Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Michał Bieniek, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Michał Bieniek, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 listopada 2020

Archiwum galerii Mieszkanie Gepperta oraz wystawa "Ścieżki do interpretacji. Suplement" online

W związku z sytuacją epidemiczną otwarcie wystawy oraz archiwum odbędzie się online – 13 listopada w mediach społecznościowych Fundacji Art Transparent organizatorzy zaprezentują wprowadzenia kuratorskie, a także krótkie opowieści artystów i artystek. Wystawa oraz archiwum w Mieszkaniu Gepperta zostaną otwarte dla zwiedzających w najbliższym możliwym terminie.



Cztery związane z Wrocławiem artystki: Barbara Kozłowska, Anna Kołodziejczyk, Alex Urban i Ewa Zwarycz opowiadają o samotności. Praca Kozłowskiej, zgłoszona do Sympozjum ’70, nie doczekała się realizacji aż do 2016 r., kiedy to monumentalna, błękitna rzeźba stanęła wreszcie we wrocławskim parku Popowickim. Kołodziejczyk, Urban i Zwarycz, zainspirowane tym niezwykłym dziełem, mówią także o osobistym doświadczeniu odosobnienia spowodowanym pandemią koronawirusa – zarówno w ujęciu czysto subiektywnym, emocjonalnym, jak i włączając namysł o szerszym charakterze: psychologicznym i filozoficznym. Monotonny upływ czasu, próby zakotwiczenia w z natury płynnej rzeczywistości wirtualnej czy też, po prostu, atak paniki – to rozdziały swoistego pamiętnika czasu pandemii.

fot. Małgorzata Kujda


Monotonny upływ czasu, próby zakotwiczenia w rzeczywistości wirtualnej czy też – po prostu – atak paniki – to rozdziały swoistego pamiętnika czasu pandemii – mówi Michał Bieniek, jeden z kuratorów wystawy.

Projekt zaprezentowany pierwotnie w czerwcu zyskuje swoja nową odsłonę w listopadzie 2020 r. w galerii Mieszkanie Gepperta. Prace Kołodziejczyk, Urban i Zwarycz spotkają się z oryginalną koncepcją Kozłowskiej. Spotkanie to uzupełnia nietuzinkowe wideo autorstwa Agaty, Bartka i Piotra Bartosów z 2016 r. – kolejna próba interpretacji (lub też ilustracji) wizualnej poezji Dróżdża.

13.11.2020 – 26.02.2021
WYSTAWA: "Ścieżki do interpretacji. Suplement"



Otwieramy archiwum Mieszkania Gepperta


Archiwum online można odkrywać pod adresem: http://archiwum.arttransparent.org
Serdeczne podziękowania dla Michała Szoty (projekt graficzny i wykonanie) i Dominiki Sośnickiej, odpowiedzialnej za strukturę i treść.

Nasze archiwum gromadzi projekty i aktywności organizacji realizowane od momentu jej powstania, to jest od 2006 roku, aż po czas obecny. Działalność fundacji, choć ściśle związana z obszarem sztuki współczesnej, jest niezwykle szeroka. Obejmuje prowadzenie niekomercyjnej galerii sztuki Mieszkanie Gepperta, organizację Przeglądu Sztuki SURVIVAL, realizację wystaw indywidualnych i zbiorowych we Wrocławiu, w kraju i za granicą, organizację festiwali, działania o charakterze edukacyjnym, warsztatowym, a nawet międzysektorowe sieciowanie dla kultury.

Ważnym elementem archiwum jest przedstawienie działalności galerii Mieszkanie Gepperta, prowadzonej przez fundację od 2007 roku. Oprócz wykazu zrealizowanych wystaw, wykładów i działań interdyscyplinarnych znajdziecie tu Państwo także dział poświęcony Eugeniuszowi Geppertowi i Hannie Krzetuskiej-Geppert, współtwórcom i nestorom sceny plastycznej Wrocławia i niegdysiejszym lokatorom mieszkania przy ul. Ofiar Oświęcimskich 1/2, a także członkom Szkoły Wrocławskiej (tzw. Grupy). Zgromadzone tu materiały swoje namacalne odzwierciedlenie znajdują w archiwum małżeństwa Geppertów i Szkoły Wrocławskiej zlokalizowanym w galerii.

Ewa Pluta – związana z fundacją oraz Muzeum Miejskie Wrocławia/City Museum of Wroclaw zaprasza na wprowadzenie historyczne.

Działalność Art Transparent, choć ściśle związana z obszarem sztuki współczesnej, jest niezwykle szeroka. Obejmuje prowadzenie niekomercyjnej galerii sztuki Mieszkanie Gepperta, organizację Przeglądu Sztuki SURVIVAL, realizację wystaw indywidualnych i zbiorowych we Wrocławiu, w kraju i za granicą, jak również działania o charakterze edukacyjnym, warsztatowym, a nawet międzysektorowe sieciowanie dla kultury. Od 13 listopada będzie można oglądać bogate archiwum działalności Fundacji – zarówno online pod adresem www.archiwum.arttransparent.org, jak i na miejscu – w galerii Mieszkanie Gepperta. – Na szczególną uwagę zasługuje dział poświęcony Eugeniuszowi Geppertowi i Hannie Krzetuskiej-Geppert, współtwórcom i nestorom sceny plastycznej Wrocławia i niegdysiejszym lokatorom mieszkania przy ul. Ofiar Oświęcimskich 1/2, a także członkom Szkoły Wrocławskiej – mówi Karolina Bieniek z Fundacji Art Transparent. Archiwum Fundacji gromadzi projekty i aktywności realizowane od momentu jej powstania, tj. od roku 2006, aż do teraz.

informacja prasowa




czwartek, 27 czerwca 2019

17. SURVIVAL - program Przeglądu

Jutro, 28 czerwca 2019 roku, rozpocznie się 17. edycja Przeglądu Sztuki SURVIVAL. Artyści z Polski i z zagranicy, odwołując się do hasła tegorocznej edycji "Utajone" oraz historii miejsca, przygotowali projekty artystyczne powstałe na pograniczu wielu dziedzin sztuki – instalacje wideo, dźwiękowe, site-specific oraz obiekty malarskie, rzeźbiarskie czy performanse. W tym roku Survival  odbędzie się w zabytkowym kompleksie budynków dawnego Szpitala Kolejowego. 





17. edycja Przeglądu Sztuki SURVIVAL odbędzie się w zabytkowym kompleksie budynków dawnego Szpital Kolejowego (do 1939 roku Szpital Żydowski). Artyści z polski i zagranicy, odwołując się do hasła tegorocznej edycji Utajone oraz historii miejsca, przygotowali projekty artystyczne powstałe na pograniczu wielu dziedzin sztuki – instalacje wideo, dźwiękowe, site-specific oraz obiekty malarskie, rzeźbiarskie czy performanse. 

Szpital Kolejowy, fot. organizatorów

Tradycyjnie trzonem prezentacji będzie wystawa prac wyłonionych przez grono kuratorów w konkursie na realizacje artystyczne. W tym roku podczas Przeglądu zaprezentowane zostaną także, przygotowane specjalnie na SURVIVAL, sekcja holenderska oraz trzy sekcje studenckie. Przegląd Sztuki SURVIVAL to również miejsce artystycznych spotkań, okazja do wymiany twórczych idei, myśli i doświadczeń podczas rozmów w Klubie Festiwalowym, debat, pokazów filmowych i oprowadzań kuratorskich.

Współpraca z VHDG


Szpital Kolejowy, fot. organizatorów

Tegoroczna edycja SURVIVALu odbywa się we współpracy z holenderską fundacją Stichting VHDG, która w Leeuwarden robi to, co Fundacja Art Transparent we Wrocławiu - oferuje scenę młodym artystom i artystkom i niespodziewanie wypuszcza sztukę współczesną na powierzchnię w przestrzeni publicznej. Na SURVIVALU pojawi się także sekcja holenderska pod kuratorstwem Ardy Van Tiggelen, w ramach której swoje prace zaprezentują: Natalia Papaeva, Bouke Groen, Isabel Marcos oraz Sil Krol.

Szpital Kolejowy, fot. organizatorów


Program tegorocznej edycji znajdziecie TUTAJ.

SURVIVAL 17. Przegląd Sztuki | Utajone
28.06–2.07.2019 | Pod Ciśnieniem
Aleja Wiśniowa 36, Wrocław

Kuratorzy:
Michał Bieniek, Anna Kołodziejczyk, Ewa Pluta, Daniel Brożek, Małgorzata Miśniakiewicz, Arda Van Tiggelen


Organizator: Fundacja Art Transparent


informacja prasowa

piątek, 1 lutego 2019

Michał Bieniek oprowadza po Mieszkaniu Gepperta /wywiad/

Rozmawiam z Michałem Bieńkiem - artystą i kuratorem galerii Mieszkanie Gepperta, znajdującej się w dawnym mieszkaniu pierwszego Rektora wrocławskiej PWSSP oraz jego żony, Hanny Krzetuskiej. Mieszkająca przy ul. Ofiar Oświęcimskich 1/2 para artystów stworzyła tam szczególne miejsce, w którym nie tylko żyła i tworzyła, ale także kreowała środowisko artystyczne. Obecnie Mieszkanie Gepperta służy młodym artystom, którzy prezentują tam swoje wystawy, dyskutują... Jednocześnie powstaje archiwum dokumentujące życie i prace małżeństwa Geppertów.


Michał Bieniek, fot. Alicja Kielan



Barbara Lekarczyk-Cisek: Jesteśmy w Mieszkaniu Gepperta, bo taką nazwę – zgodną z faktami – nosi to szczególne miejsce. Czy mógłby Pan pokrótce przybliżyć jego historię?

Michał Bieniek: Żona patrona Akademii Sztuk Pięknych, malarka Hanna Krzetuska, przekazała przed śmiercią mieszkanie Miastu, a jego administratorem stała się Akademia Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Mieszkanie funkcjonowało do 2007 roku jako muzeum, ale była to placówka zamknięta. Pozostały w niej przedmioty, pamiątki, obrazy należące do małżeństwa Geppertów. W pewnym momencie dyrekcja Wydziału Kultury we Wrocławiu podjęła decyzję o umieszczeniu zbiorów w Muzeum Miejskim, które wtedy właśnie przenosiło się do Pałacu Królewskiego. Miejsce opustoszało i wówczas ktoś wpadł na pomysł, aby zaprosić fundację zrzeszającą młodych ludzi, która uczyniłaby z tego miejsca przestrzeń dla debiutujących artystów, którzy mogliby tutaj realizować swoje rozmaite projekty. Poza wystawami, organizowaliśmy wykłady, projekcje filmowe i wiele innych działań.




Upłynęło dziesięć lat, warto więc przypomnieć, co się zdarzyło w Mieszkaniu Gepperta przez ten czas.

Wydarzyło się niemało! W ciągu tych lat w Mieszkaniu Gepperta odbyła się prawie setka wystaw, że nie wspomnę o wykładach, pokazach i warsztatach, których było jeszcze więcej. Udało się nam również pozyskać środki na remont, który był już niezbędny. Trwał kilka miesięcy, ale jego efekty są, moim zdaniem, spektakularne. Mamy tu obecnie nowoczesną galerię sztuki współczesnej, a także zaplecze oraz niewielkie archiwum.

Aby mieszkanie miało swój klimat, powinno mieć jakieś przedmioty należące do jego mieszkańców. Czy posiadacie Państwo jakieś precjoza należące do małżeństwa Geppertów?

Niestety, nie, wszystko zostało wcześniej wywiezione. Z wyposażenia dawnego mieszkania państwa Geppertów pozostała nam jedynie figurka, którą – nieświadomi jej pochodzenia – używaliśmy jako przycisk do papieru. Dopiero przy okazji wystawy prof. Leona Podsiadłego okazało się, że figurka została przez artystę przywieziona z Gwinei w latach 70. ubiegłego wieku i ofiarowana pani Geppertowej, z którą pozostawał w wielkiej przyjaźni. Natomiast większość przedmiotów z mieszkania została przewieziona do magazynów Muzeum Miejskiego, ale przede wszystkim należy do Muzeum ASP we Wrocławiu. Próbujemy w jakiś sposób zrekonstruować to wnętrze, ale wymaga to czasu i wielu kwerend. Znajdujące się w pomieszczeniu przedmioty nie są wprawdzie oryginalne, ale nawiązują do przeszłości, czego przykładem jest zegar wykonany przez Monikę Konieczną i Magdę Franczak. Dwa lata kwerend pozwoliło tym dwóm artystkom poznać bliżej życie Geppertów, dzięki czemu dowiedzieliśmy się, że w mieszkaniu znajdowało się kilka takich tradycyjnych zegarów, a ich rytm wyznaczał życie mieszkańców. Nasz zegar do tego nawiązuje, a poza tym można przy nim odsłuchać nagranie zawierające wywiad z państwem Geppertami – Hanną i Eugeniuszem, a także wspomnienia osób, które ich znały, przede wszystkim artystów z Grupy Wrocławskiej, ale także rozmów z młodszymi osobami, które zawodowo zajmują się tematem początków sceny plastycznej w powojennym Wrocławiu. Całość jest rodzajem podróży do przeszłości tego miejsca i jego mieszkańców.

Wystawa Karoliny Szymanowskiej "15% abstrakcji", fot.organizatorów

Czy fakt, że młodzi artyści mieli okazję pokazać swoje prace w tej przestrzeni, wpłynął na ich drogę twórczą?

Wielu z nich potem zaistniało w szerszym obiegu, także poza granicami kraju.

Jak w takim razie wygląda ich dobór? Komu Państwo proponujecie wystawy?

Najczęściej robimy rozeznanie, co się interesującego dzieje w twórczości młodych artystów we Wrocławiu i w Polsce. Składamy propozycje realizacji wystaw twórcom, którzy zwrócili naszą uwagę. Wielu spośród artystów, których dotąd prezentowaliśmy w Mieszkaniu Gepperta, nie pochodzi stąd, ale ukończyła wrocławską ASP – jest więc związana z miastem poprzez edukację artystyczną, toteż uważamy ich za artystów wrocławskich. Jeśli zdarzały się nam wystawy międzynarodowe, to one także miały wątek wrocławski, głównie odnośnie przestrzeni miejskiej. Był na przykład festiwal „Sztuka po przejściach” 2009/2010, w którym wzięło udział kilku artystów z Węgier, Mołdawii, Czech i z Polski, a wszyscy oni zajmowali się przestrzenią miejską, architekturą i urbanistyką Europy Środkowo-Wschodniej – przez pryzmat Wrocławia.

Pomysł na naszą działalność obecnie również opiera się na kontekście i odniesieniu wrocławskim, próbujemy jednak zderzać działania młodych, interesujących artystów wrocławskich z nestorami. Mamy we Wrocławiu grupę wybitnych artystów, którzy współtworzyli powojenne środowisko plastyczne, jednak świadomość tamtych czasów, tamtych postaci i ich twórczości jest pośród najmłodszych artystów obecnie znikoma. Mieszkanie Gepperta ma służyć także takim międzypokoleniowym spotkaniom.

Wystawa Karoliny Szymanowskiej "15% abstrakcji", fot.organizatorów


Najnowsza wystawa Karoliny Szymanowskiej “15% abstrakcji” została zainspirowana postacią Hanny Krzetuskiej…

Karolina to fenomenalna artystka, a przy tym niezwykle skromny człowiek. Byłem bardzo ciekaw, co wyniknie ze zderzenia tych dwu artystek. Hanna Krzetuska była przede wszystkim malarką, ale zdarzało się jej wychodzić poza obraz – tworzyła przecież również malarskie i jednocześnie przestrzenne formy, które dziś określilibyśmy mianem obiektów, niewielkich instalacji. Natomiast Karolina Szymanowska jest przede wszystkim rzeźbiarką, która myśli przestrzenią i jest w tym niezwykle precyzyjna. Swoimi pracami miała niejako skomentować twórczość nieco zapomnianej pani Krzetuskiej, tymczasem Karolinę zafascynowała sama postać artystki. Na wystawie widzimy betonowe piony umiejscowione na pozornie kruchych kieliszkach, przywołujących skojarzenie z zastawą stołową, bardzo elegancką, jak elegancka była pochodząca z dobrego domu Hanna Krzetuska. Kiedy w Mieszkaniu Gepperta pojawił się po raz ostatni Mariusz Hersmandorfer, spieraliśmy się co do wartości prac małżonków. W przeciwieństwie do niego uważałem, że to właśnie pani Hanna była znakomitą, oryginalną artystką, niezwykle konsekwentną, jeśli chodzi o drogę twórczą. Ta wystawa jest w jakiejś mierze ukazaniem jej wewnętrznej siły.


Wystawa Karoliny Szymanowskiej "15% abstrakcji", fot.organizatorów

Wystawa Karoliny Szymanowskiej jest rzeczywiście niezwykle oryginalna i sprawi być może, że znowu się będzie mówić o Hannie Krzetuskiej, pozostającej w cieniu męża, a przecież godnej pamięci artystce i osobie… Jakie macie Państwo plany?

Będziemy kontynuować działalność wystawienniczą, ale chcemy również umieścić tutaj archiwum dokumentujące działalność i życie państwa Geppertów. Jesteśmy ogromnie wdzięczni panu Janowi Chwałczykowi, który jako pierwszy przekazał nam prace Hanny Krzetuskiej i Eugeniusza Gepperta. Będzie to archiwum fizycznie dostępne dla zainteresowanych, ale zaprezentujemy je także w formie zdigitalizowanej – w Sieci. Będziemy chcieli skatalogować i opisać prace, do których obecnie dostęp jest utrudniony lub niemożliwy, szczególnie gdy chodzi o twórczość Hanny Krzetuskiej. Wiemy, że zbiory są bardzo rozproszone, np. unikalne zdjęcia Mieszkania znajdują się w Centrum Historii Zajezdnia. Powstaje więc także mapa miejsc, gdzie znajdują się przedmioty należące do Geppertów lub z nimi związane.

Hanna Krzetuska, 1988, Wystawa Karoliny Szymanowskiej "15% abstrakcji", fot.organizatorów

Ponadto chcemy pomieścić w tym archiwum dokumentację wszystkich wystaw i innych wydarzeń, które się tutaj odbyły. Wszystkie te informacje będzie można również znaleźć w naszym wirtualnych archiwum.

Dziękuję za rozmowę.



Hanna Krzetuska, Eugeniusz Geppert, fot. Art Transprent

Więcej informacji o galerii Mieszkanie Gepperta znajdziecie TUTAJ.

środa, 7 listopada 2018

Nowy program galerii Mieszkanie Gepperta: wystawa "15% abstrakcji" - prace Hanny Krzetuskiej i Karoliny Szymanowskiej

16 listopada w wyremontowanej przestrzeni wrocławskiej galerii Mieszkanie Gepperta, odbędzie się wernisaż wystawy "15% abstrakcji", która zainauguruje jej nowy program. Podczas wystawy zaprezentowane zostaną prace wrocławskiej malarki i nestorki lokalnego powojennego środowiska plastycznego Hanny Krzetuskiej oraz rzeźbiarki i autorki instalacji Karoliny Szymanowskiej. Wstęp na wystawę jest bezpłatny.




HANNA KRZETUSKA NA POCZĄTEK

Hanna Krzetuska, Eugeniusz Geppert, fot. organizatorów

Odbywająca się w dawnym mieszkaniu Hanny Krzetuskiej-Geppertowej i profesora Eugeniusza Gepperta wystawa “15% abstrakcji” przypomina twórczość wrocławskiej malarki i nestorki lokalnego powojennego środowiska plastycznego.

"Tytuł wystawy - mówi Michał Bieniek, kurator wystawy -  jest przede wszystkim tytułem książki autorstwa Krzetuskiej, swoistej autobiografii i omówienia postawy twórczej artystki. Postawy własnej i osobnej, która wygenerowała oryginalny język artystyczny. Niestety twórczość Hanny Krzetuskiej - kontynuuje Bieniek - nie znalazła dotąd należnego jej miejsca w szerszej świadomości wrocławskich i polskich odbiorców kultury i sztuki. Jej prace trudno zobaczyć, uległy rozproszeniu w rozmaitych prywatnych kolekcjach lub spoczywają w muzealnych magazynach. “15% abstrakcji” otwiera cykl prezentacji w Mieszkaniu Gepperta, który zaprasza młodych wrocławskich artystów do zapoznania się z twórczością nestorów lokalnej sceny artystycznej i wejścia z nią w dialog".

DIALOG Z MŁODĄ SZTUKĄ

Karolina Szymanowska, ASP


Karolina Szymanowska, która przyjęła zaproszenie do pierwszej odsłony cyklu, postanowiła odnieść się do twórczości Hanny Krzetuskiej nie tyle w wymiarze formalnym, co raczej w odniesieniu do szerokiego kontekstu, związanego z osobą artystki, jej własną historią i czasami, w których żyła. Rzeźbiarskie formy zaproponowane przez Szymanowską są tyleż stabilne i mocne, co jednocześnie kruche — jakby zwiastujące rychłe (czy na pewno?) zawalenie się. Artystka w języku rzeźby stara się ukazać swoisty ciężar narzucany kobietom-artystkom w czasach, w których żyła i tworzyła Hanna Krzetuska (wynikający z ówczesnego postrzegania roli kobiety w ogóle). To komentarz tak formalnie oszczędny, jak przywodzący na myśl siłę, upór i klasę, które charakteryzowały Krzetuską — taki obraz artystki wyłania się z książek, korespondencji i relacji osób, które ją znały.

