Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Albrecht Dürer, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Albrecht Dürer, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 29 lipca 2020

Dürer i inni. Grafika niemiecka XV i XVI w. ze zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu

Od 19 lipca do 13 września 2020 roku Muzeum Narodowe w Poznaniu zaprasza na wystawę "Dürer i inni", prezentującą ok. 40 grafik  Dürera oraz dzieła tak wyjątkowe, jak Ścięcie Jakuba Wita Stwosza oraz Wjazd Henryka Walezego do Frankfurtu nad Odrą Mathiasa Zűndta.

Albrecht Dürer (1471–1528), Madonna z Dzieciątkiem i małpką, ok. 1498, miedzioryt

Zbiory poznańskiego Gabinetu Rycin, ze względów reżimów konserwatorskich, prezentowane są nieczęsto. Kuratorka wystawy Danuta Rościszewska  opracowała zbiór grafiki niemieckiej XV i XVI w. W 2014 Muzeum Narodowe wydało katalog tego zbioru a tego lata prezentuje najbardziej wartościowe prace ze zbioru grafiki niemieckiej Gabinetu Rycin Muzeum Narodowego w Poznaniu – 90 obiektów, 20 twórców z kolekcji liczącej blisko 170 dzieł.

Albrecht Dürer (1471–1528), Niesienie krzyża, 1512, miedzioryt z Pasji miedziorytniczej

Centralny punkt wystawy stanowią ryciny Albrechta Dürera, grafika wszech czasów, którego twórczość miała przełomowe znaczenie dla rozwoju tej dziedziny sztuki. Ona też jest punktem odniesienia dla dzieł pozostałych artystów. Niektórzy z nich jak Martin Schongauer czy Michael Wolgemut byli mistrzami Dürera, inni jak Hans Beham, Georg Pencz, Hans Schäufelein czy Heinrich Aldegrever byli jego uczniami. Artyści ci wykorzystywali różne techniki graficzne, głównie miedzioryt i drzeworyt, choć niektórzy próbowali swych sił w nowej wówczas technice akwaforty.

Wit Stwosz (ok. 1447–1533), Ścięcie św. Jakuba, miedzioryt, ze zbiorów TPN

Większość prezentowanych prac ukazuje sceny religijne, ale będą też przedstawienia alegoryczne, mitologiczne, rodzajowe i historyczne. Wśród nich, poza ok. 40 wspaniałymi rycinami Dürera, znajdą się tak wyjątkowe dzieła, jak Ścięcie Jakuba Wita Stwosza oraz Wjazd Henryka Walezego do Frankfurtu nad Odrą Mathiasa Zűndta. Celem wystawy będzie zatem zapoznanie widzów z nie pokazywanymi arcydziełami z kolekcji Gabinetu Rycin MNP, wprowadzenie w problematykę ikonograficzną sztuki nowożytnej, a także zapoznanie odwiedzających z technikami sztuk graficznych.

Israel van Meckenem (ok. 1450–1503), Chrystus w Emaus, miedzioryt z Największej Pasji

Wystawa nadto  jest pierwszą z cyklu prezentacji kolekcji własnych, nieeksponowanych na
wystawach stałych: zbiorów Gabinetu Rycin, Galerii Plakatu i Designu i Gabinetu Numizmatycznego.

Wystawie towarzyszą dwa wydawnictwa – katalog kolekcji w edycji polsko-angielskiej z roku 2014 oraz przygotowany z myślą o ekspozycji folder.

ZAPRASZAMY NA WIRTUALNY SPACER PO WYSTAWIE 


Albrecht Dürer (1471–1528), Wypędzenie przekupniów ze świątyni, ok. 1508/1509, drzeworyt z Małej Pasji

Wystawie towarzyszy program edukacyjny:

Oprowadzania kuratorskie – niedziela w południe – 12.00 Danuta Rościszewska

26.07
29.08  (sobota)
13.09

Oprowadzania tematyczne – Kinga Sibilska

14.08 – Hity wystawy (piątek g. 16:30)
16.08 Pasja mistrza (niedziela g. 12.00)
21.08 – Hity wystawy (piątek g. 16:30)
12.09 – (ostatni weekend z wystawą) – Pasja mistrza (sobota g. 12:00)

Oprowadzania dla seniorów – czwartki w południe, g. 12.00:

13.08 – Hity wystawy
10.09 – Pasja mistrza

informacja prasowa

piątek, 23 sierpnia 2024

"Małe arcydzieła. Europejska grafika dawna" - Rembrandt, Giovanni Battista Piranesi, Albrecht Dürer i inni na wystawie w Muzeum Śląskim

Od 24 lipca do 10 listopada 2024 możemy oglądać w Muzeum Śląskim grafikę artystyczną stworzoną na przestrzeni wieku. Wśród prezentowanych artystów:  Rembrandt, Giovanni Battista Piranesi, Albrecht Dürer, David Teniers, Jacques Callot, Bernard Picart i wielu innych. Wystawa obejmuje szeroki zakres tematyczny prowadzący zwiedzających przez gabinety rycin, sale map, galerie portretów czy narracje dotyczące konkretnych wydarzeń i postaci historycznych. Jest to także przestrzeń zadumy nad życiem i śmiercią, oraz odpoczynku i ukojenia w prostocie codziennego życia.

Niezwykłe bogactwo motywów i przedstawień biblijnych, zarówno ze Starego, jak i Nowego Testamentu, uzupełniają mitologiczne alegorie, sceny batalistyczne oraz bogaty zbiór rycin przedstawiających umocnienia i fortyfikacje wielu miast. Uwagę zwracają przedstawienia pól bitew autorstwa Erika Dahlbergha oraz "Bitwa pod Wiedniem" Gabriela Bodenehra z 1683 roku. Bogata kolekcja portretów ukazuje postaci historyczne, XVII-wiecznych artystów oraz mniej znane osoby, dzięki czemu możemy poznać życie różnych warstw społecznych. Wystawa oferuje również przepiękne pejzaże – zarówno sielskie, wiejskie sceny, jak i miejskie krajobrazy, przedstawiające architekturę oraz wnętrza. Prace te ukazują życie władców, arystokracji, ale i prostych ludzi, pozwalając na wgląd w codzienne życie minionych epok.

Wernisaż wystawy, fot. materiały prasowe MŚ.

Ekspozycję wzbogaca kilkadziesiąt dzieł wypożyczonych przez Fundację Pałac w Bycinie, której wciąż rozwijana bogata kolekcja grafiki dawnej poszczycić się może dziełami takich artystów jak Giovanni Battista Tiepolo, Albrecht Dürer, Albrecht Altdorfer czy Lucas van Leyden.

Liczący przeszło 3500 obiektów zbiór grafiki Muzeum Śląskiego w Katowicach może poszczycić się niezwykłymi dziełami najznamienitszych artystów. Obiekty pochodzące z nabytków przedwojennych, przywrócone w połowie lat 90. z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, wzbogacane licznymi zakupami oraz wspaniałymi darowiznami, tworzą dziś niezwykłą kolekcję grafiki. Na szeroki obraz sztuki graficznej składają się dzieła zarówno polskich artystów, z bogatą reprezentacją współczesnych grafików śląskich, jak i przeszło 500 obiektów zbioru tzw. grafiki międzynarodowej.


2.08.2024 – 10.11.2024
Muzeum Śląskie w Katowicach / przestrzeń wystaw czasowych na poziomie -4
Kurator: Łukasz Szostkiewicz

informacja prasowa

poniedziałek, 9 marca 2026

Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i jego oddziałach /13-15.03.2026/

W nadchodzący weekend w Muzeum Narodowym we Wrocławiu odbędą się cztery inspirujące wykłady. Opowieść dr Marii Nitki poświęcona będzie podróżom malowniczym do Italii i narodzinom nowej konwencji pejzażu al naturale. Dr Dorota Miłkowska przybliży postać Albrechta Dürera, jednego z najwybitniejszych artystów renesansu. Tematem wykładu Magdaleny Szafkowskiej będzie życie i twórczość Małgorzaty Mirgi-Tas, artystki pogranicza kultur. Aleksandra Tęgowska zaś zabierze słuchaczy w podróż do świata jednej z najbardziej fascynujących, a jednocześnie niedocenianych cywilizacji starożytności – Etrusków.

Albrecht Dürer, Adam i Ewa, 1504, miedzioryt, 25x19,3 cm, MN Wr.

W Muzeum Etnograficznym zaplanowano dwa warsztaty o tematyce wielkanocnej. Warsztaty dla dorosłych z Julią Datchenko poświęcone będą najstarszej z technik zdobienia jaj – metodzie batikowej, która pozwoli na uzyskanie wielokolorowej, wzorzystej skorupki. Natomiast dzieci pod okiem Olgi Budzan poznają różne typy palm wielkanocnych i samodzielnie wykonają małą palmę z bibuły.

Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej spotkaniem z Andą Rottenberg rozpoczyna świętowanie 10-lecia swojego istnienia. Z kuratorką wystaw, historyczką i historyczką sztuki, wieloletnią dyrektorką warszawskiej Zachęty oraz postacią niezwykłą dla współczesnego dialogu o sztuce rozmawiać będzie Iwona Dorota Bigos. Odbędzie się także oprowadzanie po wystawie stałej, a dla dzieci zajęcia plastyczno-ruchowe inspirowane wystawą „Wschód słońca na Zachodzie.


Muzeum Narodowe we Wrocławiu


14.03, g. 12:00

W podróży malarskiej do „ojczyzny pejzażów”. Szlaki, motywy, materiały malarza pejzażysty w Italii w XIX w. Wykład dr Marii Nitki (z ASP we Wrocławiu) towarzyszący wystawie „Mikroświaty. Obrazy w małych formatach ze zbiorów MNWr”

Dlaczego hrabia Horeszko z naszej narodowej epopei „Pan Tadeusz” chciał malować właśnie „pod włoskim niebem”, przestawi wykład o zjawisku pleneryzmu w historii malarstwa. Opowieść poświęcona będzie przede wszystkim podróżom malowniczym do Italii i narodzinom nowej konwencji pejzażu al naturale. Rozwój tego fenomenu związany jest z małymi formatami, co doskonale ukazuje prezentowana wystawa. Przedstawieni zostaną twórcy i najważniejsi przedstawiciele tego nurtu, także ich trasy wędrówek po Włoszech (a czasem stamtąd w świat) oraz narzędzia i techniki pracy. Nie zabraknie również ukazania recepcji tego zjawiska w dziewiętnastowiecznej kulturze, czego przykładem jest właśnie postać hrabiego Horeszki.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116


14.03, g. 15:00

Albrecht Dürer. Wykład dr Doroty Miłkowskiej w ramach cyklu „Czarna sztuka. Historia grafiki artystycznej”

Albrecht Dürer – jeden z najwybitniejszych artystów renesansu do dzisiaj zachwyca miłośników sztuki. Jego graficzne prace cechuje innowacyjność w zakresie zastosowanych technik, śmiałość kompozycji i niezwykła dbałość o detal. Wykład poświęcony drzeworytom i miedziorytom niemieckiego mistrza będzie okazją, by poznać historyczny kontekst ich powstania, zbliżyć się do świata w nich przedstawionego, zgłębić ukryte symbole, a także zobaczyć, w jaki sposób artysta łączył w swoich dziełach wpływy włoskiego renesansu z tradycją sztuki północnoeuropejskiej. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą patrzeć na sztukę bardziej uważnie.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116


15.03, g. 12:00

Małgorzata Mirga-Tas – artystka pogranicza kultur. Wykład Magdaleny Szafkowskiej w ramach cyklu „Kobieta w świecie sztuki”

Artystka polsko-romska, urodzona w Zakopanem, mieszkająca w Czarnej Górze na Spiszu. Ukończyła słynną zakopiańską szkołę im. Kenara oraz krakowską Akademię Sztuk Pięknych w pracowni rzeźby. Wykonuje wielkoformatowe patchworki ze scenami z życia polskich Romów. Odtwarza je na podstawie rodzinnych oraz należących do przyjaciół i znajomych fotografii. Wykorzystuje materiały ze starych ubrań rodziny i przyjaciół oraz kupionych w tzw. secoundhandach, pod warunkiem, że zostały wykonane w Indiach lub Chinach. Jeden z cykli, które wyszły spod jej ręki, nosi tytuł „Przeczarowując świat”. Był pokazywany m.in. na weneckim Biennale w 2023 roku, a ostatnio wraz z innymi pracami w krakowskim Centrum Sztuki Europejskiej oraz w Henie Onstad Kultursenter w Oslo.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116


15.03, g. 13:00

Uczty, grobowce i wolne kobiety: historia Etrusków, której nie opowiadają podręczniki. Wykład Aleksandry Tęgowskiej w ramach cyklu „Oblicza starożytności”

Będzie to opowieść o świecie, który nie był jedynie „przedsionkiem Rzymu”, lecz pełnoprawną, oryginalną kulturą — barwną, nowoczesną obyczajowo i zaskakująco wpływową. Wykład zabierze słuchaczy w podróż do świata jednej z najbardziej fascynujących, a jednocześnie niedocenianych cywilizacji starożytności – Etrusków. Słuchacze przyjrzą się niezwykłej pozycji kobiet w społeczeństwie etruskim – widocznych w sztuce, obecnych na ucztach. Dowiedzą się też, jak etruskie nekropolie – miasta umarłych  – stały się dla archeologów kluczem do zrozumienia ich życia oraz jak wiele elementów uznawanych za typowo rzymskie wywodzi się właśnie z kultury etruskiej. Wspólnie zastanowimy się nad tym, dlaczego cywilizacja ta została niemal całkowicie przysłonięta przez historię swoich zdobywców.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, s. 116

Pisanki, fot. J. Szot

Muzeum Etnograficzne


15.03, g. 12:00

Mała palma na wielkie święto. Warsztaty rodzinne dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach cyklu „Etno w południe”, prowadzenie: Olga Budzan

Palmy wielkanocne to bardzo ważny element polskiej plastyki obrzędowej. Ich obecność podczas obchodów Niedzieli Palmowej przypomina wiernym o uroczystym przywitaniu, jakie przygotowali mieszkańcy Jerozolimy Jezusowi. Zanim zabierzemy się za wykonanie palmy, wspólnie zwiedzimy wystawę „Pisanki i palmy wielkanocne” i przyjrzymy się palmom wykonanym przez najzdolniejszych artystów ludowych regionu. Obejrzymy palmy wileńskie, wykonane z zasuszonych kwiatów i traw, palmy robione z kolorowych bibuł, współczesne interpretacje palm wykonane z egzotycznych roślin i barwionych piórek oraz palmę niespodziankę. Podczas warsztatów będzie można samodzielnie wykonać małą palmę z bibuły. Dla starannych.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


15.03, g. 15:00

Pisanki tradycyjne. Warsztaty dla dorosłych towarzyszące wystawie „Pisanki i palmy wielkanocne”, prowadzenie: Julia Datchenko

Symbol życia i odrodzenia, jakim jest jajko, jednoznacznie kojarzymy z czasem wiosny i świętami Wielkanocy. Warsztaty poświęcimy najstarszej z technik zdobniczych – metodzie batikowej, która pozwoli na uzyskanie wielokolorowej, wzorzystej skorupki. Używać będziemy wosku i różnorodnych barwników. Dla cierpliwych!

Bilety w cenie 20 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


13.03, g. 16:00

O czwartej pod Kopułami. Oprowadzanie po wystawie kolekcji w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

A może by tak zacząć weekend od spotkania ze sztuką? Pawilon Czterech Kopuł zaprasza na oprowadzanie po ekspozycji stałej prezentującej kolekcję sztuki polskiej II połowy XX i XXI wieku. Spotkanie zawsze o tej samej porze – w piątek o czwartej – pod Kopułami.

Wstęp z biletem na wystawę stałą

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


14.03, g. 11:00

Kropki i plamy – chlapać zaczynamy! Zajęcia plastyczno-ruchowe Barbary Przerwy dla dzieci w wieku 6–10 lat w ramach cyklu „Muzealne poruszenie”

Inspirując się twórczością słynnego japońskiego artysty Yoshio Nakajimy będziemy tworzyć wielkoformatowe obrazy pełne kropek, kropeczek i różnej wielkości plam i plamek. Będziemy tańczyć z pędzlami w rękach i chlapać farbą w różnych rytmach. Będzie też zabawa z kolorowymi włóczkami jako liniami łączącymi twórcę dzieła, czyli dzieci z widzami – opiekunami!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


14.03, g. 16:00

Ambasadorzy Pawilonu: spotkanie z Andą Rottenberg. Prowadzenie: Iwona D. Bigos

Świętowanie 10-lecia istnienia Pawilonu Czterech Kopuł jako Muzeum Sztuki Współczesnej rozpoczynamy spotkaniem z wyjątkową gościnią – kuratorką wystaw, historyczką i historyczką sztuki, wieloletnią dyrektorką warszawskiej Zachęty oraz postacią niezwykłą dla współczesnego dialogu o sztuce – Andą Rottenberg, która zgodziła się ambasadorować Pawilonowi w roku okrągłego jubileuszu!

Wstęp wolny

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł

informacja prasowa

wtorek, 7 kwietnia 2026

Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i jego oddziałach /10–12.04.2026/

Albrecht Dürer, Stanisław Staszic i klasycyzm w architekturze – to hasła kluczowe wykładów zaplanowanych w najbliższy weekend w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.

MNWr Wykład o Stanisławie Staszicu

Z okazji obchodów Roku Stanisława Staszica Michał Pieczka opowie o tym wybitnym mężu stanu, uczonym i działaczu społecznym. Mistrzom grafiki w czasach renesansu i manieryzmu – Albrechtowi Dürerowi, jego uczniom i współczesnym – przyjrzy się dr Dorota Miłkowska w trakcie wykładu z cyklu „Czarna sztuka. Historia grafiki artystycznej”. Z kolei tematem kolejnego wykładu serii „Kurs historii sztuki” będzie klasyczna estetyka starożytnych Greków i Rzymian, którą pod koniec XVIII w. Europa odkryła na nowo. Zaplanowano również wiosenne warsztaty plastyczne dla dzieci.

O czarownicach, upiorach, wampirach i zjawach w dolnośląskich legendach opowie dr Karolina Rybicka w trakcie wykładu w Muzeum Etnograficznym, a podczas warsztatów z cyklu „Etno w południe” dzieci będą miały okazję sprawdzić, czym bawili się ich rówieśnicy w dawnych czasach.

W Pawilonie Czterech Kopuł niezwykła okazja, by poznać butō – japoński „taniec ciemności”, który narodził się z buntu przeciwko schematom. Przewodniczką po jego historii oraz twórczości japońskiego choreografa Hijikaty Tatsumiego będzie Katarzyna Pastuszak, wieloletnia badaczka i praktyczka tego nurtu. W programie: wykład oraz warsztaty, w trakcie których uczestnicy przetestują instrukcje choreograficzne mistrza. Nie trzeba być zawodowym tancerzem – wystarczy otwartość na nowe doświadczenia i ciekawość własnych możliwości.

Ponadto będzie można zwiedzić wystawę „Wschód słońca na Zachodzie” z komentarzem kuratorki Iwony Bigos oraz zatańczyć intuicyjnie z Barbarą Przerwą, inspirując się pracami Keijiego Uematsu. Zaplanowano także dwa warsztaty integracyjne: dostosowany do potrzeb osób w spektrum, którego punktem wyjścia będą prace Marii Jaremy oraz tłumaczony na polski język migowy z fotografowaniem w technice cyjanotypii. Razem z Iwoną Gołaj zwiedzimy Mediolan podczas wykładu z cyklu „Nie tylko Pawilon. Muzea sztuki współczesnej w Europie”. A dla dzieci przewidziano artystyczne zajęcia plastyczno-ruchowe.

Muzeum Narodowe we Wrocławiu


11.04, g. 11:00

Stanisław Staszic – wybitny człowiek oświecenia. Wykład Michała A. Pieczki w ramach obchodów Roku Stanisława Staszica

Mąż stanu, uczony, działacz społeczny – Stanisław Staszic (1755–1826). W tym roku minęła 200. rocznica śmierci tej szczególnie zasłużonej dla polskiej nauki, polityki i myśli filozoficznej wybitnej postaci. Mimo wielkich i niekwestionowanych zasług dla Ojczyzny jego życie i dorobek wciąż pozostają mało znane szerszemu gronu odbiorców. Wykład będzie okazją do poznania wszechstronnej działalności tego wybitnego człowieka oświecenia.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


11.04, g. 13:00

Wiosna w moim kolażu. Warsztaty plastyczne Karoliny Rzepki dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach cyklu „Z rodziną do muzeum”

Z utęsknieniem czekamy na ciepłe wieczory, zazielenione pola czy pierwsze ptasie trele. Spotkajmy się w muzeum, by porozmawiać o budzącej się do życia przyrodzie. Niech nasze obserwacje natury i sztuki znajdą odbicie w kolażu tekstylnym, który wykonamy podczas części plastycznej spotkania.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl, 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Albrecht Dürer (1471–1528), Madonna z Dzieciątkiem i małpką, ok. 1498, miedzioryt


11.04, g. 15:00

Uczniowie i współcześni Albrechta Dürera. Wykład dr Doroty Miłkowskiej w ramach cyklu „Czarna sztuka. Historia grafiki artystycznej”

Grafika północno-europejska w czasach renesansu i manieryzmu zaskakuje różnorodnością. Wyraża się ona w zakresie podejmowanych tematów, wśród których znalazły się: pejzaż, sceny rodzajowe, religijne i mitologiczne, a nawet satyra – szczególnie chętnie wykorzystywana w walce pomiędzy Kościołem katolickim a zwolennikami Lutra. Grafika Północy pełna jest też skrajności: jej twórcy równie chętnie pokazują w niej piękno, jak i brzydotę; cyzelują miedziorytniczą kreskę lub skupiają się na działaniach chromatycznych; tworzą małe, kameralne formy albo odbijane z wielu matryc monumentalne druki o rozbudowanej ikonografii. Bogactwo formalne północno-europejskiej grafiki wynika także z różnych osobowości jej twórców, do których należą m.in.: Hans Baldung Green, Albrecht Altdorfer, Łukasz Cranach st., Urs Graf, Peter Breugel st., Lucas van Leyden, Hendrick Goltzius i Jacques Bellange. Oglądanie ich prac do dzisiaj nie pozostawia odbiorcy obojętnym.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


12.04, g. 11:00

Klasycyzm – klasycyzmy. Wykład Izabeli Trembałowicz-Chęć w ramach cyklu „Kurs historii sztuki”

Pod koniec XVIII w. Europa na nowo odkryła i zachwyciła się klasyczną estetyką starożytnych Greków oraz Rzymian. Stawiane w miastach, ale i w sielskich zakątkach budynki nawiązywały formą do greckich świątyń z ich kolumnadami i trójkątnymi tympanonami. Dominował kolor biały, odcienie szarości, kontur, czysta linia, matematycznie wyliczone piękno. Co spowodowało, że ponownie sięgnięto po klasyczne wzorce?

Bilety w cenie 15 zł

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Wykład „Legendy i podania dolnośląskie...”


Muzeum Etnograficzne


11.04, g. 15:00

Legendy i podania dolnośląskie o czarownicach, upiorach, wampirach i zjawach. Wykład dr Karoliny Rybickiej

Od wieków wszystko to, czego nie można było wytłumaczyć w racjonalny sposób i odbiegało od powszechnie przyjętych norm, budziło u ludzi lęk i niepokój. Wszelakie opowieści o zdarzeniach z udziałem domniemanych czarownic, upiorów, wampirów oraz zjaw niosły ze sobą naukę i przestrogę dla kolejnych pokoleń mieszkańców tych ziem. Niespełniona miłość czy próba rozbudzenia uczucia w wybranku serca w wielu przypadkach doprowadzała do oskarżeń o magiczne sprawki, a nawet do pozbawienia życia. Spojrzenia wodnic zamieszkujących brzegi Nysy Kłodzkiej niosły zapowiedź życia w chorobie i nędzy. Z kolei pewien szewc, który popełnił samobójstwo, miał po pogrzebie dopuszczać się aktów przemocy; podobnie jak utopiec z Sobieszowa, gdzie stał stary młyn – dlatego właściciele w obawie przed zjawą odmawiali noclegu podróżnym. Spokoju po śmierci nie zaznała też pokutnica z ruin zamku na Szczerbie – z jej los mógł odmienić tylko człowiek nieskalany kradzieżą…

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


12.04, g. 12:00

Ale zabawa! Warsztaty rodzinne Barbary Caturian dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach cyklu „Etno w południe”

Przenieśmy się w świat zabawy! Zapraszamy dzieci na spotkanie, podczas którego poznają świat dawnych gier i zabawek, które powstawały z drewna, papieru i… wyobraźni. Wspólnie odkryjemy, czym bawiły się dzieci przed laty i sprawdzimy, jak działają tradycyjne zabawki. Nie zabraknie ruchu i dobrej zabawy. Na zakończenie każdy uczestnik wykona własną zabawkę.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu

 Butō w Pawilonie, fot. John Ramspott


Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


10.04, g. 16:00

Ankoku butō Hijikaty Tatsumiego – choreografia buntu. Wykład Katarzyny Pastuszak w ramach Festiwalu Sakura, towarzyszący wystawie „Wschód słońca na Zachodzie”

Opowieść o awangardowym artyście japońskim Hijikacie Tatsumim (1928–1986), twórcy Ankoku butō („tańca ciemności”), który w latach 60. XX w. radykalnie zerwał z estetyzującym tańcem modern i oficjalnymi narracjami powojennej „odbudowy” Japonii. Hijikata powołał do życia Ankoku butō jako choreografię buntu, w której ciało w kryzysie było miejscem oporu wobec przemocy i dyscyplinujących struktur społecznych. Jego choreografie, nasycone obrazami marginalizowanych ciał i abiektalnych afektów, były praktyką buntu wobec normatywnych reżimów piękna, produktywności i tożsamości narodowej.

Słuchacze dowiedzą się, w jaki sposób praktyka choreograficzna Hijikaty mobilizowała nienormatywne cielesności jako siły wywrotowe podważające te reżimy. Twórczość artysty zostanie również ukazana w świetle posthumanizmu oraz w kontekście eskalujących konfliktów, nekropolityk i kryzysu ekologicznego, aby odsłonić choreograficzne strategie buntu i przetrwania.

Sześćdziesiąt lat po śmierci Hijikaty Ankoku butō wciąż może inspirować do tworzenia współczesnych praktyk oporu, zakorzenionych w konkretnych ciałach, historiach i środowiskach.

Wstęp wolny

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


10.04, g. 17:00

Choreografie transformacji – inspiracje buto. Warsztaty Katarzyny Pastuszak w ramach Festiwalu Sakura, towarzyszące wystawie „Wschód słońca na Zachodzie”

Spotkanie będzie wprowadzeniem do praktyki pracy z instrukcjami choreograficznymi inspirowanymi butō-fu Hijikaty Tatsumiego. Skupimy się na odkrywaniu własnego języka ruchu i języka scorów stanowiących elastyczną ramę dla transformacji ciała, budowania materiału ruchowego oraz komponowania płynnej choreografii.

Bilety w cenie 20 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


10.04, g. 18:00

Ciało-w-relacji w tańcu buto. Warsztaty Katarzyny Pastuszak w ramach Festiwalu Sakura, towarzyszące wystawie „Wschód słońca na Zachodzie”

Punktem wyjścia warsztatów jest ciało-w-relacji, które będziemy badać i praktykować w dialogu z ciałem-w-kryzysie Hijikaty Tatsumiego. Spotkanie ukierunkowane na poszukiwania ruchowe, w których choreografia staje się przestrzenią relacji z tym, co ludzkie i więcej-niż-ludzkie.

Bilety w cenie 20 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


11.04, g. 11:00

Zgniatamy, puszczamy, turlamy! Zajęcia plastyczno-ruchowe Barbary Przerwy dla dzieci w wieku 6–10 lat w ramach cyklu „Muzealne poruszenie”

Czym jest grawitacja i jak zainspirowała ona japońskiego artystę Keiji Uematsu do stworzenia wielu intrygujących prac – staną się punktem wyjścia do wspólnej zabawy. Będziemy eksperymentować z papierem, sznurkami i kamykami! Prace plastyczne powstaną w wyniku konkretnych działań: zgniatania, puszczania i turlania. Będzie się działo!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


11.04, g. 14:00

Filtry wyobraźni. Integracyjne warsztaty rodzinne dostosowane do potrzeb osób w spektrum, prowadzenie: Marta Bańkowska

„Filtry 20” Marii Jaremy to praca oparta na napięciu między spontaniczną linią a wewnętrznym porządkiem. Podczas warsztatów uczestnicy będą badać, jak linia może stać się narzędziem koncentracji, regulacji i wyciszenia. W duchu neurografiki stworzymy rysunki-mapy, w których linia nie opisuje świata, ale pomaga go poczuć i uporządkować. Praca odbędzie się w bezpiecznej, integracyjnej atmosferze, z uważnością na różnorodne potrzeby sensoryczne i komunikacyjne uczestników. To warsztaty dla tych, którzy chcą doświadczyć sztuki jako procesu – spokojnego, cielesnego i osobistego.

Wstęp z biletem specjalnym 3 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


11.4, g. 18:00

Grawitacja–orientacja. Warsztaty tańca intuicyjnego dla dorosłych w ramach cyklu „Co mnie porusza w sztuce współczesnej”, prowadzenie: Barbara Przerwa

Góra–dół, podtrzymywanie–puszczanie. Punkty ciężkości i fazy odpuszczania. Natchnieniem do zagłębienia się w temat grawitacji w tańcu będą dzieła japońskiego artysty Keiji Uematsu, który w swoich pracach nieustannie bada relacje między ciałem ludzkim a otoczeniem, w tym ramami fizycznymi i strukturami. Pracą wideo, na której wodospad spada i unosi się, rzuca wyzwanie percepcji widza i zaprasza do eksplorowania nie tylko tematu grawitacji, ale i perspektywy, światła oraz czasu.

Bilety w cenie 20 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


12.04, g. 11:00

„Wschód słońca na Zachodzie” – oprowadzanie kuratorskie, prowadzenie: Iwona D. Bigos

Prezentowana w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej wystawa „Wschód słońca na Zachodzie. Koji Kamoji, Yoshio Nakajima i Keiji Uematsu” przybliża twórczość trzech współczesnych artystów urodzonych w Japonii, którzy na początku swojej kariery przeprowadzili się do Europy. Są to: Koji Kamoji (ur. 1935), Yoshio Nakajima (ur. 1940) i Keiji Uematsu (ur. 1947). Wykształceni w Japonii, lecz tworzący w innym kręgu kulturowym, stali się ważnymi przedstawicielami współczesnej sceny artystycznej. Wystawa obejmuje różne media – od malarstwa, rysunku i rzeźby, po film, fotografię i performans.

Wstęp z biletem na wystawę czasową

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


12.04, g. 13:00

Rzeczy w stanie przejścia [PJM]. Integracyjne warsztaty sensoryczne z tłumaczeniem na polski język migowy w ramach cyklu „Dotknij Muzeum”, prowadzenie: Kinga Łaska, tłumaczenie PJM: Elżbieta Resler

Punktem wyjścia będą motywy obecne na wystawie „Wschód słońca na Zachodzie” – zmienność, proces i moment przejścia między stanami. Podczas warsztatów skupimy się na tym, co ulotne i niejednoznaczne. Wyjdziemy na słońce, by tworzyć fotograficzne obrazy w technice cyjanotypii. Pracując bez aparatu, będziemy rejestrować ślady rzeczywistości poprzez bezpośredni kontakt przedmiotów z światłoczułą powierzchnią.

Bilety w cenie 20 zł, bilet specjalny 3 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub tel. 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


12.04, g. 16:00

Mediolan. Wykład Iwony Gołaj w ramach cyklu „Nie tylko Pawilon. Muzea sztuki współczesnej w Europie”

Mediolan – stolica Lombardii – to przede wszystkim wspaniała Katedra, Galeria Wiktora Emanuela II, Quadrilatero della Moda, ale również miejsce, gdzie prezentuje się sztukę nowoczesną i współczesną. Tym razem – zgodnie z ideą cyklu – słuchacze zaproszeni zostaną do mediolańskiego Museo del Novecento, do Pirelli Hangar Bicocca, gdzie od 2004 r. oglądać można instalację jednego z najwybitniejszych artystów niemieckich Anselma Kiefera Siedem Niebiańskich Pałaców. Z kolei w Pinacoteca di Brera, jak na stolicę mody przystało, poznać można kreacje zaprojektowane przez Giorgia Armaniego, prezentowane na pośmiertnej wystawie „Giorgio Armani. Milano per amoro”.

Wstęp wolny

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł

informacja prasowa

sobota, 8 sierpnia 2020

Motyw apokalipsy w twórczości polskich poetów

Polscy poeci współcześni nawiązują do Apokalipsy św. Jana tworząc  własne, odmienne  wizje końca świata. Ich wyobrażenia noszą piętno doświadczeń ich twórców, mają też odmienne od pierwowzoru przesłanie.

Albrecht Dürer, Św. Jan i 24 starców w niebie

     O tym, że ludzkość od dawna interesowały zagadnienia początku i końca świata, świadczą najstarsze teksty, do których należą: Stary i Nowy Testament. Najbardziej znaną wizję końca świata znajdziemy w Apokalipsie Św. Jana.  Należy jednak pamiętać, że próby wyjaśnienia, jak będzie wyglądał koniec świata, odnajdziemy również w księgach Starego Testamentu. np. w Księdze Daniela, Księdze Baruha, a także w utworach apokryficznych, np.  wyroczni Sybilii, psalmach Salomona czy tzw. Apokalipsie Abrahama. Apokaliptyczny charakter mają też niektóre fragmenty Nowego Testamentu np. Ewangelia wg Św. Marka (13: 24-26, 14:61-62) czy  Listy Św. Pawła. ( I i II do Koryntian (2:6-8; 12:2-4).

Samo słowo „apokalipsa” pochodzi od greckiego apokalipsis tzn. odsłaniam to, co ukryte i oznacza objawienie przez Boga tajemnic za pośrednictwem wybranego proroka.
Dzięki popularności tego motywu, powstał gatunek piśmiennictwa narracyjnego objaśniającego ukrytą przyszłość za pomocą zagadkowych symboli. Nosi on nazwę apokalipsy.
Jako rodzaj literacki apokalipsa oddziałuje przede wszystkim na literaturę o charakterze katastroficznym i mistycznym.

Głównym tematem piśmiennictwa apokaliptycznego są wizje Sądu Ostatecznego. Najważniejszym źródłem obrazów końca świata jest dla literatury Apokalipsa Św. Jana. Jej treścią jest ciąg wizji, których doznał Jan. Szczególną rolę należy przypisać symbolom Apokalipsy, w tym symbolice cyfr. Wśród nich podkreśla się szczególną rolę liczby siedem. Od niej pochodzą charakterystyczne znaki i symbole. Należą do nich: Wizja tronu i Baranka otwierającego kolejnych siedem pieczęci, znak Niewiasty, Smoka i aniołów z siedmioma plagami, czterech jeźdźców apokalipsy, Archanioł Michał walczący ze Smokiem, a także siedmiogłowa bestia. Siedem jest cyfrą oznaczającą doskonałość i pełnię.

Albrecht Dürer, Wizja Chrystusa i siedmiu świeczników/Wikipedia

W epoce romantyzmu Apokalipsę Św. Jana uważano za wzorcowe dzieło sztuki, zwłaszcza poezji. Romantyczna koncepcja poety – kapłana i proroka, będącego pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem, została sformułowana przez niemieckich filozofów. Wyznaczała także status polskiego poety romantycznego i charakter jego wyobraźni. Jej ślady odnajdziemy w: „Nie-Boskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego, w twórczości Adama Mickiewicza w młodzieńczym „Hymnie na dzień Zwiastowania”, a także w „Widzeniu” ks. Piotra w III cz. „Dziadów” czy w Prologu „Kordiana” Juliusza Słowackiego.  W nawiązującej do romantyzmu epoce Młodej Polski powróciły katastroficzne wizje końca świata. Najbardziej  znaną jest hymn Jana Kasprowicza „Dies irae”.
W późniejszych epokach II wojna światowa widziana jest przez poetów jako „apokalipsa spełniona”.  Wśród nich wyróżnia się twórczość Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, autora m. in. „Czterech Jeźdźców Apokalipsy” i „Sądu Ostatecznego”.

Również literatura współczesna nie jest wolna od wątków apokaliptycznych. Pojawiają się one w literackich utopiach i antyutopiach np. w twórczości Herberta George’a Wellsa i George’a Orwella, których utwory są chętnie przenoszone na ekran, co dowodziłoby aktualności problematyki.
Wizje końca świata pojawiają się również we współczesnej literaturze polskiej. Najbardziej znanym utworem nawiązującym już w tytule do tego motywu jest „Mała apokalipsa” Tadeusza Konwickiego. Motyw apokalipsy pojawił się także w twórczości Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, w opowiadaniach „Drugie przyjście”, „Pożar w Kaplicy Sykstyńskiej” czy „Jubileusz”.


Przeciwko katastroficznym wizjom


Wiersz Czesława Miłosza o charakterystycznym tytule „Piosenka o końcu świata” pochodzi z wydanego tuż po wojnie tomu poezji "Ocalenie", ale napisany został podczas wojny. Możemy więc domyślać się, że temat końca świata został sprowokowany przez przeżycia wojenne autora.
Wizja Miłosza nie przypomina jednak wcale jego biblijnego pierwowzoru. Już sam tytuł jest rodzajem prowokacji. Piosenka kojarzy się z czymś zwykłym i banalnym, niepasującym do poważnego i dramatycznego tematu końca świata. Poeta tymczasem przedstawia ów dzień, który wygląda jak każdy inny. Ludzie pracują, ptaki i owady, a także ryby morskie wykonują odwieczne te same czynności i tylko obraz węża może kojarzyć się z jego biblijnym przodkiem.
Poszczególne obrazy nie zawierają żadnych znaków. Obserwujemy zwykłe sceny obyczajowe: kobiety idą pod parasolami, sprzedawcy warzyw się nawołują, a pijak zasypia na skraju trawnika.
Przywołując postać proroka, podmiot mówiący przekornie oświadcza, że nie jest on prorokiem „bo ma inne zajęcia”. Ów prorok-nie-prorok  powtarza zresztą dwukrotnie, że innego końca świata nie będzie.
Utwór Miłosza nie poddaje się jednoznacznej interpretacji. Mądrość życia polega, jego zdaniem, na świadomości śmierci. Jednocześnie odrzuca wizję Św. Jana jako nieprawdziwą. Koniec świata w jego interpretacji dziejów – człowieka doświadczonego przez wojnę - dokonuje się bez znaków, patosu, wielkich wizji i bez pocieszenia.

Kosmiczna i prywatna eschatologia jako triumf totalitaryzmu w wierszu Zbigniewa Herberta „U wrót doliny”


        Inaczej wyobraża sobie koniec świata Zbigniew Herbert. Jego wiersz zatytułowany „U wrót doliny” wyrasta nie tyle z przeżyć wojennych, co raczej z doświadczenia totalitaryzmu.
W utworze tym  odnajdziemy nawiązania do Apokalipsy Św. Jana już na początku. Deszcz spadających gwiazd i łąka popiołów są metaforami, które mają wyraźny związek z wizjami Św. Jana. Jednocześnie roztacza on przed nami obraz, w którym „pod strażą aniołów” nieliczni ocaleni są pędzeni na Sąd Ostateczny. Ludzie ci przypominają „beczące stado dwunogów”, co jest ironicznym nawiązaniem do motywu Dobrego Pasterza i jego owiec. 
    Część tego wiersza ma charakter reportażu, w którym beznamiętnie opowiada się o rozgrywających się tutaj dantejskich scenach. Za pomocą licznych metafor, które oddają grozę tej sytuacji, np. świst eksplozji, świst ciszy, opowiada się nam o bezwzględnym odłączaniu od siebie ludzi i istot sobie bliskich. Wbrew temu bowiem, czego nauczają ewangeliści, „będziemy zbawieni pojedynczo”. Obraz ten przypomina raczej transport do obozu pracy, w którym rolę strażników więziennych pełnią aniołowie stróże. 
   Herbert korzysta także z innych środków wyrazu przypominających swoją poetyką film. Są to mikroscenki przedstawiające intymne dramaty, np. rozstanie wieloletniego małżeństwa, staruszki z jej ulubionym kanarkiem, a nawet drwala z jego narzędziem pracy. Okazuje się, że trzeba wyzbyć się wszystkiego. Są i tacy, którzy nadaremne próbują przemycić drogie im pamiątki, ale nie udaje im się to.
Na koniec, posługując się cytatem z Ewangelii,  nazywa Herbert Sąd Ostateczny „ostatecznym podziałem” na zgrzytających zębami i śpiewających psalmy.

Obydwaj poeci pod wpływem doświadczenia wojny, okupacji, totalitaryzmów, utracili wiarę w naturalny sprawiedliwy porządek rzeczy, a tym samym w obietnicę zawarte w Biblii, a w szczególności w Apokalipsie, mówiące o tym, że koniec świata będzie w istocie końcem śmierci i zła i że „Bóg otrze każdą łzę, a śmierci już nie będzie”. Ich apokalipsa nie ma ani wspaniałych wizji, ani nie niesie pociechy.


Groteskowe obrazy apokaliptyczne w "Końcu świata" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego


      Odmienną od zaprezentowanej w wierszach Miłosza i Herberta wizję końca świata przedstawia Konstanty Ildefons Gałczyński w utworze, który powstał jeszcze przed drugą wojną światową - w 1922 r. Nie jest on więc obciążony doświadczeniami drugiej wojny i totalitaryzmu.
Ujęcie tematu ma charakter typowy dla Gałczyńskiego, tzn. żartobliwy i groteskowy. Groteska przejawia się tutaj w zderzeniu poważnej treści z żartobliwą formą. Zarówno tytuł, jak i motto, mają taki właśnie charakter. Podtytuł „Wizje Świętego Ildefonsa” są informacją, że nie należy traktować utworu zbyt serio, ponieważ nie ma takiego świętego, po drugie nie ma nawet takiego imienia. Gałczyński przybrał je prowokacyjnie i używał jako rodzaj żartu. Również motto i dedykacja są wymieszaniem powagi z żartem. Cytaty zapowiadające koniec świata po łacinie mieszają się tutaj z określeniami w rodzaju „trąby powietrznej w kwiecie wieku”.

        Akcja rozgrywa się we Włoszech, w Bolonii, gdzie pracownicy akademii o wymyślnych imionach w rodzaju Pandafilanda, zapowiadają koniec świata. W efekcie wszyscy wpadają w panikę. Dzieją się rozmaite znaki, nie mające jednak nic wspólnego z Apokalipsą Św. Jana, np. pękają lustra, co zdaniem narratora jest karą za grzechy.
Zagłada postępuje, wszystko się rozpada: teatry, sklepy, cyrki, ubikacje. Tymczasem ludzie postanowili zaprotestować przeciwko temu i tłum ruszył w pochodzie. Nie był to jednak pochód zwyczajny ale – jak to u Gałczyńskiego – „anarchiści niosący piekielne maszyny szli obok masonów, marksistów, rewolucjonistów i kukluksklanów”.
W pewnym momencie następują wprost nawiązania do Apokalipsy Św. Jana, ale z użyciem kolokwializmów: „Kosmiczna zaczęła się chryja z całą straszliwą atmosferą. Vide Święty Jan – apokalipsa – Patmos”. Na koniec „świat jak łódź bez steru, jak potworny kadłub Tytanika zatonął w odmętach eteru”.
Ostatecznie okazuje się, że wszystko to „sługa boży Ildefons słyszał przez telefon” i zapisał jako swoją księgę apokalipsy.

      Jak widać z przytoczonych przykładów, polscy poeci współcześni nawiązują do Apokalipsy św. Jana tworząc  własne, odmienne  wizje końca świata.
Czesław Miłosz w „Piosence o końcu świata” wyobraża go sobie – w opozycji do Apokalipsy św. Jana - bez znaków i dramatycznych zapowiedzi, ale jako proces, który „staje się już”.
Zbigniew Herbert nadaje wydarzeniom reporterski ton i przedstawia je na podobieństwo doświadczeń pokolenia, które zaznało okrucieństwa totalitaryzmu.
     Można też temat Apokalipsy i końca świata potraktować z dystansem i na wesoło, bawiąc się słowami, obrazami, mieszając realizm z fantazją, jak to robi Konstanty Ildefons Gałczyński. Jego apokalipsa przypomina bardziej groteskowo-satyryczny kabaret niż koniec świata.
Wszystkie te wyobrażenia końca świata noszą piętno doświadczeń ich twórców, mają też odmienne od pierwowzoru przesłanie.


niedziela, 9 grudnia 2018

Niepokalanie poczęta... – Giotto i Dürer o rodzicach Maryi i Jej dzieciństwie

Jeśli pragniemy spojrzeć na wydarzenia związane z życiem NMP jak na historię ludzką i Boską zarazem, bliską nam, choć pozornie odległą – z całą pewnością warto kontemplować zarówno freski Giotta, jak i drzeworyty A. Dürera.

Giotto, Narodziny Najświętszej Marii Panny

O życiu Najświętszej Marii Panny wiemy niewiele. Jawi się nam  przede wszystkim w związku z historią Jezusa Chrystusa - w krótkich, znaczących odsłonach Świętej Historii: w scenie Zwiastowania, podczas Nawiedzenia Elżbiety, gdy świadoma łask Pańskich brzemienna Maryja wyraża dziękczynne uwielbienie. Widzimy Ją w ubogiej stajence betlejemskiej, pochyloną czule nad Dzieciątkiem, a potem w drodze do Egiptu. Także w świątyni – do której przybywa z Jezusem  i z ust Zachariasza słyszy zapowiedź czekającego Ją cierpienia. Potem mały, znaczący epizod podczas wesela w Kanie, po którym usuwa się w cień rozpoczynającego swe nauki Chrystusa, aby – na koniec – towarzyszyć Mu w cierpieniu i śmierci na krzyżu.

Każde z tych – opowiedzianych przez Ewangelistów -  wydarzeń pełne jest głębokich znaczeń, skłaniających wiernych do pobożnej refleksji. Stały się także źródłem niezliczonych przedstawień malarskich, rzeźbiarskich, literackich, muzycznych. Niektóre – jak choćby freski Giotta, obrazy Rembrandta, pieta Michała Anioła, muzyka J.S. Bacha – są bez wątpienia wyrazem głębokich przeżyć religijnych autorów. Zapewne Bóg – Deus Artifex – przemawia także poprzez artystów.

  Historia życia i Wniebowzięcie NMP w sztuce – choć opowiedziane różnymi środkami ekspresji – przedstawiają pogłębiony, pełen ukrytych znaczeń obraz wydarzeń. Są cennym  źródłem,  z którego czerpać można nieprzebrane bogactwo duchowych treści. Skłaniają ponadto do refleksji nad przesłaniem zawartym w Świętej Historii, nie tracąc nic z ludzkiego jej wymiaru.

   Poza wspomnianymi, znanymi nam z Biblii wydarzeniami, o życiu NMP mówią apokryfy, a także  nawiązujący do nich artyści. 
  Wiemy zatem, że rodzicami Najświętszej Panny byli św. Anna i św. Joachim. Była ich późnym, długo oczekiwanym dzieckiem, które – pełni wdzięczności – ofiarowali w świątyni. Tam  ukształtowana, została przygotowana do roli Matki Bożej.
  Katechizm kościoła katolickiego podaje, iż Maryja została odkupiona i napełniona łaską od chwili swego poczęcia. Dogmat Niepokalanego Poczęcia, który Kościół czci 8 grudnia jako Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, został ogłoszony w 1854 r. przez papieża Piusa IX. Powiada on, że „Najświętsza Maryja Dziewica od pierwszej chwili swego poczęcia, przez łaskę i szczególny przywilej Boga wszechmogącego, na mocy przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana nienaruszona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”(491).

  Pierwsze czytanie tego dnia przywołuje pamięć grzechu pierworodnego. Bóg zapowiada wówczas: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3, 9-15, 20). Tą, której potomstwo zmiażdży głowę węża, będzie Maryja – nowa Ewa. 
  Życie Maryi – przedstawił m. in. Albrecht  Dürer w cyklu dwudziestu drzeworytów „Żywot Maryi”(1502 – 1511) oraz Giotto – na freskach przedstawiających „Historię Marii” (1302-1305na wschodniej ścianie kaplicy Scrovegnich  w Padwie.

Giotto, Narodziny Maryi, 1303-1305

Obrazują one  kilka ważnych wydarzeń  z życia rodziców Maryi: „Wygnanie Joachima ze świątyni”, „Ofiarę Joachima”, „Spotkanie przy Złotej Bramie”, „Objawienie się Anioła św. Annie”, „Rodowód Maryi” („Narodziny”) oraz „Przedstawienie Marii w świątyni” i „Zaślubiny Marii”.

Giotto, Wypędzenie Joachima ze świątyni

  Giotto maluje świętego na tle architektury przypominającej prezbiterium kościoła Santa Maria in  Cosmedin, w skrócie perspektywicznym, pozwalającym jednocześnie objąć spojrzeniem wnętrze świątyni. Niewielka liczba postaci, wymodelowanych rzeźbiarsko, pozwala skoncentrować się na głównych aktorach opowieści.  Złociste, ciepłe barwy i światło zmiękczają modelunek, rozjaśniają szaty, a twarzom przydają delikatności. Każda ma swój odrębny, indywidualny charakter. Joachim stoi zwrócony dramatycznie do drugiej postaci, która gestem nakazuje mu odejście. Rozpoznajemy go po czerwonej szacie, na którą pada tajemnicze światło, a także po aureoli wokół głowy. Następnie oglądamy go w nocnym pejzażu, wygnany udaje się bowiem do pasterzy, u których poszukuje schronienia. W scenie tej zarówno ludzie, zwierzęta, jak i skalisty krajobraz łączą się w pełną wyrazu całość.

Giotto, Ofiara Joachima

  Kolejne przedstawienie: Joachim klęczy na skale i modląc się pragnie złożyć Bogu ofiarę przebłagalną. W pięknej rodzajowej scenie oglądamy jednocześnie rzeczy niezwykłe i bardzo ludzkie zarazem: pojawia się anioł, który gestem wyciągniętej dłoni powstrzymuje Joachima, co obserwuje zza skały ukryty tam pasterz. U dołu fresku zaś widzimy żwawo poruszające się zwierzęta: jedne usiłują wspiąć się na skałę, inne polegują, bo zmorzył je sen. U góry zaś widz dostrzeże dłoń – jest to ręka Boga, w łagodnym geście błogosławiącego Joachima.
  Na kolejnym fresku uradowany Joachim spotyka swą żonę Annę przy Złotej Bramie. Czule objętych, obserwuje gromadka kobiet ubranych w różnokolorowe stroje współczesne malarzowi. Świadkiem spotkania jest też młody pasterz znany nam już ze sceny poprzedniej. Patos i liryzm tej sceny chwyta za serce...

Giotto, Spotkanie przy Złotej Bramie

  Obietnica zostaje dana także św. Annie. Oto wnętrze domu: Anna klęczy pobożnie złożywszy dłonie, zwrócona w stronę okna, skąd wychyla się ku niej anioł z gestem błogosławieństwa. W tle widzimy skromne meble oraz przedmioty symbolizujące przymioty Anny: jej pracowitość, pobożność i skromność. Ingerencja sił niebieskich nie przeszkadza bynajmniej służącej, która w sąsiednie izbie przędzie wrzeciono... Obietnica się wypełnia, bo oto kolejny fresk przedstawia św. Annę z maleńką Marią. Jednocześnie na pierwszym planie pojawia się tu także postać Bożej Rodzicielki z Dzieciątkiem – jako zapowiedź dziejów zbawienia. Pełna symbolicznych znaczeń scena zawiera charakterystyczne dla malarza obserwacje obyczajowe. Na lewo od sceny narodzin widzimy kobietę, która – zgodnie z ówczesnym obyczajem – przynosi czystą bieliznę potrzebną przy narodzinach.

Giotto, Narodziny Marii

  Doświadczenie cierpienia i wygnania, a jednocześnie głęboka wiara i trwanie w Bogu rodziców Maryi zostało nagrodzone. Bóg bowiem wynagradza cichych i pokornego serca – obdarza ich owocem szczególnym: Matką Zbawiciela, Swojego Syna.
  Cykl drzeworytów Dürera „Żywot Marii” otwiera frontispis z wyobrażeniem Matki Bożej na półksiężycu, będący nawiązaniem do Apokalipsy św. Jana („niewiasta z półksiężycem u stóp”). Jednak przeważająca część cyklu ma cechy lirycznej opowieści o młodości Maryi i Jej Syna. Na czterech pierwszych drzeworytach przedstawiono rodziców NMP, Jej narodziny i młodość. 

Akcja pierwszego drzeworytu, przedstawiającego odrzucenie ofiary Joachima, rozgrywa się w świątyni, podobnie jak to obserwowaliśmy na freskach Giotta, ale sposób przedstawienia jest zupełnie inny. Poza Zwiastowaniem, większość scen rozgrywa się w obramowaniu architektonicznym, gdyż architektura właśnie organizuje strukturę scen i jest nośnikiem wielu znaczeń. Ma ona najczęściej charakter półkolistej arkady tworzącej rodzaj okna, przez które oglądamy poszczególne sceny. Symbolizuje „dawność”, czyli świat Starego Testamentu. Jest on pełen znaków, które niebawem się wypełnią. Z późnogotycką formą koresponduje sposób przedstawienia postaci – wydłużonych, bardzo ekspresyjnych, które licznie zapełniają obraz.

Dürer,, Odrzucenie ofiary Joachima
Tak jest w scenie odrzucenia ofiary Joachima w świątyni: zgromadzony wokół stołu ołtarzowego tłum zdaje się nacierać na świętego. Nie jest on jednak tłumem anonimowym, lecz po mistrzowsku zindywidualizowanym. Na pierwszym planie – jak nieme oskarżenie – stoi kobieta trzymająca za rękę małe dziecko. Atakowany Joachim  stoi na lekko ugiętych nogach. Sens psychologiczny tej sceny jest aż nadto wymowny. Wznosząca się arkada starego(dosłownie i w przenośni)  kościoła przysłonięta jest do połowy zasłoną oddzielającą zgromadzonych od wnętrza świątyni.

Dürer, Anioł objawiający się św.  Joachimowi

  Anioł zwiastuje Joachimowi w pejzażu niezwykle udramatyzowanym. Za swoimi plecami ma gęsty las, być może symbol tajemnicy, podczas gdy Joachim klęczy mając w tle rozświetlony horyzont: niebo i wodę. Te dwie sfery rzeczywistości przedziela stare, wyschłe drzewo, symbolizujące być może samego bohatera, gdyż jego gałęzie dramatycznie wspinają się ku niebu. Pasterze pasący owce przyglądają się całej tej scenie z ciekawością.
  Również spotkanie Joachima i Anny przy Złotej Bramie przedstawia Dürer z dużą ilością postaci oraz symboliczną perspektywą krajobrazową. Na pierwszym planie – czule objęci główni bohaterowie tej sceny. Za nimi tłum ciekawskich: zdumiony starzec o lasce, żywo dyskutujący ludzie, uchwyceni jak w kadrze filmowym. Jednocześnie u góry sceny otwiera się perspektywa na odległy horyzont z nowym kościołem – symbolem Nowego Testamentu.

Dürer, Narodziny Marii

  Narodziny Marii widzimy w symultanicznej scenie przedstawiającej jednocześnie kilka wydarzeń: narodziny Dziewicy i Jej wzrastanie. Anioł w obłoku z chmur – centralna postać w arkadzie -  wskazuje na ich Boską przyczynę. Na znajdującym się po prawej stronie łożu spoczywa ta, którą uznano za bezdzietną, z maleńką Marią. Towarzyszą jej trzy postacie, których gesty wyrażają czułość i oddanie. Poniżej, po prawej stronie, grupa kobiet przy stole, przed którym widzimy czule wpatrzoną w dziecko kobietę – Annę. Po lewej stronie grupa kobiet przycupnęła na progu domu. Jedna z nich – Anna – trwa w uścisku z większą już Maryją. . Obok kobieta z dzbanem przy ustach, a pomiędzy nimi – tworząc harmonijny trójkąt – zamyślona młoda kobieta. Być może  to Najświętsza Panna duma nad swych powołaniem...
  Mistrzostwo Dürera, a także wynalazek druku sprawiły, że „Żywot Maryi” stał się ogromnie popularny w wielu krajach, także w Polsce. Odbitkę drzeworytu przedstawiającego
„Narodziny Maryi” znaleźć można w „Kodeksie” Baltazara Bohema, zaś motyw bramy ze sceny „Zaślubin” odnajdziemy w kompozycji południowego portalu katedry w Tarnowie.

  
Sposób ujęcia historii NMP wydaje się przemawiać także do współczesnego widza. Ryciny pełne są żywej, niekiedy podniosłej, innym znów razem żartobliwej narracji, kiedy to małe aniołki uwijają się żwawo w pracowni św. Józefa, podczas gdy szatan z ryjem borsuka, ze smętną miną siedzi zamknięty w komórce. Jeśli zatem pragniemy spojrzeć na wydarzenia związane z życiem NMP jak na historię ludzką i Boską zarazem, bliską nam, choć pozornie odległą – z całą pewnością warto kontemplować zarówno freski Giotta, jak i drzeworyty A. Dürera. Są one dla nas obrazem żywej wiary,  nie zaś tylko biblia pauperum.




sobota, 29 grudnia 2018

Dürery z kolekcji Książąt Lubomirskich na wystawie w Ossolineum /relacja z wystawy/

W dniu 25 kwietnia 2009 roku otwarto w Ossolineum niezwykłą pod wieloma względami wystawę. Tytuł „Dürery XX. Lubomirskich” kryje nie tylko dramatyczną historię utraconych grafik, ale także ideę artystycznego dialogu. Czego dotyczy ów dialog i kim są jego uczestnicy – to pytania, które zapewne stawiał sobie każdy, kto na wystawę przybył i stał się poniekąd uczestnikiem tego dialogu.


Skąd Dürer w Ossolineum?


Przedwojenne Ossolineum było nie tylko wspaniałą biblioteką. Jego integralną część stanowiło wydawnictwo oraz Muzeum Książąt Lubomirskich, które powstało w wyniku porozumienia między Józefem Maksymilianem hrabią Ossolińskim a księciem Henrykiem Lubomirskim, który wzbogacił zbiory Zakładu Narodowego o wspaniałą kolekcję dzieł sztuki. Było wśród nich m.in. 30 rysunków przypisywanych Albrechtowi Dürerowi, genialnemu artyście renesansowemu. W roku 1929 historycy sztuki Mieczysław Gębarowicz i Hans Tietze wydali katalog rysunków norymberskiego mistrza i po niezwykle rzetelnych i żmudnych kwerendach i dociekaniach nieomal detektywistycznych ocenili, że 24 z nich należy przypisać Dürerowi. Jak się później okaże, miało to daleko idące konsekwencje.

Kolekcję zaprezentowano po raz pierwszy w roku 1928 na wystawie jubileuszowej w Muzeum Lubomirskich we Lwowie oraz w Germanisches Nationalmuseum w Norymberdze. W 1936 r. III Rzesza wypożyczyła je na wystawę zorganizowaną z okazji olimpiady. Wybuchła wojna. 2 stycznia 1940 roku w miejsce Zakładu Narodowego im. Ossolińskich powołano Lwowską Filię Biblioteki Akademii Nauk USRS w Kijowie i przejęto zbiory ossolińskie, a następnie zlikwidowano Muzeum Lubomirskich. Kiedy do Lwowa wkroczyli Niemcy, w listopadzie 1941 utworzono z kolei Staatsbibliothek – II Oddział Biblioteki Państwowej. Jej komisarycznym zarządcą został profesor Gębarowicz, który jednocześnie pełnił funkcję konspiracyjnego dyrektora Zakładu Narodowego im. Ossolińskich z nadania księcia Andrzeja Lubomirskiego (syna Henryka).
Jak w dobrze skonstruowanym filmie sensacyjnym, już na drugi dzień po zajęciu Lwowa, tj. 2 lipca 1941 roku, dr Kai Mühlmann, komisarz do spraw zabezpieczenia dzieł sztuki w Generalnym Gubernatorstwie, rozpoczął poszukiwania kolekcji Dürera. Ostatecznie trafił do Biblioteki Baworowskich, gdzie Gębarowicz ukrył rysunki, i zażądał ich oddania, grożąc mu śmiercią. Pozostawił tylko cztery prace, których w katalogu nie było: "Głowę brodatego starca", "Gołębia dwugłowego", "Marię ze Zwiastowania" i "Gołębia ze Zwiastowania". Dwadzieścia sześć skonfiskowanych rysunków dostarczono następnie Führerowi, który zapragnął umieścić je w specjalnym muzeum III Rzeszy, a póki co postanowił się z nimi nie rozstawać.

Albrecht Dürer, Głowa starca/Wikipedia

Po wojnie rysunki Mistrza z Norymbergi odnaleziono, jak wiele innych zagrabionych dzieł – w kopalni soli w miejscowości Alt Aussee koło Salzburga. Zwrócono je Jerzemu Rafałowi Lubomirskiemu, który o zwrot ten wystąpił, powołując się na rzekome pełnomocnictwo udzielone mu przez ojca – księcia Andrzeja, kuratora literackiego ZNiO od 1882 roku. Jerzy Rafał zdecydował się sprzedać kolekcję i w konsekwencji dzieła uległy rozproszeniu. Zwrot dzieł sztuki osobie prywatnej był precedensem, w dodatku niezgodnym z przepisami międzynarodowymi, te bowiem stanowiły, że zagrabione dzieła zwracano państwom, a te przekazywały je właścicielom. W trudnych powojennych latach nie było możliwości upomnieć się o nie. W 1970 roku prasa polonijna USA zaalarmowała, że w Stanach znajdują się obiekty z dawnej kolekcji Lubomirskich. Jednakże dopiero po upadku komunizmu rozpoczęto na nowo starania o odzyskanie utraconych skarbów. W 2001 r. do instytucji posiadających w swych zbiorach rysunki Dürera ze zbioru Lubomirskich wysłano listy rewindykacyjne. Ponadto 17 września 2002 r. dyrektor Ossolineum Adolf Juzwenko podpisał z wnukami księcia Andrzeja Lubomirskiego umowę – „Uroczyste Postanowienie”, na mocy której postanowiono:

(…) doprowadzić do odtworzenia Muzeum Lubomirskich w ramach Ossolineum i przywrócić mu dawną świetność; (…) podjąć wszelkie możliwe działania, zmierzające do odzyskania eksponatów, które wolą Henryka Lubomirskiego i jego następców zostały przekazane do Muzeum Lubomirskich.

W 2004 roku Zakład Narodowy im. Ossolińskich, przy wsparciu środowisk polonijnych USA, wydał anglojęzyczny katalog zawierający nie tylko historię i opis zaginionej kolekcji, ale również dokumenty objaśniające jej status prawny, w tym także poufne memoranda Jamesa Heatha, szefa komórki prawnej w biurze wojskowym Departamentu Stanu USA.


„Dürery” Książąt Lubomirskich na wystawie w Ossolineum?


Sprawa rysunków Dürera ożyła ponownie, tym razem za sprawą wrocławskiego artysty Eugeniusza Geta Stankiewicza. Otóż przed kilkoma laty, po zaprezentowanej w Ossolineum w 2003 roku wystawie zatytułowanej „Miedzioryt Towarzyski”, postanowił on przenieść rysunki Dürera na płyty miedziorytnicze. Tak powstał projekt „Dürery XX. Lubomirskich”, do którego artysta zaprosił Barbarę Idzikowską i Romana Kowalika. Nie chodziło jednak o „zwykłą” rekonstrukcję utraconej kolekcji, ale także o wypełnienie powstałej luki własną formą. Miał to być poniekąd dialog artystów z Dürerem, z odbiorcą i … sobą samym. Z inspiracji brakującej kolekcji zrodził się więc pomysł niezwykły. Oto troje wrocławskich artystów – każdy posługując się własnymi metodami, własnym tworzywem – powołało do życia „nowe Dürery”…


„Dürery” Geta

Eugeniusz Get Stankiewicz, Autoportret-ręka-poduszka; oko i fragment twarzy, 
Fot. Cz. Chwiszczuk.

Get Stankiewicz – pisze w katalogu wystawy „Miedzioryt Towarzyski” Danuta Wróblewska – o płycie metalowej, rysunku na niej, ryciu, narzędziach, kresce i światłocieniu miękkich partii (…) wie wszystko. Zna praktyki historyczne i ich niuanse warsztatowe po koniec wieku XVIII. Prócz umiejętności i daru ręki ma zapamiętanie w pracy i iskrę szaleństwa skromnie nazywaną fantazją.

Warto zatem przyjrzeć się, jak „wygląda” dialogowanie Geta i kto mu partneruje, poza – co oczywiste – artystami, których do tego dialogu zaprosił. Pierwotne wobec miedziorytów i rysunków są w tym wypadku miedziorytnicze interpretacje rysunków mistrza z Norymbergi. Na wystawie można je zobaczyć obok gotowych prac (są to często kolejne wersje odbitek) również płyty miedziorytnicze, stanowiące ich matryce. Ale u Geta najważniejsze są – jak sam twierdzi – grafiki. Wystawę otwiera Głowa starca, wykonana techniką miedziorytu punktowego. Od oryginału odróżnia ją wiele elementów: rozmiar, charakterystyczne „oszmiańskie passe-partout”. Pod nią – znacznie mniejszy rozmiarami – Autoportret, okrągła główka, jakby dziecięca. Skąd to skojarzenie? Zgadnij, Koteczku, jakby powiedział Witkacy.

Tworząc własną wersję Autoportretu z ręką i poduszką, Get Stankiewicz nie tylko rozdzielił studium sześciu poduszek od autoportretu, ale wyposażył swoją „kopię” we własną grafikę przedstawiającą oko obramowane „oszmiańskim wydzierusem”, podczas gdy Sześciu poduszkom towarzyszy Głowa na czarnej poduszce – z prowokacyjnie rozdziawioną gębą, zwierzęco-lubieżna w wyrazie.
Na miedziorytach Geta znajdziemy też inne „znaki”: nadruki, stempelki, inskrypcje, np. godło topór z
napisem Ossolineum albo napis Muzeum w Oszmianie… Pierwowzór i „kopię” zdaje się łączyć skłonność do poszukiwań własnej ekspresji i autoironiczny dystans do samego siebie. Owo „dobudowywanie znaczeń” do już istniejących tworzy nie tylko rodzaj ukrytego dyskursu ze sobą samym, prowokuje także odbiorcę do poszukiwania ukrytych znaczeń i tym samym – do wzięcia udziału w dialogu.

Dyskurs z Dürerem i Getem jednocześnie podejmują pozostali artyści.

„Dürery” Barbary Idzikowskiej


Barbara Idzikowska, Madonna karmiąca Dzieciątko, Fot. Cz. Chwiszczuk.

Tworząc „swoje Dürery”, artystka wypowiada się w zupełnie innym tworzywie – łączy rysunek ze specjalnie przygotowaną taflą szklaną (szkło sodowe, fryta szklana). Jej Głowa starca – rysunek na szkle – zawiera dodatkowo elementy łączące szklane moduły: wystające z kompozycji metalowe druciki czynią ją trójwymiarową. Obok Głowy starca artystka umieściła Dzidziusia z brodą, według Geta Stankiewicza, ewokując w ten sposób dodatkowe znaczenia. Z kolei okazała Madonna karmiąca Dzieciątko, umieszczona w oknie Refektarza Ossolineum, nawiązuje do idei witrażu. Kompozycja podzielona jest na 15 modułów-kwadratów, których centralną część wypełnia „cytat” Dürera, ale artystka rozwija aspekt kolorystyczny obrazu, gdzie czerwień symbolizuje uczucia (serce), zieleń – nadzieję (na szczęście i zwycięstwo), błękit – oznacza spokój, kontemplację, wierność. Zarówno czerwień jak i błękit są w ikonografii kolorami Matki Bożej.


Dürery” Romana Kowalika


Roman Kowalik, Chrystus jako Król Świata, rysunek piórkiem, 1507, 
Fot. Cz. Chwiszczuk.

Z twórczością Dürera artysta zetknął się już wcześniej, wykonując mistrzowską kopię Czterech jeźdźców Apokalipsy według św. Jana. W ramach projektu wykonał matryce drzeworytnicze do sześciu należących ongiś do kolekcji Książąt Lubomirskich rysunków, które – obok drzeworytów – można zobaczyć na wystawie. Dla Romana Kowalika to właśnie „klocek”, a nie jego odbitka na papierze staje się oryginalnym dziełem sztuki. W Autoportrecie z prawą ręką zastosował klocki olchowe, w Świętej Rodzinie – czereśniowe, w przypadku Głowy aniołka – orzechowe, zaś w „Wypustce ornamentalnej z motywem pelikana”– użył drzewa jabłoni. Pominąwszy fakt, że już rzeźbiarsko potraktowane drzewo wzbudza w widzu doznania estetyczne, to po uważnym przyjrzeniu się im zaczynamy dostrzegać w nich „wariacje na temat Dürera”. Głowa aniołka, dla przykładu, została wyposażona w pełnoplastyczną sugestię brakującego w pierwowzorze fragmentu.

Na koniec można by żartobliwie stwierdzić, że o ile historycy sztuki: Gębarowicz i Tietze weszli w role detektywów, aby kolekcję Dürera rzetelnie opisać, o tyle artyści daleko poza nią wyszli. Obcując bowiem z kopiami rysunków z utraconej kolekcji (poza wyjątkiem, jakim jest Głowa starca), wykorzystali przede wszystkim swój talent i wyobraźnię, aby „odtworzyć” kolekcję na swój sposób. Być może jedyny możliwy...


Artykuł ukazał się pierwotnie w "Nowym Życiu", w lipcu 2009 roku.

piątek, 19 marca 2021

Ingmar Bergman: "Siódma pieczęć" - filmowa przypowieść o poszukiwaniu Boga i sensu życia /recenzja filmowa/

Film Ingmara Bergmana posiada niezwykle sugestywny kształt estetyczny. Wszechobecnej Śmierci na pierwszym planie towarzyszy wizyjna inscenizacja scen masowych (pochód biczowników), piękne plastycznie, czarnobiałe zdjęcia Gunnara Fischera  scenografia i muzyka, a wreszcie znakomita kreacja Maxa von Sydow. Ale co najistotniejsze, zawiera odwieczne pytania o sens ludzkiego życia.

Śmierć i rycerz Block, kadr z filmu Siódma pieczęć

Osobiste i kulturowe inspiracje Siódmej pieczęci

W swojej książce - komentarzu do zrealizowanych filmów, zatytułowanej Obrazy, Ingmar Bergman pisze, że źródłem Siódmej pieczęci  była skromna jednoaktówka Malowidło n drewnie, którą napisał z myślą o ćwiczeniach warsztatowych ze studentami w teatrze w Malmoe. Nie ukrywa jednak, że sztuka ta - podobnie jak cała jego twórczość - zawiera przeżycia osobiste: strach przed śmiercią i wątpliwości co do istnienia Boga. Ponadto we wspomnieniach Laterna magica opowiada, że niekiedy towarzyszył swemu ojcu, pastorowi, gdy ten jechał z kazaniem do jakiegoś wiejskiego kościółka:

... kontemplowałem obrazy nad ołtarzami, tryptyki, krucyfiksy, witraże i ścienne malowidła. Był tam Jezus z łotrami we krwi i w mękach, Maria wsparta na ramieniu Jana (...),  Rycerz gra w szachy ze śmiercią, śmierć ścina Drzewo Życia, przerażony nieborak siedzi na wierzchołku i załamuje ręce. Śmierć prowadzi farandolę do Krainy Ciemności, trzymając kosę jak chorągiew, boże ludek tańczy w długim szeregu, a kuglarz wlecze się na samym końcu.

To źródło inspiracji znalazło swoją wizualizację w Siódmej pieczęci (1957). Wzbogacają je Carmina burana Carla Orffla, czerpiące - jak pisze Bergman - ze średniowiecznych pieśni wagantów z lat dżumy i wojen, gdy ludzie tłumnie przemierzali kraj. Ów obraz ludzi wędrujących przez ruiny cywilizacji i kultury wydał się reżyserowi interesującym tematem filmowym.

Kulturowy krąg inspiracji jest jednak obszerniejszy, są to bowiem również odwołania do średniowiecznego moralitetu (Bergman, podobnie jak Strindberg, był zafascynowany średniowieczem), do malarstwa (freski XV-wiecznego malarza szwedzkiego Albertusa Pictora na ścianach kościołów w Täby i Tensta pod Sztokholmem, średniowieczne dance macabre, miedzioryty Albrechta Dürera, zwłaszcza słynna alegoria Rycerz, Śmierć i Diabeł oraz Picassa Rodzina akrobatów z małpą), do literatury współczesnej (Dżuma Camusa, Dziennik wiejskiego proboszcza Bernanosa).

Albrecht Dürer, Rycerz, Śmierć i Diabeł, 1513

Tadeusz Szczepański w książce Zwierciadło Ingmara Bergmana twierdzi ponadto, że główny pomysł postaci Śmierci w Siódmej pieczęci wywodzi się z kina niemego: Furmana śmierci (1921) Victora Sjöströma oraz Zmęczonej śmierci (1921) Fritza Langa. Charakterystykę plastyczną postaci (blada, nieruchoma twarz, czarna opończa) odtwórca tej roli u Bergmana, Bengt Ekerot, zawdzięcza wyglądowi Bernharda Goetzke w filmie Langa.

Jednakże głównym źródłem inspiracji jest dla Siódmej pieczęci Biblia, a ściślej - Apokalipsa św. Jana, z której zaczerpnięto tytuł filmu i która - cytowana na początku i na końcu - tworzy metaforyczną ramę akcji bergmanowskiego arcydzieła.

Gra o życie

Główny bohater filmu - rycerz Antonius Block (w tej roli genialny Max von Sydow) - wraca z trwającej dziesięć lat wyprawy krzyżowej. Jednak, jak pisze w Zwierciadle Bergmana Tadeusz Szczepański, przypomina on nie tyle Rycerza z drzeworytu Dürera, co Szekspirowskiego Hamleta. Świadczy o tym nie tylko romantyczna sceneria, ale także samo spotkanie ze Śmiercią, które wzmaga poczucie egzystencjalnego absurdu, obce człowiekowi średniowiecza. Rycerz Block, na skutek dramatycznych przeżyć towarzyszących wyprawie krzyżowej, utracił wiarę, pragnie jednak "odnowić się" i nadać swemu życiu utracony sens. Tak rozpoczyna się gra w szachy o życie rycerza. Sceny te mają charakter symboliczno-alegoryczny, życie człowieka jest bowiem życiem "ku śmierci". To ona - paradoksalnie - jest jedynym pewnym faktem i sprawia, że człowiek szuka sensu swego życia. Jednak odnalezienie sensu własnej egzystencji bywa poprzedzone niekiedy długim i bolesnym poszukiwaniem.

Racjonalizm i metafizyka

W kościele, podczas spowiedzi, Block kontempluje twarz Ukrzyżowanego. Dla niego Chrystus jest człowiekiem samotnym w godzinie śmierci, jak i tym, który przez swoją miłość zbawił ludzkość. Na drodze Blocka  - jakby w odpowiedzi na jego pragnienie - pojawia się biedna, ale szczęśliwa rodzina kuglarzy.. Rycerz postanawia uchronić ich przed zagładą, ponieważ dla niego stają się oni uosobieniem dobra, piękna i miłości.

Jedną z najpiękniejszych scen filmu jest wieczerza z mleka i poziomek, ukazana w jasnej, pogodnej tonacji, która jako mistyczne przeżycie ludzkiej wspólnoty natchnie Blocka myślą, iż sensem jego życia będzie ocalenie Jofa Mii i ich synka za cenę własnej śmierci. 

Wątek rodziny kuglarzy jest równorzędny wobec wątku rycerza, a zarazem są one skontrastowane, ukazuje mianowicie te strony życia, które w wątku rycerza Blocka są nieobecne: radość, rubaszny humor, "wiarę naiwną". Bohaterowie są pogodni i ufni, mimo życiowych trudów i porażek, kochają się, podczas gdy miłość Blocka do żony ostygła przez lata jego nieobecności. 

Rycerz Block z rodziną kuglarzy

Zasada odzwierciedlenia - prawem kontrastu i podobieństwa - pisze Tadeusz Szczepański - rządzi także (...) relacjami głównych postaci. Są nimi zestawione ze sobą w symetrycznych parach: Block-Jöns, Jof-Mia, Block-Karin, Plog-Liza, Raval-Skat (...). Bergman, ukazując alegoryczno-symboliczny obraz średniowiecza, posłużył się ulubioną zasadą symetrii, która była również jedną z podstawowych reguł estetycznych epoki, tak bardzo rozmiłowanej w geometrii.

Rycerzowi tęskniącemu za doznaniami metafizycznymi towarzyszy praktyczny i sceptyczny giermek Jöns, a trzeźwa i praktyczna Mia powątpiewa w wizje swego męża...  Taki układ postaci, zakładający antynomię racjonalizmu i metafizyki, jest charakterystyczny dla begmanowskiej wizji świata i ma swoje korzenie w filozofii Swedenborga. Tragiczne rozdarcie bohatera - jego tęsknotę za nieskończonością i obronę przed ucieczką w doczesność - skojarzyć można również z wizją człowieka w filozofii Sørena Kierkegaarda.

Scena z filmu Siódma pieczęć, symbolizująca taniec smierci

Symbole i alegorie

Zarówno tytuł filmu, jak też użyte w nim środki artystycznego wyrazu, ma charakter symboliczny - zapowiada przyszłość, wobec której człowiek czuje się słaby, bezradny i zagubiony. Sama postać rycerza jest alegorią człowieka poszukującego Boga i Prawdy, a towarzyszą mu liczne alegorie i symbole o proweniencji średniowiecznej, jak: alegoria śmierci, taniec śmierci, symbol drzewa życia i szachownicy. 

Kształt estetyczny 

Film Ingmara Bergmana posiada niezwykle sugestywny kształt estetyczny. Wszechobecnej Śmierci na pierwszym planie towarzyszy wizyjna inscenizacja scen masowych (pochód biczowników), piękne plastycznie, czarnobiałe zdjęcia Gunnara Fischera (kontrast światła i cienia), świadczące o znajomości realiów średniowiecza, ale też korespondujących z dychotomicznym podziałem świata, o którym wspomniałam (symetria i kontrast), scenografia i muzyka, a wreszcie znakomita kreacja Maxa von Sydow. Ale co najistotniejsze, zawiera odwieczne pytania o sens ludzkiego życia.

Artykuł ukazał się pierwotnie w "Warsztatach Polonistycznych" nr 2/1998.

„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...

Popularne posty