Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Ildikó Enyedi, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Ildikó Enyedi, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 sierpnia 2018

Ildikó Enyedi: "Dusza i ciało" /recenzja filmowa/

Ildikó Enyedi zdaje się przypominać, że poza rzeczywistością realną, często opresyjną, istnieje jeszcze jakiś tajemniczy świat, który dochodzi do głosu w naszych snach, bo nie da się stłumić prawdziwej natury, która jest w nas, ludziach. Człowiek to dusza i ciało, o czym zdaje się zapominać. W filmie Enyedi zwierzęta także mają duszę i łączy je z nami tajemnicza więź.


W ramach retrospektywy Ildikó Enyedi na 18. MFF Nowe Horyzonty obejrzałam również ubiegłoroczne dzieło reżyserki: Duszę i ciało - zdobywcę Złotego Niedźwiedzia na  67. Festiwalu Filmowym w Berlinie. Jak już o tym pisałam, recenzując Mój wiek XX, kino węgierskiej reżyserki zasługuje na miano autorskiego i chociaż jej najnowszy film wydaje się być na pierwszy rzut oka diametralnie różny od tamtego, to jednak sposób opowiadania historii i dyskretny humor, a także bogactwo możliwości interpretacyjnych, są również jego udziałem.

Akcja filmu rozgrywa się w miejscu dość zaskakującym - w rzeźni. Jednakże jest ona zupełnie inaczej filmowana niż np. w moim ulubionym czeskim filmie Tomáša Vorela: Skrzat. O ile tam mamy do czynienia z groteską, to w filmie Enyedi jest to obraz realistyczny, służący reżyserce do zupełnie innych celów. Oglądamy m.in. przerażającą scenę zabijania krowy, która stoi bezradnie, nie mogąc się ruszyć, jakby godziła się na śmierć. Smutek jej oczu zapamięta się już na zawsze... Okrutna scena i trudno się ją ogląda. I zapewne o to reżyserce chodziło.

scena z filmu Dusza i ciało
Film jednakże rozpoczyna piękna scena z natury - jest zima, jeleń i łania poszukują pożywienia. Samcowi udaje się w pewnym momencie coś znaleźć i odstępuje to swojej towarzyszce. Ona zaś kładzie głowę na jego szyi, jakby chciała mu okazać czułość i wdzięczność. Te oniryczne sceny będą się przewijać przez cały film, stanowiąc kontrapunkt do ludzkich zachowań i jednocześnie wprowadzając widza w zakamarki ich dusz.

Bohaterami Duszy i ciała są zatrudnieni w ubojni pracownicy: dyrektor ds ekonomicznych, który jest smutnym starzejącym się, samotnym mężczyzną oraz nowo przybyła pracownica zajmująca się określaniem jakości mięsa. Pozornie zupełnie do siebie nie pasuja, a jednak w pewnym momencie okazuje się, że oboje śnią owe sceny z jeleniami i że istnieje pomiędzy nimi jakiś tajemniczy związek. Mária (znakomicie zagrana przez Alexandrę Borbély) jest chorobliwie nieśmiała, można nawet określić ją jako autystyczną. Napotkanie miłości w postaci pozornie nieatrakcyjnego, a przy tym mądrego i doświadczonego Endre (kapitalny Géza Morcsányi) jest dla niej wielkim wyzwaniem. Odtąd będzie robić wszystko, co moglibyśmy określić jako transgresję, a co jest w jej przypadku uczeniem się życia: przez dotyk, smak... Już nie chce żyć w swoim sterylnym poukładanym i bezpiecznym świecie - chce żyć naprawdę.

Géza Morcsányi jako Endre oraz Alexandra Borbély jako Maria w filmie
Dusza i ciało
Ildikó Enyedi opowiada o tym na swój jedyny niepowtarzalny sposób: śmiejemy się, a jednocześnie przeżywamy głębokie wzruszenie, śledząc perypetie dwojga bohaterów. Kiedy Mária usiłuje popełnić samobójstwo, co wynika z przeżytego zawodu, widzimy w niej smutek i spokój, który zaobserwowaliśmy w początkowych scenach filmu, podczas uśmiercania zwierzęcia. Ten sam smutek i spokój... Bardzo mocna scena, która za chwilę przeradza się w swoje przeciwieństwo. Na szczęście! Ale i tak ludzie na sali mdleli podczas seansu, co świadczyłoby o tym, że zachowaliśmy jednak pewną wrażliwość.

Podobnie jak w filmie Mój wiek XX, Ildikó Enyedi zdaje się przypominać, że poza rzeczywistością realną, często opresyjną, istnieje jeszcze jakiś tajemniczy świat, który dochodzi do głosu w naszych snach, bo nie da się stłumić prawdziwej natury, która jest w nas, ludziach. Człowiek to dusza i ciało, o czym zdaje się zapominać. W filmie Enyedi zwierzęta także mają duszę i łączy je z nami tajemnicza więź.

Piękne kino, z mądrym przesłaniem, które porusza wyobraźnię i wrażliwość.

10/10

polski zwiastun filmu

środa, 8 sierpnia 2018

Ildikó Enyedi: "Mój wiek XX" /recenzja filmu/

Mój wiek XX jest nie tylko opowieścią o "męskich" wynalazkach, w tym o wynalazku kina, ale także o skomplikowanej (jak losy bohaterek) roli kobiet na przestrzeni dziejów, o ich udziale w historii XX wieku, o człowieku w tę historię uwikłanym.  A wszystko to ma wdzięk zabawy w stare kino. 


Podczas tegorocznego 18. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty odbyła się retrospektywa węgierskiej reżyserki Ildikó Enyedi. To kino w pełni autorskie - mimo że twórczyni stosuje różne poetyki, jej filmowe opowieści są zdecydowanie rozpoznawalne. Pełne symboliki, stają się inspiracją do refleksji na temat ludzkiego losu i jego uwarunkowań.

Filmem, który szczególnie zwrócił moją uwagę, był rozpoczynający światową karierę reżyserki Mój wiek XX, zdobywca Złotej Kamery w Cannes w 1989 roku.
Opowieść o siostrach - bliźniaczkach i ich alternatywnych losach jest wprawdzie osią tego filmu, ale w istocie jest on wielowątkową opowieścią o XX wieku - z jego wynalazkami, przede wszystkim wynalazkiem światła, w której zachwytowi nad możliwościami techniki towarzyszy niepozbawiona humoru refleksja nad tajemnicami natury, o których zarozumiały człowiek XX wieku zdaje się zapominać. 

Pierwszy kadr filmu Mój wiek XX
Początek filmu jest wspaniały i nie wyobrażam sobie, aby taki sposób wprowadzenia widza w świat przedstawiony możliwy był w kinie amerykańskim, które zdominowało wyobraźnię europejskich widzów. Ten prolog jest jak odświeżający prysznic w upalny dzień - oczyszcza umysł i pozwala cieszyć się filmową opowieścią na nowo. Akcja rozpoczyna się w 1880 roku - oto w kompletnych ciemnościach rozbłyska światło, potem zaś gaśnie, aby wreszcie zapanować nad całą sceną. Edison triumfuje, a orkiestra wojskowa nie tylko gra triumfalnego marsza, ale świeci - dosłownie! - blaskiem niezliczonych żarówek. 

Orkiestra, kadr filmu Mój wiek XX
W tym momencie największego triumfu człowieka słychać śmiechy i szepty gwiazd, które za nic sobie mają ludzkie wynalazki, gdyż są od nich silniejsze (nawet jeśli wynalazca jest geniuszem) i jakby pragnąc dać temu wyraz, powołują do życia dwie istoty: bliźniaczki Dórę i Lili, które przychodzą na świat w ubogim mieszkaniu. Kiedy dziewczynki zostają sierotami, sprzedają zapałki - te tradycyjne źródła światła i ciepła, ale z marnym rezultatem. Znużone i zziębnięte zasypiają, a wtedy dwaj tajemniczy mężczyźni rzucają o nie losy i porywają je. Odtąd ich historie potoczą się zupełnie odmiennie. Jedna zostanie wesołą, beztroską i bogatą kobietką, sprytną złodziejką i utrzymanką różnych mężczyzn, druga zaś - skromną i niewinną - rewolucjonistką, gotową poświęcić życie za wolność. W życiu ich obu pojawi się jednakże mężczyzna, który będąc sceptycznym świadkiem tych wszystkich historii, jednocześnie pokocha obie te kobiety, biorąc je za jedną. Bo też dopiero razem wzięte stanowią dla niego pewien ideał. Pomimo że losy kobiet są odmienne, i  jedna, i druga traktowana jest przez mężczyzn przedmiotowo. Wiek XX  jest zdecydowanie czasem triumfu mężczyzn. Kobiety mają do wyboru rolę matki lub kochanki, ewentualnie "towarzyszki", którą można wysłać z bombą bez oporów czy skrupułów.

Dorota Segda jako Dora
Dorota Segda jako Lili
W filmie Ildikó Enyedi trzy główne role kobiece (matki i obu córek) zagrała polska aktorka Dorota Segda. Pozwoliło to reżyserce zawrzeć w swojej opowieści rozważanie na temat zależności ludzkich losów od okoliczności oraz historii Jest w tym filmie zawarta także polemika z "naukowym" wykładem uniwersyteckim, w którym mężczyzna dowodzi, że kobiety rodzą się już gotowe do swoich ról i że można by je podzielić na dobre i skromne oraz kokoty. W istocie, zdaje się mówić reżyserka, nie przychodzimy na świat z gotowym scenariuszem na życie - wszystko zależy od okoliczności, miejsca i momentu historycznego. A jednocześnie istnieje cała sfera tajemnicy, której symbolem są gwiazdy - świecące o wiele jaśniej i trwalej niż ludzkie wynalazki. To dzięki nim - bo przecież nie da się tego zracjonalizować - dziewczynki nie umierają na mrozie, Lili nie zamarznie na Syberii, a wreszcie obie siostry nieoczekiwanie spotkają się po latach i zachowują tak, jakby nigdy się nie rozstawały.

Scena z filmu Mój wiek XX

Tak poprowadzona opowieść jest możliwa dlatego - zdaje się mówić Ildikó Enyedi - że istnieje tak wspaniały wynalazek jak kino, które pozwala opowiadać najbardziej nieprawdopodobne historie, bo życie także bywa absurdalne. Co więcej, ten "męski" wynalazek służy teraz kobiecie, która odzyskała w końcu głos oraz miejsce należne sobie w świecie kultury, nie tylko natury.

Mój wiek XX jest nie tylko opowieścią o "męskich" wynalazkach, w tym o wynalazku kina, ale także o skomplikowanej jak losy bohaterek roli kobiet na przestrzeni dziejów, o ich udziale w historii XX wieku, o człowieku w nią uwikłanym. A wszystko to ma wdzięk zabawy w stare kino. Czarno-białe kadry, znakomicie skomponowane, będące subtelną aluzją do starych niemych filmów, są także rodzajem hołdu - wyrazem miłości reżyserki do sztuki filmowej, dzięki której może opowiadać o świecie i o ludzkiej kondycji za pomocą ruchomych obrazów - trochę żartobliwie o sprawach z gruntu poważnych.

trailer filmu Mój wiek XX






Ildikó Enyedi, fot. Film Web
Ildikó Enyedi

Urodzona w 1955 roku w Budapeszcie. Reżyserka i scenarzystka filmowa. Zadebiutowała w 1989 roku filmem Mój wiek XX (jedną z głównych ról zagrała w nim Dorota Segda), który przyniósł jej Złotą Kamerę na festiwalu w Cannes. Zrealizowany w 1999 roku Szymon Mag miał swoją premierę w konkursie głównym festiwalu w Locarno. Jako wykładowczyni od wielu lat uczestniczy w programie Ekran+ współtworzonym przez Szkołę Wajdy. Dusza i ciało to jej pierwszy pełnometrażowy film od 18 lat.




Wybrana filmografia:

1989 Mój wiek XX / Az én XX. századom / My Twentieth Century
1994 Magiczne kule / Büvös vadász / Magic Hunter
1999 Szymon Mag / Simon mágus / Simon, the Magician
2017 Dusza i ciało /  Testről és lélekről / On Body and Soul

(Inf. ze strony festiwalu)

środa, 18 sierpnia 2021

Środa na Nowych Horyzontach

Doświadczenie, perfekcjonizm, ale także odwaga i bezkompromisowość: to cechy charakteryzujące reżyserki i reżyserów, których filmy znalazły się w tegorocznym programie sekcji Mistrzowie. Kto kryje się pod tym określeniem?

Historia mojej żony, reż. Ildikó Enyedi

Otóż będzie można zobaczyć np. Gorączkę Kirilla Serebrennikova, Annette Leosa Caraksa, Historię mojej żony - najnowszy film Ildikó Enyedi lub Ulbolsyn Adilchana Jerżanowa. 

Mistrzowskie kino gwarantują także polscy twórcy. Dziś o godz. 18:30 zapraszamy na premierę Hiacynta Piotra Domalewskiego (film oryginalny Netflix) lub o godz. 18:45 na premierowy pokaz Najmro. Kocha, kradnie, szanuje Mateusza Rakowicza. Każdy z seansów będzie połączony ze spotkaniem z ekipą i obsadą poszczególnych filmów.