NOWY PROGRAM W NOWYM MIEJSCU

"W 2016 roku w galerii Mieszkanie Gepperta rozpoczęliśmy artystyczno-badawczy projekt pt. „Mit Geistern leben. Wydeptywanie wydeptanych ścieżek”, którego celem było prześledzenie historii mieszkania przy ulicy Ofiar Oświęcimskich 1/2 oraz jego dawnych właścicieli Eugeniusza Gepperta i Hanny Krzetuskiej – mówi Michał Bieniek - którzy po wojnie odegrali znaczącą rolę w tworzeniu się wrocławskiego środowiska artystycznego. Chcąc zachować ciągłość między historią mieszkania przy ulicy Ofiar Oświęcimskich a aktualnymi wydarzeniami, galeria Mieszkanie Gepperta mogłaby posłużyć także do organizowania prezentacji międzypokoleniowych, wykazujących związki między twórczością wybitnych postaci związanych z Grupą Wrocławską, a twórczością młodszych pokoleń wrocławskich artystów. Chcielibyśmy także by przestrzeń galerii stała się miejscem, w którym opracowywane oraz prezentowane byłyby materiały archiwalne Fundacji Art Transparent - kontynuuje. Uporządkowanie i opracowanie zgromadzonych przez lata materiałów pozwoli stworzyć ekspozycję, która byłaby ciekawym uzupełnieniem aktualnej oferty kulturalnej Wrocławia".

NIE TYLKO ARCHIWUM

"W programie Fundacji jest również rozpoznawalny już dla nas projekt Baby Art Walk - mówi Karolina Bieniek, członkini Zarządu Fundacji Art Transparent - który opiera się na pracy z publicznością. Zapraszamy młodych rodziców do eksplorowania życia artystycznego Wrocławia już od czterech lat. Niezobowiązujące spacery są dobrym powodem na rodziców z maluchami, aby wyjść z domu; natomiast dla galerii i muzeów jest to spotkanie z nową, niekoniecznie oczywistą grupa odbiorców -dodaje.

"Przed nami też 17. już edycja Przeglądu Sztuki SURVIVAL, który w tym roku być może zaskoczy naszych odbiorców nieco odmienioną formułą. Tym razem spotkamy się - mówi Michał Bieniek, dyrektor Przeglądu oraz współzałożyciel Fundacji Art Transparent - w budynkach dawnego Szpitala Kolejowego, a jeszcze wcześniej: Szpitala  Żydowskiego przy ul. Wiśniowej we Wrocławiu. Skupimy się na wątkach związanych z uzdrawianiem tkanki urbanistycznej i architektonicznej. Artyści, kuratorzy i eksperci zajmą się zagadnieniem przemian, które zachodzą w architekturze, jej planowaniu i użytkowaniu - oczywiście w obrębie przewidzianych funkcji - kontynuuje Bieniek - a także strategiom pozytywnych przemian implementowanych w przestrzeń miejską, która utraciła już swe dawne funkcje i przeznaczenia. Wspólnie zastanowimy się, jak współcześnie uzdrawia się miejskie nieużytki, ruiny i relikty poprzedniej epoki".

MISJA?

"Mieszkanie Gepperta jest galerią sztuki współczesnej mieszczącą się w dawnym mieszkaniu prof. Eugeniusza Gepperta, malarza, a także założyciela i pierwszego rektora wrocławskiej PWSSP, oraz jego żony, Hanny Krzetuskiej – również uznanej malarki. Galeria działa od 2007 roku. Opiekę programową sprawuje nad nią Fundacja Sztuki Współczesnej ART TRANSPARENT. W Mieszkaniu Gepperta prowadzimy ożywioną polemikę i eksponujemy artystyczne projekty wymykające się jednoznacznym klasyfikacjom. Zapraszamy do współpracy - mówi Karolina Bieniek, współzałożycielka Fundacji Art Transparent - artystów i intelektualistów postrzegających współczesny świat z perspektywy pełnego w nim zanurzenia, a mimo to – krytycznie. Ludzi potrafiących interpretować współczesność na swój własny, autorski sposób. Dokładamy starań, by tworzona tu debata miała otwarty, demokratyczny charakter. Galeria jest czynna podczas wykładów i wystaw. Dokładne godziny otwarcia określane są w informacjach na temat poszczególnych projektów.
Więcej: arttransparent.org, Fb.com/FundacjaArtTransparent, Instagram.com/art_transparent

informacja prasowa

środa, 19 września 2018

„Kamerdyner” Filipa Bajona gorąco przyjęty na 43. FPFF w Gdyni!

„Kamerdyner” otworzył 43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i spotkał się z gorącym przyjęciem widzów. Zbiera też przychylne recenzje wśród krytyków. Nowy film Filipa Bajona pojawi się w kinach już w najbliższy piątek.



Trzy lata zdjęć, ale w sumie sześć lat pracy. Wiele emocji, często stresu, ogromny rozmach produkcji. Mamy wielką nadzieję, że efekt będzie satysfakcjonujący dla widzów – powiedziała na konferencji prasowej Olga Bieniek, producentka filmu. Bilety na pokazy „Kamerdynera” na 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni rozchodzą się w mgnieniu oka, a film zbiera pozytywne opinie wśród krytyków i widzów.

Zobacz opinie widzów po pierwszych seansach „Kamerdynera”:


Trzy lata zdjęć, ale w sumie sześć lat pracy. Wiele emocji, często stresu, ogromny rozmach produkcji. Mamy wielką nadzieję, że efekt będzie satysfakcjonujący dla widzów – powiedziała na konferencji prasowej Olga Bieniek, producentka filmu. Bilety na pokazy „Kamerdynera” na 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni rozchodzą się w mgnieniu oka, a film zbiera pozytywne opinie wśród krytyków i widzów.

Kamerdyner, fot. Rafał Pijański
Tomasz Raczek tak mówił o filmie: To jest prawdziwie epickie kino. Wielka panorama historii. Janusz Gajos stworzył kolejną rolę życia.

Zachwytu nie kryła też reżyserka Maria Sadowska, szczególnie doceniła role główne role kobiece. Wspaniała Anna Radwan! Na pewno warto zwrócić też uwagę na narodziny gwiazdy – Marianny Zydek. – podkreślała.
„Kamerdyner” jest szczególnie gorąco przyjmowany przez mieszkańców Pomorza. Na specjalnych pokazach w Gdańsku i Wejherowie widzowie nie kryli wzruszenia opowiedzianą w filmie historią. Emocji nie krył Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Jarosław Sellin, który jest rodowitym Kaszubą.

Kamerdyner, fot. Rafał Pijański
 „Kamerdyner” opowiada historię Mateusza Krola (Sebastian Fabijański), kaszubskiego chłopca, który po śmierci matki zostaje przygarnięty przez pruską arystokratkę Gerdę von Krauss (Anna Radwan). Dorasta w pałacu. Rówieśniczką Mateusza jest córka von Kraussów Marita (Marianna Zydek). Między młodymi rodzi się miłość. Ojcem chrzestnym chłopca jest kaszubski patriota Bazyli Miotke (Janusz Gajos), który podczas konferencji pokojowej w Wersalu walczy o miejsce Kaszub na mapie Polski, a potem buduje symbol ich gospodarczego sukcesu: Gdynię. Traktat wersalski, który daje Polsce niepodległość, sprawia, że von Kraussowie tracą majątek i wpływy. Wszyscy bohaterowie czują, że świat, który znali, wkrótce diametralnie się zmieni. Wśród żyjących obok siebie Kaszubów, Polaków i Niemców narasta niechęć i nienawiść. Wybucha II wojna światowa. W lasach piaśnickich naziści dokonują mordu na ludności cywilnej – pierwszego ludobójstwa tej wojny.

Kamerdyner, fot. Rafał Pijański
Film w kinach 21 września. Na rynku dostępna jest książka „Kamerdyner”, która powstała na podstawie scenariusza. Jej autorami są Mirosław Piepka, Michał Pruski, Marek Klat i Paweł Kraśnicki. w sprzedaży jest już ścieżka dźwiękowa z filmu piosenką Korteza „Stare drzewa”. Utwór został skomponowany specjalnie do filmu „Kamerdyner”. 

zwiastun filmu

informacja prasowa

środa, 29 sierpnia 2018

Polonica na 43. FPFF, czyli polski wkład w światowe kino

Siedem filmowych koprodukcji międzynarodowych, które powstały ze znaczącym polskim udziałem, zaprezentuje tegoroczna sekcja Polonica na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. 


Polonica to najstarsza, obok Konkursu Głównego, festiwalowa sekcja Festiwalu. Podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, zaprezentowane zostaną filmy:

Droga Aszera”, reżyseria: Matan Yair 

„Kawki na drodze”, reżyseria: Olmo Omerzu 

„Rodzina na sprzedaż”, reżyseria: Diego Lerman 

„Szron”, reżyseria: Sharunas Bartas 

„W cieniu drzewa”, reżyseria: Hafsteinn Gunnar Sigurðsson 

„Żniwa”, reżyseria: Etienne Calos 

Ich produkcję dofinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej. – Koprodukcje mniejszościowe w PISF są ważnym narzędziem współpracy z innymi krajami, a już wkrótce rynek międzynarodowy otworzy się dla nas jeszcze bardziej dzięki przygotowywanej ustawie o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej. Tak zwane „zachęty" w znaczący sposób wpłyną na wzrost inwestycji w przemyśle filmowym, zwiększą potencjał i konkurencyjność polskiego rynku filmowego w stosunku do rynków innych krajów europejskich – mówi Radosław Śmigulski, Dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Droga  Aszera, fot. organizatorów

Droga Aszera” (Polska, Izrael) to przejmująca opowieść o wchodzeniu w dorosłość oraz intensywnej relacji syna z ojcem. Autorem zdjęć jest Bartosz Bieniek, a polskim producentem –Stanisław Dziedzic.

Kawki na drodze, 
„Kawki na drodze” (Polska, Czechy, Słowenia, Słowacja) to przykład kina drogi, w którym dwóch nastolatków przemierza Czechy skradzionym samochodem. Polską producentką tego filmu jest Natalia Grzegorzek, a muzykę skomponował Paweł Szamburski.

Rodzina na sprzedaż
Wojciech Staroń zrealizował zdjęcia do filmu „Rodzina na sprzedaż” (Polska, Argentyna, Brazylia, Francja, Niemcy, Dania). To historia kobiety, która utraciwszy własne dziecko, zamierza adoptować noworodka z biednej argentyńskiej rodziny. Producentką ze strony polskiej jest Małgorzata Staroń. 

Szron

Andrzej Chyra i Weronika Rosati zagrali w filmie „Szron” (Litwa, Francja, Ukraina, Polska), w którym muzykę skomponował Paweł Mykietyn. Film opowiada o dwójce młodych Litwinów, którzy wraz konwojem humanitarnym trafiają w rejony ogarnięte wojną w Donbasie. Polską producentką filmu jest Maria Blicharska.

Film „W cieniu drzewa” (Islandia, Polska, Dania) ukazuje perypetie dwóch rodzin, pozornie spokojnych mieszkańców Reykjaviku, zaangażowanych w sąsiedzki spór o tytułowe drzewo rosnące na granicy ich posesji. Autorką zdjęć w filmie jest Monika Lenczewska. W gronie koproducentów znalazły się Klaudia Śmieja i Beata Rzeźniczek.

Żniwa
W Republice Południowej Afryki toczy się z kolei akcja filmu „Żniwa” (RPA, Grecja, Francja, Polska). To historia dwóch chłopców, którzy rywalizują o swoje miejsce w rodzinie i względy matki – dla jednego rodzonej, dla drugiego przybranej. Zdjęcia do filmu zrealizował Michał Englert, a za montaż odpowiada Agnieszka Glińska. Producentem filmu ze strony polskiej jest Mariusz Włodarski.

