Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania monteverdi, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania monteverdi, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2022

"Vespro della Beata Virgine" Claudia Monteverdiego na inaugurację Festiwalu "Maj z muzyką dawną" /relacja z koncertu/

Słuchając tego arcydzieła we wnętrzu Kolegiaty Św. Krzyża, czułam radość i głębokie poruszenie. Wrocław Baroque Ensemble pod batutą maestro Andrzeja Kosendiaka znakomicie wykonuje muzykę dawną, prezentując ją zarówno na koncertach, jak i wydając płyty. Zespół tworzą wykonawcy wybitni - zarówno instrumentaliści, jak i wokaliści. Vespro della Beata Virgine były zapewne pięknym wyzwaniem, ale jakże satysfakcjonującym, także dla melomanów... 

Wrocław Baroque Ensemble z maestro Andrzejem Kosendiakiem
podczas koncertu "Vespro della Beata Virine", fot. ze strony Festiwalu
"Maj z muzyką dawną"

Najbogatsza i najbardziej wzorzysta mozaika muzyczna

W swojej książce o Monteverdim Ewa Obniska napisała:

"Jest to muzyka wizjonerska, jakiej nie napisał żaden kompozytor w tamtych czasach, także Monteverdi nie stworzył potem podobnie wielostronnego, zróżnicowanego, genialnego w swej wynalazczości dźwiękowej dzieła religijnego. Podobnego dzieła – zarazem monumentalnego i autentycznie intymnego, łączącego subtelny liryzm z wystawnym splendorem i okazałością, mistyczną inspirację z gorącą zmysłowością - nie ma zresztą w całym baroku".

Niedawno, na otwarcie Festiwalu Maj z Muzyką Dawną, mogliśmy się o tym przekonać, słuchając koncertu Vespro della Beata Virgine w wykonaniu Wrocław Baroque Ensemble pod dyrekcją maestro Andrzeja Kosendiaka

A jest to dzieło doprawdy niezwykłe i takim było również w dorobku kompozytora. Sir John Eliot Gardiner, który od początku i wciąż na nowo interpretuje twórczość tego kompozytora, napisał w biografii J. S. Bacha, że Vespro to "najbogatsza i najbardziej wzorzysta mozaika muzyczna". A przecież, kiedy się czyta biografię Claudio Monteverdiego, tym bardziej zdumiewa fakt, że skomponował swoje genialne dzieło w okresie niezwykle dla siebie trudnym. W tym czasie stracił żonę, która osierociła ich dwoje dzieci, a ponadto sam był ciężko chory i obarczony długami, gdy opuszczał na krótko Mantuę, której klimat bardzo źle znosił. Był nadwornym muzykiem książąt Gonzaga, ale Vincenzo Gonzaga opłacał go marnie i eksploatował ponad wszelką miarę. Jako maestro della musica był odpowiedzialny za muzykę sakralną i świecką, którą komponował dla księcia na nabożeństwa i piątkowe wieczory, a także na wydarzenia nadzwyczajne, jak np. na śluby. Jednak książę ani myślał zwolnić go ze służby, choć ostatecznie podniósł mu pensję po rozpaczliwym liście ojca kompozytora oraz jego samego. Na wiosnę 1409 roku Monteverdi pojechał do Wenecji, aby dopilnować wydania drukiem partytury Orfeo, pracując jednocześnie nad nowymi utworami, które wydał w roku następnym, a mianowicie: nad mszą In illo tempore oraz nad Nieszporami Maryi Panny (Vespro della Beata Vergine). Zamierzał zadedykować je papieżowi Pawłowi V i tak też uczynił, mimo że ostatecznie nie udało mu się wydrukować w Rzymie nowych utworów, uzyskać audiencji u papieża ani umieścić syna w ekskluzywnym Collegium Romanum. 

Nie mamy też dowodów na to, że kompozytor poprowadził wykonanie swojego dzieła, nawet w okresie, kiedy sprawował stanowisko maestro di cappella w Bazylice św. Marka w Wenecji i występ w tym miejscu wydaje się wysoce prawdopodobny. W czasach nam bliższych wydanie Hansa Ferdinanda Redlicha stało się podstawą m.in. koncertów w Zurychu w 1935 r. i w Nowym Jorku w 1937 r. Natomiast pierwsze nagranie utworu z dodanymi antyfonami zostało dokonane w 1966 roku przez Jürgena Jürgensa. 

Aleksandra Turalska (sopran) i Anna Zawisza (sopran), 
fot. ze strony Festiwalu "Maj z muzyką dawną"

Mistyka i nowatorstwo

Komponując Vespro Monteverdi tworzy nowy typ muzyki religijnej, w której interpretacja tekstu religijnego służy przekazaniu indywidualnych doświadczeń mistycznych człowieka - jego emocji wynikających z głębokiego przeżywania treści religijnych. Jednak to, co na taką skalę pojawiło się u J. S. Bacha, w czasach Monteverdiego było absolutnym novum. Nieszpory Monteverdiego są w zamyśle stylistycznie niejednorodne, jednak cała kompozycja ma teatralną dramaturgię cyklu: wszystkie części warunkują się wzajemnie, zaś miejsce typowych dla nieszporów antyfon zajmują concerti (za wyjątkiem Nigra sum), które oddzielają od siebie kolejne psalmy. Uderza monumentalizm formy, wspaniałość i okazałość psalmów, podczas gdy concerti mają bardziej intymny charakter, będąc zarazem niezwykle nastrojowe, a nawet żarliwe. 

13- częściowy utwór rozpoczyna tradycyjny werset i odpowiedź na nabożeństwa nieszporne, początek Psalmu 70, błagalnego (Deus in adjutorium meum intende -   Racz mnie wybawić, o Boże; // Panie, pospiesz mi na pomoc!), zaśpiewany przez sześciogłosowy chór. Części tej towarzyszy sześcioosobowa orkiestra z dwoma rogami, trzema puzonami, smyczkami i continuo. Muzyka oparta jest na otwierającej toccacie z opery L'Orfeo z 1607 r., do której chór śpiewa falsobobordone (styl recytacji) na tym samym akordzie. Wzniosłe akordy i chór tworzą nastrój podniosłej radości i blasku, odpowiedni na rozpoczęcie uroczystego nabożeństwa. Po dostojnym początku następuje Psalm 109 Dixit Dominus Dominum meum (Pan powiedział do mego Pana). Monteverdi skomponował go na sześciogłosowy chór, podzielony na soprany i tenory oraz na sześć instrumentów. Kompozytor posługuje się melodią psalmu jako cantus firmus - według wzoru mszy-parafrazy, w której materiał gregoriański przenika wszystkie głosy dzieła. Druga część melodii psalmu gregoriańskiego zostaje umiejscowiona w alcie jako cantus firmus, zaś następna to deklamacja w stylu falso bordone. Powtarza się ten zabieg ośmiokrotnie, ale za każdym razem rozwija się bogaty zasób techniki koncertującej: długie, kunsztowne arabeski, melizmatyczne linie wokalne. Wirtuozowski kształt mają także partie wokalne. Ten olśniewająco piękny początek, daleki od schematów i niezwykle ożywczy także dla słuchana, to dopiero zapowiedź tego, co nam jeszcze kompozytor przygotował. 

Wrocław Baroque Ensemble z maestro Andrzejem Kosendiakiem
podczas koncertu "Vespro della Beata Virine", fot. ze strony Festiwalu
"Maj z muzyką dawną"

Jak dźwiękiem muzyki wielbić Boga w Trójcy Jedynego?

