieci, która miała miejsce w 1212 roku. Nie jest to jednakże jedyna inspiracja. Maria Janion  w swoim eseju „Krucjata niewiniątek?” twierdzi, że z całą pewnością istnieje związek między prozą Andrzejewskiego a „Krucjatą dziecięcą” Marcelego Schwoba (1896 r.), gdzie również znajduje się taka parafraza kronikarskiego zapisu, w którym odnotowano dziwne wydarzenia niepokojące Europę w początkach XIII wieku. Pojawiały się mianowicie liczne sekty, szaleńcy, a wreszcie wywabiono z domów ponad siedem tysięcy dzieci, które opowiadały, że idą do Ziemi Świętej. Otóż – jak twierdzi Janion – podobieństwo do utworu Schwoba nie ogranicza się jedynie do pomysłu literackiego, lecz sięga psychologii idei. Utwór Andrzejewskiego dotyczy bowiem problemu zawładnięcia przez ideę, która ma niszczący charakter. W „Bramach raju”  pisarz ukrywa w owej pojemnej paraboli własne problemy i konflikty: utratę wiary, „uwiedzenie” ideą komunizmu, homoseksualizm…

Po tekst Schwoba sięgnął także reżyser przedstawienia:

Zaintrygowało mnie spojrzenie na krucjatę oczami gapiów. W oryginale, u Schwoba, są to wypowiedzi papieża, wędrownego klechy. Wykorzystuję je, bo najczęściej jesteśmy właśnie w pozycji gapiów – powiedział Paweł Passini podczas konferencji prasowej.
Dla Passiniego „Bramy raju” to również ostrzeżenie przed zgubnymi ideologiami, których nie brakuje we współczesnym świecie.

Przekład powieściowego strumienia świadomości „Bram raju” na język sceniczny, a także nieco archaiczny język Schwoba, były z pewnością sporym wyzwaniem. Narratorem – świadkiem wydarzeń, ich prześmiewczym komentatorem uczynił postać ni to mnicha, ni to trędowatego – Goliarda. Słowem, kogoś, kto znajduje się poza społeczeństwem, a więc może je obserwować i komentować z ironicznym dystansem.

Bramy raju w reż. Pawła Passiniego, fot. Tomasz Wałków
 W przedstawieniu Passiniego scena została podzielona na dwie części: przednią, gdzie odbywa się spowiedź głównych bohaterów, oraz tylną, przedstawiającą labirynt, będący miejscem pielgrzymki. Zamyka je błyszcząca ściana z połyskliwej, srebrzystej  blachy, która tworzy tło wydarzeń: przestrzeń wędrówki. Ponadto jest symbolicznym ograniczeniem i fatamorganą zarazem. Labirynt, po którym poruszają się postaci, jest zresztą nie tylko symbolem pielgrzymki, ale również znakiem zagubienia, owym mitologicznym labiryntem, w którym ukrywa się potwór.

Zasadnicza akcja sztuki rozgrywa się na proscenium, przypominającym wnętrze kościoła. Pielgrzymi z oczami zasłoniętymi opaskami, niewidzący, wyznają Spowiednikowi – starcowi ubranemu  w habit franciszkanina – swoje grzechy. Spowiedź bowiem jest w swej istocie próbą dotarcia do prawdy tkwiącej w człowieku, prawdy o nim samym. Opaskę nosi też na początku Spowiednik, którego dręczy sen: prowadzone przez ślepca dzieci idą na pustynię, gdzie czeka je zagłada. Opaska Spowiednika symbolizuje jego niczym nie uzasadnione złudzenie, że uda mu się powstrzymać idący pochód. Kiedy zrozumie, że to niemożliwe, zrozpaczony wyznaje swoją niewiarę w istnienie Boga. W końcu zaś ginie, zdeptany przez tłum, który zawierzył idei.

Główni bohaterowie: Maud, Robert, Blanka, Aleksy i Jakub są dziećmi, których motywacje nie mają bynajmniej charakteru religijnego. Są albo nieszczęśliwi i bez wzajemności zakochani, albo wręcz uwiedzeni. Wierzą jednak, że Jakub – ich przywódca – jest wolny od takich przywiązań i moralnie czysty. Okazuje się jednak, że uwodząc wszystkich swoją pięknością fizyczną i moralną, sam nie jest wolny od podobnych doświadczeń i że nie wyruszyłby na wyprawę, gdyby nie „uwiedzenie” przez Ludwika z Vendôme. Rycerz ów był jednym z łupieżców Konstantynopola w 1204 roku i zabójcą rodziców Aleksego, którego adoptował i uczynił swoim kochankiem. Uwodzicielstwo o podłożu homoseksualnym odgrywa tutaj istotną rolę, ideologia rodzi się bowiem z pożądań cielesnych.  Można by za Henrykiem, bohaterem Gombrowiczowskiego „Ślubu”, powtórzyć, że wiara bohaterów nie ma charakteru transcendentnego, lecz powstaje w „kościele międzyludzkim”.

