Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Robert Bolesto, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Robert Bolesto, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 października 2017

Agnieszka Smoczyńska-Konopka: Przekroczyłam wiele tabu /wywiad/

Rozmawiam z reżyserką ”Córek dancingu” o początkach jej edukacji filmowej w liceum, odkryciach i inspiracjach, mistrzach oraz o przekraczaniu tabu w poszukiwaniu własnego języka.

Agnieszka Smoczyńska podczas spotkania z publicznością w Teatrze Kameralnym we Wrocławiu,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Barbara Lekarczyk-Cisek: Twój fabularny debiut: "Córki dancingu"  został wyróżniony na festiwalu filmowym w Gdyni, a także został doceniony przez Amerykanów, którzy zaprosili film na Sundance Film Festival i nagrodzili za ”unikalną wizję i design”. To rzeczywiście film niezwykle oryginalny, zupełnie niepodobny do innych. Nie jest jednak dziełem przypadku, ale wieloletnich poszukiwań własnego języka. Od czego zaczęła się Twoja potrzeba opowiadania o świecie i o sobie poprzez filmowe obrazy?

Agnieszka Smoczyńska-Konopka: Zaczęło się już podczas nauki w klasie z edukacją filmową, do której trafiłam dość przypadkowo. Moim marzeniem było dostanie się do klasy teatralnej w XIV LO we Wrocławiu i zostanie w przyszłości aktorką. Kiedy jednak okazało się, że nie ma chętnych do tej klasy i wobec tego nie będzie do niej naboru, zdecydowałam się na klasę z edukacją filmową w I LO. Uważam teraz, że to był fantastyczny wybór, bo w tej klasie miałam historię kina, pisałam scenariusze filmowe i oglądałam w ramach DKF mnóstwo klasycznych filmów, które potem omawialiśmy. To był ogromny skok w moim rozwoju, bo obejrzałam wtedy m.in. nieznane mi dotąd filmy Antonioniego, Felliniego, Viscontiego i wiele innych. Podobało mi się także łączenie historii literatury z filmowymi kontekstami. Niektóre filmy wówczas oglądane, jak choćby "Zmory" Wojciecha Marczewskiego, filmy Ingmara Bergmana, Romana Polańskiego, Carlosa Saury wstrząsnęły mną... Pod wpływem tych przeżyć zaczęłam poważnie myśleć o filmie, choć teatr nadal był moją inspiracją. W czwartej klasie byłam już przekonana, że pójdę na reżyserię filmową lub teatralną. 

Pamiętam, że asystowałaś Mikołajowi Grabowieckiemu przy realizacji "Króla Leara" w Łodzi, a także uczestniczyłaś w warsztatach Leszka Mądzika na Wydziale Reżyserii Dramatu Dzieci i Młodzieży PWST we Wrocławiu...

Dzięki asystenturze u Grabowskiego mogłam doświadczyć, na czym polega praca reżysera. Znałam go ze spektakli oglądanych na lekcjach polskiego, ale żywy kontakt był czymś niezastąpionym. Poznawałam też tajniki pracy z aktorem. Wtedy już przygotowywałam się do studiów reżyserskich w szkole filmowej w Katowicach. W międzyczasie studiowałam historię sztuki i kulturoznawstwo, ponieważ chciałam poszerzyć swoją wiedzę, sądząc także, że będzie to dobrze widziane podczas egzaminów na "filmówkę". Już samo przygotowywanie się do tych studiów sprawiało mi wielką frajdę. Czułam, że to jest właśnie to. Chciałam wtedy realizować dokumenty. Kiedy okazało się, że zdałam z najlepszym wynikiem, było to dla mnie potwierdzeniem, że nie tylko predyspozycje, ale również praca dała takie efekty. Potem stałam się specjalistką i przez lata przygotowywałam innych (śmiech). 

A jak oceniasz z perspektywy studia w Katowicach?

Wspominam je bardzo dobrze. Miałam możliwość robienia etiud i z każdą z nich uczyłam się czegoś nowego. Na pierwszym roku zrobiłam dokument, na II - etiudę kostiumową "Kapelusz". Było to niezwykłe doświadczenie, bo oto poczułam, że za pomocą scenografii i kostiumu mogę stworzyć cały świat. Choć przyznam, że bardzo dużo nauczyłam się robiąc dokumenty, bo była to także okazja rozmowy z ludźmi, to jednak zrozumiałam, że nie jest to gatunek filmowy, w którym chciałabym się wypowiadać. Losy żyjących w nędzy dzieci utrzymujących swoje rodziny, o których zrobiłam film zatytułowany "Pieniążki",  zbyt mną wstrząsnęły.  Na III roku zrobiłam "3 love" - na podstawie autentycznej historii dziewczyny, która umówiła się z nieznajomym chłopcem i została zamordowana. 

A co po szkole?

Okres po ukończeniu szkoły jest niesłychanie trudny. Nikt już o ciebie nie dba, nie ma pieniędzy na robienie filmów... Trzeba o to walczyć. Przedłużyłam sobie studia idąc do szkoły Andrzeja Wajdy, ponieważ bardzo mi zależało, aby spotkać się z moimi mistrzami: Edwardem Żebrowskim i Wojciechem Marczewskim, Marcelem Łozińskim... I tam zrobiłam "Arię Divę", która była dla mnie dużym wyzwaniem i czymś więcej niż poprzednie etiudy. W takim 30-minutowym filmie nie można jeszcze opowiedzieć anegdoty, nie jest to historia na trzy akty. W dodatku sposób opowiadania zmienił się zupełnie.  Zrobiłam godzinny film, który trzeba było jeszcze skracać w montażu. Nie miałam wtedy pomysłu, jak zrobić kulminacyjną scenę opowiadania Olgi Tokarczuk (ostatecznie nie weszła do filmu) i to stało się dla mnie nauką, że nie można się brać za sceny, na które nie ma się obrazowego ekwiwalentu, a które są kluczowe dla danej historii. 

Film został jednak doceniony i zauważony. Czy to Ci pomogło w realizacji kolejnych filmów?

Dostałam pracę w telewizji, przy realizacji seriali, co pomagało się utrzymać. To były soap opery, ale dzięki nim nauczyłam się pracy na planie, komunikacji z ekipą i aktorami. Nauczyłam się pokory, a jednocześnie rozwijałam projekty, które dosyć długo przygotowywałam, bo trzeba było wielokrotnie poprawiać scenariusze. W tym czasie urodziłam drugie dziecko, więc dzieliłam czas między wychowanie córek a pracę. Moja frustracja narastała. I wtedy zatelefonował do mnie Robert Bolesto, z którym pracowałam przy "Arii Divie" i powiedział, że ma pomysł na film o jego przyjaciółkach - siostrach Wrońskich. Wychowały się właściwie w słynnej warszawskiej Adrii, pisały i wykonywały piosenki jako zespół Ballady i Romanse. Chciały, aby to był musical. A ponieważ moja mama prowadziła w Szklarskiej Porębie Polonię i jeszcze inną restaurację w Kowarach, znałam ten świat z własnego dzieciństwa i uznałam, że to bliskie mi klimaty. Z początku jednak obawiałam się, że film będzie za drogi i nikt mi takich pieniędzy nie da. Kiedy jednak posłuchałam płyty sióstr Wrońskich, zafascynowała mnie ich muzyka - bezpretensjonalność, liryczna poezja tekstów, trochę oniryczny nastrój, ale też nutki ironii i współczesne przesłanie. 

Jednak bohaterkami "Córek dancingu" nie są siostry Wrońskie, tylko syreny...

Tak, bo kiedy zaczęłyśmy pracować, Wrońskie doszły do wniosku, że powrót do dzieciństwa to dla nich wielka trauma i nie chcą jej na nowo przeżywać. Wtedy Robert Bolesto wpadł na pomysł, aby je schować za maską dwóch syren. Praca nad filmem trwała blisko trzy lata. Rozwijaliśmy nasz pomysł i zdobyliśmy na niego pieniądze. Powstał obraz niejednorodny - mieszanina gatunków, choć pierwotnie miał to być musical. Trzeba się było odciąć radykalnie od mistrzów i zrobić coś własnego, innego. To był rodzaj szaleństwa, na które  jednak pozwalał mi scenariusz. Czułam się totalnie wolna i nie miałam lęku, że mogę coś stracić. Miałam także świadomość, że jeśli będę się bała, to polegnę. Robiąc ten film, przekraczałam wiele tabu. Robiąc film o inicjacji,  sami przechodziliśmy rodzaj inicjacji. 

