Tytuł bloga powstał z inspiracji prozą Brunona Schulza, w której wielokrotnie, w różnych kontekstach, pada to tajemniczo brzmiące słowo, znaczące o wiele więcej niż „składniki”, bo mające rangę metafory, symbolu…
Kulturalne Ingrediencje nie jest blogiem monotematycznym, np. książkowym czy filmowym. Łączę w nim wszystkie moje pasje w jedną całość. Znajdują się tu teksty dotyczące literatury, filmu, muzyki i sztuk plastycznych. Ponadto rozmowy z artystami i własne zapiski.To także moje archiwum.
Zwyczajowo na początku września sale koncertowe i kościoły Wrocławia oraz Dolnego Śląska wypełniła piękna muzyka odbywającego się już po raz 61. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego. W tym roku inspiracją stała się myśl przewodnia powieści Josepha Conrada "Smuga cienia", z jej problematyką trudnego i bolesnego dojrzewania do odpowiedzialności za siebie i innych ludzi.
"Koronacja wenecka 1595" w Katedrze św. Marii Magdaleny, fot. Łukasz Rajchert
Właściwie każdy z festiwali ostatnich lat dotykał zagadnień ważnych i aktualnych. Formuła była na tyle pojemna, że słuchacze mogli poprzez muzykę, także tę dawną, przyglądać się odwiecznym, przeklętym – jakby powiedział Dostojewski – problemom. Było więc m. in. przesłanie "Światło dla świata", w którym muzyka wyprowadzała nas z mroków ciemności w światłość. Podczas 57. Wratislavii śledziliśmy "Niebezpieczne związki władzy i muzyki", zaś 60. festiwal stawiał pytania o "Raj utracony"... W tym roku myśl przewodnia okazała się równie celna, dotykała bowiem problematyki moralnej, która dotyczy każdego z nas i poprzez dzieła muzyczne ukazywała, jak trudne i bolesne jest dojrzewanie i stawanie się człowiekiem odpowiedzialnym. Wraz z utratą młodości i naiwności pojawia się owa nieodłączna smuga cienia, która odtąd będzie nam stale towarzyszyć.
"Samson i Dalila" Camille Saint-Saënsa, dyr. Thomas Guggeis
Smuga cienia Samsona – opera Camille`a Saint-Saënsa
Już pierwsze zaprezentowane dzieło: "Samson i Dalila" Camille Saint-Saënsa wprowadza nas w samo centrum rozważań dotyczących odpowiedzialności za własne czyny kładące się cieniem zarówno na życiu pojedynczego człowieka, jak i całego narodu. Libretto oparte jest dość luźno na VI rozdziale Księgi Sędziów Starego Testamentu, z której zaczerpnięto dwa epizody: zdradę Dalili (która w wersji biblijnej jest żoną bohatera, a nie uwodzicielką) i zwycięstwo Samsona nad Filistynami, okupione własną śmiercią. W przeciwieństwie do oratorium "Samson" Georga Friedricha Händla, będącego epicką historią biblijnego bohatera, przedstawiającą ostatni rozdział jego życia i moralne dojrzewanie do decyzji zakończonej męczeńską śmiercią, opera francuskiego kompozytora ma bardziej uniwersalny wymiar, nie mówiąc już o jej rozmiarach. Zresztą Händel nigdy nie był, na szczęście, powściągliwy i hojnie raczył swoich słuchaczy piękną muzyką. Otóż "Samson i Dalila" opowiada historię pewnej erotycznej fascynacji, która doprowadza bohatera do zguby, a wraz z nim przynosi klęskę jego pobratymcom. Pierwszy akt ukazuje zniewolonych i narzekających na swój los Izraelitów, którym Samson przywraca nadzieję i wiarę, że Bóg nie zostawił ich na pastwę losu i Filistynów. Jego zapał i głęboka wiara sprawiają, że Izraelici powstają z kolan i pokonują Filistynów, którzy w rezultacie uciekają w góry. Kiedy jednak świątynię Dagona opuszczają kobiety, a wśród nich olśniewająco piękna i kusząca Dalila, Samson ulega pokusie. No, powiedzmy, że trochę z pokusą walczy, ale niezbyt długo. Skutki jego słabości okażą się bardzo bolesne. Nie tylko zapłaci za tę chwilę słabości oślepieniem (co jest poniekąd aktem symbolicznym), ale także uwięzieniem i pracą ponad ludzkie siły. Jego lud, pozbawiony przywódcy, stanie się ponownie zniewolony, a Filistyni triumfalnie powrócą i wyprawią bachanalia na cześć swego boga Dagona. Aby uświetnić zwycięstwo, sprowadzają też triumfalnie Samsona, upokarzając go w ten sposób. On jednak zwraca się do Boga, by raz jeszcze przywrócił mu siły, obala kolumnę podtrzymującą świątynię, grzebiąc w ten sposób zgromadzonych tam wrogów i siebie samego. Tym heroicznym gestem przywraca nie tylko swoją godność, ale także wyzwala swój uciemiężony lud. Ten trudny przecież wybór jest jego smugą cienia: wyrazem dojrzałości i odpowiedzialności za naród, okupiony własnym cierpieniem i śmiercią.
Ta piękna historia pokazuje, że nawet wielcy ulegają pokusom, upadają, lecz doświadczenie to sprawia zarazem, że dorastają do trudnych decyzji, za które płacą najwyższą cenę.
Operę Camille Saint-Saënsa poprowadził we Wrocławiu Thomas Guggeis – niemiecki dyrygent i pianista, dyrektor Opery we Frankfurcie, który mimo młodego wieku, ma spore doświadczenie operowe, o czym świadczy m. in. fakt przyznania mu w 2026 roku przez magazyn "Opernwelt" tytułu Dyrygenta Roku. Guggeis znakomicie dyrygował NFM Filharmonią Wrocławską, Chórem NFM oraz Slovenian Philharmonic Choir, a także znakomitymi solistami. W rolę Samsona wcielił się australijski śpiewak operowy (tenor) Nikolai Schukoff, który swoją rolę interpretował niezwykle przekonująco. Na początku był wspaniałym i charyzmatycznym przywódcą, gdy zapewniał Izraelitów, że Bóg pomoże im zrzucić jarzmo, to znowu stawał się tragicznym bohaterem, którego dręczy żądza i poczucie winy, by na koniec stać się spokojnym, pewnym swoich decyzji człowiekiem – gdy ponownie zwraca się z wiarą ku Bogu i pokonuje wrogów.
W postać Dalili wcieliła się gruzińska mezzosopranistka Anita Rachvelishvili – olśniewająca w roli perfidnej uwodzicielki, kusicielki, której nie sposób się oprzeć. Była mocną, świadomą swych atutów kobietą, którą silnie motywuje nienawiść do Samsona. Pod maską czułych zapewnień o miłości czaiła się w jej interpretacji podstęp i zdrada. Wszystkie te niuanse swojej roli artystka wydobyła znakomicie.
Posłuchajmy słynnego duetu zwanego umownie miłosnym: “Mon cœur s’ouvre à ta voix” z tą artystką.
Obowiązki władcy: piękna, uduchowiona rekonstrukcja "Koronacji weneckiej" z 1595 roku
Absolutnie niezwykła była w moim odczuciu "Koronacja wenecka 1595" – rekonstrukcja Mszy koronacyjnej weneckiego doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka w Wenecji. Autorem owej rekonstrukcji jest angielski dyrygent Paul McCreesh,wieloletni szef festiwalu Wratislavia Cantans, zaś wykonawcami byli członkowie jego zespołów Gabrieli Consort & Players, zawdzięczający swą nazwę włoskim kompozytorom: Giovanniemu i Andrei Gabrieli, których utwory stanowiły zasadniczą część koncertu. Projekt ów został utrwalony na płycie, my jednak mogliśmy go wysłuchać na żywo w Katedrze św. Marii Magdaleny, a więc również w sakralnej przestrzeni, co jest doświadczeniem bezcennym.
Muzycy prezentowali poszczególne części Mszy w różnych miejscach przestrzeni kościoła. Najpierw usłyszeliśmy męskie głosy rozbrzmiewające początkowo gdzieś w pobliżu ołtarza głównego i stopniowo zbliżające się, które zaintonowały chorałowy introit. Następnie z drugiego końca świątyni dobiegły odgłosy odległego bębna i fanfary trąbek, zwiastujące wejście doży.