Bramy raju w reż. Pawła Passiniego, fot.WTW
Interesującym rozwiązaniem scenicznym jest we wrocławskim przedstawieniu „podwojenie” bohaterów, np. Roberta gra Jerzy Senator i Michał Szwed, Aleksego – Maciej Tomaszewski i Piotr Bondyra. W ten sposób możemy obserwować te same życiorysy w nowej, dojrzalszej perspektywie. Młodzi aktorzy symbolizują dziecięctwo i niewinność postaci, niewinność nota bene pozorną. Natomiast dojrzali odtwórcy tych samych ról ukazują nam dorosłych już bohaterów – ludzi nieszczęśliwych i pozbawionych złudzeń. I chociaż monologi młodych aktorów brzmią nieporadnie i są słabsze interpretacyjnie, a nawet dykcyjnie, podczas gdy ich starsi koledzy kreują pogłębione dramatycznie role, to jednak całość sprawia wrażenie celowości tego zamierzenia. Ich warsztatowa nieporadność wpisuje się niejako w  nieporadność i zagubienie granych przez nich postaci dziecięcych.

Na uwagę zasługuje także plastyczna uroda przedstawienia, którą rzeźbi światło na ludzkich sylwetkach. Passini już w „Osądzie” pokazał, że bliski mu jest teatr plastyczny. W „Bramach raju” zdaje się tę poetykę rozwijać. Wysmakowanym kadrom (celowo używam tego filmowego określenia) ukazanym w konwencji snu, towarzyszy dyskretna muzyka i mocne dźwięki, które tworzą harmonijną całość. Z całą pewnością jest to interesująca propozycja teatralna.

Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline.


poniedziałek, 4 czerwca 2018

Nagrody FMF Young Talent Award 2018 wręczone!

Marco Valerio Antonini – włoski kompozytor młodego pokolenia – został zwycięzcą organizowanego po raz szósty konkursu FMF Young Talent Award. Zwycięska suita do komputerowej gry akcji James Bond 007: Blood Stone została zaprezentowana podczas Video Games Music Gala w krakowskiej Tauron Arenie. Kompozytorowi na scenie pogratulował zwycięstwa Richard Jacques – autor oryginalnej muzyki do gry. Drugie miejsce zajął Paweł Głosz, a trzecie – Michael Wilson.


Jury pod przewodnictwem Agnieszki Holland doceniło kompozytora za „wyczucie napięcia filmowego i muzykę, która nie jest ilustracyjna, ale kreacyjnie towarzyszy narracji”. Obok uznanej reżyserki w skład jury weszli również Robert Townson – producent Varèse Sarabande, największej wytwórni płytowej wydającej muzykę filmową, Chris Brown – ceniony producent muzyczny brytyjskiej agencji West One Music Group, Diego Navarro – kompozytor, dyrygent, dyrektor Festiwalu Muzyki Filmowej Fimucité na Teneryfie, Richard Jacques – autor oryginalnej muzyki do gry James Bond 007: Blood Stone, Eimear Noone – dyrygentka i kompozytorka znana z pracy nad muzyką do gier, Magdalena Wojewoda-Mleczko – Dyrektor Muzyczna RMF Classic oraz Robert Piaskowski – Dyrektor Artystyczny Festiwalu Muzyki Filmowej.

Laureat pierwszej nagrody zyskuje nie tylko pamiątkową statuetkę i możliwość prezentacji zwycięskiego utworu na 11. Festiwalu Muzyki Filmowej: weźmie także udział w orkiestrowej sesji nagraniowej zorganizowanej w jednym z najlepszych studiów w Londynie, z którymi współpracuje agencja muzyczna West One Music Group. Dodatkowo kompozytor będzie mógł liczyć na prywatne konsultacje czołowej amerykańskiej agencji PR-owej Costa Communications przygotowujące do rozpoczęcia kariery muzycznej w Hollywood.

Poziom konkursu był w tym roku niezwykle wysoki. Wpłynęły zgłoszenia 80 kompozytorów z 15 krajów, w tym z Indii, Australii, Kanady, Grecji, Ukrainy czy Stanów Zjednoczonych.

W dotychczasowych pięciu edycjach FMF Young Talent Award wzięło udział blisko pięciuset młodych twórców z ponad trzydziestu krajów świata, a laureaci głównej nagrody działają dziś prężnie na międzynarodowym rynku muzyki filmowej. Głównym celem konkursu jest bowiem wyłonienie uzdolnionych kompozytorów młodego pokolenia i zaprezentowanie ich twórczości szerokiej publiczności, w tym także przedstawicielom światowej branży filmowej. Zainteresowanie udziałem w FMF Young Talent Award jest ogromne: wszyscy zwycięzcy dotychczasowych edycji konkursu pracują obecnie na rynku międzynarodowym, a zdobyte w Krakowie trofeum staje się na zawsze częścią ich biografii artystycznej.

W ciągu ostatnich lat FMF stał się jednym z najważniejszych na świecie festiwalem zwróconym ku młodym kompozytorom, stanowiąc dla nich ważną platformę profesjonalnej edukacji. Co roku twórcy współzawodniczą o palmę pierwszeństwa, a dwudziestu najlepszych zostaje zaproszonych do Krakowa do udziału w Master Classes, podczas których uczą się tajników zawodu, orkiestracji i aranżacji oraz tego, jak sobie radzić na trudnym globalnym rynku muzyki. To najlepszy tego typu kurs w naszej części Europy.

Marco Valerio Antonini fot. Michal Ramus
Marco Valerio Antonini

Ukończył studia w zakresie kompozycji i orkiestracji na Akademii Muzycznej św. Cecylii w Rzymie. Uczestniczył w kursie mistrzowskim Film Scoring Master Class Fotogrammi e Pentagrammi, prowadzonym przez nagrodzonego Oscarem kompozytora Nicola Piovaniego. W 2013 skomponował muzykę do filmu dokumentalnego Profezia. L’Africa di Pasolini, który został zaprezentowany na 70. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Dzięki temu sukcesowi rozpoczął współpracę z firmą producencką Istituto Luce Cinecittà, z którą zrealizował dwa dokumenty: L’Ultima voce. Guido Notari (reż. Enrico Menduni) i 1945. L’anno che non c’è (reż. Beppe Attene), pokazywane następnie na międzynarodowych festiwalach filmowych.

Paweł Głosz fot. Michal Ramus
Paweł Głosz

Absolwent Kompozycji i Teorii Muzyki na wrocławskiej Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego w klasie prof. Antoniego Wichrowskiego. W swojej twórczości łączy elementy muzyki elektronicznej (w tym także live electronics), etnicznej oraz wokalnej. Z jednej strony zafascynowany awangardową muzyką sonorystyczną, z drugiej szukający inspiracji wśród symfonicznej muzyki filmowej. Komponuje przede wszystkim muzykę teatralną. Współpracował z takimi reżyserami jak Łukasz Kos (Nasza klasa), Paweł Passini (Mały K), Paweł Łysak (Ryszard III), a także z Bożeną Klimczak (Dali) oraz Bartoszem Porczykiem (Amadeusz). Stale współpracuje z Martą Streker i Igorem Fijałkowskim oraz z niezależnym wrocławskim teatrem Układ Formalny. Stworzył muzykę do takich spektakli jak N.I.M (przystosowując ją do odbioru przez osoby niesłyszące), #enterorestes, Matka Courage krzyczy, Ofelia i Ha oraz Koniec. Stworzył oprawę muzyczną wrocławskiego festiwalu Port Literacki i Festiwalu Fantastyki. Współtwórca orkiestrowej aranżacji The Power of the Force, suity symfonicznej z Gwiezdnych Wojen, która została wykonana w Filharmonii Wrocławskiej przez orkiestrę i chór żeński Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego.

Michael Wilson fot. Michal Ramus
Michael Wilson

Kompozytor, producent i aranżer. Ukończył studia licencjackie w zakresie kompozycji muzycznej na Oklahoma Baptist University. Już podczas studiów komponował i aranżował muzykę, wykorzystując różnorodne instrumenty i formy muzyczne – tworzył między innymi utwory na fortepian, kwartet smyczkowy, jazzowe ensemble czy orkiestrę marszową. W tym czasie trzy jego utwory wykonała orkiestra symfoniczna w pełnym składzie, a premierze jego kompozycji The Greatest Generation towarzyszył pokaz filmu nakręconego także przez Wilsona. W 2015 roku uczestniczył w warsztatach organizowanych przez Uniwersytet Nowojorski i Amerykańskie Stowarzyszenie Kompozytorów, Autorów i Wydawców, podczas których zrealizował nagranie swoich kompozycji z towarzyszeniem orkiestry, a także miał okazję poznać metody pracy Seana Callery’ego, Michaela Levine’a i Iry Newborna. Obecnie pracuje jako niezależny kompozytor, a jego twórczość publikowana jest w popularnych bankach muzyki.
W 2015 został przyjęty na Scoring for Motion Pictures and Television, prestiżowy kurs organizowany przez Uniwersytet Południowej Kalifornii. W 2016 otrzymał pierwszą nagrodę w konkursie International Soundtrack Composition. Komponuje przede wszystkim muzykę do filmów dokumentalnych, krótkometrażowych i gier. Jest współpracownikiem kompozytora Gordy’ego Haaba (Star Wars Battlefront II i Halo Wars II), a także orkiestratorem Jeffa Beala i Jaya Gruski.

