Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu…
Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
Wrocławska edycja festiwalu Millennium Docs Against Gravity zbliża się wielkimi krokami! Między 8 a 17 maja po raz kolejny spotkamy się w salach kina DCF, by wspólnie doświadczać najlepszego kina dokumentalnego. Co już wiadomo o wrocławskim programie?
Co już wiadomo o wrocławskim programie?
W programie 23. MDAG znajdą się najważniejsze filmy dokumentalne, które miały swoje światowe premiery na największych festiwalach filmowych w Wenecji, na Sundance czy w Berlinie. Nie brakuje wśród nich polskich produkcji oraz koprodukcji. „Bez końca” (Closure), reż. Michał Marczak, czyli film z międzynarodowego konkursu dokumentalnego festiwalu Sundance. To opowieść o Danielu, który po zaginięciu nastoletniego syna przeszukuje głębiny Wisły, rozdarty między obawą przed tragicznym skokiem a nadzieją, że jego syn wciąż żyje. Ukraińsko-polskie „Ślady” (Traces), reż Alisa Kovalenko i Marysia Nikituk miały swoją światową premierę na Berlinale, gdzie otrzymały Documentary Panorama Audience Award. Film przybliża historię ukraińskich kobiet, które po doświadczeniu przemocy seksualnej (CRSV) oraz tortur w trakcie rosyjskiej inwazji na Ukrainę, zaczynają mówić głośno o swoim doświadczeniu.
Pod koniec 2025 roku Międzynarodowa Federacja Krytyków Filmowych FIPRESCI, zrzeszająca dziennikarzy i dziennikarki filmowe z całego świata, ogłosiła ustanowienie Dokumentalnego Grand Prix. Nagroda będzie wręczana co roku, począwszy od 2026, podczas gali otwarcia Millennium Docs Against Gravity w Warszawie.
Znana jest już także większość nowych sekcji filmowych w programie 23. MDAG. Sekcja W imię ojca i syna próbuje stawić czoła dotychczasowemu stereotypom dotyczącym męskości, eksplorując intymność i przyglądając się relacjom ojców z synami z wrażliwością i odwagą. Filmy prezentowane w sekcji Wszystkie oczy na Palestynę przybliżają sytuację polityczną i społeczną Palestyńczyków, ukazując codzienność osób żyjących w cieniu konfliktu i braku stabilizacji. Po raz kolejny na festiwalu pojawi się sekcja Kobiety zmieniają świat, której bohaterki przełamują stereotypy, uprawiają wyczynowo najbardziej niebezpieczne sporty, tworzą fundamentalny dla kultury dorobek artystyczny, walczą o sprawiedliwość społeczną i zapisują się na kartach historii.
Plakat 23. MDAG
Twarzą tegorocznego plakatu jest Soraya Akhalaghi – bohaterka, autorka zdjęć i współreżyserka filmu „Lis i różowy księżyc” (A Fox Under A Pink Moon, reż. Mehrdad Oskouei, Soraya Akhalaghi), który zdobył główną nagrodę na festiwalu IDFA w Amsterdamie. Soraya jest afgańską multidyscyplinarną artystką, tworzy głównie obrazy i rzeźby. Wiele przeszła w swoim życiu. Przez pięć lat podejmowała wiele prób (nazywanych wśród migrantów „grami“) przedostania się z Iranu, gdzie pracowała jako pokojówka, do Europy. Niestety bez skutku. Jednocześnie była uwięziona w małżeństwie z przemocowym mężem, za którego została wydana, będąc jeszcze dzieckiem. „Lis i różowy księżyc” towarzyszy jej w codziennym życiu. Oprócz zdjęć obserwacyjnych, których autorką jest sama bohaterka, w filmie pojawiają się piękne animacja na bazie jej rysunków. Motywy lisa, różowego księżyca, klauna, demona i cyrku są — jak mówi sama Soraya — od dawna nieodłączną częścią jej opowiadania o swojej sytuacji. Obecnie Soraya przebywa w obozie dla uchodźców w Niemczech. W filmie mówi, że chciałaby znaleźć dom, w którym będzie mogła tworzyć i rozwijać się bez lęku.
Autorką zdjęcia, które posłużyło do stworzenia plakatu, jest fotografka Kasia Bielska, która na co dzień współpracuje z Papaya.Films i ukończyła Wydział Operatorski Szkoły Filmowej w Łodzi. Za obsługa graficzną festiwalu odpowiada ILLCAT.studio.
Z profesorem Andrzejem Kosendiakiem, dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego, o programie nadchodzącej 61. edycji, decyzjach, dojrzałości i przemijaniu rozmawia Szymon Atys.
Andrzej Kosendiak, fot. Łukasz Rajchert
Podobnie jak w ubiegłym roku tytuł nadchodzącego 61. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego inspirowany jest literaturą. W swojej późnej powieści Joseph Conrad twierdził, że w życiu każdego człowieka „przychodzi chwila, w której spostrzegasz przed sobą smugę cienia ostrzegającą […], że dzień pierwszej młodości dobiegł już do końca”. Temat zaiste frapujący – jak należy go rozumieć?
Prof. Andrzej Kosendiak: Conradowski tytuł jest punktem wyjścia do przyjrzenia się takim sytuacjom w życiu człowieka, w których przekracza on pewną granicę, w których coś się kończy i zaczyna coś innego. Pisarz symbolicznie przedstawił moment pozostawienia młodości za sobą i wzięcia pełnej odpowiedzialności za życie swoje i innych. Myślę, że takich smug na drodze każdego z nas można sobie wyobrazić więcej. Jedną z nich jest perspektywa starości i przemijania. To zjawisko dotyczy tak poszczególnych osób, jak i rozmaitych idei, epok, projektów. Intuicyjnie odczuwam, że żyjemy właśnie w czasach przełomu, że świat nie będzie już taki, jaki był. Czy jesteśmy w stanie przekroczyć naszą linię ku dojrzałości?
Osobnym tematem conradowskiej powieści jest współpraca. Młody kapitan dedykuje swoją opowieść załodze, wobec której „do końca życia zachowa niewygasłą wdzięczność”.
Muszę przyznać, że sam jestem właśnie w momencie życiowych zmian, choć oczywiście festiwal nie opowiada o mnie. Przeczuwam koniec pewnych rzeczy i początek innych. Zauważmy, że dedykacja dla załogi jest sformułowana długo po całej akcji powieści. Narrator-Conrad nie mógł przewidzieć, co się wydarzy, przyjmując funkcję kapitana wraz z jej konsekwencjami. Jego motto jest odpowiedzią na pytanie, które padło, zanim akcja została zawiązana. Tak, opłacało się być dorosłym, opłacało się brać odpowiedzialność.
W dziele Conrada znalazł się jeszcze cytat z wiersza Charles’a Baudelaire’a pt. Muzyka. „[Muzyka to] spokojne, płaskie, ogromne zwierciadło mojej rozpaczy”. Czy takie ma być nastawienie publiczności?
Nastawienie zawsze pozostawiamy słuchaczom. Cisza, która zapanowała na morzu, była rzeczywiście rozpaczliwa, stawiała bohaterów w sytuacji bez wyjścia. Wiemy jednak, że udało im się z niej wybrnąć. Siłą powieści, a z nią festiwalu, jest to, że nie daje jednoznacznych rozwiązań. Każdy musi sam zmierzyć z przemianami, jakie następują w jego życiu. Bywa i tak, że nie potrafimy się znaleźć w nowej rzeczywistości. Niektóre osoby nigdy nie dorastają, inne walczą ze starością lub popadają w depresję – w trakcie ciszy morskiej pogrążają się w rozpaczy. Zachęcam jednak, by zamiast biernie czekać na wiatr prowadzący nasz okręt do szczęśliwej przystani, stawiać pytania i działać…
Przejdźmy w takim razie do bohaterów 61. MFWC. Pełnym splendoru muzycznym obrazem będzie wykonanie koncertowej wersji jednego z najważniejszych projektów Paula McCreesha: Koronacji weneckiej 1595. Także inny artysta przypomni podczas festiwalu swoje dawne, legendarne nagranie.
Koronacja wenecka jest w pewnym sensie podróżą sentymentalną. Projekt ten Paul McCreesh wykonywał na 32. Wratislavii Cantans w 1997 roku. Wtedy go poznałem. Bohater rekonstrukcji mszy koronacyjnej, Marino Grimani, który w 1595 roku otrzymał godność doży, miał już swoje lata, a mimo tego przyjął zaszczyt i wyzwania z nim związane. Również sama Wenecja na przełomie XVI i XVII wieku, wciąż wspaniała i bogata, była właściwie w okresie schyłkowym, rozpoczętym przez zdobycie Konstantynopola przez Turków Osmańskich. Podobnie jak doża, Najjaśniejsza Republika przekroczyła smugę cienia.
Do nagrania sprzed ponad trzydziestu lat nawiąże z kolei zespół Il Giardino Armonico podczas koncertu pod tytułem Sì dolce è’l tormento. Giovanni Antonini bardzo lubi podróże. Ale mowa tu także o pielgrzymce przez życie, także „życie” festiwalu. McCreesh i Antonini to dwóch byłych dyrektorów artystycznych Wratislavii, ja jestem obecnym. Z pewnością obaj czują wdzięczność, która pojawia się w momencie spełnienia. Na pokładzie Otago – żaglowca dowodzonego przez Conrada – gra toczyła się pomiędzy ludźmi i siłami przyrody, a tutaj swoistym antagonistą są „siły sztuki”.
Nad Morze Śródziemne zaprowadzą nas też dwie opery w wykonaniu koncertowym. Mowa o Samsonie i Dalili Camille’a Saint-Seänsa oraz Dydonie i Eneaszu Henry’ego Purcella. Dostrzegamy w ich tytułach pewną symetrię. Czy łączy je coś jeszcze?
O proszę, nie pomyślałem, że i te opery rozgrywają się nad morzem! Nie są to jednak opery marynistyczne [śmiech]. Obie opowieści wyrosły w kulturze śródziemnomorskiej. Ich fabuła toczy się właśnie wokół motywu odpowiedzialności za siebie i naród. Weźmy historię Samsona, czyli dzieło Saint-Saënsa, które poprowadzi Thomas Guggeis. Żydzi byli gnębieni i okupowani przez Filistynów. Chociaż Samson początkowo uległ wdziękom Dalili, później świadomie przekroczył smugę cienia, modlił się do Boga i odzyskał siły, by wraz z oprawcami zginąć pod gruzami świątyni. W ten sposób uratował swój naród. W podobnej sytuacji są kochankowie w kompozycji Purcella. Wykonają ją wraz z solistami Chór Capella Cracoviensis i Accademia Bizantina. Tego rodzaju kwestie nurtują również człowieka współczesnego i będą nurtować człowieka przyszłości.
Porozmawiajmy o artystach polskich, którzy po raz pierwszy lub kolejny pojawią się na Wratislavii Cantans.
Jerzego Maksymiuka zaprosiliśmy w związku z rocznicą jego dziewięćdziesiątych urodzin. Poprowadzi on NFM Filharmonię Wrocławską i Chór NFM. Obecność maestra jest dla mnie osobiście niezwykle poruszająca. Dziwna historia wiąże się z Ars Cantus – ten znakomity wrocławski zespół nigdy nie miał koncertu w głównym nurcie Wratislavii Cantans, a jedynie podczas wydarzenia towarzyszącego! Jego członkowie bardzo wnikliwie i konsekwentnie badają twórczość kompozytorów Śląska, a także ogólnie rozumianej epoki średniowiecza.
Podczas tegorocznej Wratislavii wystąpi również NFM Orkiestra Leopoldinum. U boku jej dyrektora artystycznego Alexandra Sitkovetsky’ego zobaczymy pewnego cenionego przez wrocławską publiczność skrzypka, obaj artyści pojawią się też w koncertach kameralnych.
Tajemniczy skrzypek to oczywiście Bartłomiej Nizioł. Wraz z Sitkovetskym stanowią parę absolutnych wirtuozów o zróżnicowanych temperamentach. W drugim, wiolonczelowym duecie członek Polish Cello Quartet Tomasz Daroch spotka się z Istvánem Várdaiem. Zobaczymy, czym poskutkuje rezonans ich energii i wyobraźni. I niespodzianka: oba recitale zakończą się improwizacją w wykonaniu wirtuozów! Koncerty kameralne odbędą się w niewielkich wnętrzach. To rodzaj przystanku festiwalowego, wyciszenia się w fizycznej bliskości wykonawców.
W koncercie NFM Orkiestry Leopoldinum punktem ciężkości jest Verklärte Nacht Arnolda Schönberga. Dzieło zostało napisane jeszcze w XIX wieku, nie chodzi więc o moment powstania dodekafonii ani nawet odejście od tonalności. Tu jednak zaczęła się droga, w ramach której austriacki kompozytor wziął później odpowiedzialność za coś kompletnie nowego, zdecydował się na dorosłość artystyczną i to w radykalny sposób. Z perspektywy czasu wiemy, że utwór ten zapoczątkował totalny przełom, ale i początek końca dawnego świata muzycznego.
Tradycyjnie przewidziany jest wieczór dla miłośników muzyki współczesnej, a także koncerty gordonowskie i wydarzenie Burze namiętności w wykonaniu kursantów, prowadzone przez klawesynistkę Martę Niedźwiecką.
Kurs Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej jest częścią wieloletniej współpracy z wrocławską Akademią Muzyczną im. Karola Lipińskiego. Cieszę się, że pojawi się tam Marta Niedźwiecka. Być może i ona wchodzi w jakiś nowy etap swojego życia [śmiech]… Jest wspaniałą klawesynistką, może zostanie kapelmistrzynią? W tym wypadku nie musiała, jak w noweli Conrada, nastąpić intryga starego kapitana, niemniej pewien emerytowany dyrygent wrocławski świadomie zdecydował, żeby złożyć jej propozycję prowadzenia koncertu [śmiech]. Z kolei trzecia edycja festiwalowych koncertów gordonowskich odbędzie się pod tytułem Rejs w nieznane – Agnieszka Grudzień-Gaczyńska z pomocą wokalistki Magdaleny Zawartko zabierze dzieci w świat conradowskich podróży.
O wiele dłuższą tradycję, z radością przez nas kontynuowaną, mają na Wratislavii koncerty muzyki współczesnej. Tym razem zaprosiliśmy koloński zespół Ensemble MusikFabrik, w programie którego znajduje się prawykonanie utworu ukraińskiej kompozytorki Anny Korsun. W dziele Georgisa Aperghisa natomiast pojawia się motyw orficki. Ta podróż kończy się podjęciem decyzji w straszliwej aurze, a skutkiem jest samotność. To sens żałoby.
W lutym poznaliśmy zwycięzców konkursu na program muzyczny nawiązujący do tematu tegorocznej edycji festiwalu. Czy może Pan przybliżyć sylwetki wyłonionych zespołów?
Nagrodziliśmy wykonawców, ale też ich programy, które musiały być związane z myślą przewodnią festiwalu. To artyści są autorami prezentowanego przez siebie repertuaru. W tym roku wygrały dwa zespoły zdaniem jury znakomite: BREZZA i Les 4 sens. Kiedyś będzie o nich głośno. Z jednej strony mamy muzykę barokową i gwiazdora – sopranistę Maayana Lichta w utworach Georga Friedricha Händla, a z drugiej kwartet wokalny, który wykonuje twórczość dziewiętnasto- i dwudziestowieczną z elementami scenicznymi – muzycy stają się w pewnym sensie aktorami.
Wróćmy więc do koncertu dyrektora festiwalu. Poprowadzi Pan kantaty Johanna Sebastiana Bacha.
Uściślę: podczas tego wieczoru wystąpi dwóch dyrektorów festiwalu. Wszystkie kantaty Bacha traktują o życiu człowieka i jego kondycji. Jak je wybierałem i dlaczego jako flecista towarzyszyć mi będzie właśnie Antonini? Otóż powiedziałem mu pewnego razu, że zbliża się moja siedemdziesiątka i że jestem na etapie kolejnej smugi cienia. Czuję się na tyle dojrzały artystycznie, żeby nagrać pierwszą płytę z muzyką Bacha! Z zainteresowaniem przyjął tę uwagę i od razu wyraził chęć zagrania razem ze mną. Pierwszy taki koncert w wykonaniu Wrocław Baroque Ensemble z jego towarzyszeniem, zatytułowany Komm, miał miejsce w styczniu 2025 roku. Nagrania tego repertuaru wyda kultowe Alpha Classics. Wydawnictwo zamówiło u nas całą serię albumów z kantatami Bacha z udziałem fletu podłużnego! Materiał z koncertu Herr Jesu trafi na drugą płytę z tej serii.
Gustav Mahler w zamykającej festiwal VI Symfonii z pewnością dał wyraz osobistym lękom, a mówi się, że przewidział czekające go osobiste katastrofy. Jak Pan odbiera to dzieło i jakie przesłanie może ono nieść słuchaczom?
Wraz ze Staatskapelle Dresden i Danielem Gattim wahaliśmy się między Szóstą i Dziewiątą. Wybrałem „Tragiczną”, bo powstała w życiowym momencie przejścia – Mahler stał przed totalną zmianą: w 1907 roku opuścił wiedeńską Hofoper, tragicznie zmarła jego córka, a sam dowiedział się o ciężkiej chorobie serca. Paradoks polega na tym, że pesymistyczny utwór powstał jeszcze w szczęśliwym okresie jego biografii. Kiedy przekroczymy dany moment, to wiemy, że mamy go już za sobą. Ale nim nastąpi, wciąż myślimy, że przyszłość może być inna. Smuga cienia może być czymś, co miało się nie stać. Wracając do dzisiejszego świata, można ująć to tak: obawiam się, że to, co nie chcielibyśmy, żeby się stało tak naprawdę, już się dzieje. Czy będziemy potrafili wziąć odpowiedzialność za przyszłość?
Dziś, podczas spotkania prasowego w Narodowym Forum Muzyki, poznaliśmy program 61. edycji Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego. Festiwal odbędzie się w dniach od 3 do 13 września 2026 r. we Wrocławiu oraz innych miastach Dolnego Śląska, a jego tematem będzie inspirowana twórczością Josepha Conrada Smuga cienia. Bilety będą dostępne w przedsprzedaży online oraz w Kasie NFM od 17 marca 2026 r., godz. 11.00.
Spotkanie prasowe prowadził red. Grzegorz Chojnowski, na prawo od niego: prof. Andrzej Kosendiak, dyrektorka NFM Olga Humeńczuk, pierwszy z lewej: Jarosław Perduta, dyrektor Departamentu Kultury i Sportu w Urzędzie Miejskim Wrocławia, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Podczas tegorocznej edycji wystąpią: Thomas Guggeis, Chór NFM i NFM Filharmonia Wrocławska; Giovanni Antonini z Il Giardino Armonico; Alexander Sitkovetsky, Bartłomiej Nizioł i NFM Orkiestra Leopoldinum; Paul McCreesh z Gabrieli Consort & Players; Ars Cantus; Chór Accademia Bizantina i Chór Capella Cracoviensis pod dyrekcją Ottavia Dantonego; Emilio Pomarico z Ensemble Musikfabrik; Jerzy Maksymiuk, Małgorzata Podzielny, Chór Dziewczęcy NFM, Chór Chłopięcy NFM; BREZZA; Andrzej Kosendiak z Wrocław Baroque Ensemble; Les 4 Sens; Daniele Gatti i Staatskapelle Dresden oraz inni.
61. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego:
Smuga cienia
3–13 września 2026
Wrocław i Dolny Śląsk
Olga Humeńczuk – Dyrektorka NFM
Andrzej Kosendiak – Dyrektor artystyczny
Program
3.09.2026, czwartek, 19.00
NFM, Sala Główna ORLEN
Samson i Dalila
Wykonawcy:
Thomas Guggeis – dyrygent
Brian Jagde – tenor
Anita Rachvelishvili – mezzosopran
Kostas Smoriginas – baryton
Chór NFM
Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM
NFM Filharmonia Wrocławska
Program:
Camille Saint-Saëns Samson i Dalila op. 47
4.09.2026, piątek, 19.00
NFM, Sala Czerwona
Sì dolce è’l tormento
Wykonawcy:
Giovanni Antonini – flety podłużne, dulcjan, kierownictwo artystyczne
Angelica Antonini – sopran
Il Giardino Armonico:
Stefano Barneschi, Angelo Calvo – skrzypce
Giulio Padoin – wiolonczela
Giulia Genini – flety podłużne, dulcjan
Andrea Inghisciano, David Brutti – kornety
Margret Köll – harfa
Riccardo Doni – klawesyn, pozytyw organowy
Program:
Claudio Monteverdi Sinfonia z opery Il ritorno d’Ulisse in patria SV 325
Tarquinio Merula Ciaccona
Dario Castello Sonata X à 3
Salomone Rossi Sinfonia in eco à 3
Giovanni Battista Riccio Sonata à 4
Benedetto Ferrari Amanti, io vi so dire
Marco Uccellini Aria sopra „La Bergamasca”
Claudio Monteverdi Sì dolce è 'l tormento SV 332
Dario Castello Sonata XVII à 4 in eco
***
Tarquinio Merula Or ch’è tempo di dormire (Canzonetta spirituale sopra alla nanna)
Dario Castello Sonata 12 à 3
Salomone Rossi Gagliarda „Zambalina” oraz Sinfonia grave à 5
Rekonstrukcja mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka w Wenecji w 1595 roku – m.in. utwory m.in. Giovanniego i Andrei Gabrielich, Girolama Bendinellego, Giovanniego Paoli Cimy i Claudia Merulo (wersja koncertowa)
6.09.2026, niedziela, 10.00, 11.00, 12.00, 13.00
NFM, Sala Czarna
Rejs w nieznane
Koncerty Gordonowskie
Wykonawcy:
Magdalena Zawartko z zespołem
Dominika Stoga, Katarzyna Szymko-Kawalec – animacje dźwiękiem
Martyna Bulińska, Agnieszka Grudzień-Gaczyńska – prowadzenie
6.09.2026, niedziela, 12.00
NFM, Sala Kameralna
Noumen 5
Projekt „10/100” – zamówienia kompozytorskie na 100-lecie Polskiego Radia
Wykonawcy:
proMODERN:
Marta Czarkowska – sopran
Katarzyna Szymkowiak – mezzosopran
Martyna Jankowska – mezzosopran
Aleksander Rewiński – tenor
Krzysztof Chalimoniuk – baryton
Piotr Pieron – bas, kierownictwo artystyczne
Program:
Aleksander Kościów Noumen 5 (prawykonanie)
Utwór Noumen 5 Aleksandra Kościówa powstał na zamówienie Polskiego Radia w ramach obchodów 100-lecia Polskiego Radia
6.09.2026, niedziela, 16.00
NFM, Sala Czerwona
Burze namiętności
Wykonawcy:
Marta Niedźwiecka – prowadzenie, kierownictwo artystyczne, klawesyn
Uczestnicy 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej
Zespół instrumentalny
Program:
Louis-Nicolas Clérambault
Le Jaloux; Médée; Poliphêmeme; Le Triomphe de la paix – kantaty
Współorganizator: Akademia Muzyczna im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu
6.09.2026, niedziela, 19.00
NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu
Na spokojnym, ciemnym morzu
Recital Andrzeja Filończyka
Wykonawcy:
Andrzej Filończyk – baryton
Sasha Yankevych – fortepian
Program:
M. Karłowicz Zawód; Śpi w blaskach nocy; Na spokojnym, ciemnym morzu; Nie płacz nade mną; Idzie na pola; Skąd pierwsze gwiazdy; Mów do mnie jeszcze; Pamiętam ciche, jasne, złote dnie; Po szerokim morzu
S. Moniuszko Dwie zorze; Kozak; Złota rybka; Morel; Znasz-li ten kraj; Pielgrzym; Wędrowna ptaszyna
K. Szymanowski Słońce, słońce – aria z opery Król Roger op. 46
S. Moniuszko Kto z mych dziewek serce której – aria z opery Straszny dwór; Skąd tu przybyła – aria z opery Halka
19 marca o 18.00 Muzeum Architektury we Wrocławiu zaprasza na wernisaż wystawy poświęconej parze wybitnych architektów. Ona – utalentowana graficzka i projektantka – została pierwszą w historii Stanów Zjednoczonych profesorką architektury. On – współpracował z czołowymi architektami swojej epoki przy prestiżowych realizacjach, których rozwój przerwała tragiczna śmierć. Ponadto z cyklu "Spotkajmy się w mieście! - dawny Brochów.
Ekspozycja stawia pytanie o architekturę łączącą nowoczesną konstrukcję z ludzkim doświadczeniem. To opowieść o napięciu między techniką a wrażliwością oraz humanistycznym wymiarze modernizmu XX wieku. Czy architektura może być jednocześnie nowoczesna konstrukcyjnie i głęboko zakorzeniona w ludzkim doświadczeniu? Właśnie na tym napięciu – między techniką a wrażliwością, między modernizmem a empatią – opiera się opowieść o humanistycznym wymiarze architektury XX wieku.
Stanisława Sandecka-Nowicka i Maciej Nowicki działali między Europą a Stanami Zjednoczonymi, współtworząc transatlantycki obieg idei. Ona – utalentowana graficzka i projektantka – została pierwszą w historii Stanów Zjednoczonych profesorką architektury. On – mimo krótkiego życia – współpracował z czołowymi architektami swojej epoki przy prestiżowych realizacjach, których rozwój przerwała tragiczna śmierć. Ich wspólna droga to historia pasji, odwagi i konsekwencji, ale także odpowiedź na dramatyczne doświadczenia pierwszej połowy XX wieku. Z osobistych przeżyć, emigracyjnego doświadczenia i wiary w lepsze jutro stworzyli program nauczania oraz projekty architektoniczne, które redefiniowały relację między formą, konstrukcją i człowiekiem. Łączyli najnowsze osiągnięcia inżynieryjne z szacunkiem dla lokalnego kontekstu i społeczną odpowiedzialnością, budując wizję humanistycznego modernizmu – otwartego na dialog, miejsce i różnorodność.
Wrocławska odsłona wystawy rozszerza tę narrację o nowe materiały i interpretacje. Po raz pierwszy zaprezentowana zostanie szeroka kolekcja oryginalnych szkiców i projektów ze zbiorów Muzeum Architektury we Wrocławiu, Muzeum Warszawy oraz kolekcji rodzinnych, a także plakaty z Muzeum Narodowego w Warszawie. Dzięki współpracy z Government Museum and Art Gallery w Chandigarh zaprezentujemy kolorowe reprodukcje szkiców Macieja Nowickiego, wcześniej znanych jedynie z czarno-białych kopii. Istotnym elementem ekspozycji są również współczesne interpretacje twórczości Nowickich autorstwa Alicji Bielawskiej, Diany Lelonek i Centrali. Wystawa wykracza poza prezentację dorobku architektonicznego, stając się także przestrzenią namysłu nad relacją między architekturą, sztuką i edukacją – strategią, w której także dziś można szukać inspiracji i nowych dróg rozwoju architektury.
Wykład i spacer: Dawny Brochów | Spotkajmy się w mieście!
18 i 20 marca (środa i piątek), g. 12.00
Podczas pierwszej wiosennej odsłony cyklu zapraszamy w podróż w czasie do dawnej wsi Brochów. Podczas wykładu i spaceru prześledzimy jej rozwój od czasów najdawniejszych do końca lat 30-tych XX wieku: poznamy wyjątkowy układ przestrzenny ulicy Centralnej, zabudowania dawnego folwarku oraz historię nieistniejącego już barokowego pałacu i sąsiadującego z nim Parku Brochowskiego, niegdyś parku pałacowego.
18.03, g. 12.00 – wykład „Zabytki Brochowa, które znamy”, Muzeum Architektury we Wrocławiu, ul. Bernardyńska 7
20.03, g. 12.00 – spacer „Brochów od średniowiecza do końca XIX wieku”, zbiórka na placu przed dworcem kolejowym Wrocław Brochów
13 marca o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki zostanie zaprezentowany koncert pod wiele mówiącym tytułem "Powrót do domu". Tym, który powraca, jest kostarykański dyrygent Giancarlo Guerrero – poprzedni dyrektor artystyczny NFM Filharmonii Wrocławskiej. Maestro niejednokrotnie podkreślał, że czuje się we Wrocławiu jak w domu, nic więc dziwnego, że tym razem wybrał do swojego programu utwór, który właśnie o domu opowiada. Oprócz niego zabrzmi barwna i ciesząca się dużą popularnością symfonia Josepha Haydna. Przed koncertem, o 18.00 odbędzie się spotkanie ze skrzypkiem Marcinem Danilewskim, koncertmistrzem NFM Filharmonii Wrocławskiej, które poprowadzi Agnieszka Ostapowiecz.
Giancarlo Guerrero, fot. Łukasz Rajchert
Symfonia G-dur Hob. I/100 Josepha Haydna, zwyczajowo nazywana „Wojskową”, wchodzi w skład zbioru „Symfonii londyńskich” napisanych w latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku na zamówienie działającego w stolicy Anglii impresaria Johanna Petera Salomona. Nowatorskim rozwiązaniem było wówczas użycie w niej instrumentarium perkusyjnego: trójkąta, talerzy i wielkiego bębna, które pojawiają się w drugim i czwartym ogniwie symfonii – w ten sposób twórca nawiązał do muzyki wojskowej. Akcenty tego typu pojawiają się także w partii trąbki, która w pewnym momencie stylizowana jest na militarną fanfarę. O fenomenie tego dzieła stanowią nie tylko wskazane zabiegi, ale także wielki dar melodyczny Haydna.
Kompozycja Haydna będzie grać rolę wstępu do rozbudowanego, późnoromantycznego dzieła programowego autorstwa Richarda Straussa. Mowa o ukończonej w 1903 roku Symphonia domestica, która – podobnie jak poemat symfoniczny Życie bohatera – jest utworem autobiograficznym. Niemiecki artysta uważał bowiem, że wydarzenia z jego własnego życia rodzinnego są świetnym materiałem w twórczości kompozytora – tak samo dobrym, jak dramat Szekspira czy rozprawa filozoficzna Nietzschego. W barwnie orkiestrowanej symfonii pojawiają się grupy tematów charakteryzujące zarówno samego Straussa, jak i jego najbliższych – żonę Paulinę i syna Franza, którym twórca ją zadedykował. Ogniwo drugie przedstawia radosne zabawy dziecięce, trzecie – zmysłową scenę miłosną pomiędzy małżonkami. Kończy się ona dźwiękiem budzika (siódmą rano symbolizuje siedem sygnałów dzwonka), po którym następuje finał rozpoczynający się od porannej krzątaniny oddanej poprzez wirtuozowską fugę. Jest to dzieło niezwykle wymagające dla orkiestry, dlatego też jego realizacji podejmują się jedynie najlepsze zespoły. Sam Strauss przed prawykonaniem w Nowym Jorku pod jego batutą zażyczył sobie aż piętnastu prób!
Program:
J. Haydn Symfonia G-dur Hob. I/100 „Wojskowa”
***
R. Strauss Symphonia domestica op. 53
Wykonawcy:
Giancarlo Guerrero – dyrygent
NFM Filharmonia Wrocławska
Czas trwania:
120 minut
Marcin Danilewski, fot. Łukasz Rajchert
Spotkajmy się w NFM – Marcin Danilewski
Skrzypek. Pochodzi z rodziny o dużych tradycjach muzycznych. Już w wieku 4 lat rozpoczął naukę gry na skrzypcach. Ukończył Uniwersytet Muzyczny F. Chopina w Warszawie w klasie K. Jakowicza oraz Universität Mozarteum w Salzburgu w klasie I. Ozima. Jest laureatem wielu konkursów, m.in. Międzynarodowego Konkursu im. T. Wrońskiego na Skrzypce Solo w Warszawie i Międzynarodowego Konkursu im. P. Czajkowskiego dla Młodych Muzyków w Kurashiki (Japonia). Jako solista występuje z takimi zespołami jak NFM Filharmonia Wrocławska, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Opolskiej, Tatrzańska Orkiestra Klimatyczna, West Side Sinfonietta czy Salonorchester St. Moritz. Jako koncertmistrz gościnny współpracował z Mozarteumorchester Salzburg, Singing Europe Orchestra, Filharmonią Dolnośląską i Neue Lausitzer Philharmonie. Artysta jest też cenionym kameralistą – występuje z Lutosławski Quartet, Silius Trio, Camerata Galiciana Trio i NFM Ensemble. Jest koncertmistrzem NFM Filharmonii Wrocławskiej i orkiestry Camerata Pontresina. Gra na skrzypcach „Raffaele ed Antonio Gagliano”.
Od 14 marca w Muzeum Etnograficznym Oddziale Muzeum Narodowego we Wrocławiu będzie można oglądać nową wystawę czasową „Pisanki i palmy wielkanocne”. Na wystawie, którą Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu organizuje od blisko 60 lat w okresie świąt Wielkiej Nocy, zwiedzający zobaczą pisanki i palmy wielkanocne, a także wycinanki tradycyjne i współczesne. Ekspozycję wzbogacą informacje o życiu i twórczości autorów prezentowanych prac. Odbędzie się także doroczny kiermasz wielkanocny zaplanowany na 28 marca, czyli na sobotę przed Niedzielą Palmową.
Pisanki wykonane techniką aplikacyjną – słoma, Edyta Haratyk; bacik wielkanocny, Olga Saganowska, fot. A. Podstawka, MNWr
Na wystawie widzowie zobaczą współczesne atrybuty Wielkiej Nocy – głównie pisanki i palmy wielkanocne zrobione według dawnych i współczesnych technik rękodzielniczych. Będą wśród nich jaja oklejane miniaturowymi wycinankami, rdzeniem sitowia czy słomą. Zaskoczą prace ozdobione włóczką i haftem krzyżykowym. Nie zabraknie opolskich „kroszonek” oraz pisanek wykonanych na motywach huculskich, suwalskich, opolskich, rzeszowskich i wołyńskich, a także innych współczesnych, pochodzących z dawnych Kresów Wschodnich.
Przestrzeń wystawienniczą wypełnią wielkoformatowe wycinanki autorstwa Julii Datchenko, współczesnej artystki zajmującej się pisankarstwem i wycinankarstwem. Jej misterne prace z papieru obrazują mit o pochodzeniu życia i kobiecej mocy twórczej. Obok nich będzie można podziwiać zabytkowe wycinanki dolnośląskie pochodzące z lat 60. i 70. XX wieku, odwołujące się do tradycyjnych wzorów lwowskich, wileńskich i łowickich.
W tym roku zwiedzający będą mogli dowiedzieć się więcej o autorach prezentowanych prac. Za sprawą opisów towarzyszących eksponatom przybliżone zostaną życie, działalność i inspiracje twórców. „Artyści zdobiący jaja od lat doskonalą swój warsztat w zakresie tradycyjnych technik. Często analizują archaiczne symbole, z których korzystają przy tworzeniu poszczególnych ornamentów” – tłumaczy kuratorka wystawy Agnieszka Szepetiuk-Barańska. „Powrót do tradycyjnych symboli i technik nie jest jedynie kopiowaniem przeszłości, lecz próbą jej zrozumienia. Wiedza o dawnym ornamencie stanowi fundament, na którym artyści budują coś nowego – tworzą autorskie wzory łączące historię ze współczesną wrażliwością estetyczną”.
Ekspozycję dopełni tradycyjny kiermasz wielkanocny z udziałem kilkudziesięciu wystawców, który zaplanowano na 28 marca. Oprócz pisanek i palm wielkanocnych, będzie można na nim zakupić rzeźby ludowe, wyroby koronkarskie i hafty regionalne ze świątecznymi motywami. Będą także wiklinowe koszyki, świąteczne stroiki oraz ceramika użytkowa i dekoracyjna. Nie zabraknie zabawek, zawieszek z tkanin, filcu i surowców naturalnych, a także ręcznie robionej biżuterii oraz miodów z dolnośląskiej pasieki.
Wystawę „Pisanki i palmy wielkanocne” można zwiedzać do 12 kwietnia 2026.
Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu:
Prezentacja pisanek, palm wielkanocnych i wycinanek to już długoletnia tradycja Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu. Co roku w okresie świąt Wielkiej Nocy dajemy okazję ogromnej rzeszy widzów – którzy do nas przybywają na wystawę oraz na towarzyszący jej kiermasz – poczuć i przeżyć tę wyjątkową aurę świąteczną; poznać niezwykły urok tych drobnych, delikatnych, a przy tym jakże misternych wyrobów, których autorów będziemy w tym roku w szczególny sposób prezentować. Przybliżymy ich tożsamość oraz życiorysy, przedstawimy pasje, inspiracje, a przede wszystkim niezwykły talent. Kulminacją naszych poczynań będzie zaplanowany na sobotę przed Niedzielą Palmową (28 marca) wielki kiermasz wyrobów świątecznych, który to kolejny już rok zorganizujemy we wnętrzach muzeum oraz na przyległym do niego terenie. Tam, w niezwykłym bogactwie oferty twórców ludowych, poczujemy już w pełni tę urokliwą atmosferę zbliżających się świąt. Wraz z kuratorką wystawy Agnieszką Szepetiuk-Barańską bardzo serdecznie zapraszam Państwa do Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.
Od 13 marca do 17 maja w Narodowym Forum Muzyki będzie prezentowana wystawa malarstwa Lecha Twardowskiego „Spalona czerń”. Wernisaż odbędzie się 13.03.2026 roku o godzinie 18.00 w foyer NFM. Kuratorem wystawy jest Piotr Lisowski.
Wystawa "Spalona czerń" Lecha Twardowskiego prezentuje najnowsze obrazy artysty, w których napięcie zostaje utrwalone bezpośrednio w materii malarskiej. To prace nie tyle opowiadające o energii, ile ją kondensujące – zapisują jej ślad w strukturze powierzchni, czyniąc z płótna pole realnego oddziaływania.
Twardowski od lat konsekwentnie buduje własny język wokół pojęć energii, procesu i materialnej obecności dzieła. Punktem wyjścia dla nowych realizacji pozostaje ukonstytuowana wcześniej logika prac z serii Generatory oraz Puste–pełne, gdzie badał relacje między obecnością i nieobecnością, impulsem i wyciszeniem, konstrukcją i rozpadem, formą i jej brakiem. W cyklu Spalona czerń wątki te powracają, lecz zostają zagęszczone i sprowadzone do intensywnego doświadczenia powierzchni – jako pola, w którym napięcie nie jest reprezentowane, lecz faktycznie obecne.
Czarne płótna nasycono substancjami chemicznymi inicjującymi proces wypalania, pozostawiając ślady jednocześnie wizualnie hipnotyzujące i niepokojące. Gest przestaje być wyłącznie zapisem ekspresji; przesuwa się w stronę inicjowania zdarzenia. Artysta tworzy warunki, w których farba i podłoże wchodzą w reakcje, a obraz zaczyna rozwijać się według własnej, częściowo nieprzewidywalnej logiki.
To właśnie w tej relacji – między kontrolą a jej utratą, decyzją a przypadkiem – rodzi się zasadnicze napięcie wystawy. Materia nie pełni roli biernego nośnika formy, lecz staje się aktywnym uczestnikiem procesu twórczego: rozlewa się, gęstnieje, pęka, wżera w strukturę płótna, pozostawiając ślady przypominające powidoki wybuchu lub wypalenia. Obraz nie przedstawia energii – on ją kumuluje i ujawnia.
Spalona czerń staje się przestrzenią konfrontacji: między intencją a procesem, między obecnością a zanikiem, między tym, co zaplanowane, a tym, co wydarza się poza kontrolą. To malarstwo powstałe w czasie, gdy rzeczywistość traci stabilność i zaczyna przypominać reakcję łańcuchową – każdy kolejny impuls inicjuje następny, pozostawiając po sobie ślad, niczym wypalenie, którego nie sposób już odwrócić.
Piotr Lisowski
Lech Twardowski, zdjęcie ze strony malarza na FB
Lech Twardowski (ur. 1952) – studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, w pracowni malarstwa prof. Zbigniewa Karpińskiego. W 1983 roku wyjechał do Paryża, a w 1995 roku powrócił na stałe do stolicy Dolnego Śląska. Uprawia malarstwo, instalacje i performance. W swojej twórczości wykorzystuje różne techniki i media, współpracuje z muzykami, interesuje się przestrzenią teatralną. Mieszka i tworzy we Wrocławiu.
W nadchodzący weekend w Muzeum Narodowym we Wrocławiu odbędą się cztery inspirujące wykłady. Opowieść dr Marii Nitki poświęcona będzie podróżom malowniczym do Italii i narodzinom nowej konwencji pejzażu al naturale. Dr Dorota Miłkowska przybliży postać Albrechta Dürera, jednego z najwybitniejszych artystów renesansu. Tematem wykładu Magdaleny Szafkowskiej będzie życie i twórczość Małgorzaty Mirgi-Tas, artystki pogranicza kultur. Aleksandra Tęgowska zaś zabierze słuchaczy w podróż do świata jednej z najbardziej fascynujących, a jednocześnie niedocenianych cywilizacji starożytności – Etrusków.
Albrecht Dürer, Adam i Ewa, 1504, miedzioryt, 25x19,3 cm, MN Wr.
W Muzeum Etnograficznym zaplanowano dwa warsztaty o tematyce wielkanocnej. Warsztaty dla dorosłych z Julią Datchenko poświęcone będą najstarszej z technik zdobienia jaj – metodzie batikowej, która pozwoli na uzyskanie wielokolorowej, wzorzystej skorupki. Natomiast dzieci pod okiem Olgi Budzan poznają różne typy palm wielkanocnych i samodzielnie wykonają małą palmę z bibuły.
Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej spotkaniem z Andą Rottenberg rozpoczyna świętowanie 10-lecia swojego istnienia. Z kuratorką wystaw, historyczką i historyczką sztuki, wieloletnią dyrektorką warszawskiej Zachęty oraz postacią niezwykłą dla współczesnego dialogu o sztuce rozmawiać będzie Iwona Dorota Bigos. Odbędzie się także oprowadzanie po wystawie stałej, a dla dzieci zajęcia plastyczno-ruchowe inspirowane wystawą „Wschód słońca na Zachodzie.
Muzeum Narodowe we Wrocławiu
14.03, g. 12:00
W podróży malarskiej do „ojczyzny pejzażów”. Szlaki, motywy, materiały malarza pejzażysty w Italii w XIX w. Wykład dr Marii Nitki (z ASP we Wrocławiu) towarzyszący wystawie „Mikroświaty. Obrazy w małych formatach ze zbiorów MNWr”
Dlaczego hrabia Horeszko z naszej narodowej epopei „Pan Tadeusz” chciał malować właśnie „pod włoskim niebem”, przestawi wykład o zjawisku pleneryzmu w historii malarstwa. Opowieść poświęcona będzie przede wszystkim podróżom malowniczym do Italii i narodzinom nowej konwencji pejzażu al naturale. Rozwój tego fenomenu związany jest z małymi formatami, co doskonale ukazuje prezentowana wystawa. Przedstawieni zostaną twórcy i najważniejsi przedstawiciele tego nurtu, także ich trasy wędrówek po Włoszech (a czasem stamtąd w świat) oraz narzędzia i techniki pracy. Nie zabraknie również ukazania recepcji tego zjawiska w dziewiętnastowiecznej kulturze, czego przykładem jest właśnie postać hrabiego Horeszki.
Wstęp wolny
Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116
14.03, g. 15:00
Albrecht Dürer. Wykład dr Doroty Miłkowskiej w ramach cyklu „Czarna sztuka. Historia grafiki artystycznej”
Albrecht Dürer – jeden z najwybitniejszych artystów renesansu do dzisiaj zachwyca miłośników sztuki. Jego graficzne prace cechuje innowacyjność w zakresie zastosowanych technik, śmiałość kompozycji i niezwykła dbałość o detal. Wykład poświęcony drzeworytom i miedziorytom niemieckiego mistrza będzie okazją, by poznać historyczny kontekst ich powstania, zbliżyć się do świata w nich przedstawionego, zgłębić ukryte symbole, a także zobaczyć, w jaki sposób artysta łączył w swoich dziełach wpływy włoskiego renesansu z tradycją sztuki północnoeuropejskiej. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą patrzeć na sztukę bardziej uważnie.
Wstęp wolny
Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116
15.03, g. 12:00
Małgorzata Mirga-Tas – artystka pogranicza kultur. Wykład Magdaleny Szafkowskiej w ramach cyklu „Kobieta w świecie sztuki”
Artystka polsko-romska, urodzona w Zakopanem, mieszkająca w Czarnej Górze na Spiszu. Ukończyła słynną zakopiańską szkołę im. Kenara oraz krakowską Akademię Sztuk Pięknych w pracowni rzeźby. Wykonuje wielkoformatowe patchworki ze scenami z życia polskich Romów. Odtwarza je na podstawie rodzinnych oraz należących do przyjaciół i znajomych fotografii. Wykorzystuje materiały ze starych ubrań rodziny i przyjaciół oraz kupionych w tzw. secoundhandach, pod warunkiem, że zostały wykonane w Indiach lub Chinach. Jeden z cykli, które wyszły spod jej ręki, nosi tytuł „Przeczarowując świat”. Był pokazywany m.in. na weneckim Biennale w 2023 roku, a ostatnio wraz z innymi pracami w krakowskim Centrum Sztuki Europejskiej oraz w Henie Onstad Kultursenter w Oslo.
Wstęp wolny
Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116
15.03, g. 13:00
Uczty, grobowce i wolne kobiety: historia Etrusków, której nie opowiadają podręczniki. Wykład Aleksandry Tęgowskiej w ramach cyklu „Oblicza starożytności”
Będzie to opowieść o świecie, który nie był jedynie „przedsionkiem Rzymu”, lecz pełnoprawną, oryginalną kulturą — barwną, nowoczesną obyczajowo i zaskakująco wpływową. Wykład zabierze słuchaczy w podróż do świata jednej z najbardziej fascynujących, a jednocześnie niedocenianych cywilizacji starożytności – Etrusków. Słuchacze przyjrzą się niezwykłej pozycji kobiet w społeczeństwie etruskim – widocznych w sztuce, obecnych na ucztach. Dowiedzą się też, jak etruskie nekropolie – miasta umarłych – stały się dla archeologów kluczem do zrozumienia ich życia oraz jak wiele elementów uznawanych za typowo rzymskie wywodzi się właśnie z kultury etruskiej. Wspólnie zastanowimy się nad tym, dlaczego cywilizacja ta została niemal całkowicie przysłonięta przez historię swoich zdobywców.
Wstęp wolny
Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116
Pisanki, fot. J. Szot
Muzeum Etnograficzne
15.03, g. 12:00
Mała palma na wielkie święto. Warsztaty rodzinne dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach cyklu „Etno w południe”, prowadzenie: Olga Budzan
Palmy wielkanocne to bardzo ważny element polskiej plastyki obrzędowej. Ich obecność podczas obchodów Niedzieli Palmowej przypomina wiernym o uroczystym przywitaniu, jakie przygotowali mieszkańcy Jerozolimy Jezusowi. Zanim zabierzemy się za wykonanie palmy, wspólnie zwiedzimy wystawę „Pisanki i palmy wielkanocne” i przyjrzymy się palmom wykonanym przez najzdolniejszych artystów ludowych regionu. Obejrzymy palmy wileńskie, wykonane z zasuszonych kwiatów i traw, palmy robione z kolorowych bibuł, współczesne interpretacje palm wykonane z egzotycznych roślin i barwionych piórek oraz palmę niespodziankę. Podczas warsztatów będzie można samodzielnie wykonać małą palmę z bibuły. Dla starannych.
Bilety w cenie 10 zł
Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13
Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu
15.03, g. 15:00
Pisanki tradycyjne. Warsztaty dla dorosłych towarzyszące wystawie „Pisanki i palmy wielkanocne”, prowadzenie: Julia Datchenko
Symbol życia i odrodzenia, jakim jest jajko, jednoznacznie kojarzymy z czasem wiosny i świętami Wielkanocy. Warsztaty poświęcimy najstarszej z technik zdobniczych – metodzie batikowej, która pozwoli na uzyskanie wielokolorowej, wzorzystej skorupki. Używać będziemy wosku i różnorodnych barwników. Dla cierpliwych!
Bilety w cenie 20 zł
Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13
Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu
Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej
13.03, g. 16:00
O czwartej pod Kopułami. Oprowadzanie po wystawie kolekcji w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej
A może by tak zacząć weekend od spotkania ze sztuką? Pawilon Czterech Kopuł zaprasza na oprowadzanie po ekspozycji stałej prezentującej kolekcję sztuki polskiej II połowy XX i XXI wieku. Spotkanie zawsze o tej samej porze – w piątek o czwartej – pod Kopułami.
Wstęp z biletem na wystawę stałą
Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł
14.03, g. 11:00
Kropki i plamy – chlapać zaczynamy! Zajęcia plastyczno-ruchowe Barbary Przerwy dla dzieci w wieku 6–10 lat w ramach cyklu „Muzealne poruszenie”
Inspirując się twórczością słynnego japońskiego artysty Yoshio Nakajimy będziemy tworzyć wielkoformatowe obrazy pełne kropek, kropeczek i różnej wielkości plam i plamek. Będziemy tańczyć z pędzlami w rękach i chlapać farbą w różnych rytmach. Będzie też zabawa z kolorowymi włóczkami jako liniami łączącymi twórcę dzieła, czyli dzieci z widzami – opiekunami!
Bilety w cenie 10 zł
Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81
Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł
14.03, g. 16:00
Ambasadorzy Pawilonu: spotkanie z Andą Rottenberg. Prowadzenie: Iwona D. Bigos
Świętowanie 10-lecia istnienia Pawilonu Czterech Kopuł jako Muzeum Sztuki Współczesnej rozpoczynamy spotkaniem z wyjątkową gościnią – kuratorką wystaw, historyczką i historyczką sztuki, wieloletnią dyrektorką warszawskiej Zachęty oraz postacią niezwykłą dla współczesnego dialogu o sztuce – Andą Rottenberg, która zgodziła się ambasadorować Pawilonowi w roku okrągłego jubileuszu!
Dziś w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu wystąpi Antje Weithaas – niemiecka skrzypaczka, która w ubiegłym roku została laureatką nagrody OPUS Klassik – najważniejszego niemieckiego wyróżnienia w muzyce klasycznej. Wraz z zespołem NFM Orkiestra Leopoldinum artystka wykona Concertino Mieczysława Wajnberga oraz poprowadzi dwa kwartety smyczkowe w opracowaniu na orkiestrę. Będą to dzieła Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego i Ludwiga van Beethovena, które powstały na krótko przed śmiercią kompozytorów.
Antje Weithaas / fot. Giorgia Bertazzi
Niemiecka wirtuozka występowała już z NFM Orkiestrą Leopoldinum nie raz – ostatnio w 2019 roku. Niedawno, wraz z węgierskim pianistą Dénesem Várjonem, nagrała komplet sonat skrzypcowych Ludwiga van Beethovena. Krytycy muzyczni zwracają uwagę zarówno na wykonawczą wyobraźnię Weithaas, jak i jej pokorę wobec dzieła sztuki, a przede wszystkim na umiejętność współpracy z orkiestrą przy zachowaniu solistycznej wolności. Właśnie ta cecha każe niecierpliwie czekać na koncert, podczas którego skrzypaczka poprowadzi wrocławski zespół.
Jako pierwszy zabrzmi Kwartet f-moll ukończony w ostatnich tygodniach życia Felixa Mendelssohna-Bartholdy. Na tle dorobku tego artysty jest to utwór nadzwyczaj burzliwy, pełen dysonansów. Najpewniej wyrażał on stan ducha artysty po niedawnej śmierci jego siostry Fanny, również trudniącej się kompozycją. Oboje zresztą zmarli w tym samym,1847 roku. Nieco ponad sto lat później swoje Concertino ukończył Mieczysław Wajnberg. Ten radziecki twórca był jednocześnie Polakiem o żydowskim pochodzeniu. Jego trzyczęściowe dzieło stanowi może najpogodniejszy i najbardziej przystępny element programu, i to pomimo świeżej w pamięci historycznej zawieruchy, która zawiodła Wajnberga do Moskwy.
Po przerwie muzycy wykonają jeden z osnutych legendą proroczego geniuszu, słynnych późnych kwartetów smyczkowych Ludwiga van Beethovena. Kwartet cis-moll składa się z aż siedmiu części, wśród których znajdziemy fugę, rodzaj taranteli, recytatyw, rozbudowane i będące niejako światem samym w sobie wariacje, swoiste intermezzo i sonatowy finał. Dzieło znane jest z pionierskiej integracji tematycznej i transparentności formalnej. To przede wszystkim uczta intelektualna lub raczej zaproszenie w miejsce, gdzie emocji od intelektu nie da się odróżnić…
Program:
F. Mendelssohn Bartholdy VI Kwartet smyczkowy f-moll op. 80 (oprac. na orkiestrę smyczkową)
M. Wajnberg Concertino na skrzypce i orkiestrę smyczkową op. 42
***
L. van Beethoven XIV Kwartet smyczkowy cis-moll op. 131 (oprac. na orkiestrę smyczkową)
Dziś o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki wystąpi Polish Cello Quartet. Mistrzowie wiolonczeli połączą kompozycje tych twórców z Polski, Austrii i Włoch, których biografie pokazują, jak nieoczekiwane zwroty przynosi wytrwałe podążanie w życiu za muzyczną pasją. Wiolonczeliści z zespołu od jedenastu lat związanego z NFM zestawią te utwory z własnym opracowaniem kanonicznej Suity w dawnym stylu op. 40 „Z czasów Holberga” Edvarda Griega. Norweg pogodził w swoim dziele chęć oddania konwencji muzyki baroku oraz typowo romantyczną ekspresję.
Polish Cello Quartet / fot. Łukasz Rajchert
Spotkanie z Polish Cello Quartet rozpocznie utwór polskiego artysty, którego dorobek został w naszym kraju niemal zapomniany. Ludomir Michał Rogowski był o rok starszy od Karola Szymanowskiego i podobnie jak on studiował kompozycję u Zygmunta Noskowskiego. Do grona jego nauczycieli w innych muzycznych dziedzinach należeli też Roman Statkowski, Emil Młynarski, Arthur Nikisch, Hugo Riemann czy Jan Reszke. Mimo pobierania nauk u tak znakomitych pedagogów Rogowski nie odnalazł się w życiu kulturalnym II Rzeczypospolitej. W 1926 roku przeniósł się do Dubrownika w Dalmacji wchodzącego wówczas w skład Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Był to przełomowy moment w jego życiorysie i potem już właściwie nie opuszczał adriatyckiego wybrzeża. Wspólny z Rogowskim element biografii, jakim jest wyjazd na południe, ma urodzony w Wiedniu na początku XIX wieku Franz Limmer. Kiedy w cesarskiej stolicy zyskał już pewną renomę jako muzyk i kompozytor, zaproponowano mu posadę dyrygenta w Teatrze Niemieckim w Temeszwarze położonym na terenie dzisiejszej Rumunii, a wówczas stanowiącym część Cesarstwa Austrii. Artysta przyjął to stanowisko i pozostał w mieście przez ponad dwie dekady aż do swojej śmierci w 1857 roku.
Osiągnięciami w karierze rozumianej jako instytucjonalne uznanie mógł się pochwalić Emanuele Gianturco. W jego przypadku jednak miejsca zatrudnienia w żaden sposób nie były związane z muzyką. Mimo chęci Włoch bowiem nie odebrał wykształcenia w tym zakresie, pod naciskiem rodziny wybrawszy zawód prawnika. Ostatecznie zaangażował się w politykę. W swojej ojczyźnie zasiadał w Izbie Deputowanych, został nawet jej wiceprzewodniczącym. Ukoronowaniem jego dokonań okazały się teki ministra w rządzie Królestwa Włoch. Choć życie poświęcił zupełnie innej dziedzinie, Gianturco komponował, pisząc między innymi Kwartet wiolonczelowy, po który sięgną muzycy Polish Cello Quartet. Powstanie zamykającej wieczór Suity „Z czasów Holberga” związane było z obchodami dwusetlecia urodzin Ludviga Holberga, świętowanego w 1884 roku. Oświeceniowy pisarz uważany za ojca duńskiego teatru był też historykiem i politycznym myślicielem. Dzieło napisane przez EdvardaGriega najbardziej znane jest w autorskiej wersji na orkiestrę smyczkową. Oryginalnie jednak zostało przeznaczone na fortepian. Dzięki wrocławskim artystom będziemy mieć okazję do wysłuchania go w znacznie nowszej, kameralnej, wiolonczelowej odsłonie.
Program:
L.M. Rogowski Méditation na cztery wiolonczele
F. Limmer Kwartet wiolonczelowy Es-dur op. 11
***
E. Gianturco Quartetto di Violoncelli
E. Grieg Suita w dawnym stylu op. 40 „Z czasów Holberga” (oprac. Piotr Gromek)
Wykonawcy:
Polish Cello Quartet:
Tomasz Daroch, Wojciech Fudala, Krzysztof Karpeta, Adam Krzeszowiec – wiolonczele
W październiku 2022 roku inauguracja sezonu Orkiestry Leopoldinum okazała się doprawdy szczególna. Usłyszeliśmy wówczas po raz pierwszy we Wrocławiu znakomitego skrzypka – Daniela Hope`a, który nas całkowicie i nieodwołalnie oczarował. Kiedy więc okazało się, że w lutym tego roku zagra ponownie, nie miałam wątpliwości, na jaki koncert zaproszę męża z okazji jego urodzin (to już tradycja). Tym razem zagrał przepięknie "Koncert skrzypcowy" Benjamina Brittena i ponownie zatriumfował. Towarzyszyła mu dyskretnie NFM Filharmonia Wrocławska pod niezawodnym maestro Jackiem Kaspszykiem.
Daniel Hope & NFM Filharmonia Wrocławska pod batutą Jacka Kaspszyka, fot. Adam Sokołowski
Daniel Hope, czyli nadzieja
Artysta urodził się w Dubanie w Południowej Afryce, w rodzinie o irlandzko-żydowsko-niemieckich korzeniach, a nawet polskich: jego pradziadek pochodził z ... Głogowa (wówczas Glogau) Ojciec skrzypka jest powieściopisarzem, matka zaś pracowała jako asystentka Yehudiego Menuhina. Gdy Daniel miał zaledwie sześć miesięcy, jego rodzina przeprowadziła się z Południowej Afryki do Londynu z powodu antyapartheidowych poglądów ojca. W Wielkiej Brytanii Hope uczęszczał do Highgate School i studiował w Yehudi Menuhin School w Stoke d'Abernon.
O muzycznym swoim dojrzewaniu pod okiem Yehudi Menuhina skrzypek opowiedział na antenie Dwójki: - To on sam siebie nazywał moim muzycznym dziadkiem. Nasza relacja była bardzo rodzinna, pełna serdeczności. Był bardzo wielkoduszny jako człowiek i jako artysta. Ale równocześnie był wielkim mistrzem.
W 2011 roku został mianowany profesorem wizytującym w dziedzinie skrzypiec przez Royal Academy of Music, gdzie studiował pod kierunkiem Zakhara Brona i gdzie uzyskał dyplom. Nie miejsce tutaj, aby opisywać jego błyskotliwą karierę. Kiedy jednak nosi się znaczące nazwisko Hope, to warto przypomnieć, że w marcu 2020 roku, w odpowiedzi ograniczenia związane z epidemią COVID-19, artysta rozpoczął serię ponad 100 koncertów na żywo, transmitowanych w Arte. Te transmisje pod tytułem „Hope@Home” dotarły do milionów widzów, i zdobyły nagrodę OPUS KLASSIK, Sonderpreis der Jury für besondere Leistungen. Projekt rozpoczął się jako "koncerty domowe" nagrywane w domu Hope`a w Berlinie. Występowali z nim artyści, często znani, którzy również mieszkali w tym mieście.
Repertuar Daniela Hope`a jest bardzo rozległy: od Bacha do Bartoka. Nie stroni również od muzyki współczesnej. - Robię to, w co wierzę. Muzykę współczesną poznałem w zasadzie dzięki Alfredowi Schnitke – opowiadał dziennikarzowi Programu 2 Polskiego Radia, Jakubowi Kukli. Najpierw poznałem twórczość, potem jego osobiście. Spotkanie z nim bardzo mocno na mnie wpłynęło. Otworzyło mi oczy i uszy. Zdałem sobie sprawę, że nie muszę ciągle grać muzyki nieżyjących kompozytorów.
Daniel Hope podczas koncertu, fot. Adam Sokołowski
Koncert skrzypcowy Benjamina Brittena w Narodowym Forum Muzyki
Podczas swojego drugiego koncertu we Wrocławiu Daniel Hope wykonał Koncert skrzypcowy op. 15 Benjamina Brittena. Dodajmy, żeartysta nagrał ten utwór w 2004 roku wraz BBC Symphony Orchestra pod dyr. Paula Watkinsa.
Koncert fortepianowy został napisany przez Brittena na przełomie 1938/1939 roku i miał premierę w Nowym Jorku 29 marca 1940 roku. Wykonywał go wówczas hiszpański skrzypek Antonio Brosy z towarzyszeniem Nowojorskiej Filharmonii pod dyrekcją Johna Barbirolli. Rok po pierwszym wykonaniu w Nowym Jorku koncert został po raz pierwszy wykonany w Anglii w Queen's Hall 6 kwietnia 1941 roku. Dyrygentem był Basil Cameron, a solistą Thomas Matthews, lider London Philharmonic Orchestra. Potem był jeszcze przez kompozytora poddany korekcie.
Koncert fortepianowy op. 15 rozpoczyna się serią uderzeń kotłów, co jest być może przypomnieniem Koncertu skrzypcowego Beethovena z 1806 roku. Rytm przejmują fagot i inne instrumenty, utrzymując się jako ostinato przez całe dzieło. Partia skrzypiec rozpoczyna się przypominającym pieśń lamentem, wznosząc się ponad orkiestrę. Temat ten wkrótce zostaje przerwany przez bardziej wojskowy i perkusyjny motyw wtórny. Następująca potem druga część, utrzymana została jako dzikie moto perpetuo scherzo, które bez wątpienia przywodzi na myśl Prokofiewa. Na finał Britten używa passacaglii: zestawu wariacji na basso ostinato, w tradycji barokowych chaconnes Purcella i Bacha. Basso ostinato, tonalnie niestabilne, jest początkowo wprowadzane przez puzon, podczas gdy skrzypce przywołują jego liryczny temat z pierwszej części. Poszczególne wariacje rozwijają się, przybierając formę piosenki, tańca, capriccio i marszu. Pod koniec basso ostinato zostaje sprowadzone do przypominających śpiew wspomnień; orkiestra pozostawia nuty jednoznacznego akordu D-dur, podczas gdy solista zostaje w zawieszeniu w trylu między dźwiękami F-dur a Ges-dur.
Choć cały koncert uważam za bardzo udany, to jednak dzięki wirtuozowskiej grze Daniela Hope`a, kompozycja Brittena wypadła najbardziej interesująco. Artysta jest muzykiem nie tylko błyskotliwym, ale także wrażliwym i dojrzałym, dzięki czemu zaproponował słuchaczom niezwykle bogatą skalę interpretacji. Tak grają tylko wybitni interpretatorzy muzyki, którzy potrafią wydobyć z utworu wszystkie niuanse i czynią to w sposób naturalny, bez popisywania się. Powrót Mistrza okazał się szczęśliwy i owocny. Pozostaje więc mieć nadzieję, że kiedyś znów...
W dniach od 14 do 17 maja odbędzie się w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu 35. edycja festiwalu Musica Polonica Nova. Hasłem przewodnim będą Zmysły.
Wielowymiarowość. Wielozmysłowość. Synteza Sztuk.
Tegoroczna edycja festiwalu Musica Polonica Nova w Narodowym Forum Muzyki odbędzie się pod hasłem ZMYSŁY, a ukażemy na niej najświeższe tendencje polskiej muzyki współczesnej. Skoncentrujemy się na pytaniu o to, jak dzisiaj odbiorcy słuchają muzyki – i jak muzyka może wykroczyć poza tradycyjne ramy percepcji.
Wielowymiarowość i wielozmysłowość
Podczas festiwalu zbadamy współczesną twórczość polską w perspektywie jej wielozmysłowego odbioru. Prezentowane przez nas projekty poszerzają pole doświadczania dźwięku, zapraszając do zaangażowania wzroku, dotyku, ruchu oraz przestrzenności. To muzyka, która nie tylko brzmi – ona oddziałuje.
Synteza sztuk – wspólne pole działania
Centralnym wątkiem będzie synteza sztuk – współczesny sposób myślenia o integracji muzyki z innymi rodzajami twórczości. Intermedia, instalacje, teatr, działania performatywne i audiowizualne stworzą wspólną przestrzeń, w której granice między dziedzinami tracą ostrość, a odbiorca doświadcza dzieła jako złożonego, wielozmysłowego organizmu.
Percepcja, różnorodność i inkluzywność
Nasz festiwal podejmie także twórczy dyskurs dotyczący odmiennych modeli odbioru muzyki: percepcji w warunkach ograniczeń sensorycznych, zmysłowej kompensacji („jak słyszymy, gdy nie widzimy?”, „jak odczuwamy muzykę bez dźwięku?”).
To przestrzeń do namysłu nad sposobami słuchania, które wychodzą poza normę, oraz nad tym, jak sztuka współczesna może te różnice uwzględniać i twórczo rozwijać.
NFM (i nie tylko) – miejsca dialogu i eksperymentu
NFM oraz inne lokalizacje we Wrocławiu podczas festiwalu staną się areną eksperymentów artystycznych, spotkań twórców, premier, debat i działań, redefiniując współczesną muzyczność. Zaprosimy publiczność do odkrywania nowych perspektyw słuchowych – od intymnych doświadczeń po widowiskowe formy angażujące całe spektrum zmysłów.
Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki oraz Muzeum Architektury we Wrocławiu zapraszają na otwarcie wystawy "Humanistyczny modernizm. Maciej i Stanisława Nowiccy" w czwartek, 19 marca 2026 r. o godzinie 18.00 w Muzeum Architektury we Wrocławiu.
Warszawa-Śródmieście. Koncepcja zabudowy Aleje Jerozolimskie, autor Maciej Nowicki, 1945-1946, widoki perspektywiczne
Stanisława Sandecka-Nowicka i Maciej Nowicki działali między Europą a Stanami Zjednoczonymi, współtworząc transatlantycki obieg idei. Ona – utalentowana graficzka i projektantka – została pierwszą w historii Stanów Zjednoczonych profesorką architektury. On – mimo krótkiego życia – współpracował z czołowymi architektami swojej epoki przy prestiżowych realizacjach, których rozwój przerwała tragiczna śmierć. Ich wspólna droga to historia pasji, odwagi i konsekwencji, ale także odpowiedź na dramatyczne doświadczenia pierwszej połowy XX wieku. Z osobistych przeżyć, emigracyjnego doświadczenia i wiary w lepsze jutro stworzyli program nauczania oraz projekty architektoniczne, które redefiniowały relację między formą, konstrukcją i człowiekiem.
Klub Sportowy Orzeł, autorzy: Maciej Nowicki i Zbigniew Karpiński, 1938-1939, makieta
Wystawa Humanistyczny modernizm. Maciej i Stanisława Nowiccy została przygotowana przez Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki w Warszawie. Swój pierwszy pokaz miała w Siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w styczniu 2024 roku. Wrocławska odsłona wystawy rozszerza tę narrację o nowe materiały i interpretacje. Po raz pierwszy zaprezentowana zostanie szeroka kolekcja oryginalnych szkiców i projektów ze zbiorów Muzeum Architektury we Wrocławiu, Muzeum Warszawy oraz kolekcji rodzinnych, a także plakaty z Muzeum Narodowego w Warszawie. Istotnym elementem ekspozycji są również współczesne interpretacje twórczości Nowickich autorstwa Alicji Bielawskiej, Diany Lelonek i pracowni Centrala.
Kurator: Kacper Kępiński
Współpraca kuratorska: Karolina Częczek, Grzegorz Piątek