Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Zbigniew Makowski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Zbigniew Makowski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 listopada 2022

Magda Szafkowska: Niekończąca się opowieść Zbigniewa Makowskiego /wywiad/

O wystawie "Księgi artystyczne Zbigniewa Makowskiego" rozmawiam z jej kuratorką – Magdaleną Szafkowską.

Magda Szafkowska, kuratorka wystawy prac Zbigniewa Makowskiego,
Barbara Lekarczyk-Cisek: Nie jest to pierwsza wystawa prac Zbigniewa Makowskiego we wrocławskim Muzeum Narodowym, ale pierwsza tak obszerna. Jaka idea legła u podstaw tej ekspozycji?

Magdalena Szafkowska:  Pomysł wystawy wyszedł przed paru laty od poprzedniego dyrektora MN – Mariusza Hermansdorfera. Chodziło przede wszystkim o uczczenie 85. rocznicy urodzin artysty, z akcentem na to, co jeszcze tworzy, a mianowicie na artystyczne księgi. Są one nie tylko niezwykłe, ale po raz pierwszy zaprezentowano je w takich ilościach.  Na wystawie znalazły się książki, które artysta sam wybrał z własnych zbiorów oraz ok. 30, które stanowią własność muzeum.

Księgi są pełne tajemniczych tekstów i rysunków, wykonanych różnymi technikami: akwarelą, gwaszem, tuszem, ołówkiem, nierzadko na szlachetnym papierze lub płótnie…

Tak, artysta wykorzystuje różne materiały, przede wszystkim papier czerpany oraz płótno. Ciągle te książki zmienia – nie są one dziełami raz na zawsze ukończonymi. Są – jak mawia artysta – niekończącą się opowieścią.

Zbigniew Makowski, akwarela, tusz, rosyjska książka historyczna, 1960,
fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
Dlaczego artysta tak sobie upodobał książki?

Zbigniew Makowski wykonuje je od 1960 roku, ale jeszcze będąc w szkole miał upodobanie w cyzelowaniu swoich zeszytów, tworząc swoiste dzieła sztuki. Zeszyty do języka polskiego i do biologii były przez niego pięknie ilustrowane i kaligrafowane. Później, będąc już dorosłym człowiekiem, wykonał własnoręcznie książkę o kocie Patryku dla swojego synka.
Artysta darzy książki wielką miłością – czyta je i jest wielkim erudytą: zna biegle kilka języków, w tym łacinę i grekę.  Mimo tej miłości, początkowo wykorzystywał i przetwarzał przede wszystkim gotowe książki. Nazywał je ”książkami prawdziwymi”.  Potem zaczął je tworzyć sam.

Z pewnością miała Pani okazję poznać dogłębniej proces ich powstawania…

Tytuł jednej z książek brzmi „Polia” i odnosi się do pobytu artysty we Wrocławiu w 1946 roku. Zarazem jednak jest nawiązaniem do opowieści napisanej i wydrukowanej we Włoszech pod koniec XV wieku, a dotyczącej poszukiwania ukochanej osoby poprzez sny. Autor tej książki - Francesco Colonna to także enigmatyczna postać. Swoją powieść pisał kilkoma językami: hebrajskim, łacińskim, greką i chaldejskim, łącząc je często w jednym zdaniu.

Zbigniew Makowski używa podobnych chwytów. Jego książki są także pełne zagadek, rebusów, niedopowiedzianych myśli… Pełnią rolę niechronologicznego diariusza. Również iluminacje w rękopisach są nie tyle ilustracją, co surrealistycznym obrazem. Makowski jest niezwykle wrażliwym człowiekiem o wielkiej wyobraźni.

Niepojęte źródło, lustro, kołowrót, pierścień, 1984-1988, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek
 Na wystawie znalazło się także kilka interesujących obrazów, pełnych tajemniczych postaci i przedmiotów…

Część obrazów eksponujemy na wystawie stałej ”Polska sztuka współczesna”. Pokazują one nieco odrealnione, zawieszone w dziwnym pejzażu, przedmioty o kubicznym kształcie. Natomiast obrazy tej wystawy pozostają spójne z ilustracjami z książek. Często powtarza się na nich postać kobiety, która od lat 70. króluje niepodzielnie na płótnach artysty. Pojawia się także jego autoportret, krypto-autoportret oraz m. in. klucze – wieloznaczny symbol, który znaleźć można zarówno w sztuce, jak i filozofii Makowskiego.

Największy na wystawie obraz ”Niepojęte: źródło, lustro, kołowrót, pierścień” powstawał przez kilka lat i jest złożony z 3 części, które zostały w muzeum scalone. Artysta nie tylko ciągle coś do niego domalowywał, ale także fotografował się na jego tle. Obraz utrzymany jest w czerwieniach i szafirach – kolorach szczególnie dla Makowskiego ważnych. Centralna postać dziewczynki często pojawia się zarówno w książkach, jak i w malarstwie. Jest ona imitacją – jak to nazywa artysta – zdjęcia z 1927 roku. Ale często postacie kobiet przez niego namalowanych pozostają tajemnicą.

Czym dla Pani było zetknięcie się z osobą artysty i jego dziełami?

Na początku, kiedy zaproponowano mi pracę nad wystawą twórczości Zbigniewa Makowskiego, poczułam się nieco przytłoczona, ale z czasem pojęłam, że to jest wyjątkowe i niezwykłe doświadczenie. Zachwyciły mnie jego książki, które powstają jak średniowieczne manuskrypty. Podziwiam też jego pracowitość. W jego przypadku proces tworzenia jest zarazem benedyktyńską pracą – godną wielkiego szacunku i podziwu. Fascynująca jest erudycja artysty i jego całkowite zanurzenie w sztuce. Godna podziwu jest także wzajemna relacja artysty z żoną, będąca przejawem prawdziwej miłości i oddania.

Dziękuję za rozmowę.

Zbigniew Makowski w swojej pracowni, fot. prasowa
Urodzony w 1930 w Warszawie, Zbigniew Makowski studiował w latach 1950-56 w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Kazimierza Tomorowicza. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem, jest twórcą niezwykle oryginalnych, unikatowych książek, które od początku do końca wykonuje sam, ręcznie; jest także poetą. Wystawę "Księgi artystyczne Zbigniewa Makowskiego" można zwiedzać do 15 listopada. Znajduje się na niej 90 książek oraz ponad 20 rysunków i obrazów olejnych artysty.


wtorek, 22 lipca 2025

"Księgi artystyczne Zbigniewa Makowskiego" - wystawa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu /relacja/

Wystawa "Księgi artystyczne Zbigniewa Makowskiego" we Wrocławskim Muzeum Narodowym została zorganizowana z okazji 85. urodzin artysty. Na ekspozycji można zobaczyć m.in. 90 książek, które polski malarz od początku do końca sam wykonał. Makowski nie tylko pisał swoje książki, ale tworzył je na nowo pod względem edytorskim. 

Zbigniew Makowski, Niepojęte źródło, lustro, kołowrót, pierścień, 1984-1988,
fot. B. Lekarczyk-Cisek

Wczesne działania artystyczne związane z książkami Makowski realizował w czasach deficytu materiałów plastycznych. Twórca, który wysoko ceni urodę tworzywa, wykorzystywał do swoich celów stare, solidne, drukowane na szlachetnym, spłowiałym papierze księgi. Ich pierwotna zawartość nie miały dla niego większego znaczenia – zamalowywał ich strony, dziurawił, nadając im nowy kształt oraz sens - napisała w katalogu wystawy jej kuratorka Magdalena Szafkowska.

Zbigniew Makowski, książki z lat 1904, 1983, gwasz, akwarela, tusz, fot. pocztówki, reprodukcje,
fot. B. Lekarczyk-Cisek

Artystyczne książki Makowskiego to jego rękopisy, które artysta wypełniał miniaturami i ilustracjami. Inspiracje czerpał m.in. z dzieł Botticellego, Donatella, Caravaggia, Rembrandta, El Greca, posługiwał się również cytatami z dzieł wielkiej literatury. Do swoich dzieł przemycał idee mistycyzmu oraz szeroko pojętą wiedzę tajemną.

Oprócz książek na ekspozycji można także zobaczyć ponad 20 rysunków i obrazów olejnych Makowskiego.

Portret i skrzynka - fragm. wystawy, fot. B. Lekarczyk-Cisek

Zbigniew Makowski urodził się w 1930 r. w Warszawie, tam też zdobył wykształcenie artystyczne - w pracowni prof. Kazimierza Tomorowicza w warszawskiej ASP.

Podczas wyjazdu do Paryża w 1962 r. artysta zetknął się z dziełami wielkiego malarstwa europejskiego. Poznał tam m.in. Andre Bretona i Eduarda Jaguera. Brał udział w wystawach międzynarodowej grupy PHASES. W 1972 r. Zbigniew Makowski reprezentował Polskę na XXXVI Biennale Sztuki w Wenecji. Twórca uczestniczył w wielu wystawach indywidualnych i ponad 200 zbiorowych.


Wystawę można zwiedzać do 15 listopada. 2015 roku.

Relacja ukazała się na portalu Kulturaonline w październiku 2015 roku.


Zachęcam do lektury wywiadu z kuratorką wystawy - panią Magdą Szafkowską - TUTAJ.

środa, 18 stycznia 2023

Nowy cykl: #dziełomiesiąca w Pawilonie Czterech Kopuł oraz wydarzenia weekendowe

Pokazem niezwykłego obrazu Zbigniewa Makowskiego zainaugurowano w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej nowy cykl zatytułowany #dziełomiesiąca. Zwiedzający co miesiąc zobaczą inne dzieło sztuki, które będzie eksponowane jedynie przez 30 dni.

Zbigniew Makowski, Niepojęte źródło, lustro, kołowrót, pierścień, 1984-1988

Z liczącej ponad 20 tys. eksponatów kolekcji polskiej sztuki współczesnej Muzeum Narodowego we Wrocławiu kuratorzy wybrali w tym roku 12 prac autorstwa 12 uznanych twórców. Pokazane zostaną niezwykłe obrazy, fotografie, rzeźby czy grafiki – każda z nich przez 30 dni stanie się dziełem miesiąca.

Cykl rozpocznie się od prezentacji monumentalnego obrazu Zbigniewa Makowskiego Niepojęte: źródło, lustro, kołowrót, pierścień”, podarowanego przez artystę Muzeum Narodowemu we Wrocławiu w 2013 r. z okazji jubileuszu 65-lecia jego istnienia. Praca namalowana w latach 1984–1988 akrylem na płótnie jest jedną z ostatnich prac Makowskiego wykonanych w tej technice, którą artysta zarzucił w latach 90. XX w. na rzecz rysunku akwarelą, gwaszem, tuszem.

Obraz przypomina wielki rebus z przeplatającymi się magicznymi znakami, symbolami, emblematami, skojarzeniami z przeszłości. Widz odnajdzie w nim m.in. odniesienia do zagmatwanej drogi twórczej Makowskiego, nawiązania do przejmującego poematu „Rymy o sędziwym marynarzu” Samuela Taylora Caleridge’a, tropy wskazujące na zainteresowanie artysty ideami wolnomularstwa i wiele innych. Jednak tym, co najbardziej przykuwa uwagę na obrazie Makowskiego jest jasna postać drobnej, nagiej dziewczynki.

Każde #dziełomiesiąca będzie prezentowane w przestrzeni wystawy stałej w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej. Ponadto co miesiąc do każdego z pokazywanych dzieł sztuki zostanie przygotowany wykład oraz warsztaty. W tym miesiącu zaplanowano wykład Magdaleny Szafkowskiej pt. „Zbigniew Makowski – »buntownik z wyboru«” (29.01, g. 16:00) oraz warsztaty dla dorosłych, które poprowadzi Iwona Gołaj (25.01, g. 12:00).

Obraz Zbigniewa Makowskiego „Niepojęte: źródło, lustro, kołowrót, pierścień” będzie prezentowany do 29 stycznia 2023.


"Historia Apolla i Dafne" Abrahama Bloemaerta, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek


Wydarzenia w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i oddziałach 

21–22.01.2023

Muzeum Narodowe we Wrocławiu


21.01, g. 12:00

Tubylczy Amerykanie w obiektywie Łapacza Cieni – wykład Justyny Chojnackiej w ramach cyklu „Jakie to amerykańskie!”

Bohaterem wykładu będzie fotograf, który przez społeczność rdzennych Amerykanów obdarzony został przydomkiem Łapacz Cieni. Staniemy się na chwilę członkami załogi legendarnych ekspedycji Edwarda S. Curtisa, które ocaliły od zapomnienia wiele indiańskich plemion.

Wstęp wolny

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowego we Wrocławiu, s. 116


21.01, g. 15:00 

Babcie znane i nieznane – muzealny spacer na Dzień Babci. Prowadzanie: Grzegorz Wojturski

Bohaterkami muzealnego spaceru będą zarówno dostojne matrony, ze św. Anną na czele, jak i babcie nie zawsze zachowujące się poprawnie, a czasem wręcz rubasznie. Wskazując bohaterki obrazów, prowadzący przedstawi historie z nimi związane oraz przybliży „ideał babci” panujący w różnych okresach – od średniowiecza po początek XX wieku.

Wstęp wolny

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowego we Wrocławiu


22.01, g. 11:00

Sztuka renesansu. Architektura – wykład Izabeli Trembałowicz-Chęć w ramach cyklu „Kurs historii sztuki”

Dlaczego rok 1420 uznaje się za początek nowego stylu? Gdzie i dlaczego pojawiły się pierwsze jego oznaki? Jak bardzo realizacje architektoniczne różniły się między sobą w zależności od czasu i miejsca ich powstania oraz wiedzy i kreatywności architekta-artysty? Na te i inne pytania padną odpowiedzi w trakcie wykładu, a jego uczestnicy będą mogli zapoznać się z najbardziej charakterystycznymi przykładami renesansowej architektury oraz sylwetkami ich twórców.

Bilety w cenie 10 zł

Miejsce: Muzeum Narodowego we Wrocławiu, s. 116


22.01, g. 13:00

Wiwat Muzeum!” – oprowadzanie kuratorskie. Prowadzenie: zespół edukatorów muzealnych MNWr

Idąc tropem haseł poszczególnych części wystawy: „Czas zatrzymany”, „Przemiany”, „Poruszenie”, „Detal”, „Uratuj mnie”, „Do dzieła!”, „Śmiech”, kuratorzy opowiadać będą m.in. o tym, jaka jest rola muzeum we współczesnym świecie. W niecodziennych kontekstach zostaną zaprezentowane: rzeźba średniowieczna i współczesna, malarstwo nowożytne i współczesne, sztuka ludowa oraz rzemiosło artystyczne.

Wstęp z biletem na wystawy czasowe

Zapisy: edukacja@mnwr.pl lub 71 372 51 48

Miejsce: Muzeum Narodowego we Wrocławiu


Muzeum Etnograficzne

22.01, g. 12:00 

Gwiazda dla kolędnika – warsztaty rodzinne Pauliny Sucheckiej dla dzieci w wieku 5–12 lat, wydarzenie w ramach cyklu „ETNO w południe”

Tym razem uczestnicy zajęć zrobią kolędnicze gwiazdy. Będą kolorowe, ozdobione, błyszczące i będą się obracać! Pokazane zostaną także zabytki Muzeum Etnograficznego tematycznie związane z kolędowaniem oraz prezentacja z zabytkowymi gwiazdami i innymi rekwizytami kolędniczymi.

Bilety w cenie 5 zł

Zapisy: edukacja@muzeumetnograficzne.pl lub 71 344 33 13 

Miejsce: Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu

Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

20.01, g. 16:00

O czwartej pod Kopułami  – oprowadzanie po wystawie kolekcji w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

A może by tak zacząć weekend od spotkania ze sztuką? Pawilon Czterech Kopuł zaprasza na oprowadzanie po ekspozycji stałej prezentującej kolekcję sztuki polskiej II połowy XX i XXI wieku. Spotkanie zawsze o tej samej porze – w piątek o czwartej – pod Kopułami.

Wstęp z biletem na wystawę stałą. 

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej


22.01, g. 16:00

„Otto Pine. Gwiazdy” – oprowadzanie kuratorskie. Prowadzenie: Iwona D. Bigos

Spotkanie na wystawie będącej pierwszą w Polsce indywidualną wystawą prac Ottona Piene – światowej sławy niemiecko-amerykańskiego artysty, jednego z założycieli grupy ZERO. Pokazane na niej zostały słynne rzeźby powietrzne „Długie gwiazdy” (2014) oraz instalacja świetlna „Praska przestrzeń światła” (2002/2017).

Wstęp z biletem na wystawę czasową

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

informacja prasowa

wtorek, 17 listopada 2020

Wystawa "Nabytki" w Pawilonie Czterech Kopuł i wydarzenia online

Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej zaprasza na wystawę "Nabytki 2019/2020". Zwiedzający będą ją mogli obejrzeć  dopiero po ponownym otwarciu muzeów. Tymczasem Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprasza na spotkanie online z kuratorką Małgorzatą Santarek, która opowie o wystawie na kanale MNWr na You Tube. W najbliższą sobotę muzeum zaprasza na wykład ONLINE na platformie zoom o godz. 14.11, g. 15:00.

Nicolas Grospierre, „Pawilon Organowy”, 2012

Prezentacja dzieł sztuki, które trafiły do zbiorów Pawilonu Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej w ciągu ostatnich dwóch lat. Dzięki środkom własnym, szczodrości artystów oraz dofinansowaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego kolekcja powiększyła się o prace takich twórców jak m.in. Eberhard Franke, Nicolas Grospierre, Aneta Grzeszykowska, Magdalena Hueckel, Marzena Krzemińska-Baluch, Kamil Kuskowski, Jerzy Maraj, Janina Myronowa, Dorota Nieznalska, Krystyna Schwarzer-Litwornia. Do zbiorów trafił również obszerny zbiór rysunków Zbigniewa Makowskiego

Aneta Grzeszykowska, „Selfie #15”, 2014


„Jednym z ważnych zadań, jakie stawia się przed nowoczesnym muzeum XXI wieku, jest to, które towarzyszy idei muzealnictwa od zarania” – mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. „To ono nakazuje tej instytucji sukcesywne, konsekwentne, realizowane w oparciu o bardzo przemyślaną strategię i zamysł kuratorski powiększanie swojej kolekcji. W przypadku sztuki współczesnej te działania trwają już przeszło 70 lat. Wszak kolekcja polskiej sztuki współczesnej tworzona była tutaj od podstaw. Ostatnimi czasy te wyjątkowe zbiory uległy istotnemu wzbogaceniu – pojawiły się m.in. nowe prace Magdaleny Abakanowicz, Zbigniewa Makowskiego czy też Doroty Nieznalskiej i Natalii Lach-Lachowicz. Wiele z tych dzieł muzeum otrzymało jako dar od samych artystów, którym wyraża przeogromną wdzięczność. W muzeum ich prace przejdą dzięki temu do historii, pozostaną wieczne, podobnie jak imię ich twórców. Podobnie rzecz ma się także i z tym dziełami sztuki, które pozyskaliśmy dzięki środkom własnym oraz hojności MKiDN. To dzięki tym ostatnim nasza kolekcja powiększyła się m.in. o ważne dzieła współczesnej polskiej fotografii”.