Dodatkowo w programie sekcji znalazł się film „Escape” (Wielka Brytania, Zimbabwe) w reżyserii Agnieszki Piotrowskiej i Joe Njagu. Współreżyserka, Agnieszka Piotrowska, jest też autorką scenariusza filmu. Za montaż odpowiada Anna Dobrowodzka. „Escape” opowiada historię dwudziestoparolatka o mieszanych korzeniach etnicznych, który poszukuje prawdy o własnej tożsamości.

Escape

Wybranym projekcjom będą towarzyszyć spotkania z twórcami filmów. 43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w dniach 17-22 września 2018 roku. Szczegółowy harmonogram festiwalowych pokazów filmowych i spotkań ogłosimy 5 września. Wtedy też ruszy sprzedaż biletów na pojedyncze seanse.

informacja prasowa



środa, 20 grudnia 2017

Lissa. Historie z podwórka: dźwiękowe opowieści /relacja/

Naszym celem było stworzenie słuchowisk, które będą przybliżały przeszłość Leśnicy - wyjaśnia kurator Daniel Brożek. Prezentujemy jeden z projektów powstałych w ramach ”Wrocław – wejście od podwórza” ESK 2016.
kuratorzy projektu Agnieszka Kłos (druga od lewej) i Daniel Brożek (pierwszy po prawej)
Projekt ”Wrocław – wejście od podwórza” jest częścią programu sztuk wizualnych ESK Wrocław 2016, którego kuratorem jest Michał Bieniek. Realizacja działań w ramach projektu rozpoczęła się w 2015 roku i potrwa do końca roku 2016. W jego ramach realizowane są  interwencje artystyczne w zaniedbanych zakątkach Wrocławia, przede wszystkim na podwórkach
Miejscem jednego z wielu  projektów realizowanych pod hasłem ”Wrocław – wejście od podwórza”   była  wrocławska Leśnica  – dzielnica oddalonej od centrum miasta.  Prezentacja tego projektu - ósmego z kolei - odbyła się 13 grudnia 2015 roku w CK Zamek. Kuratorzy projektu zatytułowanego ”Lissa. Historie z podwórka”:  pisarka i historyczka sztuki – Agnieszka  Kłos oraz producent muzyczny i kurator projektu z dziedziny sztuki dźwięku – Daniel Brożek zaprezentowali pracę wykonaną wespół z młodymi ochotnikami warsztatów: słuchowisko, w którym zarejestrowano wspomnienia starych mieszkańców osiedla oraz liczne dźwięki wspomagające narrację, w tym także fragmenty inscenizacji.
Naszym celem było stworzenie słuchowisk, które będą przybliżały przeszłość Leśnicy - wyjaśniał Daniel Brożek. Projekt opierał się na dwóch częściach składowych - pierwsza polegała na tym, że zaproponowaliśmy uczestnikom warsztatów przysłuchiwanie się dźwiękosferze i rejestrowaniu jej.  Część druga polegała na stworzeniu opowieści.

Chcieliśmy także spojrzeć na historię i na dokumentację trochę z lotu ptaka - w sposób oddalony nieco od powszechnych przyzwyczajeń - tłumaczyła sposób realizacji projektu Agnieszka Kłos.  Wypracowaliśmy trzy oryginalne scenariusze: złożyły się na nie wypowiedzi świadków, historie zmyślone, które mogły mieć tutaj miejsce. Przygotowaliśmy też materiał dźwiękowy oparty na przeszłości, będący komentarzem do aktualnej rzeczywistości. Spotkaliśmy się także z dwoma świadkami, którzy urodzili się w Leśnicy i przeżyli w niej swoje dzieciństwo i młodość. Zwornikami tej opowieści są piekarnia i kino, które towarzyszą nam w obu tych narracjach i stanowią główne motywy, symbole. W przestrzeni przedmieścia jest to rzadkim zjawiskiem. Ten projekt pozwolił mnie samej lepiej oswoić tę przestrzeń, która jest moją od niedawna. Zaczynam się tu zadomawiać. 

Słuchowiska będące plonem projektu ”Lissa. Historie z podwórka” będą nieprzerwanie prezentowane w przestrzeni CK Zamek, który stanowi rodzaj serca tego miejsca i jest - wraz z otaczającym go parkiem - najczęściej odwiedzanym obiektem tej dzielnicy Wrocławia.
Celem zarówno tego, jak i innych projektów  jest próba obudzenia świadomości odpowiedzialności za przestrzeń tak ludziom bliską, a jednak „niczyją”  – porzuconą, nieutrzymaną. Planowanych jest około czterdziestu takich realizacji. 

Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline w grudniu 2015 roku.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Michał Bieniek: Wrocław – wejście od podwórza /wywiad/

O zakładaniu ogrodów, scen muzycznych, rysowaniu murali na zaniedbanych podwórkach oraz o … gigantycznym jeżu rozmawiamy z kuratorem ESK 2016 ds. sztuk wizualnych.

Michał Bieniek, fot. prasowa

Barbara Lekarczyk-Cisek: Spośród wielu działań w ramach ESK Wrocław 2016 realizowany jest i taki projekt, który dotyczy wrocławskich podwórek. Co się za tym kryje i jaka jest jego idea?

Michał Bieniek: Program "Wrocław - wejście od podwórza" realizowany jest od roku. Rozpoczął się na przełomie zimy 2014 i wiosny 2015 roku. Jestem jego pomysłodawcą wraz z dr. Tomaszem Opanią z Katedry Mediacji Sztuki Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Program jest odpowiedzią na pewną sytuację społeczną. Rozpoczynając pracę jako kurator programu sztuk wizualnych ESK, zdawałem sobie sprawę, jak ważny jest partycypacyjny, społeczny wymiar sztuki. Po pierwsze, jest takie zapotrzebowanie, a po drugie, sztuka współczesna dysponuje wachlarzem różnego rodzaju strategii, które pozwalają wchodzić w przestrzeń publiczną i coś w niej inicjować. Postanowiliśmy więc stworzyć taki program, który będzie dedykowany przestrzeni publicznej, jaką są podwórka. Ze swej natury wymykają się one pewnej fasadowości. Poza tym zależało nam, aby znajdowały się one w pewnej odległości od ścisłego centrum, ponieważ zależało nam na zwróceniu uwagi na miejsca, w których ludzie borykają się z różnymi problemami, wynikającymi z charakteru tej przestrzeni. 

Podstawowym założeniem projektu była próba inicjowania odpowiedzialności za przestrzeń poprzez działania artystyczne. Chcieliśmy, aby ludzie uwierzyli, że mogą mieć wpływ na swoje bezpośrednie otoczenie, że mogą zmieniać jego charakter, naprawiać je. 
 
Projekt Wrocław od podwórza
Zrealizowano już kilka takich projektów, jak choćby zaprezentowany 13 grudnia w leśnickim CK Zamek "Lissa: Historie z podwórka". A jak wyglądają inne projekty?

Dzień wcześniej zaprezentowaliśmy efekty działań, które miały miejsce na podwórku przy ulicy Hubskiej 58, które realizował przez kilka miesięcy Jacek Zachodny. Podwórko było zupełnie zaniedbane i kompletnie zapomniane, z dziurą w ziemi po wyburzonej kamienicy, a na dodatek otoczone nowymi osiedlami i ekskluzywnym hotelem. Otóż stała się rzecz niezwykła, ponieważ udało się je przekształcić w ogród, wykonany wspólnymi siłami artysty i mieszkańców. Wyrwy w ścianach zostały ozdobione muralami, a na tyłach kamienicy powstał cykl murali i malunków. Artyści realizowali tam swoje jednorazowe eventy. Ponadto na podwórku stanął samochód, który spełnia rolę sceny muzycznej. Podwórko ożyło, a poza tym po naszej wielomiesięcznej interwencji mieszkańcy kamienicy otrzymali wreszcie możliwość wykupu swoich mieszkań. 
Na miejscu działki po kamienicy nr 56 powstał ogród, dzięki czemu ten fragment podwórka uchroniliśmy od sprzedaży pod rozbudowę hotelu. Okazuje się, że takie interwencje artystyczno-społeczne w przestrzeni publicznej mogą przynieść wymierne korzyści. 

A jak Państwo typowaliście te przestrzenie?

Przede wszystkim interesowały nas przestrzenie oddalone od centrum albo z nim nie kojarzone. Braliśmy także pod uwagę przestrzenie w przededniu rewitalizacji. Znajdowaliśmy wiele zapomnianych podwórek nawet tam, gdzie - jak w przypadku Nadodrza - dokonano już rewitalizacji.

Projekt Wrocław od podwórza, projekt Jeż

Proszę w takim razie opowiedzieć o projektach już zrealizowanych.

Jedno z wybranych podwórek znajdowało się przy ulicy Barlickiego, gdzie powstała spora instalacja "Niedokończony zielony" autorstwa Adama Kalinowskiego, będąca ogrodem roślin jadalnych. Poza piękną formą, istotne jest, że projekt powstawał w procesie konsultacji z mieszkańcami. W przyszłym roku planujemy zrobić tam cykl warsztatów z zakresu miejskiego ogrodnictwa, chcemy bowiem, aby mieszkańcy zajęli się uprawą zieleni.

Z kolei na Przedmieściu Oławskim, przy ulicy Łukasiewicza, gdzie podwórko pozostało w stanie niezmienionym od czasów tuż powojennych, wykorzystaliśmy w projekcie instalację jeża, którego pomysłodawczynią jest Ewa Rutkowska. Artystka od dawna działa w przestrzeni publicznej w Polsce i w Europie w sposób niekonwencjonalny. Tym razem przywiozła specjalnie zaprojektowanego do tej akcji gigantycznego różowego, dmuchanego jeża. Wcześniej na podwórku zorganizowała rodzaj pikniku, który miał zainicjować działania, a następnie wtaszczyła na podwórze części jeża i zaprosiła okoliczne dzieci do wspólnej budowy obiektu. Akcja ta powtarzała się kilkukrotnie, a jeż służył do pobudzenia wielu różnych aktywności. W rezultacie jeż stał się zaczynem akcji animacyjnej, m.in. przekształcił się w kino "pod chmurką", w których prezentowano polskie filmy animowane, odbywały się także warsztaty szycia małych jeży, warsztaty kulinarne i spacery z jeżem po okolicy. Akcja ta trwała ponad miesiąc i mocno zintegrowała mieszkańców. 

Nie jest to działanie incydentalne - jeż powróci do Wrocławia i w innych miejscach będzie spełniał podobne funkcje. Podobnych realizacji jest dwanaście, a docelowo będzie kilkadziesiąt. W styczniu 2016 r. opublikujemy katalog omawiający wszystkie działania zrealizowane  w ramach „Wrocław – wejście od podwórza” w roku 2015. Po zrealizowaniu całego projektu zostanie wydany katalog opisujący wszystkie działania – w latach 2015 i 2016.

Dziękuję za rozmowę.


Wywiad ukazał się w grudniu 2015 roku na portalu Kulturaonline.

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty