Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania bruckner, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania bruckner, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 lutego 2025

Symfonia Wagnerowska i spotkanie z Agatą Zubel w Narodowym Forum Muzyki

28 lutego o 18.00 Agnieszka Ostapowicz zaprasza na spotkanie z Agatą Zubel - kompozytorką i wokalistką koncertującą na całym świecie, profesorką Akademii Muzycznej we Wrocławiu. O 19.00, podczas koncertu NFM Filharmonii Wrocławskiej, Dima Slobodeniouk poprowadzi dzieła Richarda Straussa i Antona Brucknera – dwóch twórców, na których autor Pierścienia Nibelungów wywarł przemożny wpływ. W roli solisty grającego na rogu wystąpi Stefan Dohr.

Stefan Dohr / fot. Simon Pauly

Richard Wagner był kompozytorem, który zdominował świat muzyki niemieckiej na prawie sto lat. Do fascynacji jego postacią przyznawali się zarówno inni twórcy, jak i wykonawcy, a na określenie tej obsesji stworzono nawet żartobliwie fikcyjną jednostkę chorobową – wagneritis. Podczas koncertu NFM Filharmonii Wrocławskiej Dima Slobodeniouk poprowadzi dzieła Richarda Straussa i Antona Brucknera – dwóch twórców, na których autor Pierścienia Nibelungów wywarł przemożny wpływ. 

Dorobek Richarda Straussa reprezentowany będzie przez dwie kompozycje pochodzące z antypodów jego twórczości. Nie będą to cieszące się wielką popularnością poematy symfoniczne, a dzieła bardziej zapoznane, ale zdecydowanie warte wysłuchania. Jednoczęściowa, czerpiąca inspirację z muzyki epoki klasycyzmu Serenada Es-dur na instrumenty dęte powstała w 1881 roku, kiedy artysta miał zaledwie siedemnaście lat. II Koncert Es-dur na róg i orkiestrę skomponował w 1942 roku w Wiedniu, a więc w ostatniej fazie swojej twórczości, kiedy powrócił do muzyki epoki klasycyzmu jako źródła inspiracji. Swoje dzieło zadedykował pamięci ojca, Franza Straussa. Był on znakomitym waltornistą, muzykiem orkiestry dworskiej w Monachium, znanym powszechnie z konserwatywnego gustu – nie uważał dzieł Wagnera za muzykę, co nie przeszkodziło mu znakomicie ich wykonywać. Jego kunszt doceniał także autor Parsifala, który twierdził, że Strauss grał tak pięknie, że nie był w stanie złościć się na niego za jego poglądy! Ten pogodny trzyczęściowy utwór wydaje się być wręcz zaprzeczeniem ponurych czasów, w których powstał, a które były trudne także dla sędziwego artysty. 

III Symfonia d-moll Antona Brucknera nazywana jest „Wagnerowską”. We wrześniu 1873 roku jej autor spotkał się z Wagnerem i pokazał mu partytury swojej II i III Symfonii (która nie była jeszcze wówczas ukończona), pytając, która z nich bardziej mu się podoba. Wagner wybrał Trzecią, a Bruckner, zadowolony z tej decyzji, zadedykował mu ją. Pierwsza wersja dzieła  zawierała wiele cytatów m.in. z Walkirii czy z Tristana i Izoldy. Została przedstawiona Filharmonikom Wiedeńskim, ale orkiestra odrzuciła ją jako nienadającą się do wykonania. Bruckner gruntownie przerobił dzieło i tym razem zyskała akcept, ale pech nie przestawał prześladować twórcy: dyrygent Johann von Herbeck, który zgodził się poprowadzić symfonię, zmarł niedługo przed koncertem. Jego miejsce zajął sam kompozytor, co skończyło się absolutną katastrofą. Był on bowiem fatalnym kapelmistrzem, a niechętna mu publiczność zaczęła opuszczać salę w trakcie trwania utworu. Kompozytor odłożył „Wagnerowską” na kilkanaście lat, by w końcu sporządzić jej ostateczną wersję. Dziś Trzecia uważana jest przez badaczy za pierwszą z dojrzałych symfonii Brucknera, chętnie też wykonują ją dyrygenci zainteresowani muzyką wielkiego Austriaka.

Program:

R. Strauss Serenada Es-dur na instrumenty dęte op. 7, TrV 106, II Koncert Es-dur na róg i orkiestrę TrV 283 

***

A. Bruckner III Symfonia d-moll WAB 103 


Wykonawcy:

Dima Slobodeniouk – dyrygent

Stefan Dohr – róg

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania:

120 minut


Agata Zubel podczas koncertu "Les illuminations", Wratislavia Cantans 2020,
fot. Łukasz Rajchert

Spotkajmy się w NFM – prof. Agata Zubel

28.02 pt. 18:00
NFM, foyer -1

informacja prasowa

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Fenomen Brucknera. Zakończenie sezonu NFM Filharmonii Wrocławskiej

5 czerwca o 19.00 zabrzmi ostatni w tym sezonie artystycznym koncert NFM Filharmonii Wrocławskiej. Usłyszymy IX Symfonię d-moll Antona Brucknera.  – enigmatyczne dzieło, które kompozytor poświęcił „umiłowanemu Bogu”. Należy ono, wraz z Requiem Wolfganga Amadeusa Mozarta i X Symfonią Gustava Mahlera, do grupy mistrzowskich dzieł, które nie zostały przez swoich twórców ukończone. Już z tego powodu budzą fascynację i prowokują do pytań o kształt, jaki przybrałyby, jeśli ich autorom dane byłoby żyć dłużej. Koncert poprowadzi maestro Jacek Kaspszyk. Przed koncertem (godz. 17.30, Sala Kameralna) posiadaczy i posiadaczki abonamentu symfonicznego zapraszamy na spotkanie z NFM Filharmonią Wrocławską.

Koncert IV Symfonia A. Brucknera: Jacek Kaspszyk i Orkiestra Symfoniczna NFM,
kwiecień 2016,  fot. Bogusław Beszlej

Praca Antona Brucknera nad IX Symfonią d-moll trwała bardzo długo, bo aż dziewięć lat. Kompozytor rozpoczął ją już w 1887 roku, ale konieczność bezustannego rewidowania i przygotowywania do druku innych dzieł oraz pogarszające się zdrowie sprawiały, że ciągle musiał ją przerywać. Kiedy zaś zdał sobie sprawę, że śmierć jest już blisko, zasugerował, żeby w miejsce nieukończonego finału wykonywać napisane wcześniej Te Deum. Życzenie Brucknera nie jest jednak prawie nigdy respektowane, a w praktyce koncertowej przyjęło się wykonywanie Dziewiątej w wersji trzyczęściowej, w której dwa ogniwa w wolnym tempie otaczają brutalne, pełne dzikiej energii Scherzo. To muzyka z jednej strony surowa i ascetyczna, pełna uroczystych chorałów instrumentów dętych blaszanych, z drugiej zaś niezwykle indywidualna i zawierająca wyrafinowane, radykalne rozwiązania brzmieniowe. Sam Bruckner trzymał się na uboczu życia muzycznego. Ekscentryczny i naiwny samotnik żyjący głównie wiarą, pełen kompleksów, skromny aż do przesady, pozwalający kolejnym dyrygentom na przerabianie swoich utworów wedle ich życzeń – taki obraz Austriaka wyłania się ze źródeł. Co jednak znamienne, jego twórczość była entuzjastycznie przyjmowana przez kompozytorów młodego pokolenia, a jeden z nich, Gustav Mahler, cenił Brucknera za monumentalizm jego utworów i bogactwo inwencji. 

Program:

A. Bruckner IX Symfonia d-moll WAB 109


Wykonawcy:

Jacek Kaspszyk – dyrygent

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania: 70 minut

Przed koncertem (godz. 17.30, Sala Kameralna) posiadaczy i posiadaczki abonamentu symfonicznego zapraszamy na spotkanie z NFM Filharmonią Wrocławską.

informacja prasowa

poniedziałek, 30 września 2024

Przyjazna przyszłość za sprawą muzyki. Relacja z 59. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans

W dniach od 5. do 15 września 2024 roku odbył się -  już po raz 59! – Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans. Tym razem pod hasłem "Migracje". Były to zatem dni nie tylko wypełnione piękną muzyką, znakomitymi koncertami, ale także czas na refleksję. W niespokojnym świecie ciągłych wojen, powodzi i innych kataklizmów dawał nadzieję, że muzyka potrafi ocalić to, do dla człowieka najważniejsze i dać mu nadzieję na lepszą przyszłość. 


Przyjazna przyszłość dzięki muzyce

Maestro Giovanni Antonini, dyrektor artystyczny festiwalu, który pełnił tę funkcję przez 12 lat, od 2012, co roku, poddawał melomanom pod refleksję  rozmaite interesujące i często nad podziw aktualne tematy, pozwalające przechodzić "Z ciemności w światło" (49. odsłona), śledzić "Niebezpieczne związki" władzy i muzyki (57. Wratislavia), snuć refleksje na temat tego, czym jest wolność (53. "Wyzwolenie") lub –  jak w tym roku: rozważać rozmaite znaczenia słowa "migracje".  Jak mogliśmy przeczytać w książce programowej,  zjawisko to dotyczyło kompozytorów i ich rodzin, czego przykładem jest Georg Friedrich Händel, którego dziadek był kotlarzem w Breslau, zanim przeniósł się z rodziną do Halle. A sam kompozytor... Osobny koncert, w którym znalazły się kompozycje Henryka Mikołaja Góreckiego i Mikołaja Góreckiego poświęcono twórcy Festiwalu Wratisłavia Cantans - Andrzejowi Markowskiemu, nawiązując do jego udziału w Powstaniu Warszawskim. W innym pojawił się Nokturn na orkiestrę smyczkową Romana Palestra - kompozytora urodzonego w Śniatyniu na Kresach, który wyemigrował do Monachium, gdzie współtworzył polską sekcję Radia Wolna Europa, a następnie mieszkał do śmierci w Paryżu. Dla wybitnego dyrygenta Christopha Eschenbacha, obecnie szefa NFM Filharmonii Wrocławskiej, jest to z kolei powrót do miejsca narodzin. Można by na różne sposoby rozważać to zjawisko, faktem jest jednak, że ma ono charakter dość powszechny, o czym świadczą losy i dzieła kompozytorów, których utwory zostały zaprezentowane na tegorocznym festiwalu. W swoim słowie wstępnym Giovanni Antonini zawarł również ważne przesłanie:

"Spotkajmy się na festiwalu w mieście spotkań religii i kultur, przeszłości i teraźniejszości. Spróbujmy pomyśleć o przyjaznej przyszłości dzięki muzyce".

Giovanni Antonini z solistami - od lewej: Julia Lehzneva, Anet Fritsch, 
Lucile Richardot, Krystian Adam Krzeszowiak, koncert " Triumf Czasu",
fot. Karol Adam Sokołowski/NFM


Triumf  Händla


Na początek Festiwalu Wratislavia Cantans zabrzmiało oratorium Georga Friedricha Händla: "Triumf czasu i prawdy", tak bowiem brzmi ostateczny tytuł kompozycji napisanej w trzech różnych wersjach na przestrzeni pięćdziesięciu lat twórczości kompozytora. I to właśnie ten utwór, wraz z oratorium "Izrael w Egipcie", był prawdziwą perłą tegorocznego festiwalu, którego charakter był wszakże w zamyśle jego twórcy Andrzeja Markowskiego oratoryjno - kantatowy.

Händel stworzył własny rodzaj oratorium, który zwykł nazywać "a sacred drama", a który był w istocie wielkim dramatem biblijnym, mającym w sobie niekiedy patos antycznych tragedii. Koncepcja oratorium, świadomość, czym ma być ta forma, dojrzewała w wyobraźni Händla stopniowo, nakładając się na ostatnią fazę aktywności operowej kompozytora. Punktem zwrotnym okazał się przełom 1738/39 roku, kiedy to powstały dwa wielkie oratoria: "Saul" oraz "Izrael w Egipcie", diametralnie odmienne, jak gdyby ich autor chciał wypróbować różne sposoby podejścia do Biblii. 

Pierwsze oratorium Händla, skomponowane wiosną 1707 roku do włoskojęzycznego libretta kardynała Benedetto Pamphiliego nosiło tytuł "Czas i Rozczarowanie" i chociaż zostało skomponowane przez młodego twórcę, dostrzeżemy w nim zalążki geniuszu, a także niewyczerpane źródło pomysłów, do których kompozytor wielokrotnie później sięgał. Jedno jest pewne, że bez tej i kolejnych wizyt w Italii twórczość i kariera Händla potoczyłaby się zupełnie inaczej, ale przecież wielu twórców migrowało do tego kraju, nie osiągając tak wspaniałych rezultatów. Zresztą, ostatecznie Händel został uznany narodowym kompozytorem ... Anglików. 

"Triumf Czasu": od lewej  Stefano Barneschi (skrzypce) i Anet Fritsch (sopran, Piękno),
fot. Karol Adam Sokołowski/NFM

Dwuczęściowe oratorium miało swoją premierę latem 1707 roku w Rzymie. Jedną z jego słynnych arii jest "Lascia la spina, cogli la rosa" (Zostaw cierń, weź różę), przekształconą później w "Lascia ch'io pianga" (Zostaw mnie, abym płakał) w operze "Rinaldo". Dzieło zostało poprawione i rozszerzone do trzech części w marcu 1737 roku, zmieniono również jego tytuł na "Triumf Czasu i Prawdy". Händel mieszkał w tym czasie w Anglii i wystawiał anglojęzyczne oratoria i opery włoskie. Premiera tej wersji odbyła się 23 marca, w następnym miesiącu doczekała się trzech kolejnych wykonań, a wznowiono ją w 1739 roku. W marcu 1757 roku, być może bez większego zaangażowania niewidomego już i starzejącego się Händla, oratorium zostało jeszcze bardziej rozbudowane. Libretto zostało przetłumaczone na język angielski, prawdopodobnie przez ostatniego librecistę kompozytora, Thomasa Morella, podczas gdy John Christopher Smith Jr. prawdopodobnie skomponował partyturę. Chociaż "Jefta" (1751) jest uważany za ostatnie oratorium kompozytora, to trzecia wersja Il trionfo pojawia się później. Takie to były losy pierwszego oratorium Händla...

"Triumf Czasu", od lewej: Lucile Richardot (mezzosopran, Prawda), Krystian Adam Krzeszowiak (tenor, Czas), fot. Karol Adam Sokołowski/NFM

"Triumf czasu i prawdy" ma formę moralitetu: upostaciowane w nim Piękno i Przyjemność zostają skonfrontowane z Czasem i Prawdą. Można by powiedzieć za Freudem, że obrazują pewne etapy rozwoju człowieka, począwszy od okresu narcystycznego, kiedy to skupia się on na sobie – na własnych potrzebach i przyjemnościach, sprawach zewnętrznych, z pominięciem duchowych. Taka postawa prowadzi donikąd, jak usiłuje to w oratorium uświadomić Prawda, bez której człowiek żyje złudzeniami i nigdy nie osiągnie prawdziwej dojrzałości. Ta zaś polega na przyjęciu do świadomości, że istnieją nie tylko przyjemności, ale również cierpienie – bez jego doświadczenia i przyjęcia człowiek nigdy nie stanie się sobą i nie osiągnie prawdziwej wewnętrznej wolności. Uświadamia to także upostaciowany Czas, któremu wszystko podlega. Prawdziwe szczęście (pełnię) osiąga człowiek dopiero w obecności Boga, gdzie Czas nie ma już nad nim władzy. Część III oratorium ukazuje dramatyczną walkę Piękna z samym sobą. Pomimo uświadomienia sobie, że piękno duchowe jest nieprzemijające, ciągle jednak kuszone jest przez Przyjemność, będącą personifikacją "rozkoszy ziemskich", by użyć tytułu obrazu Hieronima Boscha. Ostatecznie jednak Piękno zwycięża, a Prawda i Czas triumfują.

"Triumf Czasu", od lewej: Stefano Barneschi (skrzypce) i Anet Fritsch (sopran, Piękno), 
fot. Karol Adam Sokołowski/NFM

Dramat na dwa soprany, mezzosopran i tenor został zaprezentowany we Wrocławiu przez znakomitych wykonawców: rolę Piękności (Bellezzy) zaśpiewała niemiecka śpiewaczka operowa Anet Fritsch, jako Przyjemność (Piacere) wystąpiła znana i lubiana Julia Lehzneva, partie Prawdy wykonała francuska mezzosopranistka Lucile Richardot, a w roli Czasu wystąpił Krystian Adam Krzeszowiak. Solistom towarzyszył zespół Il Giardino Armonico pod dyr. Giovanniego Antoniniego. Choć bardzo cenię sobie Julią Lehznevą i zazwyczaj piszę o niej entuzjastycznie, jej występ mnie tym razem rozczarował. Artystka wpadła w manierę śpiewania "na pokaz", słabo interpretowała tekst, gdy tymczasem po dojrzałej już wykonawczyni można by tego oczekiwać... Natomiast od pierwszej arii zawojowała mnie Lucile Richardot – piękny mezzosopran o ciemnej barwie (śpiewa także kontraltem i altem), artystka świadoma tego, o czym śpiewa, znakomicie interpretująca tekst libretta. Towarzyszący jej w roli Czasu Krystian Adam Krzeszowiak, dysponujący pięknym tenorem lirycznym, tym razem pokazał swój talent dramatyczny, wyróżniał się także sposobem interpretacji tekstu. 

Koncert "Izrael w Egipcie": Vaclav Luks z Collegium Vocale 1704, fot. Sławek Przerwa

Drugim oratorium Händla, które zaprezentowano podczas tegorocznego Festiwalu Wratislavia Cantans, było dzieło napisane w 1739 roku dla londyńskiego King's Theatre: "Izrael w Egipcie". Wykonał je znakomity Václav Luks ze swoim zespołami Collegium Vocale 1704 oraz Collegium 1704 i równie interesującymi solistami. Charakteryzuje je bogaty skład orkiestry (z trąbkami, rogami, puzonami, kotłami), która staje się głównym medium w jego odkrywczym malarstwie dźwiękowym. To także znakomite sceny realistycznie: oddane wodne kataklizmy (z potężną wizją przejścia przez Morze Czerwone), a chór zaś bierze żywy udział w akcji jako lud Izraela.

Premiera "Izraela w Egipcie" odbyła się 4 kwietnia 1739 roku w londyńskim King's Theatre. Oratorium nie było początkowo dobrze przyjęte przez publiczność, choć zostało pochwalone w "Daily Post". Drugie wykonanie zostało skrócone i ten głównie chóralny utwór został wzbogacony o arie w stylu włoskim. Komponując oratorium "Izrael w Egipcie", Händel przetwarzał muzykę ze swoich wcześniejszych kompozycji, a także szeroko korzystał z muzycznej parodii, czyli przerabiania muzyki innych kompozytorów, co było jego częstą praktyką. W swojej skróconej dwuczęściowej formie "Izrael w Egipcie" był bardzo popularny w XIX wieku dzięki partiom chóralnym. Począwszy od nagrania Johna Eliota Gardinera z 1978 roku, wiele współczesnych wykonań tego utworu wykorzystuje oryginalną, trzyczęściową wersję Händla. Podczas wrocławskiego koncertu, zatytułowanego "Exodus", zaprezentowano wersję dwuczęściową, którą wieńczy "Pieśń Mojżesza" po przejściu Izraelitów przez Morze Czerwone.

Koncert "Exodus", na pierwszym planie: Helena Hozová i Tereza Zimková (soprany),
fot. Sławek Przerwa

Tekst oratorium czerpie ze starotestamentalnej Księgi Wyjścia oraz Księgi Psalmów. Jego treść dotyczy historii Izraela, który zamieszkał w Egipcie w czasach wielkiego głodu, gdy drugą osobą w państwie był Józef, sprzedany niegdyś przez braci kupcom zmierzającym do Egiptu. Po latach zostaje im to wybaczone, a Józef sprowadza do Egiptu całą swoją rodzinę. Gdy jednak umiera, a państwem rządzi inny faraon, niepomny na zasługi Józefa, zaczyna się ucisk Izraelitów. Wreszcie Bóg wysłuchuje ich modlitw i powołuje Mojżesza, by wyprowadził naród z ziemi egipskiej, "domu niewoli". Zanim to się stanie, Bóg zsyła na Egipt dziesięć plag oraz dokonuje innych cudów (jak przejście przez Morze Czerwone), mających ukazać jego potęgę. Wydostanie się z niewoli jest początkiem długiej, trwającej czterdzieści lat, drogi do Ziemi Obiecanej, podczas której Bóg towarzyszy swojemu ludowi, zawiera z nim przymierze, a także obdarowuje przykazaniami, które mają go uchronić przed zniewoleniem grzechami. Chodzi bowiem także o wewnętrzną wolność od rozmaitych niedobrych przywiązań, a uwolnienie od nich jest długim i żmudnym procesem, dlatego Izraelici wędrują tak długo, choć pustynia nie jest przecież wielka. 

Koncert "Exodus", Krystian Adam Krzeszowiak (tenor)

Na początku I części oratorium Izraelici opłakują śmierć swego dobroczyńcy Józefa, Izraelity, a zarazem ulubionego doradcy faraona, króla Egiptu. Po nich następują czasy wzmożonego ucisku. Jest to wyjątkowo dramatyczna partia utworu, w której dominuje chór i orkiestra, odmalowując kolejne plagi spadające na Egipt, po których  następuje przejście przez Morze Czerwone. Na końcu następują dramatyczne wydarzenia: morze powraca na swoje miejsce i otchłań pochłania wojska egipskie ścigające Izraelitów. Po tych wypadkach świętują wyzwolenie. Następuje seria radosnych refrenów, a całość kończy się solowym sopranem i chórem oznajmiającym, że "Pan będzie królował na wieki wieków" oraz że "konia i jeźdźca jego wrzucił do morza". Śpiewom przewodzi prorokini Miriam, siostra Mojżesza i Aarona, a za nią podążają kobiety, tańcząc i grając na bębenkach. 

W interpretacji zespołu Collegium 1704 i Collegium Vocale 1704 Václava Luksa oratorium zabrzmiało niezwykle pięknie i podniośle. Nieliczne pojedyncze głosy: Krystian Adam Krzeszowiak (tenor), Benno Schachtner (kontratenor),  Tomáš Šelc i Tadeáš Hoza (basy), Helena Hozová i Tereza Zimková (soprany) splatały się z partiami chóralnymi. Siłą tego koncertu było doskonałe wyważenie proporcji pomiędzy śpiewem a brzmieniem orkiestry. Nic zatem dziwnego, że spotkał się on z wielkim aplauzem publiczności. 

Dodajmy, że Händel pojawił się także podczas 48 Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej, kiedy to wraz z Orkiestrą Festiwalową pod batutą Andrzeja Kosendiaka wykonano arie i duety z "Almiry". Okazuje się, że kompozytor ten daje rozliczne możliwości, zarówno wytrawnym interpretatorom muzyki dawnej, jak też początkującym śpiewakom.


A jeżeli nie Händel, to kto?

Chociaż Händel triumfował na tegorocznym Festiwalu Wratislavia Cantans, wspaniałych koncertów było więcej. W swojej relacji nie mogę pominąć co najmniej trzech z nich: "Hommage à Markowski", poświęconemu twórcy Wratislavia Cantans, "Głos zmian" z kompozycjami Mykoły Dyleckiego oraz "Nowe początki", które zwieńczyły tegoroczny festiwal.

Yaroslav Shemet podczas koncertu "Hommage à Markowski", fot. Sławek Przerwa


Góreccy - trwałość pamięci

Pierwszy z nich, poświęcony pamięci Andrzeja Markowskiego, wypełniła muzyka Henryka Mikołaja Góreckiego i jego syna - Mikołaja Piotra, a wykonała Orkiestra i Chór Filharmonii Śląskiej w Katowicach pod dyrekcją Yaroslava Shemeta, z udziałem solistów: Izabeli Matuły (sopran) oraz Adama Kutnego (bas). Był to wybór wysoce przemyślany, Andrzej Markowski bowiem najczęściej dyrygował prawykonaniami utworów Henryka Mikołaja Góreckiego. Skomponowany w 1987 roku "Totus Tuus" powstał z okazji trzeciej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski. Papieska dewiza, kilkakrotnie powtórzona w Jego testamencie, jest cytatem z modlitwy pochodzącej z "Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny" św. Ludwika Marii Grignion de Montfort i była zawołaniem biskupim już w czasach krakowskich. Libretto zostało zaczerpnięte z wiersza współczesnej pisarki Marii Bogusławskiej, w którym podmiot liryczny zwraca się do Matki Boskiej, patronki Polski. Faktura kompozycji wykorzystuje homofonię, aby umożliwić wyraźny głos libretta, a prosta forma chorału powtarza się, aby powoli budować muzyczną afirmację wiary.  Ostatnie kilka minut "Totus Tuus" jest zniewalająco ciche. W końcowych taktach jest już tak cicho, że ledwo słychać słowa. Efekt tej "szeptanej modlitwy" chwyta za serce i słuchacz rzeczywiście staje się "cały Twój"...

Z kolei wcześniejszy, bo powstały w 1971 roku, Ad Matrem na sopran, chór mieszany i orkiestrę op. 29, dedykowany pamięci matki kompozytora, nawiązuje do motywu Stabat Mater. Język muzyczny utworu cechują niezwykle ostre kontrasty dynamiczne. Początek, w którym narasta dźwięk bębnów, do którego dołączają wysokie dźwięki trąbek, sprawia słuchaczom niemal fizyczny ból, zaś następujące po nich delikatne partie skrzypiec  brzmią jak płacz... Wreszcie następuje stonowany lament głosu solowego (Mater mea, lacrimosa dolorosa), który wraz z towarzyszącymi mu instrumentami i chórem składają się na spójny i bardzo emocjonalny obraz muzyczny. Arcydzieło! 

Izabela Motuła (sopran), fot. Sławek Przerwa

Dojmujące wrażenie zrobiła na mnie także kompozycja Mikołaja Góreckiego: 1944 na chór i orkiestrę, zadedykowana Andrzejowi Markowskiemu w setną rocznicę jego urodzin. Rok zapisany w tytule stanowi odwołanie do daty Powstania Warszawskiego, w którym Andrzej Markowski wziął udział jako żołnierz Armii Krajowej. Przed jego wybuchem zaś grywał w stolicy w kawiarni „U Aktorek”, pisał też piosenki i pieśni, które podnosiły na duchu Polaków w okupowanej ojczyźnie. Fragment jednego z tych utworów zacytowany został w finale kompozycji. 

Yaroslav Shemet znany jest wrocławskiej publiczności z kwietniowego koncertu "Reunification", w którym poprowadził NFM Filharmonię Wrocławską. Tym razem było równie wspaniale i  koncert poświęcony Andrzejowi Markowskiemu z pewnością pozostanie w pamięci słuchaczy.

Koncert "Głos zmian", fot. Joanna Stoga/NFM


Nikoła Dylecki – wspólnota muzycznych doświadczeń

Nie sposób nie napisać choćby krótko o innym niezwykłym koncercie, zatytułowanym tajemniczo "Głos zmian", a zawierającym kompozycje XVII-wiecznego ukraińskiego kompozytora i teoretyka muzyki – Mykoły Dyleckiego. Znalazły one znakomitych interpretatorów: Wrocław Baroque Ensemble pod batutą Andrzeja Kosendiaka, entuzjasty kompozytora i inicjatora tego nagrania, które niedawno ukazało się na płytach Narodowego Forum Muzyki, a w dniu koncertu miało swoją premierę. 

Podczas koncertu w Katedrze Prawosławnej pw. Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy we Wrocławiu zabrzmiał Kanon Zmartwychwstania (którego miałam okazję wysłuchać w październiku ub. roku) oraz Liturgia Rekwialna.  Dylecki był zaznajomiony z osiągnięciami kompozytorów polskich, m. in. Marcina Mielczewskiego i Jacka Różyckiego, do których twórczości się odwoływał, toteż jego kompozycje są w jakiś sposób zbliżone do muzyki polichóralnej tworzonej dla kościoła katolickiego. Kompozytor brał aktywny udział w przeszczepieniu na grunt muzyki cerkiewnej nowych form i technik zapożyczonych z zachodnioeuropejskiej muzyki barokowej.

Artyści pięknie wykonali a capella teksty liturgiczne. Pierwsza część koncertu: Liturgia Rekwialna była podniosłą pochwałą Trójcy Świętej oraz Bogarodzicy. Z kolei część druga: Kanon Zmartwychwstania zabrzmiała radośnie, głosząc zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią:

Chrystus powstał z martwych

Chrystus powstał z martwych, śmiercią

podeptał śmierć i będącym w grobach życie dał.

I nam dał żywot wieczny. Kłaniamy się Jego

Zmartwychwstaniu po dniach trzech.

Zaopatrzeni w tłumaczenie mogliśmy delektować się pięknem wielogłosowego śpiewu, konstatując zarazem, że teksty pieśni brzmią znajomo. "Głos zmian" okazał się głosem wspólnym.

Aldona Bartnik (sopran), koncert "Głos zmian", fot. Joanna Stoga/NFM


Czas zatacza koło – "Nowe początki"


Na koniec, w koncercie o znaczącym tytule "Nowe początki,  zabrzmiały utwory Antona Brucknera
Symfonia d-moll WAB 100 „Zerowa” oraz III Msza f-moll WAB 28. Czekaliśmy niecierpliwie na ten koncert, bo po raz pierwszy NFM Filharmonię Wrocławską miał poprowadzić jej nowy dyrektor artystyczny – światowej sławy dyrygent Christoph Eschenbach, urodzony we Wrocławiu (wówczas Breslau) 20 lutego 1940 roku.  Matka artysty, Małgorzata z d. Jaross, zmarła przy porodzie, zaś ojciec Heribert Ringmann (oboje byli muzykami) został wysłany za poglądy antynazistowskie na front wschodni, gdzie zginął. Chłopiec cudem przeżył i został wychowany przez kuzynkę matki Wallydore Eschenbach, której nazwisko przyjął. Dyrygent gościł już we Wrocławiu w 2016 roku. Uczcił wówczas swoje 76. urodziny. Odsłonięto wówczas płytę upamiętniającą ten koncert i osobę maestro Christopha Eschenbacha, inaugurując tym samym na placu przed gmachem NFM Aleję Gwiazd. W ubiegłym roku, koncertem "Kosmogonia", na który złożyły się utwory Krzysztofa Pendereckiego i Ludwiga van Beethovena, otworzył 58. edycję Festiwalu Wratislavia Cantans. Tym razem jednak artysta powrócił do swego rodzinnego miasta w sposób bardziej trwały – jako dyrektor artystyczny NFM Filharmonii Wrocławskiej. Historia zatoczyła koło, stąd tytuł koncertu "Nowe początki".

Christoph Eschenbach podczas koncertu "Nowe początki", fot. Karol Adam Sokołowski/NFM
Na początku zabrzmiała Symfonia d-moll WAB 100 „Zerowa”, skomponowana przez Antona Brucknera w 1869 roku. W 1895 roku Bruckner oświadczył, że symfonia ta jest "gilt nicht" (nie liczy się) i nie przypisał jej numeru. Później, podczas recenzowania swoich symfonii, Brukner na pierwszej stronie napisał "annullirt" ("unieważniony") i zastąpił oryginalne "Nr. 2" symbolem "∅". stąd jest "Zerowa". Symbol "∅" został następnie zinterpretowany jako cyfra zero, a symfonia otrzymała przydomek Die Nullte ("Nr 0"). Cytując Davida Griegela: "Podobnie jak wielu innych kompozytorów, uważam, że Bruckner był po prostu zbyt samokrytyczny, a nienumerowane symfonie są również dziełami godnymi naszej radości". Kompozycja składa się z czterech części: Allegro Andante, Scherzo: Presto – Trio: Langsamer und ruhiger, Finał: Moderato. Ta niedoceniona przez austriackiego kompozytora symfonia jest rzadko wykonywana, tym bardziej więc była to szczególna okazja do jej wysłuchania na żywo, w dobrym wykonaniu wrocławskich filharmoników. Okazało się, że wcale nie jest taka "zerowa"...

Koncert "Nowe początki": soliści, fot. Karol Adam Sokołowski
Drugim utworem Brucknera, wykonanym tego wieczoru na orkiestrę, Chór NFM i solistów: Marisol Montalvo (sopran), Sarah Romberger (mezzosopran), Peter Sonn (tenor), Jan Martiník (bas-baryton), była monumentalna III Msza f-moll WAB 28. 
Po sukcesie Mszy I d-moll w 1867 roku Bruckner otrzymał zlecenie "napisania nowej Mszy dla Burgkapelle". Pierwszą wersję skomponował na przełomie 1867 i1868 roku w Linzu (tuż przed przeprowadzką do Wiednia). Jej premiera (po rozmaitych poprawkach) odbyła się ostatecznie 16 czerwca 1872 roku w Augustinerkirche, pod batutą samego Brucknera. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku kompozytor wciąż poprawiał utwór, wprowadzając bardzo niewiele zmian w partiach wokalnych. Podczas wykonania tej mszy w listopadzie 1893 roku podobno Johannes Brahms "bił brawo [...] tak entuzjastycznie ... że Bruckner osobiście mu podziękował". 

Msza podzielona jest na sześć części: Kyrie – Moderato f-moll, Gloria – Allegro C-dur, Credo – Allegro C-dur, Sanctus – Moderato, F-dur, Benedictus – Allegro moderato As-dur, Agnus Dei – Andante, f-moll przechodzący w F-dur. 

NFM Filharmonia Wrocławska pod dyr. Christopha Eschenbacha,
fot. Karol Adam Sokołowski
Mimo bogactwa instrumentów, wspaniałego jak zawsze Chóru NFM  i pojedynczych głosów solistów, III Msza f-moll Brucknera była dla mnie sporym wyzwaniem. Nie oklaskiwałam jej tak entuzjastycznie jak Brahms 😓 Być może, wychowana na Mszy h-moll Johanna Sebastiana Bacha, pozostaję głucha na romantyczne (czytaj: nowatorskie) potraktowanie tego tematu. Nie mniej uważam, że koncert wieńczący tegoroczną Wratislavię, miał swoją moc i pozytywne przesłanie. W niespokojnym świecie ciągłych wojen, powodzi i innych kataklizmów dawał nadzieję, że muzyka potrafi ocalić to, do dla człowieka najważniejsze i dać mu nadzieję na lepszą przyszłość. 

czwartek, 16 września 2021

XXX Międzynarodowy Festiwal Maj z Muzyką Dawną - od 22 września do 15 października 2021

22 września 2021 r. rusza jubileuszowa edycja Międzynarodowego Festiwalu "Maj z muzyką dawną". Podobnie jak w ubiegłym roku, jest to edycja jesienna. Dominować będą kompozycje Georga Friedricha Händla.


Festiwal Maj z Muzyką Dawną obchodzi swój JUBILEUSZ. Główną dominantą tegorocznej edycji Festiwalu jest muzyka G.F Händla.

Ponadto usłyszeć będzie można m.in. koncert z cyklu Music First – Muzyka I Rzeczypospolitej oraz muzykę barokową z Włoch i Anglii.

Publiczności na Dolnym Śląsku proponujemy występy gruzińskich artystów. Adżarski Państwowy Chór „Batumi”, muzykolożka Khatunay Managadze, duet muzyczny Murtaz Basheleishvili (kontratenor) oraz Nino Nishniadze (fortepian) zagoszczą u nas na mocy porozumienia o współpracy między Dolnym Śląskiem i Adżarią.

Zapraszamy do wspólnej podróży w czasy Muzyki Dawnej!

Międzynarodowy Festiwal Maj z Muzyką Dawną to jedyne tego typu wydarzenie kulturalne w zachodniej Polsce, organizowane nieprzerwanie od 1992 r.

Festiwal zajmuje się promowaniem muzyki dawnej – od średniowiecza do baroku – wykonywanej według autentycznych tabulatur i partytur na oryginałach, bądź kopiach instrumentów pochodzących z danej epoki. Każdego roku na Festiwal zapraszane są zarówno zespoły dziecięco-młodzieżowe, jak i studenckie, a także profesjonalni wykonawcy z kraju i zagranicy o dużym dorobku artystycznym.

Koncerty odbywają się w miejscach historycznie związanych z prezentowaną muzyką, dzięki czemu melomani, podziwiając szczegóły architektoniczne i odkrywając muzyczne piękno epoki, mają możliwość odbycia swoistej podróży do przeszłości. Dzięki festiwalowi od ponad 20 lat, każdego maja, muzyka dawna rozbrzmiewa w historycznych przestrzeniach Wrocławia i Dolnego Śląska.

PROGRAM WE WROCŁAWIU:

22 września środa, godz. 19.00

Narodowe Forum Muzyki, Sala Czerwona, Wrocław

NFM Orkiestra Leopoldinum

Koncert biletowany

Bilety do nabycia na stronie www.nfm.wroclaw.pl

Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent

Aleksandra Kubas-Kruk – sopran

Ligia Nowak – harfa

Program:

G.F. Händel

Uwertura do opery Giulio Cesare in Egitto HWV 17

Piangero – aria z opery Giulio Cesare in Egitto HWV 17

Scherza in mar la navicella – aria z opery Lotario HWV 26

Posso morir ma vivere – aria z opery Arminio HWV 36

Koncert B-dur na harfę op. 4 nr 6, HWV 294

Quella fiamma – aria z opery Arminio HWV 36

Se pieta di me non senti oraz Da tempeste – arie z opery Giulio Cesare in Egitto HWV 17

25 września, sobota, godz. 19:00

Kościół św. Antoniego z Padwy, Wrocław

Barok hiszpański „De entre bellos candidos accidentes”

Wykonawcy:

Joanna Klisowska – sopran

Enriqe Gomze De Cabrero – skrzypce

Aleksandra Rupocińska – klawesyn

Karolina Habało – skrzypce barokowe

Martyna Jankowska – wiolonczela barokowa

Program:

Andrea  Falconieri (1585-1656) Folias echas para mi señora Doña Tarolilla de Carallenos

José de Nebra (1702-1768)  Alienta fervorosa

Cantada con violines al Santissimo Sacramento

Recytatyw- Allegro- Recytatyw – Vivo

Bartolomé de Selma y Salaverde (1595 – 1638) – Canzon terza

José de Nebra – Llegad, llegad creyentes

Cantada con violines al Santisimo

Recytatyw – Cantable – Recytatyw- Allegro

Antonio Caldara (1670 -1736) – Trio Sonata op.1 n. 5

Grave- Vivace-Adagio- Vivace

José de Nebra – Entre cándidos, bellos

Cantada al Santísimo con violino

Recytatyw – Andante- Recytatyw- Allegro

26 września, niedziela, godz. 16:00

Klub Muzyki i Literatury, Wrocław

Marek Dyżewski – wykład muzykologiczny  „Głos ludzi wiary w chorale protestanckim”

27 września, poniedziałek, godz. 19:00

Stary Ratusz, Wrocław

Kapela Polonica, “Miłość w muzyce angielskiego baroku”

Wykonawcy:

Barbara Rogala – sopran

Emilia Kinecka – flety podłużne

Ewa Rzetecka – Niewiadomska – klawesyn

Piotr Młynarczyk – viola da gamba

Program:

Tobias Hume (ok. 1569-1645)   

Fragmenty ze zbioru First Part of Ayres na violę da gamba solo

Johann Christoph Pepusch (1667-1752)  

Kantata nr 5 Corydon na sopran, flet podłużny i basso continuo

Recitativo: While Corydon, the lonely shepher

Aria: Gay charmer, to befriend thee

Recitativo: The Shepherd rose, he gaz´d around

Aria: Who, from Love his Heart securing

John Blow (1649- 1708)  

Suita nr 2 d-moll KL. 26 Ground ze zbioru A Choice Collection of Lessons

Georg Friedrich Haendel (1685-1759)    

Sonata d-moll HWV 367

na flet podłużny i basso continuo

Largo

Vivace

Furioso

Adagio

Alla breve

Andante

A tempo di menuet


Henry Purcell (1659-1695) 

Suita G-dur Z. 660

Prelude

Almand

Corant

Lament Dydony When I am Laid in Earth z opery Dydona i Eneasz

J.C. Pepusch

Kantata nr 3 When Loves Soft Passion

na sopran, flet podłużny i basso continuo

Recitativo: When Loves soft passion had usurp’d my breast

Aria: O Love thou know’st my anguish

Recitativo: The God of Love who hear’d my pray’r

Aria: Why shou’d I Love the fair that fly’s me

28 września, wtorek, godz. 18:00

Klub Muzyki i Literatury, Wrocław

1.“Średniowieczna muzyka gruzińska” – wykład muzykologiczny doktor Khatuny Managadze;

Celem prezentacji jest przedstawienie przydatnych informacji o gruzińskiej kulturze muzycznej w ramach rozwoju historii Gruzji. W ramach rozwoju europejskiej kultury muzycznej opisana zostanie także muzyka Kościoła gruzińskiego. Omówię wspólne i różne cechy, priorytety, które te dwie kultury przyjęły na różne sposoby. Powstanie i rozwój gruzińskiej muzyki profesjonalnej wiąże się z szerzeniem się i ustanowieniem chrześcijaństwa. W Gruzji chrześcijaństwo wraz z paralelą Imperium Rzymskiego zostało ogłoszone religią państwową w IV wieku. Proces formowania się gruzińskiej muzyki kościelnej odbywał się w gruzińskich szkołach klasztornych w kraju i za granicą.

2. Pieśni europejskie w interpretacji gruzińskich artystów

Gruziński duet:

Murtaz Basheleishvili – kontratenor

Nino Nishniadze – fortepian

 Program:

G. F. Händel – Lashia Chio Painga

G. F. Händel – Ombra Mai Fu

G. F. Händel – Verdi Prati, Selve Amene

A. Mozart – Mitridate, Re di Ponto. Farnace’s Aria – Va, Leror Mio Paleca

J, Schtrauss – Die Fledermaus (Zemsta nietoperza) – Ich Lade Gern Mir Caste Ein

H. W. GluckOrfeo. Orfeo’s aria

J. S. BachErbarme dich, mein Gott (Matthaus Passion)

Sisatura – folk song (Mingrelia)

Karashvili – Isev Shen da Isev Shen (Again you)

Azarashvili – Ra Kargi Khar

G. F. Händel - Minuet g moll

Friedman/Grazioli – Adagio

29 września, środa, godz. 19:00

Sala Wielka Ratusza, Wrocław

koncert z cyklu Music First – Muzyka I Rzeczypospolitej

Wroclaw Baroque Ensemble

Wykonawcy:

Andrzej Kosendiak – dyrygent

Skład:

Aldona Bartnik, Aleksandra Turalska – soprany

Daniel Elgersma, Piotr Łykowski – kontratenory

Maciej Gocman, Florian Cramer – tenory

Tomáš Král, Jaromir Nosek – bas

Zbigniew Pilch, Mikołaj Zgółka – skrzypce

Fruzsina Hara, Stefan Leitner – trąbki

Přemysl Vacek – teorba

Julia Karpeta – viola da gamba

Krzysztof Karpeta – violone

Marta Niedźwiecka – pozytyw

Program:

S.S. Szarzyński Sonata a due violini con basso pro organo

M. J. Żebrowski Vesperae in D: Dixit Dominus, Laudate pueri, Laetatus sum, Nisi Dominus, Lauda Jerusalem Dominum, Magnificat

G.G. Gorczycki Tristes erant apostoli; Jesu corona virginum; Completorium

4 października , poniedziałek, godz. 19.00
Kościół św. Michała, Wrocław

Adżarski Państwowy Zespół Wokalny „Batumi” – „Gruzińskie pieśni”

Program:

Mravaljamier (Mnogije leta)
Alleluja (kościelna)
„Spokojna” (Trio)
Oda do winorośli (kościelna)
Oczekiwanie (ludowa)
Modlitwa (kościelna)
Swanska
Taneczna Kachetska
Orida (mengrelijska pieśń ludowa)
Jezioro śpi (Heinrich Pfeil)
Darujani
Magnolia
Zimowa (kachetska)
Taneczna Adjarska
Liryczna (górska)
Żartobliwa
W cichym ogrodzie (liryczna)
Piosenka do dziewczyny (z filmu)
Doluri
Popuri pieśni gruzińskich
Pieśń polska
Ech Batumi (po polsku)
Książęca za zdrowie
Gruzińska pieśń miejska
Requiem (Anton Bruckner)
Chorał (Niko Sulkhanishvili)
 
5 października, wtorek, godz. 19.00
Sala Wielka Ratusza, Wrocław


Giardino di Delize
 „ MUZYCZNE PEJZAŻE OGRODU BOSCO PARRASIO: KONTRAPUNTY, FUGI I FOLLIE W BAROKOWYM RZYMIE”

Wykonawcy:
Ewa Anna Augustynowicz – Skrzypce Barokowe, Kierownik Artystyczny
Joanna Dobrowolska – Skrzypce Barokowe
Agnieszka Oszańca – Wiolonczela Barokowa
Paola Ventrella – Tiorba
Elisabetta Ferri – Klawesyn, Organy
Joanna Klisowska – sopran

Program:
Adam Jarzębski (1590-1648), Berlinesa
Tarquinio Merula (1595-1665), La Polachina,
Mikolaj Zieleński (1550-1616), Fantasia No. 2
Stanisław Sylwester Szarzyński (1692-1713), Jesu spes mea
Giovanni Matteo Picchi ( 1572 – 1643), „Ballo alla Polacha”
Carlo Farina (1600-1639), Sonata detta „la Polaca”
Kaspar Foerster (1616-1673), Sonata à 3 ex d “La Sidon”
Giovanni Battista Luparini (1700-1775), Concerto In martirio crudele
Marcin Mielczewski (1600-1651), Canzon Prima a due


11 października , poniedziałek 19.00
Stary Ratusz, Wrocław

 Adżarski Państwowy Zespół Wokalny „Batumi” – „Gruzińskie pieśni”

Program:

Mravaljamier (Mnogije leta)
Alleluja (kościelna)
„Spokojna” (Trio)
Oda do winorośli (kościelna)
Oczekiwanie (ludowa)
Modlitwa (kościelna)
Swanska
Taneczna Kachetska
Orida (mengrelijska pieśń ludowa)
Jezioro śpi (Heinrich Pfeil)
Darujani
Magnolia
Zimowa (kachetska)
Taneczna Adjarska
Liryczna (górska)
Żartobliwa
W cichym ogrodzie (liryczna)
Piosenka do dziewczyny (z filmu)
Doluri
Popuri pieśni gruzińskich
Pieśń polska
Ech Batumi (po polsku)
Książęca za zdrowie
Gruzińska pieśń miejska
Requiem (Anton Bruckner)
Chorał (Niko Sulkhanishvili)

Organizatorzy:
Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego
Akademickie Stowarzyszenie Kultury „Wagant”.

Patronat honorowy nad festiwalem objęli:
Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Wanda Zwinogrodzka
Senator Rzeczpospolitej Polskiej Aleksander Szwed
Poseł na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej Michał Dworczyk
Marszałek Województwa Dolnośląskiego Cezary Przybylski

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych, w ramach programu „Muzyka”, realizowanego przez Instytut Muzyki i Tańca

informacja prasowa

poniedziałek, 13 listopada 2017

VII Symfonia Brucknera i ... Skrowaczewskiego /relacja z koncertu/

1 kwietnia 2016 roku byliśmy świadkami dwóch niezwykłych wydarzeń: 93-letni maestro Skrowaczewski odsłonił przed Narodowym Forum Muzyki pamiątkową tablicę upamiętniającą jego koncert, który poprowadził tego samego dnia. Była to VII Symfonia E-dur Antona Brucknera w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej NFM.


Stanisław Skrowaczewski, fot. B. Beszlej

Stanisław Skrowaczewski  zajmuje wyjątkową pozycję na międzynarodowej scenie muzycznej, będąc jednocześnie jedną z największych postaci współczesnej dyrygentury i wysoko cenionym kompozytorem. Urodzony 3 października 1923 we Lwowie, naukę gry na fortepianie i na skrzypcach rozpoczął już w wieku czterech lat, zaś mając lat siedem skomponował swój pierwszy utwór symfoniczny. Po kontuzji obu rąk podczas wojny nie mógł już grać, toteż zdecydował się karierę kompozytorską i dyrygencką. Kształcił się zarówno w Krakowie - kompozycję u Romana Palestra i dyrygenturę u Waleriana Bierdiajewa, jak też w Paryżu, gdzie studiował u Nadii Boulanger. Ale zanim to się stało, w 1946 roku trafił do Wrocławia, gdzie został dyrygentem Filharmonii. Kiedy w 1956 roku wygrał międzynarodowy konkurs dyrygencki, zaczęła się jego błyskotliwa światowa kariera. Zadebiutował w Stanach Zjednoczonych z Cleveland Orchestra, a wkrótce potem dyrygował New York Philharmonic, Pittsburgh Symphony, Cincinnati Symphony. Wreszcie w 1960 został dyrektorem artystycznym Minneapolis Symphony Orchestra. Z orkiestrami nagrał bardzo wiele znakomitych płyt, głównie dzieł Antona Brucknera, Dmitrija Szostakowicza i Johannesa Brahmsa. Za interpretacje symfonii Brucknera otrzymał Złoty Medal Towarzystwa Mahlerowsko-Brucknerowskiego. 

Orkiestra Symfoniczna NFM, dyryguje Stanisław Skrowaczewski, fot. B. Beszlej

Spośród wielu kompozytorów Stanisław Skrowaczewski szczególnie upodobał sobie muzykę Antona Brucknera i tę miłość dało się odczuć podczas piątkowego koncertu, kiedy to zabrzmiała VII Symfonia, należąca do najpopularniejszych dzieł Brucknera. Utwór skomponowany został w latach 1881-83 i dedykowany Ludwigowi II Bawarskiemu. Przydomek "Liryczna" dobrze oddaje charakter dzieła. 

To, co maestro Skrowaczewski pokazał podczas pamiętnego koncertu, było prawdziwą muzyczną ucztą. Myślę, że siła tego wiekowego dyrygenta bierze się z miłości do muzyki i pasji jej uprawiania - to się czuło. Muzyka miała w sobie świeżość i dramaturgię, on zaś wspaniale przeprowadził orkiestrę i słuchaczy przez gąszcz brucknerowskich motywów, nie korzystając wcale z partytury, bo doskonale ją pamiętał. Pokazał, że czteroczęściowe dzieło ma klarowną konstrukcję i nic nie dzieje się w nim przypadkowo. Pięknie zabrzmiała szczególnie druga część VII Symfonii, w której Bruckner oddał hołd swojemu mistrzowi - Wagnerowi, przywołując klimat jego dzieł. Ale właściwie całość wspaniale poprowadzona i zagrana, wzbudziła wielkie emocje u słuchaczy. Może trzeba było właśnie przejść tak długą drogę, aby wydobyć z tej muzyki całe jej piękno... Skrowaczewski za pulpitem dyrygenckim odmłodniał i pełen wigoru poprowadził bez przerwy blisko półtoragodzinny koncert.

Artykuł ukazał się na portalu Kulturaonline w kwietniu 2016 roku.

piątek, 12 lipca 2019

Znamy zwycięzców 12. MFFA ANIMATOR

Przez ostatni tydzień Poznań był stolicą światowej animacji. Festiwal odwiedziło ponad 300 gości z Polski i zza granicy, wśród nich animator Tim Allen, znany ze współpracy z Timem Burtonem i Wesem Andersonem. Za nami ponad 300 pokazów filmowych i ponad 120 wydarzeń specjalnych. Według wstępnych danych, z programu ANIMATORA skorzystało ponad 16 tys. osób. 



Festiwal zakończyła ceremonia wręczenia nagród. W Scenie na Piętrze przyznaliśmy Pegazy, Animusze i nagrody specjalne. Wydarzeniu towarzyszył projekt ANIMOWANA CZTERDZIESTKA w wykonaniu zespołu ANIMATIK. Występem artystów ze Zbigniewem Kozubem na czele uczczono 40-lecie Animacji na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu.


Jury Międzynarodowego Konkursu Filmów Krótkometrażowych 12. MFFA ANIMATOR w składzie: Ewa Borysewicz, Franziska Bruckner i Bret Battey przyznało:
Grand Prix - Złotego Pegaza - i 45 tys. zł Osmanowi Cerfonowi za francuską produkcję „Je sors acheter de cigarettes” („I’m going out for cigarettes”).  Film uhonorowano „za unikalne użycie animacji w celu ujawnienia ran rodziny, ukrytych w codziennym życiu”.


Srebrnym Pegazem i 25 tys. zł nagrodzono rosyjski film „Piat minut do moria” („Five minutes to sea”) Natalii Mirzoyan.


Brązowy Pegaz i 15 tys. zł powędrował w ręce Martiny Scarpelli za francuską produkcję „Egg”. 
Kryształowego Pegaza - Nagrodę za Całokształt Twórczości przyznano Georges'owi Schwizgebelowi.

Jury przyznało także nagrody specjalne:
Najlepszym filmem muzycznym uznano niemiecki film „Machtspiel” („Power Game”) w reżyserii Iriny Rubiny.
Nagrodę rektora Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu za najlepszy film studencki dla reżysera/ki przyznano Sigi Song za chiński film „Sister”.
Nagrodą specjalną im. Wojciecha Juszczaka za Szczególne Walory Artystyczne uhonorowano film „Rok” Małgorzaty Bosek-Serafińskiej.

Z kolei publiczność nagrodziła film "Egg" Martiny Scarpelli. 

Jury Międzynarodowego Konkursu Filmów Pełnometrażowych w składzie: Aneta Ozorek, Julie Roy, Georges Sifianos przyznało główną nagrodę w wysokości 45 tys. złotych Anji Kofmel. Jurorzy docenili szwajcarsko-niemiecko-chorwacko-finlandzką produkcję „Chris the Swiss” za to, że „bezkompromisowo i uczciwie dąży do ukazania prawdy, opowiada osobistą historię, która staje się świadectwem naszych czasów, mistrzowsko łączy animację z dokumentem”.


Nagroda Publiczności za najlepszy film pełnometrażowy powędrowała do Milorada Krstića za węgierski obraz "Ruben Brandt, kolekcjoner".




Zwycięzcą Konkursu Polskich Filmów Animowanych ANIMATOR.PL jest Piotr Dumała. Jury w składzie: Hanna Margolis, Jacek Spychalski, Gunnar Strøm - zdecydowało o przyznaniu mu: Grand Prix konkursu, Kryształowego Animusza i Nagrody Stowarzyszenia Filmowców Polskich, 10 tys. złotych. Jego film „Ostatnia Wieczerza” zyskał uznanie za „uniwersalny język i błyskotliwość w prowadzeniu narracji”.

Złotego Animusza za Debiut i nagrodę SFP w wysokości 2 tys. zł przyznano Piotrowi Milczarkowi za produkcję „Deszcz”.
Złoty Animusz za Film Autorski i nagroda SFP w wysokości 2 tys. zł wędruje w ręce Izabeli Plucińskiej za obraz „Portret Suzanne”.
Nagroda CeTA została przyznana Julii Orlik za „Quidquid Latine dictum sit, altum videtur”.
Publiczność doceniła film „Rok” Małgorzaty Bosek-Serafińskiej.     


Pokazy filmów nagrodzonych 


W piątek, 12. lipca zapraszamy na pokazy zwycięskich produkcji. O godz. 17:00 w Kinie Muza zaplanowaliśmy projekcję najlepszego filmu pełnometrażowego, o 19:00 pełnometrażowego filmu nagrodzonego przez publiczność, a o 21:00 - pokaz filmów krótkometrażowych.  W sobotę (13. lipca) o 16:00 w Sali Wielkiej CK Zamek odbędzie się pokaz filmów Animator Jutra. Widzowie zobaczą obrazy, stworzone przez najmłodszych uczestników festiwalu w ramach Animatora dla dzieci.


Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych ANIMATOR to największe w Polsce wydarzenie kulturalne poświęcone filmowi animowanemu. Animator jest również laureatem jubileuszowej nagrody PISF w kategorii Krajowe Wydarzenie Filmowe. Na każdej edycji festiwalu prezentowanych jest ponad 300 filmów z całego świata, w tym konkurs, retrospektywy, przeglądy tematyczne i premiery. ANIMATOR to także koncerty, warsztaty oraz bardzo obszerny program dla najmłodszych widzów. Wyróżnikiem poznańskiego festiwalu jest wszechobecna fuzja animacji z muzyką.

informacja prasowa

środa, 22 września 2021

O magnum mysterium - pożegnalny koncert Agnieszki Franków-Żelazny /zapowiedź/

Ten szczególny wieczór na pewno będzie wyjątkowo nastrojowy, a to za sprawą programu koncertu pożegnalnego. 30 września o 19.00 na estradzie Narodowego Forum Muzyki wystąpi dobrze znany wrocławskiej publiczności Chór NFM, kierowany po raz ostatni przez Agnieszkę Franków-Żelazny.

Agnieszka Franków-Żelazny, fot. Łukasz Rajchert/NFM

Na repertuar koncertu składają się dzieła bardzo bliskie dyrygentce i wielokrotnie już wykonywane przez chór NFM podczas piętnastoletniej pracy pod jej kierownictwem. Część z nich – jak Ubi Caritas Pawła Łukaszewskiego, Chwali, dusze moja, Gospoda Romualda Twardowskiego, Beatus vir Miłosza Bembinowa czy De profundis Marcina Łukaszewskiego, będące współczesną polską twórczością chóralną do tekstów biblijnych psalmów – została zarejestrowana na płytach Chóru NFM De Profundis (2016) oraz Ubi Caritas (2018).

Początkowy utwór, O magnum mysterium hiszpańskiego lekarza a zarazem kompozytora muzyki chóralnej, zwraca uwagę połączeniem medytacyjnego charakteru z iście hiszpańską, opromienioną słońcem radością. Jest to responsorium należące do najwcześniejszych godzin kanonicznych (matutinum). Tekst utworu odnosi się do Bożego Narodzenia. Swoją kompozycję Javier Busto rozpoczyna od pokornej medytacji, kontemplacji Tajemnicy, a kończy radosnym, mistycznym Alleluja.

Za główny punkt programu wypada uznać trzy motety chóralne a cappella: O Magnum Mysterium Francisa Poulenca – utwór utrzymany w charakterystycznym dla francuskiego twórcy eklektycznym stylu a napisany do responsorium z liturgii Bożego Narodzenia – skomponowany dla ewangelickiej katedry w Berlinie Denn er hat seinen Engeln befohlen na ośmiogłosowy chór autorstwa Feliksa Mendelssohna oraz graduał Os justi meditabitur sapientiam, będący kompozycją Antona Brucknera.

Wieczór zakończy powstały specjalnie na zamówienie NFM utwór Jana Krutula do tekstu z biblijnej Pieśni nad Pieśniami. Autor w swoim opracowaniu słów ,,Oczarowałaś me serce, siostro ma, oblubienico” wykorzystuje w skrajnych częściach utworu żywe, skoczne rytmy, za sprawą których wyrażane w pieśni uczucie nabiera innego kolorytu niż w ujęciu lirycznym.

Wykonawcy:

Agnieszka Franków-Żelazny – dyrygent

Katarzyna Neugebauer-Jastrzębska – fortepian

Bartłomiej Pająk – instrumenty perkusyjne

Chór NFM 

Program:

Koncert pożegnalny Agnieszki Franków-Żelazny

F. Poulenc O magnum mysterium z cyklu Quatre motets pour le temps de Noël  

J. Busto O magnum mysterium

P. Łukaszewski Ubi caritas 

P. Czesnokow Zastupnice usierdnaja

R. Twardowski Chwali, dusze moja, Gospoda

M Bembinow Beatus vir…

M. Łukaszewski De profundis (solo: Natalia Kiczyńska – sopran)

A. Bruckner Os justi WAB 30

F. Mendelssohn Bartholdy Denn er hat seinen Engeln befohlen über dir MWV B 53

J. Krutul Vulnerasti cor meum

C. Debussy Dieu! qu’il la fait bon regarder ze zbioru Trois chansons de Charles d’Orleans

J. Sykulski Stoi lód na Prośnie (solo: Aleksandra Sosna – alt)

M. Raczyński Chciałbym zaśpiewać ci

G. Fauré Madrigal op. 35

informacja prasowa

środa, 5 marca 2025

Pasje Johanna Sebastiana Bacha - tradycja w Concertgebouw

Wykonywanie Pasji Johanna Sebastiana Bacha w Niedzielę Palmową każdego roku  jest jedną z najstarszych tradycji Concertgebouw Orchestra. Jak to się zaczęło – i dlaczego tradycja ta jest nadal tak silna po 126 latach? 

Philip Herreweghe leads the St Matthew Passion in the Concertgebouw (2014),
fot. Anne Dokter

Pasja według św. Mateusza Johanna Sebastiana Bacha to nie tylko jedno z największych arcydzieł, jakie kiedykolwiek skomponowano, ale jest również bardzo lubiana przez publiczność — szczególnie w Holandii, gdzie tysiące miłośników muzyki uczestniczy w jej wykonaniach w tygodniu poprzedzającym Wielkanoc od prawie 130 lat.

Podstawy tej szczególnej tradycji sięgają 1899 roku, kiedy to Willem Mengelberg, ówczesny główny dyrygent Concertgebouw Orchestra, zdecydował, że wykonanie arcydzieła Bacha powinno odbywać się co roku w Niedzielę Palmową. Wielka Sala Concertgebouw jest co roku wypełniona w każdą Niedzielę Palmową, chociaż Pasja według św. Mateusza jest teraz wykonywana naprzemiennie z Pasją według św. Jana Bacha. Wyjaśnimy, jak to się stało później w tym artykule, ale najpierw musimy cofnąć się trochę w czasie, ponieważ tradycja pasyjna Concertgebouw Orchestra nie pojawiła się znikąd: wiele czynników i wydarzeń poprzedziło pierwsze wykonanie w Niedzielę Palmową w 1899 roku.

Ponowne odkrycie Bacha

Johann Sebastian Bach został w dużej mierze zapomniany do czasu swojej śmierci w 1750 roku. Kilku jego synów stało się znacznie bardziej popularnymi i wpływowymi kompozytorami, a polifoniczne dzieła „starego Bacha” zaczęto uważać za staromodne i zbyt skomplikowane: studiowało je tylko kilku koneserów, wśród nich Mozart i Beethoven. Następnie pojawił się Felix Mendelssohn, który miał zaledwie 20 lat, gdy wydobył Pasję według św. Mateusza z niepamięci. Dyrygował utworem w Berlinie 11 marca 1829 roku, ponad sto lat po jego pierwszym wykonaniu w Lipsku, chociaż dostosował partyturę do gustu publiczności XIX wieku: jego zmiany obejmowały chór 158 śpiewaków i dużą liczbę cięć. Odniósł wielki sukces, a precedens, który Mendelssohn ustanowił, stopniowo zaczął być akceptowany gdzie indziej. Muzyka Bacha rozpoczęła zasłużone odrodzenie w Niemczech i Austrii, gdzie Schumann, Brahms i Bruckner oddali hołd wielkiemu mistrzowi baroku.

Pasja według św. Mateusza w Holandii

Minęło sporo czasu, zanim to odrodzenie dotarło do Holandii. Pierwsze wykonanie Pasji według św. Mateusza odbyło się w Rotterdamie w 1870 r., a niemiecko-holenderski kompozytor i dyrygent Julius Röntgen zorganizował występ z zaledwie trzyletnią orkiestrą Concertgebouw w 1891 r. Następnie odbyły się występy w różnych miejscach, co doprowadziło do ustanowienia przez Mengelberga corocznego wykonywania Pasji w 1899 r.

Wykonania Bacha Mengelberga stały się legendarne, chociaż należy zauważyć, że on również poszedł w ślady Mendelssohna i dostosował swoje wykonania do gustów epoki. Orkiestra w czasach Bacha składała się z około dziesięciu do trzydziestu muzyków, których instrumenty brzmiały i były używane zupełnie inaczej. Mengelberg używał pełnej orkiestry symfonicznej, która grała w typowy dla tamtych czasów rozległy sposób, a także korzystał z dużych sił chóralnych. Znacznie skrócił również utwór, chociaż wykonanie nadal wydawało się trwać wieczność z powodu jego powolnego tempa. Podczas gdy jego interpretacja spotkała się z pewną krytyką ze strony prasy, otrzymał on również co najmniej tyle samo pochwał; kontynuował więc swoją późnoromantyczną wizję Bacha aż do ostatniego wykonania utworu w 1944 r.

Coroczny „Mengelberg-Matthäus” osiągnął swój cel i stał się tradycją. Mengelberg opuścił tylko jeden występ Pasji według św. Mateusza z powodu choroby, zanim jego stanowisko w Concertgebouw Orchestra stało się nie do utrzymania w 1945 roku. Nastąpiła dwuletnia przerwa (1945-1946), po której jego następcą został Eduard van Beinum. Bernard Haitink został nowym głównym dyrygentem orkiestry po śmierci van Beinuma w 1959 roku, ale wolał delegować nieco wyspecjalizowane zadanie prowadzenia św. Mateusza Eugenowi Jochumowi, drugiemu stałemu dyrygentowi orkiestry w tamtym czasie.

Wykonania zbliżone do autentyku

Ludzie zaczęli tymczasem zdawać sobie sprawę, że wykonania barokowe niekoniecznie skorzystałyby na nowoczesnej orkiestrze symfonicznej i chórze składającym się z setek śpiewaków — i że być może warto wziąć pod uwagę okres i okoliczności, w których muzyka została napisana. W latach 60. i 70. XX wieku pojawiła się coraz większa liczba muzyków, którzy opierali swoje wykonania na historycznych źródłach pisanych; chociaż jakiekolwiek pojęcie dokładnego brzmienia muzyki Bacha musi pozostać kwestią domysłów, muzycy mogli przynajmniej używać instrumentów z tego okresu lub ich kopii i brać pod uwagę historyczne opisy praktyki wykonawczej. Wielka Brytania i Holandia przewodziły temu trendowi, który ostatecznie doprowadził do alternatywnej tradycji wykonywania Pasji w bardziej autentycznym stylu przez Bachvereniging w Naarden, a także wiele innych. Ta sytuacja stworzyła ideologiczną przepaść między „autentycznym” Naarden a „romantycznym” Amsterdamem.

 Nikolaus Harnoncourt dyryguje Pasją według św. Mateusza podczas transmisji Konkursu
Piosenki Eurowizji (1975). zdjęcie: NOS


Św. Mateusz i św. Jan

Przepaść została zasypana w 1975 r., kiedy orkiestra Concertgebouw zaprosiła austriackiego dyrygenta i klawesynistę Nikolausa Harnoncourta (1929-2016), jednego z czołowych przedstawicieli historycznej praktyki wykonawczej, jako dyrygenta gościnnego. Jego propozycja wykonania Pasji według św. Jana Bacha zamiast Pasji według św. Mateusza była niczym innym, jak rewolucją: Pasja według św. Jana  najwcześniejszą Pasją kompozytora i po raz pierwszy zabrzmiała 7 kwietnia 1724 roku w kościele św. Mikołaja w Lipsku. Harnoncourt zredukował orkiestrę do zaledwie 29 muzyków i zatrudnił równie skromny Nederlands Kamerkoor (Holenderski Chór Kameralny). 

Muzycy orkiestry zostali "nawróceni". Harnoncourt poprowadził Pasję według św. Mateusza w następnym roku, a Św. Jana ponownie w 1977 roku, od kiedy to Concertgebouw Orchestra wykonała na zmianę dwie wielkie Pasje. Co jeszcze ważniejsze, nauczył orkiestrę wiele na temat historycznej praktyki wykonawczej dla muzyki z XVIII i początku XIX wieku, na co otrzymał dodatkowe godziny prób. Smyczki nauczyły się grać bardziej przejrzyście, z mniejszą ilością vibrato i bardziej ostrym atakiem, podczas gdy orkiestra jako całość zdała sobie sprawę, że era nadmiernie romantycznych interpretacji takiego repertuaru dobiegła końca. Orkiestra następnie mianowała Harnoncourta honorowym gościnnym dyrygentem, tytuł ten został przekazany Ivánowi Fischerowi kilka lat po śmierci Harnoncourta. Nie tylko historyczna praktyka wykonawcza jest teraz zakorzeniona w muzykach, ale specjaliści od repertuaru są również zapraszani kilka razy w sezonie od kilku lat. I — orkiestra nadal wykonuje Pasję według św. Jana i Pasję według św. Mateusza naprzemiennie w Wielkim Tygodniu.

W tym roku prezentujemy Pasję według św. Mateusza pod dyrekcją eksperta baroku Riccardo Minasi w piątek 11 kwietnia i niedzielę 13 kwietnia. Bilety są nadal dostępne.

informacje ze strony Royal Concertgebouw Orchestra

P.S. Miałam okazję posłuchać Pasji według św. Jana w Concertgebouw 1 kwietnia 2023 roku, gdy pojechałam do Amsterdamu na wystawę Vermeera. Nederlande Kamerorkest dyrygował René Jacobs.



sobota, 13 września 2025

60. Wratislavia Cantans: "Parsifal" Richarda Wagnera /zapowiedź/

14 września o 19.00 zabrzmi ostatni koncert festiwalu Wratislavia Cantans: "Parsifal" Richarda Wagnera. Podczas koncertu ztrzeci akt Wagnerowskiego arcydzieła usłyszymy  w wykonaniu koncertowym solistów, Koweńskiego Chóru Państwowego i NFM Filharmonii Wrocławskiej, których poprowadzi maestro Christoph Eschenbach. 


Złożony z trzech aktów Parsifal stanowi ukoronowanie twórczości Richarda Wagnera. Nie jest to w żadnym wypadku tradycyjnie pojmowana opera. Sam twórca, chcąc wyróżnić ten utwór spośród swoich dramatów muzycznych oraz podkreślić jeszcze bardziej jego głębię i powagę, użył określenia „Ein Bühnenweihfestspiel”, co oznacza uroczyste misterium sceniczne. 

Proces obmyślania i komponowania Parsifala trwał wyjątkowo długo. Pierwsze podejście Wagnera do tematu miało miejsce w 1857 roku, kiedy powstały plany i szkice. Artystę zainspirował przeczytany już w 1845 roku trzynastowieczny romans rycerski Parzival, którego autorem był rycerz i minnesanger Wolfram von Eschenbach. Libretto jednak napisał sam, modyfikując niektóre wątki i dodając swoje własne postacie. Kiedy pomysł stworzenia utworu opartego na tej historii dojrzewał, język muzyczny Wagnera rozwijał się, podobnie jak jego koncepcja totalnego dzieła sztuki, łączącego muzykę, ruch sceniczny i śpiew. Powstał też teatr w Bayreuth, ufundowany przez króla Bawarii Ludwika II Wittelsbacha specjalnie z myślą o wystawianiu dramatów muzycznych autora Pierścienia Nibelunga. Właściwy okres pracy nad Parsifalem przypadł na lata 1877–1882. Został ukończony w styczniu, a jego prawykonanie miało miejsce w lipcu pod batutą Hermanna Leviego. Na widowni zasiedli wówczas m.in. Ferenc Liszt, Anton Bruckner i młodziutki Richard Strauss, a kolejne przedstawienia zaszczycili swoją obecnością przybyli z Paryża twórcy francuscy: Léo Delibes i Camille Saint-Saëns. Rok później w Bayreuth pojawił się nieznany jeszcze szerzej adept dyrygentury, Gustav Mahler, który napisał: „Wiedziałem, że odkryłem rzecz największą, najboleśniejszą którą nosić będę w sobie bez skazy aż do samej śmierci”. 

Wagner wyraził życzenie, aby przez trzy dekady od powstania Parsifala wystawiać go scenicznie wyłącznie w Bayreuth. Chciał w ten sposób umożliwić wytworzenie się tradycji wykonywania tego utworu, czego dopilnować miała (i jej się to udało) jego rodzina. Grano jednak od czasu do czasu ostatnie dzieło Wagnera podczas koncertów, a w Warszawie zabrzmiało po raz pierwszy już w 1904 roku pod batutą Emila Młynarskiego. Do oficjalnego złamania ustaleń i wielkiego skandalu doszło w 1903 roku, kiedy Parsifala pokazała bez zgody familii Wagnerów Metropolitan Opera. Za to po zniesieniu zakazu – pomiędzy styczniem a sierpniem 1914 roku – wystawiono go w pięćdziesięciu teatrach operowych na całym świecie. 

Partię tytułowego bohatera wykona podczas koncertu w NFM wybitny austriacki tenor Nikolai Schukoff, który uczynił ją jedną ze swych specjalności. W Króla Amfortasa wcieli się Tomasz Konieczny, znakomity polski baryton, znany publiczności na całym świecie. Towarzyszyć im będzie jako rycerz Gurnemanz niemiecki bas René Pape, występujący na deskach teatrów operowych tej miary, co Metropolitan Opera, Lyric Opera of Chicago, Royal Opera House Covent Garden, Wiener Staatsoper czy, last but not least, La Scala. 

Program:

Richard Wagner Parsifal – dramat muzyczny (akt III) 

Wykonawcy:

Christoph Eschenbach – dyrygent

Nikolai Schukoff – Parsifal (tenor)

Tomasz Konieczny – Amfortas (bas-baryton) 

René Pape – Gurnemanz (bas) 

Isabelle Cals – Kundry (sopran)

Kauno Valstybinis Choras

Robertas Šervenikas – kierownictwo artystyczne Kauno Valstybinis Choras

NFM Filharmonia Wrocławska


Czas trwania: 90 minut

Lokalizacja:

NFM, Sala Główna ORLEN

plac Wolności 1, Wrocław


informacja prasowa


Urodziny Zofii Kossak w Górkach Wielkich

9 i 10 sierpnia w ruinach Dworu Kossaków znów będzie gwarno, jak dawniej, kiedy do Górek Wielkich zjeżdżali się m.in.: Maria Dąbrowska, Wańk...

Popularne posty