Nabytki 2019/2020

14 listopada 2020 – 28 marca 2021

Kuratorka: Małgorzata Santarek

Magdalena Hueckel, z cyklu „Autoportret obsesyjny I”, 2006


Eberhard Franke (ur. 1934 we Wrocławiu)

W 1958 wyemigrował do Australii, gdzie rozpoczął karierę artystyczną. Był współzałożycielem szkoły Art of Weaving w Rocks w Sydney. Studiując dzieła z brązu afrykańskiego plemienia Beninów, opracował autorską technikę rzeźbiarską odlewania trójwymiarowych splotów w brązie. Franke podkreśla, że młodzieńcze lata spędzone we Wrocławiu przed II wojną światową miały ogromny wpływ na jego osobowość, a zatem także na działalność artystyczną. Podkreśla, że w tamtych latach zrodziło się jego zamiłowanie do surrealizmu.

Nicolas Grospierre (ur. 1975 w Genewie)

Studiował nauki polityczne w Institutd’étudespolitiques de Paris oraz London School of Economics. Od wielu lat mieszka Warszawie. Po 2000 zaczął fotografować architekturę modernistyczną, traktując ją jako swego rodzaju relikt pamięci o niedawnej przeszłości. Początkowo były to głównie budynki z okresu od lat 60. do 80. XX w. Zdjęcia stanowią próbę dokumentacji obiektywnej – budynki fotografowane są frontalnie i z boku, z pominięciem ludzi. Wraz z upływem lat dokumentacja rozbudowała się do potężnego zbioru obejmującego architekturę Europy, Azji, Ameryki Północnej i Południowej, Bliskiego Wschodu oraz Australii. W 2008 jego fotografie prezentowane były na Biennale Architektury w Wenecji w ramach wystawy Pawilonu Polskiego „Hotel Polonia. Budynków życie po życiu”, którą nagrodzono Złotym Lwem.

Aneta Grzeszykowska (ur. 1974 w Warszawie)

W latach 1994–1999 studiowała na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Od 1999 współpracuje z Janem Smagą. W 2014 została laureatką Paszportu Polityki w kategorii Sztuki Wizualne. Twórczość artystki pokazywana była na licznych wystawach zbiorowych i indywidualnych. Jej dzieła znajdują się w wielu prestiżowych kolekcjach, m.in. Solomon R. Guggenheim Museum w Nowym Jorku czy Centrum Pompidou w Paryżu. Prace stanowią ważny komentarz do przemian zachodzących we współczesnej percepcji fotograficznego medium, jak i tych związanych z pojmowaniem i kreowaniem własnej tożsamości. Na fotografiach z cyklu „Selfie” ukazane zostały obiekty uformowane ze świńskiej skóry na wzór fragmentów ciała artystki. W ten sposób powstał osobliwy autoportret budzący grozę i jednocześnie ocierający się o groteskę. Praca zdaje się stawiać pytania m.in. o tożsamość, jej konstruowanie, jak i proces budowania wizerunku, który prezentujemy światu choćby za pomocą selfies.

Magda Hueckel (ur. 1978 w Gdańsku)

Jest artystką wizualną, fotografką teatralną, scenografką, podróżniczką. Ukończyła Wydział Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Mieszka i pracuje w Warszawie. Jest autorką projektów fotograficznych, fotoinstalacji i prac wideo. Stale współpracuje z kilkunastoma teatrami w Polsce. Stworzyła dokumentację kilkuset spektakli teatralnych. W 2015 została nominowana do Oscara za film dokumentalny Nasza klątwa, nad którym pracowała wraz z Tomaszem Śliwińskim. Fotografie będące fragmentami cykli „Autoportrety obsesyjne” i „Autoportrety odobsesyjne” nawiązują do osobistej historii artystki, podejmują temat chorowania i przemijania. Pierwszy z nich powstał w 2006 i rejestruje fragmenty zdrowego, ale zdeformowanego poprzez techniczne interwencje w obraz fotograficzny, ciała artystki. Hueckel wizualizuje w ten sposób swoje lęki – przed nieuchronną chorobą i śmiercią. Cykl „Autoportrety odobsesyjne” artystka zrealizowała 10 lat później. Tym razem fotografie rejestrują ciało artystki po przebytej chorobie. 
Źródłem powstania większości moich prac – pisze Magda Hueckel – jest osobista historia, a podstawowym narzędziem pracy własne ciało i osobiste przeżycia. Gest ten jest próbą przetworzenia doświadczenia jednostkowego w uniwersalne. Za pomocą obrazu próbuję dotrzeć do tego, co niewidzialne i niematerialne, do najgłębszych tajemnic.

Marzena Krzemińska-Baluch (ur. 1980 we Wrocławiu)

Ukończyła Wydział Ceramiki i Szkła Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, gdzie od 2007 zatrudniona jest na stanowisku asystenta, a w 2018 obroniła pracę doktorską. Jest laureatką wielu nagród i wyróżnień. W swych pracach w nietypowy sposób eksperymentuje ze szkłem, niejako badając granice obranego medium. Odziera je z właściwości, z którymi zwykliśmy szkło kojarzyć, takich jak transparentność czy gładkość, wprowadzając w ich miejsce wrażenie miękkości i elastyczności. Dzieła stają się w ten sposób niezwykle haptyczne i odwołują się nie tylko do zmysłu wzroku, ale również dotyku.

Kamil Kuskowski (ur. 1973 w Zakopanem)

W latach 1995–2000 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi na Wydziale Tkaniny i Ubioru. W 2012 uzyskał tytuł profesora. Od 2010 prowadzi Pracownię Działań Audiowizualnych w Katedrze Nowych Mediów Akademii Sztuk Pięknych w Szczecinie. W swojej twórczości krytycznie przygląda się medium malarskiemu i złożonej machinie świata sztuki – roli twórcy, odbiorcy i instytucji. Prezentowany neon nawiązuje do ukutego przez Josepha Beuysa pod koniec lat 70. XX w. hasła „Kunst = Kapital”. Według Beuysa kapitałem może (a nawet powinna) być sztuka rozumiana jako ludzka kreatywność. Widział w niej potencjał zmiany i rozwoju społeczeństwa, a jednocześnie dostrzegał wartość dzieła sztuki wyrażaną pieniędzmi. Jego kapitał ma zatem dwojaką naturę. Migające przekreślenie znaku równości w neonie Kuskowskiego każe nam ponownie zastanowić się nad sztuką jako potencjalnym kapitałem – zarówno ekonomicznym, jak i kulturowym. Jednocześnie praca zdaje się być gorzką refleksją nad funkcjonowaniem branży kreatywnej.

Zbigniew Makowski (ur. 1930 w Warszawie, zm. 2019)

W latach 1950–1956 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie pod kierunkiem Kazimierza Tomorowicza. Po ukończeniu studiów był mocno zaangażowany w wydarzenia artystyczne lat 50. i 60. ubiegłego wieku, ale podkreślał wówczas, że nie utożsamia się z nurtem awangardy. W latach 60. poznał w Paryżu André Bretona i środowisko ówczesnych surrealistów, z którymi czuł się związany przez całe życie. Zajmował się malarstwem, rysunkiem, poezją oraz tworzeniem książek artystycznych. Pozornie przypadkowe kompozycje artysty są owocem skrupulatnych analiz i dokładnego rozplanowania. Z chęcią wykorzystywał papier, nawet do bardzo dużych kompozycji. Arkusze preparował i uszlachetniał w autorski sposób. Prace, które składają się na „Album rzeczy różnych”, są jak drzwi do tajemniczego świata artysty. Kolejne karty sprawiają wrażenie plątaniny myśli, zapisków doznań, powidoków tego, co zobaczył i przeczytał. Niczym strumień świadomości wciągają nas w prywatny świat artysty. Cytaty poetów doby romantyzmu (F. Hölderlina, J. W. Goethego, W. Blake’a, S. T. Coleridge’a), filozofów (A. Schopenhauera) czy starożytnych (Pindara) przemieszane są tu z osobistymi refleksjami artysty na temat sztuki, jego rysunkami i wycinkami z gazet.

Zbigniew Makowski w swojej pracowni, fot. prasowa



Jerzy Maraj (ur. 1946 w Strzelinie – zm. 2016)

Studiował na Wydziale Ceramiki i Szkła Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu, gdzie w 1971 obronił z wyróżnieniem dyplom w pracowni prof. Stanisława Dawskiego. W latach 70. i 80. XX w. pełnił funkcję głównego projektanta w Krośnieńskich Hutach Szkła. W 1990 wyjechał na dwa lata do Niemiec, gdzie grawerował i projektował w Romanische Glashutte. Po powrocie zastąpił Jerzego Słuczan-Orkusza na stanowisku projektanta w Hucie Szkła Tarnowiec i pracował tu do 2007. W późniejszych latach współpracował z firmą Makora – Huta Pięknego Szkła. Znaczną część jego twórczości stanowią nie tylko szkła użytkowe, ale również rzeźby, które wykonywał poprzez łączenie ze sobą szklanych elementów zakupionych w różnych hutach szkła.

Janina Myronowa (ur. 1987 w Doniecku na Ukrainie)

Jest absolwentką Wydziału Ceramiki i Szkła Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu oraz Narodowej Akademii Sztuk Pięknych we Lwowie. Jej prace wielokrotnie prezentowano na wystawach zbiorowych i indywidualnych w kraju i za granicą. Wypracowała rozpoznawalny, indywidualny styl, w którym ze swobodą posługuje się różnymi technikami. W zaskakujący, często humorystyczny sposób łączy ceramikę z grafiką. Oprócz szamotowych rzeźb tworzy porcelanowe talerze, kubki i filiżanki. W centrum artystycznych zainteresowań Myronowej jest człowiek – istota ułomna, niedoskonała, często ujęta karykaturalnie. 
Jak mówi: Każda rzeźba to inna osobowość. To osobista historia, „powieść” graficzna zawierająca moje ulubione motywy: wizerunki rodzinnych relacji, rodzica i dziecka, hybrydy partnerów, często zwierząt domowych, a ostatnio także drzew.

Janina Myronowa, „Winner”, z cyklu „Greek Group”, 2019



Dorota Nieznalska (ur. 1973 w Gdańsku)

W 1999 obroniła dyplom na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku w pracowni prof. Franciszka Duszenki. W 2013 uzyskała stopień doktora na tej uczelni. W swej twórczości często podejmuje tematy związane z tożsamością, seksualnością oraz stereotypową rolą kobiet i mężczyzn. Obecnie skupia się na motywie przemocy w relacjach społecznych i politycznych. Realizuje również projekty badawcze dotyczące miejsc pamięci, zapomnienia oraz historii, czego owocem jest między innymi Lebensborne.V. Praca nawiązuje do działalności stowarzyszenia Lebensborn, zajmującego się w czasie II wojny światowej m.in. odbieraniem na terenach okupowanych przez nazistów rodzicom „czystych rasowo” dzieci, które następnie po przejściu procesu germanizacji były wywożone do Rzeszy i przekazywane nowym rodzinom. Działania te prowadziły do wielu poważnych zaburzeń emocjonalnych i fizycznych u dzieci, a trauma, którą przeżyły, pozostała z nimi na zawsze.

Dorota Nieznalska, fot. Barbara Lekarczyk-Cisek



Krystyna Schwarzer-Litwornia (ur. 1952 w Gdyni)

Jest absolwentką Wydziału Ceramiki i Szkła Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Od 1982 mieszka i pracuje we Włoszech. Podstawowym tworzywem, którego używa artystka, jest szkło. Na początku skupiona na formach użytkowych, w późniejszej fazie twórczości skierowała uwagę również na rzeźbę. Cechą charakterystyczną dzieł Schwarzer-Litworni jest gra z właściwościami szkła. Artystka formuje rzeźby nie tylko poprzez nadanie im odpowiedniego kształtu, ale również matowienie czy szczególnego rodzaju barwienie (od głębokich, nasyconych barw, przez delikatne, przezroczyste muśnięcia, po zupełnie bezbarwne, krystaliczne elementy).

Zakup prac Anety Grzeszykowskiej i Magdy Hueckel dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury w ramach programu „Narodowa kolekcja sztuki współczesnej”



informacja prasowa

piątek, 3 czerwca 2022

Anna Zakrzewska: "Lot" – opowieść o nadziei /wywiad/

Ze współautorką filmu o artyście Romanie Stańczaku, Anną Zakrzewską, rozmawiamy o tym, jak tajemnicze i skomplikowane są losy bohatera filmu, którego sztuka może doprowadzić do upadku, ale i pomóc mu się podźwignąć. "Lot" to także historia o tym, jak "oswoić" artystę i jak widz korzysta na tym oswojeniu. Przede wszystkim jednak jest to opowieść o nadziei.

Anna Zakrzewska, fot. z archiwum reżyserki filmu "Lot"

Barbara Lekarczyk-Cisek: Miałam okazję obejrzeć przed laty Pani niezwykle interesujący dokument "Kwiekulik" (zrealizowany wraz z Joanną Turowicz)  o niezwykle popularnym w latach 70. duecie artystów wizualnych. Bardzo się więc ucieszyłam, że będę mogła z Panią porozmawiać przy okazji kolejnego dokumentu, także poświęconemu artyście  "Lot". Artyści to poniekąd Pani specjalność: Alina Szapocznikow, Maria Jarema,  Zbigniew Makowski, Wanda Czełkowska, Mirosław Bałka - długo by wymieniać... Interesuje mnie, co decyduje o wyborze bohatera filmu i jak to było w przypadku Romana Stańczaka. Przez historię bohatera twórcy pragną zazwyczaj coś istotnego widzom powiedzieć. Pamiętam, że Wojtek Staroń, mając gotowy materiał o braciach Alfonsie i Mieczysławie Kołakowskich, długo zwlekał z ostateczną wersją filmu, poszukując dla ich historii uniwersalnego przesłania...

Anna Zakrzewska: Lot” to mój drugi pełnometrażowy film dokumentalny. Pozostałe, które Pani wymieniła, są dla mnie bardzo ważne, ale był to zazwyczaj efekt miesięcznej lub kilkumiesięcznej pracy. W przypadku Stańczaka czy awangardowego duetu KwieKulik spędziłam z bohaterami kilka lat. Razem z Joanną Turowicz fascynowałyśmy się wtedy intrygującą wizualnie i tematycznie twórczością Zofii Kulik,. Byłyśmy pod wrażeniem jej uporządkowanego fotograficznego archiwum. Zofia była u szczytu swojej kariery, ale po pierwszym roku zdjęć zdecydowałyśmy, że to będzie to film o jej relacji z Przemkiem Kwiekiem, partnerem życiowym i artystycznym. 

Decyzja o wyborze bohaterów to kwestia intuicji, przekonania, że w wybranej postaci jest potencjał na większą historię. Na początku musi mnie coś zainteresować, a dopiero później – w dłuższej perspektywie, pojawia się kontekst sztuki i cel stricte filmowy. W przypadku bohatera najnowszego filmu najpierw dowiedziałam się, że projekt Romana Stańczaka zwyciężył w konkursie na reprezentację Polski w pawilonie narodowym w Wenecji, zorganizowanym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Zachętę – Narodową Galerię Sztuki. Jednocześnie przypomniałam sobie, że jest to człowiek po przejściach, skutkiem czego przez lata był nieobecny w świecie sztuki, co okazało się tym bardziej intrygujące. Poza tym przeczytałam opis kuratorski tego projektu, autorstwa Łukasza Mojsaka i Łukasza Rondudy i znalazłam w nim różne wątki, które zadziałały na moją wyobraźnię. Miała to być rzeźba mówiąca o pęknięciach społecznych, o podziale wynikającym ze stosunku do katastrofy smoleńskiej i wielu innych sprawach, które mogłyby okazać się ciekawym tematem do opowieści. Miałam wręcz poczucie, że znaczeń i tematów jest zbyt wiele i trzeba będzie dokonać selekcji.

Roman Stańczak w latach 90. tworzył obiekty, które komentowały trudną polską transformację, odsłaniały drugą, ciemną stronę rzeczywistości. Jak mówi w filmie krytyk sztuki i galerzysta Andrzej Przywara, to były czasy, kiedy grano grunge, zmarł przedwcześnie najwybitniejszy przedstawiciel tej muzyki –  Kurt Cobain. Taki sam radykalizm i wściekłość jak jego muzyka miał w latach 90. także Roman Stańczak. Kusiło mnie więc, aby dotknąć tamtych czasów – poprzez film. Intrygowała także biografia artysty, przypominająca hollywoodzki scenariusz: oto twórca, który dotknął dna, ale teraz powraca jak feniks z popiołów, aby reprezentować Polskę w najbardziej prestiżowym konkursie. Wydawało mi się, że być może będziemy mu towarzyszyć w drodze na szczyt – udokumentujemy jego lot ku nowej rzeczywistości. Jednak w trakcie realizacji filmu pojawiły się nowe wątki, na które  wspólnie z Łukaszem się otworzyliśmy, nie trzymając się kurczowo scenariusza.  

A jak wyglądało Pani pierwsze spotkanie z bohaterem – owo zetknięcie wyobrażeń z rzeczywistością? 

Z artystą poznał mnie Łukasz Ronduda, kiedy zdecydowaliśmy się razem zrobić ten film. Jedno z pierwszych moich spotkań ze Stańczakiem odbyło się w wielkiej hali, w której przenicowywał samolot i rozpoczynał proces tworzenia rzeźby. Usłyszałam wtedy od niego, że właśnie poprzedniego dnia siedział we wnętrzu samolotu ze swoim synem i świętowali jego urodziny. Wtedy po raz pierwszy dowiedziałam się, że Roman ma syna i poczułam, że łączy go z nim bardzo mocna relacja. Od tej pory bardzo czekałam na kolejne odwiedziny syna, nie mając pojęcia, co wyniknie z tego spotkania. Ostatecznie tak się stało, że syn jest bardzo ważną postacią w tej opowieści i są to niezwykle emocjonalne, poruszające sceny, które opowiadają o głównym bohaterze: o licznych stratach, które poniósł, ale też symbolizują próbę powrotu do utraconych więzi. 

Czy trudno było sprawić, aby artysta pozwolił zbliżyć się do siebie – nie tylko podczas procesu twórczego (czego artyści na ogół nie lubią, bo to ich rozprasza), ale także do intymnej sfery swojego życia?

Na początku problemem było uzyskanie zgody artysty na uczestnictwo kamery w procesie powstawania rzeźby, bo Roman, podobnie jak wielu artystów, nie chce ujawniać tajemnic warsztatu. Był nieufny, a my musieliśmy wykazać się delikatnością i cierpliwością. Bardzo powoli zbliżaliśmy się do niego.  Początkowo filmowaliśmy stojąc w oddali. Nasze zbliżanie się było długim procesem. Roman pracował bardzo intensywnie, co nie ułatwiało nam zadania, ale staraliśmy się skorzystać z rzadkich momentów, aby np. zjeść razem śniadanie, obiad, spędzić chwilę podczas przerwy. I tak z tygodnia na tydzień stawaliśmy się coraz bardziej niewidoczni, ale zdarzały się i takie chwile, że nasza obecność zainspirowała Romana do wykonania performance`u, który można zobaczyć w filmie.  

Czy zdarzyły się Państwu jakieś zaskakujące zwroty akcji, które poprowadziły narrację filmu inną drogą niż w pierwotnym zamyśle? 