Śpiewane fragmenty liturgii, obejmujące zarówno rozbudowane opracowania chóralne i instrumentalne, jak i chorał – przeplatano krótkimi wstawkami instrumentalnymi: były to albo canzony Giovanniego Gabrielego, albo też niezwykle subtelne solowe utwory na organy. Stałe części Mszy (w tym przypadku Kyrie, Gloria, Sanctus i Benedictus) wykonano do muzyki Andrei Gabrielego z 1587 roku. Otwierające całość Kyrie było w dużej mierze utworem solowym – wykonywał je wybitny młody tenor Benedict Hymas, którego niezwykle czyste, wysokie i eteryczne brzmienie pięknie kontrastowało z ciepłym dźwiękiem towarzyszących mu puzonów. Canzona rozdzielająca dwa śpiewane czytania biblijne, odznaczała się zachwycającą lekkością z towarzyszącymi jej skrzypcami. Podobało mi się również offertorium Deus qui beatum Marcum („O Boże, który wywyższyłeś świętego Marka”) w porywającym wykonaniu altów Davida Allsoppa i Marka Chambersa, jednak prawdziwą kulminacją występu był moment, w którym pięcioro solistów wspólnie wykonało antyfonę komunijną O Sacrum Convivium Andrei Gabrielego. Przy subtelnym akompaniamencie organów usłyszeliśmy bogaty, aksamitny i nieskazitelny śpiew polifoniczny. Mistrzowski śpiew i porywająca gra instrumentalna połączyły się w finałowym hymnie Omnes Gentes („Klaszczcie w dłonie, wszystkie narody”) Giovanniego Gabrielego.
Czytania, zwłaszcza Ewangelia według św. Jana, mówiły o pokorze, o służbie ludziom, stając się w ten sposób "programem" dla obejmującego swój urząd doży. Tyle się pisze o weneckim przepychu, wspomina o tym także sam autor rekonstrukcji, ja jednak pod wpływem czytań i samej muzyki, a także genius loci tego szczególnego wnętrza, odczułam dotyk sacrum, choć był to "tylko" koncert...
Sacrae cantiones quinque vocum: No. 14, O sacrum convivium
Dydona i Eneasz – miłosne rozczarowania
W przypadku jedynej opery Henry Purcella "Dydona i Eneasz" libretto Nahuma Tate'a czerpie z IV księgi "Eneidy" Wergiliusza i opowiada historię miłości Dydony, królowej Kartaginy, do Eneasza, bohatera wojny trojańskiej. Niczym Odys tuła się onwraz z towarzyszami tu i tam, by dotrzeć do fenickiego miasta Kartaginy, gdzie poznaje królową tej krainy, która zakochuje się w nim bez pamięci i – jak się wydaje – z wzajemnością. Już na początku I aktu widzimy ją pogrążoną w smutku i udręce, czemu daje wyraz w arii Ah, Belinda. Jeśli znamy mitologię i "Eneidę", to mamy świadomość, że Dydona jest wdową, a Eneasz jest piękny, młody i pokrzywdzony przez los. Takie okoliczności sprawiają, że bohaterka (w dodatku nakłaniana przez damę dworu i chór, wreszcie samego Eneasza) porzuca skrupuły i poddaje namiętności. Szczęście jednak nie trwa długo, bo zło nie śpi. Niczym w szekspirowskiej tragedii w II akcie opery pojawiają się Czarownice i Wiedźmy, które knują spisek, skutkiem którego Dydona utraci dobrą sławę, miłość i życie. Najpierw zakłócają polowanie królewskiej pary, sprowadzając burzę, a następnie wyczarowują złego ducha o rysach Merkurego, który wzywa Eneasza do natychmiastowego powrotu do Troi. Eneasz wprawdzie jest z powodu nagłego rozstania załamany, ale już na początku III aktu orientujemy się, że jego towarzysze bez żalu opuszczają Kartaginę. Nie wiedzą, podobnie jak Eneasz, że czeka ich śmierć na morzu. Bohater próbuje jeszcze bezskutecznie pocieszać ukochaną, ale ta odtrąca jego, fałszywe jej zdaniem, usprawiedliwienia. Kiedy kochanek ją opuszcza, umiera.
"Dydona i Eneasz" H. Purcella, od lewej: Charlotte Bowden – Belinda (sopran), Mauro Borgioni – Eneasz (baryton), Arianna Vendittelli – Dydona (sopran), fot. Sławek Przerwa
Opera uchodzi za arcydzieło. Piotr Kamiński twierdzi, że "w niespełna 50 minut, wszystko, co teatr powiedzieć może o miłości, rozstaniu, przeznaczeniu oraz wzajemnych uwikłaniach kobiety i mężczyzny" zostało zaprezentowane, a libretto jest błyskotliwe, zwarte i pełne błyskawicznych zwrotów akcji. Ja jednak nawykłam do słuchania i oglądania rozbudowanych oper Georga Friedricha Händla, gdzie skomplikowane uczucia bohaterów rozwijają się w pięknych i licznych ariach czy duetach. Lapidarność i skrótowość libretta Tate'a i jego muzyczny wyraz są dla mnie nie tyle pożywką dla wyobraźni, co jakąś galopadą wydarzeń i emocji.
Owe uproszczenia wynikają być może stąd, że opera została przez Purcella stworzona (prawdopodobnie) dla dziewcząt ze szkoły Josiasa Priesta w Londynie pod koniec 1689 roku, miała więc charakter wychowawczy. Jej przesłanie przestrzegające przed zbyt pochopnym uleganiem emocjom miało pouczyć młode kobiety, że koniec takiego postępowania ma zgubny charakter.
Podczas wrocławskiej prezentacji koncertowej wersji opery irytowała mnie nieustająco smutna i narzekająca Dydona, abstrahując od jakości wykonawstwa. Arianna Vendittelli (sopran) w roli Dydony była od początku do końca nieszczęśliwa albo krótko szczęśliwa i nie przekonała mnie do rozwoju swoich skomplikowanych uczuć. Grała rolę kobiety, która nie potrafi być szczęśliwa i która wobec tego MUSI umrzeć. Mauro Borgioni (baryton o pięknej barwie) w roli Eneasza był nieco bardziej przekonujący i nawet rozumiemy, dlaczego musiał opuścić tę kobietę. 😏 Najbardziej wyraziste były Czarownice: Delphine Galou (Czarownica, kontralt), Martina Licari (Pierwsza Wiedźma, sopran) i Benedetta Mazzucato (Druga Wiedźma, kontralt), ale czarne charaktery łatwiej jest zagrać. Całość (Chór Capella Cracoviensis, Accademia Bizantina) poprowadził znakomity Ottavio Dantone.
"Dydona i Eneasz", scena z Wiedźmami, fot. Sławek Przerwa
"Herr Jesu" – muzyczne kazania Johanna Sebastiana Bacha
Conradowska smuga cienia snuła się też przez kantaty kościelne Johanna Sebastiana Bacha, w których zagubiony i chory przez grzech pierworodny człowiek ma szansę na ozdrowienie jedynie Bożej łasce.
Kantaty tworzył Bach przez całe swoje pracowite życie, ale najwięcej powstało w Lipsku, gdzie pełnił funkcję kantora w Kościele św. Tomasza. Biograf J.S. Bacha, Albert Schweitzer napisał:
W porównaniu z kantatami wszystko, co Bach poza tym stworzył, wydaje się niemal tylko dodatkiem.
W twórczości Johanna Sebastiana kantata była częścią liturgii, rodzajem muzycznego kazania, pouczenia. W liturgii protestanckiej bowiem najważniejsze jest słowo i kantata temu słowu służyła. Bach był człowiekiem głębokiej wiary – przez całe życie czytał i studiował Biblię oraz dzieła teologiczne, przede wszystkim Lutra. Teksty swoich utworów opatrywał często takimi aktami strzelistymi, jak: S D G („Soli Deo Gloria” – „Bogu Jedynemu Chwała”) czy J J („Jesu juva” – „Jezu, wspomóż”).
Koncert "Herr Jesu", fot. Łukasz Rajchert
Interpretacja kantat wcale nie należy do najłatwiejszych. Próbowali się z nią zmierzyć tacy mistrzowie muzyki dawnej, jak Nikolaus Harnoncourt, Philippe Herreweghe czy sir John Eliot Gardiner. Ten ostatni nagrał w kościołach całą serię tzw. kantat pielgrzymkowych, co było wyzwaniem nie lada. Każdy z nich poszukiwał własnego klucza interpretacyjnego. Z kantatami Johanna Sebastiana Bacha próbuje się również mierzyć Andrzej Kosendiak, dyrektor Wratislavii oraz zespołu Wrocław Baroque Ensemble, który od lat utrwala na płytach muzykę dawną. Jest to wyzwanie dla każdego artysty zajmującego się tą dziedziną, w której niepodzielnie króluje Bach. Projekt nagrania pięciu płyt z kantatami lipskiego Kantora powstał w ubiegłym roku i nabrał realnych kształtów, kiedy padła propozycja z wytwórni Alpha Classics. Niedawno ukazała się pierwsza płyta z tej serii: „Komm! Bach Cantatas with Recorder", nagrana z udziałem Giovanniego Antoniniego, grającego na flecie podłużnym, oraz zaproszonymi gości, m. in. z Krystianem Adamem Krzeszowiakiem.
Tym razem, w nowym składzie, zaprezentowano kantaty: BWV 18 (wersja lipska) Gleichwie der Regen und Schnee vom Himmel fällt, BWV 25 Es ist nichts Gesundes an meinem Leibe oraz BWV 96Herr Christ, der einge Gottessohn.
Nie sposób napisać o wszystkich trzech, ale warto przyjrzeć się wybranej, ponieważ podobną strukturę mają pozostałe: po lekturze Ewangelii nawiązują do czytań biblijnych, a także do pieśni ewangelickiej (chorału), będącej rodzajem komentarza do czytań. Są zatem rodzajem muzycznej homilii.
Dennis Orellana (sopran)
Nie ma ani cząstki zdrowej na moim ciele w obliczu rozgniewania Twego, nie ma odpoczynku moim kościom w obliczu mego grzechu – wypowiada swą skargę człowiek w kantacie 18 (tłum. Andrzeja Teske). Tekst kantaty, nawiązując do przypowieści o siewcy, rozważa działanie słowa Bożego w świecie. Recytatyw (tenor) nawiązuje do cytatu biblijnego, a następująca po nim aria powierzona głosowi basowemu (jako głosowi Chrystusa) stanowi rodzaj komentarza. Aria ta ma w sobie wiele żarliwości i ciepła, wskazuje drogę, daje pociechę. Aby odróżnić kolejny recytatyw od poprzedniego, Bach wprowadza wiole i flety. Po drugim recytatywie następuje aria sopranu, który symbolizuje w muzyce Bacha niewinną duszę:
Otwórz na me marne pieśni
Swojej łaski ucho, Panie!
A gdy kiedyś będę w górze
Śpiewał w Twym anielskim chórze,
Lepiej zabrzmi me śpiewanie.
Andrzej Kosendiak powrócił do praktyki wykonawczej J. S. Bacha i (podobnie jak Harnoncourt), powierzając partie sopranowe chłopcom. Wybranych członków Chóru Chłopięcego NFM wspomagał Dennis Orellana dysponujący pięknym, czystym sopranem. I to był znakomity pomysł! Młody śpiewak wystąpił także w pozostałych kantatach, a w BWV 95 podbił serca słuchaczy w duecie z fletem. Ważną rolę odegrały partie fletu we wszystkich trzech kantatach, a szczególnie grająca na flecie podłużnym i traverso Michaela Koudelková, która nas zachwyciła, szczególnie w duecie z Dennisem Orellaną. Wszyscy zresztą grali i śpiewali wspaniale. Był to, obok "Koronacji weneckiej" prawdziwie wyjątkowy koncert. Pozostaje mieć nadzieję, że usłyszymy go jeszcze na płycie.
Giovanni Antonini i Michaela Kudelkova, fot. Ł. Rajchert
Tegoroczna Wratislavia okazała się bogata i różnorodna. Dostarczyła licznym słuchaczom wspaniałych wrażeń zarówno estetycznych, jak też duchowych i intelektualnych. To wielka dla mnie radość i jestem wdzięczna, że stały się moim udziałem.
KOMM // reportaż
Pierwsza płyta z planowanej serii obejmującej kantaty Johanna Sebastiana Bacha z partią fletu podłużnego, zarejestrowana pod dyrekcją Andrzeja Kosendiaka wraz z Giovannim Antoninim, NFM Chórem Chłopięcym i Wrocław Baroque Ensemble i wydana pod szyldem renomowanej wytwórni Alpha Classics.
9 października 2026 roku będzie miał premierę album "Komm! Bach Cantatas with Recorder". Jest to pierwsza płyta z planowanej serii obejmującej kantaty Johanna Sebastiana Bacha z partią fletu podłużnego, zarejestrowana pod dyrekcją Andrzeja Kosendiaka wraz z Giovannim Antoninim, NFM Chórem Chłopięcym i Wrocław Baroque Ensemble. Wydawnictwo to ukazuje się pod szyldem renomowanej wytwórni Alpha Classics i zawiera następujące kompozycje: Gottes Zeit ist die allerbeste Zeit BWV 106 „Actus Tragicus”, "Komm, du süße Todesstunde" BWV 161, "Himmelskönig, sei willkommen" BWV 182, a także hymn "Komm, süßer Tod, komm, selge Ruh!" BWV 478.
Płyta jest wynikiem wieloletniej współpracy Giovanniego Antoniniego z zespołami Narodowego Forum Muzyki oraz Andrzejem Kosendiakiem. Antonini zdecydował się przystąpić do nagrań jako wirtuoz fletu podłużnego. Partie fletowe w kantatach Johanna Sebastiana Bacha stanowią według niego kluczowy element literatury na ten instrument. „W kantatach Bacha flet podłużny nigdy nie jest jedynie ozdobą: w zależności od chwili staje się ‘głosem ducha’, oddechem modlitwy…” – pisze w booklecie Piotr Maculewicz. Na niniejszym albumie znalazły się trzy kantaty barokowego mistrza: Komm, du süße Todesstunde BWV 161, Gottes Zeit ist die allerbeste Zeit BWV 106 oraz Himmelskönig, sei willkommen BWV 182, a także hymn Komm, süßer Tod, komm, selge Ruh! BWV 478.
Postępując wedle praktyki wykonawczej z czasów Bacha, utwory zarejestrowano w wersjach kameralnych, w podwójnym, chłopięco-męskim składzie wokalnym. Partie sopranowe zatem – zarówno w częściach tutti, jak i w odcinkach solowych – powierzone zostały artystom Chóru Chłopięcego NFM. Intencją autorów nagrań była interpretacja kompozycji skupiona na przekazie tekstu dzieł oraz doborze takich śpiewaków, którzy mogli stworzyć z głosami dziecięcymi spójną całość brzmieniową. Jest to efekt założenia, że bachowskie kantaty, jako dzieła liturgiczne, nie były przygotowywane z myślą o olśniewającej wokalnej wirtuozerii, którą spotykamy na przykład w operach z tego czasu.
TYTUŁ: Komm! Bach Cantatas with Recorder
Wykonawcy:
Andrzej Kosendiak – dyrygent
Giovanni Antonini, Sheng-Fang Chiu – flety podłużne
Stanisław Adamus – sopran
Daniel Elgersma, Piotr Olech – kontratenory
Krystian Adam Krzeszowiak, Maciej Gocman, Florian Cramer – tenory
Tomáš Král, Jaromír Nosek – basy
Chór Chłopięcy NFM
Wrocław Baroque Ensemble
Program:
Johann Sebastian Bach (1685–1750)
Gottes Zeit ist die allerbeste Zeit BWV 106 „Actus Tragicus”
Komm, du süße Todesstunde BWV 161
Himmelskönig, sei willkommen BWV 182
Komm, süßer Tod, komm, selge Ruh! BWV 478
Nagrano w Sali Głównej ORLEN Narodowego Forum Muzyki w styczniu 2025 roku.
Reżyseria nagrania, montaż, mastering: Andrzej Sasin, Aleksandra Nagórko, Antoni Grzymała
27 września o 18.00 w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu Orkiestra Kameralna Leopoldinum rozpocznie swój nowy sezon artystyczny. W programie koncertu znalazły się utwory Heinricha Ignaza Franza von Bibera, Johanna Sebastiana Bacha, Mieczysława Wajnberga, Pēterisa Vasksa, Pietra Roffiego i Osvalda Golijova. Orkiestrę poprowadzi skrzypek Alexander Sitkovetsky, a partię solową na akordeonie wykona łotewska wirtuozka Ksenija Sidorova.
Ksenija Sidorova / fot. Dario Acosta
Choć Heinrich Ignaz Franz von Biber nie należy dziś do najbardziej znanych postaci epoki baroku, był autorem niezwykle pomysłowym, obdarzonym także dużym poczuciem humoru. Jednym z najpopularniejszych jego utworów jest Battalia à 10 D-dur – kameralna kompozycja przedstawiająca bitwę. Jej pierwsze ogniwo, dynamiczne Presto, zaskakuje słuchaczy nieoczekiwanymi zmianami dynamiki, a także perkusyjnym wykorzystaniem smyczków. W pewnym momencie Biber nakazuje muzykom grę col legno – uderzanie drzewcem smyczka o struny, co daje ostry, szeleszczący dźwięk. Także dramatyczny, pełen wyrazu i żywiołowej energii Koncert klawesynowy d-moll BWV 1052 powstał w czasie baroku. Ten jeden ze szczególnie cenionych utworów Johanna Sebastiana Bacha zabrzmi tym razem w opracowaniu na akordeon i smyczki. Trzyczęściowa II Symfonia kameralna na orkiestrę smyczkową i kotły op. 147 to późne dzieło Mieczysława Wajnberga, napisane w 1987 roku. Kompozytor nie był awangardzistą – jego muzyka jest przystępna, komunikatywna i pełna emocji, nie zrywa też więzi z tradycją.
Drugą część koncertu wypełni dorobek twórców współczesnych. Łotewski artysta Pēteris Vasks The Fruit of Silence ukończył w 2013 roku. Ta praca chóralna oparta została na modlitwie o pokój autorstwa Matki Teresy z Kalkuty. Muzyka ta ma charakter wyciszony, kontemplacyjny i pełen zadumy. Urodzony w 1992 roku Pietro Roffi to włoski akordeonista i kompozytor, słynny wirtuoz swojego instrumentu, doceniany zarówno za umiejętności techniczne, jak i rozległość repertuaru. Jego Hysteria, która zabrzmi tutaj w wersji na akordeon i smyczki, to pełen dynamizmu i rozmachu utwór o wyrazistej rytmice. Osvaldo Golijov zaś urodził się w 1960 roku w Argentynie, ojczyźnie tanga stanowiącego ważne źródło odwołań dla wielu ludzi sztuki. Last Round to jego dramatyczne dzieło na smyczki, sporządzone w 1996 roku. Tytuł nawiązuje do opowiadania Julia Cortázara, a pod względem muzycznym utwór jest hołdem zarówno dla tanga, jak i dla Astora Piazzolli. Program koncertu uzupełnią także polskie i argentyńskie kompozycje taneczne inspirowane tradycją Buenos Aires.
Program:
H.I.F. von Biber Battalia à 10 D-dur: I. Presto
J.S. Bach Koncert klawesynowy d-moll BWV 1052* (wersja na akordeon i smyczki)
M. Wajnberg II Symfonia kameralna na orkiestrę smyczkową i kotły op. 147
***
P. Vasks The Fruit of Silence nr 6* (oprac. na akordeon, wibrafon i smyczki G. Morton)
Dziś (12 września) o 19.00, w ramach Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans, zabrzmią w Narodowym Forum Muzyki kantaty Johanna Sebastiana Bacha. Koncert poprowadzi maestro Andrzej Kosendiak, a wystąpią: Giovenni Antonini, soliści Chóru Chłopięcego NFM oraz Wrocław Baroque Ensemble.
W części swoich kantat kościelnych Bach korzystał z fletów prostych (flauti dolci), które cechowało czyste, anielskie czy też pastoralne brzmienie. Już po raz drugi dwóch dyrektorów artystycznych Wratislavii Cantans – poprzedni i obecny – połączy siły właśnie w tym repertuarze. Owocem współpracy dyrygenta i flecisty mają być nagrania płytowe wszystkich tego rodzaju utworów z fletami, autorstwa lipskiego kantora, zrealizowane dla prestiżowej wytwórni Alpha Classics. W ramach festiwalowego koncertu usłyszymy trzy dzieła wykonane w latach 1723 i 1724 w kościele św. Tomasza. Przedpostna Gleichwie der Regen und Schnee vom Himmel fällt (Tak jak deszcz i śnieg pada z nieba) opowiada o tym, jak słowo Boże „zasiewane” jest na Ziemi. Co ciekawe, dwa flety dodane zostały do oryginalnej wersji kantaty powstałej w Weimarze. Być może mistrz pragnął rozjaśnić ciemną barwę orkiestry pozbawionej skrzypiec – efekt możemy podziwiać w początkowej sinfonii.
W Herr Christ, der einge Gottessohn (Chryste Panie, jednorodzony synu Boży) również usłyszymy dwa, a w Es ist nichts Gesundes an meinem Leibe (Nie ma nic zdrowego w moim ciele) nawet trzy flety! Wykonanie tej pierwszej wymaga flauto piccolo oraz flauto traverso (poprzecznego). Druga kantata zaś ma wyjątkową obsadę, bo oprócz cynku i obojów pojawią się aż trzy puzony. Ich brzmienie, skontrastowane z fletowym, da się z pewnością zauważyć w kameralnej obsadzie. Mimo tego bogactwa tytułowa apostrofa zabrzmi w arii basu jedynie przy akompaniamencie continuo: „Du, mein Arzt, Herr Jesu, nur weißt die beste Seelenkur” – ‘Ty, mój lekarzu, Panie Jezu, jedyny znasz najlepszy lek dla duszy’.
Program:
J.S. Bach
Gleichwie der Regen und Schnee vom Himmel fällt – kantata BWV 18 (wersja lipska)
Es ist nichts Gesundes an meinem Leibe – kantata BWV 25
***
Herr Christ, der einge Gottessohn – kantata BWV 96
Wykonawcy:
Andrzej Kosendiak – dyrygent
Giovanni Antonini – flety podłużne
Soliści Chóru Chłopięcego NFM: Jakub Budzik, Tomasz Jakubczyński, Józef Muszyński, Stanisław Piekarek, Filip Zyzański, Filip Podstawka – soprany
W dniach 3–13 września 2026 r. we Wrocławiu oraz innych miastach Dolnego Śląska,na Opolszczyźnie i w Wielkopolsce odbędzie się 61. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego. Hasłem tegorocznej edycji jest "Smuga cienia".
Wystąpią: Thomas Guggeis, Chór NFM i NFM Filharmonia Wrocławska; Giovanni Antonini z Il Giardino Armonico; Alexander Sitkovetsky, Bartłomiej Nizioł i NFM Orkiestra Leopoldinum; Paul McCreesh z Gabrieli Consort & Players; Ars Cantus; Chór Accademia Bizantina i Chór Capella Cracoviensis pod dyrekcją Ottavia Dantone; Emilio Pomarico z Ensemble Musikfabrik; Jerzy Maksymiuk, Małgorzata Podzielny, Chór Dziewczęcy NFM, Chór Chłopięcy NFM; BREZZA; Andrzej Kosendiak z Wrocław Baroque Ensemble; Les 4 Sens; Daniele Gatti i Staatskapelle Dresden oraz inni.
Program festiwalu
02.09 śr. 17:00
Projekcja filmu „Smuga cienia” (1976, reż. Andrzej Wajda)
Wrocław, Muzeum Pana Tadeusza, Oddział Zakładu Narodowego im. Ossolińskich
Wstęp możliwy z biletem na dowolny koncert 61. Wratislavii Cantans. Wejściówki dostępne są w kasie Muzeum Pana Tadeusza.
3.09.2026, czwartek, 19.00
NFM, Sala Główna ORLEN
Samson i Dalila
Wykonawcy:
Thomas Guggeis – dyrygent
Brian Jagde – tenor
Anita Rachvelishvili – mezzosopran
Kostas Smoriginas – baryton
Chór NFM
Lionel Sow – kierownictwo artystyczne Chóru NFM
NFM Filharmonia Wrocławska
Program:
Camille Saint-Saëns Samson i Dalila op. 47
4.09.2026, piątek, 19.00
NFM, Sala Czerwona
Sì dolce è’l tormento
Wykonawcy:
Giovanni Antonini – flety podłużne, dulcjan, kierownictwo artystyczne
Angelica Antonini – sopran
Il Giardino Armonico:
Stefano Barneschi, Angelo Calvo – skrzypce
Giulio Padoin – wiolonczela
Giulia Genini – flety podłużne, dulcjan
Andrea Inghisciano, David Brutti – kornety
Margret Köll – harfa
Riccardo Doni – klawesyn, pozytyw organowy
Program:
Claudio Monteverdi Sinfonia z opery Il ritorno d’Ulisse in patria SV 325
Tarquinio Merula Ciaccona
Dario Castello Sonata X à 3
Salomone Rossi Sinfonia in eco à 3
Giovanni Battista Riccio Sonata à 4
Benedetto Ferrari Amanti, io vi so dire
Marco Uccellini Aria sopra „La Bergamasca”
Claudio Monteverdi Sì dolce è 'l tormento SV 332
Dario Castello Sonata XVII à 4 in eco
***
Tarquinio Merula Or ch’è tempo di dormire (Canzonetta spirituale sopra alla nanna)
Dario Castello Sonata 12 à 3
Salomone Rossi Gagliarda „Zambalina” oraz Sinfonia grave à 5
Dominika Stoga, Katarzyna Szymko-Kawalec – animacje dźwiękiem
Martyna Bulińska, Agnieszka Grudzień-Gaczyńska – prowadzenie
5.09.2026, sobota, 15.00 i 18.00
Wrocław, Muzeum Pana Tadeusza, Oddział Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Salon romantyczny
Podróże Guliwera
Wykonawcy:
Alexander Sitkovetsky – skrzypce
Bartłomiej Nizioł – skrzypce
Program:
Georg Philipp Telemann Intrada, nebst burlesquer Suite D-dur na dwoje skrzypiec „Podróże Guliwera” TWV 40:108
Henryk Mikołaj Górecki Sonata na dwoje skrzypiec op. 10
Siergiej Prokofiew Sonata C-dur na dwoje skrzypiec op. 56
Bartłomiej Nizioł – improwizacje
5.09.2026, sobota, 20.00
Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego
Koronacja wenecka 1595
Wykonawcy:
Paul McCreesh – dyrygent
Gabrieli Consort & Players
Program:
Rekonstrukcja mszy z okazji koronacji doży Marina Grimaniego w Bazylice św. Marka w Wenecji w 1595 roku – m.in. utwory m.in. Giovanniego i Andrei Gabrielich, Girolama Bendinellego, Giovanniego Paoli Cimy i Claudia Merulo (wersja koncertowa)
6.09.2026, niedziela, 10.00, 11.00, 12.00, 13.00
NFM, Sala Czarna
Rejs w nieznane
Koncerty Gordonowskie
Wykonawcy:
Magdalena Zawartko z zespołem
Dominika Stoga, Katarzyna Szymko-Kawalec – animacje dźwiękiem
Martyna Bulińska, Agnieszka Grudzień-Gaczyńska – prowadzenie
6.09.2026, niedziela, 12.00
NFM, Sala Kameralna
Noumen 5
Projekt „10/100” – zamówienia kompozytorskie na 100-lecie Polskiego Radia
Wykonawcy:
proMODERN:
Marta Czarkowska – sopran
Katarzyna Szymkowiak – mezzosopran
Martyna Jankowska – mezzosopran
Aleksander Rewiński – tenor
Krzysztof Chalimoniuk – baryton
Piotr Pieron – bas, kierownictwo artystyczne
Program:
Aleksander Kościów Noumen 5 (prawykonanie)
Utwór Noumen 5 Aleksandra Kościówa powstał na zamówienie Polskiego Radia w ramach obchodów 100-lecia Polskiego Radia
6.09.2026, niedziela, 16.00
NFM, Sala Czerwona
Burze namiętności
Wykonawcy:
Marta Niedźwiecka – prowadzenie, kierownictwo artystyczne, klawesyn
Uczestnicy 50. Kursu Interpretacji Muzyki Oratoryjnej i Kantatowej
Zespół instrumentalny
Program:
Louis-Nicolas Clérambault
Le Jaloux; Médée; Poliphêmeme; Le Triomphe de la paix – kantaty
Współorganizator: Akademia Muzyczna im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu
6.09.2026, niedziela, 19.00
NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu
Na spokojnym, ciemnym morzu
Recital Andrzeja Filończyka
Wykonawcy:
Andrzej Filończyk – baryton
Sasha Yankevych – fortepian
Program:
M. Karłowicz Zawód; Śpi w blaskach nocy; Na spokojnym, ciemnym morzu; Nie płacz nade mną; Idzie na pola; Skąd pierwsze gwiazdy; Mów do mnie jeszcze; Pamiętam ciche, jasne, złote dnie; Po szerokim morzu
S. Moniuszko Dwie zorze; Kozak; Złota rybka; Morel; Znasz-li ten kraj; Pielgrzym; Wędrowna ptaszyna
K. Szymanowski Słońce, słońce – aria z opery Król Roger op. 46
S. Moniuszko Kto z mych dziewek serce której – aria z opery Straszny dwór; Skąd tu przybyła – aria z opery Halka
7.09.2026, poniedziałek, 19.00
Wrocław, Ratusz, Sala Wielka
De Machaut – miłość, polityka i fortuna
Wykonawcy:
Ars Cantus:
Aleksandra Hanus – śpiew
Monika Wieczorkowska – śpiew
Radosław Pachołek – śpiew
Maciej Gocman – śpiew
Piotr Karpeta – śpiew
Agnieszka Obst-Chwała – fidel
Ewa Prawucka – pozytyw
Tomasz Dobrzański – citola, flet podłużny, douçaine, kierownictwo artystyczne Ars Cantus
Program:
Guillaume de Machaut – motety i ballady
8.09.2026, wtorek, 19.00
NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu
Horyzont
Wykonawcy:
Alexander Sitkovetsky – skrzypce, kierownictwo artystyczne NFM Orkiestry Leopoldinum
Bartłomiej Nizioł – skrzypce
NFM Orkiestra Leopoldinum
Program:
Andrzej Panufnik Landscape
Alfred Schnittke Concerto grosso nr 1
***
Arnold Schönberg Verklärte Nacht op. 4
9.09.2026, środa, 19.00
Wrocław, Kościół pw. św. Marii Magdaleny, Katedra Kościoła polskokatolickiego
30 sierpnia o 18.00 w Narodowym Forum Muzyki zabrzmi "Muzyczny dialog", w którym udział wezmą: NFM Orkiestra Leopoldinum, prowadzona rzez jej dyrektora artystycznego i skrzypka Alexandra Sitkovetsky’ego, oraz Krzyżowa-Music – międzynarodowy festiwal muzyki kameralnej w Polsce, którego dyrektorką artystyczną jest skrzypaczka Viviane Hagner. Usłyszymy wybitne dzieła Ludwiga van Beethovena, Orawa Wojciecha Kilara, a Johanna Sebastiana Bacha w wykonaniu między innymi Marka Padmore’a. W samym sercu programu natomiast znajdzie się klejnot kameralistyki, zachwycający Kwintet fortepianowy Es-dur op. 44 Roberta Schumanna.
Międzynarodowy Festiwal Muzyki Kameralnej Krzyżowa-Music odbywa się w tym roku po raz dwunasty na Dolnym Śląsku: w samej Krzyżowej oraz w Świdnicy, Jaworze, Szczawnie-Zdroju i we Wrocławiu. Wybitni muzycy naszych czasów, tacy jak Alfred Brendel, Krzysztof Jabłoński, Andrea Lucchesini, Midori, Olli Mustonen czy Tabea Zimmermann, spotykają się wówczas z najzdolniejszymi młodymi talentami z całego świata. Wspólnie wypracowują bogaty i fascynujący repertuar muzyki kameralnej – od Bacha aż po współczesność – prezentując te dzieła na najwyższym poziomie podczas licznych warsztatów i koncertów. Artyści o różnych poglądach i odmiennych korzeniach kulturowych szukają w Krzyżowej wspólnego języka i uczą się od siebie nawzajem, dążąc do doskonałego brzmienia.
To jednak znacznie więcej niż festiwal. Krzyżowa jest historycznie ważnym miejscem spotkań i refleksji: podczas II wojny światowej grupa odważnych ludzi tworzyła tam wizję pokojowej Europy – tej samej Europy, która pozwala nam dzisiaj budować międzynarodową przyjaźń i porozumienie poprzez jednoczenie muzyków ze wszystkich zakątków świata. Kluczowym elementem projektu jest inspirowanie artystów do tego, by uświadomili sobie swoją odpowiedzialność społeczną i funkcję, jaką pełnią, kiedy stają się wzorcami do naśladowania.
Program:
S. Barber Adagio na smyczki
J.S. Bach Schlummert ein – aria z kantaty Ich habe genug BWV 82
R. Schumann Kwintet fortepianowy Es-dur op. 44
***
W. Kilar Orawa
L. van Beethoven Koncert potrójny C-dur na skrzypce, wiolonczelę, fortepian i orkiestrę op. 56
Wykonawcy:
Dyrektorzy artystyczni:
Alexander Sitkovetsky
Viviane Hagner
Alexander Sitkovetsky – skrzypce i prowadzenie
Viviane Hagner – skrzypce
Alexey Stadler – wiolonczela
Adam Golka – fortepian
Mark Padmore – tenor
NFM Orkiestra Leopoldinum
Muzycy Festiwalu Krzyżowa-Music
Czas trwania: 120 minut
Lokalizacja: NFM, Sala Główna ORLEN, estrada w odwróceniu
Między 18 lipca a 2 sierpnia 2026 roku odbędzie się w Świdnicy kolejna edycja Festiwalu Bachowskiego – jednego z najważniejszych wydarzeń muzyki dawnej w Europie. Tradycyjnie koncerty odbywać się będą przede wszystkim w wyjątkowej przestrzeni Kościół Pokoju w Świdnicy.
Tegoroczny program otworzy koncert z „Méditations” Marca-Antoine’a Charpentiera w wykonaniu zespołu Le Poème Harmonique pod dyrekcją Vincenta Dumestre’a, z udziałem Capelli Cracoviensis oraz międzynarodowych solistów.
Niezwykle istotnym wątkiem festiwalu pozostaje prezentacja kantatJohanna Sebastiana Bacha. W tym roku rozpoczyna się zakrojony na wiele lat projekt wykonania ich kompletu w kolejności według numeracji katalogu dzieł kompozytora. Zabrzmią w wykonaniu artystów Akademii Bachowskiej, ale też zespołów takich jak Arte Dei Suonatori. Koncerty poprowadzą uznani artyści, m.in. Théotime Langlois de Swart, Wim Becu, Marcin Świątkiewicz, Klaudia Łoboda oraz Andrzej Szadejko. Całość zachowa również swój liturgiczny wymiar – w kolejne niedziele odbędą się nabożeństwa kantatowe, podczas których muzyka Bacha zabrzmi w swoim pierwotnym, luterańskim, kontekście.
Program uzupełniają recitale solowe, w tym występ Théotima Langlois de Swarte oraz klawesynisty Macieja Skrzeczkowskiego z repertuarem obejmującym dzieła m.in. Louisa Couperina, Johanna Jakoba Frobergera czy Williama Byrda. W Katedrze Świdnickiej wystąpi z kolei niemiecki zespół wokalny Quartonal z repertuarem a cappella.
Różnorodne miejsca tworzą unikalny kontekst dla muzyki, dlatego festiwalowe koncerty pojawią się również w wielu innych, często zaskakujących przestrzeniach Dolnego Śląska. W programie znalazły się wydarzenia w kościołach w Niedźwiedzicy, Glinnie, Walimiu czy Dziećmorowicach, Jedlinie-Zdroju, Kamieńcu Ząbkowickim, Olszyńcu, Pożarzysku, Michałkowej i Podgórzynie, a także w bardziej nietypowych lokalizacjach, takich jak dworzec kolejowy w Żarowie, synagoga w Dzierżoniowie czy Zamek Górka w Sobótce. Festiwal zawita również do pałaców, stajni i winnic (m.in. w Piławie Górnej, Ciechanowicach, Tarnawie i Bagnieńcu), a także do przestrzeni tak szczególnych jak czynny Areszt Śledczy w Świdnicy.
Szczegóły programu i informacja o biletach: bach.pl
Koncertem "Królewskie dziedzictwo" Wrocławska Orkiestra Barokowa zakończyła swój kolejny sezon artystyczny. Tytułowe "dziedzictwo" było schedą po Carlu Philippie Emanuelu Bachu, synu lipskiego Kantora, zaś dziedzicami – Wolfgang Amadeus Mozart, Felix Mendelssohn Bartholdy oraz Ludwig van Beethoven. Wykonawcy: Wrocławska Orkiestra Barokowa i jej gość – urodzony w Japonii, dorastający w Stanach i uczący się pod okiem chińskich mistrzów, a potem w Paryżu i w Monachium, genialny skrzypek Shunske Sato twórczo poszukiwali śladów owego dziedzictwa w utworach dziedziców. Koncert był piękny i gorąco oklaskiwany przez wdzięcznych melomanów.
Shunske Sato (skrzypce), Jarosław Thiel (wiolonczela, dyr. Wrocławskiej Orkiestry Barokowej), koncert "Królewskie dziedzictwo", fot. Karol Adam Sokołowski
Zaproszenie do wspólnego koncertowania takiego muzyka jak Shunske Sato okazało się niezwykle owocnym pomysłem. Jedynie ktoś, kto otrzymał tak staranne wykształcenie, a grać rozpoczął już we wczesnym dzieciństwie, mógł bez większych przeszkód nie tylko "odczytać" ślady owego dziedzictwa, ale też zaprezentować znakomite interpretacje utworów kompozytorów czerpiących ze spuścizny "berlińskiego" Bacha. Już w w lipcu 2010 roku jako skrzypek barokowy, zdobył Drugą Nagrodę oraz Nagrodę Publiczności na 17. Międzynarodowym Konkursie im. Johanna Sebastiana Bacha. Natomiast w styczniu 2013 roku Sato został mianowany koncertmistrzem Orkiestry Holenderskiego Towarzystwa Bachowskiego, zastępując Johannes'a Leertouwera, a także orkiestry Concerto Köln. Dodajmy też, że od tamtej pory gra na skrzypcach barokowych wykonanych przez Giovanni'ego Grancino około 1695 roku, a wypożyczonych od Jumpstart Jr. Foundation w Amsterdamie.
W pamiętnym niedzielnym koncercie w Narodowym Forum Muzyki Shunske Sato nie tylko grał na tym historycznym instrumencie, ale też poprowadził Wrocławską Orkiestrę Barokową. I w obu rolach sprawdził się znakomicie.
Koncert "Królewskie dziedzictwo", fot. Karol Adam Sokołowski
Na początku, co oczywiste, wysłuchaliśmy kompozycji Carla Philippa Emanuela Bacha: Symfonii F-dur Wq 183/3. W jego twórczości muzyka zmierza wprost ku uczuciowości romantyzmu (Sturm und Drang), a wpływ symfonii sięga aż do XIX wieku, kiedy to odciska swoje piętno na manierystycznym stylu symfonii smyczkowych młodego Feliksa Mendelssohna. Kompozytor spędził większość swojego zawodowego życia w Berlinie na cesarskim dworze Fryderyka II Pruskiego, ale Symfonie Wq 183, opisane przez kompozytora nietypowym podtytułem „na 12 instrumentów”, powstały podczas jego pobytu w Hamburgu i opublikowane w 1780 roku z dedykacją dla księcia koronnego Fryderyka Wilhelma. Gwałtowne zmiany nastroju, dynamiki i tonacji, a także nieoczekiwane sola skrzypiec – tak można by w wielkim skrócie opisać estetykę tej kompozycji.
Jako pierwszy "dziedzic" zabrzmiał W. A. Mozart w muzyce instrumentalnej do sztuki Thamos, król Egiptu, skomponowanej do dramatu heroicznego Tobiasa Philippa von Geblera. Mozart kochał teatr we wszelkich jego przejawach, lecz muzykę sceniczną skomponował tylko do tej jednej sztuki. Wybitny dramatopisarz, baron Tobias Philipp von Gebler, zwrócił się do Mozarta z prośbą o napisanie muzyki do wystawianego w Wiedniu w kwietniu 1774 roku pięcioaktowego dramatu Thamos, König in Ägypten. Miała ona zastąpić wcześniejszą oprawę muzyczną, która nie zadowoliła barona. Mozart zdołał wówczas skomponować jedynie dwa chóry. Gdy w styczniu 1776 roku sztukę wystawiano w Salzburgu, kompozytor dodał do niej interludia orkiestrowe. Kolejnej zmiany dokonał w 1779 roku, w związku z wystawieniem dzieła w Salzburgu przez zespół Johanna Heinricha Böhma. Żadna z tych wersji nie zapewniła jednak sztuce trwałej popularności... Sztuka Geblera stanowi alegorię masońską i choć sam Mozart nie należał jeszcze wówczas do loży, nasycił to dzieło bogatą, wymowną symboliką, którą później w pełni rozwinął w Czarodziejskim flecie. Fragment tego utworu wykonano również w drugiej części koncertu (Interludium nr 2).
koncert "Królewskie dziedzictwo", fot. Karol Adam Sokołowski
Przed przerwą zabrzmiał wspaniale Koncert skrzypcowy d-moll MWV 03 Felixa Mendelssohna Bartholdy`ego, skomponowany przez zaledwie 13-letniego kompozytora dla Eduarda Rietza (najstarszego brata Juliusa Rietza ), ukochanego przyjaciela i nauczyciela, który później pełnił funkcję koncertmistrza podczas legendarnego wykonania przez Mendelssohna Pasji według św. Mateusza Johanna Sebastiana Bacha, co – jak się uważa – przywróciło Bacha do życia publicznego. Swoją prawdziwą premierę Koncert miał dopiero wiosną 1951 roku w Londynie, a wykonał go słynny skrzypek Yehudi Menuhin. Prawa do koncertu odkupił on od członków rodziny Mendelssohnów mieszkających w Szwajcarii, po czym zredagował koncert i wydał go nakładem wydawnictwa Peters Edition. 4 lutego 1952 roku Menuhin zaprezentował koncert publiczności w Carnegie Hall wraz z orkiestrą smyczkową, dyrygując koncertem od skrzypiec. Shunske Sato nawiązał niejako do tej tradycji podczas wrocławskiego koncertu. Całość zabrzmiała oszałamiająco pięknie: skrzypek i dyrygent w jednej osobie porwał publiczność bez reszty. Dla mnie osobiście była to najjaśniejsza część tego pamiętnego wieczoru. Pozostaje żałować, że artysta nie dał się namówić na bis...
21 czerwca o 18.00 zabrzmi ostatni w tym sezonie artystycznym koncert Wrocławskiej Orkiestry Barokowej, której towarzyszył będzie skrzypek i solista Shunske Sato. W programie utwory C.Ph.E. Bacha, F. Mendelssohna-Bartholdy`ego, W.A. Mozarta i L. van Beethovena.
Shunske Sato
Z katalogu „berlińskiego Bacha” wysłuchamy zdumiewającej słuchacza na każdym kroku Symfonii F-dur z około 1776 roku, należącej do utworów napisanych przez niego podczas pobytu w Hamburgu. Stanowi ona fenomenalny przykład realizacji założeń nurtu estetycznego Sturm und Drang. Twórca włączył do obsady flety, oboje, waltornie i fagot oraz nasycił dzieło gwałtownymi zmianami nastroju i dynamiki, nieoczekiwanymi partiami solo i duetami. W podobny sposób można scharakteryzować muzykę Mozarta do dramatu Tobiasa Philippa von Geblera Thamos, król Egiptu. Trzeba jednak pamiętać, że w tym przypadku forma odzwierciedlała przebieg akcji sztuki teatralnej. Ta miała swoją premierę w 1774 roku. W tym czasie większa część przeznaczonych dlań utworów Mozarta nie była jednak jeszcze skomponowana.
Zabrzmi także Koncert skrzypcowy d-moll trzynastoletniego zaledwie Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego, którego chmurny nastrój może być efektem nadejścia kolejnej już w historii sztuki epoki – romantyzmu. Wiadomo jednak, że znał i niezwykle cenił twórczość rodziny Bachów. To on przecież podjął się pierwszego publicznego wykonania Pasji według św. Mateusza po śmierci Jana Sebastiana Bacha, co zapoczątkowało renesans muzyki tego kompozytora (co ciekawe, szkodząc jednocześnie sławie jego syna). Ludwig van Beethoven natomiast na pewno zetknął się z postacią Carla Philippa Emanuela Bacha jeszcze w Bonn. Wiadomo, że zgłębiał jego traktat Versuch über die wahre Art das Klavier zu spielen. Nosił go ze sobą i polecał swojemu słynnemu uczniowi – Carlowi Czernemu. Beethovenowska I Symfonia zaprezentowana premierowo w kwietniu 1800 roku stanowi dopiero zapowiedź późniejszych osiągnięć autora Fidelia. Nie oznacza to jednak, że nie jest ona kompozycją nowatorską. Już w pierwszych taktach szokowała przyzwyczajoną do osiemnastowiecznych konwencji publiczność użyciem wtrąconej dominanty.
Program:
C.Ph.E. Bach Symfonia F-dur Wq 183/3
W.A. Mozart – muzyka instrumentalna do sztuki Thamos, król Egiptu KV 345: Interludium nr 7a, Interludium nr 4, Interludium nr 5
F. Mendelssohn Bartholdy Koncert skrzypcowy d-moll MWV 03
***
W.A. Mozart – muzyka instrumentalna do sztuki Thamos, król Egiptu KV 345: Interludium nr 2
26 kwietnia melomani mogli przeżyć prawdziwą muzyczną ucztę, podczas której w obfitości serwowano kompozycje Josepha Haydna. I, nawiązując do znakomitej filmowej "Uczty Babette" Gabriela Axela, tę muzyczną przygotował dla nas Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel oraz armeńska sopranistka Lilit Davtyan. Cóż to był za wieczór!
Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel, fot. Karol Sokołowski
Maestro Antonini zaprezentował dwie symfonie Haydna oraz wybór arii z oper kompozytora, co jest efektem jego zaangażowania w projekt Haydn 2032. W tym roku bowiem przypada trzechsetna rocznica urodzin austriackiego kompozytora. W związku z tym Fundacja Josepha Haydna z Bazylei połączyła siły z wytwórnią Alpha, aby nagrać komplet 107 symfonii kompozytora. Kierownictwo artystyczne tego ambitnego projektu powierzono Giovanniemu Antoniniemu, który podzieli nagrania między swój zespół Il Giardino Armonico a Kammerorchester Basel, którą regularnie dyryguje. Celem owego projektu jest uczczenie pamięci jednego z najważniejszych kompozytorów w historii muzyki, jednego z najpłodniejszych (napisał ponad 300 utworów wielkoformatowych, symfonii, kwartetów smyczkowych, sonat fortepianowych, koncertów, oratoriów i oper), ale także jednego z najsubtelniejszych. Postrzegając muzykę Haydna jako „kalejdoskop ludzkich emocji”, Giovanni Antonini postanowił zająć się symfoniami nie w kolejności chronologicznej, lecz w programach tematycznych („La passione”, „Il losofo”, „Il distratto” itd.). Co więcej, włoski dyrygent uważa za istotne powiązanie tych dzieł z utworami innych kompozytorów współczesnych Haydnowi lub w jakiś sposób z nim związanych. Dlatego też, obok jego symfonii, na płytach znajdą się także utwory takich twórców, jak Gluck, W.F. Bach, Mozart, Cimarosa i Kraus.
Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel, fot. Adam Sokołowski
Symfonie zaprezentowane podczas koncertu pochodzą z londyńskiego okresu twórczości Haydna. Dwanaście tzw. "Symfonii londyńskich", skomponowanych w latach 1791 - 1795 oraz Symfonia "oksfordzka", stanowią szczytowe osiągnięcia twórczości tego kompozytora. Żadne inne partytury Haydna nie mają takiej wirtuozerii instrumentacyjnej, niebanalnego zastosowania środków formalnych, zadziwia wprost wyobraźnia kompozytora.
Podczas pierwszej części niedzielnego koncertu usłyszeliśmy Symfonię 96 w tonacji D-dur, zatytułowaną "Cud". Jej nazwa nie pochodzi od samego kompozytora, lecz z opowieści o tym, jak podczas to premiery z sufitu sali koncertowej spadł żyrandol. Publiczność zdołała "cudem" uniknąć uderzenia, ponieważ ruszyła ku estradzie, by oklaskiwać z entuzjazmem kompozytora. Skoro jednak czas żyrandoli odpłynął w przeszłość w salach tak nowoczesnych, jak NFM, mogliśmy się tego nie obawiać, a mając w perspektywie mistrzowskie wykonanie utworu, nie musieliśmy obawiać się jakości wykonania. Jedynym "zgrzytem" były oklaski pomiędzy poszczególnymi częściami utworu. 😅
Symfonia 96 D-dur jest "cudna" przede wszystkim za sprawą swego brzmienia. W środkowym odcinku żywej części pierwszej zwraca uwagę prawdziwie beethovenowski efekt: Haydn kończy w Fis-dur i po fermacie nieoczekiwanie zaczyna o pół tonu wyżej akordem w G-dur. Część powolna natomiast zdaje się nawiązywać w najlepsze do nastroju sztuki rokoka, zaś jej delikatny dźwięk i wykwintne, miękkie pastelowe barwy przywodzą na myśl malarstwo Watteau. Z kolei w części menuetowej słyszymy melodię taneczną o niewysłowionej słodyczy, silnie zakorzenioną w austriackim folklorze. Finał Vivace jest rodzajem błyskotliwego perpetum mobile, pozwalającego Haydnowi na zaprezentowanie niesamowitej pomysłowości w osiąganiu różnorodnych efektów humorystycznych, przy jednoczesnym wytrwałym trzymaniu się tego samego rytmu.
Pierwszą część koncertu dopełnił recytatyw i aria z opery "Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka" oraz aria z opery L’isola disabitata, Ostatnia opera Haydna:„Dusza filozofa albo Orfeusz i Eurydyka” została skomponowana w 1991 roku na zamówienie londyńskiego impresaria Johna Galliniego, który kierował King's Theatre. Dzieło nie zostało jednak wystawione za życia Haydna na skutek wydanego przez króla Jerzego III zakazu wystawiania oper włoskich w King's Theatre i na prapremierę sceniczną oczekiwało aż 160 lat. Dopiero w 1950 wiedeńskie Towarzystwo Haydnowskie zorganizowało nagranie „Duszy filozofa...”. W głównych rolach wystąpili: Herbert Handt (Orfeusz), Judith Hellwig (Eurydyka), orkiestrą zaś dyrygował Hans Swarowsky. Rok później, na festiwalu Maggio Musicale Fiorentino we Florencji, odbyła się sceniczna prapremiera opery. W partii Eurydyki wystąpiła Maria Callas, W 2001 w Covent Garden w roli Eurydyki wystąpiła Cecilia Bartoli, dyrygował zaś Christopher Hogwood. Lilit Davtyan, której mogliśmy posłuchać w roli Eurydyki, okazała się równie znakomitą interpretatorką, jak jej słynne poprzedniczki. Mimo młodego wieku, repertuar operowy armeńskiej śpiewaczki obejmuje dzieła Mozarta, Glucka, Donizettiego, Masseneta... Dysponuje pięknym, mocnym sopranem o urzekającej barwie i potrafi wyśpiewać nim zarówno smutek, rozpacz, jak i liryzm. A przy tym dysponuje wielką urodą i wdziękiem. Została przyjęta entuzjastycznie.
Lilit Davtyan, Giovanni Antonini, Il Giardino Armonico, Kammerorchester Basel, fot. Adam Sokołowski
Na koniec zabrzmiała Symfonia C-dur nr 97, która została ukończona w 1792 roku. Prawykonanie odbyło się w Hanover Square Rooms w Londynie 3 lub 4 maja 1792 roku. Po raz pierwszy wykonana w Anglii, dotarła na kontynent kilka lat później i została wykorzystana przez Ludwiga van Beethovena jako wzór dla nigdy nieukończonej Symfonii C-dur, a także przez Friedricha Witta dla Symfonii Jeneńskiej.
Symfonia rozpoczyna się powolnym wstępem, który celowo unika ustanowienia tonacji C-dur. Muzykolog Daniel Heartz opisał pierwsze takty jako bezpośredni cytat z Così fan tutte Mozarta. Cytat ów pochodzi z solowego pasażu na obój (melodia i harmonia), oznaczającego punkt kulminacyjny fabuły opery, gdy Fiordiligi ustępuje miejsca Ferrando. To właśnie podczas komponowania tej symfonii Haydn dowiedział się o niespodziewanej śmierci Mozarta. Będąc jeszcze w Wiedniu w 1790 roku uczestniczył w próbach tej opery na zaproszenie Mozarta. W powolnej części wariacyjnej pojawia się w sposób nieoczekiwany szczególnie emocjonujące wejście w forte trąbek i kotłów w drugiej wariacji. Jednak prawdziwym klejnotem, wyróżniającym się nawet w tej serii arcydzieł, jest Menuet, w którym Haydn przejawia swój fantastyczny zmysł instrumentatora. Finał tej symfonii manifestuje w sposób oczywisty radość. Jednakże pod koniec wprowadza kompozytor epizod przepojony tragiczną nutą, całkowicie zaskakując słuchaczy. Zaraz potem powraca wesoły nastrój - mroczne cienie spełniają rolę efektownego tła dla dominujących jasnych barw.
Całe to bogactwo obu symfonii Haydna, które próbowałam nieudolnie scharakteryzować, znalazło wrażliwego interpretatora w osobie Giovanniego Antoniniego i jego muzyków. Zarówno dobór utworów, ich piękno i różnorodność nabrały autentycznego blasku, który bez reszty owładnął zgromadzoną licznie publiczność Narodowego Forum Muzyki. I choć dobrych i bardzo dobrych koncertów tu nie brakuje, ten okazał się szczególny – była to prawdziwa muzyczna uczta!
37. Śląski Festiwal Muzyczny odbędzie się w dniach 14–17 maja 2026 roku we Wrocławiu, Jaworze, Zgorzelcu i Görlitz. Motywem przewodnim festiwalu jest hasło "pokój". Wydarzenie, prowadzone artystycznie przez Agnieszkę Ostapowicz, prezentuje wybitnych artystów polskich i niemieckich, a program obejmuje dzieła chóralne i instrumentalne – od muzyki klasycznej po repertuar synagogalny.
Festiwal włącza się w obchody 35-lecia Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy pomiędzy Polską a Niemcami oraz 25-lecia Niemiecko-Polskiego Towarzystwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Koncerty odbywają się w Oratorium Marianum Uniwersytetu Wrocławskiego, w Kościele Pokoju w Jaworze, w kościele św. Bonifacego w Zgorzelcu oraz w Synagodze w Görlitz.
Finałowe wydarzenia w Zgorzelcu i Görlitz stanowią wyjątkowe spotkanie kultur i religii, ukazujące ciągłość i różnorodność tradycji muzycznej Europy. Muzyka wykonywana przez artystów z Polski i Niemiec staje się przestrzenią wspólnego doświadczenia ponad granicami i językiem pokoju.
Motywem przewodnim 37. Śląskiego Festiwalu Muzycznego jest pokój. Pod tym hasłem festiwal, ponownie prowadzony artystycznie przez Agnieszkę Ostapowicz, prezentuje wybitnych artystów polskich i niemieckich. Program obejmuje dzieła chóralne i instrumentalne. Festiwal w roku 2026 włączy się również w obchody 25-lecia Niemiecko-Polskiego Towarzystwa Uniwersytetu Wrocławskiego.
Polish Cello Quartet
Uroczysty koncert jubileuszowy 14 maja 2026 roku w Oratorium Marianum – Sali Muzycznej Uniwersytetu Wrocławskiego – uświetnią soliści Polish Cello Quartett. W ramach Chopin Project zaprezentują dzieła i gatunki kluczowe dla twórczości Fryderyka Chopina, takie jak mazurki, walce, preludia, nokturny czy etiudy. Kompozytor przyjaźnił się z wiolonczelistami i tworzył utwory na ten instrument. Jednym ze słynnych wykonawców był książę Antoni Radziwiłł, w którego dworku w Antoninie kompozytor wielokrotnie gościł i z którym wspólnie muzykował. Innym znanym wiolonczelistą i przyjacielem Chopina był Auguste Franchomme. Owocem Chopin Project jest m.in. nagrana płyta o tym samym tytule, a program wykonywany jest z wielkim powodzeniem na scenach międzynarodowych. W koncercie wezmą udział zasłużeni goście – polscy i niemieccy członkowie Towarzystwa, spotykający się we Wrocławiu i rozwijający w swoich środowiskach polsko-niemiecką, dobrosąsiedzką współpracę.
Zgorzelecka Orkiestra Mandolinistów
Nazajutrz, 15 maja, planowany jest koncert Zgorzeleckiej Orkiestry Mandolinistów im. Tadeusza Grudzińskiego pod dyrekcją Dominika Lewickiego oraz sopranistki Joanny Klisowskiej w największym drewnianym obiekcie sakralnym Europy – Kościele Pokoju w Jaworze. Orkiestra mandolinowa od lat łączy melomanów podzielonego miasta Zgorzelca i Görlitz. Zabrzmią opracowania muzyki klasycznej i filmowej aranżowane specjalnie na potrzeby zespołu i solistki. Kościół Pokoju w Jaworze świętuje swoje 370-lecie i 25-lecie wpisania na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
W sobotę, 16 maja zapraszamy ponownie do Jawora na ekumeniczny koncert organowo-chóralny. Ceniony organista Marcin Armański wykona arcydzieła m.in. J. S. Bacha, Michaela Praetoriusa czy Felixa Mendelssohna-Bartholdiego. Wspaniałe kompozycje organowe ukazujące pełnię brzmienia instrumentu Kościoła Pokoju w Jaworze przeplatać będą utwory wykonywane przez Chór Chłopięcy i Chór Dziewczęcy Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu pod batutą Mikołaja Szczęsnego. Pragniemy w ten sposób uhonorować tę wyjątkową świątynię – symbol zakończenia wojny trzydziestoletniej i pokoju westfalskiego, a zarazem symbol wiary, współpracy, niezłomności i tolerancji.
Chór Synagogi Pod Białym Bocianem
Finałowy, piąty dzień festiwalu będzie wyjątkowym spotkaniem kultur i religii. W kościele św. Bonifacego w Zgorzelcu wystąpi pod batutą Stanisława Rybarczyka jedyny w Polsce i jeden z nielicznych na świecie zespołów synagogalnych – Chór Synagogi pod Białym Bocianem z Wrocławia. Niezwykłym elementem koncertu, przenoszącym publiczność ponad granicami czasu i przestrzeni, będą organy zbudowane pierwotnie przez firmę Schlag & Söhne dla synagogi w Görlitz, gdzie znajdowały się do 1938 roku. Przed wydarzeniami Nocy Kryształowej instrument został przeniesiony do katolickiego kościoła św. Bonifacego w Zgorzelcu, gdzie służy do dziś. O godzinie 15.00 wraz z chórem wystąpi wybitny organista Piotr Rojek. W programie znajdą się m.in. kompozycje Louisa Lewandowskiego, Franza Schuberta, Meira Machtenberga, Samuela Naumbourga, Abrahama Ellsteina, Kurta Weilla i Davida Frumera. Publiczność koncertowa ma pierwszą taką szansę połączenia brzmienia organów z ich rodzimym miejscem w synagodze w Görlitz, wzbogaconego mistyką śpiewu chóralnego.
Isidoro Abramowicz
Tego samego dnia o godzinie 18.00 w Synagodze w Görlitz wystąpi Berliński Chór Synagogi przy Pestalozzistraße wraz z kantorem Isidorem Abramowiczem, organistą i pianistą Jakubem Stefkiem, sopranistką Magdaleną Dynowską oraz tenorem Piotrem Bunzlerem. Program koncertu stanowi muzyczną podróż przez żydowski kalendarz, ukazując najważniejsze święta i etapy roku liturgicznego w różnych tradycjach diaspory. Repertuar obejmuje muzykę na Rosz ha-Szana, Jom Kippur, Sukkot, Pesach oraz Szabat i daje wgląd w duchową i stylistyczną różnorodność żydowskiej muzyki sakralnej. Usłyszymy utwory Zavela Zilberta, Sola Zima i Maxa Yanowskiego, a także dzieła Louisa Lewandowskiego – jednej z kluczowych postaci reformy muzyki żydowskiej w XIX wieku, nazywanego Mendelssohnem muzyki synagogalnej. Program uzupełnią kompozycje Meira Machtenberga, Sholoma Secundy, Jacoba Rapaporta i Meira Finkelsteina. Całość ukazuje ciągłość i bogactwo tradycji muzyki żydowskiej – od Europy Środkowej i Wschodniej po Amerykę – wpisanej w rytm roku religijnego i życia wspólnoty. Muzyka narodu, który od lat żyje w stanie wojny, niechaj wzruszy swoim pięknem i poprzez spotkanie artystów z publicznością przemówi językiem pokoju.
Spotkajmy się w muzyce podczas 37. Śląskiego Festiwalu Muzycznego we Wrocławiu, Jaworze, Zgorzelcu i Görlitz. Serdecznie zapraszamy.