Nie sposób w tak wąskich ramach napisać o wszystkich częściach Vespro, ale jednej pominąć nie sposób, wskazuje ona bowiem, ile głębokich, symbolicznych treści (podobnie jak to będzie u Bacha) kryje się w tej genialnej muzyce. Chodzi mianowicie o Duo Seraphim (Duet Serafinów). "Czym jest Duo Seraphim?" - pyta retorycznie Marek Dyżewski w swojej znakomitej książce "Ocalić od zapomnienia". I odpowiada: "Jest cudem. To wizjonerskie dzieło zadziwia głębią, żarliwością i językiem, jakim muzyka sakralna dotąd nie przemawiała. (...) Jak dźwiękiem muzyki wielbić Boga w Trójcy Jedynego? Monteverdi wielbi Go oszałamiającym bogactwem wirtuozerii wokalnej". I tak jest w istocie: słowa tej części Vespro zyskują w muzyce Monteverdiego swój mistyczny sens. Co to za słowa? Otóż test części 7. jest cytatem z Ks. Izajasza 6, 2-3 (Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: «Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów) oraz Listu św. Jana 5,7 ( Trzej bowiem dają świadectwo). Monteverdi potrafił swoją muzyką oddać to, co jest tajemnicą i co niematerialne: anioły, Trójcę Świętą...Monteverdi skomponował utwór na trzy tenory. Pierwsza część, mówiąca o dwóch aniołach, to duet. Kiedy tekst odnosi się do listu wspominającego o Trójcy, dołącza trzeci tenor. Jednogłośnie śpiewają tekst „ci trzej są jednym” - trzy głosy unisono - jeden ton...

O Vespro można by bez końca.... Słuchając tego arcydzieła we wnętrzu Kolegiaty Św. Krzyża, czułam radość i głębokie poruszenie. Wrocław Baroque Ensemble pod batutą maestro Andrzeja Kosendiaka znakomicie wykonuje muzykę dawną, prezentując ją zarówno na koncertach, jak i wydając płyty. Zespół tworzą wykonawcy wybitni - zarówno instrumentaliści, jak i wokaliści. Vespro della Beata Virgine były zapewne pięknym wyzwaniem, ale jakże satysfakcjonującym, także dla nas, melomanów... 

Claudio Monteverdi: Vespro della Beata Virgine

22 maja 2022, Kolegiata św. Krzyża i św. Bartłomieja we Wrocławiu

Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent

Wrocław Baroque Ensemble:

Aleksandra Turalska, Anna Zawisza – soprany

Piotr Olech, Daniel Elgersma – kontratenory

Maciej Gocman, Florian Cramer, Vojtěch Semerád– tenory

Tomáš Král, Jaromír Nosek – basy

Zbigniew Pilch, Mikołaj Zgółka, Małgorzata Kosendiak – skrzypce

Michał Mazur – altówka

Přemysl Vacek – teorba

Julia Karpeta – viola da gamba

Krzysztof Karpeta – violone

Andrea Inghisciano, David Brutti – cynki, flety podłużne

Ferdinand Hendrich, Karl-Heinrich Wendorf, Hans-Martin Schlegel – puzony

Marta Niedźwiecka – pozytyw 

piątek, 13 marca 2026

Znamy program 61. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego!

Dziś, podczas spotkania prasowego w Narodowym Forum Muzyki, poznaliśmy program 61. edycji Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego. Festiwal odbędzie się w dniach od 3 do 13 września 2026 r. we Wrocławiu oraz innych miastach Dolnego Śląska, a jego tematem będzie inspirowana twórczością Josepha Conrada Smuga cienia. Bilety będą dostępne w przedsprzedaży online oraz w Kasie NFM od 17 marca 2026 r., godz. 11.00.

Spotkanie prasowe prowadził red. Grzegorz Chojnowski, na prawo od niego: prof. Andrzej Kosendiak, dyrektorka NFM Olga Humeńczuk, pierwszy z lewej: Jarosław Perduta, dyrektor Departamentu Kultury i Sportu w Urzędzie Miejskim Wrocławia, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Podczas tegorocznej edycji wystąpią: Thomas Guggeis, Chór NFM i NFM Filharmonia Wrocławska; Giovanni Antonini z Il Giardino Armonico; Alexander Sitkovetsky, Bartłomiej Nizioł i NFM Orkiestra Leopoldinum; Paul McCreesh z Gabrieli Consort & Players; Ars Cantus; Chór Accademia Bizantina i Chór Capella Cracoviensis pod dyrekcją Ottavia Dantonego; Emilio Pomarico z Ensemble Musikfabrik; Jerzy Maksymiuk, Małgorzata Podzielny, Chór Dziewczęcy NFM, Chór Chłopięcy NFM; BREZZA; Andrzej Kosendiak z Wrocław Baroque Ensemble; Les 4 Sens; Daniele Gatti i Staatskapelle Dresden oraz inni.

61. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego: 
Smuga cienia

3–13 września 2026

Wrocław i Dolny Śląsk

Olga Humeńczuk – Dyrektorka NFM 

Andrzej Kosendiak – Dyrektor artystyczny


Program


3.09.2026, czwartek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN

Samson i Dalila

Wykonawcy:

Thomas Guggeis – dyrygent 

Brian Jagde – tenor

Anita Rachvelishvili – mezzosopran

Kostas Smoriginas – baryton

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

NFM Filharmonia Wrocławska

Program:

Camille Saint-Saëns Samson i Dalila op. 47


4.09.2026, piątek, 19.00

NFM, Sala Czerwona

Sì dolce è’l tormento

Wykonawcy:

Giovanni Antonini – flety podłużne, dulcjan, kierownictwo artystyczne

Angelica Antonini – sopran

Il Giardino Armonico:

Stefano Barneschi, Angelo Calvo – skrzypce

Giulio Padoin – wiolonczela

Giulia Genini – flety podłużne, dulcjan

Andrea Inghisciano, David Brutti – kornety

Margret Köll – harfa  

Riccardo Doni – klawesyn, pozytyw organowy 

Program:

Claudio Monteverdi Sinfonia z opery Il ritorno d’Ulisse in patria SV 325

Tarquinio Merula Ciaccona 

Dario Castello Sonata X à 3

Salomone Rossi Sinfonia in eco à 3

Giovanni Battista Riccio Sonata à 4 

Benedetto Ferrari Amanti, io vi so dire

Marco Uccellini Aria sopra „La Bergamasca”

Claudio Monteverdi Sì dolce è 'l tormento SV 332

Dario Castello Sonata XVII à 4 in eco

***

Tarquinio Merula Or ch’è tempo di dormire (Canzonetta spirituale sopra alla nanna)       

Dario Castello Sonata 12 à 3

Salomone Rossi Gagliarda „Zambalina” oraz Sinfonia grave à 5

Jacob van Eyck Amarilli mia bella  

Giulio Caccini Amarilli mia bella       

Tarquinio Merula Ruggiero

Giovanni Pierluigi da Palestrina Vestiva i colli

Dario Castello Sonata 11 à 3

Salomone Rossi Gagliarda „Norsina”


5.09.2026, sobota, 10.00, 11.00, 12.00, 13.00, 15.00, 16.00

NFM, Sala Czarna

Rejs w nieznane

Koncerty Gordonowskie


Wykonawcy:

Magdalena Zawartko z zespołem

Dominika Stoga, Katarzyna Szymko-Kawalec – animacje dźwiękiem

Martyna Bulińska, Agnieszka Grudzień-Gaczyńska – prowadzenie


5.09.2026, sobota, 15.00 i 18.00

Wrocław, Muzeum Pana Tadeusza, Oddział Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Salon romantyczny

Podróże Guliwera


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce 

Bartłomiej Nizioł – skrzypce

Program:

Georg Philipp Telemann Intrada, nebst burlesquer Suite D-dur na dwoje skrzypiec „Podróże Guliwera” TWV 40:108 

Henryk Mikołaj Górecki Sonata na dwoje skrzypiec op. 10

Siergiej Prokofiew Sonata C-dur na dwoje skrzypiec op. 56

Bartłomiej Nizioł – improwizacje


5.09.2026, sobota, 20.00

Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego

Koronacja wenecka 1595


Wykonawcy:

Paul McCreesh – dyrygent

Gabrieli Consort & Players

Program:

Rekonstrukcja mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka w Wenecji w 1595 roku – m.in. utwory m.in. Giovanniego i Andrei Gabrielich, Girolama Bendinellego, Giovanniego Paoli Cimy i Claudia Merulo (wersja koncertowa)


6.09.2026, niedziela, 10.00, 11.00, 12.00, 13.00

NFM, Sala Czarna

Rejs w nieznane 

Koncerty Gordonowskie

Wykonawcy:

Magdalena Zawartko z zespołem

Dominika Stoga, Katarzyna Szymko-Kawalec – animacje dźwiękiem

Martyna Bulińska, Agnieszka Grudzień-Gaczyńska – prowadzenie



6.09.2026, niedziela, 12.00

NFM, Sala Kameralna

Noumen 5

Projekt „10/100” – zamówienia kompozytorskie na 100-lecie Polskiego Radia


Wykonawcy:

proMODERN: 

Marta Czarkowska – sopran

Katarzyna Szymkowiak – mezzosopran

Martyna Jankowska – mezzosopran

Aleksander Rewiński – tenor

Krzysztof Chalimoniuk – baryton

Piotr Pieron – bas, kierownictwo artystyczne 


Program:

Aleksander Kościów Noumen 5 (prawykonanie) 

Utwór Noumen 5 Aleksandra Kościówa powstał na zamówienie Polskiego Radia w ramach obchodów 100-lecia Polskiego Radia


6.09.2026, niedziela, 16.00

NFM, Sala Czerwona

Burze namiętności 


Wykonawcy:

Marta Niedźwiecka – prowadzenie, kierownictwo artystyczne, klawesyn

Uczestnicy 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej

Zespół instrumentalny


Program:

Louis-Nicolas Clérambault

Le Jaloux; Médée; Poliphêmeme; Le Triomphe de la paix – kantaty 


Współorganizator: Akademia Muzyczna im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu


6.09.2026, niedziela, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Na spokojnym, ciemnym morzu

Recital Andrzeja Filończyka


Wykonawcy:

Andrzej Filończyk – baryton

Sasha Yankevych – fortepian 

Program:

M. Karłowicz Zawód; Śpi w blaskach nocy; Na spokojnym, ciemnym morzu; Nie płacz nade mną; Idzie na pola; Skąd pierwsze gwiazdy; Mów do mnie jeszcze; Pamiętam ciche, jasne, złote dnie; Po szerokim morzu

S. Moniuszko Dwie zorze; Kozak; Złota rybka; Morel; Znasz-li ten kraj; Pielgrzym; Wędrowna ptaszyna

K. Szymanowski Słońce, słońce – aria z opery Król Roger op. 46

S. Moniuszko Kto z mych dziewek serce której – aria z opery Straszny dwór; Skąd tu przybyła – aria z opery Halka


7.09.2026, poniedziałek, 19.00

Wrocław, Ratusz, Sala Wielka

De Machaut – miłość, polityka i fortuna


Wykonawcy:

Ars Cantus:

Aleksandra Hanus – śpiew

Monika Wieczorkowska – śpiew

Radosław Pachołek – śpiew

Maciej Gocman – śpiew

Piotr Karpeta – śpiew

Agnieszka Obst-Chwała – fidel

Ewa Prawucka – pozytyw

Tomasz Dobrzański – citola, flet podłużny, douçaine, kierownictwo artystyczne Ars Cantus


Program:

Guillaume de Machaut – motety i ballady


8.09.2026, wtorek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Horyzont


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce, kierownictwo artystyczne NFM Orkiestry Leopoldinum

Bartłomiej Nizioł – skrzypce

NFM Orkiestra Leopoldinum


Program:

Andrzej Panufnik Landscape

Alfred Schnittke Concerto grosso nr 1

***

Arnold Schönberg Verklärte Nacht op. 4



9.09.2026, środa, 19.00

Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego

Dydona i Eneasz


Wykonawcy:

Ottavio Dantone – klawesyn, kierownictwo artystyczne Accademia Bizantina

Sophie Rennert – Dydona (mezzosopran)

Alysia Hanshaw – Belinda (sopran)

Mauro Borgioni – Eneasz (baryton)

Delphine Galou – Czarownica (kontralt)

Martina Licari – Pierwsza Wiedźma (sopran)

Benedetta Mazzucato – Druga Wiedźma, Druga Dama (mezzosopran) 

Žiga Čopi – Duch, Żeglarz (tenor)

Chór Capella Cracoviensis

Jan Tomasz Adamus – kierownictwo artystyczne Chóru Capella Cracoviensis

Accademia Bizantina


Program:

Henry Purcell Dydona i Eneasz Z. 626 – opera w wersji koncertowej 


10.09.2026, czwartek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Selfie w ciemności 


Wykonawcy:

Emilio Pomarico – dyrygent 

Johanna Zimmer – sopran

Christina Daletska – sopran

Ensemble Musikfabrik


Program:

Anna Korsun – nowy utwór na 14 muzyków (prawykonanie)

Żaneta Rydzewska Superheroines na zespół 

Georges Aperghis Selfie in the Dark na 2 głosy i zespół


10.09.2026, czwartek, 20.00

Wrocław, Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego, Sala Kasetonowa

Podróże Guliwera


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce 

Bartłomiej Nizioł – skrzypce


Program:

Georg Philipp Telemann Intrada, nebst burlesquer Suite D-dur na dwoje skrzypiec „Podróże Guliwera” TWV 40:108 

Henryk Mikołaj Górecki Sonata na dwoje skrzypiec op. 10

Siergiej Prokofiew Sonata C-dur na dwoje skrzypiec op. 56

Bartłomiej Nizioł – improwizacje


11.09.2026, piątek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN

Gra fal 


Wykonawcy:

Jerzy Maksymiuk – dyrygent 

Małgorzata Podzielny – dyrygentka*

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

Chór Dziewczęcy NFM

Chór Chłopięcy NFM

NFM Filharmonia Wrocławska


Program:

Will Todd The Call of Wisdom*

Claude Debussy Morze – poemat symfoniczny

***

Benjamin Britten Four Sea Interludes z opery Peter Grimes op. 33a

Igor Strawiński Symfonia psalmów


12.09.2026, sobota, 12.00

NFM, Sala Czerwona

Śpiewane na wodzie 


Wykonawcy:

Les 4 Sens:

Hanna Al-Bender – sopran

Violette Schloesing – mezzosopran, alt

Ruben Goriely – tenor

Samuel Desguin – baryton


Program:

Samuel Barber To Be Sung on the Water op. 42 nr 2

Darius Milhaud 2 Poèmes op. 39

Soon May the Wellerman Come (pieśń tradycyjna, Nowa Zelandia) 

Thea Musgrave On the Underground Set No. 2 (The Strange and the Exotic) 

Ernst Toch Fuga geograficzna

Samuel Barber Reincarnations op. 16

Henryk Mikołaj Górecki Trzy kołysanki op. 49

Benjamin Britten Ad maiorem Dei gloriam


12.09.2026, sobota, 16.00

Wrocław, Hotel Altus Palace, Sala Lustrzana

Rezonans 


Wykonawcy:

Tomasz Daroch – wiolonczela

István Várdai – wiolonczela


Program:

Julius Klengel Suita d-moll op. 22

Valentin Silvestrov Abendserenade; Augenblicke einer Serenade 

Giovanni Sollima The Hunting Sonata

Niccolò Paganini Mosè-fantasia op. 24, MS 23 (oprac. na dwie wiolonczele W. Thomas-Mifune)


12.09.2026, sobota, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Herr Jesu


Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent

Giovanni Antonini – flety podłużne

Soliści Chóru Chłopięcego NFM

Małgorzata Podzielny – kierownictwo artystyczne Chóru Chłopięcego NFM

Wrocław Baroque Ensemble


Program:

Johann Sebastian Bach 

Gleichwie der Regen und Schnee vom Himmel fällt – kantata BWV 18 (wersja lipska)

Es ist nichts Gesundes an meinem Leibe – kantata BWV 25

Herr Christ, der einge Gottessohn – kantata BWV 96



13.09.2026, niedziela, 12.00

NFM, Sala Czerwona

Odłamki duszy 


Wykonawcy:

BREZZA:

Maayan Licht – sopranist

Pablo Gigosos – traverso flute

Marta Ramírez – violin

Marina Cabello del Castillo – viola da gamba

Teun Braken – harpsichord

Pablo FitzGerald – archlute, Baroque guitar

Giacomo Albenga – double bass


Program:

Georg Friedrich Händel 

Uwertura do opery Semele HWV 58

Improwizowane preludium

Tra le fiamme – aria z kantaty Tra le fiamme HWV 170

Allegro oraz Alla gavotta z opery Ariodante HWV 33

Air z oratorium Theodora HWV 68

Improwizowane preludium

Come nembo che fugge col vento – aria z oratorium Il trionfo del Tempo e del Disinganno HWV 46a

Uwertura do opery Agrippina HWV 6

Improwizowane preludium

The soft complaining flute – aria z Ody na dzień św. Cecylii, HWV 76,

Uwertura do oratorium Theodora HWV 68: Courante

Improwizowane preludium

Verso già l'alma col sangue – aria z serenaty Acis, Galatea e Polifemo HWV 72

Rondeau z opery Ariodante HWV 33 

Sinfonia (Largo) z oratorium Theodora HWV 68

Improwizowane preludium

Da tempeste il legno infranto – aria z opery Giulio Cesare in Egitto HWV 17


13.09.2026, niedziela, 15.00 i 17.00

Wrocław, Hotel Platinum Palace, Sala Noblige

Rezonans 


Wykonawcy:

Tomasz Daroch – wiolonczela

István Várdai – wiolonczela

Program:

Julius Klengel Suita d-moll op. 22

Valentin Silvestrov Abendserenade; Augenblicke einer Serenade 

Giovanni Sollima The Hunting Sonata

Niccolò Paganini Mosè-fantasia op. 24, MS 23 (oprac. na dwie wiolonczele W. Thomas-Mifune)


13.09.2026, niedziela, 19.00 

NFM, Sala Główna ORLEN

Mahler – VI Symfonia

Wykonawcy:

Daniele Gatti – dyrygent

Staatskapelle Dresden

Program:

Gustav Mahler VI Symfonia a-moll „Tragiczna” 

Organizator zastrzega sobie możliwość dokonania zmian w programie.

informacja prasowa



poniedziałek, 19 marca 2018

Europa Cantans: Znamy program 51. Wratislavia Cantans

Program 51. festiwalu Wratislavia Cantans zapowiada się imponująco: genialni kompozytorzy (m.in. rodzina Bachów, W. A. Mozart, L. van Beethoven, C. Monteverdi), a wśród wykonawców:  sir J.E. Gardiner, V. Luks, Jordi Savall, G. Solima, P. Jarussky i oczywiście G. Antonini.


Jesteśmy już co prawda przyzwyczajeni do interesujących programów i znakomitych wykonawców, ale tym razem maestro Giovanni Antonini - dyrektor artystyczny festiwalu  - przeszedł sam siebie. Tak bogatego programu, jako żywo, nikt się chyba nie spodziewał. W związku z faktem, iż tegoroczny festiwal odbędzie się w ramach Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016, program został pomyślany jako prezentacja bogactwa i różnorodności muzyki europejskiej, zaś sam festiwal - jako wartościowy element kultury współczesnej Europy. Usłyszymy takie arcydzieła, jak obie Pasje J. S. Bacha, "Mszę koronacyjną" W.A. Mozarta, arcydzieła Claudia Monteverdiego, symfonie Beethovena i Szostakowicza...  I to w znakomitych wykonaniach!

Dwieście lat z muzyką rodziny Bachów

Bez wątpienia najczęściej będzie się podczas tegorocznej edycji pojawiało nazwisko Bach. Usłyszymy obie Pasje Jana Sebastiana.  Mateuszową wykonają Monteverdi Choir i English Baroque Soloists pod batutą sir Eliota Gardinera, z Markiem Padmore`m w roli Ewangelisty. Pasję wg św. Jana nie tylko usłyszymy, ale zobaczymy w formie widowiska zatytułowanego "I Ty musisz cierpieć", które wyreżyseruje Pierre Audi - francusko- libański reżyser teatralny i dyrektor artystyczny wielu znanych europejskich scen operowych, zaś za pulpitem dyrygenckim stanie Andreas Spering - niemiecki dyrygent i klawesynista, specjalizujący się w wykonawstwie muzyki dawnej. 

Na tym jednak nie koniec muzycznej uczty, usłyszymy bowiem koncert, w którym znajdą się utwory synów Jana Sebastiana Bacha: najstarszego - Wilhelma Friedemanna oraz najbardziej znanego - Carla Philippa Emanuela. W programie znaleźli się również ich mistrzowie: ojciec chrzestny Carla - Georg Philipp Telemann oraz Joseph Haydn. Koncert zatytułowany "Ojcowie i synowie" poprowadzi Giovanni Antonini.  

Przyjemność duchowa i zmysłowa

Sakralne oblicze muzyki europejskiej poznamy także poprzez utwory innych kompozytorów.  "Missę Salisburgensis" Bibera oraz "Selva musica e spirituale" Claudia Monteverdiego zaprezentuje znakomity czeski zespół specjalizujący się w wykonawstwie muzyki dawnej - Collegium Vocale 1704 i Collegium 1704 pod batutą fantastycznego dyrygenta - Vaclava Luksa, który dwa lata temu zachwycił wrocławską publiczność muzyką Jana Dismasa Zelenki. 

O tym, że muzyka to także przyjemność zmysłowa, będziemy mogli przekonać się podczas występu słynnego francuskiego kontratenora - Philippe`a Jaroussky`ego, który z towarzyszeniem  Ensamble Artaserse zaprezentuje koncert muzyki różnych włoskich kompozytorów pod wspólnym tytułem "W królestwie Miłości i Duszy". Natomiast koncertowi "Tafelmusic" G. P. Telemanna w wykonaniu Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, z Giovannim Antoninim grającym na flecie podłużnym, towarzyszyć będzie degustacja specjałów rożnych kuchni: włoskiej, polskiej, francuskiej...

