Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania paul McCreesh, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania paul McCreesh, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 maja 2023

Symfonia londyńska i Paul McCreesh w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

26 maja w Narodowym Forum Muzyki zabrzmi koncert "Symfonia londyńska". NFM Filharmonię Wrocławską poprowadzi Paul McCreesh, a w roli solisty wystąpi skrzypek Ning Feng. Przed koncertem (godz. 17.30, VIP-Room) posiadaczy i posiadaczki abonamentu symfonicznego zapraszamy na spotkanie z dyrygentem Paulem McCreeshem.

Paul McCreesh, fot. materiały prasowe

Paul McCreesh to artysta niezwykle ceniony za interpretacje dzieł muzyki baroku. Jednak obszerny repertuar tego wybitnego dyrygenta obejmuje także kompozycje stworzone w XX wieku. Podczas koncertu z NFM Filharmonią Wrocławską zabrzmią dzieła dwóch wybitnych angielskich twórców.

Koncert skrzypcowy h-moll op. 61  Edwarda Elgara zaliczany jest do najlepszych dzieł tego gatunku napisanych przez brytyjskiego kompozytora. Prace nad tym utworem trwały prawie dwie dekady. Twórca zaczął szkicować dzieło już w 1890 roku, jednak impulsem do rozpoczęcia właściwych prac była prośba o napisanie koncertu wyrażona przez wybitnego skrzypka Fritza Kreislera. Wysiłek się opłacił– prawykonanie dzieła w 1910 roku okazało się wielkim sukcesem, a publiczność była zachwycona. Także sam Elgar nie krył się z entuzjazmem wobec koncertu: „Jest dobry! Strasznie emocjonalny! Zbyt emocjonalny, ale kocham go!”. Podczas słuchania zakończenia drugiej części dzieła twórca powiedział swojej przyjaciółce: „tutaj dwie dusze łączą się i stapiają ze sobą”. Partia solowa stanowi poważne wyzwanie dla skrzypka – nie tylko ze względu na długość trwania utworu, ale także z powodu wielu trudności technicznych. Nie są to jednak nigdy puste wiolinistyczne popisy – są one organicznie wplecione w narrację i mają swoje uzasadnienie w strukturze utworu.

Ning Feng, fot. Lawrence Tsang

Drugie dzieło w programie koncertu, czyli II Symfonia „Londyńska” Ralpha Vaughana Williamsa, zabrzmiało po raz pierwszy zaledwie cztery lata po Koncercie skrzypcowym Elgara. Chociaż jego twórca zapisał się na trwale w historii jako autor dzieł nawiązujących do angielskiego folkloru i muzyki staroangielskiej, to tak naprawdę pociągało go pełne ruchu i wrzawy życie wielkiego miasta. Stwierdził kiedyś pół żartem pół serio, że dzieło powinno tak naprawdę nosić podtytuł „Symfonia londyńczyka”. Początkowo Vaughan Williams odmawiał komentowania symfonii i twierdził, że jest to dzieło muzyki absolutnej, jednak na prośbę dyrygenta Alberta Coatesa dostarczył komentarz, w którym wyjaśniał, co przedstawiać ma każde z czterech ogniw. Jednak nawet pozbawiona tych wyjaśnień symfonia jest niezwykle atrakcyjna dla słuchającego – zorkiestrowana została z wyczuciem, pełna jest też chwytliwych, zapadających w pamięć melodii.

Program:

E. Elgar Koncert skrzypcowy h-moll op. 61  
***
R. Vaughan Williams II Symfonia „Londyńska”

Wykonawcy:

Paul McCreesh – dyrygent
Ning Feng – skrzypce
NFM Filharmonia Wrocławska

Czas trwania:
120 minut

Przed koncertem (godz. 17.30, VIP-Room) posiadaczy i posiadaczki abonamentu symfonicznego zapraszamy na spotkanie z dyrygentem Paulem McCreeshem.

informacja prasowa

poniedziałek, 22 stycznia 2018

"W Anglii zielonej, kraju łąk" z Paulem McCreeshem /relacja/

Koncert „W Anglii zielonej, kraju łąk” dowodzi, że kryzysy bywają twórcze i nie należy ich lekceważyć ani unikać. Z pewnością zaś nie można unikać tak pięknych koncertów, bo byłoby to niepowetowaną stratą.

Paul McCreesh podczas koncertu "W Anglii zielonej...", fot. Bogusław Beszlej

Paul McCreesh i jego ”smuga cienia”

Tak się szczęśliwie złożyło, że dzięki Paulowi McCreeshowi mogliśmy w minioną niedzielę, mimo panującego mrozu, wędrować po Anglii zielonej, kraju łąk, co – przyznacie – rzadko się zdarza w środku zimy, nawet ludziom z wielką wyobraźnią, jak Lewis Caroll (to inny Anglik, ten od ”Alicji w Krainie Czarów”). Tymczasem McCreesh, znany dyrygent i niegdysiejszy szef Festiwalu Wratislavia Cantans, powraca od czasu do czasu do Wrocławia, aby nas porwać (przeważnie muzyką). Tym razem jednak ”porwanie” miało charakter szczególny. Otóż – jak się dowiedzieliśmy już na samym początku – dyrygenta nawiedził ostatnio kryzys wieku średniego, toteż postanowił podczas wakacji przewędrować Anglię ze wschodu na zachód, pieszo. W rezultacie tej peregrynacji nie tylko przekonał się, że Anglia ciągle jeszcze jest piękna i zielona, ale również odkrył repertuar muzyczny, który jakoś współgra zarówno z owym obrazem piękna natury, jak też z refleksją na temat ludzkiego życia. Tak oto powstał repertuar pieśni, wykonanych tego niedzielnego wieczoru w Narodowym Forum Muzyki, w kameralnej Sali Czerwonej. Jeżeli nawet McCreesh przeszedł kryzys, to z pewnością nie tyczyło to tego wieczoru. Dowcipnie i ze swadą zapowiadał kolejne utwory, bawił publiczność, ale też nastrajał melancholijnie, sam się przy tym świetnie bawiąc. Najwyraźniej zarówno owa wędrówka okazała się owocna, jak też gorąca i serdeczna atmosfera, którą emanowali słuchacze.

"W Anglii zielonej...", fot. B. Beszlej

Przyroda i metafizyka


Tematy pieśni były przeróżne, zawsze jednak powiązane z przyrodą. Koncert rozpoczął utwór Charlesa Villersa Stanforda: ”The blue Bird” – opowiadający o błękitnym ptaku, który fruwa tak szybko, że trudno go zauważyć, bo jest właściwie smugą błękitu. Czasami jednak ptakowi udaje się zobaczyć swoje odbicie w wodzie. Coś nieuchwytnego i pięknego w tej pieśni, której ostatnie słowa brzmią:

Na chwilę przed tym, jak ptak odleciał,
Niebo uchwyciło jego obraz w locie.

Kolejne pieśni opowiadały o tym, jak słodka jest muzyka albo były refleksją na temat relacji między muzyką a ciszą (”Cisza i muzyka” E. Elgara):
Ta muzyka łagodniej opada na duszę
Niż zmęczone powieki na zmęczone oczy
I przynosi słodki sen z błogich niebios.


Folklor i Percy Grainger


Szczególne miejsce przeznaczono w tym koncercie osobie Percy Graingera, który był Australijczykiem z urodzenia i Anglikiem z wyboru. Ten wybitny pianista, kompozytor i folklorysta zebrał wiele angielskich i szkockich pieśni ludowych. Niektórych mogliśmy posłuchać podczas koncertu i wyznam, że ich wykonanie najbardziej mi się podobało. Być może za przyczyną aranżacji, pieśni te bowiem wykonywali soliści (Jerzy Butrym, Maciej Adamczyk) z chórem.
Interesująca była kompozycja samego Graigera, zatytułowana ”Trzy kruki”, którą rozpoczyna obraz tytułowych ptaków patrzących na zmarłego rycerza, jak na … śniadanie, po czym w serii symbolicznych scen narracja dochodzi do punktu, w którym pojawia się refleksja na temat… miłości i wierności. Kto bowiem jej doświadcza, nie będzie samotny i porzucony.

Chór NFM, fot. B. Beszlej
Piękne też były kompozycje dedykowane Graingerowi przez znakomitego brytyjskiego kompozytora XX w. – Benjamina Brittena, który bardzo wysoko cenił jego dorobek. Teksty pieśni mówią o ulotnym pięknie i przemijaniu (”Do żonkili”), o utraconej miłości (”Turkaweczka”), o wierności i jej braku (”Targ w Brigg”). 

Nie zabrakło też elementów humorystycznych, m.in. w pieśni J. Dove ”Who Cock Robin” (Kto zabił Rudzika) – czymś w rodzaju dziecięcej rymowanki, w której znakomity Chór NFM wykazał się nieskazitelną angielską dykcją.

Najpiękniejsza bodaj była kompozycja ostatnia: ”Rest” (Odpoczynek), która powstała do słów Christiny Rossetti, angielskiej poetki czasów wiktoriańskich. Utwór ten to przepiękna, poetycka medytacja nad utratą i śmiercią:

Błogosławiona cisza osłania ją od tego
Co tak ją dręczyło od chwili narodzin.
A spokój dokoła jest nieomal Rajem.
Otacza ją ciemność jaśniejsza od słońca
Bezgłos dźwięczniejszy od muzyki,
Nawet jej serce zamarło
Aż do świtu Wieczności
Jej odpoczynek nie ma początku ani końca – on trwa.
A kiedy się z niego wybudzi, wyda jej się zaledwie chwilą.

Koncert  ”W Anglii zielonej, kraju łąk” dowodzi, że kryzysy bywają twórcze i nie należy ich lekceważyć ani unikać. Z pewnością zaś nie można unikać tak pięknych koncertów, bo byłoby to niepowetowaną stratą.

Paul McCreesh, fot. B. Beszlej


Koncert  ”W Anglii zielonej, kraju łąk” odbył się 12 lutego w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu. Chórem NFM  dyrygował Paul McCreesh.

Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline 18 lutego 2017 roku.

środa, 25 marca 2026

Les Victoires de la Musique Classique 2026 dla Chóru NFM

Z dumą informujemy, że album "Te Deum pour Notre-Dame" Thierry’ego Escaicha z udziałem Chóru NFM otrzymał nagrodę Les Victoires de la Musique Classique 2026 w kategorii Nagranie Roku. Jest to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień dla muzyki klasycznej we Francji.

Chór NFM, fot. Łukasz Rajchert

W ramach celebracji ponownego otwarcia katedry Notre-Dame francuski kompozytor i organista Thierry Escaich stworzył hymn na organy, chór dziecięcy, dwa chóry mieszane i orkiestrę – stu osiemdziesięciu śpiewaków i instrumentalistów. Utwór ukazał się nakładem wytwórni Alpha Classics. Nagranie pod batutą Alaina Altinoglu z udziałem hr-Sinfonieorchester Frankfurt miało miejsce 12 czerwca 2025 roku w paryskiej katedrze. Tak o Te Deum pour Notre-Dame pisał „Le Figaro”: „To imponujące dzieło […], w muzyce i słowach obejmuje całą literacką, ludową i duchową historię budowli, w pełni zasłużyło na tę nagrodę. Podobnie jak katedra, co słusznie przypomniał Thierry Escaich, odbierając nagrodę ramię w ramię z Henrim Chaletem, dyrektorem chóru Maîtrise Notre-Dame de Paris […]”.

Te Deum Pour Dama, okładka


CHÓR NFM

Zespół został założony w 2006 r. przez Andrzeja Kosendiaka. Przez 15 lat kierowała nim Agnieszka Franków-Żelazny, a od sezonu 2021/2022 funkcję tę pełni Lionel Sow. Chór szybko zdobył uznanie, wykonując zarówno repertuar a cappella, jak i duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne.

Współpracował z tak znakomitymi dyrygentami, jak Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott czy Krzysztof Penderecki. Wystąpił na ponad 300 koncertach, m.in. w Berliner Philharmoniker, Barbican Centre i Royal Albert Hall w Londynie, Gewandhausie w Lipsku, Filharmonii Paryskiej i Salle Pleyel w Paryżu. Chór był wielokrotnie zapraszany na międzynarodowe festiwale, takie jak BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen, Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival czy Warszawska Jesień. Nawiązał współpracę m.in. z Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker i NOSPR. Ważną częścią pracy zespołu są prawykonania muzyki chóralnej i wokalno-instrumentalnej m.in. takich kompozytorów, jak Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe czy Bob Chilcott.

W dyskografii Chóru NFM znaczące miejsce zajmuje seria nagrań pod dyrekcją Paula McCreesha (wyd. Winged Lion) uhonorowanych prestiżowymi nagrodami, jak również dwie płyty z muzyką Boba Chilcotta The Seeds of Stars oraz Canticles of Light zrealizowane dla wytwórni Signum. W kwietniu 2024 r. album Łukasz Borowicz, nagrany z udziałem zespołu, otrzymał Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka oratoryjna i operowa”, a w czerwcu premierę miało najnowsze nagranie chóru, pierwsze zarejestrowane pod dyrekcją Lionela Sowa – Dance of Death.


NFM CHOIR


The NFM Choir was founded in 2006 by Andrzej Kosendiak. Directed for its first 15 years by Agnieszka Franków-Żelazny, Lionel Sow became its Artistic Director in 2021. The choir has a well-earned reputation for its work in various genres, performing a cappella pieces as well as large-scale oratorios, operas, and symphonic compositions. 


The choir has collaborated with such renowned conductors as Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott and Krzysztof Penderecki, performing more than 300 concerts, including at the Berliner Philharmonie, Barbican Centre and Royal Albert Hall in London, Gewandhaus in Leipzig, as well as the Philharmonie de Paris and Salle Pleyel in Paris.


The NFM Choir is frequently invited to perform at international festivals suchas the BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen,Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival, and Warsaw Autumn. The choir has worked with, among others, Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker, and the Polish National Radio Symphony Orchestra. At the core of the choir’s activity are world premieres of works by such composers as Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe, and Bob Chilcott.


The NFM Choir has made a series of award-winning recordings under the direction of Paul McCreesh issued by Winged Lion, and two discs of Bob Chilcott’s music: The Seeds of Stars and Canticles of Light, on Signum. In April 2024, the Łukasz Borowicz album, recorded with the choir, received a Fryderyk award in the Album of the Year – Oratorio and Opera Music category, and in June the choir’s latest recording was released – the first one on which the NFM Choir is conducted by Lionel Sow, entitled Dance of Death.

informacja prasowa 

czwartek, 22 stycznia 2026

Nominacja dla Chóru NFM do Les Victoires de la Musique Classique 2026

 Album "Te Deum pour Notre-Dame" Thierry’ego Escaicha z udziałem Chóru NFM otrzymał nominację do Les Victoires de la Musique Classique 2026 w kategorii Nagranie. Jest to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień dla muzyki klasycznej we Francji.


W ramach celebracji ponownego otwarcia katedry Notre-Dame francuski kompozytor i organista Thierry Escaich stworzył hymn Te Deum pour Notre-Dame. To wspaniałe dzieło na organy, chór dziecięcy, dwa chóry mieszane i orkiestrę – stu osiemdziesięciu śpiewaków i instrumentalistów. Nagranie miało miejsce 12 czerwca 2025 roku w paryskiej katedrze.

Ceremonia wręczenia Les Victoires de la Musique Classique 2026 została zaplanowana na 20 marca 2026 roku i będzie transmitowana na antenie France 3 oraz France Musique. 

Chór NFM, fot. Łukasz Rajchert


CHÓR NFM


Zespół został założony w 2006 r. przez Andrzeja Kosendiaka. Przez 15 lat kierowała nim Agnieszka Franków-Żelazny, a od sezonu 2021/2022 funkcję tę pełni Lionel Sow. Chór szybko zdobył uznanie, wykonując zarówno repertuar a cappella, jak i duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne.

Współpracował z tak znakomitymi dyrygentami, jak Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott czy Krzysztof Penderecki

Wystąpił na ponad 300 koncertach, m.in. w Berliner Philharmoniker, Barbican Centre i Royal Albert Hall w Londynie, Gewandhausie w Lipsku, Filharmonii Paryskiej i Salle Pleyel w Paryżu. Chór był wielokrotnie zapraszany na międzynarodowe festiwale, takie jak BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen, Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival czy Warszawska Jesień. Nawiązał współpracę m.in. z Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker i NOSPR. Ważną częścią pracy zespołu są prawykonania muzyki chóralnej i wokalno-instrumentalnej m.in. takich kompozytorów, jak Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe czy Bob Chilcott.

W dyskografii Chóru NFM znaczące miejsce zajmuje seria nagrań pod dyrekcją Paula McCreesha (wyd. Winged Lion) uhonorowanych prestiżowymi nagrodami, jak również dwie płyty z muzyką Boba Chilcotta The Seeds of Stars oraz Canticles of Light zrealizowane dla wytwórni Signum. W kwietniu 2024 r. album Łukasz Borowicz, nagrany z udziałem zespołu, otrzymał Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka oratoryjna i operowa”, a w czerwcu premierę miało najnowsze nagranie chóru, pierwsze zarejestrowane pod dyrekcją Lionela Sowa – Dance of Death.


NFM CHOIR


The NFM Choir was founded in 2006 by Andrzej Kosendiak. Directed for its first 15 years by Agnieszka Franków-Żelazny, Lionel Sow became its Artistic Director in 2021. The choir has a well-earned reputation for its work in various genres, performing a cappella pieces as well as large-scale oratorios, operas, and symphonic compositions. 


The choir has collaborated with such renowned conductors as Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott and Krzysztof Penderecki, performing more than 300 concerts, including at the Berliner Philharmonie, Barbican Centre and Royal Albert Hall in London, Gewandhaus in Leipzig, as well as the Philharmonie de Paris and Salle Pleyel in Paris.


The NFM Choir is frequently invited to perform at international festivals suchas the BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen,Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival, and Warsaw Autumn. The choir has worked with, among others, Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker, and the Polish National Radio Symphony Orchestra. At the core of the choir’s activity are world premieres of works by such composers as Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe, and Bob Chilcott.


The NFM Choir has made a series of award-winning recordings under the direction of Paul McCreesh issued by Winged Lion, and two discs of Bob Chilcott’s music: The Seeds of Stars and Canticles of Light, on Signum. In April 2024, the Łukasz Borowicz album, recorded with the choir, received a Fryderyk award in the Album of the Year – Oratorio and Opera Music category, and in June the choir’s latest recording was released – the first one on which the NFM Choir is conducted by Lionel Sow, entitled Dance of Death.

informacja prasowa

piątek, 19 września 2025

NFM I Diapason d'Or dla Chóru NFM

Album Chóru NFM pod dyrekcją Lionela Sowa Dance of Death otrzymał nagrodę Diapason d’Or – najwyższe i najbardziej prestiżowe wyróżnienie dla nagrania muzyki klasycznej we Francji.


W uzasadnieniu przyznanej nagrody czytamy, że „polski chór urzeka od początku do końca powagą, jaką nadaje tym niekiedy archaicznym zdaniom, zamieniając je w żywą, pełną czułości medytację. Cóż za piękno wykonania a cappella łączącego gęstość i estetyczny blask! […] Sow i Chór NFM osiągają tu wyżyny, które kiedyś osiągnął Reuss z RIAS Kammerchor w Berlinie czy Rademann z Chórem NDR w Hamburgu (Carus)”.

Płyta Dance of Death powstała przy udziale Willarda White’a oraz Jana Krzeszowca i miała premierę w czerwcu 2024 roku. Jest to pierwsze wydawnictwo Chóru NFM pod dyrekcją Lionela Sowa, który od 2021 roku jest jego szefem artystycznym. Album zawiera Totentanz op. 12 nr 2 Hugona Distlera, Warum ist das Licht gegeben dem Mühseligen op. 74 nr 1 Johannesa Brahmsa, Sarabandę z Partity a-moll na flet solo BWV 1013 Johanna Sebastiana Bacha oraz O Tod, wie bitter bist du op. 110 nr 3 Maxa Regera.

W sezonie artystycznym 2025/2026 Chór NFM świętuje dwudziestolecia istnienia – zapraszamy na koncert inaugurujący ten jubileusz.

Chór NFM, fot. Łukasz Rajchert


CHÓR NFM


Zespół został założony w 2006 r. przez Andrzeja Kosendiaka. Przez 15 lat kierowała nim Agnieszka Franków-Żelazny, a od sezonu 2021/2022 funkcję tę pełni Lionel Sow. Chór szybko zdobył uznanie, wykonując zarówno repertuar a cappella, jak i duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne.


Współpracował z tak znakomitymi dyrygentami, jak Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott czy Krzysztof Penderecki. Wystąpił na ponad 300 koncertach, m.in. w Berliner Philharmoniker, Barbican Centre i Royal Albert Hall w Londynie, Gewandhausie w Lipsku, Filharmonii Paryskiej i Salle Pleyel w Paryżu. Chór był wielokrotnie zapraszany na międzynarodowe festiwale, takie jak BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen, Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival czy Warszawska Jesień. Nawiązał współpracę m.in. z Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker i NOSPR. Ważną częścią pracy zespołu są prawykonania muzyki chóralnej i wokalno-instrumentalnej m.in. takich kompozytorów, jak Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe czy Bob Chilcott.


W dyskografii Chóru NFM znaczące miejsce zajmuje seria nagrań pod dyrekcją Paula McCreesha (wyd. Winged Lion) uhonorowanych prestiżowymi nagrodami, jak również dwie płyty z muzyką Boba Chilcotta The Seeds of Stars oraz Canticles of Light zrealizowane dla wytwórni Signum. W kwietniu 2024 r. album Łukasz Borowicz, nagrany z udziałem zespołu, otrzymał Fryderyka w kategorii „Album roku – muzyka oratoryjna i operowa”, a w czerwcu premierę miało najnowsze nagranie chóru, pierwsze zarejestrowane pod dyrekcją Lionela Sowa – Dance of Death.



NFM CHOIR


The NFM Choir was founded in 2006 by Andrzej Kosendiak. Directed for its first 15 years by Agnieszka Franków-Żelazny, Lionel Sow became its Artistic Director in 2021. The choir has a well-earned reputation for its work in various genres, performing a cappella pieces as well as large-scale oratorios, operas, and symphonic compositions. 


The choir has collaborated with such renowned conductors as Giovanni Antonini, Zubin Mehta, Masaaki Suzuki, Kirill Petrenko, Iván Fischer, Jacek Kaspszyk, Paul McCreesh, James MacMillan, Stephen Layton, Bob Chilcott and Krzysztof Penderecki, performing more than 300 concerts, including at the Berliner Philharmonie, Barbican Centre and Royal Albert Hall in London, Gewandhaus in Leipzig, as well as the Philharmonie de Paris and Salle Pleyel in Paris.


The NFM Choir is frequently invited to perform at international festivals suchas the BBC Proms, Osterfestspiele Baden-Baden, International Ankara Music Festival, Gent Festival van Vlaanderen,Klarafestival, Lucerne Festival, George Enescu Festival, and Warsaw Autumn. The choir has worked with, among others, Budapest Festival Orchestra, Gabrieli Consort & Players, Il Giardino Armonico, Israel Philharmonic Orchestra, Bach Collegium Japan, Berliner Philharmoniker, and the Polish National Radio Symphony Orchestra. At the core of the choir’s activity are world premieres of works by such composers as Krzysztof Penderecki, Agata Zubel, Roxanna Panufnik, Rafał Augustyn, Paweł Łukaszewski, Julia Wolfe, and Bob Chilcott.


The NFM Choir has made a series of award-winning recordings under the direction of Paul McCreesh issued by Winged Lion, and two discs of Bob Chilcott’s music: The Seeds of Stars and Canticles of Light, on Signum. In April 2024, the Łukasz Borowicz album, recorded with the choir, received a Fryderyk award in the Album of the Year – Oratorio and Opera Music category, and in June the choir’s latest recording was released – the first one on which the NFM Choir is conducted by Lionel Sow, entitled Dance of Death.

informacja prasowa

piątek, 27 grudnia 2024

Agnieszka Franków-Żelazny: Lubię wyzwania! /wywiad/

Z okazji jubileuszu 10-lecia istnienia Chóru NFM rozmawiam z jego założycielką i dyrygentką – Agnieszką Franków-Żelazny, która opowiada o swojej muzycznej karierze i o tym, że warto odkrywać perły tam, gdzie ich nikt nie szuka.

Agnieszka Franków-Żelazny - dyrygent, fot. Łukasz Rajchert

Barbara Lekarczyk-Cisek: W tym roku założony przez Panią Chór Narodowego Forum Muzyki świętuje jubileusz 10-lecia istnienia, ale przecież to nie pierwszy i nie jedyny chór, który Pani prowadziła. Podobno stworzyła Pani chór już w Głubczycach, kiedy sama była jeszcze uczennicą liceum…

Agnieszka Franków-Żelazny: Kiedy byłam uczennicą szkoły średniej, zaczęłam śpiewać w chórze licealnym i tam zrodziła się moja pasja do chóralistyki. Wcześniej chodziłam wprawdzie do szkoły muzycznej, ale uczyłam się gry na fortepianie, a później na flecie. Będąc uczennicą ósmej klasy grałam na fortepianie z okazji rocznicy obchodów Dnia Niepodległości, podczas których śpiewał także chór licealny. Kiedy ich usłyszałam, zapragnęłam śpiewać w chórze. A że jego dyrygent był jednocześnie nauczycielem szkoły muzycznej, zapytałam go, czy jest to możliwe. Zaproponował, abym przyszła po zdanych egzaminach wstępnych do liceum. A ponieważ zostałam laureatką szczebla wojewódzkiego Olimpiady Biologicznej, już w lutym wiedziałam, że nie muszę zdawać egzaminów do szkoły średniej. Od razu pobiegłam z tą radosną wieścią do Tadeusza Eckerta – owego dyrygenta – i ponownie poprosiłam o przyjęcie do chóru. Tym razem zgodził się i już od ósmej klasy zaczęłam śpiewać w chórze głubczyckiego liceum. Ponieważ umiałam grać na fortepianie, często zdarzało mi się prowadzić próby sekcyjne.

Spotkanie z członkami licealnego choru z liceum w Głubczycach, fot. z archiwum artystki

Na początku trzeciej klasy zostałam zapytana przez dyrektora, czy nie podjęłabym się poprowadzenia scholi przy kościele parafialnym w Grobnikach. Przyjęłam tę propozycję i od tej pory dwa razy w tygodniu jeździłam tam (a właściwie zawozili mnie rodzice chórzystów) i prowadziłam próby z czterdziestką cudownych dzieciaków od  siedmiu do piętnastu lat. Część z nich kontynuowała potem edukację muzyczną. Jedna z dziewcząt przyjechała do Wrocławia na studia i śpiewała w Chórze Akademii Medycznej przez wiele lat, a dwaj bracia kontynuowali edukację muzyczną i śpiewają obecnie w zespołach Mazowsza i Śląska.

Warto było jeździć do Grobnik!

O tak, warto było! Czasami w takich małym miejscowościach można znaleźć perełki. Być może, gdyby nie początki w tym chórze, wiele z tych dzieci nie odkryłoby swojego powołania. Nie wiemy wprawdzie, w jaki sposób wpływamy na innych i w kim zakiełkuje posiane przez nas ziarno, ale warto to robić.

A jak było z Panią? Miała Pani muzyków rodzinie?

O tym, że rozpoczęłam edukację muzyczną, zdecydował właściwie przypadek. Kiedy moja młodsza o dwa lata siostra kończyła przedszkole, szkoła muzyczna w moim rodzinnym mieście prowadziła badania predyspozycji muzycznych. Rodzice otrzymali informację, że warto posłać siostrę na zajęcia muzyczne, co uznali za wyróżnienie. Zdecydowali się więc na posłanie siostry do szkoły muzycznej, ale ponieważ była mała i wymagała opieki, uznali, że dobrze by było, abym jej towarzyszyła. Wobec tego i ja zdałam pomyślnie egzamin. Ostatecznie siostra została farmaceutką, a ja zajęłam się muzyką zawodowo. Najpierw jednak ukończyłam szkołę muzyczną I stopnia, w klasie fortepianu i zapragnęłam kontynuować naukę, ale w Głubczycach nie było takich możliwości, więc wybrałam flet. Kiedy po maturze dostałam się do Wrocławia na studia biologiczne, jednocześnie kontynuowałam naukę gry na flecie w szkole muzycznej II stopnia.

A co ze śpiewem?

Po przyjeździe do Wrocławia miałam marzenie, aby śpiewać w chórze. Ponieważ zachwycił mnie Chór Kameralny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza,  kierowany przez Krzysztofa Szydzisza,  gotowa byłam z tego powodu przenieść się na studia do Poznania. We Wrocławiu miałam jednak oparcie w rodzinie i nie zdecydowałam się na taki krok. Rozejrzałam się więc za chórami we Wrocławiu i w rezultacie zaczęłam śpiewać w Chórze Politechniki Wrocławskiej, pod dyrekcją Piotra Ferensowicza. Tam właśnie poznałam panią Iwonę Klein-Polak, która nie tylko była wieloletnią chórzystką, ale także zajmowała się emisją głosu. Uznała, że powinnam kontynuować naukę śpiewu i poleciła mi odpowiedniego pedagoga. W rezultacie w następnym roku rozpoczęłam równolegle ze studiami i fletem naukę śpiewu – najpierw w Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia. Na koniec zdecydowałam się zdawać na Akademię Muzyczną – na Wydział Wokalny. Jednocześnie prowadziłam przez kilka lat chór ”Con Amore” w Zespole Szkół nr 1, gdzie pracowałam jako nauczycielka biologii. Po moim powrocie z urlopu macierzyńskiego okazało się jednak, że chór się rozpadł, mimo prób kontynuacji tego, co rozpoczęłam. Wydaje mi się, że to dowód na to, jak ważne są relacje międzyludzkie – chór przywiązuje się do dyrygenta, szczególnie w przypadku dzieci i młodzieży.

A. Frankow-Zelazny z Chórem Śpiewająca Polska, fot.  z archiwum artystki

Kolejny Pani Chór – na Akademii Medycznej – istniał za to znacznie dłużej. Jak doszło do jego powstania?

Na to także należy spojrzeć w szerszej perspektywie. Otóż kiedy założyłam w 1998 roku ”Con Amore”,  osoby, które śpiewały wraz ze mną chórze w Głubczycach, przyjeżdżały w tym czasie do Wrocławia na studia i chciały śpiewać w chórze licealnym. Okazało się jednak, że różnica mentalności i doświadczenia pomiędzy uczniami a studentami mającymi za sobą kilka lat śpiewania w chórze, jest zbyt duża. Zaczęła we mnie wówczas dojrzewać myśl, aby stworzyć oddzielny chór – akademicki. Zanim powstał przy Akademii Medycznej, funkcjonował już w budynku szkoły jako Wrocławski Chór Międzyuczelniany. W pewnym momencie uznaliśmy jednak, że potrzebujemy mecenasa. Okazało się wówczas, że tylko Akademia Medyczna nie ma chóru, więc zgłosiłam się do rektoratu uczelni i w konsekwencji zostałam umówiona na spotkanie z prorektorem, Zygmuntem Grzebieniakiem, któremu zaproponowałam stworzenie chóru. Ponieważ nie wiązało się to z żadnymi wydatkami, wyrażono zgodę i udostępniono nam salę do prób. I tak od października 2000 roku chór zaczął funkcjonować. Działa zresztą nadal, choć od dwóch lat już nie pod moją dyrekcją.

Pani kariera kojarzy mi się z nietypową drogą do muzyki Philippe Herreweghe, który na życzenie ojca ukończył psychiatrię, ale i tak poświęcił się muzyce. Pani ukończyła biologię, a jednak z powodzeniem rozwinęła swoje pasje muzyczne.

Moi rodzice również pragnęli, aby ukończyła medycynę, zamiast zajmować się muzyką. Może by się tak stało, bo ta dziedzina mnie interesowała, ale wszystko się zmieniło, gdy znalazłam się w chórze. Dla rodziców wybór muzyki był początkowo ciosem, bo zawód lekarza kojarzył się im z prestiżem i materialną stabilizacją, a zawód muzyka – z czymś niepewnym. Biologia była rodzajem kompromisu. Kiedy jednak ma się do pokonania jakiś opór, to człowiek bardziej się utwierdza w tym, co pragnie robić. Rodzice przestali się martwić, kiedy zobaczyli, że mimo wszystko radzę sobie, pracując zarobkowo już na piątym roku studiów, Dziś są bardzo ze mnie dumni i wspierają mnie w moich muzycznych przedsięwzięciach.

Prowadzenie chórów sprawiło też, że zdecydowała się Pani studiować dyrygenturę…

Przez wiele lat prowadziłam chóry nie mając świadomości, że nie działam jak profesjonalny dyrygent. Kiedy mi to uświadomiono, zaczęłam się kształcić w tym kierunku. Dziś praca z chórem zajmuje mi mniej czasu, niż kiedyś, gdy musiałam większość rzeczy tłumaczyć. Teraz wiem, że mogę to pokazać gestem.

A w jakich okolicznościach trafiła Pani do Filharmonii Wrocławskiej, czyli obecnego Narodowego Forum Muzyki, by założyć swój kolejny wspaniały chór?

Jako studentka Wydziału Wokalnego miałam zajęcia z Andrzejem Kosendiakiem i zrobiliśmy wspólnie parę projektów, podczas których mógł obserwować, jak pracuję z chórem. Jesienią 2005 roku, kiedy został dyrektorem Filharmonii, zaproponował mi stworzenie chóru. Podjęłam wyzwanie i umówiliśmy się, że przedstawię plan rozwoju chóru. Kiedy się ponownie spotkaliśmy jesienią tego roku, byłam w ciąży z moim drugim dzieckiem. Przedstawiłam przygotowany plan, ale zaoferowałam swoją pracę po wakacjach roku następnego. Wtedy dyrektor oznajmił mi, że to niemożliwe, bo po wakacjach chór ma już wystąpić podczas festiwalu Wratislavia Cantans. Wtedy dotarło do moje świadomości, że jest ktoś bardziej szalony ode mnie (śmiech) i w związku z tym dałam się porwać, bo też lubię wyzwania. I tak się stało! Zaproponowano mi listę osób, a poza tym rozejrzałam się za kolejnymi i tak powstał pierwszy skład chóru, w skład którego weszli doświadczeni chórzyści oraz muzycy. Zaprezentowaliśmy się po raz pierwszy – jak tego pragnął dyrektor Kosendiak – na Wratislavii, wykonując III Symfonię, Stabat Mater oraz Litanię do Marii Panny Karola Szymanowskiego.

Początkowo Chór Filharmonii Wrocławskiej pracował w systemie projektowym, bo nie było pieniędzy na etaty. Tak wyglądały pierwsze dwa lata. Ponieważ dyrektorowi Kosendiakowi chodziło jednak o posiadanie stałego zespołu, z czasem udało mu się zatrudnić chórzystów na pół etatu, a obecnie mamy czterdzieści etatów i od kilku lat dysponujemy stałym składem chóru.

Chór NFM pracuje bardzo intensywnie, bo mamy około czterdziestu koncertów w sezonie. Wymagania wobec śpiewaków stawały się coraz wyższe, toteż skład się zweryfikował. Przy takim tempie pracy w zespole chórzyści muszą być nie tylko utalentowani wokalnie, ale również samodzielni i bardzo dobrze czytający nuty.  

Chór ciągle się rozwija, korzystając z możliwości, które pojawiają się w postaci tak wybitnych dyrygentów, jak choćby Paul McCreesh…

Istotnie, to jest nieustający proces. Cały czas mam wrażenie, że jesteśmy w drodze i każdy koncert jest przekraczaniem kolejnej granicy. Od początku istnienia Chór może liczyć na wsparcie dyrektora Andrzeja Kosendiaka, ale także szczególną troską otacza nas Paul McCreesh, doceniał go także Jacek Kaspszyk, programując koncerty w naszym udziałem. O tym, że chór śpiewa dobrze, świadczą nie tyle pochwały, co fakt, że jesteśmy zapraszani do różnych filharmonii i na różne festiwale.

Nagraliście także sporo interesujących płyt.

Istotnie, nagraliśmy cztery płyty a cappella, w tym jedną z muzyką i pod dyrekcją Boba Chilcotta. Wydaliśmy trzy płyty z serii, której celem jest ukazywać piękno polskiej muzyki chóralnej, m.in.  ”Słowa dźwiękiem malowane”, ”Miłość na ludowo”, ”De Profundis”, a mamy w planach " Hymnus de Caritate",  zawierającą zamówione przez nas utwory napisane do ”Pieśni nad Pieśniami”. Nagraliśmy także z Paulem McCreeshem:  ”War Requiem” Brittena,  ”Grande Messe des Morts” Berlioza, oratorium "Eliasz" Mendelssohna…

Agnieszka Franków-Żelazny z Paulem McCreeshem, Joseph Haydn, Pory roku – oratorium
 Hob. XXI, fot. B. Beszlej

Ale na Chórze NFM Pani nie poprzestała, podejmując nowe inicjatywy…

Te nowe pomysły rodzą się na bazie różnych istniejących inicjatyw w Polsce i zagranicą, m.in. chóru festiwalowego przy Wratislavia Cantans. Kiedy  Paul McCreesh  był dyrektorem festiwalu, przygotowywał co roku jakieś duże dzieło, do którego nie wystarczał sam Chór NFM. Uznaliśmy, że zamiast zapraszać inny chór, lepiej jest zbudować tradycję chóru festiwalowego. W rezultacie przez kilka lat robiliśmy regularne przesłuchania, w czym pomagał mi Anglik David Clegg, zajmujący się doborem artystów do zespołu Gabrieli Consort. Od niego nauczyłam się, na co trzeba zwrócić uwagę przy takich przesłuchaniach. Nasze doświadczenia stąd wynikające mogliśmy potem rozprzestrzeniać na całą Polskę. Kiedy McCreesh przestał być dyrektorem artystycznym Wratislavii, ta idea odeszła wraz z nim. Aby jednak tego cennego doświadczenia nie zaprzepaścić, napisałam projekt  pod nazwą Polski Narodowy Chór Młodzieżowy. W tym czasie prowadziłam także Chór Polskiego Radia, aby uchronić go przed grożącą mu zapaścią. I kiedy z tego powodu rozmawiałam z ministrem Zdrojewskim, podjęłam również sprawę swojego projektu. Uznał, ze pomysł jest interesujący i jakiś czas potem, w kwietniu 2013 roku, przedstawiłam projekt w ministerstwie. Został przyjęty i dostaliśmy pieniądze na jego realizację. Po dwóch latach prowadzenia tego projektu zostałam ponownie zaproszona do ministerstwa na rozmowę dotyczącą Śpiewającej Polski. Zaproponowano wówczas połączenie obu projektów. Śpiewająca Polska była prowadzona przez Narodowe Centrum Kultury, ale merytorycznie odpowiadał za nią festiwal Wratislavia Cantans. Jako Narodowe Forum Muzyki przygotowaliśmy taki projekt i został on zaakceptowany z końcem 2014 roku. I tak od stycznia 2015 roku rozpoczęliśmy realizację projektu Akademia Chóralna. Zostałam dyrektorem programowym Akademii i od tej pory możemy robić tak cudowne rzeczy, jak choćby koncert, w którym wzięło udział 350 dzieci z całej Polski. Dla nich zamówiliśmy specjalną kompozycję oraz układ choreograficzny. Z końcem października miał miejsce finał chórów licealnych. W ramach Akademii Chóralnej organizujemy wiele działań dla chórów, szkoleń i konferencji  dla dyrygentów, a także wydajemy nuty oraz materiały metodyczne.

Agnieszka Franków-Żelazny, Polski Narodowy Chór Młodzieżowy, fot. z archiwum artystki

Ależ się Pani rozbuchała od czasów Głubczyc! Trzeba przyznać, że robi Pani wszystko z wielkim rozmachem, próbując umuzykalniać nasz zaniedbany muzycznie naród.

(śmiech) Jestem przekonana, że wszystko zależy od tego, z czym się zetkniemy w dzieciństwie, bo to staje się później treścią naszego życia. Dodam, że mamy jeszcze działający już czwarty sezon Chór Melomana. Powstał dość przypadkowo. Zapragnęłam, aby publiczność lepiej rozumiała muzykę chóralną, więc postanowiłam zapraszać ją na godzinę przed koncertem Chóru Filharmonii, aby opowiedzieć o tym, co za chwilę usłyszą, pośpiewać fragmenty melodii, bo łatwiej jest polubić coś, co już znamy. Ta idea tak się spodobała, że melomani poprosili o regularne próby! W rezultacie powstał Chór Melomana, którego już zresztą nie prowadzę, ale co roku zapraszam wyróżniającą się studentkę Akademii Muzycznej i razem przygotowujemy program, nawiązujący do planowanych koncertów. Prowadzę zazwyczaj pierwszą i ostatnią próbę, a każdego roku na jedną z prób zapraszamy jakąś gwiazdę dyrygencką -  w ubiegłym roku jedną z prób poprowadził Paul McCreesh.

Proszę na koniec zdradzić, jak – będąc tak aktywną zawodowo – radzi  sobie Pani jako żona i matka trojga dzieci.

Przede wszystkim mam kochanego męża, który rozumie moją pasję. Poznaliśmy się w chórze licealnym, w którym oboje śpiewaliśmy. Przejął wiele obowiązków domowych, ale kocha chóralistykę i marzy o tym, aby móc jeszcze śpiewać. Namawia mnie nawet do stworzenia "chóru dinozaurów chóralnych" – takich  jak on, w którym mógłby śpiewać bez szczególnego wysiłku i poświęcenia czasu, dla przyjemności. Wszystkie dzieci chodzą do szkoły muzycznej. Najstarszy syn gra na wiolonczeli w szkole średniej, a młodsze uczą się w szkole muzycznej I stopnia. Chciałabym, aby dotknęły muzyki w dzieciństwie, bo wiem, jak to wpływa pozytywnie na ich rozwój. Nie muszą zostać muzykami. Staram się – na ile to możliwe – poświęcać im swój wolny czas i – jak tylko potrafię – być dobrą mamą.

Dziękuję za rozmowę.


Wywiad ukazał się na portalu Kulturaonline w listopadzie 2016 roku.


środa, 28 stycznia 2026

"Stabat Mater" Antonina Dvořáka pod Paulem McCreeshem w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

30 stycznia o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu zabrzmi "Stabat Mater" Antonina  Dvořáka w wykonaniu znakomitych solistów, Chóru NFM i NFM Filharmonii Wrocławskiej pod batutą maestro Paula McCreesha.

Paul Mc Creesh, fot. Ben Wright

„Stoi matka obolała, łzy pod krzyżem przepłakała, gdy na krzyżu Syn jej mrze” – tak rozpoczyna się tekst trzynastowiecznej sekwencji Stabat Mater w tłumaczeniu Mirona Białoszewskiego. Jest to niezwykle poruszający obraz cierpienia Matki Boskiej, który okazał się inspirujący dla wielu wybitnych twórców. Josquin des Prez, Orlando di Lasso, Antonio Vivaldi, Joseph Haydn, Gioacchino Rossini, Giuseppe Verdi, Karol Szymanowski, Francis Poulenc, Krzysztof Penderecki czy Arvo Pärt – to tylko niektórzy autorzy jego opracowań. Maestro Paul McCreesh zdecydował się zaprezentować jednak to autorstwa czeskiego twórcy Antonína Dvořáka, uznawane za jedno z największych dzieł muzyki oratoryjnej napisanych w XIX wieku.

Impulsem do tworzenia często są dla artystów wydarzenia z ich życia. Tak było też w przypadku Dvořáka i jego wersji Stabat Mater. Twórca rozpoczął pisanie w lutym 1876 roku, zapewne w reakcji na śmierć swojej córeczki, Josefy, w sierpniu poprzedniego roku. Los nie był dla niego łaskawy także i później – zanim utwór został ukończony w listopadzie 1877 roku odeszło jeszcze dwoje dzieci twórcy: syn Otakar i córka Růžena. Stabat Mater Dvořáka jest kompozycją monumentalną, jeśli chodzi zarówno o czas trwania, jak i o zastosowaną obsadę. Autor przewidział w niej udział czworga solistów, chóru mieszanego, a także rozbudowanej orkiestry i organów. Nie jest to jednak muzyka rozpaczy. Twórca nie epatuje w niej swoim cierpieniem. Można wręcz odnieść wrażenie, że konfrontacja z tematem śmierci dziecka Matki Boskiej była dla niego sposobem na pogodzenie się z własnymi stratami. To dzieło kontemplacyjne, zaskakująco pogodne, pełne czułości. Intryguje także jego barwność oraz wyrafinowanie i zróżnicowanie w zakresie orkiestracji poszczególnych ogniw, niezwykle umiejętnie podtrzymujące uwagę odbiorcy.

Prawykonanie dzieła w Pradze w 1880 roku spotkało się z ciepłym przyjęciem krytyki, ale jeszcze większym sukcesem były prezentacje kompozycji pod batutą twórcy w 1884 roku w Royal Albert Hall w Londynie oraz w Birmingham. Rozkochani w muzyce chóralnej Anglicy zachwycili się dorobkiem czeskiego artysty i chętnie zamawiali u niego kolejne utwory, których wykonania ugruntowały międzynarodową sławę, jaką cieszył się Dvořák. Nie można jednak zapominać, że jego Stabat Mater jest przede wszystkim zaproszeniem do współodczuwania – zgodnie ze słowami sekwencji: „Niech pod krzyżem z Tobą stoję, niech łzy Twoje będą moje”.


Program:

A. Dvořák Stabat Mater op. 58


Wykonawcy:

Paul McCreesh – dyrygent

Emma Bell – sopran 

Natalie Lewis – mezzosopran 

Sung Min Song – tenor 

Jan Martiník – bas 

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania:

85 minut

informacja prasowa

sobota, 22 grudnia 2018

Kameralne Pasje Jana Sebastiana na 47. Festiwalu Wratislavia Cantans

Obecny, 47 Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans, wyróżnia spośród innych bardzo intensywna obecność kompozycji Jana Sebastiana Bacha. Bardzo to szczęśliwy pomysł, który wynika z faktu, że w tym roku przypada 100. rocznica wykonania utworów lipskiego kantora we Wrocławiu. A dla mnie była to niezwykła okazja do posłuchania na żywo mojego ukochanego kompozytora.



Swoje refleksje rozpocznę od „Pasji według św. Jana, którą usłyszeliśmy w opracowaniu i pod dyrekcją brytyjskiego muzykologa i dyrygenta – Andrew Parrotta. Do jej wykonania zaprosił on ośmioro śpiewaków z założonego przez siebie zespołu Taverner Consort & Players. Towarzyszyła im kilkunastoosobowa Wrocławska Orkiestra Barokowa, grająca na wiernych kopiach instrumentów z czasów kantora z Lipska. Z dyskusji około festiwalowych wynikało, że kameralne wykonanie obu Pasji może się okazać co najmniej kontrowersyjne. Jakoż tak się nie stało. Dla mnie ważne było coś zupełnie innego, to mianowicie, czy interpretacja Parrotta i jego muzyków poruszy mnie swoim pięknem, czy też nie. Przyznam, że – nawykła do znakomitych interpretacji obu tych kompozycji – niełatwo daję się uwieść:-)

Andrew Parrott, fot. prasowa

Warto przypomnieć, że „Pasja według św. Jana” jest najwcześniejszą i jedną z dwóch zachowanych kompozycji Jana Sebastiana. Po raz pierwszy zabrzmiała 7 kwietnia 1724 roku w kościele św. Mikołaja w Lipsku. Potem była przez kompozytora kilkakrotnie zmieniana. Obecny kształt BWV 245 zawdzięczamy redaktorom zbiorowego wydania dzieł wszystkich Bacha. Test Pasji relacjonuje głównie sceny sądowe przed najwyższym kapłanem i Piłatem, toteż chóry kapłanów i ludu są głównymi nosicielami akcji dramatycznej. Muzycznie jest więc Pasja Janowa uboższa od Mateuszowej. Fragmenty Pisma św. przeplatają się z tekstami niemieckiej poezji religijnej tamtych czasów, które stanowią rodzaj osobistej refleksji wiernych, ukazującej ich duchową więź z rozgrywającymi się wydarzeniami Męki Pańskiej.

Pasja jest swoistym kazaniem muzycznym, które ma wpłynąć na postawy moralne słuchaczy. Rozpoczyna ją chór, który zwraca się do Boga: „Herr, unser Herrscher…” („Panie, władco nasz…”), po czym następuje recitatiw Ewangelisty, rozpoczynającego swą opowieść od wydarzeń Ogrodu Oliwnego. Już pierwsza aria altu jest takim właśnie komentarzem do przedstawionych wydarzeń:

By z więzów mych grzechów
uwolnić mnie
mój Zbawca zostaje pojmany


Koncert Pasja według św. Jana, dyr. Andrew Parrott/prasowe

Kolejne chorały i arie spełniają podobną rolę, odwołując się do wrażliwości i emocji słuchaczy, którzy stają się poniekąd uczestnikami przedstawianych zdarzeń, np. zaparcia się Piotra, wydania Jezusa na ubiczowanie, sceny pod krzyżem... Podkreśla się ciągle głęboki sens tej Ofiary.
W bardzo interesującym artykule Szymona Paczkowskiego, zamieszczonym w starannie wydanym katalogu festiwalowym, możemy przeczytać, że Bach zastosował metrum 12/8, które służyło w baroku odmalowaniu życia pasterskiego. To tylko pozorny paradoks, ponieważ pastorale staje się u Bacha muzycznym symbolem wiecznego pokoju i zbawienia, które przyniosła ze sobą śmierć Chrystusa. Jest On bowiem Dobrym Pasterzem, który ginie za swoje owce, jak to zapowiada Stary Testament. Pastorale jest również nawiązaniem do rajskiego ogrodu, który został utracony na skutek grzechu, ale dzięki Mesjaszowi mamy szansę do niego powrócić.
Słodycz niektórych arii Pasji Janowej również warta jest podkreślenia. Z pewnością należy do nich aria tenoru:

Mein Jesu, ach! mein Jesu, / Jezu mój, ach! Mój Jezu,
dein schmerzhaft bitter Leiden“ / Twe gorzkie, bolesne cierpienie
radości tysiąckroć przyczyną,
co wymazuje me przewinienie

Przejmująca jest także aria altu: „Es is vollbracht” („Dokonało się”), szczególnie pamiętna w wykonaniu Andreasa Scholla („Johannes-Passion” w opracowaniu i pod dyrekcją Philippe Herreweghe, wyd. Harmonia Mundi, 2001). Rozwija się z opadającego następstwa dźwięków, na których Jezus, gdy opada Mu głowa w chwili zgonu, szepcze ostatnie słowa…

Wrocławski koncert Andrew Parrotta z pewnością nie osiągnął mistrzostwa Philippe Herreweghe i jego Collegium Vocale Gent, co nie znaczy że nie było w niej pięknych i poruszających momentów.

Pasja według św. Mateusza, dyr. Paul McCreesh/prasowe

Drugą Pasję – Mateuszową przygotował Paul Mc Creesh. Dodajmy, że z arcydziełem tym mierzył się już wcześniej, czego dowodem wydana przez Deutsche Grammophon w 2003 roku płyta, w której nagraniu wzięli udział wybitni – jeśli nie najwybitniejsi - wykonawcy Bacha: Mark Padmore jako Ewangelista, James Gilchrist, Peter Harvey, Magdalena Kožena… Można się więc było obawiać, że to, co usłyszymy w kameralnej wersji – na ośmioro wykonawców – nie sprosta naszym oczekiwaniom. A jednak, a jednak.. odważę się stwierdzić, że była to jedna z najpiękniejszych wersji Pasji Mateuszowych, jaką słyszałam w życiu. A słyszałam te najlepsze: Philippe Herreweghe, Johna Eliota Gardinera... I to w samym mateczniku – w Kościele św. Tomasza w Lipsku w 2005 roku, co samo w sobie było wielkim przeżyciem…

"Pasja według św. Mateusza" jest zgodnym z Ewangelią opisem Męki Pańskiej, podzielonym na szereg obrazów. Fragmenty Pisma Świętego uzupełniają recytatywy i arie, będące rodzajem pobożnej medytacji tychże scen. Natomiast w wersetach chorału wyrażane są uczucia wiernych. Autorem tekstów jest współpracujący z kompozytorem Picander, który ujmuje sytuację w zwięzłe, a zarazem głębokie rozważania.

Przyjrzyjmy się bliżej niektórym fragmentom, aby pojąć jak pracował Bach. Otóż Pasję rozpoczyna chór – Córa Syjonu, która w pieśni Kommt, ihr Töchter, helf mir klagen… wzywa do opłakiwania niewinnego Baranka Bożego. Jest to wyraźne nawiązanie do Ks. Izajasza (53,7): „Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył ust swoich, jak jagnię na rzeź prowadzone”. Poprzez nawiązania do Starego Testamentu Picander kształtuje główne myśli chóru wstępnego, przywołując postać Izaaka niosącego drewno na gorę Moria, gdzie ma stać się ofiarą.

Pasja według św. Mateusza, dyr. Paul McCreesh/prasowe


Fragmenty Pisma zawsze mają charakter obrazowy, są muzyczną wizualizacją ewangelicznego wydarzenia. Początek został więc pomyślany realistycznie: falowanie tłumu, krzyki i nawoływania zostały oddane za pomocą wznoszenia się i opadania głosów ludzkiej gromady, a jednocześnie towarzyszy mu dźwięk orkiestry – ciężki i pełen niepokoju. Tłum jest pełen współczucia, podziwia cierpliwość Baranka, który umiera za nasze winy. Dalej następują kluczowe sceny opowieści, przeplatane ariami – medytacjami.
Pierwszą z nich jest uczta w Betanii i namaszczenie Jezusa – jako zapowiedź zbliżającej się śmierci. Do tej sceny skomponował Bach recytatyw i arię "Buß und Reu", w której wykonawca (najczęściej alt – symbolizujący w dziełach lipskiego kompozytora grzesznika) wyznaje, że pragnąłby – jak owa pobożna kobieta - „przygotować Twe Ciało do grobu” Prosi zatem, by mógł „wylewać jako wonności łzy moich oczu na Twoją głowę”. Piękna aria "Buß und Reu", następująca po recytatywie, jest pełną pokory pieśnią, w której „Pokuta i skrucha kruszą pełne grzechu serce”.

Po niej następują kolejne fragmenty Ewangelii – zdrada Judasza, Pascha, podczas której Jezus oznajmia, iż jeden z uczniów Go wydał, a także ustanawia Nowe Przymierze. Przepowiada też Piotrowi, że się Go zaprze. Następują po sobie sceny w Ogrodzie Oliwnym, gdy uczniowie zasypiają zamiast czuwać, pojmanie, sąd i wydanie Jezusa Piłatowi, Męka i Ukrzyżowanie. Opowieść Ewangelisty przybiera na sile i staje się coraz bardziej dramatyczna.


Albert Schweitzer, wybitny znawca muzyki Bacha i jego biograf, twierdzi, że „Im bardziej uprzytamniamy sobie dramatyczny zarys Pasji według świętego Mateusza, tym bardziej dochodzimy do przekonania, iż jest to dzieło cudowne”. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Kiedy bowiem słuchamy tych przejmująco pięknych arii, to po każdej z nich mamy przeświadczenie, że nic doskonalszego i przejmującego nie da się stworzyć, jednak okazuje się, że dla Jana Sebastiana nie ma takich ograniczeń. Na przykład kiedy Jezus samotnie cierpi w Ogrójcu, po pełnym współczucia recytatywie („Ach, gdyby miłość do Ciebie, mój Panie, mogła zmniejszyć Twój lęk i drżenie albo pomóc Ci je znosić. Jakże szczęśliwy bym tu został”) następuje aria tenoru „Ich will bei meinem Jesu wachen”, w której śpiewak wyznaje: „Chciałbym czuwać u boku Jezusa”. Kameralny śpiew przy akompaniamencie fletu, a towarzyszy mu dyskretny chór (wiernych?), który jest skończenie piękny i można by ten fragment dłużej kontemplować, a jednak… Wkrótce potem – scena zaparcia się Piotra i kolejna przepiękna aria – tym razem altu: „Erbarme dich” przekonuje nas, że piękno nie zna ograniczeń. Aria i następujący po niej chorał przynoszą rodzaj oczyszczenia – płacz, ale i wiarę w łaskę Boga, która jest potężniejsza niż grzech. Podobnie w scenie ubiczowania i skazania – gdy po recytatywie Erbarm es Gott! następuje kolejna przepiękna aria altu: Können Tränen – pełna głębokiego współczucia.

Interesującym jest także przyjrzeć się temu, jak Bach muzycznie osiąga owe efekty dramatyzmu, współczucia i ilustracyjności. Otóż chór końcowy drugiej części został pomyślany jako muzyka przy składaniu do grobu. Najpierw słuchamy recytatywu i arii basu:
„Nun ist der Herr zur Ruh gebracht“. Potem następuje pieśń chóru – niezwykle stonowana i liryczna. Kiedy spojrzymy na zapis nutowy, uprzytomnimy sobie, że składa się on z opadających motywów – jakby nasze spojrzenie towarzyszyło czynności grzebania zmarłego:

Najczęściej Bach posługuje się figurami retorycznymi czyli Decoratio. W całej Mateuszowej Pasji można dostrzec ponad 100 takich figur. Na przykład w instrumentalnym wstępie do arii "Blute nu du hebes Herz!" („Ty krwawisz, serce ukochane!”), którą śpiewa sopran jako komentarz do zdrady Judasza, po słowach recytatywu "I odtąd szukał sposobności aby Go zdradzić" Bach użył figury zwanej Catachresis - czyli „nadużycie” - przez zastosowanie niedozwolonego "faux Bourdonu" oraz nieprawidłowo rozwiązując wszystkie występujące tam synkopy. Ten wielki fałsz muzyczny i nadużycie obrazują fałszywą postawę Judasza. Błąd jego decyzji przedstawiony został jako błąd w sztuce. Dzisiaj zapewne nie odbieramy tego jako błąd, lecz raczej licentia poetica, ale kiedyś było to wręcz zakazane.

Nie miejsce tutaj, aby wchodzić w zawiłe szczegóły muzycznej retoryki Wielkiego Kantora lipskiego, jednakże przykład powyższy pozwala dotknąć tego wielce złożonego zagadnienia. Mając to w pamięci, tym bardziej będziemy cenić mistrzostwo interpretacji śpiewaków Paula McCreesha. Nicholas Mulroy był wspaniały nie tylko jako Ewangelista, ale również jako wykonawca arii, a także chórzysta. Wspaniale zaśpiewali zresztą wszyscy artyści, których głosy znakomicie brzmiały zarówno w ariach i recytatywach, jak też w partiach chóru. Osiągnęli jakąś cudowną proporcję między tym, co dramatyczne, a tym, co liryczne i refleksyjne. Wielkie brawa!



Pasja według św. Jana”, BWV 245
Andrew Parrott – dyrygent
Taverner Consort:
Emily Van Evera – sopran
Clare Wilkinson – alt
Charles Daniels – tenor, Ewangelista
Halvor F. Melien – bas, Chrystus
Śpiewacy tutti:
Rachel Elliott – sopran
Caroline Trevor – alt
Jeremy Budd – tenor
Tomáš Šelc – bas, Piłat
Wrocławska Orkiestra Barokowa
Jarosław Thiel – dyrektor artystyczny

„Pasja według św. Mateusza”, BWV 244
Paul McCreesh – dyrygent
Chór I
Helen-Jane Howells – sopran
Anna Stephany – alt
Nicholas Mulroy – tenor, Ewangelista
Thomas Walker – tenor
Marcus Farnsworth – bas
Stephan Loges – bas-baryton
Chór II
Susan Gilmour Bailey – sopran
Ivonne Fuchs – alt
Thomas Walker – tenor
Stephan Loges – bas-baryton
Gabrieli Consort & Players

Artykuł ukazał się na portalu PIK Wrocław 8 września 2012 r.

piątek, 13 marca 2026

Znamy program 61. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego!

Dziś, podczas spotkania prasowego w Narodowym Forum Muzyki, poznaliśmy program 61. edycji Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego. Festiwal odbędzie się w dniach od 3 do 13 września 2026 r. we Wrocławiu oraz innych miastach Dolnego Śląska, a jego tematem będzie inspirowana twórczością Josepha Conrada Smuga cienia. Bilety będą dostępne w przedsprzedaży online oraz w Kasie NFM od 17 marca 2026 r., godz. 11.00.

Spotkanie prasowe prowadził red. Grzegorz Chojnowski, na prawo od niego: prof. Andrzej Kosendiak, dyrektorka NFM Olga Humeńczuk, pierwszy z lewej: Jarosław Perduta, dyrektor Departamentu Kultury i Sportu w Urzędzie Miejskim Wrocławia, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Podczas tegorocznej edycji wystąpią: Thomas Guggeis, Chór NFM i NFM Filharmonia Wrocławska; Giovanni Antonini z Il Giardino Armonico; Alexander Sitkovetsky, Bartłomiej Nizioł i NFM Orkiestra Leopoldinum; Paul McCreesh z Gabrieli Consort & Players; Ars Cantus; Chór Accademia Bizantina i Chór Capella Cracoviensis pod dyrekcją Ottavia Dantonego; Emilio Pomarico z Ensemble Musikfabrik; Jerzy Maksymiuk, Małgorzata Podzielny, Chór Dziewczęcy NFM, Chór Chłopięcy NFM; BREZZA; Andrzej Kosendiak z Wrocław Baroque Ensemble; Les 4 Sens; Daniele Gatti i Staatskapelle Dresden oraz inni.

61. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego: 
Smuga cienia

3–13 września 2026

Wrocław i Dolny Śląsk

Olga Humeńczuk – Dyrektorka NFM 

Andrzej Kosendiak – Dyrektor artystyczny


Program


3.09.2026, czwartek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN

Samson i Dalila

Wykonawcy:

Thomas Guggeis – dyrygent 

Brian Jagde – tenor

Anita Rachvelishvili – mezzosopran

Kostas Smoriginas – baryton

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

NFM Filharmonia Wrocławska

Program:

Camille Saint-Saëns Samson i Dalila op. 47


4.09.2026, piątek, 19.00

NFM, Sala Czerwona

Sì dolce è’l tormento

Wykonawcy:

Giovanni Antonini – flety podłużne, dulcjan, kierownictwo artystyczne

Angelica Antonini – sopran

Il Giardino Armonico:

Stefano Barneschi, Angelo Calvo – skrzypce

Giulio Padoin – wiolonczela

Giulia Genini – flety podłużne, dulcjan

Andrea Inghisciano, David Brutti – kornety

Margret Köll – harfa  

Riccardo Doni – klawesyn, pozytyw organowy 

Program:

Claudio Monteverdi Sinfonia z opery Il ritorno d’Ulisse in patria SV 325

Tarquinio Merula Ciaccona 

Dario Castello Sonata X à 3

Salomone Rossi Sinfonia in eco à 3

Giovanni Battista Riccio Sonata à 4 

Benedetto Ferrari Amanti, io vi so dire

Marco Uccellini Aria sopra „La Bergamasca”

Claudio Monteverdi Sì dolce è 'l tormento SV 332

Dario Castello Sonata XVII à 4 in eco

***

Tarquinio Merula Or ch’è tempo di dormire (Canzonetta spirituale sopra alla nanna)       

Dario Castello Sonata 12 à 3

Salomone Rossi Gagliarda „Zambalina” oraz Sinfonia grave à 5

Jacob van Eyck Amarilli mia bella  

Giulio Caccini Amarilli mia bella       

Tarquinio Merula Ruggiero

Giovanni Pierluigi da Palestrina Vestiva i colli

Dario Castello Sonata 11 à 3

Salomone Rossi Gagliarda „Norsina”


5.09.2026, sobota, 10.00, 11.00, 12.00, 13.00, 15.00, 16.00

NFM, Sala Czarna

Rejs w nieznane

Koncerty Gordonowskie


Wykonawcy:

Magdalena Zawartko z zespołem

Dominika Stoga, Katarzyna Szymko-Kawalec – animacje dźwiękiem

Martyna Bulińska, Agnieszka Grudzień-Gaczyńska – prowadzenie


5.09.2026, sobota, 15.00 i 18.00

Wrocław, Muzeum Pana Tadeusza, Oddział Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Salon romantyczny

Podróże Guliwera


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce 

Bartłomiej Nizioł – skrzypce

Program:

Georg Philipp Telemann Intrada, nebst burlesquer Suite D-dur na dwoje skrzypiec „Podróże Guliwera” TWV 40:108 

Henryk Mikołaj Górecki Sonata na dwoje skrzypiec op. 10

Siergiej Prokofiew Sonata C-dur na dwoje skrzypiec op. 56

Bartłomiej Nizioł – improwizacje


5.09.2026, sobota, 20.00

Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego

Koronacja wenecka 1595


Wykonawcy:

Paul McCreesh – dyrygent

Gabrieli Consort & Players

Program:

Rekonstrukcja mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka w Wenecji w 1595 roku – m.in. utwory m.in. Giovanniego i Andrei Gabrielich, Girolama Bendinellego, Giovanniego Paoli Cimy i Claudia Merulo (wersja koncertowa)


6.09.2026, niedziela, 10.00, 11.00, 12.00, 13.00

NFM, Sala Czarna

Rejs w nieznane 

Koncerty Gordonowskie

Wykonawcy:

Magdalena Zawartko z zespołem

Dominika Stoga, Katarzyna Szymko-Kawalec – animacje dźwiękiem

Martyna Bulińska, Agnieszka Grudzień-Gaczyńska – prowadzenie



6.09.2026, niedziela, 12.00

NFM, Sala Kameralna

Noumen 5

Projekt „10/100” – zamówienia kompozytorskie na 100-lecie Polskiego Radia


Wykonawcy:

proMODERN: 

Marta Czarkowska – sopran

Katarzyna Szymkowiak – mezzosopran

Martyna Jankowska – mezzosopran

Aleksander Rewiński – tenor

Krzysztof Chalimoniuk – baryton

Piotr Pieron – bas, kierownictwo artystyczne 


Program:

Aleksander Kościów Noumen 5 (prawykonanie) 

Utwór Noumen 5 Aleksandra Kościówa powstał na zamówienie Polskiego Radia w ramach obchodów 100-lecia Polskiego Radia


6.09.2026, niedziela, 16.00

NFM, Sala Czerwona

Burze namiętności 


Wykonawcy:

Marta Niedźwiecka – prowadzenie, kierownictwo artystyczne, klawesyn

Uczestnicy 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej

Zespół instrumentalny


Program:

Louis-Nicolas Clérambault

Le Jaloux; Médée; Poliphêmeme; Le Triomphe de la paix – kantaty 


Współorganizator: Akademia Muzyczna im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu


6.09.2026, niedziela, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Na spokojnym, ciemnym morzu

Recital Andrzeja Filończyka


Wykonawcy:

Andrzej Filończyk – baryton

Sasha Yankevych – fortepian 

Program:

M. Karłowicz Zawód; Śpi w blaskach nocy; Na spokojnym, ciemnym morzu; Nie płacz nade mną; Idzie na pola; Skąd pierwsze gwiazdy; Mów do mnie jeszcze; Pamiętam ciche, jasne, złote dnie; Po szerokim morzu

S. Moniuszko Dwie zorze; Kozak; Złota rybka; Morel; Znasz-li ten kraj; Pielgrzym; Wędrowna ptaszyna

K. Szymanowski Słońce, słońce – aria z opery Król Roger op. 46

S. Moniuszko Kto z mych dziewek serce której – aria z opery Straszny dwór; Skąd tu przybyła – aria z opery Halka


7.09.2026, poniedziałek, 19.00

Wrocław, Ratusz, Sala Wielka

De Machaut – miłość, polityka i fortuna


Wykonawcy:

Ars Cantus:

Aleksandra Hanus – śpiew

Monika Wieczorkowska – śpiew

Radosław Pachołek – śpiew

Maciej Gocman – śpiew

Piotr Karpeta – śpiew

Agnieszka Obst-Chwała – fidel

Ewa Prawucka – pozytyw

Tomasz Dobrzański – citola, flet podłużny, douçaine, kierownictwo artystyczne Ars Cantus


Program:

Guillaume de Machaut – motety i ballady


8.09.2026, wtorek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Horyzont


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce, kierownictwo artystyczne NFM Orkiestry Leopoldinum

Bartłomiej Nizioł – skrzypce

NFM Orkiestra Leopoldinum


Program:

Andrzej Panufnik Landscape

Alfred Schnittke Concerto grosso nr 1

***

Arnold Schönberg Verklärte Nacht op. 4



9.09.2026, środa, 19.00

Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego

Dydona i Eneasz


Wykonawcy:

Ottavio Dantone – klawesyn, kierownictwo artystyczne Accademia Bizantina

Sophie Rennert – Dydona (mezzosopran)

Alysia Hanshaw – Belinda (sopran)

Mauro Borgioni – Eneasz (baryton)

Delphine Galou – Czarownica (kontralt)

Martina Licari – Pierwsza Wiedźma (sopran)

Benedetta Mazzucato – Druga Wiedźma, Druga Dama (mezzosopran) 

Žiga Čopi – Duch, Żeglarz (tenor)

Chór Capella Cracoviensis

Jan Tomasz Adamus – kierownictwo artystyczne Chóru Capella Cracoviensis

Accademia Bizantina


Program:

Henry Purcell Dydona i Eneasz Z. 626 – opera w wersji koncertowej 


10.09.2026, czwartek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Selfie w ciemności 


Wykonawcy:

Emilio Pomarico – dyrygent 

Johanna Zimmer – sopran

Christina Daletska – sopran

Ensemble Musikfabrik


Program:

Anna Korsun – nowy utwór na 14 muzyków (prawykonanie)

Żaneta Rydzewska Superheroines na zespół 

Georges Aperghis Selfie in the Dark na 2 głosy i zespół


10.09.2026, czwartek, 20.00

Wrocław, Muzeum Teatru im. Henryka Tomaszewskiego, Sala Kasetonowa

Podróże Guliwera


Wykonawcy:

Alexander Sitkovetsky – skrzypce 

Bartłomiej Nizioł – skrzypce


Program:

Georg Philipp Telemann Intrada, nebst burlesquer Suite D-dur na dwoje skrzypiec „Podróże Guliwera” TWV 40:108 

Henryk Mikołaj Górecki Sonata na dwoje skrzypiec op. 10

Siergiej Prokofiew Sonata C-dur na dwoje skrzypiec op. 56

Bartłomiej Nizioł – improwizacje


11.09.2026, piątek, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN

Gra fal 


Wykonawcy:

Jerzy Maksymiuk – dyrygent 

Małgorzata Podzielny – dyrygentka*

Chór NFM

Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM 

Chór Dziewczęcy NFM

Chór Chłopięcy NFM

NFM Filharmonia Wrocławska


Program:

Will Todd The Call of Wisdom*

Claude Debussy Morze – poemat symfoniczny

***

Benjamin Britten Four Sea Interludes z opery Peter Grimes op. 33a

Igor Strawiński Symfonia psalmów


12.09.2026, sobota, 12.00

NFM, Sala Czerwona

Śpiewane na wodzie 


Wykonawcy:

Les 4 Sens:

Hanna Al-Bender – sopran

Violette Schloesing – mezzosopran, alt

Ruben Goriely – tenor

Samuel Desguin – baryton


Program:

Samuel Barber To Be Sung on the Water op. 42 nr 2

Darius Milhaud 2 Poèmes op. 39

Soon May the Wellerman Come (pieśń tradycyjna, Nowa Zelandia) 

Thea Musgrave On the Underground Set No. 2 (The Strange and the Exotic) 

Ernst Toch Fuga geograficzna

Samuel Barber Reincarnations op. 16

Henryk Mikołaj Górecki Trzy kołysanki op. 49

Benjamin Britten Ad maiorem Dei gloriam


12.09.2026, sobota, 16.00

Wrocław, Hotel Altus Palace, Sala Lustrzana

Rezonans 


Wykonawcy:

Tomasz Daroch – wiolonczela

István Várdai – wiolonczela


Program:

Julius Klengel Suita d-moll op. 22

Valentin Silvestrov Abendserenade; Augenblicke einer Serenade 

Giovanni Sollima The Hunting Sonata

Niccolò Paganini Mosè-fantasia op. 24, MS 23 (oprac. na dwie wiolonczele W. Thomas-Mifune)


12.09.2026, sobota, 19.00

NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu

Herr Jesu


Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent

Giovanni Antonini – flety podłużne

Soliści Chóru Chłopięcego NFM

Małgorzata Podzielny – kierownictwo artystyczne Chóru Chłopięcego NFM

Wrocław Baroque Ensemble


Program:

Johann Sebastian Bach 

Gleichwie der Regen und Schnee vom Himmel fällt – kantata BWV 18 (wersja lipska)

Es ist nichts Gesundes an meinem Leibe – kantata BWV 25

Herr Christ, der einge Gottessohn – kantata BWV 96



13.09.2026, niedziela, 12.00

NFM, Sala Czerwona

Odłamki duszy 


Wykonawcy:

BREZZA:

Maayan Licht – sopranist

Pablo Gigosos – traverso flute

Marta Ramírez – violin

Marina Cabello del Castillo – viola da gamba

Teun Braken – harpsichord

Pablo FitzGerald – archlute, Baroque guitar

Giacomo Albenga – double bass


Program:

Georg Friedrich Händel 

Uwertura do opery Semele HWV 58

Improwizowane preludium

Tra le fiamme – aria z kantaty Tra le fiamme HWV 170

Allegro oraz Alla gavotta z opery Ariodante HWV 33

Air z oratorium Theodora HWV 68

Improwizowane preludium

Come nembo che fugge col vento – aria z oratorium Il trionfo del Tempo e del Disinganno HWV 46a

Uwertura do opery Agrippina HWV 6

Improwizowane preludium

The soft complaining flute – aria z Ody na dzień św. Cecylii, HWV 76,

Uwertura do oratorium Theodora HWV 68: Courante

Improwizowane preludium

Verso già l'alma col sangue – aria z serenaty Acis, Galatea e Polifemo HWV 72

Rondeau z opery Ariodante HWV 33 

Sinfonia (Largo) z oratorium Theodora HWV 68

Improwizowane preludium

Da tempeste il legno infranto – aria z opery Giulio Cesare in Egitto HWV 17


13.09.2026, niedziela, 15.00 i 17.00

Wrocław, Hotel Platinum Palace, Sala Noblige

Rezonans 


Wykonawcy:

Tomasz Daroch – wiolonczela

István Várdai – wiolonczela

Program:

Julius Klengel Suita d-moll op. 22

Valentin Silvestrov Abendserenade; Augenblicke einer Serenade 

Giovanni Sollima The Hunting Sonata

Niccolò Paganini Mosè-fantasia op. 24, MS 23 (oprac. na dwie wiolonczele W. Thomas-Mifune)


13.09.2026, niedziela, 19.00 

NFM, Sala Główna ORLEN

Mahler – VI Symfonia

Wykonawcy:

Daniele Gatti – dyrygent

Staatskapelle Dresden

Program:

Gustav Mahler VI Symfonia a-moll „Tragiczna” 

Organizator zastrzega sobie możliwość dokonania zmian w programie.

informacja prasowa



„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...

Popularne posty