Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Natalia Rubiś, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Natalia Rubiś, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2026

35. Festiwal Mozartowski w Warszawskiej Operze Kameralnej

7 maja, premierą "Così fan tutte", rozpoczęła się 35. edycja Festiwalu Mozartowskiego w Warszawskiej Operze Kameralnej. Co jeszcze usłyszą i zobaczą melomani?

16 i 17 maja zostanie zaprezentowana opera w dwóch aktach "La clemenza di Tito" (Łaskawość Tytusa) w inscenizacji i reżyserii Anny Sroki-Hryń i pod kierownictwem muzycznym Benjamina Bayla. W roli Tito wystąpi Uwe Stickert, jako Vitellia - Serena Farnocchia, Sesto – Adanya Dunn, Annio – Jan Jakub Monowid, Servilia – Magdalena Stefaniak, Publio – Artur Janda, zaś rolę Młodego Tito zaśpiewa Stanislau Sinichenka.

"La Clemenza di Tito" w mojej interpretacji to pogłębiona na poziomie psychologicznym i metafizycznym opowieść o Człowieku, o jego skomplikowanej, delikatnej naturze. Tito jawi się nie tylko jako Cesarz, ale jako człowiek, człowiek omylny, z krytycznym wglądem w siebie. Osią opery jest trio Vitellia, Sesto, Tito, gdzie Sesto stanowi centrum konfliktu. Relacje łączące to trio są niejednoznaczne, a ich tłem jest przemocowy, bezwzględny świat starożytnego Rzymu. Czyżby starożytnego? Siła dramatów Szekspira, literatury Dostojewskiego czy wielkich dzieł operowych polega na ich uniwersalizmie. Wprawdzie mamy samoloty, internet, szybki przepływ informacji, polecieliśmy w kosmos, sztuczna inteligencja usprawnia procesy podejmowania decyzji, ale człowiek się nie zmienił. Nie zmieniają się rządze i namiętności, którym podlegamy jako ludzie. Zmienił się tylko anturaż, a sposoby manipulacji stały się bardziej zakamuflowane i wyrafinowane.

Libretto opery jest punktem wyjścia do rozważań na temat naszej kondycji duchowej i psychologicznej we współczesnym świecie. Dzięki tej wiwisekcji mamy szansę zbliżyć się do tego delikatnego i czułego miejsca, które nie podlega żadnej definicji.

Anna Sroka-Hryń

18 maja usłyszymy koncertowe wykonanie "Don Giovanniego", z Andrzejem Filończykiem w roli tytułowej, Krzysztofem Bączykiem jako Leporello, Donnę Annę zaśpiewa Joanna Moskowicz, Donnę Elwirę – Alexandra Nowakowski, Zerlinę – Katarzyna Drelich, Don Ottavia – Adrian Domarecki, Masetto – Adam Kutny, Commendatore – Adam Palka. Zespołem Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej / Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) będzie dyrygował Alessandro De Marchi

21 i 22 maja zostanie zaprezentowana opera buffa "La finta semplice" (Udawana naiwność) w reżyserii i inscenizacji Jitki Stokalskiej, kierownictwo muzyczne Tomasza Pokrzywińskiego. W roli Ninetty wystąpi Magdalena Stefaniak, Rosiny – Anna Farysej, Giacinty – Roksana Maciejczuk, Fracasso – Szymon Rona, Polidoro – Jacek Szponarski, Cassandro – Łukasz Klimczak, Simone –Mateusz Kulczyński. 

22 i 23 maja zobaczymy "Le nozze di Figaro" (Wesele Figara) w reżyserii i inscenizacji Grzegorza Chrapkiewicza, kierownictwo muzyczne Piotra Sułkowskiego

W roli hrabiego Almaviva wystąpi Hubert Zapiór, Hrabiny Rozyny – Bożena Bujnicka, Zuzanny – Aleksandra Orłowska, Figaro – Artur Janda, Cherubina – Jan Jakub Monowid, Marceliny – Wanda Franek, Basilio – Aleksander Kunach, Bartolo – Piotr Miciński, Antonia – Maciej Miecznikowski, Barbariny – Anna Górska. Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej / Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) poprowadzi Marcin Sompoliński.


23 maja zobaczymy skróconą wersję "Die Entführung aus dem Serail" (Uprowadzenie z seraju, wersja) w wykonaniu Düsseldorfskiego Teatru Marionetek. Lalkarze: Anton Bachleitner, Anna Zamolska. 

„Uprowadzenie z seraju” (premiera w 1999 r.) jest po „Czarodziejskim flecie” (premiera w 1988 r.) drugą inscenizacją Mozarta w teatrze marionetkowym w Düsseldorfie. „Czarodziejski flet” – od dawna uznawany za klasykę teatru lalkowego – miał dotychczas ponad 1000 przedstawień w Düsseldorfie i podczas licznych międzynarodowych gościnnych występów. „Uprowadzenie z seraju” – w przeciwieństwie do „Czarodziejskiego fletu” – jest wystawiane z wykorzystaniem lalek o krótkich sznurkach: przesadzone postacie mogą być tutaj prowadzone bardziej solistycznie do muzyki. Otwarta forma przedstawienia bez sceny z parawanem umożliwia stworzenie dużej scenografii, w której wszystkie miejsca akcji mogą być przedstawione poprzez niewielkie zmiany. Ponieważ miejsce akcji zmienia się wielokrotnie między zewnętrzem a wnętrzem seraju, wykorzystano dekoracje, które pokazują bramę wejściową raz z zewnątrz, a raz od wewnątrz.

Treść: Hiszpański szlachcic Belmonte chce uwolnić swoją ukochaną Konstanze wraz z jej świtą, którzy zostali sprzedani kalifowi Bassa Selimowi przez piratów. Podaje się za architekta i w ten sposób uzyskuje dostęp do wiejskiej rezydencji kalifa, gdzie dzielnie wspierają go jego sprytny sługa Pedrillo i przebiegła pokojówka Konstanze, Blondchen. Choć plan jest dobrze przygotowany, skazany jest na niepowodzenie, ponieważ surowy strażnik pałacowy Osmin ma oczy wszędzie. W końcu Bassa Selim daje Europejczykom lekcję prawdziwego humanizmu i uwalnia ich".

Dusseldorfer Marionetten Theater, Uprowadzenie z seraju

29 maja będzie można zobaczyć także "Uprowadzenie z Seraju, a miłość wygrywa" –  spektakl w 1 akcie na podstawie „Uprowadzenia z seraju” Wolfganga Amadeusa Mozarta, w reżyserii Oskara Winiarskiego i inscenizacji Michała Znanieckiego, według scenariusza Tomasza Mana. Rolę Konstancji zagra Agnieszka Rajda, Belmonte – Tomasz Obiński. Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej / Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) poprowadzi Jerzy Wołosiuk. 


29 maja oraz 12 czerwca  o 20.00 w Bazylice Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela usłyszymy Requiem d-moll, KV 626 Wolfganga Amadeusa Mozarta. Wystąpią: Dorota Szczepańska | sopran
Maya Gour | mezzosopran, Mykhailo Kushlyk | tenor, Krzysztof Bączyk | bas. 

30 i 31 maja usłyszymy ponownie "Die Entführung aus dem Serail", tym razem w reżyserii i inscenizacji Michała Znanieckiego, kierownictwo muzyczne: Marcin Sompoliński. Obsada: Konstanze | Joanna Moskowicz, Belmonte | Aleksander Kunach, Pedrillo | Szymon Rona, Blonde |Katarzyna Drelich, Selim | Patryk Ołdziejewski. Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej / Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) poprowadzi Paul Goodwin.


9 i 10 czerwca zostanie zaprezentowana opera w trzech aktach: "Idomeneo, re di Creta" (Idomeneusz, król Krety, KV 366) w inscenizacji i reżyserii Michała Znanieckiego i pod kierownictwem muzycznym Marcina Sompolińskiego.
W roli Idomeneo wystąpi Aleksander Kunach, Idamante –  Lena Belkina, Ilii –  Hanna Sosnowska-BillElettry – Natalia Rubiś, Arbace – Tomasz Grygo, La Voce – Łukasz Górczyński, Gran Sacerdote di Nettuno – Jakub Pawlik.  
Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) poprowadzi Adam Banaszak.
 

14 i 16 czerwca zobaczymy operę w dwóch aktach: "Don Giovanni. Il dissoluto punito, ossia Il Don Giovanni" w inscenizacji i reżyserii Michała Znanieckiego, kierownictwo muzyczne: Tadeusz Kozłowski.
Jako Don Giovanni wystąpi Łukasz Klimczak, w roli Leporello – Dawid Biwo, Donny Anny – Joanna Moskowicz, Donny Elwiry – Zofia Garganisz, jako Zerlina – Hanna Sosnowska-Bill, Don Ottavio – Jarosław Bielecki, Masetto – Bartłomiej Kłos, Commendatore – Remigiusz Łukomski.
Zespołem Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej / Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) będzie dyrygował Alessandro De Marchi


16 czerwca o 10.00 i 12.00 zabrzmi "Ostatnia serenada: Don Giovanni ukarany" – spektakl w 1 akcie na podstawie „Don Giovanniego” Wolfganga Amadeusa Mozarta, recytatywy w języku polskim w przekładzie Stanisława Barańczaka.

Inscenizacja, reżyseria, kostiumy –  Michał Znaniecki, kierownictwo muzyczne –  Jerzy Wołosiuk, scenografia –  Rafał Olbiński, Luigi Scoglio, reżyseria światła –  Dawid Karolak, wizualizacje –Karolina Jacewicz.
Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) poprowadzi Jerzy Wołosiuk.


18 i 19 czerwca  odbędzie się premierowy spektakl komedii muzycznej w 1 akcie: "Dyrektor teatru" w inscenizacji i reżyserii Jakuba Przebindowskiego, w aranżacji i pod kierownictwem muzycznym Tomasza Pokrzywińskiego

Obsada: Dyrektor FRANK – Wojciech Wysocki, Bankier RINALDI – Rafał Zawierucha, Asystent Franka BUFF – Władysław Grzywna, Aktorka ALBERTA TORO – Krystyna Tkacz, GINA FERRARI – Alicja Węgorzewska, LORETTA FELLI  Martyna Kliszewska

 Śpiewacy:

DULCINEA LUCINI- sopran – Teresa Marut / Anna Koehler, SIGNIORA ARGENTINA – sopran  Adrianna Ferfecka / Hanna Okońska, ROSIGNOUOLO- tenor-– Ernest Tymczyszyn / Łukasz Ratajczak


Trio Bastarda, Maestro di capella, Tomasz Pokrzywiński


19 i 20 czerwca  usłyszymy "Die Zauberflöte" (Czarodziejski flet ) w inscenizacji i reżyserii Giovanny Castellanos i pod kierownictwem muzycznym  Marcina Sompolińskiego.
W obsadzie m. in. Remigiusz Łukomski jako Sarastro,  Joanna Moskowicz – Królowa Nocy,  Adrian Domarecki – Tamino, Magdalena Łaszcz – Pamina,  Artur Janda – Papageno,  Julia Mach – Papagena.
Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) poprowadzi Adam Banaszak.



 
5 lipca nastąpi Uroczysta Gala Mozart Night, a  gwiazdą wieczoru będzie Joyce DiDonato  – jedna z najwybitniejszych śpiewaczek operowych naszych czasów – amerykański mezzosopran o wyjątkowej barwie głosu, imponującej technice i niezwykłej charyzmie scenicznej. Urodzona 13 lutego 1969 roku w Prairie Village (Kansas), artystka od ponad dwóch dekad zachwyca publiczność na najważniejszych scenach świata, zdobywając uznanie zarówno krytyków, jak i melomanów.

Gala Mozart Night to uroczyste zwieńczenie 35. Festiwalu Mozartowskiego – najstarszego w Polsce festiwalu w całości poświęconego twórczości Wolfganga Amadeusza Mozarta. Organizowany nieprzerwanie od 1991 roku przez Warszawska Opera Kameralna, festiwal powstał w 200. rocznicę śmierci kompozytora i przez ponad trzy dekady stał się jednym z najważniejszych wydarzeń operowych w kraju.

informacja prasowa

piątek, 10 kwietnia 2026

"Falstaff" Verdiego od 17 kwietnia w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej

Już 17 kwietnia  w  Teatrze Wielkim - Operze Narodowej premiera "Falstaffa" Giuseppe Verdiego – dzieła szczególnie wymagającego zarówno pod względem realizacyjnym, jak i wykonawczym, czy dyrygenckim. Reżyserii ostatniego dzieła wielkiego kompozytora podjął się doskonale znany operowej publiczności Marek Weiss. W tym roku reżyser obchodzi jubileusz 50-lecia pracy artystycznej, a premiera nowego spektaklu jest jego 150. inscenizacją teatralną.

Plakat: Adam Żebrowski

"Falstaff jest sumą wszystkich moich doświadczeń. To arcydzieło Verdiego. Arcydzieło bardzo skomplikowane, bardzo trudne, bardzo zawiłe. Verdi powiedział: „Dobra, chcecie koniecznie jeszcze jednej opery? Napiszę coś wesołego, żeby tak współcześnie było”. No i napisał, a pod spód dał to, o co mu naprawdę chodziło – mrok – powiedział reżyser podczas wywiadu.

Opera jest w popularnej tradycji dziełem wesołym, pełnym humoru. Oparta została na postaci Sir Johna Falstaffa znanego z dramatów Williama Szekspira. Verdi, wspólnie z librecistą Arrigiem Boitem, stworzył kompozycję z pozoru lekką w formie, lecz niezwykle precyzyjną dramaturgicznie, opierając się na na sztuce Wesołe kumoszki z Windsoru oraz wybranych scenach z Henryka IV Williama Szekspira.

Nowa inscenizacja w TW-ON z pewnością zaskoczy widzów zupełnie innym spojrzeniem na klasyczny tytuł, łącząc szacunek dla tradycji z nowoczesnym językiem scenicznym. Ostatnie dzieło Verdiego rozumiane jest jako komedia o grubym opoju, który cynicznie uwodzi dwie kobiety i zostaje przez nie dotkliwie ukarany. Kiedy jednak prześledzi się wnikliwie szekspirowski pierwowzór i przeanalizuje dokładnie niezwykłe bogactwo motywów muzycznych, odnajdzie się drugie mroczne dno tajemniczego dzieła, które sędziwy, spełniony kompozytor pisał świadomie jako swoje pożegnanie z ogromnym dorobkiem, własnym imponującym życiem i światem, który z filozoficznym przymrużeniem oka ocenił jako bolesny żart stwórcy z ludzi i ich poczynań.

Robię spektakl o tym, że ani wolność nie jest dana na zawsze, ani honor, ani wszystkie inne wartości. Falstaff jest sumą wszystkich moich doświadczeń – opowiada Marek Weisspowiedziałem sobie, że będzie moim ostatnim spektaklem.

Finał opery zawiera słynne przesłanie: Tutto nel mondo è burla (Wszystko na świecie jest żartem), które jednocześnie jest ostatnią puenta znakomitego kompozytora.

Spektakl przygotowany został przez uznany zespół realizatorów, a na scenie wystąpią wybitni soliści, chór oraz orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej poprowadzona przez maestro Patricka Fournilliera.


Obsada:

Falstaff - Sergio Vitale / Mateusz Michałowski

Ford - Stanislav Kuflyuk / Stepan Drobit

Alice Ford - Aleksandra Orłowska / Natalia Rubiś

Nanetta - Hanna Sosnowska-Bill / Hanna Okońska

Fenton - Nico Darmanin / Ioan Hotea

Mrs Quickly - Deniz Uzun / Valentina Pluzhnikova

Meg Page - Monika Ledzion-Porczyńska / Elżbieta Wróblewska

Dr Caius - Wojciech Parchem / Zbigniew Malak

Bardolfo - Mateusz Zajdel / Piotr Maciejowski

Pistola - Remigiusz Łukomski / Jakub Szmidt

Realizatorzy:

Dyrygent - Patrick Fournillier

Reżyseria - Marek Weiss

Scenografia - Wiesław Olko

Kostiumy - Paprocki Brzozowski

Choreografia i współpraca reżyserska - Izadora Weiss

Reżyseria świateł - Katarzyna Łuszczyk

Projekcje video - Bartek Macias

Przygotowanie chóru - Łukasz Hermanowicz

Casting director - Izabela Kłosińska

Współpraca realizatorska - Łukasz Kwietniewski


Falstaff
Premiera - 17 kwietnia 2026

Kolejne spektakle - 18/19/24/26/26 kwietnia 2026

Sala Moniuszki

informacja prasowa

informacja prasowa

środa, 10 grudnia 2025

Księżycowa Salome /recenzja "Salome" w Operze Wrocławskiej/

Jedną z najbardziej znaczących inscenizacji tego sezonu artystycznego w Operze Wrocławskiej jest z pewnością "Salome" Richarda Straussa w reżyserii Mariusza Trelińskiego. Opera była z pewnością wyzwaniem dla wszystkich twórców tego spektaklu: dla solistów, orkiestry, realizatorów, a także dla... widzów. Rezultaty przerosły nasze wyobrażenia: "Salome" Richarda Straussa uwiodła nas bez reszty.

"Salome", Opera Wrocławska, fot Karpati & Zarewicz

Biblijna historia Jana Chrzciciela i Salome jako popularny motyw w literaturze i sztuce

Historię ścięcia głowy proroka Jana Chrzciciela na życzenie Salome, córki Herodiady, znamy z Nowego Testamentu. Wspominają o niej Ewangeliści: Mateusz i Marek. 

Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: «Daj mi - rzekła - tu na misie głowę Jana Chrzciciela!» Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. (Mt 14, 6-11).

W tej relacji postać dziewczyny przedstawiona została neutralnie, a ścięcie głowy Jana Chrzciciela zostaje dokonane de facto na życzenie Herodiady, prorok bowiem wypominał Herodowi to małżeństwo (Nie wolno ci mieć żony swego brata, Mk 6, 18 b). Dodajmy, że aby połączyć się z Herodem Antypasem, który był zarazem jej wujem, Herodiada odeszła od swego męża (również wuja) Heroda Filipa I, z którym miała córkę Salome. Wykorzystała jej zmysłową urodę dla zniewolenia Heroda i zmuszenia go do pozbycia się Jana Chrzciciela. 

Opowieść ta poruszyła wyobraźnię wielu artystów. Motyw uczty Heroda, tańca Salome, a przede wszystkim makabrycznego finału pojawiał się w historii europejskiego malarstwa przez wieki. Sięgali po nią najwięksi. Na obrazach Tycjana czy Caravaggia Salome nadal pozostaje niewinną istotą, narzędziem w rękach bezwzględnej matki. Ale z czasem to się zmienia. Przedstawienia Salome ewoluują – z niewinnej dziewczyny staje się postacią co najmniej dwuznaczną, świadomą swego ciała i erotycznego powabu femme fatale. Szczególnie w epoce modernizmu artyści z upodobaniem ukazywali kobiety – niszczycielki, kobiety – modliszki, kobiety – wampiry. 

Do najbardziej znanych literackich wersji opowieści o Salome należy dramat Oscara Wilde’ a, który ukazał się w 1894 roku w Anglii, z ilustracjami Aubrey`a Beardley’ a i przedstawiał judejską księżniczkę jako satanistyczny symbol rozkoszy. W jego interpretacji Jan nie jest ofiarą, ale kusicielem. W centrum dramatu znajduje się Salome, której urodę i okrucieństwo pisarz wręcz celebruje. Oscar Wilde napisał swój jednoaktowy dramat prozą po francusku, z myślą o wielkiej tragiczce Sarze Bernardt. W 1896 roku sztuka odniosła wielki sukces w Paryżu, ale w Anglii cenzura  – ze względów obyczajowych i religijnych  – do 1931 roku nie zezwalała na jej wystawienie. 

"Salome" Richarda Straussa – zmiana estetyki w muzyce

"Salome" zawładnęła także wyobraźnią Richarda Straussa, głównie za sprawą słynnego Maxa Reinhardta  reformatora teatru i autora wizjonerskich inscenizacji. To jego spektakl zafascynował go do tego stopnia, że skomponował nie tylko muzykę do tej sztuki, ale również napisał (w oparciu o tłumaczenie sztuki Wilde`a) własne libretto. Zapewne dostrzegł w tej historii wielki potencjał – możliwość przekazania w muzycznej formie skomplikowanych emocji, które stają udziałem postaci dramatu. To było prawdziwe wyzwanie – nie tylko móc odmienić estetykę muzyki, ale także ukryć w niej tajemnicze konteksty pomiędzy słowami i zdaniami. Mariusz Treliński mówi w jednym z wywiadów, że ekspresja tej muzyki robi równie silne wrażenie, jak historia, która jej towarzyszy. Mamy tu do czynienia w podwójnym szokiem – estetycznym i etycznym. Rzadko zdarza się, żeby muzyka w tak doskonały sposób opisywała stan wewnętrzny bohatera. (...) Jest jednocześnie konkretna, mięsista i uduchowiona.

Prapremiera opery Straussa miała miejsce 9 grudnia 1905 roku w Semperoper w Dreźnie. W następnym roku można ją było zobaczyć w mediolańskiej La Scali, a wkrótce potem – na wielu scenach Europy, także w Warszawie. Wcześniej, już 28 lutego 1906 roku zaprezentowano "Salome" w reżyserii Hugo Kirchnera i pod dyrekcją kapelmistrza Juliusa Prüwera, w Teatrze Miejskim w niemieckim wówczas Wrocławiu (Breslau). Pojawił się także sam kompozytor (początkowo sceptyczny wobec wersji scenicznej z pomniejszonym składem orkiestry), lecz ku jego zdumieniu aplauz publiczności był jeszcze bardziej gorący niż w Dreźnie. Po głośnej premierze Richard Strauss nie tylko wysoko ocenił grającą w mniejszym składzie orkiestrę, ale wyrazy wielkiego uznania skierował pod adresem wykonawczyni roli Salome, sopranistki Franchette Verhunk, która jako pierwsza nie tylko zaśpiewała, ale także zatańczyła słynny taniec siedmiu zasłon (w Dreźnie solistka odmówiła jego wykonania), czym porwała zgromadzoną w teatrze publiczność. Spektakl odniósł niekwestionowany wielki sukces! Chociaż więc recenzenci od początku krytykowali "Salome" z powodu obsceniczności tematu i atmosfery skandalu, która towarzyszyła inscenizacjom, to jednak opera cieszyła się niezmiennie wielkim zainteresowaniem widzów. Może właśnie dlatego 😊

Zdjęcie słoweńskiej sopranistki Fanchette Verhunk jako Salome w operze Richarda Straussa, wykonane w zakładzie fotograficznym Marie Müller przy Tauentzienstrasse (obecnie T. Kościuszki 32) ok. 1910 roku, źródło: Polska-org.pl
 

"Salome" Mariusza Trelińskiego

W marcu tego roku miałam okazję obejrzeć "Salome" w Teatro di Napoli w Neapolu, w adaptacji i reżyserii Luca De Fusco i był to spektakl pozbawiony głębszej myśli, wyrazistej, nośnej koncepcji – naturalistyczny i płaski jak Dolina Mazowiecka. Wyszłam z teatru zmęczona i zniesmaczona, toteż przyznam, że kolejna "Salome", tym razem w Operze Wrocławskiej, była dla mnie sporym wyzwaniem. Szczególnie, że reżyser mówił na konferencji prasowej o ponadczasowej wymowie tej opery, którą on z kolei przedstawiał jako opowieść o dysfunkcyjnej rodzinie. Po obejrzeniu "Domu dobrego" Wojtka Smarzowskiego mogłam mieć jednoznaczne konotacje. Poza tym to teraz taki modny temat... A jednak już próba medialna sprawiła, że moje obawy okazały się płonne. Okazało się bowiem, że Mariusz Treliński pokazuje świat o wiele bardziej złożony, nie jest nieznośnie dosłowny i pozostawia widzowi miejsce na wyobraźnię. Przedstawienie premierowe jako całość przeszło moje najśmielsze oczekiwania – było znakomite! 

Owa klarowna koncepcja "Salome" nie jest bynajmniej nowa – powstała ponad dziesięć lat temu, w 2014 roku, i zaprezentowana została w Pradze, a następnie w Teatrze Wielkim Operze Narodowej w Warszawie. Po premierze w Czechach (spektakl powstał w koprodukcji z Teatrem Narodowym w Pradze) określono go "genialnym thrillerem psychologicznym". Brzmi to jak zachęta dla każdego widza, który lubi przeżyć w teatrze (filmie) dreszczyk emocji i sporo w tym racji. Przedstawienie daje się interpretować w pryzmacie psychologicznym czy raczej psychoanalitycznym, ale poprzestać na tym byłoby dużym uproszczeniem. Zamysł reżysera był wprawdzie taki, aby spojrzeć na tytułową bohaterkę nie jak na zimną i okrutną ze swej natury kobietę, lecz spróbować zrozumieć, jak to się stało, że stała się właśnie taka. Znakomita scenografia Borisa Kudlički, z którym Treliński współpracuje od lat, podobnie jak kostiumy Marka Adamskiego, choreografia Tomasza Jana Wygody, reżyseria świateł Bogumiła Palewicza, a także oprawa multimedialna Bartka Maciasa – tworzą bogatą wielowymiarową opowieść, pełną ukrytych znaczeń, niczym w malarstwie holenderskim XVII wieku. Niebagatelna jest również rola samej muzyki Straussa, która we Wrocławiu znalazła znakomitego, wrażliwego interpretatora w osobie dyrygenta młodego pokolenia:  Yaroslava Shemeta

SALOME Opera Wrocławska, fot Karpati & Zarewicz

Księżycowa Salome, odrealniony Johanaan


Wrocławski spektakl wieńczy odrealniony obraz przedstawiający tytułową bohaterkę, której sylwetka została niejako wpisana w okrągły kształt przypominający księżyc w pełni albo wielką bańkę, w której została uwięziona i przez którą daremnie usiłuje się przebić. Symbolizuje niemożność wydobycia się z przeżytych traum i swojej trudnej historii.  Księżyc i noc odgrywają w tym spektaklu rolę znaczącą, symboliczną. Księżyc jest symbolem  kobiecości, a urodę Salome porównuje zakochany w niej Narraboth do piękna księżycowego światła. Retrospekcje zaś, które również rozgrywają się nocą, przedstawiają w scenie tańca siedmiu zasłon seksualną przemoc i zbrodnię. Pomysł, aby pokazać w tańcu trudną przeszłość bohaterki, pozwala na wgląd w głęboko skrywane traumy i ich wpływ na jej postępowanie. Dzięki identycznym kostiumom (czarne sukienki, białe pensjonarskie podkolanówki i maski) postać głównej bohaterki zwielokrotnia się w pantomimicznych obrazach, niczym lustrzane odbicia. 

Równie interesująco przedstawiono postać Jochanaana: przede wszystkim jako napominający surowy głos (sumienia?), a zarazem czarną, prawie niewidoczną sylwetkę wysokiego ascetycznego mężczyzny, która tak pociąga Salome. W takim kontekście nie jest to wyłącznie fizyczne pożądanie, lecz tęsknota za miłością i niewinnością. Słowa wyznania, które Salome kieruje do niego, kojarzyły mi się z Pieśnią nad Pieśniami, gdzie Oblubienica również tęskni za Oblubieńcem, a ich dialog jest pełen zmysłowości. Jochanaan jednak nie odwzajemnia uczuć Salome, lecz nakazuje jej nawrócenie – radykalną przemianę życia. Dla niej jednak jest to równie niezrozumiałe, co niemożliwe, traktuje więc odpowiedź Jochannaana jako osobiste upokorzenie i odrzucenie. W świetle retrospekcji, w których bohaterka "fantazjuje" na temat obcięcia głowy mężczyźnie, który ją skrzywdził, jej żądanie od Heroda głowy proroka, wydaje się być psychologicznie uprawnione. W rezultacie dialog z głową Jochannana przypomina monolog szaleńca, a ostateczne zamknięcie w "bańce" – staje się logiczną konsekwencją popełnionego czynu. To trochę tak jak w ostatniej scenie "Psychozy" Alfreda Hitchcocka, kiedy główny bohater uśmiecha się, żeby zmylić policję, podczas gdy już tkwi mentalnie w ciele własnej nieżyjącej już matki. 

Tak poprowadzona przez Mariusza Trelińskiego narracja "Salome" rozgrywa się w czasach nam współczesnych, w mieszczańskim salonie, w którym istotną część przestrzeni wypełnia wielka lodówka (symbol konsumpcji), została zwizualizowana nie tylko przez Borisa Kudličkę, ale także zyskała na głębi i wieloznaczności dzięki projekcjom multimedialnym Bartka Maciasa i reżyserowi świateł Bogumiłowi Palewiczowi, albowiem światło i mrok (z przewagą tego drugiego) odgrywają w tej inscenizacji znaczącą rolę. 

Natalia Rubiś jako Salome, Opera Wrocławska, fot Karpati & Zarewicz
Mariusz Treliński stworzył i wyreżyserował konsekwentnie pełnowymiarowe postaci, a także (wespół z Tomaszem Koniecznym) zadbał o właściwą obsadę. W tytułowej roli – kluczowej i wymagającej – obsadził dwie młode artystki o dużym doświadczeniu scenicznym: Natalię Rubiś i Kingę Krajnik. W przedstawieniu premierowym mogłam zobaczyć tę pierwszą, której kariera wyraźnie nabrała tempa od premiery "Czarnej maski" Krzysztofa Pendereckiego w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, gdzie rola Benigny zelektryzowała publiczność. Artystka wystąpiła też w spektaklu Opery Krakowskiej: "Ariadna na Naxos" Richarda Straussa, w reżyserii Ido Ricklina, gdzie również stworzyła znakomitą, złożoną postać Na deskach Opery Wrocławskiej pokazała prawdziwą kreację! Postać Salome nie tylko wspaniale zaśpiewała, oddając złożone emocje granej przez siebie bohaterki, ale także okazała się utalentowaną aktorką, która w gestach, spojrzeniu, mowie ciała niezwykle wiarygodnie wykreowała tę skomplikowaną rolę. 

Michał Ciećka (Jochanaan), Opera Wrocławska, fot Karpati & Zarewicz
Interesującym zamysłem było także obsadzenie roli Jochanaana przez dwóch mężczyzn: Oleksandr Pushniak, dysponujący głębokim mocnym bas-barytonem, był głosem, zaś Michał Ciećka zagrał  postać proroka. W roli Heroda wystąpił austriacki tenor o niewielkiej posturze i wyglądzie poczciwca: Norbert Ernst. Rozmemłany, chodzący w gaciach i rozpiętym szlafroku, "śliniący się" do Salome mężczyzna to także trafna obsada, zło bowiem, jak wiadomo, często jest banalne... Barbara Bagińska (mezzosopran) jako Herodiada, z jej bujnym biustem, dominująca nad małym i drobnym Herodem, to pomysł na babsztyla, który swoją postawą, a zarazem potrzebą zachowania status quo, bez względu na dobro najbliższych – to także postać świetnie przez śpiewaczkę poprowadzona, zarówno wokalnie, jak i aktorsko. 

Chór Żydów kłócących się o to, czy Mesjasz już przyszedł, czy też nie,  rozładowywał napięcie gęstniejące  pomiędzy trojgiem głównych bohaterów. Natomiast oniryczne sceny z tancerkami w retrospektywach wprowadzały nastrój grozy. 

Norbert Ernst (Herod) i Natalia Rubiś (Salome), Opera Wrocławska, fot Karpati & Zarewicz
Nie sposób pominąć współtworzącego spektakl operowy dyrygenta Yaroslava Shemeta, który walnie przyczynił się do jego sukcesu. To genialny artysta, który rozpoczął swoją edukację muzyczną w wieku trzech lat (!), a po ukończeniu szkoły muzycznej pierwszego stopnia, gdzie uczył się śpiewu, gry na fortepianie i klarnecie, kontynuował edukację w jednej z czterech ukraińskich szkół talentów przy Charkowskim Konserwatorium, w klasie dyrygentury chóralnej. W trakcie nauki został laureatem wielu międzynarodowych konkursów pianistycznych i wokalnych, m.in. w Mediolanie. Z wyróżnieniem ukończył dyrygenturę symfoniczną w Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu.  Występuje ze znaczącymi orkiestrami na całym świecie. W Operze Wrocławskiej zaprezentował muzykę Richarda Straussa znakomicie. W wywiadzie dla Opery Wrocławskiej, udzielonym przed premierą "Salome", powiedział znamienne słowa:

"Teraz otwierają się przede mną kolejne drzwi, których – moim zdaniem – nie da się dostatecznie otworzyć bez bagażu symfonicznego. (...) To wielkie i fascynujące wyzwanie".

Sądzę, że takim wyzwaniem była "Salome" dla wszystkich twórców tego spektaklu, dla solistów, orkiestry, a także dla... widzów. Rezultaty przerosły nasze wyobrażenia: opera Richarda Straussa uwiodła nas bez reszty.

piątek, 21 listopada 2025

Premiera "Salome" Richarda Straussa w Operze Wrocławskiej /zapowiedź/

 28 listopada 2025 r. na wrocławskiej scenie operowej zagości monumentalne dzieło Richarda Straussa – "Salome" w reżyserii Mariusza Trelińskiego. Opera miała swoją prapremierę sto lat temu i nadal nie pozostawia nikogo obojętnym.



Salome. Kobiecość, która patrzy w mrok


W ostatnich dniach listopada scena Opery Wrocławskiej zamieni się w przestrzeń pełną emocji, napięcia i pytań o granice człowieczeństwa. "Salome" Richarda Straussa w reżyserii Mariusza Trelińskiego to jedno z najbardziej przejmujących dzieł – portret kobiecości, która wymyka się schematom. Silna i wrażliwa, zraniona i świadoma, Salome staje się symbolem kobiety, która pragnie zrozumieć siebie w świecie rządzonym przez męski głos. W tej inscenizacji nie ma prostych podziałów na dobro i zło, ofiarę i winnego. Jest człowiek – zanurzony w pragnieniu władzy i samotności. Treliński, powracając do Salome, odczytuje ją na nowo: 

„Strauss przez lata stał się dla mnie chyba najważniejszym kompozytorem” – mówi reżyser. – W jego muzyce spotykają się wyrafinowanie i mrok. "Salome" to dla mnie nie tylko opowieść o kobiecie uwięzionej w świecie autorytarnym i zepsutym, ale też o kimś, kto pragnie się z niego wyrwać. Nie chcę jej osądzać – chcę ją zrozumieć”.

To zrozumienie staje się kluczem do współczesnego odczytania opery, w której biblijna opowieść przekształca się w intymny dramat psychologiczny. Salome nie jest już wyłącznie uosobieniem pożądania i skandalu, lecz kobietą próbującą odzyskać własny głos – w świecie, w którym od wieków był on tłumiony. Jej taniec nie jest już gestem uwodzenia, lecz desperackim aktem wolności.

Za muzyczną stronę tego monumentalnego dzieła odpowiada Yaroslav Shemet, dyrygent młodego pokolenia, dla którego "Salome" jest jednym z najważniejszych artystycznych wyzwań. „Bardzo się ucieszyłem, kiedy dostałem propozycję dyrygowania tak wspaniałym, wybitnym tytułem, właśnie w Operze Wrocławskiej. Z pewnością mogę powiedzieć, że dla każdego dyrygenta poprowadzenie tego dzieła to wielkie marzenie. "Salome" jest absolutnie genialna, partytura Richarda Straussa zachwyca i stawia ogromne wyzwania – pod względem instrumentacyjnym, jak i narracyjnym” – przyznaje.

Na wrocławskiej scenie Salome stanie się nie tylko biblijnym dramatem, lecz współczesnym portretem kobiecości – pełnej sprzeczności, ale też niezwykłej siły. Jak mówi sam reżyser: „Skandal w tej operze polega na tym, że kobieta wreszcie mówi do autorytetu – a nie autorytet do kobiety”.

Przed spektaklem premierowym o godz. 18.00 w foyer Opery o Richardzie Straussie, "Salome" i Operze Wrocławskiej z początku XX wieku opowie dr Agnieszka Drożdżewska. Ponadto zachęcamy do zakupienia programu spektaklu, w którym zostały zawarte treści przybliżające historię dzieła, a także powstanie obecnej inscenizacji.

* Agnieszka Drożdżewska – doktor, pracuje na stanowisku adiunkta w Instytucie Muzykologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Autorka książek: Życie muzyczne na Uniwersytecie Wrocławskim w XIX i I poł. XX wieku (Wrocław 2012) oraz Kultura muzyczna Oleśnicy w XIX i I poł. XX wieku (Katowice 2017). Swoje zainteresowania badawcze koncentruje wokół historii kultury muzycznej Wrocławia i Śląska, ostatnio zwłaszcza w kontekście działalności operowej. W 2021 r. współtworzyła wystawę Lustro historii, przygotowaną z okazji jubileuszu 180-ecia gmachu Opery Wrocławskiej.

Premiera już 28 listopada 2025 roku w Operze Wrocławskiej

Kolejne spektakle: 30 listopada oraz 2, 4 i 7 grudnia 2025 roku

Salome
Kierownictwo muzyczne: Yaroslav Shemet
Reżyseria: Mariusz Treliński

Scenografia: Boris Kudlicka

Choreografia: Tomasz Wygoda

Reżyseria świateł: Bogumił Palewicz

Multimedia, mapping, projekcje video: TBA

Asystent reżysera: Agata Dyczko

Kostiumy: Marek Adamski

Autor plakatu: Rafał Olbiński

Obsada

Salome - Natalia Rubiś*

Herod - Norbert Ernst*

Herodiada - Barbara Bagińska

Jokanaan - Oleksandr Pushniak*

Narraboth - Maciej Kwaśnikowski*

Paź Herodiady - Aleksandra Opała

Nazarejczyk I - Grzegorz Szostak*

Nazarejczyk II - Tomasz Łykowski

Żyd 1 - Mateusz Zajdel*

Żyd 2 - Paweł Żak

Żyd 3 - Aleksander Zuchowicz

Żyd 4 - Edward Kulczyk

Żyd 5 - Jakub Michalski

Żołnierz 1 - Dominik Kujawa*

Żołnierz 2 - Tomasz Rudnicki

Przybysz z Kapadocji - Łukasz Rosiak

Niewolnik - Joanna Marszałek

Aktor Jochanaan - Michał Ciećka*

Tancerki - Daniela Komędera* Gabriela Chojecka* Zuzanna Nepelska* Nadia Rosiak*

* - gościnnie

informacja prasowa

niedziela, 22 grudnia 2024

„Universal Prayer” – premiera nowego albumu wydanego przez Narodowe Forum Muzyki

20 grudnia 2024 roku miał premierę najnowszy album Narodowego Forum Muzyki, nagrany przez solistów śpiewaków, Polski Narodowy Chór Młodzieżowy oraz instrumentalistów pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny i Łukasza Borowicza. Jest to monograficzna płyta poświęcona twórczości Andrzeja Panufnika, zarejestrowana z okazji 110. rocznicy urodzin kompozytora w doskonałej akustycznie Sali Głównej Narodowego Forum Muzyki. Reżyseria nagrania: Antoni Grzymała, montaż, mastering: Agnieszka Szczepańczyk (CD Accord).

Andrzej Panufnik ceniony jest przede wszystkim za twórczość symfoniczną. W jego dorobku znajduje się jednak kilka kompozycji z udziałem chóru i one właśnie zostały zebrane na tej płycie. Wszystkie pochodzą z drugiego, brytyjskiego okresu życia kompozytora, choć trzeba zaznaczyć, że w niektórych sięga on i do polskich wątków, i do muzyki stworzonej jeszcze przed wyjazdem z Polski w 1954 roku. Wtedy to Panufnik, korzystając z krótkiego pobytu na sesji nagraniowej dla Radia Szwajcarskiego, zamiast wrócić do kraju, przedostał się dzięki pomocy przyjaciół do Londynu i tam poprosił o azyl polityczny. Polskę odwiedził dopiero w 1990 roku, już po demokratycznych przemianach. Jego muzyka i nazwisko do 1977 roku byty w kraju zakazane. On sam budował w tym czasie zawodową pozycję w Wielkiej Brytanii”.

Beata Bolesławska-Lewandowska, fragment eseju zamieszczonego w booklecie dołączonym do płyty

Płytę można zakupić w Kasie NFM, w księgarni Niskie Łąki oraz online w Sklepie NFM.


Tytuł: Universal Prayer
Wykonawcy:

Agnieszka Franków-Żelazny – dyrygentka [1–3], kierownictwo artystyczne Polskiego Narodowego Chóru Młodzieżowego

Łukasz Borowicz – dyrygent [4–9]

Natalia Rubiś – sopran

Małgorzata Krzemień – sopran [2]

Małgorzata Pańko-Edery – mezzosopran

Krystian Adam Krzeszowiak – tenor

Wojtek Gierlach – bas

Malwina Lipiec-Rozmysłowicz, Elżbieta Korelus, Krzysztof Waloszczyk – harfy

Jakub Waszczeniuk, Grzegorz Krause, Piotr Bugaj – trąbki

Eloy Panizo Padrón, Wojciech Jeliński, Filip Kołaczyk – puzony

Iñaki Cuenca, Daniel Kamiński – kotły

Tomasz Kowalczyk – glockenspiel

Roman Perucki – organy

Polski Narodowy Chór Młodzieżowy


Program:

Andrzej Panufnik (1914–1991)


Song to the Virgin Mary / Pieśń do Marii Panny                                              12'02

na chór sześciogłosowy a cappella / for six-part chorus a cappella [1964, rew/ rev. 1969]

sł. / text: Anonim / Anonymous


Modlitwa do Matki Boskiej Skępskiej / Prayer to the Virgin of Skępe              5'52

na głos solowy ǁ chór unisono i organy/ for solo voice ǁ unison chorus and organ [1990]

sł. / text: Jerzy Pietrkiewicz

Invocation for Peace / Inwokacja dla Pokoju                                               7'12

na głosy chłopięce*, dwie trąbki i dwa puzony/ for treble voices*, two trumpets

and two trombones [1972]

sł./ text: Camilla Jessel-Panufnik

Universal Prayer / Modlitwa powszechna                                                    35'00

kantata na cztery głosy solowe, chór mieszany, trzy harfy i organy / cantata for four

solo voices, mixed chorus, three harps and organ [1968–1969]

sł. / text: Alexander Pope

Winter Solstice / Przesilenie zimowe**                                                          [16'39]

kantata na sopran i baryton solo, chór mieszany, trzy trąbki, trzy puzony, kotły

i glockenspiel / cantata for soprano and baritone soloists, mixed chorus, three trumpets, three trombones, timpani and glockenspiel [1972]

sł. / text: Camilla Jessel-Panufnik

Mistletoe Carol / Kolęda o jemiole                                                                  2'03

Chant of the Earth Mather / Pieśń Matki Ziemi                                              3'39

Nativity of the SO/u/N / Narodziny Syna/Słońca                                              4'01

Sermon of St Augustine / Kazanie św. Augustyna                                             3'48

Hymn for the New Year / Hymn na Nowy Rok                                                  3'07

czas całkowity                                                                                                                                       77'05

*Na płycie tę partię wykonują soprany

**Światowa premiera fonograficzna

informacja prasowa

piątek, 24 marca 2023

27.Wielkanocny Festiwal Ludwiga Van Beethovena - transmisje w radiowej Dwójce

W dniach 26 marca – 7 kwietnia w Warszawie odbędzie się 27. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena. W trakcie 12 festiwalowych dni publiczność będzie miała okazję wziąć udział w 10 koncertach symfonicznych i 5 kameralnych. Na transmisje  z Festiwalu zaprasza Program Drugi Polskiego Radia – współorganizator wydarzenia.

Beethoven – pomiędzy Wschodem a Zachodem” – to hasło przewodnie 27. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena. Obok dzieł mistrza z Bonn będzie można usłyszeć dzieła Krzysztofa Pendereckiego, którego 3. rocznica śmierci przypada 29 marca, a także utwory m.in. Wolfganga Amadeusza Mozarta, Fryderyka Chopina, Henryka Wieniawskiego, Gustava Mahlera, Heitora Villa-Lobosa, Maurice’a Ravela, George’a Gershwina, Benjamina Brittena, Witolda Lutosławskiego, Leonarda Bernsteina, Mieczysława Weinberga, Valentina Silvestrova, Toshio Hosokawy i Faustasa Latėnasa.

Zaproszenie Elżbiety Pendereckiej, dyrektora generalnego Festiwalu, przyjęła plejada znakomitych solistów i zespołów, wśród których pojawią się laureaci znanych konkursów muzycznych – w tym Chopinowskiego i Wieniawskiego. 

Festiwal zainauguruje V Symfonia „Koreańska” Beethovena w wykonaniu Korea National University of Arts Symphony Orchestra pod dyrekcją Chiyoung Chunga, z solistką  Chloe Jiyeong - jedną z najciekawszych pianistek młodego pokolenia.

W koncercie finałowym maestro Sergey Smbatyan wraz z Orkiestrą i Chórem Filharmonii Narodowej, z udziałem solistów: Iwony Hossy, Karoliny Sikory, Adama Zdunikowskiego i Piotra Nowackiego poprowadzi Siedem bram Jerozolimy Krzysztofa Pendereckiego. 

W czasie Festiwalu z koncertami symfonicznymi wystąpią także zespoły Polskiego Radia: Orkiestra Polskiego Radia w Warszawie prowadzona przez Michała Klauzę i Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach pod batutą Jacka Kaspszyka (wykona VI Symfonię „Pieśni chińskie” Pendereckiego). 

Ponadto na festiwalu pojawią się inne polskie orkiestry: Radomska Orkiestra Kameralna pod dyrekcją Jurka Dybała, Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus im. Jerzego Semkowa pod batutą Johna Axelroda oraz Sinfonia Varsovia pod dyrekcją Alexandra Liebreicha. Z tą ostatnią orkiestrą Piotr Pławner wykona Koncert skrzypcowy „Genesis” Toshio Hosokawy – będzie to polskie prawykonanie utworu.

Ponadto w kontynuacji cyklu „Nieznane opery” Łukasz Borowicz przedstawi dwa XX-wieczne dzieła: Sokratesa Erika Satie oraz Alexandra bis Bohuslava Martinů. Wykonawcami partii solowych będą: Natalia Rubiś, Dominika Stefańska, Eric Huchet, Adrian Janus i Jan Kubas.

Zgodnie z tradycją główny nurt koncertowy uzupełniają cykliczne wydarzenia towarzyszące: wystawa manuskryptów muzycznych w Bibliotece Jagiellońskiej i międzynarodowe sympozjum naukowe. 

Na antenie Dwójki w paśmie Filharmonia Dwójki zaplanowane są transmisję koncertów od 26 do 31 marca oraz 2 i 3 kwietnia.

informacja prasowa

środa, 12 grudnia 2018

"Halka" Stanisława Moniuszki w Operze Wrocławskiej /zapowiedź/

15 grudnia 2018 roku Opera Wrocławska zaprezentuje "Halkę" Stanisława Moniuszki w reżyserii znanej aktorki Grażyny Szapołowskiej i pod batutą Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego. 



Najbardziej znana polska opera miała swoją prapremierę 1 stycznia 1858 roku w Teatrze Wielkim w Warszawie (pierwotna wersja, 2-aktowa: Wilno, dokładnie dziesięć lat wcześniej). Libretto napisał Włodzimierz Wolski.

Na scenie wrocławskiej gościła jedenaście razy, począwszy od września 1945 roku, kiedy to zainaugurowała sezon artystyczny w Teatrze Miejskim. W 2005 roku Halkę wystawiono w Operze Wrocławskiej w reżyserii Laco Adamika, z Joanną Zawartko w roli tytułowej. Także i w najnowszej wersji zaśpiewa ona rolę Halki.



Tegoroczne przedstawienie "Halki" "Halka" zainauguruje Rok Moniuszkowski w Operze Wrocławskiej. 
Trzeba jednak podkreślić, że wystawiano ją także w Europie i na świecie, m.in. w Lille w 1960 roku (po francusku), w 1971 roku - na Kubie, w Hawanie, w reżyserii Marii Fołtyn, która zaprezentowała tę operę również w Osace, w 1995 roku. Wystawiano ją również w 2018 roku - w Helsinkach (Capella Cracoviensis) oraz podczas Festiwalu Chopin i jego Europa - 24 sierpnia, kiedy to Chór Filharmonii i Opery Podlaskiej poprowadziła Violetta Bielecka.

Halka, zdjęcia z próby, fot. Opera Wrocławska

Fabuła opery opiera się na popularnym schemacie "uwiedzionej i porzuconej". Tytułowa postać jest  niczym Madame Butterfly Pucciniego, którą kompozytor znał i podziwiał. Bohaterkę Moniuszki charakteryzuje jednak prostota i bezpośredniość muzycznego języka oraz odpowiadająca mu psychologiczna prawda.

Podczas konferencji prasowej Grażyna Szapołowska określiła postać głównej bohaterki jako "jednej z nas".
Postanowiłam, ze od strony plastycznej w spektaklu będzie dominował kolor perłowy i czarno-perłowy, a na tym tle wybijać się będzie czerwona chusta Halki, będąca wieloznacznym symbolem. Dramat rozwija się wokół skrywanych przez bohaterów sekretów. Cały ten dramatyzm - stwierdziła reżyserka - służy oczyszczeniu bohaterów z ich win i przywróceniu im pierwotnej niewinności. 

Grażyna Szapołowska i Marcin Nałęcz-Niesiołowski podczas konferencji prasowej,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Podkreślając ponadczasowy charakter opery dodała:
Człowieka, także współczesnego, unoszą tylko uczucia i dla nich warto żyć, o czym zapominamy.Tą inscenizacją chcę przypomnieć o  uczuciach. Chciałam powiedzieć kobietom, aby się nie bały, ale umiały dostrzec miłość, bo ona ocala. 


Halka, zdjęcia z próby, fot. Opera Wrocławska
Halka
Dyrygent:
Marcin Nałęcz-Niesiołowski
Reżyseria:
Grażyna Szapołowska
Scenografia i kostiumy:
Brage Martin Jonassen
Reżyseria świateł:
Tomasz Filipiak
Choreografia:
Krzysztof Trebunia-Tutka
Klaudia Carlos Machej
Ruch sceniczny:
Anna Szopa-Kimso
Projekcje multimedialne i mapping:
Piotr Maruszak

Obsada
Halka - Joanna Zawartko*, Natalia Rubiś*, Anna Lichorowicz
Jontek - Jury Horodecki*, Zdzisław Madej*
Stolnik - Tomasz Rudnicki, Bartosz Urbanowicz
Zofia - Karolina Filus*, Hanna Sosnowska
Janusz - Szymon Mechliński*, Marcin Hutek*
Dziemba - Jakub Michalski, Szymon Gąsiorowski, Sergii Borzov
Dudarz - Jakub Michalski, Szymon Gąsiorowski, Sergii Borzov
Góral - Paweł Walankiewicz, Aleksander Zuchowicz
Gość Stolnika I - Paweł Walankiewicz, Aleksander Zuchowicz
Gość Stolnika II - Piotr Bunzler, Jacek Lech

Gość Stolnika III - Szymon Gąsiorowski

"Herr Jesu" - koncert kantat J. S. Bacha w Narodowym Forum Muzyki /61. Wratislavia Cantans/

Dziś (12 września) o 19.00, w ramach Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans, zabrzmią w Narodowym Forum Muzyki kantaty Johanna Sebas...

Popularne posty