informacja prasowa


wtorek, 5 września 2017

52. Festiwal Wratislavia Cantans: Recitar cantando - muzyka ze słowa

Od 7 – 17 września, pod hasłem "Recitar cantando", odbędzie się we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku 52. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans. Będziemy gościć sir Johna Eliota Gardinera z zespołem, a Ottavio Dantone i Accademia Bizantina zagrają "Die Kunst dr Fuge" J.S. Bacha. I nie koniec na tym!

Jak sugeruje tytuł tegorocznego Festiwalu, motywem przewodnim będzie śpiew. W ten sposób przywraca się naturalny związek muzyki i słowa. Z zasad retoryki wywodzą się bowiem formy i figury muzyczne. 
Do początków XX wieku - twierdzi w najnowszym numerze "Muzyki w Mieście" wybitny dyrygent Philippe Herreweghe - cała twórczość kompozytorka była oparta na retoryce muzycznej, istotna była w niej ekspresja tekstu. Gra na instrumentach smyczkowych wzorowana była na ludzkim głosie, na jego sposobie frazowania, jego giętkości.
Dyrektor artystyczny festiwalu, Giovanni Antonini, deklaruje, że w tym roku zdecydował się także na wprowadzenie do repertuaru Wratislavii opery, od której zaczyna się i kończy Festiwal. Nie jest to jednak zapowiedź zmiany formuły festiwalu, raczej jej poszerzenie. A wiąże się ono z intencją uczczenia dwóch kompozytorów: Telemanna (250 lat od śmierci) oraz Monteverdiego (w tym roku mija 450 lat od jego urodzin). W związku z tym Antonini nawiązał kontakt z Operą Wrocławską, w której zabrzmi "Łaskawość Tytusa" W.A.  Mozarta, z Teodorem Currentzisem, solistami i artystami Music Aeterna.
52. edycja Festiwalu Wratislavia Cantans rozpocznie się doprawdy w imponującym stylu. Dwukrotnie usłyszymy "Il Ritorno d`Ulisse In Patria" Monteverdiego pod batutą sir Johna Eliota Gardinera, z udziałem Monteverdi Choir i English Baroque Soloist. Rolę Ulissesa zaśpiewa znakomity polski tenor Krystian Adam Krzeszowiak. Wystąpi także m.in. znana i lubiana we Wrocławiu Hana Blažíková, w podwójnej roli Minervy i Fortuny.
Program festiwalu zawiera także znaczący polski akcent w postaci "Widm" Stanisława Moniuszki – kantaty skomponowanej na podstawie fragmentów "Dziadów" Adama Mickiewicza. Pomysłodawcą tego koncertu jest Andrzej Kosendiak, dyrektor NFM. Spektakl reżyseruje Paweł Passini. Zapowiada się potężny i niebanalny koncert, w którym wystąpią: soliści, aktorzy, Chór NFM oraz Chór Chłopięcy NFM. 
Inną interesującą propozycją są różne kompozycje "Stabat Mater". Usłyszymy m.in. utwór Arvo Pärta, w wykonaniu solistów i pod batutą Vittorio Ghielmi, grającego również na violi da gamba. Sam dyrektor artystyczny festiwalu – Giovanni Antonini poprowadzi koncert "La morte Della ragione, czyli śmierć rozumu" oraz "Pasję według Brockesa" Telemanna. 
Z innych propozycji warto również wspomnieć koncert "Die Kunst der Fuge" Jana Sebastiana Bacha w wykonaniu Accademia Bizantina, który poprowadzi Ottavio Dantone.
Zapowiada się prawdziwa muzyczna uczta! Będę pisała relacje z koncertów.

🎶 Konkurs Szymanowskiego wraca do Katowic 🎻

NOSPR to nie tylko regularny sezon koncertowy. To także festiwale, projekty i wydarzenia specjalne, które na dłużej zostają w pamięci. Bez w...

Popularne posty