Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania kurzak, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania kurzak, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Być jak Aleksandra Kurzak /recenzja książki "Si, Amore"/

Od wczesnego dzieciństwa na deskach sceny operowej - wielka międzynarodowa gwiazda opowiada o sobie w wywiadzie-rzece.

okładka książki
Aleksander Laskowski wielokrotnie spotykał się ze słynną polską śpiewaczką, a rozmowy te złożyły się na wielobarwny portret artystki, która  - jak pisze we wstępie Peter Katona - "W unikalny sposób łączy w sobie wdzięk i dowcip, błyskotliwość i głębię". Podkreśla także jej zaangażowanie we wszystko, co robi. Z książki wyłania się portret artystki, która będąc gwiazdą, pozostaje jednocześnie skromna i naturalna. Jaka zatem jest nasza eksportowa gwiazda?

Wychowana na operowych deskach

Aleksandra Kurzak została śpiewaczką operową jak jej matka - Jolanta Żmurko, także sopran. W rozmowie wspomina, że nie pamięta tego wprawdzie, ale z opowiadań mamy wie, że będąc niemowlęciem spędzała czas w wózku za kulisami, gdzie "wujciowie" i "ciocie" bujali ją podczas występu pani Jolanty, a kiedy podrosła - jej ulubionym zajęciem była zabawa na scenie lub w jej pobliżu.

A kiedy w telewizji nadawano poranki symfoniczne, mała Ola siedziała w otwartą buzią, jak zahipnotyzowana:

Mama zajmowała się sobą, a ja jak zaczarowana wpatrywałam się w Karajana.

Pierwsze lekcje śpiewu dawała jej matka. Aleksandra podkreśla, że wiele jej zawdzięcza, a jednocześnie podkreśla, że jest jej największym przyjacielem, na którego zawsze może liczyć.

Aleksandra-Kurzak-5-PWM-fot.-Górajka-Foto-Studio

Gwiazda

Choć zaśpiewała na wszystkich wielkich światowych scenach, pozostała osobą skromną i profesjonalnie traktującą wykonywany zawód.

Do swojej roli podchodzę bardzo osobiście. Ogromne znaczenie ma moja forma danego dnia, mój nastrój, nastawienie. Chodzi o to, żeby wszystko było jak najbardziej naturalne. Nie lubię efekciarstwa. 

Dla Aleksandry Kurzak najważniejsza jest muzyka - w niej szuka inspiracji dla reżyserii, ruchu, gestu. Twierdzi, że w muzyce jest wszystko. Inne sztuki jej tak nie inspirują. Lubi śpiewać opery Rossiniego, Mozarta, Verdiego, Pucciniego. 

Opera jest moją pasją, co do tego nie ma wątpliwości - deklaruje. Chciałoby się dodać: z wzajemnością. Publiczność także kocha i jej wykonawców. Po bilety w Covent Garden trzeba stać czasami całą noc, w Wiedniu kolejka także stoi od rana, podobnie jak w Metropolitan i innych wielkich teatrach operowych. A jeszcze owacje na stojąco, krzyki, kwiaty... Potem rozdawanie autografów. Podobnie było we Wrocławiu we wrześniu tego roku. Na występ Aleksandry Kurzak (śpiewała Chopina)  i Piotra Palecznego przyszły tłumy. Artystka podpisywała w tym dniu wydaną właśnie książkę zawierającą wywiad-rzekę, a zatytułowaną "Si, Amore". Brawom istotnie nie było końca.

Aleksandra Kurzak, prasowe

Świetna kucharka

Choć Aleksandra jest niekwestionowaną gwiazdą, sama gotuje:

Teraz sprawia mi to dużą przyjemność. Wprowadzam polską kuchnię na świecie. Ostatnio w Wiedniu robiłam gołąbki. Zrobiłam też niedawno zrazy śląskie, pierwszy raz w życiu - opowiada. Wieczorem miałam śpiewać, a rano tłukłam kotlety. Naprawdę stałam się dobrą kucharką.

Twierdzi, że gotowanie dla kogoś sprawia jej przyjemność, a poza tym w ten sposób ma namiastkę domu. 

Aleksandra Kurzak, Roberto Alagna i ich córeczka Malèna.

Szczęśliwie zakochana

Aleksandra pozostaje w szczęśliwym związku ze znanym tenorem Roberto Alagna. Podziwia go także jako śpiewaka. Twierdzi, że nie zna takiego drugiego śpiewaka, który z taką pasją traktowałby swój zawód i wykonywałby go z równie wielką miłością. Ponadto - jej zdaniem - posiada on ogromną wiedzę muzyczną - świetnie się orientuje w nazwiskach wykonawców i kompozytorów, pamięta wszystkie daty koncertów. A przy tym ciągle śpiewa, nawet w domu. Z Aleksandry żartuje, że jest muzykiem i że dopiero trzeba z niej będzie zrobić śpiewaczkę.

Poczucie humoru

Aleksandra Kurzak przytacza w rozmowie liczne anegdoty, których na scenie operowej nie brakuje. Opowiada np. o tym, jak to w "Cyruliku sewilskim" grana przez nią bohaterka - Rozyna, zła na to, że nie może wyjść za mąż za ukochanego, miała dać upust swojej złości kopiąc podczas lekcji śpiewu klawesyn. W rezultacie noga klawesynu miała odpaść. Tymczasem śpiewak grający Figara zawadził biodrem o instrument, skutkiem czego noga odpadła wcześniej, grzebiąc cały ten koncept. Na szczęście, grający partię Lindora tenor, śpiewając, naprawił klawesyn. Na ten widok powracający na scenę Figaro, zdziwiony, zmienił tekst i zaśpiewał pochwałę tenora. Skutek był taki, że wszyscy, nie wyłączając dyrygenta i publiczności, ryczeli ze śmiechu. Podobnych anegdot znajdziemy w wywiadzie więcej. Dowodzą one, że życie śpiewaka operowego wcale nie musi być nudne i śmiertelnie poważne.

Wrocławscy melomani będą jeszcze mieli okazję posłuchać wspólnego występu słynnej pary. Aleksandra Kurzak i Roberto Alagna wystąpią w sierpniu 2016 roku w projekcie "Singing Europe" pod batutą Paula McCreesha.

Książka "Si, Amore" ukazała się w PWM Edition.

Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline w listopadzie 2015 roku.

środa, 30 grudnia 2020

Gala sylwestrowa NFM z Aleksandrą Kurzak - transmisja online 31.12.2020, godz. 18.00

Narodowe Forum Muzyki zaprasza na galę sylwestrową z Aleksandrą Kurzak 31 grudnia 2020 roku o godz. 18.00 w formie transmisji online. Koncert bez limitu miejsc, w domowej atmosferze, w kapciach i karnawałowej maseczce :-) Zabrzmią najpiękniejsze arie operowe, a także popularne dzieła instrumentalne.

Aleksandra Kurzak, fot. materiały prasowe


Gala sylwestrowa z Aleksandrą Kurzak


Wykonawcy:

Marcin Danilewski – skrzypce, dyrygent

Aleksandra Kurzak – sopran

West Side Sinfonietta


Program:

G. Rossini Uwertura do opery Wilhelm Tell, Una voce poco fa – aria Rozyny z opery Cyrulik sewilski

J. Massenet Medytacje z opery Thaïs

G. Puccini Vissi d’arte – aria Toski z opery Tosca

V. Monti Czardasz

A. Dvořák Měsíčku na nebi hlubokém – aria Rusałki z opery Rusałka

A.W. Ketélbey In a Persian Market

Ch. Gounod Je veux vivre – aria Julii z opery Romeo i Julia

J. Strauss syn Kaiser-Walzer op. 437

F. Lehár Kto me usta całuje, ten śni z operetki Giuditta


Podczas koncertu z udziałem znakomitej sopranistki Aleksandry Kurzak zabrzmią najpiękniejsze arie operowe, a także popularne dzieła instrumentalne. Będzie to niesamowite spotkanie ze sztuką wykonawczą jednej z najbardziej cenionych śpiewaczek operowych naszych czasów. Czy można w lepszy sposób świętować nadejście nowego roku?

Koncert rozpocznie się wykonaniem Uwertury do Wilhelma Tella Gioacchina Rossiniego. Usłyszymy w niej dramatyczną burzę, po której następuje sielski, pastoralny epizod, zwieńczeniem dzieła jest zaś znany każdemu dynamiczny galop. 

Una voce poco fa to aria Rozyny z opery komicznej Cyrulik sewilski. Bohaterka ma wyjść za mąż za sędziwego doktora Bartola, kiedy jednak pod jej oknami pojawia się incognito hrabia Almaviva, jej serce zaczyna bić mocniej. Efektowna, popisowa aria obrazuje uczucia bohaterki. 

Sielskim i delikatnym charakterem cechuje się delikatna Medytacja z opery Thaïs autorstwa francuskiego twórcy Julesʼa Masseneta. Vissi d’arte to melancholijna, pełna smutku aria z opery Tosca Giacoma Pucciniego. Tytułowa bohaterka wykonuje ją w drugim akcie dzieła, rozmyślając nad niepewnym losem ukochanego skazanego na łaskę i niełaskę sadystycznego barona Scarpii. 

Czardasz to utwór włoskiego skrzypka, kompozytora i dyrygenta Vittoria Montiego – efektowna, ognista stylizacja węgierskiego tańca, składająca się z dwóch odcinków. Początkowe, melancholijne i zmysłowe ogniwo w powolnym tempie to lassú, a wieńcząca całość szybka część zwie się friss. Měsíčku na nebi hlubokém to zmysłowa, delikatna i nastrojowa aria tytułowej bohaterki z opery Rusałka czeskiego kompozytora Antonína Dvořáka. Śpiewa ona w pierwszym akcie pieśń do księżyca, prosząc go o to, aby wyjawił Księciu jej uczucia. 

In a Persian Market jest barwną i świetnie zorkiestrowaną kompozycją autorstwa brytyjskiego artysty Alberta Ketèlbeya. Zgodnie z jego intencjami muzyka obrazuje przyjazd karawany, pojawienie się księżniczki, a także popisy zaklinaczy węży. 

Je veux vivre to utrzymana w rytmie walca aria Julii z opery Romeo i Julia francuskiego kompozytora Charlesʼa Gounoda, dzieło nie tylko pełne wdzięku, lecz także barwne i efektowne. Z kolei dumny, zawadiacki i niezwykle uroczy Kaiser-Walzer, czyli Walc cesarski, to jeden z najbardziej znanych utworów Johanna Straussa syna, twórcy, który słusznie przeszedł do historii jako król walca. Koncert zwieńczy lekka, dowcipna i odrobinę melancholijna aria Giuditty Kto me usta całuje, ten śni z operetki o tym samym tytule, której autorem jest Franz Lehár.

Koncert online będzie dostępny 31 grudnia o godz. 18.00 na poniższych kanałach:

• https://www.facebook.com/nfmwroclawa

• na stronie http://www.nfm.wroclaw.pl/

• https://www.youtube.com/user/FilharmoniaWroclawa


informacja prasowa



 



wtorek, 29 stycznia 2019

"CARMEN" na żywo z The Metropolitan Opera z Aleksandrą Kurzak

2 lutego, w ramach cyklu "Na żywo w kinach", posłuchamy Aleksandry Kurzak w roli Micaëli w operze Bizeta "Carmen".

Aleksandra Kurzak i Roberto Alagna, materiały organizatorów
Przed nami kolejna, po brawurowej „Adrianie Lecouvreur” z Piotrem Beczałą (12.01.2019), transmisja do kin z udziałem polskiej śpiewaczki. Aleksandra Kurzak, która w najbliższej transmisji „Carmen” wcieli się w postać Micaëli, od lat śpiewa w The Metropolitan Opera. Zadebiutowała tam w 2004 roku w „Opowieściach Hoffmanna”, a do tej pory zaśpiewała na słynnej nowojorskiej scenie ponad 40 razy. Jednak polska sopranistka dopiero teraz po raz pierwszy wystąpi w transmisji z cyklu „The Metropolitan Opera: Live in HD” – właśnie 2 lutego 2019 w „Carmen”. Partnerować jej będzie jej mąż Roberto Alagna, który w tych transmisjach już występował, m.in. w „Carmen” w 2010 roku.

„Carmen” Georges’a Bizeta bywa nazywana najpopularniejszą operą świata. Tak wynika również z historii transmisji z Met, bo to właśnie to przedstawienie wciąż dzierży palmę pierwszeństwa jako najbardziej kasowa transmisja do kin w historii. Teraz powraca do cyklu już po raz trzeci. Na sukces oprócz przebojowej i bardzo znanej muzyki Bizeta oraz pełnego namiętności i dramatyzmu libretta składa się również przejrzysta i żywa reżyseria Sir Richarda Eyre (film „Notatki o skandalu” z Judi Dench).


Tytułową Cygankę Carmen zagra tym razem Clementine Margaine, a toreadorem Escamillem będzie Alexander Vinogradov. Spektaklem zadyryguje Louis Langree.

Aleksandra Kurzak zaprasza na transmisję

informacja prasowa

poniedziałek, 24 listopada 2025

Jubileusz Teatru Wielkiego - Opery Narodowej / 29 listopada 2025

W tym roku przypada 200. rocznica wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Teatru Wielkiego - Opery Narodowej oraz 60. rocznica otwarcia po odbudowie tego najważniejszego teatru operowego w Polsce. Z tej okazji 29 listopada 2025 o godz. 20.00  zapraszamy Państwa na wyjątkowe wydarzenie – uroczystą galę, która uświetni tegoroczne obchody jubileuszu. Galę będzie można oglądać w transmisji na antenie TVP1 oraz na platformie OperaVision.


Gala jubileuszowa będzie niezwykłą podróżą przez dwa stulecia historii warszawskiego Teatru Wielkiego. W programie znajdzie się przekrojowy repertuar ukazujący bogactwo i różnorodność światowej tradycji muzycznej – od Chopina i Moniuszki, przez Verdiego, Rossiniego, Bizeta i Mozarta, aż po dzieła Pendereckiego i Kilara.

Na jednej scenie spotkają się najwybitniejsi soliści, którzy swoje kariery rozpoczynali w Operze Narodowej, a dziś triumfują na scenach całego świata: Aleksandra Kurzak, Andrzej Filończyk, Piotr Buszewski oraz Rafał Siwek. Towarzyszyć im będą chóry (TW-ON oraz Artos), orkiestra oraz Polski Balet Narodowy, tworząc prawdziwie niezapomniane widowisko. Całość poprowadzi maestro Patrick Fournillier.

To wyjątkowe spotkanie tradycji z nowoczesnością, hołd dla polskiego dziedzictwa muzycznego oraz święto opery na najwyższym poziomie.

Galę, którą poprowadzą Grażyna Torbicka i Jakub Józef Orliński, będzie można oglądać w transmisji na antenie TVP1 oraz na platformie OperaVision.

PROGRAM KONCERTU

FRYDERYK CHOPIN

Polonez op. 53

Kuba Matuszczyk – fortepian


GIOACCHINO ROSSINI

Cavatina Figara Largo al factotum z Cyrulika sewilskiego

Andrzej Filończyk – baryton

Orkiestra TW-ON


STANISŁAW MONIUSZKO

Tańce góralskie z Halki

Chór i Orkiestra TW-ON, tancerze


STANISŁAW MONIUSZKO

Aria Jontka Szumią jodły… z Halki

Piotr Buszewski – tenor

Orkiestra TW-ON


STANISŁAW MONIUSZKO

Aria Skołuby Ten zegar… ze Strasznego dworu

Rafał Siwek – bas

Orkiestra TW-ON


GEORGES BIZET

Fragment Symphony in C, choreografia: George Balanchine

Polski Balet Narodowy

Orkiestra TW-ON


GIACOMO PUCCINI

Aria Cio-Cio-San Un bel di, vedremo z Madame Butterfly

Aleksandra Kurzak – sopran

Orkiestra TW-ON


LUDWIG VAN BEETHOVEN

Fragment Siódmej symfonii, choregorafia: Toer van Schayk

Polski Balet Narodowy

Orkiestra TW-ON


GEORGES BIZET

Chór Avec la garde montante z Carmen

Chór dziecięcy „Artos”

Orkiestra TW-ON


KAROL SZYMANOWSKI

Chór męski Piesn siuhajow z Harnasiów

Polski Balet Narodowy

Chór i Orkiestra TW-ON


WOLFGANG AMADEUS MOZART

Duet La ci darem la mano z Don Giovanniego

Aleksandra Kurzak – sopran

Andrzej Filończyk – baryton

Orkiestra TW-ON


GIUSEPPE VERDI

Chór Va pensiero… z Nabucca

Chór i Orkiestra TW-ON


WOJCIECH KILAR

Toccata z Kilar Concerto, choreografia: Krzysztof Pastor

Polski Balet Narodowy

Orkiestra TW-ON


GIACOMO PUCCINI

Aria Toski Vissi d’arte z Toski

Aleksandra Kurzak – sopran

Orkiestra TW-ON


KRZYSZTOF PENDERECKI

Adagietto z Raju utraconego

Orkiestra TW-ON


STANISŁAW MONIUSZKO

Mazur ze Strasznego dworu

Polski Balet Narodowy

Chór i Orkiestra TW-ON


informacja prasowa


czwartek, 7 maja 2020

Gwiazda The Metropolitan Opera ALEKSANDRA KURZAK na żywo on-line!

10 maja (niedziela) o godz. 19:00 wybitna polska sopranistka Aleksandra Kurzak wystąpi dla polskiej publiczności live on-line, na specjalne zaproszenie Teatru Studio (STUDIO teatrgaleria). Towarzyszyć jej będzie francuska pianistka Morgane Fauchois-Prado. Ten wirtualny koncert poprowadzi Mariusz Szczygieł, ceniony reporter, a prywatnie miłośnik opery.



W ubiegłym sezonie Aleksandra Kurzak zadebiutowała w tytułowej roli w operze Pucciniego „Madame Butterfly” – w Warszawie, na Placu Defilad. To było prawdziwe święto muzyki, które zrzeszyło ponad 200 artystów i 5.000 widzów pod Teatrem Studio oraz Pałacem Kultury i Nauki.

W tym roku, w nieco innej rzeczywistości, artystka przyjęła po raz drugi zaproszenie od Teatru Studio i wykona transmitowany w mediach społecznościowych koncert najpiękniejszych pieśni i arii operowych. W programie m.in. utwory Schumanna, Pucciniego, Rossiniego, Dvořáka, Cilèi i Chopina.

Dostępny dla każdego koncert [LIVE STRAMING] będzie transmitowany na Facebooku Teatru Studio: facebook.com/studio.teatr

Teatr Studio w Warszawie jest naszym wieloletnim partnerem w transmitowaniu oper z Nowego Jorku w cyklu „The Metropolitan Opera: Live in HD”. W nadchodzącym sezonie 2020–21 Studio będzie jednym z ponad 30 miejsc na mapie Polski, w którym będą mogli Państwo zobaczyć na żywo nowojorskie przedstawienia.

informacja prasowa

czwartek, 18 czerwca 2026

Wakacje w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

 Sztuka najwyższych lotów, niezapomniana przygoda i mnóstwo kreatywnej zabawy – tak zapowiadają się tegoroczne wakacje w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i jego Oddziałach. W Gmachu Głównym – kolaże tematów ze wszystkich stron świata, ciekawostki związane z Tadeuszem Kościuszką – w Muzeum „Panorama Racławicka”, w Muzeum Etnograficznym – tradycyjne rękodzieło, a Pawilon Czterech Kopuł połączy współczesność ze średniowieczem!

Wakacje z kolażem” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu to wyjątkowa okazja, by połączyć muzealne opowieści z twórczą zabawą plastyczną. Uczestnicy zajęć będą podglądać zwierzęta na obrazach, odkrywać włoskie i japońskie inspiracje, a nawet tropić niezwykłe dekoracje ukryte pod stopami. Spróbują sił w muzealnej grze o milion, poznają świat barwnych kwiatów oraz sprawdzą, jak się dawniej bawiono i ubierano. Następnie chwycą za nożyczki, klej i papier, dając się porwać artystycznej wenie.

Wakacje z kolażem w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Cykl spotkań dla dzieci w wieku 6–12 lat. Bilety w cenie 10 zł do nabycia w kasie Muzeum. Zapisy w tygodniu poprzedzającym zajęcia: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48 (w przypadku rezygnacji prosimy o informację). Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, pl. Powstańców Warszawy 5. 1 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — Namalowane dźwięki, czyli o muzyce w obrazach. Prowadzenie: Michał Pieczka.

3 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Stwory Japonii. Prowadzenie: Karolina Rzepka

8 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — Barwny świat kwiatów. Prowadzenie: Michał Pieczka

10 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Ciao Italia!. Prowadzenie: Izabela Trembałowicz-Chęć

15 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — W rejsie po muzeum. Prowadzenie: Karolina Rzepka

17 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Tropem zwierząt w muzeum. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski

22 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — Dziwne stwory pod nogami – fantastyczne dekoracje płytek podłogowych. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski

24 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Letnie rozrywki sprzed lat. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski

29 lipca (środa), g. 12:00 i 14:00 — Letnia moda dawniej i obecnie. Prowadzenie: Michał Pieczka

31 lipca (piątek), g. 12:00 i 14:00 — W odcieniach błękitu. Prowadzenie: Karolina Rzepka

5 sierpnia (środa), g. 12:00 i 14:00 — Nasi skrzydlaci znajomi z obrazów. Prowadzenie: Michał Pieczka

7 sierpnia (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Moje wakacyjne podróże. Prowadzenie: Karolina Rzepka

12 sierpnia (środa), g. 12:00 i 14:00 — Ukryta moc kwiatów. Prowadzenie: Sławomir Ortyl

14 sierpnia (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Rejs błękitnym statkiem. Prowadzenie: Sławomir Ortyl

19 sierpnia (środa), g. 12:00 i 14:00 — Podglądając zwierzęta. Prowadzenie: Sławomir Ortyl

21 sierpnia (piątek), g. 12:00 i 14:00 — Wrocławski milioner. Prowadzenie: Sławomir Ortyl

26 sierpnia (środa), g. 12:00 i 14:00 — Z tęsknoty za szkołą. Prowadzenie: Grzegorz Wojturski

Wakacje w Panoramie Racławickiej

Wakacyjne czwartki z Panoramą to spotkania edukacyjne połączone z seansem w Małej i Dużej Rotundzie dla dzieci w wieku 6–12 lat. Prowadzenie: Izabela Trembałowicz-Chęć. Wstęp z biletem rodzinnym na seans w Panoramie (35 zł od osoby). Zapisy w tygodniu poprzedzającym wydarzenie: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48 (w przypadku rezygnacji prosimy o informację). Miejsce: Muzeum „Panorama Racławicka”, ul. J. E. Purkyniego 11.


2 lipca (czwartek), g. 10:15

9 lipca (czwartek), g. 10:15

16 lipca (czwartek), g. 10:15

20 sierpnia (czwartek), g. 9:15

27 sierpnia (czwartek), g. 9:15


Wakacje w Muzeum Panorama Racławicka, fot. M. Lorek 

Muzeum Etnograficzne zamieni się w twórczą manufakturę dla małych rzemieślników. Dzieci wraz z opiekunami wyruszą w niezwykłą podróż śladami tradycyjnego rzemiosła i sztuki ludowej. Wspólnie stworzą własną wakacyjną skrzynię skarbów, spróbują sił w malowaniu dolnośląskich mebli, uszyją unikatową torebeczkę oraz poznają sekrety huculskiej ceramiki i snycerki. Będą też haftować, wycinać, wyplatać, układać mozaiki z darów natury i eksperymentować z batikiem!

Wakacje małych rzemieślników w Muzeum Etnograficznym

Cykl spotkań dla dzieci w wieku 6–12 lat z opiekunami. Bilety w cenie 10 zł do nabycia w kasie Muzeum. Warsztaty 14 i 21 lipca są bezpłatne. Zapisy w tygodniu poprzedzającym zajęcia: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13 (w przypadku rezygnacji prosimy o informację). Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu, ul. R. Traugutta 111/113.

2 lipca (czwartek), g. 12:00 — Wycinanki nie z papieru. Prowadzenie: Barbara Caturian

7 lipca (wtorek) g. 12:00 — Malunki z dolnośląskich mebli. Prowadzenie: Julia Szot

9 lipca (czwartek), g. 12:00 — Haftujemy kwiatki. Prowadzenie: Olga Budzan

14 lipca (wtorek), g. 12:00 — Ceramika huculska. Prowadzenie: Julia Szot

16 lipca (czwartek), g. 12:00 — Mozaiki z natury. Prowadzenie: Barbara Caturian

21 lipca (wtorek), g. 12:00 — Snycerka huculska. Prowadzenie: Julia Szot

23 lipca (czwartek), g. 12:00 — Hafciarski wzornik. Prowadzenie: Olga Budzan

28 lipca (wtorek), g. 12:00 — Bukiet z bibuły. Prowadzenie: Julia Szot

30 lipca (czwartek), g. 12:00 — Batikowa łączka. Prowadzenie: Olga Budzan

4 sierpnia (wtorek), g. 12:00 — Wakacyjna skrzynia skarbów. Prowadzenie: Barbara Caturian

6 sierpnia (czwartek), g. 12:00 — Wycinanki nie z papieru. Prowadzenie: Barbara Caturian

11 sierpnia (wtorek), g. 12:00 — Torebeczka na skarby. Prowadzenie: Olga Budzan

13 sierpnia (czwartek), g. 12:00 — Co wyrośnie z obrazka? Prowadzenie: Barbara Caturian

18 sierpnia (wtorek), g. 12:00 — Haftujemy kwiatki. Prowadzenie: Olga Budzan

20 sierpnia (czwartek), g. 12:00 — Bukiet z bibuły. Prowadzenie: Julia Szot


Wakacje w Muzeum Etnograficznym, fot. W. Rogowicz 

Wakacje w Pawilonie

Wakacje w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej wciągną młodych odkrywców w świat dwóch niezwykłych wystaw. W lipcu inspiracji do działań plastycznych dostarczy wystawa stała polskiej sztuki współczesnej – dzieci zbadają, jaki kolor mają wakacje, poeksperymentują z pracami abstrakcyjnymi oraz rozszyfrują sny, marzenia i sekretne mapy wyobraźni. Druga połowa wakacji to wyprawy tropami historii i tajemnic średniowiecza na wystawie „Stulecie”. Uczestników średniowiecznych podróży czeka świat smoków i legend, odkrywanie królewskiego skarbca oraz budowanie zamków z papieru. Nie zabraknie też kreatywnego tworzenia anielskich skrzydeł i gotyckich ołtarzyków oraz poszukiwań ukrytych w muzeum stworów.

Cykl spotkań dla dzieci w wieku 6–12 lat. Bilety w cenie 10 zł do nabycia w kasie muzeum. Zapisy w tygodniu poprzedzającym zajęcia: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81 (w przypadku rezygnacji prosimy o informację). Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej, ul. Wystawowa 1.

Lipiec – motyw przewodni: wystawa stała „Kolekcji sztuki polskiej II poł. XX i XXI w.”

4 lipca (sobota), g. 11:00 — Jaki kolor mają wakacje? Prowadzenie: Barbara Przerwa

7 lipca (wtorek), g. 11:00 — Abstrakcja geometryczna. Porządki w muzeum. Prowadzenie: Justyna Oleksy

11 lipca (sobota), g. 11:00 — Sny i marzenia. Prowadzenie: Barbara Kurzak

14 lipca (wtorek), g. 11:00 — Abstrakcja organiczna. Wolność myśli, naturalnie. Prowadzenie: Justyna Oleksy

18 lipca (sobota), g. 11:00 — Wakacyjni tropiciele sztuki. Prowadzenie: Kinga Łaska

21 lipca (wtorek), g. 11:00 — Miękkie stwory. Leśne kokony. Inspiracje abakanami. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian

25 lipca (sobota), g. 11:00 — Sekretne mapy wyobraźni. Tajemnice abstrakcyjnych obrazów. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian

28 lipca (wtorek), g. 11:00 — Włókna pamięci. Prowadzenie: Julia Czerwińska

Sierpień – motyw przewodni: wystawa czasowa „Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej”

Wakacje w Pawilonie Czterech Kopuł, fot. A. Podstawka
1 sierpnia (sobota), g. 11:00 — Tryptyki, pentaptyki – tworzymy gotyckie ołtarzyki! Prowadzenie: Michał Antoni Pieczka

4 sierpnia (wtorek), g. 11:00 — Śladami historii. Prowadzenie: Julia Czerwińska

6 sierpnia (czwartek), g. 11:00 — Rzeczy ukryte. Prowadzenie: Barbara Kurzak

8 sierpnia (sobota), g. 11:00 — Anielskie skrzydła. Prowadzenie: Barbara Przerwa

11 sierpnia (wtorek), g. 11:00 — Stwory i stworki. Prowadzenie: Barbara Kurzak

13 sierpnia (czwartek), g. 11:00 — Dawno temu w Pawilonie. Prowadzenie: Julia Czerwińska

18 sierpnia (wtorek), g. 11:00 — Papierowe królestwo. Warsztaty tworzenia kukiełek z papieru. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian

20 sierpnia (czwartek), g. 11:00 — W świecie smoków i legend. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian

22 sierpnia (sobota), g. 11:00 — W kręgu dawnych połączeń. Prowadzenie: Julia Czerwińska

25 sierpnia (wtorek), g. 11:00 — Tajemnica królewskiego skarbca. Prowadzenie: Dominika Chochołowska-Bocian

27 sierpnia (czwartek), g. 11:00 — Kolory średniowiecza. Prowadzenie: Józefina Fabisz


informacja prasowa

środa, 17 września 2025

„Wielkie głosy” Nowy cykl koncertów w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej

Wielkie głosy” to cykl koncertów zainicjowany w sezonie 2025/26 przez Borisa Kudličkę, nowego dyrektora Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Wystąpi w nim elita polskich śpiewaków operowych o międzynarodowej sławie, którzy zaprosili do współpracy zagranicznych wykonawców. Publiczność będzie miała okazję usłyszeć niezwykłe duety i występy solowe.


Cykl zainauguruje duet Aleksandry Kurzak i Roberta Alagny. W kolejnych miesiącach usłyszymy Artura Rucińskiego z Pretty Yende (02/2026), Tomasza Koniecznego z Camillą Nylund (04/2026), a całość zwieńczy majowy recital Piotra Beczały.


9/11/2025: Aleksandra Kurzak / Roberto Alagna


8/2/2026: Artur Ruciński / Pretty Yende


12/4/2026: Tomasz Konieczny / Camilla Nylund


27/5/2026: Piotr Beczała


informacja prasowa


czwartek, 4 października 2018

NAZYWOWKINACH.PL | Rusza sezon 2018-19 transmisji z The Metropolitan Opera

Anna Netrebko w "Aidzie", zdj. organizatorów
Już 6 października rozpocznie się 13. sezon cyklu „The Metropolitan Opera: Live in HD”. Otworzy go transmisja sztandarowego spektaklu Met – „Aïdy” Verdiego z Anną Netrebko w roli tytułowej. 

Co na czeka w nowym sezonie transmisji


Nadchodzący sezon transmisji z The Metropolitan Opera będzie dla polskiej widowni szczególny, wystąpi bowiem w nim już po raz kolejny dwoje polskich artystów: Aleksandra Kurzak (po raz pierwszy w spektaklu transmitowanym do kin) i Piotr Beczała, który zaśpiewa, wraz z Anną Netrebko, w nowej inscenizacji „Adriany Lecouvreur” Cilèi. Aleksandra Kurzak wystąpi natomiast 2 lutego jako Micaëla u boku swojego męża Roberta Alagny w „Carmen” Bizeta. 

Roberto Alagna jako Don Jose w "Carmen", zdj. organizatorów

Najbliższe miesiące w cyklu „National Theatre Live” upłyną głównie pod znakiem Szekspira, ale nie tylko. 6 grudnia do kin transmitowany będzie z Londynu spektakl „Antoniusza i Kleopatry” z Ralphem Fiennesem i Sophie Okonedo, a wcześniej, w listopadzie, „Szaleństwo króla Jerzego” Alana Bennetta z Markiem Gatissem. Na przełom starego i nowego roku zaplanowano pokazy nowej sztuki Alana Bennetta „Alleluja!”

Na żywo 20 listopada 2018

„SZALEŃSTWO KRÓLA JERZEGO” Alana Bennetta z Markiem Gatissem



Na żywo 6 grudnia 2018

„ANTONIUSZ I KLEOPATRA” Wiliama Szekspira z Ralphem Fiennesem i Sophie Okonedo

informacja prasowa

niedziela, 27 czerwca 2021

Nowy sezon w Operze Wrocławskiej

W nowym sezonie Opera Wrocławska zaprezentuje m. in. "Toskę" Pucciniego, uczci jubileusz 180-lecia swojej siedziby operą jej dawnego dyrektora, Carla Marii von Webera, w której wystąpi dawno nie słyszana we Wrocławiu Aleksandra Kurzak. Ponadto zabrzmi "Wesele Figara", postraszy nas także Frankenstein w spektaklu przeniesionym z belgijskiej La Monnaie. Na tym nie koniec - sezon zapowiada się rewelacyjnie!

Opera Wrocławska, fot. Diego Delso

TOSCA - ujmująca muzyka, wielka miłość, krwawa zbrodnia

Opera Wrocławska rozpocznie sezon ponadczasowym dziełem Giacomo Pucciniego pt. "Tosca". Niezwykle zwarta akcja (muzycznie i teatralnie) przenosi nas do Rzymu 1800 roku. To właśnie tam - na dziedzińcu Zamku Świętego Anioła - jesteśmy świadkami intrygi, która z miłości przeradza się w tragedię. Do wrocławskiej Toski został zaangażowany światowej sławy reżyser Michael Gieleta, a także scenograf i projektant kostiumów - Gary McCann. Natomiast gwiazdorska obsada głównych ról to m.in.: znana wrocławskiej publiczności z Gali Inauguracyjnej z 2020 roku Lianna Haroutounian oraz Ambrogio Maestri, jeden z najbardziej uznanych barytonów na świecie.

WOLNY STRZELEC w jubileusz 180-lecia obecnego budynku Opery Wrocławskiej

Tytuł nie jest przypadkowy. W tym roku minęło 200 lat od napisania dzieła, którego autorem jest dawny dyrektor dzisiejszej Opery Wrocławskiej - Carl Maria von Weber! Stanowisko kapelmistrza piastował tu w latach 1804-1806. W postać Agaty, główną rolę kobiecą, wcieli się - urodzona i wykształcona we Wrocławiu, występująca niemalże na wszystkich scenach operowych świata - Aleksandra Kurzak. Całość zostanie wystawiona w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego - twórcę głośnych spektakli muzycznych, który Monteverdiego serwował w barze mlecznym, Glucka ćwiczył na sali gimnastycznej, a Moniuszkę w krakowskim salonie.

Opera ta rozpocznie uroczyste obchody 180-lecia gmachu Opery Wrocławskiej przy ul. Świdnickiej.

MANON - dla miłośników romantycznej, francuskiej muzyki

Francuska opera „Manon” J. Masseneta nie często gości na deskach teatrów operowych w Polsce. Opera Wrocławska po raz pierwszy przedstawi tę niezwykłą miłosną historię z przepiękną romantyczną muzyką. We wrocławskim spektaklu usłyszymy takich solistów, jak pochodzący z Kosowa tenor Rame Lahaj (którego również usłyszymy w Cyganerii), a także parę na scenie oraz w życiu: Ekaterinę Siurinę i Charles’a Castronovo. Małżeństwo solistów podczas wrześniowej Gali Inauguracyjnej dało już przedsmak tej opery finałowym miłosnym duetem.  

WESELE FIGARA w duchu Opery Młodych

Premiera "Wesela Figara" W.A. Mozarta to dopełnienie dwóch poprzednich oper duetu Mozart-Da Ponte wystawianych w Operze Wrocławskiej - Don Giovnniego oraz Così fan tutte. Reżyserii podjął się, wszystkim dobrze znany z ostatniej premiery, Andre Heller-Lopes. "Wesele Figara" to kolejna szansa dla utalentowanych twórców u progu swojej kariery artystycznej. Spektakl zostanie zrealizowany w ramach projektu Opera Młodych.

DON CARLOS - życie to nieustanna gra

Wielkie dzieło Giuseppe Verdiego oparte na dramacie Friedricha Schillera. Opera ta przenosi nas do XVI-wiecznej Hiszpanii i opowiada historię infanta Don Carlosa, który po stracie ukochanej postanowił żyć w klasztorze. Don Carlos jednak - za namową przyjaciela - nie realizuje tych planów, lecz postanawia zaangażować się na rzecz opozycji względem króla. Wszystko w cieniu hiszpańskiej inkwizycji. Reżyserem spektaklu będzie Michał Znaniecki znany z zaskakujących i niekonwencjonalnych koncepcji. Wyjątkowości premierze nada gościnny udział wspaniałej łotewskiej sopranistki Kristine Opolais.

FRANKENSTEIN w Operze!

Spektakl przeniesiony na deski Opery Wrocławskiej z belgijskiej La Monnaie. Amerykański kompozytor Mark Grey powrócił do oryginalnej historii z powieści science fiction Mary Shelley z 1816 roku, aby stworzyć swoją pierwszą pełnowymiarową operę. XXI-wieczna interpretacja w reżyserii Alexa Ollé’a (La Fura dels Baus) to futurystyczna scenografia i najnowocześniejsze wstawki wideo.

KOPCIUSZEK (balet) - taniec inspirowany życiem

Miłośnicy tańca i baletu również nie będą zawiedzeni. W lutym 2022 roku Balet Opery Wrocławskiej przedstawi „Kopciuszka” S. Prokofiewa. Ten spektakl baletowy odzwierciedla prawdziwą historię Poliny Semionowej, dla której tancerz i choreograf Vladimir Malakhov stworzył tę konkretną choreografię.

Oprócz premier nie zabraknie spektakli, które cieszą melomanów już od dawna. Należą do nich Halka, Don Giovanni, Nabucco, Cyganeria czy Poławiacze pereł. Wśród spektakli repertuarowych pojawią się także te długo wyczekiwane, takie jak Faust Ch. Gounoda z udziałem światowej sławy bas-barytona Tomasza Koniecznego. Również dla miłośników baletu Opera przygotowała wiele pozycji, m.in. cieszący się ogromną popularnością bajkowy Dziadek do orzechów, emocjonująca Anna Karenina, czy Giselle.

poniedziałek, 13 maja 2024

Teatr Wielki - Opera Narodowa ogłasza repertuar sezonu 2024/25!

Cztery premiery operowe, dwie opery w wersjach koncertowych i dwie premiery baletowe – tak wyglądać będzie kolejny sezon w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej. Wśród dyrygentów obok Patricka Fournillier m.in.: Bassem Akiki, Fabio Biondi, Marta Kluczyńska, Lothar Koenigs. Wśród reżyserów: sir David Pountney, Agnieszka Smoczyńska, Mariusz Treliński czy Cezary Tomaszewski. 

W 2025 roku przypada także 12. edycja Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki, zaplanowane są gościnne występy Aleksandry Kurzak, a dla widzów online – nowość w repertuarze, "Pinokio" w choreografii Anny Hop z muzyką Mieczysława Wajnberga i María de Buenos Aires Astora Piazzolli w reżyserii Wojciecha Farugi.

"Opera jest jak lustro, w którym odbija się zarówno przeszłość, jak i współczesny świat. Zmieniają się pejzaże społeczne i polityczne, „scenografie” poszczególnych epok, ale nie zmienia się ludzka psychika. Staje się źródłem emocji, konfliktów, uczuć, a to jest materia, którą najpełniej wyraża piękno ludzkiego głosu i wielka muzyka, w którą wpisane jest główne przesłanie dramaturgiczne dzieła operowego. Nowy sezon Teatru Wielkiego - Opery Narodowej da temu pełne świadectwo".

                                                                                                                                Waldemar Dąbrowski

Pierwszą premierą operową sezonu (listopad 2024) będzie "Czarna maska" Krzysztofa Pendereckiego. Trzecia opera w jego dorobku opowiada historię bohaterki, która skrywa mroczny sekret. Próbuje od niego uciec, przeszłość jednak dopada ją niespodziewanie i doprowadza do rozpadu rzeczywistości. Akcja opery rozgrywa się w XVII wieku i porusza wątek niepokojów religijnych, choć sama sztuka, na podstawie której powstało libretto, powstała w latach 20. XX wieku – czasie powojennej stabilizacji, ale także rosnących napięć, które doprowadziły do kolejnej światowej tragedii. David Pountney, reżyser naszej inscenizacji, będzie starał się pokazać, że "Czarna maska" to bardzo współczesna przestroga przed budowaniem ładu społecznego na kruchych podstawach. Kierownictwo muzyczne obejmie Bassem Akiki.

Jako ostrzeżenie można traktować także "Simona Boccanegrę" Giuseppe Verdiego. To tragiczna historia miłosna ukazana na tle rozgrywek politycznych w średniowiecznej Genui, choć najważniejszy jest w niej wymiar uniwersalny – walka ukazanych w operze archetypów. Spektakl debiutującej w operze Agnieszki Smoczyńskiej przeniesie nas nie do dawnej Italii, lecz do postapokaliptycznej przyszłości po katastrofie klimatycznej i po upadku wielkiego projektu wspólnotowego, pokazując że lepiej jest zapobiegać kryzysom niż tworzyć nowy świat ze zgliszczy. Premiera pod batutą Fabio Biondiego, z Sebastianem Cataną w partii tytułowej oraz Rafałem Siwkiem jako Jacopo Fiesco odbędzie się w lutym 2025.

Między oczekiwaniami społecznymi a realizacją osobistych dążeń zbudowany jest konflikt w "Ariadnie na Naxos" Richarda Straussa. Opera skupia się na losach dwóch głównych postaci: pierwszą jest młody Kompozytor, który nieoczekiwanie musi pod wpływem warunków zewnętrznych nagiąć swoje zasady i ostatecznie kapituluje przed rzeczywistością, drugą zaś tytułowa Ariadna, która po porzuceniu przez Tezeusza, musi ponownie odnaleźć swoje miejsce na ziemi, co ostatecznie jej się udaje. Dwie historie i dwa zupełnie różne zakończenia – jakim kluczem odczyta je Mariusz Treliński? Dyryguje Lothar Koenigs (kwiecień 2025)

O miłości niemożliwej do zaakceptowania ze względu na konflikt rodzinny i polityczny opowiada "Romeo i Julia". Opera Charlesʼa Gounoda, która zostanie wykonana w wersji koncertowej pod dyrekcją Patricka Fournillier w maju 2025 roku, podąża wiernie za Szekspirem, a jednocześnie daje możliwość wglądu w rodzące się uczucie zniszczone przez społeczeństwo kierujące się nienawiścią.

Nieszczęśliwa miłość jest także tematem cyklu Łukasza Godyli Wòlô Bòskô. Opierając się na tradycyjnych tekstach i melodiach kaszubskich wybranych przez pochodzącego z regionu śpiewaka Damiana Wilmę, kompozytor stworzył pieśni na baryton i fortepian. Historia Hanuszki i Jaśka może przywodzić na myśl Piękną młynarkę Schuberta, ale w przypadku utworu Godyli zostaje ona opowiedziana z wykorzystaniem folkloru i języka kaszubskiego, które nieczęsto pojawiają się w muzyce poważnej. Wersję sceniczną cyklu na scenę kameralną przygotowuje Jarosław Kilian (premiera w grudniu 2024).

W niepewnych czasach rozgrywa się opera "Duch wojewody" Ludwika Grossmana, choć kompozytor wybiera tu konwencję komediową i szczęśliwe zakończenie perypetii miłosnej. To niezwykle popularne w XIX wieku, nie tylko w Polsce, dzieło zostanie przypomniane dzięki dyrygentce Marcie Kluczyńskiej i reżyserowi Cezaremu Tomaszewskiemu. "Duch wojewody" to opera komiczna, która z optymizmem każe spoglądać na możliwość rozwiązania wszelkich konfliktów, mimo że droga do pomyślnego finału może być czasem kręta. Premiera wersji koncertowej w kwietniu 2025 roku.

"Peer Gynt" Henrika Ibsena to niezwykle trudny do wystawienia poemat dramatyczny o poszukiwaniu własnej drogi życiowej. Dzięki użyciu języka baletu Edwardowi Clugowi udało się oddać fantastyczną atmosferę przygód tytułowego antybohatera z wykorzystaniem niezwykle współczesnego języka wizualnego, a przy okazji w przekonujący sposób oddać jego wewnętrzną drogę ku dorosłości. Pierwsza baletowa premiera sezonu odbędzie się w październiku 2024 roku.

W nowym sezonie kontynuujemy cykl Preludiów premierowych, koncertów i recitali w Salach Redutowych, będących innym spojrzeniem na kameralne, bardziej osobiste oblicze kompozytorów, których dzieła będą miały premierę w Teatrze Wielkim.

Krzysztof Pastor na warsztat weźmie historię Prometeusza. Dyrektor Polskiego Baletu Narodowego w swoim najnowszym balecie postanowił rozwinąć mit przy muzyce Philipa Glassa i Wolfganga Amadeusa Mozarta. Choreograf nie kryje swojej fascynacji symboliką postaci Prometeusza, ale też z niepokojem spogląda na wciąż nowe konsekwencje jego mitycznego czynu. Prapremiera w czerwcu 2025.

W nadchodzącym sezonie na scenie Teatru Wielkiego nie zabraknie spektakli z poprzednich lat. Będą to zarówno dzieła współczesne, jak "Ślepy tor" Krzysztofa Meyera i "Pinokio" Mieczysława Wajnberga, jak i pozycje z kanonu operowego: "Carmen", "Czarodziejski flet", "Straszny dwór", "Così fan tutte", "Madama Butterfly" i "Tosca" (w tych dwóch ostatnich przedstawieniach usłyszymy m.in. Aleksandrę Kurzak) oraz baletowego: "Dama kameliowa", "Don Kichot" i "Giselle". Okazją do śledzenia karier nowych gwiazd opery będzie zaś 12. już edycja Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki (2-7 czerwca 2025). W Teatrze Wielkim odbędzie się także uroczysta inauguracja Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej. Wspólnie z Narodowym Centrum Kultury będziemy inaugurować w Teatrze VI Międzynarodowy Festiwal Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej Eufonie. W programie Eufonii znajdzie się również premierowa inscenizacja nowego sezonu Teatru Wielkiego "Czarna maska". To początek partnerskiej współpracy obydwu instytucji.

Publiczności międzynarodowej natomiast zaprezentujemy dwa spektakle – "Giselle" i "Aida" zostały zaproszone do Opery w Dubaju. Dzięki streamingowi widownia polska i zagraniczna będzie miała możliwość zapoznania się z tytułami cieszącymi się w zeszłych latach niezwykłym powodzeniem. Będzie to m.in.: "María de Buenos Aires" Piazzoli w reż. Wojciecha Farugi, "Pinokio" z muzyką Wajnberga w choreografii Anny Hop, tryptyk baletowy Beethoven i szkoła holenderska oraz "La bohème" Pucciniego w reż. Barbary Wysockiej.

Ponadto Muzeum Teatralne przygotowuje dwie ekspozycje: o Cesare Trombinim oraz Jadwidze Marii Jarosiewicz, Galeria Opera natomiast pokaże wystawy prac Stanisława Baja i Andrzeja Dudzińskiego.

W 2025 roku obchodzić będziemy dwie ważne rocznice: 200 lat temu położono kamień węgielny pod budowę Teatru Wielkiego, 60 lat temu natomiast otwarto gmach Teatru Wielkiego po odbudowie ze zniszczeń wojennych. To szczególny czas i rocznica, powód do tego, aby nie tylko zaprosić mieszkańców Warszawy do wnętrz na co dzień niedostępnych dla gości opery, ale aby wrócić do tematu odbudowy „najlepszego miasta świata” i jego ikonicznych budowli.

Sprzedaż biletów na wydarzenia w sezonie 2024/25 ruszy 21 maja o godzinie 11.00. Tego dnia widzowie będą mogli zakupić bilety ze specjalną zniżką 21%.

informacja prasowa

niedziela, 16 lutego 2025

Agnieszka Rehlis: W śpiewaniu musi brzmieć prawda /wywiad/

Z Agnieszką Rehlis – mezzosopranistką o wyjątkowym głosie, śpiewaczką operową występująca na deskach najważniejszych scen operowych Europy i świata – o jej muzycznej drodze, ważnych rolach, najbliższych planach, a także o tym, jak jej głos ... unieruchomił scenę obrotową w Opernhaus w Zurichu 😊

Agnieszka Rehlis, fot. Karpati Zarewicz, TACT Artists Menagement

Barbara Lekarczyk-Cisek: To szczęśliwy traf, że występuje Pani we Wrocławiu, bo niezmiernie rzadko można Panią usłyszeć w Polsce. W dodatku usłyszymy Panią w repertuarze kameralnym i w towarzystwie znakomitego gitarzysty Krzysztofa Meisingera, z którym współpracuje Pani od lat. 

Agnieszka Rehlis: Nasza współpraca rozpoczęła się 10 lat temu, kiedy to zagraliśmy pierwszy koncert we wrocławskim Arsenale. Później mieliśmy wiele koncertów, aż w końcu nagraliśmy prywatnie kompozycje Bartka Marusika: „Pieśni nocą śpiewane”. Nie odbyliśmy wcześniej żadnej próby, a mimo to była pomiędzy nami niesamowita nić porozumienia. Wcześniej, oczywiście, przygotowywaliśmy się do tego nagrania indywidualnie, ale nigdy bym nie przypuszczała, że można z takim spokojem po prostu zrealizować nagranie. To był bardzo piękny, nastrojowy cykl, prawdziwe perełki! Kiedy śpiewaliśmy go trzy lata temu w Łazienkach na Festiwalu Mozartowskim, zgromadziła się tak liczna publiczność, że połowie nie udało się w ogóle wejść. Współpracujemy z Krzysztofem nieczęsto, ponieważ ciągle wyjeżdżam, ale zdarza się nam spotkać od czasu do czasu, czego przykładem jest koncert w ramach cyklu „Ars Cameralis”. 

Najczęściej można Panią usłyszeć na scenach operowych Europy i świata. Podobno niedawno, podczas spektaklu „Balu maskowego” G. Verdiego w Opernhaus w Zurichu, gdy wykonała Pani rolę Ulryki, scena obrotowa zatrzymała się, a organizatorzy poinformowali widownię, że to przez Pani czary 😊

To się wydarzyło naprawdę! Scena spowita piękną zielenią, także stół, przy którym siedzę z niemą postacią towarzyszącego mi służącego. Na koniec scena miała się obrócić, ale czekaliśmy na próżno. Trochę markowaliśmy, że tak ma być, ale w końcu nie wytrzymaliśmy i mój sceniczny partner zaproponował mi szeptem, abyśmy, nie czekając aż maszyneria ruszy, sami zeszli ze sceny. Najpierw udaliśmy się za zieloną kotarę, okazało się jednak, że natrafiliśmy na ścianę bez wyjścia. Nie straciłam zimnej krwi i ruszyliśmy w kierunku lewej kulisy, rejestrując po drodze Erikę Grimaldi, grającą rolę Amelii, która ciągle czekała na swoje wejście. Idąc coś improwizowaliśmy, żeby wyglądało naturalnie, a Gianandrea Noseda na szczęście zorientował się, że sytuacja jest trudna i powstrzymał się od dyrygowania. I poszło! Choć scena nadal się nie obracała i udało się ją uruchomić dopiero podczas II aktu. O tym, że poinformowano publiczność, iż unieruchomienie sceny obrotowej nastąpiło na skutek czarów Ulryki, dowiedziałam się później od osoby, która była na widowni. Widziałam wprawdzie na koniec znaczące uśmiechy artystów i garderobianej przesyłane w moim kierunku, ale dopiero post factum zrozumiałam ich znaczenie. (śmiech)

Agnieszka Rehlis w roli Ulriki w "Balu maskowym" G. Verdiego, Opernhaus Zurich,
fot. ze strony Opernhaus Zurich na FB

Wcale się temu nie dziwię, bo Pani czaruje słuchaczy nieomal na całym świecie, czego sama doświadczyłam podczas wrocławskiego koncertu. Przypuszczam, że Pani talent i głos dojrzewał do tego latami. Jakie były tego początki?

Śpiewałam „od zawsze” i pociągało mnie też pianino, ale czasy były zgrzebne i rodziców nie stać było na taki instrument. Mama jednak, zauważywszy moje muzyczne ciągoty, zaprowadziła mnie do pana Franciszka Koscha, wychowanka Stefana Stuligrosza. Prowadził popularny w Jeleniej Górze chór męski oraz Chór Kameralny Collegium Musicum, w którym śpiewały również dziewczęta i panie. Byłam w ósmej klasie szkoły podstawowej, kiedy to w grudniu, bardzo stremowana, stanęłam przed obliczem pana Koscha i zaśpiewałam. Stwierdził, że mam dużą skalę głosu i umieścił mnie w sopranach, choć czasami odczuwałam, że to nie do końca „mój głos”, czym podzieliłam się z dyrygentem, on zaś zaproponował mnie i paru innym osobom lekcje indywidualne, podczas których uczył nas śpiewu solowego. Po półtora roku takich ćwiczeń, tak się w nich rozsmakowałam, że będąc jeszcze w liceum, postanowiłam zdawać na studia wokalne. Pan Kosch tak znakomicie mnie przygotował, że mimo afonii, która mnie dopadła podczas egzaminów, zaśpiewałam na tyle dobrze, że pani profesor Barbara Ewa Werner, znakomita śpiewaczka i skrzypaczka, przyjęła mnie na Wydział Wokalny Państwowej Szkoły Muzycznej w Jeleniej Górze. Profesor Werner uczyła mnie potem śpiewu przez okres dwu lat, kiedy co sobotę przyjeżdżała do Jeleniej Góry. Nadal też udzielał mi lekcji pan Kosch. Kontynuowałam je także później, kiedy dostałam się do Akademii Muzycznej we Wrocławiu, pod opiekę pani prof. Werner. Muszę podkreślić, że Franciszkowi Koschowi ogromnie wiele zawdzięczam – gruntowne podstawy śpiewu i pasję do muzyki. Będąc na studiach nadal współpracowałam z jego chórem. Na IV roku Akademii śpiewałam już poważne i trudne utwory, jak „Missa solemis” L. Beethovena czy Mszę h-moll J. S. Bacha. Swoje umiejętności doskonaliłam także na kursach mistrzowskich, m.in. pod kierunkiem Krystyny Szostek-Radkowej, a także u niemieckich pedagogów: Adele Stolte, Christiana Elsnera i Gerharda Kahry'ego. 

W jakich okolicznościach trafiła Pani do Opery Wrocławskiej?

Och, to był pewien proces. Kończąc studia nie bardzo wiedziałam, co dalej, radziłam się więc zarówno pani prof. Werner, jak też pani Szostek-Radkowej i ta ostatnia poradziła mi, aby składać podania do różnych oper, a pani Werner poinformowała mnie, że Opera Wrocławska organizuje właśnie przesłuchania. Trwał strajk pracowników opery, więc pani Ewa Michnik wraz z komisją przesłuchiwała mnie w jakimś budynku na Krzykach. Pamiętam, że zaśpiewałam arię z „Orfeusza” Claudio Monteverdiego, którą przygotowałam wcześniej jako dyplom w Akademii Muzycznej. Realizując jako przedstawienie dyplomowe „Orfeusza”, pracowaliśmy też nad ruchem scenicznym ze wspaniałym tancerzem i choreografem Waldemarem Karstem – artystą związanym  przede wszystkim z Teatrem Dramatycznym w Wałbrzychu oraz z  Operą Wrocławską. 

Dodam, że kandydatów było ponad trzydziestu, a przyjęto czterech, w tym mnie, przy czym był to angaż do roli Doralby w operze Domenico Cimarosy: „Impresario w opałach”. Był luty roku 1996, pechowy, bo cała obsada się rozchorowała i ostatecznie nie zaśpiewałam tej roli. Wkrótce potem, w czerwcu, dostałam telefon z zapytaniem, czy nie wystąpiłabym w roli Jadwigi w „Strasznym dworze” Stanisława Moniuszki, w reżyserii i inscenizacji Adama Hanuszkiewicza i pod kierownictwem muzycznym Andrzeja Straszyńskiego. W roli Miecznika wystąpił wówczas sam Andrzej Hiolski! Tak więc kończąc studia zagrałam w tej sztuce, a od września otrzymałam angaż do opery. 

Trzeba przyznać, że zaczęła Pani swoją sceniczną karierę z wysokiego C!  O Adamie Hanuszkiewiczu krążą rozmaite opinie, głównie takie, że był w stosunku do aktorów surowy do bólu. A jakie są Pani doświadczenia z prób „Strasznego dworu”?

Już kiedy pani Krystyna Preis, nasz ówczesny koordynator pracy artystycznej, zapowiedziała scenicznym szeptem, że nadchodzi mistrz Hanuszkiewicz, zaniemówiłam z wrażenia (śmiech). No i zaczęły się próby. Śpiewałam w drugiej obsadzie z Ewą Czerniak, mogłam więc obserwować grę pierwszych solistów z wiodącej obsady. To było wielkie przeżycie! Pewnego dnia jednak „zaniemówiłam” na skutek jakiejś afonii, podeszłam do maestro Hanuszkiewicza i wyszeptałam, że dziś nie mogę śpiewać. Akurat była to próba sceniczna i śpiew nie był konieczny, a Adam Hanuszkiewicz nie tylko się nie zdenerwował, ale pragnąc mnie pocieszyć, zaprosił na ciastko do pobliskiej kawiarni. Kiedy ja zajadałam się pysznym ciastkiem od Bliklego, on opowiadał mi różne interesujące historie, które związane były z jego pracą w teatrze. Dziś już niewiele z tego pamiętam, ale byłam wzruszona jego ojcowską dobrocią.

Natomiast Andrzeja Hiolskiego najbardziej zapamiętałam z próby generalnej, kiedy to niespodziewanie dla nas pojawił się w loży na pierwszym balkonie i zaśpiewał swoją arię. Po czym zszedł do nas i przytulił… Taka to była reżyseria.

Agnieszka Rehlis w roli Azuceny w "Trubadurze" G. Verdiego, z Piotrem Beczałą (Manrico (2021, Opernhaus Zurich), trailer

Od początku swojej kariery scenicznej bardzo dobrze radziła Pani sobie także aktorsko. Czy to samorodny talent, czy też zasługa studiów na Akademii Muzycznej, gdzie były także zajęcia temu poświęcone?

Odbyłam studia wokalno-aktorskie, podczas których zajęcia prowadzili fantastyczni pedagodzy – aktorzy, pracujący równolegle w Szkole Teatralnej: Igor Przegrodzki, Zygmunt Bielawski, Miłogost Reczek. Program studiów obejmował wiele przedmiotów z dziedziny sztuki aktorskiej, miałam więc nawet możliwość pójścia na jeden rok do szkoły teatralnej, aby zrobić dyplom, ale zrezygnowałam. 

Opera Wrocławska była pierwszą sceną, na której zdobywała Pani zawodowe szlify i rozeznawała swoje możliwości. Jak Pani wspomina ten czas i które przedstawienia okazały się ważne w Pani karierze? 

Z pewnością do takich należy rola Jadwigi w „Strasznym dworze”, a po dwóch latach pracy, w 1997 roku, pojawiła się możliwość zaśpiewania w „Requiem” Verdiego w reżyserii Roberto Skolmowskiego. Zaśpiewałam całość, prócz jednej arii, bo takie były założenia reżyserii. Śpiewałam także inne, może mniej znaczące role, ale miło je wspominam: Florę w „Traviacie”, Magdalenę w „Rigoletto” Verdiego, Siebel w „Fauście” Gounoda, Cherubina w „Weselu Figara”, Mercedes w „Carmen” Bizeta, Eurydykę w „Antygonie” Zbigniewa Rudzińskiego. Ważna była także możliwość obserwacji innych śpiewaczek, od których również się uczyłam. 

Praktyka jest w każdym zawodzie bezcenna. Z pewnością widziała Pani film dokumentalny „Pavarotti”. Słynny tenor opowiada tam dowcipnie m. in. o początkach swojej kariery, kiedy to uczy się sztuki oddychania przeponą od swojej scenicznej partnerki, obejmując ją podczas wykonywania duetu. 

Ja z kolei na początku swojej kariery scenicznej śpiewałam rolę Mercedes w „Carmen”, a towarzyszyła mi pani Jola Żmurko jako Frascita i zachęcała mnie podczas prób, abym sprawdziła, jak pracuję przeponą, podobnie jak to robił Pavarotti. Korygowała mnie w sposób bardzo życzliwy. 

Kiedy była Pani solistką Opery Wrocławskiej, rozpoczął się także trwający wiele lat okres współpracy z Krzysztofem Pendereckim, z którym wykonywała Pani trudny repertuar oratoryjny. Jak doszło do tej współpracy? 

Pani Ewa Michnik, będąc dyrektorką Opery Wrocławskiej, sprawowała również w latach 1997-2002 funkcję dyrektora artystycznego Międzynarodowego Festiwalu Oratoryjno-Kantatowego "Wratislavia Cantans". Znając moje upodobanie do muzyki oratoryjnej, zapytała mnie, czy zaśpiewałabym Requiem Dvořáka, którym będzie dyrygował Krzysztof Penderecki. Warunkiem była akceptacja maestro, wobec czego pani Michnik zaaranżowała spotkanie. Zaproszono mnie do NOSPR-u, gdzie Profesor akurat miał próby. Podczas przesłuchania zauważyłam, że profesor Penderecki zaczął odruchowo dyrygować, a potem zapytał mnie, czy mogłabym się nauczyć jego Credo, co zapowiadało dalszą współpracę. Zamurowało mnie z wrażenia, ale oczywiście przytaknęłam, choć wtedy nie znałam tego utworu. To był luty 1999 (koncert miał być we wrześniu), a tu niespodziewanie dostaję w marcu telefon od Henryka Gizy – dyrektora Festiwalu Muzyki i Sztuki Krajów Bałtyckich, z pytaniem, czy znam „Polskie Requiem” K. Pendereckiego. Okazało się, że Profesor mnie zarekomendował w miejsce pani Jadwigi Rappé, która nie mogła wtedy wystąpić. Miałam kilka tygodni na przygotowanie, w czym wydatnie pomogła mi korepetytorka naszej opery, pani Maria Rzemieniecka. Próba odbyła się w Technikum Kolejowym w Warszawie i uczestniczył w niej prof. Penderecki. Byłam bardzo stremowana i niepewna, czy dobrze zaśpiewam. W pewnym momencie Profesor przestał nagle dyrygować, odwrócił się do mnie i po chwili (dla mnie to była wieczność) powiedział, że śpiewam bardzo dobrze, po czym dostałam oklaski od całej orkiestry. Ależ to było przeżycie! Zaczęłam swoją współpracę z Mistrzem od jednego z najtrudniejszych jego utworów, w porównaniu z którym Credo i Siedem bram Jerozolimy to była bułka z masłem. Mój ostatni koncert z Mistrzem Pendereckim odbył się w lutym 2017 roku na Festiwalu Pablo Casalsa w Puerto Rico. Współpraca z Maestro trwała więc osiemnaście lat! Przez długi czas kojarzono mnie w związku z tym raczej z muzyką współczesną. 

Agnieszka Rehlis w kompozycji K. Pendereckiego: "Dies illa" LACRIMOSA / wyk. NOSPR

W 2003 roku wypłynęła Pani na szerokie wody, zaproszona do Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, gdzie debiutowała Pani rolą Feneny w „Nabucco” G. Verdiego i to pod batutą maestro Jacka Kaspszyka. Jak do tego doszło? 

Pracowałam wówczas w szkole muzycznej w rodzimej Jeleniej Górze, gdy nagle otrzymałam telefon z propozycją, abym natychmiast przyjechała do Warszawy i zagrała następnego dnia w „Nabucco”. Było to jakieś nagłe zastępstwo, ale ponieważ znałam reżyserię Marka Grzesińskiego, bo występowałam w tej sztuce wcześniej w Hali Ludowej [obecnie Hali Stulecia], przyjęłam propozycję z entuzjazmem. Nie zdążyłam wprawdzie dojechać na próbę, bo fizycznie nie było to możliwe, ale wszystko poszło dobrze. Maestro Kaspszyk wyraził po koncercie nadzieję, że jeszcze z nim wystąpię w kolejnej roli. Jakoś zaiskrzyło i w rezultacie śpiewałam z maestro wiele koncertów, m. in. VIII Symfonię Gustava Mahlera, a nawet miałam szczęście zaśpiewać tuż przed pandemią, w 2019 roku, „Requiem” Verdiego, obok takich wykonawców, jak Aleksandra Kurzak, Roberto Alagna i Paweł Siwek. To był koncert pożegnalny maestro Kaspszyka, który kończył wówczas swoją współpracę z Filharmonią Narodową w Warszawie.

G. Verdi: Messa da Requiem, Warsaw Philharmonic Orchestra and Choir / Orkiestra i Chór Filharmonii Narodowej pod dyr. Jacka Kaspszyka, wyk. Agnieszka Rehlis, Aleksandra Kurzak, Roberto Alagna i Rafał Siwek, Filharmonia Narodowa w Watszawie, 27 września 2019

 Ale Pani współpraca z Operą Narodową nabrała tempa… 

Tak, zagrałam m. in. Mafio Orsiniego w „Lukrecji Borgii” Donizettiego w 2009, rok później – Lisę w „Pasażerce” Wajnberga , a także Martę w „Jolancie” Czajkowskiego, Hagar w prawykonaniu opery Knapika „Moby Dick” w 2014 roku oraz Wróżkę w „Ognistym aniele” Prokofiewa w 2018. Zdarzało mi się występować także w spektaklach baletowych, np. w „Tristanie”, gdzie śpiewałam pieśni Wagnera, stojąc w orkiestronie. Wystąpiłam również w balecie „Chopin, artysta romantyczny”, gdzie wykonywałam pieśń do muzyki Hectora Berlioza. Poznałam wówczas dyrygenta Tadeusza Kozłowskiego, który potem zaprosił mnie na swój jubileusz w Filharmonii w Łodzi. W roku 2023 wystąpiłam w roli Amneris w „Aidzie” w Warszawie i okazało się, że był to mój setny spektakl. 

Współpracowała Pani także z innymi polskim operami... 

Rzeczywiście, kiedy w 2007 roku zostałam artystką freelance, zaczęłam dostawać propozycje z różnych teatrów operowych, m. in. z Opery Krakowskiej, gdzie zaśpiewałam m. in. rolę Kompozytora w „Ariadnie na Naxos” R. Straussa, w reżyserii Włodzimierza Nurkowskiego i pod kierownictwem muzycznym Tomasza Tokarczyka. To była dla mnie wspaniała możliwość zagrania roli przeznaczonej dla młodej jeszcze artystki, bo wiadomo, że głos z upływem czasu się zmienia. Udało mi się wówczas wystąpić w około trzydziestu spektaklach.

Agnieszka Rehlis w Prologu do "Ariadny na Naxos" R. Straussa

Zaśpiewałam także w 2013 roku rolę Azuceny w „Trubadurze” Verdiego w reżyserii Laco Adamika, ale zrozumiałam wtedy, że mój głos jeszcze do tej roli nie dojrzał. Dopiero cztery lata później, kiedy dzięki mojej fantastycznej agencji TACT weszłam na scenę z Azuceną, poczułam, że jest to rola dla mnie. Wystąpiłam też w 2011 roku w roli Judyty w „Zamku księcia Sinobrodego” Beli Bartóka w Teatrze Wielkim w Łodzi, gdzie kierownictwo muzyczne sprawował Łukasz Borowicz. Spektakl był grany wraz z "Dydoną i Eneaszem" Henry'ego Purcella. Dwa skrajne style, które dane mi było wykonać w jednym dniu, ponieważ zachorowała koleżanka, zaśpiewałam więc obie premiery. Dostałam potem entuzjastyczne recenzje, zwłaszcza za rolę Judyty. 

Muszę wspomnieć również Operę Podlaską w Białymstoku, gdzie w 2015 roku namówiono mnie do zagrania tytułowej roli w „Carmen” Bizeta w inscenizacji Beaty Redo-Dobber i gdzie wcześniej, w 2012 roku, wystąpiłam na otwarcie opery, wykonując Jadwigę w „Strasznym dworze” St. Moniuszki. Reżyserował Roberto Skolmowski, wówczas dyrektor opery, a kierownictw muzyczne sprawował Mieczysław Dondajewski. Z panią Redo-Dobber współpracowałam wcześniej przy „Pasażerce” w Teatrze Wielkim w Warszawie, toteż uznała, że dobrze zaśpiewam rolę Carmen. Zgodziłam się, bo nie jest to rola trudna i przyjemnie się ją śpiewa, natomiast aktorsko nie bardzo ją lubię, bo uważam, że to rodzaj kreacji obliczonej na aplauz publiczności. Lubię role, które są większym wyzwaniem. O przyjęciu roli Carmen zdecydował także fakt, że dyrygentem był Michał Klauza, o którym wiedziałam, że jest świetny i że współpraca z nim będzie owocna. Zaśpiewałam trzy premiery pod rząd, a potem chyba ze trzydzieści spektakli. 

Miałam także epizod z „Carmen” związany z Aalto-Musiktheater Essen, gdzie znano mnie z roli Amneris z „Aidy” i gdzie zaśpiewałam kilka spektakli „Carmen”. 

W którym momencie zaczęła się Pani światowa kariera? 

Wszystko zaczęło się od międzynarodowej agencji Tact Artists Management, której przedstawiciele byli w 2016 roku na spektaklu „Jolanty” Piotra Czajkowskiego w reżyserii Mariusza Trelińskiego, gdzie grałam rolę Marty. Nazajutrz umówili się ze mną na spotkanie. Nasłuchałam się najpierw komplementów na temat mojego występu, a następnie zaproponowali mi współpracę. Warunkiem było zaaranżowanie przesłuchań (tzw. audycji) na różnych scenach. Te audycje odbywały się jeszcze przez trzy lata, ale już po jednym przesłuchaniu w Teatrze Wielkim otrzymałam kilka propozycji ról. Jeździłam też do Zurichu, gdzie byłam przesłuchiwana do roli Wróżki i Matki Przełożonej w „Ognistym aniele” Siergieja Prokofiewa i od razu dostałam tę rolę. 

W 2016 roku zaśpiewałam rolę Amneris w Estońskiej Operze Narodowej w Tallinnie, co także było atutem dla mojej agencji. 

Agnieszka Rehlis jako Amneris w Estońskiej Operze Narodowej © Harri Rospu

Czy zechce Pani uchylić rąbka tajemnicy odnośnie swoich planów artystycznych? 

Za chwilę zaśpiewam w Royal Ballet and Opera w Londynie Azucenę w „Trubadurze”, w Statsooper Berlin tę samą rolę, w doborowym towarzystwie Anny Netrebko i Yusifa Eyvazova. Potem kolejno: w kwietniu tego roku zadebiutuję pod dyrekcją maestro Zubina Mehty – wykonam we Florencji Requiem G.Verdiego. Później wraca „Aida” (Amneris) we Florencji oraz w Arena di Verona, tym razem w reżyserii Stefano Poda. Kolejna „Aida” z tą samą rolą czeka mnie w Kennedy Center w Waszyngtonie, a za rok powrócę tam z „Tryptykiem” Giacoma Pucciniego. 

Co jest dla Pani najważniejsze w zawodzie, który wykonuje? 

Ważna jest znajomość historii muzyki oraz warsztat, ale – jak kiedyś powiedziała Ewa Podleś, śpiewanie to przede wszystkim wyobraźnia, która sprawia, że świadomie kształtujemy nasz głos. W śpiewaniu musi brzmieć prawda. 

Czy ma Pani jakieś pasje pozamuzyczne? 

Ważna jest dla mnie duchowość – dbam o swoje relacje z Panem Bogiem. Ponadto pasjonuje mnie matematyka, astronomia oraz astrofizyka, czyli czysta nauka. Od czasu do czasu śledzę życie gwiazd za pomocą odpowiedniego sprzętu. Ważne jest, aby mieć także zainteresowania pozamuzyczne, bo to także człowieka rozwija.

Bardzo dziękuję za spotkanie i rozmowę. Życzę, aby kolejne role operowe oraz udział w koncertach przyniosły Pani wiele satysfakcji i dały poczucie, że w Pani śpiewie brzmi prawda.

wtorek, 11 kwietnia 2023

Fryderyk 2023 I pięć nominacji dla zespołów Narodowego Forum Muzyki!

Aż pięć nominacji do nagród Akademii Fonograficznej Fryderyk 2023 otrzymały zespoły Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu. 


Są to nominacje w następujących kategoriach w dziedzinie muzyki poważnej:

ALBUM ROKU – MUZYKA DAWNA

NAJWYBITNIEJSZE NAGRANIE MUZYKI POLSKIEJ


Marcin Józef Żebrowski Vesperae in Visitatione Beatae Mariae Virginis

Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent

Wrocław Baroque Ensemble:

Aldona Bartnik, Aleksandra Turalska – soprany

Daniel Elgersma, Piotr Olech – kontratenory

Maciej Gocman, Florian Cramer, Vojtěch Semerád – tenory

Tomáš Král, Jaromír Nosek – basy

Zbigniew Pilch, Mikołaj Zgółka – skrzypce

Hanna Piasna, Maria Plucińska – oboje

Fruzsina Hara, Stefan Leitner – trąbki

Přemysl Vacek – teorba

Krzysztof Karpeta – wiolonczela

Julia Karpeta – violone

Marta Niedźwiecka – pozytyw

Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Ewa Lasocka, Andrzej Sasin (CD Accord)

Wydawcy: Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego, CD Accord

ALBUM ROKU – MUZYKA ORATORYJNA I OPEROWA


Witold Lutosławski. Opera omnia 08 – kolędy

Wykonawcy:

Antoni Wit – dyrygent

Aleksandra Kurzak – sopran

Chór NFM

Agnieszka Franków-Żelazny – dyrektor artystyczny Chóru NFM

NFM Filharmonia Wrocławska

Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Ewa Lasocka (CD Accord)

Wydawcy: Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego, CD Accord

ALBUM ROKU – MUZYKA WSPÓŁCZESNA



5 [+2]   

Wykonawcy:

Nate Wooley – trąbka

Tomasz Żymła – klarnet basowy

LutosAir Quintet:

Jan Krzeszowiec – flet

Karolina Stalmachowska – obój

Maciej Dobosz – klarnet

Alicja Kieruzalska – fagot

Mateusz Feliński – róg

Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Andrzej Sasin, Aleksandra Nagórko (CD Accord)

Wydawcy: Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego, CD Accord

ALBUM ROKU – MUZYKA KONCERTUJĄCA

Live in Wrocław

Wykonawcy:

Szymon Krzeszowiec – skrzypce

Adam Krzeszowiec – wiolonczela

Jan Krzeszowiec – flet

Jerzy Maksymiuk – dyrygent

NFM Filharmonia Wrocławska

Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Aleksander Sobecki

Wydawca: Fundacja Musica Mundana

Nagrano 19 marca 2021 roku w Sali Głównej Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu podczas koncertu w ramach 75-lecia NFM Filharmonii Wrocławskiej.

Ponadto artyści NFM otrzymali następujące nominacje: Lutosławski Quartet (i inni) oraz Wojciech Fudala i Michał Rot w kategorii Muzyka Kameralna – Duety, Tomasz Daroch i Roksana Kwaśnikowska w kategorii Recital Solowy.

informacja prasowa

Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty