Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Maciej Drygas, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Maciej Drygas, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2020

Opowieści o prawdzie i przemijaniu. Kino Macieja J. Drygasa

Swoją filmową pracę porównuje do "Lekcji anatomii" Rembrandta. Punktem wyjścia jest człowiek, z jego fizyczną obecnością i historią, ale właściwym tematem pozostaje tajemnica człowieka, której dokumentalista docieka. Zawsze wrażliwy na drugiego człowieka i jego los. Staranna dokumentacja pokazuje, że nic tu nie jest na niby, a kreacja nie jest tylko formalną wirtuozerią, ale służy poruszeniu serca widza.

Maciej J. Drygas, fot. IMDb

Historia człowieka niezłomnego: "Usłyszcie mój krzyk"


Pierwszym filmem, który sprawił, że zainteresowałam się twórczością tego znakomitego artysty, był "Usłyszcie mój krzyk" (1991). Za pomocą nieznanych, często niespodziewanie odkrytych, materiałów archiwalnych reżyser opowiada historię samospalenia Ryszarda Siwca podczas uroczystości dożynkwych 8 września 1968 roku na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. Gromadząc dokumentację, Drygas natknął się na 7-sekundowy zapis na taśmie filmowej, który jakimś cudem ocalał w archiwum WFD. To bezcenne znalezisko stało się w rezultacie punktem wyjścia i kulminacją filmu.

Sekwencja wstępna ukazuje funkcjonariuszy milicji pośpiesznie palących akta. Potem - z archiwów szpitala i prokuratury, a także z zapisu w księdze parafialnej, że akta sprawy Ryszarda Siwca nie istnieją, zaś jako oficjalną przyczynę zgonu odnotowano wypadek...

Kadr z filmu "Usłyszcie mój krzyk"
A jednak - jak się okazało po z górą trzydziestu latach - historia tego człowieka została zapamiętana przez wielu. Nie tylko jego bliskich i znajomych; także naocznych świadków, którzy po latach ze szczegółami relacjonują tamto wydarzenie. Maciej J. Drygas przeplata ich relacje z refleksjami na temat śmierci Siwca - jej przyczyn i wymowy. Wszyscy pozostają wobec tego dramatu bezradni. Ksiądz Józef Tischner twierdzi, że samospalenie nie należy do tradycji chrześcijańskiej, ale w przypadku Siwca mieliśmy do czynienia z aktem wolnym. Swoim samotnym heroicznym aktem wzniecił na warszawskim stadionie ogień wolności. Z pewnością była to męczeńska ofiara. Pozostali rozmówcy mówią o buncie przeciwko złu i kłamstwu.

Maciej Drygas nie tylko wydobywa bohatera z otchłanie niepamięci. Pokazuje również, ze czyn taki nigdy nie jest daremny. W filmie pobrzmiewa ton tragedii antycznej, której istotą jest wybór tragiczny - wybór mniejszego zła, który jednak charakteryzuje utrata jakiejś wartości. W przypadku Siwca jest nią nie tylko własne życie, ale również ukochana rodzina: żona i pięcioro dzieci, którzy będę dźwigać swoje cierpienie przez całe życie... Nie mamy wątpliwości, że tak właśnie jest, szczególnie w odniesieniu do dorosłych już dzieci bohatera.

Wydawało mi się - mówi reżyser - że to taka polska historia, tymczasem postawa Siwca okazała się uniwersalna. Widzowie w różnych zakątkach świata żywo dyskutowali po filmie o własnych konformistycznych postawach.

Film znajdziecie TUTAJ.

"Stan nieważkości" (1994) - przypowieść o końcu pewnego świata

W 1992 roku świat obiegła informacja, że po orbicie krąży od roku kosmonauta Siergiej Krikalow. Po powrocie na Ziemię zyskał nawet przydomek ostatniego obywatela ZSRR; jego powrót odbył się bowiem tuż po rozpadzie Związku Radzieckiego. Historia samotnie krążącego po orbicie człowieka, podczas gdy rozpada się jego dotychczasowy świat, wydała się Maciejowi Drygasowi niezwykle inspirująca. Uznał, że ten dramatyczny lot posłużyć może do zbudowania dokumentalnej opowieści o końcu XX wieku. Pojechał więc do Rosji, by starać się o wywiad z Krikalowem i ku swojemu zdumieniu dowiedział się, że lot ten wcale nie był samotny i że to właśnie za zgodą kosmonauty został przedłużony. W tym czasie zmienili się jego partnerzy. Pierwotny zamysł reżysera musiał ulec przeobrażeniu. Udało mu się - po wielu staraniach - dotrzeć do Archiwum Dokumentacji Kosmicznej. Podczas wielotygodniowego przesłuchiwania nagrań rozmów kosmonautów z Ziemią reżyser tak dalece wszedł w ten szczególny i - zdawałoby się - hermetyczny świat, że nawiązanie bezpośrednich kontaktów z kosmonautami stało się czymś naturalnym, choć oczywiście nie było łatwe. Żartobliwie podzielił swoich potencjalnych rozmówców na żołnierzy i poetów. Ci pierwsi niewiele mieli do powiedzenia, dla drugich pobyt w kosmosie był marzeniem życia. I to z nimi głównie rozmawiał autor "Stanu nieważkości".

Reżyser podczas kręcenia Stanu nieważkości

Z bogatego materiału dokumentacyjnego - gotowego i własnego - Drygas stworzył fascynujący film. W kosmosie bohaterowie czują, że spełniły się ich marzenia i że taka podróż ma głęboki sens. Opowiadają o sprawach "codziennych", tzn. o swoim funkcjonowaniu w nietypowych warunkach, ale rozważają też doznania niezwykłej harmonii kosmosu. Jednak powrót ze stanu nieważkości do rzeczywistości okazuje się bolesny. Reżyser odsłania także ciemną stronę lotów: poza eksperymentami, które wielu opłaciło życiem lub trwałym kalectwem, to także wiele nieudanych lotów, zakończonych katastrofami. Ich śladem są dziś sterczące w niebo rdzewiejące konstrukcje, zniszczone kapsuły są jak szczątki przedpotopowych zwierząt lub umarłych cywilizacji... Film ma cechy przypowieści i mówi także o cenie, jaką płaci człowiek realizując marzenia o transcendencji.

"Stan nieważkości" w reż. Macieja J. Drygasa

"Głos nadziei" (2002) - opowieść o niezniszczalności prawdy

Pokazałem film byłym pracownikom rozgłośni Radia Wolna Europa - opowiada reżyser "Głosu nadziei". Gdy skończyła się projekcja, odczytałem list do Jana Nowaka Jeziorańskiego, która napisał, za moją sugestią, jeden z moich bohaterów - byłych pracowników stacji przekaźnikowej. Przepraszał w nim za to, że przez tyle lat zagłuszał wolne słowo. Nowak Jeziorański był bardzo poruszony. Kilka dni później autor listu zatelefonował do mnie i tłumiąc wzruszenie, zaczął opowiadać:
- Panie Maćku, dzisiaj rano - dzwoni telefon. Podnoszę słuchawkę i co słyszę? Głos człowieka, którego tyle lat zagłuszałem!.. I on mi wybaczył!!!

Kadr z filmu "Głos nadziei"
Radio Wolna Europa było w latach 1952-1994 dla wielu  Polaków własnie owym tytułowym głosem nadziei. Jednak film nie jest bynajmniej historią RWE. Reżyser dopuścił do głosu ludzi mieszkających wówczas w Polsce pozbawionej wolności słowa, w której wszelkimi sposobami zagłuszano prawdę.

Film rozpoczynają słowa spikera z 3 maja 1952 roku:

Będziemy mówili wam prawdę o wypadkach dziejących się w świecie, którą sowiecki reżim chce przed wami ukryć, by zabić w was resztki nadziei. (...)Nadejdzie jeszcze ten dzień, kiedy jutrzenka swobody zabłyśnie znowu nad Warszawą.

W końcówce filmu z eteru płyną słowa będące potwierdzeniem wypełnienia misji i zapowiadające zakończenie działalności Radia Wolna Europa. Reżyser pokazuje archiwalne obrazy polskiej rzeczywistości tamtych lat: biedne, zaniedbane podwórka, zgrzebne ulice, apatyczne twarze ludzi stłoczonych w autobusie w drodze do pracy. Pojawiają się też szczególni rozmówcy: pracownicy zatrudnieni przy zagłuszaniu płynących z wolnego świata fal radiowych, głos zabierają także ludzie stawiający temu opór.

Podczas trwania stanu wojennego Radio Wolna Europa prowadziło akcję "Pomoc - telefon do kraju", dzięki której rozłączone brutalnie rodziny mogły się ze sobą skomunikować. Wtedy też powstaje pierwsze niezależne radio w Polsce - Radio "Solidarność". Przestrzeń wolności się powiększa, zwycięstwo prawdy nad kłamstwem staje się nieuniknione. Wreszcie widzimy jego symboliczny znak - walące się maszty antenowe, które służyły zagłuszaniu radiowych fal. Podobnie, jak w poprzednich filmach, najbardziej poruszające są ludzkie historie, którym reżyser pozwala zaistnieć.

Jak co dzień - "Jeden dzień w PRL" (2005)


"Jeden dzień w PRL" (całość)


Nie szukałem niezwykłego dnia. To mógłby być każdy inny dzień - powiedział podczas reżyser podczas spotkania we Wrocławiu. W tym opresyjnym systemie szukałem człowieka, który pragnął odrobiny wolności, żeby jakoś żyć.

W istocie, ten dzień - 27 września 1962 roku, pokazany od świtu do zmierzchu - to dzień, jakich wiele, wybrany jako charakterystyczny obraz mikrokosmosu PRL-u. Film rozpoczyna panorama pełnej neonów Warszawy lat 60. oraz scena nauki twista. Ale po tym propagandowym obrazku przedstawiającym szczęśliwy świat i uśmiechniętych ludzi następuje właściwa opowieść, której nie znajdziemy w żadnych z filmów tamtych czasów. Słyszymy, jak przedstawiciel tajnych służb informuje o antypaństwowych napisach, a tajny współpracownik zdaje raport o obserwowanych z ukrycia zwykłych mieszkańcach zwykłego bloku:

Figurant rozmawia z żoną o sprawach intymnych, je śniadanie, kładzie się spać. Figurantka kupuje w sklepie kilka kilogramów soli.

Poczucie absurdu, a zarazem niewyobrażalna skala inwigilacji płynie nie tylko z przekazywanych informacji, ale , ale także z towarzyszącym im obrazów. W filmowej narracji ważną rolę odgrywają stopklatki, sprawiające wrażenie, że ktoś  obserwuje i utrwala wszystko: sprzątającą kobietę, ludzi śpieszących do pracy, roznosiciela gazet... Słyszymy charakterystyczny dźwięk migawki aparatu fotograficznego. 
Obrazom towarzyszą także charakterystyczne teksty z epoki. Na przykład kierowniczka sklepu tłumaczy się z faktu posiadania "nadwyżki biustonoszy", kupiła je bowiem okazyjnie w... piekarni. W liście do redakcji Fali 56 Polskiego Radia kobieta prosi o interwencję, pragnąc uniknąć kary więzienia za "posiadanie nielegalnego mięsa", które zawiozła synowi do szpitala.

Kończy się dzień. Tramwaje zjeżdżają do zajezdni. Wybija północ i spikerka zapowiada dzień następny - taki sam...

"Cudze listy" (2011) - skradzione biografie


Przy okazji gromadzenia materiałów archiwalnych do poprzednich filmów Maciej Drygas odkrył, że od początku istnienia PRL przechwytywano i rozpracowywano miliony listów rocznie. Sześć lat zabrało reżyserowi gromadzenie i opracowywanie dokumentacji na ten temat. Warto filmy te zobaczyć jako dopełniające się, choć pod wieloma względami różne. Reżyser przedstawia tym razem ukrytą w archiwach, skradzioną Polakom historię, a właściwie historie trzydziestu ludzi wybranych spośród tysięcy. O "Cudzych listach" mówi: 

Ten film nie jest ani historyczny, ani publicystyczny. Zrealizowałem moją bardzo autorską wizję PRL-u, choć wykreowany przeze mnie świat powstał w większości z materiałów archiwalnych. Zabieram widzów na wycieczkę w przeszłość.

Kadr z filmu "Cudze listy"
Film rozpoczyna scena zakończenia wojny i wkroczenia wojsk rosyjskich. Entuzjastyczne powitania i uśmiechy są kontrapunktem do ścieżki dźwiękowej. Narratorem jest kobieta pisząca list, która  opowiada o strachu, kradzieżach, biciu i innych represjach ze strony „wyzwolicieli”. Następnie słyszymy tekst tajnego pisma z 18 czerwca 1945 roku, będącego sprawozdaniem z pracy cenzury wojskowej, z którego wynika, że cała korespondencja w kraju została objęta nadzorem. Listy i telegramy kontrolowano, a część z nich zatrzymywano, by służyły jako materiał dowodowy do aresztowań i wszczęcia śledztwa. Wybrane teksty są w filmie czytane przez amatorów, podobnie jak w „Jednym dniu w PRL”, przez co brzmią one jeszcze bardziej wiarygodnie. O czym piszą ludzie, których głos rozlega się po tylu latach? O głodzie i o biedzie, o drożyźnie i bezrobociu, o aresztowaniach i braku nadziei. Niektóre pozostają w pamięci na długo, jak ten pisany przez 13-letniego chłopca do prezydenta Bieruta, by darował ojcu karę śmierci, bowiem on i jego młodsze rodzeństwo zostaną sierotami. Towarzyszy temu obraz dzieci bawiących się na brudnym podwórku, jakich wówczas było wiele. 

Proceder trwa długo i przybiera coraz bardziej monstrualne wymiary. W latach 80., w rezultacie wprowadzenia stanu wojennego, wielu Polaków znalazło się nagle w więzieniach i na emigracji. Listy od nich mówią o tęsknocie i trudach emigracji: 

Tu jest wszystko, ale ja bym wolała - pisze jedna z autorek zatrzymanego listu - wrócić do Polski. W odpowiedzi otrzymuje uściski z szarej, ale kochanej Polski.

Końcowa sekwencja filmu pokazuje ludzkie twarze - smutne, zmęczone, szare. Obrazom tym towarzyszy piękna, przejmująca muzyka Pawła Szymańskiego. Trzydzieści listów – trzydzieści biografii, historii ludzkich, które zostały okradzione z wolności, godności, z ojczyzny… Bardzo poruszający film, odwołujący się przede wszystkim (podobnie jak poprzednie) do emocji widza.

"Cudze listy", reż. Maciej J. Drygas

"Usłysz nas wszystkich" (2008) - metaforyczna opowieść o przemijaniu

Tytuł kojarzyć się może z pierwszym filmem dokumentalnego cyklu Macieja Drygasa: "Usłyszcie mój krzyk". Tym razem jednak jest to krzyk dobiegający z otchłani czasu, krzyk zbiorowości - opowieść o zaginionej cywilizacji, której fragmenty znajdują w Sudanie polscy archeolodzy. Wydawać by się mogło, że to film dla Drygasa nietypowy, ale reżyser i tu dotyka spraw, które go ciągle nurtują. Bez względu na czas i miejsce interesuje go przede wszystkim człowiek. Przy tym reżyser ma temperament archeologa: cierpliwość i dociekliwość. Swoją kwerendę w archiwach sam nazwał "codzienną archeologią", której towarzyszy poczucie radości szukania - i znajdowania. Jak powie podczas spotkania: Wyciągałem świat z niebytu i pokazywałem.

Film "Usłysz nas wszystkich" jest właściwie impresją na temat odkrycia wczesnochrześcijańskiego grobu. Żmudne poszukiwania, piasek, z którego wyłaniają się napisy, bdące przesłaniem zaginionej cywilizacji:

Przywódco Duchów, Panie spraw, abyśmy żyli w tym kraju, którego nie dotyka srogość złego ducha. Przyjdź, objaw się, słysz nas wszystkich.

Czy podobne słowa nie mogły paść w którymś z poprzednich filmów?

Kadr z filmu "Usłysz nas wszystkich"

"Abu Haraz" (2013) - Opowieść o końcu świata

Przy okazji pobytu w Sudanie reżyser dowiedział się o planach likwidacji wioski Abu Haraz. Miał więc niepowtarzalną okazję utrwalić ją w kadrze, zanim to się stanie. Mógł także towarzyszyć jej mieszkańcom, gdy jeszcze w niej mieszkali, kiedy protestowali, a wreszcie kiedy z niej wyjeżdżali. Widzimy ich także w obcym, pozbawionym zieleni krajobrazie, w którym czują się wyobcowani i nieszczęśliwi.

Główny bohater filmu "Abu Haraz"
Znając poprzednie dokonania Macieja Drygasa,  nie dziwi nas, że reżyser znowu sięga po temat, w którym człowiekowi dzieje się krzywda i nie ma on wpływu na swój los - to rodzaj fatum.. Charakterystyczne jest, że każdy z jego filmów ma inną poetykę, starannie dobraną do tematu. "Abu Haraz" ma momentami realistyczny charakter, jednak ujęcia ludzkich twarzy i krajobrazów służą przede wszystkim refleksji i mają impresyjny charakter. Rozpoczyna go i kończy wyrazisty bohater – Sulejman, który opowiada swój sen:

Często mi się śni, że jestem u siebie w Abu Haraz i prowadzę normalne życie. Śni mi się, że koszę trawę, że jestem wśród palm. Nieraz mówię do kogoś, kogo już nie ma, o rzeczach, które już nie istnieją. Czuję, że jestem martwy, chociaż jeszcze żyję.

Również na końcu filmu bohater opowiada o tym, że śnili mu się zmarli rodzice. Pomiędzy tymi opowieściami o snach z przeszłości obserwujemy życie w wiosce. Narodziny dziecka są traktowane jako doniosłe wydarzenie, o którym powinni wiedzieć wszyscy. Obserwujemy pracujących w polu rolników, bardzo precyzyjnie nawadniających swoje uprawy, opiekujących się nowo narodzonymi zwierzętami, dzieci uczące się w szkole (kapitalna scena, w której nauczyciel pyta je o to, kim jest biedak), rodziny jedzące wspólne posiłki. Czasami dochodzi do kłótni, ale mimo wszystko jest to bardzo dobrze zintegrowana mała społeczność.

Jednak – jak się okazuje – poza nią mielą się żarna Historii i wystarczy czyjaś decyzja, aby całkowicie zmienić los tych ludzi. Protesty na nic się zdadzą… Trzeba sprzedać część zwierząt, spakować skromny dobytek i ruszyć w nieznane. Ci, których na to stać, zamierzają ekshumować i zabrać z sobą prochy swoich bliskich, ale dla większości jest to niewykonalne. Widzimy ich następnie w podobnych barakach, ale krajobraz wokół nim – obcy, jałowy… Smutek i przygnębienie z powodu oderwania od korzeni drążą nie tylko głównego bohatera, widać je na twarzach wszystkich mieszkańców wioski.

Maciej J. Drygas podczas pobytu w wiosce Abu Haraz
Twórczość Macieja J. Drygasa fascynuje mnie począwszy od filmu "Usłyszcie mój krzyk". Artysta z wielkim szacunkiem i niebywałą cierpliwością wydobywa z niepamięci ludzkie historie, dramaty wydawałoby się bezpowrotnie zapomniane. Nie tylko przywraca pamięć o takich nietuzinkowych bohaterach jak Ryszard Siwiec, odnajduje także fragmenty biografii zwyczajnych ludzi, którym je kiedyś skradziono ("Cudze listy"), ba, sięga znacznie dalej w głąb czasu, towarzysząc archeologom podczas wykopalisk w Sudanie ("Usłysz nas wszystkich"). Zawsze wrażliwy na drugiego człowieka i jego los. Staranna dokumentacja pokazuje, że nic tu nie jest na niby, a kreacja nie jest tylko formalną wirtuozerią, ale służy poruszeniu serca widza.
Dodajmy, że filmy Drygasa są doceniane na całym świecie, co potwierdza, że ich przesłanie ma głęboko humanistyczny i zarazem uniwersalny charakter.

Artykuł o twórczości Macieja J. Drygasa ukazał się pierwotnie w miesięczniku "KINO" 2011, nr 10. W tej wersji został nieco poprawiony i poszerzony o ostatni film tego reżysera. 

czwartek, 10 września 2020

Znamy pierwszych zwycięzców 17. Millennium Docs Against Gravity!

10 września w warszawskim Teatrze Studio odbyła się uroczysta gala wręczenia nagród 17. Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity. Grand Prix - Nagroda Banku Millennium - została przyznana filmowi „Ziemia jest niebieska jak pomarańcza” w reż. Iryny Tsilyk. 

Grand Prix – Nagroda Banku Millennium dla filmu „Ziemia jest niebieska jak pomarańcza w reż. Iryna Tsilyk

Festiwal potrwa do 13 września. W Warszawie, Wrocławiu, Katowicach, Poznaniu, Bydgoszczy i Lublinie przed widzami weekend emocjonujących filmów i wydarzeń. W Gdyni impreza potrwa do 18 września. W tym roku festiwal ma charakter hybrydowa. Od 19 września do 4 października odbędzie się prezentacja filmów festiwalowych online. Widzowie będą mogli obejrzeć ponad 100 tytułów z tegorocznej edycji na stronie festiwalu - mdag.pl.

W Konkursie Głównym 17. Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity o Grand Prix – Nagrodę Banku Millennium i 8 000 euro walczyło 13 filmów. Najlepszy film wyłoniło jury w składzie: Paweł Pawlikowski – reżyser, Maria Zmarz-Koczanowicz – reżyserka, Sigrid Dyekjaer – producentka filmowa.

Jury przyznało najważniejszą nagrodę festiwalu filmowi „Ziemia jest niebieska jak pomarańcza”. Uzasadnienie: „Jury chciało podziękować Arturowi Liebhartowi i jego zespołowi za stworzenie wybitnego programu konkursowego. Była to podróż – czasem inspirująca, ale przeważnie niepokojąca - przez chaos i zgiełk współczesnego świata. Świata, który wypadł z torów i pędzi w nieznane. Wiele filmów zasługiwało na nagrodę lub specjalne wyróżnienie. Niestety nagroda jest tylko jedna, zaś wyróżnianie aż tylu tytułów wydawało się mijać z celem. Jeden film spodobał się nam wszystkim bez wyjątku. Jury postanowiło jednogłośnie nagrodzić film, który opowiada oryginalną i przejmującą historię z ogromną empatią i poczuciem formy. Mówi o rodzinie, która wykorzystuje medium kina, aby przetrwać i nie oszaleć w obliczu wojny. Unikając emocjonalnej retoryki i przesady, reżyserka stworzyła poruszający i zarazem uniwersalny obraz o niezłomności ludzkiego ducha w mrocznych czasach”.

Nagroda dla Najlepszego Filmu Polskiego dla filmu „Między nami” („Between Us”), reż. Dorota Proba 


W organizowanym po raz pierwszy Konkursie Polskim na 17. Millennium Docs Against Gravity o Nagrodę dla Najlepszego Filmu Polskiego oraz 3 00 euro walczyło 12 filmów. Najlepszy film wyłoniło jury w składzie: Marek Hovorka - dyrektor festiwalu Jihlava International Documentary Film Festiwal, reżyserka Joanna Kos-Krauze, reżyser Paweł Łoziński oraz Brigid O’Shea, współpracująca z festiwalem DOK Leipzig.

Kadr z filmu Między nami

Jury przyznało nagrodę filmowi „Między nami”. Uzasadnienie: „W momencie, w którym fizyczna intymność została ograniczona wskutek pandemii, niekonwencjonalne koncepcje związków i miłości są marginalizowanie, a płynne tożsamości seksualne i płciowe podważane lub wręcz brutalnie prześladowane, prawdziwą przyjemnością było spędzić trochę czasu z trzema parami doświadczającymi trudów i radości wiążących się z pozostawaniem w związku. Reżyserka Dorota Proba wprawnie i empatycznie nakreśliła zasady, na których publiczność może wkroczyć do ich życia i zaobserwować mechanikę ich partnerstwa. Film łączy sceny codziennego życia rodzinnego z bardziej ustrukturyzowanymi wywiadami ukazującymi czego trzeba, by zbudować, podtrzymać, lub pożegnać miłość i zaangażowanie”.

Jury Konkursu Polskiego przyznało także wyróżnienie filmowi „Spróbujmy skoczyć do studni”, reż. Piotr Stasik i Dorota Wardęszkiewicz.


Uzasadnienie: „Jury postanowiło przyznać wyróżnienie filmowi, który jest portretem artysty zupełnie odmiennym od tych, do których przywykliśmy. Pokazuje wybitnego reżysera w całej bezradności wobec wampirycznie pochłaniającego go dzieła i procesu. Z tej rozpaczy i niemocy rodzi się sztuka.  Obraz, który udowadnia, że sens sztuki, życia, pracy naprawdę zależy od tego, po której stronie łóżka siadamy…”.

Nagroda Smakjam za Najlepszą Produkcję w Konkursie Polskim dla Pokromski Studio za film „Wieloryb z Lorino” („The Whale From Lorino”), reż. Maciej Cuske

O przyznawaną po raz pierwszy Nagrodę Smakjam za Najlepszą Produkcję w Konkursie Polskim na 17. Millennium Docs Against Gravity  i 3 000 euro lub świadczenia od studia Smakjam walczyło 12 filmów. Najlepszy film wyłoniło jury w składzie: Marek Hovorka - dyrektor festiwalu Jihlava International Documentary Film Festiwal, reżyserka Joanna Kos-Krauze, reżyser Paweł Łoziński oraz Brigid O’Shea współpracująca z festiwalem DOK Leipzig.

Jury przyznało nagrodę filmowi „Wieloryb z Lorino”. Uzasadnienie: „Wrażliwy autor stworzył piękny i czuły filmowy portret zbiorowy mieszkańców zapomnianego miasteczka na końcu świata. Ze zrozumieniem i bez oceniania pokazał ich codzienne zmagania z ciężarem życia w zrujnowanym kraju dając nam uniwersalną opowieść o człowieczeństwie i nadziei w beznadziejności”.

Kadr z filmu Wieloryb z Lorino

Nagroda Amnesty International Polska dla reżysera filmu „Witamy w Czeczenii” („Welcome to Chechnya”), reż. David France


David France zwyciężył w tegorocznym konkursie filmów o prawach człowieka. Jury w składzie Maciej Drygas – reżyser filmów dokumentalnych, Jakub Majmurek – publicysta, krytyk filmowy, Draginja Nadaždin – dyrektorka Amnesty International Polska przyznało reżyserowi nagrodę w wysokości 3 000 euro za film „Witamy w Czeczenii” („Welcome to Chechnya”).

Uzasadnienie jury: „Film Davida France’a to wstrząsające świadectwo dyskryminacji i prześladowań, jakich doznają osoby LGBTI w Czeczenii. Reżyser z wyjątkową wrażliwością buduje więź z bohaterami, towarzysząc im w ucieczce z rodzinnego kraju. To obraz nie tylko o niesprawiedliwości wobec grup mniejszościowych, ale również o współczesnej Czeczenii i współczesnej Rosji, której polityka często przekłada się na jednostkowe dramaty. To film o systemie opresji, w którym zarówno homofobiczne deklaracje dyktatorów, jak i przemoc wobec osób LGBTI ze strony członków ich własnych rodzin, pozostają bezkarne. Film pokazuje też, że nawet w pozornie beznadziejnej sytuacji aktywność niewielkich grup świadomych, mających odwagę działać bohaterów, może wiele zmienić”.

Witamy w Czeczenii

David France zwyciężył w tegorocznym konkursie filmów o prawach człowieka. Jury w składzie Maciej Drygas – reżyser filmów dokumentalnych, Jakub Majmurek – publicysta, krytyk filmowy, Draginja Nadaždin – dyrektorka Amnesty International Polska przyznało reżyserowi nagrodę w wysokości 3 000 euro za film „Witamy w Czeczenii” („Welcome to Chechnya”).

Uzasadnienie jury: „Film Davida France’a to wstrząsające świadectwo dyskryminacji i prześladowań, jakich doznają osoby LGBTI w Czeczenii. Reżyser z wyjątkową wrażliwością buduje więź z bohaterami, towarzysząc im w ucieczce z rodzinnego kraju. To obraz nie tylko o niesprawiedliwości wobec grup mniejszościowych, ale również o współczesnej Czeczenii i współczesnej Rosji, której polityka często przekłada się na jednostkowe dramaty. To film o systemie opresji, w którym zarówno homofobiczne deklaracje dyktatorów, jak i przemoc wobec osób LGBTI ze strony członków ich własnych rodzin, pozostają bezkarne. Film pokazuje też, że nawet w pozornie beznadziejnej sytuacji aktywność niewielkich grup świadomych, mających odwagę działać bohaterów, może wiele zmienić”.

Jury Konkursu o Nagrodę Amnesty International Polska przyznało także dwa wyróżnienia dla filmów „Dla Samy” („For Sama”), reż. Waad Al-Kateab, Edward Watts oraz „Jaskinia” („The Cave”), reż. Feras Fayyad.

Uzasadnienie: „Filmy „Dla Samy” i „Jaskinia” dopełniają obraz tego, co działo się w objętej wojną Syrii. Wszystkie wyróżnione dokumenty to także filmy, których szukaliśmy w ramach tegorocznego konkursu - o tematach trudnych, sytuacjach krytycznych, w których jednak człowiek potrafi szukać sposobów przetrwania i nie tracić nadziei”.

Nagroda za Najlepsze Zdjęcia dla operatora filmu „Ziemia jest niebieska jak pomarańcza” („The Earth is Blue as an Orange”), operator: Wiaczeslaw Tswietkow

W konkursie znalazło się 10 tytułów, które zachwycają stroną wizualną. Jury w składzie Tala Hadid – reżyserka, producentka i fotografka („Dom rodzinny”), Krzysztof Skonieczny – reżyser („Hardkor Disko”, „Ślepnąc od świateł”), Samir Ljuma – operator („Kraina miodu”) przyznało Nagrodę za Najlepsze Zdjęcia i 2000 euro Wiaczeslawowi Tswietkowi, operatorowi filmu „Ziemia jest niebieska jak pomarańcza” („The Earth is Blue as an Orange”).

Ziemia jest niebieska jak pomarańcza

Jury nagrodziło operatora filmu „Ziemia jest niebieska jak pomarańcza” („The Earth is Blue as an Orange”) Wiaczeslawa Tswietkowa. Uzasadnienie: „Za naturalny styl opowiadania obrazem, który w sposób organiczny splata warstwę wizualną z intymną historią bezbronnej, ale i silnej wspólnotą rodziny, walczącej o przetrwanie za pomocą sztuki filmowej w rozpadającej się przez wojnę rzeczywistości. Nagrodą w Konkursie na Najlepsze Zdjęcia 17. Festiwalu Filmowego Millenium Docs Against Gravity chcielibyśmy nagrodzić autorów filmu Ziemia jest niebieska jak pomarańcza w reżyserii Iryny Tsylik, którego operatorem jest Wiaczeslaw Tswietkow”.

Green Warsaw Award dla reżysera filmu „Ośmiornica, nauczycielka życia”

 („My Octopus Teacher”), reż. Pippa Ehrlich, James Reed


Podczas tegorocznego edycji festiwalu po raz kolejny została przyznana nagroda Green Warsaw Award w wysokości 15 000 zł dla najlepszego filmu o tematyce ekologicznej. Fundatorem nagrody jest Urząd Miasta Stołecznego Warszawy. 

Jury w składzie Leszek Drogosz – dyrektor Biura Infrastruktury Urzędu m.st. Warszawy, Marcin Dorociński – aktor, producent filmowy, działacz społeczny, aktywista ekologiczny oraz Katarzyna Jagiełło – aktywistka klimatyczna, ekspertka ds. różnorodności klimatycznej przyznało Green Warsaw Award duetowi reżyserskiemu Pippa Ehrlich, James Reed za film „Ośmiornica, nauczycielka życia” („My Octopus Teacher”).

Uzasadnienie jury: „W konkursie Green Warsaw Award jury miało do wyboru 8 filmów poruszających problemy i zagrożenia, jakie człowiek stwarza nadmiernie i często bezsensownie eksploatując zasoby naturalne naszej planety, naruszając przy tym ekstremalnie jej równowagę biologiczną i klimat.

W konkursie zobaczyliśmy obrazy globalnych zniszczeń i problemów oraz próby wskazywania ścieżek, którymi my mieszkańcy Ziemi powinniśmy podążać, aby uniknąć ostatecznej katastrofy.

Promyk nadziei na to, że człowiek jest jednak zdolny do stworzenia właściwych relacji z naturą odnaleźliśmy w kameralnej historii opowiedzianej przez duet reżyserski Pippę Ehrlich i Jamesa Reeda zatytułowanej “Ośmiornica, nauczycielka życia”.

„Czułość jest tą najskromniejszą odmianą miłości”, nauczyła nas ostatnio Olga Tokarczuk. Craig Foster, bohater filmu jest najczulszym z obserwatorów, do tego mądrym i uważnym na każdy element tkanki tego świata. Dzięki jego intymnej relacji z niezwykłą istotą, którą jest ośmiornica, możemy wejrzeć w ekosystem oceanu i stać się świadkami pięknej, ponadgatunkowej relacji dwóch krańcowo odmiennych istot. Mamy przywilej towarzyszyć historii uczucia budowanego na najdrobniejszych gestach, między jednym oddechem, a drugim. Niebywałe spotkanie ponad podziałami, rozwija się na naszych oczach w prawdziwe uczucie, w czułą miłość. Jeśli nauczymy się patrzeć na wszystkie istoty na Planecie tak, jak ludzki narrator tego dokumentu widzi swoją Nauczycielkę, to jest dla nas nadzieja”.

Nagroda Nos Chopina dla reżysera filmu „System K” („System K”), reż. Renaud Barret

   Podczas tegorocznego Festiwalu Millennium Docs Against Gravity po raz kolejny została przyznana nagroda Nos Chopina i 2 000 euro dla najlepszego filmu o muzyce i sztuce. Jury w składzie Karol Radziszewski – artysta wizualny, Barbara Wrońska - wokalistka i kompozytorka oraz  reżyserka Jaśmina Wójcik przyznało nagrodę reżyserowi filmu „System K”.

Jury uzasadniło swój werdykt następująco: „Po obejrzeniu dwunastu filmów w sekcji konkursowej Jury jednogłośnie wybrało „System K” w reżyserii Renaud Bareta. Film brawurowo i bez egzotyzacji, pokazuje z bliska grupę artystów, dla których sztuka z odpadów cywilizacji zachodniej jest autentyczną formą dialogu społecznego, głosem oporu prowokującym do politycznej refleksji. Dokument przybiera formę radykalnego performance'u, bo jak mówią bohaterowie: Życie w Kinszasie jest performancem samo w sobie (...) Kinszasa to ogromna wystawa, sztuka jest tu wszędzie i dla każdego”.

System K.

Fundatorem Nagrody Nos Chopina jest Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny.

informacja prasowa

środa, 13 września 2023

Maciej J. Drygas i Wojciech Klata na Lost & Found. Pierwszy taki festiwal w Polsce /w kinie Iluzjon/

Już w piątek w kinie Iluzjon rozpoczyna się pierwsza edycja festiwalu „Lost & Found” . Niedzielne spotkanie z Maciejem J. Drygasem poprowadzi Wojciech Klata. W ramach festiwalu pokażemy filmy polskiej i zagranicznej produkcji. Wśród nich film "Beksińscy. Album wideofoniczny" w reż. Marcina Borchardta.

Przyspieszający proces digitalizacji starych taśm w światowych archiwach zachęcił wielu artystów do tworzenia filmów montażowych będących próbą nadania nowych sensów materiałom źródłowym.

Jak wykorzystać możliwości języka filmowego do zbudowania relacji emocjonalnej pomiędzy widzem a rzeczywistością archiwalną? W jakim momencie kompilacja staje się kreacją? Jak radykalnie przeformułować pierwotny sens materiałów archiwalnych? Jakich narzędzi użyć do realizowania tego procesu? I czy ten nowy świat, który został powołany do życia na ruinach starego, jest światem osobnym?

Mamy nadzieję, że proponowany przez nas zestaw bardzo różnorodnych formalnie filmów, korzystających z materiałów archiwalnych, otworzy widzom przestrzeń do głębszej refleksji nad magią kina.

Program

5.09 (PIĄTEK)

godz. 19.15 Historia naturalna zniszczenia, reż. Sergiej Łoznica, 112 min, 2022

Zainspirowany książką W.G. Sebalda (tytuł oryginalny Luftkrieg und Literatur) i oparty na archiwalnych materiałach z II wojny światowej film stawia pytanie: czy wykorzystywanie ludności cywilnej jako środka wojennego jest moralnie dopuszczalne? Czy można usprawiedliwić masową zagładę w imię wyższych „moralnych” ideałów? Pytanie to pozostaje tak samo aktualne dziś, jak 80 lat temu, a jego znaczenie tragicznie przejawia się w bieżących wydarzeniach politycznych.


16.09 (SOBOTA)

godz. 14.00 Iskra boża, reż. Bill Morrison, 67 min, 2010, USA

Reżyser Bill Morrison ożywia archiwalne materiały filmowe, aby opowiedzieć na nowo Frankensteina Mary Shelley, z oryginalną ścieżką dźwiękową skomponowaną i wykonaną przez Dave’a Douglasa i Keystone.
 

godz. 16.00 Matka Dao żółwiopodobna, reż. Vincent Monnikendam, 88 min, 1995, Holandia

Reżyser zebrał zachowane w archiwach państwowych nitro filmy nakręcone przez holenderskich operatorów w latach 1912-1933 w koloniach w Indiach. Dokument pozwala przyjrzeć się, za pośrednictwem archiwalnych fragmentów filmów, holenderskiemu kolonializmowi w Indonezji na początku XX wieku. Zwykły komentarz został pominięty, a w jego miejsce zostały włączone do cyfrowej kompozycji dźwiękowej wiersze i piosenki w języku bahasa indonesia.

Film był pokazywany na czterdziestu ośmiu międzynarodowych festiwalach filmowych i otrzymał osiemnaście nagród i wyróżnień, w tym pięć Złotych Nagród. Film został uznany za najlepszy holenderski film 1995 roku.

 
godz. 18.00 Rentgen rodzinny, reż. Firouzeh Khosrovani, 72 min, 2020, Norwegia, Szwajcaria

Historia miłosna, dwie różne wiary, rodzina w zamęcie współczesnej historii Iranu.

„Matka poślubiła zdjęcie ojca”, mówi reżyserka Firouzeh Khosrovani na początku tego głęboko osobistego dokumentu. Nie jest to jednak przenośnia – jej matka Tayi dosłownie poślubiła portret Hosseina w Teheranie – był on w Szwajcarii i studiował radiologię i nie mógł wrócić do ojczyzny na ślub. Wydarzenie to ilustruje przepaść, która wciąż istnieje w ich małżeństwie: Hossein jest świeckim postępowcem, a Tayi pobożną, tradycyjną muzułmanką. Ta historia rodzinna jest rodzajem zdjęcia rentgenowskiego, obnażającego konflikty irańskiego społeczeństwa w okresie poprzedzającym i następującym po irańskiej rewolucji w 1979 roku. Oprócz komentarza Khosrovani, słyszymy czytane na głos listy i wspomnienia rozmów między jej rodzicami. Jednocześnie widzimy zdjęcia i filmy z rodzinnego archiwum. Te fragmenty intymności przeplatane są stylizowanymi ujęciami rodzicielskiego domu reżyserki, którego wystrój i umeblowanie subtelnie odzwierciedlają każdy nowy etap w małżeństwie jej rodziców – i w irańskim społeczeństwie.

 
godz. 20.00 Beksińscy. Album wideofoniczny, reż. Marcin Borchardt, 80 min, 2017, Polska

Dokument ukazuje życie rodziny Beksińskich za pośrednictwem prywatnych materiałów dźwiękowych i filmowych.

Historia wybitnego polskiego malarza, Zdzisława Beksińskiego i jego skomplikowanej relacji z synem Tomkiem – niezwykle popularnym dziennikarzem muzycznym, cierpiącym na depresję i podejmującym wielokrotnie próby samobójcze. Wstrząsający, dokumentalny dramat rodzinny, precyzyjnie zrekonstruowany na podstawie prywatnych, nigdy wcześniej w takiej formie niepublikowanych, dźwiękowych, filmowych i fotograficznych materiałów z archiwum Beksińskich. Scenariusz oparty na bestsellerowej biografii Magdaleny Grzebałkowskiej pt. Beksińscy. Portret podwójny.

17.09 (NIEDZIELA)

 godz. 15.00 Zamęt. Kronika rodzinna, reż. Peter Forgacs, 60 min, 1997

The Maelstrom wykorzystuje kolekcję domowych filmów nakręconych w Holandii przed i w trakcie II wojny światowej, których bohaterami są członkowie rodziny Peereboom.

Kolejny w dorobku węgierskiego mistrza dokument poświęcony losom europejskich Żydów. Wykorzystane w tym filmie ujęcia zostały nakręcone w Holandii na przełomie lat 30. i 40 ubiegłego wieku. Uwiecznieni na nich ludzie uprawiają sport, bawią się z dziećmi, flirtują, żenią się i świętują. Choć trudno znieść myśl, że nie potrafimy odróżnić jednych od drugich, są wśród nich zarówno ofiary, jak i architekci „ostatecznego rozwiązania”. Ciężko też pogodzić się z myślą, że oglądamy ostatnie chwile ludzi, którzy tak bardzo potrafią cieszyć się życiem.

 

godz. 16.15 Pożegnanie, reż. Ditteke Mensink, 90 min, 2009, Holandia

Film łączy materiały archiwalne z częściowo fabularyzowaną narracją dziennikarki Grace Drummond-Hay. W 1929 roku była ona jedyną kobietą, która wzięła udział w pierwszej podróży Grafa Zeppelina dookoła świata. Scenarzystka i reżyserka Ditteke Mensink stworzyła fikcyjny pamiętnik na podstawie artykułów prasowych i listów miłosnych Drummond-Hay. Wspomnienia dziennikarki opisują podróż słynnego zeppelina, atmosferę tamtego okresu w Europie i poza nią, a także życie osobiste tej wyjątkowej kobiety. Narracji dziennika towarzyszą wymowne ujęcia monumentalnego zeppelina, jego luksusowych wnętrz i przebiegu życia osób na pokładzie. Film przedstawia emocje odczuwane przez wszystkich pasażerów i tłumy wielbicieli na całym świecie. Film jest żywym świadectwem entuzjazmu i optymizmu okresu oddzielonego zaledwie kilkoma tygodniami od Czarnego Wtorku i krachu na Wall Street.

 

godz. 18.00 Jeden dzień w PRL, reż. Maciej J. Drygas, 58 min, Polska  (po projekcji spotkanie z autorem)

Archiwalne fragmenty audycji radiowych, milicyjne raporty, donosy, fragmenty listów, pamiętników… wszystkie te materiały łączy jedno – powstały tego samego dnia 27 września 1962 roku. Maciej Drygas bez tuszowania i ubarwiania pokazuje od – świtu do zmierzchu – zwykły dzień w Polsce Ludowej.

sobota, 10 lutego 2018

"Cudze listy" Macieja J. Drygasa: Skradzione biografie /recenzja, relacja/

1 grudnia 2011 roku w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” odbyła się w Dolnośląskim Centrum Filmowym wrocławska premiera filmu dokumentalnego Macieja J. Drygasa „Cudze listy”. Jest to niezwykle poruszający dokument, ukazujący historię lat 1945 – 1989 z perspektywy zwykłych ludzi, żyjących w opresyjnym systemie. 

kadr z filmu Macieja J. Drygasa Cudze listy

Po projekcji odbyła się dyskusja poprowadzona przez Stanisława Liguzińskiego,  z  udziałem historyka, dyrektora Oddziału IPN we Wrocławiu, prof. Włodzimierza Sulei oraz  krytyka filmowego Tadeusza Sobolewskiego.

Przy okazji gromadzenia materiałów archiwalnych do poprzednich filmów ( przede wszystkim „Jeden dzień w PRL”, 2005) Maciej J. Drygas odkrył, że od początku istnienia PRL przechwytywano i rozpracowywano miliony listów rocznie. Reżyser przedstawia tym razem ukrytą w archiwach, skradzioną Polakom historię, a właściwie historie trzydziestu ludzi wybranych spośród tysięcy. Listy czytają głównie amatorzy, podobnie jak w „Jednym dniu w PRL”, przez co brzmią one jeszcze bardziej wiarygodnie. Filmy te dzieli odległość sześciu lat, tyle bowiem zabrało reżyserowi gromadzenie i opracowanie dokumentacji, by w efekcie stworzyć kolejną niezwykłą dokumentalną kreację.

Film rozpoczyna scena zakończenia wojny i wkroczenia wojsk rosyjskich. Entuzjastyczne powitania i uśmiechy są kontrapunktem do ścieżki dźwiękowej. Narratorem jest kobieta pisząca list, która  opowiada o strachu, kradzieżach, biciu i innych represjach ze strony „wyzwolicieli”.  Po niej słyszymy tekst tajnego pisma z 18 czerwca 1945 roku, będącego sprawozdaniem z pracy cenzury wojskowej MSW, z którego wynika, że cała korespondencja w kraju została objęta nadzorem. Listy i telegramy kontrolowano i część z nich zatrzymywano, by służyły jako materiał do aresztowań i wszczęcia śledztwa.
Poza raportami, w których funkcjonariusze cytują fragmenty listów, słyszymy także teksty czytane w pierwszej osobie, jakby przez ich autorów po latach dopuszczonych do głosu. O czym piszą? O głodzie i o biedzie, o drożyźnie i bezrobociu, o aresztowaniach i braku nadziei, a także o represjach ze strony Rosjan i funkcjonariuszy milicji. Czarno-białe fragmenty filmowe zostały przez reżysera – jak zwykle – bardzo starannie dobrane, w porządku chronologicznym i tematycznym, aż do roku 1989, kiedy to urząd zawiesza swoją działalność.

Niektóre listy pozostają w pamięci na długo, jak ten pisany przez 13-letniego chłopca do prezydenta Bieruta, by darował ojcu karę śmierci, w przeciwnym razie bowiem on i jego młodsze rodzeństwo zostaną sierotami. Listowi towarzyszy obraz bawiących się na brudnym podwórku dzieci.

Trzydzieści listów – trzydzieści biografii, historii ludzkich, które zostały okradzione z wolności, godności, z ojczyzny… Końcowa sekwencja filmu pokazuje ludzkie twarze – smutne, zmęczone, szare. Towarzyszy im piękna, przejmująca muzyka Pawła Szymańskiego, skłaniająca do zadumy i refleksji.

Po projekcji odbyła się dyskusja z udziałem prof. W. Sulei oraz red. T. Sobolewskiego. O ile publicysta „Gazety Wyborczej” próbował polemizować z przedstawioną w filmie Drygasa wizją PRL-u, twierdząc, że nie było aż tak źle, szaro i opresyjnie, jak to przedstawia w swoich filmach reżyser, o tyle prof. W. Suleja twierdził, że owszem, było jeszcze gorzej, że autor „Cudzych listów” najbardziej drastyczne tematy i tak przemilczał, koncentrując się na wątku wszechobecnej cenzury. Mimo to nie uważał, aby był to film polityczny.
Zabrałam głos i ja, twierdząc, że „Cudze listy”, podobnie jak poprzednie filmy Drygasa, od „Usłyszcie mój krzyk”(1991) począwszy, a na „Usłysz nas wszystkich” (2008) są przywracaniem pamięci o ludziach, którym stała się krzywda, próbą poruszenia naszych sumień. Staranna dokumentacja pokazuje, że nic tu nie jest na niby, a kreacja nie jest tylko formalną wirtuozerią, ale służy poruszeniu serca widza.
Dodajmy, że filmy Drygasa są doceniane na całym świecie, co potwierdza, że ich przesłanie ma głęboko humanistyczny i zarazem uniwersalny charakter.

ocena: 10/10

Recenzja ukazała się na portalu PIK Wrocław w grudniu 2011 roku.
Film można obejrzeć tutaj:




Maciej J. Drygas, mat. prasowe
Maciej J. Drygas - - reżyser, scenarzysta i producent filmów dokumentalnych oraz audycji radiowych, pedagog, doktor sztuki filmowej.
Urodził się 3 kwietnia 1956 roku w Łodzi. Jest absolwentem Wydziału Reżyserii Wszechrosyjskiego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK) w Moskwie.
Zadebiutował w 1983 roku- jako scenarzysta i reżyser - średniometrażowym filmem fabularnym, zrealizowanym w Zespole Filmowym "Tor" na zlecenie Telewizji Polskiej, zatytułowanym" Psychoterapia" . Jego debiutem dokumentalisty był film „Usłyszcie mój krzyk” (1991) poświęcony Ryszardowi Siwcowi, który  w 1968 roku dokonał samospalenia na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie – w proteście przeciwko sowieckiemu totalitaryzmowi. Kolejny film – „Stan nieważkości” (1994) poświęcił radzieckiej kosmonautyce, która stała się punktem wyjścia do rozważań o końcu pewnego świata. Z kolei „Głos nadziei”(2002),  poświęcony Radiu Wolna Europa, ukazywał zwykłych ludzi w Polsce, którym Radio dawało nadzieję i którzy podjęli walkę z systemem i zwyciężyli ją. Kolejny film – „Jeden dzień w PRL”(2005) - bogato udokumentowany dzień, jakich wiele, ukazuje świat będący pod nieustanną obserwacją, zniewolony i szary.  Przed „Cudzymi listami” (2011) Drygas nakręcił jeszcze impresję „Usłyszcie nas wszystkich” (2008) – opowieść o zaginionej cywilizacji, której okruchy odnajdują polscy archeolodzy w Sudanie.

Za swoją twórczość otrzymał liczne nagrody, m.in.:  Golden Gate Award na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San Francisco, Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Melbourne oraz Srebrny Smok w Krakowie -  za „Usłyszcie mój krzyk”, Platinum Remi na Worldfest Independent Film Festiwal w Houston oraz Srebrny Smok dla najlepszego filmu dokumentalnego na Krakowskim Festiwalu Filmowym za „Jeden dzień w PRL”(2007), Grand Prix na Międzynarodowym Festiwalu Twórczości Telewizyjnej w Monte Carlo za „Stan nieważkości”.

Omówienie twórczości reżysera znajdziecie TUTAJ.

czwartek, 24 kwietnia 2025

22. MDAG – wystartowała sprzedaż biletów w DCF-ie. Na co warto się wybrać?

24 kwietnia rozpoczęła się sprzedaż biletów na seanse w ramach 22. Millennium Docs Against Gravity, drugiego co do wielkości festiwalu filmów dokumentalnych w Europie. Między 9 a 18 maja w kinie DCF rozgości się program złożony z ponad 70 tytułów. W gąszczu filmowych propozycji pomaga odnaleźć się dyrektor i założyciel festiwalu – Artur Liebhart. Wybrał 10 filmów, które świetnie ilustrują różnorodność i bogactwo programowe MDAG.

"Pociągi", reż. Maciej J. Drygas

TOP 10 Artura Liebharta

„Nagłe przebłyski głębi istnienia” (A Sudden Glimpse to Deeper Things), reż. Mark Cousins

Skąd i kiedy przychodzi wena? Dlaczego warto wierzyć w swój talent? Czym naprawdę jest sztuka abstrakcyjna? Odpowiedzi na te pytania poszukuje Mark Cousins w swoim najnowszym filmie z narracją Tildy Swinton. Reżyser przygląda się życiu i twórczości szkockiej artystki Wilhelminy Barns-Graham.


„A w niej pragnienie” (A Want in Her), reż. Myrid Carten

Gdy są problemy w rodzinie, to ważne, aby mieć przy sobie kamerę i… odwagę. Wujek też się przyda, a najlepiej dwóch! „A w niej pragnienie” balansuje na granicy czarnego humoru i filmu społecznego w stylu Kena Loacha. Opowiada o niezwykłej relacji walczącej z alkoholizmem matki i jej córki. 

"Tylko na Ziemi", reż. Robin Petre

„Tylko na Ziemi” (Only on Earth), reż. Robin Petré

Tylko w Galicji dzikie konie ratują ludzi i naturę przed pożarami. Tyle, że jest ich coraz mniej. „Tylko na Ziemi” to piękna wizualnie podróża do Galicji w trakcie najgorętszego lata, gdy trudne do ugaszenia pożary trawią ten rejon przez wiele dni. Obserwujemy załamanie się delikatnej równowagi naturalnego środowiska oraz relacji pomiędzy naszym gatunkiem i innymi istotami. 


„One to One: John i Yoko” (One to One: John & Yoko), reż. Kevin Macdonald

Chyba w końcu polubiłem Johna Lennona. Czy to dzięki nagraniom jego rozmów telefonicznych autorstwa FBI? Przekonajcie się sami! Film skupia się na ważnym okresie przemian w życiu Lennona i Yoko Ono, gdy w latach 1971–1972 przez 18 miesięcy mieszkali w Nowym Jorku. Wykorzystano tu prywatne archiwa filmowe, zdjęciowe i muzyczne artystów oraz ich przyjaciół.

„Kwiat ośmiu gór” (A Flower of Mine), reż. Paolo Cognetti

Jak góry mogą nas uratować? Gdzie jest najwyżej położona w Alpach restauracja wegańska? Jak znaleźć swój kwiat? „Kwiat ośmiu gór” dokumentuje ludzi, którzy żyją z dala od zgiełku dolin, dookoła rozległej góry Monte Rosa, między Piemontem, doliną Aosty i Szwajcarią. To nie jest film o tym, jak ocalić góry, ale o tym, jak góry mogą ocalić nas. 


„Pociągi” (Trains), reż. Maciej  J. Drygas

Trainspotting level filozoficzny. Samo złoto – dla zuchwałych i kochających kino. „Pociągi” to artystyczna, refleksyjna podróż przez XX wiek, stworzona wyłącznie z archiwalnych materiałów filmowych. Bez słów, pełen piękna i goryczy obraz, w którym zachwyt nad przemieszczaniem staje się przekleństwem, a łzy radości mieszają się z bólem rozpaczy. 

„Viktor”, reż. Olivier Sarbil

Dowiadujemy się, co słyszy niesłyszący samuraj z Charkowa, jakie robi zdjęcia i jak jego historia pomaga innym. Film jest szczególnym doświadczeniem audiowizualnym, pokazującym z perspektywy tytułowego bohatera, pochodzącego z Charkowa Viktora, rosyjską inwazję na Ukrainę. Reżyserem jest fotograf wojenny i operator uhonorowany dwukrotnie nagrodą Emmy®: Olivier Sarbil.

"Viktor", reż. Olivier Sarbil

 „Riefenstahl”, reż. Andres Veiel 

Myślicie, że coś wiecie o Leni? Ona dopiero po wojnie pokazała, co potrafi.... Riefenstahl była geniuszką kina w służbie nazistowskiej propagandy. Kontrowersyjna aktorka, a później reżyserka, pozostaje przedmiotem fascynacji i debaty na temat tego, czy jej talent można oddzielić od politycznych poglądów. Film przedstawia psychologiczny portret Leni, odsłaniający to, co reżyser nazywa „uwodzicielską naturą faszyzmu”

„Pod szczęśliwą gwiazdą” (Wishing On a Star), reż. Peter Kerekes

O wróżce z Neapolu, co w świat za szczęściem wysyłała. Peter Kerekes w najlepszej formie, w swoim austro-węgierskim stylu. Luciana, która osiadła z mężem niedaleko weneckiej laguny. Jej metoda pracy polega na wysyłaniu klientów, w dniu ich urodzin, do miejsc wskazanych przez układ gwiazd. W Bejrucie, Tajpei czy niedalekiej wsi mają przejść transformację, która doprowadzi ich do celu, czyli różnie definiowanego szczęścia. 


„Czarny łabędź” (The Black Swan), reż. Mads Brügger

Mads Brügger przechodzi samego siebie i zabija mit „czystej" Danii i Skandynawii. Amira Smajic – prawniczka z długim doświadczeniem w praniu brudnych pieniędzy – postanowiła stać się uczciwa. Rozpoczęła nagrywanie swoich spotkań z klientami, zarówno z gangsterskiego półświatka,  jak i duńskiej wyższej sfery. Produkcję porównuje się do „Rodziny Soprano”, a w sześciomilionowej Dani zobaczyło ją już 2,3 mln osób. 


Bilety można kupować online na mdag.pl oraz w kasach i na stronie internetowej Dolnośląskiego Centrum Filmowego.  

informacja prasowa

czwartek, 4 stycznia 2018

Maciej J. Drygas: Koniec świata w Abu Haraz /recenzja filmu/

Film Macieja J. Drygasa o sudańskiej wiosce Abu Haraz tylko pozornie wydaje się być egzotyczną i odległą historią. Kiedy go oglądałam we Wrocławiu, tym szczególnym mieście, do którego po II wojnie przeniesiono mieszkańców Kresów, nie mogłam pozbyć się uczucia, że to jest także historia mojej rodziny…

plakat filmu Abu Haraz w reż. Macieja J. Drygasa/fot. Against Gravity
Reżyser wiedział, że wioska będzie zatopiona i miał niepowtarzalną okazję utrwalić ją w kadrze, zanim to się stanie. Mógł także towarzyszyć jej mieszkańcom, gdy jeszcze w niej mieszkali, kiedy protestowali, a wreszcie kiedy z niej wyjeżdżali. Widzimy ich także w obcym, pozbawionym zieleni krajobrazie, w którym czują się wyobcowani i nieszczęśliwi.

Twórczość Macieja J. Drygasa fascynuje mnie począwszy od filmu Usłyszcie mój krzyk. Artysta z wielkim szacunkiem i niebywałą cierpliwością wydobywa z niepamięci ludzkie historie, dramaty wydawałoby się bezpowrotnie zapomniane. Nie tylko przywraca pamięć o takich nietuzinkowych bohaterach jak Ryszard Siwiec, odnajduje także fragmenty biografii zwyczajnych ludzi, którym je kiedyś skradziono (Cudze listy), ba, sięga znacznie dalej w głąb czasu, towarzysząc archeologom podczas wykopalisk w Sudanie (Usłysz nas wszystkich).

W tym kontekście nie dziwi, że reżyser znowu sięga po taki temat. Charakterystyczne jest, że każdy z jego filmów ma inną poetykę, starannie dobraną do tematu. Abu Haraz, ma momentami realistyczny charakter, jednak ujęcia ludzkich twarzy i krajobrazów służą przede wszystkim refleksji i mają impresyjny charakter. Rozpoczyna go i kończy wyrazisty bohater – Sulejman, który opowiada swój sen:

„Często mi się śni, że jestem u siebie w Abu Haraz i prowadzę normalne życie. Śni mi się, że koszę trawę, że jestem wśród palm. Nieraz mówię do kogoś, kogo już nie ma, o rzeczach, które już nie istnieją. Czuję, że jestem martwy, chociaż jeszcze żyję”.

Abu Haraz w reż. Macieja J. Drygasa
Również na końcu filmu bohater opowiada o tym, że śnili mu się zmarli rodzice. Pomiędzy tymi opowieściami o snach z przeszłości obserwujemy życie w wiosce. Narodziny dziecka są traktowane jako doniosłe wydarzenie, o którym powinni wiedzieć wszyscy. Obserwujemy pracujących w polu rolników, bardzo precyzyjnie nawadniających swoje uprawy, opiekujących się nowo narodzonymi zwierzętami, dzieci uczące się w szkole (kapitalna scena, w której nauczyciel pyta je o to, kim jest biedak), rodziny jedzące wspólne posiłki. Czasami dochodzi do kłótni, ale mimo wszystko jest to bardzo dobrze zintegrowana mała społeczność. 

Abu Haraz w reż. Macieja J. Drygasa
Jednak – jak się okazuje – poza nią mielą się żarna Historii i wystarczy czyjaś decyzja, aby całkowicie zmienić los tych ludzi. Protesty na nic się zdadzą… Trzeba sprzedać część zwierząt, spakować skromny dobytek i ruszyć w nieznane. Ci, których na to stać, zamierzają ekshumować i zabrać z sobą prochy swoich bliskich, ale dla większości jest to niewykonalne. Widzimy ich następnie w podobnych barakach, ale krajobraz wokół nim – obcy, jałowy… Smutek i przygnębienie z powodu oderwania od korzeni drążą nie tylko głównego bohatera, widać je na twarzach wszystkich mieszkańców wioski.

Można by powiedzieć, że i tak mieli szczęście, bo ich nie rozłączono, bo dano im czas na spakowanie się i wyprowadzkę, bo mogą jeszcze popłynąć łodzią i na skrawku lądu wystającego z wody pomodlić się za swoich przodków… A jednak oglądając film czuje się bezbrzeżny smutek i tęsknotę za tym, co bezpowrotnie minęło. To tak jak w wierszu Zbigniewa Herberta:


Gdybym tam wrócił

Pewnie bym nie zastał

Ani jednego cienia z domu mego

Ani drzew dzieciństwa

Ani krzyża z żelazną tabliczką

Ławki na której szeptałem zaklęcia

Kasztany i krew

Ani też żadnej rzeczy która nasza jest

("Pan Cogito myśli o powrocie do rodzinnego miasta")


Maciej J. Drygas podczas realizacji filmu

Recenzja ukazała się na portalu WYWROTA w maju 2013 roku.

trailer filmu

poniedziałek, 14 września 2026

14 września rusza 36. Festiwal Mediów „Człowiek w Zagrożeniu”

Festiwal Mediów „Człowiek w Zagrożeniu” stanowi przestrzeń prezentacji filmów dokumentalnych poruszających istotne tematy społeczne oraz ukazujących wyzwania współczesnego świata. Udział w festiwalu to wspaniała okazja do poznania najnowszego kina dokumentalnego i do bezpośredniego kontaktu z jego twórcami. 36. edycja Festiwalu będzie miała dwie odsłony: stacjonarną i online. Karnety na wydarzenie są już dostępne.


Część stacjonarna odbędzie się od środy 14 do niedzieli 18 października 2026 w kinach w Muzeum Kinematografii (pl. Zwycięstwa 1) oraz w Narodowym Centrum Kultury Filmowej w EC1 Łódź (ul. Targowa 1/3).

Część online: od poniedziałku 19 do środy 21 października, wspólnie z festiwalem Kamera Akcja, w ramach sieci współpracy Łódzki Festiwal Filmowy.

W programie tegorocznej edycji znalazło się ponad 60 filmów dokumentalnych i reportaży, ponad 140 wydarzeń i ponad 60 gości. Festiwal to cztery konkursy z nagrodami o łącznej wartości 75 tys. zł. Nagrodę Specjalną im. Krzysztofa Talczewskiego odbierze w tym roku reżyser Maciej Drygas.

Festiwal. Święto ludzi zainteresowanych światem. Widzów i słuchaczy, którzy zastanawiają się, co się z nami dzieje i dokąd zmierzamy. Pięć dni, cztery sale kinowe, blisko 90 pokazów i ponad 30 spotkań tworzą otwartą, przyjazną przestrzeń do dyskusji, zadawania trudnych pytań i patrzenia na rzeczywistość bez uproszczeń.

Mediów. To nie jest festiwal wyłącznie filmowy. Pochylamy się także nad tym, jak na rzeczywistość patrzą media. Obok dwóch konkursów filmów dokumentalnych organizujemy też konkursy reportażu - wideo i audio - a wszystkim konkursowym tytułom towarzyszą spotkania z autorami i autorkami. Połączenie kina dokumentalnego z innymi sposobami opisywania świata to unikalna formuła „Człowieka w Zagrożeniu", realizowana i rozbudowywana od 1990 roku.

Człowiek. Częściej niż w skali globalnej opowiadamy o konkretnym człowieku. W centrum uwagi stawiamy jego godność, prawa, a z drugiej strony lęki i zagrożenia, z jakimi się mierzy. Od części tych historii chce się odwrócić wzrok, ale dopóki patrzymy, budzi się w nas sprzeciw, a czasem podejmujemy działanie. Pokazujemy również ludzi, którzy w najgorszych okolicznościach zachowują się przyzwoicie, a bywa, że pięknie – takie postawy podnoszą na duchu, a wręcz inspirują.

Zagrożenie. Człowiek obawia się nieznanego, boi się tego, czego nie rozumie, a czasem przenosi lęk na innych. Boi się o siebie, o najbliższych, o świat, w którym przyszło mu żyć. Rozumiemy to, a jednocześnie chcemy pobudzać do otwarcia się na drugiego człowieka. Wielokulturowość i różnorodność świata jest żywą tkanką, w której nic nie jest określone raz na zawsze, lecz nieustannie przekształca się i zmienia, tworzy nowe zależności i konteksty. Zależy nam na podejmowaniu prób zrozumienia i porozumienia, na staraniach o przełamywanie uprzedzeń, ignorancji albo zwyczajnej obojętności.

Karnety umożliwiają udział we wszystkich wydarzeniach przez pięć dni festiwalu - dostępne są w cenie: 79 zł normalny i 59 zł ulgowy.

Bilety jednodniowe dostępne będą w sprzedaży od 16 września w cenie 39 zł bilet normalny i 19 zł ulgowy.

Bilety na pojedyncze seanse dostępne będą w sprzedaży od 16 września w cenie 19 zł bilet normalny i 14 zł ulgowy.

Zakup jest możliwy przez stronę internetową festiwalu www.czlowiekwzagrozeniu.pl oraz w kasie Muzeum Kinematografii. W czasie festiwalu także w kasie w Narodowym Centrum Kultury Filmowej w EC1 Łódź.

Karnet uprawnia do udziału we wszystkich wydarzeniach stacjonarnych 14–18 października, w tym w gali wręczenia nagród, i do zakupu biletu ulgowego do Muzeum Kinematografii w czasie festiwalu. Karnet kupiony do 11 października daje także dostęp do części online 19–21 października: wszystkich filmów studenckich oraz wszystkich reportaży wideo i audio na vod.thinkfilm.pl.

Bilet jednodniowy obejmuje wszystkie wydarzenia stacjonarne wybranego dnia.

Ulgi przysługują uczniom, studentom, osobom w wieku emerytalnym oraz posiadaczom Karty Łodzianina i Karty Dużej Rodziny.

Festiwal współfinansują: Miasto Łódź, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ze środków Funduszu Promocji Kultury oraz Polski Instytut Sztuki Filmowej

Organizator: Muzeum Kinematografii w Łodzi

Partner merytoryczny: Uniwersytet Łódzki

Patronat honorowy: Prezydent Miasta Łodzi, Rektor Uniwersytetu Łódzkiego, Szkoła Filmowa w Łodzi, Politechnika Łódzka, Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi

Partnerzy główni: Miasto Łódź, Łódź Miasto Filmu UNESCO, Narodowe Centrum Kultury Filmowej, EC1 Łódź, Łódź Film Commission

Partnerzy: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Fundusz Promocji Kultury, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Narodowe Centrum Kultury, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Fundacja Atlas Sztuki, Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna, Smart Maker, EWT Truck & Trailer Polska, MDD - Nowoczesne Meble Biurowe, ZAiKS, ExAqua, Autoweber, Wiatrowy Sad, Hotel Ibis, Biblioteka Miejska w Łodzi, Teatr Komedii Impro, Audionomia, Diasfera, Wytwórnia Filmów Oświatowych, Łódzkie Centrum Filmowe, Uniwersytet Trzeciego Wieku im. Heleny Kretz

Łódzki Festiwal Filmowy: Festiwal Kamera Akcja

Partnerzy medialni: Radio 357, Radio Łódź, TVP Kultura, TVP3 Łódź, Tygodnik Angora, Tygodnik Spraw Obywatelskich, Zwierciadło, Pełna Sala, Raport o Stanie Świata Dariusza Rosiaka, Spoiler Master, Łódź.pl, Miej Miejsce, Filmpolski.pl

informacja prasowa

czwartek, 17 kwietnia 2025

22. MDAG – pełny program filmowy i konkurs o Grand Prix Dolnego Śląska

 W tym roku, między 9 a 18 maja, wrocławska publiczność w kinie DCF zobaczy ponad 70 pełnometrażowych filmów dokumentalnych z całego świata. Jak co roku, jeden z dwunastu filmów startujących w Konkursie Głównym zostanie uhonorowany Grand Prix Dolnego Śląska. W trzyosobowym jury konkursu zasiądą: Jagna Dobesz – scenografka, znana choćby z „Dziewczyny z igłą”; Joanna Kuciel-Frydryszak – pisarka, autorka kultowych „Chłopek”, a także Tomasz Kizny – fotograf i dziennikarz. Nagroda ufundowana przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego wynosi 5000 euro, czyli prawie dwukrotnie więcej niż w ubiegłych latach.

„2000 metrów do Andrijiwki” , reż. Mstyslav Chernov

Złota dwunastka Konkursu Głównego 22. MDAG


Dyrektor artystyczny MDAG, Karol Piekarczyk przybliża 12 filmów, które pojawią się w Konkursie Głównym: „To ilustracja tego, co w kinie dokumentalnym (i w kinie w ogóle) najlepsze”.

„2000 metrów do Andrijiwki” (2000 metres to Andriivka), reż. Mstyslav Chernov

Film, który rzuca nas w sam środek wojny. Za pomocą kamer zamontowanych na hełmach żołnierzy stajemy się jej częścią. Wspólnie przemierzamy kolejne kręgi piekła, uświadamiając sobie zarazem, jak istotne powinno być dla nas wszystkich zwycięstwo Ukrainy. Formalnie balansując na granicy dramatu wojennego i gry komputerowej, film nie oddala nas od rzeczywistości, a raczej pokazuje jej przerażający surrealizm.


„Nagłe przebłyski głębi istnienia” (A Sudden Glimpse To Deeper Things), reż. Mark Cousins 

Spotkanie na szczycie. Jeden z najbardziej znanych współczesnych dokumentalistów, Mark Cousins, opowiada historię szkockiej malarki Wilhelminy Barns-Graham. Piękny i poetycki film o tym, jak patrzeć na sztukę, jak ją analizować, ale też jak zrozumieć emocje, które może w nas wzbudzić. Dodatkowo w rolę malarki, czytając jej pamiętniki, wciela się Tilda Swinton.

„A w niej pragnienie” , reż. Myrid Carten

„A w niej pragnienie” (A Want in Her), reż. Myrid Carten

Niezwykle dojrzały i wielowarstwowy debiut Myrid Carten. Historia uzależnionej od alkoholu matki i córki, która by zbliżyć się do niej, chwyta za kamerę. Jak dużo jesteśmy w stanie oddać, próbując ratować osobę, którą kochamy? Co zostaje później z nas samych? Powaga filmu przeplatana jest czarnym irlandzkim humorem. Carten wypracowała też bardzo ciekawą formę wizualną dla swojego filmu.

„Baby Doe”, reż. Jessica Earnshaw 

Jessica Earnshaw powraca na MDAG ze swoim drugim filmem. Pewnego dnia do drzwi Gail Ritchey puka policja – kobieta zostaje oskarżona o zostawienie przed trzydziestoma laty w lesie noworodka. Rozpoczyna się proces, a Gail grozi dożywocie. Film, który z jednej strony będzie wzbudzał na festiwalu dyskusje, a z drugiej epatuje niesamowicie ludzkim podejściem, co staje się powoli znakiem firmowym filmów Earnshaw.


"Chodź, zobacz mnie w dobrym świetle” , reż. Ryan White

„Tylko na Ziemi” (Only on Earth), reż. Robin Petré

Jeden z najbardziej spektakularnych wizualnie filmów tej edycji. Dzikie konie, biegnąc w stadzie, wzbijają w powietrze tumany kurzu, które na pierwszy rzut oka niewiele różnią się od dymu w czasie pożaru. „Tylko na Ziemi” to nie tylko film o tym, co powinniśmy ratować, to przede wszystkim film o relacji człowieka z naturą oraz o nas samych. Każdy z kunsztownie skomponowanych kadrów opowiada własną historię, stanowiąc zarazem spójną część filmowego dzieła.

„Apokalipsa w tropikach” (Apocalypse in the Tropics), reż. Petra Costa

Trzymająca w napięciu opowieść o współczesnej Brazylii i mariażu religii oraz polityki. Petra Costa (nominowana do Oscara® za „Na krawędzi demokracji”) otrzymuje bezprecedensowy akces do ewangelickiego pastora Malafaia, który namaścił Bolsonaro. W kontrze do jeźdźców apokalipsy pod postacią kościoła i polityków stoi modernistyczny budynek kongresu, niespełniona obietnica demokracji zaprojektowana przez Oscara Niemeyera. Film dla fanów i fanek dokumentalnych thrillerów politycznych.

„Chodź, zobacz mnie w dobrym świetle” (Come See Me in the Good Light), reż. Ryan White 

Jeden z najpiękniejszych filmów o miłości ostatnich lat. Dwie poetki, trzy psy, jeden rak, tysiące wierszy, jedna zepsuta skrzynka na listy i jedno niepoha­mowane uczucie. Andrea Gibson i Megan Falley uczą nas tego, co w życiu najważniejsze. Film zdobył nagrodę publiczności na Sundance. Nie można go przegapić – poleją się łzy, ale i pojawi się uśmiech.

„Moja skradziona planeta” (My Stolen Planet), reż. Farahnaz Sharifi 

Historia niesamowitej bohaterki, a zarazem reżyserki filmu, Farahnaz Sharifi. Niezwykle umiejętnie połączyła wątki walki o prawa kobiet w Iranie z walką o swoje prawa, pośród rodziny i otaczającej ją społeczności. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Walcząc o lepsze jutro, Sharifi równocześnie zbiera cudze historie i zachowuje je od zapomnienia, poprzez kupowanie i kolekcjonowanie taśm filmowych 8mm.

„Pan Nikt kontra Putin” (Mr. Nobody Against Putin), reż. David Borenstein, Pavel Talankin

Tytułowy pan Nikt to nauczyciel z małego miasteczka w Rosji a zarazem współreżyser filmu. Dzięki temu, że w szkole przyjął rolę kronikarza z kamerą, miał możliwość udokumentować, co się wydarzyło po agresji na Ukrainę. Film jest unikalnym wglądem w to, jak dyktatura Putina stara się kształtować obywatelki i obywateli. W tej sytuacji główny bohater musi dokonać wyboru – powiedzieć na głos, co o tym wszystkim myśli i uciekać, czy zostać i kręcić.

„Coexistence, My Ass!”, reż. Amber Fares

„Coexistence, My Ass!”, reż. Amber Fares

Czy można się śmiać w obliczu tego, co się dzieje na świecie? Czy humor może stać się narzędziem zmiany? Izraelska komiczka Noam Shuster-Eliassi poprzez swoją pracę, walkę na rzecz praw człowieka i praw mieszkanek i mieszkańców Palestyny stara się odpowiedzieć na te pytania. Humor to dla niej narzędzie do przełamywania barier. Gdy wybuchają demonstracje przeciw rządom Netanjahu, Noam przyłącza się do nich ze swoim hasłem „nie ma demokracji bez Palestyńczyków”. Tragiczne wydarzenia z 2023 roku stawiają przed nią jednak nowe wyzwania.


„Pociągi” (Trains), reż. Maciej Drygas 

Najnowszy film Macieja Drygasa to niezwykły poemat filmowy, w którym historia pociągów staje się metaforą naszej cywilizacji. Początek XX wieku, potęga maszyn, pociągi zwiastują rozwój i postęp technologiczny,, ale niosą też ze sobą wojnę i śmierć. Niesamowity dobór materiałów archiwalnych i fenomenalny montaż. Nagroda Główna na największym festiwalu filmów dokumentalnych na świecie - IDFA w Amsterdamie.

„Yintah”, reż. Jennifer Wickham, Brenda Michell, Michael Toledano


Pierwsze narody na froncie walki o naszą planetę. Lud Wet’suwet’en nie zamierza oddać swojej ziemi - ani wielkim korporacjom, ani współpracującemu z nimi rządowi Kanady. Z jednej strony „Yintah” jest fascynującym filmowym podręcznikiem protestu, a z drugiej poprzez pięknie sfilmowaną naturę, pokazuje, jak wysoka jest stawka.


Skład wrocławskiego jury podczas 23. MDAG

Podczas 22. MDAG w skład wrocławskiego jury, przyznającego nagrodę Marszałka Województwa Dolnośląskiego w wysokości 5000 euro dla najlepszego filmu z Konkursu Głównego, wejdą trzy osoby:

Jagna Dobesz – wrocławianka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Rzeźby w Warszawie. Pracowała m.in. przy Oscarowej „Idzie” Pawła Pawlikowskiego, a także „Fudze” oraz „Silent Twins” Agnieszki Smoczyńskiej. Przez ostatnie lata współtworzyła filmy takie jak „Intruz” oraz „Sweat” Magnusa von Horna, z którym niedawno zakończyła zdjęcia do obsypanej nagrodami „Dziewczyny z igłą”. Za scenografię do tego filmu otrzymała m.in. Excellence Award podczas gali Europejskich Nagród Filmowych.

Tomasz Kizny – fotograf i dziennikarz, współzałożyciel Niezależnej Agencji Fotograficznej „Dementi” działającej poza zasięgiem komunistycznej cenzury w latach 1982–1989. Autor książek i wystaw fotograficznych poświęconych historii zbrodni stalinowskich. Współpracownik „Magazynu Gazety Wyborczej”, stypendysta Wissenschaftskolleg zu Berlin, członek Związku Polskich Artystów Fotografików. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Joanna Kuciel-Frydryszak – dziennikarka, absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, autorka bestsellerowych książek „Służące do wszystkiego” oraz „Chłopki. Opowieść o naszych babkach”, które osiągnęły ponad półmilionowe nakłady. Laureatka m.in. Konkursu Teresy Torańskiej, Bestsellerów Empiku, Konkursu Mądra Książka (Uniwersytetu Jagiellońskiego), nagrody O'lśnienia Onetu i miasta Krakowa. Wrocławianka roku 2023. Należy do stowarzyszenia pisarzy Unia Literacka.

Sprzedaż biletów na 22. MDAG rozpocznie się 24 kwietnia na www.mdag.pl i w kasach kina DCF.

informacja prasowa

Mozart – "Requiem" w Narodowym Forum Muzyki /zapowiedź/

6 listopada o 19.00 w Narodowym Forum Muzyki angielski dyrygent Jonathan Nott, uznawany za wybitnego interpretatora muzyki współczesnej, pod...

Popularne posty