Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania jacek witecki, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania jacek witecki, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lutego 2018

Sherlock Holmes i dr Watson w Muzeum Narodowym. O swojej pracy opowiada Jacek Witecki /wywiad/

W powszechnym mniemaniu praca muzealnika jest zajęciem benedyktyńskim i nudnawym. Otóż nic bardziej mylnego! Kiedy zajrzymy za kulisy powstawania wystawy "Stwórcze ręce" (i zapewne nie tylko tej), okazuje się, że jej przygotowanie bliższe było pracy detektywa i stało się pełną zaskakujących niespodzianek przygodą. Odkrywanie śladów wrocławskich mistrzów złotnictwa i metaloplastyki miało też swoją dramaturgię...

Jacek Witecki z rzeźbą Vonki, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Poszukiwani

Na początku jest zawsze jakaś niewiadoma. W opowiadaniu Artura Conan – Doyle a  "Pies Baskerville`ów" dr Watson bacznie ogląda laskę pozostawioną w mieszkaniu Sherlocka Holmesa przez nieznajomego gościa i zachęcony przez przyjaciela próbuje scharakteryzować jej właściciela. Zostaje za to pochwalony, ale jego poczucie zadowolenia szybko zgaśnie, kiedy Holmes uszczypliwie zauważy, że jego mylne wnioski są dla słynnego detektywa bardzo inspirujące...
Tak też było w przypadku wystawy "Stwórcze ręce". Początkowo Dyrektor Muzeum Narodowego Piotr Oszczanowski zasugerował kuratorowi wystawy - Jackowi Witeckiemu, aby przygotował ekspozycję, która ukaże rzemiosło artystyczne, a ściślej: złotnictwo okresu modernizmu. Jest to obszar bardzo mało znany. Bezpośrednią inspiracją stała się w tym wypadku nie elegancka laska z tajemniczą dedykacją, ale zakupiony na rynku antykwarycznym katalog ofertowy z 1937 roku wrocławskiego złotnika Ericha Adolfa

Katalog uświadomił nam istnienie pewnego świata, o którym historia sztuki milczy - przyznaje Jacek Witecki. Od Ericha Adolfa zaczęliśmy podążać dalej, co nie było proste, ponieważ wobec braku obiektów w muzeum musieliśmy przedsięwziąć wyjazdy terenowe. Najpierw udaliśmy się tropami owego skromnego katalogu Adolfa. I chociaż nie wszystko się zachowało, wyjazdy zaczęły przynosić nadspodziewane owoce. 

Pierwsze odkrycia

Zaczęło się od klasztoru Sióstr Boromeuszek w Trzebnicy, gdzie przechowywane są dzieła z warsztatu Ericha Adolfa. Tak poznano s. Olimpię, która stworzyła muzeum klasztorne, w którym znajdują się świetnie zachowane obiekty z lat 20. i 30. Są to niezwykłe monstrancje, wyposażenie kaplicy, świeczniki, a także dokumentacja: oryginalne listy związane z zamówieniami, rachunki itd. Można było dalej kontynuować poszukiwania, ponieważ siostry mają swoje zakony także w innych miastach: we Wrocławiu i w Kamieńcu Ząbkowickim. Duży zespół dzieł złotniczych znaleziono we wrocławskim Kościele pw. św. Maurycego. Ważna jest także postać ks. Paula Peikerta, który był fundatorem tych dzieł.

Bardzo mnie to poruszyło, że był taki człowiek, który poza napisaniem książki  "Kroniki dni oblężenia Wrocławia 22 I – 6 VI 945" fundował takie piękne dzieła. 

Dalsze poszukiwania

Z czasem odkryto, że przy dzisiejszym Pl. Nankiera 9 znajdowały się obok siebie dwie pracownie złotnicze: Ericha Adolfa i Alberta Greinera. O tym ostatnim nic nie było wiadomo. 

Dotarliśmy do jego katalogu ofertowego - jedynego istniejącego egzemplarza, który znajdował się w Bibliotece Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu - relacjonuje dalsze poszukiwania Jacek Witecki. Potem zaczęły pojawiać się kolejne wątki, przede wszystkim związki z  Miejską Szkołą Rzemiosła Artystycznego. Tak zaczęły się pojawiać kolejne nazwiska osób, o których niewiele wiedzieliśmy do tej pory, w każdym razie nie od interesującej nas strony. 

Tak w obszarze zainteresowań twórców wystawy pojawił się Gebhard Utinger - szwajcarski architekt, malarz i projektant form użytkowych, który uczestniczył w przebudowie i modernizacji kościoła św. Bonifacego, gdzie wykonał polichromie ścian prezbiterium oraz zaprojektował tabernakulum. Natomiast jego liczne projekty prac w metalu są mniej znane. Innym artystą, na którego trop trafiono, był Hans Beyssell - postać wybitna, a prawie zapomniana. Profesor w Miejskiej Szkole Rzemiosł i Przemysłu Artystycznego we Wrocławiu, był złotnikiem i metaloplastykiem. W latach 30. XX w. wykonał szereg prac na zlecenia władz miasta Wrocławia. Były to  nagrody wręczane honorowym obywatelom lub też zwycięzcom biegów sztafetowych. Do najbardziej znanych jego dzieł należał trybowany w miedzi herb Wrocławia z 1935 roku, zdobiący wejście do wrocławskiego szpitala Wszystkich Świętych. Kolejnymi odkryciami byli Hermann Diesener  i Tillmann Schmitz, najstarszy w tej grupie
artystów, czołowy złotnik - secesjonista, etatowy mistrz techniki rzemiosła we wrocławskiej Królewskiej Szkole Sztuki i Przemysłu Artystycznego.  W ogóle Miejska Szkoła Rzemiosł i Przemysłu Artystycznego jest tym szczególnym miejscem, które kształciło nowoczesnych artystów dizajnerów. Byli to ludzie, którzy dobrze się znali i przyjaźnili - zarówno nauczyciele, jak i uczniowie. Tworzyli środowisko, które było kuźnią poglądów na sztukę i na nowe trendy. Zostało unicestwione przez historię i przestało istnieć w 1945 roku. 

Trop prowadzi do Jaroslava Vonki

Był, jak poprzednicy, nauczycielem Miejskiej Szkoły Rzemiosła Artystycznego. Postać niezwykła. Przedstawiał się jako kowal, ale był kimś znacznie więcej - artystą bardzo oryginalnym, który stworzył własny rozpoznawalny styl, inspirowany ekspresjonizmem, art déco i sztuką ludową - świat fantastyczny, baśniowy i pełen niezwykłych alegorii. Jego praca, przedstawiająca figurę ogrodnika, stała się symbolem całej wystawy. Długo nie było wiadomo, co symbolizuje, była bowiem fragmentem pewnej nieznanej całości. Dopiero kiedy natrafiono na archiwalne zdjęcia należące do Vonki, znalezione po wojnie w jednej z wrocławskich willi,  udało się rozwiązać tę zagadkę. Okazało się, że Ogrodnik jest częścią tarczy zegarowej i wraz z  figurą kobiety tworzą symbole życia i śmierci, zaś całość symbolizuje upływ czasu. 

Odkryliśmy dwa duże archiwa Vonki - opowiada Jacek Witecki. I  nagle artysta ten urósł do tematu numer jeden naszej wystawy. W pewnym momencie, dzięki różnym kontaktom i informacjom od różnych osób, m.in. antykwariusza Leszka Nowaka oraz artysty kowala Ryszarda Mazura, trafiliśmy do rodziny Vonki. Był to dla nas szok, kiedy ujrzeliśmy w małym domku archiwum największych artystów przedwojennego Wrocławia. Vonka utrzymywał kontakty z wieloma przyjaciółmi, więc zachowała się ogromna korespondencja. Dzięki niej dowiedzieliśmy się także, jakie były wojenne losy naszego bohatera. Trafiliśmy też na archiwum datowanych i opisanych zdjęć należących do ucznia Vonki – Josefa Peška, które przedstawiają prace ich obu. 

Zachęceni odkryciem zaczęli poszukiwania prac Vonki w Polsce. Tak trafili do Prudnika i dowiedzieli się o istnieniu pięknej kraty zrealizowanej na zamówienie banku. 

Vonka tak podziałał na moją wyobraźnię - zwierza się kurator wystawy - że chodząc po Wrocławiu zaczynałem sobie wizualizować nieistniejące obiekty, których zaczęło mi nagle brakować... Był wrażliwym na rzeczywistość człowiekiem, który miał niezłomne dążenie do nieustannego rozwoju. Można by powiedzieć, że stworzył się sam, bo nie ukończył szkoły wyższej, a jednak był znakomitym oryginalnym artystą, który czerpał z różnych stylów, tworząc własną, niepowtarzalną sztukę.  Aby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na ekspresjonistyczną rzeźbę przedstawiającą św. Elżbietę czy kubistyczne szaty św. Jana Ewangelisty. 

Znaczenie wielu dzieł tego znakomitego artysty nadal pozostaje tajemnicą, stając się tym samym inspiracją dla wyobraźni i własnych poszukiwań. 

W roli Sherlocka Holmesa wystąpił kurator Jacek Witecki.

Jacek Witecki jest absolwentem Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego a od 1994 r. pracownikiem Galerii Rzemiosł Artystycznych i Kultury Technicznej Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Autor publikacji i wystaw poświęconych m.in. dawnemu złotnictwu i bronioznawstwu.

Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline w kwietniu 2015 r.

"Stwórcze ręce. Sztuka metalu doby modernizmu we Wrocławiu" - przygotowania do wystawy

poniedziałek, 23 lipca 2018

„Skarbiec. Złotnictwo Archikatedry Wrocławskiej”: Niezwykła wystawa we wrocławskim Muzeum Narodowym /relacja/

Od 13 czerwca do 24 września 2017 roku w Muzeum Narodowym we Wrocławiu można podziwiać prawdziwe skarby. Wystawa „Skarbiec. Złotnictwo Archikatedry Wrocławskiej” prezentuje najcenniejsze zabytki sztuki złotniczej, które po raz pierwszy można oglądać z tak bliska. Znajdują się wśród nich m.in. XVI-wieczny ołtarz główny Katedry Wrocławskiej, wspaniałe relikwiarze, figury świętych oraz olśniewające (dosłownie) monstrancje.



Kolekcja jednego z najbogatszych zasobów dawnego złotnictwa w tej części Europy nie tylko ocalała z wojennej pożogi, ale jeszcze została wzbogacona o liczne precjoza, przeniesione pod koniec wojny do skarbca z licznych kościołów znajdujących się na terenie Ostrowa Tumskiego. Niektóre obiekty uległy rozproszeniu, jak słynny renesansowy ołtarzyk biskupa Johanna V Thurzona, trafił do oo. paulinów na Jasną Górę, ale możemy go oglądać w ramach tej ekspozycji.

Co można zobaczyć na wystawie?


Otóż wyeksponowano ponad 80 wyrobów złotniczych, m.in. relikwiarze, monstrancje, figury, pastorały, kielichy, lampy wieczne i kadzielnice.

Relikwiarz św. Jana Chrzciciela Caspara Pfistera z 1611 r., fot. B. Lekarczyk-Cisek
Wśród wystawionych zabytków są dzieła „ikoniczne”, od wieków kojarzone z katedrą, jak relikwiarze św. Jana Chrzciciela – dzieło Caspara Pfistera z 1611 r. z przedstawieniem głowy św. Jana na misie i relikwiarz ręki świętego z 1512 r. – mówi Jacek Witecki, kurator wystawy. Są dzieła doskonałe artystycznie, np. kielich fundacji kanonika Johannesa Hoffmanna, z 1501 r., który zachwyca maestrią emaliowanych plastycznych dekoracji, kielich biskupa Andreasa Jerina autorstwa Michaela Schneidera czy dzieła Paula i Fabiana Nitschów. Dopełnieniem ekspozycji są szaty i elementy stroju liturgicznego, m.in. ornat i pluwiał, wykonane przez wrocławskie siostry urszulanki w 1792 r. dla uświetnienia jubileuszu 500-lecia opactwa w Krzeszowie, buty biskupie z przełomu XVIII i XIX w. oraz ozdobne rękawiczki – elementy ubioru liturgicznego, które wyszły dziś z użycia i zobaczyć je można już tylko w zbiorach skarbca.

Herma relikwiarzowa św. Wincentego, Tobias Plackwitz, 1723, fot. B. Lekarczyk-Cisek
Na szczególną uwagę zasługuje pełnowymiarowa rekonstrukcja słynnego srebrnego ołtarza głównego Katedry, z 1591 r. Został on zdemontowany pod koniec II wojny światowej, przed oblężeniem miasta i obecnie jest po raz pierwszy zademonstrowany po renowacji. Zaginęły wprawdzie srebrne blachy stanowiące tło, ale i tak prezentuje się wspaniale. Ołtarz ufundował biskup Andreas Jerin, a wykonali go dwaj renomowani artyści wrocławskiego manieryzmu: złotnik Paul Nitsch oraz malarz Bartholomaeus Fichtenberger. Od chwili jego poświęcenia, co miało miejsce 4 maja 1591 roku, ołtarz wart 10 tysięcy talarów, co było kwotą zawrotną jak na owe czasy, wzbudzał powszechny zachwyt swoją urodą, ale także podziw dla hojności fundatora. Wykonany przez luterańskich artystów, stał się chlubą pierwszej katolickiej świątyni Śląska.

Ołtarz główny, materiały MN
Na wrocławskiej wystawie można sobie wyobrazić, jakie wrażenie robił ołtarz z pięknymi namalowanymi przez Fichtenbergera skrzydłami, dzięki multimedialnej ekspozycji. Skrzydła owe powróciły do Wrocławia, dzięki staraniom biskupa Bolesława Kominka i obecnie są eksponowane w Muzeum Archidiecezjalnym.

Ołtarzyk relikwiarzowy biskupa Johanna V. Thurzona, 1511,
 fot. B. Lekarczyk-Cisek
Na uwagę zasługują także liczne relikwiarze – prawdziwe arcydzieła sztuki złotniczej, różniące się od siebie kształtami i stylem wykonania. Są wśród nich m.in. relikwiarz św. Jana Chrzciciela, patrona Archikatedry – dzieło Caspara Pfistera, herma relikwiarzowa św. Wincentego Tobiasa Plackwitza z 1723 roku, relikwiarz św. Konstancji z 1. połowy XVIII wieku.

Relikwiarz św. Konstancji, materiały MN
Uwagę zwracają także figury świętych, m.in. Chrystusa Zmartwychwstałego Caspara Pfistera z 1625 roku czy Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej Johanna Klinge z 1736 roku. Ponadto podziwiać można wspaniały pastorał biskupa Georga Koppa, wykonany w 1906 roku przez Wilhelma Rauschera, który przedstawia pełnoplastyczną figurę św. Jerzego na koniu, pokonującego smoka. Zawiera także przedstawienie gotyckiej kaplicy, w której arkadach znajdują się figury świętych biskupów i zakonników. Pastorał ów – symbol całej wystawy, który odnajdziemy również na okładce okazałego katalogu – był prezentem duchowieństwa Fuldy (Hesja) dla biskupa kardynała Georga Koppa, wręczonym mu z okazji 25-lecia konsekracji.


Matka Boska Niepokalanie Poczęta, Johann Klinge, 1736,
fot. B. Lekarczyk-Cisek

Wiele spośród przedstawionych obiektów, w tym niezwykle piękna monstrancja z przełomu XVII i XVIII wieku, wysadzana rubinami i brylantami, nadal służą w Archikatedrze Wrocławskiej podczas szczególnie podniosłych obrzędów religijnych.

Wystawę „Skarbiec. Złotnictwo Archikatedry Wrocławskiej”, której kuratorem, a także autorem katalogu, jest Jacek Witecki, można zwiedzać do 24 września 2017 roku.

Monstancje, pierwsza po prawej wykonana przez Ericha Adolfa, ok. 1940,
 fot. B. Lekarczyk-Cisek

pastorał biskupa Georga Koppa, materiały MN

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Culture Avenue.

środa, 17 lipca 2019

Burzliwe dzieje ołtarza biskupa Jerina /wywiad/

Rozmawiam z Jackiem Witeckim – kuratorem wystawy „Dwa ołtarze” oraz spiritus movens idei przywrócenia srebrnemu ołtarzowi biskupa Andreasa Jerina należnego mu miejsca we wrocławskiej Archikatedrze.

Jacek Witecki na tle ołtarza biskupa Jerina, wystawa "Dwa ołtarze",
fot. Barbra Lekarczyk-Cisek

Barbara Lekarczyk-Cisek: Kiedy w 2017 roku oglądaliśmy prawdziwe skarby na przygotowanej przez Pana wystawie „Skarbiec. Złotnictwo Archikatedry Wrocławskiej”, zapewne nikt, także i Pan, nie spodziewał się, że  stanie się ona nie tylko impulsem, ale wręcz siłą sprawczą obecnej ekspozycji. Bez niej nie byłoby "srebrnego ołtarza" w tym kształcie ani wystawy "Dwa ołtarze". 

Jacek Witecki: Tak, te dwie wystawy z pewnością się ze sobą łączą. Wcześniejsza ekspozycja miała za zadanie pokazać bogactwo wyrobów złotniczych ze skarbca Archikatedry. Już wtedy zaczęliśmy znajdować różne elementy ołtarza, którego nie planowaliśmy wówczas pokazywać. Ponieważ jednak podczas pracy w skarbcu ciągle natrafiałem na kolejne elementy należące do ołtarza głównego, tak mnie to pochłonęło, że z czasem zacząłem systematyczne poszukiwania. Przynosiłem archiwalne fotografie, angażując osoby na co dzień tam pracujące i uświadamiając im, jak ważną funkcję pełnił niegdyś ten obiekt. Potrzebowałem pomocy w dalszych poszukiwaniach, co przyniosło szybkie efekty. Miałem cenne wsparcie ze strony księdza proboszcza Pawła Cembrowicza, a także sióstr zakrystianek, zwłaszcza siostry Aliny ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Marii Magdaleny. Zobaczyłem wówczas wiele skarbów, o których nie mieliśmy najmniejszego pojęcia, jak choćby relikwiarz z fragmentem szaty Chrystusa. To była jak dotąd największa przygoda mego zawodowego życia.


Nastawa ołtarzowa zwana ołtarzem biskupa Jerina, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Wtedy pokazał Pan srebrny ołtarz po raz pierwszy, ale był on niekompletny i na tym się nie skończyło...

Zachowało się ok. 80% nastawy ołtarzowej, ale w takim stanie, że trzeba było zastanowić się, jak ją zaprezentować. Części były rozproszone, m. in. także w Kolegiacie Świętokrzyskiej, ponieważ ołtarz został po wojnie zdekompletowany i nigdy nie pojawiła się myśl o jego rekonstrukcji. Stało się tak prawdopodobnie dlatego, że istotna centralna część ołtarza przestała istnieć (spłonęła podczas bombardowania Katedry), a poza tym nie było klimatu do tego, aby dbać o zabytki z czasów habsburskich. Ołtarz więc schowano i korzystano z jego elementów, dekorując nimi ustawiony w katedrze ołtarz gotycki, a srebrnymi gwiazdkami ozdabiano nawet choinkę. Spróbowano także konserwować zabytek, malując szlachetny kruszec farbą nitro... Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem figury, miały jednolity żółty kolor. Trudno było wyobrazić sobie, jak wyglądały pierwotnie. Kiedy zmyto lakier, wyłoniła się piękna faktura srebra i złota. Dopiero teraz widać wysoki kunszt rzemieślników, którzy potrafili uzyskać niezwykłe  efekty. Wystarczy choćby popatrzeć na futrzaną szatę Jana Chrzciciela – prawdziwe mistrzostwo!

Centralna część nastawy ołtarzowej, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Na poprzedniej wystawie zrobiliśmy tylko tyle, że pokazaliśmy zachowane elementy ołtarza, nie poddając ich jakimś szczególnym zabiegom. Ale nawet w takiej postaci pokazanie tego ołtarza było dla mnie wielką satysfakcją, szczególnie, że widziałem, jakie robił wrażenie na oglądających. Także na tych, o których wiadomo było, że mogą podjąć w tej sprawie ważne decyzje. Kiedy temat zaistniał, zaczęły się rozmowy, które zakończyły się podpisaniem listu intencyjnego między arcybiskupem Józefem Kupnym, ówczesnym Prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem, proboszczem Katedry ks. Pawłem Cembrowiczem i  naszym dyrektorem Piotrem Oszczanowskim. Postanowiono, że ołtarz zostanie odtworzony. W tym czasie obsesyjnie wręcz o nim myślałem i oczami wyobraźni widziałem go już na właściwym miejscu w Archikatedrze (śmiech). Zgromadzono odpowiednie środki, które wyasygnowało Miasto Wrocław i Fundacja KGHM Polska Miedź, natomiast Muzeum Narodowe służyło pomocą specjalistów od konserwacji oraz pracowników merytorycznych, ja zaś stałem się opiekunem tego projektu. Jak pani zauważyła, obecna wystawa jest pokłosiem tamtych działań.

Ołtarz powstał w XVI wieku z inicjatywy biskupa Andreasa Jerina i był nie tylko arcydziełem wrocławskiego rzemiosła artystycznego, ale odegrał także znaczącą rolę w podniesieniu rangi ówczesnego kościoła katolickiego. Skąd taka misja?

Ołtarz powstał w czasach triumfu reformacji i luteranizmu na Śląsku. Wrocław miał w tym czasie luterańską radę miejską, luterańskie cechy, całe miasto był protestanckie. I tylko wyspa kościelna (dzisiejszy Ostrów Tumski) i kilka klasztorów były ostoją Kościoła katolickiego. Były to także czasy upadku prestiżu Kościoła, toteż w tej sytuacji powstanie ołtarza miało szczególną wymowę. Często wymienia się olbrzymią kwotę dziesięciu tysięcy talarów, ale  dowodzi to przede wszystkim, jak wielkie znaczenie dla ówczesnego Kościoła miał ów ołtarz. Biskup Andreas Jerin był wysłannikiem  papieża oraz cesarza z misją szczególną – miał przywrócić śląskiemu Kościołowi jego dawną rangę i wielkość. Jerin był człowiekiem wybitnym – świetnie wykształconym i mądrym, dzięki czemu zrobił błyskotliwą karierę. Trudną misję podjął we Wrocławiu bardzo energicznie. Rozbudował seminarium duchowne, kładąc szczególny nacisk na wykształcenie księży, odtworzył organizację śląskiej diecezji, ufundował w Nysie zakład pw. św. Andrzeja, wychowujący szlacheckich synów, a ponadto dbał o sprawy gospodarcze i obronne. Pełnił podwójną funkcję – biskupa i świeckiego administratora: był także starostą śląskim. W rezultacie tych energicznych działań udało mu się podnieść upadłą diecezję, a ołtarz miał być symbolem tego odrodzenia.

Portret biskupa Andreasa Jerina, prawdopodobnie Martin Kober, Wrocław, 1587,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Będąc w Rzymie, biskup Jerin miał okazję obcować ze wspaniałą sztuką włoskiego renesansu, dzięki czemu był dobrze zorientowany w kwestiach artystycznych i miał świadomość, jak ważnym narzędziem przekazywania idei mogą być sztuki plastyczne. Podjął swoje dzieło zatrudniając jednak miejscowych artystów, m. in. złotnika Paula Nitscha, który wykonał dla niego szereg dzieł, zanim otrzymał tak ważne zamówienie. Ich korespondencja świadczy o wielkim zaufaniu – biskup  obarczał go np. obowiązkiem zakupu kosztownych prezentów i dzieł sztuki dla cesarza. Zarówno Nitsch, jak i malarz Bartholomaeus Fichtenberger, z którym współpracował, byli luteranami. Dowodzi to nie tylko umiejętności dostrzeżenia przez biskupa potencjału miejscowych artystów, ale również jego talentów dyplomatycznych. Kościół katolicki trzeba było podnieść z upadku, ale zarazem zachować dobre stosunki z protestantami, którzy byli liczniejsi i zasiadali w radzie miejskiej. Okazało się, że ołtarza nie musieli robić Włosi, że miejscowi artyści doskonale poradzili sobie z tym zadaniem.

Powstało dzieło wyjątkowej urody, niosące głębokie przesłanie. Odnowiono kult świętych, stąd przywołanie postaci nieco wówczas zapomnianej św. Jadwigi Śląskiej, która sama była przecież inicjatorką ożywienia i odnowy Kościoła na Śląsku. Ołtarz z postacią św. Jadwigi był także próbą przywołania złotego wieku. Służyła temu jego forma, nawiązująca do ołtarzy gotyckich i czasów wielkiego Kościoła.  Pokazano ponadto ojców Kościoła Zachodniego: św. Augustyna, św. Hieronima, św. Grzegorza Wielkiego i św. Ambrożego, co  miało na celu podkreślenie, jak potężny jest fundament myślowy Kościoła katolickiego, któremu protestanci zarzucali płytkość intelektualną oraz koncentrowanie się na kulcie i celebracji, bez pogłębionej lektury Pisma Świętego.

Prawe skrzydło otwartego ołtarza: w górnej kwaterze św. Andrzej Apostoł, ukrzyżowany w greckim Patras, imiennik i patron biskupa Andreasa Jerina, w dolnej św. Jadwiga Śląska, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek 

Dlaczego postanowili Państwo zestawić na wystawie dwa ołtarze, co ostatecznie dało tytuł tej ekspozycji?

Tytuł jest nieco przewrotny. Istotne jednak jest to, że również drugi ołtarz jest pokłosiem prac w skarbcu Katedry wrocławskiej. Ten drugi ołtarz prezentuje bowiem dzieła złotnicze powstałe w Augsburgu i również zasługuje na uwagę, choć – podobnie jak pierwszy – jest mało znany. Rodzi się pytanie, dlaczego to dzieło powstało, czym jest i czemu miałoby służyć. Otóż w założeniu miała to być alternatywa dla ołtarza Jerina. W przypadku obu tych dzieł należałoby raczej mówić o nastawie ołtarzowej, ponieważ pozbawione są tego, co dla ołtarza najistotniejsze – mensy. Ta druga nastawa  nie była prezentowana na żadnej wystawie ani też nie została dokładnie przebadana. Uznałem, że prezentacja ołtarza Jerina jest bardzo dobrą okazją do pokazania ołtarza augsburskiego. Jest on świadectwem ambicji kapituły katedralnej, która pragnęła dorównać dynastiom panującym, gdzie Augsburg cieszył się ogromną estymą, gdy chodzi o złotnictwo. Zamawianie kolejnych elementów tej wspaniałej nastawy było związane z barokizacją Katedry. Jednak nowy ołtarz nigdy nie powstał. Rodzi się zatem pytanie, czym są elementy nastawy, które znajdują się w Katedrze. Być może były one planowane jako zestaw zastępczy na czas przebudowy Katedry, mogły też zostać włączone w barokowy ołtarz, gdyby takowy zrealizowano. W 1739 roku zdecydowano się jednak przeprowadzić renowację ołtarza Jerina i ponownie go konsekrowano. To przypieczętowało jego obecność w Katedrze na kolejne wieki. W rezultacie nastawa augsburgska stała się swoistym dodatkiem, choć miała być stylową alternatywą dla srebrnego ołtarza. Ten piękny zabytek przysparza więc pewnych problemów, bo nie wiadomo, jak go dziś traktować.

Tabernakulum, Joseph Wolfgang Fesenmayr (warsztat?), 1721-1723, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Czy program ikonograficzny ołtarza augsburskiego bardzo się różni od ołtarza Jerina?

Czasy się zmieniły, toteż jego wymowa nie jest aż tak spektakularnie zaangażowana. Przynosi wątki kultowe i teologiczne. Pojawiają się sceny męczeństwa świętych związanych z Katedrą. We wnękach srebrnego tabernakulum, zwieńczonego glorią i baldachimem, umieszczone są figury Chrystusa Umęczonego, św. Jana Chrzciciela, patrona Katedry i św. Jana Ewangelisty. Ponad nimi znajdują się herby sufragana Johanna Balthasara Liesch von Hornaua i dziekana kapituły katedralnej Ferdynanda Leopolda von Holsteina, którzy sfinansowali tabernakulum. Znajdziemy tu także przedstawienia św. Wincentego i św. Jadwigi Śląskiej. Reliefy ukazują sceny z Ewangelii: Chrystusa z uczniami w drodze do Emaus, Ostatnią Wieczerzę i Wieczerzę w Emaus. Na wystawie pokazaliśmy także inne wyroby pochodzące z Augsburga, aby można było podziwiać ich kunszt.

Scena przedstawiająca ścięcie św. Jana, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Czy wiadomo już, jaki będzie los zaprezentowanych na wystawie ołtarzy?

Cóż, wrócą do Katedry, do której należą,  ale w lepszym stanie, bo zostały poddane wielu zabiegom. Jest szansa, że ołtarz Jerina stanie z powrotem na swoim miejscu, czyli w prezbiterium katedralnym. Było to moim pragnieniem, aby powrócił na swoje pierwotne miejsce, tak jak to możemy zobaczyć na archiwalnych fotografiach. Byłby to wielki dar dla Wrocławia i jego mieszkańców.

Dziękuję za rozmowę.

....................................................................................................................................................

A oto pozostałe zdjęcia:

Ołtarz augsburski, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek



Tabernakulum ołtarza augsburskiego, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek



Ołtarzyk przenośny biskupa Andreasa Jerina, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Tablica kanonów, Hans Jacob Mair, 4. ćwierć XVII w.,  fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


Ołtarz na rysunku Heinricha Mützela, 1827, ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu



wtorek, 13 lutego 2018

"Stwórcze ręce" - wystawa rzemiosła artystycznego w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Od 16 marca do 15 czerwca 2015 roku Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprezentuje twórczość   artystów - rzemieślników działających na Śląsku w 1. połowie XX w. Pokazanych zostanie prawie 200 dzieł sztuki – od secesji, poprzez ekspresjonizm, art déco do stylów historyzujących.

wystawa Stwórcze ręce, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Rzadkie okazy na wystawie


Ekspozycja "Stwórcze ręce. Sztuka doby modernizmu we Wrocławiu" będzie pokazem metaloplastyki i złotnictwa 1. połowy XX w., ze szczególnym uwzględnieniem nowoczesnych trendów - od secesji, poprzez art déco, aż do późnych nurtów okresu modernizmu. Obok dzieł sztuki sakralnej (kielichy mszalne, monstrancje, cyboria, chrzcielnice, świeczniki i inne) zostaną zaprezentowane zabytki o charakterze świeckim (kraty, figury, wyroby złotnicze). Większość z tych obiektów na co dzień nie jest dostępna dla zwiedzających. Przechowywane są w klasztornych i kościelnych skarbcach albo zdobią domy prywatne i instytucje. 

chrzcielnica Jaroslava Vonki fot. B. Lekarczyk-Cisek

Podjęliśmy pewne ryzyko sprowadzenia rzeczy, których zazwyczaj na wystawach nie można oglądać – wyjaśnia Jacek Witecki, kurator wystawy. Z jednej strony są to te obiekty, które są cały czas używane w kościołach, z drugiej strony przedmioty o bardzo dużych rozmiarach,
które trzeba było zdemontować z ich stałych miejsc i przetransportować do muzeum. Udało nam się pozyskać na przykład wielką kratę z drzwi banku w Prudniku, chrzcielnicę z kościoła św. Józefa Rzemieślnika z Wrocławia, a nawet fragment ołtarza z kościoła św. św. Zygmunta i Jadwigi Śląskiej w Kędzierzynie - Koźlu.

Wystawa poprzedzona została długimi badaniami naukowymi i prawie detektywistycznymi poszukiwaniami zapomnianych zabytków.

Michał Archanioł Ericha Adolfa,  foto B. Lekarczyk-Cisek

Najczęściej przy organizacji wystawy bazuje się w jakimś fragmencie na własnych zbiorach, a tym przypadku było inaczej – mówi Jacek Witecki. Wiedzieliśmy, że własnych zbiorów z tej dziedziny prawie nie mamy, podobnie inne muzea. Zabytki były rozproszone. Nasza praca przypominała pracę detektywa – mieliśmy ogólną wiedzę, pewne wskazówki, które prowadziły nas do różnych miejsc, gdzie zwykle poza zabytkami, których się spodziewaliśmy, odnajdywaliśmy jeszcze inne, nieznane.

Artyści


Wystawa będzie prezentować twórczość wybitnych przedwojennych wrocławskich artystów-rzemieślników, obecnie w większości zapomnianych.
Najważniejszymi i najobszerniej przedstawionymi twórcami będą złotnik Erich Adolf i artysta metaloplastyk Jaroslav Vonka.

Tintinabulum Ericha Adolfa foto B. Lekarczyk-Cisek

Erich Adolf
pracował wyłącznie dla Kościoła katolickiego, sam przedstawiał się jako „złotnik kościelny”. Był autorem dużych projektów, obejmujących wystrój wnętrza i wyposażenie. Na wystawie pokazanych zostanie kilkadziesiąt jego dzieł, m.in. wyjątkowa figura św. Michała Archanioła z kaplicy św. Rodziny klasztoru Sióstr Boromeuszek w Kamieńcu Ząbkowickim.

Jaroslav Vonka, mistrz metaloplastyki artystycznej, pochodzący z Czech, autor wielu dzieł kowalstwa artystycznego: ozdobnych krat i detali na budynkach Politechniki Wrocławskiej, zdobień bram elektrowni wodnej na Odrze, elementów wystroju wnętrza wrocławskiego Ratusza.
Jego prace utrzymane są w nurcie secesji, ekspresjonizmu i art déco, inspirowane baśniami, legendami, mitami. Przedstawiane przez niego sceny i tajemnicze postaci kryją mnóstwo zagadek, które czekają na rozwiązanie.
 
krata kuta Jaroslava Vonki, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Inni pokazywani na wystawie artyści to m.in. Albert Greiner, konkurent i rywal E. Adolfa na polu złotnictwa sakralnego; Tillmann Schmitz, czołowy przedstawiciel wrocławskiego złotnictwa doby secesji; Gebhard Utinger, malarz, architekt i wybitny projektant, autor m.in. projektu kraty (do bazyliki św. Rodziny w Branicach) uznanej za arcydzieło rzemiosła artystycznego w skali światowej.

Neptun Vonki, foto B. Lekarczyk-Cisek

Katalog


Wystawie towarzyszy bogato ilustrowany katalog zawierający opisy wszystkich prezentowanych zabytków oraz trzy eseje: dr. hab. Piotra Oszczanowskiego na temat środowiska artystów-rzemieślników w przedwojennym Wrocławiu, Katarzyny Bożek "Erich Adolf, wrocławski mistrz złotniczy” i Jacka Witeckiego "Jaroslav Vonka i jego kuźnia wyobraźni”.

Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline 8 marca 2015 r.


piątek, 16 lipca 2021

Jaroslav Vonka. Kuźnia wyobraźni

Odnalezienie domu Jaroslava Vonki w Sobótce, gdzie artysta spędził lata 1935–1945, zainspirowało muzealników z Wrocławia i Sobótki do przygotowania wystawy jego twórczości. W Muzeum Ślężańskim pokazane zostaną charakterystyczne figurki autorstwa Vonki, świecznik oraz krata pochodząca z domu w Sobótce. Organizatorzy zapraszają również do spaceru po Sobótce śladami mistrza Vonki.


Jaroslav Vonka (1875–1952) to jeden z najoryginalniejszych artystów działających na Dolnym Śląsku w 1. poł. XX w. Jego często nazbyt jednostronnie kwalifikowany dorobek wydaje się dziś jednym z ciekawszych zjawisk w sztuce tego okresu. Postać Vonki, niemal zupełnie zapomniana po roku 1945, jest dziś stopniowo wydobywana z cienia. Rekonstrukcja artystycznej spuścizny, zachowanej fragmentarycznie w zbiorach muzealnych, przestrzeni miejskiej oraz w rękach prywatnych, a także uzyskanie dostępu do prywatnego archiwum listów, notatek i rysunków pozwalają dziś zobaczyć osobę profesora Vonki dużo wyraźniej i dostrzec ambitnego, wszechstronnego twórcę o szerokich horyzontach artystycznych, mistrza wszelkich technik pracy w metalu. W ciągu ponad czterdziestu lat twórczej pracy Jaroslav Vonka stał się inicjatorem odnowy kowalstwa artystycznego, stawiając czoło jego wielkim osiągnięciom z doby renesansu i baroku. Zaadoptował nowoczesne stylistyki secesji, symbolizmu, art déco, surrealizmu i ekspresjonizmu, tworząc indywidualny styl, odpowiadający wymogom epoki, a rozmiar jego artystycznego dorobku, pomimo powojennych strat i zaniedbań, wywołuje dziś respekt i zastanowienie.„

Jaroslav Vonka, Figura ogrodnika, ok. 1930, brąz odlewany, patynowany

Muzeum Narodowe we Wrocławiu


W latach 30. XX w. po dojściu do władzy narodowych socjalistów sześćdziesięcioletni wówczas Vonka zaczął myśleć o emeryturze i wyprowadzeniu się z Wrocławia” – mówi Jacek Witecki, kurator wystawy. 

„W 1934 r. kupił niewielki dom w Sobótce, gdzie po zakończeniu pracy we wrocławskiej Miejskiej Szkole Rzemiosł zamierzał znaleźć spokój z dala od zgiełku i problemów wielkiego miasta. Rok później dom był już gotowy, a w obszernym ogrodzie powstała artystyczna pracownia,wyposażana w nowoczesny sprzęt do pracy w metalu. Po zakończeniu prestiżowych prac we wrocławskim ratuszu i w berlińskim Haus des Deutchen Handwerks profesor ostatecznie opuścił Wrocław, przekazując prowadzenie klasy kowalstwa artystycznego swojemu uczniowi Williemu Tscherneckowi, i przeniósł się do Sobótki”.

Na wystawie pokazane zostaną dzieła Jaroslava Vonki ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu, takie jak: słynna figura Ogrodnika, znana także jako Drzewo Życia z ok. 1930 r., czy wielki świecznik z figurą św. Elżbiety z 1934 r. oraz wypożyczone z Muzeum Miedzi w Legnicy rzeźby symbolicznych postaci, wykonane z brązu. Ekspozycję wzbogaci kolekcja oryginalnych publikacji, w tym własnej książki artysty prezentującej jego twórczość, ze zbiorów biblioteki Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Jarosław Vonka, Górnik, brąz, odlew, Muzeum Miedzi w Legnicy

„Vonka w Sobótce to coś więcej niż zwykła wystawa” – mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. „To uwieńczenie pewnej fascynującej i obfi tującej w liczne niespodzianki przygody, którą dzięki otwartości społeczności Sobótki wspólnie przeżyliśmy w 2020 i 2021 r. Odnalezienie domu tego wybitnego artysty metalu, profesora klasy kowalstwa artystycznego wrocławskiej Miejskiej Szkoły Rzemiosł w malowniczym mieście u podnóży góry Ślęży było wielkim przeżyciem. Nigdy by do tego nie doszło, gdyby nie nasza współpraca, a co za tym idzie ogromna wdzięczność dla p. Moniki Szimy-Efinowicz, dyrektorki Muzeum Ślężańskiego w Sobótce, oraz p. Michała Hajdukiewicza, dyrektora Ślężańskiego Ośrodka Kultury w Sobótce. To właśnie z nim dane nam było odkrywać fakty, o których nie mieliśmy wcześniej pojęcia; docierać do miejsc, które skrywały przez długie dziesięciolecia swoje tajemnice. Wiedza i znajomość Sobótki p. Michała Hajdukiewicza okazała się dla całego tego przedsięwzięcia bezcenna. Nie doświadczylibyśmy tej radości przebywania w miejscu, w którym żył i tworzył Jaroslav Vonka w Sobótce, gdyby nie ogromna życzliwość p. Anny Garbowskiej”.

Jarosław Vonka, Kowal, lata 30. brąz, odlew, Muzeum Miedzi w Legnicy


„Jaroslav Vonka otwiera przed nami inną, nieznaną Sobótkę” – mówi Monika Szima-Efinowicz, dyrektorka Muzeum Ślężańskiego w Sobótce. „To tu artysta osiedlił się w 1935 r., u szczytu życiowego sukcesu. Znalazł dom, przyjaciół i miejsce do tworzenia swojego czasem fantastycznego, a czasem realistycznego świata »w kuźni wyobraźni«. Z pewnością zachwycił się klimatem tamtej, przedwojennej Ziemi Ślężańskiej. Tak jak i dziś dla wielu, Sobótka budzi sentyment i pragnienie, by tu żyć. Zapewne kryje jeszcze wiele tajemnic związanych z artystą. By zrozumieć Jaroslava Vonkę – kowala własnego losu – trzeba przyjechać tu, do Sobótki, miejsca, które wybrał on sam. W urokliwym Muzeum Ślężańskim jego dzieła nabiorą nowego znaczenia. I w tę podróż Państwa zapraszam”.

Jaroslav Vonka. Kuźnia wyobraźni

21.07–5.09.2021 (wernisaż: 18.07, g. 15.00)

Organizatorzy: Muzeum Narodowe we Wrocławiu i Muzeum Ślężańskie w Sobótce

Miejsce prezentacji: Muzeum Ślężańskie w Sobótce

Kurator wystawy: Jacek Witecki, Muzeum Narodowe we Wrocławiu

informacja prasowa

poniedziałek, 8 grudnia 2025

Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i jego oddziałach 9-14.12.2025

W nadchodzący weekend Muzeum Narodowe we Wrocławiu świętować będzie 150-lecie urodzin Jaroslava Vonki – artysty kutego żelaza i mistrza pracy w metalu. Z tej okazji Jacek Witecki przygotował okolicznościowy wykład, którym przypomni twórczość artysty i najnowsze odkrycia z nim związane. 

Wykład dot. Jaroslava Vonki, fot. A Podstawka

Michał Pieczka opowie o Marii Sibylli Merian, niemieckiej artystce i przyrodniczce, która połączyła naukową obserwację owadów z mistrzowskim malarstwem. Dr Jacek Witkowski przybliży słuchaczom zagadnienia sztuki romańskiej podczas wykładu z cyklu „Kurs historii sztuki”. Z kolei tematem wykładu dr Karoliny Rybickiej z cyklu „Mroczne oblicze Dolnego Śląska” będzie życie i praca katów (wyłącznie dla osób dorosłych). Jest też propozycja dla dzieci – gwiazdkowa podróż po muzeum dla dzieci 6–12 lat z Aleksandrą Tęgowską. Najmłodsi odkryją bożonarodzeniowe motywy w dziełach sztuki i stworzą własne ozdoby świąteczne.

Muzeum Etnograficzne zaprasza na oprowadzanie kuratorskie po wystawie „Jan Giejson. Od nowa” oraz na warsztaty rodzinne z Różą Biczan, która zmieni uczestników w prawdziwych artystów, dekorujących gotowe pierniki kolorowym lukrem i tworzących na nich własne, niepowtarzalne wzory

W Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej odbędzie się spotkanie z Anką Mierzejewską – malarka, rysowniczka, autorka murali podzieli się swoimi wrażeniami z wystawy „Waldemar Cwenarski. Czułość. Powroty i poszukiwania”. Zaplanowano także oprowadzania po tej ekspozycji – kuratorskie Anny Chmielarz i w języku niemieckim, prowadzone przez Nicole Ullrich. Natomiast Agata Warszewska-Kołodziej przybliży zagadnienia konserwatorskie malarstwa Cwenarskiego, a w cyklu „Kurs historii sztuki. Klasycy nowoczesności” Adam Pacholak opowie o różnych obliczach abstrakcji. Dla publiczności o specjalnych potrzebach przygotowano warsztaty – z audiodeskrypcją oraz dostosowane do potrzeb osób w spektrum. Nie zabraknie też zajęć dla maluszków do 2 roku życia oraz trochę starszych w wieku 3–5 lat.


Muzeum Narodowe we Wrocławiu


13.12, g. 11:00

Gwiazdkowa podróż po muzeum. Warsztaty plastyczne Aleksandry Tęgowskiej dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach z cyklu „Z rodziną do muzeum”

Grudzień to idealny czas na świąteczną przygodę wśród aniołów, gwiazdek i… dzieł sztuki! Podczas wspólnego zwiedzania wystaw poznamy historie i tajemnice ukryte w muzealnych dziełach. Jak artyści przedstawiali narodziny Jezusa? Gdzie ukryli anioły, gwiazdy i pasterzy? Podczas świątecznego spaceru po muzeum razem odkryjemy bożonarodzeniowe motywy w dziełach sztuki, poznamy ich znaczenie i symbole. W części warsztatowej stworzymy własne świąteczne ozdoby i kartki bożonarodzeniowe.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


13.12, g. 15:00

Życie i praca katów. Wykład dr Karoliny Rybickiej w ramach cyklu „Mroczne oblicze Dolnego Śląska” (wyłącznie dla osób dorosłych)

Kat był jedyną osobą, która mogła odbierać życie w imię prawa. Jednak ta profesja zaliczana była do niegodnych, niehonorowych i nieczystych. Każdy kontakt z katem mógł prowadzić do utraty honoru, np. jeśli zasiadano z nim do jednego stołu. Z tego powodu kat oraz jego rodzina byli wyłączeni poza nawias społeczeństwa i tworzyli swego rodzaju kastę. Obok swoich typowych zadań kaci wykonywali także pracę hycla, pełnili funkcje chirurgów i weterynarzy, zakopywali samobójców, byli nadzorcami więzień oraz remontowali szubienice i pręgierze. Z uwagi na wykonywanie wielu różnych zadań byli dobrze sytuowaną grupą społeczną…

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


14.12, g. 11:00

Sztuka romańska – w kręgu Romy i Barbarii. Wykład dr. Jacka Witkowskiego w ramach cyklu „Kurs historii sztuki”

Słuchacze dowiedzą się, w jaki sposób i w ilu odmianach sztuka późno-antyczna Rzymu wkroczyła w realia estetyki ludów barbarzyńskich, tworzących kraje europejskie w epoce średniowiecza. Scharakteryzowana zostanie sztuka romańska i ukazana jej ewolucja od XI do połowy XIII wieku. Przedstawiając sztandarowe przykłady z dziedziny architektury, rzeźby i malarstwa w najważniejszych ośrodkach romanizmu w Italii, południowej Francji, Hiszpanii, Niemiec, prelegent ukaże ich wpływy na kształt sztuki w Europie środkowej i północnej sięgający połowy XIII wieku.

Bilety w cenie 15 zł

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu

14.12, g. 13:00

Jaroslav Vonka w 150-lecie urodzin. Nowe fakty i odkrycia. Wykład Jacka Witeckiego

Vonka, artysta kutego żelaza, mistrz pracy w metalu, znający wszystkie tajemnice tego trudnego materiału i potrafiący uczynić go posłusznym, delikatnym tworzywem, które w ogniu pozwala się formować i przekształcać, oddając kowalowi duszę… Czy nazwa tego zawodu, kojarzonego z wymagającą siły fizyczną pracą, służącą utylitarnym potrzebom, rzeczywiście oddaje to, kim był ten drobny i szczupły mężczyzna o niewielkich dłoniach – ujmujących z taką samą wrażliwością ołówek, by na papierze tworzyć fantastyczne wizje kształtów żywych istot, roślin i ornamentów, jak i ciężki młot, by celnymi, wymierzonymi uderzeniami wydobywać z kęsów żelaza twory swej niezwykłej wyobraźni? 150. rocznica urodzin artysty jest świetną okazją, by przypomnieć jego twórczość oraz opowiedzieć o najnowszych okryciach.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


14.12, g. 15:00

Metamorfozy piękna. Maria Sibylla Merian i jej niezwykły, malarski świat owadów. Wykład Michała A. Pieczki w ramach cyklu „Ze sztuką przez świat”

Maria Sibylla Merian (1647–1717) była niemiecką artystką i przyrodniczką (pionierką entomologii), która połączyła naukową obserwację z mistrzowskim malarstwem. W pracach takich jak Metamorphosis insectorum Surinamensium (1705) uwieczniała cykle życia owadów, prezentując gąsienice i motyle w ich naturalnym środowisku wraz z roślinami, na których żerują. Ta pod każdym względem wyjątkowa kobieta oprócz talentów artystycznych posiadała wyjątkowy dar wnikliwej obserwacji przyrody – wykład będzie okazją do zapoznania się z jej pracami malarskimi ukazującymi piękno i różnorodność flory i fauny egzotycznych rejonów Ziemi.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Jan Giejson. Od nowa, fot. W. Rogowicz 

Muzeum Etnograficzne


13.12, g. 12:00

„Jan Giejson. Od nowa” – oprowadzanie kuratorskie. Prowadzenie: Emilia Jeziorowska

Jan Giejson to rzeźbiarz związany z Bardem, w którego twórczości dominują tematy religijne, głównie sceny biblijne i postaci świętych czy aniołów, często pojawiają się także sceny rodzajowe. Artysta jest laureatem konkursów i przeglądów, od wielu lat prowadzi autorską galerię, stanowiącą jeden z najbardziej charakterystycznych punktów na mapie miasta. Wystawa w Muzeum Etnograficznym prezentuje rzeźby artysty z kolekcji ME, a także najnowsze prace zrealizowane w ramach stypendium Województwa Dolnośląskiego.

Wstęp z biletem na wystawę czasową

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


14.12, g. 12:00

Lukrem malowane. Warsztaty rodzinne dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach cyklu „Etno w południe” , prowadzenie: Róża Biczan

W trakcie spotkania dzieci poznają krótką historię pierników oraz sekretne składniki, które sprawiają, że pierniki są tak aromatyczne i wyjątkowe. Następnie zamieniają się w prawdziwych artystów, dekorując gotowe pierniki kolorowym lukrem i tworząc na nich własne, niepowtarzalne wzory. Warsztaty pozwalają łączyć tradycję, zabawę i kreatywność w wyjątkowej atmosferze muzeum, która sprzyja odkrywaniu piękna tradycji piernikarskich. Dla miłośników dekorowania!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu

Waldemar Cwenarski, fot. W. Rogowicz


Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


9.12, g. 14:00

Narracje bez słów. Integracyjne warsztaty z audiodeskrypcją w ramach cyklu „Dotknij Muzeum”, prowadzenie: Kinga Łaska

Z pewnością będą to wyjątkowe zajęcia, podczas których odkrywać będziemy książkę artystyczną jako przestrzeń do opowiadania historii poprzez dotyk. Uczestnicy warsztatów poznają różnorodne faktury, materiały i kształty, a następnie wykorzystają je do stworzenia własnych dotykowych „stron”, które można czytać palcami – bez użycia słów i obrazów.

Bilety w cenie 20 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


12.12, g. 16:00

O czwartej pod Kopułami. Oprowadzanie kuratorskie po wystawie „Waldemar Cwenarski. Czułość. Powroty i poszukiwania”, prowadzenie: Anna Chmielarz

A może by tak zacząć weekend od spotkania ze sztuką? Pawilon Czterech Kopuł zaprasza na oprowadzanie po wystawie poświęconej legendarnemu malarzowi i rysownikowi Waldemarowi Cwenarskiemu (1926–1953), zorganizowanej w 100. rocznicę urodzin artysty oraz 70. otwarcia Ogólnopolskiej Wystawy Młodej Plastyki „Przeciw wojnie, przeciw faszyzmowi” w warszawskim Arsenale (1955), gdzie prace artysty spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem. Twórczość Cwenarskiego zasługuje na najwyższe uznanie nie tylko jako przykład niezależnej sztuki powojennej, wyjątkowo przejmujący zapis dramatycznych czasów pokolenia naznaczonego piętnem II wojny światowej, ale również jako uniwersalna, pełna emocji opowieść o potrzebie bliskości, miłości, ochrony tego, co w życiu najcenniejsze.

Wstęp z biletem na wystawę czasową

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


13.12, g. 12:00

Różne oblicza abstrakcji. Wykład Adama Pacholaka w ramach cyklu „Kurs historii sztuki. Klasycy nowoczesności”

Abstrakcja geometryczna, organiczna czy antymimetyczna? Czym różni się action painting od taszyzmu? W trakcie wykładu słuchaczki i słuchacze dowiedzą się, kto zapoczątkował abstrakcję oraz dlaczego estetyka kinetyczna jest tak ważna przy odbiorze tego rodzaju sztuki.

Bilety w cenie 15 zł

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


13.12, g. 14:00

Mój sen ukryty w przedmiotach. Integracyjne warsztaty rodzinne dostosowane do potrzeb osób w spektrum. Prowadzenie: Marta Bańkowska

Będzie to magiczna wyprawa do świata, w którym sen miesza się z rzeczywistością, a ciemność staje się miękkim płótnem dla wyobraźni. Na warsztatach stworzycie własne senne obrazy, pełne kształtów, tajemniczych sylwetek i delikatnych świateł. Razem odkryjemy, jak wykorzystać formy i materiały – tkaniny, papier, stare przedmioty – by tchnąć w nie nową historię. To okazja, by dać się ponieść fantazji, szukać ukrytych znaczeń i pokazać, że sen może być kolorowy, miękki i pełen zaskoczeń.

Bilety w cenie 3 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


13.12, g. 16:00

Cwenarski. Wątki, konteksty, nawiązania – Anka Mierzejewska. Spotkanie w formule wykładu w oparciu o dzieła prezentowane na wystawie „Waldemar Cwenarski. Czułość. Powroty i poszukiwania”

Zapraszamy na spotkanie z Anką Mierzejewską – wrocławską malarką, rysowniczką, autorką murali, ekspresjonistką. To wyjątkowa okazja, by posłuchać o ewolucji procesu tworzenia oraz spojrzeć na wystawę oczami artystki, którą zachwyca ekspresja, rozmach i wizja artystyczna Waldemara Cwenarskiego.

Wstęp z biletem na wystawę czasową

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


14.12, g. 11:00

Składana historia. Rodzinne warsztaty Mai Kwiecińskiej dla rodziców i dzieci w wieku do lat 2, wydarzenie w ramach cyklu #muzealniaki_pod_kopułą

Zabierzemy Maluszki do magicznego świata książki artystycznej! Zobaczymy książki bez tekstu, bez ilustracji oraz takie, których karty nie są z papieru. Wykonamy także wspólnie własne książki: składane, sensoryczne, odpowiadające o nas. Bez wątpienia artystyczne!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


14.12, g. 11:00

„Waldemar Cwenarski. Zärtlichkeit. Rückkehr und Suche“ [DE]

Eine Führung in deutscher Sprache durch die Sonderausstellung „Waldemar Cwenarski. Zärtlichkeit. Rückkehr und Suche“, durchführung: Nicole Ullrich

Eine große Ausstellung, die dem legendären Maler und Zeichner Waldemar Cwenarski (1926–1953) gewidmet war, wurde anlässlich des 100. Geburtstags des Künstlers und des 70. Jahrestages der Eröffnung der Nationalen Ausstellung Junger Kunst im Arsenal in Warschau (1955) organisiert, wo Cwenarskis Werke mit großem Enthusiasmus aufgenommen wurden.

Eintritt mit einer Eintrittskarte für die Sonderausstellung.


14.12, g. 13:00

Uwaga! To książka. Rodzinne warsztaty Mai Kwiecińskiej dla rodziców i dzieci w wieku 3–5 lat w ramach cyklu „Sztuczki w Pawilonie”

Uwaga, uwaga, nadstawcie uszu! Będziemy oglądać leporella, kodeksy i zwoje – czyli po prostu niezwykle ciekawe książki, które są także dziełami sztuki. Sami również stworzycie własne książki artystyczne, składane leporella, które zabierzecie do domu i tam… dopiszecie dalszą część historii.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


14.12, g. 16:00

Zagadnienia konserwatorskie malarstwa Waldemara Cwenarskiego. Wykład Agaty Warszewskiej-Kołodziej w ramach wydarzeń towarzyszących wystawie „Waldemar Cwenarski. Czułość. Powroty i poszukiwania”

Obrazy Cwenarskiego są niezwykłe nie tylko pod kątem artystycznym, ale mają również bardzo ciekawą budowę. Uczestnicy wykładu dowiedzieć się będą mogli, w jaki sposób artysta malował, jakich materiałów używał. Usłyszą ponadto, co działo się z obrazami na przestrzeni czasu, jaki był i jaki jest obecnie stan ich zachowania oraz jakie prace wykonali przy nich konserwatorzy Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Wstęp wolny

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł

informacja prasowa

Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu /1-5 lipca 2026/

W Muzeum Narodowym we Wrocławiu i Oddziałach rozpoczyna się cykl wakacyjnych spotkań dla dzieci. W Gmachu Głównym – kolaże tematów ze wszyst...

Popularne posty