Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Leonardo da Vinci., posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Leonardo da Vinci., posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 października 2019

Wystawa na ekranie: "Leonardo. Dzieła wszystkie" /recenzja/

Film dokumentalny "Leonardo. Dzieła wszystkie" został wyreżyserowany przez Phila Grabsky`ego z okazji 500. rocznicy śmierci jednego z trzech wielkich twórców włoskiego renesansu. Starannie zrealizowany, zawiera nie tylko interesujące omówienie obrazów i szkiców Leonarda da Vinci, ale również pozwala zapoznać się z jego sposobem pracy, eksperymentami i niepowtarzalnym ujęciem ludzkich postaci. Nikt przed nim tak nie malował!

Leonardo da Vinci, Ostatnia Wieczerza, ok. 1495-1497

Phil Grabsky, mimo tak swojsko brzmiącego nazwiska,  jest angielskim, a nie polskim dokumentalistą, a ponadto reżyserem filmowym i producentem, znanym przede wszystkim jako autor cyklu filmów o słynnych kompozytorach. Jego poprzedni cykl "W poszukiwaniu..." poświęcony był Mozartowi, Haydnowi, Beethovenowi i Chopinowi. Z tym ostatnim zawitał m. in. do Wrocławia, gdzie w Kinie Nowe Horyzonty odbyło się spotkanie z Grabsky`m oraz premiera znakomitego dokumentu "W poszukiwaniu Chopina".  Zachęcony sukcesem muzycznej serii, reżyser spróbował swoich sił w dziedzinie malarstwa i tak powstał nowy cykl: "Wystawa na ekranie", realizowany we współpracy w najlepszymi galeriami i muzeami świata. Serię tę rozpoczął filmem "Leonardo w Galerii Narodowej", po którym pojawiły się kolejne interesujące dokumenty, m.in. "Canaletto i sztuka Wenecji", "Cézanne. Portrety życia",  „Hockney. Pejzaże, portrety i martwe natury”, "Degas. Umiłowanie perfekcji". Mnie najbardziej zapadł w pamięć dokument "Vermeer i muzyka", o którym pisałam w 2014 roku.

Obecnie trwa już siódmy sezon z cyklu "Wystawa na ekranie", pokazywany w 1500 kin w 55 krajach, w tym w Polsce. Phil Grabsky powraca do artysty, który przyniósł mu niegdyś szczęście zapoczątkowując tę ciekawą i lubianą serię, a mianowicie do Leonarda da Vinci. I choć tytuł filmu sugeruje, że obejrzymy na ekranie wszystkie dzieła włoskiego geniusza, to jednak reżyser ograniczył się jedynie do obrazów i szkiców. Ktoś, kto oczekiwał więcej, poczuje być może niedosyt, ale z drugiej strony... Nie można uprawiać "wszystkoizmu", toteż Grabsky pokazał da Vinci - eksperymentatora w odniesieniu do sztuki malarskiej.

Madonna Benois, 1475-1478, Narodowe Muzeum Ermitażu, Sankt Petersburg

Narracja dokumentu "Leonardo. Dzieła wszystkie" jest właściwie tradycyjna, a jednak zawsze dobrze odbiera się filmy Anglika i epigoni nie urastają mu do pięt. Grabsky nie tylko umiejętnie dobiera tematy, ale ponadto potrafi je atrakcyjnie przedstawić. Po pierwsze, decyduje o tym dobór rozmówców, którzy nigdy nie są nudni i wnoszą coś odrębnego i szczególnego do charakterystyki postaci i jego twórczości. W przypadku filmu, o którym mowa, są to wybitni specjaliści, zajmujący się malarzem całe swoje życie, potrafią więc mówić o nim swobodnie, niekiedy z pasją. Czasami są to badacze, którzy - jak włoska konserwatorka i znawczyni obrazu "Pokłon Trzech Króli" - wtajemnicza nas w swoje odkrycia. Zdarzają się też koneserzy, którzy błyskotliwie potrafią porównać sposoby ujęcia kobiecej postaci młodszego, a później eksperymentującego, dojrzałego twórcy, jak dyrektor Ermitażu, który miał okazję napatrzeć się na radosną i dziecięcą nieomal "Madonnę Benois" (1472-1478) oraz na dojrzałą "Madonnę Littą" (1490), pogodzoną z czekającym ją cierpieniem.

Madonna Litta, ok. 1490, Narodowe Muzeum Ermitażu, Sankt Petersburg

Ważny jest także sposób prowadzenia narracji. Zanim padną słowa komentarza, widz ma okazję przez dłuższy czas kontemplować obraz i jego detale. To bardzo ważne! Kiedy głos zabierają specjaliści, mamy już niejako osobisty stosunek do oglądanego dzieła. Poza tym dzieł nie kontemplujemy w ciszy - towarzyszy nam ciągle piękna muzyka renesansowa - zarówno śpiewana, jak i instrumentalna, zawsze starannie dobrana do malarskiego przedstawienia. W okresie włoskim podczas prezentacji portretów o świeckiej tematyce, muzyka ma charakter świecki. Z kolei w okresie francuskim, kiedy Leonardo przebywa w zamku Cloux, towarzyszy nam muzyka dworska.

Salvator Mundi (Zbawiciel świata), ok. 1506-1513, kolekcja prywatna 

Grabsky dba także o to, abyśmy nie tylko uświadomili sobie, że Leonardo potrafił zawrzeć w obrazach całą swoją wiedzę o ludziach i o świecie. Pragnie także, aby znajomość twórczości tego bodaj największego geniusza uporządkować. Temu służy chronologia - od pierwszych szkiców i obrazu Verrocchio "Chrzest Chrystusa", na którym anioły namalowane przez Leonarda zwiastują, że uczeń przerósł mistrza, poprzez dzieła tak wybitne, jak "Gioconda" czy "Ostatnia Wieczerza", a skończywszy na ostatnich pracach, wśród których znajduje się obraz "Salvator Mundi", namalowany dla króla Francji Ludwika XII.

Gorąco zachęcam do obejrzenia filmu "Leonardo. Dzieła wszystkie". Będzie po temu okazja już wkrótce - 24 listopada w Kinie Nowe Horyzonty.

ocena: 8/10

wtorek, 31 stycznia 2023

Brzydka księżna: piękno i satyra w renesansie - nowa wystawa w National Gallery w Londynie

 16 marca 2023 roku w londyńskiej National Gallery zostanie otwarta  wystawa "Brzydka księżna: piękno i satyra w renesansie". Poza głównymi portretami przedstawiającymi "Brzydką księżniczkę" Quintena Massysa i "Starego mężczyznę" Leonarda da Vinci, zobaczymy na niej satyryczne przedstawienia osób w malarstwie renesansu, kształtujące postawy moralne i estetyczne.

Dzięki tej wystawie będzie można ponownie przyjrzeć się jednej z najbardziej znanych twarzy w National Gallery: XVI-wiecznemu przedstawieniu starej kobiety niderlandzkiego malarza Quintena Massysa, obrazowi znanemu jako "Brzydka księżna". Po raz pierwszy praca ta jest prezentowana wraz z rysunkiem Leonardo da Vinci, zwracając w ten sposób uwagę na ich wspólne zainteresowanie fantastycznymi, "groteskowymi" głowami, a także żywą wymianą artystyczną między Włochami a Europą Północną w okresie renesansu.

Leonardo da Vinci, Stary mężczyzna, kolekcja prywatna,
źródło: Newsweek

A zatem "Brzydka księżna" ponownie spotyka się na wystawie ze swoim towarzyszem, "Starym człowiekiem" Leonarda da Vinci, wypożyczonym z prywatnej kolekcji. Massys pokazuje nam kobietę, której wiek, wygląd i zachowanie znacznie różnią się od innych. Jest to świadomy wybór artysty. Jej karykaturalne rysy twarzy, diabelskie nakrycie głowy, nisko wycięta sukienka i pomarszczony biust zostały wykorzystane przez Massysa do sparodiowania tradycyjnego portretu małżeńskiego: jest to stara kobieta zachowująca się jak panna i oferująca swojemu partnerowi – który jest bardziej formalnie i realistycznie ubrany – nieodwzajemniony dowód swojej miłości.

Można by pomyśleć, że ten obraz służył tylko jako okrutny żart, w którym jesteśmy zaproszeni do śmiechu z samooszukiwania się tej kobiety. Kiedy jednak spojrzy się poza powierzchnię obrazu, można odkryć księżną, która jest również wywrotowa, zacięta i niepokorna - bezczelnie lekceważąca konwencje swoich czasów. Obraz oddaje wzrost sztuki świeckiej i satyrycznej w okresie renesansu, dwóch obszarów, których Massys był pionierem.

Quentin Massys, Stara kobieta (Brzydka księżna) Foto: National Gallery.

Na wystawie znajdują się również prace renesansowe przedstawiające sposób, w jaki kobiety, starość i różnice twarzy stawały się obiektem satyry lub były demonizowane, kształtując postawy estetyczne i moralne istniejące do dziś.

informacja prasowa

czwartek, 28 grudnia 2017

Pokłon Trzech Króli i Adoracja pasterzy w literaturze i sztuce

Temat Narodzin w ubogiej stajence łączy się często z tematem Adoracji Pasterzy oraz Trzech Króli, zwanych niekiedy magami. Pasterze pojawiają się już na wczesnochrześcijańskich przedstawieniach narodzin Chrystusa, np. na sarkofagach. Przyjrzyjmy się, jak różnorodnie bywa przedstawiany. 


Fra ANGELICO, Adoracja magów, 1423-24, Museo Diocesano, Cortona

W zbiorach Zakładu Narodowego im. Ossolińskich znajduje się bogata kolekcja rękopisów, rysunków  i grafik  o tematyce  Staro- i Nowotestamentowej. Są to wspaniałe miedzioryty niderlandzkie oraz rysunki ze zbiorów Muzeum Książąt Lubomirskich, ponadto piękne stare rękopisy iluminowane oraz całkiem współczesne, jak notatki Romana Brandstaettera do „Kręgu biblijnego” i „Jezusa z Nazaretu” czy rękopis „Pokłonu Trzech Króli” Jana Parandowskiego. W Dziale Starych Druków z kolei znajdziemy wielką obfitość grafik, głównie miedziorytów i drzeworytów, którymi ilustrowano zarówno Biblie, jak też dzieła o ambicjach naukowych, np.  „Physica Sacra” Johanna Jacoba Scheuchzera.

Pokłon Trzech Króli i Adoracja Pasterzy
Temat Narodzin w ubogiej stajence łączy się często z Adoracją Pasterzy i Trzech Króli, zwanych niekiedy magami. Pasterze pojawiają się już na wczesnochrześcijańskich przedstawieniach narodzin Chrystusa, np. na sarkofagach. Występują jako pierwsi reprezentanci wszystkich ludzi, którzy mogą podziwiać i poświadczyć przyjście na świat Zbawiciela. Natomiast przedstawienie pokłonu pasterzy powstało pod wpływem pobożności franciszkańskiej (XIV w.).  Opowieść o mędrcach (magach) ze Wschodu pojawia się w Ewangelii św. Mateusza. Św. Augustyn widział w Trzech Mędrcach pierwszych pogan, którym objawił się Bóg. Jednocześnie przez odniesienie do przepowiedni starotestamentowych stają się oni królami. („I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu” – Iz 60,3). Pokłon Trzech Króli stanie się popularnym tematem w sztuce romańskiej i gotyckiej, rozwiniętym następnie w sztuce późnośredniowiecznej i w baroku (pod wpływem jasełek). Po ten temat sięgali najwybitniejsi malarze: Leonardo da Vinci, Sandro Botticelli, Pieter Breughel Starszy, Peter Paul Rubens…
Phisica sacra” J.J. Scheuchzera (Augsburg-Ulm 1731/35), ilustracje: Johann Andreas Pfeffel (der Ältere), 
Dział Starych Druków ZNiO

   Znajdujące się w Dziale Starych Druków oprawne w skórę piękne czterotomowe wydanie (1731/35)  „Physica Sacra”  Johanna Jacoba Scheuchzera,  zawiera wiele miedziorytów ze scenami Starego i Nowego Testamentu”, począwszy od Księgi Genesis, na Apokalipsie św. Jana kończąc, również sceny z życia i Pasji Jezusa Chrystusa. Autor – Johann Jacob Scheuchzer (1672-1733) – urodzony w Szwajcarii, syn fizyka, studiował matematykę w Niemczech, po czym wrócił do ojczyzny z tytułem profesora.  Jak wielu naukowców jego czasów, odczytał on biblijną historię Starego Testamentu jako autentyczną, literalną historię Ziemi. Dał temu wyraz właśnie w łacińsko-niemieckiej publikacji zatytułowanej „Physica Sacra”(1728). Autorem ilustracji jest Johann Andreas Pfeffel (der Ältere) (1674-1748).  Wszystkie wyobrażone przez niego sceny otacza rodzaj artystycznej  ramy, zawierającej nie tylko elementy dekoracyjne, ale również figuralne, korespondujące ze scenami w środku.  

Phisica sacra” J.J. Scheuchzera (Augsburg-Ulm 1731/35), ilustracje: Johann Andreas Pfeffel (der Ältere)
Pod każdym takim obrazem znajduje się zaznaczony fragment Pisma Świętego, do którego grafika nawiązuje. W scenie Narodzin  i Pokłonu Trzech Króli – podobnie jak w sztuce niderlandzkiej – widać całe bogactwo obyczajowego tła. Na pierwszym planie – w szopie – Maryja z Dzieciątkiem i św. Józefem. Chrystus jest źródłem światła, pozostali mają aureole.  Jezus w pozycji półsiedzącej (na kufrze podróżnym pokrytym sianem), czule wpatrzony w Matkę, wyciąga ku Niej rączki. Obok nich gotuje się w kociołku jakaś strawa. Na drugim planie – solidny mieszczański dom i postać człowieka niosącego drewno. Trzeci plan – w oddali grupa jeźdźców – to Trzej Królowie. Całość tworzy nie tylko rodzaj Świętej Historii, której poszczególne elementy zostają z sobą powiązane, jest to zarazem obraz niewyidealizowany, lecz w dużej mierze realistyczny – dzięki obyczajowym smaczkom i zastosowaniu kolorytu lokalnego. Autor pozostaje jednak wierny tekstowi biblijnemu, o czym świadczą m.in. wyobrażenia kadzidła, mirry i złota – darów królewskich na ramie obrazu.


Adoracja pasterzy, La Sainte Bible, Paryż 1789-1803, Dział Starych Druków ZNiO
Adoracja pasterzy, La Sainte Bible, Paryż 1789-1803, Dział Starych Druków ZNiO

Zupełnie różne od tego, wyidealizowane ujęcie tematu, odnajdziemy w innym starodruku – XVIII-wiecznej francuskiej Świętej Biblii (La Sainte Bible). Świętej Rodzinie przedstawionej na miedziorycie w nieco teatralnych pozach towarzyszą roje aniołków w chmurkach. Tytułowych pasterzy prawie nie widać, ot, czyjaś głowa z prawej strony, tuż za św. Józefem. Natomiast w scenie pokłonu Trzech Króli Maryja trzyma na kolanach Dzieciątko, które błogosławi przybyłych. W progu można dostrzec ciekawskie twarze sług zajmujących się wielbłądami.


Pokłon Trzech Króli.  Biblia wydana w Amsterdamie przez Jacoba Pietersza  Wachterta w 1643 r.,  z licznymi miedziorytami, mapami i planem Jerozolimy, Dział Starych Druków ZNiO

Bliższy XVII-wiecznym grafikom niderlandzkim jest  Pokłon Trzech Króli w tzw. Biblii Amsterdamskiej, wydanej przez Jacoba Pietersz. Wachtert  w 1643, z licznymi miedziorytami, mapami i planem Jerozolimy. Scena rozgrywa się na pierwszym planie, pośrodku obrazu. Nie ma stajenki. Maria z Dzieciątkiem siedzi przy ruinie starej budowli, która może symbolizować synagogę, a wokół Świętej Rodziny i królów z darami widać tłum ludzi ubranych w XVII-wieczne stroje z epoki. Możemy się domyślać, że sportretowani zostali prawdziwi mieszczanie, którzy w ten sposób uczestniczą w Świętej Historii.


"Icones. Biblicae Veteris et Novi Testamenti". Norymberga 1680, Dział Starych Druków ZNiO

Scenę adoracji pasterzy  można odnaleźć w wielu ujęciach. Jednym z nich jest grafika z "Icones. Biblicae Veteris et Novi Testamenti", wydanej w Norymberdze w 1680 roku, z rycinami (miedzioryt z akwafortą) znanego niemieckiego sztycharza Melchiora Kussela. W centrum sceny znajduje się Matka Boska z Dzieciątkiem, po lewej św. Józef wskazujący na Narodzonego, z obłoku zaś i w  cudownej poświacie widoczne są główki aniołków. Prawą stronę tej sceny wypełnia grupa pasterzy, którzy klęczą i nachylają się nad Zbawicielem. Wśród nich dominuje kobieca sylwetka z dzbanem na głowie i stojący przy niej starzec o lasce. Ich sylwetki dają olbrzymi cień na ścianie. Trudno właściwie o jednoznaczną interpretację tej sceny. Być może oznacza ona, że do szopy przybyli wszyscy: starzy i młodzi, kobiety i mężczyźni. Dotarli tam jakby się zbiegli, z tym, co mieli. Obraz jest  nokturnem, stąd gra światła i cienia.


Nowy Testament to jest Święta Pana Jezusa Christusa Ewangelia" Kraków, drukował Stanisław Scharffenberger, 1568, Dział Starych Druków ZNiO

Adoracja Trzech Króli  w polskojęzycznym starodruku Nowy Testament to jest Święta Pana Jezusa Christusa Ewangelia", drukowanym w Krakowie  przez Stanisława Scharffenbergera w 1568 roku. Uproszczony drzeworyt  ukazuje Matkę z Dzieciątkiem w  architekturze symbolizującej Nowy Kościół. Trzej królowie ubrani w różne szaty, w tym czarnoskóry, oznaczają, że cały świat składa pokłon Dzieciątku, a gest błogosławieństwa oznacza błogosławieństwo całej ludzkości.


Breviarum cum callendario Gallico, Kodeks pergaminowy z XIV w. ,  pisany  w języku  łacińskim,
Dział Rękopisów, Zakład Narodowy im. Ossolińskich

Przepiękna miniatura w brewiarzu z XIV w. przedstawia Matkę Bożą z błogosławiącym Dzieciątkiem siedzących na tronie. Trzej królowie ubrani w szaty czerwone, niebieskie i zielone. W bogatej ornamentyce – ptak (gołąb - symbolizuje Ducha Świętego )  i jeleń (w tradycji chrześcijańskiej był personifikacją Chrystusa, symbolizując zmartwychwstanie, czystość i dobroć).


Pokłon Trzech Króli, Mszał łaciński, kodeks pergaminowy z XIV w., Dział Rękopisów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich
Pokłon Trzech Króli z Mszału łacińskiego przedstawia wprawdzie Matkę Bożą z Jezusem w ubogiej stajence, ale zarówno jej wnętrze wyłożone królewską materią, jak również strój NMP – niebiański – wskazują na idealistyczny charakter przedstawienia. Kielich, który podaje Dzieciątku pierwszy Król, a które Ono przyjmuje, jest zarazem kielichem ofiarnym, który w Ogrodzie Oliwnym przyjmuje od Ojca Jezus Chrystus. Na drugim planie  widoczna góra może być Górą Oliwną. Postać Maryi i Jezusa przenika światło gwiazdy betlejemskiej.

Pokłon Trzech Króli stał się inspiracją również dla literatury. Przykładem może być  opowiadanie Jana Parandowskiego, którego autograf  znajduje się w Dziale Rękopisów.


Pokłon Trzech Króli, rękopis Jana Parandowskiego, 
fragment opowieści, 1943, Dział Rękopisów ZNiO

Już ta niewielka ilość przykładów dowodzi, jak inspirująco potrafi oddziaływać taki temat na różne dziedziny sztuki. A choć temat jest jeden i, wydawałoby się, pozornie prosty i jednoznaczny, to sztuka ujawnia bogactwo przesłania jego jawnych i ukrytych treści, za każdym razem wzbogacając nimi odbiorcę.

poniedziałek, 24 stycznia 2022

Paolo Uccello – Madonna z Dzieciątkiem Pokaz obrazu z kolekcji prywatnej w Zamku Królewskim w Warszawie

Jeszcze niedawno hucznie witaliśmy na Zamku Królewskim arcydzieła Caravaggia i Rubensa (wciąż prezentowane w ramach wystawy i pokazów czasowych), a już niecierpliwie wyczekujemy przybycia kolejnej perły europejskiego malarstwa. Tym razem w Galerii Arcydzieł zagości Madonna z Dzieciątkiem Paola Uccella, jednego z najznamienitszych przedstawicieli quattrocenta. 

Paolo Uccello – Madonna z Dzieciątkiem, fot. Muzeum Zamek Królewski

Obraz wyeksponowany zostanie w bliskim sąsiedztwie pochodzących z zamkowej kolekcji dzieł czterech innych włoskich mistrzów z okresu średniowiecza i wczesnego renesansu. Paolowi Uccellowi towarzyszyć będą: Taddeo Gaddi, Rossello di Jacopo Franchi, Pietro Lorenzetti, Andrea di Nerio, Rossello di Jacopo Franchi. Pokaz obrazu Uccella wpisze się w dłuższy cykl spotkań z arcydziełami europejskiego malarstwa, który w najbliższych latach będzie się odbywał pod hasłem "Arcydzieła na Zamku".

Tło historyczne

W późnym średniowieczu struktura polityczna kontynentu europejskiego powoli przekształcała się z małych, burzliwych lenn w większe, bardziej stabilne państwa. We Włoszech powstały ośrodki miejskie (comune) zamieszkane przez klasy kupieckie i handlowe. Quattrocento, czyli wiek XV, jest postrzegany jako przejście ze średniowiecza do epoki renesansu. Bogata Florencja, której władza spoczywała od lat 30. XV w. w rękach Medyceuszy, stała się centrum kulturalnym i intelektualnym epoki. Twórczość florenckich artystów, architektów i naukowców znacząco wpłynęła na rozwój renesansu w Europie.

Portret Uccello anonimowego autora

Paolo Uccello

Jednym z najbardziej interesujących artystów tworzących w epoce quattrocenta był Paolo Uccello. Uczeń Lorenza Ghibertiego i przyjaciel Donatella cieszył się sławą wirtuoza perspektywy. Była ona dla niego jednym ze środków, za pomocą których wykonywał barwne i fantastyczne przedstawienia świata zawieszone między realizmem a abstrakcją, wyjątkiem a regułą, nieładem a porządkiem, gotykiem a renesansem. 

Tworzył we Florencji, Wenecji, Bolonii oraz Padwie. Malował freski i obrazy tablicowe, projektował mozaiki i intarsje. W wieku 10 lat pracował pod okiem Ghibertiego przy dekoracji  drugich drzwi do Baptysterium florenckiego.

Uccello (wł. ptak) to pseudonim używany przez malarza co najmniej od 2. poł. lat 30. XV w., wiążący się z jego zamiłowaniem do rysowania zwierząt. Jednym z najbardziej znanych dzieł artysty jest monumentalne malowane epitafium z iluzjonistycznym pomnikiem konnym kondotiera Sir Johna Hawkwooda, wykonane we florenckiej katedrze w 1436 r. Fresk, naśladujący rzeźbę z marmuru, jest doskonałym przykładem wykorzystania perspektywy dla osiągnięcia zachwycającego efektu. Wśród arcydzieł mistrza należy także wymienić trzy duże sceny upamiętniające bitwę pod San Romano z 1432 r., w której Florentyńczycy starli się z wojskami Sieny. Malowidła te, zamówione przez Medyceuszy, ozdobiły ich florencką rezydencję. Twórczość Uccella wywarła wpływ na wielu słynnych malarzy, takich jak Piero della Francesca, Albrecht Dürer czy Leonardo da Vinci.


Madonna z Dzieciątkiem

Na obrazie Madonna z Dzieciątkiem zaskakująco oszczędne płaszczyzny architektoniczne tronu w ciekawy sposób kontrastują z bogactwem i złożonością szat oraz oryginalnością póz postaci. To upodobanie do abstrakcji geometrycznej łączone z wpływami sztuki późnego gotyku jest swoistym znakiem rozpoznawczym Paola Uccella.

Madonna siedzi na kredowobiałym, skąpo zdobionym tronie, w pozie frontalnej, choć prawa noga jest odsunięta na bok, aby lepiej podtrzymywać Jezusa. Dzieciątko, którego bose stópki mocno opierają się na małym, czerwonym przedmiocie, otwartym jak książka, wydaje się zainteresowane ptaszkiem, którego trzyma Madonna. Twarz Marii jest wyabstrahowana, przesiąknięta melancholijną słodyczą. Uwagę zwracają młodzieńcze rysy i  ogromne, wzniesione ku górze oczy. Typowa dla stylu młodego Paola Uccella jest lewa ręka Madonny, o zwężających się palcach i chudym, giętkim nadgarstku, który wysuwa się z małego, zbyt mocno skróconego mankietu. Jej ciało spowija obfity, bogaty w fałdy płaszcz. Warto przyjrzeć się bliżej tej organicznej i złożonej draperii, która wykracza poza proste ujęcie późnogotyckie.

Uccello początkowo namalował Dzieciątko zupełnie nagie. Dopiero później zdecydował się ubrać je w tunikę z rękawami, co z kolei wymusiło zmianę ułożenia dłoni Madonny. Przetarta powierzchnia farby odsłoniła tu pentimento, czyli zmianę wykonaną przez artystę podczas malowania obrazu. Dzięki temu można zobaczyć pierwotnie namalowaną rękę Marii, której palce bezpośrednio podtrzymują pośladki Dzieciątka.

Tron jest minimalistyczny i dość nietypowy. Uderza artykulacja smukłych powierzchni, których płaszczyzny podkreśla gra światła. Tył tronu jest stosunkowo niski, dzięki czemu głowa Dziewicy wyróżnia się na złoconym tle. Stojące na jej prawym udzie Dzieciątko, z perspektywicznie oddaną aureolą jest doskonale wpisane w górną krawędź zaplecka. Dekoracja tronu przywodzi na myśl ornamentykę popularną w regionie Veneto ok. 1400 r. Można zatem przypuszczać, że Madonna z Dzieciątkiem została namalowana po powrocie mistrza z Wenecji do Toskanii ok. 1430 r.

Taddeo Gaddi - Tronująca Madonna z Dzieciątkiem w otoczeniu świętych,
ok. 1300 r.


Pozostałe Madonny

W ramach pokazu arcydziełu Paola Uccella towarzyszą następujące dzieła, pochodzące z kolekcji zamkowej:

Taddeo Gaddi – Matka Boska Tronująca z Dzieciątkiem w otoczeniu świętych

Rossello di Jacopo Franchi – Matka Boska z Dzieciątkiem i aniołami

Pietro Lorenzetti (przypisywany) – Matka Boska z Dzieciątkiem na tronie, ze św. Katarzyną Aleksandryjską i św. Janem Chrzcicielem

Andrea di Nerio – Madonna z Dzieciątkiem

Wystawa włączona w stałą trasę zwiedzania w ramach biletu do Galerii Arcydzieł, dostępnej od 25 stycznia 2022 r. (z przerwą konserwatorską od 15 do 18 lutego) od wtorku do niedzieli w godz. 10.00–17.00 (ostatnie wejście o godz. 16.00). 


Paolo Uccello – Madonna z Dzieciątkiem

Pokaz obrazu z kolekcji prywatnej

25 stycznia 2022 r.–10 stycznia 2023 r.

Sale Parteru


informacja prasowa

poniedziałek, 3 czerwca 2024

Nadchodzące wydarzenia w Muzeum Architektury we Wrocławiu

29. edycja Wystawy Wrocławskiej Grafiki Użytkowej pod hasłem MIASTO, a także ekspozycja „Ruch tektoniczny”, poświęcona jednemu z najstarszych geologicznie obszarów w Europie; ponadto wykład i spacer śladami zapomnianych cmentarzy i pozostałości po nich na dzisiejszym Borku - oto propozycje Muzeum Architektury we Wrocławiu w czerwcu. 


czwartek 6 czerwca o godzinie 18.00

"Pierwszą edycję Wystawy Wrocławskiej Grafiki Użytkowej — nie ku chwale twórców, lecz dla nauki własnej i innych, która odbyła się w roku 1966, zawdzięczamy Tadeuszowi Ciałowiczowi i Romanowi Rosykowi. W zamierzeniu pomysłodawców miała znaleźć stałe miejsce w życiu Wrocławia i odbywać się co dwa lata. Okazała się jednak jednorazowym zrywem. Kolejna edycja miała miejsce dopiero pięćdziesiąt lat później, co z kolei zawdzięczamy Fundacji 102, która kontynuując pierwotną ideę gromadzenia rezultatów wrocławskiego projektowania, reaktywowała to wartościowe dla stymulacji lokalnej sceny graficznej wydarzenie".

🟡 W tym roku WWGU gości w Muzeum Architektury! 🟡

A tematem tegorocznej wystawy jest: MIASTO

Na wystawie zostanie zaprezentowanych 26 prac, dla których miasto (nie tylko Wrocław) jest punktem odniesienia. Takich, których autorki i autorzy z uwagą obserwują miejskie wydarzenia, dostrzegają problemy komunikacyjne i wydobywają ich istotę, kierują uwagę na nurtujące kwestie. Są to graficzne odpowiedzi na miejskie wyzwania. Jakie? O tym będzie można przekonać się odwiedzając wystawę.


środa 12 czerwca o godzinie 12.00

piątek 14 czerwca o godzinie 12.00

Wstęp wolny!

"Spod ziemi patrzy Breslau" w Muzeum Architektury to spotkanie z opowieściami o cmentarzach dawnego Wrocławia. Przyjrzymy się historii nekropolii Breslau zarówno w perspektywie ogólnej, jak i z perspektywy mikrohistorii osób na nich pochowanych. Zarówno znanych mieszkańców, jak i tzw. zwykłych obywateli stolicy Śląska.

Podczas wykładu w MA prześledzimy miejsca we Wrocławiu (ale nie tylko), w których do dzisiaj można natknąć się na pozostałości po grobach Breslauerów i Breslauerek. Zaprezentowane zostaną również działania, jakie podejmuje społeczna inicjatywa "Spod ziemi patrzy Breslau", by zachować pamięć o naszych sąsiadach z przeszłości i wzbogacać tożsamość miasta.

„Miejsca (nie)pamięci” to z kolei propozycja spaceru śladami zapomnianych cmentarzy i pozostałości po nich na dzisiejszym Borku. Odwiedzimy zarówno zniszczone nekropolie, a także poszukamy śladów po nich w miejscach bardzo nietypowych. Spacer potrwa około 1,5 godziny, a wystartujemy spod pomnika Chopina w Parku Południowym, w piątek 14 czerwca o godzinie 12:00.


piątek 14 czerwca o godzinie 18.00

wystawa "Ruch Tektoniczny"

Powojenna architektura

województwa świętokrzyskiego

Amfiteatr na terenie historycznego kamieniołomu, betonowa mozaika z układem warstw geologicznych w Centrum Nauki Leonardo da Vinci, „piaskowe baby” jako symbol Europejskiego Centrum Bajki. Co łączy te na pozór odległe obiekty? Świętokrzyski regionalizm architektoniczny, którego nieodłącznym elementem są szacunek dla bogactw naturalnych i regionalnych technik budowlanych.

Już od 14 czerwca Muzeum Architektury we Wrocławiu oraz Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki zapraszają na wystawę „Ruch tektoniczny”, poświęconą jednemu z najstarszych geologicznie obszarów w Europie.

Kościół Rozalii i Marcina w Zagnańsku, fot. T. Kubaczyk / NIAiU

Wystawa „Ruch tektoniczny” może być dobrym punktem wyjścia, by zastanowić się nad bogactwem i różnorodnością materiałów budowlanych, jakie występują w poszczególnych regionach naszego kraju – mówi Michał Duda, dyrektor wrocławskiego Muzeum Architektury. – Wiemy, że Śląsk jest prawdziwą skarbnicą wielu kruszców – w żadnym innym miejscu w Polsce nie spotkamy tak ogromnych zasobów skał i minerałów, na przykład niezwykle popularnego tu granitu. A co jest głównym budulcem architektury Kielecczyzny? Sprawdźmy!

Wystawa Ruch tektoniczny prezentuje najważniejsze obiekty i bogactwa Kielecczyzny. Od szpitali i szkół, które powstały jeszcze przed II wojną światową, poprzez socrealistyczne gmachy wznoszone w latach pięćdziesiątych, aż po ogromne osiedla i ekspresyjne konstrukcje okresu późnego modernizmu. Ekspozycja przedstawia ikoniczne obiekty, dzieła niepublikowane oraz współczesne realizacje inspirowane lokalną przyrodą i krajobrazem. Zobaczymy na niej wyjątkowe filmy, zdjęcia i oryginalne rysunki, a także inspirowane ćmielowską tradycją porcelanowe makiety, fragmenty lokalnych surowych skał wykorzystywanych w budownictwie czy ceramiczne tetrapody.


Pierwsze opracowanie na temat świętokrzyskiej architektury


Książka “Ruch tektoniczny”, która towarzyszy wystawie, prezentuje architektoniczną różnorodność regionu. Znacznie silniej zurbanizowana Północ została zaprezentowana na stronach przewodnika bardziej obszernie. Znajdziemy w nim dzieła kultowe, takie jak Dworzec Autobusowy w Kielcach czy Huta Szkła Okiennego w Sandomierzu, jak również te stanowiące ważny zapis momentu dziejowego.

Autor publikacji: Kacper Kępiński
Redaktorka prowadząca: Karolina Andrzejewska-Batko

Program towarzyszący wystawie

Wydarzenia realizowane w ramach programu towarzyszącego wystawie, pozwolą przyjrzeć się charakterowi regionu świętokrzyskiego, a także dostrzec formy i motywy łączące go z architekturą dolnośląską. Podczas wycieczki w okolice Wrocławia uczestnicy będą mogli eksplorować krajobrazy przekształcone przez człowieka, takie jak dawne kamieniołomy. Warsztaty ceramiczne zapoznają gości z techniką, którą wykonane zostały makiety najbardziej wyrazistych przykładów architektury świętokrzyskiej oraz figurki tetrapodów. W ramach spotkania wokół książki, poznamy perspektywę znanych i docenianych projektantów, którzy mierzyli się w swoich realizacjach z dziedzictwem regionu i szukali własnego, współczesnego języka dla obiektów publicznych oraz edukacyjnych. W programie przewidujemy także oprowadzania kuratorskie po wystawie, które poprowadzi Kacper Kępiński.

informacja prasowa

poniedziałek, 2 lutego 2026

Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i jego oddziałach /3-8.02.2026/

Jak w małym obrazie zmieścić niemal cały świat? Co zrobić, żeby książka zaczęła się ruszać? Które zwierzęta pomagają oswoić się z igłą i nitką? Jakie ciekawostki kryją autorzy i bohaterowie największego malowidła w muzealnych zbiorach? Intrygujące tematy i kreatywne działania to wspólny mianownik ferii w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i Oddziałach, które zaczynają się już w tym tygodniu.

Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Z kolei w nadchodzący weekend do Gmachu Głównego MNWr można wybrać się na jeden z dwóch wykładów – dr Beata Lejman opowie o malarstwie i rzeźbie epoki renesansu w trakcie wykładu z cyklu „Kurs historii sztuki”, a dr Karolina Rybicka w ramach cyklu „Mroczne oblicze Dolnego Śląska” przybliży mrożące krew w żyłach fakty związane z zabójstwem pastora podczas wieczornego nabożeństwa. 

Wizerunki św. Franciszka w sztuce – jak i gdzie przedstawiano świętego z Asyżu oraz które momenty z jego życia najchętniej upamiętniano – będą tematem prelekcji Agaty Stasińskiej w Muzeum Etnograficznym.

W Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej rozpoczyna się nowy cykl twórczych spotkań „Otwarta pracownia”.  To propozycja dla tych, którzy chcą tworzyć dla przyjemności, szukają wytchnienia w pracy manualnej, niezależnie od doświadczenia czy wcześniejszego kontaktu ze sztuką. Uczestnicy warsztatów będą mieli możliwość poznawania różnych technik artystycznych – od klasycznych malarskich po bardziej eksperymentalne.

Ponadto zaplanowano szereg wydarzeń towarzyszących wystawie Ogólnopolskiego Przeglądu Sztuki Książki – spotkanie z Majką Dokudowicz i Ioannisem Anastasiou, laureatami I nagrody; wykład dra Pawła Bernackiego o związkach między sztuką a książką; integracyjne warsztaty z audiodeskrypcją; oprowadzanie kuratorskie po ekspozycji.

Ferie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, fot. Magdalena Lorek


Muzeum Narodowe we Wrocławiu


4.02, g. 12:00 i 14:00

Cztery pory roku na obrazach jak tabliczka czekolady. Zajęcia edukacyjne dla dzieci w wieku 6-12 lat w ramach cyklu „Ferie w Muzeum”, prowadzenie: Sławomir Ortyl

Ach, ci malarze! Jak oni pięknie potrafią malować świat na obrazach niewiele większych od tabliczki czekolady! Jednak podczas spotkania nie poprzestaniemy na samych zachwytach. Porozmawiamy o tym, jak pory roku zmieniają świat, życie ludzi i zwierząt, a przede wszystkim, skąd się one biorą. Na tym nie koniec, czekają nas bowiem kalambury, zagadki i wesołe zabawy!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


6.02, g. 12:00 i 14:00

W bajkowym świecie mikrodioram. Zajęcia edukacyjne dla dzieci w wieku 6-12 lat w ramach cyklu „Ferie w Muzeum”, prowadzenie: Michał Pieczka

Dzieci obejrzą niezwykłą wystawę czasową „Mikroświaty…”, na której będą miały okazję przekonać się, że w małym dziele sztuki można zawrzeć wręcz cały złożony świat. Następnie samodzielnie wykonają swoje miniaturowe dioramy – czyli małe przestrzenne makiety, w których ukażą to, co podpowiada im ich nieograniczona i bujna wyobraźnia. Uwaga – prosimy o przyniesienie na zajęcia papierowych opakowań po bombonierkach.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


7.02, g. 12:00

Zabójstwo pastora podczas wieczornego nabożeństwa – przypadek J. G. Brosselta. Wykład dr Karoliny Rybickiej w ramach cyklu „Mroczne oblicze Dolnego Śląska” (wyłącznie dla osób dorosłych)

Pewnego grudniowego wieczoru w Starych Jaroszowicach doszło do tragedii, która rozegrała się na oczach wielu osób. W ewangelickim domu modlitewnym został zamordowany pastor Johann Gottlob Brosselt. W trakcie końcowego błogosławieństwa sprawca kilkukrotnie uderzył ofiarę ciężkim przedmiotem w głowę. Obrażenia były na tyle poważne, że duchowny zmarł kilka godzin po ataku. Zabójca został ujęty na miejscu, a sąd w Bolesławcu orzekł najwyższy wymiar kary.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


8.02, g. 11:00

Sztuka renesansu – malarstwo i rzeźba. Wykład dr Beaty Lejman w ramach cyklu „Kurs historii sztuki”

Sztuka nazywana renesansową rodziła się zarówno na południu, jak i na północy Europy. Miała wybitnych reprezentantów i bogactwo rozmaitych cech. Spoiwem, które łączyło będących wówczas w awangardzie artystów, było przeświadczenie, że proponują nowe, postępowe wartości. Nie odcinali się jednak od tradycji i czerpali z wielu źródeł inspiracji, w tym najsilniejszego – literatury, filozofii i dziedzictwa materialnego antyku. Analiza wybranych dzieł twórców takich jak Jan van Eyck, Lorenzo Ghiberti, Donatello, Leonardo da Vinci, Albrecht Dürer, Hans Holbein, Michał Anioł czy Pieter Bruegel pozwala zrozumieć, jak niezwykłą, antropocentryczną, a zarazem teocentryczną optykę zaproponowali i jak bardzo różni się ona od obecnie kreowanej wizji człowieka.

Bilety w cenie 15 zł

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


8.02, g. 15:00

W świecie kameralnych uliczek i miniaturowych zaułków. Warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat

Tym razem uczestnicy wejdą w fascynujący świat odrealnionych przestrzeni starych uliczek i ślepych zaułków Wrocławia i Lwowa. Posłużą temu miniaturowe obrazy prezentowane na wystawie „Mikroświaty”. Wspólnie przyjrzymy się artystycznemu sposobowi komponowania przestrzeni owych miejsc na obrazach i starych grafikach z kolekcji wrocławskiego Muzeum Narodowego oraz spróbujemy sił w tworzeniu własnych kompozycji przy użyciu graficznych reprodukcji.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Tadeusz Kościuszko, fragm. Panoramy Racławickiej, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek

Muzeum „Panorama Racławicka”


5.02, g. 9:15

Ferie z Panoramą. Rodzinny spacer edukacyjny

Uczestnicy spaceru będą mogli przed wejściem na platformę widokową zapoznać się z okolicznościami powstania malowidła, przybliżone zostaną sylwetki jego głównych bohaterów oraz anegdoty wiele mówiące o charakterze twórców. Dzieci obejrzą też jeden z filmów edukacyjnych w Małej Rotundzie.

Wstęp z biletem rodzinnym na seans (35 zł/os.)

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu


Muzeum Etnograficzne


3.02, g. 12:00

Aplikacja z królikiem. Feryjne warsztaty rodzinne dla dzieci w wieku 6–12 lat towarzyszące wystawie „Kazanie do ptaków. Wizerunki św. Franciszka z kolekcji prof. Franciszka Kusiaka”, prowadzenie: Olga Budzan

Św. Franciszek przedstawiany jest w otoczeniu zwierząt. Dziś moglibyśmy nazwać go ekologiem. Nazywał on rośliny i zwierzęta braćmi mniejszymi. Istnieje wiele opowieści na temat jego relacji z przyrodą. Wygłaszał on kazania do ludzi i zwierząt, nie wyróżniając, i nie wykluczając nikogo. Podczas warsztatów przyjrzymy się przedstawieniom św. Franciszka z królikami. Następnie w sali edukacyjnej wykonamy aplikację na tkaninie przedstawiającą królika. Przeniesiemy wzór na tkaninę, wytniemy go, a następnie naszyjemy tak, by każdy mógł nauczyć się robić aplikacje krok po kroku. Będzie to wspaniała okazja do tego, by oswoić się z igłą i nitką. Podczas zajęć niezbędna będzie pomoc opiekunów. Dla cierpliwych!

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


6.02, g. 12:00

Piórko do piórka. Feryjne warsztaty rodzinne dla dzieci w wieku 6–12 lat towarzyszące wystawie „Kazanie do ptaków. Wizerunki św. Franciszka z kolekcji prof. Franciszka Kusiaka”, prowadzenie: Barbara Caturian

Dzięki bohaterowi wystawy, św. Franciszkowi – patronowi przyrody i zwierząt – uczestnicy poznają symbolikę świata natury obecną w tradycji chrześcijańskiej i ludowej. Punktem wyjścia będzie opowieść o relacji człowieka z przyrodą inspirowana franciszkańskim spojrzeniem na świat. W części warsztatowej dzieci wykonają bażanty z wykorzystaniem piór i zdobycznych materiałów. Wywlekanie piórek oraz praca z różnorodnymi fakturami pozwoli stworzyć indywidualne ptasie formy, zwróci również uwagę na ideę ponownego użycia przedmiotów codziennego użytku i nie tylko.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


7.02, g. 15:00

Oblicza św. Franciszka, czyli o wizerunkach świętego w sztuce. Wykład Agaty Stasińskiej towarzyszący wystawie „Kazanie do ptaków. Wizerunki św. Franciszka z kolekcji prof. Franciszka Kusiaka”

Jak na przestrzeni wieków wyobrażano św. Franciszka? Gdzie umieszczano jego wizerunki? Które momenty z życia świętego najchętniej upamiętniano? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań usłyszą uczestnicy wykładu, w trakcie którego przyjrzeć się również będą mogli przykładom najciekawszych wizerunków świętego z Asyżu powstających od czasów średniowiecza, aż po współczesność.

Wstęp wolny

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu


Spotkanie z Majką Dokudowicz i Ioannisem Anastasiou


Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


3.02, g. 14:00

Integracyjne warsztaty z audiodeskrypcją w ramach cyklu „Dotknij Muzeum”, prowadzenie: Kinga Łaska

Jak zapamiętujemy miasto? Każda ulica ma swoją drugą stronę – tę niewidoczną, niedopowiedzianą, zapisaną w pamięci i doświadczeniu. Punktem wyjścia w trakcie spotkania będzie niezwykła książka–spacer „Ulica Sienkiewicza w Kielcach dwadzieścia lat później, czyli w poszukiwaniu drugiej strony” Radosława Nowakowskiego. Jej bohater po latach wraca do znanej ulicy, ale ani miasto, ani on sam nie są już tacy sami.

Warsztaty są zaproszeniem do osobistej refleksji nad własnym miastem: tym zapamiętanym, utraconym, przekształconym i tym, które odczuwamy dziś innymi zmysłami. Będziemy rozmawiać o przestrzeni, o drodze, o zmianie i o tym, jak miejsce zapisuje się w pamięci – nie tylko wzrokiem, lecz także dźwiękiem, rytmem kroków, zapachem, fakturą…

Bilety w cenie 3 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


5.02, g. 11:00

Inicjały. Warsztaty dla dzieci w wieku 6–12 lat w ramach cyklu „Ferie w Pawilonie”, prowadzenie: Julia Czerwińska

W trakcie spotkania poznamy tajemnice dawnych średniowiecznych ksiąg. Zgłębimy historię ozdobnych inicjałów, czyli liter, które stawały się małymi dziełami sztuki, pełnymi ornamentów i ilustracji. Wspólnie przeanalizujemy przykłady dawnej typografii i zdobnictwa. Stworzymy inicjały inspirowane własnymi historiami oraz symbolami, które nadadzą projektom autobiograficznego wymiaru.

Bilety w cenie 10 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


7.02, g. 12:00

Co myślimy, gdy mówimy o książce artystycznej? Wprowadzenie do problematyki. Wykład dr. Pawła Bernackiego towarzyszący wystawie „Ogólnopolski Przegląd Sztuki Książki. II Wrocławskie Triennale”

Mianem książki artystycznej określa się szereg różnorodnych zjawisk w sztuce książki rozciągający się od dziewiętnastowiecznych bibliofilskich edycji aż po współczesne intermedialne eksperymenty. Tak duża pojemność terminologiczna w połączeniu z pojęciową efemerycznością może wprawiać w zakłopotanie. Podczas wykładu prześledzimy najważniejsze edytorskie i artystyczne nurty włączane w obręb tytułowego zagadnienia takie jak: książki piękne, książki-dzieła i książki-obiekty. Następnie zaś spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czym właściwie jest ów efekt związków między sztuką a książką.

Wstęp wolny

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


7.02, g. 13:00

„Ogólnopolski Przegląd Sztuki Książki. II Wrocławskie Triennale” – oprowadzanie kuratorskie. Prowadzenie: dr Jakub M. Łubocki

O tym, czym może być książka i jak różne formy przybiera, przekonają się widzowie wystawy, na którą złożyły się najnowsze realizacje polskich twórców książek artystycznych, uczestników II Wrocławskiego Triennale. Obok tradycyjnych kodeksów, harmonijek i zwojów, zwiedzający obejrzą np. książkę-budowlę, „rękopis” wyszyty nićmi, a nawet przestrzenny ogród zen… Przez cały czas trwania ekspozycji widzowie mogą oddawać głosy na ich zdaniem najlepsze prace, laureat nagrody publiczności ogłoszony zostanie 17 lutego 2026 r.

Wstęp z biletem na wystawę czasową

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


8.02, g. 11:00

Otwarta pracownia. Warsztaty artystyczne dla dorosłych, prowadzenie: Kinga Łaska

„Otwarta pracownia” to nowy cykl twórczych spotkań dla każdego, kto chce dać sobie przestrzeń na artystyczne poszukiwania – bez presji, ocen i gotowych schematów. To propozycja dla tych, którzy chcą tworzyć dla przyjemności, szukają wytchnienia w pracy manualnej, niezależnie od doświadczenia czy wcześniejszego kontaktu ze sztuką. Dla tych, którzy pragną eksperymentować z kolorem, formą i materią lub po prostu spędzić czas w twórczej atmosferze.

Uczestnicy warsztatów będą mieli możliwość poznawania różnych technik artystycznych – od klasycznych malarskich po bardziej eksperymentalne. Każde zajęcia mogą otwierać nowy obszar działań, inspirować do próbowania czegoś innego lub pogłębiania wybranej formy ekspresji. Panować będzie pełna swoboda: można kontynuować rozpoczętą wcześniej pracę, wracać do własnych pomysłów i rozwijać je w indywidualnym tempie. „Otwarta pracownia” to miejsce spotkania z własną wyobraźnią, procesem twórczym i radością tworzenia.

Bilety w cenie 20 zł

Zapisy: edukacja.pawilon@mnwr.pl lub 71 712 71 81

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł


8.02, g. 11:00

Collection of Polish art from the second half of the 20th and early 21st century

Guided tour in English throught the permanent exhibition in the Four Domes Pavilion Museum of Contemporary Art.

During the tour, visitors will be able to see works by Polish artists and trace themes present in contemporary art.

Entrance with a ticket for the permanent exhibition

Venue: Four Domes Pavilion


8.02, g. 13:00

Książka artystyczna jako archiwum współczesności. Spotkanie z Majką Dokudowicz i Ioannisem Anastasiou – laureatami I nagrody „Ogólnopolskiego Przeglądu Sztuki Książki. II Wrocławskiego Triennale”

Niepowtarzalna okazja do przyjrzenia się książce artystycznej jako medium, które pozwala uchwycić i porządkować złożoność współczesnego świata! W centrum rozmowy znajdzie się archiwum rozumiane jako proces twórczy i narzędzie społecznie zaangażowane – reagujące na aktualne zjawiska, sposoby obiegu obrazów i informacji oraz mechanizmy widzialności i wykluczenia. Artyści zaprezentują zarówno projekty indywidualne, jak i realizacje tworzone wspólnie. Uczestnicy spotkania poznają proces powstawania książek artystycznych i będą mieli okazję zobaczyć omawiane przez artystów prace.

Wstęp wolny

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł

informacja prasowa

sobota, 8 sierpnia 2020

Lech Majewski: Inspiracją jest zawsze obraz /wywiad/

Z wybitnym wizjonerem kina rozmawiam o fenomenie Wenecji, spotkaniu z Antonionim, wizycie na planie filmu Bergmana i malarskich fascynacjach.  

Lech Majewski, fot. ze strony internetowej artysty
Barbara Lekarczyk-Cisek: Jest Pan artystą obdarzonym wieloma talentami: pisarskim, poetyckim, malarskim, muzycznym, tworzy też autorskie kino. Ale w młodości zapowiadał się Pan przede wszystkim jako artysta malarz. Podobno, mając bodaj czternaście lat, zorganizował Pan pierwszą wystawę, wybierał się na studia na ASP… Skąd więc nagle kino?

Lech Majewski: Aby to wyjaśnić, muszę sięgnąć wstecz, do czasów, kiedy jeździłem na wakacje do Wenecji. Często wyjeżdżałem tam jako nastolatek, we Włoszech mieszkał bowiem mój wujek, który był profesorem konserwatorium muzycznego. Właściwie mieszkał w Mediolanie i był krytykiem muzycznym „Corriere Della Sera”, specjalizującym się w recenzjach koncertów La Scali, a przez cztery dni uczył historii kompozycji w weneckim konserwatorium. W lecie jego mieszkanie akademickie było wolne, więc zaproponował nam, że możemy z niego korzystać. Tym sposobem spędzałem całe wakacje w Wenecji, w której do dziś pomieszkuję i która stała się najbliższym mi miastem, obok Katowic. W Katowicach narodziłem się fizycznie, a w Wenecji duchowo i … filmowo.

To miasto  jest soczewką wszystkiego, co się dzieje w sztuce. Na Biennale w Wenecji poznałem takich twórców współczesnej sztuki, jak Roy Lichtenstein, Andy Warhol czy Giorgio de Chirico. To były czasy, kiedy artyści nie byli tak niedostępni jak dzisiaj.

Oprócz tego obcowałem ze sztuką dawną i byłem zakochany w małym obrazie Giorgione`a, zatytułowanym ”Burza” – bardzo tajemniczym, którego głębia kolorów i aura tajemniczości sprawiały, że spędzałem przy nim całe godziny. W owym czasie malowałem i wybierałem się na Akademię Sztuk Pięknych. Otóż w pewnym momencie tam, w Wenecji, uświadomiłem sobie, że tajemniczą atmosferę z obrazu Giorgione`a niedawno widziałem w kinie, w scenie parku z ”Powiększenia” Antonioniego. Jest w niej brzemienna cisza. Zdałem sobie wówczas sprawę, że gdyby Giorgione żył w naszych czasach, to z pewnością robiłby filmy. Tak więc zdecydowałem się zdawać do szkoły filmowej pod wpływem ”Burzy”, nie wiedząc wiele o filmie. I chociaż nie spełniałem wymogu formalnego (nie miałem ukończonych wyższych studiów), zostałem przyjęty. Wcześniej byłem na konsultacji u Henryka Kluby, któremu pokazałem swoje obrazy, rysunki, fotografie i wiersze. I to on zachęcił mnie do zdawania, dając nadzieję, że dostanę się na studia, jeśli zdam egzamin. Powiedział, że będę eksperymentem i tak się stało. Byłem najmłodszy na roku, o siedem lat młodszy od drugiego najmłodszego studenta.

Podobno Antonioni jeszcze raz się Panu przysłużył, kiedy pojawił się osobiście w łódzkiej Filmówce…

Antonioni nie miał w planach wizyty w szkole filmowej – miał być w "Kwancie”- legendarnym klubie filmowym, którego szef, Andrzej Słowicki, zaprosił mnie na to spotkanie. Ponieważ jednak następnego dnia rozpoczynałem realizację etiudy pod auspicjami Jerzego W. Hasa, który był niesłychanie wymagający, toteż zrezygnowałem z wyjazdu do Warszawy. Nie znałem wtedy dobrze języka filmowego, a musiałem stworzyć precyzyjny scenopis, którego uczyłem się na pamięć. I tak nie spałem całą noc, bo miałem wyrzuty sumienia, że nie pojechałem na spotkanie z Antonionim, a poza tym przeżywałem mający nastąpić nazajutrz mój pierwszy plan filmowy. Tymczasem w poniedziałek rano w szkole pojawił się niezapowiedziany Antonioni. Dosłownie wyrwałem się z planu, bo mój kierownik produkcji nie chciał mnie wypuścić na to spotkanie. Byłem jednak zdeterminowany. Kiedy się pojawiłem w szkolnej sali kinowej, wszyscy siedzieli w nabożnej ciszy, bo nikt nie ośmielił się zadać pytania. W końcu ktoś zapytał, nawiązując do ”8 i pół” Felliniego, kiedy reżyser zrobi swoje "9”? Na co Antonioni odpowiedział, że już zrobił – ”Zawód reporter”, z którym właśnie przyjechał do Polski na Konfrontacje. W końcu odważyłem się i zadałem praktyczne pytanie o to, czy kiedy idzie na plan, to też się uczy na pamięć scenopisu. Odpowiedział, że przeciwnie – stara się zapomnieć. Zdenerwowała mnie wówczas jego odpowiedź. Pomyślałem,  że otrzymałem w odpowiedzi zgrabny bon mot, więc mu powiedziałem, żeby sobie ze mnie nie kpił, bo to dla mnie rzecz niezmiernie ważna. Na co uśmiechnął się i odparł, że mnie bynajmniej nie zbył, bo kiedy idzie na plan, to naprawdę nie chce pamiętać, co ma kręcić, tylko patrzy, jak  wygląda świat: jaka jest pogoda, jakie światło, jak się układają włosy jego aktorki… I z tego próbuje zbudować scenę. A jeśli mu to nie wychodzi, wzywa asystenta, żeby mu przypomniał, co mają dzisiaj kręcić.

Poszedłem potem do atelier, na swój plan filmowy – zdruzgotany tym, jak tandetnie wygląda otaczająca mnie rzeczywistość. Wszystko było stare, brzydkie, szwenk w kamerze był luźny, więc operator użył miotły, aby go ustabilizować… W akwarium pływały zdechłe ryby… A tu nagle otworzyły się drzwi, wszedł rektor, Maria Kornatowska, Antonioni i jeszcze ktoś z włoskiej ambasady, otoczeni wianuszkiem kamer. Zachęcono mnie, abym podszedł i wtedy Antonioni uścisnął mi rękę, życząc powodzenia. To jest niesamowite, że w życiu takie rzeczy się zdarzają!

Po latach, kiedy Antonioni umarł, napisałem do ”Rzeczpospolitej” jego nekrolog. A kiedy niedawno byłem we Włoszech, spotkał mnie niesłychany zaszczyt, ponieważ zostałem jurorem festiwalu włoskich filmów dokumentalnych i krótkometrażowych. W związku z tym festiwalem przygotowano galerię portretów włoskich twórców, którzy byli przewodniczącymi jury. Byłem jedynym nie-Włochem i mój portret powieszono obok… Antonioniego. Moment metafizyczny… Potem miałem wykłady na Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie (wł. Accademia Nazionale di San Luca), otrzymałem pięknie wydany album, zawierający znakomite, bardzo wnikliwe analizy wszystkich filmów Antonioniego.

Wróćmy jednak do szkoły filmowej. Kto, poza Wojciechem Hasem, wywarł na Pana wpływ?

Największy wpływ miał na mnie Has i Królikiewicz. Wykłady Grzegorza Królikiewicza nie dadzą się porównać z niczym. Ten show, który urządzał i jak nas prowokował do myślenia… Do młodych durniów, którymi wówczas byliśmy, przemawiał bardzo skutecznie. Jego zajęcia przypominały amerykańskie filmy sądowe – tak to prowadził. Był zarazem oskarżycielem (naszej bezmyślności), jak też adwokatem filmów. Robił to pięknie! Jego analityczny umysł był niezrównany. Jego wykłady były dla nas wielkim przeżyciem. Z kolei Has był introwertykiem. Przypalał ”Marlboro”, popiół spadał na jego nylonowy golf, w którym wypalał dziury… Cedził słowa, ale w jego podejściu do kina był wielki świat. Ważną dla mnie osobą była także Maria Kornatowska, również bardzo ludzka, prywatna, a jednocześnie światowa. Ponadto Henryk Kuźniak, który był wyjątkowo dobrym pedagogiem wykładając muzykę filmową.

Podobno był Pan także na planie filmowym u Ingmara Bergmana…

Wygrałem wówczas konkurs na scenariusz i pierwszą nagrodą było (w ramach wymiany między szkołami filmowymi) uczestnictwo w planie filmowym ”Twarzą w twarz”.

Jakie wrażenie sprawiał Bergman podczas pracy nad filmem?

Kiedy rok wcześniej byłem na planie polskiego filmu pewnego znanego reżysera, co i rusz słyszałem, że kręcimy arcydzieło, mimo że był to absolutny gniot. Interesowało mnie więc, co wobec tego mówi na planie twórca prawdziwych arcydzieł. Byłem też dobrze przygotowany ”z Bergmana”.  Pojechałem więc do Szwecji i nazajutrz po przyjeździe poszedłem na plan. Wszyscy już od rana dziarsko się uwijali, co wprawiło mnie w zdumienie po uprzednich doświadczeniach, ale przede wszystkim szukałem Bergmana. Sądziłem, że pewno pojawi się na planie jak jakiś cesarz. W końcu zapytałem asystenta producenta. Ten wskazał mi palcem jakiegoś mężczyznę, który klęczał w przepoconej koszuli i przesuwał kabel… Dopiero wtedy rozpoznałem Bergmana.

Miał taki system, że kiedy rozmawiał z aktorami, to zawsze ustawiał się w pozycji niższej niż oni. Poza tym męczył się nad ujęciami jak jakiś, nie przymierzając, debiutant. To była fizyczna walka człowieka z przestrzenią i ze swoim własnym wnętrzem. Mimo że był protestantem, człowiekiem niezwykle precyzyjnym, to jednak dopuszczał do siebie nieznane.

Rozmawiałem z nim potem kilka razy, zawsze bardzo krótko, bo nie był wylewnym człowiekiem.Mówił mi, że w kinie nic nie wiadomo na pewno. Za każdym razem jest tak, jakby się zaczynało od nowa. Przy tego typu podejściu – rzeczywiście tak jest. Gdy obserwuję młodych reżyserów, to są pełni buty. Bergman zaś był obrazem pokory.

Czy Pański debiut – ”Rycerz” nie jest czasem z ducha Bergmana, z jego ”Siódmej pieczęci”?

Pewnie jest. Ale także z Tarkowskiego… Te filmy mnie fascynowały!

Jak to właściwie jest z tymi inspiracjami? Czy na początku jest w Pański wypadku obraz, np. malarstwo Ucella, jak to było w przypadku ”Rycerza”? Czy może impulsy płyną z innych źródeł?

Dzięki Włochom zrozumiałem, że nie można ograniczać się do jednego środka wyrazu. Różne tematy domagają się innej ekspresji. Żyjemy w czasach, w których jest się synonimem albo anonimem. Innymi słowy, albo kogoś się z czymś utożsamia, np. z kinem, tenisem, albo się nie istnieje. Dzisiejszy świat jest tak pogubiony, że żąda od człowieka jednoznacznych rozwiązań. Jeśli coś jest bardziej skomplikowane, zaczyna być podejrzane. Przykładem takiego człowieka, który zajmował się wieloma dziedzinami, jest Leonardo da Vinci. Ale wybacza mu się to ze względu na ”Monę Lisę”. Nikt nie traktuje poważnie całej reszty.

W moim wypadku inspiracją jest zawsze obraz. To swego rodzaju wizja. Niektóre moje wizje obradzają jak drzewo, a inne nie. Te, które emitują kolejne obrazy, stają się centralnym punktem, rodzajem osi. Z tego rodzi się potem albo teatr, albo opera, albo film, seria video artów, rzeźba… Np. scenę orki w hipermarkecie w ”Onirica” ujrzałem wewnętrznym okiem, robiąc zakupy  w takim miejscu.

Czy w przypadku ”Angelusa” punktem wyjścia było malarstwo Ociepki? 


Zaczęło się od tego, że przeczytałem w ”NaGłosie” artykuł Seweryna A. Wisłockiego, który opisał fenomen Grupy Janowskiej. W owym czasie interesowałem się kultem proroka Eliasza Klimowicza, który założył Wierszalin, gdzie chciał zbudować raj na ziemi. O ruchu tym pisał w latach 70. prof. Włodzimierz Pawluczuk. Chciałem nawet zrobić adaptację tekstu T. Słobodzianka, ale nic z tego nie wyszło. W tym samym czasie mój św. pamięci przyjaciel Irek Siwiński zwrócił moją uwagę na historię Grupy Janowskiej, sięgającą lat 30. XX wieku. Była to założona przez Teofila Ociepkę gmina okultystyczna, której jedną z form ekspresji było malarstwo. Przeczytanie artykułu Wisłockiego natychmiast zaczęło skutkować wizjami i obrazami. Pojechałem do domu, w którym mieszkał pociotek Teofila Ociepki, który zaprowadził mnie na strych i dał harfę po malarzu.

Po ”Rycerzu” wyjechał Pan za granicę i robił tam filmy bliższe mainstreamowi, np. ”Ewangelię według Harry`ego”.  Mimo że w Ameryce doceniono Pańską twórczość i miał Pan tam znakomite warunki, postanowił jednak wrócić. Co Pana do tego skłoniło?

Mnie dopieszczają i doceniają wszędzie, z wyjątkiem Polski i to mi się najbardziej podoba (śmiech). To mnie trzyma w formie.

Dziękuję za rozmowę. 


Wywiad ukazał się pierwotnie na Kulturaonline.pl 15 września 2015 r.


Link do recenzji filmu "Onirica"


Link do recenzji filmu "Młyn i krzyż"







Dedykacja Lecha Majewskiego w książce "Asa Misi Masa. Magia w 81/2 Felliniego"
Wyd. Videograf, Katowice, 1994

niedziela, 17 marca 2024

Misteria Paschalia 2024. Znamy program jednego z najważniejszych festiwali muzyki dawnej w Europie

 Osiem dni, dziesięć lokalizacji, kilkadziesiąt wydarzeń… W tym roku kierownictwo artystyczne nad festiwalem Misteria Paschalia objął dobrze znany krakowskiej publiczności Vincent Dumestre, założyciel, dyrektor artystyczny i dyrygent zespołu Le Poème Harmonique, którego koncerty od wielu lat są szczególnie wyczekiwane przez festiwalowych słuchaczy. Wizję 21. edycji festiwalu poznaliśmy 15 stycznia podczas konferencji prasowej w Ambasadzie RP w Paryżu.

Od ponad dwóch dekad okres Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy to w Krakowie czas, gdy miasto rozbrzmiewa dziełami muzyki dawnej w światowej klasy wykonaniach. Podczas tej edycji festiwalowe wydarzenia podzielone zostały na dwa nurty: IN, a w nim cykle Grands Concerts i Dormitio, oraz OFF, w którego ramach odbędą się cykle Uchem malarza, Listening Keys i Keyboard Days! To w sumie kilkadziesiąt koncertów, kursów mistrzowskich, spotkań, konferencji, warsztatów, które odbędą się w dniach od 25 marca do 1 kwietnia.

Fundamentem, na którym został oparty program, jest połączenie dziedzictwa muzycznego i architektonicznego. W cyklu Grands Concerts publiczność znajdzie najważniejsze dzieła repertuaru muzyki zachodniej. Słuchacze zostaną także zaproszeni do odkrywania nowych miejsc. Koncert muzyki sefardyjskiej odbędzie się w należącej do najstarszych w Polsce Starej Synagodze na Kazimierzu – na znak otwarcia na różne kultury Krakowa. W kaplicy św. Kingi w Kopalni Soli „Wieliczka” obok dzieł Bacha i jemu współczesnych publiczność usłyszy utwór skomponowany przez sztuczną inteligencję. W bazylice Mariackiej przed odrestaurowanym niedawno ołtarzem Wita Stwosza, arcydziełem sztuki sakralnej i jednym z największych drewnianych ołtarzy gotyckich na świecie, zabrzmi dzieło, które usłyszymy niejako na nowo: Nieszpory ku czci Najświętszej Maryi Panny Claudia Monteverdiego złożone głównie z kompozycji pochodzących z jego ostatniego zbioru Selva morale e spirituale opublikowanym na kilka lat przed jego śmiercią w 1643 roku. Ten muzyczny testament mistrza, przygotowany przez Le Poème Harmonique, solistów, chór i orkiestrę, będzie odpowiedzią na słynne, wydane w 1610 roku Nieszpory ku czci Najświętszej Maryi Panny tego samego autora, które wykonają zespół La Tempête i dyrygent Simon-Pierre Bestion.

Kontrapunktem dla Grands Concerts będzie kameralne odkrywanie repertuaru na klawesyn w serii wieczornych recitali poświęconych zetknięciu dzieł Bacha z kompozycjami innych mistrzów. Naszymi przewodnikami będą wirtuozi tego instrumentu: Pierre Hantaï (Bach i XVI wiek), Justin Taylor (Bach i XVII wiek) oraz Carole Cerasi (Bach i XVIII wiek). Cykl Dormitio (będący wspomnieniem Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny) będzie okazją do pełnego refleksji wsłuchania się w ten instrumentalny repertuar przy świecach w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w dzielnicy Wesoła.

Święta Wielkanocy nabierają pełnego znaczenia i kontekstu w zestawieniu z czasem, który je poprzedza: Wielkim Postem i karnawałem. W epoce baroku ten ostatni był porą, gdy rozkwitała rozrywka, m.in. opera. Aby nawiązać do tego bogactwa, część OFF-owa festiwalu będzie różnić się od tradycyjnego nurtu IN. W cyklu Keyboard Days! Pałac Potockich przy Rynku Głównym otworzy podwoje, aby zaprezentować najwspanialsze dawne instrumenty klawiszowe. Zobaczymy ich około trzydziestu, a recitale, wykłady, warsztaty i kursy mistrzowskie złożą się na trzydniowe święto, w którym wezmą udział Jean-Luc Ho, Diego Ares, Patrick Ayrton, Maciej Skrzeczkowski, Justin Taylor, Lucie Chabard, Corina Marti, Marcin Świątkiewicz, twórcy instrumentów i studenci konserwatorium. Wśród prezentowanych instrumentów znajdą się m.in. klawesyny hiszpańskie, klawikordy, wirginał Mother & Child, klawicyterium, pianoforte, klawesyn-lutnia i wiele innych!

Kolejny element programu opiera się na przekonaniu, że zrozumieć znaczy docenić. Muzyka jest sztuką, która przemawia do wszystkich, jednak często przyjmujemy ją tylko intuicyjnie. Abyśmy mogli się nią głębiej delektować, potrzebujemy kluczy do jej słuchania. Dlatego wydarzenia cyklu Grands Concerts zostaną poprzedzone spotkaniami Listening Keys, które przybliżą repertuar, postaci kompozytorów, ich czasy i okoliczności powstania utworów.

Cykl Uchem malarza… gościć będzie w krakowskich muzeach. Są one pełne ważnych dzieł, które wzbogacą nasze rozumienie barokowego repertuaru. Majestatyczne sale Zamku Królewskiego na Wawelu wypełnią się muzyką w Wielki Piątek. W Sali Senatorskiej wykonane zostanie niepublikowane dotąd dzieło należące do gatunku sepolcro – La Morte vinta autorstwa Marc’Antonia Zianiego, odkryte na nowo przez Les Traversées Baroques pod dyrekcją Etienne’a Meyera. W innych salach zamku muzyka zabrzmi jako preludium do tego koncertu. Wyjątkowe spotkanie ze sztuką zaoferuje również Muzeum Czartoryskich: spędzimy czas w obecności dwóch arcydzieł malarstwa zachodniego spod pędzla Leonarda da Vinci i Rembrandta, które zostaną umieszczone w muzycznym kontekście czasów ich powstania. Zabrzmią m.in. frottole Bartolomea Tromboncina w wykonaniu Sary Aguedy na harfie – posłuchamy tego, co wielki Leonardo mógł słyszeć w Mediolanie pod koniec XV wieku, gdy malował "Damę z gronostajem". W ten sposób odkryjemy całkiem inne, muzyczne oblicze mistrza Leonarda, by spróbować wczuć się w jego emocje oraz pełniej doświadczyć jego epoki.

informacja prasowa

Maestro i uczniowie. Cirillo dell'Antonio i Szkoła Snycerska w Cieplicach

Portrety, rzeźba sakralna, szopki bożonarodzeniowe a także wizerunki Liczyrzepy czy postaci w tradycyjnych śląskich strojach ludowych pokaza...

Popularne posty