Robiąc taki film postawiłaś sobie wysoką poprzeczkę. Co teraz?

Nie przejmuję się tym (śmiech). Obecnie pracuję nad dramatem psychologicznym o kobiecie, która straciła pamięć i musi się po latach skonfrontować ze swoim dawnym życiem. Autorką scenariusza jest Gabrysia Muskała. Mam także zamiar zrobić drugi projekt - tym razem z Robertem Bolesto. Bohaterem będzie trickster - zmiennokształtna postać, dziewczyna uciekającą przed wojną w Izraelu. Będzie to rzecz o wojnie, ale w formie slapstickowej. Ważne jest, aby po prostu robić filmy.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał się pierwotnie na portalu Kulturaonline.

niedziela, 19 lipca 2026

Filmy konkursowe 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Ponad dwa miesiące przed festiwalem ogłaszamy listę filmów, które znalazły się w Konkursie Głównym oraz Konkursie Filmów Krótkometrażowych 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W Konkursie Głównym znalazło się 16 filmów. Wśród nich jest 5 pełnometrażowych debiutów reżyserskich.

Zgodnie z regulaminem 51. FPFF wyboru filmów do Konkursu Głównego dokonali: dyrektorka artystyczna festiwalu Joanna Łapińska przy wsparciu powołanego przez nią Zespołu Selekcyjnego (organ doradczy, w którym w tym roku pracowali: reżyser Leszek Dawid, reżyserki Mara Tamkovich i Marta Minorowicz) oraz Komitet Organizacyjny. 

Jak mówi Joanna Łapińska: „Przed nami ciekawy rok. Różnorodny. Wracają z nowymi tytułami głośne nazwiska. Czekaliśmy na te filmy. Cieszy również obecność młodego kina w Konkursie Głównym. Niech to będzie edycja odkryć – życzę wszystkim, by było ich jak najwięcej. Niech tegoroczna konkursowa szesnastka stanie się doskonałym punktem wyjścia do rozmowy o współczesnym świecie, o roli polskiego kina i o jego przyszłości”.

KONKURS GŁÓWNY 51. FPFF


Czas, który nie nadszedł”, reżyseria: Julia Rogowska, scenariusz: Małgorzata Piłacińska, producentka: Krystyna Kantor 


Dobry chłopiec”, reżyseria: Jan Komasa, scenariusz: Bartek Bartosik, Naqqash Khalid, producenci: Ewa Piaskowska, Jerzy Skolimowski


Dziki, dziki wschód”, reżyseria: Jan Holoubek, scenariusz: Aleksandra Takuska, producentki: Klaudia Śmieja-Rostworowska, Bogna Szewczyk-Skupień


Exotic”, reżyseria i scenariusz: Sonja Orlewicz-Zakrzewska, producentki: Magdalena Sztorc, Anna Zajączkowska


Fluidy”, reżyseria: Maria Wider, scenariusz: Maria Wider, Magdalena Kućka, Aleksandra Arent, producenci: Jerzy Kapuściński, Magdalena Tomanek, Katarzyna Malinowska 


„Hot Spot”, reżyseria: Agnieszka Smoczyńska, scenariusz: Robert Bolesto, producenci: Klaudia Śmieja-Rostworowska, Bogna Szewczyk-Skupień, Gregory Jankilevitsch


Kobieta stanu wolnego”, reżyseria i scenariusz: Eliza Godlewska, Alan Ruczyński, producenci: Kamil Janik, Patrycja Strzyżewska 


Mniej obcy”, reżyseria: Kristoffer Rus, scenariusz: Wiktor Piątkowski, Joanna Kozłowska, producenci: Kristoffer Rus, Akos Erdos, Mikołaj Wit, Dariusz Goczał


Nasza rewolucja”, reżyseria: Piotr Domalewski, producent: Robert Kijak


„Ojczyzna”, reżyseria: Paweł Pawlikowski, scenariusz: Paweł Pawlikowski, Henk Handloegten, producentka: Ewa Puszczyńska


„Pojedynek”, reżyseria: Łukasz Palkowski, scenariusz: Dżamila Ankiewicz, Agatha Dominik, Robert Gliński, producent: Marek Nowowiejski


„Powiedz mi, co czujesz”, reżyseria: Łukasz Ronduda, scenariusz: Łukasz Ronduda, Agata K. Koschmieder, producentka: Natalia Grzegorzek


„Przez ścianę”, reżyseria i scenariusz: Maciej Sobieszczański, producenci: Zbigniew Domagalski, Agnieszka Będkowska


Syrenka Picassa”, reżyseria: Janusz Zaorski, scenariusz: Roman Jarosz, producent: Dariusz Głowala


„Violetta Villas”, reżyseria: Karolina Bielawska, scenariusz: Karolina Bielawska, Małgorzata Gospodarek, producenci: Mariusz Włodarski, Agnieszka Wasiak 


Zima pod znakiem wrony”, reżyseria: Kasia Adamik, scenariusz: Sandra Buchta, Kasia Adamik, Lucinda Coxon, producenci: Olga Chajdas, Stanisław Dziedzic




KONKURS FILMÓW KRÓTKOMETRAŻOWYCH 51. FPFF


Do Konkursu Filmów Krótkometrażowych 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych zakwalifikowało się 28 filmów wyprodukowanych przez szkoły filmowe, studia filmowe oraz firmy produkcyjne. Wyboru filmów dokonała dyrektorka artystyczna festiwalu, wspierając się rekomendacją powołanych przez siebie doradców – reżysera Łukasza Grzegorzka oraz dziennikarki i krytyczki filmowej Joanny Najbor.


Archiwum rodzinnego końca świata”, reżyseria: Jakub Jakubik, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi


Bebechy”, reżyseria: Anja Zalewska, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi


„Brat”, reżyseria: Karol Janiuk, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi


Chôra”, reżyseria: Klaudia Szott, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi


Długa przerwa”, reżyseria: Jan Saczek, produkcja: Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach


Dziwnie być człowiekiem”, reżyseria: Jan Grabowski, produkcja: Anda Films


„Honeymoon”, reżyseria: Jakub Wenda, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi


Kołtunica”, reżyseria: Izabela Zubrycka, produkcja: Telewizja Polska S.A. 


Koma”, reżyseria: Tomasz Gąsiorowski, produkcja: Warszawska Szkoła Filmowa


Kontrewers”, reżyseria: Zuza Banasińska, produkcja: ALE ALE


Koty na szkle”, reżyseria: Katarzyna Sikorska, produkcja: Telewizja Polska S.A.  


„Krótki film o wojnie”, reżyseria: Nadim Suleiman, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi


Limo”, reżyseria: Mieszko Chomka, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi 


„Męki i fantazje garbatego czeladnika”, reżyseria: Maciej Tyburski, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi


„Ministrancik”, reżyseria: Dominik Hadziewicz, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi


Princeska”, reżyseria: Franciszek Korolczuk, produkcja: Warszawska Szkoła Filmowa


Sadzonka”, reżyseria: Iga Bujarkiewicz, produkcja: Telewizja Polska S.A.


Serca z plastiku”, reżyseria: Michał Łukowicz, produkcja: Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach


Spiritus Sanctus”, reżyseria: Michał Toczek, produkcja: Studio Munka – Stowarzyszenie Filmowców Polskich


Sprawa nr”, reżyseria: Patrycja Polkowska, produkcja: Studio Munka – Stowarzyszenie Filmowców Polskich


Styl dowolny”, reżyseria: Kacper Nowak-Gocławski, produkcja: Gdyńska Szkoła Filmowa


Szum fal”, reżyseria: Tomasz Wróbel, produkcja: Rizz Films


Tytuł się jeszcze przyśni”, reżyseria: Klaudia Fortuniak, produkcja: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona Schillera w Łodzi


Waga idealna”, reżyseria: Katarzyna Warzecha, produkcja: Wajda Studio


Wódka, zakąska i czyste piękno”, reżyseria: Katarzyna Kosajda, produkcja: Telewizja Polska S.A. 


Wszystkie miały na imię Anżelika”, reżyseria: Alexandra Sasha Kutsen, produkcja: Warszawska Szkoła Filmowa


Złe pomysły”, reżyseria: Jan Bujnowski, produkcja: Ignis Films


Źle się patrzy na smutnych ludzi”, reżyseria: Paulina Michta, produkcja: Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach


Jak twierdzi dyrektorka artystyczna Joanna Łapińska: „Kondycję otaczającego nas świata, jego lęki i możliwe scenariusze przyszłości komentują również autorki i autorzy filmów z tegorocznego Konkursu Filmów Krótkometrażowych. To wyrazisty i różnorodny zarówno tematycznie, jak i stylistycznie wielogłos, którego cechą wspólną jest na pewno świeże, odważne spojrzenie. Nic dziwnego, że krótka forma od lat ma w Gdyni swoją wierną widownię. O ileż uboższe byłoby spojrzenie na nowe polskie kino bez tych filmów?”. 

