![]() |
| okładka książki |
![]() |
| Aleksandra-Kurzak-5-PWM-fot.-Górajka-Foto-Studio |
![]() |
| Aleksandra Kurzak, prasowe |
Świetna kucharka
![]() |
| Aleksandra Kurzak, Roberto Alagna i ich córeczka Malèna. |
Szczęśliwie zakochana
Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu… Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
![]() |
| okładka książki |
![]() |
| Aleksandra-Kurzak-5-PWM-fot.-Górajka-Foto-Studio |
![]() |
| Aleksandra Kurzak, prasowe |
![]() |
| Aleksandra Kurzak, Roberto Alagna i ich córeczka Malèna. |
Narodowe Forum Muzyki zaprasza na galę sylwestrową z Aleksandrą Kurzak 31 grudnia 2020 roku o godz. 18.00 w formie transmisji online. Koncert bez limitu miejsc, w domowej atmosferze, w kapciach i karnawałowej maseczce :-) Zabrzmią najpiękniejsze arie operowe, a także popularne dzieła instrumentalne.
![]() |
| Aleksandra Kurzak, fot. materiały prasowe |
Wykonawcy:
Marcin Danilewski – skrzypce, dyrygent
Aleksandra Kurzak – sopran
West Side Sinfonietta
Program:
G. Rossini Uwertura do opery Wilhelm Tell, Una voce poco fa – aria Rozyny z opery Cyrulik sewilski
J. Massenet Medytacje z opery Thaïs
G. Puccini Vissi d’arte – aria Toski z opery Tosca
V. Monti Czardasz
A. Dvořák Měsíčku na nebi hlubokém – aria Rusałki z opery Rusałka
A.W. Ketélbey In a Persian Market
Ch. Gounod Je veux vivre – aria Julii z opery Romeo i Julia
J. Strauss syn Kaiser-Walzer op. 437
F. Lehár Kto me usta całuje, ten śni z operetki Giuditta
Podczas koncertu z udziałem znakomitej sopranistki Aleksandry Kurzak zabrzmią najpiękniejsze arie operowe, a także popularne dzieła instrumentalne. Będzie to niesamowite spotkanie ze sztuką wykonawczą jednej z najbardziej cenionych śpiewaczek operowych naszych czasów. Czy można w lepszy sposób świętować nadejście nowego roku?
Koncert rozpocznie się wykonaniem Uwertury do Wilhelma Tella Gioacchina Rossiniego. Usłyszymy w niej dramatyczną burzę, po której następuje sielski, pastoralny epizod, zwieńczeniem dzieła jest zaś znany każdemu dynamiczny galop.
Una voce poco fa to aria Rozyny z opery komicznej Cyrulik sewilski. Bohaterka ma wyjść za mąż za sędziwego doktora Bartola, kiedy jednak pod jej oknami pojawia się incognito hrabia Almaviva, jej serce zaczyna bić mocniej. Efektowna, popisowa aria obrazuje uczucia bohaterki.
Sielskim i delikatnym charakterem cechuje się delikatna Medytacja z opery Thaïs autorstwa francuskiego twórcy Julesʼa Masseneta. Vissi d’arte to melancholijna, pełna smutku aria z opery Tosca Giacoma Pucciniego. Tytułowa bohaterka wykonuje ją w drugim akcie dzieła, rozmyślając nad niepewnym losem ukochanego skazanego na łaskę i niełaskę sadystycznego barona Scarpii.
Czardasz to utwór włoskiego skrzypka, kompozytora i dyrygenta Vittoria Montiego – efektowna, ognista stylizacja węgierskiego tańca, składająca się z dwóch odcinków. Początkowe, melancholijne i zmysłowe ogniwo w powolnym tempie to lassú, a wieńcząca całość szybka część zwie się friss. Měsíčku na nebi hlubokém to zmysłowa, delikatna i nastrojowa aria tytułowej bohaterki z opery Rusałka czeskiego kompozytora Antonína Dvořáka. Śpiewa ona w pierwszym akcie pieśń do księżyca, prosząc go o to, aby wyjawił Księciu jej uczucia.
In a Persian Market jest barwną i świetnie zorkiestrowaną kompozycją autorstwa brytyjskiego artysty Alberta Ketèlbeya. Zgodnie z jego intencjami muzyka obrazuje przyjazd karawany, pojawienie się księżniczki, a także popisy zaklinaczy węży.
Je veux vivre to utrzymana w rytmie walca aria Julii z opery Romeo i Julia francuskiego kompozytora Charlesʼa Gounoda, dzieło nie tylko pełne wdzięku, lecz także barwne i efektowne. Z kolei dumny, zawadiacki i niezwykle uroczy Kaiser-Walzer, czyli Walc cesarski, to jeden z najbardziej znanych utworów Johanna Straussa syna, twórcy, który słusznie przeszedł do historii jako król walca. Koncert zwieńczy lekka, dowcipna i odrobinę melancholijna aria Giuditty Kto me usta całuje, ten śni z operetki o tym samym tytule, której autorem jest Franz Lehár.
Koncert online będzie dostępny 31 grudnia o godz. 18.00 na poniższych kanałach:
• https://www.facebook.com/nfmwroclawa
• na stronie http://www.nfm.wroclaw.pl/
• https://www.youtube.com/user/FilharmoniaWroclawa
informacja prasowa
![]() |
| Aleksandra Kurzak i Roberto Alagna, materiały organizatorów |
W tym roku przypada 200. rocznica wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Teatru Wielkiego - Opery Narodowej oraz 60. rocznica otwarcia po odbudowie tego najważniejszego teatru operowego w Polsce. Z tej okazji 29 listopada 2025 o godz. 20.00 zapraszamy Państwa na wyjątkowe wydarzenie – uroczystą galę, która uświetni tegoroczne obchody jubileuszu. Galę będzie można oglądać w transmisji na antenie TVP1 oraz na platformie OperaVision.
Gala jubileuszowa będzie niezwykłą podróżą przez dwa stulecia historii warszawskiego Teatru Wielkiego. W programie znajdzie się przekrojowy repertuar ukazujący bogactwo i różnorodność światowej tradycji muzycznej – od Chopina i Moniuszki, przez Verdiego, Rossiniego, Bizeta i Mozarta, aż po dzieła Pendereckiego i Kilara.
Na jednej scenie spotkają się najwybitniejsi soliści, którzy swoje kariery rozpoczynali w Operze Narodowej, a dziś triumfują na scenach całego świata: Aleksandra Kurzak, Andrzej Filończyk, Piotr Buszewski oraz Rafał Siwek. Towarzyszyć im będą chóry (TW-ON oraz Artos), orkiestra oraz Polski Balet Narodowy, tworząc prawdziwie niezapomniane widowisko. Całość poprowadzi maestro Patrick Fournillier.
To wyjątkowe spotkanie tradycji z nowoczesnością, hołd dla polskiego dziedzictwa muzycznego oraz święto opery na najwyższym poziomie.
Galę, którą poprowadzą Grażyna Torbicka i Jakub Józef Orliński, będzie można oglądać w transmisji na antenie TVP1 oraz na platformie OperaVision.
FRYDERYK CHOPIN
Polonez op. 53
Kuba Matuszczyk – fortepian
GIOACCHINO ROSSINI
Cavatina Figara Largo al factotum z Cyrulika sewilskiego
Andrzej Filończyk – baryton
Orkiestra TW-ON
STANISŁAW MONIUSZKO
Tańce góralskie z Halki
Chór i Orkiestra TW-ON, tancerze
STANISŁAW MONIUSZKO
Aria Jontka Szumią jodły… z Halki
Piotr Buszewski – tenor
Orkiestra TW-ON
STANISŁAW MONIUSZKO
Aria Skołuby Ten zegar… ze Strasznego dworu
Rafał Siwek – bas
Orkiestra TW-ON
GEORGES BIZET
Fragment Symphony in C, choreografia: George Balanchine
Polski Balet Narodowy
Orkiestra TW-ON
GIACOMO PUCCINI
Aria Cio-Cio-San Un bel di, vedremo z Madame Butterfly
Aleksandra Kurzak – sopran
Orkiestra TW-ON
LUDWIG VAN BEETHOVEN
Fragment Siódmej symfonii, choregorafia: Toer van Schayk
Polski Balet Narodowy
Orkiestra TW-ON
GEORGES BIZET
Chór Avec la garde montante z Carmen
Chór dziecięcy „Artos”
Orkiestra TW-ON
KAROL SZYMANOWSKI
Chór męski Piesn siuhajow z Harnasiów
Polski Balet Narodowy
Chór i Orkiestra TW-ON
WOLFGANG AMADEUS MOZART
Duet La ci darem la mano z Don Giovanniego
Aleksandra Kurzak – sopran
Andrzej Filończyk – baryton
Orkiestra TW-ON
GIUSEPPE VERDI
Chór Va pensiero… z Nabucca
Chór i Orkiestra TW-ON
WOJCIECH KILAR
Toccata z Kilar Concerto, choreografia: Krzysztof Pastor
Polski Balet Narodowy
Orkiestra TW-ON
GIACOMO PUCCINI
Aria Toski Vissi d’arte z Toski
Aleksandra Kurzak – sopran
Orkiestra TW-ON
KRZYSZTOF PENDERECKI
Adagietto z Raju utraconego
Orkiestra TW-ON
STANISŁAW MONIUSZKO
Mazur ze Strasznego dworu
Polski Balet Narodowy
Chór i Orkiestra TW-ON
informacja prasowa
Sztuka najwyższych lotów, niezapomniana przygoda i mnóstwo kreatywnej zabawy – tak zapowiadają się tegoroczne wakacje w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i jego Oddziałach. W Gmachu Głównym – kolaże tematów ze wszystkich stron świata, ciekawostki związane z Tadeuszem Kościuszką – w Muzeum „Panorama Racławicka”, w Muzeum Etnograficznym – tradycyjne rękodzieło, a Pawilon Czterech Kopuł połączy współczesność ze średniowieczem!
„Wakacje z kolażem” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu to wyjątkowa okazja, by połączyć muzealne opowieści z twórczą zabawą plastyczną. Uczestnicy zajęć będą podglądać zwierzęta na obrazach, odkrywać włoskie i japońskie inspiracje, a nawet tropić niezwykłe dekoracje ukryte pod stopami. Spróbują sił w muzealnej grze o milion, poznają świat barwnych kwiatów oraz sprawdzą, jak się dawniej bawiono i ubierano. Następnie chwycą za nożyczki, klej i papier, dając się porwać artystycznej wenie.
Cykl spotkań dla dzieci w wieku 6–12 lat. Bilety w cenie 10 zł do nabycia w kasie Muzeum. Zapisy w tygodniu poprzedzającym zajęcia: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48 (w przypadku rezygnacji prosimy o informację). Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, pl. Powstańców Warszawy 5. 1 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — Namalowane dźwięki, czyli o muzyce w obrazach. Prowadzenie: Michał Pieczka.
3 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Stwory Japonii. Prowadzenie: Karolina Rzepka
8 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — Barwny świat kwiatów. Prowadzenie: Michał Pieczka
10 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Ciao Italia!. Prowadzenie: Izabela Trembałowicz-Chęć
15 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — W rejsie po muzeum. Prowadzenie: Karolina Rzepka
17 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Tropem zwierząt w muzeum. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski
22 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — Dziwne stwory pod nogami – fantastyczne dekoracje płytek podłogowych. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski
24 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Letnie rozrywki sprzed lat. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski
29 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — Letnia moda dawniej i obecnie. Prowadzenie: Michał Pieczka
31 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — W odcieniach błękitu. Prowadzenie: Karolina Rzepka
5 sierpnia (środa), g. 12:00 i 14:00 — Nasi skrzydlaci znajomi z obrazów. Prowadzenie: Michał Pieczka
7 sierpnia (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Moje wakacyjne podróże. Prowadzenie: Karolina Rzepka
12 sierpnia (środa), g. 12:00 i 14:00 — Ukryta moc kwiatów. Prowadzenie: Sławomir Ortyl
14 sierpnia (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Rejs błękitnym statkiem. Prowadzenie: Sławomir Ortyl
19 sierpnia (środa), g. 12:00 i 14:00 — Podglądając zwierzęta. Prowadzenie: Sławomir Ortyl
21 sierpnia (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Wrocławski milioner. Prowadzenie: Sławomir Ortyl
26 sierpnia (środa), g. 12:00 i 14:00 — Z tęsknoty za szkołą. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski
Wakacyjne czwartki z Panoramą to spotkania edukacyjne połączone z seansem w Małej i Dużej Rotundzie dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Izabela Trembałowicz-Chęć. Wstęp z biletem rodzinnym na seans w Panoramie (35 zł od osoby). Zapisy w tygodniu poprzedzającym wydarzenie: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48 (w przypadku rezygnacji prosimy o informację). Miejsce: Muzeum „Panorama Racławicka”, ul. J. E. Purkyniego 11.
2 lipca (czwartek), g. 10:15
9 lipca (czwartek), g. 10:15
16 lipca (czwartek), g. 10:15
20 sierpnia (czwartek), g. 9:15
27 sierpnia (czwartek), g. 9:15
![]() |
| Wakacje w Muzeum Panorama Racławicka, fot. M. Lorek |
Muzeum Etnograficzne zamieni się w twórczą manufakturę dla małych rzemieślników. Dzieci wraz z opiekunami wyruszą w niezwykłą podróż śladami tradycyjnego rzemiosła i sztuki ludowej. Wspólnie stworzą własną wakacyjną skrzynię skarbów, spróbują sił w malowaniu dolnośląskich mebli, uszyją unikatową torebeczkę oraz poznają sekrety huculskiej ceramiki i snycerki. Będą też haftować, wycinać, wyplatać, układać mozaiki z darów natury i eksperymentować z batikiem!
Cykl spotkań dla dzieci w wieku 6–12 lat z opiekunami. Bilety w cenie 10 zł do nabycia w kasie Muzeum. Warsztaty 14 i 21 lipca są bezpłatne. Zapisy w tygodniu poprzedzającym zajęcia: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13 (w przypadku rezygnacji prosimy o informację). Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu, ul. R. Traugutta 111/113.
2 lipca (czwartek), g. 12:00 — Wycinanki nie z papieru. Prowadzenie: Barbara Caturian
7 lipca (wtorek) g. 12:00 — Malunki z dolnośląskich mebli. Prowadzenie: Julia Szot
9 lipca (czwartek), g. 12:00 — Haftujemy kwiatki. Prowadzenie: Olga Budzan
14 lipca (wtorek), g. 12:00 — Ceramika huculska. Prowadzenie: Julia Szot
16 lipca (czwartek), g. 12:00 — Mozaiki z natury. Prowadzenie: Barbara Caturian
21 lipca (wtorek), g. 12:00 — Snycerka huculska. Prowadzenie: Julia Szot
23 lipca (czwartek), g. 12:00 — Hafciarski wzornik. Prowadzenie: Olga Budzan
28 lipca (wtorek), g. 12:00 — Bukiet z bibuły. Prowadzenie: Julia Szot
30 lipca (czwartek), g. 12:00 — Batikowa łączka. Prowadzenie: Olga Budzan
4 sierpnia (wtorek), g. 12:00 — Wakacyjna skrzynia skarbów. Prowadzenie: Barbara Caturian
6 sierpnia (czwartek), g. 12:00 — Wycinanki nie z papieru. Prowadzenie: Barbara Caturian
11 sierpnia (wtorek), g. 12:00 — Torebeczka na skarby. Prowadzenie: Olga Budzan
13 sierpnia (czwartek), g. 12:00 — Co wyrośnie z obrazka? Prowadzenie: Barbara Caturian
18 sierpnia (wtorek), g. 12:00 — Haftujemy kwiatki. Prowadzenie: Olga Budzan
20 sierpnia (czwartek), g. 12:00 — Bukiet z bibuły. Prowadzenie: Julia Szot
| Wakacje w Muzeum Etnograficznym, fot. W. Rogowicz |
Wakacje w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej wciągną młodych odkrywców w świat dwóch niezwykłych wystaw. W lipcu inspiracji do działań plastycznych dostarczy wystawa stała polskiej sztuki współczesnej – dzieci zbadają, jaki kolor mają wakacje, poeksperymentują z pracami abstrakcyjnymi oraz rozszyfrują sny, marzenia i sekretne mapy wyobraźni. Druga połowa wakacji to wyprawy tropami historii i tajemnic średniowiecza na wystawie „Stulecie”. Uczestników średniowiecznych podróży czeka świat smoków i legend, odkrywanie królewskiego skarbca oraz budowanie zamków z papieru. Nie zabraknie też kreatywnego tworzenia anielskich skrzydeł i gotyckich ołtarzyków oraz poszukiwań ukrytych w muzeum stworów.
Cykl spotkań dla dzieci w wieku 6–12 lat. Bilety w cenie 10 zł do nabycia w kasie muzeum. Zapisy w tygodniu poprzedzającym zajęcia: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81 (w przypadku rezygnacji prosimy o informację). Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej, ul. Wystawowa 1.
Lipiec – motyw przewodni: wystawa stała „Kolekcji sztuki polskiej II poł. XX i XXI w.”
4 lipca (sobota), g. 11:00 — Jaki kolor mają wakacje? Prowadzenie: Barbara Przerwa
7 lipca (wtorek), g. 11:00 — Abstrakcja geometryczna. Porządki w muzeum. Prowadzenie: Justyna Oleksy
11 lipca (sobota), g. 11:00 — Sny i marzenia. Prowadzenie: Barbara Kurzak
14 lipca (wtorek), g. 11:00 — Abstrakcja organiczna. Wolność myśli, naturalnie. Prowadzenie: Justyna Oleksy
18 lipca (sobota), g. 11:00 — Wakacyjni tropiciele sztuki. Prowadzenie: Kinga Łaska
21 lipca (wtorek), g. 11:00 — Miękkie stwory. Leśne kokony. Inspiracje abakanami. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian
25 lipca (sobota), g. 11:00 — Sekretne mapy wyobraźni. Tajemnice abstrakcyjnych obrazów. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian
28 lipca (wtorek), g. 11:00 — Włókna pamięci. Prowadzenie: Julia Czerwińska
Sierpień – motyw przewodni: wystawa czasowa „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej”
![]() |
| Wakacje w Pawilonie Czterech Kopuł, fot. A. Podstawka |
4 sierpnia (wtorek), g. 11:00 — Śladami historii. Prowadzenie: Julia Czerwińska
6 sierpnia (czwartek), g. 11:00 — Rzeczy ukryte. Prowadzenie: Barbara Kurzak
8 sierpnia (sobota), g. 11:00 — Anielskie skrzydła. Prowadzenie: Barbara Przerwa
11 sierpnia (wtorek), g. 11:00 — Stwory i stworki. Prowadzenie: Barbara Kurzak
13 sierpnia (czwartek), g. 11:00 — Dawno temu w Pawilonie. Prowadzenie: Julia Czerwińska
18 sierpnia (wtorek), g. 11:00 — Papierowe królestwo. Warsztaty tworzenia kukiełek z papieru. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian
20 sierpnia (czwartek), g. 11:00 — W świecie smoków i legend. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian
22 sierpnia (sobota), g. 11:00 — W kręgu dawnych połączeń. Prowadzenie: Julia Czerwińska
25 sierpnia (wtorek), g. 11:00 — Tajemnica królewskiego skarbca. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian
27 sierpnia (czwartek), g. 11:00 — Kolory średniowiecza. Prowadzenie: Józefina Fabisz
Wielkie głosy” to cykl koncertów zainicjowany w sezonie 2025/26 przez Borisa Kudličkę, nowego dyrektora Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Wystąpi w nim elita polskich śpiewaków operowych o międzynarodowej sławie, którzy zaprosili do współpracy zagranicznych wykonawców. Publiczność będzie miała okazję usłyszeć niezwykłe duety i występy solowe.
Cykl zainauguruje duet Aleksandry Kurzak i Roberta Alagny. W kolejnych miesiącach usłyszymy Artura Rucińskiego z Pretty Yende (02/2026), Tomasza Koniecznego z Camillą Nylund (04/2026), a całość zwieńczy majowy recital Piotra Beczały.
9/11/2025: Aleksandra Kurzak / Roberto Alagna
8/2/2026: Artur Ruciński / Pretty Yende
12/4/2026: Tomasz Konieczny / Camilla Nylund
27/5/2026: Piotr Beczała
informacja prasowa
![]() |
| Anna Netrebko w "Aidzie", zdj. organizatorów |
![]() |
| Roberto Alagna jako Don Jose w "Carmen", zdj. organizatorów |
W nowym sezonie Opera Wrocławska zaprezentuje m. in. "Toskę" Pucciniego, uczci jubileusz 180-lecia swojej siedziby operą jej dawnego dyrektora, Carla Marii von Webera, w której wystąpi dawno nie słyszana we Wrocławiu Aleksandra Kurzak. Ponadto zabrzmi "Wesele Figara", postraszy nas także Frankenstein w spektaklu przeniesionym z belgijskiej La Monnaie. Na tym nie koniec - sezon zapowiada się rewelacyjnie!
![]() |
| Opera Wrocławska, fot. Diego Delso |
Opera Wrocławska rozpocznie sezon ponadczasowym dziełem Giacomo Pucciniego pt. "Tosca". Niezwykle zwarta akcja (muzycznie i teatralnie) przenosi nas do Rzymu 1800 roku. To właśnie tam - na dziedzińcu Zamku Świętego Anioła - jesteśmy świadkami intrygi, która z miłości przeradza się w tragedię. Do wrocławskiej Toski został zaangażowany światowej sławy reżyser Michael Gieleta, a także scenograf i projektant kostiumów - Gary McCann. Natomiast gwiazdorska obsada głównych ról to m.in.: znana wrocławskiej publiczności z Gali Inauguracyjnej z 2020 roku Lianna Haroutounian oraz Ambrogio Maestri, jeden z najbardziej uznanych barytonów na świecie.
Tytuł nie jest przypadkowy. W tym roku minęło 200 lat od napisania dzieła, którego autorem jest dawny dyrektor dzisiejszej Opery Wrocławskiej - Carl Maria von Weber! Stanowisko kapelmistrza piastował tu w latach 1804-1806. W postać Agaty, główną rolę kobiecą, wcieli się - urodzona i wykształcona we Wrocławiu, występująca niemalże na wszystkich scenach operowych świata - Aleksandra Kurzak. Całość zostanie wystawiona w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego - twórcę głośnych spektakli muzycznych, który Monteverdiego serwował w barze mlecznym, Glucka ćwiczył na sali gimnastycznej, a Moniuszkę w krakowskim salonie.
Opera ta rozpocznie uroczyste obchody 180-lecia gmachu Opery Wrocławskiej przy ul. Świdnickiej.
Francuska opera „Manon” J. Masseneta nie często gości na deskach teatrów operowych w Polsce. Opera Wrocławska po raz pierwszy przedstawi tę niezwykłą miłosną historię z przepiękną romantyczną muzyką. We wrocławskim spektaklu usłyszymy takich solistów, jak pochodzący z Kosowa tenor Rame Lahaj (którego również usłyszymy w Cyganerii), a także parę na scenie oraz w życiu: Ekaterinę Siurinę i Charles’a Castronovo. Małżeństwo solistów podczas wrześniowej Gali Inauguracyjnej dało już przedsmak tej opery finałowym miłosnym duetem.
Premiera "Wesela Figara" W.A. Mozarta to dopełnienie dwóch poprzednich oper duetu Mozart-Da Ponte wystawianych w Operze Wrocławskiej - Don Giovnniego oraz Così fan tutte. Reżyserii podjął się, wszystkim dobrze znany z ostatniej premiery, Andre Heller-Lopes. "Wesele Figara" to kolejna szansa dla utalentowanych twórców u progu swojej kariery artystycznej. Spektakl zostanie zrealizowany w ramach projektu Opera Młodych.
Wielkie dzieło Giuseppe Verdiego oparte na dramacie Friedricha Schillera. Opera ta przenosi nas do XVI-wiecznej Hiszpanii i opowiada historię infanta Don Carlosa, który po stracie ukochanej postanowił żyć w klasztorze. Don Carlos jednak - za namową przyjaciela - nie realizuje tych planów, lecz postanawia zaangażować się na rzecz opozycji względem króla. Wszystko w cieniu hiszpańskiej inkwizycji. Reżyserem spektaklu będzie Michał Znaniecki znany z zaskakujących i niekonwencjonalnych koncepcji. Wyjątkowości premierze nada gościnny udział wspaniałej łotewskiej sopranistki Kristine Opolais.
Spektakl przeniesiony na deski Opery Wrocławskiej z belgijskiej La Monnaie. Amerykański kompozytor Mark Grey powrócił do oryginalnej historii z powieści science fiction Mary Shelley z 1816 roku, aby stworzyć swoją pierwszą pełnowymiarową operę. XXI-wieczna interpretacja w reżyserii Alexa Ollé’a (La Fura dels Baus) to futurystyczna scenografia i najnowocześniejsze wstawki wideo.
Miłośnicy tańca i baletu również nie będą zawiedzeni. W lutym 2022 roku Balet Opery Wrocławskiej przedstawi „Kopciuszka” S. Prokofiewa. Ten spektakl baletowy odzwierciedla prawdziwą historię Poliny Semionowej, dla której tancerz i choreograf Vladimir Malakhov stworzył tę konkretną choreografię.
Oprócz premier nie zabraknie spektakli, które cieszą melomanów już od dawna. Należą do nich Halka, Don Giovanni, Nabucco, Cyganeria czy Poławiacze pereł. Wśród spektakli repertuarowych pojawią się także te długo wyczekiwane, takie jak Faust Ch. Gounoda z udziałem światowej sławy bas-barytona Tomasza Koniecznego. Również dla miłośników baletu Opera przygotowała wiele pozycji, m.in. cieszący się ogromną popularnością bajkowy Dziadek do orzechów, emocjonująca Anna Karenina, czy Giselle.
Cztery premiery operowe, dwie opery w wersjach koncertowych i dwie premiery baletowe – tak wyglądać będzie kolejny sezon w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej. Wśród dyrygentów obok Patricka Fournillier m.in.: Bassem Akiki, Fabio Biondi, Marta Kluczyńska, Lothar Koenigs. Wśród reżyserów: sir David Pountney, Agnieszka Smoczyńska, Mariusz Treliński czy Cezary Tomaszewski.
W 2025 roku przypada także 12. edycja Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki, zaplanowane są gościnne występy Aleksandry Kurzak, a dla widzów online – nowość w repertuarze, "Pinokio" w choreografii Anny Hop z muzyką Mieczysława Wajnberga i María de Buenos Aires Astora Piazzolli w reżyserii Wojciecha Farugi.
"Opera jest jak lustro, w którym odbija się zarówno przeszłość, jak i współczesny świat. Zmieniają się pejzaże społeczne i polityczne, „scenografie” poszczególnych epok, ale nie zmienia się ludzka psychika. Staje się źródłem emocji, konfliktów, uczuć, a to jest materia, którą najpełniej wyraża piękno ludzkiego głosu i wielka muzyka, w którą wpisane jest główne przesłanie dramaturgiczne dzieła operowego. Nowy sezon Teatru Wielkiego - Opery Narodowej da temu pełne świadectwo".
Waldemar Dąbrowski
Pierwszą premierą operową sezonu (listopad 2024) będzie "Czarna maska" Krzysztofa Pendereckiego. Trzecia opera w jego dorobku opowiada historię bohaterki, która skrywa mroczny sekret. Próbuje od niego uciec, przeszłość jednak dopada ją niespodziewanie i doprowadza do rozpadu rzeczywistości. Akcja opery rozgrywa się w XVII wieku i porusza wątek niepokojów religijnych, choć sama sztuka, na podstawie której powstało libretto, powstała w latach 20. XX wieku – czasie powojennej stabilizacji, ale także rosnących napięć, które doprowadziły do kolejnej światowej tragedii. David Pountney, reżyser naszej inscenizacji, będzie starał się pokazać, że "Czarna maska" to bardzo współczesna przestroga przed budowaniem ładu społecznego na kruchych podstawach. Kierownictwo muzyczne obejmie Bassem Akiki.
Jako ostrzeżenie można traktować także "Simona Boccanegrę" Giuseppe Verdiego. To tragiczna historia miłosna ukazana na tle rozgrywek politycznych w średniowiecznej Genui, choć najważniejszy jest w niej wymiar uniwersalny – walka ukazanych w operze archetypów. Spektakl debiutującej w operze Agnieszki Smoczyńskiej przeniesie nas nie do dawnej Italii, lecz do postapokaliptycznej przyszłości po katastrofie klimatycznej i po upadku wielkiego projektu wspólnotowego, pokazując że lepiej jest zapobiegać kryzysom niż tworzyć nowy świat ze zgliszczy. Premiera pod batutą Fabio Biondiego, z Sebastianem Cataną w partii tytułowej oraz Rafałem Siwkiem jako Jacopo Fiesco odbędzie się w lutym 2025.
Między oczekiwaniami społecznymi a realizacją osobistych dążeń zbudowany jest konflikt w "Ariadnie na Naxos" Richarda Straussa. Opera skupia się na losach dwóch głównych postaci: pierwszą jest młody Kompozytor, który nieoczekiwanie musi pod wpływem warunków zewnętrznych nagiąć swoje zasady i ostatecznie kapituluje przed rzeczywistością, drugą zaś tytułowa Ariadna, która po porzuceniu przez Tezeusza, musi ponownie odnaleźć swoje miejsce na ziemi, co ostatecznie jej się udaje. Dwie historie i dwa zupełnie różne zakończenia – jakim kluczem odczyta je Mariusz Treliński? Dyryguje Lothar Koenigs (kwiecień 2025)
O miłości niemożliwej do zaakceptowania ze względu na konflikt rodzinny i polityczny opowiada "Romeo i Julia". Opera Charlesʼa Gounoda, która zostanie wykonana w wersji koncertowej pod dyrekcją Patricka Fournillier w maju 2025 roku, podąża wiernie za Szekspirem, a jednocześnie daje możliwość wglądu w rodzące się uczucie zniszczone przez społeczeństwo kierujące się nienawiścią.
Nieszczęśliwa miłość jest także tematem cyklu Łukasza Godyli Wòlô Bòskô. Opierając się na tradycyjnych tekstach i melodiach kaszubskich wybranych przez pochodzącego z regionu śpiewaka Damiana Wilmę, kompozytor stworzył pieśni na baryton i fortepian. Historia Hanuszki i Jaśka może przywodzić na myśl Piękną młynarkę Schuberta, ale w przypadku utworu Godyli zostaje ona opowiedziana z wykorzystaniem folkloru i języka kaszubskiego, które nieczęsto pojawiają się w muzyce poważnej. Wersję sceniczną cyklu na scenę kameralną przygotowuje Jarosław Kilian (premiera w grudniu 2024).
W niepewnych czasach rozgrywa się opera "Duch wojewody" Ludwika Grossmana, choć kompozytor wybiera tu konwencję komediową i szczęśliwe zakończenie perypetii miłosnej. To niezwykle popularne w XIX wieku, nie tylko w Polsce, dzieło zostanie przypomniane dzięki dyrygentce Marcie Kluczyńskiej i reżyserowi Cezaremu Tomaszewskiemu. "Duch wojewody" to opera komiczna, która z optymizmem każe spoglądać na możliwość rozwiązania wszelkich konfliktów, mimo że droga do pomyślnego finału może być czasem kręta. Premiera wersji koncertowej w kwietniu 2025 roku.
"Peer Gynt" Henrika Ibsena to niezwykle trudny do wystawienia poemat dramatyczny o poszukiwaniu własnej drogi życiowej. Dzięki użyciu języka baletu Edwardowi Clugowi udało się oddać fantastyczną atmosferę przygód tytułowego antybohatera z wykorzystaniem niezwykle współczesnego języka wizualnego, a przy okazji w przekonujący sposób oddać jego wewnętrzną drogę ku dorosłości. Pierwsza baletowa premiera sezonu odbędzie się w październiku 2024 roku.
W nowym sezonie kontynuujemy cykl Preludiów premierowych, koncertów i recitali w Salach Redutowych, będących innym spojrzeniem na kameralne, bardziej osobiste oblicze kompozytorów, których dzieła będą miały premierę w Teatrze Wielkim.
Krzysztof Pastor na warsztat weźmie historię Prometeusza. Dyrektor Polskiego Baletu Narodowego w swoim najnowszym balecie postanowił rozwinąć mit przy muzyce Philipa Glassa i Wolfganga Amadeusa Mozarta. Choreograf nie kryje swojej fascynacji symboliką postaci Prometeusza, ale też z niepokojem spogląda na wciąż nowe konsekwencje jego mitycznego czynu. Prapremiera w czerwcu 2025.
W nadchodzącym sezonie na scenie Teatru Wielkiego nie zabraknie spektakli z poprzednich lat. Będą to zarówno dzieła współczesne, jak "Ślepy tor" Krzysztofa Meyera i "Pinokio" Mieczysława Wajnberga, jak i pozycje z kanonu operowego: "Carmen", "Czarodziejski flet", "Straszny dwór", "Così fan tutte", "Madama Butterfly" i "Tosca" (w tych dwóch ostatnich przedstawieniach usłyszymy m.in. Aleksandrę Kurzak) oraz baletowego: "Dama kameliowa", "Don Kichot" i "Giselle". Okazją do śledzenia karier nowych gwiazd opery będzie zaś 12. już edycja Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki (2-7 czerwca 2025). W Teatrze Wielkim odbędzie się także uroczysta inauguracja Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej. Wspólnie z Narodowym Centrum Kultury będziemy inaugurować w Teatrze VI Międzynarodowy Festiwal Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej Eufonie. W programie Eufonii znajdzie się również premierowa inscenizacja nowego sezonu Teatru Wielkiego "Czarna maska". To początek partnerskiej współpracy obydwu instytucji.
Publiczności międzynarodowej natomiast zaprezentujemy dwa spektakle – "Giselle" i "Aida" zostały zaproszone do Opery w Dubaju. Dzięki streamingowi widownia polska i zagraniczna będzie miała możliwość zapoznania się z tytułami cieszącymi się w zeszłych latach niezwykłym powodzeniem. Będzie to m.in.: "María de Buenos Aires" Piazzoli w reż. Wojciecha Farugi, "Pinokio" z muzyką Wajnberga w choreografii Anny Hop, tryptyk baletowy Beethoven i szkoła holenderska oraz "La bohème" Pucciniego w reż. Barbary Wysockiej.
Ponadto Muzeum Teatralne przygotowuje dwie ekspozycje: o Cesare Trombinim oraz Jadwidze Marii Jarosiewicz, Galeria Opera natomiast pokaże wystawy prac Stanisława Baja i Andrzeja Dudzińskiego.
W 2025 roku obchodzić będziemy dwie ważne rocznice: 200 lat temu położono kamień węgielny pod budowę Teatru Wielkiego, 60 lat temu natomiast otwarto gmach Teatru Wielkiego po odbudowie ze zniszczeń wojennych. To szczególny czas i rocznica, powód do tego, aby nie tylko zaprosić mieszkańców Warszawy do wnętrz na co dzień niedostępnych dla gości opery, ale aby wrócić do tematu odbudowy „najlepszego miasta świata” i jego ikonicznych budowli.
Sprzedaż biletów na wydarzenia w sezonie 2024/25 ruszy 21 maja o godzinie 11.00. Tego dnia widzowie będą mogli zakupić bilety ze specjalną zniżką 21%.
informacja prasowa
Z Agnieszką Rehlis – mezzosopranistką o wyjątkowym głosie, śpiewaczką operową występująca na deskach najważniejszych scen operowych Europy i świata – o jej muzycznej drodze, ważnych rolach, najbliższych planach, a także o tym, jak jej głos ... unieruchomił scenę obrotową w Opernhaus w Zurichu 😊
![]() |
| Agnieszka Rehlis, fot. Karpati Zarewicz, TACT Artists Menagement |
Barbara Lekarczyk-Cisek: To szczęśliwy traf, że występuje Pani we Wrocławiu, bo niezmiernie rzadko można Panią usłyszeć w Polsce. W dodatku usłyszymy Panią w repertuarze kameralnym i w towarzystwie znakomitego gitarzysty Krzysztofa Meisingera, z którym współpracuje Pani od lat.
Agnieszka Rehlis: Nasza współpraca rozpoczęła się 10 lat temu, kiedy to zagraliśmy pierwszy koncert we wrocławskim Arsenale. Później mieliśmy wiele koncertów, aż w końcu nagraliśmy prywatnie kompozycje Bartka Marusika: „Pieśni nocą śpiewane”. Nie odbyliśmy wcześniej żadnej próby, a mimo to była pomiędzy nami niesamowita nić porozumienia. Wcześniej, oczywiście, przygotowywaliśmy się do tego nagrania indywidualnie, ale nigdy bym nie przypuszczała, że można z takim spokojem po prostu zrealizować nagranie. To był bardzo piękny, nastrojowy cykl, prawdziwe perełki! Kiedy śpiewaliśmy go trzy lata temu w Łazienkach na Festiwalu Mozartowskim, zgromadziła się tak liczna publiczność, że połowie nie udało się w ogóle wejść. Współpracujemy z Krzysztofem nieczęsto, ponieważ ciągle wyjeżdżam, ale zdarza się nam spotkać od czasu do czasu, czego przykładem jest koncert w ramach cyklu „Ars Cameralis”.
Najczęściej można Panią usłyszeć na scenach operowych Europy i świata. Podobno niedawno, podczas spektaklu „Balu maskowego” G. Verdiego w Opernhaus w Zurichu, gdy wykonała Pani rolę Ulryki, scena obrotowa zatrzymała się, a organizatorzy poinformowali widownię, że to przez Pani czary 😊
To się wydarzyło naprawdę! Scena spowita piękną zielenią, także stół, przy którym siedzę z niemą postacią towarzyszącego mi służącego. Na koniec scena miała się obrócić, ale czekaliśmy na próżno. Trochę markowaliśmy, że tak ma być, ale w końcu nie wytrzymaliśmy i mój sceniczny partner zaproponował mi szeptem, abyśmy, nie czekając aż maszyneria ruszy, sami zeszli ze sceny. Najpierw udaliśmy się za zieloną kotarę, okazało się jednak, że natrafiliśmy na ścianę bez wyjścia. Nie straciłam zimnej krwi i ruszyliśmy w kierunku lewej kulisy, rejestrując po drodze Erikę Grimaldi, grającą rolę Amelii, która ciągle czekała na swoje wejście. Idąc coś improwizowaliśmy, żeby wyglądało naturalnie, a Gianandrea Noseda na szczęście zorientował się, że sytuacja jest trudna i powstrzymał się od dyrygowania. I poszło! Choć scena nadal się nie obracała i udało się ją uruchomić dopiero podczas II aktu. O tym, że poinformowano publiczność, iż unieruchomienie sceny obrotowej nastąpiło na skutek czarów Ulryki, dowiedziałam się później od osoby, która była na widowni. Widziałam wprawdzie na koniec znaczące uśmiechy artystów i garderobianej przesyłane w moim kierunku, ale dopiero post factum zrozumiałam ich znaczenie. (śmiech)
![]() |
| Agnieszka Rehlis w roli Ulriki w "Balu maskowym" G. Verdiego, Opernhaus Zurich, fot. ze strony Opernhaus Zurich na FB |
Wcale się temu nie dziwię, bo Pani czaruje słuchaczy nieomal na całym świecie, czego sama doświadczyłam podczas wrocławskiego koncertu. Przypuszczam, że Pani talent i głos dojrzewał do tego latami. Jakie były tego początki?
Śpiewałam „od zawsze” i pociągało mnie też pianino, ale czasy były zgrzebne i rodziców nie stać było na taki instrument. Mama jednak, zauważywszy moje muzyczne ciągoty, zaprowadziła mnie do pana Franciszka Koscha, wychowanka Stefana Stuligrosza. Prowadził popularny w Jeleniej Górze chór męski oraz Chór Kameralny Collegium Musicum, w którym śpiewały również dziewczęta i panie. Byłam w ósmej klasie szkoły podstawowej, kiedy to w grudniu, bardzo stremowana, stanęłam przed obliczem pana Koscha i zaśpiewałam. Stwierdził, że mam dużą skalę głosu i umieścił mnie w sopranach, choć czasami odczuwałam, że to nie do końca „mój głos”, czym podzieliłam się z dyrygentem, on zaś zaproponował mnie i paru innym osobom lekcje indywidualne, podczas których uczył nas śpiewu solowego. Po półtora roku takich ćwiczeń, tak się w nich rozsmakowałam, że będąc jeszcze w liceum, postanowiłam zdawać na studia wokalne. Pan Kosch tak znakomicie mnie przygotował, że mimo afonii, która mnie dopadła podczas egzaminów, zaśpiewałam na tyle dobrze, że pani profesor Barbara Ewa Werner, znakomita śpiewaczka i skrzypaczka, przyjęła mnie na Wydział Wokalny Państwowej Szkoły Muzycznej w Jeleniej Górze. Profesor Werner uczyła mnie potem śpiewu przez okres dwu lat, kiedy co sobotę przyjeżdżała do Jeleniej Góry. Nadal też udzielał mi lekcji pan Kosch. Kontynuowałam je także później, kiedy dostałam się do Akademii Muzycznej we Wrocławiu, pod opiekę pani prof. Werner. Muszę podkreślić, że Franciszkowi Koschowi ogromnie wiele zawdzięczam – gruntowne podstawy śpiewu i pasję do muzyki. Będąc na studiach nadal współpracowałam z jego chórem. Na IV roku Akademii śpiewałam już poważne i trudne utwory, jak „Missa solemis” L. Beethovena czy Mszę h-moll J. S. Bacha. Swoje umiejętności doskonaliłam także na kursach mistrzowskich, m.in. pod kierunkiem Krystyny Szostek-Radkowej, a także u niemieckich pedagogów: Adele Stolte, Christiana Elsnera i Gerharda Kahry'ego.
W jakich okolicznościach trafiła Pani do Opery Wrocławskiej?
Och, to był pewien proces. Kończąc studia nie bardzo wiedziałam, co dalej, radziłam się więc zarówno pani prof. Werner, jak też pani Szostek-Radkowej i ta ostatnia poradziła mi, aby składać podania do różnych oper, a pani Werner poinformowała mnie, że Opera Wrocławska organizuje właśnie przesłuchania. Trwał strajk pracowników opery, więc pani Ewa Michnik wraz z komisją przesłuchiwała mnie w jakimś budynku na Krzykach. Pamiętam, że zaśpiewałam arię z „Orfeusza” Claudio Monteverdiego, którą przygotowałam wcześniej jako dyplom w Akademii Muzycznej. Realizując jako przedstawienie dyplomowe „Orfeusza”, pracowaliśmy też nad ruchem scenicznym ze wspaniałym tancerzem i choreografem Waldemarem Karstem – artystą związanym przede wszystkim z Teatrem Dramatycznym w Wałbrzychu oraz z Operą Wrocławską.
Dodam, że kandydatów było ponad trzydziestu, a przyjęto czterech, w tym mnie, przy czym był to angaż do roli Doralby w operze Domenico Cimarosy: „Impresario w opałach”. Był luty roku 1996, pechowy, bo cała obsada się rozchorowała i ostatecznie nie zaśpiewałam tej roli. Wkrótce potem, w czerwcu, dostałam telefon z zapytaniem, czy nie wystąpiłabym w roli Jadwigi w „Strasznym dworze” Stanisława Moniuszki, w reżyserii i inscenizacji Adama Hanuszkiewicza i pod kierownictwem muzycznym Andrzeja Straszyńskiego. W roli Miecznika wystąpił wówczas sam Andrzej Hiolski! Tak więc kończąc studia zagrałam w tej sztuce, a od września otrzymałam angaż do opery.
Trzeba przyznać, że zaczęła Pani swoją sceniczną karierę z wysokiego C! O Adamie Hanuszkiewiczu krążą rozmaite opinie, głównie takie, że był w stosunku do aktorów surowy do bólu. A jakie są Pani doświadczenia z prób „Strasznego dworu”?
Już kiedy pani Krystyna Preis, nasz ówczesny koordynator pracy artystycznej, zapowiedziała scenicznym szeptem, że nadchodzi mistrz Hanuszkiewicz, zaniemówiłam z wrażenia (śmiech). No i zaczęły się próby. Śpiewałam w drugiej obsadzie z Ewą Czerniak, mogłam więc obserwować grę pierwszych solistów z wiodącej obsady. To było wielkie przeżycie! Pewnego dnia jednak „zaniemówiłam” na skutek jakiejś afonii, podeszłam do maestro Hanuszkiewicza i wyszeptałam, że dziś nie mogę śpiewać. Akurat była to próba sceniczna i śpiew nie był konieczny, a Adam Hanuszkiewicz nie tylko się nie zdenerwował, ale pragnąc mnie pocieszyć, zaprosił na ciastko do pobliskiej kawiarni. Kiedy ja zajadałam się pysznym ciastkiem od Bliklego, on opowiadał mi różne interesujące historie, które związane były z jego pracą w teatrze. Dziś już niewiele z tego pamiętam, ale byłam wzruszona jego ojcowską dobrocią.
Natomiast Andrzeja Hiolskiego najbardziej zapamiętałam z próby generalnej, kiedy to niespodziewanie dla nas pojawił się w loży na pierwszym balkonie i zaśpiewał swoją arię. Po czym zszedł do nas i przytulił… Taka to była reżyseria.
Od początku swojej kariery scenicznej bardzo dobrze radziła Pani sobie także aktorsko. Czy to samorodny talent, czy też zasługa studiów na Akademii Muzycznej, gdzie były także zajęcia temu poświęcone?
Odbyłam studia wokalno-aktorskie, podczas których zajęcia prowadzili fantastyczni pedagodzy – aktorzy, pracujący równolegle w Szkole Teatralnej: Igor Przegrodzki, Zygmunt Bielawski, Miłogost Reczek. Program studiów obejmował wiele przedmiotów z dziedziny sztuki aktorskiej, miałam więc nawet możliwość pójścia na jeden rok do szkoły teatralnej, aby zrobić dyplom, ale zrezygnowałam.
Opera Wrocławska była pierwszą sceną, na której zdobywała Pani zawodowe szlify i rozeznawała swoje możliwości. Jak Pani wspomina ten czas i które przedstawienia okazały się ważne w Pani karierze?
Z pewnością do takich należy rola Jadwigi w „Strasznym dworze”, a po dwóch latach pracy, w 1997 roku, pojawiła się możliwość zaśpiewania w „Requiem” Verdiego w reżyserii Roberto Skolmowskiego. Zaśpiewałam całość, prócz jednej arii, bo takie były założenia reżyserii. Śpiewałam także inne, może mniej znaczące role, ale miło je wspominam: Florę w „Traviacie”, Magdalenę w „Rigoletto” Verdiego, Siebel w „Fauście” Gounoda, Cherubina w „Weselu Figara”, Mercedes w „Carmen” Bizeta, Eurydykę w „Antygonie” Zbigniewa Rudzińskiego. Ważna była także możliwość obserwacji innych śpiewaczek, od których również się uczyłam.
Praktyka jest w każdym zawodzie bezcenna. Z pewnością widziała Pani film dokumentalny „Pavarotti”. Słynny tenor opowiada tam dowcipnie m. in. o początkach swojej kariery, kiedy to uczy się sztuki oddychania przeponą od swojej scenicznej partnerki, obejmując ją podczas wykonywania duetu.
Ja z kolei na początku swojej kariery scenicznej śpiewałam rolę Mercedes w „Carmen”, a towarzyszyła mi pani Jola Żmurko jako Frascita i zachęcała mnie podczas prób, abym sprawdziła, jak pracuję przeponą, podobnie jak to robił Pavarotti. Korygowała mnie w sposób bardzo życzliwy.
Kiedy była Pani solistką Opery Wrocławskiej, rozpoczął się także trwający wiele lat okres współpracy z Krzysztofem Pendereckim, z którym wykonywała Pani trudny repertuar oratoryjny. Jak doszło do tej współpracy?
Pani Ewa Michnik, będąc dyrektorką Opery Wrocławskiej, sprawowała również w latach 1997-2002 funkcję dyrektora artystycznego Międzynarodowego Festiwalu Oratoryjno-Kantatowego "Wratislavia Cantans". Znając moje upodobanie do muzyki oratoryjnej, zapytała mnie, czy zaśpiewałabym Requiem Dvořáka, którym będzie dyrygował Krzysztof Penderecki. Warunkiem była akceptacja maestro, wobec czego pani Michnik zaaranżowała spotkanie. Zaproszono mnie do NOSPR-u, gdzie Profesor akurat miał próby. Podczas przesłuchania zauważyłam, że profesor Penderecki zaczął odruchowo dyrygować, a potem zapytał mnie, czy mogłabym się nauczyć jego Credo, co zapowiadało dalszą współpracę. Zamurowało mnie z wrażenia, ale oczywiście przytaknęłam, choć wtedy nie znałam tego utworu. To był luty 1999 (koncert miał być we wrześniu), a tu niespodziewanie dostaję w marcu telefon od Henryka Gizy – dyrektora Festiwalu Muzyki i Sztuki Krajów Bałtyckich, z pytaniem, czy znam „Polskie Requiem” K. Pendereckiego. Okazało się, że Profesor mnie zarekomendował w miejsce pani Jadwigi Rappé, która nie mogła wtedy wystąpić. Miałam kilka tygodni na przygotowanie, w czym wydatnie pomogła mi korepetytorka naszej opery, pani Maria Rzemieniecka. Próba odbyła się w Technikum Kolejowym w Warszawie i uczestniczył w niej prof. Penderecki. Byłam bardzo stremowana i niepewna, czy dobrze zaśpiewam. W pewnym momencie Profesor przestał nagle dyrygować, odwrócił się do mnie i po chwili (dla mnie to była wieczność) powiedział, że śpiewam bardzo dobrze, po czym dostałam oklaski od całej orkiestry. Ależ to było przeżycie! Zaczęłam swoją współpracę z Mistrzem od jednego z najtrudniejszych jego utworów, w porównaniu z którym Credo i Siedem bram Jerozolimy to była bułka z masłem. Mój ostatni koncert z Mistrzem Pendereckim odbył się w lutym 2017 roku na Festiwalu Pablo Casalsa w Puerto Rico. Współpraca z Maestro trwała więc osiemnaście lat! Przez długi czas kojarzono mnie w związku z tym raczej z muzyką współczesną.
W 2003 roku wypłynęła Pani na szerokie wody, zaproszona do Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, gdzie debiutowała Pani rolą Feneny w „Nabucco” G. Verdiego i to pod batutą maestro Jacka Kaspszyka. Jak do tego doszło?
Pracowałam wówczas w szkole muzycznej w rodzimej Jeleniej Górze, gdy nagle otrzymałam telefon z propozycją, abym natychmiast przyjechała do Warszawy i zagrała następnego dnia w „Nabucco”. Było to jakieś nagłe zastępstwo, ale ponieważ znałam reżyserię Marka Grzesińskiego, bo występowałam w tej sztuce wcześniej w Hali Ludowej [obecnie Hali Stulecia], przyjęłam propozycję z entuzjazmem. Nie zdążyłam wprawdzie dojechać na próbę, bo fizycznie nie było to możliwe, ale wszystko poszło dobrze. Maestro Kaspszyk wyraził po koncercie nadzieję, że jeszcze z nim wystąpię w kolejnej roli. Jakoś zaiskrzyło i w rezultacie śpiewałam z maestro wiele koncertów, m. in. VIII Symfonię Gustava Mahlera, a nawet miałam szczęście zaśpiewać tuż przed pandemią, w 2019 roku, „Requiem” Verdiego, obok takich wykonawców, jak Aleksandra Kurzak, Roberto Alagna i Paweł Siwek. To był koncert pożegnalny maestro Kaspszyka, który kończył wówczas swoją współpracę z Filharmonią Narodową w Warszawie.
Ale Pani współpraca z Operą Narodową nabrała tempa…
Tak, zagrałam m. in. Mafio Orsiniego w „Lukrecji Borgii” Donizettiego w 2009, rok później – Lisę w „Pasażerce” Wajnberga , a także Martę w „Jolancie” Czajkowskiego, Hagar w prawykonaniu opery Knapika „Moby Dick” w 2014 roku oraz Wróżkę w „Ognistym aniele” Prokofiewa w 2018. Zdarzało mi się występować także w spektaklach baletowych, np. w „Tristanie”, gdzie śpiewałam pieśni Wagnera, stojąc w orkiestronie. Wystąpiłam również w balecie „Chopin, artysta romantyczny”, gdzie wykonywałam pieśń do muzyki Hectora Berlioza. Poznałam wówczas dyrygenta Tadeusza Kozłowskiego, który potem zaprosił mnie na swój jubileusz w Filharmonii w Łodzi. W roku 2023 wystąpiłam w roli Amneris w „Aidzie” w Warszawie i okazało się, że był to mój setny spektakl.
Współpracowała Pani także z innymi polskim operami...
Rzeczywiście, kiedy w 2007 roku zostałam artystką freelance, zaczęłam dostawać propozycje z różnych teatrów operowych, m. in. z Opery Krakowskiej, gdzie zaśpiewałam m. in. rolę Kompozytora w „Ariadnie na Naxos” R. Straussa, w reżyserii Włodzimierza Nurkowskiego i pod kierownictwem muzycznym Tomasza Tokarczyka. To była dla mnie wspaniała możliwość zagrania roli przeznaczonej dla młodej jeszcze artystki, bo wiadomo, że głos z upływem czasu się zmienia. Udało mi się wówczas wystąpić w około trzydziestu spektaklach.
Muszę wspomnieć również Operę Podlaską w Białymstoku, gdzie w 2015 roku namówiono mnie do zagrania tytułowej roli w „Carmen” Bizeta w inscenizacji Beaty Redo-Dobber i gdzie wcześniej, w 2012 roku, wystąpiłam na otwarcie opery, wykonując Jadwigę w „Strasznym dworze” St. Moniuszki. Reżyserował Roberto Skolmowski, wówczas dyrektor opery, a kierownictw muzyczne sprawował Mieczysław Dondajewski. Z panią Redo-Dobber współpracowałam wcześniej przy „Pasażerce” w Teatrze Wielkim w Warszawie, toteż uznała, że dobrze zaśpiewam rolę Carmen. Zgodziłam się, bo nie jest to rola trudna i przyjemnie się ją śpiewa, natomiast aktorsko nie bardzo ją lubię, bo uważam, że to rodzaj kreacji obliczonej na aplauz publiczności. Lubię role, które są większym wyzwaniem. O przyjęciu roli Carmen zdecydował także fakt, że dyrygentem był Michał Klauza, o którym wiedziałam, że jest świetny i że współpraca z nim będzie owocna. Zaśpiewałam trzy premiery pod rząd, a potem chyba ze trzydzieści spektakli.
Miałam także epizod z „Carmen” związany z Aalto-Musiktheater Essen, gdzie znano mnie z roli Amneris z „Aidy” i gdzie zaśpiewałam kilka spektakli „Carmen”.
W którym momencie zaczęła się Pani światowa kariera?
Wszystko zaczęło się od międzynarodowej agencji Tact Artists Management, której przedstawiciele byli w 2016 roku na spektaklu „Jolanty” Piotra Czajkowskiego w reżyserii Mariusza Trelińskiego, gdzie grałam rolę Marty. Nazajutrz umówili się ze mną na spotkanie. Nasłuchałam się najpierw komplementów na temat mojego występu, a następnie zaproponowali mi współpracę. Warunkiem było zaaranżowanie przesłuchań (tzw. audycji) na różnych scenach. Te audycje odbywały się jeszcze przez trzy lata, ale już po jednym przesłuchaniu w Teatrze Wielkim otrzymałam kilka propozycji ról. Jeździłam też do Zurichu, gdzie byłam przesłuchiwana do roli Wróżki i Matki Przełożonej w „Ognistym aniele” Siergieja Prokofiewa i od razu dostałam tę rolę.
W 2016 roku zaśpiewałam rolę Amneris w Estońskiej Operze Narodowej w Tallinnie, co także było atutem dla mojej agencji.
![]() |
| Agnieszka Rehlis jako Amneris w Estońskiej Operze Narodowej © Harri Rospu |
Czy zechce Pani uchylić rąbka tajemnicy odnośnie swoich planów artystycznych?
Za chwilę zaśpiewam w Royal Ballet and Opera w Londynie Azucenę w „Trubadurze”, w Statsooper Berlin tę samą rolę, w doborowym towarzystwie Anny Netrebko i Yusifa Eyvazova. Potem kolejno: w kwietniu tego roku zadebiutuję pod dyrekcją maestro Zubina Mehty – wykonam we Florencji Requiem G.Verdiego. Później wraca „Aida” (Amneris) we Florencji oraz w Arena di Verona, tym razem w reżyserii Stefano Poda. Kolejna „Aida” z tą samą rolą czeka mnie w Kennedy Center w Waszyngtonie, a za rok powrócę tam z „Tryptykiem” Giacoma Pucciniego.
Co jest dla Pani najważniejsze w zawodzie, który wykonuje?
Ważna jest znajomość historii muzyki oraz warsztat, ale – jak kiedyś powiedziała Ewa Podleś, śpiewanie to przede wszystkim wyobraźnia, która sprawia, że świadomie kształtujemy nasz głos. W śpiewaniu musi brzmieć prawda.
Czy ma Pani jakieś pasje pozamuzyczne?
Ważna jest dla mnie duchowość – dbam o swoje relacje z Panem Bogiem. Ponadto pasjonuje mnie matematyka, astronomia oraz astrofizyka, czyli czysta nauka. Od czasu do czasu śledzę życie gwiazd za pomocą odpowiedniego sprzętu. Ważne jest, aby mieć także zainteresowania pozamuzyczne, bo to także człowieka rozwija.
Bardzo dziękuję za spotkanie i rozmowę. Życzę, aby kolejne role operowe oraz udział w koncertach przyniosły Pani wiele satysfakcji i dały poczucie, że w Pani śpiewie brzmi prawda.
Aż pięć nominacji do nagród Akademii Fonograficznej Fryderyk 2023 otrzymały zespoły Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu.
Są to nominacje w następujących kategoriach w dziedzinie muzyki poważnej:
ALBUM ROKU – MUZYKA DAWNA
NAJWYBITNIEJSZE NAGRANIE MUZYKI POLSKIEJ
Wykonawcy:
Andrzej Kosendiak – dyrygent
Aldona Bartnik, Aleksandra Turalska – soprany
Daniel Elgersma, Piotr Olech – kontratenory
Maciej Gocman, Florian Cramer, Vojtěch Semerád – tenory
Tomáš Král, Jaromír Nosek – basy
Zbigniew Pilch, Mikołaj Zgółka – skrzypce
Hanna Piasna, Maria Plucińska – oboje
Fruzsina Hara, Stefan Leitner – trąbki
Přemysl Vacek – teorba
Krzysztof Karpeta – wiolonczela
Julia Karpeta – violone
Marta Niedźwiecka – pozytyw
Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Ewa Lasocka, Andrzej Sasin (CD Accord)
Wydawcy: Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego, CD Accord
ALBUM ROKU – MUZYKA ORATORYJNA I OPEROWA
Witold Lutosławski. Opera omnia 08 – kolędy
Wykonawcy:
Antoni Wit – dyrygent
Aleksandra Kurzak – sopran
Agnieszka Franków-Żelazny – dyrektor artystyczny Chóru NFM
Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Ewa Lasocka (CD Accord)
Wydawcy: Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego, CD Accord
ALBUM ROKU – MUZYKA WSPÓŁCZESNA
5 [+2]
Wykonawcy:
Nate Wooley – trąbka
Tomasz Żymła – klarnet basowy
LutosAir Quintet:
Jan Krzeszowiec – flet
Karolina Stalmachowska – obój
Maciej Dobosz – klarnet
Alicja Kieruzalska – fagot
Mateusz Feliński – róg
Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Andrzej Sasin, Aleksandra Nagórko (CD Accord)
Wydawcy: Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego, CD Accord
ALBUM ROKU – MUZYKA KONCERTUJĄCA
Live in Wrocław
Wykonawcy:
Szymon Krzeszowiec – skrzypce
Adam Krzeszowiec – wiolonczela
Jan Krzeszowiec – flet
Jerzy Maksymiuk – dyrygent
NFM Filharmonia Wrocławska
Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Aleksander Sobecki
Wydawca: Fundacja Musica Mundana
Nagrano 19 marca 2021 roku w Sali Głównej Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu podczas koncertu w ramach 75-lecia NFM Filharmonii Wrocławskiej.
Ponadto artyści NFM otrzymali następujące nominacje: Lutosławski Quartet (i inni) oraz Wojciech Fudala i Michał Rot w kategorii Muzyka Kameralna – Duety, Tomasz Daroch i Roksana Kwaśnikowska w kategorii Recital Solowy.
informacja prasowa
9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...