Improwizacja - element tradycji muzycznej Europy

Ważnym, a jednocześnie zupełnie nowym przedsięwzięciem festiwalu będzie improwizacja - nie tylko jako element koncertu, ale również jako integralna część warsztatów mistrzowskich dla młodzieży. Improwizować będzie znany i lubiany artysta, który przebojem zdobył wrocławską publiczność - wiolonczelista Giovanni SollimaChristian Bezuidenhout będzie prowadził kurs mistrzowski gry na pianoforte, Robert Levin - na fortepianie, Paolo Pandolfo - na violi da gamba

To bardzo ważne - podkreślał podczas konferencji prasowej dyrektor NFM Andrzej Kosendiak - aby mistrzowie nie tylko zagrali swoje koncerty, ale stworzyli wspólnotę z młodymi, przekazując im swoje umiejętności.

Podobnie uważa twórca programu tegorocznej Wratislavii - Giovanni Antonini:

Jestem przekonany, że cała działalność dydaktyczna festiwalu będzie miała ogromne znaczenie dla formowania osobowości młodych ludzi - pragniemy uczyć młodzież poszukiwania piękna i współdziałania.
Pamięć historii, Dziewiąta Beethovena i Mozart

Nie mogę pominąć także trzech ważnych koncertów, które będą miały szczególne miejsce podczas festiwalu. Pierwszym z nich, który go  zainauguruje, będzie "Symfonia pamięci", na którą złożą się dwa utwory: XIII Symfonia b-moll "Babi Jar" Dymitra Szostakowicza, upamiętniająca tragiczne wydarzenia najnowszej historii (miejsce kaźni i zagłady) oraz "Zan Tanteniquico" Mikołaja Góreckiego. Koncert poprowadzi znakomity dyrygent polsko-rosyjskiego pochodzenia -  Andrey Boreyko.

Oczywiście, nie może zabraknąć hymnu zjednoczonej Europy, stąd "Dziewiąta" L. van Beethovena, w znakomitym wykonaniu i pod batutą Giovenniego Antoniniego.

Po Akademii Mozartowskiej będzie można znowu nacieszyć się muzyką tego genialnego kompozytora. Usłyszymy sonaty i preludia, a przede wszystkim Mszę C-dur "Koronacyjną" w wykonaniu włoskiej Academia Montis Regalis  pod dyrekcją Alessandro De Marchi.

51. edycja będzie nie tylko najbardziej spektakularna z dotychczasowych, ale również najdłuższa, potrwa bowiem od 3 do 18 września. 

Bilety są już w sprzedaży - na razie o 20% tańsze. Szczegóły na stronie NFM: http://www.nfm.wroclaw.pl/wratislavia-cantans


środa, 20 września 2017

52. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans: Recitar cantando /relacja/

Opera W.A. Mozarta: „Łaskawość Tytusa” zwieńczyła 10 dni tegorocznej Wratislavi, wypełnionych piękną muzyką . Jak co roku, także i tym razem maestro Antonini sprawił, że zostaliśmy obdarzeni niezwykle hojnie.


Słowo – fundament muzyki


Idea tegorocznego festiwalu: recital cantando (deklamacja i śpiew) akcentowała zależność muzyki od słowa. Cała muzyczna retoryka w nim ma początek. Aż do początków XX wieku twórczość kompozytorska miała ścisły związek z retoryką muzyczną. Nawet gra na instrumentach smyczkowych wzorowana była na ludzkim głosie. Dopiero później to się zmieniło, ale od lat 90., wraz z rosnącym zainteresowaniem wykonawstwem historycznym, na nowo rozpoznajemy ten związek, tak, wydawałoby się, organiczny.
Słowo było zawsze fundamentem muzyki – twierdzi Vittorio Ghielmi, włoski dyrygent i kompozytor, a także gambista, który podczas festiwalu wykonał wraz ze swoim zespołem różne wariacje tematu „Stabat Mater”. I dodaje: W niektórych kulturach, np. w Afryce Zachodniej, słowo nadal stanowi jedność z muzyką, mitem, maską.
I chociaż tegoroczny festiwal akcentował rolę słowa, prezentując utwory muzyczne, których związek ze słowem jest oczywisty, jak opery, to zdarzały się też koncerty instrumentalne, jak La Morte della ragione w wykonaniu Il Giardino Armonico i GiovanniegoAntoniniego, w których nie padło ani jedno słowo, lecz muzycy i instrumenty „dialogowały” ze sobą. Ponadto same podtytuły utworów wskazywały ich pierwotne przeznaczenie dla teatru czy innego widowiska. 

Szczególne miejsce podczas tegorocznego festiwalu przypadło Claudio Monteverdiemu, co miało związek nie tylko z okrągłą datą 450-lecia urodzin kompozytora, ale przede wszystkim podkreślało jego rolę – jako nowoczesnego i genialnego twórcy, który stworzył kierunki i wskazał na możliwości muzyki Zachodu. Drugim „jubileuszowym kompozytorem” był nie mniej wybitny artysta – Georg Philipp Telemann, którego uczczono z okazji okrągłej rocznicy 250-lecia śmierci.
Wysłuchałam większości koncertów, ale wspomnę te, które na dłużej pozostały w pamięci.

Powrót Ulissesa do ojczyzny Claudia Moneverdiego


Blazikova, Silvia Frigato, Carlo Vistoli, Gianluca Burrato

Festiwal zaczął się od górnego C, czyli od opery Il ritorno d`Ulisse in patria, w wykonaniu Monteverdi Choir, English Baroque Soloists pod sir JohnemEliotem Gardinerem, z wybitnymi solistami, o których również będzie mowa.
Opera została po raz pierwszy zaprezentowana w 1640 roku, w Teatro SS Giovanni e Paolo w Wenecji i stanowi idealną realizację naczelnego postulatu nurtu secondo practica: ut oratio sit domina harmoniae. Monteverdi miał wyrazistą koncepcję postaci, różniącą się od pierwowzoru Homera i bardziej, by tak rzec, nowoczesną. Penelopa i Odyseusz to pierwsze wielkie charaktery w dziejach gatunku operowego. Koncepcja ludzkiego losu, uwikłanego w sieci Czasu, Amora i Fortuny, wydaje się być dla współczesnego człowieka aż nadto czytelna. Jednocześnie ten wywodzący się ze starożytności sposób postrzegania ludzkiego życia uzupełniony został o chrześcijańską koncepcję dobrego i miłosiernego Boga (tu: Neptuna), któremu należy ufać i do którego trzeba się modlić, a wówczas sprawy przybiorą właściwy obrót.


W interpretacji sir Johna Eliota Gardinera było to szczególnie czytelne: wykonawcom udało się zindywidualizować grane przez siebie postaci i nadać im walory psychologicznej prawdy. Pozostawiona przez męża Penelopa przeżywa swoją samotność nie tylko wobec zalotników, ale również w stosunku do syna. Przeżycia, które stały się jej udziałem, nie są do pojęcia przez tych, którzy takiej samotności nie doświadczyli, a z drugiej strony dają jej życiową mądrość. Surowo ocenia piękną Helenę, którą zafascynowany jest młody Telemak, a która - stając się przyczyną wielu nieszczęść - pozostała bezkarna i nadal uwodzi mężczyzn. Penelopa ubolewa też nad tym, że Odys udał się na wojnę, aby – jak powiada – zaprowadzić moralny porządek, a tymczasem trzeba uporządkować swój własny dom, który podczas jego nieobecności stał się miejscem zabaw zalotników, ubiegających się o rękę Penelopy, by zdobyć władzę i majątek. Po tylu latach nieobecności męża trudno jej uwierzyć, że wreszcie powrócił. W zmienionej postaci wydaje się jeszcze bardziej obcy. Jej wątpliwości, które próbuje rozwiać syn, zostały ujęte w piękne arie, aby zakończyć się pięknym i wzruszającym do głębi duetem pary, która odnalazła się na nowo po latach i powraca do źródeł swojej miłości.

Od lewej: Hana Blažiková, Furio Zanasi, sir John Eliot Gardiner, Lucile Richardot,
Gianluca Burato, Robert Burt, fot. Sławek Przerwa

Taki sposób poprowadzenia narracji oraz rozbudowana psychologia postaci dały wykonawcom wspaniałe pole do popisu. Znakomitym wykonawcą roli Odyseusza był włoski tenor, Furio Zanasi, któremu towarzyszyła jako Penelopa interesująca, francuska mezzosopranistka o ciekawej barwie głosu, Lucile Richardot. Bardzo podobał mi się także polski tenor Krystian Adam Krzeszowiak w roli Telemaka, szczególnie, kiedy z naiwnym, młodzieńczym zachwytem opiewał urodę pięknej Heleny. Hana Blažiková (sopran) była urocza w roli Minervy/Fortuny, a Robert Burt (tenor) – nieodparcie komiczny jako żarłok Iro. Trzeba to zresztą podkreślić, że nie było słabszych i lepszych wykonawców – wszyscy śpiewacy byli po prostu fantastyczni. Ubrani w stroje stylizowane na starogreckie tuniki, poruszali się po scenie i grali „do siebie”, w mniejszym stopniu do publiczności. Fakt, że opera była rejestrowana, nieco ograniczał ruch sceniczny, ale był on w gruncie rzeczy tylko dopełnieniem fantastycznych, niezwykle pięknych arii. Najciekawsza scenicznie była, w moim odczuciu, scena napinania łuku Odysa przez zalotników i jego samego, w której prostymi, ale czytelnymi środkami ukazano zależność losów ludzkich od mądrej Minerwy.
Dzięki temu wykonaniu zdarzyło mi się coś, co zdarza się niezwykle rzadko: muzyka tak mnie wypełniła, że brzmiała we mnie jeszcze długo i nie pozwoliła zasnąć…

Zachary Wilder, Fran Fernández, Carlo Vìstoli, J.E. Gardiner, Gianluca Buratto, 
Francesca Boncompagni, Krystian Adam Krzeszowiak i Silvia Frigato
                             

La Morte Della Ragione, czyli Śmierć rozumu

Ten koncert z kolei był dla mnie prawdziwą niespodzianką. Zaufałam jednak maestro Antoniniemu i nie zawiodłam się. Tytuł został zaczerpnięty z anonimowej pawany - odwołuje się do wiersza Petrarki: „Regnano i sensi, et la ragion ė morta” – „Zmysły królują, rozum umarł”. Usłyszeliśmy muzykę instrumentalną różnych kompozytorów i różnych epok – od późnego średniowiecza (John Dunstable), poprzez renesans, do wczesnego baroku. Jednakże niechronologiczny układ programu sprawił, że można było odkryć zadziwiające podobieństwo pomiędzy utworami różnych okresów, wynikające z ciągłości idei, która objawia się m.in. poprzez tematy wędrowne, podobnie jak to ma miejsce w literaturze. Zainspirowani kompozycjami swoich poprzedników, muzycy kolejnych epok tworzyli w oparciu o te wzory.

Il Giardino Armonico 

Takim mistrzem dla kolejnych pokoleń był np. Ghizeghem, autor trzygłosowej chanson De tous biens plaine. Koncert wypełniły także utwory ze zbioru kompozycji opisanych we  Fletowym ogrodzie rozkoszy van Eycka, muzyka niewidomego od urodzenia. Kompozytorów zaprezentowanych tego wieczoru było zresztą wielu. Obok tak znanych, jak Gesualdo da Venosa, pojawiły się także kompozycje anonimowe.

Giovanni Antonini z zespołem Il Giardino Armonico, fot. Joanna Stoga

Wykonawcy koncertu: Il Giardino Armonico z Giovannim Antoninim, grającym na fletach i dulcjanie, wspaniale ze sobą „dialogowali”. Instrumenty strunowe – z dętymi. Ale bodaj najważniejsza okazała się radość muzykowania, której najlepszym przykładem jest sam Giovanni Antonini. Grając na flecie, prowadził całość koncertu, skacząc, pohukując i nieomal tańcząc. Tak oto pod wpływem gry na instrumencie przeistaczał się z poważnego maestro o smutnej, melancholijnej twarzy, w kogoś w rodzaju Piotrusia Pana – rozbrykanego chłopca, który nareszcie jest sobą. Żywiołowa, pełna dynamiki gra przechodziła następnie w stadium kontemplacji i refleksji, by za chwilę zaskoczyć taneczną żywiołowością. Koncert był porywający i oklaskom nie było końca – we wszystkich wstąpił ów taneczny duch.

La Clementa di Tito Mozarta

Wspaniałe były właściwie wszystkie koncerty tegorocznej Wratislavii, ja jednak z premedytacją skupię się na trzech, które stały się dla mnie czymś więcej niż pięknymi koncertami. Tym trzecim była mniej znana opera W.A. Mozarta: Łaskawość Tytusa, która zabrzmiała na koniec festiwalu.
Oś intrygi i postaci zostały zapożyczone przez autora libretta – Metastasia z Cynny Corneille`a. Znawca opery, Piotr Kamiński, bezlitośnie obnaża sztuczność i płyciznę tego libretta w porównaniu do oryginału i trudno odmówić mu racji, kiedy pisze cokolwiek zgryźliwie:

Tam, gdzie Cornelle buduje charaktery i drąży motywacje, „cesarski poeta” mnoży preteksty i struga marionetki. Vitellia, gdyby była prawdziwa, byłaby potworem, na szczęście jej finałowa spowiedź brzmi tak fałszywie, że czyni ją na poły nierealną. Tytus, który zaleca się do trzech różnych kobiet w ciągu jednego dnia, to tyran o wątłej posturze, zdolny jedynie do przebaczenia, okrucieństwo wymaga bowiem bodaj krztyny charakteru.

Nie pozostawia suchej nitki także na szczęśliwym zakończeniu, zarzucając  autorowi libretta małoduszność i hipokryzję. A jednak, a jednak…

Orkiestra i Chór Music Aeterna oraz soliści, pod batutą Teodora Currentzisa, 
Karina Gauvin jako Vitella,  fot. Łukasz Rajchert

Już Trubadur Giuseppe Verdiego w Operze Wrocławskiej, ze swoją pełną idiotyzmów fabułą, uświadomił mi, że w obliczu pięknej muzyki, w dodatku doskonale wykonanej i zaśpiewanej, słowo schodzi jednak na dalszy plan. Stajemy się „wyrozumiali”, bo już nas uwiedziono i – jak w miłości – nasz krytycyzm maleje do zera. Tak było i w tym przypadku. Wykonawcy oraz Orkiestra i Chór MusicAeterna pod batutą żywiołowego Teodora Currentzisa urzekli mnie i uwiedli do tego stopnia, że – choć przyszłam na koncert obłożnie chora – przez cały czas jego trwania ani razu nie chciało mi się zakaszlać, ba, w ogóle przestałam być chora. Ten rodzaj terapii bardzo mi się podoba!

Maximillian Schmitt podczas próby, fot. Łukasz Rajchert

Niemiecki tenor, Maximillian Schmitt, śpiewał tak pięknie i przejmująco, że  u w i e r z y ł a m w łaskawość Tytusa i ani przez chwilę nie pomyślałabym o nim jako o „tyranie o wątłej posturze i bez krztyny charakteru”. 
Zakochany w Vitelli Sesto w interpretacji wspaniałej francuskiej mezzosopranistki, Stéphanie d`Oustrac, był tak przejmująco wiarygodny, szczególnie w arii z fletem (nagrodzonej gromkimi brawami), że nie sposób było mu nie współczuć. Nawet sama Vitella, czarny charakter tej opowieści, w interpretacji Kariny Gauvin (sopran), zaśpiewała tak porywająco arię, w której przyznaje się do winy, że absolutnie rozumiemy „łaskawość” Tytusa, który jej wybacza.

Stéphanie d`Oustrac podczas próby, fot. Łukasz Rajchert

Konkludując, doświadczyłam, że nie tylko słowo wpływa na muzykę, ale także muzyczna interpretacja dodaje mu wiarygodności.

52. Festiwal Wratislavia Cantans skończył się już wprawdzie, ale pozostały niezapomniane przeżycia, które prędko nie przeminą.

poniedziałek, 19 marca 2018

51. Festiwal Wratislavia Cantans zakończony! /relacja z festiwalu/

“Pasją wg św. Mateusza” J.S. Bacha zakończyła się kolejna edycja wrocławskiego święta melomanów Wratislavia Cantans. Zapraszam do lektury pofestiwalowych wrażeń.

51. edycji festiwalu  przyświecało optymistyczne motto ”Europa Cantans” – jakby na przekór temu, co obserwujemy na co dzień, przez kilkanaście dni Wrocław (i wybrane miejscowości Dolnego Śląska) stał się muzycznym sercem Europy. Wystąpili znakomici artyści, począwszy od Andrzeja Boreyko – rosyjskiego dyrygenta o polskich korzeniach, który obecnie jest dyrygentem międzynarodowym, a kończąc na Angliku sir Johnie Eliocie Gardinerze, który wraz z English Baroque Solist, Monteverdi Choir i Chórem Chłopięcym NFM zaprezentował na festiwalu najwybitniejszy utwór niemieckiego kantora: ”Pasję według św. Mateusza”. Jeśli dodamy do tego innych wybitnych wykonawców: z Włoch (Alessandro De Marchi , G. Antonini z Il Giardino Harmonico, Giovanni Solima), Czech (Václav Luks Collegium 1704),  Francji (Pilippe  Jaroussky z Ensemble Artaserse), Belgii (Vox Luminis), Hiszpanii (Jordi Savall z zespołem), że nie wspomnę o wykonawcach polskich, związanych z NFM, a także liczną międzynarodową publiczność – to nie ulega wątpliwości, iż owa przewodnia myśl o Europie różnorodnej i  śpiewającej nie była jedynie pustym hasłem.

Wysłuchałam większości koncertów, ale przypomnę te, które na dłużej pozostały w pamięci.



Bach i jeszcze raz Bach



Wśród kompozytorów najczęściej prezentowanych na festiwalu był Johann Sebastian Bachi jego muzykalna rodzina. Wysłuchaliśmy dwóch Pasji: Janowej i Mateuszowej, kantaty ”Selig ist der Mann” oraz ”Jesu, meine Freunde”, ponadto zaś kompozycji jego przodków (dziadka Johanna, braci: Johanna Michaela i Johanna Christopha) oraz synów (Wilhelma Friedemanna i Carla Philippa Emanuela Bacha). Dzięki takiemu zestawieniu można było zobaczyć w Janie Sebastianie najdoskonalszego kontynuatora pewnej tradycji, a zarazem niedoścignionego geniusza, którego pozycji nie zagroził żaden inny kompozytor, nawet tak utalentowany i doceniony jak Carl Philipp Emanuel czy inni mistrzowie: J. Haydn, C. Ph. Telemann, także obecni w programie festiwalu.

Koncert `Dynastia Bachów`, Vox Luminis
Słuchając nieco monotonnych i niezbyt błyskotliwych interpretacji utworów rodziny Bachów podczas koncertu ”Dynastia Bachów – 150 lat tradycji motetowej”, w wykonaniu zespołu Vox Lumnis pod kierownictwem Lionela Meuniera – skądinąd zasłużonego w wykonawstwie muzyki wokalnej XVI-XVIII wieku, ciągle miałam w pamięci inny koncert, z niedawnego festiwalu Forum Musicum. Doświadczyłam wtedy prawdziwej wirtuozerii śpiewu podczas występu niemieckiego zespołu Vox Nostra. Belgowie się do nich po prostu nie umywali, ale… Ale kiedy w pewnym momencie usłyszałam znajome ”Jesu, meine Freunde” lipskiego Kantora, oddałam się delektowaniu tej pięknej muzyki. Brzmienie tego chorałowego motetu, jego harmonia i ozdobny muzyczny kształt dały również muzykom jakiś rodzaj natchnienia, toteż pointa tego koncertu przyćmiła wszystko inne.

Koncert Synowie i ojcowie, dyr. Giovanni Antonini, Lydia Teusher/fot. S. Przerwa
O ile występ zespołu Vox Nostra nie dał mi pełnej satysfakcji, o tyle przyniosło ją wykonanie utworów synów Johanna Sebastiana: Wilhelma Friedemanna i Carla Philippa Emanuela oraz samego Jana Sebastiana, a to za sprawą wirtuozowskiej gry zespołu Giovanniego Antoniniego – Il Guardino Armonico, w szczególności skrzypka Stefano Barneschiego, no i samego Maestro, znakomicie i z wielkim temperamentem prawdziwego pasjonata oraz sobie tylko właściwym humorem, grającego na flecie. Jednak i podczas tego wieczoru koncert zatytułowany ”Ojcowie i synowie” miał swoją kulminację w kantacie Jana Sebastiana Bacha ”Selig ist der Mann” (”Błogosławiony mąż”). Dialog duszy (sopran) z Jezusem (bas), w którym mowa o tęsknocie i cierpieniu, przemienionym pod wpływem pocieszenia w radość bliskiego spotkania, został przepięknie zaśpiewany przez Lydię Teuscher i Benoita Arnoulda. Szczególnie poruszające były arie sopranu – niezwykle liryczne, oddające wszystkie niuanse uczuć – od skargi i prośby, po radość. Mistrzyni!

The-English-Baroque-Solists-The-Monteverdi-Choir-Sir-John-Eliot-Gardiner
Podczas 51. Wratislavii Cantans mieliśmy również okazję do wysłuchania obu Pasji Jana Sebastiana. Najpierw podczas koncertu ”I Ty musisz cierpieć”, kiedy to Andreas Spering – niemiecki dyrygent i cymbalista, specjalizujący się w wykonawstwie muzyki dawnej, poprowadził solistów, Chór NFM oraz orkiestrę B`Rock , wykonując ”Pasję wg św. Jana” oraz towarzyszące jej współczesne utwory: ”L`Apocalipse Arabe” Samira Odeh-Tamimi oraz ”Thou Must Suffer” (proloque-epiloque) Annalies Van Parys. Eksperyment zderzenia wielkiego dzieła religijnego, który stworzył głęboko wierzący kompozytor, z utworami pełnymi pytań i zwątpienia, z obrazami rozpadającego się świata – nie był, jak sądzę – szczęśliwy. Po pierwsze dlatego, że przy takim arcydziele każdy utwór wypada blado, po drugie zaś dodatkowe utwory dowodziły, że współczesny świat, pozbawiony Boga, zmierza donikąd. W takim razie po co wykonywać Bacha, jeśli uważa się jego przesłanie za anachroniczne… Poza wszystkim samo wykonawstwo także nie było porywające. Nie było też odpowiedniej atmosfery. Pozostaje otwartym pytanie, czy utwory religijne, takie jak Pasje J.S. Bacha, nie należałoby jednak wykonywać w kościołach. Dotyczy to obu Pasji. Tak się składa, że przed laty, w 2005 roku, słuchałam Pasji Mateuszowej w Kościele św. Tomasza w Lipsku. Wykonywał ją sir John Eliot Gardiner z zespołem English Baroque Soloists. Śpiewali zupełnie inni soliści, a Ewangelistę – tenor może nie tak wybitny jak Mark Padmore: Christoph Genz. A jednak było to niepowtarzalne przeżycie i myślę, że sam fakt, iż oto znajdujemy się w miejscu szczególnym – w kościele, w którym pracował sam Jan Sebastian, było zarówno dla wykonawców, ja i dla słuchaczy niezmiernie ważne. Mimo upływu lat i wielu różnych wykonań, tę Pasję zachowałam w pamięci jako piękne przeżycie nie tylko muzyczne, ale i duchowe. Na wrocławskim koncercie, mimo obecności tego samego dyrygenta, już tak nie było.

A jeżeli nie Bach, to kto?


Spośród koncertów 51. Wratislavii nie mogę jeszcze nie wspomnieć o trzech co najmniej, były to bowiem wykonania wybitne. Dodam, że nie był to Bach. Potrafię docenić także innych kompozytorów, bo dzięki częstej obecności w Narodowym Forum Muzyki rozwinęłam swoje muzyczne horyzonty.


G. Antonini i Kammerorchester Basel, Dziewiąta Beethovena
Do wydarzeń tegorocznego festiwalu zaliczyłabym z pewnością znakomite wykonanie IX Symfonii Ludwiga van Beethovena. I znowu nie zawiódł Maestro Antonini, który poprowadził Chór NFM (znakomity!) oraz Kammerorchester Basel. Mogłoby się wydawać, że utwór słyszany wielokrotnie nikogo nie porwie i będzie po prostu kolejnym poprawnym wykonaniem, a jednak ten, kto tak sądził, miał okazję szczęśliwie się rozczarować. Maestro wydobył z Dziewiątej jej niezwykłą urodę i nietypową kompozycję – od dynamicznego, ”gniewnego” początku, poprzez nieco taneczną część drugą, łagodną trzecią – do wspaniałego, porywającego finału, w którym dźwięki muzyki, potężny chór i pojedyncze ludzkie głosy splatają się ze sobą, zmierzając do apogeum. I jakie tempo, co za ekspresja! Owacja na stojąco wskazywała, że wszyscy zostali ”porwani lotem”.

Philippe Jaroussky  i Ensemble Artaserse, koncert `W królestwie Miłości i Duszy`
Cały amfiteatr porwał także występ francuskiego kontratenora Philippe`a Jaroussky`ego. Artyście towarzyszył Enseble Artaserse, z którym współpracuje od 2002 roku i który specjalizuje się w muzyce barokowej. Pod szyldem ”W królestwie Miłości i Duszy” muzycy zaprezentowali rozmaitych kompozytorów włoskich XVII wieku, m.in. Francesco Cavalli, Louigi Rossi, Claudio Monteverdiego. Jaroussky zdobył festiwalową publiczność przebojem, sam wyglądał na zaskoczonego, gdy zrobiono mu dziką owację. Bisował bodaj trzykrotnie. Zdecydowanie blado wypadł na początku – jego głos niknął ”przygnieciony” muzyką instrumentalną. Zdecydowanie najlepszy był w utworach lirycznych – to zawsze była jego mocna strona. ”Lament Orfeusza” Louigi Rossiego czy arie z opery  ”Ormindo” Cavallego były prawdziwie piękne: liryczne i dramatyczne zarazem. Wspaniały był także towarzyszący mu na cytrze Marco Horwat – prawdziwy wirtuoz i także gwiazda tego wieczoru. Koncert, mimo słabszych momentów, był ze wszech miar udany. Myślę, że po takim przyjęciu Jaroussky, który do pierwszej w nocy podpisywał po koncercie swoje płyty, wkrótce znowu nas odwiedzi, skoro ma tutaj tylu entuzjastycznych fanów.

V. Luks z zespołem podczas Wratislavia Cantans
Na koniec nie mogę nie wspomnieć występu znakomitego zespołu Václava Luksa Collegium Vocale 1704 i orkiestry barokowej Collegium 1704. W programie wieczoru znalazły się kompozycje Claudio Monteverdiego (m.in. Dixit Dominus, Beatus Vir, Gloria in excelsis Deo) oraz Missa Salsburgensis Heinricha Ignaza von Bibera. Po występie tego zespołu w 2014 roku, dzięki któremu odkryłam niezwykłe piękno kompozycji czeskiego Bacha – Jana Dismasa Zelenki, spodziewałam się czegoś równie znakomitego. I nie zawiodłam się. Kompozycje Monteverdiego zabrzmiały pięknie! Szczególnie pozostały w pamięci psalmy, w których pojedyncze głosy przeplatają się z partiami chóru i muzyką instrumentalną. Najpiękniej brzmiały podwójne soprany, z partią skrzypiec. Ale równie wspaniale zabrzmiał chór sześciu sopranów w „Nieszporach…”.

Msza Salsburska” Bibera - bardzo podniosła i patetyczna. Luks umieścił parzyście swoich trębaczy oraz kotły na balkonach, co sprawiło, że muzyka zabrzmiała tak, jak była prawdopodobnie wykonywana w czasach kompozytora. W pamięci pozostanie nietypowy, charakterystyczny dla Bibera końcowy ”Benedictus” oraz ”Agnus Dei”…


V. Luks z zespołem Collegium Vocale 1704

Tegoroczny festiwal Wratislavia Cantans trwał dłużej niż zazwyczaj, a to za sprawą Europejskiej stolicy Kultury i zgromadził ogromną publiczność. Bez wątpienia nadal się pięknie rozwija pod dyrekcją Giovanniego Antoniego.


John Eliot Gardiner przemawia przed NFM/fot. B. Lekarczyk-Cisek
Na koniec warto wspomnieć, iż przed Narodowym Forum Muzyki została wmurowana tablica, poświęcona sir Johnowi Eliotowi Gardinerowi. Przyjmując ten dar, Maestro żartobliwie wspomniał o problemach z aprowizacją podczas swojej pierwszej wizyty w Polsce (podobno w restauracji serwowano wówczas tylko świńskie nóżki, zachwalając je jako danie typowo polskie), o tym, że jego prababka była wrocławianką, a także w jakich okolicznościach stał się dysponentem portretu Jana Sebastiana Bacha, przywiezionego do Anglii z Dolnego Śląska. 


fot. Łukasz Rajchert

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty