Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Leon Wyczółkowski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Leon Wyczółkowski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2018

Obraz w obrazie – jedyny taki Wyczółkowski

Dzisiaj miałaby 142 lata. Siedmioletnia dziewczynka utrwalona na niewielkim obrazie pędzla wybitnego artysty przełomu XIX i XX wieku - Leona Wyczółkowskiego. Mistrzowsko dopracowany portret i świetne operowanie światłem daje wyraz kunsztu malarskiego artysty. Obraz z uroczym dzieckiem trzymającym w ręku swój malunek to perełka na rynku kolekcjonerskim.

Leon Wyczolkowski, Mój rysunek, fot. Polski Dom Aukcyjny


Niepokazywany wcześniej na rynku aukcyjnym znakomity portret dziecięcy pochodzi najpewniej z początku lat 80. XIX wieku. Wizerunek małej dziewczynki trzymającej rysunek, namalowany został z zastosowaniem wyraźnego kontrastu kolorystycznego i modelunku światłocieniowego. Biel kartki papieru, jasny odcień skóry dziecka i jej włosów w połączeniu z soczystym, ciemnym tłem oraz zlewającym się z nim ubiorem dziewczynki, daje wrażenie wyłaniania się postaci z tła. Kompozycję dodatkowo ożywiają plamy czerwieni i koloru żółtego. W swej stylistyce nawiązuje do portretów barokowych, a jednocześnie do innych prac Wyczółkowskiego z tego okresu. Charakterystyczne były wówczas sceny rodzajowe rozgrywające się we wnętrzach salonów, przedstawione w nasyconej, ciemnej kolorystyce (np. obrazy „W buduarze” czy „Młoda kobieta w pracowni malarza”). Szczególnie interesująca wydaje się tematyka portretu dziecięcego, unikatowa w twórczości artysty. Warto zauważyć nieszablonowość motywu, podwójność obrazu w obrazie, która razem z przenikliwością spojrzenia młodej modelki zachwyca lekkością przekazu.

Leon Wyczolkowski, Mój rysunek, fot. Polski Dom Aukcyjny

Na przełomie 1879 i 1880 roku Leon Wyczółkowski uzupełniał swoją wiedzę w kierowanej przez Matejkę krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych. Na początku tej dekady przebywał w Warszawie, gdzie rozwijało się jego zainteresowanie realizmem. Istotny był także pierwszy wyjazd na Ukrainę (1883 rok), który stał się zaczątkiem popularnych tematów pejzażowych i rodzajowych.


Autoportret w chińskim kaftanie, 191, Wikipedia
LEON WYCZÓŁKOWSKI ŻYŁ W LATACH 1852-1936.
Urodził się w miejscowości Huta Miastkowska koło Garwolina, zmarł w Warszawie. Był znakomitym malarzem, grafikiem, wieloletnim pedagogiem. Uczęszczał do warszawskiej Klasy Rysunkowej w latach 1869-1875. Jego profesorem był Wojciech Gerson i Aleksander Kamiński. Swoją wiedzę uzupełniał także w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium pod opieką Aleksandra Wagnera oraz w Paryżu i Krakowie (u Jana Matejki w Szkole Sztuk Pięknych w okresie 1877-1879). Podróżował do Włoch, Francji, Holandii, Anglii, na Ukrainę. We Lwowie zaprzyjaźnił się z A. Chmielowskim. Od 1895 roku zamieszkał w Krakowie, gdzie został wykładowcą Szkoły Sztuk Pięknych (profesorem krakowskiej uczelni był w latach 1895-1911). Prowadził także katedrę grafiki na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych (od 1934 roku). W Paryżu zapoznał się z impresjonizmem. Inspirował się także koloryzmem i symbolizmem. Tematem jego obrazów początkowo były sceny historyczno-rodzajowe, następnie portrety i sceny salonowe. Malował pejzaże (przede wszystkim tatrzańskie), martwe natury, zabytki architektoniczne, kwiaty. Artysta w swoim malarstwie ukazywał sentymentalny stosunek do przyrody i zainteresowanie tematami ojczystymi. Wyczółkowski tworzył w technice olejnej, akwareli i pastelu, zajmował się również rzeźbą i grafiką (od 1918 roku). W grafice wykorzystywał techniki trawione, autolitografię, różnorodność rozwiązań formalnych (do jego prac zalicza się m. in. teki tematyczne, np. „Tatry”, „Stara Warszawa”). Artysta był jednym z założycieli Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka“ i uczestniczył w prawie wszystkich jej wystawach. Wyczółkowski otrzymał Złoty Krzyż Zasługi oraz inne wyróżnienia artystyczne.

Polski Dom Aukcyjny - XIII Aukcja Sztuki Dawnej i Współczesnej

czwartek, 8.11.2018 godz.19:30, Sheraton Grand Kraków

informacja prasowa

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

URODZINY WYCZÓŁA | oprowadzanie po wystawie "Leon Wyczółkowski – Wieczny zachwyt"

Przyjaciele mówili do niego zdrobniale – „Wyczółek”, on sam lubił sygnować swoje dzieła „Wyczół”, a nawet „Wyczuł”. Malarz, grafik i rysownik, jeden z czołowych przedstawicieli Młodej Polski w nurcie malarstwa realistycznego. Urodził się 11 kwietnia 1852 według wówczas używanego kalendarza juliańskiego. Jednakże, po wprowadzeniu kalendarza gregoriańskiego, data ta przesunęła się na 24 kwietnia.

W dwóch terminach 11 i 24 kwietnia o godz. 16:00 i 18:00 w białostockim Ratuszu z okazji „podwójnych urodzin” artysty organizujemy aż cztery oprowadzania po wystawie "LEON WYCZÓŁKOWSKI - Wieczny zachwyt".

Portret Zofii z Sokołowskich Cybulskiej, 1903, fragm.

Bilety w cenie wejścia do muzeum.

Informacje i zapisy: 516 141 960

informacja prasowa

poniedziałek, 18 marca 2024

LEON WYCZÓŁKOWSKI – Wieczny zachwyt. Wystawa w Muzeum Podlaskim

 Od 22 marca do 31 sierpnia 2024 Muzeum Podlaskie w Białymstoku zaprasza na wystawę malarstwa Leona Wyczółkowskiego: "Wieczny zachwyt". Zostanie zaprezentowane malarstwo, grafiki oraz rysunki artysty z kolekcji Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy. To pierwszy tak obszerny pokaz prac artysty w tym regionie. 

Ekspozycja ma przybliżyć odbiorcom wszechstronną twórczość Mistrza, zarówno w zakresie różnorodnej tematyki, jak i wielu stosowanych przez niego technik malarskich i graficznych. Zaprezentowane zostaną m.in. obrazy olejne, akwarele, gwasze, litografie, akwaforty, akwatinty i rysunki. Dzieła pochodzą z niemal wszystkich okresów twórczości Leona Wyczółkowskiego, począwszy od akwareli powstałej na złote gody dziadków Mistrza z 1870 roku, poprzez okres ukraiński, a kończąc na grafikach i akwarelach przedstawiających naturę powstałych w ostatnich latach życia artysty. 

Autoportret w todze i birecie, 1912
Na ekspozycji znalazł się również jeden z najpopularniejszych obrazów Wyczółkowskiego Wiosna – wnętrze pracowni artysty. Następną grupę stanowią prace prezentujące motywy architektoniczne i zabytkowe. Wyczółkowski portretujący widoki miast, np. Krakowa, Warszawy, Lublina i miejsc ważnych dla historii Polski jak Wawel, starał się budować tożsamość narodową rodaków.

"Wiosna" – wnętrze pracowni artysty, 1933

Główną oś ekspozycji stanowią pełne emocji i charakteru portrety przyjaciół i znajomych artysty m.in. portret Zofii Cybulskiej, wielkoformatowy obraz ukazuje modelkę w codziennym stroju i rzadko stosowanej w malarstwie pozie. Najistotniejsza jest jednak próba ukazania jej stanu psychicznego. Na wystawę wybrano również kilka autoportretów Leona Wyczółkowskiego, który rejestrował często swoje nastroje w ramach ćwiczeń i jako element samopoznania.

Portret Zofii z Sokołowskich Cybulskiej, 1903

Kuratorka wystawy: Monika Kosteczko-Grajek

Koordynatorka wystawy: Anna Topolewicz 

piątek, 18 czerwca 2021

„Chłopi” na festiwalu filmowym w Annecy

BreakThru Films prezentuje w sekcji Work in Progress Międzynarodowego Festiwalu Filmów Animowanych w Annecy „Chłopów” w reżyserii Doroty Kobieli.  Premiera opartej na nagrodzonej Noblem powieści Władysława Reymonta produkcji planowana jest w 2022 roku. 

Kamila Urzędowska jako Jagna w "Chłopach", reż. Dorota Kobiela, 
fot. Michał Długołęcki

„Chłopi” zostaną zrealizowani w technice animacji malarskiej, która podbiła serca fanów na całym świecie przy poprzedniej produkcji studia – filmie „Twój Vincent”. Historia filmu oparta jest na powieści Władysława Reymonta, który w 1924 roku otrzymał Literacką Nagrodę Nobla wyprzedzając Thomasa Manna, George'a Bernarda Shawa i Thomasa Hardy'ego. 

Znana w Polsce powieść uzyska światowy rozgłos nie tylko za sprawą nowego filmu Doroty Kobieli, ale także dzięki pierwszemu od 1925 r. wydaniu „Chłopów” po angielsku. Latem 2022 r. Penguin Classics, prestiżowy wydawca publikujący cenioną literaturę z całego świata, opublikuje nowy przekład „Chłopów” przygotowany przez Annę Zarenko, z przedmową wybitnego prof. Ryszarda Koziołka, rektora Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.  

Każda z 80 000 klatek “Chłopów” zostanie namalowana ręcznie. Unikalny styl filmu nawiąże do szerokiego repertuaru obrazów młodopolskich artystów. Na dużym ekranie pojawią się interpretacje dzieł takich artystów jak Józef Chełmoński, Ferdynand Ruszczyc czy Leon Wyczółkowski.   

W roli Jagny występuje Kamila Urzędowska. Partnerują jej Robert Gulaczyk (Antek), Mirosław Baka (Boryna), Andrzeja Konopka (Wójt), Ewa Kasprzyk (Dominikowa), Sonia Mietielica (Hanka), Małgorzata Kożuchowska (Organiścina), Sonia Bohosiewicz (Wójtowa), Maciej Musiał (Jasio), Dorota Stalińska (Jagustynka), Julia Wieniawa (Marysia Pastuszka) oraz Mateusz Rusin (Mateusz). 

Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych w Annecy to największe tego typu wydarzenie na świecie. Sekcja Work in Progress przedstawia najciekawsze projekty ze świata animacji. „Chłopów” zaprezentują Dorota Kobiela (reżyser, scenarzystka), Hugh Welchman (współscenarzysta, producent) i Sean Bobbit (producent). Światową sprzedażą filmu zajmuje się New Europe Film Sales Jana Naszewskiego. Dystrybutorem filmu w Polsce jest Next Film.  

informacja prasowa

piątek, 1 września 2023

„Chłopi” w selekcji kolejnego międzynarodowego festiwalu. Prezentujemy plakat filmu

„Chłopi”, wyjątkowa animacja malarska i filmowe wydarzenie jesieni, wejdzie do kin 13 października. Światowa premiera filmu w reżyserii DK Welchman i Hugh Welchmana („Twój Vincent”) odbędzie się na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto już 8 września. Niezwykła adaptacja noblowskiej powieści Władysława Reymonta znalazła się również w selekcji Festiwalu Filmowego w Londynie (4-15.10). Pokazywana jest w sekcji Dare Strand, którą sami organizatorzy określają miejscem prowokacji, konfrontacji i przesuwania granic. Dziś prezentujemy plakat filmu. 

Autorami plakatu jest DK Welchman i Michał Janicki.  


Dlaczego twórcy ponownie sięgnęli po technikę animacji malarskiej, pracując nad adaptacją „Chłopów”? 

– Szukaliśmy kontynuacji dla animacji malarskiej i nie chcieliśmy robić „Twojego Vincenta 2”. Chcieliśmy zbadać, co może zdziałać ta technika, więc dlaczego nie zaadaptować 1000-stronicowej powieści do filmu trwającego mniej niż dwie godziny? – mówi Hugh Welchman.  

DK Welchman dodaje: – Animacja malarska pozwala nam stworzyć świat, w który można się zanurzyć i  który można poczuć. Technika, którą wybraliśmy, umożliwia opowiedzenie wartkiej akcji powieści Reymonta, z całym bogactwem aktorskich kreacji, a także na oddanie niuansów natury. Kilkustronicowy opis przyrody możemy ukazać za pomocą jednego obrazu. 

Zobacz teaser filmu 


„Chłopi” są nominowani do Złotych Lwów w Konkursie Głównym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Pokaz galowy odbędzie się 19 września.  

WYSTAWA „CHŁOPI W ARCHIWUM” 

Natomiast od 8 września do 31 października czynna będzie wystawa plenerowa „Chłopi w Archiwum” zorganizowana przez Archiwum Państwowe w Warszawie we współpracy z Breakthru Films. Można ją oglądać bezpłatnie na murach warszawskiego Barbakanu. Materiały archiwalne zaprezentowane na planszach wystawowych pochodzą z zasobu Archiwum Państwowego w Warszawie. Breakthru Films udostępniło kadry z filmu „Chłopi”.

Powieść Władysława Reymonta uważana była przez wielu zagranicznych recenzentów za przewodnik po polskiej duszy. Po naszych zwyczajach, tradycjach i zmorach. Na wystawie kadry z animowanych „Chłopów” zestawiono z dokumentami, księgami, zdjęciami, gazetami, wycinankami, pocztówkami. Opowiadają one o tamtej epoce i jej bohaterach. O życiu chłopów i ich folklorze, o zmianach społecznych, o Reymoncie, jak też o sztuce Młodej Polski, która wywarła wyraźny wpływ i na autora powieści, i na najnowszą ekranizację. 

Archiwum Państwowe w Warszawie jest instytucją sięgającą korzeniami XVIII wieku. Mieści się na ul. Krzywe Koło 7 na warszawskiej Starówce (więcej informacji: warszawa.ap.gov.pl). W czytelni można zapoznać się historycznymi dokumentami i książkami, przydatnymi w poszukiwaniach genealogicznych, własnościowych i naukowych. Poza działalnością badawczą i edukacyjną (lekcje archiwalne), przeprowadza kwerendy. Popularyzuje również archiwalia przechowywane w swoich zasobach i przygotowuje na ich podstawie wystawy do bezpłatnego wypożyczenia. 

W piątek 8 września poza premierą wystawy plenerowej „Chłopi w Archiwum” na warszawskim Barbakanie o godz. 14, Archiwum Państwowe w Warszawie zaprasza także do swojej siedziby na Krzywym Kole 7. Tego dnia będzie można tam obejrzeć wystawione w gablotach oryginalne materiały – dokumenty, księgi, zdjęcia, gazety, pocztówki, wycinanki – które posłużyły do stworzenia wystawy „Chłopi w Archiwum”. 

Jagna Boryna, fot. Kneeling Wide HiRes

* * * 


CHŁOPI 
Premiera: 13 października 

Opis: Na tle zmieniających się pór roku i sezonowych prac polowych rozgrywają się losy rodziny Borynów i pięknej, tajemniczej Jagny. To właśnie kobiety, w szczególności tragiczna postać Jagny, znajdą się w sercu fabuły. Unikalny mikroświat wiejskiej wspólnoty stanie się pretekstem do opowiedzenia uniwersalnej i niesamowicie aktualnej historii. Historii o tragicznej miłości i życiu w małej społeczności, gdzie reguły i brutalne zasady gry wyznaczają każdemu określone miejsce w grupie, a wyjście poza ciasne ramy grozi upokorzeniem i odrzuceniem. 

Film został zrealizowany na podstawie malarstwa okresu Młodej Polski, które idealnie oddaje nastrój powieści. Na dużym ekranie pojawią się interpretacje dzieł takich artystów jak Józef Chełmoński, Ferdynand Ruszczyc czy Leon Wyczółkowski. 

Reżyseria: DK Welchman, Hugh Welchman

Scenariusz: DK Welchman, Hugh Welchman

Zdjęcia: Radosław Ładczuk, Kamil Polak, Szymon Kuriata

Montaż: DK Welchman, Patrycja Piróg, Miki Węcel

Scenografia: Elwira Pluta

Kostiumy: Katarzyna Lewińska

Charakteryzacja: Waldemar Pokromski


Muzyka: Łukasz L.U.C. Rostkowski & Rebel Babel Orchestras (Laboratorium Pieśni, Julia Wieniawa, Tęgie Chłopy, Sutari, Szymon Lipiński)


Dźwięk: Michał Jankowski

Reżyseria obsady: Ewa Brodzka

Reżyser animacji: Piotr Dominiak

Efekty specjalne: Kamil Polak

Supervisor VFX: Łukasz Mackiewicz

Producent liniowy: Tomasz Wochniak

Producenci: Sean Bobbitt, Hugh Welchman

Produkcja: BreakThru Films

Producent wykonawczy: Laurie Ubben, Steve Muench, Sita Saviolo, DK Welchman   


Koproducenci: Ivan Pribićević, Jelena Angelovski, Agnė Adomėnė 

Koprodukcja: CANAL+, DIGITAL KRAFT, Art Shot, Narodowe Centrum Kultury

Współfinansowanie: Polski Instytut Sztuki Filmowej, Polska Fundacja Narodowa, Mazovia Warsaw Film Commission

Dystrybucja: Next Film

Międzynarodowy agent sprzedaży: New Europe Film Sales 

Partnerzy: Juice, TELEVISOR Studio, Centrum Technologii Audiowizualnych, GS Animation

Obsada (rola wykorzystana w animacji): Kamila Urzędowska, Robert Gulaczyk, Mirosław Baka, Sonia Mietielica, Ewa Kasprzyk, Cezary Łukaszewicz, Małgorzata Kożuchowska, Sonia Bohosiewicz, Dorota Stalińska, Andrzej Konopka, Mateusz Rusin, Maciej Musiał, Julia Wieniawa 

informacja prasowa

niedziela, 22 grudnia 2019

Zbiory cyfrowe Muzeum Narodowego w Krakowie już dostępne!

Muzeum Narodowe w Krakowie dygitalizuje i udostępnia swoje zbiory w Internecie. Już teraz można oglądać najcenniejsze przedmioty, są także galerie tematyczne dotyczące m.in. dzieł Jana Matejki czy Stanisława Wyspiańskiego. Na stronie znajdziemy także interesujące eseje, a także cyfrową bibliotekę zawierającą stare druki, mapy, czasopisma, rękopisy...



Najcenniejsze

Wśród cennych przedmiotów możemy obejrzeć m.in. dwustronny miecz katów krakowskich z XVI wieku czy mundur po generale Dembińskim z czasów walk na Węgrzech.

Dołman po gen. Henryku Dembińskim z okresu walk na Węgrzech, fot. MN w Krakowie

Dwustronny miecz katów krakowskich, XVI w., fot. Muzeum Narodowe Kraków

Buszując w esejach

Możemy także poczytać interesujące eseje: "Buszujący w zbożu, czyli lato na obrazie" albo "Bagaż podróżnika", kiedy nie dysponowano jeszcze GPS-em :-)

Leon Wyczółkowski, Łan zboża, 1885, fot. Muzeum Narodowe Kraków

"Na pierwszym planie obrazu zatytułowanego po prostu „Lato”, rozłożyste drzewo zaprasza, by schronienia przed upałem poszukać w jego cieniu. Ktoś już nawet z tego zaproszenia skorzystał… Liliowo-błękitne niebo i pękate obłoki wskazują, że być może jeszcze tego samego dnia pojawi się letnia burza.Ten wyjątkowo czuły na piękno krajobrazu artysta zauważył czerwone główki maków ukryte wśród łanu wątłego górskiego żyta lub pszenicy i granicę pola obrał za pierwszy plan obrazu" - pisze o Leonie Wyczółkowskim Jadwiga Gumińska-Oleksy.
Możemy także dowiedzieć się, jak dawniej umilano sobie czas albo jakie uroki Italii ceniono szczególnie.

Zachęcam do odwiedzenia strony Muzeum Narodowego w Krakowie:
https://zbiory.mnk.pl/pl/strona-glowna

informacja prasowa

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Prace z dekadenckiego pisma "Chimera" na wystawie w Warszawie

Najważniejsze czasopismo literackie okresu Młodej Polski. Nigdy wcześniej i nigdy później nie było takiego pisma jak „Chimera”. Periodyk wyznaczał artystyczne trendy całej epoki, to wokół niego toczyło się życie ówczesnej dekadencji. 





Józef Mehoffer, Życie snem krótkim, winieta okładkowa "Chimery" 1902
Współpracowali z nim najwybitniejsi twórcy modernizmu, w tym m.in. Jan Stanisławski, którego prace publikowane na łamach „Chimery” można od 21 stycznia oglądać na wystawie "Grafika Artystyczna" w DESA Unicum.



Jan Stanisławski, Kościół św. Marka w Wenecji, 1901 r.

Kryzys wartości, przekonanie, że świat i ludzkość czeka nieuchronna katastrofa. Mimo takiej postawy dekadentów, epoka zrodziła obfitość inicjatyw twórczych. W szczytowym okresie Młodej Polski powstało prestiżowe i opiniotwórcze czasopismo „Chimera”. Z pismem związana była cała ówczesna dekadencja, m.in. Stanisław Przybyszewski, swego czasu mąż Dagny Przybyszewskiej i Stanisław Brzozowski, również beznadziejnie w niej zakochany. To właśnie w redakcji „Chimery” w wyniku nieszczęśliwej miłości Brzozowski popełnił samobójstwo. Miesiąc później zastrzelona została Przybyszewska. Sprawcą morderstwa był inny jej adorator - Władysław Emeryk. Portretowi tej tajemniczej femme fatale został poświęcony jeden z numerów czasopisma.

Jan Stanisławski, Sad ukraiński (Krajobraz o zmroku), 1904

„Chimera” powstała jedynie w liczbie 600 egzemplarzy. Dziś to prawdziwe unikaty. Na najbliższej aukcji "Grafika Artystyczna" będzie można zobaczyć zestaw prac Jana Stanisławskiego, które stworzył dla „Chimery” oraz listy, jakie wymieniał z Przesmyckim. Znany z porywczego charakteru malarz w korespondencji potwierdza tę obiegową opinię.


Stanisław Wyspiański, Helena, 1903

Najważniejszym przedstawicielem Młodej Polski był niewątpliwie Stanisław Wyspiański. Jego obraz pt. „Macierzyństwo” z 1905 roku został sprzedany dwa lata temu za ponad 4,3 mln złotych. Unikatami są również prace graficzne Wyspiańskiego. Jedna z nich powstała do prestiżowej Teki Stowarzyszenia Polskich Artystów Grafików z 1903 roku, wydanej jedynie w 120 egzemplarzach. Natomiast kompozycję Wyspiańskiego dołączono jedynie do dwudziestu ekskluzywnych wydań. Dzieło ukazuje po raz kolejny artystę jako czułego ojca, często powracającego do portretowania swoich dzieci. Tekę można będzie wylicytować podczas najbliższej aukcji.


Aniela Cukierówna, Góra Trzech Krzyży w Kazimierzu, 1933

Na wystawie przedaukcyjnej nie zabraknie również grafik innych wybitnych artystów, m.in. Anieli Cukierówny tworzącej w dwudziestoleciu międzywojennym. Prawdziwym unikatem jest drzeworyt „Góra Trzech Krzyży w Kazimierzu”, który do tej pory nie był widziany na rynku aukcyjnym. Prac artystki zachowało się bardzo mało. Cukierówna była bardzo wymagająca wobec siebie. Niszczyła odbitki, które uważała za niedoskonałe. Większość jej dzieł spłonęła również w Powstaniu Warszawskim.


Jan Rubczak, Widok na Kurzą Stopkę i Kościół św. Idziego, 1907

Od 21 stycznia prace będzie można oglądać w DESA Unicum. Wśród prezentowanych twórców znaleźli się również m.in. Mojżesz Kisling, Tadeusz Rychter, Leon Wyczółkowski, Zofia Stryjeńska, Jan Rubczak, Henryk Hayden, Tadeusz Makowski czy Samuel Cygler.


Władysław Skoczylas, Gajowi z Podhala (Pejzaż Podhalański), 

31 stycznia wszystkie prace pójdą pod młotek.
Aukcja Grafika Artystyczna: Sztuka Dawna: 31 stycznia 2019, godz.19.00, Dom
Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa

Wystawa obiektów: 21-31 stycznia 2019, godz. 11-19 (poniedziałek-piątek) i godz. 11-16 (sobota), Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa, wstęp wolny.

informacja prasowa

piątek, 8 grudnia 2023

„Chłopi” powalczą o Oscary we wszystkich kategoriach tej prestiżowej nagrody

Sony Pictures Classics, dystrybutor filmu w Stanach Zjednoczonych, zgłosił „Chłopów” do wszystkich kategorii nagród Akademii Filmowej, najważniejsze z nich to: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Film Animowany, Najlepszy Scenariusz Adaptowany, Najlepsza Muzyka Filmowa (Łukasz L.U.C Rostkowski) i Najlepsza Piosenka Oryginalna („Koniec Lata”).  


Najnowszy film twórców „Twojego Vincenta” obejrzało w Polsce już ponad 1.5 mln widzów i jest to najlepszy polski film w box office od 4 lat. Obecnie „Chłopi” wchodzą do dystrybucji w innych państwach m.in. w Wielkiej Brytanii i Irlandii od 8 grudnia. Specjalnie dla Polaków w tych krajach, dystrybutorzy zaplanowali pokazy filmu po polsku z napisami po angielsku. Również w tym dniu rozpoczynają się pokazy filmu w Nowym Jorku i Los Angeles, które potrwają do 14 grudnia. Jest to ważny etap kampanii oscarowej, ponieważ na pokazy zostaną zaproszeni członkowie Akademii Filmowej, jak i wpływowi krytycy. 

„Chłopi” już teraz są wymieniani przez najważniejsze zagraniczne redakcje wśród tytułów z największą szansą na nominację w kategorii pełnometrażowej animacji. Variety wytypował „Chłopów” jako kandydata na tzw. shortlistę Akademii Filmowej, a The Hollywood Reporter określił film jako „porywający wizualny triumf”.  

Film „Chłopi” to projekt łączący różne dziedziny sztuki. Literatura, malarstwo, muzyka tworzą spójną całość, która zanurza widza w świecie głębokich emocji. 2024 rok to setna rocznica przyznania Władysławowi Reymontowi nagrody Nobla za powieść „Chłopi”. Cieszymy się, że właśnie teraz, w zbliżającą się rocznicę, możemy przedstawić światu tą porywającą historię i powalczyć o Oscary we wszystkich kategoriach - Sean Bobbitt, producent filmu 

23 stycznia 2024 roku zostaną ogłoszone oficjalne nominacje do nagród Akademii Filmowej, gala przyznania Oscarów odbędzie się 10 marca. 


Zobacz teledysk „Koniec Lata”: L.U.C. & RB Film Orchestra feat. Kwiat Jabłoni, Bela Komoszyńska - Koniec Lata - Chłopi/The Peasants - YouTube 



Płyta ze ścieżką dźwiękową do filmu „Chłopi” już jest dostępna w sklepach: https://kulturalnysklep.pl/product-pol-100085-Chlopi.html  


CHŁOPI 
Premiera: 13 października 

Opis: Na tle zmieniających się pór roku i sezonowych prac polowych rozgrywają się losy rodziny Borynów i pięknej, tajemniczej Jagny. To właśnie kobiety, w szczególności tragiczna postać Jagny, znajdą się w sercu fabuły. Unikalny mikroświat wiejskiej wspólnoty stanie się pretekstem do opowiedzenia uniwersalnej i niesamowicie aktualnej historii. Historii o tragicznej miłości i życiu w małej społeczności, gdzie reguły i brutalne zasady gry wyznaczają każdemu określone miejsce w grupie, a wyjście poza ciasne ramy grozi upokorzeniem i odrzuceniem. 

Film został zrealizowany na podstawie malarstwa okresu Młodej Polski, które idealnie oddaje nastrój powieści. Na dużym ekranie pojawią się interpretacje dzieł takich artystów jak Józef Chełmoński, Ferdynand Ruszczyc czy Leon Wyczółkowski. 


Reżyseria: DK Welchman, Hugh Welchman

Scenariusz: DK Welchman, Hugh Welchman

Zdjęcia: Radosław Ładczuk, Kamil Polak, Szymon Kuriata

Montaż: DK Welchman, Patrycja Piróg, Miki Węcel

Scenografia: Elwira Pluta

Kostiumy: Katarzyna Lewińska

Charakteryzacja: Waldemar Pokromski

Muzyka: Łukasz L.U.C. Rostkowski & Rebel Babel Orchestras (Laboratorium Pieśni, Julia Wieniawa, Tęgie Chłopy, Sutari, Szymon Lipiński)

Dźwięk: Michał Jankowski

Reżyseria obsady: Ewa Brodzka

Reżyser animacji: Piotr Dominiak

Efekty specjalne: Kamil Polak

Supervisor VFX: Łukasz Mackiewicz

Producent liniowy: Tomasz Wochniak

Producenci: Sean Bobbitt, Hugh Welchman

Produkcja: BreakThru Films

Producent wykonawczy: Laurie Ubben, Steve Muench, Sita Saviolo, DK Welchman, Kyle Stroud, Tom Ogden   

Koproducenci: Ivan Pribićević, Jelena Angelovski, Agnė Adomėnė  

Koprodukcja: CANAL+, Digitalkraft, Art Shot, Narodowe Centrum Kultury, Mazovia Warsaw Film Commission SKP Ślusarek Kubiak Pieczyk Sp. 

Współfinansowanie: Polski Instytut Sztuki Filmowej, Polska Fundacja Narodowa, Carte Blanche , Film Center Serbia, Lithuanian Film Center, Helios 

Dystrybucja: Next Film

Międzynarodowy agent sprzedaży: New Europe Film Sales 

Partnerzy: Juice, TELEVISOR Studio, Centrum Technologii Audiowizualnych, GS Animation,

Obsada (rola wykorzystana w animacji): Kamila Urzędowska, Robert Gulaczyk, Mirosław Baka, Sonia Mietielica, Ewa Kasprzyk, Cezary Łukaszewicz, Małgorzata Kożuchowska, Sonia Bohosiewicz, Dorota Stalińska, Andrzej Konopka, Mateusz Rusin, Maciej Musiał, Julia Wieniawa 

informacja prasowa

piątek, 28 listopada 2025

Przy fortepianie. Odsłona I w Muzeum Karola Szymanowskiego "Atma"/Zakopane/

Do 2 marca 2026 warto odwiedzić Muzeum Karola Szymanowskiego w Zakopanem. Atma, miejsce związane z kompozytorem, przestrzeń, która jest przesiąknięta muzyką i nią rozbrzmiewa. Jednocześnie stanowi znakomite „tło” dla wspaniałych dzieł malarskich przełomu XIX i XX wieku, obrazujących piękny i bardzo wdzięczny motyw Przy fortepianie. 

Leon Wyczółkowski, Portret Feliksa Jasieńskiego przy organach, 1902

Na wybranych do pokazu obrazach panuje przede wszystkim atmosfera skupienia i nastrój kontemplacji. Nic i nikt nie zakłóca kameralności i harmonii tych chwil, kiedy zaczyna rozbrzmiewać dźwięk. Ten niezwykły instrument, jakim jest fortepian, zachwyca nie tylko swoim eleganckim kształtem, ale całą gamą symbolicznych treści. Wzbudza różnorodne emocje, namiętności, reminiscencje, kreuje przestrzeń do rozmaitych interpretacji, ucieleśniala klasę i kulturę, często przywołuje nostalgię.

Fortepian przeszedł ciekawą drogę od luksusowego „mebla” dla arystokracji, do domów klasy średniej, stając się „narzędziem społecznym” przez wiele epok. Do dziś fortepian postrzegany jest jako symbol statusu społecznego i pozycji kulturowej. „Przedmiot” ten często umieszczany w obrazach na pierwszym planie, skupiając naszą uwagę, koncentruje ją tym samym często na postaci grającej na nim lub znajdującej się przy nim. W pierwszej jesiennej odsłonie będzie można zobaczyć wyjątkowe dzieła. Dwie prace autorstwa Leona Wyczółkowskiego i Józefa Pankiewicza, które pokazują Feliksa Jasieńskiego (wybitnego melomana, znawcę muzyki, pianistę-amatora) „zanurzonego” w muzyce podczas gry oraz dzieło Jana Ciąglińskiego przedstawiające Leopolda Godowskiego – znakomitego pianistę, kompozytora i pedagoga. Dopełnieniem tej prezentacji jest niezwykły, pełen emocji i ekstatyczny nokturn Władysława PodkowińskiegoMarsz żałobny, odnoszący się do utworu Fryderyka Chopina. Jest jeszcze w tym w tym wyborze, obraz Zygmunta Menkesa Mała baletnica, na którym urocza dziewczynka pozuje przy fortepianie na tle eleganckiego wnętrza. Patrząc na te obrazy niemal słyszymy muzykę, dostrzegamy ją poprzez barwy i formy. Światło, a także lekkość i dźwięczność widoczna w tych dziełach sprawiają, że nikt z odbiorców nie ma wątpliwości, iż są przesiąknięte muzyką. Wraz z grającymi na instrumencie pochylamy wzrok, by skupić się na ułożonych na klawiaturze dłoniach i czekamy na pierwsze tony, by nasycić nimi swą duszę.

W willi „Atma” regularnie można słuchać gry na fortepianie podczas organizowanych w muzeum koncertów kameralnych. Na ekspozycji, w gabinecie kompozytora, znajduje się pianino (należało do doktora Olgierda Sokołowskiego, zakopiańskiego lekarza, który leczył artystę), na którym grał Karol Szymanowski. Od momentu opuszczenia rodzinnej Tymoszówki, Szymanowski nie miał własnego instrumentu. Komponował na pianinach wynajętych. W „Atmie” pracował początkowo przy instrumencie marki Pertoff, dzierżawionym od Franciszki Kulpińskiej, właścicielki pensjonatu Gerlach na Krupówkach. Pianino Gebruder Stingl Ku. K. Hof Clevier Fabfikanten zostało przekazane do Muzeum Narodowego w Krakowie przez doktor Julię Sokołowską w 1975 roku.

Do tego zachwytu na pięknem oraz elegancją muzyki i malarstwa, zapraszamy już od 16 września.

Kuratorka: Anna Budzałek

wtorek, 26 września 2023

„Chłopi” polskim kandydatem do Oscara!

Film „Chłopi” w reżyserii DK i Hugh Welchmanów został wybrany przez komisję oscarową jako polski kandydat do nagród Akademii Filmowej w kategorii Najlepszy Film Zagraniczny. Wyjątkowa animacja malarska zachwyciła widzów i krytyków na festiwalach w Toronto i Gdyni. Jest też wymieniana przez światowe media na listach najlepszych filmów z najważniejszych światowych festiwali filmowych. Do polskich kin „Chłopi” trafią 13 października. 

"Chłopi", scena wesela

To nie pierwsze spotkanie twórców z najsłynniejszym nagrodami świata kina. Hugh Welchman jest już laureatem Oscara za krótkometrażowy film „Piotruś i Wilk”, który produkował w studiu  BreakThru Films. Również poprzedni film duetu DK Welchman i Hugh Welchman – „Twój Vincent” – przyniósł im nominację do Oscara w kategorii Najlepszy Film Animowany.  

„Chłopi” są wymieniani przez najważniejsze zagraniczne redakcje wśród tytułów z największą szansą na nominację w kategorii pełnometrażowej animacji. Variety umieściło polski film na swojej liście 25 takich produkcji. Indiewire pisze o nim jako jednym z 16 najważniejszych tytułów, które miały swoją premierę podczas największych światowych festiwali w Toronto, Wenecji i Telluride. „The Hollywood Reporter” podkreśla, że „Chłopi” to „porywająco piękny wizualny triumf”. 

Chłopi, Key Frame, Jagna w scenie wesela

Również polskie media doceniły niezwykłą adaptację książki Władysława Reymonta. „Był Nobel, będzie Oscar?” czytamy w recenzji na portalu Onet. Podobne pytania można było znaleźć na łamach Interii i Wirtualnej Polski.  

Autorzy „Chłopów” zaprezentowali kolejny imponujący film animowany, nie tylko powtarzając triumf „Twojego Vincenta”, ale idąc znacznie dalej, osiągając nowy poziom dynamizmu w animacji, w którym kamera nie jest tylko obserwatorem, ale uczestnikiem. Film porusza ważne i wciąż aktualne tematy społeczne; opresją kobiet, ich zależność, a nawet przynależność do mężczyzny, przemoc seksualną, mobbing.  To historia, która będzie zrozumiała na całym świecie, ponad granicami i podziałami politycznymi. – mówiła Ewa Puszczyńska, przewodnicząca komisji.   

– Kobieta w patriarchalnym świecie zderza się z przemocą i niezrozumieniem i wbrew prawu większości chce żyć na własnych zasadach. Chciałam tym filmem dać głos innym i wykluczonym i opowiedzieć o sile kobiet - mówi DK Welchman. – Przy tej okazji chciałam jeszcze raz podziękować wszystkim artystom zaangażowanym w film oraz podziękować publiczności FPFF w Gdyni za wybranie nas najlepszym filmem. 

ZWIASTUN FILMU 

Pod względem wizualnym „Chłopi” to rzecz niespotykana, nieprawdopodobna i zachwycająca. Miejscami wygląda bardzo fotorealistycznie. Wiele kadrów to gotowe arcydzieła, które chcielibyśmy powiesić na ścianie. Wizualna uczta! – Adam Siennica, naEKRANIE.pl 

Dawno nie wyszłam z sali kinowej w takiej euforii i poczuciu przeżycia katharsis. - Joanna Stachnik, filmawka.pl 

Wizualnie porywający, narracyjnie przemyślany. Twórcy wyciągnęli z książki wszystko co współczesne ożywiając mechanizmy społeczne małej społeczności. Mężczyźni są tu w emocjach, kobiety w świadomości ile kosztuje codzienność. Ostatecznie dostajemy film porywający, który zostawia z uczuciem, że są pewne rzeczy które nie zmieniają się nigdy. - to zwierza, nie wiem jak ja podpisać? – Katarzyna Czajka-Kominiarczuk 

Na zakończonym właśnie festiwalu w Gdyni „Chłopi” otrzymali m.in. Nagrodę Publiczności i Nagrodę Specjalną za unikatową formę wizualną. Kamila Urzędowska, która wciela się w postać Jagny otrzymała 2 nagrody – Kryształową Gwiazdę Elle oraz Chopard & W. Kruk: Chopard Loves Cinema.  

CHŁOPI, Jagna /Kamila Urzędowska

Międzynarodowy agent sprzedaży New Europe Film Sales sprzedał film do ponad 50 krajów, m.in. Francji, Beneluksu, Niemiec, Korei Południowej, Skandynawii i Hiszpanii. Film będzie miał także kinową dystrybucję w Chinach, co jest rzadkością dla filmów wyprodukowanych poza tym krajem. Finalizowane są negocjacje z dystrybutorami z Wielkiej Brytanii, Ameryki Północnej, Australii, Włoch i Japonii. 

Twojego Vincenta” obejrzało 6 milionów widzów na świecie, a film zarobił ponad 42 miliony dolarów w globalnym box office.  Jest to najlepszy wynik w historii dla polskiego filmu. 

PRZEDSPRZEDAŻ 

„Chłopi” trafią do kin 13 października. Ogólnopolska sprzedaż biletów na seanse ruszy już 29 września.  

Przed premierą filmową nakładem Wydawnictwa Agora ukaże się ekskluzywne, ilustrowane wydanie nagrodzonego noblem dzieła Władysława Stanisława Reymonta. W księgarniach już 11 października. 

Producent rozpoczął sprzedaż obrazów z filmu. Pierwsze ręcznie namalowane kadry można zakupić w sklepie internetowym:  https://shop.thepeasantsmovie.com. 

* * * 

CHŁOPI 
Premiera: 13 października 

Opis: Na tle zmieniających się pór roku i sezonowych prac polowych rozgrywają się losy rodziny Borynów i pięknej, tajemniczej Jagny. To właśnie kobiety, w szczególności tragiczna postać Jagny, znajdą się w sercu fabuły. Unikalny mikroświat wiejskiej wspólnoty stanie się pretekstem do opowiedzenia uniwersalnej i niesamowicie aktualnej historii. Historii o tragicznej miłości i życiu w małej społeczności, gdzie reguły i brutalne zasady gry wyznaczają każdemu określone miejsce w grupie, a wyjście poza ciasne ramy grozi upokorzeniem i odrzuceniem.  

Film został zrealizowany na podstawie malarstwa okresu Młodej Polski, które idealnie oddaje nastrój powieści. Na dużym ekranie pojawią się interpretacje dzieł takich artystów jak Józef Chełmoński, Ferdynand Ruszczyc czy Leon Wyczółkowski. 

Sfinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Dofinansowane przez Polską Fundację Narodową. 

Reżyseria: DK Welchman, Hugh Welchman

Scenariusz: DK Welchman, Hugh Welchman

Zdjęcia: Radosław Ładczuk, Kamil Polak, Szymon Kuriata

Montaż: DK Welchman, Patrycja Piróg, Miki Węcel

Scenografia: Elwira Pluta

Kostiumy: Katarzyna Lewińska

Charakteryzacja: Waldemar Pokromski

Muzyka: Łukasz L.U.C. Rostkowski & Rebel Babel Orchestras (Laboratorium Pieśni, Julia Wieniawa, Tęgie Chłopy, Sutari, Szymon Lipiński)

Dźwięk: Michał Jankowski

Reżyseria obsady: Ewa Brodzka

Reżyser animacji: Piotr Dominiak

Efekty specjalne: Kamil Polak

Supervisor VFX: Łukasz Mackiewicz

Producent liniowy: Tomasz Wochniak

Producenci: Sean Bobbitt, Hugh Welchman

Produkcja: BreakThru Films

Producent wykonawczy: Laurie Ubben, Steve Muench, Sita Saviolo, DK Welchman   


Koproducenci: Ivan Pribićević, Jelena Angelovski, Agnė Adomėnė  

Koprodukcja: CANAL+, DIGITAL KRAFT, Art Shot, Narodowe Centrum Kultury

Współfinansowanie: Polski Instytut Sztuki Filmowej, Polska Fundacja Narodowa, Mazovia Warsaw Film Commission

Dystrybucja: Next Film

Międzynarodowy agent sprzedaży: New Europe Film Sales 

Partnerzy: Juice, TELEVISOR Studio, Centrum Technologii Audiowizualnych, GS Animation

Obsada (rola wykorzystana w animacji): Kamila Urzędowska, Robert Gulaczyk, Mirosław Baka, Sonia Mietielica, Ewa Kasprzyk, Cezary Łukaszewicz, Małgorzata Kożuchowska, Sonia Bohosiewicz, Dorota Stalińska, Andrzej Konopka, Mateusz Rusin, Maciej Musiał, Julia Wieniawa 

informacja prasowa

sobota, 26 października 2024

Józefa Chełmońskiego życie w obrazach /relacja z wystawy w Muzeum Narodowym w Warszawie/

27 września 2024 w Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto wystawę poświęconą malarstwu Józefa Chełmońskiego, będącą rezultatem współpracy trzech muzeów narodowych: warszawskiego, krakowskiego i poznańskiego. Projekt zaowocował ekspozycją budzącą podziw i zdumienie. Często jest to Chełmoński, jakiego nie znamy, nie zaś ten ze szkolnych reprodukcji i obiegowych wyobrażeń. Jaki zatem jest ten malarz w koncepcji kuratorów wystawy?

Józef Chełmoński, "Odlot żurawi", 1870, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Na początek swojej opowieści wybrałam "Odlot żurawi", do tematu tego bowiem powracał Chełmoński przez całe swoje życie. "Jak bajeczne żurawie nad dzikim ostrowem – czytamy w Epilogu "Pana Tadeusza" – nad zaklętym pałacem przelatując wiosną i słysząc zaklętego chłopca skargę głośną, każdy ptak chłopcu jedno pióro zrucił, on zrobił skrzydła i do swoich wrócił". Na końcu warszawskiej ekspozycji zgromadzono trzy obrazy z różnych okresów jego twórczości, przedstawiające te melancholijne ptaki, zabrakło jednak ostatniego, którego nie dokończył: "Żurawi o poranku" (1913), znajdującego się obecnie w kolekcji prywatnej. Na reprodukcji, którą udało mi się odnaleźć, widać zamglony obraz z ledwo widocznymi sylwetkami ptaków. Początek i koniec ...

Życie artystyczne Chełmońskiego – skomponowane jak utwór muzyczny wokół ulubionych tematów: wiejskie pejzaże, które pod koniec życia nabierają cech mistycznych, symbolicznych, dzieci, sceny obyczajowe, konie, ptactwo... Urodził się we wsi Boczki (dziś Boczki Chełmońskie) 7 listopada 1949 roku w zubożałej szlacheckiej rodzinie herbu Prawdzic, o patriotycznych tradycjach, zmarł zaś wiosną, 6 kwietnia 1914 roku w swojej samotni w Kuklówce, w której przeżył bez mała 25 lat. Pomiędzy tymi dwiema wsiami mieszkał w dużych miastach, ale nigdy ich nie malował. Ani Warszawy, gdzie trafił do szkół, mając zaledwie 11 lat, a potem odbył studia pod opieką Wojciecha Gersona, ani Monachium, gdzie go zauważono i doceniono, ani Paryża, gdzie odniósł wielki sukces, sprzedawał bowiem swoje płótna kolekcjonerom ze Stanów Zjednoczonych i Anglii i prowadził bujne życie towarzyskie, ale także rodzinne. Odbywał też wcześniej wyprawy na Kresy.

Był człowiekiem nietuzinkowym, ale i kontrowersyjnym. Zawsze lubił się wyróżniać, całe życie chadzał swoimi ścieżkami, także jako artysta. W czasach, gdy w malarstwie dominował historyzm i anegdota, Chełmoński tworzył statyczne pejzaże, malował ptactwo, konie, toteż długo nie mógł się doczekać uznania. Sławę przyniosły mu dopiero zagraniczne sukcesy. 

Ważną rolę w życiu Chełmońskiego odegrały wyprawy na Kresy, które odcisnęły silne piętno na jego twórczości. Od tamtej pory zaczął malować szerokie plenery, o symbolicznym przesłaniu, a także stepowe pejzaże, sceny rodzajowe z życia chłopów i ziemiaństwa. I oczywiście ptaki.
W tamtym właśnie czasie powstał "Odlot żurawi", na którym kontury kształtów zacierają poranne mgły. Stojący na pierwszym planie żuraw ze złamanym skrzydłem tęsknie obserwuje odlatujące stado. Obraz ma nieco odrealniony, poetycki charakter. Zakochany w "Panu Tadeuszu" Chełmoński, podobnie jak Mickiewicz, snuje własną opowieść o przyrodzie, nadając jej głębszy sens, antropomorfizując ją. Z tego samego roku pochodzi też pyszna scena rodzajowa, której bohaterami są dzieci: "Matula są!", przedstawiająca radość chłopca z utęsknieniem wyczekującego nadejścia matki. I znów mamy do czynienia z utrwaleniem pewnej emocji, a zarazem istotą tak przedstawionej sceny są odpowiednio użyte barwa i światło: słoneczny łan zboża, poprzetykany czerwienią maków, na tle którego dzieci zdają się być naturalną częścią przyrody. Umiejscowiony w centrum obrazu chłopiec, wyciągnięty jak struna na widok matki, został namalowany w czerwono-złotej tonacji, którą rozjaśnia biel rękawów jego koszuli. Mała dziewczynka z psem w dolnej części obrazu patrzy ufnie na jego twarz, z której odczytuje radosną nowinę, a może słyszy tytułowe słowa. Ulotna chwila mająca w sobie poetycki czar.  

Józef Chełmoński, "Matula są!", 1871, kolekcja prywatna,
 fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Z Kresów powrócił inny Chełmoński: dojrzały jako malarz, uwolniony od wpływów mistrza  Gersona, mężczyzna o zawadiackim wyglądzie. Tak oto opisuje go  Antoni Piotrowski:
"(...) w ogromnej swej czapie, w siwej burce, w przepasanej pasem skórzanym bekieszy, trochę kozackim krojem, z fajką w zębach, z której cuchnął jakiś tytoń, bardzo przypominający machorkę"

Na wystawie można było zobaczyć także sporych rozmiarów obraz przedstawiający dziewczynę powracającą z balu saniami zaprzężonymi we wspaniałe konie, których rozwarte pyski zdradzają wysiłek, z jakim pokonują zwały śniegu. Woźnica pogania je biczem, może też pokrzykuje, a pęd jest tak szalony, że jego odzienie unosi się w powietrzu.  Słyszymy nieomal odgłosy tego pędzącego zaprzęgu! Jakby w kontraście do tej dynamicznej sceny, młoda kobieta leży na saniach w jakimś półśnie, rozmarzeniu, ekstazie. Wyczuwamy utajony erotyzm tego przedstawienia. Na marginesie, obraz ten kupiła od Chełmońskiego słynna Helena Modrzejewska. 

Józef Chełmoński, "Powrót z balu", 1873, kolekcja prywatna, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Powstał w czasie pobytu Chełmońskiego w Królewskiej Akademii Sztuki w Monachium, ale czerpie jeszcze z tematów kresowych. Wprawdzie niczego się Chełmoński w Monachium nie nauczył, bo była to mocno skostniała uczelnia, za to często głodował wraz z przyjaciółmi (m. in. z poznanym w Warszawie Stanisławem Witkiewiczem). Był jednak tytanem pracy  – malował mimo tych trudnych warunków jak szalony i wkrótce, także dzięki znajomościom sprzyjających mu przyjaciół z koneksjami: Józefowi Brandtowi i Maksowi Gierymskiemu, zaczął wystawiać i sprzedawać swoje prace. Co więcej, w okresie monachijskim nastąpiła prawdziwa erupcja jego talentu, wykrystalizował się styl i charakterystyczne tematy.  I właśnie sceny zapamiętane z pobytu na Kresach cieszyły się największym powodzeniem kupujących, zwłaszcza obrazy przedstawiające konie. O tym, jak bardzo zatracał się w pracy, świadczy wyznanie złożone Stanisławowi Wtkiewiczowi – przyjacielowi i krytykowi, który jak nikt od razu docenił jego talent:
"Jestem straszliwie zmęczony, przez cztery godziny byłem koniem!"
Zważywszy, że często je malował, bo cieszyły się dużym wzięciem, "był koniem" wielokrotnie. Na szczęście miał też poczucie humoru i nie zawsze pokazywał je w szalonym pędzie. Na zdjęciu poniżej, przedstawiającym pasące się konie, widzimy głównie ich zady, co dowodzi, że Chełmoński także relaksował się malując konie.

Józef Chełmoński, "Końskie wywczasy", 1879, MN w Warszawie,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Po okresie niedostatku, którego zaznał w czasach studenckich, a także na początku swego pobytu w Monachium, malarz zaczął dobrze zarabiać, spłacił długi, a wreszcie mógł wspomagać rodzinę. 
Polesie malował właściwie nieomal do końca życia, o czym świadczy między innymi "Wnętrze chaty na Podlasiu", w którym eksperymentuje ze światłem i barwą. Znając obrazy impresjonistów z okresu, gdy przebywał w Paryżu, nigdy nie zrezygnował z konturu, ale eksperymentował podobnie jak oni. Podczas wędrówki po wystawie oczarował mnie po prostu. Zdjęcie nie jest w stanie oddać tego, czym ten obraz emanuje... A przecież nie tylko ten! Chciałoby się jeszcze zwrócić uwagę na wiele innych, np. na "Noc gwiaździstą" z 1888 roku – krajobraz mistyczny jak ostatnie płótna mistrza. Każde niemal płótno na tej wystawie przykuwa uwagę i chciałoby się stanąć przy nim na dłużej, by móc go kontemplować.

Józef Chełmoński, "Wnętrze chaty na Polesiu", 1909, kolekcja prywatna,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Najbardziej znany obraz Józefa Chełmońskiego powstał jeszcze w okresie warszawskim  – to "Babie lato". Dziś leżąca na łące młoda wiejska dziewczyna łapiąca prawą ręką nitki babiego lata, unoszące się w powietrzu w łagodny jesienny dzień, wydaje się być uroczym obrazkiem obyczajowym. Jednakże w czasach, gdy powstała, wywołała wiele kontrowersji, ba, była skandalizująca! Wedle panującej wówczas konwencji młoda kobieta w polu pracowała (jeśli była to scena realistyczna) albo leżała w malowniczej pozie, ubrana w piękne szaty, symbolizując rozmarzenie na tematy przemijania, jak choćby na obrazie Wojciecha Gersona "Tok strumienia" (1883). Tymczasem wiejska dziewczyna na płótnie Chełmońskiego ma brudne bose stopy, bujną sylwetkę i jest istotą z krwi i kości. Rozmarzona pastuszka jako temat obrazu była wówczas czymś niestosownym! W dodatku wiadomo było, że do portretu pozowała niejaka Ludwika  – prostytutka, którą młodzi malarze dzielący pracownię "wykupili" z domu publicznego i pragnąc w ten sposób pomóc jej rozpocząć nowe życie, zatrudnili jako modelkę (co nie było wówczas powszechną praktyką i którą pragnęli wydać za jakiegoś porządnego kawalera. Przy tym nie była wcale urodziwa. To był po prostu skandal! A mimo to mistrz Chełmońskiego, Wojciech Gerson, choć sam malował inaczej, uznał dzieło ucznia za najlepszy obraz oddający poetycki czar jesiennego dnia. Dekadę później w pełni doceniono nowatorstwo tego dzieła.

Józef Chełmoński, "Babie lato", 1875, MN w Warszawie, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
W tym samym czasie powstał inny wybitny obraz Chełmońskiego, zupełnie odmienny w stylu i kolorystyce: "Jesień". Obraz pochodzący  z kolekcji prywatnej (jak wiele innych na tej wystawie, była to więc rzadka okazja, aby je zobaczyć) przedstawia późną fazę tej pory roku, ogołoconą z barw i światła, ponurą i groźną. Do znajdującej się w centrum kompozycji szarej chaty z pobielonymi ścianami dobijają się zmarznięte, wygłodniałe psy. Upiorne drzewa, ogołocone z liści, przypominają cmentarne widoki z romantycznych pejzaży Friedricha. Groźne niebo zasnute chmurami nie daje żadnej nadziei. Jedynie w oknach palą się maluteńkie ciepłe iskierki. Niemal czujemy grozę nadchodzącej zimy i powiewy lodowatego wiatru. Krytyka, m. in. w osobie Bolesława Prusa, nieźle się nad tym obrazem pastwiła. To była kropla goryczy, która ostatecznie zdecydowała o wyjeździe malarza do Paryża.

Józef Chełmoński, "Jesień" (1875, kolekcja prywatna, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Niespełna rok po przybyciu do stolicy Francji dwa obrazy Chełmońskiego: "Przed wójtem" i "Odwilż na Ukrainie" odniosły sukces na Salonie, a przy tym drugi z nich znalazł kupca zza oceanu. W dodatku malarz otrzymał zamówienie i zadeklarował się namalować "Noc księżycową". Wkrótce ceny jego obrazów zaczęły osiągać zawrotne sumy. Nie tylko we Francji. Marszandzi z Nowego Jorku i Londynu kupowali je za ogromne sumy. Rozpoczął się okres prosperity: wygodne mieszkanie w dobrej dzielnicy, obszerna pracownia na obrzeżach miasta, wyjazdy do Włoch, skąd Chełmoński przywozi sobie modelkę, która zostaje jego konkubiną. Żyje wystawnie, nie licząc się z pieniędzmi. Z drugiej strony, czuje, że wielkomiejskie życie mu nie odpowiada, nadal pozostaje człowiekiem związanym z ziemią, z wielkimi nieograniczonymi przestrzeniami na Podolu. W Paryżu trzymają go jednak interesy. Postanawia się ożenić i w 1878 roku przyjeżdża w tym celu do Warszawy, gdzie poznaje 17-letnią zubożałą szlachciankę Marię Korwin-Szymanowską. Sam ma lat 29 i budzi powszechne zainteresowanie. Rodzina nie jest nim zachwycona, ale pannie się podobał. Po tygodniu konkurów został przyjęty. "Jak szybko jak malował, oświadczył się" – powie po latach inny malarz, Leon Wyczółkowski. Wspaniała podróż poślubna (Wiedeń, Wenecja, Monachium). Potem urządzają się dostatnio w Paryżu (modelka dyskretnie znika) i rozpoczynają bogate życie towarzyskie. Między innymi organizują fantazyjne bale, a to na modłę grecką, a to na żydowską. Na świat zaczynają przychodzić dzieci. 

Józef Chełmoński, "Noc gwiaździsta", 1888, MN Kraków, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Dostatnie życie dramatycznie przecina przepis wprowadzający wysokie cło na towary sprzedawane do Ameryki i w ten sposób Chełmoński traci znaczącą część swoich dochodów. Rodzina zaczyna żyć oszczędniej, ale kiedy po kilku latach następuje krach na paryskiej giełdzie, Chełmoński, pragnąc utrzymać dom na dobrym poziomie, zaczyna kopiować na zamówienie własne obrazy i czuje, że zaczyna rozmieniać się na drobne. Znowu wyprawia się na Podole, a w końcu postanawia wrócić z rodziną do kraju, za którym cały ten czas tęsknił. Początkowo mieszkają kątem u krewnych, a Chełmoński rozważa jeszcze powrót do Paryża (zachował tam pracownię). Po otrzymaniu Grand Prix na Wystawie Światowej 1889 roku zmienia się w Warszawie klimat wokół osoby malarza - zaczyna być doceniany na różne sposoby, m. in. zostaje zorganizowana duża wystawa jego prac. Kupuje majątek Kuklówka niedaleko Grodziska Mazowieckiego i tam osiada z rodziną.  Odtąd wiedzie niemal ascetyczne życie, w którym liczy się tylko przyroda i malowanie. W tej swoistej pustelni nie było miejsca dla żony i dzieci. To mroczna część jego natury. Ze wspomnień żony Marii, a także ich córki  Wandy (której nigdy nie uznał za swoją, a która jako jedyna została malarką jak ojciec) wyłania się obraz człowieka okrutnego, dbającego wyłącznie o własne potrzeby, stosującego przemoc fizyczną i psychiczną wobec żony, którą ostatecznie wyrzuca z domu, gdy jest przy nadziei... Z jednej strony człowiek litujący się nad losem marznących zimą ptaków i psów, z drugiej  – bezwzględny okrutnik nie pragnący nawiązać kontaktu ze swoimi najbliższymi, nawet po latach, gdy o ten kontakt zabiegali...

Józef Chełmoński, "Kuropatwy na śniegu", 1891, MN Warszawa,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Samotność, którą wybrał, sprzyjała rozwojowi artysty. Maluje obrazy, które nabierają cech symbolicznych, a nawet mistycznych. Coraz częściej zwraca się do Boga (pomieszkiwał nawet przez pewien czas w klasztorze na Jasnej Górze). Znowu kilkakrotnie wyprawia się na Polesie, a także odbywa podróż na Litwę śladami Adama Mickiewicza. Nawiązuje też serdeczne kontakty z przyjaciółmi z młodości: Stanisławem Witkiewiczem i Adamem Chmielowskim, wówczas już bratem Albertem. Dopiero pod koniec życia, złożony chorobą, zaczął unikać ludzi, ale zachował przyjacielskie kontakty z sąsiadami. Spływały na niego w tym czasie zaszczyty i nagrody, był wielbiony przez młodzież skupioną wokół Miriama Przesmyckiego, który na łamach "Chimery" popularyzował jego twórczość. Czuł się niezdrów, ale unikał lekarzy jak ognia. a w 1914 roku doznał udaru mózgu, czego rezultatem był częściowy paraliż. Dzięki troskliwej opiece brata Adama wracał powoli do zdrowia, gdy nagle nastąpiło załamanie i malarz zmarł 6 kwietnia 1914 roku. 

Z okresu, gdy tworzył mieszkając samotnie w Kuklówce, wybrałam cztery obrazy, które znalazły się na warszawskiej wystawie: "Kuropatwy na śniegu", "Dymy. Jesień", "Poranek. Bocianie gniazdo"  oraz "Krzyż w zadymce". Pierwszy z nich świadczy, jak twierdzą historycy sztuki, o wpływie japońskich drzeworytów (podobnie jak wcześniejsze "Czajki") na malarstwo Chełmońskiego. Przycupnięte na śniegu ptactwo symbolizuje zmaganie się z surową naturą, a raczej trwanie, mimo niesprzyjających życiu warunków. Z obrazu emanuje pewien rodzaj spokoju, głównie za sprawą kolorów i światła: odcienie żółci i brąz ptasich piór nie wywołują negatywnych odczuć, jak to było w przypadku "Jesieni".

Józef Chełmoński, "Dymy. Jesień", 1897, MN Poznań
Temat jesieni powraca również obrazie namalowanym sześć lat później, w "Dymach". Idylliczny obraz przedstawia pastuszków zajętych ogniskiem, z którego unosi się gęsty biały dym, sięgający aż do linii horyzontu. W oddali widać pasące się krowy, ale chłopcy nie zwracają na nie uwagi. Kolorystyka jest stonowana. Przeważają brązy gdzieniegdzie poprzetykane zgniłą zielenią, w tych samych kolorach są ubrania dzieci, przy czym u starszego chłopca brąz przełamuje ciepła czerwień kapoty. Jedną trzecią obrazu wypełnia niebo ozłocone jesiennym słońcem. 

Wśród obrazów Chełmońskiego wiele jest takich, które świadczą o tym, że malarz wielokrotnie próbował utrwalić wczesną porę dnia, pragnąc uchwycić jej niepowtarzalny charakter poprzez kolor i światło, jak to mieli w zwyczaju impresjoniści. Na wystawie znalazło się także kilka z nich, m.in. "Świt" (1892), "Mgły poranne" (1910) czy "Poranek. Bocianie gniazdo", który jakoś szczególnie mnie oczarował. Rozmyte kontury pierwszego i drugiego planu, nasycone promieniami wstającego słońca, przypominają malarstwo Williama Turnera. Ale we mnie budzą także inne skojarzenia. Z brązowo-złocistej otchłani wydobywa się dach chłopskiej chaty, który przypomina łódź. Jak w sonecie Mickiewicza "Stepy akermańskie": "Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu // Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi". Na obrazie widzimy również rozległą przestrzeń, tyle że złocistą. Dopiero kiedy uważnie mu się przyjrzymy, ujrzymy stojącego na gnieździe bociana, który jest niczym majtek wypatrujący z masztu suchego lądu. Piękny, symboliczny widok.

Józef Chełmoński, "Poranek. Bocianie gniazdo", 1907, Muzeum w Płocku
Jak już wspomniałam, pod koniec życia Chełmoński bardzo zbliżył się do Boga.  Na wystawie mogliśmy zobaczyć realistycznie namalowany "Krzyż" (1905), który strzeże mieszkańców wsi, zaprasza do modlitwy i upamiętnia powstańców styczniowych.  Jego prostota i skromność zdają się mówić, że nie bogactwo jest w życiu ważne, lecz szczerość uczuć, pamięć o przeszłości, wdzięczność i miłość. Szczególne wrażenie zrobił na mnie jednak "Krzyż w zamieci śnieżnej", namalowany przez Chełmońskiego na rok przed śmiercią. Przytwierdzona do krzyża, słabo widoczna figura Chrystusa, wystawiona na działanie deszczu, śniegu i zamieci, symbolizuje samotne zmaganie się człowieka z przeciwnościami losu. Zarazem jednak Krzyż jest widomym znakiem obecności Boga w naturze i w życiu każdego człowieka. 

Józef Chełmoński, "Krzyż w zadymce", 1907, MN Warszawa,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Wystawę Józefa Chełmońskiego zwiedzałam w komfortowych warunkach: z kuratorką i w niewielkim gronie osób. Na zakończenie zostaliśmy zaproszeni do znajdującej się w Muzeum Narodowym w Warszawie restauracji pod nazwą "Muzealna", gdzie zostaliśmy uraczeni potrawami inspirowanymi życiem i twórczością autora "Babiego lata". Był wśród nich żur z grzybami na zakwasie żytnim, nawiązujący do wiejskiego okresu życia malarza, ponadto smażone borowiki, babka ziemniaczana, kwaśna śmietana, a na deser pieczone jabłko z cynamonem. Przeprowadziłam też wywiad z szefem kuchni Przemysławem Suską, który jest prawdziwym artystą w swoim zawodzie. Oto on:

Przemysław Suska: Najważniejsza jest miłość do tego, co się robi


Żur z grzybami na zakwasie żytnim
Zachęcam do zwiedzania wystawy Józefa Chełmońskiego. póki trwa. W przyszłym roku będzie ją można obejrzeć również w Muzeum Narodowym w Krakowie i w Poznaniu.

Korzystałam z książki Luby Ristujcziny: "Józef Chełmoński. Romantyk polskiego pejzażu", Wyd. SBM Sp. z o. o. Warszawa 2024

Spektrum – znamy pełny program festiwalu

12. edycja Festiwalu Filmowego Spektrum zbliża się wielkimi krokami. Na festiwalową publiczność w Świdnicy czeka mnóstwo dobrego kina, spotk...

Popularne posty