Środowe spotkania

Wczesnym popołudniem będzie także okazja na rozmowę z Robertem Cambrinusem i Anitą Kern, twórcami Rodzinnych ustawień (godz. 12:30). Wieczorem polecamy seans filmu Oczy precz (godz. 18:45) i spotkanie z Hadas Ben Aroyą (reżyserką) oraz Elishevą Weil (aktorką), pokaz Śmierci niewinności i grzechu nieistnienia (19:00), o którym opowie reżyser George Peter Barbari lub pokaz Dziewczyny i pająka (godz. 19:15), połączony z sesją Q&A, w której udział weźmie duet reżyserski Ramon Zürcher i Silvan Zürcher.

Na zakończenie filmowego dnia (godz. 22:00) polecamy bezpłatny seans Sług Ivana Ostrochovský’ego na wrocławskim Rynku.

informacja prasowa


piątek, 3 sierpnia 2018

Piątek na Nowych Horyzontach

Terry Gilliam, Ildikó Enyedi i Valeska Grisebach: spotkania z mistrzami dziś na festiwalu.

Człowiek, który zabił don Kichota


Spotkania

Na dobry początek weekendu zapraszamy na drugie (i ostatnie) spotkanie z Terrym Gilliamem, autorem Człowieka, który zabił Don Kichota (The Man Who Killed Don Quixote, 12:45) lub rozmowę z Václavem Kadrnkią - reżyserem Małego krzyżowca (Krizácek, 12:45) - przeboju festiwalu w Karlowych Warach. Wczesnym popołudniem z widzami spotka się także Iris Zaki - po seansie Rozsadnika (Unsetteling, 12:45). Po pokazie Jak pies z kotem (13:00) Aleksandra Konieczna, Olgierd Łukaszewicz i Bożena Stachura opowiedzą o współpracy z Januszem Kondratiukiem.


Najlepsze tradycje skandynawskiego kryminału, mroczna uroda baśni nordyckich śmiałość thrillera erotycznego: oto Granica (Gräns) Aliego Abbasiego. Reżyser weźmie udział w sesji Q&A po pokazie filmu o 13:15.


Mój wiek XX
Wieczorem zapraszamy na rozmowę z Valeską Grisebach, jurorką Międzynarodowego Konkursu Nowe Horyzonty, która odpowie na pytania widzów po seansie Westernu (19:00; Grand Prix 17. NH).

Szczególnie polecamy dwa spotkania z Ildikó Enyedi, bohaterką tegorocznej retrospektywy. Mistrzyni węgierskiego kina weźmie udział w dyskusjach po Szymonie magu (Simon mágus, 13:00) i Moim wieku XX (Az én XX. századom, 19:15). W dwóch sesjach Q&A uczestniczyć będzie także Jagoda Szelc - po Monumencie (16:15) i Wieża. Jasny dzień (22:00).

informacja prasowa

wtorek, 10 lipca 2018

Przedstawiamy program 18. MFF Nowe Horyzonty

18. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty to największe wydarzenie filmowe w Polsce, już po raz 13. goszczące we Wrocławiu. W ciągu 11 dni, od 26 lipca do 5 sierpnia, na ponad 600 seansach widzowie zobaczą 225 pełnometrażowych filmów z ponad 50 krajów, spośród których 147 będzie miało polskie premiery, a 3 światowe. W tym roku poza Kinem Nowe Horyzonty, festiwalowe pokazy będą również w Dolnośląskim Centrum Filmowym.



Otwarcie i zamknięcie

18. MFF Nowe Horyzonty otworzy 26 lipca polska premiera „Kafarnaum” („Capharnaüm”) Nadine Labaki, najnowsze dzieło twórczyni „Karmelu” i „Dokąd teraz?”. Nagrodzona w Cannes Nagrodą Jury opowieść o tułaczce chłopca z Bejrutu, który w pojedynkę mierzy się z niesprawiedliwością, niesie potężny ładunek emocji. 4 sierpnia, po zakończeniu uroczystości wręczenia nagród, widzowie zobaczą „Szczęśliwego Lazzaro” („Lazzaro Felice”) Alice Rohrwacher, nagrodzonego w tym roku w Cannes za najlepszy scenariusz. Autorka „Cudów” (film zamknięcia Nowych Horyzontów w 2014) potwierdza swoją znakomitą formę, mistrzowsko łącząc kino społecznie zaangażowane z realizmem magicznym.

Kafarnaum w reż. Nadine Labaki

Hity światowych festiwali

W tegorocznym programie nie zabraknie najważniejszych tytułów ze światowych festiwali. Będzie można zobaczyć m.in. laureata Złotego Niedźwiedzia na Berlinale – „Touch Me Not” Adiny Pintille, zdobywcę Złotej Palmy w Cannes – „Shoplifters” Hirokazu Koreedy oraz nagrodzoną za najlepszy debiut na tym samym festiwalu „Dziewczynę” („Girl”) Lukasa Dhonta. We Wrocławiu zostaną pokazane najnowsze dzieła dwóch prowokatorów: „Dom, który zbudował Jack” („The House That Jack Built”) Larsa von Triera oraz „Climax” Gaspara Noé. Zobaczymy także „Wszyscy wiedzą” („Todos lo saben”), thriller psychologiczny Asghara Farhadiego (dwukrotnego zdobywcy Oscara za „Rozstanie” i „Klienta”) z Penèlope Cruz i Javierem Bardemem w rolach głównych. Polskie premiery będą mieć m.in.: „Dzika grusza” („Ahlat Ağacı”) Nuriego Bilge Ceylana (autora nagrodzonego Złotą Palmą „Zimowego snu”), „Winni” („Den skyldige”) Gustava Möllera (nagroda  publiczności na festiwalach  Sundance i w Rotterdamie), „Dowłatow” („Dovlatov”) Rosjanina  Aleksieja Germana Jr. – laureat Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie za kostiumy i scenografię, czy „Lato” („Leto”) Kirłła Serebrennikova i „Tajemnice Silver Lake” („Under the Silver Lake”) Davida Roberta Mitchella, autora przebojowego „Coś za mną chodzi”. W programie Nowych Horyzontów znalazły się również inne canneńskie hity: zdobywca Grand Prix – „Czarne bractwo. BlacKkKlansman” („BlacKkKlansman”) Spike’a Lee; film-legenda, czyli realizowany przez ćwierć wieku „Człowiek, który zabił Don Kichota” („The Man Who Killed Don Quixote”) Terry’ego Gilliama, „Najczystszy jest popiół” („Jiang hu er nv”) Jia Zhang-ke, nowe dzieło najwybitniejszego z chińskich twórców, „Dogman” w reżyserii Matteo Garrone (nagroda aktorska w Cannes), koreańskie „Płomienie” („Beoning”) Lee Chang-donga i „The Image Book” („Le livre d'image”) francuskiego eksperymentatora Jean-Luc Godarda (Specjalna Złota Palma).

Shoplifters, reż. Hirokazu Koreeda

Międzynarodowy Konkurs Filmowy Nowe Horyzonty

Odważne, bezkompromisowe filmy twórców poszukujących nowych form wyrazu – to cechy charakterystyczne Międzynarodowego Konkursu Filmowego Nowe Horyzonty. W tym roku o Grand Prix konkurować będzie 12 produkcji z całego świata, wśród których znalazły się 2 polskie tytuły: „Fuga” Agnieszki Smoczyńskiej (autorki „Córek dancingu”) – thriller psychologiczny o kobiecie, która straciła pamięć, oraz „Moja polska dziewczyna” duetu Ewa Banaszkiewicz-Mateusz Dymek – prowokacyjna opowieść o granicach filmowej ingerencji w cudze życie. W konkursie są też filmy z: Dominikany (pokazywany w Locarno „Cocote” Nelsona Carlo de Los Santosa Ariasa), Danii (perwersyjnie feministyczny „Holiday” Isabelli Eklöf oraz wyróżniony w Rotterdamie „Powrót” [„The Return”] Malene Choi Jensen), Francji (nagrodzona w Locarno „Milla” Valérie Massadian, „Dzicy chłopcy” [„Les garçons sauvages”] Bertranda Mandico, w którym kino Waleriana Borowczyka spotyka „Władcę much”), Serbii (cichy, a przy tym potężny „Ładunek” [„Teret”] Ognjena Glavonića), Argentyny („Łóżko” [„La Cama”] Móniki Lairany – tragikomedia o ostatnich miłosnych podrygach starzejących się ciał), Portugalii („Umarły i inni” [„Chuva é Cantoria na Aldeia dos Mortos”] João Salavizy i Renée Nadera Messory – wyróżniony Specjalną Nagrodą Jury sekcji Un Certain Regard w Cannes), USA („My, zwierzęta” [„We the Animals”] Jeremiaha Zagara – uznany przez amerykańską krytykę za objawienie na miarę „Moonlight”) oraz Chin („Siedzący słoń” [„Da xiang xi di er zuo”] Hu Bo – zdobywca nagrody FIPRESCI na Berlinale).

Fuga, reż..Agnieszka Smoczyńska

Zwycięzcę wybierze jury w składzie: Valeska Grisebach (niemiecka reżyserka, zeszłoroczna laureatka Grand Prix za „Western”), Anna Jadowska (reżyserka nagradzanych „Dzikich róż”), Michał Marczak (autor docenionych na Sundance „Wszystkich nieprzespanych nocy”), Fred Kelemen (niemiecki reżyser i operator; bohater ubiegłorocznej retrospektywy na Nowych Horyzontach) oraz Claudia Landsberger (Holenderka, specjalistka od międzynarodowego marketingu filmowego, producentka kreatywna).

Polskie nowości

Oprócz  konkursowych „Fugi” i „Mojej polskiej dziewczyny”, w programie znajdą się także inne nowe polskie filmy, m.in. „Jeszcze dzień życia”, pokazywana w Cannes animacja Damiana Nenowa i Raúla de la Fuente, inspirowana słynnym reportażem Ryszarda Kapuścińskiego, „Nina” – nagrodzony w Rotterdamie debiut Olgi Chajdas, „Córka trenera” Łukasza Grzegorzka, ze znakomitymi rolami Jacka Braciaka i Karoliny Bruchnickiej, arthouse’owy horror „Monument” Jagody Szelc – autorki „Wieża. Jasny dzień”, wyreżyserowana przez Klarę Kochańską i Kaspara Bajona „Via Carpatia” (premierowo pokazywana w Karlovych Warach) czy „Wieś pływających krów” Katarzyny Trzaski – dokument o podlaskiej wsi widzianej oczyma berlińskich hipsterów. Debiutanckie „53 wojny” Ewy Bukowskiej to z kolei ekranizacja książki Grażyny Jagielskiej; film o żonie reportera wojennego, cierpiącej na zespół stresu bojowego. „Jak pies z kotem”, najnowszy film Janusza Kondratiuka, w zaskakująco jasny sposób opowiada o chorobie i śmierci jego brata, Andrzeja (reżysera m.in. „Hydrozagadki”).

Jeszcze jeden dzień z życia

Retrospektywy

„Kino sztuka wyjścia” – to hasło tegorocznej odsłony Nowych Horyzontów, za którym kryje się poszukiwanie alternatywnych narracji, śladów stylistycznych, artystycznych i ideowych rewolucji czy sposobów wyjścia poza system – nie tylko filmowy. Trop poszukiwań wyznaczają wybitni filmowi outsiderzy, do których bez wątpienia należą bohaterowie retrospektyw.

Ildikó Enyedi, prasowe
Węgierka Ildikó Enyedi – jedna z najciekawszych europejskich reżyserek, autorka wizjonerskich, poetyckich arcydzieł, m. in.: „Mój wiek XX” („Az én XX. Szpadom”; ze znakomitą, podwójną rolą Doroty Segdy) oraz „Szymon Mag” („Simon mágus”), powróciła w 2017 roku nagrodzonym Złotym Niedźwiedziem na festiwalu w Berlinie romantyczno-surrealistycznym filmem „Dusza i ciało” („Teströl és lélekröl”).











Pedro Costa, prasowe
Pedro Costa – jedna z największych osobowości portugalskiego kina. Jego ascetyczne, symboliczne, a zarazem polityczne kino dotyka postkolonialnych traum i sytuuje się po stronie ludzi słabszych, wykluczonych, „niewidzialnych” dla systemu. Podczas festiwalu swoją premierę będzie miała książka „Pedro Costa: Nienapisana historia” – przygotowany przez Agnieszkę Szeffel wywiad-rzeka z reżyserem.











João César Monteiro, Wikipedia
João César Monteiro – portugalski radykał, anarchista i poeta kina. Orędownik outsiderów, humoru, perwersji i fantazji, a kinu narzuca własne narracje i własny rytm. Jego ekranowe alter ego, João de Deus, jest przewodnikiem po świecie na opak, gdzie rządzą czułość i melancholia.













Nicolas Roeg, prasowe
Nicolas Roeg (który w sierpniu 2018 roku skończy 90 lat) to jeden z najoryginalniejszych brytyjskich twórców: reżyser z pasją burzący porządek klasycznej narracji, mistrz montażu, wybitny stylista. Zmagając się latami z odrzuceniem i niezrozumieniem, Roeg konsekwentnie podążał drogą outsidera, chętnie współpracując z artystami kojarzącymi się z kontrkulturowym buntem (David Bowie, Mick Jagger, Art Garfunkel). W trakcie festiwalu do rąk czytelników trafi polskie tłumaczenie autobiograficznej książki „Nicolas Roeg. Świat stale się zmienia”. Partnerem retrospektywy jest British Council.








Ingmar Bergman, prasowe
Szczególnym bohaterem tegorocznej edycji będzie Ingmar Bergman. W stulecie urodzin (14 lipca 2018) jednego z najważniejszych twórców kina, MFF Nowe Horyzonty przystąpił do międzynarodowego projektu Bergman100, którego partnerami są Ambasada Szwecji w Warszawie, Instytut Szwedzki oraz Szwedzki Instytut Filmowy. Widzowie zobaczą najważniejsze filmy mistrza oraz nowe filmy dokumentalne poświęcone reżyserowi. W Kinie Nowe Horyzonty będzie prezentowana wystawa „W stylu Bergmana: kino, moda, sztuka” (kuratorka: Anna Maria Bernitz) oraz interaktywna instalacja „Ingmar Bergman 100” autorstwa Annmari Kastrup i Andersa Rabeniusa (wystawę i instalację będzie można oglądać do 14 października).

Iran : Iran

Festiwal zaproponuje również spojrzenie na nowe, niezależne kino irańskie. W sekcji Iran : Iran widzowie zobaczą twórczość pokolenia reżyserów, którzy muszą być niejako outsiderami we własnym kraju – omijać gorset cenzury i pracować na granicy legalności. W kontraście do nich pozostają twórcy wychowani na emigracji, budujący swoją perską tożsamość z zapośredniczonych obrazów i opowieści rodziców-emigrantów. Jeden kraj, dwie optyki, dwa głosy. Przegląd skoncentruje się na nowych filmach – z lat 2015-2018, a na całość złoży się 15 produkcji. Sekcji Iran : Iran będzie towarzyszyć wystawa „Żyje się tylko dwa razy”, powstała we współpracy z BWA Studio. W jej ramach zostanie zaprezentowana sztuka wideo irańskich artystów wizualnych.

Sekcje filmowe

W przygotowanej wspólnie ze stacją Ale kino+ sekcji znajdą się wyjątkowe światowe produkcje – m.in. „Żona” („The Wife”) Björna Runge’a, z wybitną rolą Glenn Close i  „Polegaj na mnie” („Lean on Pete”), najnowszy film Andrew Haigha.

Glenn Clouse w filmie Żona
Zestaw filmów, które dekonstruują schematy kina gatunkowego, zaskakują i przekraczają granice, zostanie zaprezentowany w sekcji MOICO Nocne Szaleństwo (w programie m.in. „Piercing” Nicolasa Pesce, z Mią Wasikowską w roli głównej).

Tematem Trzeciego Oka jest Girlhood – filmy o dojrzewaniu młodych kobiet, w których własnymi oczami portretują zjawisko dziewczyńskości („Team Hurricane” Anniki Berg czy „Skate Kitchen” Crystal Moselle).
Wspólny teren przenikania się kina i sztuki wyznaczy Front Wizualny – a tam „Lek i psy” („Lek and the Dogs”) angielskiego ekscentryka Andrew Kottinga, najnowszy film Vereny Paravel i Luciena Castaigna-Taylora „Caniba” (twórców „Lewiatana” i „somnilokwii”) czy eksperymentalny przebój ostatniego roku, studium nocnego nieba „★”Johanna Lurfa.
W cyklu Oslo/Reykjavik, powstałym we współpracy z Funduszami Norweskimi i Europejskim Obszarem Gospodarczym, zostaną zaprezentowane  dokonania współczesnego kina norweskiego i islandzkiego (wśród filmów m.in. nagrodzony na Sundance „I oddychaj normalnie” [„Andið eðlilega”] Ísold Uggadóttir oraz canneński przebój „Arktyka” [„Arctic”] Joego Penny, z Madsem Mikkelsenem w roli głównej).

Goście festiwalu

Adina Pintille, Wikipedia

Wśród gości tegorocznych Nowych Horyzontów znajdą się między innymi: Adina Pintille wraz z aktorami z filmu „Touch Me Not” (Złoty Niedźwiedź 2018 w Berlinie), Pedro Costa (bohater retrospektywy), Rajkumar Hirani (jeden z najpopularniejszych reżyserów Bollywoodu, który we Wrocławiu zaprezentuje swój najnowszy film – „Sanju”), Ildikó Enyedi (mistrzyni kina z Węgier, laureatka m.in. Złotego Niedźwiedzia w Berlinie za „Duszę i ciało”), Lukas Dhont (26-letni Belg, który na tegorocznym festiwalu w Cannes otrzymał nagrodę za najlepszy debiut) czy Pen-Ek Ratanaruang (przedstawiciel Tajskiej Nowej Fali, autor „Samui Song”).

Klub festiwalowy w Arsenale | Taste, that’s why 

Klub festiwalowy zostanie zorganizowany pod hasłem Taste, that’s why. W dniu otwarcia festiwalu na widzów czekać będzie „Bestia” Aleksandra Hertza z 1917 roku – pokaz z muzyką Włodka Pawlika wykonywaną na żywo w Arsenale. W kolejne dni na scenie zobaczymy i usłyszymy m.in. projekt Nanook of the North (wspólne przedsięwzięcie Stefana Wesołowskiego i Piotra Kalińskiego, inspirowane słynnym filmem „Nanuk z Północy” Roberta J. Flaherty’ego), irańskiego artystę dźwiękowego SOTE, kompozytorkę i przedstawicielkę norweskiej sceny elektro-akustycznej – Maję Ratkje. Polskich artystów reprezentować będą m.in. hiphopowy duet Syny oraz ceniony polski klarnecista i kompozytor Wacław Zimpel. Wstęp na wszystkie wydarzenia w klubie festiwalowym jest bezpłatny.

***

Pełny program festiwalu dostępny jest na stronie www.nowehoryzonty.pl.
Internetowa sprzedaż biletów na www.nowehoryzonty.pl i w kasie kina Nowe Horyzonty rozpocznie się 17 lipca o godzinie 12.00.

informacja prasowa

poniedziałek, 27 czerwca 2022

"Gadające głowy" Jana P. Matuszyńskiego | Premiera w Ninatece

Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny zaprasza od dziś na internetową premierę filmu "Gadające głowy 2021" w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego, która odbędzie się na platformie Ninateka.pl 27 czerwca o godz. 19:00. Film powstał w hołdzie Krzysztofowi Kieślowskiemu – twórcy, który stał się ważną postacią w historii światowego kina i przez stawianie fundamentalnych pytań wpisał się w  nastrój swoich czasów. 

Dokument został nakręcony na 80. rocznicę urodzin Kieślowskiego. Reżyser Jan P. Matuszyński realizował go w czasie pandemii koronawirusa, za pośrednictwem internetowych platform komunikacyjnych. Te same pytania, które Kieślowski zadał uczestnikom filmu "Gadające głowy" z 1980 roku, Matuszyński skierował do byłych współpracowników reżysera "Przypadku" oraz do miłośników jego twórczości. Film "Gadające głowy 2021" miał swoją premierę podczas 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Teraz, w 81. Rocznicę urodzin Krzysztofa Kieślowskiego, po raz pierwszy będzie miał swoją premierę online, na darmowej, ogólnodostępnej platformie Ninateka.pl.

Film "Gadające głowy 2021" jest inspirowany jednym z najważniejszych filmów dokumentalnych Krzysztofa Kieślowskiego pt. "Gadające głowy" z 1980 r., w którym reżyser zadaje swoim rozmówcom te same, z pozoru proste pytania: Kim jesteś? i Czego byś chciał?. Pytania te będą zresztą później wybrzmiewać w kolejnych filmach fabularnych tego reżysera. Gdy dokument był realizowany 1980 roku, rozpoczynała się właśnie dekada przemian społecznych i politycznych, które doprowadziły do zerwania Żelaznej Kurtyny. Reżyser, dzięki swojemu niebywałemu instynktowi obserwatora, z pewnością wyczuwał czas i nastrój, w którym zdecydował się stworzyć ten pewnego rodzaju zapis stanu świadomości Polaków epoki przedsolidarnościowej. Powstał film wyjątkowy, będący nie tylko świadectwem historii narodu, ale i zapisem ponadczasowych emocji i nastrojów zwyczajnych ludzi – od rocznego dziecka do stuletniej kobiety.

Czy zatem obecnie, po ponad 40 latach, te egzystencjalne pytania straciły na wartości? Jakie będą odpowiedzi na pytania Kieślowskiego w roku 2021, czasie komunikacji globalnej i mediów społecznościowych, ale również ograniczonych pandemią kontaktów społecznych? Aby się przekonać, twórcy wykorzystali zdobycze technologii w komunikacji społecznej. Pytania zadali współczesnym ludziom filmu, którzy znali i współpracowali z  Kieślowskim oraz tym, dla których On i jego twórczość są nadal ważne.

Film powstał całkowicie w warunkach online. Zamiast tradycyjnej kamery wykorzystane zostały platformy videostreamingowe. Wśród jego rozmówców byli Maja Komorowska, Krzysztof Piesiewicz, Zbigniew Zamachowski, Krzysztof Zanussi, Artur Barciś, Irène Jacob, Ildikó Enyedi i Asghar Farhadi.

Spotkania online stały się podstawą funkcjonowania każdego z nas i bywają zaskakująco bliskie dokumentalnej kamery z "Gadających głów". Mam przynajmniej taką nadzieję, że tak będzie w tym przypadku, licząc na szczerość i otwartość wyjątkowych rozmówców. Uznaliśmy, że warto filmowcom i osobom bliskim Kieślowskiemu zadać teraz pytania z „Gadających głów”, ponieważ suma tych głosów może dać efekt dużo bardziej intrygujący i ważny, daleko wychodzący poza zwyczajne oddanie czci. Jestem ciekawy tych odpowiedzi. Szczególnie że obecnie nas otaczający świat często na głębsze pytania daje jedynie odpowiedzi powierzchowne i raczej mało przemyślane. Wierzę, że nasi rozmówcy będą w stanie przełamać ten trend i wspólnie pokażemy, że duch Kieślowskiego ciągle w nas krąży.  Liczę, że przy okazji znaczenie słów, zdań i wypowiedzi na nowo nabierze, przynajmniej przez chwilę, większego znaczenia. W natłoku informacji i pędzie teraźniejszości „Gadające głowy” mogą dać chwilę na zatrzymanie i zastanowienie się nad rzeczami podstawowymi – mówił o  filmie przed jego realizacją Jan P. Matuszyński.

informacja prasowa 

czwartek, 12 lipca 2018

KINO FESTIWALOWE W ILUZJONIE

Podczas wakacji w kinie Iluzjon przyglądamy się faworytom ubiegłorocznych i tegorocznych festiwali filmowych. Minione miesiące były wyjątkowe pod względem liczby interesujących premier kinowych. A filmowy urodzaj być może sprawił, że niejednemu, nawet wytrawnemu miłośnikowi kina, umknął któryś z istotnych tytułów.

„Tamte dni, tamte noce” Luki Guadagninio.
Dla wszystkich tych, którzy chcieliby nadrobić filmowe zaległości, przygotowaliśmy subiektywny wybór pod hasłem „Kino festiwalowe”. W programie znalazły się zarówno głośne Oscarowe produkcje, mniej znane kino autorskie, jak i dzieła najważniejszych twórców współczesnego kina.

13 oraz 27 lipca zapraszamy na obraz cenionej węgierskiej reżyserki Ildikó Enyedi – „Dusza i ciało” – historię miłosną, która urzeka subtelnością, humorem i niezwykłym podejściem do tematu alienacji. Zdobywca Złotego Niedźwiedzia na 67. MFF w Berlinie oraz Złotej Żaby na Camerimage. Jest również węgierskim kandydatem do Oscara.

W dniach 13 – 19 lipca pokażemy nagrodzone Oscarem za najlepszy scenariusz adaptowany dzieło „Tamte dni, tamte noce” Luki Guadagninio. „ Lubię myśleć, że zamyka trylogię filmów o pożądaniu. Należą do niej także „Jestem miłością” oraz „Nienasyceni”. Podczas gdy w tamtych filmach pożądanie prowadziło do posiadania, opowiadały o żalu, potrzebie wolności, tak w tym filmie chcieliśmy skupić się na niezwykłej urodzie idylli młodości.” – mówił reżyser.

W czterech ścianach życia”Phillipe’a Van Leeuwa
W czterech ścianach życia”, zdobywca nagrody publiczności w sekcji „Panorama” na 67. MFF w Berlinie, opowiada o dramacie wojny domowej w Syrii. Bohaterką filmu Phillipe’a Van Leeuwa jest matka trojga dzieci, która została uwięziona wraz z rodziną w budynku znajdującym się pod stałą obserwacją snajpera. Jedyny seans odbędzie się 18 lipca o godz. 18:00. Nie przegapcie!
Wstrząsający thriller „Uciekaj!” to historia młodego czarnoskórego chłopaka, który wybiera się z zapoznawczą wizytą do rodziców jego białej dziewczyny. Szybko orientuje się, że atmosfera domu jest, mówiąc delikatnie, dziwna. Nominowany do Oscara debiut JordanaPeele’a będziemy pokazywać od 20 do 26 lipca.

W cyklu pokażemy również: „Fantastyczną kobietę”, „Po tamtej stronie”, „The Square”, „Sweet Country”, „Morderstwo w hotelu Hilton”, „Ana, mon Amour”, „Nigdy cię tu nie było”, „Happy End”, „W ułamku sekundy”.

Więcej informacji na stronie Kina Iluzjon.

informacja prasowa

poniedziałek, 30 lipca 2018

"Żona" Björna Runge: Wspólnota oszustwa /recenzja filmu/

Film  Björna Runge byłby płaskim dyskursem na temat podporządkowania kobiet mężczyznom, gdyby nie wspaniałe wielowymiarowe role Glenn Close i Jonathana Pryce`a. Ich postaci są z krwi i kości - ani przez chwilę nie szeleszczą papierem. A poza tym wszechobecny, subtelny humor i prawda psychologiczno-obyczajowa sprawiają, że jeśli nawet snujemy  gorzkie refleksje, za chwilę nabieramy właściwego dystansu.


Glenn Close (Joan) i Jonathan Pryce jako Joe Castelman

Trudno mi ocenić, czy to kwestia przypadku, czy też jakaś widoczna tendencja w kinie, ale zarówno mój pierwszy seans na 18. MFF Nowe Horyzonty (Mój wiek XX),jak też obejrzana dzisiaj Żona wpisują się w dyskusję na tematy męskie/kobiece, stawiając mężczyzn w niezbyt chlubnym świetle. O ile jednak film Ildikó Enyedi jest cudowną, wielopoziomową, pełną ukrytych symboli, pochwałą sztuki filmowej (i kobiecości!), o tyle obraz Björna Runge ma znamiona kina realistycznego i psychologicznego.

Tytułowa Żona, w którą znakomicie wcieliła się Glenn Close, to z jednej strony kobieta żyjąca w cieniu swego męża, uznanego pisarza Joego Castlemana (kapitalnie partnerujący aktorce Jonathan Pryce), z drugiej zaś interesująca, tajemnicza osobowość, która od początku przykuwa uwagę widza. Małżonkowie sprawiają wrażenie bardzo dobrze zżytej pary: ona go wspiera i wydaje się być niezastąpiona, on - publicznie jej za to dziękuje, co - przyznacie to sami - nie każdemu artyście się zdarza :-) Podobnie odbierają ich związek inni ludzie. Tymczasem to oczywiście i pozór, i prawda zarazem. Kolejne retrospekcje odsłaniają przed nami skomplikowany, jak to w życiu, układ relacji między nimi. 
Najpierw młoda adeptka literatury zakochuje się w swoim profesorze, który tak pięknie mówi o wewnętrznym imperatywie pisania i cytuje z pamięci Jamesa Joyce`a. Po latach słyszy, że wciąż łapie na ten lep kolejne naiwne, podobnie jak na pisane na orzechu dedykacje... Wszystko, co wydawało się w nim niebanalne, pociągające, urocze okazuje się rutynową grą, służącą zdobywaniu kolejnych kobiet. Dodajmy, że sposób opowiadania, zderzanie ze sobą przeszłości i dopełniającej ją teraźniejszości nie mają w sobie nic z mrocznych dramatów Ingmara Bergmana o niemożności porozumienia z drugim człowiekiem. W przeciwieństwie do autora Szeptów i krzyków, szwedzki reżyser Björn Runge ma poczucie humoru i nie dramatyzuje. Z całą pewnością bliżej mu do Turysty, niż do Scen z życia małżeńskiego. Toteż jeśli nawet małżonkowie skaczą sobie do oczu, sytuację rozładuje telefon od córki, która właśnie urodziła im wnuka. Joan potrafi powściągnąć emocje i dobrze gra swoją rolę idealnej żony pisarza. Do czasu...

Glenn Close jako tytułowa bohaterka filmu Żona, prasowe
Film Björna Runge opowiada w gruncie rzeczy o tym, że nieomal zasadą jest, iż mężczyźni zawdzięczają sukcesy kobietom. To one, żyjące w ich cieniu, często o wiele bardziej utalentowane, rezygnują z robienia kariery, aby mógł zrobić ją mąż. Zbierają jego porozrzucane skarpetki, przymykają oko na zdrady, wspierają w każdej sytuacji, niezależnie od tego, jak wielką jest miernotą. Ten układ zależności, który zaczyna się gdzieś w przeszłości - od zakochania, utrwala się z latami, staje się rodzajem "wspólnoty oszustwa" i na tym oszustwie, jak na zbrodni założycielskiej, ugruntowany jest związek. Kiedy nawet kobieta dojrzeje do tego, aby się uwolnić od swego męża -pasożyta, on tego po prostu nie przeżyje, chyba że znajdzie inną partnerkę, którą sobie podporządkuje. Ale im jest starszy, tym o to trudniej. Pamiętamy jednak takie związki: Rodina i Camille Claudel  czy małżeństwa Picassa. Przecież jednak nie tylko artyści... Runge każe patrzeć na to jak na uniwersalny problem.

Oczywiście, film byłby płaskim dyskursem na temat podporządkowania kobiet mężczyznom, gdyby nie wspaniałe wielowymiarowe role Glenn Close i Jonathana Pryce`a. Ich postaci są z krwi i kości - ani przez chwilę nie szeleszczą papierem. A poza tym wszechobecny subtelny humor i prawda psychologiczno-obyczajowa sprawiają, że oglądając go snujemy gorzkie refleksje natychmiast rozładowane dystansem.


środa, 8 lipca 2020

Dla spragnionych filmowych wrażeń powraca WIECZNE LATO!

16 lipca Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny po raz trzeci wystartuje z „Wiecznym latem”, wakacyjnym programem wypełnionym plenerowymi seansami. Filmy z miłością, muzyką i przygodą w roli głównej będzie można oglądać trzy razy w tygodniu: w czwartki, piątki i soboty aż do 19 września.

fot. Bartek Syta/FINA

Upalne czwartkowe wieczory na dziedzińcu siedziby Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego (FINA Wałbrzyska 3/5, Warszawa) upływać będą pod znakiem miłości – romantycznej, zmysłowej, a czasem trudnej. W piątki popłyną dźwięki muzyki – tego dnia będzie można obejrzeć filmy muzyczne oraz dokumenty. I jeszcze przygoda! W soboty gwarantowana solidna porcja filmowych emocji, a to dzięki ruchowi, podróżom i zwrotom akcji. W programie letniego kina plenerowego w pobliżu stacji metra Służew znalazły się najlepsze tytuły ostatnich lat, ale i szczypta polskiego i światowego kina sprzed lat! Wstęp wolny.

Miłość | czwartki


Wakacje – to się równa miłość. Czwartki poświęcone będą różnym obliczom tego uczucia. W programie znalazły się ulotne emocje związane z początkami relacji – jak w Niewinnych czarodziejach, ale nie zabraknie też nieuchronnych wyzwań stojących przed dojrzałymi związkami (Przed północą). Filmy bliskie gatunkowości (Smak curry) zestawione będą z bardziej wymagającym kinem autorskim (Dusza i ciało).

Program


16.07 | 21:00 | Smak curry, reż. Ritesh Batra, Indie, Francja, Niemcy, USA, Canada 2013

23.07 | 21:00 | Przed północą, reż. Richard Linklater, USA, Grecja 2013

30.07 | 21:00 | Dusza i ciało, reż. Ildikó Enyedi, Węgry 2017

06.08 | 21:00 | Annie Hall, reż. Woody Allen, USA 1977

13.08 | 21:00 | Niewinni czarodzieje, reż. Andrzej Wajda, Polska 1960

20.08 | 21:00 | Walc w alejkach, reż. Thomas Stuber, Niemcy 2018

27.08 | 21:00 | Włoski dla początkujących, reż. Lone Scherfig, Dania, Szwecja 2000

03.09 | 20:30 | Maudie, reż. Aisling Walsh, Irlandia, Kanada 2016

17.09 | 20:30 | Opowieść jesienna, reż. Eric Rohmer, Francja 1998

Muzyka| piątki


W ostatnich miesiącach wszystkim brakowało zarówno seansów kinowych, jak i sal koncertowych. Za sprawą piątkowej odsłony cyklu będzie można zrekompensować sobie ten brak. FINA Wałbrzyska 3/5 zaprasza na pokazy filmów, których bohaterem jest muzyka. Na ekranie pojawią się gwiazdy światowego formatu (Amazing Grace: Aretha Franklin, Judy) oraz fikcyjni bohaterowie (Idol, Heavy Trip). Zaś obok nagradzanych hollywoodzkich produkcji (Green Book, La La Land), pojawią głośne dokumenty (Miles Davis: Birth of the Cool).

Program

17.07. | 21:00 | Green Book, reż. Peter Farrelly, USA, Chiny 2018

24.07. | 21:00 | Miles Davis: Birth of the Cool, reż. Stanley Nelson, USA 2020    

31.07. | 21:00 | Heavy Trip, reż. Jukka Vidgren, Jusso Laatio, Finlandia, Norwegia, 2018

07.08. | 21:00 | Idol, reż. Dan Fogelman, USA, 2015

21.08. | 21:00 | Amazing Grace: Aretha Franklin, reż. Alan Elliott, Sydney Pollack, USA 2019

28.08. | 21:00 | La la Land, reż. Damien Chazelle, Hongkong, USA, 2016

18.09. | 20:30 | Judy, reż. Rupert Goold, Wielka Brytania, Francja, USA 2019

Przygoda | soboty


Po długim czasie izolacji, wreszcie możemy spotkać się w gronie znajomych, przyjaciół i rodziny, by przeżyć filmowe przygody. W soboty na Wałbrzyskiej będzie można obejrzeć zarówno klasykę gatunku (Rzymskie wakacje), kultowe kino akcji (Szczęki) jak również najlepsze produkcje z ostatnich lat (Maiden).

Program


18.07. | 21:00 | Rzymskie wakacje, reż. Wiliam Wyler, USA 1953

25.07. | 21:00 | Maiden, reż. Alex Holmes, Wielka Brytania 2018

01.08. | 21:00 | Eroica, reż. Andrzej Munk, Polska 1957

08.08  | 21:00 | Szczęki, reż. Steven Spielberg, USA, 1975

15.08. | 21:00 | Na noże, reż. Rian Johnson, USA 2019

22.08. | 21:00 | Sklepik z horrorami, reż. Roger Corman, USA 1960

29.08. | 21:00 | Ewa chce spać, reż. Tadeusz Chmielewski, Polska 1957

12.09. | 20:30 | Gorączka złota, reż. Charlie Chaplin, USA, 1925

19.09. | 20:30 | Po godzinach, Martin Scorsese, USA. 1985

Więcej na: www.wiecznelato.pl

Pokazy na dziedzińcu FINA odbywają się w ramach Filmowej Stolicy Lata – cyklu bezpłatnych pokazów plenerowych w kilkudziesięciu miejscach w Warszawie.

fot. Bartek Syta/FINA


Informacje praktyczne


W tym roku seanse w każdy letni czwartek, piątek i sobotę. Wejście bezpośrednio na dziedziniec, wyłącznie bramą od strony ul. Wróbla! W każdej projekcji może wziąć udział maksymalnie 115 widzów.

Organizator zachęca do zabrania swoich koców i leżaków – na miejscu, w trosce o bezpieczeństwo widzów, dostępne będę plastikowe krzesła, dezynfekowane po każdej projekcji.

Pokazy odbywają się z wykorzystaniem bezprzewodowych słuchawek. Chętni będą mogli je rezerwować wcześniej przez formularz dostępny online w dniu wydarzenia. Przy odbiorze słuchawek konieczne będzie potwierdzenie tożsamości dokumentem ze zdjęciem zawierającym numer PESEL. Warto zabrać swoje słuchawki (ze standardową wtyczką minijack), można je podpiąć do dostępnych na miejscu słuchawek bezprzewodowych.

W razie deszczu seans zostanie odwołany.

informacja prasowa

sobota, 4 sierpnia 2018

Sobota na Nowych Horyzontach

Luca Chikovani i Adriano Tardiolo - aktorzy Szczęśliwego Lazzara - na gali wręczenia nagród 18. MFF Nowe Horyzonty.


Szczęśliwy Lazzaro w reż. Alice Rohrwacher
Spotkania

Dziś wieczorem poznamy zwyciężczynię lub zwycięzcę Międzynarodowego Konkursu Nowe Horyzonty. Na gali wręczenia nagród obecni będą (m.in.) Luca Chikovani i Adriano Tardiolo, aktorzy Szczęśliwego Lazzara (Lazzaro felice) Alice Rohrwacher, nagrodzonego w Cannes za najlepszy scenariusz. Gala połączona z pokazem filmu rozpocznie się o 18:00.


Luca Chikovani spotka się z widzami również po pokazie Szczęśliwego Lazzara o 9:45. O tej samej porze polecamy też rozmowę z Anną Jadowską, autorką Dzikich róż.


Statyści pustyni

Dziś ostatnia szansa, aby wziąć udział w dyskusji z Ildikó Enyedi, bohaterką jednej z tegorocznych retrospektyw. Na sesję Q&A z mistrzynią węgierskiego kina zapraszamy po pokazie Duszy i ciała (Teströl és lélekröl) o 13:00.

Po południu o swoich filmach opowiedzą także twórcy Bezgłośnie. Statyści pustyni (Sans bruit, les figurants du desert, 16:00) i Milad Alami, autorka Uwodziciela (Charmøren, 16:15). Na zakończenie dnia zapraszamy na rozmowę z Tilmanem Singerem, którego Luz znalazł się w sekcji MOICO Nocne Szaleństwo (22:00).

Luz

informacja prasowa

„Feliks Janiewicz – Complete Violin Concertos” – nowy album wydany przez Narodowe Forum Muzyki

7 sierpnia 2026 roku premierę będzie miał nowy album Narodowego Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, nagrany przez Bartłomi...

Popularne posty