![]() |
| logo WROSTJA 2010
Jak w
przypadku każdego festiwalu, mnogość propozycji staje się czasem udręką. Co
wybrać, jeśli nie można obejrzeć wszystkiego… Przyznam, że wszystkie obejrzane
przeze mnie spektakle były na swój sposób interesujące.
Podobał mi
się młody aktor słowacki Lukas Śeptak, który zmagał się z tekstem „Listu do ojca” F. Kafki,
wykorzystując na różne sposoby światło (inne, gdy grał Franza, inne, gdy
wcielał się w postać Ojca), czarny kub, drabinę, gdy „ogrywał” te przedmioty na
różne sposoby. Jednak ani ciało, ani twarz nie przekonały mnie, że to
neurotyczny, rozdarty kompleksami i lękami Franz Kafka.
Uwiodła mnie
egzotyczna Egipcjanka Samaa Ibrahim
historią sprzątaczki, która dzięki swojej wrażliwości i empatii, zamienia się
każdego wieczoru w Carmen, bo tragiczny los zdaje się być jej własnym. Zupełnie
dobrze zaśpiewane partie z „Carmen” Bizeta, brawurowe balansowanie między
tragizmem a komizmem. Nie przeszkadzały mi nawet potoki słów, których nie
rozumiałam (na tablicy ukazywał tzw. sens ogólny), a które pieściły ucho swoją
melodią skargi.
"Rok magicznego myślenia" Ewy Błaszczyk - katharsis w teatrze
Jeśli jednak
miałabym odpowiedzieć, co poruszyło mnie i porwało na tyle, że nie myślałam o
tym, że jestem na przedstawieniu, ale czułam, że aktor zagarnął mnie całą, to
wymieniłabym dwie sztuki: „Rok
magicznego myślenia” w interpretacji Ewy
Błaszczyk oraz „Piaskownicę” w
wykonaniu Rosjanina Wsiewołoda Czubenki.
Skrajnie różne: począwszy od tego, że autorką pierwszego monodramu jest Joan
Didion – dojrzała pisarka, która zawarła w swojej prozie dramat przeżywany po
śmierci męża, a potem – córki.
„Piaskownicę” natomiast napisał zaledwie 22-letni wówczas (2001 rok!)
Michał Walczak.
Ewa Błaszczyk w Roku magicznego myślenia, fot. WROSTJA
Ewa Błaszczyk jest szczególnie predestynowana do
tego, aby sięgnąć po pamiętnik Didion, ponieważ obie opowiadają tę samą, własną,
historię… Spektakl staje się rodzajem psychodramy, jak pamiętnik stał się
zapisem traumy pisarki, która przez nazwanie pewnych spraw i swoich stanów
próbuje zapanować nad rzeczywistością, w której życie stało się niemożliwe, nie
do udźwignięcia. Co więcej, płynące ze sceny słowa dobitnie uświadamiają nam,
że „to” może zdarzyć się każdemu z nas, że zdarza się każdemu. Bo przecież nasi
bliscy odchodzą, tracimy ich, czasami tak nagle, że nie jesteśmy na to przygotowani.
Czy zresztą można być na to gotowym?
Ewa
Błaszczyk jest z pewnością znakomitą aktorką (niezapomniane role w filmach
Saniewskiego), ale jednocześnie to osobowość, która JEST na scenie i ma się
paradoksalne wrażenie (ale Wielki Teatr jest sztuką paradoksu), że mówi prawdę
– o życiu, o człowieku, że dzieli się sobą… To jest tak, jak gdyby teatr
ponownie stał się sztuką przynoszącą widzom/uczestnikom katharsis. Wtedy
kostium, światło czy rekwizyt stają się w zasadzie „niewidoczne” – służą
Wielkiej Sztuce.
Podwójna "Piaskownica" Michała Walczaka
A na
antypodach tego przeżycia zupełnie inny spektakl – „Piaskownica”. Błyskotliwy, zabawny, a przecież wcale nie płytki.
Dla mnie to rodzaj zapisu doświadczenia pokoleniowego. Michał Walczak portretuje w osobie głównego bohatera pokolenie
mężczyzn (trzeba to wyraźnie podkreślić), dla których wzorcem osobowości nie
jest ani żaden bohater narodowy, ani literacki, jest nim natomiast heros
kultury masowej – Batman. Dawni bohaterowie byli jednak pełnowymiarowi i
tragiczni. Jeśli Konrad Wallenrod zakładał maskę
mściciela, to nie czuł się w niej komfortowo i był nieszczęśliwy. Dopiero w
akcie samobójczym wyzwala się od supremacji maski i odzyskuje utraconą jedność
życia. Batman tymczasem nie cierpi z tego powodu, że jest skazany na samotność
i ukryty za maską nietoperza. Nie przeżywa też dylematów sumienia.
Współczesne pokolenie mężczyzn – zdaje się mówić w swoim debiutanckim utworze Walczak – nigdy nie opuściło piaskownicy, żyje w świecie wykreowanym przez wytwory kultury masowej, gdzie nie ma miejsca na tragizm istnienia, na dylematy wyborów, dlatego nigdy nie dorasta. Co więcej, to świat singli, którzy w „swojej piaskownicy” goszczą niechętnie osoby płci odmiennej.
Krzysztof Grabowski w "Miłce", fot. WROSTJA
Mnie jednak porwała znakomita interpretacja "Piaskownicy" Wsiewołoda
Czubenko, w reżyserii Stanisława Melskiego.
Czubenko - na pierwszy rzut oka pozornie bez tzw. warunków – nieco podtatusiały aktor średniego
pokolenia, ale już momencie, gdy prężąc pierś wskoczył na ławkę jako Batman,
zaczął się prawdziwy koncert gry. Sceny, będące małymi miniaturowymi perełkami,
oddzielone były za pomocą światła i muzyki. Zapasy Batmana ze światem ludzi
złych lub nieudaczników były w interpretacji Czubenki zmaganiami z samym sobą.
Ich komizm był powalający. Przede mną ryczał ze śmiechu młody człowiek z
kucykiem. To, co
Czubenko wyrażał mimiką, kiedy z Protazego stawał się Miłką w scenie palenia
papierosa, kiedy był zwycięskim Batmanem albo Batmanem pokonanym, dziewczyną
ratującą go na pustyni albo zakompleksionym pracownikiem NASA – tego opisać nie
sposób… Wirtuoz po prostu! Kiedy wyszedł ukłonić się wiwatującej publiczności, która
głośno skandowała: „autor!”, z krzesełka przede mną podniósł się ów głośno
zaśmiewający się młody człowiek z kucykiem, którym okazał się sam Michał Walczak. Życie lubi takie pointy. Teatr
także.
Wsiewołod Czubenko w Piaskownicy, fot. WROSTJA
Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu PIK.
|
Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu… Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
poniedziałek, 30 października 2017
WROSTJA 2010: Od „Roku magicznego myślenia” do „Piaskownicy”
sobota, 10 lutego 2018
"Depresja komika": Woody Allen po polsku /recenzja teatralna/
![]() |
| Rafał Rutkowski i Adam Woronowicz w spektaklu Depresja komika w reż. Michała Walczaka, fot. Katarzyna Chmura - Cegiełkowska |
Polska to nie jest kraj
dla komików
Być jak Woody Allen
![]() |
| Adam Woronowicz w spektaklu Depresja komika w reż. Michała Walczaka, fot. Katarzyna Chmura - Cegiełkowska |
Kryzys współczesnego teatru – na wesoło
![]() |
| Adam Woronowicz w spektaklu Depresja komika w reż. Michała Walczaka, fot. Katarzyna Chmura - Cegiełkowska |
sobota, 8 grudnia 2018
Festiwal Festiwali ”Komedia Roku”.. `Depresja komika`: Woody Allen po polsku /recenzja/
![]() |
| Rafał Rutkowski i Adam Woronowicz w spektaklu Depresja komika w reż. Michała Walczaka |
Polska to nie jest kraj dla komików
Najlepszym spektaklem I Festiwalu Festiwali Komedia Roku ogłoszono ”Depresję komika” według scenariusza i w reżyserii Michała Walczaka. Autor pozostał mi w pamięci głównie za sprawą dwóch monodramów podczas WROSTJA w 2010 roku. Jego debiutancka sztuka ”Piaskownica” została wówczas zaprezentowana przez dwóch aktorów: Krzysztofa Grabowskiego oraz Wsiewołoda Czubenkę. Szczególnie ta druga interpretacja okazała się mistrzowska. Współczesne pokolenie mężczyzn – zdawał się mówić w swoim debiutanckim utworze Walczak – nigdy nie opuściło piaskownicy, żyje w świecie wykreowanym przez wzorzec dobrobytu i szczęścia, gdzie nie ma miejsca na tragizm istnienia czy dylematy wyborów.Tym razem dramaturg podjął inny temat, który można by wyrazić zdaniem nawiązującym do tytułu znanego filmu Braci Coen: ”To nie jest kraj dla starych ludzi”. Choć stwierdzenie to nie wyczerpuje problematyki sztuki, mającej również charakter autotematyczny. Spektakl próbuje dociekać, dlaczego tak jest. Dlaczego, próbując rozśmieszać, komik prędzej czy później musi popaść w depresję. A to oznacza, że przestanie leczyć śmiechem innych, równie jak on narażonych na depresję ludzi.
Być jak Woody Allen
Co robi współczesny komik, który nie jest już dłużej w stanie wykonywać swój zawód? Otóż robi to, co wszyscy inni – udaje się do psychoanalityka. Pomysł poddania swojej postaci psychoanalizie, a także rodzaj humoru (przede wszystkim słownego) jako żywo kojarzy się z filmami Woody Allena. Jego alter ego – neurotyczny bohater filmów – czyni mnóstwo aluzji do Freuda, próbując dociec przyczyn swoich życiowych problemów.
|
Dramat jest odtrutką na używanie literatury do podpierania swojego osobistego cierpiętnictwa. Umożliwia autoanalizę. Można w nim samego siebie ośmieszyć, pokazać z wielu stron.
Bohater Walczaka – Gustaw (imię znaczące, ewidentnie nawiązujące do mickiewiczowskich ”Dziadów”) przechodzi głęboki kryzys, którego źródła tkwią nie tylko w traumatycznym dzieciństwie, ale także - i może przede wszystkim – w polskiej najnowszej historii. Daje to autorowi nowe możliwości ukazania w krzywym zwierciadle otaczającej nas i generującej stany depresyjne rzeczywistości.
Psychoanalityk, do którego udaje się bohater, nie jest jednakże żadnym specjalistą, raczej samozwańcem, niespełnionym aktorem i hochsztaplerem w jednym, zresztą także pogrążonym w kryzysie i marzącym o tzw. ciekawym przypadku, którym ma się okazać Gustaw – sławny komik. Przeprowadza z nim dziesięć seansów, z których każdy dotyka jakiegoś bolesnego przeżycia, głęboko ukrytego w podświadomości pacjenta. I – jak w filmach Woody Allena – okaże się nieskuteczny, ale i niezbędny.
Kryzys współczesnego teatru – na wesoło
Relacje między pacjentem a terapeutą to także układ dynamiczny i stwarzający wdzięczne pole do żartów i satyry. Emocje – od nieufności, poprzez uległość aż po nienawiść stwarzają aktorom wspaniałe możliwości do zagrania. Spokojny i wyciszony (pozornie) Bogdan w kreacji Adama Woronowicza w zderzeniu z emocjonalnym i ekstrawertycznym Gustawem Rafała Rutkowskiego tworzą dynamiczny układ. Aktorzy stworzyli w tym spektaklu nieodłączny duet: nie tylko wyrzucający gejzery zabawnych bon motów, powiedzeń, żartów, ale również śpiewający i tańczący. Nic zatem dziwnego, że docenili to jurorzy festiwalu, choć nagrodę dla aktora powinni przyznać im obu.
Interesująca była także koncepcja sceniczna spektaklu. Płaska przestrzeń proscenium, na tle kurtyny, dająca efekt ekranu, w momencie kulminacyjnym nagle poszerza się o głębię sceny, dając przykład, jak można użyć przestrzeni teatralnej metaforycznie. Poza tym wykorzystano także przestrzeń widowni i boczne wejścia. Ważną rolę w jej kreowaniu spełniła również gra świateł. Gustaw na scenie to już nie postać komiczna, ale tragiczna w swojej niemożności wypowiedzenia się. Jednak tylko na chwilę. To rodzaj nawiasu, aby pokazać także kryzys współczesnego teatru i kabaretu, które nie dostają do niedoścignionego wzorca, jaki stworzyli poprzednicy, choćby w osobach Starszych Panów. Obecny teatr robi się pośpiesznie i dla zupełnie innego widza – zdaje się mówić Walczak. I trudno odmówić mu racji.
Tak więc komedia o ”komedii ludzkiej”, ”komedii komika”, choć nieodparcie zabawna, staje się również inspiracją do refleksji dla tych, którzy przychodzą do teatru nie tylko po to, aby się pośmiać.
Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline.
środa, 27 marca 2019
Muzyczna wiosna w Starym Browarze
Galeria na Dziedzińcu to artystyczne serce Starego Browaru. Regularnie odbywają się w niej wystawy przyciągające nie tylko lokalną publiczność, ale także gości z całej Polski i z zagranicy. Hitem zeszłorocznego programu była zorganizowana z okazji 15-lecia Starego Browaru wystawa fotografii Davida LaChappele’a. Tysiące osób odwiedziło także interaktywną ekspozycję dzieł polskiego artysty Zbigniewa Beksińskiego. Program na 2019 rok otwiera wydarzenie łączące grafikę z muzyką. Koncept wystawy Konkursu 30/30 świetnie pasuje do profilu naszej Galerii, bo spotyka się w nim kilka dyscyplin: ilustracja, grafika, design i muzyka - mówi Joanna Tupalska, dyrektor marketingu Starego Browaru. Galeria na Dziedzińcu to otwarte miejsce, służące swobodnemu obcowaniu ze sztuką w niezobowiązującej, przystępnej formule.
Zainicjowany przez m.in. Rosława Szaybo i Marcina Kostaszuka Konkurs 30/30, cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem od pięciu lat. Spośród ponad 170 zgłoszeń została wytypowana finałowa trzydziestka najlepszych okładek 2018 roku. Organizatorom zależy nam na propagowaniu projektowania graficznego poprzez coroczny przegląd tendencji pojawiających się w tej dziedzinie designu. Przy wyborze Jury kierowało się nie tylko jakością samej grafiki czy typografii; równie ważna była spójność okładki z warstwą muzyczną. Laureatów konkursu poznamy 26 kwietnia w trakcie gali wręczenia nagród. W kwietniu o wystawie i konkursie opowiedzą w czasie oprowadzeń jurorzy konkursu: Rafał Szenrok i Marcin Kostaszuk.
W dniu wernisażu wystawy pokonkursowej Stary Browar będzie gościł także poznańską edycję międzynarodowej inicjatywy Piano Day. Główny koncert odbędzie się w Słodowni +1 o godz. 19:30. Na scenie wystąpią Michał Kmieciak, Wojtek Szczepanik, Ivan Muela, M. Szczwany i Szymon Siwierski. Wykonawcy, których korzenie sięgają nie tylko muzyki klasycznej, ale i jazzu, bluesa, rocka, indie-popu, a nawet techno, zagrają własne utwory i oddadzą muzyczny hołd wybitnemu poznańskiemu pianiście i kompozytorowi: Krzysztofowi Komedzie. Data wydarzenia jest nieprzypadkowa: koncertowy fortepian ma 88 klawiszy. Stąd wybór 88. dnia roku na Piano Day.
Piano Day to zapowiedź wielkich wydarzeń muzycznych, jakie będą miały miejsce na Dziedzińcu w ostatnich dniach trwania wystawy Konkursu 30/30. Tuż obok Galerii, w ramach najpopularniejszego festiwalu muzycznego w Wielkopolsce, Enea Spring Break, 26 i 27 kwietnia stanie starobrowarowa scena. Co usłyszymy na Dziedzińcu? Liryczne efekty muzyczno-podróżniczego projektu “10” autorstwa belgijskiego duetu R.O. x Konoba, materiałem z nowego studyjnego albumu Marceliny “Koniec wakacji”, pełnego melodyjnych elektronicznych brzmień, repertuar wokalistki i songwriterki Agaty Karczewskiej z pogranicza amerykańskiego folku i country. Koncerty uzupełnią autorskie dj sety Kuby Karasia z The Dumplings i poznańskiego duetu Wczasy, których okładki znalazły się w finałowej selekcji na wystawie. Nie zabraknie bloku wydarzeń poświęconego Krzysztofowi Komedzie, w rocznicę jego urodzin 27 kwietnia. W ramach Komeda Tribute - Michał Kmieciak zaprezentuje własne interpretacje muzyki Mistrza z zaproszonymi gośćmi, odbędzie się też spotkanie z Rosławem Szaybo – przewodniczącym jury Konkursu 30/30 i autorem okładki albumu „Astigmatic”. W oba dni, od godzin południowych na Dziedzińcu w pobliżu sceny i Galerii odbywać się będą całodzienne giełdy płytowe.
Wystawa najlepszych okładek płytowych Konkursu 30/30
wernisaż: 29.03, godz. 18.00
Wystawa czynna do 28.04, codziennie w godz. 12.00-20.00
gala i wręczenie nagród: 26.04, godz. 18.00
Wstęp wolny
Galeria na Dziedzińcu, Stary Browar w Poznaniu
Piano Day - koncert
29.03, godz. 19:30
Słodownia +1, Stary Browar w Poznaniu
Wstęp wolny
30/30 Stage w Starym Browarze / Enea Spring Break
powered by Wydawnictwo Miejskie & SkullCandy
26.04
15.00 – Tomasz Bednarczyk / NEW ROME
17.00 – Agata Karczewska
19.00 – KONOBA x R.O.
WCZASY DJ SET – między koncertami
27.04
13.00 – MEAN MACHINE
15.00 – PIES NA BABY
17.00 – KOMEDA TRIBUTE: Michał Kmieciak & Goście
19.00 – MARCELINA
KUBA KARAŚ (The Dumplings) DJ SET – między koncertami
Poznańska Giełda Płytowa
26-27.04, godz. 12:00-18:00
Dziedziec, Stary Browar w Poznaniu
Wstęp wolny
Wydarzenia towarzyszące wystawie
4.04, godz. 17.00 – oprowadzanie po wystawie, prowadzenie: Rafał Szenrok
11.04, godz. 18.00 – Muzyczny świat produkcji w TAKT, Joanna Stanowicka-Ozga i Marcin Rozwałka
13.04, godz. 12.00-18.00 – Słuchaj Mądrze, Stowarzyszenie Decybel
16.04, godz. 17.00 – oprowadzanie po wystawie, prowadzenie: Marcin Kostaszuk
23.04, godz. 18.00 – Rozwój okładki płytowej na przestrzeni lat (2000-2019) na podstawie wybranych autorskich przykładów, prowadzenie: Grzegorz Forin Piwnicki
24-25.04, godz. 14.00-18.00 – warsztaty graficzne z Grzegorzem Forinem Piwnickim (liczba miejsc ograniczona, zapisy)
26.04, godz. 18.00 – gala i wręczenie nagród
27.04, godz. 17.45 – KOMEDA TRIBUTE: spotkanie z Rosławem Szaybo
Wstęp wolny
Galeria na Dziedzińcu, Stary Browar w Poznaniu
Artyści, biorący udział w wystawie: Ada Jarzębowska, Agnieszka Dybowska, Dave Izaak/Evelyn Benicicova, Grzegorz Ciemciach Pikselo, Bartłomiej Walczuk/Jacek Kołodziejski, Beata Śliwińska Barrakuz, Hanna Cieślak, Konrad Wullert, Marcin Mokierów-Czołowski, Maciej Grochot Animisiewasz Startt, Grzegorz Piwnicki Forin Studio /Małgorzata Popingis, Łukasz Waberski Dobry Sztos/Łukasz Margrabia, Mariusz Mrotek/Daniel Jaroszek, Macio Moretti, Michał Pańszczyk THEDREAMSstudio)/Jędrzej Guzik/Karolina Wojciechowska, Jakub Żwirełło/Jarema Drozdowicz, Przemysław Kulczyk, Michał Pańszczyk (THEDREAMSstudio)/Ewa Piechocka, Paweł Ryżko Obrazki, Lukasz Paluch, Mikołaj Bugajak/Paweł Walczak, Mariusz Mrotek/Weronika Kosińska, Paweł Wypych, Weronika Izdebska, Przemysław Kulczyk, Zbigniew M. Bielak, Mikołaj Bugajak NOON/Oskar Podolski, Mariusz Mrotek/Piotr Porębski
Jury Konkursu: Rosław Szaybo, Ryszard Kaja, Marcin Kostaszuk, Rafał Szenrok, Joanna Żabierek, Mateusz Torzecki, Jacek Sobczyński, Tomasz Janas, Tomasz Piróg, Michał Wiraszko, Ewelina Muraszkiewicz
informacja prasowa
poniedziałek, 10 września 2018
Zaproszenie na spektakl KIBICE do Teatru Żydowskiego
![]() |
| Kibice, fot. Bartek Warzecha |
Pracując z dwiema grupami o bardzo silnym poczuciu wspólnoty, szukamy odpowiedzi na pytania o motywy, sposoby i korzyści z tworzenia tych zbiorowych tożsamości. Przestrzeń teatralnej fikcji umożliwia „realny” dialog aktorów Teatru Żydowskiego i kibiców Legii. Ważne jest, co z tego dialogu warszawiaków przecież, kolejna, ale łącząca tożsamość, wyniknie: szukanie tego, co łączy, czy jeszcze większy antagonizm.
Naszym marzeniem jest wytworzenie sytuacji porozumienia przy zachowaniu istotnych różnic, czyli szacunku, znalezienia podstawowego gruntu, na którym jest ono możliwe. Pamiętając o nakazie przypisywanym Voltaire’owi: „Nie zgadzam się z tobą, ale zrobię wszystko, żebyś mógł głosić swoje poglądy”, ten grunt to sfera niepodważalnych wartości ludzkich. A to już nie tylko problem wybranych wspólnot, ale całej, podzielonej dzisiaj jak nigdy dotąd Polski.
Michał Buszewicz, reżyser
![]() | |
|
Scenariusz i reżyseria
MICHAŁ BUSZEWICZ
Scenariusz i dramaturgia
SEBASTIAN KRYSIAK
Scenografia i kostiumy
ANNA MET
Choreografia
KATARZYNA SIKORA
Muzyka
KUBA WANDACHOWICZ
Reżyseria świateł, wideo
JAKUB LASKOWSKI
Asystent reżysera
PIOTR WISZNIOWSKI
Asystentka scenografa
SANDRA STĘPIEŃ
Konsultant merytoryczny
PIOTR ŻELAZNY
Obsada:
RYSZARD KLUGE
JOANNA RZĄCZYŃSKA
MAŁGORZATA TRYBALSKA
JERZY WALCZAK
PIOTR WISZNIOWSKI
KIBICE
19. września o godz. 19.30
Malarnia Teatru Studio, pl. Defilad 1 (wejście od ulicy Marszałkowskiej).
informacja prasowa
sobota, 10 listopada 2018
Program 17. CINEMAFORUM – niedziela, 11 listopada
Pierwsze wydarzenie w Kinie KINOTEKA zacznie się wcześnie, bo o godz. 10:00. Będzie to uroczystość kończąca trzy programy edukacji filmowej: Międzynarodowe Warsztaty Filmowe ERASMUS+, 3. Młodzieżowe Warsztaty Reportażu oraz „To był lipiec 1945” – program filmowej edukacji historycznej dotyczący wydarzeń związanych z Obławą Augustowską. Zaprezentowane zostaną wszystkie zrealizowane w ramach programów filmy.
O godz. 12:00 odbędzie się pokaz specjalny filmu THE SUN ISLAND w reż. Thomasa Elsaessera.
![]() |
| zajęcia z montażu film., fot. Przemysła Skrzydło |
Warsztat o reżyserii filmu niskobudżetowego poprowadzi Wojciech Solarz, twórca krótkiego metrażu OKNA, OKNA. Rozpoczęcie spotkania o godz. 14:15, a po nim projekcja wspomnianego filmu.
Ceremonia finałowa 17. CINEMAFORUM odbędzie się o godz. 19:30. Poznamy zwycięzcę Konkursu Głównego oraz faworyta publiczności. Rozstrzygnie się również, kto otrzyma Nagrody Polskiego Kina Niezależnego im. Jana Machulskiego za rok 2018 oraz kto wygra 2. edycję SCRIPT WARS – Mazowieckiego Konkursu Scenariuszowego.
Festiwal zakończy przegląd niezależnych teledysków, który rozpocznie się o godz. 21:30.
![]() |
| London School na CinemaForum, fot. Przemysła Skrzydło |
Program:
1. PROCESSS - "Stroszek" (Wariat) reż. Jerzy Fedak,
2. DECADENT FUN CLUB - „Dead Things Never Smell Good” reż. Sandra Roczeń, Natasza Von Yullen, Paveu Ostrovsky,
3. MONROE'S MYSTERIOUS DEATH - „Burned Out” reż. Joanna Kucharska / Sztukodzieło,
4. SEXBOMBA - „Zanim Miasto Się Obudzi/ Teraz Cię Najbardziej Potrzebuję” reż. Wojciech Gonder, Adam Szymański, Robert Szymański,
5. ADMINISTRATORR ELECTRO - „Niewybuchy” reż. Tomek Pieniak,
6. SOBOTNI ROSÓŁ - „Tama” reż. Kamil Wójcik,
7. SONAR - „Hidden Garden” reż. projekt "Szkoła Teledysków",
8. HUMAN RIGHTS - „Strach” reż. Petr (Underground Factory),
9. LASS - „Twin Peaks reż. Katka Michalak,
10. KULTURA WIEKU ATOMOWEGO - „Bar Potępieńców” reż. Kultura Wieku Atomowego,
11. PLEASURE TRAP - „All-Nighter” reż. Adam Zych,
12. MANOID FEAT. JOSEPHINE PHILIP - „Take Me” reż. Okime Emiko,
13. FUTURELIGHT - „Back To You” reż. Michał Bernaś,
14. SPIRIT OF 84 - „Sens i Definicja” reż. Marta Karnkowska,
15. LONKER SEE - „New Motive Power, Part 3” reż. Joanna Kucharska / Sztukodzieło,
16. MANTA BIROSTRIS FEAT. EX PERT & DRUT - „Biesłan reż. Dariusz Eckert,
17. SEYDA NEEN - „Czy Tam Na Dole Bezpiecznie Jest?” reż. Artur Kujawa i Aleksandra Nagórska,
18. PLEASURE TRAP - „Babylon Burn” reż. Adam Zych,
19. HAŃBA - „Puste Samoloty” reż. Joanna Kucharska / Sztukodzieło,
20. CHILE - „The Rules” reż. Kamil Kuźmiak,
21. IPERYT - „What Man Creates” reż. Kamil Wójcik,
22. KULTURA WIEKU ATOMOWEGO - „Manipulacja” reż. Kultura Wieku Atomowego,
23. SPIRIT OF 84 - „Piosenka, Która Jest O Niczym, Ale Udaje, Że Jest O Czymś” reż. Krzysztof Karnkowski,
24. DECADENT FUN CLUB - „Stardust” reż. Sandra Roczeń, Natasza Von Yullen, Paveu Ostrovsky,
25. KOIOS - „Hate” reż. Adam Porębowicz,
26. WIDOKI - „Look At My Bike reż. Leszek Gołaszewski, Dorota Ryżko,
27. SFORZA/JASIONOWSKA - „Tylko Twoje Tylko Tyle” reż. Weronika Walczak,
28. TARABAN - „The Plague” reż. Mirosław Stanek,
29. DIVINES - „Troubled Soul” reż. Lulu Zubczyńska.
WIĘCEJ: www.cinemaforum.pl.
CINEMAFORUM - 17. Międzynarodowe Forum Krótkometrażowych Filmów Fabularnych potrwa od 7 do 11 listopada 2018 roku. Projekcje odbędą się w Kinotece w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
CINEMAFORUM jest finansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Miasta Stołecznego Warszawy.
Organizatorem imprezy jest FILMFORUM.
informacja prasowa
sobota, 18 maja 2024
Forum Musicum 2016: Ludzki głos – najwspanialszy instrument /relacja z koncertu/
Wyrafinowane piękno muzyki okresu średniowiecza i wczesnego renesansu na wrocławskim festiwalu muzyki dawnej. Zachęcam do lektury relacji z koncertów.
![]() |
| Vox Nobis, fot. Sławek Przerwa |
Koncertem ”O Padua – Sidus praeclarum”, sławiącym Padwę jako przesławną (dosłownie: świecącą) gwiazdę, zakończył się we Wrocławiu festiwal muzyki dawnej Forum Musicum.
W tym roku głoszący muzyką pochwałę miast: Wrocławia, Gdańska, Krakowa i Padwy, ale w równym stopniu – chwałę Nowej Jeruzalem – miasta niebiańskiego.
Co więcej, mogliśmy doświadczać, jak brzmi ona w różnych przestrzeniach: wrocławskiej Katedry, barokowej Sali Oratorium Marianum, w surowym wnętrzu Mauzoleum Piastów czy w Sali Wielkiej zabytkowego wrocławskiego Ratusza. I muszę przyznać, że było to wspaniałe doświadczenie, pozwalające głębiej przeżyć wykonywane utwory.
Wszystkie koncerty tegorocznego festiwalu były wspaniałe i mimo wspólnego tematu – zróżnicowane. Przede wszystkim repertuarem i jakością wykonania. Największe wrażenie zrobiły na mnie dwa koncerty, a mianowicie ”Cracovia Civitas” w wykonaniu Ars Cantus oraz wspomniana już ”O Padua…” – muzyka największych centrów średniowiecznej Europy w interpretacji Vox Nostra.
![]() |
| Koncert w wykonaniu Ars Cantus, fot. Sławek Przerwa |
Ars Cantus – harmonia głosów i instrumentów
W obu przypadkach poruszyło mnie wyrafinowane wręcz piękno wykonania utworów. Geniusz Mikołaja z Radomia nabrał prawdziwego blasku za sprawą zarówno wokalistów Ars Cantus, jak też znakomicie z nimi współgrających muzyków. Zabrzmiały w ich mistrzowskim wykonaniu rzadko już dziś używane instrumenty, jak citola (instrument trochę podobny do banjo) w rękach prawdziwego mistrza tego instrumentu, a także znakomitego flecisty – Tomasza Dobrzańskiego. Towarzyszyły mu Agnieszka Obst i Joanna Walczak, grające na fidelach, Ewa Prawucka – na pozytywie i Michał Kilian - na puzonie. Jednakże śpiew był w prezentowanych utworach najważniejszy i to on wydobywał prawdziwe piękno kompozycji.
Cudowne Gloria i Credo Mikołaja z Radomia uświadomiły mi, jak piękna i różnorodna była muzyka wykonywana na chwałę Bożą w XV wieku. Wspaniale zabrzmiały zarówno utwory wykonywane polifonicznie, z dominantą wspaniałego głosu altowego Radosława Pachołka, jak też pieśni maryjne w solowej interpretacji kobiecych sopranów: Aleksandry Turalskiej i Moniki Wieczorkowskiej. Ciepły tenor Macieja Gocmana i głęboki bas Piotra Karpety znakomicie je dopełniały w partiach zbiorowych, idealnie współbrzmiąc z pozostałymi muzykami. Jest to bez wątpienia efekt wielu lat wspólnego śpiewania. Zespół Ars Cantus jako grupa związana z Wrocławskimi Kameralistami istnieje od 16 lat i zdążył osiągnąć prawdziwe mistrzostwo w wykonywaniu muzyki dawnej.
![]() |
| Vox Nobis, fot. Sławek Przerwa |
Ludzki głos – najwspanialszy instrument
Równie wspaniały, choć inny pod względem repertuaru, rodzaju aranżacji i wykonawstwa, był występ niemieckiego zespołu Vox Nostra. Wykonane przez nich utwory wokalne, mimo iż nie towarzyszyło im żadne instrumentarium, brzmieniem swoim uświadamiały, że najwspanialszym instrumentem jest jednak ludzki głos. Muzycy wykonywali swoje utwory zarówno w sposób tradycyjny – stojąc przed publicznością, ale również śpiewali wędrując w przestrzeni Mauzoleum Piastów, jakby byli prawdziwymi pielgrzymami.
Zespół założony w 1999 roku przez Burkarda Wehnera to – podobnie jak Ars Cantus – grupa muzyków specjalizujących się w określonej muzyce (w tym wypadku średniowiecznej) i znakomicie ze sobą współbrzmiąca. Zaśpiewali zarówno utwory maryjne, związane z ośrodkami kultu w Hiszpanii, we Francji, Włoszech i Niemczech, jak również kompozycje polskie, oczywiście po łacinie, jak XIV-wieczna pieśń pochwalna oraz antyfona Jadwigi Śląskiej czy pochodząca z Gniezna, również XIV-wieczna Hac festa di tota gratuletur Polonia. Gorąco oklaskiwany, zespół wykonał na bis kompozycję J. S. Bacha.
Co roku Tomasz Dobrzański – dyrektor festiwalu Musicum Forum zaskakuje in plus miłośników muzyki dawnej prezentowanym repertuarem. Wydaje się również, że przez kolejne lata ”wychował” sobie całkiem niezłe grono uczestników, którzy towarzyszą wiernie festiwalowi, coraz lepiej przygotowani i otwarci na ten rodzaj muzyki.
Festiwal trwał od 18 do 27 sierpnia 2016 roku.
Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline 31 sierpnia 2016 roku.
wtorek, 10 czerwca 2025
Ostatnia premiera sezonu: balet "Prometeusz" w choreografii Krzysztofa Pastora na deskach Opery Narodowej
Inspirowane antycznym mitem dzieło to poetycka, głęboko symboliczna reinterpretacja mitu prometeuszowego, która osadzona została w kontekście współczesnych wyzwań cywilizacyjnych. Krzysztof Pastor nie tylko podejmuje temat szlachetnego buntu i ofiary jednostki, ale wskazuje również na ciemne strony postępu – destrukcję środowiska, kryzysy humanitarne, globalne katastrofy. Jak mówi sam choreograf, jego Prometeusz to historia o dwoistej naturze ognia: sile twórczej i niszczycielskiej, która dziś prowadzi nas zarówno ku rozwojowi, jak i zagładzie.
![]() |
| Projekt plakatu: Adam Żebrowski |
Spektakl oparty jest na niezwykle sugestywnej warstwie muzycznej. W pierwszej części usłyszymy dynamiczną i dramatyczną „XI Symfonię” Philipa Glassa, przeplataną fortepianowym utworem „Mad Rush” – muzyką, która podkreśla mitologiczne napięcie i metafizyczny wymiar historii. Druga część baletu to „Requiem” Wolfganga Amadeusa Mozarta – arcydzieło, które w interpretacji Pastora staje się przestrzenią refleksji nad współczesnymi zagrożeniami i symbolicznym domknięciem dramatycznej opowieści.
– Ogień Prometeusza to nie tylko symbol wiedzy i postępu, ale także siła destrukcyjna, którą współczesny człowiek przestał kontrolować. Balet nie daje jednoznacznych odpowiedzi, ale prowokuje do zadania pytań o granice rozwoju, cenę wolności i potrzebę odpowiedzialności – mówi Krzysztof Pastor.
W centrum przedstawienia znajdują się nie tylko postacie Prometeusza i jego brata Epimeteusza, ale lecz także Pandora – kobieta stworzona przez bogów jako narzędzie zemsty. To właśnie otwarcie przez nią tajemniczej puszki, z której na świat wydostają się wszelkie nieszczęścia, staje się punktem zwrotnym tej historii. Jednak Pastor nie pozostawia widzów w mroku – na jej dnie pozostaje bowiem Nadzieja. Krucha, ale obecna – zdolna nas zarówno ocalić, jak i zwieść.
Choć mit o Prometeuszu od dawna obecny jest w historii baletu – od „Tworów Prometeusza” do muzyki Ludviga van Beethovena w choreografii Salvatore’a Viganò po współczesne inscenizacje Béjarta czy Neumeiera – Krzysztof Pastor nadaje mu nowe znaczenia, sięgając po aktualne konteksty i uniwersalne pytania. W jego ujęciu taniec staje się narzędziem reinterpretacji mitu – nie jako opowieści o przeszłości, lecz jako żywej metafory dzisiejszego świata.
„Prometeusz”
Prapremiera 18 czerwca 2025 r., godz. 19.00
Kolejne spektakle 20/21/22/25/27/28 czerwca 2025 r.
Polski Balet Narodowy, Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej
REALIZATORZY:
Choreografia - Krzysztof Pastor
Dyrygent - Patrick Fournillier
Scenografia i kostiumy - Tatyana van Walsum
Dramaturgia - Klaus Bertisch
Światła - Jean Kalman
Projekcje wideo - Bartek Macias
Przygotowanie chóru - Łukasz Hermanowicz
Asystentka choreografa - Simonetta Lysy
OBSADA:
Prometeusz - Patryk Walczak/Ryota Kitai
Pandora - Chinara Alizade/Jaeeun Jung
Epimeteusz - Paweł Koncewoj/Marko Juusela
Zeus - Vladimir Yaroshenko/Marco Esposito
Orzeł - Kristóf Szabó/Nikodem Bialik
Gaja - Joanna Drabik/Marta Fiedler
Uranos - Wojciech Ślęzak/Carlos Martín Pérez
Gracja 1. - Anna Czeszejko/Mar Bonet Sans
Gracja 2. - Hannah Cho/Paulina Magier
Gracja 3. - Daria Majewska/Yume Okano
Kuba Matuszczyk - pianista („Mad Rush” P. Glassa)
OBSADA WOKALNA W REQUIEM W. A. MOZARTA:
Sopran - Justyna Khil 18, 21, 25, 28 VI / Izabella Fabrycka 20, 22, 27 VI
Tenor - Piotr Maciejowski 18, 21, 25, 28 VI / Adam Walasek 20, 22, 27 VI
Alt - Emilia Rabczak 18, 21, 25, 28 VI / Nataliia Tepla 20, 22, 27 VI
Bas - Filip Rutkowski 18, 21, 25, 28 VI / Michał Romanowski 20, 22, 27 VI
informacja prasowa
wtorek, 10 sierpnia 2021
NFM I FORUM MUSICUM 2021 I Harmonia vocum – jedność i różnorodność
Narodowe Forum Muzyki i dyrektor festiwalu Forum Musicum, Tomasz Dobrzański zapraszają na tegoroczną edycję pod tytułem "Harmonia vocum – jedność i różnorodność". Festiwal odbędzie się w dniach od 13 do 22 sierpnia 2021 roku.
"Głos to fascynujące zjawisko o nieskończonych możliwościach brzmieniowych - twierdzi dyrektor festiwalu Tomasz Dobrzański. Ponadto posiada nadzwyczajne zdolności wchodzenia w interakcje z innymi głosami i tworzenia z nimi niebywałych współbrzmień. Zespoły głosów ludzkich znajdziemy w wielu tradycjach muzycznych różnych kultur i czasów, w których nieraz ten sposób muzykowania odgrywał rolę pierwszoplanową.
Nie mamy dziś możliwości dokładnego odtworzenia brzmienia głosów dawnych śpiewaków, zwłaszcza tych, którzy występowali w zespołach. Hipotezy na ten temat muszą uwzględniać o wiele więcej elementów niż w wypadku solistów. W zależności od wymogów repertuaru, stylu epoki, przeznaczenia utworów, a zwłaszcza miejsca na mapie w czasach, w których standaryzacji i globalizacji nie znano, charakter tych głosów może być niezwykle różnorodny. Nadchodząca edycja festiwalu Forum Musicum odkryje przed Państwem kilka historycznie i stylistycznie odległych od siebie wcieleń zespołu wokalnego.
Sztuka zespołowego śpiewu rozkwitała naturalnie od momentu narodzin wielogłosowości, a więc co najmniej od czasów średniowiecza. Pomysły odtworzenia sposobu śpiewania z tamtego okresu budzą dziś najwięcej kontrowersji. Naszą podróż rozpoczniemy już od XIII wieku, od czasów króla Ludwika Świętego, wraz z francuskim zespołem Diabiolus in Musica. Ówczesny repertuar motetowy, jego rytmika, współbrzmienia, którym charakter nadają pitagorejskie proporcje interwałów, jest dziś jedynym źródłem oparcia dla naszych wyobrażeń o śpiewie tamtego okresu. Przeciwległy biegun estetyki śpiewu zespołowego przedstawi grupa Heinavanker z Tallina. Charakter tej estetyki – niemalże mistyczny, krystaliczny w brzmieniu – wywodzi się z długiej tradycji muzyki protestanckiej zespolonej z miejscowym śpiewem tradycyjnym. Wrocławski zespół Ars Cantus wykona mało znany repertuar z twórczości pieśniowej Franza Schuberta. Te wielogłosowe kompozycje z towarzyszeniem fortepianu są utrzymane w nastroju muzykowania domowego i towarzyskiego. Z pewnością były one przeznaczone dla wykształconych muzyków działających na pograniczu świata salonowych koncertów i sceny operowej. Ciekawe jest zbadanie, jak mogły brzmieć te utwory w czasach, w których dokonywały się najważniejsze dla europejskiej muzyki przemiany w estetyce głosu wokalnego.
Główny nurt festiwalowych koncertów przełamią dwa wydarzenia. Pierwszym będzie barwny i zabawny spektakl dla widzów w każdym wieku – Bajka o czterech księżniczkach w wykonaniu wspaniałej młodzieży z Zespołu Muzyki i Tańca Dawnego Capella Antiqua Bialostociensis. Drugim będzie tradycyjna potańcówka, ale też wspólne śpiewanie, które poprowadzi Maniucha Bikont.
Pieśnią wieczorną pożegna słuchaczy festiwalu Ensemble Morgaine z Wilna. Tym razem śpiewacy wystąpią z towarzyszeniem instrumentów. Będzie to najbardziej – jak powiedzielibyśmy dziś – „klasyczne” spojrzenie na estetykę renesansowego śpiewu zespołowego. Artyści przedstawią polsko-litewskie związki muzyczne w nastroju muzykowania domowego, zapewne najbardziej autentycznym dla czasów renesansu".
Program
Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza
10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

















.jpg)