Do końca lipca ogłoszona zostanie lista filmów zakwalifikowanych do Konkursu Perspektywy. 


51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w terminie 21–26 września 2026 roku w Gdyni. Producentem Festiwalu jest Pomorska Fundacja Filmowa w Gdyni.

informacja prasowa


środa, 15 stycznia 2025

„Simon Boccanegra” w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej już w lutym 2025 roku na deskach Opery Narodowej

Miłość, zdrada, lojalność i walka o władzę – uniwersalne emocje i dylematy ludzkiej natury są w centrum „Simona Boccanegry”, jednego z arcydzieł Giuseppe Verdiego. W lutym 2025 roku dzieło to powraca na deski Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w zaskakującej odsłonie. Orkiestrę poprowadzi Fabio Biondi, spektakl reżyseruje Agnieszka Smoczyńska.

Agnieszka Smoczyńska, fot. materiały prasowe Opery Narodowej

Reżyserka Agnieszka Smoczyńska, debiutująca w operze, przenosi opowieść o korsarzu, który staje się władcą Genui, do dystopijnego świata dotkniętego katastrofą klimatyczną. Ta nowoczesna interpretacja stanowi zarówno ostrzeżenie przed groźnymi skutkami globalnych zmian, jak i refleksję nad ludzką kondycją w obliczu rozpadu wspólnoty i cywilizacji.

W swoim debiucie Smoczyńska oferuje świeże spojrzenie na operę Verdiego, która opowiada o miłości, zdradzie i walce o władzę. Osadzona pierwotnie w XIV-wiecznej Genui, historia została przekształcona w futurystyczną opowieść o Europie, która przypomina biblijną pustynię – miejsce wypalone przez słońce, pozbawione życia, gdzie natura ustępuje miejsca katastrofie.

Przenosimy „Simona Boccanegrę” w czasy neośredniowiecza, do świata, gdzie idea wspólnoty ulega rozpadowi, a katastrofa klimatyczna staje się rzeczywistością. To przestrzeń, w której główny bohater, Simon, jako korsarz wyniesiony do rangi przywódcy, stara się ocalić szczęście swojej córki nawet za cenę własnego życia. Ta opera, pełna melancholii, miłości i mroku, idealnie współgra z naszymi współczesnymi obawami przed nadchodzącym końcem świata, który wciąż można ocalić – mówi Agnieszka Smoczyńska.

„Simon Boccanegra” to jedna z najbardziej intrygujących oper Giuseppe Verdiego. Choć pierwotnie wystawiona w 1857 roku, uznanie zdobyła dopiero po poprawkach z 1881 roku. Ta mroczna muzyczna opowieść, w której główną rolę odgrywają barytonowe głosy, ukazuje Simona Boccanegrę jako bohatera rozdartego między politycznymi intrygami a osobistymi tragediami.


Giuseppe Verdi: Simon Boccanegra
Premiera 14 lutego 2025 r.
Kolejne spektakle 16/19/21/23 lutego 2025 r.

Teatr Wielki - Opera Narodowa
Scena Moniuszki

Obsada:

Sebastian Catana (baryton) - Simon Boccanegra

Gabriela Legun (sopran) - Amelia Grimaldi

Rafał Siwek (bas) - Jacopo Fiesco

Anthony Ciaramitaro - tenor

Szymon Mechliński (baryton) - Paolo Albiani

Lukas Jakobski (bas) - Pietro

Realizatorzy:

Fabio Biondi dyrygent


Katarzyna Borkowska - scenografia

Robert Bolesto - dramaturgia

Tomasz Jan Wygoda - choreografia

Katarzyna Lewińska - kostiumy

informacja prasowa

środa, 8 lutego 2023

Premiera w Pantomimie. Małgorzata Wdowik reżyseruje "Niepokój przychodzi o zmierzchu"

We Wrocławskim Teatrze Pantomimy trwają próby do premiery przedstawienia w reżyserii Małgorzaty Wdowik: „Niepokój przychodzi o zmierzchu”. Spektakl powstaje na kanwie powieści Marieke Lucasa Rijnevelda, nagrodzonej Międzynarodową Nagrodą Bookera. Autorem adaptacji jest Robert Bolesto, scenarzysta m.in. "Córek dancingu" czy "Ostatniej rodziny”.


Przedstawienie na podstawie książki Marieke Lucasa Rijnevelda Niepokój przychodzi o zmierzchu jest wizualną opowieścią o doświadczeniu starty oraz o jej odkładaniu się w ciele i w wyobraźni; o próbie skonfrontowania się z tragedią, która więzi 10-letnią bohaterkę i jej bliskich w świecie pogrążonym w żałobie; o potrzebie odnalezienia sensu w śmierci. To także historia o dojrzewaniu i o końcu dzieciństwa. 

Świat, w którym panuje wieczna zima i przenikający chłód, pełny jest magicznego myślenia, zaklęć i modlitw. Widzimy go oczami małej dziewczynki wchodzącej w czas dorastania. Jest ona zarówno obserwatorką biegu wydarzeń, narratorką, jak i kreatorką fantazji - przechowuje wspomnienie tragedii, mierzy się z poczuciem winy i odpowiedzialności za rodziców, zmaga się z ukłuciami pustki. 

Plastyczność świata widzianego z perspektywy dziecka i dziecięca wyobraźnia opisana w książce pozwalają na tworzenie, z zapisanych w niej doświadczeń, obrazów. Obrazy te stają się samodzielnymi mikrohistoriami. Niepokojąca codzienność, z której reżyserka buduje wizualność przedstawienia, składa się także z obserwacji więzi pomiędzy ludźmi, a zwierzętami. Przez ten pryzmat możemy lepiej przyjrzeć się relacjom rodzinnym - rodzinie, która żyje obok siebie, a nie ze sobą.


Premiera:
3 MARCA 2023
Centrum Sztuk Performatywnych | PIEKARNIA

informacja prasowa

poniedziałek, 9 listopada 2020

Poznaliśmy laureatów nagród festiwalu CINEMAFORUM

 Francuski film „Memorable” w reżyserii Bruno Colleta zdobył Grand Prix Konkursu Głównego CINEMAFORUM - 19. Międzynarodowego Forum Filmów Krótkometrażowych. Poznaliśmy również laureatów wręczonych już po raz szesnasty Nagród im. Jana Machulskiego, a także zwycięzców czwartej edycji Mazowieckiego Konkursu Scenariuszowego SCRIPT WARS.



MIĘDZYNARODOWY KONKURS KRÓTKOMETRAŻOWYCH FILMÓW FABULARNYCH CINEMAFORUM

Jury Konkursu Głównego w składzie: Janusz Zaorski (przewodniczący), Zofia Domalik, Bartosz Kruhlik, Anna Limbach-Uryn i Mateusz Pacewicz zdecydowało o przyznaniu Grand Prix filmowi „Memorable” w reżyserii Bruno Colleta za wzruszający obraz rozpadu rzeczywistości, ujęty w precyzyjnej i spójnej formie malarskiej. Nagroda GRAND PRIX została sfinansowana ze środków Miasta Stołecznego Warszawy.

Członkowie Jury przyznali również dwa wyróżnienia. Pierwsze trafiło do koprodukcji egipsko-francusko-belgijsko-katarskiej, pt. „I am afraid to forget your face” (reż. Sameh Alaa) za oszczędną w formie historię o miłości i śmierci, która mogła wydarzyć się tylko w kulturze islamskiej. I za to, że w kinie mniej znaczy więcej. Drugie wyróżnienie otrzymał niemiecko-palestyński film „Maradonna’s Legs” Firasa Khoury’ego za dowcipną opowieść o sile dziecięcych marzeń skontrastowaną z opresją rzeczywistości.


NAGRODY IM. JANA MACHULSKIEGO

Kapituła Nagród im. Jana Machulskiego obradująca w 2020 r. w składzie: Barbara Białowąs, Emi Buchwald, Łukasz Jasina, Marta Prus, Krzysztof Szuster i Arkadiusz Tomiak przyznało Nagrody im. Jana Machulskiego w dziewięciu kategoriach. Te prestiżowe wyróżnienia dla twórców kina krótkometrażowego wręczono już po raz szesnasty.

Laureatami 16. edycji Nagród im. Jana Machulskiego zostali:

- w kategorii „Najlepszy film”: Dmytro Sukholytkyy-Sobchuk za reżyserię oraz Jerzy Kapuściński i Ewa Jastrzębska za produkcję filmu „Sztangista”;

Nagrodę dla reżysera filmu sfinansowano ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Nagrodę dla producentów filmu ufundowało Stowarzyszenie FILMFORUM.

- w kategorii „Najlepsza reżyseria”: Piotr Dylewski za film „Zgniłe uszy”,

Fundatorem nagrody finansowej jest Stowarzyszenie Filmowców Polskich.

- w kategorii „Najlepszy scenariusz”: Jan Bujnowski za film „Krzyżówka”, reż. Jan Bujnowski,

Fundatorem nagrody finansowej jest Stowarzyszenie FILMFORUM.

- w kategorii „Najlepsze zdjęcia”: Michał Rytel-Przełomiec za film „Sztangista”, reż. Dmytro Sukholytkyy-Sobchuk,

Fundatorem nagrody jest PANAVISION POLSKA we współpracy ze Stowarzyszeniem Autorów Zdjęć Filmowych PSC.

- w kategorii „Najlepszy montaż”: Bartłomiej Piasek i Piotr Wójcik za film „Jazda obowiązkowa”, reż. Ewa Kochańska,

Fundatorem nagrody finansowej jest Polskie Stowarzyszenie Montażystów PSM.

- w kategorii „Najlepsza aktorka”: Rozalia Mierzicka za film „Moje serce”, reż. Damian Kocur,

Fundatorem nagrody finansowej jest Związek Artystów Scen Polskich ZASP.

- w kategorii „Najlepszy aktor”: Dobromir Dymecki za film „Users”, reż. Jakub Piątek,

Fundatorem nagrody finansowej jest Stowarzyszenie Autorów ZAiKS.

- w kategorii „Najlepszy film dokumentalny”: „Miłość bezwarunkowa”, reż. Rafał Łysak,

Fundatorem nagrody finansowej jest Stowarzyszenie Filmowców Polskich.

- w kategorii „Najlepszy film animowany”: „Acid Rain”, reż. Tomasz Popakul.

Fundatorem nagrody finansowej jest firma PLATIGE IMAGE.




MAZOWIECKI KONKURS SCENARIUSZOWY SCRIPT WARS

Podczas ceremonii zamknięcia CINEMAFORUM ogłoszono także zwycięzców 4. edycji Mazowieckiego Konkursu Scenariuszowego SCRIPT WARS. Jury w składzie: Ewa Puszczyńska, Natalia Koryncka-Gruz, Robert Bolesto, Magdalena Ulejczyk, Anna Spisz i Ada Bogdziewicz-Spanevello w uznaniu wysokiego poziomu tegorocznego konkursu, oprócz nagród regulaminowych, postanowiło przyznać także dwa wyróżnienia.

Laureaci 4. edycji SCRIPT WARS:

- Nagroda Główna (15.000 zł): Rafał Siadkowski i Michał Arabudzki („Prankster!”),

- Druga Nagroda (10.000 zł): Rafał Lipski („Wyzwolenie”),

- Trzecia Nagroda (5.000 zł): Bartosz Janiszewski i Michał Szcześniak („Grzesiuk, król życia”),

- Wyróżnienie (2.500 zł): Agnieszka Dąbrowska („Szukaj”),

- Wyróżnienie (2.500 zł): Jarek Sztandera („Smak życia”).

Organizatorem Konkursu SCRIPT WARS jest Mazowiecki Instytut Kultury, operator Mazowieckiego i Warszawskiego Funduszu Filmowego oraz Mazovia Warsaw Film Commission. Realizacja konkursu jest finansowana ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego, Miasta Stołecznego Warszawy oraz Mazowieckiego Instytutu Kultury. CINEMFORUM jest partnerem wydarzenia.

informacja prasowa

wtorek, 13 marca 2018

Nowy film Agnieszki Smoczyńskiej przychylnie przyjęty przez amerykańską publiczność

Najnowszy, krótkometrażowy obraz autorki „Córek Dancingu” – Agnieszki Smoczyńskiej, spotkał się z przychylnym przyjęciem widzów festiwalu South By South West w Austin. Film wykładowczyni kursu scenariuszowego Script w Szkole Wajdy – „Kindler i Dziewica'' jest częścią międzynarodowego projektu pt. „Field Guide to Evil''.

Agnieszka Smoczyńska - 'Kindler i Dziewica' fot. Karolina Jonderko, mat. prasowe
Kolejna realizacja twórczyni niezapomnianej, wyprodukowanej przy udziale Wajda Studio „Arii Diva”, to kino grozy powstałe w oparciu o ludową legendę. Historia ma swoje korzenie na Mazurach i opowiada o zabójcy, którego pchnęła do zbrodni miłość do tajemniczej i nieznajomej dziewczyny. Podobno legenda ta jest do dzisiaj znana i opowiadana w Krainie Wielkich Jezior. Na jej kanwie scenariusz do filmu stworzył autor scriptu do głośnej „Ostatniej rodziny” Jana P. Matuszyńskiego, Robert Bolesto. W głównych rolach wystąpili: Andrzej Konopka, członek trupy – Pożar w burdelu (grał m.in. w  „Córkach dancingu” Smoczyńskiej, „Ziarnie prawdy” Borysa Lankosza czy „Róży” Wojciecha Smarzowskiego) oraz Ula Zerek, tancerka, założycielka kolektywu artystycznego Polka dotychczas stale współpracująca z Teatrem Dada von Bzdülöw. Autorem zdjęć jest współpracujący ze reżyserką Janusz Kijowski, m.in. operator „Córek dancingu”, ale też „Płynących wieżowców” Tomasza Wasilewskiego, „Sekretu” Przemysława Wojcieszka. Film, dla odmiany, powstawał w okolicach Kazimierza Dolnego oraz w Twierdzy Modlin.

Kindler i Dziewica'' to jedna z historii składających się na filmowe przedsięwzięcie pod wspólnym tytułem „Field Guide to Evil''. W jego skład wchodzą krótkometrażowe realizacje takich reżyserów, jak Peter Strickland, autor „Duke of Burgundy. Reguły pożądania'', Veronika Franz i Severin Fiala, autorzy horroru „Widzę, widzę'' czy Katrin Gebbe, która zwróciła uwagę filmem  „A jeśli Bóg jest?''. Wszyscy oni musieli nakręcić krótkometrażowy horror oparty na ludowych opowieściach.

Jak podaje portal kultura.gazeta.pl, premierowa projekcja filmu odbyła się w Austin w nocy z niedzieli na poniedziałek. Tuż przed pokazem Agnieszka Smoczyńska, zapraszając na seans, powiedziała, że bardzo spodobała jej się idea przeniesienia na ekran ludowych historii. W Polsce zawsze boimy się wojny, mamy ten lęk w genach. Z drugiej strony jesteśmy podatni na porywy serca. W tym filmie miałam okazję połączyć jedno z drugim.
 
"Kindler i Dziewica' (fot. Karolina Jonderko, mat. prasowe)
Filmy twórców z Niemiec czy Austrii zdają się wyraźnie nawiązywać do samego rdzenia romantycznej tradycji, a jednocześnie - penetrować najgłębsze pokłady tłumionej zbiorowej podświadomości mieszkańców tej części świata. Film Smoczyńskiej znakomicie wpisuje się w tę tradycję, wyróżniając się spośród pozostałych propozycji ciekawą formą estetyczną - reżyserka po mistrzowsku łączy naturalizm z elementami fantastycznymi, a drastycznej makabrze z powodzeniem nadaje wymiar symboliczny.

Festiwal South By South West w Austin to obok imprezy w Sundance, jedno z najważniejszych wydarzeń kina niezależnego na amerykańskim rynku. Europejski projekt według festiwalowych relacji to przykład wciąż żywej obecności romantycznego ducha na Starym Lądzie. Biorąc pod uwagę żywe i entuzjastyczne reakcje publiczności po pokazie „Kindler i Dziewica'', można stwierdzić, że jego twórczyni adekwatnie, konsekwentnie oraz z sukcesem broni tego pierwiastka w naszym kinie.

informacja prasowa



Operowe Odkrycia - 6. Festiwal Opery Współczesnej

Po prawie dziewięcioletniej przerwie do Opery Wrocławskiej powraca Festiwal Opery Współczesnej. W planach na tegoroczną, szóstą edycję znala...

Popularne posty