Prowadził nas sam materiał oraz cierpliwy proces obserwacyjny, który jednak okazał się niewystarczający, bo nie tworzył wielowymiarowej opowieści. Niektóre sceny zostały w związku z tym przez nas zainspirowane, sprowokowane. Mieliśmy np. problem, jak opowiedzieć o przeszłości Romana. Zdecydowaliśmy się opowiedzieć o niej poprzez wybór jego radykalnych performance`ów. Chcieliśmy, aby nie były tylko przypomnieniem historii jego sztuki, ale tworzyły też metaforę życia: upadku i odrodzenia. Jednak i to okazało się niewystarczające. Kiedy pewnego dnia siedzieliśmy z Łukaszem Rondudą i Romanem Stańczakiem omawiając różne pomysły na to, jakie sceny możemy zainspirować, z kim zaaranżować spotkanie, które pozwoliłoby nam dotknąć jeszcze czegoś ważnego, niespodziewanie podszedł do nas inny mężczyzna "po przejściach". Z rozmowy wywnioskowaliśmy, że jest to człowiek, którego Roman poznał, kiedy sam żył na ulicy. Niestety, nie mieliśmy wtedy przy sobie kamery, ale umówiliśmy się z Romanem, że będziemy chodzić wzdłuż ulicy Foksal i być może uda nam się spotkać jeszcze raz tego mężczyznę. Tak się jednak złożyło, że spotkaliśmy znajomą Romana z tamtych trudnych czasów, dzięki czemu jedna z rozmów, która została zarejestrowana, znalazła się w filmie i pozwoliła zadziałać na wyobraźnię widza, aby mógł domyślić się, jak wyglądało życie naszego bohatera i jak głęboki był jego upadek. 

Z którego bohater jednak powstał...

Złożyło się na to zapewne wiele różnych czynników, bo wychodzenie z głębokiej choroby alkoholowej to długi proces,  ale takim ważnym  wydarzeniem,  które na to wpłynęło, było przypadkowe spotkanie Romana z Pawłem Althamerem – jego bardzo bliskim kolegą z czasów studiów w pracowni Grzegorza Kowalskiego, znanym artystą, który odniósł wielki sukces.  Efektem tego spotkania jest pozłacana drewniana rzeźba Anioła Stróża, którą do dziś można oglądać w warszawskim Parku Rzeźby na Bródnie. W symboliczny sposób pokazuje powrót Romana do życia. Taki powrót jest trudną codzienną pracą nad sobą. Na pewno pomogła w tym Romanowi sztuka, ale też niesamowita wewnętrzna siła i determinacja. W filmie nie unikamy tego trudnego tematu, ale staramy się też być delikatni wobec bohatera.

Myślę, że owa tajemnica jest wartością dodaną tego filmu – przestrzenią dla wyobraźni i wrażliwości widza.

Mam nadzieję, chodzi przecież o to, aby nie oceniać, ale zbliżyć się do człowieka, poczuć go. Już sam fakt, że bohater podniósł się z upadku, jest niesamowity. Niewielu ludziom się to udaje... A Roman w dodatku powrócił z bardzo mocną pracą i nadal ma wiele do powiedzenia w sztuce. Poznanie artysty poprzez zrobienie o nim filmu jest niezwykłą szansą zbliżenia się do bohatera, do człowieka, nie tylko artysty, ale daje również możliwość poznania kolejnych poziomów interpretacyjnych jego sztuki, których nie znajdziemy w kuratorskich opisach.

Rzeźba Romana nadal dla wielu będzie opowieścią o nierównościach ekonomicznych, wywróconym luksusowym samolotem, który służył jednemu procentowi, u części odbiorców będzie budził skojarzenia z katastrofą smoleńską, ale po naszym filmie będzie także pomnikiem prywatnej katastrofy artysty, pomnikiem jego bliskich, którzy nie wyszli z nałogu i umarli, pomnikiem jego strat, ale przede wszystkim przejmującą opowieścią o nadziei. Roman niszczy samolot, ale potem tworzy z niego nową formę. Bo jak mówi w naszym filmie Paweł Althamer, rzeźba Romana  jest też ,,lotem do wewnątrz,,, - do  emocji, które się za nią kryją, do kolejnych warstw życia i sztuki naszego  bohatera.

"Lot" powstał we współpracy z Łukaszem Rondudą  reżyserem realizującym filmy o artystach zupełnie inaczej niż Pani, oscylującym w kierunku fabuły. Przypuszczam, że mogło się to okazać dla obojga owocnym doświadczeniem.

Mam nadzieję. Wraz z naszą producentką, Anną Gawlitą dyskutowaliśmy o różnych pomysłach na ten film i nie było większych rozbieżności między nami. 

Jak zareagował na film jego bohater  Roman Stańczak?

Było to dla nas mocne przeżycie! Proponowaliśmy, żeby zobaczył film przed festiwalem, ale nie naciskaliśmy, bo zawsze istnieje takie niebezpieczeństwo, że artysta zechce ingerować w gotowe już dzieło. Roman obejrzał film dopiero na premierze i na szczęście zaakceptował tę wizję, wykazując się dużym dystansem do siebie. Był podczas projekcji bardzo wzruszony, ale także śmiał się, więc sądzę, że ten film jest jakąś dawką energii, którą od nas dostał, taką mam nadzieję. 

"Lot" jest jednym z wielu filmów, które poświęciła Pani artystom. Sądzę, że każdy kolejny jest stopniem do tego, aby zrozumieć lepiej człowieka i artystę. Jak oceniłaby go Pani w perspektywie wcześniejszych portretów?

Mam poczucie, że film o Alinie Szapocznikow był najbardziej odległą dla mnie formą opowiadania o artyście. Kiedy go realizowałam, artystka już nie żyła i nie miałam szansy być tak blisko bohaterki, co wpływało także na sposób opowiadania o niej. Jeśli chodzi o pozostałych, to każdy z nich uprawiał inny rodzaj sztuki. Staram się zawsze formę filmu dostosować do swojego bohatera, do rodzaju sztuki, który uprawia. Ich sztuka zazwyczaj mnie inspiruje i ma wpływ na język filmu, który jest narzędziem opowieści. 

Czy po wyczerpującym "Locie" zamierza Pani odpocząć, czy też planuje kolejny film? 

Jestem obecnie w trakcie pracy z Małgorzatą Mirgą-Tas, której osobowość i twórczość bardzo mnie zainspirowała. Ponieważ jesteśmy na początku tego procesu, nie chciałabym o tym szerzej mówić. Powstaje pytanie, czy powstanie między nami nić porozumienia, rodzaj "chemii", bo to bardzo ważne, aby artysta czuł się dobrze. Na razie część zdjęć dokumentująca proces pracy Gosi na Biennale jest już gotowa, ale zobaczymy, czy zechce, aby powstał większy film, nie tylko o pracy.

Życzę zatem, aby kolejny artysta pozwolił na tyle zbliżyć się do siebie, aby widzowie Pani filmów mogli znowu obejrzeć fascynującą historię o twórczym człowieku. Dziękuję za rozmowę.

piątek, 14 lutego 2020

Unikatowy projekt Stanisława Wyspiańskiego i dzieło ze słynnego cyklu Jana Lebensteina | Dwie wystawy Prac na Papierze

Projekt polichromii Stanisława Wyspiańskiego, interesujące dzieło Władysława Strzemińskiego i praca Jana Lebensteina, dzięki której artysta zdobył nagrodę główną I Biennale de Paris w 1959 roku. To tylko kilka ze 176 dzieł prezentowanych na dwóch lutowych wystawach prac na papierze w DESA Unicum. Pokazane zostaną zarówno dzieła sztuki dawnej, jak i współczesnej.

Stanisław Wyspiański, Kwiat wiśni, fot. DESA Unicum


W 1895 roku Stanisław Wyspiański otrzymał zlecenie zaprojektowania wnętrz słynnej Bazyliki św. Franciszka z Asyżu położonej w pobliżu krakowskich Plant. Za prace architektoniczne przy renowacji zniszczonego w pożarze kościoła odpowiadał wybitny architekt Władysław Ekielski. To właśnie on zaprosił młodego, zaledwie 26-letniego, Wyspiańskiego do współpracy. Uznawany dziś za klasyka artysta odpowiadał za stworzenie niezwykłych witraży i polichromii. W monumentalnych realizacjach krakowskiego twórcy możemy dostrzec wiele kwiecistych motywów. Inspiracja światem flory pochodzi z „Zielnika”, szkicownika artysty, który pełen był niezwykłych rysunków polskich kwiatów: irysów, bławatków, kaczeńców, lilii, słoneczników i maków. Dziś jeden z oryginalnych projektów polichromii do kościoła Franciszkanów możemy oglądać na wystawie w DESA Unicum. Wykonany pastelami barwny „Kwiat wiśni” stanowi emblematyczny przykład stylu artysty.

Poza pracą Wyspiańskiego na wystawie poświęconej twórczości dawnych mistrzów będzie można zobaczyć dzieła m.in. Leona Wyczółkowskiego, Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego), Meli Muter, Stefana Norblina i Juliusza Kossaka.

Władysław Strzemiński, Idący chłopczyk, fot. DESA Unicum

Z kolei na wystawie poświęconej sztuce współczesnej znalazła się m.in. praca Władysława Strzemińskiego. Najbardziej znany jest on ze swego cyklu „Powidoki”. O ile dzieła z tej serii skupiały się na abstrakcyjnym zagadnieniu zjawisk wzrokowych, których doświadczamy, patrząc w słońce, rysunek przedstawiony na wystawie w DESA Unicum ma realistyczny charakter. Jest przez to pracą wyjątkową na tle całej twórczości Strzemińskiego. Rysunek „Idący chłopczyk” powstał podczas letnich wakacji, które artysta spędzał w Bierutowicach. Przedstawia jednego z podopiecznych lokalnego domu dziecka. Co ciekawe praca została wykorzystana jako ilustracja propagandowego artykułu wychwalającego poczynania komunistycznego rządu w czasopiśmie „Wieś”.

Jan Lebenstein, z cyklu Figury osiowe, fot. DESA Unicum

W opozycji do realistycznego rysunku Strzemińskiego stoi abstrakcyjne dzieło Jana Lebensteina z cyklu „Figury Osiowe”, który zapewnił artyście główną nagrodę podczas I Biennale de Paris w 1959 roku. Wchodzące w skład serii prace rysunkowe i malarskie charakteryzuje geometryczny podział. W ich centrum Lebenstein umieszczał schematyczne, anatomiczne sylwetki czasem przypominające kobiece ciała, a czasem owady. Inspiracją dla jego twórczości były apokaliptyczne wizje świata. W 2010 roku w Zachęcie odbyła się wystawa w całości poświęcona twórczości Jana Lebensteina, a jego prace znajdują się w najważniejszych instytucjach sztuki takich jak choćby nowojorska MoMA. Jedna z „Figur Osiowych” wchodziła w skład w prestiżowej kolekcji Davida Rockefellera – multimiliardera uznawanego za jednego z najbogatszych ludzi świat. Dzieło pokazywane w DESA Unicum to praca z tej samej serii.
Oprócz niego zaprezentowane zostaną prace innych wybitnych współczesnych twórców takich jak m.in. Zbigniew Makowski, Henryk Musiałowicz, Józef Hałas, Franciszek Starowieyski, Rajmund Ziemski czy Edward Dwurnik. Po zakończeniu obu wystaw wszystkie obiekty zostaną zlicytowane.

Wystawa Sztuka Dawna Prace na Papierze: 15-25 lutego 2020, godz. 11-19 (poniedziałek-piątek) i godz. 11-16 (sobota), Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa, wstęp wolny
Aukcja Sztuka Dawna Prace na Papierze: 25 lutego 2020, godz. 19.00, Dom Aukcyjny DESA Unicum, ul. Piękna 1A, Warszawa

informacja prasowa

sobota, 18 stycznia 2020

Od zaklinaczy czasu po collage. Co zobaczymy Muzeum Narodowym we Wrocławiu w 2020 roku?

W 2020 roku Muzeum Narodowe we Wrocławiu przygotowało kilka interesujących wystaw. W gmachu głównym zostanie m. in. zaprezentowana secesja, chińska porcelana oraz obrazy Jana Lebensteina. W Pawilonie Czterech Kopuł podziwiać będziemy instalacje amerykańskie Ewy Kuryluk, a w Muzeum Etnograficznym, oprócz dorocznej ekspozycji wielkanocnej, zobaczymy "Makatkę wywrotową" (tak, tak!), a także "Zaklinaczy czasu. Kolędniczy teatr obrzędowy". 

Gmach główny MN we Wrocławiu, fot. ze strony Muzeum

Secesja / Art Nouveau / Jugendstil
18.02–19.04.2020
Kurator wystawy: Jacek Witecki
Kameralna prezentacja secesyjnych wyrobów ze srebra, cyny i innych metali projektu takich artystów jak Hugo Leven, Theo Blum, Friedrich Adler czy Ernest Sanglan.

Materiały prasowe MN we Wrocławiu

Wiosna w seladonowej wazie. Chińska porcelana z manufaktury Mistrza Jiang
23.03–31.05.2020
Kuratorka wystawy: Dorota Róż-Mielecka
Współpraca: Instytut Sun Keng yao w Longquan i Stowarzyszenie Polsko-Chińskie na Rzecz Kultury i Sztuki
Longquan, położone pośród gór niewielkie miasto w prowincji Zhejiang, jest kolebką chińskiej ceramiki. W tutejszych manufakturach wytwarza się nieprzerwanie od dziesięciu stuleci porcelanowe przedmioty pokryte charakterystycznym szkliwem w różnych odcieniach zieleni, błękitu i szarości. Tak zwane seladony są od wieków symbolem chińskiej kultury. Współczesne seladony z Longquan nadal wytwarza się tradycyjnymi metodami, a tutejsza technologia wypału została wpisana na Światową Listwę Dziedzictwa Narodowego UNESCO w 2007 roku.
Na wystawie pokazanych zostanie prawie 100 prac Jiang Tongleia, jednego z najbardziej znanych ceramików z Longquan, oraz jego syna, który kontynuuje rodzinne tradycje ceramiczne. W swojej manufakturze artysta wykonuje zarówno artystyczne obiekty unikatowe, jak i użytkowe. Powiela klasyczne formy z epoki Song (960–1279 ) i tworzy własne.

Chińska porcelana, Materiały prasowe MN we Wrocławiu

Panorama Siedmiogrodzka, czyli bitwa pod Sybinem w 1849 r.
11.05–30.08. 2020
Kurator wystawy: dr Romuald Nowak
Prezentacja 38 fragmentów monumentalnej „Panoramy Siedmiogrodzkiej” namalowanej we lwowskiej rotundzie od kwietnia 1897 do marca 1898 r. przez Jana Stykę i jego węgierskich współpracowników. Obraz pokazywany był m.in. we Lwowie, Budapeszcie i Warszawie, a następnie Styka zdecydował się podzielić go na części, które były potem sprzedawane lub rozdawane jako podarunki. Prezentowane na wystawie fragmenty pochodzą ze zbiorów polskich muzeów, przede wszystkim z Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Wystawa zorganizowana z okazji jubileuszu 35-lecia udostępnienia „Panoramy Racławickiej” we Wrocławiu.


Panorama Siedmiogrodzka, Materiały prasowe MN we Wrocławiu

Płaszczyzna porozumienia. Stoły w XVIII i XIX wieku
29.06–27.10.2020
Kuratorka wystawy: Małgorzata Korżel-Kraśna
Prezentacja różnych typów stołów i stolików, bogactwa kształtów i dekoracji oraz, co najważniejsze, spełniających przez nie funkcji. Celem wystawy jest zwrócenie uwagi na niezwykłą rolę, jaką ten mebel odgrywał w historii, jak jednoczył użytkowników przy zabawie, pracy, posiłkach oraz był pomocny w rozwiązywaniu wszelkich konfliktów; a także pokazanie przemian, jakim podlegał od XVIII do XIX wieku, czyli w czasie kiedy królował w salonach i jadalniach.
Zabytki pochodzić będą głównie ze zbiorów własnych Muzeum Narodowego we Wrocławiu, które szczyci się jedną z większych kolekcji zabytkowych mebli w Polsce.

Płaszczyzna porozumienia. Stoły XVIII i XIX wieku, Materiały prasowe MN we Wrocławiu

Marek Oberländer i Jan Lebenstein. Totemiczny znak ludzkiej figury
26.10.2020–21.02.2021
Kuratorka wystawy: Magdalena Szafkowska

Prawie 150 prac wybitnych polskich artystów Marka Oberländera (1922–1978) i Jana Lebensteina (1930–1999) można będzie zobaczyć na tej wystawie.
Pokazywane dzieła oscylują wokół zagadnienia obrazowania postaci ludzkiej po doświadczeniach II wojny   światowej i Zagłady, kiedy tradycyjny sposób przedstawienia okazał się niestosowny, niemoralny i niemożliwy. Wobec niewyobrażalnego zła Oberländer i Lebenstein, dotkliwie nim doświadczeni, w podobnym czasie podjęli poprzez sztukę próbę konfrontacji z rozpaczą, samotnością, degradacją istoty człowieczeństwa. Podobnie jak wielu innych artystów, przedstawicieli tzw. nowej figuracji (jak Moore, Wróblewski, Kantor, Szapocznikow czy Abakanowicz), zastąpili ludzki kształt swoistym znakiem, totemem, symbolem.


Marek Oberländer i Jan Lebenstein. Totemiczny znak ludzkiej figury,
materiały prasowe MN we Wrocławiu

Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej



Biel i cień. Instalacje amerykańskie Ewy Kuryluk
6.06–30.08.2020
Kuratorki wystawy: dr Barbara Banaś i Zofia Gebhard

Monograficzna wystawa kolekcji prac Ewy Kuryluk ukazująca po raz pierwszy polskiej publiczności obszerny wybór instalacji realizowanych przez artystkę w latach 80. i 90. XX w. w Ameryce – od pierwszego pokazu w 1981 roku w Medellin (Kolumbia) po Edmonton (Kanada, 2001).
Aktywnie wystawiająca w Polsce artystka znana jest odbiorcom przede wszystkim jako autorka przejmującej rodzinnej opowieści zamkniętej w książkach: Goldi, Frascati i Feluni. Historia rodzinna stała się także impulsem do powstania cyklów kolażowych instalacji artystki Lecą żółte ptaki (2001–2003), Tabuś (2005), Statek (2006), Kraków 1946 – ostatnia żółta instalacja (2019).
Ewa Kuryluk po latach zdecydowała się na pokazanie w kraju swoich wczesnych malowanych i drapowanych tkanin, określanych przez nią wspólnym mianownikiem „instalacji amerykańskich”.
Jeszcze w latach siedemdziesiątych wpisująca się w nurt malarstwa hiperrealistycznego, lekko surrealizującego odrzuciła ten język artystycznej ekspresji. Niemożność malowania, narastająca po dramatycznych doświadczeniach osobistych (próby samobójcze brata Piotra) sprawiła, że Kuryluk odkryła dla siebie nową przestrzeń, nową płaszczyznę „rozmowy”. Stała się nią biała połać tkaniny, na której czerwonym tuszem kreśliła kontury – twarzy, fragmentów ciała, ludzkiej sylwetki. Działania te ewoluowały w przestrzeni, gdy artystka zaczęła nadawać malowanym tkaninom kształty, drapując je, upinając, osadzając na krzesłach, sofach, wyprowadzając w plener. Wiele z powstałych wówczas prac ma szalenie intymny, zmysłowy, niekiedy wręcz erotyczny charakter.
Na wystawie pokazanych zostanie kilkanaście instalacji, m.in. materie pokryte tekstami, nazwane przez artystkę Rysopisami, o których mówiła: „Rysuję, czego nie mogę napisać. Piszę, czego nie mogę narysować”.


Collage – klejone światy
10.10.2020–10.01.2021
Kuratorka wystawy: Anna Chmielarz


Wystawa jest próbą pokazania ewolucji oraz różnorodności kolażu (form, technik, materiałów), który przez lata był i nadal jest używany przez artystów do rozmaitych celów. Za pomocą kolażu artyści tworzą nową, surrealną rzeczywistość obrazu, ocalają fragmenty świata, który już przeminął. Sztuka kolażu w przewrotny sposób kontestuje rzeczywistość i wciąż odgrywa ważną rolę w kontrkulturze. Kolaż nadal pełni istotną funkcję w ilustracji prasowej, ale też służy dokumentacji działań performatywnych, konceptualnych. Znalazł swoje miejsce również w muzyce w postaci kompozycji opartych na samplingu.
Na wystawie można będzie zobaczyć powstałe na przestrzeni ostatnich stu lat prace wybitnych polskich i zagranicznych twórców takich jak: Kurt Schwitters, Max Ernst, Aleksander Krzywobłocki, Margit Sielska, Henryk Stażewski, Mieczysław Berman, Tadeusz Kantor, Jerzy Skarżyński, Jonasz Stern, Władysław Hasior, Zbigniew Makowski, Kazimierz Mikulski, Jiři Kolář, Krzesława Maliszewska, Zofia Rydet, Zdzisław Beksiński, Eugeniusz Get-Stankiewicz, Izabella Gustowska, Zofia Kulik, Lech Twardowski, Grupa Luxus i inni.



Muzeum Etnograficzne



Podlwowska wieś Sokolniki na dawnej fotografii
31.01–9.04.2020 
Kuratorki: Hanna Golla (ME) i dr Małgorzata Michalska (Katedra Etnologii i Antropologii Kulturowej we Wrocławiu)

Sokolniki to duża wieś leżąca zaledwie kilka kilometrów na południe od Lwowa. Do II wojny światowej żyła tu prawie wyłącznie ludność polska. Po wojnie zaś tylko nieliczni zostali w rodzinnej miejscowości, a zdecydowana większość została przesiedlona na tzw. Ziemie Odzyskane. Pierwsze wzmianki o Sokolnikach pochodzą z 1397 r. jako o wsi królewskiej, której nazwa pochodzi od zajęcia osadników, hodujących sokoły dla dworu. Na wystawie pokazane zostaną pamiątki (strój ludowy charakterystyczny dla wsi Sokolniki, święte obrazy, przedmioty codziennego użytku itp.) oraz fotografie, na których można zobaczyć obrzędy weselne, obrzędy religijne, działalność organizacji, życie codzienne.

informacja prasowa


wtorek, 18 stycznia 2022

Jakie wystawy zobaczymy w Muzeum Narodowym we Wrocławiu w roku 2022?

„Madonna i książę. Sobiescy na Śląsku”, „Eryka i Jan Drostowie” „Żelazny świat” w Gmachu Głównym, „Collage – klejone światy” w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej, „Nie-zabawki” i „Pasje kolekcjonerskie i badawcze o. Nikolausa von Lutterottiego” w Muzeum Etnograficznym – to najważniejsze wystawy zaplanowane przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu i oddziały w 2022 roku.


Madonna i książę. Sobiescy na Śląsku

Związki królewskiej rodziny Sobieskich ze Śląskiem to temat wystawy planowanej przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu w 1. połowie 2022. Pokazane zostaną pamiątki związane z obecnością na Śląsku synów Jana III Sobieskiego, m.in. ołtarzyki z figurkami z kości słoniowej przypisywane Berniniemu oraz tak zwana Madonna Sobieskich – dzieło, które na co dzień znajduje się w jednym z ołtarzy bocznych wrocławskiej katedry i po raz pierwszy zostanie zaprezentowane na wystawie muzealnej. Zwiedzający zobaczą też zabytki z dawnych kolekcji lwowskich, które po II wojnie światowej trafiły do Wrocławia.

15 marca – 22 maja 2022

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu – Gmach Główny

Kuratorka wystawy: Małgorzata Macura



Pisanki i palmy wielkanocne

Zdobienie jajek wielkanocnych to jedna z najbardziej żywotnych dziedzin plastyki obrzędowej, w której pielęgnowana jest jeszcze stylistyka tradycyjna. Wrocławskie Muzeum Etnograficzne corocznie od ponad pięćdziesięciu lat w wielkanocnym czasie przygotowuje wystawę „Pisanki i palmy wielkanocne”, której głównym celem jest prezentacja rekwizytów obrzędowości wielkanocnej i popularyzacja tradycji pisankarskich na Dolnym Śląsku. Wystawa będąca istotnym źródłem informacji o współczesnych tradycjach zdobienia jajek na tym terenie służy podtrzymywaniu i rozwijaniu sztuki pisankarskiej, a zarazem dokumentacji zmian zachodzących w owej dziedzinie. Dzięki tej ekspozycji stopniowo powiększana jest także muzealna kolekcja pisanek.

22 marca – 7 kwietnia 2022

9 kwietnia 2022 – kiermasz wielkanocny

Miejsce: Muzeum Etnograficzne

Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Kuratorka wystawy: Dorota Jasnowska



Eryka i Jan Drostowie

Wystawa zaprezentuje dorobek jednego z najciekawszych tandemów projektanckich w powojennej historii wzornictwa szkła, Eryki i Jana Drostów. Ich nowatorskie działania projektowe uczyniły ze szkła prasowanego nowoczesne i pełne wyrazu naczynia codziennego użytku. Wiele lat po wygaśnięciu pieców hutniczych w Ząbkowicach, szkła te wciąż używane są w polskich domach, jednocześnie przeżywając renesans na rynkach aukcyjnych i w środowiskach kolekcjonerskich, osiągając często zawrotną wartość. Bazując na zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu oraz kolekcjach prywatnych, wystawa stara się uchwycić ulotny moment, w którym przedmiot użytkowy awansuje do roli obiektu muzealnego i pożądanego obiektu kolekcjonerskiego.

26 kwietnia – 28 sierpnia 2022

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu – Gmach Główny

Wystawa współorganizowana z Muzeum Miasta Gdyni

Kuratorki wystawy: Barbara Banaś [MNWr],

M. Borowska-Tryczak [MMG], A. Śliwa [MMG]




W głębi obrazu. Cz. II

Współcześni artyści zapraszają widzów w podróż w głąb obrazów dawnych mistrzów, odkrywając nieoczekiwane skojarzenia i zapraszając do spojrzenia na znane dzieła z innej perspektywy. Pomysłodawcy projektu Łukasz Huculak (Wydział Malarstwa ASP Wrocław) i Jadwiga Sawicka (Instytut Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego) oraz ich uczniowie realizują prace inspirowane wybranymi obrazami z kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Parafrazują fragmenty kompozycji czy elementy drugiego planu, nadając muzealnym obiektom nowe znaczenia w kontekście aktualnych ogólnoświatowych kryzysów. Dyskretnie włączają się ze swoimi „aktualizacjami” w muzealną narrację, dialogując zarazem z problemami współczesności.

kwiecień–lipiec 2022

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Gmach Główny

Współpraca: Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej

Kurator/koordynator projektu: Piotr Oszczanowski



Nie-zabawki

Prezentacja twórczości Piotra Rogalińskiego – współczesnego artysty, rzeźbiarza, muzyka i autora scenografii teatralnych, który inspiruje się dawną twórczością ludową. Przetwarzając materiały z drugiego obiegu, przede wszystkim używane dawniej na wsi drewno, tworzy wielopostaciowe i ruchome instalacje opowiadające o losie człowieka – wpisanym w otaczającą naturę. "Nie-zabawki" to niewielkie rzeźby, instalacje i artefakty wykonane ze starego, już niepotrzebnego materiału (belek, kutych elementów, fragmentów narzędzi rolniczych itp.), często w uproszczony sposób. Swą formą i surowością przypominają archaiczne przedmioty. Umieszczone w nowych kontekstach, poruszają istotne ludzkie sprawy: trud życia codziennego, intymny kontakt z drugą osobą, miłość, a także samotność i śmierć.

14/21 maja–14 sierpnia 2022

Miejsce: Muzeum Etnograficzne

Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Kuratorka wystawy: Marta Derejczyk



Nowoczesna ceramika. Wyroby fabryki R.M. Krause w Świdnicy (1882–1932)

Świdnicka fabryka ceramiki, działająca w latach 1882–1932, słynęła z naczyń użytkowych i dekoracyjnych wykonanych z fajansu delikatnego techniką odlewania w formie. Były to m.in. rozmaitej wielkości wazony, pojemniki, patery, plakiety i ozdobne figurki, a także naczynia ze sfery konsumpcji: bola do ponczu, naczynia do chłodzenia butelek, stelaże na nożyki do owoców etc. Plastycznie rozbudowane, malowane barwnie, niekiedy z fragmentami złoconymi, z partiami pozostawionymi bez szkliwa lub pokrytymi kolorowymi szkliwami zaciekowymi. Pod względem stylistycznym mieściły się w dość szeroko rozumianej secesji – w zdobieniach głównie wykorzystano giętkie motywy roślinne – oraz neorokoku. Stosowano też nowe tendencje wzornicze: geometryzację kształtów, zdobienie barwnymi szkliwami czy fakturowe urozmaicenie powierzchni.

21 czerwca – 9 października 2022

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu – Gmach Główny

Kuratorka wystawy: Jolanta Sozańska


Wieżogród/Towertopia – Tomasz Domański

W przydomowym ogrodzie w Komorowicach rzeźbiarz Tomasz Domański zrealizował ideę „Wieżogrodu”. Jej założeniem było wykreowanie miejsca, w którym obok naturalnych kompozycji roślinnych zaistnieją obiekty rzeźbiarsko-architektoniczne. Artysta zbudował cztery dziesięciometrowe wieże, którym towarzyszą mniejsze formy rzeźbiarskie, rozsiane na terenie całego ogrodu. Realizacja stalowej formy w parku znajdującym się tuż przy Pawilonie Czterech Kopuł będzie próbą przełożenia wizualnego języka charakterystycznego dla „Wieżogrodu” w nową krajobrazowo i społecznie scenerię przestrzeni publicznej. Będzie okazją do sprawdzenia, na ile te formy są w stanie przyjąć funkcję obiektu otwartego oraz zastanowienia się, jak dziś odbieramy działania dążące do tworzenia miejsc zaspokajających potrzebę odosobnienia, ale też regeneracji i medytacji.

czerwiec–sierpień 2022

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki

Współczesnej Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Kuratorka wystawy: Małgorzata Micuła


Żelazny Świat. Zabytki ślusarskie – zamki, klucze, kłódki, skrzynie… ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Późnogotyckie klucze z kościoła św. Elżbiety, klucz do zamka z epoki Wikingów, kłódka i klamka z warsztatu Jaroslava Vonki to tylko niektóre z zabytków pokazywanych na tej wystawie. Zaprezentowane zostaną zamki, klucze, kłódki, okucia takie jak kołatki, zawiasy oraz skrzynie powstałe od IX do XX w. Po raz pierwszy zwiedzający zobaczą niezwykłe żelazne skarbce, a wśród nich będącą dużą rzadkością żelazną beczkę na żołd z XVII w. Klamrą spinającą wystawę będą okucia: szyldy kluczowe, klamki z 2. poł. XIX w. i 1 poł. XX w., pochodzące z wrocławskich kamienic. Dziś już prawie nieobecne we wrocławskim pejzażu miejskim.

 5. lipca – 23 października 2022

Miejsce: Muzeum Narodowe

we Wrocławiu – Gmach Główny

Kurator wystawy: Tadeusz Fercowicz


Dożynki. Sprawa społeczna

Dożynki we współczesnym krajobrazie kulturowym wsi są niewątpliwie jednym z najbardziej powszechnych i kultywowanych uroczystości dorocznych. Są przykładem wielopokoleniowej integracji lokalnej społeczności. Wystawa będzie próbą analizy transformacji kulturowych treści i ich adaptacji do warunków dawnej i współczesnej cywilizacji. Na narrację złożą się relacje świadków, uczestników tego ważnego dla mieszkańców wsi święta, archiwalne materiały fotograficzne i filmowe zgromadzone przez muzeum, wreszcie przedmioty przekazane przez darczyńców lub pozyskane podczas badań terenowych w wybranych wsiach na Dolnym oraz Górnym Śląsku oraz dzięki współpracy z działającymi tam Kołami Gospodyń Wiejskich.

17 września – 13 listopada 2022

Miejsce: Muzeum Etnograficzne

Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Kuratorka wystawy: Agnieszka Szepetiuk-Barańska



Patrząc w strop, czy ostrze gwiazdy już się wwierca

W centralnym miejscu Pawilonu Czterech Kopuł umieszczona zostanie poruszająca się monumentalna instalacja, z której płynąć będzie skierowane w górę przygaszone światło, odbijające się refleksami na charakterystycznej, industrialnej konstrukcji sufitu. Przy bliższych oględzinach będzie w niej można rozpoznać typową, lecz odwróconą górą do dołu uliczną latarnię. Do jej wykonania użyte zostaną oryginalne oprawy oświetleniowe produkowane w czasach PRL. Oprawy te były szeroko rozpowszechnione w całym kraju i na stałe wrosły do krajobrazu polskich wsi i miast, również Wrocławia. Przewrócona latarnia przywodzić ma na myśl zamieszki uliczne w okresach społecznej anarchii czy wyciemnianie dzielnic poprzez wyłączanie lamp, co w poprzednim ustroju miało na cel zażegnanie kryzysu czy to gospodarczego, czy politycznego – a ostatecznie znalazło złowieszcze apogeum w okresie stanu wojennego w 1981 roku.

wrzesień–listopad 2022

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Kuratorka wystawy: Iwona Dorota Bigos



Skarb Średzki. Królewskie zaślubiny

Cykliczna wystawa, poświęcona Skarbowi Średzkiemu. Tym razem jej tematem będzie historia, polityczne znaczenie i ceremoniały królewskich ślubów Karola IV i Blanki de Valois oraz Jana Luksemburskiego i Elżbiety Przemyślidówny. Również okoliczności objęcia tronu czeskiego przez dynastię Luksemburgów i rola jaką odegrały ich królewskie małżonki. Poza prezentacją zabytków Skarbu przypomniane zostaną także okoliczności i ceremonie związane z zaślubinami na dworach europejskich w epoce średniowiecza.

1 października – 30 grudnia 2022

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu – Gmach Główny

Kurator wystawy: Jacek Witecki



Wiwat muzeum!

Różnorodność zbiorów, wielość spojrzeń, mnogość perspektyw. Wystawę przygotowują wspólnie edukatorzy z czterech oddziałów Muzeum Narodowego we Wrocławiu. W niecodziennych kontekstach zostaną zaprezentowane: rzeźba średniowieczna, współczesna, malarstwo nowożytne i współczesne, sztuka ludowa, rzemiosło artystyczne. Idąc tropem haseł między innymi takich jak: skupienie, poruszenie i śmiech wystawa próbuje odpowiedzieć na pytanie, jaka jest rola muzeum we współczesnym świecie.

4 października – 18 grudnia 2022

Miejsce: Muzeum Narodowe we Wrocławiu – Gmach Główny

Kuratorzy wystawy: Dział Edukacji Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Collage – klejone światy

Wystawa jest próbą pokazania ewolucji oraz różnorodności kolażu (form, technik, materiałów), który przez lata był i nadal jest używany przez artystów do rozmaitych celów. Pokazane zostaną powstałe na przestrzeni ostatnich 150 lat prace wybitnych polskich i zagranicznych artystów, reprezentujące wszystkie dziedziny sztuki od malarstwa, rysunku przez rzeźbę, grafikę, fotografię, fotomontaż, ceramikę, szkło, tkaninę, sztukę video. Zwiedzający będą mogli podziwiać prace takich artystów jak, m.in. Kurt Schwitters, Max Ernst, Aleksander Krzywobłocki, Margit Sielska, Henryk Stażewski, Mieczysław Berman, Tadeusz Kantor, Jadwiga Maziarska, Robert Rauschenberg, Jiři Kolář , Władysław Hasior, Zbigniew Makowski, Kazimierz Mikulski, Krzesława Maliszewska, Zofia Rydet, Zdzisław Beksiński, Shinji Ogawa, Lech Twardowski, Grupa Luxus, Piotr Uklański, Jan Dziaczkowski, Tymek Borowski.

16 października 2022 – 15 stycznia 2023

Miejsce: Pawilon Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej

Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Kuratorka wystawy: Anna Chmielarz




Pasje kolekcjonerskie i badawcze o. Nikolausa von Lutterottiego OSB (1892–1955)

Wystawa poświęcona kolekcji grafiki dewocyjnej stworzonej i częściowo opracowanej przez o. Nikolausa von Lutterottiego ze zgromadzenia oo. benedyktynów w Krzeszowie. Druki pochodzą z europejskich warsztatów, głównie z terenu Niemiec, Austrii i Czech, a w niewielkim stopniu również Włoch, Francji i Polski. Powstawały w XVIII i XIX w. w prowincjonalnych, często klasztornych drukarniach, a rozprowadzano je głównie w centrach pielgrzymkowych, na odpustach, jarmarkach, a także za pośrednictwem wędrownych handlarzy. Kolekcja licząca blisko 14 tys. druków zasiliła zbiory Muzeum Etnograficznego w 1955 r. i reprezentuje różne techniki graficzne – głównie miedzioryty i staloryty, niektóre ręcznie kolorowane. Odbitki robiono nie tylko na papierze, ale też np. na jedwabiu. Równie ciekawą cząstką zbioru są tzw. „prace klasztorne” – ręcznie wykonywane przez mniszki obrazki, do stworzenia których użyto papieru, tkanin oraz błyszczącej pasmanterii. W przeciwieństwie do masowo odbijanych miedziorytów czy stalorytów są to unikatowe, małe dzieła sztuki. 

5 listopada 2022 – 29 stycznia 2023

Miejsce: Muzeum Etnograficzne

Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Kuratorzy wystawy: Joanna Kurbiel, Arkadiusz Dobrzyniecki




Obrazy do opowiadania

Tematem wystawy będą historie obrazkowe – narracje przełożone na formę ikonograficzną, mającą za swój główny cel opowiadanie obrazem. Na ekspozycji znajdą się zarówno przykłady sztuki nieprofesjonalnej oraz pochodzące z wiejskich kościołów drogi krzyżowe, jak i zamieszczane w prasie opowieści graficzne, będące częścią historii współczesnego komiksu. Z historią przez wielkie „H” zderzone będą historie osobiste, dziewiętnastowieczne grafiki ukazujące konsekwencje złego prowadzenia się oraz obrazy służące do kontemplacji takie jak insygnia męki pańskiej czy obrazkowe mapy świata i ilustracje przyrodnicze. Wystawa organizowana we współpracy z Muzeum Komiksu w Krakowie, Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego.

26 listopada 2022 – 26 lutego 2023

Miejsce: Muzeum Etnograficzne

Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Kuratorka wystawy: Olga Budzan


informacja prasowa

„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...

Popularne posty