piątek, 24 lipca 2020

Legendarni Molesta Ewenement, Krystian Lupa i gorzka lekcja miłości - prezentujemy filmy z Konkursu Polskich Filmów Dokumentalnych

Każdego roku w programie Millennium Docs Against Gravity pojawiają się doskonałe filmy polskie, często biorące także udział w Konkursie Głównym.  Najwyższa jakość polskiego kina dokumentalnego i różnorodność tematów poruszanych przez reżyserki i reżyserów zasługują na szczególne uznanie. Dlatego po raz pierwszy w historii festiwalu Millennium Docs Against Gravity pojawi się Konkurs Polskich Filmów Dokumentalnych. Do rywalizacji o tytuł Najlepszego Filmu Polskiego zostało zakwalifikowanych 11 tytułów.


Historia kultowego składu hip-hopowego, opowieść o Krystianie Lupie czy ucieczka z toksycznego małżeństwa – to jedynie wybrane tematy poruszane przez polskich twórców w filmach, które zostaną pokazane w tym roku na festiwalu.

Artystyczna podróż przez pokolenia


Skandal Ewenement Molesty, fot. Krzysztof Kowalski

W podróż na ursynowskie blokowisko z lat 90. zabiera widzów Bartosz Paduch w filmie „Skandal. Ewenement Molesty” („Scandal”), który będzie miał na festiwalu swoją światową premierę. Członkowie kultowego dla polskiej sceny muzycznej składu opowiadają o miłości do tworzenia muzyki, która była powiewem świeżości w Polsce tamtego okresu, oraz o późniejszym sukcesie i rozpadzie składu.

Tego nie da się wyreżyserować, kadr z filmu

Do świata innego wybitnego artysty zapraszają Dorota Wardęszkiewicz i Piotr Stasik (reżyser „21 x Nowy Jork”) w filmie „Tego nie da się wyreżyserować” („This Cannot Be Directed”). Przyglądają się uważnie próbom do spektaklu Krystiana Lupy, powoli odkrywając budzącą kontrowersje metodę pracy wybitnego reżysera z aktorami. Film także będzie miał swoją światową premierę podczas Millennium Docs Against Gravity.

Kadr z filmu Wnętrza

Kolejnym fascynującym portretem artysty  jest „Z wnętrza” („From Within”) w reżyserii Cezarego Grzesiuka, Tomasza Szwana i Krystiana Kamińskiego. O historii Beksińskich wiele już powiedziano. Dążąc do odkrycia prawdziwego oblicza tej rodziny, reżyserzy postanowili oddać w całości głos samym zainteresowanym. Wracają do bogatej kolekcji archiwalnych filmów nagranych przez Zdzisława Beksińskiego i odkrywają zupełnie nową, świeżą perspektywę. Film miał światową premierę podczas festiwalu Nowe Horyzonty.

Skomplikowany świat relacji 


Kadr z filmu Lekcja miłości

O relacjach między ludźmi opowiadają dwa niezwykle polskie filmy, które widzowie będą mieli okazję zobaczyć podczas Millennium Docs Against Gravity. Nowe życie pragnie rozpocząć 69-letnia Jola, bohaterka „Lekcji miłości” („Lessons of Love”) Małgorzaty Goliszewskiej i Katarzyny Matei. Uwalnia się z wieloletniego toksycznego związku i wraca do rodzinnego Szczecina. Tam poznaje nową miłość i postanawia spełnić swoje marzenia. Światowa premiera filmu odbyła się na prestiżowym festiwalu IDFA w Amsterdamie.

Kadr z filmu Między nami

Za to z parami o różnym stażu postanowiła porozmawiać Dorota Proba w filmie „Między nami” („Between Us”). Bohaterowie odkrywają przed nią największe lęki, ale też radość płynącą z bycia razem. Historie przepełnione poczuciem humoru składają się na intymny obraz codzienności związków. Ciekawostka: Dorota Proba jest od wielu lat autorką niepowtarzalnych zwiastunów naszego festiwalu.

Na krawędzi


W zupełnie innym miejscu świata zespół himalaistów wyrusza, żeby wejść na niezdobytą dotąd ścianę wschodnią Góry Jannu, zwaną Khumbakarną. Dołącza do nich Eliza Kubarska (reżyserka „K2. Dotknąć nieba”) w „Ścianie cieni” („The Wall of Shadows”). Razem stawiają czoła trudnościom, jakie przygotowała dla nich święta góra Szerpów. Film będzie miał swoją europejską premierę na festiwalu. 

Kadr z filmu Wieloryb z Lorino

W ekstremalną podróż wybrał się także Maciej Cuske, który w filmie „Wieloryb z Lorino” („The Whale from Lorino”) pokazuje Rosjan, Czukczów i Eskimosów żyjących wspólnie na Półwyspie Czukockim. Jednym z rytuałów, które łączą tę wspólnotę, są krwawe polowania na zagrożone wyginięciem wieloryby. Film miał swoją premierę na festiwalu IDFA. 


Kadr z filmu Tony Halik

Niewykluczone, że do równie odległego miejsca mógłby dotrzeć także bohater filmu Marcina Borchardta „Tony Halik” („Tony Halik”). To opowieść o podróżniku i dziennikarzu, którego życie stało się legendą i nikt nie wie, w ilu procentach prawdziwą. Znał wszystkich, wszystkich filmował, wszyscy chcieli z nim rozmawiać: Fidel Castro, królowa Elżbieta, Evita Peron, Richard Nixon. Za swoją pasję i pogoń za marzeniami musiał jednak zapłacić. Film będzie miał na festiwalu swoją światową premierę. 

Kadr z filmu Blizny

Z kolei Agnieszka Zwiefka w „Bliznach” („Scars”) poznaje historię Vetrichelvi, która miała zaledwie 17 lat, gdy wstąpiła do terrorystycznej organizacji Tamilskich Tygrysów podczas wojny domowej na Sri Lance. Razem ze swoją bohaterką reżyserka szuka odpowiedzi na pytanie, jak zacząć nowe życie po opuszczeniu organizacji terrorystycznej? Film miał swoją światową premierę na One World – International Human Rights Documentary Film Festival w Pradze.

W obliczu choroby 


Kadr z filmu Powiedz tak lub nie

Polscy twórcy pokazują także w swoich filmach różne oblicza choroby i zmagania bohaterów z odchodzeniem oraz z cierpieniem najbliższych. „Powiedz tak lub nie” („Say Yes / No”) Pawła Hejbudzkiego to z jednej strony historia Eweliny i jej przyjaciółki Grażyny, które wspierają się w codziennej walce o kontakt z synami przebywającymi w jedynej w Polsce warszawskiej Klinice Budzik, znanej z cudownych wybudzeń ze śpiączki pourazowej. Z drugiej strony to opowieść o sytuacji kobiet, na których barkach często leży wychowanie i opieka nad dziećmi, bez względu na ich możliwości psychiczne czy chęć realizowania także swoich pragnień. Film będzie miał swoją światową premierę na festiwalu.

Kadr z filmu Jeszcze zdążę

Równie intymny portret ludzkich emocji, które pojawiają się w sytuacji choroby, pokazuje Aleksandra Kutz w filmie „Jeszcze zdążę” („The Time Busters”). To opowieść o osobach, które mieszkają w hospicjum i muszą w obliczu zbliżającego się końca życia przemyśleć, jakie wartości mają dla nich największe znaczenie. Film będzie miał swoją światową premierę na festiwalu.

Pełna lista tytułów w Konkursie Polskich Filmów Dokumentalnych:

„Skandal. Ewenement Molesty”
Scandal
reż. Bartosz Paduch
Polska 2020

„Tego nie da się wyreżyserować”
This Cannot Be Directed
reż. Dorota Wardęszkiewicz, Piotr Stasik
Polska 2020

„Lekcja miłości”
Lessons of Love
reż. Małgorzata Goliszewska, Katarzyna Mateja
Polska 2019

„Ściana cieni”
The Wall of Shadows
reż, Eliza Kubarska
Polska, Niemcy, Szwajcaria 2020

„Blizny”
Scars
reż. Agnieszka Zwiefka
Polska, Niderlandy, Niemcy 2019

„Powiedz tak lub nie”
Say Yes/No
reż. Paweł Hejbudzki
Polska 2020

„Jeszcze zdążę”
The Time Busters
reż. Aleksandra Kutz
Polska 2020

„Tony Halik”
Tony Halik
reż. Marcin Borchardt
Polska 2020

„Wieloryb z Lorino”
The Whale from Lorino
reż. Maciej Cuske
Polska 2019

„Między nami”
Between Us
reż. Dorota Proba
Polska 2020

„Z wnętrza”
From Within
reż. Cezary Grzesiuk, Tomasz Szwan, Krystian Kamiński
Polska 2019

Filmy w Konkursie Polskich Filmów Dokumentalnych mają szansę na Nagrodę dla Najlepszego Filmu Polskiego oraz na Nagrodę za Najlepszą Produkcję w Konkursie Polskim od studia Smakjam. Smakjam to studio postprodukcyjne z siedzibami w Warszawie i Londynie, które od ponad 13 lat zajmuje się opowiadaniem najróżniejszych historii. Specjalizuje się w postprodukcji obrazu i dźwięku produkcji telewizyjnych, filmowych i reklamowych w ramach współpracy zarówno z międzynarodowymi koncernami medialnymi, organizatorami kampanii społecznych, jak i obiecującymi niezależnymi twórcami, którzy są na początku swojej kariery. Smakjam to kilkudziesięciu pasjonatów, którzy znają wszelkie tajniki korekcji barwnej, conformingu, montażu, tworzenia scenariuszy i oprawy audiowizualnej kampanii promocyjnych oraz na co dzień pracują z ponad 20 językami.

informacja prasowa

czwartek, 23 lipca 2020

Andrzej Lech Kriese: Cieszę się z każdego kawałka zjedzonego ciasteczka /wywiad/

Rozmawiam z Andrzejem Lechem Kriese - wybitnym specjalistą - organmistrzem zajmującym się rekonstrukcją barokowych organów w Bazylice św. Elżbiety oraz budową organów w Narodowym Forum Muzyki. To twórca i spiritus movens jedynego w swoim rodzaju Atelier, w którym w twórczej atmosferze powstają z popiołów nie tylko organy, ale również pełnoplastyczne figury zdobiące emporę oraz inne elementy wspaniałego projektu. 

Andrzej Lech Kriese jako anioł stróż rewitalizacji organów w Bazylice św. Elżbiety,
fot. z archiwum organmistrza

Barbara Lekarczyk-Cisek: Wyobrażam sobie, że ktoś, kto przewodniczy pracom nad rekonstrukcją organów Englera w Bazylice św. Elżbiety, musi być człowiekiem wyjątkowym i łączyć wiele umiejętności i pasji. Czy zawód organmistrza zawdzięcza Pan rodzinnej tradycji?

Andrzej Lech Kriese: Kiedyś tak było, że rzemiosło przechodziło z ojca na syna. Dobry szewc nie miał ambicji zostać dyrektorem fabryki obuwia, lecz chciał być najlepszym szewcem. Dopiero kiedy po II wojnie zmienił się ustrój, przy dyrektorskim biurku zasiadł człowiek, który pochodził ze wsi i nigdy wcześniej nie miał do czynienia z zarządzaniem dużym zespołem ludzi. Podczas rosyjskiej okupacji wszystko, co związane z kościołem, było źle widziane i tępione.  Zamordowano wtedy także tradycję przekazywania zawodów z ojca na syna. Szkoły organmistrzowskie zamknięto, granice także, więc zawód organmistrza umarł po prostu. Po otwarciu granic, kiedy sytuacja się zmieniła, zapragnąłem budować instrumenty, a w szczególności te największe i najbardziej skomplikowane – organy. Zaczęło się od szkół muzycznych, ale studiowałem także mechanikę na Politechnice Wrocławskiej, co w jakiś sposób doprowadziło mnie do budowy instrumentów.

Siłą rzeczy zdobywał Pan także umiejętności organmistrzowskie (i nie tylko) za granicą...

Miałem możliwość wyjazdu do  Niemiec i odbycia praktyk w największej i najbardziej znanej firmie budującej organy: Orgebau Johannes Klais w Bonn. Wyjechałem początkowo na dwa tygodnie, ale zostałem na kolejne dwa, potem na miesiąc... I tak spędziłem za granicą … dwanaście lat. W międzyczasie zrobiłem papiery czeladnicze i mistrzowskie  zarówno  z organmistrzostwa, jak też ze stolarstwa, z ukierunkowaniem na restaurację i rekonstrukcję zabytkowych organów. Ukończyłem także rozmaite specjalistyczne kursy, np. dotyczące połączenia drewna w barokowych instrumentach  czy politurowania, a także inne, związane z zabytkowymi technikami wykończenia powierzchni. Kierowałem także  projektami  w dziale rekonstrukcji i restauracji zabytków w firmie Klais. Potem przeniosłem się do Organwerstadt Kristian Wegscheider w Dreźnie, zajmującej się restauracją i rekonstrukcją zabytkowych organów.

Kontynuuje  Pan także prace przy budowie organów dla Narodowego Forum Muzyki...

To był mój pierwszy taki duży projekt we Wrocławiu. Dostałem propozycję koordynacji prac z racji jego położenia, a także z powodu znajomości firmy, która wygrała przetarg na budowę instrumentu dla Narodowego Forum Muzyki. Kiedy usłyszałem o organizowanym przez miasto przetargu na rewitalizację  i dostarczenie organów do Bazyliki św. Elżbiety (tzw. Kościoła Garnizonowego), zdecydowałem się podjąć wyzwanie. Po rozmowach z zaprzyjaźnionymi najlepszymi firmami organmistrzowskimi stworzyliśmy konfigurację trzech firm zajmujących się tematyką rekonstrukcji organów, w wyniku czego powstało konsorcjum, które podjęło się realizacji tego projektu.

Zapewne o wiele bardziej skomplikowanego?

Cóż, każdy z tych instrumentów ma jakiś inny poziom trudności. Organy do NFM są o połowę większe. Nie są one jednak konkurencyjne, przeciwnie – oba instrumenty doskonale się uzupełniają, gdyż każdy z nich wypełnia inną przestrzeń.  Rekonstruowany instrument barokowy, na którym muzyka romantyczna czy współczesna nie będzie dobrze brzmiała, nie stanowi konkurencji dla instrumentu symfonicznego, stylizowanego na francuski. W tym przypadku z kolei muzyka barokowa nie zabrzmi naturalnie, bo i akustyka, i atmosfera, i sposób artykulacji dźwięku w piszczałkach nie są dla niej właściwe.  Wrocław zyska więc ogromne spektrum możliwości, jeśli chodzi o muzykę organową. Będzie można wykonywać zarówno muzykę współczesną, jak i barokową w najwłaściwszym dla nich otoczeniu.

Wykonany w Atelier Andrzeja Kriese, a znajdujący się obecnie w Bazylice św. Elżbiety,
model organów Englera, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Jednak wydaje się, że większym wyzwaniem jest odtworzenie instrumentu i jego otoczenia z wykorzystaniem starych technik i receptur. To jest jakby zwrot ku przeszłości, z jej piękną wielowiekową tradycją. No i odkrywanie wielu tajemnic.

Organy powstały pierwotnie dzięki zaangażowaniu magistratu miejskiego, dla którego były przedmiotem dumy. Historia się powtarza, bo i dziś wrocławski magistrat wziął na siebie główny ciężar kosztów rekonstrukcji organów. Obecnie projekt powstaje pod patronatem Prezydenta Wrocławia i Sekretarza Miasta. Dodajmy, ze jest to największy po wojnie bezprecedensowy projekt odbudowy organów na świecie. Zazwyczaj podczas rekonstrukcji wykorzystuje się elementy, które pozostały, np. szafę organową, jakieś części instrumentu, do których dobudowuje się brakujące bądź usuwa nawarstwienia i w ten sposób przywraca się życie oryginałowi. W przypadku Bazyliki św. Elżbiety nie zostało nic, poza czterema spalonymi figurami, zdjęciami zleconymi przez Güntera Grundmanna przed wojną, fotogrametrią prospektu wykonaną przez przez inżyniera Eugeniusza Woropajewa w 1970 roku oraz garścią popiołu...

Fragment jednej ze spalonych rzeźb znajdujących się w pracowni organmistrza Andrzeja L. Kriese
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
To rzeczywiście niewiele, ale od czegoś musiał Pan rozpocząć swoją pracę.

Zacząłem od poszukiwań właściwych osób do współpracy. Pierwszą z nich był Michał Oganiaczyk – artysta rzeźbiarz, znakomity specjalista. I przyjaciel. Następnie rozpoczęły się poszukiwania odpowiedniego miejsca, gdzie można by stworzyć centrum dowodzenia, a zarazem pracownię, w której powstaną zdobienia i wszystkie części widoczne wrocławskiego instrumentu.  Rozpocząłem także badania źródeł, czyli wszystkiego, co kiedykolwiek się pojawiło na temat tego rodzaju organów. Oznaczało to ślęczenie przez długie miesiące w archiwach, tłumaczenie i rozczytywanie zapisków, poszukiwania zdjęć, przedstawień ikonograficznych, a nawet legend... Dużą częścią pracy nad powstaniem projektu było badanie zachowanych instrumentów pochodzących z pracowni mistrza Englera  oraz jego uczniów. Obserwowaliśmy, jakich rozwiązań technicznych i jakich materiałów używał, aby wczuć się w jego zamysł, a w efekcie – w  sposób tworzenia tego instrumentu.

Czy podczas tej nieomal detektywistycznej pracy odkrył Pan coś szczególnego?

Doświadczyliśmy wielu małych i większych odkryć. Archiwa zostały po wkroczeniu Rosjan do Wrocławia wyrzucone  na ulicę, a także wrzucone do Odry. Potem wprawdzie część z nich uratowano, ale nadal nie są usystematyzowane, więc jest jeszcze przed nami wiele do odkrycia. Natrafiliśmy na przykład na rękopis mistrza Englera, który sporządził dla swojego wnuka. To rodzaj podręcznika do nauki rachunków, arytmetyki, a także budowy organów. Michael Engler zamieścił w nim np. dokładne wykresy opisujące menzury, czyli wymiary wszystkich piszczałek, a także metody ich budowy. Były to menzury z organów Ruedera z Kościoła Marii Magdaleny we Wrocławiu, wiemy jednak, że w tamtych czasach z takich tabel korzystało wielu organmistrzów. Dzięki temu rękopisowi uzyskaliśmy wiedzę o budowie barokowych piszczałek. O istnieniu tego rękopisu dowiedziałem się od archiwisty z zamiłowania, który był jednocześnie miłośnikiem organów, więc odkładał interesujące go dokumenty.
Dowiedzieliśmy się też, że w Glorii, charakterystycznej dla organów powstałych na Śląsku, promienie wykonane są pozłoconego drewna i ze szkła.

Fragment modelu organów z Glorią, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
A jak sobie radziliście z niewiadomymi?

Nie istniała nigdzie klawiatura, z której moglibyśmy czerpać wzorzec, więc nie wiedzieliśmy, jaki kształt miały oryginalne klawisze. Ważnym odkryciem było więc znalezienie instrumentu, który nie był wpisany do rejestru zabytków. We wrocławskim Kiełczowie znalazłem mianowicie resztki instrumentu  rodziny Englera, zawierającego oryginalne klawiatury mistrza. Na tej podstawie odtworzymy kształt, wielkość i szerokość klawiszy w naszym instrumencie. Z kolei w innym kościele znaleźliśmy jedyny zachowany głos  językowy z pracowni Michaela Englera. To kolejny krok, dzięki któremu jesteśmy dużo dalej niż restauratorzy organów w Bazylice Kolegiackiej Wniebowzięcia NMP w Krzeszowie.

Badania zapewne wciąż trwają, ale w pewnym momencie przystąpili Państwo do działania...

Tak, w dalszym ciągu szukamy i sprawdzamy tropy, które próbujemy rozszyfrować. Dysponowaliśmy pięćdziesięcioma paroma zdjęciami z Instytutu Herdera z Marburga, które pochodziły od Grundmanna – konserwatora zabytków działającego na Dolnym Śląsku i zostały zarchiwizowane na szklanych kliszach. Kupiliśmy od Instytutu Herdera zdjęcia kościoła św. Elżbiety w najwyższej rozdzielczości, co pozwoliło zobaczyć najmniejsze detale. Mając ponadto fotogrametrię Woropajewa oraz cztery spalone figury, przystąpiliśmy do rozrysowywania każdego elementu prospektu. Kolejnym etapem było przejście z dwuwymiarowego rysunku do trzech wymiarów. Zaczęliśmy najpierw lepić z plasteliny małe modele wszystkich figur i detali, aby móc sobie wyobrazić, jak wyglądały z różnych stron. Potem tworzyliśmy modele gipsowe naturalnej wielkości, a na ich podstawie – drewniane.

Praca nad jednym z elementów rzeźbiarskich, Atelier Andrzeja L. Kriese, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Zatem model, który możemy obecnie oglądać w bazylice św. Elżbiety, jest efektem takich właśnie prac. Jak długo one trwały?

Stworzenie pełnoplastycznej makiety jest rezultatem naszych badań i prac trwających około osiem miesięcy.

Jak duży zespół nad tym pracuje?

Projekt wygrało konsorcjum trzech firm: Orgebau Johannes Klais z Bonn, Manufacture d'Orgues Thomas z Belgii i  Zakładów Organowych Zych z Wołomina. We wrocławskiej pracowni, stanowiącej część całego konsorcjum, a zarazem centralne miejsce jego realizacji,  powstanie  całość, która wyjdzie spod ręki polskich artystów. Obecnie w pracowni działa 16-18 osób - artystów po wrocławskiej i krakowskiej ASP, a także absolwentów Toruńskiej Szkoły Konserwatorskiej. Słowem - artystów z całej Polski i z zagranicy. Są specjalistami rozmaitych dziedzin: rzeźbiarzami, snycerzami, sztukatorami, malarzami, repuserami, snycerzami, specjalistami od renowacji zabytków... Jest to więc aktualnie największa i najbardziej zróżnicowana pracownia w Europie. 

Proszę przybliżyć nieco ikonografię organów Englera.

Nie wszystko, co dotyczy tych organów, zostało opisane, ale w wyniku badań ustaliliśmy, że w dolnej części prospektu organowego znajdują się dwie postaci przedstawiające Aarona i Miriam – rodzeństwo Mojżesza. Są to postaci często pojawiające się w ikonografii organów. Miriam – dlatego, że w Ks. Wyjścia, po przejściu przez Morze Czerwone, grała na bębenku i śpiewała pieśń dziękczynną ku czci Jahwe. Natomiast Aaron został namaszczony przez Mojżesza na pierwszego arcykapłana Izraela i w pierwotnym zamówieniu miał trzymać w ręku trąbkę, ale jest to informacja niepotwierdzona, poza fragmentem kontraktu z rzeźbiarzem. Wiemy też, że artysta zmarł podczas pracy nad organami i pierwotna koncepcja nie została dokończona.

Rzeźba przedstawiająca Aarona, Atelier Andrzeja L. Kriese,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Na samej górze znajdują się dwa archanioły trzymające zapieczętowane zwoje Apokalipsy. Pośrodku umieszczona została Gloria z Okiem Opatrzności – charakterystyczny element organów barokowych powstałych na terenie Śląska. Pod nią znajdują się dwie postaci: po prawej postać arcykapłana Melchizedeka trzymającego kadzielnicę. W chrześcijaństwie, zgodnie z Listem do Hebrajczyków, Jezus Chrystus jest postrzegany jako arcykapłan na wzór Melchizedeka. Po lewej umiejscowiono postać kobiety, która w jednej ręce trzyma kielich, symbol Eucharystii, a w drugiej – Serce Gorejące z Krzyżem – symbole Chrystusa. O tym, że te dwie postacie symbolizują ofiarę Starego i Nowego Testamentu, wiemy na podstawie streszczenia kazania, które wygłosił pastor w 1761 roku podczas inauguracji. Nawiązywał w nim także do obrazu Michaela Willmanna, który przedstawiał Ostatnią Wieczerzę i znajdował się wówczas w głównym ołtarzu. 

Widoczna jest także grupa muzykujących aniołków – element również bardzo charakterystyczny dla śląskich organów barokowych. Mieliśmy problem z ustaleniem, na jakich instrumentach grają, bo nie zachowały się do naszych czasów żadne zdjęcia. Na posiadanych przez nas fotografiach z 1937 roku aniołki już nie mają w rękach instrumentów. Prawdopodobnie stało się tak na skutek ataku wojsk brata Napoleona w 1906 roku. Dwa pociski wpadły wówczas przez okno umieszczone za organami, bardzo niszcząc instrument. Wiemy jednak, że w czasie, gdy powstawały nasze organy, w warsztacie Michaela Englera zbudowano równolegle jeszcze dwa inne. Jeden zachowany prospekt znajduje się w Święciechowej, a drugi w Łęczycy. Ponieważ zachowały się łęczyckie putta grające na instrumentach, więc mogliśmy odtworzyć na podstawie gestów, jakie instrumenty trzymały aniołki z kościoła św. Elżbiety.
Gipsowy odlew tajemniczej postaci kobiety z kołczanem,
Atelier Andrzeja L. Kriese, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
A czy czegoś nie udało się ustalić?

Tak, mamy dwie tajemnicze postaci, które znalazły się pod muzykującymi aniołami. Są to dwie sylwetki kobiece, z których ta po prawej trzyma kołczan ze strzałami albo z rózgami  liktorskimi – tego do końca nie wiemy, ponieważ nie jest to charakterystyczne przedstawienie. Kobieta ma jedną pierś obnażoną i rozpuszczone włosy. Druga, umieszczona po lewej, także coś trzymała, co wynika z ekspresji jej ciała, ale nie wiadomo, co to było. W przeciwieństwie do nich, wszystkie przedstawienia kobiet na organach mają zakryte głowy. Istnieją domniemania, że główny sponsor organów był masonem, podobnie jak rzeźbiarz. Być może postacie kobiet zawierają jakieś ukryte znaczenia mające związek z masonerią. Niektórzy sugerują, że kobieta po prawej symbolizuje Kościół (Eklezja) walczący z szatanem (stąd kołczan), a po prawej – Synagogę, która w tamtych czasach była przedstawiana jako prostytutka, co wywodzi się jeszcze z ksiąg prorockich Starego Testamentu. Sądzę jednak, że interpretacja tych postaci jest ciągle sprawą otwartą. Prace trwają, więc mam nadzieję, że odkryjemy ikonografię  również i tych postaci. 

Interesującym elementem całości jest także kartusz z herbem...

Herb znajduje się pomiędzy dwoma pozytywami wbudowanymi w balustradę empory organowej. To herb rodziny von Rimmer und Rimberg – głównego sponsora organów. Na dwóch błękitnych polach tego herbu został przedstawiony feniks powstający z popiołów i trzymający w szponie gałązkę laurową . Symbol tego przedstawienia odnosimy do naszego projektu – organy rzeczywiście powstaną z popiołów jak ten feniks. To dla nas niezwykle ważny symbol.

Kartusz z herbem, odlew gipsowy, Atelier Andrzeja L. Kriese,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Kartusz na modelu w Bazylice św. Elżbiety, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Jak Pan się odnajduje w tej niezwykłej misji, która przypadła Panu w udziale?

Prawdę mówiąc, przeżywam rozmaite stresy, bo działamy jako pionierzy. Chyba nikt z żyjących nie prowadził takiego projektu. Ciągle musimy rozwiązywać jakieś nowe, interesujące zagadnienia. W cały projekt jest zaangażowanych około 160 osób w różnych krajach, wyzwaniem jest więc także koordynowanie ich działań. 

Chapeau bas! To trudne, ale i piękne wyzwanie.

Staram się nie myśleć o ciążącej na mnie odpowiedzialności, bo oszalałbym. Na szczęście, jestem otoczony dobrymi, interesującymi i życzliwymi ludźmi. Artyści pracujący w Atelier są niesamowici – wspierają mnie i napełniają optymizmem. Pracownię wypełnia magiczna atmosfera, a różnorodność prac nie pozwala się nudzić. Barokowe techniki, którymi się posługujemy podczas tworzenia tego projektu, sprawiają, że Atelier nie przypomina zwykłej pracowni rzeźbiarskiej – to raczej przestrzeń magiczna. Pracownia stała się właściwie częścią naszego życia, także życia artystycznego – miejscem odwiedzanym przez artystów różnych dziedzin sztuki, pragnących włączyć się w nasze działania, a także zaczerpnąć twórczej energii. U nas nawet czas płynie inaczej – jest coś magicznego w tej przestrzeni nasyconej twórczą energią, zapachem fajkowego tytoniu, lipowego drewna, kleju kostnego i politury…  Podzieliłem sobie projekt na części i cieszę się z każdego kawałka zjedzonego ciasteczka (śmiech ). 

Dziękuję za rozmowę, z nadzieją na ciąg dalszy tego wspaniałego tortu.

Jaskółka, czyli nadzieja. Nowa identyfikacja wizualna i szczegóły na temat połączonych festiwali | 20. MFF Nowe Horyzonty i 11. American Film Festival

Odważne, bezkompromisowe, przełamujące stereotypy, ale też dające otuchę i nadzieję na lepsze jutro: kino prezentowane w ramach MFF Nowe Horyzonty i American Film Festival od zawsze udowadnia, że sztuka filmowa ma w sobie „coś więcej”. W tym roku nasze spojrzenia kierujemy ku nadchodzącej przyszłości, dlatego znakiem połączonych festiwali została jaskółka: symbol wolności, otwartości, poszukiwania i przede wszystkim – nadziei. Autorami identyfikacji wizualnej są Joanna Górska i Jerzy Skakun – twórcy ze studia Homework, wieloletniego partnera Stowarzyszenia Nowe Horyzonty.





Tegoroczna edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty wyjątkowo połączy się z American Film Festival – na 20. odsłonę NH i 11. spotkanie z AFF zapraszamy do Wrocławia w dniach 5-15 listopada. Poniżej przedstawiamy najnowsze informacje na temat połączonych wydarzeń.

Jaką formułę będą miały festiwale?


Sercem wydarzenia niezmiennie pozostaje wrocławskie Kino Nowe Horyzonty (z zachowaniem wszelkich wytycznych od Głównego Inspektoratu Sanitarnego). W tym roku NH/AFF przyjmie jednak formę hybrydową: część filmów będzie można obejrzeć online korzystając ze specjalnej, nowohoryzontowej platformy. Do wirtualnej sali trafi ok. 50% wszystkich festiwalowych filmów – w zdecydowanej większości tytuły, które nie będą miały późniejszej dystrybucji w Polsce.
Z platformy będą mogli korzystać zarówno posiadacze i posiadaczki karnetów, jak i osoby, które postanowią wykupić dostęp jedynie do wybranych seansów. Więcej szczegółów na temat funkcjonowania platformy przedstawimy w październiku.

Jak będzie wyglądał program połączonych festiwali?


Na pewno nie zabraknie stałych sekcji NH: Międzynarodowego Konkursu Nowe Horyzonty, Frontu Wizualnego, Odkryć, Mistrzów, Pokazów Galowych, Ale Kino+, Lost Lost Lost, Shortlisty, Klasyki Kina, Nocnego Szaleństwa, Trzeciego Oka, Sezonu oraz sekcji AFF: Highlights, konkursów Spectrum oraz American Docs, a także Festival Favorites. Nowohoryzontowe retrospektywy twórczości Chantal Akerman, Apichatponga Weerasethakula i Angeli Schanelec zostają przeniesione na przyszły rok. W programie NH/AFF tradycyjnie pojawią się najważniejsze filmy ze światowych festiwali – Sundance, Berlinale, Rotterdamu, Wenecji, a także wybrane przez selekcjonerów tytuły spośród tych oznaczonych Cannes Label.

Czy muszę kupić dwa karnety – osobno na Nowe Horyzonty i American Film Festival?


Na połączone festiwale będzie obowiązywać jeden karnet w cenie 390 zł (lub 375 zł dla osób posiadających Kartę Klubu Przyjaciół Kina Nowe Horyzonty). Osoby, które dokonały już zakupu, nie muszą w żaden sposób synchronizować lub uaktualniać swojego karnetu. W związku z nowymi wytycznymi sanitarnymi zostanie zmniejszona jednak pula dostępnych miejsc w Kinie Nowe Horyzonty, a tym samym mniejsza jest także liczba dostępnych karnetów – zachęcamy, aby nie zwlekać z zakupem.

Uwaga! Karnety są dostępne wyłącznie online – na stronie www.nowehoryzonty.pl.


Kiedy zostanie ogłoszony program?


Program połączonych festiwali zostanie ogłoszony 20 października, sprzedaż biletów rozpocznie się 22 października.

W jaki sposób posiadacze karnetów będą mogli korzystać z platformy online?


Wszystkie osoby posiadające karnety otrzymają 11 „wejściówek” na pokazy online – co oznacza, że każdego dnia będą mogły obejrzeć dodatkowo jeden film z repertuaru dostępnego w sieci. Liczba filmów (i dostępów do nich) na platformie online będzie ograniczona: nie wszystkie filmy z repertuaru kinowego zostaną udostępnione w sieci.

Jak mogę wykorzystać voucher festiwalowy?


Vouchery można aktywować (wymienić na karnet) na stronie festiwalu do 16 października 2020 roku. Jeśli jednak zmieniona data tegorocznego festiwalu krzyżuje plany, można także dokonać zwrotu vouchera lub przenieść jego ważność na przyszłoroczną edycję NH. W tej sprawie prosimy o kontakt z naszym działem sprzedaży: sprzedaz@nowehoryzonty.pl.

Gdzie i kiedy można odebrać karnet?


Karnet festiwalowy (również ten utworzony po aktywowaniu vouchera) może odebrać wyłącznie osoba, której nazwisko widnieje na karnecie, w okresie od 4 listopada 2020 roku (w godz. 9:00 – 21:00) do 15 listopada 2020 roku, w Centrum Festiwalowym w Kinie Nowe Horyzonty (ul. Kazimierza Wielkiego 19a-21, Wrocław) – za okazaniem dowodu tożsamości lub innego dokumentu ze zdjęciem.

Lato bez Nowych Horyzontów to żadne lato. Co w klimacie festiwalu odbędzie się jeszcze przed listopadem?


Festiwalową atmosferę będzie można poczuć w trakcie wydarzenia Nowe Horyzonty tournée w kilkunastu miastach całej Polski – już od najbliższego czwartku, 23 lipca. W programie znajdą się tytuły znakomicie wpisujące się w ideę festiwalu i oddające jego niepodrabialną energię: Przynęta, reż. Mark Jenkin – zwycięzca 19. edycji Nowych Horyzontów, Ema, reż. Pablo Larraín – nowe dzieło mistrza chilijskiego kina, z Gaelem Garcíą Bernalem w jednej z głównych ról, oraz Liberté, reż. Albert Serra – najbardziej ekscentryczna propozycja ostatniej odsłony NH. Z kolei 31 lipca o godz. 20:00, wspólnie z Gutek Film, zapraszamy do Kina Nowe Horyzonty na polską premierę Szarlatana – najnowszego dzieła Agnieszki Holland.

informacja prasowa

„Nowa normatywność. Sympozjum Plastyczne Wrocław ‘70” w Muzeum Współczesnym Wrocław. Otwarcie wystawy już 13 sierpnia

13 sierpnia 2020 roku Muzeum Współczesne Wrocław zaprasza na wystawę „Nowa normatywność", będącą częścią Sympozjum Wrocław 70/20 – oddolnego programu obchodów 50. rocznicy Sympozjum Plastycznego Wrocław ’70.





Wystawa „Nowa normatywność. Sympozjum Plastyczne Wrocław ‘70” poświęcona jest jednemu z najważniejszych wydarzeń artystycznych w polskiej historii sztuki drugiej połowy XX w.
Zorganizowane 50 lat temu we Wrocławiu spotkanie artystów, krytyków i teoretyków sztuki pod nazwą Sympozjum Plastyczne Wrocław '70 stało się w wielu aspektach wydarzeniem przełomowym, kierującym mnożące się w latach 60. przesłanki nowego myślenia o sztuce ku nowej jakości. Jednocześnie sama impreza wpisywała się w szerszy ciąg zdarzeń związanych z ruchem plenerowo-sympozjalnym, który pozostawał kluczowy dla formułowania się zbiorowych doświadczeń polskiej neoawangardy przełomu lat 60. i 70. XX w. Sympozjum, obrosłe wielorakimi interpretacjami i mitami, pozostaje wciąż ważnym punktem odniesienia dla współczesnego dyskursu artystycznego.

Wystawa jest próbą kuratorsko-badawczej interwencji w historię sympozjum mieszczącą się w obszarze prowadzonych przez Muzeum Współczesne Wrocław badań i prezentacji dotyczących dziedzictwa myśli neoawangardowej. Z jednej strony ważne jest ukazanie materiałów źródłowych próbujących usystematyzować przebieg i efekty spotkania. Od początku pozostawały one rozproszone i dziś ograniczają się przede wszystkim do dokumentacji fotograficznej, szkiców i opisów koncepcji. Z drugiej jednak strony kluczowe dla wystawy jest wejście w dialog z wydarzeniami z 1970 r. nieograniczający się jedynie do perspektywy historycznej. Dlatego w wystawie weźmie udział blisko 80 artystów – uczestników sympozjum oraz twórców młodszego pokolenia. 

Tytuł wystawy – „Nowa normatywność” – z jednej strony odnosi się do dyskusji i pytania o to, czy sympozjum było faktycznie, jak często się wskazuje, pierwszą, symboliczną manifestacją sztuki konceptualnej. Czy zapoczątkowało ono istotne zmiany na polu sztuki neoawangardowej w Polsce? Czy Sympozjum Plastyczne Wrocław '70 było zwiastunem zmiany, czy raczej pomnikiem modernistycznej przeszłość? Czy sympozjum dążące w wielu aspektach do „niemożliwego” rozegrało się już w epoce sztuki bez granic? Czy być może to, co zaczęło się we Wrocławiu, nigdy się nie skończyło?

Ekspozycję będzie można oglądać w Muzeum Współczesnym Wrocław przy pl. Strzegomskim 2, od 13 sierpnia do 14 grudnia. Wystawa zostanie udostępniona 13 sierpnia o godzinie 18:00 i tego dnia będzie czynna do godz. 21.00. Przypominamy o obowiązku zakrywania nosa i ust oraz dezynfekcji rąk przed wejściem do muzeum.

Wystawa jest częścią Sympozjum Wrocław 70/20 – oddolnego programu obchodów 50. rocznicy Sympozjum Plastycznego Wrocław ’70.
Wystawę i zakupy prac do kolekcji MWW dofinansowano ze środków Ministra Kultury i dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

informacja prasowa

Co zobaczymy podczas 17. edycji Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity?

Podczas konferencji prasowej 17. edycji Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity poznaliśmy największe hity festiwalu, pierwsze filmy zakwalifikowane do Konkursu Głównego o Nagrodę Banku Millennium (Grand Prix) oraz tytuły, które powalczą o nagrody w organizowanym po raz pierwszy Konkursie Polskich Filmów Dokumentalnych. W tym roku festiwal odbędzie się w aż siedmiu miastach! Dzięki współpracy z Kinem Muza do festiwalowych miast dołączył Poznań.



Festiwal hybrydowy

17. edycja festiwalu Millennium Docs Against Gravity odbędzie się po raz pierwszy w formie hybrydowej. Na początku września ruszy edycja kinowa w siedmiu miastach. W Warszawie, Wrocławiu, Katowicach, Poznaniu, Lublinie i Bydgoszczy festiwal potrwa od 4 do 13 września, zaś w Gdyni od 9 do 18 września. Następnie od 19 września do 4 października część filmów z tegorocznego programu widzowie będą mogli zobaczyć online. Zwieńczeniem festiwalowego szaleństwa będzie projekt edukacyjny „Podłącz się. Kino dokumentalne online” obejmujący bezpłatną prezentację kilkunastu filmów, który został dofinansowany przez Narodowe Centrum Kultury w ramach projektu "Kultura w sieci", i który zostanie zaprezentowany w październiku. Organizując festiwal hybrydowy, zapewniamy dotarcie kultury filmowej do wszystkich zainteresowanych, bez ograniczeń wynikających z miejsca zamieszkania czy niepełnosprawności.

Konkurs Główny o Nagrodę Banku Millennium (Grand Prix)

W tegorocznym Konkursie Głównym zostanie zaprezentowanych 13 filmów z całego świata, prezentujących najwyższy poziom sztuki filmowej. Wśród ogłoszonych do tej pory tytułów znalazły się: nominowany do Oscara film opowiadający o sytuacji ludności w Aleppo, czyli „Dla Samy” (For Sama) w reżyserii Wada Al-Kateab i Edwarda Wattsa. Wzruszająca historia pani Joli, która po latach uwolniła się z toksycznego związku i chce rozpocząć życie na nowo w „Lekcji miłości” (Lessons of Love) w reżyserii Małgorzaty Goliszewskiej i Katarzyny Matei. Zmontowany wyłącznie z materiałów archiwalnych film „Pogrzeb Stalina” (State Funeral) w reżyserii wybitnego twórcy współczesnego kina Siergieja Łoźnicy, który odkrywa przed widzami absurdy totalitaryzmu.

Z kolei w „Bliznach” (Scars) reżyserka Agnieszka Zwiefka pokazuje życie dziewczyny, która kiedyś walczyła w Tamilskich Tygrysach, a teraz stara się odnaleźć po odejściu z organizacji terrorystycznej. O życiu Kubańczyków opowiada w swoim najnowszym filmie „Epicentrum” (Epicentro) wybitny twórca kina dokumentalnego Hubert Sauper. Eliza Kubarska pokazuje z kolei w „Ścianie cieni” (The Wall of Shadows) wyprawę najlepszych himalaistów na niezdobytą do tej pory wschodnią ścianę jednej z ostatnich świętych gór Szerpów, Kumbhakarny.

Sponsorem Nagrody Banku Millennium w Konkursie Głównym od 2006 roku jest Bank Millennium. W 2016 roku Bank Millennium objął patronat tytularny nad wydarzeniem.

Po raz pierwszy w tym roku: Konkurs Polskich Filmów Dokumentalnych i Konkurs dla Najlepszego Debiutu

Każdego roku w programie Millennium Docs Against Gravity pojawiają się doskonałe filmy polskie, które często zostają również zakwalifikowane do Konkursu Głównego. W tym roku chcemy zwrócić uwagę na niezwykłą jakość kina polskiego i różnorodność tematów, których dotykają twórcy filmowi. Dlatego organizujemy po raz pierwszy w historii Konkurs Polskich Filmów Dokumentalnych. Do konkursu zostało zakwalifikowanych 11 tytułów, które mają szansę na dwie nagrody - Nagrodę dla Najlepszego Polskiego Filmu oraz Nagrodę za Najlepszą Produkcję w Konkursie Polskim od studia postprodukcyjnego Smakjam. W tym roku tytułami w konkursie są (opisy filmów znajdują się w dossier prasowym): „Skandal. Ewenement Molesty”, reż. Bartosz Paduch; „Tego nie da się wyreżyserować”, reż. Dorota Wardęszkiewicz, Piotr Stasik; „Lekcja miłości”, reż. Małgorzata Goliszewska, Katarzyna Mateja; „Ściana cieni”, reż. Eliza Kubarsk;, „Blizny”, reż. Agnieszka Zwiefka; „Powiedz tak lub nie”, reż. Paweł Hejbudzki; „Jeszcze zdążę”, reż. Aleksandra Kutz; „Tony Halik”, reż. Marcin Borchardt; „Wieloryb z Lorino”, reż. Maciej Cuske; „Między nami”, reż. Dorota Proba oraz „Z wnętrza”, reż. Cezary Grzesiuk, Tomasz Szwan, Krystian Kamiński.

Nowością na naszym festiwalu jest także Konkurs dla Najlepszego Debiutu. spierając rodzące się talenty. Oto wybrane filmy, które wezmą udział w Konkursie: „Ziemia jest niebieska jak pomarańcza” (Earth is Blue as an Orange), reż. Iryna Tsilyk, „Lekcja miłości” (Lessons of Love), reż. Małgorzata Goliszewska, Katarzyna Mateja, „Poza ringiem” (Ringside), reż. Andre Hormann, „Influencer. W pogoni za lajkami” (Jawline), reż. Liza Mandelup.

Ekologiczna i piękna - nowa statuetka Millennium Docs Against Gravity

W tym roku mamy przyjemność zaprezentować nowy wzór festiwalowej statuetki. Za ten niepowtarzalny projekt odpowiada Ola Mirecka, polska artystka mieszkająca na stałe w Aarhus w Danii. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Royal College of Art w Londynie. Od ponad trzech lat projektuje dla firmy LEGO, a jej eksperymentalna metoda pracy skupia się na możliwościach kreatywnego uczenia się poprzez zabawę. W statuetce dla naszego festiwalu wykorzystała plastik w 100% pochodzący z recyklingu. W procesie jej tworzenia  zależało nam na podkreśleniu ekologicznego zaangażowania festiwalu, który od lat przyznaje Green Warsaw Award w Konkursie na Najlepszy Film o Tematyce Ekologicznej.

informacja prasowa

wtorek, 21 lipca 2020

Co nowego w DCF od 24 do 30 lipca 2020?

Dolnośląskie Centrum Filmowe wznowiło pracę wszystkich swoich kin. Po trzech miesiącach przerwy widzowie ponownie zasiedli w fotelach przed wielkim ekranem. Wszystkie kina należące do DCF zostały przygotowane na bezpieczne i komfortowe przyjęcie gości. 



W kinach konieczne jest przestrzeganie wytycznych sanitarnych dotyczących bezpieczeństwa widzów i pracowników. Związku z tym obsługa kin pracuje w maseczkach albo przyłbicach, przy kasach stanęły przegrody, regularnie odkażane są fotele, stoliki, poręcze, klamki i wszelkie inne powierzchnie, z którymi stykają się widzowie. Sale mogą być wypełniane maksymalnie do połowy i są wietrzone po każdym seansie. Widzowie mogą uczestniczyć w seansach wyłącznie w  maseczkach, a wybór miejsca na widowni odbywa się z zachowaniem odpowiedniego dystansu.

Obecnie otwarte są wszystkie kina należące do Dolnośląskiego Centrum Filmowego, a więc „DCF” we Wrocławiu, „Apollo” w Wałbrzychu, „Piast” w Legnicy, „Pionier” w Żarach, „Lot” w Jeleniej Górze i „Wawel’ w Lubaniu.


Kina Dolnośląskiego Centrum Filmowego były zamknięte przez niemal 3 miesiące.
W tym czasie instytucja zaproponowała cały szereg działań online dla swoich widzów. DCF jako pierwszy w Polsce zorganizował festiwal filmowy online w czasie pandemii. Filmy pokazywane na Long Story Short Film Festiwal były oglądane ponad 21 tysięcy razy. Online dostępne były między innymi spotkania Dyskusyjnego Klubu Filmowego, Młodzieżowego Klubu Filmowego, aktorskie czytania, programy edukacyjne dla dzieci i młodzieży, filmowe spacery po Wrocławiu i wiele innych. Widzowie i znani wrocławianie dzielili się na łamach DCF-u swoimi kinowymi wspomnieniami.


WYDARZENIA


Włoskie wakacje” – pokazy przedpremierowe

Zapraszamy na pokazy przedpremierowe „Włoskich wakacji”. Liam Neeson, tym razem w cudownej, komediowej odsłonie, w rozgrzewającej serce opowieści o tym, że w malowniczej Toskanii… wszystko można zacząć od nowa!

25 lipca (sobota) | godz. 20:00 | Bilety: 22 zł
26 lipca (niedziela) | godz. 16:30 | Bilety: 22 zł

W starym kinie | „Sklepik z horrorami”

W lipcowe wtorki w ramach spotkań „W starym kinie” pokażemy trzy filmy z absolutnej klasyki. W nadchodzącym tygodniu zapraszamy na film “Sklepik z horrorami”

28 lipca | godz. 19:30 | Bilety: 18 zł

PREMIERY OD 24 LIPCA

„Jak być dobrą żoną”
„xABo: Ksiądz Boniecki”

CYKLE

Filmowy Klub Seniorów - Seanse – wtorki, godz. 13.00 | Bilety - 13 złotych
28 lipca | „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” | reż. Maria Sadowska | Polska 2017 | 117′

informacja prasowa

Mikołaj Zieleński na płycie Narodowego Forum Muzyki /recenzja/

Płyta Narodowego Forum Muzyki z kompozycjami Mikołaja Zieleńskiego składa się z tak pięknych wykonań, że można się nimi delektować bez końca. Wytrawni śpiewacy, którzy od lat wykonują muzykę dawną, czynią to znakomicie. Podobnie jak towarzyszący im muzycy zespołu Wrocław Baroque Ensemble, wspaniale grający na instrumentach historycznych. Słowa uznania należą się również Andrzejowi Kosendiakowi - spiritus movens idei prezentowania zapomnianych, a przecież genialnych polskich kompozytorów.


Pomimo panującej pandemii, Narodowe Forum Muzyki wydaje kolejne płyty warte posłuchania. Kontynuując serię nagradzanych Fryderykiem nagrań propagujących muzykę dawną polskich kompozytorów XVII i XVIII wieku, wydano w lipcu tego roku przepiękną płytę z kompozycjami Mikołaja Zieleńskiego. Cykl MUSIC FIRST. MUZYKA RZECZYPOSPOLITEJ ukazuje się sukcesywnie od 2012 roku i prezentuje twórczość mistrzów polskiego renesansu i baroku w wykonaniu Wrocław Baroque Ensemble pod dyrekcją Andrzeja Kosendiaka. Przypomnijmy, że jako pierwsze ukazały się albumy Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego, uznanego za najwybitniejszego polskiego kompozytora doby późnego baroku. Po nich melomani mogli cieszyć się znakomitymi interpretacjami utworów Bartłomieja Pękiela, Marcina Mielczewskiego, Marcina Józefa Żebrowskiego i Sylwestra Stanisława Szarzyńskiego. Płyty były docenione zarówno przez melomanów, jak i specjalistów, o czym świadczą nominacje i zdobyte nagrody. O większości z nich pisałam, a nieomal wszystkie miałam przyjemność wysłuchać, zarówno podczas koncertów, jak też na płytach. Wielka więc była moja radość, kiedy ukazała się kolejna - tym razem z kompozycjami Mikołaja Zieleńskiego. Tradycyjnie już, starannie wydana, w pięknej cytrynowej okładce, tworzącej całość z pozostałymi wydawnictwami tej serii. Na wyróżnienie zasługuje także dołączone do płyty wydawnictwo ze znakomitym esejem Agnieszki Leszczyńskiej na temat twórczości kompozytora oraz słowem wstępnym dyrektora Andrzeja Kosendiaka. W broszurze znajdziemy także łacińskie teksty kompozycji Zieleńskiego z polskimi tłumaczeniami. Całość została wydana w językach: polskim i angielskim..

Mikołaj Zieliński - polski kompozytor w stylu włoskim



Niewiele, ba, nic prawie nie wiemy o życiu kompozytora, który  w roku 1611  pozostawił po sobie monumentalną publikację - Offertoria et Communiones totius annijedyne znane dziś dzieło tego bez wątpienia najbardziej interesującego kompozytora przełomu wieków XVI i XVII, znakomicie łączącego cechy muzyki renesansu i baroku. Mikołaj Zieleński urodził się prawdopodobnie w Warce, kształcił (być może) w Rzymie. Muzyczną karierę zawdzięczał biskupowi Wojciechowi Baranowskiemu, późniejszemu prymasowi Polski. Pod jego auspicjami pracował Zieleński jako kapelmistrz i organista, otrzymując za swoją pracę liczne nadania ziemskie. Agnieszka Leszczyńska, autorka eseju na temat kompozytora, snuje całkiem prawdopodobne hipotezy, że Zieleński, towarzysząc biskupowi na placówkach w Rzymie, Padwie i w Wenecji oraz na dworze arcybiskupa Mediolanu Fryderyka Boromeusza, miał okazję zetknąć się z twórczością tamtejszych kompozytorów, stąd włoski styl jego dzieł, które świadczą o tym, że autor znakomicie orientował się w technikach kompozytorskich praktykowanych we Włoszech z końcem XVI wieku. Offertoria Zieleńskiego zostały napisane w technice polichóralnej, przypominającej wczesne utwory Giovanniego Gabrielego (weneckiego organisty, mistrza muzyki polichóralnej). Jego twórczość była w tamtych czasach dobrze znana również w Polsce, ale nie jest wykluczone, że Zieleński kształcił się u Gabrielego podczas pobytów w Italii.  Istotą polichóralności jest dzielenie aparatu wykonawczego na co najmniej dwa niezależne chóry (wokalne, instrumentalne bądź mieszane), niekiedy dodatkowo rozmieszczone w przestrzeni.
Zieleński wszystkie swoje offertoria przeznaczył na dwa chóry. Wyjątek stanowi niezwykle efektowne Magnificat, w którym kompozytor przewidział aż trzy samodzielne zespoły. Rozmaitość stosowanych przez niego obsad, zestawianie ze sobą partii o różnych zakresach dźwiękowych, zwłaszcza w utworach polichóralnych, uświadamia, że Zieleński był eksperymentatorem niezwykle wyczulonym na aspekt brzmieniowy utworów.


Kompozycje Zieleńskiego  na płycie Narodowego Forum Muzyki


Utwory Mikołaja Zieleńskiego ukazały się nie przypadkiem właśnie we Wrocławiu, ponieważ znaczącym jest fakt,że do 1942 roku w Bibliotece Miejskiej (Stadsbibliothek) przechowywany był kompletny zestaw ksiąg głosowych, które składały się na wenecką edycję. Część z nich, niestety, zaginęła, ale zachowane księgi spoczywają dziś w Oddziale Zbiorów Muzycznych Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Na płycie Narodowego Forum Muzyki znalazły się utwory odzwierciedlające różnorodność gatunkową dzieła tego znakomitego kompozytora. Ponadto układ poszczególnych kompozycji tworzy jednolitą opowieść o Zwiastowaniu, Narodzeniu,Męce i konsekwencjach Zmartwychwstania.

Całość rozpoczyna przepiękny duet sopranu i basu: Ecce Virgo concipiet (Oto Panna pocznie...). To tzw. komunia, na przykładzie której możemy zaobserwować zjawisko przekształcania faktury a voce piena, charakterystycznej dla renesansowego motetu, w fakturę dwubiegunową, eksponującą rejestry sopranowy i basowy. Stała się ona typową fakturą epoki baroku. W pięknej interpretacji Aldony Bartnik i Jaromira Noska, z towarzyszeniem pozytywu (Marta Niedźwiecka), utwór ten wprowadza nas do polichóralnego Magnificat (Wielbi dusza moja Pana) - kantyku wieńczącego nieszpory, a będącego odpowiedzią na Zwiastowanie archanioła Gabriela, następującą po scenie Nawiedzenia Elżbiety (Łk. 1, 46-56).  To niezwykle bogata kompozycja - jedyna przeznaczona na trzy czterogłosowe chóry. Narracja utworu jest żywa i efektowna. Chóry różnej wysokości dialogują ze sobą, a w miarę rozwoju utworu oba zespoły „wpadają sobie w słowo”, a frazy zazębiają się. Na koniec dzieło zostaje zwieńczone wspaniałym, pełnym blasku, majestatycznym tutti.

Polichóralny charakter ma również ofertorium Deus firmavitorbem terrae (Pan tak utwierdził świat), w którym słowa Psalmu 92 odnoszą się do wcielenia Jezusa Chrystusa, od wieków panującego nad światem. Stąd obecność dwóch osób boskich - Ojca i Syna - reprezentują w kompozycji dwa chóry o niejednakowych rejestrach, z towarzyszeniem instrumentów podkreślających to zróżnicowanie.

Kolejne utwory mają charakter dziękczynny lub rozwijają opowieść o Narodzeniu (czterogłosowa komunia z towarzyszeniem organów Vox in Roma na Świętych Młodzianków Męczenników, upamiętniająca rzeź niewiniątek), sześciogłosowy motet na święto Objawienia Pańskiego Vidimus stellam eius (Ujrzeliśmy gwiazdę) itd. Każda z tych kompozycji uświadamia niezwykłe bogactwo muzycznych rozwiązań: kontrasty, częste stosowanie gorgii (rozbudowanej ornamentacji głosu wokalnego) z fragmentami długonutowymi itd. Całość kończy polichóralne ofertorium Benedictus sit Deus Pater (Niech będzie błogosławiony Bóg Ojciec) na dzień Trójcy Świętej.

Płyta Narodowego Forum Muzyki z kompozycjami Mikołaja Zieleńskiego składa się z tak pięknych wykonań, że można się nimi delektować bez końca. Wytrawni śpiewacy, którzy od lat wykonują muzykę dawną, czynią to znakomicie. Podobnie jak towarzyszący im muzycy zespołu Wrocław Baroque Ensemble, wspaniale grający na instrumentach historycznych. Słowa uznania należą się również Andrzejowi Kosendiakowi - spiritus movens idei prezentowania zapomnianych, a przecież genialnych polskich kompozytorów  Płyta z nagraniami Mikołaja Zieleńskiego po raz kolejny pozwala  przekonać się, ze piękno i duchowość można odnaleźć również w dziełach polskich kompozytorów, o których często zapominamy i niewiele wiemy. Przywracanie ich polskiej kulturze jest niezwykle cenne i wartościowe.


niedziela, 19 lipca 2020

W Papui Nowej Gwinei. Zdjęcia Elżbiety Dzikowskiej i Dariusza Tulei w Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika

Na wystawie prezentowanej w Muzeum Podróżników znajdzie się kilkadziesiąt obiektów, w tym liczne ozdoby wykonane z muszelek i kłów dzikiej świni, naszyjniki z nasion, męskie przystroję głowy z piór egzotycznych ptaków (m. in. kazuara i rajskiego ptaka), spódniczki z włókien, torebki transportowe, maski z Sepiku.. Elżbiecie Dzikowskiej udało się także wykonać unikatowe zdjęcia plemion w barwnych strojach.



Papua Nowa Gwinea – państwo Oceanii – leży we wschodniej części Nowej Gwinei oraz na sąsiednich archipelagach (przede wszystkim Archipelagu Bismarcka, Triobriandów i Wyspach Salomona.) To kraj wielu rdzennych kultur, które mimo nieuniknionej akulturacji, jaka postępuje pod wpływem globalizacji, nadal starają się żyć w tradycyjnych wioskach i zachowywać swoje obyczaje. W 85% zamieszkują go Papuasi należący do 800 plemion mówiących odrębnymi językami. Życie codzienne zwykle koncentruje się na rodzinie wielopokoleniowej, której głównym obowiązkiem jest produkcja żywności na utrzymanie i wychowywanie dzieci. Niezwykle ważna jest wewnętrzna więź i kultywowanie rytuałów.

Każdego roku Papuasi biorą udział w barwnych festiwalach, prezentując plemienne stroje, ozdoby, tańce i śpiewy. Uczestnicy malują swe ciała, przystrajają w korony z kolorowych ptasich piór, naszyjniki i skórki zwierząt, aby reprezentować ptaki, drzewa lub duchy górskie. Wydarzenia te od lat ściągają z całego świata zainteresowanych etnologów i podróżników, a dziś już coraz częściej zaciekawionych turystów.

Elżbieta Dzikowska w 2019 roku we wrześniu uczestniczyła w festiwalu organizowanym w Goroka, w prowincji Eastern Highlands. Od lat planowała tę niezwykłą podróż do Papui Nowej Gwinei, aby wykonać unikatowe zdjęcia plemion w barwnych strojach i przede wszystkim zdobyć eksponaty dla Muzeum Podróżników. Ponad dziesięć lat temu wzbogaciła kolekcję muzealną o przedmioty kultury materialnej Asmat i Dani – dwóch grup etnicznych zamieszkujących prowincję Irian Jaya w zachodniej części Nowej Gwinei. Teraz przyszedł czas na plemiona z Papui Nowej Gwinei.

Na wystawie prezentowanej w Muzeum Podróżników znajdzie się kilkadziesiąt obiektów, w tym liczne ozdoby wykonane z muszelek i kłów dzikiej świni, naszyjniki z nasion, męskie przystroję głowy z piór egzotycznych ptaków (m. in. kazuara i rajskiego ptaka), spódniczki z włókien, torebki transportowe, maski z Sepiku. Interesującymi eksponatami są kina – tradycyjne naszyjniki męskie z muszli oszlifowanej w kształcie półksiężyca i pokrytej czerwonym pigmentem. Dopełnieniem ekspozycji są podróżnicze zdjęcia Elżbiety Dzikowskiej oraz Dariusza Tuleji, którzy razem eksplorowali region Wschodniego Sepiku, Goroka, oraz Tufi.

Magdalena Nierzwicka

informacja prasowa

13. edycja Letniej Akademii Jazzu rusza w sierpniu!

13. edycja Letniej Akademii Jazzu wystartuje 9 sierpnia i będzie towarzyszyć wszystkim miłośnikom tego gatunku w czwartkowe i niedzielne wieczory aż do 27 sierpnia. W tym czasie na scenie klubu muzycznego Wytwórnia pojawią się wirtuozi fortepianu, saksofonu i trąbki, legendy polskiego jazzu i czołowi artyści młodego pokolenia oraz utytułowani zagraniczni jazzmani. Usłyszymy zarówno brzmienia silnie nawiązujące do korzeni gatunku, jak również nowoczesne aranżacje jazzowe, umiejętnie czerpiące z odmiennych stylów muzycznych.


Sierpniowe wieczory pod znakiem jazzu


Mając świadomość, w jak trudnym położeniu znalazła się branża muzyczna i wszystkie instytucje kultury, organizatorzy Letniej Akademii Jazzu dołożyli wszelkich starań, by trzynasta edycja wydarzenia mogła dojść do skutku, a teraz liczą na swoich wiernych fanów. Po raz pierwszy w historii koncerty odbędą się wyłącznie sierpniu. Koneserzy gatunku mogą jednak czuć się usatysfakcjonowani, bo będą mogli obcować z jazzem aż dwa razy w tygodniu. Koncerty będą odbywały się jak dotychczas, w czwartkowe wieczory, nowością natomiast będą niedzielne spotkania z jazzem. 

Kto zagra?



W tym roku na festiwalowej scenie zobaczymy kultową polską supergrupę muzyczną Tie Break. Jej pojawienie się na scenie w latach 80-tych zrewolucjonizowało rynek muzyczny, nie tylko jazzowy. Grupa, w której skład wchodzą: Antoni Gralak, Janusz Yanina Iwański, Mateusz i Marcin Pospieszalscy oraz Frank Parker ukształtowała świadomość wielu współczesnych muzyków polskich. 


Kolejną niespodzianką, którą przygotowali organizatorzy, jest występ kwartetu Louisa Sclavisa. Louis Sclavis, wirtuoz gry na saksofonie sopranowym, klarnecie oraz klarnecie basowym, to niewątpliwie jeden z najważniejszych europejskich jazzmanów swojego pokolenia, który od 20 lat nagrywa dla prestiżowej wytwórni ECM. W Łodzi zaprezentuje swój najnowszy materiał z płyty „Characters on a Wall”.


Na scenie Wytwórni zobaczymy również Natalię Grosiak, znaną szerszej publiczności z zespołu Mikromusic. Tym razem premierowo wykona najpiękniejsze polskie piosenki w aranżacjach jazzowych. Natalia Grosiak przypomni łódzkiej publiczności piosenki przedwojenne, filmowe, klasyczne w formie lub też jazzowe. „Prosto”, bo bez ogromnego zespołu za swoimi plecami, lecz przy akompaniamencie fortepianu, to wyjątkowa okazja, aby zobaczyć tę uwielbianą w Polsce wokalistkę w zupełnie nowej odsłonie.



Z pierwszym w pełni autorskim projektem pt. „Kurpian Songs & Meditations” wystąpi też Łukasz Ojdana. Pianista i kompozytor, znany jazzowej publiczności przede wszystkim ze znakomitego tria RGG, zmierzy się z tradycyjnymi melodiami kurpiowskimi. Uczestnicy festiwalu będą także mieli okazję posłuchać O.N.E QUINTET. Tworzące go instrumentalistki czerpią inspirację zarówno z muzyki współczesnej, jak i hip hopu oraz etno.

Przed łódzką publicznością podczas Letniej Akademii Jazzu zaprezentują się również duet Wojtczak/Piotrowicz, z albumem „Plastic Poetry” oraz Emil Miszk z zespołem The Sonic Syndicate. Ich pierwsza płyta „Don’t Hesitate!” otrzymała nagrodę Akademii Fonograficznej FRYDERYK 2019 w kategorii Jazzowy Debiut Roku.


13. edycję Letniej Akademii Jazzu zwieńczy wyjątkowy koncert poświęcony pamięci Tomasza Stańki. Do projektu „Tomasz Dąbrowski i Istnienia Poszczególne” trębacz zaprosił polskich i duńskich instrumentalistów jazzowych, którzy wspólnie nawiążą do twórczości Stańki. Dąbrowski jest uważany za jednego z najbardziej oryginalnych trębaczy młodego pokolenia zarówno na polskiej, jak i na europejskiej scenie jazzowej. Artysta gra na trąbce oraz instrumencie zwanym „balkan horn”. Jego mocne, natychmiast rozpoznawalne brzmienie i ekspresywna gra, są inspirowane free jazzem, berlińską awangardą oraz wschodnio-europejskim folkiem.

INTL JAZZ Platform oraz Jazz Connective


Już po raz ósmy Letniej Akademii Jazzu będą towarzyszyć warsztaty jazzowe INTL Jazz Platform. Przez cztery dni (10 -13 sierpnia) młodzi adepci jazzu z całej Europy będą pod okiem doświadczonych jazzmanów wymieniać się doświadczeniami i tworzyć nowe aranżacje.


Jak co roku zaprezentujemy współczesne kierunki rozwoju muzyki. Na scenie Wytwórni wystąpi Eve Risser, najbardziej eksperymentalna francuska pianistka i kompozytorka jazzowa, natomiast dzień później na specjalnym koncercie zaprezentuje się kadra warsztatów, a także polskie młode trio, uczestnicy poprzednich edycji INTL Jazz Platform – zespół Immortal Onion.



Całość zwieńczy wspólny koncert uczestników warsztatów, a w drugiej jego części zobaczymy wybuchowy super band Koma Saxo pochodzącego ze Szwecji, a mieszkającego w Berlinie Pettera Eldha. Artyści zabiorą uczestników muzycznego wydarzenia w podróż przez różne nastroje, niejednokrotnie wykraczając poza ramy gatunku, prezentując jazz w nowatorskim, ożywczym wydaniu.

Kontynuując rozpoczęte w 2019 r. działania Fundacji Wytwórni w ramach projektu Jazz Connective, mającym na celu podnoszenie kompetencji wszystkich aktorów sektora muzycznego, młodzi muzycy oraz delegaci z różnych krajów Unii Europejskiej będą mieli możliwość uczestniczenia w specjalnych panelach dyskusyjnych i seminariach.

Bilety i transmisja na żywo


Sierpień w klubie Wytwórnia upłynie pod znakiem dobrej muzyki w wykonaniu polskich i światowych gwiazd jazzu.  Fantastyczną wiadomością jest to, że wszystkie koncerty będą transmitowane na żywo przez regionalną telewizję - TV Toya. Jest to wydarzenie bez precedensu w historii tego festiwalu. Organizatorzy Letniej Akademii Jazzu są przekonani, że dzięki temu zabiegowi festiwal dotrze do wszystkich miłośników jazzu w Łodzi.

Bilety (miejsca siedzące, nienumerowane): 30 zł z kartą zniżkową / 40 zł bez karty zniżkowej. Karnety festiwalowe (obejmujące wszystkie koncerty): 120 zł z kartą zniżkową / 130 zł bez karty zniżkowej. Na koncerty w ramach INTL Jazz Platform 11 i 12 sierpnia wstęp wolny.

Letnia Akademia Jazzu jest realizowana dzięki dofinansowaniu z budżetu Miasta Łodzi.

Warsztaty INTL Jazz Platform dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Projekt  Jazz Connective jest częścią koordynowanego przez Instytut Adama Mickiewicza międzynarodowego programu kulturalnego POLSKA 100, realizowanego w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022. Dofinansowano ze środków MKiDN w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022.

informacja prasowa

piątek, 17 lipca 2020

Wystartował nowy, narracyjny serwis internetowy o Bitwie Warszawskiej 1920 r.

Wyjątkowy, narracyjny serwis internetowy poświęcony Bitwie Warszawskiej 1920 roku w setną rocznicę tego wydarzenia przygotowały portal PolskieRadio.pl oraz Biuro Programu Niepodległa. Stronę www.bitwa1920.gov.pl ogląda się niczym sensacyjny film – to multimedialna, interaktywna podróż po historii Polski, Europy i świata, którym sto lat temu zagroziło widmo czerwonej rewolucji. Takiej opowieści o jednej z najważniejszych bitew w historii świata jeszcze nie było. Serwis dostępny jest w kilku wersjach językowych.



Jak wyglądały fake newsy rozpowszechniane przed stu laty? Co ze zwycięstwem nad bolszewikami ma wspólnego „King Kong”? O czym myśleli uczestnicy Bitwy, jakie rozterki musieli rozstrzygać? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań znaleźć można w najnowszym, wyjątkowym serwisie internetowym www.bitwa1920.gov.pl stworzonym przez Polskie Radio oraz „Niepodległą”.

Sto lat temu Polacy zatrzymali na linii Wisły bolszewicką nawałę, której celem było zniszczenie dotychczasowego porządku świata. Tym samym Europa została uratowana od widma rewolucyjnego terroru. Edgar Vincent D’Abernon nazwał to starcie 18. decydującą bitwą w dziejach świata.
Z okazji zbliżającej się setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej, portal PolskieRadio.pl oraz Biuro Programu Niepodległa przygotowały wyjątkowy, narracyjny serwis internetowy poświęcony Wiktorii 1920 roku. Stronę www.bitwa1920.gov.pl ogląda się niczym sensacyjny film – to multimedialna, interaktywna podróż po historii Polski, Europy i świata, którym sto lat temu zagroziło widmo czerwonej rewolucji. Narracja strony wciąga użytkownika w atmosferę tamtych dni przeprowadzając go przez najistotniejsze wydarzenia wojny polsko-bolszewickiej, pokazując najważniejsze postaci, procesy oraz skutki Bitwy Warszawskiej.

Serwis został przygotowany z myślą o odbiorcach w kraju i za granicą, dlatego użytkownik wzbogaci się nie tylko o wiedzę dotyczącą samej bitwy, ale także genezy wydarzeń roku 1920 z uwzględnieniem I wojny światowej, rewolucji październikowej i wojny polsko-bolszewickiej. W kolejnych rozdziałach pozna najważniejsze postacie i motywacje obu stron konfliktu. W serwisie nie brakuje także kontekstów kulturowych oraz szerzej nieznanych ciekawostek dotyczących Bitwy Warszawskiej. Wszystko to podane atrakcyjnej formie animacji, filmów, fotografii, infografik oraz elementów interaktywnych.

Serwis wzbogacony jest o unikatowe nagrania z Archiwum Polskiego Radia i Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Ponad 30 nagrań głosów uczestników tamtych wydarzeń pozwala poznać historię z indywidualnej perspektywy zarówno żołnierzy na froncie, osób, które podejmowały najważniejsze decyzje – jak Kazimierz Sosnkowski, Maxime Weygand czy wreszcie osób cywilnych, które stanęły do walki o ojczyznę. Ogromną wartością strony www.bitwa1920.gov.pl są także unikatowe, archiwalne filmy oraz fotografie.

Strona www.bitwa1920.gov.pl to kompleksowe źródło wiedzy zarówno dla osób, które dopiero zetknęły się z historią Bitwy Warszawskiej, jak i kopalnia ciekawostek dla pragnących pogłębić swoją wiedzę. Stanowi także doskonały materiał dydaktyczny dla uczniów i studentów.

Serwis jest dostępny w sześciu wersjach językowych: polskiej, angielskiej, rosyjskiej, niemieckiej, francuskiej, ukraińskiej, a pod koniec lipca także i węgierskiej. Dwie ostatnie wersje językowe to także forma uhonorowania najważniejszych polskich sojuszników w dobie bolszewickiej nawały. Warto pamiętać, że Ukraińcy stanowili największą armię sojuszniczą Polski, a Węgrzy w dramatycznych dniach sierpnia 1920 roku przekazali Polakom miliony sztuk amunicji.
O merytoryczną poprawność projektu zadbał prof. Grzegorz Nowik, wybitny badacz wojny polsko-bolszewickiej. Projekt powstał przy współpracy Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego oraz Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.

ZAPOWIEDŹ: 7 sierpnia, nakładem Agencji Muzycznej Polskiego Radia, ukaże się album „1920. Bitwa, która ocaliła Europę”. Wydawnictwo przygotowane przez Archiwum Polskiego Radia, zawierające unikatowe nagrania, mapy, zdjęcia i grafiki objęte zostało patronatem Rady Mediów Narodowych.
Zapraszamy: www.bitwa1920.gov.pl

Wszystkich programów Polskiego Radia można słuchać w Internecie na polskieradio.pl, w systemie DAB+ i w urządzeniach mobilnych z systemem iOS oraz Android przez nową aplikację Polskie Radio.

informacja prasowa

czwartek, 16 lipca 2020

Rusza DKF Online Spotkania z twórcami kultowych polskich filmów i gwiazdami kina na żywo w sieci

 Dyskusyjny Klub Filmowy online! Spotkania na żywo z udziałem znanych twórców polskiej kinematografii odbywają się na profilu @DKFOnline na Facebooku i na stronie www.DKFonline.pl.

Zmruż oczy - Zasoby Filmoteki Narodowej - ONLINE ONLY

Domowy Klub Filmowy - zapraszamy do rozmowy online

Zapraszamy fanów kina z całej Polski do DKF Online. Spotkania na żywo z udziałem znanych twórców polskiej kinematografii odbywają się na profilu @DKFOnline na Facebooku i na stronie www.DKFonline.pl. Polskie klasyki kinowe są tu prezentowane i omawiane w ciekawy sposób, docierając ze swoim przekazem do kolejnego pokolenia młodych Polaków. Dyskusja na żywo z osobowościami kina, możliwość interakcji i uczestnictwa online dla każdego oraz zaangażowanie ze strony uczestników to powrót do bardzo popularnej tradycji dyskusyjnych klubów filmowych w nowym, atrakcyjnym wydaniu.

Filmowe domówki nie wymagają biletu, znoszą barierę ekranu, pozwalają zaprosić mistrzów kina do swojego domu. Internetowy chat powoduje, że każdy z widzów ma szansę na bezpośredni kontakt z twórcami. Formuła DKF Online buduje bliskość relacji, nagradza ciekawość, otwiera też bardziej nieśmiałych fanów kina, którzy w klasycznej formule DKF-ów, nie odważyliby się na zabranie głosu przy pełnej sali. DKF Online łączy ze sobą intymność kontaktu z jego masowością. W spotkaniach mogą jednocześnie uczestniczyć tysiące widzów, których nie pomieściłaby nawet największa sala kinowa w Polsce.

Konkurs „Wejdź w kadr”

DKF Online ma służyć również aktywizacji widzów, tak, aby z obserwatorów stawali się twórcami, dlatego jego częścią będzie konkurs "Wejdź w kadr". Internauci zobaczą na ekranie stopklatki z kultowych polskich filmów, a ich zadanie będzie polegać na pokazaniu ich na nowo z udziałem siebie i swoich znajomych. Premiowana jest pomysłowość i niekonwencjonalne podejście do tematu. Widzowie DKF mogą wysyłać swoje zdjęcia mailem, najlepsze z nich będą prezentowane podczas spotkań DKF Online i na profilu FB. Zwycięzca konkursu zostanie wyłoniony przez bohatera ostatniego odcinka. W nagrodę otrzyma kadr z jednego z kultowych polskich filmów oprawiony w taki sposób, aby imitował taśmę filmową. Dzięki temu część wirtualnego świata stanie się namacalna.

Wszystkie spotkania DKF Online są tłumaczone na język migowy przez tłumacza widocznego w dolnym rogu ekranu i dostępne do odtworzenia na stronie internetowej projektu.

Domowy Klub Filmowy – zapraszamy do rozmowy!


Najbliższe spotkania DKF Online:
16.07.2020, czwartek, godz. 19.00
„Zmruż oczy” z Andrzejem Jakimowskim
4.08.2020, wtorek, godz. 19.00
„Kiler” – spotkanie z Cezarym Pazurą

Obserwuj nas na FB @DKFOnline
www.DKFonline.pl

Dofinansowano ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach Programu Kultura w sieci.
Organizator: Outdoor Cinema
Patronat: miesięcznik KINO

informacja prasowa

Wszystko jest poezją. O wystawie Ewy Rossano w Muzeum Pana Tadeusza

10 kwietnia w Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu otwarto wystawę "Ogród wypowiedzianych słów", której autorką jest malarka i rzeźbi...

Popularne posty