Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu…
Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
4 września 2014 roku byliśmy
uczestnikami niecodziennego wydarzenia. Mieliśmy mianowicie okazję obejrzeć
transmisję z The National Theatre w Londynie, gdzie wystawiono sztukę
Eurypidesa ”Medea” z Helen McCrory w roli tytułowej.
Przedsięwzięcie
samo w sobie godne podziwu. Nie tylko dlatego, że Teatr Narodowy w Londynie
sięgnął po tę sztukę po pięćdziesięciu latach, ale także dlatego, że mogliśmy
ją oglądać jednocześnie w wielu krajach. Wrocławskie Kino Nowe Horyzontywyróżnia się tym, że można w nim oglądać nie tylko filmy, ale także
wystawy, opery, a od tego roku – również spektakle. Tak więc nie ruszając się z
kinowego fotela, staliśmy się uczestnikami różnych, często wybitnych, wydarzeń
w europejskiej kulturze.
Tekst
Eurypidesa adaptował Ben Power, a wyreżyserowała Carrie Cracknell. Ta
propozycja teatralna budzi jednak mieszane uczucia. Twórcy postanowili
uwspółcześnić starego mądrego Eurypidesa i efekty tego są raczej
niezadowalające, ponieważ zaprezentowano nam sztukę płaską jak dolina
mazowiecka, ze słabym aktorstwem (no, może jedynie Helen McCrory się wybroniła,
choć kiedy widzimy ją zaniedbaną i ubraną w opadające spodnie, to nawet nas nie
dziwi, dlaczego mąż ją porzucił) oraz mnogością planów i rekwizytów – podpórek.
Spektakl Medea, National Theatre of London, prasowe
Akcja
rozgrywa się w zaniedbanym domu, którego umeblowanie i sprzęt kojarzy się z
latami 70. Scena jest dwupoziomowa. Na piętrze rozgrywa się wesele Jazona z
córką króla Koryntu, natomiast w głębi widzimy podświetlany las (?), który
swoją grozą ma chyba symbolizować ciemną stronę ludzkiej natury. W nim też
Medea zgładzi swoich synów, aby zadać Jazonowi ostateczny cios i skazać go na
niewyobrażalne cierpienie.
Sztuka
Eurypidesa nie da się odczytać bez znajomości światopoglądu starożytnych
Greków. Dla wielkiego tragika to przede wszystkim dramat sprzeczności tkwiących
w ludzkiej naturze.
Ponadto bohaterka reprezentuje barbarzyński świat Wschodu,
podczas gdy Jazon – cywilizację grecką. Jednakże można w tej sztuce
zauważyć nie tylko los kobiety, która na
zawsze pozostanie obca dla społeczności, w której się znalazła, a jej cierpienie
z powodu zdrady i odrzucenia jest tym większe. Można także odczytać sztukę
Eurypidesa bardziej uniwersalnie – jako metaforyczne uogólnienie uniwersalnych
problemów życia i losu ludzkiego. Ukazane zostały w ”Medei” wielkie namiętności
i najbardziej dramatyczne ich konsekwencje.
spektakl Medea, National Theatre of London, prasowe
Tego jednak w sztuce wystawionej na deskach Teatru Narodowego w Londynie
nie uświadczysz. Wszystko sprowadzono do feministycznego ujęcia Medei jako
silnej kobiety, która potrafi przerwać więzi i zemścić się na mężczyźnie za to,
że ją upokorzył i odrzucił. Całą swoją energię wykorzysta na to, aby
przeprowadzić swój straszliwy plan. Wprawdzie przeczuwa, że zabijając dzieci
zmarnuje w ten sposób również własne życie, ale potrafi zdusić wątpliwości w
zarodku. Są jednak momenty w tym przedstawieniu, że aktorce udaje się pokazać
także ludzką, pełną cierpienia twarz. I wtedy to jest poruszające.
spektakl Medea, National Theatre of London, prasowe
O wiele
mniej przekonujący jest Michael Coel jako Jazon. Postać tę spłaszczył również
ów niezbyt fortunnie uwspółcześniony tekst. Jazon w tej wersji jest zadowolonym
z siebie, robiącym karierę biznesmenem, który na dodatek przechodzi kryzys
wieku średniego i chętnie wymienia starszą kobietę na młodszą. W dodatku mało
inteligentnie tłumaczy żonie, że robi to dla rodziny, aby jej zapewnić lepszy
byt…
Na to
wszystko nakłada się jeszcze tłum współcześnie, a zarazem ponadczasowo ubranych
postaci stanowiących tzw. chór. Autorzy przedstawienia uznali widocznie, że
będzie to poważniej wyglądało, jeśli główna bohaterka nie będzie mówiła sama do
siebie, lecz toczyć będzie dialog z widocznymi tylko dla niej kobietami…
Reasumując,
wypada cieszyć się, że mamy teraz takie możliwości uczestniczenia w tzw.
kulturze wysokiej. Gdybyż jednak była ona nieco wyższych lotów… Nie mniej warto
wybrać się nie tylko do teatru żywego, ale skorzystać od czasu do czasu z tego,
co oferuje nam współczesne kino: klasyczny repertuar teatralny w
wykonaniu artystów uznanych scen światowych.
Recenzja ukazała się pierwotnie na portalu Kulturaonline 5 września 2014 roku.
"Idę do kina" kontynuuje stały (prawie) cotygodniowy cykl, zawierający przegląd nowości filmowych. Ich wybór jest całkowicie subiektywny, ale daje jakieś rozeznanie :-) Zobaczcie, co dla Was (i dla siebie) wybrałam w tym tygodniu.
Zdjęcie zrobione przeze mnie podczas Millennium Docs Against Gravity Film Festival 2018
Wydarzenia: spektakle, wystawy, opery
Król Lear W. Shakespeare`a w National Theatre
Tym razem zacznę nie od premier, ale od wydarzeń, w których można uczestniczyć za sprawą Kina Nowe Horyzonty. Zacznę od spektakli teatralnych transmitowanych z londyńskiego National Theatre. Królewski Teatr Narodowy proponuje dwie sztuki Williama Shakespeare`a: "Króla Leara" (16 lutego o 18.00) oraz "Makbeta" (23 marca o 18.00). Myślę, że warto zobaczyć klasykę w wykonaniu dobrych aktorów, zanim pójdziemy do miejscowego teatru na "eksperymenty" :-)
"Van Gogh i Japonia"
Z pewnością warto polecić bardzo interesujący cykl "Wystawa na ekranie". To znakomita prezentacja kolekcji najwybitniejszych artystów malarstwa z najważniejszych muzeów na całym świecie. Na dużym ekranie, w znakomitej jakości obrazu HD zostaną pokazane wystawy tematyczne, uchwycone w specjalny, dostosowany do warunków kinowych sposób. W tym roku zobaczymy "Młodego Picassa" (23 lutego o 18.00 i 31 marca o 16.00) oraz "Van Gogha i Japonię" (9 czerwca o 16.00).
C. Monet, Nenufary
To jednak nie wszystko, jeśli chodzi o sztukę, ponieważ Kino Nowe Horyzonty zaprasza także na nowy cykl filmów dokumentalnych prezentujących najwspanialsze zabytki sztuki włoskiej – malarstwa, rzeźby i architektury. Seanse odbywają się przeważnie w niedziele. Już 17 lutego o 16.00 zobaczymy film "Van Gogh. Pola zbóż i zachmurzone niebiosa", Film przedstawia egzystencjalną udrękę malarza, widzianą przez fragmenty listów do brata Theo. To one wyznaczają tempo wystawy i inspirują do pokazania miejsc, w których Van Gogh mieszkał - od Paryża po Prowansję.
W tym samym cyklu 22 kwietnia o 16.00 (poniedziałek) zobaczymy film "Klimt i Schiele. Eros i Psyche", a 2 czerwca (niedziela) o 16.00 - "Nenufary" Moneta.
Hokusai, "Wielka fala w Kanagawie", Rijksmuseum
Na koniec "malarskiej serii" - British Musem prezentuje, w ramach której zobaczymy film realizowany w Japonii, Francji i Wielkiej Brytanii opowiadający o życiu i twórczości Hokusaia w egzotycznym, hermetycznym świecie japońskiej kultury. Projekcja: 26 maja (niedziela), godz.16.00.
zwiastun
Na koniec wydarzeń specjalnych w Kinie Nowe Horyzonty - "Córka trenera" w reż. Łukasza Grzegorzka, który zostanie pokazany przedpremierowo 23 lutego (sobota) o godz. 19.00. Po seansie odbędzie się spotkanie z twórcami: aktorką Karoliną Bruchnicką i reżyserem Łukaszem Grzegorzkiem.
Premiery
Na początek "Faworyta" w reżyserii Yorgosa Lanthimosa.
Oficjalny opis:
"Pojawienie się na angielskim dworze nowej służącej Abigail, zaczyna zagrażać pozycji lady Sarah, która rządzi krajem w zastępstwie schorowanej królowej Anny".
Krytycy generalnie oceniają ten film nad podziw dobrze.
Anna Grudziąż, Pełna sala: "Rozrywka na królewskim poziomie. Dramat przeplata się z komedią, intryga z uczuciami, a wyścig o miejsce u boku królowej pozostawia widza przyklejonego do ekranu aż do ostatniej minuty"
Michał Derkacz, Dla Studenta pisze w krótkich żołnierskich słowach: "Jest to film fenomenalnie zagrany, znakomicie nakręcony, mistrzowsko zmontowany i kapitalnie udźwiękowiony".
Faworyta, zwiastun
Godny polecenia jest także dokumentalny film "The Dawn Wall" w reż. Josha Lowella i Petera Mortimera.
Opis filmu na stronie Nowych Horyzontów:
/opisuje/"próbę zdobycia Dawn Wall – pozornie niemożliwej do pokonania, ponad 900-metrowej ściany w Parku Narodowym Yosemite w Kalifornii. Wspinacze dosłownie zamieszkiwali Dawn Wall przez wiele tygodni, wzbudzając przy okazji ogromne zainteresowanie mediów. Dla Tommy’ego Caldwella zmierzenie się z Dawn Wall było czymś więcej niż tylko kolejną drogą do pokonania. W wieku 22 lat Caldwell został wzięty do niewoli przez rebeliantów w Kirgistanie, krótko po tym, w wyniku wypadku, stracił palec wskazujący. Wszystkie złe doświadczania dodały mu jednak więcej siły i determinacji. The Dawn Wall to porywająca, wysmakowana wizualnie opowieść o sile pasji i przyjaźni, która zachwyci nie tylko miłośników wspinaczki".
Film ma wysokie noty:
Martyna Janas (Movieway) pisze:
"To nie tylko poruszająca historia, ale też mistrzowska realizacja. Piękne zdjęcia, ujęcia dronowe, sprawny montaż, mądrze poprowadzona narracja, podsycanie zainteresowania widza. Dokument ogląda się jak wciągający thriller".
Anna Strupiechowska (Pełna Sala):
"Dramat pokrzepiający serce, który wydarzył się naprawdę, a jego bohater, niepozorny Tommy Caldwell, mógłby zarazić hartem ducha niejednego powątpiewającego w swoje siły człowieka".
Jeśli więc potrzebujecie dawki optymizmu - idźcie na ten film :-)
Historie życia i twórczości wybitnych malarzy znów można śledzić na wielkim ekranie. W kinach trwają pokazy 5. sezonu filmów z cyklu „Wystawa na Ekranie”. Bohaterami są w tym sezonie Giovanni Antonio Canaletto, David Hockney i Paul Cézanne.
Wystawa na ekranie: Canaletto i sztuka Wenecji/materiały CIKANEK FILM
„Wystawa na Ekranie” („Exhibition on Screen”) to prezentacja dzieł najwybitniejszych artystów z najważniejszych muzeów na całym świecie. Na dużym ekranie, w znakomitej jakości obrazu HD, pokazane są wystawy tematyczne uchwycone w specjalny, dostosowany do warunków kinowych, sposób. Arcydzieła malarstwa, rzeźby i grafiki będzie można oglądać na kinowym ekranie z różnych perspektyw, zaś wędrówce po salach galeryjnych i muzealnych towarzyszą historie dzieł, biografie artystów oraz wypowiedzi ekspertów analizujących styl i technikę obrazów. Phil Grabsky – pomysłodawca, reżyser i główny producent całego przedsięwzięcia – przy pomocy ciekawej narracji, a także dzięki wypowiedziom ekspertów, wizytom w pracowniach konserwatorskich i maksymalnym zbliżeniom ukazującym dzieła w detalach, umożliwia widzom z całego świata zobaczenie tego, co jest niedostępne podczas tradycyjnej wizyty w galerii czy muzeum.
„Canaletto i sztuka Wenecji”, trailer
Najnowsze filmy Grabsky’ego prezentują sylwetki trzech wybitnych osobowości świata sztuki od XVIII wieku do współczesności. Film „Canaletto i sztuka Wenecji” powstał na bazie kolekcji znajdującej się w The Queen’s Gallery w Pałacu Buckingham i Zamku Windsor w Londynie. W dokumencie wnętrza londyńskich zamków królewskich mieszają się z widokami Włoch, a szczególnie Wenecji, w której żył i tworzył Giovanni Antonio Canal (wł. ‘kanał’), znany lepiej jako Canaletto (wł. ‘kanalik’). Artysta zasłynął przede wszystkim jako „portrecista” swego rodzinnego miasta, a dla Polaków to także wuj i nauczyciel „naszego” Barnarda Bellotta Canaletta – „portrecisty” Warszawy.
"Cézanne. Portrety życia", polski trailer
Filmowa opowieść „Cézanne. Portrety życia” powstała przy okazji wielkich wystaw twórczości Cézanne’a, które odbyły się w National Portrait Gallery w Londynie, Musée d’Orsay w Paryżu i National Gallery of Art w Waszyngtonie. Ważną rolę w filmie odgrywają listy malarza i zdjęcia z miejsc na południu Francji, w których mieszkał i pracował, z widokiem na górę Sainte-Victoire.
„Hockney. Pejzaże, portrety i martwe natury”, polski zwiastun
Z kolei dwie olbrzymie wystawy przygotowane przez Royal Academy of Arts w Londynie: „Większy obraz” i „82 portrety i jedna martwa natura” stały się podstawą dla filmu „Hockney. Pejzaże, portrety i martwe natury”, który ukazuje pełnię bezkompromisowego talentu Davida Hockneya. Były jednocześnie dla malarza zwieńczeniem bardzo ważnego okresu w jego trwającej już ponad pięć dekad karierze. Jak sam przyznaje – film lepiej niż on wyjaśnia, co kryje się za jego twórczością. Reportaż wszedł na ekrany kin z okazji 80. urodzin artysty. Gigantyczne kolorowe płótna zachwycą kinowych widzów.
Rozpowszechnianiem cyklu „Wystawa na Ekranie” („Exhibition on Screen”) na terenie Polski zajął się dystrybutor najwyższej jakości kontentu alternatywnego dla kin, w tym transmisji HD LIVE i retransmisji HD z najlepszych teatrów i sal koncertowych świata, będący jednym ze światowych pionierów w tym zakresie. Marka www.nazywowkinach.pl została ustanowiona przez firmę CIKANEK FILM, działającą obecnie w 14 krajach Europy Centralnej i Wschodniej, a powstałą w roku 2007, by kreować i rozwijać rodzący się właśnie fenomen transmisji do kin spektakli i koncertów.
„The Metropolitan Opera: Live in HD”, „Bolshoi Ballet Live”, „National Theatre Live”, „Exhibition on Screen”, „Comédie-Française Live” czy „The Berliner Philharmoniker Live in Cinemas” to tylko niektóre z cykli dystrybuowanych przez CIKANEK FILM. Rocznie firma sprzedaje w samej tylko Polsce ponad 120.000 biletów.
Weekend filmowych przygód z ulubieńcami najmłodszych z Festiwalu Filmowego Kino Dzieci. Nie zabraknie też zestawu krótkich metraży z muzyką na żywo (!) i gry terenowej, dzięki której dzieci dowiedzą się, jak wygląda praca na planie filmowym oraz jak nazywają się specjaliści pracujący podczas produkcji filmowej. Dla najbardziej wytrwałych graczy przygotowano nagrody-niespodzianki.
materiały prasowe KNH
W programie:
---> 1 czerwca, piątek
godz. 16.00 „Kacper i Emma na safari” 75', 4+
godz. 17.00 „Dzieci z Bullerbyn” 91', 6+
godz. 17.30 „Basia” 50', 4+
---> 2 czerwca, sobota
(!) 10.00 Poranki filmowe: Koncert na wodzie – poranki z muzyką na żywo 41', 4+
„Reksio Ratownik”, „Tulku”, „Mały Cousteau”, „Ośmiornica”, „Bolek i Lolek – Morska wyprawa”
zagrają: studenci Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, Wydziału Edukacji Muzycznej, Chóralistyki i Muzyki Kościelnej
godz. 12.00 „Villads” 76', 4+
godz. 14.00 „Superagentka” 77', 6+
godz. 15.00 „Syn Winnetou” 90', 9+
---> 3 czerwca, niedziela
godz. 10.00 Poranki filmowe: Koncert na wodzie 41', 4+
„Reksio Ratownik”, „Tulku”, „Mały Cousteau”, „Ośmiornica”, „Bolek i Lolek – Morska wyprawa”
godz. 12.00 „Basia” 50', 4+
godz. 13.00 „Przygoda Nelly” 97', 9+
godz. 14.00 „Piotruś Pan” – spektakl z National Theatre 150' (+ 20' przerwa), 7+
Gra terenowa:
Kinowa gra terenowa to podróż w świat filmu „od kuchni”. Podczas rozwiązywania zadań dzieci dowiedzą się, jak wygląda praca na planie filmowym oraz jak nazywają się specjaliści pracujący podczas produkcji filmowej. Na każdej stacji na wszystkich uczestników czeka wspaniała zabawa i zagadki do rozwiązania. Dla najbardziej wytrwałych graczy przygotowaliśmy nagrody-niespodzianki. Gra będzie dostępna od 1 do 3 czerwca, w godzinach otwarcia kina. Całość jest samoobsługowa, nie trzeba zapisywać się wcześniej – każdy gra, kiedy chce! Arkusze gry będą rozłożone w różnych miejscach kina, poszczególne stacje wyraźnie zaznaczone w przestrzeni Nowych Horyzontów. Na pewno nie przegapicie!
Więcej szczegółów na www.kinonh.pl i w kasach kina.
Ideologia kontra sztuka, władza i przemoc jako narzędzia zdobywania dzieł najwybitniejszych współczesnych artystów. Włoski dokument w reżyserii Claudia Poli wchodzi do kin.
Tajne skarbce, tajemnice i mylone tropy. „Hitler kontra Picasso i reszta” to opowieść o nazistach i sztuce modernistycznej, którą w 1937 roku uznali za zdegenerowaną, ale pracowicie konfiskowali i zbierali w prywatnych kolekcjach. nazywowkinach.pl – dystrybutor transmisji i retransmisji operowych, baletowych i teatralnych oraz filmów o sztuce – zaprasza na polską premierę filmu z cyklu „Art Beats – Wielka Sztuka w Kinie.”
Narracja dokumentu krąży wokół trzech kluczowych wątków. Pierwszym z nich jest słynna wystawa „Sztuka zdegenerowana”, którą 9 lipca 1937 roku reżim nazistowski zorganizował w Monachium. Znalazło się na niej 650 dzieł sztuki skonfiskowanych z 32 niemieckich muzeów i domów prywatnych kolekcjonerów. Prace artystyczne zostały wybrane spośród nowoczesnych trendów w sztuce, które nie były zgodne z propagowaną przez hitlerowców ideą piękna.
Następnie Anne Sinclair, reporterka „Huffington Post”, opowiada historię swojego dziadka, Paula Rosenberga, jednego z najciekawszych właścicieli galerii i handlarza dziełami sztuki początku XX wieku. Był francuskim Żydem, przyjacielem Picassa, Braque’a i Matisse’a oraz niezwykłym kolekcjonerem sztuki, który w 1910 tworzył galerię przy 21 rue La Boétie, gdzie gromadził dzieła sztuki „zdegenerowanej”. W 1942 został pozbawiony francuskiego obywatelstwa, a część jego kolekcji została skradziona przez nazistów.
Finałowa opowieść ma miejsce 22 września 2010, kiedy to odbyło się spotkanie ze starszym niemieckim dżentelmenem, Corneliusem Gurlittem. Jego ojciec, Hildebrand, był słynnym „marszandem Hitlera”. Choć w 1930 jako „mieszaniec drugiego stopnia” i miłośnik modernizmu stracił stanowisko szefa muzeum Zwickau, Gurlitt zdobył zaufanie nazistów i otrzymał zadanie zbierania w okupowanej zachodniej Europie obrazów dla wielkiego muzeum sztuki w Linzu, które tworzono z polecenia Hitlera. Mając kilkumilionowy budżet, do końca wojny wykupił od kolekcjonerów i handlarzy ponad 100 obrazów i rzeźb. Zakupione obrazy przechowywał w Dreźnie, dokąd przeniósł się w 1942 roku.
W lutym 2012 roku kolekcja 1406 obrazów Gurlitta o szacunkowej wartości miliarda euro została odnaleziona w domu jego syna. Cornelius ukrywał jedne z najcenniejszych dzieł XX stulecia, a wśród nich „Portret Damy” Matisse’a, obraz pochodzący ze zbiorów Paula Rosenberga.
Rozpowszechnianiem filmu „Hitler kontra Picasso i reszta” z cyklu „Art Beats – Wielka Sztuka w Kinie” na terenie Polski zajął się dystrybutor najwyższej jakości kontentu alternatywnego dla kin, w tym transmisji HD LIVE i retransmisji HD z najlepszych teatrów i sal koncertowych świata, będący jednym ze światowych pionierów w tym zakresie. Marka NAZYWOWKINACH.PL została ustanowiona przez firmę CIKANEK FILM, działającą obecnie w 14 krajach Europy Centralnej i Wschodniej, a powstałą w roku 2007, by kreować i rozwijać rodzący się właśnie fenomen transmisji do kin spektakli i koncertów. „The Metropolitan Opera: Live in HD”, „Bolshoi Ballet Live”, „National Theatre Live”, „Exhibition on Screen”, „Art Beats”, „Comédie-Française Live” czy „The Berliner Philharmoniker Live in Cinemas” to tylko niektóre z cykli dystrybuowanych przez CIKANEK FILM. Rocznie firma sprzedaje w samej tylko Polsce ponad 120.000 biletów.
DATY I LISTA KIN
1 września 2018 |Poznań | kino Rialto
1 września 2018 | Bydgoszcz | Kino Orzeł – Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy
6 września 2018 | Nowy Sącz | kino Sokół
10 września 2018 | sieć kin Multikino | Bydgoszcz, Gdańsk, Gdynia, Katowice, Kraków, Lublin, Łódź, Poznań Stary Browar, Rzeszów, Szczecin, Warszawa (Ursynów, Złote Tarasy), Wrocław Pasaż Grunwaldzki, Zabrze
15 września 2018 | Wrocław | kino Nowe Horyzonty
16 września 2018 | Częstochowa | OKF Iluzja
17 września 2018 | Oświęcim | Nasze Kino
22 września 2018 | Zakopane | kino Miejsce 21 października 2018 | Wrocław | kino Nowe Horyzonty
3 grudnia 2018 |sieć kin Multikino | Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Kraków, Lublin, Łódź, Poznań Stary Browar, Rzeszów, Szczecin, Warszawa (Ursynów, Złote Tarasy), Wrocław Pasaż Grunwaldzki, Zabrze
– Wraz z Anną Marchwińską zaprezentujemy Państwu wiązankę moich ulubionych arii operowych, autorstwa Piotra Czajkowskiego, Giuseppe Verdiego oraz Wolfganga Amadeusza Mozarta – mówi Rafał Siwek, śpiewak operowy. Artysta będzie gospodarzem najbliższej „Miejscówki z Dwójką”. Start w sobotę 4 września o godz. 19.00.
Rafał Siwek to absolwent Akademii Muzycznej w Warszawie w klasie prof. Jerzego Knetiga. Uczestniczył w kursach mistrzowskich Alexandriny Milchevej i Ryszarda Karczykowskiego. Swoje umiejętności wokalne doskonalił pod kierunkiem Kałudiego Kałudowa. Jest laureatem m.in. Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Stanisława Moniuszki w Warszawie (2001), Hans Gabor Belvedere Competition w Wiedniu (2001) oraz Competizione dell'Opera w Dreźnie (2002).
Artysta regularnie występuje na prestiżowych scenach: Teatro alla Scala w Mediolanie, Bayerische Staatsoper w Monachium, Opernhaus Zurich, Deutsche Oper w Berlinie, Teatro Real w Madrycie, Arena di Verona, Teatr Bolszoj w Moskwie, Israeli Opera w Tel Avivie, New National Theatre w Tokio czy w Operze Paryskiej. Śpiewał pod dyrekcją takich mistrzów batuty jak: Zubin Mehta, Lorin Maazel, Fabio Luisi, Valery Gergiev, Kent Nagano, Alberto Zedda, Roberto Abbado, Semyon Bychkov, Daniel Oren, Kiril Petrenko czy Marco Armiliato. Występował w produkacjach które reżyserowali: Franco Zeffirelli, Pierluigi Pier’Alli, Willy Decker, Jonathan Miller, David McVicar, Hugo de Ana czy Adrian Noble.
Nagrał „Requiem” Giuseppe Verdiego pod batutą Zubina Mehty dla TDK oraz dla Medici Art pod kierunkiem Lorina Maazela, „Edgara” Giacomo Pucciniego u boku Placido Domingo dla Deutsche Grammophon, „Luizę Miller” dla Unitel, IX Symfonię Ludwiga van Beethovena pod batutą Lorina Maazela dla Kultur, „Normę” dla Hardy Classic, „Nabucco” i „Don Giovanniego” dla BelAir na Arena di Verona, a także „Halkę” i „Straszny Dwór” Stanisława Moniuszki.
Rafał Siwek został nagrodzony medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis oraz dwukrotnie Nagrodą im. Jana Kiepury dla Najlepszego Śpiewaka (2014 i 2015). W 2018 roku tytułową partią w Borysie Godunowie Musorgskiego otworzył sezon Teatru Bolszoj w Moskwie, a w styczniu 2019 na zaproszenie Placido Domingo wystąpił w poświęconej Giuseppe Verdiemu gali w Filharmonii Paryskiej.
Dla słuchaczy radiowej Dwójki wykona – z pianistką Anną Marchwińską – arie operowe autorstwa Piotra Czajkowskiego, Giuseppe Verdiego oraz Wolfganga Amadeusza Mozarta.
Transmisja koncertu w sobotę 4 września o godz. 19.00 – na antenie Programu 2 Polskiego Radia oraz – w formie streamingu wideo – na stronie dwojka.polskieradio.pl, Facebooku Dwójki i kanale YouTube stacji.
Pokazy najnowszych i najciekawszych produkcji prosto z Włoch, przegląd filmów przeciw dyskryminacji, seanse przebojów w reżyserii Christophera Nolana, kultowa "Psychoza" Alfreda Hitchcocka i wizyta tureckiego Tarzana na deser: sierpniowe menu Kina Nowe Horyzonty tradycyjnie jest bogate w zestaw wyjątkowych wydarzeń specjalnych.
Kadr z filmu A. Hitchcocka Psychoza
Nowe Horyzonty tournée | 1 sierpnia, od 16:00
Filmową ucztę zaczniemy już w sobotę, 1 sierpnia, pokazami festiwalowych hitów w ramach Nowe Horyzonty tournée. Choć sam Festiwal Nowe Horyzonty został przeniesiony na listopad, w najbliższą sobotę będzie można poczuć nowohoryzontową atmosferę oglądając trzy znakomite produkcje: Przynętę, reż. Mark Jenkin – zwycięzcę 19. edycji Nowych Horyzontów, Emę, reż. Pablo Larraín – energetyczną propozycję na upalne lato oraz Liberté, reż. Albert Serra – najbardziej ekscentryczny tytuł z ostatniej odsłony NH.
Kadr z filmu Eme w reż. Pablo Larraína
Mistrzowie Kina: Christopher Nolan | 3-6 sierpnia
Oto twórca, który każdy filmowy materiał potrafi zamienić w prawdziwe złoto. Od 3 do 6 sierpnia zapraszamy do Nowych Horyzontów na wakacyjną odsłonę cyklu Mistrzowie Kina, w ramach której zaprezentujemy cztery filmy Christophera Nolana: Mroczny Rycerz, Mroczny Rycerz powstaje,Interstellar, Dunkierka. Z kolei od 12 sierpnia zapraszamy na pokazy specjalne Incepcji – w ramach rozgrzewki przed premierą Tenet.
Kadr z filmu Mroczny rycerz w reż. Ch. Nolana
Kino vs. rasizm | sierpniowe wtorki i czwartki, 19:00
W pierwszy wtorek miesiąca (4 sierpnia) rozpocznie się przegląd Kino vs. rasizm, podczas którego zaprezentujemy 8 filmów wyrastających ze sprzeciwu wobec wszelkich form dyskryminacji rasowej. W programie znalazły się zarówno głośne hollywoodzkie tytuły (Django czy Zniewolony), jak i mniejsze filmy europejskie (Raj: miłość, Fuocoammare). Wydarzeniem specjalnym przeglądu będzie pokaz arcydzieła Spike’a Lee – Rób, co należy – połączony z dyskusją, w której udział wezmą Katarzyna Surmiak-Domańska, autorka głośnej książki Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość oraz dr Margaret Ohia-Nowak, językoznawczyni i medioznawczyni.
Kultowe NoHo: Psychoza | 7 sierpnia (piątek), 20:00
Film, który w momencie premiery znacząco uszczuplił dochody właścicieli moteli i producentów akcesoriów prysznicowych. Psychoza to jedno z opus magnum (tak, w przypadku Hitchcocka można używać „opus magnum” w liczbie mnogiej) mistrza kinowego suspensu. Seans tego kultowego filmu na wielkim ekranie to obowiązek każdego kinomana i przede wszystkim – fantastyczne kinowe doświadczenie.
Cinema Italia Oggi | 14-21 sierpnia
Przegląd najnowszych produkcji ze słonecznej Italii. W programie znalazło się 8 wyjątkowych filmów, które zdobyły uznanie krytyków na światowych festiwalach i cieszyły się wielką popularnością wśród włoskich widzów. Na ekranach KNH zobaczmy m.in. wyróżnioną Nagrodą FIPRESCI na Berlinale 2019 Dafne, trzymający w napięciu thriller Efekt domina i szaloną komedię o niezwykłej super-agentce Praca jak każda.
Kadr z filmu Fajnie by bylo
Najlepsze z Najgorszych: Turecki Tarzan | 26 sierpnia (środa), 20:00
W ramach sierpniowego spotkania z kinem tak potwornie złym, że aż pięknym zapraszamy na wyprawę do świata tureckich VHS-ów, w którym rządzą siła, przemoc, naoliwione mięśnie, cudna amatorszczyzna i rozbuchane męskie ego. Turecki Tarzan to doskonały przykład mało znanego w Polsce fenomenu „tureckiej fabryki snów” (lub bardziej koszmarów).
Zapraszamy także na inne wydarzenia specjalne i pokazy w ramach stałych cykli w Kinie Nowe Horyzonty:
Letnie powtórki transmisji oper, baletów, spektakli teatralnych i wystaw na ekranie
Wielcy Kompozytorzy: historie wybitnych twórców muzyki poważnej
Retransmisje spektakli z legendarnego National Theatre w Londynie
Ella: Just One of Those Things – dokument prezentujący niezwykłą historię Elli Fitzgerald
Już 6 października rozpocznie się 13. sezon cyklu „The Metropolitan Opera: Live in HD”. Otworzy go transmisja sztandarowego spektaklu Met – „Aïdy” Verdiego z Anną Netrebko w roli tytułowej.
Co na czeka w nowym sezonie transmisji
Nadchodzący sezon transmisji z The Metropolitan Opera będzie dla polskiej widowni szczególny, wystąpi bowiem w nim już po raz kolejny dwoje polskich artystów: Aleksandra Kurzak (po raz pierwszy w spektaklu transmitowanym do kin) i Piotr Beczała, który zaśpiewa, wraz z Anną Netrebko, w nowej inscenizacji „Adriany Lecouvreur” Cilèi. Aleksandra Kurzak wystąpi natomiast 2 lutego jako Micaëla u boku swojego męża Roberta Alagny w „Carmen” Bizeta.
Roberto Alagna jako Don Jose w "Carmen", zdj. organizatorów
Najbliższe miesiące w cyklu „National Theatre Live” upłyną głównie pod znakiem Szekspira, ale nie tylko. 6 grudnia do kin transmitowany będzie z Londynu spektakl „Antoniusza i Kleopatry” z Ralphem Fiennesem i Sophie Okonedo, a wcześniej, w listopadzie, „Szaleństwo króla Jerzego” Alana Bennetta z Markiem Gatissem. Na przełom starego i nowego roku zaplanowano pokazy nowej sztuki Alana Bennetta „Alleluja!”
Na żywo 20 listopada 2018
„SZALEŃSTWO KRÓLA JERZEGO” Alana Bennetta z Markiem Gatissem
Na żywo 6 grudnia 2018
„ANTONIUSZ I KLEOPATRA” Wiliama Szekspira z Ralphem Fiennesem i Sophie Okonedo
Kino Nowe Horyzonty zaprasza na spotkanie (na żywo!) z wybitnym reżyserem, przegląd dzieł Krzysztofa Kieślowskiego, ogłasza powrót Akademii Polskiego Filmu oraz nową odsłonę pokazów filmów tak złych, że aż pięknych 🙂 A to tylko niektóre z marcowych propozycji KNH. Oprócz bieżącego repertuaru, w programie KNH znajdą się wyjątkowe wydarzenia specjalne. Zatem nudo – precz, witajcie znakomite filmy.
Na rauszu
Podwójna dawka Madsa Mikkelsena: Jeźdźcy sprawiedliwości i Na rauszu | niedziela
Na pierwsze danie: Mads Mikkelsen, na drugie: Mads Mikkelsen. Duński aktor to najlepiej zbilansowany posiłek, który może (i powinien) przyjąć każdy miłośnik kina. Dbając o dobrą dietę kinomanów, 7 marca zapraszamy na ucztę, podczas której zaserwujemy podwójną dawkę Madsa Mikkelsena - najpierw znakomity aperitif, czyli Jeźdźcy sprawiedliwości, a później wyborny finisz - Na rauszu. Bon appétit!
Akademia Polskiego Filmu: nowe spojrzenie na współczesne kino | od 10 marca
Filmy, które ukształtowały kinematografię, zapomniane perły i wybitne dzieła największych mistrzów: oto filmowa uczta czekająca na wszystkich uczestników i uczestniczki Akademii Polskiego Filmu. W programie m.in.: Jestem bogiem Leszka Dawida, Rewers Borysa Lankosza,Dzień świra MarkaKoterskiego czy Jestem mordercąMacieja Pieprzycy. Pierwsze zajęcia w nowym semestrze rozpoczną się 10 marca o godz. 17:00.
Przypadek w reż Krzysztofa Kieślowskiego
Mistrzowie Kina: Krzysztof Kieślowski | 10-14 marca
W 25. rocznicę śmierci Krzysztofa Kieślowskiego zapraszamy na przegląd poświęcony twórczości jednego z najważniejszych i najczęściej nagradzanych polskich reżyserów. W ramach przeglądu pokażemy zarówno najgłośniejsze polskie fabuły Kieślowskiego (Przypadek), jak i mniej znane filmy dokumentalne z jego dorobku (Refren).
Zabij to i wyjedź z tego miasta, reż. Mariusz Wilczyński
Zabij to i wyjedź z tego miasta: pokaz i spotkanie z Mariuszem Wilczyńskim | 13 marca
W drugą sobotę marca o godz. 18:30 zapraszamy na specjalny pokaz filmu Zabij to i wyjedź z tego miasta, połączony ze spotkaniem z jego autorem, artystą większym niż życie – Mariuszem Wilczyńskim – określonym przez „The New York Times” jednym z najważniejszych współczesnych twórców animacji artystycznej.
Frankenstein
Transmisje oper, spektakli i prezentacja sztuki na ekranie | od 14 marca
W marcu powrócą także popularne pokazy spektakli z Metropolitan Opera w Nowym Jorku, National Theatre w Londynie, Bolshoi Ballet w Moskwie oraz prezentacje sztuki w ramach cyklu Art Beats. W programie m.in. Caravaggio. Dusza i krew, spektakl Frankenstein, balet Śpiąca królewna oraz opery Rigoletto i Madame Butterfly.
Upiory
Najlepsze z Najgorszych: Upiory | 24 marca
Stranger Things z upiornie niskim budżetem, nadrabiające jednak fantazją i brawurą fenomenalnej reżyserki – Eugenie Joseph. W ramach marcowego spotkania z filmami tak tragicznie złymi, że aż pięknymi, Kino Nowe Horyzonty zaprezentuje kultowe Upiory z 1986 roku.
Między słowami: filmowe spotkania psychoanalityczne | od 25 marca
Kino ma prawdziwą moc terapeutyczną. Wspólnie z Oddziałem Dolnośląsko- Opolskim Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej zapraszamy na wiosenną odsłonę cyklu Między słowami – serię pokazów wyjątkowych filmów, połączonych ze spotkaniami z praktykami psychoanalizy. W programie najnowszej odsłony cyklu przyjrzymy się bliżej czterem filmom: Parasite, Fudze, Niedosytowi i Babyteeth.
W marcowym programie pojawi się także przegląd TOP 10 najciekawszych polskich filmów ostatniej dekady, do repertuaru wrócą także Nowe Horyzonty dla Seniora. Szczegóły wkrótce!
Podczas 11 dni we wszystkich wydarzeniach 18. MFF Nowe Horyzonty uczestniczyło łącznie 115 tysięcy osób (pokazy w Kinie Nowe Horyzonty i Dolnośląskim Centrum Filmowym, koncerty w Klubie festiwalowym Taste, That’s Why w Arsenale i wystawy.
Komplet publiczności udało się zgromadzić nie tylko na pokazach przebojów z Cannes (m.in. Człowiek, który zabił don Kichota Terry’ego Gilliama, Shoplifters Hirokazu Koreedy , Dom, który zbudował Jack Larsa von Triera czy Climax Gaspara Noego), ale też na produkcjach mistrzów – prezentowanych w ramach retrospektyw (np. Tam, gdzie rosną poziomki Ingmara Bergmana czy Człowiek, który spadł na ziemię Nicolasa Roega). Jednym ze znaków rozpoznawczych festiwalu są sale wypełnione po brzegi na seansach filmowych eksperymentów, przekraczających tradycyjne formy narracji czy poruszających odważne, często marginalizowane zagadnienia – jak Touch Me Not Adiny Pintilie, Siedzący słoń Hu Bo (Nagroda Publiczności) czy 24 klatki Abbasa Kiarostamiego.
Cieszy także znakomita frekwencja na pokazach polskich produkcji. Najwięcej widzów zgromadziły Córka trenera Łukasza Grzegorzka i Monument Jagody Szelc. Uczestnicy festiwalu mieli też okazję spotkać się ze znakomitymi gośćmi, wśród których znaleźli się m.in.: Terry Gilliam (Człowiek, który zabił Don Kichota), Adina Pintilie i aktorzy filmu Touch Me Not, Lukas Dhont (Girl), Agnieszka Smoczyńska (Fuga, Córki dancingu), Adriano Tardiolo i Luca Chikovani (aktorzy Szczęśliwego Lazzara), Azadi Moghadam (Swatka), Isabella Eklöf (Holiday), Irene Lusztig (Siostrzeństwo), Pen-ek Ratanaruang (Samui Song), Rajkumar Hirani (Sanju), Łukasz Grzegorzek, Agata Buzek, Jacek Braciak (Córka trenera) czy Jagoda Szelc (Monument, Wieża. Jasny dzień).
Co po MFF Nowe Horyzonty?
American Film Festival | 23-28 października
Intensywny maraton z filmowymi wydarzeniami powróci do Kina Nowe Horyzonty już wczesną jesienią. Od 23 do 28 października zapraszamy na American Film Festival, w ramach którego zaprezentowana zostanie kinematografia USA spoza Hollywood. W programie m.in. hity festiwali Sundance czy Tribeca, spotkania z gośćmi, US in Progress, czyli polsko-amerykańskie warsztaty dla filmowców.
Kino Dzieci, MIASTOmovie, Avant Art Film i więcej
Przed American Film Festival zapraszamy także na Festiwal Filmowy Kino Dzieci (22-30 września) – największe i najpopularniejsze tego typu wydarzenie w Polsce, skierowane do młodej widowni (4-12 lat) i szóstą odsłonę MIASTOmovie (26-30 września) – festiwal filmów o mieście i architekturze; tym razem tematem przewodnim będzie „Ulica”. Od 24 do 30 września polecamy 7. Avant Art Film (czyli filmową reprezentację festiwalu Avant Art). W programie kinowe portrety postaci i zjawisk, które oddychają alternatywą; wśród nich m.in. American Valhalla – unikatowy zapis spotkania dwóch legend: Iggy'ego Popa i Joshui Homme’a z Queens of the Stone Age.
Transmisje oper, baletów, wystawy na ekranie, Akademie filmowe i Bergman 100
Od września zapraszamy do Kina Nowe Horyzonty na nowy sezon transmisji premier operowych ze słynnej Metropolitan Opera w Nowym Jorku i spektakli z National Theatre w Londynie, pokazy baletu z Teatru Bolszoj czy prezentacje najciekawszych wystaw malarskich na dużym ekranie (bilety dostępne na stronie internetowej i w kasach kina). W październiku do KNH wrócą też Akademia Kina Światowego i Akademia Polskiego Filmu – cykl pokazów arcydzieł kinematografii, połączonych z wykładami wybitnych filmoznawczyń i filmoznawców (Akademie traktowane są jako przedmiot fakultatywny na części wrocławskich uczelni). Również od października zapraszamy na przegląd Bergman 100, zorganizowany w setną rocznicę urodzin Ingmara Bergmana. W programie znalazło się m.in. 7 filmów mistrza oraz pokazywany w Cannes dokument poświęcony życiu reżysera.
informacja prasowa
Osiem premier, w tym "Yemayę - Królową Mórz", "Jasia i Małgosię" E. Humperdinga oraz "Baroque, mon amour" i superwidowisko "The planet" planuje Opera Wrocławska w nadchodzącym sezonie 2019/2020. Zobaczcie, co poza tym :-)
Ewa Magdalena Filipp i Marcin Nałęcz - Niesiołowski - dyrektor Opery Wrocławskiej,
fot. materiały prasowe
Sezon operowy kończy się superwidowiskiem "Traviaty" w reżyserii Grażyny Szapołowskiej, która po raz drugi podjęła współpracę z Operą Wrocławską (Poprzednio reżyserowała "Halkę" Stanisława Moniuszki). Mijający sezon to także premiera "Don Giovanniego" W. A. Mozarta w reż.Andre Hellera. Ważnym wydarzeniem było wystawienie dwóch baletów Igora Strawińskiego: "Gry w karty" (polska prapremiera) oraz "Święta wiosny" - niewątpliwy sukces zespołu baletowego Opery Wrocławskiej.
Co w nowym sezonie Opery Wrocławskiej?
W nowym sezonie Opera Wrocławska zaplanowała osiem premier.
Zainauguruje go prapremiera opery familijnej Zygmunta Krauzego: "Yemaya - Królowa Mórz", której data łączy się z Międzynarodowym Dniem Muzyki. Opera powstaje we współpracy z Instytutem Muzyki i Tańca oraz Polskim Wydawnictwem Muzycznym. Będzie to zarazem okazja do uczczenia 81. rocznicy urodzin jednego z najważniejszych artystów swojego pokolenia, uznanego kompozytora, cenionego pianista, pedagoga, organizatora życia muzycznego oraz jurora wielu międzynarodowych konkursów. Dorobek kompozytorski Zygmunta Krauzego to m.in. sześć oper – „Gwiazda” (1981), „Balthazar” (2001), „Iwona, księżniczka Burgunda” (2004), „Polieukt” (2010), „Pułapka” (2011) i „Olimpia z Gdańska” (2015). Zostały one wyprodukowane w takich teatrach jak: National Theater w Mannheim, Theatre National de la Colline w Paryżu, Staatsoper w Hamburgu, Teatr Wielki w Warszawie, Opera Wrocławska, Warszawska Opera Kameralna, Théâtre du Capitole w Tuluzie, Opera Bałtycka w Gdańsku. W 2012 roku inscenizacja opery „Polieukt” otrzymała nagrodę Związku Krytyków Francuskich za najlepszy spektakl sezonu. "Yemayę - Królową Mórz wyreżyseruje Hanna Marasz. Drugą propozycją adresowaną do publiczności familijnej będzie "Jaś i Małgosia" Engelberta Humperdincka.
Zygmunt Krauze, zdjęcie ze strony internetowej kompozytora
Ponadto, wzorem ubiegłych lat, na scenę teatru operowego zostanie przeniesione superwidowisko, którego premiera przypada z końce czerwca, a mianowicie "Traviata"Giuseppe Verdiego (premiera odbędzie się 17 listopada 2019 roku).
Grażyna Szapołowska, reżyserka "Traviaty" podczas konferencji prasowej,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Przypomnę, że libretto opery powstało na podstawie powieści Aleksandra Duma "Dama kameliowa", a jej bohaterką jest szlachetna kurtyzana, która wyrzeka się miłości ukochanego, rzekomo dla jego dobra (na prośbę ojca). Typowy melodramat, który ma wzruszyć i zachwycić. Scenografię i kostiumy opracowała Ewa Kochańska.
Ważną pozycję nowego sezonu stanowić będą premiery baletowe, których będzie aż trzy. Pierwsza - "Dziadek do orzechów" Piotra Czajkowskiego w choreografii Yuri`a Varnosa - zostanie zaprezentowana 6 grudnia 2019 r.
Kolejną przygotowano na kwiecień 2020 roku i będzie to niezwykle interesująca premiera "Baroque, mon amour" - spektakl, w którym wykorzystano kompozycje Jana Sebastiana Bacha, Alfreda Schnitkego oraz Pawła Mykietyna. Choreografię do muzyki tych kompozytorów przygotują znakomici artyści: Marco Goecke, Jacek Przybyłowicz oraz Itzik Galili.
Zwieńczeniem sezonu będzie superwidowisko "The planets" angielskiego kompozytora Gustava Holsta - składającej się z siedmiu części suity, z których każda nosi nazwę planety. Przy tej okazji zaproszono do współpracy kompozytora Cezarego Duchnowskiego, które dopisze swoiste didaskalia w kształcie współczesnej kompozycji elektronicznej. Widowisko zostanie przygotowane we współpracy z Wrocławskim Teatrem Pantomimy. im. Henryka Tomaszewskiego.
Ponadto w lutym 2020 roku zostanie wystawiona operetka Johanna Straussa: "Śmierć nietoperza", w reżyserii Andrzeja Strzeleckiego. Z kolei w marcu 2020 roku Maria Sartova - polska reżyserka mieszkająca w Paryżu - przygotuje premierę "Carmen" Georgesa Bizeta.
Niezmiennie w repertuarze Opery Wrocławskiej pozostanie około 30 tytułów przygotowanych w latach minionych, m.in. "Faust", "Nabucco" "Kandyd" "Orfeusz i Eurydyka".
Opera Wrocławska kontynuuje także działania edukacyjne w ramach programu "Accademia dell`Opera", zajęcia proponowane przez Studio Baletowe, a także cykl koncertów kameralnych odbywających się w foyer .
"Idomeneo" W. A. Mozarta w Staatsoper Unter den Linden w Berlinie jest spełnieniem marzeń każdego melomana. Sądzę, że przydarzyła mi się rzecz zgoła niezwykła - miałam szczęście zobaczyć i usłyszeć spektakl operowy, który nie był banalny, podejmował tematy ponadczasowe, a przy tym serwował słuchaczom prawdziwą ucztę muzyczno-wizualną. To jednak rzadkość, ale i nie przypadek, zważywszy, jacy stworzyli go artyści.
"Idomeneo" W. A. Mozarta w Staatsoper Berlin, fot. Bernd Uhlig
"Idomeneo" - zagadkowa opera Mozarta
"Idomeneo" Wolfganga Amadeusza Mozarta jest bodaj najmniej znaną operą tego kompozytora, co może dziwić, zważywszy, jak jest znakomita. Okoliczności jej powstania wskazują, że Mozart napisał ją na zamówienie elektora palatyńskiego, Karola Teodora, dysponującego najlepszą orkiestrą w ówczesnej Europie, kierowaną przez Christiana Cannabicha. W jej skład wchodzili wybitni wirtuozi, m. in. Johann Baptista Wendling, którego żona Dorothea zagrała Ilię, a szwagierka Elisabeth została pierwszą Elektrą. Mozart miał wówczas 25 lat i był już dojrzałym twórcą (pierwszą operę: "Mitrydate" skomponował mając 14 lat!), więc toczył boje z librecistą ks. Giambattistą Varesco, aby postacie nie były papierowe, a role "przegadane|", o czym wiemy z jego listów do ojca. Kompozytor tworzy tę operę z wielkim zaangażowaniem - troszczy się o najdrobniejsze szczegóły, ale zarazem dba o ogólny efekt sceniczny. Narzeka na wykonawców męskich ról - Anton Raaff, tenor, grający tytułową rolę, jest dobrze po sześćdziesiątce i niektóre arie są dla niego za trudne, zaś Idamante, którego gra włoski kastrat-sopran - Vincenzo dal Prato, był podobno sztywny jak kołek i w ogóle nie umiał grać (zresztą podobnie jak Raaff). "Nie ma za grosz metody" - pisze Mozart do ojca. Trzeba więc było indywidualnie z nimi pracować, a nawet przerabiać finałową arię Idomeneo.
Włoskie i niemieckie strony tytułowe oryginalnego libretta opery Mozarta Idomeneo, źródło: Wikipedia
Za to wykonawczynie ról kobiecych były świetne. Mimo wszystko Mozart był bardzo szczęśliwy, ponieważ tworzył muzykę dla wspaniałej orkiestry, a poza tym współpracował z nim znakomity choreograf i scenograf. Był także otoczony troską i życzliwością swojego protektora. Prapremiera odbyła się w Monachium 26 stycznia 1781 roku, lecz pomimo zachwytów nad pięknem muzyki, operę zagrano tylko trzy razy. Potem Mozart ją jeszcze poprawiał i próbował wystawiać, ale bez większego powodzenia. Także w XIX w. wystawiano ją rzadko.
Dopiero w 1951 roku na Festiwalu w Glyndebourne Fritz Busch po raz pierwszy poprowadził "Idomeneo" według oryginalnej partytury, a także zaprosił znakomitych solistów. Niewiele to jednak zmieniło, bo w praktyce wykonawczej opery nadal stosowano skróty, a wykonawcy byli często gęsto marni. Dopiero w 1973 roku austriacki dyrygent Karl Böhm ponownie powrócił do oryginału. Upłynęło sporo czasu i dopiero w latach 2000 pojawiły się interesujące interpretacje "Idomeneo", m. in. spektakl pod dyr. Marca Minkowskiego w reżyserii Davida McVicara(tego samego, który stworzył inscenizację, o której piszę), w którym wystąpiła, podobnie jak w berlińskiej adaptacji, Magdalena Kožená. Po operę Mozarta sięgali także: Nicolaus Harnoncourt (1982), z Pavarottim w roli tytułowej czy John Eliot Gardiner, który w 1993 r. nagrał płytę z Anthonym Rolfe Johnsonem jako Idomeneuszem. W Polsce zaś po raz pierwszy zaprezentowano tę operę dopiero w 1991 roku w warszawskiej Operze Kameralnej i na tym poprzestano...
Rozbitkowie w berlińskiej wersji "Idomeneo", fot. Bernd Uhlig
Od losu nie ma ucieczki...
Zgoda na tragiczność życia - w tym się wyraża cała nasza godność
i nasza duma. Na pokorze wobec tego, co jest nieuchronne.
Wiesław Myśliwski
"Idomeneo" jest operą przypominającą tragedię grecką, z jej fatalistyczną wizją świata i ludzkiego losu. Poza jednym wyjątkiem - szczęśliwym zakończeniem. Akcja rozgrywa się na Krecie, po wygranej przez Greków wojnie trojańskiej. Idomeneusz - król wyspy nie powrócił jeszcze spod Troi, ale wysłał statki z niewolnikami, wśród których znajduje się córka króla Priama - Ilia. Pod nieobecność ojca rządy sprawuje młody i wielkoduszny Idamante, który zakochuje się w Ilii, ona jednak pozostaje pogrążona w głębokiej żałobie, a odwzajemnienie uczuć "wrogowi" uważa za swoistą zdradę wobec tych, którzy zginęli z ręki Greków, w tym swojego ojca i brata ("Padre, germani, addio"). Kiedy jednak Idamante uwalnia z niewoli jej rodaków, nie potrafi pozostać obojętna, nadal czując się rozdarta pomiędzy pamięcią bliskich a miłością do szlachetnego Idamante (piękne partie chóru "Godiam la pace" o zwycięstwie Amora). Tymczasem wieść niesie, że statek, którym podróżował Idomeneusz, zatonął. Istotnie, Neptun, chcąc wystawić bohatera na próbę, ratuje mu życie pod warunkiem, że poświęci on życie pierwszej napotkanej na brzegu osoby w ofierze. Brawurowe sceny przedstawiające walkę o życie marynarzy Idomeneusza, walczących z żywiołem, są szalenie interesujące tak pod względem scenograficznym, jak i muzycznym ("Pietà, numi, pietà!"). Jak się nietrudno domyślić, pierwszym napotkanym człowiekiem okazuje się - ku przerażeniu Idomeneusza - jego jedyny syn. Następuje dramatyczna scena, w której kochający, dobry syn zostaje przez ojca odepchnięty, co sprawia mu ogromny ból.
Andrew Staples jako Idomeneo i Magdalena Kožená jako Idamante fot. Bernd Uhlig
O tym, jakie są prawdziwe przyczyny zachowania Idomeusza dowiaduje się doradca króla - Arbace i doradza mu, aby odesłał syna jak najdalej. Także król sądzi, że pozbywając się syna, ukrywając go, uniknie spełnienia obietnicy danej Neptunowi. Ponadto na jego dworze przebywa księżniczka mykieńska Elektra, która po tym, jak skłoniła brata Orestesa do zamordowania matki (Klitajmestra wraz z kochankiem skrytobójczo zamordowała powracającego spod Troi Agamemnona), schroniła się przed wyrzutami sumienia (Erynie) na Krecie. Poznawszy delikatnego i dobrego Idamante, zakochuje się w nim i marzy o nowym, szczęśliwym życiu. Ona również pragnie uciec od swego losu, co koniec końców okaże się niemożliwe. Tylko Idamante i Ilia, pod wpływem wzajemnej miłości, gotowi są stawić czoła losowi i poświęcić się w imię wyższych uczuć, nie myśląc o sobie. I to oni wychodzą zwycięsko z opresji. Ostatecznie Neptun wynosi Idamante na tron (mówiąc, że miłość zwyciężyła) i dając mu za żonę Ilię. Ci, którzy buntowali się przeciwko losowi, uosobionemu w postaci Neptuna, przegrali i muszą odejść. Odchodzą więc - Idomeneusz w pokorze, Elektra zaś w zapiekłej wściekłości (wspaniała dramatyczna aria "O smanie! D`Oreste, d`Aiace"). Całość kończy jednak duet nowych panujących oraz chóru. Można by powtórzyć za Wiesławem Myśliwskim, że nie wykazali pokory wobec nieuchronności swojego losu i na skutek tego poniekąd przegrali swoje życie.
25-letni geniusz stworzył więc prawdziwą operę seria, w której temat mitologiczny nie pozostał czystą konwencją, za którą nie skrywa się żadna treść. Przeciwnie - mamy do czynienia z prawdziwym dramatem ludzkiego losu, który dotyczy nie tylko pojedynczych osób, ale także kładzie się cieniem na życiu całej zbiorowości. Służy temu także pogłębiona psychologia postaci. Jeśli tak na to spojrzymy, nie będziemy się zastanawiać, skąd i po co wzięła się na Krecie Elektra.
"Idomeneo", scena zbiorowa, fot. Bernd Uhlig
"Idomeneo" w Staatsoper Unter den Linden
Inscenizacja operowa "Idomeneo" w Staatsoper Unter den Linden w Berlinie była moją pierwszą widzianą na żywo, wcześniej jednak poznałam dwie inne, bardziej oszczędne, jeśli chodzi o środki scenicznego wyrazu, ale zaśpiewane znakomicie. W szczególności dotyczy to nagranej na żywo w La Scali w Mediolanie wersji "Idomeneo" z 2006 roku, którą poprowadził brytyjski dyrygent Daniel Harding, a wyreżyserował wybitny, urodzony w Zurychu, reżyser teatralny Luc Bondy, dyrektor paryskiego teatru Odeon. W rolę tytułową wcielił się w obu wersjach (także późniejszej, z 2016 roku, z tym samym dyrygentem) urodzony w Malezji znakomity tenor Steve Davislim.
Wyznać muszę, że berlińska wersja była bardzo interesująca koncepcyjnie, co nie dziwi, jeśli zważyć, jakie przygotowały ją tuzy, nota bene sami Brytyjczycy. Inscenizatorem jest David McVicar, twórca mający ogromne doświadczenie (także w realizacji znanych oper Mozarta) i od lat współpracujący z wielkimi teatrami operowymi. Autorką scenografii jest brytyjska scenografka i kostiumolog - Vicki Mortimer, która zaprojektowała kostiumy i scenografię do ponad 30 spektakli, w tym do "Good" i "Medea" (West End Theatre w Londynie), a także wieczoru baletowego "AfteRite/Lore" (Teatro alla Scala di Milano). Piękne kostiumy stylizowane na wschodnie (w tym nieco kontrowersyjny, ale jakże dramaturgiczny strój dla Medei i jej służących) zaprojektowała inna Brytyjka - Gabrielle Dalton, która we współpracy z Davidem McVicarem zrealizowała wiele wcześniejszych projektów, m. in.do opery "Falstaff", kilkakrotnie w Grange Park Opera ("Don Kichot", "Idomeneo", "Don Carlos"), także w Opéra National de Lorraine w De Nederlandse Reisopera ("Don Giovanni" i "Turandot").
"Idomeneo", scena zbiorowa, fot. Bernd Uhlig
Efekty tej wieloletniej współpracy okazały się i w Staatsoper Unter den Linden znakomite! Powstała inscenizacja najwyższej próby, interesująca plastycznie, pełna ukrytych znaczeń, w której ogromną rolę odgrywa także światło (brawa dla Paule Constable, która pracowała dla wielu renomowanych zespołów teatralnych w Wielkiej Brytanii). Przez niemal cały spektakl nad bohaterami ciąży fatum pod postacią trupiej czaszki z zakneblowanymi ustami - zmienia kąt nachylenia, barwy, a nawet bywa zasłaniana, kiedy to bohaterowie sądzą, że udało się im uniknąć swego przeznaczenia. Znika zaś, gdy się z nim pogodzili. Piękna jest też choreografia widowiska (Colm Seery, który od lat współpracuje z McVidalem), dzięki której bohaterowie - pojedynczo i zbiorowo - poruszają się w scenicznym świecie, wspomagani strojami i rekwizytami, a także światłem, tworząc pełnowymiarowe ludzkie postaci. Sceny są skomponowane niczym obrazy - jak w teatrze plastycznym.
Olga Peretyatko - Elektra, fot. Bernd Uhlig
Dopiero kiedy sobie uzmysłowimy, jak wiele czynników składa się na kreację postaci, warto przyjrzeć się wykonawcom głównych ról.
Otóż w obejrzanej przeze mnie 26 marca 2023 r. wersji rolę Idomeneo wcielił się Andrew Staples - uważany za jednego z najbardziej wszechstronnych tenorów swojego pokolenia, regularnie występujący z Simonem Rattle, Harding, Haïm, Davis, Salonen i Nézet-Séguin, a także z Filharmonikami Berlińskimi i wielu innymi. Bardzo dobry śpiewak i interpretator, słabszy aktor, choć w niektórych scenach, oddających jego bunt przeciw bogom, poczucie zagubienia, a wreszcie zgody na swój los był wiarygodny. Brakowało mi w tej interpretacji dramatyzmu Steve`a Davislima. Znakomicie zaśpiewała rolę Idamante Magdalena Kožená, wyróżniał się także Linard Vrielink w roli powiernika Idomeneo - Arsace. Mistrzowski występ Koženy miał to silne, szlachetne i jasne mezzo. Śpiewaczka doskonale wyczuwa retoryczną energię muzyki, zawsze kierując się typem ekspresji i logicznym uzasadnieniem prowadzenia roli. W Ilię wcieliła się Anna Prohaska - sopran koloraturowy, predystynowana do ról lirycznych śpiewaczka, która współpracowała z takimi dyrygentami, jak Claudio Abbado i Daniel Barenboim. W sposób wiarygodny wyśpiewała swoje dramatyczne rozterki postaci rozdartej pomiędzy żałobą a niespodzianą miłością do syna wroga. W pamięci pozostanie zwłaszcza piękna scena, w której śpiewa o swojej miłości i tęsknocie wśród spadających płatków kwiatów, zjawiskowo oświetlona, jakby przez to uczucie przemieniona. Wielkie wrażenie zrobiła również Olga Peretyatko jako Elektra. Posągowo piękna, co podkreślało jeszcze bardziej kimono, szczególnie, że choreografia i światło dawały możliwość "ogrania" kostiumu, co się znakomicie udało. Peretyatko była fascynująca, zupełnie odmienna od szlachetnej Ilii, która gotowa jest poświęcić życie dla ukochanego. Drapuieżna , ale i liryczna ("Idol mio"), zwłaszcza w partiach dramatycznych, gdy śpiewała arię "D`Oreste, d`Aiace", pragnąc już tylko śmierci i potępienia.
Anna Prohaska jako Ilia, Magdalena Kozena jako Idamante, Olga Peretyatko jako Elektra, w tle Andrew Staples - Idomeneo, ot. Bernd Uhlig
Piękne są też sceny zbiorowe, np. dość realistyczna scena pomoru, którym Neptun każe miasto: bohaterowie wrzucają owinięte w całun zwłoki do wspólnego grobu, a w tle płonie ogień...
Mocną stroną spektaklu była muzyka orkiestrowa w wykonaniu znakomitej Staatskapelle Berlin, którą poprowadził Simon Rattle - genialny brytyjski dyrygent, który w 2002 roku zastąpił Claudio Abbado na stanowisku głównego dyrygenta Berliner Philharmoniker. Rattle był niewątpliwie jedną z gwiazd tego wieczoru. Stając za pulpitem, z charakterystyczną burzą siwych włosów, wyglądał jak czarodziej i istotnie wyczarował z niezwykłą subtelnością zarówno liryczne nastroje, jak i sceny pełne dramatyzmu. Po prostu mistrz!
A to już ja - szczęściara, w obiektywie Marka Ciska
Sądzę, że przydarzyła mi się rzecz zgoła niezwykła - miałam szczęście zobaczyć i usłyszeć spektakl operowy, który nie był banalny, bo podejmował tematy ponadczasowe, a przy tym serwował słuchaczom prawdziwą ucztę muzyczno-wizualną. To jednak rzadkość, ale i nie przypadek, zważywszy, jacy stworzyli go artyści.